Dodaj do ulubionych

Rodzice walczą o dziecko

    • marianna125 Re: Rodzice walczą o dziecko 31.01.07, 08:27
      Poruszono na tym forum niebo i ziemię, poruszono polityków, kościół i służby
      dyplomatyczne. Dlaczego jednak nikt nie zadał pytania, skąd u kilkuletniego
      dziecka marskość wątroby? Czy zadał ktos pytanie dlaczego tak zanidbana została
      choroba dziecka? Mukowiscydoza to wyrok śmierci, ale nie w wieku kilku lat!!!
      Jak bardzo cierpiały te dzieci przez całe swoje dzieciństwo? Czy ktos zapytał
      przez ile koszmarnych nocy dusiły się i płakały z bólu? Dla mnie przestaje być
      ważne jakiego państwa władze odbierają prawo do opieki nad dziećmi rodzicom.
      Powinno się to zrobić juz dawno. To nie rodzice, to koszmarnie
      nieodpowiedzialni gnoje.
      • Gość: puchowy a co dyplomacja PiS na to, czy kots sie pofatygowa IP: *.chello.pl 31.01.07, 08:46
        a co dyplomacja PiS na to,
        czy ktos sie pofatygował i "sprawdził na miejscu jak sprawa stoi"???
        a co zrobiła p.Fotyga ????
        • Gość: inny puchowy Re: a co dyplomacja PiS na to, czy kots sie pofat IP: *.pools.arcor-ip.net 31.01.07, 08:57
          A Koffi Anan? Co w tym czasie robil Koffi Anan?
    • Gość: abcdefghijkl Re: Rodzice walczą o dziecko IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.01.07, 09:00
      Zasrane szkopy!! Wystrzelać ich co do jednego, mielibyśmy więcej "przestrzeni
      życiowej"!
    • Gość: hexe to choroba nieuleczalna IP: *.man.bydgoszcz.pl 31.01.07, 09:05
      Czegoś nie rozumiem. Mukowiscydoza jest chorobą genetyczną, nieuleczalną i
      śmiertelną. W zależności od typu mutacji chore dziecko ma szansę dożyć 14, 16,
      20-kilku lat. W pojedyncze przypadkach - 30, 40 lat (jak np. nasz Chopin).

      śmiertelność wśród takich dzieci jest wysoka. A opieka nad nimi tylko
      paliatywna. Owszem, przeszczepy, np. płuc - ale co z tego, skoro te płuca
      zakleją się nadmiernie produkowanym śluzem po kolejnych kilku latach.........
      Niestety tak jest. Są testy genetyczne (w badaniach prenatalnych) ale nie ma
      lekarstwa (nie ma na razie takiej terapii genowej, która by naprawiła zły
      metabolizm). Dzieciom z tą straszną chorobą trzeba pozwolić żyć pełnią życia
      (na ile pozwala choroba), leczyć, chronić, ale przede wszystkim otaczać
      miłością. Krótkie życie może być piękne. A i zdrowi ludzie nie znaja swojego
      dnia ani godziny.

      Tym dzieciom potrzeba miłości i roski bardziej od leków.
    • Gość: Swarog Re: Rodzice walczą o dziecko IP: 195.94.208.* 31.01.07, 09:05
      To wstrętna choroba, uwarunkowana genetycznie. Nie ujawnia się w wieku iluś tam
      lat, tylko kilku miesięcy, czasem kilku dni od narodzin. Co to za rodzice,
      skoro wcześniej nie dbali o dzieci i nie leczyli ich. Kolejny powód - eskapada
      z ciężko chorym dzieckiem do Polski. Jak widać znowu nie dziecko się liczyło
      tylko oni. Już dawno powinny im być odebrane prawa rodzicielskie.
      • Gość: Hexe Re: Rodzice walczą o dziecko IP: *.man.bydgoszcz.pl 31.01.07, 09:28
        Ujawnia się kiedy zostaje rozpoznana. Najlepiej dla dziecka, jeśli jest
        rozpoznana przed narodzniem. Albo jak najszybciej. Ale nie wmawiaj, że nie
        zdarza się, żeby lekarze nie rozpoznali nawet u starszych dzieci, np.
        ośmioletnich. Znam takie dziecko, z bardzo troskliwej i dbającej o dzieci
        rodziny. Przez osiem lat leczone na infekcje/alergię. Dopiero gdy objawy się
        nasiliły i został zahamowany wzrost, wreszcie ktoś skierował na badania pod
        kątem mukowiscydozy.
    • miron14 Wanda sie utopiła 31.01.07, 09:09
      Wanda co nie chciała neimca sie utopiła - bo sie dowiedziała ze w domu nie
      wolno jej bedzie do swoich dzieci mówić po polsku. A na serio to nie jedyny
      taki przypadek "Nasza Polska" swego czasu opisała kilka takich przypadków
      sądowego zakazu mówienia po Polsku w niemczech. Komu się to podoba niech
      popiera forsowana przez Berlin eurokonstytucje która zlikwiduje niepodległość
      Polski powołując na miejsce Uni - organizacji międzynarodowej państwo -
      "federalną europę" przez wielu z racji tego kto nia będzie rządzić zwaną też
      IV Rzeszą.
    • camel_3d Turkom sie nie odbiera... 31.01.07, 09:12
      dzieci nawet jak zyja na granicy ubostwa..choc to rzadkosc bo ciagna socjal na
      maxa, maja po 4-12 dzieci, ktore WOGOLE nie mowia po niemiecku..i jest git..
      po prostu Polacy sa za slabi w te klocki, nie umia sie bronic.
      • ramm.stein do camela 3 d 31.01.07, 10:35
        camel_3d napisał:

