Dodaj do ulubionych

Tną drzewa na Moniuszki

IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 09.06.06, 19:22
Pozostałe drzewa i tak uschną, gdy cała powierzchnia ulicy zostanie szczelnie
zabudowana kostką. Nowe tym bardziej nie mają szans, więc może w ogóle ich nie
sadzić.
Chyba że projektanci przewidzieli jakiś normalny, długi trawnik, którędy woda
mogłaby dopływać do korzeni, w co nie wierzę...
Obserwuj wątek
    • redoxygene Re: Tną drzewa na Moniuszki 09.06.06, 22:20
      A to jakas nowa teoria hodowli drzew powstala?
    • Gość: eagle jak to: Można dojechać o Niedziałkowskiego??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.06.06, 11:24
      Wydawało mi się, że jeszcze wczoraj obowiązywał tam "Zakaz ruchu". A może znów
      jakieś "święte Krowy" i "urodzeni inaczej" będą sobie jeździć jak po swoim, a
      zwykły śmiertelnik będzie tylko kląć, że po deptaku za tyle pieniędzy nie da
      się spokojnie spacerować.
    • Gość: TETA Re: Tną drzewa na Moniuszki IP: *.autocom.pl 10.06.06, 13:56
      KRETYNIZM!!!!!!!!!!
      Przeciez to co sie dzieje w radomiu to jest szczyt absurdu! rządzą nami jacys
      amtorzy. Jak mozna chciec wyciac wszystkie drzewa bez powodu? Ten wielki klon
      co rosnie prze rogu z Traugutta wcale nie musi byc wyciety. Mozna tylko odciac
      jeden konar, ten który MOZE by zawadzal samochodom skrecajacym w Moniuszki z
      Traugutta. Juz jeden ta banda prymitywów wycieła dwa lata temu. Stał przed
      domem nr 2 b. Nikomu nie przeszkadzał. W lecie chronił przed słoncem dając
      odrobine cienia a zime nie zacieniał bo nie miał lisci. Ale to nic, wyciac w
      cholere! A wiecie dlaczego? - bo korzenie tego drzewa troche przekrzywiły
      nieopodal lezącą pokrywe do studzienki. No paranoja! Że raz na dwadziescia lat
      trzeba taką studzienke poprawic to juz drzewo wyciąc?! To i tak nie pierwszy
      przypaden dewastacji zieleni w naszym miescie. Praktycznie na kazdej ulicy
      kiedys bylo wiecej drzew. Jak tak dalej pójdzie to za pare lat zostanie
      pustynia betonu. Co te błazny znów wymysliły? Posadza nowe, zgoda, przetwa
      kilka i to jak dobrze pójdzie bo okoliczna patologia zaraz je połamie, a te co
      dociągną do sędziwego wieku i tak bedą schorowane i zdegenerowane przez
      bezsensowne coroczne podcinanie drzew przez "ogrodników konserwatorów". Dopiero
      wycieli wszystkie klony na Sienkiewucz, po co? - nikt nie wie. W prawdzie
      posadzili cos tam ale pare i tak juz w niewiadomych okolicznosciach zniknęło.
      Coraz to znika którys z kasztanów w ulicy Piłsudskiego, ale nowych sie nie
      sadzi. Dlaczego?! Moze dlatego ze tym wiesniakom z UM wadzi widok zieleni; całe
      dotychczasowe życie potrzyli na las za "chliwem i stodółą" i teraz ten kolor im
      sie żle kojarzy. W zeszlum roku wycieli akacje przy fontannach, stary jesion na
      Focha (przy fontannach jest taka buda z chlebem, to tam). Na
      placu "Małgorzatki" rosłu ponad 150 letnie trzy klony. Jeden wycieto, drugi tak
      okaleczono, o przepraszam - podcieto, ze usechł. A to wszystko jakos przyschło,
      moze dlatego że dzierzawcą terenu jest brat vc prezydenta! To wszystko sie nie
      trzyma kupy! Zero logiki! Zróbmy cos zanim bedzie za późno!
