bandycki.uklad.po.wrocil 17.02.09, 21:15 wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,6288607,Radny_chory__Na_wirus_filipinski_.html Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
platformer Radny związany z PIS brał łapówki! 17.02.09, 21:26 Radny zmuszał, by na niego głosowano? Krzysztof Katka2009-02-05, ostatnia aktualizacja 2009-02-06 11:33 Lekarz i radny pomorskiego sejmiku Edward W. jest podejrzany o przyjmowanie łapówek, a także przymuszanie swoich pacjentów do głosowania na niego w wyborach parlamentarnych, w których był kandydatem Prawa i Sprawiedliwości fot. Renata Dabrowska / AG Zatrzymany w środę przez Centralne Biuro Antykorupcyjne radny Edward W. usłyszał w czwartek 10 zarzutów prokuratorskich - grozi mu do 10 lat więzienia. O tym, czy pozostanie na wolności, ma zdecydować sąd, bowiem prokuratora zawnioskowała o tymczasowy areszt, uzasadniając to obawą matactwa. Zarzuty mają związek z pełnieniem przez Edwarda W. funkcji przewodniczącego powiatowego zespołu do spraw orzekania o stopniu niepełnosprawności w Malborku. - Dotyczą przyjęcia korzyści majątkowych, poświadczenia nieprawdy w dokumentach i wyłudzenia przez niego samego dofinansowania z Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych - mówi Renata Pietrzak, naczelnik Biura ds. Przestępczości Zorganizowanej szczecińskiego oddziału Prokuratury Krajowej. Edward W. miał w zamian za łapówki wydawać nieprawdziwe orzeczenia o niepełnosprawności zdrowym pacjentom. Na podstawie fałszywych zaświadczeń osoby te ubiegały się następnie o zasiłki pielęgnacyjne, otrzymywały dofinansowanie z PFRON, czy występowały o plakietki uprawniające do parkowania auta w miejscu dla niepełnosprawnych. Jeden z zarzutów dotyczy "wykorzystania stosunku podległości w celu wpłynięcia na wynik wyborów". - Edward W. kandydował w 2007 r. do parlamentu i wtedy przymuszał pacjentów, aby oddali na niego głos - dodaje Renata Pietrzak. W. startował z listy PiS z 11. miejsca w okręgu gdańskim, zdobył 1795 głosów. Liderami listy byli Maciej Płażyński, Jacek Kurski i Tadeusz Cymański - ostatecznie tylko oni zdobyli mandaty poselskie. - PiS nie ponosi odpowiedzialności za jakiekolwiek występki, czy wykroczenia osób prywatnych. Został zaproszony na naszą listę, gdy cieszył się dobrą opinią, którą potwierdzały wysokie wyniki w wyborach samorządowych - mówi Jacek Kurski. W. jest lekarzem pediatrą ze Sztumu, a w pomorskim sejmiku przewodniczącym komisji zdrowia, polityki społecznej i rodziny. Radnym został z listy Samoobrony, ale odszedł z tego ugrupowania. Obecnie niezrzeszony. - Jako radnego i szefa komisji oceniam go bardzo dobrze - mówi Brunon Synak (PO), przewodniczący sejmiku. - Przypominam, że radnego nie można odwołać, mandatu pozbawia go wyłączenie prawomocny wyrok sądu. Odpowiedz Link Zgłoś
bandycki.uklad.po.wrocil Re: Radny związany z PIS brał łapówki! 17.02.09, 22:47 www.trojmiasto.pl/wiadomosci/news.php?id_news=26812&strona=3&sort=up Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: P [...] IP: 82.139.32.* 17.02.09, 21:28 Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
bandycki.uklad.po.wrocil Re: Kolejne kłopoty PO. Ich były radny znowu pija 17.02.09, 22:48 wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80708,4582951.html Szef CBA ujawnił nagrania dotyczące sprawy posłanki Sawickiej ulast, IAR, PAP 2007-10-16, ostatnia aktualizacja 2007-10-16 17:59:49.0 B. posłanka PO Beata Sawicka podczas rozmowy z podstawionym funkcjonariuszem CBA sugerowała, że potrzebuje 100 tys. zł na kampanię wyborczą. Rozmowa dotyczyła przetargu na działkę na półwyspie helskim. Na specjalnej konferencji CBA przedstawiono kilka nagrań, m.in. rozmowę telefoniczną posłanki z jej kolegą z parlamentu - nie ujawniono z kim - oraz podsłuch z jej rozmowy z funkcjonariuszem CBA podającym się za biznesmena. Politycy o konferencji Kamińskiego - Czytaj Posłanka PO przyjmuje łapówkę Podczas rozmowy z kolegą Sawicka miała m.in. powiedzieć, że jest szansa by mogła załatwić sprawę (nie sprecyzowała jaką) ale dużo ryzykuje. Prosiła go też o zaaranżowanie spotkania - szef CBA Mariusz Kamiński ujawnił, że chodzi o spotkanie z burmistrzem Helu - tak by się "na nie napalił" a z drugiej strony by wiedział, że ona musi z tego coś mieć. Podczas rozmowy z samym podstawionym funkcjonariuszem CBA Sawicka miała stwierdzić, że potrzebuje na kampanię wyborczą 100 tys. zł. Mariusz Kamiński powiedział, że kilka miesięcy temu, podczas szkolenia dla członków rad nadzorczych, Beata Sawicka zaproponowała funkcjonariuszowi CBA, występującemu jako biznesmen, okazyjny zakup działki na Helu. Doszło do spotkania z udziałem posłanki, burmistrza Helu i funkcjonariusza, na którym rozmawiano o ustawieniu przetargu na zakup działki. 26 czerwca Mariusz Kamiński zarządził operację kontrolowanego wręczenia łapówki. Sawicka zorganizowała wtedy kilka spotkań, na których ułożono regulamin przetargu preferujący rzekomego nabywcę działki. Zmieniono też plan zagospodarowania przestrzennego. 8 sierpnia posłanka zażądała od funkcjonariusza CBA stu tysięcy złotych. 8 września otrzymała 50 tys. 1 października otrzymała drugie 50 tys. i została zatrzymana. Zatrzymano też burmistrza Helu, któremu funkcjonariusz CBA wręczył 150 tys. zł. Na innym nagraniu mówi, że ma wypracowanych dużo układów, które mogą przepaść, jeśli PO nie weźmie władzy. Dodaje jednak, że układy mogą działać także, jeśli będzie w opozycji. Na taśmie wyemitowanej przez CBA Sawicka powiedziała, że wszyscy znani biznesmeni dobrze żyją z politykami. - W politykę się nie musicie mieszać, tylko kasę dajcie - powiedziała posłanka dodając, że kampania wyborcza kosztuje od stu do 300 tysięcy złotych poza oficjalnymi rozliczeniami. W innej rozmowie Sawicka powiedziała, że przed wyborami każdy polityk dostaje różne propozycje. Kamiński: Anonimowy poseł z nagrania to nie Marek Biernacki "Wprost" twierdzi, że kolegą Sawickiej, z którym rozmawiała, jest Marek Biernacki z PO, były minister spraw wewnętrznych i administracji w rządzie Jerzego Buzka. Obecnie jest członkiem sejmowej Komisji ds. Służb Specjalnych. - Tym politykiem nie jest Marek Biernacki - powiedział na konferencji prasowej dopytywany przez dziennikarzy Mariusz Kamiński. Marek Biernacki wcześniej potwierdził w rozmowie, że Sawicka poprosiła go o numer telefonu do burmistrza Helu - bo jak twierdziła - ma kogoś, kto chce zainwestować na półwyspie. Zaznaczył jednak, że nie widzi nic złego w tym, że dał jej numer służbowego telefonu samorządowca. - Przekazałem jej służbowy telefon burmistrza. To był służbowy telefon, nie widzę w tym nic szczególnego, że go przekazałem - powiedział Biernacki. - To byłby absurd jeśli nie można by było kontaktować kogoś z inną osobą - dodał. Przypomniał też, że jest posłem z Gdańska i burmistrz Helu "nie jest jedynym znanym mu