        > dzieci nawet jak zyja na granicy ubostwa..choc to rzadkosc bo ciagna socjal
        na
        > maxa, maja po 4-12 dzieci, ktore WOGOLE nie mowia po niemiecku..i jest git..
        > po prostu Polacy sa za slabi w te klocki, nie umia sie bronic.

        Nie wiem, na ile znasz Niemcy, ale piszesz durnoty. Odboera sie wszedzie tam,
        gdzie zaniedbane jest dobro dziecka. A ta pani je zaniedbala, co nawet przyznal
        kurator z Radomia. Przeczytaj uwaznie:

        "Odwiedzająca ich dom kurator z radomskiego sądu w raportach pisze o bardzo
        dobrych relacjach panujących w rodzinie i "prawidłowo sprawowanej opiece nad
        córką, którą rodzice otaczają miłością i troską". W jednym zaznacza, że pani
        Elżbieta nie stawiła się z Gabrysią na wyznaczone badania w poradni, tłumacząc,
        że ją odesłano, bo nie miała skierowania."

        ROzumiesz, co tu napisane? Ze ta matka sobie nie poszla do poradni, bo
        zapomniala/zaniedbala zabrac/zalatwic skierowanie. Po prostu nie poszla sobie.
        Popatrzyla w torebke, zauwazyla brak skierowania i se nie poszla. Nawet nie
        sprobowala dostac sie na wizyte bez skierowania, choc moze by ja przyjeli, a
        moze kazaliby skierowanie doniesc. Se nie poszla. I juz.
        I dlatego to wyrodna matka. Zaniedbuje dobra dziecka. Bo nie postarala sie o
        skierowanie, bo nie sprobowala nawet o wizyte bez skierowania. Wazna wizyte,
        nie dla jej samopoczucia a dla dobra dziecka. Ta pani po prostu w sytuacji jaka
        jest nie ma pojecia, co wazne dla dobra i zdrowia/zycia dziecka. Dlatego nalezy
        takiej matce, ktora se nie idzie na wizyte, bo se zapomniala wystarac sie o
        skierowanie, to dziecko zabrac. Bo ono moze np. umrzec. Albo stan jego zdrowia
        sie znacznie pogorszy. Wiec chwala Niemcom, ze ratuja zycie i zdrowie polskiego
        dziecka. Ale niektorzy Polacy lud niewdzieczny, niech dziecko nawet umrze, byle
        wyszlo na ich. Fuj..


    • panajotow Re: Rodzice walczą o dziecko 31.01.07, 09:12
      Niemcy pozwalaja sobie na takie hece, bo nie traktuja nas powaznie? NAprawde
      tak uwazasz? TO chyba jakies kompleksy! Sadze, ze wina lezy w niemieckim
      bezdusznym systemie. W tym problem. Podobno te urzedy ds. Mlodziezy z podobnym
      okrucienswem traktuja wszystkich, rowniez Niemcow. Zatem nie ma mowy o
      szczegolnym meczeniu Polakow. Przyznam jednak, ze ta bezdusznosc nie przyczynia
      sie do poprawy obrazu Niemcow i Niemiec w Polsce.
    • Gość: Pio ..i faszyści... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.01.07, 09:14
      nie dla mnie przyjaźć polsko niemiecka
      niemców nienawidzę od dziecka

