schecter
07.07.08, 23:53
Sobota, 5 lipca 2008, godzina 20.45, ulica Młynarska, Radom
W spokojny sobotni wieczór do bazy transportowej Andrzeja Syty przy
ulicy Młynarskiej zjeżdżają TIR-y. Hałas, smród spalin, kurz
unoszący się spod wielokołowców i z dziwacznych ładunków. Stoją już
cztery ciężarówki z przyczepami, dwie mają włączone silniki. Po obu
stronach ulicy obowiązuje zakaz zatrzymywania i postoju. Ludzie
wyglądają z okien, wychodzą na balkony. Można sobie krzyczeć –
kierowców i tak nie ma, bo poszli do firmy. Ich maszyny zablokowały
wjazdy do posesji. I nagle pojawia się nadzieja. Na horyzoncie widać
białe autko straży miejskiej. Dojeżdżają do pierwszego TIR-a,
zatrzymują się, ale strażnicy nie wysiadają. Ruszają i próbują
wyminąć kolumnę. Udało się! Dzielna załoga stróżów prawa pojechała
dalej. TIR-y będą tu manewrować jeszcze pół godziny. Potem wrócą po
północy i nad ranem, a w niedzielę powtórka. Baza transportowa w
centrum miasta nie przeszkadza władzom miasta (debatowała nad tym
Rada Miejska i nic) i jak widzimy nawet straż miejska nie reaguje,
kiedy ogromne TIR-y blokują ruch. Rozumiem, że strażnicy mogą nie
wiedzieć o uciążliwości TIR-ów w centrum, ale okazuje się też, że
nie znają znaków drogowych, więc jak tu cokolwiek egzekwować?
Komendant robił im niedawno testy ze sprawności fizycznej, ale
sprawności intelektualnej niestety nikt nie sprawdza. Wystarczy
wszak matura…
W tej okolicy mój znajomy chciał kiedyś otworzyć bar piwny. Musiał
zdobyć rozmaite zezwolenia. Na TIR-y nie trzeba. Knajpa ruszyła
(przy sąsiedniej Batorego), ale ponieważ mieszka tam słynny
prokurator Gaczyński i jeden z braci Rejczaków – trzeba było ją
szybko zamknąć. Wkrótce, zapewne również po naciskach owych
radomskich „vipów” na Batorego znacznie ograniczono ruch zamykając
ją od strony Żeromskiego. Dziś jest to oaza spokoju, bo całe
obciążenie przeniosło się właśnie na Młynarską. Tu również mieszkają
ludzie, budują się apartamentowce, jest basen, nie daleko urzęduje
Telewizja Dami, jest szkoła i nawet prokuratura sąsiaduje z
Młynarską. W tym towarzystwie te cholerne TIR-y, w których nikt z
decydentów nie widzi nic złego. Gdyby tak mieszkał tu jakiś radny…
Ale nie mieszka. To taki pionierski, dziki zachód. I nie chodzi o
hałas, smród i utrudnienia w ruchu. Przeciętnie rozgarnięty człowiek
powinien zrozumieć, że taka firma w centrum dużego bądź co bądź
miasta, to paranoja! Urzędnicy tego zrozumieć nie potrafią.