samorządowcem. Sawicka o przekształcaniu szpitali w spółki Posłanka Beata Sawicka mówiła w podsłuchanej rozmowie z oficerem CBA: "jest nas troje, którzy tworzą prawo", "będziemy przekształcać szpitale w spółki prawa handlowego". Dodała także, że przy wejściu nowego prawa umożliwiającego taką prywatyzację, "ci będą mieli fart, którzy pierwsi będą wiedzieć". - Biznes na służbie zdrowia będzie robiony - mówiła w tej rozmowie. Film z wręczenia łapówki posłance Sawickiej Centralne Biuro Antykorupcyjne ujawniło też film z kontrolowanego wręczenia we wrześniu tego roku w parku pod Sejmem 50 tys. zł łapówki posłance Beacie Sawickiej. Na filmie widać m.in. przekazanie jej przez podstawionych oficerów CBA torby, w której - według CBA - są pieniądze. - Mogliśmy ją wtedy zatrzymać, ale nie zrobiliśmy tego, bo celem operacji specjalnej było zweryfikowanie tego, czy za pomocą mechanizmu korupcyjnego można nabyć nieruchomość na Helu - skomentował szef CBA Mariusz Kamiński. - Mieliśmy bardzo mocny materiał dowodowy wobec Sawickiej - dodał. CBA ostro wchodzi w kampanię - Dominik Uhlig z GW na blogu ''Kampania 2007 w mediach'' ulast, IAR, PAP Tekst pochodzi z portalu Gazeta.pl - www.gazeta.pl © Agora SA Odpowiedz Link Zgłoś
bandycki.uklad.po.wrocil Prezydent Sopotu z PO oskarzony o korupcję 17.02.09, 22:53 www.dziennik.pl/wydarzenia/article206038/Prezydent_domagal_sie_lapowki.html Odpowiedz Link Zgłoś
platformer Kolejne klopoty PiS! 17.02.09, 21:30 Pijany radny PiS wybił szybę w klatce schodowej? Radny Prawa i Sprawiedliwości z Piotrkowa Karol S. został wylegitymowany niedaleko bloku przy ul. Łódzkiej, w którym tuż przed przybyciem policji wybita została szyba w drzwiach klatki schodowej. Miał ponad 2 promile alkoholu w wydychanym powietrzu. PiS zmienia Polskę. Z pijanym kierowcą. Tagi: alkohol kongres PiS przestępczość układ Niech będzie, że się wrednie czepiam. Ale gdy uczeni w piśmie zastanawiają się, na ile nowy wizerunek PiS jest wiarygodny, dla mnie podsumowaniem kongresu była informacja, że autobus odwożący z Krakowa kieleckich delegatów PiS został zatrzymany pod Miechowem przez policję. Kierowca miał 1, 4 promila alkoholu. Czy jest możliwe, by nikt z partyjnych notabli nie zauważył, że kierowca jest pijany? Teoretycznie tak. Dowodziłoby to jednak zadziwiającego braku umiejętności obserwacji rzeczywistości. A jak ktoś nie widzi, co się tuż koło niego dzieje, jego wielkie słowa o zmienianiu Polski nie są warte świstka papieru, na którym zostały zapisane. Jest też możliwa druga opcja. Zauważyli. Ale uznali, że ten kawałek z Krakowa do Kielc to nie po takiej wódce da się przejechać. Potem oczywiście będą dalej mówić o walce z przestępczością i układami. A układ zaczyna się właśnie wtedy, gdy polityk przymyka oko na fakt, że wiezie go pijany kierowca. Bo nie chcę być aż tak złośliwy, by przypuszczać, że nie zdążyli zareagować, bo konsultowali się telefonicznie z prezesem, co zrobić z tym fantem. Odpowiedz Link Zgłoś
platformer Re: Kolejne klopoty PiS! 17.02.09, 21:34 A co tam w sprawie? Posłowie PiS oskarżeni o pijaństwo asz/pap 04 grudnia 2008 18:43, ostatnia aktualizacja 22 grudnia 2008 09:44 Do Kancelarii Sejmu dotarło pismo w sprawie incydentu z udziałem Karola Karskiego i Łukasza Zbonikowskiego w jednym z hoteli w Limmasol na Cyprze. Po pijanemu mieli zniszczyć hotelowe meleksy. Posłowie PiS domagają się od cypryjskiego hotelu wycofania pomówień oraz przeprosin. Według dokumentu, przesłanego w imieniu właścicieli hotelu przez cypryjską kancelarię adwokacką do polskiej ambasady, Karski i Zbonikowski "upili się" i "dnia 25 listopada 2008 r. w późnych godzinach wieczornych bez zgody, czy zezwolenia ze strony naszych klientów, bezprawnie zaczęli prowadzić dwa wózki golfowe, które stanowiły własność naszych klientów, w sposób niedozwolony i ze względu na swój stan spowodowali poważne szkody wyżej wspomnianych samochodów, szacowane na 10,140 euro plus VAT". Jak wynika z pisma, świadkami zdarzenia była m.in. ochrona hotelu i to właśnie ona zgłosiła incydent dyrekcji, która zdecydowała złożyć skargę do policji. Według kancelarii adwokackiej reprezentującej hotel, policja rozpoczęła śledztwo i próbowała "uzyskać oświadczenia" od posłów.Porównanie Lokat W 5 minut porównaj lokaty w 24 bankach. Zapraszamy! www.OpenFinance.pl Ubezpieczenia Samochodowe Zobacz ile możesz u nas zyskać. Wejdź i oblicz swoją składkę. www.CUdirect.pl Reklamy BusinessClick - Polscy przedstawiciele powołali się na immunitet poselski i odmówili oficerowi policji złożenia zeznań lub poddania się testowi DNA, którego wynik z pewnością odpowiadałby odciskom DNA znajdującym się na samochodach, które prowadzili, co pozwoliłoby ustalić bez wątpienia ich udział w zdarzeniu i winę - czytamy w dokumencie. Kancelaria dodaje, że zwróciła się do policji o przekazanie raportu, który - jak zapowiada - ma przesłać stronie polskiej. - Nasi klienci do tej pory nie udzielali mediom żadnych informacji mając nadzieję, iż polscy posłowie zdadzą sobie sprawę z wagi zdarzenia i wypłacą pełne odszkodowanie za szkodę wyrządzoną na własności naszych klientów - zaznaczają autorzy pisma. Jeżeli problem "nie zostanie rozwiązany bezzwłocznie i polubownie" klienci kancelarii "będą zmuszeni do opublikowania okoliczności incydentu", co - jak dodają - "nieuniknienie będzie przyczyną bardzo złej reputacji polskich posłów w szczególności, oraz ogólnie Polski". Karol Karski przyznał, że pod koniec listopada, razem z posłem Zbonikowskim brali udział w posiedzeniu podkomisji ds. ochrony praw człowieka (Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy) w Limmasol na Cyprze. - Było to stosunkowo krótkie posiedzenie. Po spotkaniach na zewnątrz hotelu, żeśmy do niego wrócili. Poseł Zbonikowski miał to nieszczęście, że został przy bramie zapytany jak się nazywa, w którym hotelu mieszka, stąd obsługa hotelu znała jego dane. Wróciliśmy do hotelu i następnego dnia dowiedzieliśmy się, najpierw poseł Zbonikowski, że hotel chciałby jakieś pieniądze z tytułu zniszczenia jakiegoś sprzętu - przedstawiał swoją wersję wydarzeń Karski dziennikarzom w Sejmie. www.newsweek.pl/artykuly/sekcje/polska/poslowie-pis-oskarzeni- o-pijanstwo,29946,1 Odpowiedz Link Zgłoś
bandycki.uklad.po.wrocil Re: Kolejne klopoty PiS! 17.02.09, 22:44 Chcesz odgrzewane kotlety to masz! Opolski urząd dla Platformy Joanna Pszon, Opole 2008-09-20, ostatnia aktualizacja 2008-09-20 10:43:04.0 W urzędzie marszałkowskim w Opolu pracę dostają działacze PO i ich krewni, np. syn prezydenta miasta Janusz Trzepizur, kiedyś skoczek wzwyż, dziś radny Platformy w sejmiku opolskim, ma synową. A synowa - od niedawna pracę w departamencie programów rozwoju obszarów wiejskich urzędu marszałkowskiego. Choć starała się tylko o posadę sekretarki, podanie zaniosła aż do członka zarządu województwa Tomasza Kostusia, kolegi