    • Gość: matka Rodzice walczą o dziecko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.01.07, 09:16
      mnie się to w głowie n ie mieści, sama jestem amtką chorego dziecka i wiem
      jakie to ważne dla dziecka żeby mama była blisko; czy ci N nie mają dzieci i
      uczuć , jestem zbulwersowana, zresztą to głupi naród zawsze nam źle rzyczyła,
      myślę że to celowa robota; RODZICE WALCZCIE O DZIECKO TRZYMAM KCIUKI!!!!!!
    • man_sapiens W Polsce Giertych doprowadziłby do 31.01.07, 09:16
      bezpodstawnego zamknięcia dzieci w izbie dziecka. Dla podejrzanych politycznych
      celów - tak jak w Gdańsku.
    • miron14 Re: Rodzice walczą o dziecko 31.01.07, 09:18
      Nie za kilka euro więcej tylko za sporo więcej i nie partyjki a politycy,
      którzy za służalcze teksty i postwe wobec berlina dostają sute wynagrodzenia z
      fundacji przeróżnych - ale zawsze mających kase z fundacji niemieckich te zas z
      budżetu RFN. W dawnych czasach jak przypomina to red. Michalkiewicz zwało się
      to jurgelitem. Z powodu brania kasy z obcych dworów padła I RP. Czy z podobnej
      przyczyny padnie III-IV RP bo poprzez eurokonstytucje która zlikwiduje naszą
      niepodległość w zamian powołując rzadzone z Berlina europejskie państwo
      federalne? Kiedyć Polska rządzona przez III rzeszę nazywana była Generalną
      gubernią, a teraz jak nastanie IV Rzesza to jaką nazwę dostanie land nad Wisłą?
      • Gość: aurita Re: Rodzice walczą o dziecko IP: 212.87.0.* 31.01.07, 09:50
        Zalozmy,ze rodzice zle sie opiekowali dziecmi, zalozmy.
        Ale dlaczego maja sie nie kontaktowac z coreczka? czy dziecko ktore teskni za
        rodzicami, jest smutne bedzie zdrowiec?
        Zreszta, niestety, leku na mukoviscydoze nie ma, wiadomo co sie stanie: to
        nieludzkie, jak mozna w takiej sytuaacji nie pozwalac na kontakt z dzieckiem!!!
    • Gość: Anna Rodzice walczą o dziecko IP: *.chello.pl 31.01.07, 09:46
      Nie jestem germanofobem, ale gdy czytam ten artykuł krew mnie zalewa i nóż mi się w kieszeni otwiera...
      • Gość: muscat Re: Rodzice sa niemieckimi obywatelami IP: *.pools.arcor-ip.net 31.01.07, 09:49
        Taki los wybrali dla siebie i rodziny/dzieci. Wiec niech teraz nie odwracaja
        kijem Wisly. A, ze slabo kumaja po niemiecku, to swiadczy o ich
        nieodpowiedzialnosci i to pewnie sie Niemcom malo podoba, bo sie z nimi dogadac
        nie moga. Dzieci odebrane i socjal i opiekunczy przepada i oto ta heja.
      • Gość: monia Re: Rodzice walczą o dziecko IP: *.dip0.t-ipconnect.de 31.01.07, 10:17
        Ci Niemcy sie tak na tych Polakow uwzieli, ze po prostu na sile ich chca leczyc
        w swoich szpitalach i od smierci ratowac, normalnie koszmar. Jakby nie
        wiedzieli, ze Polak woli sie zwrocic do NFZ o refundacje kosztow leczenia,
        poczekac cierpliwie na odpowiedz odmowna i zajac sie samemu gromadzeniem
        funduszy na leczenie dziecka. Pobyt w szpitalu, to tylko czesc terapii.
        Najwazniejsza w tej chorebie jest codzienna opieka w domu, zabiegi, regularne
        podawanie cholernie drogich lekarstw. I nie wierze ze urzednicy wkroczyli ot
        tak sobie, bez podstaw, cos musialo nie zagrac w tej rodzinie. No bo cos jest
        nie halo, jak rodzice z dzieckiem w stanie ciezkim uciekaja ze szpitala. A
        najmniejsze znaczenie ma tutaj fakt, ze byli to Polacy. Ktos tutaj pogrywa na
        przesadach narodowych, tylko dlaczego akurat gazeta?
    • Gość: lekarka Rodzice walczą o dziecko IP: *.adsl.hansenet.de 31.01.07, 09:48
      Opisany przypadek jest jakas skrajnoscia.Mieszkam w Hamburgu od osiemnastu lat i
      mojej corce nikt nie zabronil mowic po polsku. Malo tego jak chodzila do
      gimnazhum drugim jezykiem, ktorego sie uczyla byl jezyk polski w szkole, ktora
      jest szkola niemiecka. Nie slyszalam rowniez wsrod znajomych zeby kiedykolwiek
      byly przesladowane dzieci za jezyk polski.
