fiolekoo
24.04.08, 22:38
Witam - nie wiem gdzie z tym isc/kogo prosic o pomoc. Mialam w sumie
dwa sny dotyczace jednego mezczyzny, ktory rozbudzil moje wewnetrzne
emocje do tego stopnia,ze udalo mu sie mnie oczarować.
Pierwszy sen [ przetlumaczony przez profesjonalistke] mowil,ze lsnie
temu mezczyznie jednak nie zrobi on kroku w moja strone - ze wzgledu
na jego przeszlosc.
Sen wygladał nastepujaco:
Widzialam go wlasnymi oczami, stal ubrany w szary garnitur i biala
koszule z reka w kieszeni. Stał i patrzył na mnie, w pewnej chwili
kopna jakis kamyczek. Za nim byl czarny,ponury las. Siebie nie
widzialam - tylko ten blask jaki bił ode mnie w jego strone.
Drugi sen [ ktorego niestety nie rozumiem ani tez nie mam kogo
poprosic o przetłumaczenie] był nastepujący :
Stałam na dachu – miał on wielkie okno, przez to okno widziałam jak
on siedzi za biurkiem – ubrany w garnitur, rece miał złożone jak do
modlenia ale bez obraczki, były oparte o biurko. Coś chyba dyktował
jakby studentom? Za jego plecami była sciana a po jego lewej i
prawej stronie [ tez za nim] dwa wielkie zamkniete okna. Zobaczył
mnie przez to okno [wiedział kim jestem,poznał mnie od razu] gdzies
zadzwonił jakby chciał zgłosić jakieś nadużycie – niby,ze
nielegalnie po dachach chodze. Uciekłam [ byłam tam z jakas
kolezanka] pozniej szłam jakby był jakis budynek po mojej prawej
stronie a przed nim kwadratowe trawniki – padał deszcz – tak
normalnie ani nie zacinal ani nie mżył. Pozniej znow zobaczyłam Go –
znow siedział za biurkiem jakby na sali wykładowej ale teraz miał na
sobie dres [zielone spodnie,biała koszula, biale adidasy ] –
widziałam go jakbym była na tej sali ale ukryta gdzies w cieniu –
nie zauważył mnie. Ktoś wszedł do tego pomieszczenia [ tam gdzie on
siedział padało na niego światło z okien – dwa duze ale światło
takie dzienne, pochmurne? ] Ten ktos – mezczyzna powiedział,ze mnie
nie znaleźli. On się zdenerwował ale nie w negatywnym sensie tylko
to było cos w stylu zmartwienia – ze może mi się cos stać. Gdzieś
się spieszył – chyba szedł mnie szukac ale był wyraznie poruszony
emocjonalnie, nawet mialam wrazenie,ze on nie wie co zrobic, gdzie
mnie szukac i jak znalesc a ja tam stałam bo widziałam go – byliśmy
tam razem w tej sali! Znow Go zobaczyłam był na jakims wiejskim
podworku a na stole? leżała jakas blacha – bardzo
gruba,pofalowana,zelazna probował ja złamac na pol – ciągnął jedna
strone, uzywał do tego calej swojej siły – wiele go to kosztował –
naderwał ja a pozniej zdaje mi się,ze przełamał na pol. Odwrocił się
i miał w reku niewielka łopatke, druga identyczna miał jakis chyba
jego kolega,który stał cały czas obok niego – trzymając ta łopatke
gdzieś ruszył.. Ja mialam wrazenie,ze On idzie odkopac moje ciało..
Pozniej jednak zobaczyłam jakas młoda dziewczyne,która ubrana na
galowo siedziała spokojnie na krzesle po jej bokach było jakies
jasne światło [ ja mialam wrazenie,ze ja swiece jej bo stałam na
wprost niej ona patrzyla na mnie ja na nia ale nie widziałam siebie
tylko to światło] ale za nia znajdowała się jakies ciemne
pomieszczenie, ponure,budzące strach.. A ona siedziała na tym
krzesle tak spokojnie i czekała na cos – była szatynka, proste
włosy,rece złozone na kolanach tzn. jedna polozona na druga ale bez
obraczki czy pierścionka, mloda dziewczyna. Mnie w tym snie już nie
było wiecej..
Kiedy niedawno kladalm sie spac poprosilam o sen,ktory milby mowic o
tym co on o mnie sadzi - snilm sie wtedy sama sobie z długimi, juz
siwawymi wlosami ale twarz mialam młoda. ---> doszlam do wniosku,ze
uwaza mnie chyba za doswiadczona, inteligentna kobiete ktora juz cos
wie o zyciu.
Dodam,ze ten mezczyzna przezył głeboki zawod miłosny..
Prosze o pomoc i z góry dziękuje.