      Pozdrawiam tych, co sie ze mna zgadzają.
      TETA
    • Gość: olo Re: Tną drzewa na Moniuszki IP: *.zgora.dialog.net.pl 10.06.06, 14:31
      a gdzie są obrońcy przyrody "zieloni" zero kasy zero zainteresowania !!!!????
    • Gość: J-25 Re: Tną drzewa na Moniuszki IP: *.tkdami.net / *.tkdami.net 10.06.06, 14:35
      Jeśli decydujemy się na projekt to ze wszystkimi jego konsekwenkcjmi robienie
      czegos pólgębkiem nikomiu dobrze nie wychodzy , zatem albo należy całkowicie
      zrezygnować z projektu i stworzyc drugi uwzgledniający istniejący chodnik i
      linę drzew, albo pozostać przy starym ze wszystkimi kjego konsekwencjami.
    • Gość: CBA Re: Tną drzewa na Moniuszki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.06.06, 14:46
      Dendrofobia radomskich władz jest rekordowa w skali krajowej,żadna organizacja ekologiczna albo nie działa albo milczy, są tylko protesty niewielkiej grupy radomian wspierane troche przez media,stajemy się powoli stepem szerokim, np. od zalewu Borki w kierunku stacji benzynowej, mialo byc społeczeństwo oparte na wiedzy i chyba jest z wyjatkiem władz i podległym im urzednikom.
    • Gość: olo Re: Tną drzewa na Moniuszki IP: *.zgora.dialog.net.pl 10.06.06, 14:54
      jeżeli 2 meneli będzie mogło przegłosować człowieka rozumnego zawsze tak
      bedzie !!!
    • Gość: fiets Re: Tną drzewa na Moniuszki IP: *.tkdami.net / *.tkdami.net 10.06.06, 15:17
      Będzie to samo co z dużym drzewem na Placu Małgorzatki w nowopowstałym
      drewnianym skansenie albo makietą Biskupina. Nie wiem jak to nazwać. Wiem, film
      do westernu będą kręcić.
      • Gość: baca Re: Tną drzewa na Moniuszki IP: *.tkdami.net / *.tkdami.net 10.06.06, 17:48
        Niedługo zaczną wycinać drzewa w parku jak zaczną budowę po WKU, tej władzy
        należy podpowiedzieć gdzie jest jeszcze trochę zieleni to zaraz się wezmą do
        jej likwidacji albo wielkiej wycinki drzew.
    • pitagor Zamiast ciąć - przesadzać! 10.06.06, 20:31
      Skoro wydano decyzję o usunięciu drzew to dlaczego nie można ich przesadzić?!
      Byłem świadkiem jak w Czechach transportowano drzewo do przesadzenia wielkości
      jesionu z placu Małgorzatki.
      • redoxygene Re: Zamiast ciąć - przesadzać! 10.06.06, 23:08
        Juz odpowiadam-dlatego, ze przesadzenie jednego drzewa kosztuje tyle ile
        nasadzenie kilku tysiecy nowych. Do przesadzenia poza tym trzeba czasu-
        wysadzenie trwa prawie 3 lata ze wszystkimi niezbednymi zabiegami+kolejne 3
        lata pielegnacji po przesadzeniu, co daje prawie 6 lat. Jesli zastosujesz
        skrocony okres, wtedy pieniadze, mozna powiedziec, wyrzucasz w bloto, bo szanse
        na przyjecie maleja z 99% (taka skutecznosc maja wyspecjalizowane firmy) do
        kilkudziesieciu czy kilkunastu procent. Przesadzenie z mocy ustawy nakazuje sie
        w przypadku wyjatkowo cennych egzemplarzy.
        • pitagor Re: Zamiast ciąć - przesadzać! 10.06.06, 23:20
          Wszystko kosztuje, skoro można było tak zrobić gdy przesuwano parking przy ul.
          JP II to można i teraz. Dodam, że były to w większości drzewa jarzębiny i krzaki
          ozdobne.
          Rosną do tej pory, cieszą oko, produkują tlen i pochłaniają CO2