      Opisany tutaj przypadek raczej wskazuje na ignorancje rodzicow. Opisana choroba
      jest ciezka choroba i kazde przerwanie leczenia ma tragiczne skutki.
      W tym przypadku powiedzialabym, ze rodzice wykazali niefrasobliwoscprzerywajac
      leczenie i wyjezdzajac z dziecmi do Polski.
    • Gość: RACJONALISTA Re: Rodzice walczą o dziecko IP: *.icpnet.pl 31.01.07, 09:50
      Ty chyba nie wiesz co piszesz!! Jak PiS moze cos poprawic?? Ile jest przy
      wladzy i co w tym czasie zrobil?? NIC!! Walcza tylko z SB, i jakos jeszcze nie
      zuwazyli, ze SB nie jest teraz przy wladzy!! Nie potrafia rzadzic, wiec zajmuja
      sie blachostkami, zamiast zajac sie gospodarka!! Sa jeszcze gorsi od SB, bo
      przez nich ludzie gloduja, o Oni tylko smieja sie im w twarz!! PiS jest w
      stanie odzyskac dobre imie Polski?? Jestes pewien?? Polska nie bedzie miala
      dobrego imienia, jesli Polacy beda pracowac za najnizsze stawki w UE. I
      PiS "nie zrobi się tego 'na kolanach'"...?? A co PiS teraz robi?? Na kolanach
      blaga Samoobrone i LPR, o to, zeby zostaly w rzadzie!! Panstwa zagraniczne to
      widza... I z tego sie smieja!!
    • agab51 Re: Rodzice walczą o dziecko 31.01.07, 09:50
      jedno z moich dzieci jest chore na "muko", jako rodzic wypowiem się, nie
      mieszając do tego polityki :-P
      wy nawet nie zdajecie sobie sprawy, jak wiele poświęcenia i systematyczności
      trzeba, by utrzymać dziecko w tzw dobrym stanie, by mogło odpowiednio
      funkcjonować. jedno zaniedbanie może zniweczyć miesiące systematycznej pracy.
      a w Polsce dzieci umierają znacznie wcześniej na to schorzenie niż na zachodzie
      i to jest fakt. bo polskich rodziców nie stać na leczenie- leki nierefundowane,
      odżywki potwornie drogie, dieta też droga, (głupie mleko modyfikowane puszka
      900g kosztuje w Polsce 200zł!!!)
      do tego w szpitalach nie ma warunków dla naszych dzieci (są pewne wymogi
      dotyczące tego schorzenia), a na wizytę kontrolną do poradni mukowiscydozy w
      IMiD w Warszawie czeka się ok 3miesięcy! dlatego bardzo mało chorych dożywa
      swoich 25 urodzin.
      na kilkudziesięciu pacjentów, których poznałam, tylko 1 dziecko jest
      zaniedbywane przez rodziców. wszyscy inni rodzice walczą do końca, by utrzymać
      jak najdłużej przy życiu swoje dziecko.
      z tego artykułu, z tych strzępków informacji, nie da się jednoznacznie
      stwierdzić, jacy są Ci rodzice. to, że chłopiec zmarł w Polsce o niczym jeszcze
      nie świadczy, ani to, że zmarł w takim, nie innym wieku.
      • Gość: pilak Re: Rodzice walczą o dziecko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.01.07, 10:13
        Na 80 postów-twój i hexe jedyne sensowne.
        Jesli ktoś nie ma pojęcia jaką chorobą jest mukowiscydoza i jakiej wymaga
        opieki i pielęgnacji niech lepiej nic nie pisze.
    • Gość: RACJONALISTA Sympatyku_pis... IP: *.icpnet.pl 31.01.07, 10:03
      Nie wykorzystuje sie ludzkiego nieszczescia do szerzenia wlasnych pogladow
      politycznych... A tak a propos, to zabaczymy, co PiS z tym zrobi... Ty chyba
      nie wiesz co piszesz!! Jak PiS moze cos poprawic?? Ile jest przy wladzy i co w
      tym czasie zrobil?? NIC!! Walcza tylko z SB, i jakos jeszcze nie zuwazyli, ze
      SB nie jest teraz przy wladzy!! Nie potrafia rzadzic, wiec zajmuja sie
      blachostkami, zamiast zajac sie gospodarka!! Sa jeszcze gorsi od SB, bo przez
      nich ludzie gloduja, o Oni tylko smieja sie im w twarz!! PiS jest w stanie
      odzyskac dobre imie Polski?? Jestes pewien?? Polska nie bedzie miala dobrego
      imienia, jesli Polacy beda pracowac za najnizsze stawki w UE. I PiS "nie zrobi
      się tego 'na kolanach'"...?? A co PiS teraz robi?? Na kolanach blaga Samoobrone
      i LPR, o to, zeby zostaly w rzadzie!! Panstwa zagraniczne to widza... I z tego
      sie smieja!!
      • rumburak0001 Re: Sympatyku_pis...Racjonalisto-Lewa ku 31.01.07, 11:22
        Gość portalu: RACJONALISTA napisał(a):