partyjnego teścia. Ten twierdzi, że nic jej nie załatwiał, tylko skierował do szefowej departamentu na rozmowę. Gdy opisaliśmy tę historię, pracownicy urzędu marszałkowskiego zaczęli nas informować o innych politycznych ich zdaniem nominacjach. W urzędzie pracę znalazł syn należącego do PO wiceprezydenta Opola Janusza Kwiatkowskiego. - Startował w konkursie, nie wpływałem na jego przyjęcie - zaznacza Kwiatkowski. W urzędzie zatrudniony został Zbigniew Kubalańca, członek rady regionalnej PO, dyrektor biura poselskiego Tadeusza Jarmuziewicza, wiceministra infrastruktury. Dostał etat podinspektora w referacie nauki i rynku pracy. W referacie instytucji kultury zatrudniono radną powiatową PO Annę Wolny-Miksę. W Opolskim Centrum Rozwoju Gospodarki, który jest jednostką podległą marszałkowi, do pracy przyjęto na kierownicze stanowisko radnego PO Arkadiusza Wiśniewskiego, a także Elżbietę Stolarczuk z rady regionalnej PO i Zenona Wereszyńskiego, polityka PO z Opola. - To nic złego, wygrali należycie przeprowadzone konkursy - mówi poseł PO Leszek Korzeniowski, szef PO w regionie. - Konkursy mogą być lekarstwem na nepotyzm i kolesiostwo, ale tylko wtedy, gdy są rzetelne, a nie wtedy, gdy z góry wiadomo, kto wygra - komentuje Grażyna Kopińska z Fundacji im. Stefana Batorego, szefowa programu "Przeciw korupcji". Joanna Pszon, Opole Odpowiedz Link Zgłoś
bandycki.uklad.po.wrocil Re: Kolejne klopoty PiS! 17.02.09, 22:44 wiadomosci.wp.pl/kat,9911,title,Zostal-prezesem-bo-poparl-go-kolega-z-PO,wid,10395279,wiadomosc_prasa.html?ticaid=1785f Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ja Re: Kolejne kłopoty PO. Ich były radny znowu pija IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.02.09, 23:55 Czy to nie dziwne, że powołujesz się na opinię S. Niesiołowskiego nt. red. Michnika ? To jest właśnie twoja hipokryzja, jak Stefan mówi nieprzychylnie o Prezydencie to jazgoczesz, ale jak x lat temu zmieszał z błotem Michnika, to Stefan był i jest cacy. Krótko mówiąc lecz się chłopie, niestey mózgów jeszcze nie przeszczepiają. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: komunista Re: Kolejne kłopoty PO. Ich były radny znowu pija IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.02.09, 07:14 przeciez ani on ciebie ani ty jego do niczego nie przekonasz.po co niszczycie klawiatury ? Odpowiedz Link Zgłoś
bandycki.uklad.po.wrocil Tak się rządzą ludzie PO 18.02.09, 07:55 wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80271,6288319,Gabinet_jak_mieszkanie__Ratusz_nie_oszczedza.html Gabinet jak mieszkanie. Ratusz nie oszczędza Marcin Bielesz 2009-02-17, ostatnia aktualizacja 2009-02-18 07:36:20.0 Nie jest już sekretarzem miasta, bo nie chciał odejść z Platformy Obywatelskiej. Za to na innym stanowisku Krzysztof Łątka urzęduje teraz w gabinecie, jakiego nie powstydziłby się premier. Kamienica przy ul. Złotej 2 ma swoje miejsce w historii Lublina. Tutaj przed II wojną światową mieszkała poetka Franciszka Arnsztajnowa, której częstym gościem był inny lubelski liryk, Józef Czechowicz. Dziś w salonach Arnsztajnowej urzęduje Krzysztof Łątka, jeden z najbliższych współpracowników Adama Wasilewskiego. Do niedawna Łątka jako sekretarz miasta miał gabinet w ratuszu, podobnie jak sam prezydent i jego zastępcy. Kilka tygodni temu przeniósł się na Stare Miasto. Teraz choć jest zaledwie dyrektorem departamentu sekretarza (od 1 stycznia