          > przesadzenie jednego drzewa kosztuje tyle ile
          > nasadzenie kilku tysiecy nowych.

          Tu chyba przesadziłeś, są za to wyliczenia wg których kilkaset drzew małych nie
          zastąpi jednego dużego zarówno pod względem produkcji tlenu jak i możliwości
          zamieszkania przez określone gatunki zwierząt. Oczywiście takich nie ma ul.
          Moniuszki poza klonem srebrzystym - którego warto ratować.
          • redoxygene Re: Zamiast ciąć - przesadzać! 11.06.06, 00:03
            > Wszystko kosztuje, skoro można było tak zrobić gdy przesuwano parking przy ul.
            > JP II to można i teraz. Dodam, że były to w większości drzewa jarzębiny i
            krzak
            > i
            > ozdobne.

            No i wlasnie! Jarzebiny i krzaki, to nie stary, wielki klon srebrzysty.

            > Rosną do tej pory, cieszą oko, produkują tlen i pochłaniają CO2
            >
            > > przesadzenie jednego drzewa kosztuje tyle ile
            > > nasadzenie kilku tysiecy nowych.
            >
            > Tu chyba przesadziłeś,

            Jedna sadzonka dzrewa kosztuje kilka zlotych przy dobrych lotach. Przelicz ile
            drzewek kupisz za przesadzenie jednego starego?

            >są za to wyliczenia wg których kilkaset drzew małych nie
            > zastąpi jednego dużego zarówno pod względem produkcji tlenu

            Kilkaset malych owszem, ale kiedy urosna?

            > jak i możliwości
            > zamieszkania przez określone gatunki zwierząt.

            Moniuszki to nie jest park:) Tu zaden okreslony gatunek nie mieszka

            > Oczywiście takich nie ma ul.
            > Moniuszki poza klonem srebrzystym - którego warto ratować.
            >

            No ja osobiscie jestem za tym, aby za ewentualne pieniadze na przesadzenie
            posadzic przynajmniej kilkadziesiat nowych:) Bo znowu dojdzie do takiego
            idiotyzmu, ze 11 przesadzen 15 letnich drzew przy Zolkiewskiego kosztowalo
            wiecej niz nasadzenie kilku tysiecu nowych drzew i krzewow (ktorego dokonano).
            Tak w ogole to na temat drzew, ich wycinania, przesadzania i kosztow jestem na
            biezaco:D Dlatego tez jestem przeciwny przesadzeniu i wydaniu na ten cel
            ogromnych pieniedzy. Inna rzecza jest, ze ja naprawde nie widze powodu, dla
            ktorego to drzewo mialoby byc wyciete :/
    • Gość: jairka Re: Tną drzewa na Moniuszki IP: 82.139.32.* 11.06.06, 00:10
      Za wycięcie chorych drzew nie płaci się opłat za korzystanie ze środowiska.
      Dlatego też wszystkie drzewa czy to prawda, czy też nie, są w Radomiu chore.
      Teraz, jak się okazuje - chorują od wysokości 1,5 m w górę. Po co komu takie
      tłumaczenie pani dyrektor Krugły? - a na po to, żeby nikt nie miał wątpliwości
      kiedy zobaczy całkiem zdrowy pień po ścięciu. Jest w Radomiu komisja ochrony
      środowiska w Radzie Miejskiej z panem przewodniczącym, ale tam myślą (jeśli w
      ogóle) globalnie a nie lokalnie. Z resztą, kto się wychyli? Kiedyś oglądałam
      bardzo starą widokówkę Radomia z początków XX wieku, właśnie z ul. Moniuszki i
      faktycznie zadrzewienie na niej było z takich samych drzew. Tak na 90%
      wyglądały na formowane wiśnie. Dlaczego nikt nie poszukał, jak wyglądała kiedyś
      ta ulica?
    • Gość: dżewo Re: Tną drzewa na Moniuszki IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 11.06.06, 13:19
      Padło wyżej pytanie o nową teorię hodowli drzew. Owszem, chyba powstała, ale w
      umysłach projektantów naszych ulic. Tak się składa, że drzewo potrzebuje do
      życia pewnej ilości wody. Szczelna zabudowa kostką całej ulicy oraz odpowiednie
      wyprofilowanie powierzchni sprawia, że praktycznie cała deszczówka spływa do
      kanalizacji. Maleńki kwadrat ziemi wokół pnia nie rozwiązuje problemu, bo i tak
      jest za mały, w dodatku osłonięty przez koronę drzewa. Szansę przeżycia drzewom
      daje pas trawnika wzdłuż ulicy, gdyż wtedy jakaś część opadów ma możliwość
      wsiąknięcia w ziemię.
      Jak ktoś chce to zobaczyć na przykładzie, to proponuję wycieczkę na ulicę
      Sportową. Po wschodniej stronie, na odcinku od Kusocińskiego do 11 Listopada,
      niezbyt dawno posadzono drzewa. Wszystkie wyglądały jednakowo. Ze dwa-trzy lata
      temu chodnik oraz trawnik wokół kilku pierwszych drzewek (przy Kusocińskiego)
      został zabudowany kostką właśnie. Drzewka tam rosnące wyglądają bardzo mizernie
      w porównaniu z następnymi, które rosną na "normalnych" trawnikach, a ich
      korzenie mają dostęp do leżących w pobliżu kolejnych otwartych powierzchni gruntu.
      Kiedyś natknąłem się na opis studzienek nawadniających system korzeniowy,
      przewidzianych właśnie na takie okazje. Może pora coś takiego zastosować?
      • redoxygene Re: Tną drzewa na Moniuszki 11.06.06, 13:46
        > Padło wyżej pytanie o nową teorię hodowli drzew. Owszem, chyba powstała, ale w
        > umysłach projektantów naszych ulic.