        > Nie wykorzystuje sie ludzkiego nieszczescia do szerzenia wlasnych pogladow
        > politycznych... A tak a propos, to zabaczymy, co PiS z tym zrobi... Ty chyba
        > nie wiesz co piszesz!! Jak PiS moze cos poprawic?? Ile jest przy wladzy i co
        w
        > tym czasie zrobil?? NIC!! Walcza tylko z SB, i jakos jeszcze nie zuwazyli, ze
        > SB nie jest teraz przy wladzy!! Nie potrafia rzadzic, wiec zajmuja sie
        > blachostkami, zamiast zajac sie gospodarka!! Sa jeszcze gorsi od SB, bo przez
        > nich ludzie gloduja, o Oni tylko smieja sie im w twarz!! PiS jest w stanie
        > odzyskac dobre imie Polski?? Jestes pewien?? Polska nie bedzie miala dobrego
        > imienia, jesli Polacy beda pracowac za najnizsze stawki w UE. I PiS "nie
        zrobi
        > się tego 'na kolanach'"...?? A co PiS teraz robi?? Na kolanach blaga
        Samoobrone
        >
        > i LPR, o to, zeby zostaly w rzadzie!! Panstwa zagraniczne to widza... I z
        tego
        > sie smieja!!

        Mały człowieczku chyba nie zauważyłeś że gospodarka ma się całkiem niezle,na
        gieldzie hossa,ceny paliw w dół,bezrobocie w dół, itp.Wystarczająco długo już
        twoi czerwoni towarzysze "zajmowali się"gospodarką,przeważnie kradnąc i
        rozprzedając (czyt.prywatyzacja).
        Tu sie ujawnia twoje lewackie skostniałe myślenie-że gospodarką trzeba sie
        zajmować.Gospodarka zajmie się sama sobą!nie trzeba jej przeszkadzać (w dużym
        uporszczeniu oczywisście)i pomoże tzw niewidzialna ręka Wolnego Rynku no ale ty
        masz ochotę na gospodarke planową,odgórnie sterowaną, więc najlepiej zanurz się
        w fotelu z Trybuną czy Nie ,a do kompa nie siadaj,nie osmieszaj się...
    • ramm.stein I w tym wlasnie sek, szanowni rodzice 31.01.07, 10:25
      "Odwiedzająca ich dom kurator z radomskiego sądu w raportach pisze o bardzo
      dobrych relacjach panujących w rodzinie i "prawidłowo sprawowanej opiece nad
      córką, którą rodzice otaczają miłością i troską". W jednym zaznacza, że pani
      Elżbieta nie stawiła się z Gabrysią na wyznaczone badania w poradni, tłumacząc,
      że ją odesłano, bo nie miała skierowania."

