patriota_radomski
27.04.07, 09:45
Sposób tworzenia WSZ w Radomiu wzbudza kontrowersje. Zwolennicy tego pomysłu
wskazują, że ma to być zalążek uczelni humanistycznej w Radomiu, która do
spółki z Politechniką stworzą kiedyś tam Uniwersytet Radomski. O ile idea
Uniwersytetu jest godna pochwały, pomimo że to raczej pobożne życzenia, to
pomysły lansowane przez panią poseł Wróbel WSZ wydają się zastanawiające.
Pani poseł forsuje swój pomysł na WSZ, który zakłada przejęcie pewnych
budynków w dość opłakanym stanie i na tych gruzach utworzenie Uczelni Wyższej
(jak to pięknie brzmi). Będąc potencjalnym studentem tej nowo powołanej
Szkoły Wyższej "w życiu" do niej nie pójdę studiować! Dlaczego? Ponieważ chce
mieć dyplom znanej szkoły, z tradycjami i wykwalifikowaną kadrą od której
czegoś się nauczę. Nie chce także uczyć się w szkole wyższej, która swoim
wyglądem przypomina podstawówkę! To jest normalny sposób myślenia każdego
rozsądnego młodego człowieka. Po co więc Pani Wróbel taka szkoła? Czy nie
chodzi o prywatę? Co będzie Pani poseł robiła, kiedy skończy jej się
kadencja? Jeśli powoła WSZ to będzie w niej pracowała. Jej koledzy też...
Jeśli już tworzyć WSZ to należy powołać ją we współpracy z Politechniką.
Trzeba rozmawiać z Rektorem! Politechnika dysponuje zapleczem, które można
wykorzystać lub rozbudować jeśli zajdzie potrzeba. Nie od dziś wiadomo, że
studentów technicznych ubywa. To taki trend, który zbliża nas do tego, co
jest na zachodzie UE. Należy się spodziewać że studentów technicznych będzie
coraz mniej. Zostają zatem puste sale, które trzeba ogrzewać. Warto rozważyć
możliwość wykorzystania tego istniejącego potencjału, który ma wygląd i
tradycję. Koszty eksploatacji i utrzymania Politechniki mogą być wtedy
niższe, gdyż będzie w niej więcej studentów interesujących się przedmiotami
humanistycznymi. Proponuję zainteresować seminarium duchowne, która także
dysponuje wykwalifikowaną kadrą. Sądzę, że władze miasta w większym stopniu
powinny rozmawiać z przedstawicielami politechniki i mniej słuchać Pani
Wróbel, która myśli o swoim prywatnym udziale w WSZ a nie o sprawach
Uniwersytetu Radomskiego i szansach jego realnego zaistnienia. Ci, którzy
byli na ostatniej radzie patronackiej pewnie zauważyli, że Pani Wróbel nie
wydaje się być kompetentną osobą do zajmowania się sprawami WSZ.