        Chyba w umyslach niektorych forumowiczow

        > Tak się składa, że drzewo potrzebuje do
        > życia pewnej ilości wody.

        Jak wszystko co zywe

        > Szczelna zabudowa kostką całej ulicy oraz odpowiednie
        > wyprofilowanie powierzchni sprawia, że praktycznie cała deszczówka spływa do
        > kanalizacji. Maleńki kwadrat ziemi wokół pnia nie rozwiązuje problemu, bo i
        tak
        > jest za mały, w dodatku osłonięty przez koronę drzewa. Szansę przeżycia drzewo
        > m
        > daje pas trawnika wzdłuż ulicy, gdyż wtedy jakaś część opadów ma możliwość
        > wsiąknięcia w ziemię.
        > Jak ktoś chce to zobaczyć na przykładzie, to proponuję wycieczkę na ulicę
        > Sportową. Po wschodniej stronie, na odcinku od Kusocińskiego do 11 Listopada,
        > niezbyt dawno posadzono drzewa. Wszystkie wyglądały jednakowo. Ze dwa-trzy
        lata
        > temu chodnik oraz trawnik wokół kilku pierwszych drzewek (przy Kusocińskiego)
        > został zabudowany kostką właśnie. Drzewka tam rosnące wyglądają bardzo
        mizernie
        > w porównaniu z następnymi, które rosną na "normalnych" trawnikach, a ich
        > korzenie mają dostęp do leżących w pobliżu kolejnych otwartych powierzchni
        grun
        > tu.

        A jednak drzewa przy ulicach z malymi kwadratami rosna od dziesiatek lat i im
        to nie przeszkadza. Nie widze zatem powodu, dla ktorego mialoby to im
        przeszkadzac konkretnie na ulicy Moniuszki, jesli obecnie to im nie
        przeszkadza. Co do Sportowej, to sie nie wypowiadam, bo nie bylem, ale istnieja
        takze inne ewentualne przyczyny slabszego rozwoju drzewek.
        Ja proponuje wybrac sie na ulice Sienkiewicza w Kielcach, gdzie drzewa sadzono
        w zeszlym roku. Mimo malych kwadracikow rozwijaja sie w sposob jak najbardziej
        pozadany.

        > Kiedyś natknąłem się na opis studzienek nawadniających system korzeniowy,
        > przewidzianych właśnie na takie okazje. Może pora coś takiego zastosować?

        A to juz swoja droga. Jesli byloby konieczne, wtedy by pewnie powstalo.
        • Gość: !@# Re: Tną drzewa na Moniuszki IP: *.gprsbal.plusgsm.pl 11.06.06, 15:20
          Skoro jesteś takim świetnym ekonomistą i twierdzisz,że taniej jest wsadzić kilkaset drzew niż przesadzić stare, to określ się ile z tych sadzonych się przyjmuje i ile lat potrzeba żeby dały tyle tlenu co jedno stare?
          • redoxygene Re: Tną drzewa na Moniuszki 12.06.06, 00:17
            > Skoro jesteś takim świetnym ekonomistą i twierdzisz,że taniej jest wsadzić
            kilk
            > aset drzew niż przesadzić stare, to określ się ile z tych sadzonych się
            przyjmu
            > je i ile lat potrzeba żeby dały tyle tlenu co jedno stare?