      Po prostu. Nie miala skierowania. Dlaczego? Bo po nie nie poszla. Wiec nie
      poszla do poradni. Po prostu. Nie poszla i juz. A moze by ja przyjeli i bez
      skierowania?
      No ale ta pani ma w dupie. Na szczescie nie moga miec w dupie sady i kuratorzy.
      Na szczescie dziecka.
      • drzejms-buond ale o co chodzi? 31.01.07, 10:33
        tak sie zastanawiam bo od dłuzszego czasu widzę reportaze,
        czytam artykuły na temat ZŁEGO(?) traktowania Polaków przez Niemiecką Opiekę.
        ciągle ktoś usiłuje odbierać dzieci, dawać kuratora...
        nie wiem, czy jest to zwykła nagonka na Niemców
        czy rzeczywiscie Polacy przeginają?
        moze chodzi o to,że Polacy maja dość przedmiotowe podejscie do dzieci?
        nie chce oceniać TYCH rodziców.
        ale ewidentnie KTOS TU PRZESADZA?
        strona polska czy niemiecka?
        • Gość: Asiulks Re: ale o co chodzi? IP: *.adsl.alicedsl.de 31.01.07, 10:50
          Prawda jest taka: zarówno i NIemcy i wszelcy obcokrajowcy na terenie Niemiec
          spotykają się z niesprawiedliwością Jugendamtu. Mieszkam tu ponad 5 lat, w
          trakcie rzwodu z mężem próbował ten odebrać mi syna, co mu się nie udało. Nie
          każdy sąd jest tu wredny. Jego argumenty nie przeważyły... Jugendamt był u mnie
          bardzo częstym gościem i zostałam też poniekąd "zmuszona" do pewnych rzeczy
          wbrew mojej woli i w efekcie zaszkodziło to i mnie i mojemu synowi. Jugendamt
          nie zawsze działa tak jak trzeba ale też w stosunku do Niemców. Bardzo jest tu
          głośno o sytuacjach gdzie rodzicom są odbierane dzieci, niedawno nawet jedna
          dziewczyna po kilkakrotnych próbach samobójczych zmarła. Jakoś nikt nie zauważył
          że decyzja o odebraniu rodzicom Niemcom praw rodzicielskich była
          niesprawiedliwa. Po fakcie jest teraz głośno. świństwem jest że rzeczywiście
          rodzice nie mogą rozmawiać z dziećmi w ojczystym języku, bo nadzorca z
          Jugendamtu nie posługuje się tym językiem. Często Jugendamt wkracza w rodzinę
          właćnie w takim jak tutaj opisywanym przypadku. Bo jednak jest coś nie tak. Nie
          oskarżam pani Elżbiety, ale jeśl ma tak chore dzieci to po co wogóle ruszała się
          z Niemiec do Polski? W Niemczech nie musi płacić za żadne leczenie dziecka, może
          właśnie jej zaniedbanie wizyt doprowadziło do takiej sytuacji. Dzieci nie miały
          grypy albo nieżytu żołądka! One są śmiertelnie chore!!! Syn pani Elżbiety zmarł
          w efekcie tej choroby... Uważam że przejęcie opieki nad dziećmi przez Jugendamt
          było uzasadnione. ALE tak DRASTYCZNE OGRANICZENIE kontaktów dziecka z rodzicami
          w jego stanie, gdy w zasadzie ma wyrok śmierci jest NIELUDZKIE dla MAŁEJ!!!! Jak
          ona musi się czuć... Tu jest właśnie ten "boski wyrok" niemieckiego AMTU który w
          obronie prawa dziecka odbiera mu największe: PRAWO DO MIŁOSCI.... życzę pani
          Elżbiecie żeby udało się jej spędzić więcej czasu z córką i żeby mała odczuła
          jak najmniej tą całą sytuację...
          • old.european Re: ale o co chodzi? 31.01.07, 19:06
            Gość portalu: Asiulks napisał(a):

            Nie
            > oskarżam pani Elżbiety, ale jeśl ma tak chore dzieci to po co wogóle ruszała
            si
            > ę
            > z Niemiec do Polski? W Niemczech nie musi płacić za żadne leczenie dziecka,
            moż
            > e
            > właśnie jej zaniedbanie wizyt doprowadziło do takiej sytuacji. Dzieci nie
            miały
            > grypy albo nieżytu żołądka! One są śmiertelnie chore!!! Syn pani Elżbiety
            zmarł
            > w efekcie tej choroby...

