akcja.radom
18.01.08, 22:32
Odpowiadając na artykuł p.Zaborowskiego zamieszczony w „Gazecie” 16.01.08
stojąc w obronie mieszkańców śródmieścia Radomia, zatrudnionych tam obywateli,
kupców prowadzących działalność gospodarczą pragnę wyjaśnić:
Wprowadzenie jakichkolwiek ograniczeń dla obywateli winno być nierozłącznie
związane z rekompensatą skutków tychże działań z możliwością wyboru formy
umożliwiającej dostosowanie się do zaistniałej sytuacji.
Racjonalna polityka transportowa nie maże być realizowana w oderwaniu od
potrzeb i istotnych interesów tych, których taka zmiana dotyczy.
Wprowadzenie ograniczeń nie może być receptą samą w sobie. Ktoś zapomniał o
organizacji parkingów poza obrębem strefy. Nie zabezpieczono miejsc
parkingowych dla mieszkańców i osób tam zatrudnionych.
Nikt nie pokusił się o przeprowadzenie badań, jakich strat winni spodziewać
się kupcy prowadzący działalność w śródmieściu? W jaki sposób można ew. straty
zrekompensować? Jaka jest oferta miasta na przyciągnięcie osób odwiedzających
centrum mimo wprowadzenia opłat? Jak duże koszy poniosą także mieszkańcy?
Obecna oferta abonamentowa to kolejny ukryty podatek dla mieszkańców.
To nie jest pierwsza próba wprowadzenia ograniczeń w poruszaniu się i
parkowaniu pojazdów w Radomiu. Poprzednie zakończyły się protestami i
stagnacją handlu.
Przypominam, że nikt nie posiada recepty na mądrość. Właściciel samochodu nie
jest jedynym użytkownikiem drogi publicznej. Mieszkaniec jest podmiotem a nie
przedmiotem. Każde ograniczenie wymaga działań osłonowych.
Leszek Wachnicki
Akcja Radom