szizumami
02.10.08, 14:57
--śnił mi sie meżczyzna, ładny..chciał mnie pocałować..
w pierwszej chwili miałam na to ochote..-lecz gdy jego usta dotykały
moich poczułam iście"diabelsko" długi język [jak u zmiji--rozdwojony
taki,wąski!]-odepchnęłam go i kreślac krzyże w jego strone i
odmawiając zdrowaśki---spowodowałam jego schniecie--znikał..
coraz bardziej trupi-tracił na swej przystojności-coraz cieńszy....
wiórek.....i padł.!
poważnie!--co to niby ma oznaczać?
skoro sie od-intymniłam to w zamian poprosze o spekulacje
interpretacyjne!!!
pozdrawiam