            W efekcie przerwania leczenia, niedostosowania sie do zalecen lekarzy, wyjazdu
            do Polski. Miejsce tej pani Eli jest w pierdlu.
    • Gość: prawda Prawda pośrodku IP: 195.205.190.* 31.01.07, 10:36
      Z tak szczątkowych informacji trudno cokolwiek ocenić. Myślę, że wyniknęło w
      tamtej sprawie jakieś okropne nieporozumienie. Trudno mi uwierzyć, że rodzice
      nie walczą o życie swojego dziecka. Każdy normalny rodzić zrobi wszystko by
      uratować swoje pociechy. Nie wierzę jednak, by Niemieckie sądy były
      bezinteresownie złośliwe i odbierały im dziecko bez powodu. Jeśli stosują takie
      rozwiązanie to najwyraźniej widzą ku temu powód (dobro dzieci). Nie fatygowaliby
      się tak dla rozrywki. Mają dużo pracy i bez tego. Zdarzyło się tam jakieś
      fatalne nieporozumienie, które trzeba wyjaśnić, a nie od razu dopisywać ku temu
      polityczną ideologię. Urzędy Niemieckie traktują tą rodzinę jak Niemców, skoro
      stosują wobec nich takie metody jakie zastosowaliby u niemieckiej rodziny. Gdyby
      traktowali Polaków gorzej to zostawiliby tą rodzinę bez opieki. Współczuję
      rodzinie.
      Ale tą sprawę trzeba WYJAŚNIĆ a nie NAGŁOŚNIĆ - jak to robią dziennikarze.
    • Gość: smiacz Dzieki Niemcom. Dziecko moglo sie udusic. IP: *.adsl.alicedsl.de 31.01.07, 10:43
      Przeczytajcie sobie co to za choroba.
      pl.wikipedia.org/wiki/Mukowiscydoza
      A potem ocencie zachowanie matki, ktora rzeczywcie po prostu sobie zaniedbala
      terminu u lekarza. Byc moze nie pierwszy raz. Chwala Bogu, ze dziecko sie nie
      udusilo.

      "Leczenie choroby oskrzelowo-płucnej w przebiegu mukowiscydozy wymaga usunięcia
      gęstej i lepkiej wydzieliny z dróg oddechowych oraz opanowania zaostrzeń
      przewlekłego procesu zapalnego oraz spowolnienia nieodwracalnych zmian
      oskrzelowo-płucnych antybiotykoterapią. Oczyszczanie oskrzeli z ropnej plwociny
      wymaga podawania leków upłynniających wydzielinę i fizjoterapii układu
      oddechowego."

      "Niestety, obecnie nie ma skutecznej metody leczenia mukowiscydozy. Wymienione
      powyżej zabiegi i leki pozwalają jedynie na przedłużenie życia i nadzieję, że w
      najbliższym czasie odkryty zostanie skuteczny lek. Koszt leczenia jednego
      chorego dziecka wynosi ponad 4000 zł miesięcznie, nie licząc czasu rodziców
      (przynajmniej jedno z nich musi zrezygnować z pracy zawodowej) oraz kosztów
      ponoszonych przez służbę zdrowia."