            Ja nie mowie, ze jestem swietnym ekonomista, tylko neguje zasadnosc pakowania
            kilkunastu/kilkudziesieciu tysiecy w przesadzenie jednego drzewa, jesli te
            pieniadze mozna wydac na sadzenie mlodych drzewek. Jesli chodzi o wskaznik
            przyjecia sie drzewek mlodych, to cos takiego nie istnieje. Wszystko zalezy od
            bardzo wielu czynnikow. Jesli zas chodzi o tlen, to nikt takich badan takze nie
            robi. Tu nie da sie porownac roznych gautunkow, w roznym wieku i do tego roznie
            rozrosnietych. Mozna jedynie zastosowac zdrowy tok myslenia, iz lepiej
            wyhodowac 300 nowych drzew (zakladajac, ze tyle sie przyjmie i przetrwa), ktore
            za 15 lat osiagna "dojrzalosc", niz pielegnowac jedno stare, ktore tez w
            warunkach miejskich nie ma wysokiego wskaznika dlugoletnosci.
        • Gość: dżewo Re: Tną drzewa na Moniuszki IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 12.06.06, 10:52
          > A jednak drzewa przy ulicach z malymi kwadratami rosna od dziesiatek lat i im
          > to nie przeszkadza. Nie widze zatem powodu, dla ktorego mialoby to im
          > przeszkadzac konkretnie na ulicy Moniuszki, jesli obecnie to im nie
          > przeszkadza.

          Drzewa obecnie rosnące w "kwadratach" przeważnie były sadzone w lepszych
          warunkach - długi trawnik, czasem odsłonięta działka obok chodnika. Teraz mają
          rozbudowany system korzeniowy - niektóre korzenie dotarły do cieków wodnych,
          inne wniknęły do kanalizacji, jeszcze inne biegną tuż pod chodnikiem, często go
          podnosząc. Drzewo więc jakoś sobie radzi.

          > Ja proponuje wybrac sie na ulice Sienkiewicza w Kielcach, gdzie drzewa sadzono
          > w zeszlym roku. Mimo malych kwadracikow rozwijaja sie w sposob jak najbardziej
          > pozadany.
          >
          To w żaden sposób nie przeczy temu co pisałem. Małemu drzewku póki co wystarczy
          niewielki skrawek ziemi oraz woda, która tamtędy wniknie. Rosnąc na otwartej
          przestrzeni i tak więcej nie wykorzysta. Chodzi o to, co będzie później, gdy
          drzewko nieco podrośnie.

          • redoxygene Re: Tną drzewa na Moniuszki 12.06.06, 19:04
            > Drzewa obecnie rosnące w "kwadratach" przeważnie były sadzone w lepszych
            > warunkach - długi trawnik, czasem odsłonięta działka obok chodnika. Teraz mają
            > rozbudowany system korzeniowy - niektóre korzenie dotarły do cieków wodnych,
            > inne wniknęły do kanalizacji, jeszcze inne biegną tuż pod chodnikiem, często
            go
            > podnosząc. Drzewo więc jakoś sobie radzi.

            W centrum zadne drzewo nigdy nie mialo lepszych warunkow niz maly kwadrat.
            Jesli zas chodzi o rozrost korzeni-jesli te sie rozrosna i wlasnie podniosa
            chodnik, zniszca jakakolwiek instalacje to sa wycinane.

            > To w żaden sposób nie przeczy temu co pisałem. Małemu drzewku póki co
            wystarczy
            > niewielki skrawek ziemi oraz woda, która tamtędy wniknie. Rosnąc na otwartej
            > przestrzeni i tak więcej nie wykorzysta. Chodzi o to, co będzie później, gdy
            > drzewko nieco podrośnie.

            Ale wlasnie dlatego o tym pisze-teraz w centrach miast nie sadzi sie juz innych
            drzew-sa tylko te male (czyli np. klony kuliste), takze pozniej nic nie bedzie,
            bo drzewko sie nie rozrosnie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka