Gość: SM
IP: *.udn.pl
30.10.03, 17:54
Dzień dobry
Składam na Państwa ręce oficjalna skargę na rażącą niekompetencje niektórych
Państwa pracowników i strasznie niezrozumiałe podejście do klienta w placówce
w Radomiu. Sprawa przedstawia się następująco:
Trzy lata temu zaciągnąłem u Państwa w Banku kredyt studencki na kwotę 8 tys.
złotych (2 lata po 400 złotych miesięcznie). Zgodnie z przedstawionymi przez
Państwa warunkami spłacania kredytu, splata miała się odbyć w ciągu czterech
lat licząc od roku po ukończeniu studiów. Studia ukończyłem w zeszłym roku w
czerwcu, a w październiku rozpocząłem prace (2002 r.).
Dnia 25.08.2003 wysłali do mnie Państwo pismo-zawiadomienie o rozpoczęciu
spłacania kredytu studenckiego, które to wskazywało, ze splata kredytu
rozpoczyna się od dnia 01.09.2003, a kwota pierwszej raty wynosi 266,67
złotych. Pismo było zupełnie bez sensu i nieczytelnie napisane, wskutek czego
nie domyśliłem się, ze wspomniana kwota musi zostać wpłacona na inne konto
niż moje osobiste. W związku z tym dnia 16.09.2003 wysłano do mnie list-
upomnienie, ze pierwsza rata nie została zapłacona i że muszę zapłacić
jeszcze 1,42 zł kary za niezapłacenie tej raty, czyli rata razem z kara -
268,09 zł. Nie rozumiem, dlaczego ja mam płacić karę z tego powodu, ze
Państwo niepoprawnie formułują swoje pisma. Moja mama również nie zrozumiała
poprawnie pisma, mimo iż jest główną księgową i ma wieloletnie doświadczenie
w księgowości i czytaniu pism urzędowych. Podobnie pismo zrozumiał również
mój brat i wiele innych osób, wiec o czymś to świadczy, prawda?
Wybrałem się do Państwa oddziału w celu wyjaśnienia sytuacji. Na miejscu
dowiedziałem się, ze w związku z przejściem na nowy system informatyczny
Państwo sami sobie zmienili ilość rat spłaty mojego kredytu z 40 na 30 rat, w
dodatku wcale mnie o tym nie informując. Według mnie takie postępowanie
kwalifikuje się jako jednostronne naruszenie zawartej miedzy nami umowy i w
normalnym kraju traktowane by było jako przestępstwo, za które mógłbym
domagać się zadośćuczynienia. Ale ze jestem człowiekiem ugodowym, złożyłem
jedynie pismo o ponowne przeliczenie spłaty kredytu na 40 rat, następnie pod
okiem urzędniczki zapłaciłem zaległą kwotę jednokrotnym przelewem na rachunek
do spłaty kredytu w kwocie 266,67 zł oraz złożyłem zlecenie stale na 40 rat
na kwotę 220 złotych miesięcznie (wg urzędniczki rata ma wynosić nieco mniej
niż 220 złotych miesięcznie). Wpłacona kwota 266,67 złotych nie pokrywa
naliczonej kary, gdyż nie będę jej płacił przez Państwa nierzetelność i
beznadziejne formułowanie listów, w dodatku poparte bezprawnym przeliczaniem
rat na krótszy okres bez mojej zgody!. Podsumowując: dnia 23.09.2003 poszedł
przelew w wysokości 266,67 złotych pokrywający pierwsza ratę spłaty kredytu,
a następnie 01.10.2003 poszedł przelew zlecenia stałego w kwocie 220 złotych
pokrywający druga ratę spłaty kredytu (tak przynajmniej wygląda to na wyciągu
z konta z dnia 20.10.2003). Zatem na koncie do spłaty kredytu dnia 01.10.2003
powinno się znajdować 486,67 zł. I teraz ciekawostka: dnia 23.10.2003 wysłano
do mnie zawiadomienie o najbliższej spłacie kredytu w wysokości 220,98 zł +
266,64 (!kwota zobowiązań przeterminowanych!), razem do zapłaty 487,62 zł.
Kategorycznie zadam wyjaśnień, co to znaczy zobowiązania przeterminowane i
niby skąd się one wzięły, skoro pieniądze przelałem na konto. Sprawy
załatwiałem pod dyktando obsługującej mnie urzędniczki, dokładnie tak jak
kazała, wiec o co w ogóle chodzi?
W dodatku ostatnie pismo jest również nieczytelne i nie można się zorientować
która kwota z czego wynika. Obecnie pracuje, jeżdżę w delegacje nie bardzo
mam czas i ochotę co miesiąc latać do Państwa oddziału, żeby wciąż cos
wyjaśniać, gdyż ja nie odpowiadam za bałagan w Państwa banku i niekompetencje
Państwa urzędników. Ja nie jestem znawca bankowości i słownictwa zawodowego,
wiec proszę o czytelniejsze formułowanie swoich pism i lepsza obsługę
klienta. Jeśli wspomniana sytuacja będzie cały czas tak wyglądać, to
oświadczam, ze następny list skieruje do rzecznika praw obywatelskim lub
instytucji kontrolującej banki i będę domagał się za rekompensaty za
samowolne przeliczanie spłat kredytu na mniejszy okres czasu, a swoje
oszczędności wycofam z Państwa banku i nie będę płacił żadnych rat. W pracy
wymagam od siebie profesjonalizmu i wymagam tego również od Państwa.
Poniżej podam swoje dane i wszystko co jest potrzebne, żeby sprawdzić moje
zgłoszenie, a jeśliby Państwo chcieli, to mogę podesłać również w postaci
zeskanowanej otrzymane od Państwa wyciągi i zawiadomienia, ale najwcześniej
za 2 tygodnie, gdyż w najbliższym czasie wyjeżdżam służbowo.
Pozdrawiam i proszę o rzetelne i odpowiednie załatwienie sprawy.