stanowiska sekretarza nie można łączyć z członkostwem w partii politycznej, a Łątka jest członkiem Platformy Obywatelskiej) w odnowionym przestronnym salonie staromiejskiej kamienicy ma gabinet większy i bardziej reprezentacyjny niż jego szef (jego powierzchnia to ok. 50 m. kw.). Łątka twierdzi, że ogromne biuro jakiego nie ma żaden inny urzędnik, akurat jemu było bardzo potrzebne. - Pracuję zwykle z całym zespołem ludzi. Mój poprzedni gabinet był mały, więc cieszę się, że teraz mam dużo miejsca - mówi. Rzeczywiście, przy dużym stole stojącym w gabinecie byłego sekretarza może naraz zasiąść dwanaście osób. Oprócz tego stoi stoliczek z fotelami i oczywiście biurko Łątki. Oprócz tego jest jeszcze dużo wolnej przestrzeni. Wygoda, w jakiej urzęduje były sekretarz, razi miejskich radnych. - Żaden inny dyrektor jakiejkolwiek komórki w ratuszu nie ma takiego gabinetu. Dyrektor Łątka urzęduje w salonie, a inni gnieżdżą się w malutkich pokoikach w biurowcu przy ul. Wieniawskiej - mówi oburzony Michał Widomski (niezrzeszony). A według Łątki o jego przenosinach do staromiejskiej kamienicy zadecydowała właśnie... ciasnota panująca w pomieszczeniach należących do urzędu. - Biurowiec na Wieniawskiej jest przeludniony, w ratuszu też jest coraz ciaśniej. Postanowiłem dać dobry przykład, że nie jestem przyspawany do gabinetu w ratuszu - tłumaczy Łątka mówiąc, że właśnie dlatego biuro sekretarza, w którym wciąż zasiada on, jak i podlegający mu wydział organizacyjny ratusza szukały nowych pomieszczeń. Przyznaje, że akurat jemu przypadł największy gabinet. - Ale się o to nie prosiłem - zastrzega. Za gabinet Łątki miasto płaci prywatnemu właścicielowi kamienicy przy Złotej 2. Urząd wynajmuje tam dwa piętra (jedno zajmuje były sekretarz i wydział organizacyjny, drugie wydział kultury plus małe pomieszczenie magazynowe na parterze) - łącznie 580 mkw., za które właściciel co miesiąc dostaje z kasy miasta 23 tys. złotych brutto. Wychodzi po 40 zł za metr kwadratowy. - Jak na śródmieście, czy Stare Miasto, to mało - uważa Łątka. Z informacji "Gazety" wynika, że ceny powierzchni biurowej na Krakowskim Przedmieściu i na Starym Mieście wahają się od 35 do 45 zł za mkw. Czyli, żeby Łątka mógł pracować w swoim wielkim gabinecie, miasto płaci normalną rynkową cenę. Dla Piotra Kowalczyka, przewodniczącego klubu radnych Prawa i Sprawiedliwości mającego większość w radzie miasta to przejaw rozrzutności ponad wszelką miarę. - Adam Wasilewski szedł do wyborów z hasłem skromnego urzędu. Tymczasem biura sekretarza to totalne rozpasanie ekipy prezydenta. Niczym Wersal. Niech na kolejne wybory prezydent dodrukuje swoją słynną ulotkę i pokaże zdjęcia gabinetu swojego podwładnego - kwituje Kowalczyk. Marcin Bielesz Odpowiedz Link Zgłoś
platformer Re: Tak się rządzą ludzie PO 18.02.09, 08:22 www.spieprzajdziadu.com/muzeum/index.php?title=Odnowiciele#Poczet_nieskazitelnych_i_ich_zas.C5.82ug Tam masz mnóstwo kotletów i przykładów nieskazitelności PIS! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lew Re: Tak się rządzą ludzie PO IP: 82.139.37.* 18.02.09, 09:48 skończ Waść te głupoty "bandycki.układzie, ciągle tylko :Michnik i Michnik.!!!!!!..... Odpowiedz Link Zgłoś
czarna.pati Re: Kolejne kłopoty PO. Ich były radny znowu pija 14.05.09, 07:52 Jak zakończyła się sprawa posłanki PO, byłej dziennikarki Gazety BARDZO Wybiórczej, Katarasińskiej?Wypiła "syropek"? Odpowiedz Link Zgłoś