bankiet.zebrakow
30.12.06, 16:22
Program się sypnął
Tysiące megabajtów danych, 16 komputerów i laptop zabezpieczyli koszalińscy
policjanci. Wszystko należało do 11 osób z Koszalina, które wykorzystując
Internet i specjalne programy, wymieniały się plikami z innymi. Co w tym
złego? Tymi plikami były filmy, muzyka i gry komputerowe, za które w sklepie
płaci się po kilkadziesiąt złotych.
Tak wygląda na ekranie komputera działający program Kazaa - jeden z
najpopularniejszych, służących do wymiany plików. Korzystają z niego miliony
użytkowników na całym świecie. Ilu z nich łamie prawo? Związki artystów i
policja wciąż to sprawdzają.
30-12-2006 O sprawie pisaliśmy. Jak policjantom udało się dotrzeć do
komputerowych piratów? Czy każdy z nas powinien się teraz spodziewać wizyty
funkcjonariuszy w swoim domu? - W tej sprawie współpracowaliśmy z operatorem
internetowym, który wskazał nam adresy osób korzystających z sieci p2p - mówi
Mariusz Łyszyk, rzecznik koszalińskiej policji. - Dzięki temu mogliśmy wejść
do ich domów i zabrać wszystkie komputery, twarde dyski, laptop - tłumaczy
dalej.
Na czym polegało dokładnie przestępstwo, którego dopuścili się koszalinianie?
Jak ustalili policjanci, grupa działała przynajmniej od lipca tego roku. Jej
członkowie mają od 33 do 39 lat. - Zdobywali, a później rozpowszechniali za
darmo w sieci utwory muzyczne, filmy fabularne i gry komputerowe. Działali
przez to na szkodę twórców i właścicieli praw autorskich tych wszystkich
utworów - wyjaśnia M. Łyszyk. I to właśnie rozpowszechnianie tych programów -
mimo że darmowe - było przestępstwem.
Akcję przeciwko nielegalnie rozpowszechniającym pliki przez Internet
prowadzili policjanci z Koszalina wraz ze strażnikami Straży Granicznej w
Darłowie i przedstawicielami Fundacji Ochrony Twórczości Audiowizualnej z
Warszawy. Zatrzymany sprzęt przekazali do sprawdzenia biegłemu z zakresu
informatyki.
Co grozi za takie przestępstwo? - Zgodnie z ustawą o prawie autorskim, za
rozpowszechnianie cudzych utworów muzycznych, fonogramów i wideogramów grozi
nawet do dwóch lat więzienia oraz wysokie grzywny - odpowiada rzecznik.
Czy policjanci mogą wejść do każdego, by sprawdzić zawartość dysku twardego w
jego komputerze? - Zawsze działamy zgodnie z prawem. Wejść możemy tylko
wówczas, gdy mamy pewność, że doszło do złamania prawa - kończy M. Łyszyk.
Dodajmy jeszcze, że w związku z tą sprawą, a także kilkoma innymi, aspirant
sztabowy Leszek Grabowski z KMP Koszalin odebrał w Warszawie nagrodę - złotą
odznakę - ufundowaną przez stowarzyszenia artystów polskich.