    • Gość: leeloo Re: Rodzice walczą o dziecko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.01.07, 10:46
      no sytuacja jest straszna, ale mnie dziwi cos innego: dlaczego Mukowiscydoze
      wykryto dopiero teraz, przeciez takie badania przeprowadza sie rutynowo w
      Polsce po urodzenieu dziecka - do badania jest wysylana probka krwi (badanie na
      hipotyreoze, fenyloketynurie i mukowiscydoze) i w razie zlych wynikow rodzie sa
      powiadamiani. Nie wiem gdzie urodzily sie dzieci, ale przypuszczam ,ze jeli w
      Polsce jest to badanie rutynowe , to w Niemczch tm bardziej.
    • bergman1 sąd Niemiecki miał rację ! 31.01.07, 10:51
      tak myślę po przeczytaniu tego artykułu.
    • Gość: Asiulek Re: Rodzice walczą o dziecko IP: *.adsl.alicedsl.de 31.01.07, 10:52
      Prawda jest taka: zarówno i NIemcy i wszelcy obcokrajowcy na terenie Niemiec
      spotykają się z niesprawiedliwością Jugendamtu. Mieszkam tu ponad 5 lat, w
      trakcie rzwodu z mężem próbował ten odebrać mi syna, co mu się nie udało. Nie
      każdy sąd jest tu wredny. Jego argumenty nie przeważyły... Jugendamt był u mnie
      bardzo częstym gościem i zostałam też poniekąd "zmuszona" do pewnych rzeczy
      wbrew mojej woli i w efekcie zaszkodziło to i mnie i mojemu synowi. Jugendamt
      nie zawsze działa tak jak trzeba ale też w stosunku do Niemców. Bardzo jest tu
      głośno o sytuacjach gdzie rodzicom są odbierane dzieci, niedawno nawet jedna
      dziewczyna po kilkakrotnych próbach samobójczych zmarła. Jakoś nikt nie zauważył
      że decyzja o odebraniu rodzicom Niemcom praw rodzicielskich była
      niesprawiedliwa. Po fakcie jest teraz głośno. świństwem jest że rzeczywiście
      rodzice nie mogą rozmawiać z dziećmi w ojczystym języku, bo nadzorca z
      Jugendamtu nie posługuje się tym językiem. Często Jugendamt wkracza w rodzinę
      właćnie w takim jak tutaj opisywanym przypadku. Bo jednak jest coś nie tak. Nie
      oskarżam pani Elżbiety, ale jeśl ma tak chore dzieci to po co wogóle ruszała się
      z Niemiec do Polski? W Niemczech nie musi płacić za żadne leczenie dziecka, może
      właśnie jej zaniedbanie wizyt doprowadziło do takiej sytuacji. Dzieci nie miały
      grypy albo nieżytu żołądka! One są śmiertelnie chore!!! Syn pani Elżbiety zmarł
      w efekcie tej choroby... Uważam że przejęcie opieki nad dziećmi przez Jugendamt
      było uzasadnione. ALE tak DRASTYCZNE OGRANICZENIE kontaktów dziecka z rodzicami
      w jego stanie, gdy w zasadzie ma wyrok śmierci jest NIELUDZKIE dla MAŁEJ!!!! Jak
      ona musi się czuć... Tu jest właśnie ten "boski wyrok" niemieckiego AMTU który w
      obronie prawa dziecka odbiera mu największe: PRAWO DO MIŁOSCI.... życzę pani
      Elżbiecie żeby udało się jej spędzić więcej czasu z córką i żeby mała odczuła
      jak najmniej tą całą sytuację...
    • mich.olszewski Rodzice walczą o dziecko 31.01.07, 11:01
      Faszystowskie metody w tym kraju są wciąż chętnie stosowane. Ci ludzie mją to
      genetycznie zakodowane. Aż strach pomyśleć, co się stanie gdy pojawi się kolejny
      Adlolf.
    • Gość: Sophie Rodzice walczą o dziecko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.01.07, 11:04
      Współczuję dziecku i rodzicom. Miałam w przeszłości do czynienia z niemieckimi
      urzędnikami. To nie są ludzie , to roboty zaprogramowane na wykonanie
      określonej pracy. Tam nie ma współczucia, nie ma sentymentów.Tylko powrót do
      Polski może uratować dziecku życie. Po co Ci ludzie tam wrócili?
    • rumburak0001 faszysci !faszysci!gestapo,szwaby cholerne 31.01.07, 11:12
      Precz z panstwem opiekunczym!I niezależnie od tego czy to Państwo Polskie czy
      Niemiecka Rzesza.
      Tak sie składa że znam jedną panią która jest kuratorem,patrzy,wizytuje czy w
      podległych jej rodzinach nie dochodzi do tzw patologii a sama jest po
      rozwodzie,ma problemy z alkoholem,lubi seks grupowy,także anal,piss (nie mylić
      z PIS),S-M,"spotyka śię"z panami i paniami(lubi także kobiety)podczas gdy w jej
      mieszkaniu przebywa jej 14-letnia córka!! To tak jakby złodziej pilnował czy
      się nie kradnie..I to jest własnie zakłamanie lewaków i ich "opieka społeczna"
      • Gość: ere Niemieckie dziecko? IP: *.dip.t-dialin.net 31.01.07, 11:24
        Wątek nacjonalistyczny nie jest zupełnie na miejscu . Tata dzieci to nie żaden
        POlak urodzony w Niemczech tylko Niemiec , bo zapewne ma niemiecki paszport.
        Dzieci równiez sa obywatelami BRD. Niemiecki urzad ma obowiązek chronić swoich
        obywateli , zwłaszcza dzieci . To że na ludzi mówiących z akcentem patrzą przez
        lupę to inna sprawa, ale nie porównujmy , że z amerykańską rodziną by tego nie
        zrobili. Amerykańska rodzina ma amerrykański paszport, a polska
        rodzina,posiadająca niemiecki paszport jest niemiecką rodziną. Dlatego ja i
        moje dzieci mimo że mieszkamy w Niemczech mamy polskie paszporty i w każdym
        urzędzie, szkole i kościele do którego ide recytuje moje prawa jako
        obcokrajowca przebywającego w BRD. I mam spokój.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka