irasiad2 "dar opatrzności" 21.09.06, 21:05 Biskup kielecki Kazimierz Ryczan zaliczył wybór Lecha Kaczyńskiego na prezydenta Polski do cennych "darów opatrzności", otrzymanych przez rodaków w 2005 roku. - Naród katolicki czekał na prezydenta wierzącego w Chrystusa. Przyjmij Panie dziękczynienie za radość jaką nam sprawiłeś - powiedział bp Ryczan w sobotę w kieleckiej katedrze, podczas mszy koncelebrowanej tradycyjnie na zakończenie "starego roku". Ordynariusz kielecki przypisał wynik wyborów prezydenckich z 23 października sprawczej mocy Boga. "Bez niego nic się nie stało, co się stało" - cytował słowa św. Jana Ewangelisty, z liturgii mszalnej na ostatni dzień roku kalendarzowego. Biskup kielecki z uznaniem odnotował fakt, że nowe rządy "najjaśniejszej Rzeczypospolitej" przypomniały w rocie przysięgi słowa "tak mi dopomóż Bóg" i rozpoczęły się od mszy świętej w archikatedrze warszawskiej, gdzie wiele "prominentnych" osób przystąpiło do komunii. - To nie była symboliczna modlitwa - ocenił biskup polemizując z opinią publicysty, który napisał, iż "była to msza symboliczna". - Wrogowie uśmiechali się kącikiem ust i zgrzytali zębami - mówił kaznodzieja. Biskup kielecki wyraził nadzieję, że gdy w 2006 r. przyjedzie do Polski papież Benedykt XVI, to wierni licznie się z nim spotkają, by następca Jana Pawła II po ojcowsku ich pobłogosławił. (PAP) wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3091307.html Odpowiedz Link Zgłoś
edico "Posłannictwo" kosztuje - kościół będzie meczetem 07.11.06, 15:39 "transformacja katolickiej świątyni w meczet odbywa się zgodnie z prawem i za przyzwoleniem hierarchów" serwisy.gazeta.pl/swiat/1,34174,3721703.html Nie można wykluczyć, że podobny los czeka też inne katolickie świątynie. Lenistwo nadzoru, skąpstwo parafian czy może katolicy idąc śladami swego Kościoła zaczęli doceniać wartość pieniądza? Co by to jednak nie było, ktoś tu wyraźnie nie dopełnił ciążących na nim obowiązków wynikających z art. 946 Kodeksu kanonicznego: — "Wierni składający ofiarę, aby w ich intencji była odprawiona Msza św., przyczyniają się do dobra Kościoła oraz uczestniczą przez tę ofiarę w jego trosce o utrzymanie szafarzy i dzieł." No i zamiast wiernych, sami szafarze posłużyli się własnym rachunkiem ekonomicznym. Zasądzone przez sądy odszkodowania będące skutkiem aktywności misyjnej funkcjonariuszy kościelnych trzeba było w końcu czymś zapłacić. A wierni - zrobią następną zrzutkę i wszystko powróci do "normalnego" stanu :)) Odpowiedz Link Zgłoś
irasiad2 Węgry 23.09.06, 13:51 ...W internecie oraz innych środkach przekazu pojawiła się lista 50 tajnych współpracownikow kom.slużb bezp. działających w łonie Kościoła kat. Najbardziej znane na liście nazwiska to m.in. kardynał Laszlo Paskai (emerytowany arcybiskup Esztergom) oraz obecny przewodniczący episkopatu arcybiskup Istvan Seregely z archidiecezji Eger. W tym znakomitym towarzystwie są też biskupi diecezji : Szeged-Csanad ,Szombathely oraz Pecs. Tajnym informatorem miał być nuncjusz papieski w Niemczech Lajos Kajda. Biskupi wyrazili niezadowolenie z publikacji listy agentów ,uznając,że czyn ten jest zamachem na autorytet kościoła :"15 lat po przełomie nie można dokonać wiarygodnej lustracji"-napisali w specjalnym oswiadczeniu....." - Odpowiedz Link Zgłoś
irasiad2 czy celibat jest zboczeniem ? 24.09.06, 18:53 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=3730705 Odpowiedz Link Zgłoś
edico 70 tys. księży porzuciło stan kapłański, 19.04.07, 20:53 by się ożenić. W ciągu czterdziestu lat - od 1964 do 2004 roku - 70 tysięcy księży katolickich na świecie porzuciło stan kapłański, by się ożenić. Takie dane przedstawił w najnowszym numerze związany z Watykanem dwutygodnik jezuicki "Civilta Cattolica". Według tej statystyki 11 tysięcy tych mężczyzn powróciło do kapłaństwa, gdy zostali wdowcami bądź nawrócili się niezadowoleni ze swojej nowej sytuacji. W artykule redakcyjnym podkreślono, że złagodniało dawne surowe stanowisko Kościoła wobec tych księży. Autor publikacji, redaktor naczelny prestiżowego pisma ksiądz Giampaolo Salvini zauważył, że nie ma obecnie precyzyjnej statystyki dotyczącej liczby tak zwanych żonatych księży. Liczbę 70 tysięcy przypadków porzucenia stanu kapłańskiego podał zaś na podstawie danych, jakie napłynęły do Watykanu z poszczególnych diecezji. Skoro, jak stwierdził duchowny, 11 tysięcy księży wznowiło posługę, znaczy to, że żonatych księży nie może być więcej niż 57 tysięcy. Według "Civilta Cattolica " szacunki mediów, utrzymujących, że byłych księży, którzy się ożenili, jest od 80 do 100 tysięcy, są bezpodstawne. wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,4073106.html Czyżby zaczynał się powrót katolicyzmu do źródeł biblijnych wystawiając właściwącenzurkę dla dogmatów kościełnych? BIBLIA ZABRANIA CELIBATU: "Biskup więc powinien być nienaganny,mąż jednej żony, trzeźwy, rozsądny, przyzwoity, gościnny, sposobny do nauczania, nieprzebierający miary w piciu wina, nieskłonny do bicia, ale opanowany, niekłótliwy, niechciwy na grosz, dobrze rządzący własnym domem, trzymający dzieci w uległości, z całą godnością. Jeśli ktoś bowiem nie umie stanąć na czele własnego domu, jakżeż będzie się troszczył o Kościół Boży?" (Biblia Tysiąclecia 1 List Tymoteusza 3:1) Odpowiedz Link Zgłoś
irasiad2 TW w sutannach-Gdańsk 27.09.06, 16:59 Kraj PAP, MD /14:59 "Mówiłem, że Jankowski jest niezrównoważony" Ks. Antoni Misiaszek - który jako TW "Profesor" znalazł się na liście agentów SB ujawnionej przez ks. Henryka Jankowskiego - przyznał, że mówił funkcjonariuszom SB, iż ks. Jankowski, to "człowiek niezrównoważony psychicznie". W rozmowie ks. Misiaszek przyznał w czwartek, że w latach 80. odwiedzali go funkcjonariusze SB, z czego składał on potem relację biskupowi Tadeuszowi Gocłowskiemu. "Funkcjonariusz pytał mnie o opinie, jak ja coś oceniam, czy popieram, a także o ks. Jankowskiego i wtedy mówiłem, że to człowiek niezrównoważony psychicznie" - powiedział ksiądz. Dodał, że na plebanii kościoła św. Brygidy "działali dwaj funkcjonariusze SB, więc wszystko wiedzieli". "Poza tym on (ks. Jankowski) gadał publicznie i co tu można było jeszcze donieść" - podkreślił. Według ks. Misiaszka, służby PRL dobrze zatem wiedziały, co się działo w św. Brygidzie, a jego wypowiedzi nie miały znaczenia. REKLAMA Czytaj dalej Dodał, że z ks. Jankowskim widział się w miniony piątek i ani razu nie został przez niego poruszony temat jego rzekomej współpracy z SB. Ks. Misiaszek ma zwrócić się do swoich przełożonych kościelnych, by ustalić "dalsze kroki". Zapowiedział już jednak, że wystąpi do Instytutu Pamięci Narodowej o nadanie mu statusu pokrzywdzonego przez SB. Ks. Misiaszek zna ks. Jankowskiego od 1958 r. - z seminarium duchownego. Ks. Misiaszek pełni posługę duchową w gdańskiej kurii, wykłada także na wydziale teologii Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie. Ks. Jankowski we wtorek ujawnił nazwiska 37 tajnych współpracowników SB, w tym 9 duchownych, inwigilujących go w ramach akcji "Zorza II" w 1987 r. Miała ona związek z pielgrzymką do Polski Jana Pawła II i była wymierzona m.in. w księży zajmujących się przygotowaniami pielgrzymki papieża na Wybrzeżu. Wśród wymienionych przez ks. Jankowskiego kapłanów znaleźli się m.in. biskup włocławski Wiesław Mering i wikariusz generalny kurii gdańskiej ks. Wiesław Lauer, proboszcz parafii Miłosierdzia Bożego w Gdańsku-Migowie ks. Władysław Matys, występujący w aktach IPN jako TW "Wojtek", proboszcz parafii św. Anny i Joachima w Gdańsku-Letniewie Witold Strykowski, występujący jako TW "Śląski". Duchowni nie komentują tych informacji lub im zaprzeczają. Odpowiedz Link Zgłoś
edico Re: TW w sutannach - to tradycja 30.09.06, 23:56 irasiad2 napisał: > Ks. Jankowski we wtorek ujawnił nazwiska 37 tajnych współpracowników SB, w > tym 9 duchownych, inwigilujących go w ramach akcji "Zorza II" w 1987 r. Miała > ona związek z pielgrzymką do Polski Jana Pawła II i była wymierzona m.in. w > księży zajmujących się przygotowaniami pielgrzymki papieża na Wybrzeżu. > > Wśród wymienionych przez ks. Jankowskiego kapłanów znaleźli się m.in. biskup > włocławski Wiesław Mering i wikariusz generalny kurii gdańskiej ks. Wiesław > Lauer, proboszcz parafii Miłosierdzia Bożego w Gdańsku-Migowie ks. Władysław > Matys, występujący w aktach IPN jako TW "Wojtek", proboszcz parafii św. Anny i > Joachima w Gdańsku-Letniewie Witold Strykowski, występujący jako TW "Śląski". > Duchowni nie komentują tych informacji lub im zaprzeczają. Zobacz: wiadomosci.onet.pl/6368,,,7,temat.html Odpowiedz Link Zgłoś
wyksztalciuch1 rzecznik prasowy pis :) 30.09.06, 19:15 i28.photobucket.com/albums/c242/ik8/rzecznikpis.jpg Odpowiedz Link Zgłoś
wyksztalciuch1 Roman 30.09.06, 20:50 img291.imageshack.us/img291/7797/rromusue6.jpg Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: W gdzie 10 mln Caritasu ? IP: *.multicon.pl 01.10.06, 19:19 SMS zbiórka. gdzie kasa ? fakty.interia.pl/prasa/news/slynny-prawnik-z-rodzinami-ofiar-mtk,796787,16 Odpowiedz Link Zgłoś
edico Re: gdzie 10 mln Caritasu ? 02.10.06, 21:38 Jest tego trochę więcej. Podczas jednej celowej zbiórki zorganizowanej przez abp Zimonia wcięło 0,5 mln zł i do dnidzisiejszego nie wiadomo, co się z nimi stało. Ani Caritas ani Zimoń nie przedstawił wiarygodnego rozliczenia, co się z tymi pieniędzmi zbieranymi dla głodnych murzynów w afryce stało. Niestety, za tą firmą ciągnie się tradycyjny zapach piżma :( Odpowiedz Link Zgłoś
edico Re: Na co zbiera pieniądze Caritas 02.10.06, 22:28 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=69&w=4137414&a=4148183 Odpowiedz Link Zgłoś
wyksztalciuch1 nowa reklama pis-u 01.10.06, 21:04 Przychodzi Renata Beger do siedziby PiS i spotyka Lipińskiego. -O to Renata Beger. Co Pani tu robi? -Przyszłam reklamować wasz nowy rząd. -A powie Pani że załatwiamy stołki? -A załatwiacie? -No tak. -Załatwiają!!! -I miejsca na listach wyborczych dla rodziny. -A załatwiacie? -Załatwiamy. -Załatwiają!!! -I weksle spłacamy. -I weksle spłacają!!! Prawo i Sprawiedliwość. Jak mówią tak robią!!! Odpowiedz Link Zgłoś
wyksztalciuch1 reklama PiS-u 02.10.06, 18:27 Przychodzi Renata Beger do siedziby PiS i spotyka Lipińskiego. -O to Renata Beger. Co Pani tu robi? -Przyszłam reklamować wasz nowy rząd. -A powie Pani że załatwiamy stołki? -A załatwiacie? -Załatwiamy. -Załatwiają! -I miejsca na listach wyborczych dla rodziny. -A załatwiacie? -Załatwiamy. -Załatwiają! -I weksle spłacamy. -I weksle spłacają! Prawo i Sprawiedliwość. Jak mówią tak robią! Odpowiedz Link Zgłoś
wyksztalciuch1 to Ojciec Swięty chronił zboków w sutannach ? 03.10.06, 13:54 BBC: Ratzinger tuszował pedofilię w Kościele pi, PAP 2006-10-02, ostatnia aktualizacja 2006-10-02 08:18 Mimo głośnych w Irlandii i USA przypadków ujawnienia pedofilii wśród księży w 2002 roku, Stolica Apostolska nie zaprzestała stosowania polityki, której efektem było tolerowanie podobnych nadużyć w innych krajach i zamiast stanąć wyraźnie po stronie ofiar, tuszowała ich krzywdę - twierdzi Colm O';Gorman autor programu "Sex Crimes and the Vatican" nadanego przez telewizję BBC w niedzielę wieczorem. Zobacz powiekszenie Fot. TONY GENTILE Reuters Kardynał Joseph Ratzinger Według O'Gormana, który jako 14 letni chłopiec sam był molestowany przez księży w Irlandii i obecnie kieruje organizacją charytatywną pomagającą dzieciom w takich sytuacjach, odpowiedzialność za to ponosi kardynał Joseph Ratzinger, który przez 20 lat odpowiadał za egzekwowanie tajnej instrukcji Watykanu Crimen Sollicitationis. Instrukcja z 1962 roku pod groźbą ekskomuniki nakazywała milczenie pokrzywdzonym dzieciom, duchownym badającym zarzuty przeciwko księżom i świadkom. Kardynał Ratzinger miał ją dodatkowo wzmocnić nalegając, by wszelkie przypadki pedofilii wśród księży odsyłać bezpośrednio do Watykanu. Najgłośniejsze przypadki pedofilii wśród księży wyszły na jaw w 2002 roku w diecezji bostońskiej w USA i w diecezji Ferns w hrabstwie Wexford w Republice Irlandii. W USA powołano grupę przeglądową (National Review Board), która opracowała zalecenia dotyczące ochrony dzieci, zaś w Irlandii utworzono specjalną komisję, która w październiku 2005 roku opublikowała głośny raport (Ferns Report). Watykan był bierny wobec prób wyjaśnienia tych spraw i nie podjął żadnych działań, by zapobiec ich wystąpieniu w innych krajach, np. w Brazylii, gdzie ksiądz nazwiskiem Tarcisio Tadeu Spricigo został ukarany przez sąd w wyniku działań policji, a nie Stolicy Apostolskiej. Zdaniem autora raportu, biskupi diecezjalni tuszowali przypadki pedofilii wśród księży zgodnie z tajną instrukcją i przenosili księży winnych nadużyć do innych parafii. Przyjęcie przez kościoły w USA, Irlandii oraz w Anglii i Walii wytycznych o ochronie dzieci jest skutkiem ich oddolnej inicjatywy, a nie odgórnych działań Watykanu Inny zarzut O'Gormana dotyczy chronienia przez Watykan i działające w Rzymie zakony siedmiu księży poszukiwanych listami gończymi w USA. Jeden z nich Joseph Henn z Phoenix w Arizonie przebywał w zamkniętym klasztorze, z którego zbiegł i najprawdopodobniej ukrywa się we Włoszech. Nikt z hierarchów kościelnych nie odniósł się do tych twierdzeń, ponieważ, według autora programu, nie chciał w nim wystąpić. Program nie zawiera też żadnej wzmianki o Janie Pawle II, ani o jego konsekwentnym stosunku do pedofilii wśród kleru, którego wynikiem było wykluczenie kilku księży ze stanu duchownego i dymisja biskupa Ferns Brendona Comisky'ego Wcześniej O'Gorman nakręcił inny głośny telewizyjny program o skandalach w diecezji Ferns, na terenie której sam mieszkał w dzieciństwie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ed Re: to Ojciec Swięty chronił zboków w sutannach ? IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 03.10.06, 15:30 Niestety, nie on pierwszy i nie jedyny. Ta historia zamiatania brudów pod wlasny dywan ma znacznie dłuższe tradycje :( Odpowiedz Link Zgłoś
edico Re: Kręcą film o papieżycy Joannie :) 12.10.06, 21:01 Franka Potente wcieli się w postać Joanny von Ingelheim, żyjącej w IX wieku kobiety urodzonej w Niemczech, lecz będącej z pochodzenia Angielką, która udaje mężczyznę i zdobywa ogromne wpływy w Watykanie. Produkcja zajmie się wytwórnia Ufa Film, która zrealizuje także dwuczęściową wersję obrazu dla telewizji. Zdjęcia zaplanowano na maj. Odpowiedz Link Zgłoś
wyksztalciuch1 rasta 06.10.06, 19:27 fakty.interia.pl/galerie/obyczaje/rastafarianie,7600 ciekawe foty Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: y zdjęcia z demo 7. 10 . 2006 IP: *.multicon.pl 08.10.06, 13:35 wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/51,53600,3669636.html?i=72 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Y Kiedy Kościół przeprosi za popieranie Kaczorów ? IP: *.multicon.pl 08.10.06, 19:18 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=35280800&s=0 Odpowiedz Link Zgłoś
edico Re: To są polscy bohaterowie walki z komunizmem 11.10.06, 21:21 video.google.com/videoplay?docid=-5146871331576782926 Polecam Odpowiedz Link Zgłoś
edico Re: Jak się Kościół sam oczyszcza 15.10.06, 02:40 Najlepiej we własnym gronie :)) miasta.gazeta.pl/lublin/1,48724,3664349.html Bardzo ciekawe rozstrzygnięcie zespołu powołanego przez arcybiskupa Józefa Życińskiego! Czy nikogo nie interesuje, dla czego tak wyciszono sprawę Krakowa? A co z wieloma innymi zaszczutymi niekoniecznie tylko sukienkowymi, którzy na żadną współpracę nie poszli, raportów i innych donosów nie pisali, pieniędzy nie brali i przede wszystkim nikogo nie skrzywdzili - a za których spisywano notatki i nadano im kryptonimy - a oskarżeni zostali tylko dla tego, że to było wygodne w aktualnej walce politycznej??? Nie wiem, jak dla kogo, ale dla mnie bardzo dziwaczne są te praktykowane kryteria kościelnego pseudo-oczyszczania i nie wiele widzę tu wspólnego z dochodzeniem do obiektywnej prawdy nie wspominając o logice postępowania ;(( Dla czego Kościół oczyszcza się sam wewnętrznie pomijając powołane do tego organy państwowe? Czyżby ciąg dalszy ignorancji instytucji państwowych? Na naszych oczach okazuje się, że "król" raptem staje nagi, jak nowo narodzone dziecię?! Odpowiedz Link Zgłoś
edico Re: Czyli to wszystko jest... 17.10.06, 02:15 www.youtube.com/watch?v=UTJ3Yqtucbs&mode=related&search= Odpowiedz Link Zgłoś
edico Re: W poszukiwaniu "NadUBowców" w Kościele 19.10.06, 16:09 Nie było żadną tajemnicą o istnieniu antylustracyjnego lobby w polskim Krk i to czym wyżej, tym bardziej stawało się to oczywiste. Oświadczenie Prymasa Polski prymasa Józefa Glempa w sprawie ks. Zaleskiego jest wręcz zdumiewające swą niezwykłą prostotą "mowia" kościelnego i trafnością oceny o istnieniu jakichś domyślnych "NADUBOWCÓW". Z chęcią usłyszałbym również właśnie jego wyjaśnienie, jak to się stało, że będąc osobistym sekretarzem prymasa Wyszyńskiego, właśnie pod jego osobistą czułą opieką, najpierw UB a później SB dysponowała zupełnie niezgorszymi informacjami na interesujące ich tematy? Trwający od dłuższego czasu bezprzykładny atak hiearchów Kościoła na ks. Zaleskiego dążącego do wyjaśnienia źródeł i przyczyn donosów na siebie w SB pochodzących ze środowiska kościelnego, stawia te wszystkie oświadczenia o zaangażowaniu Kościoła w wyjaśnienie tych wszystkich spraw co najmniej pod wielkim znakiem zapytania. Sam ks. Zaleski zrobił w tych sprawach bez porównania znacznie więcej, niż wszys hierarchowie koscielni z ich biskupimi komisjami łącznie z powołaną w tymcelu Komisją w Papieskiej Akademii w Krakowie. "W komunikacie kurii napisano, że działalność ks. Zaleskiego, który "poważnie nadużył zaufania" kard. Stanisława Dziwisza, "wypacza obraz kapłana". "Jeśli ktoś mówi rzeczy niespójne i staje się »nadUB-owcem«, węszy i tropi księży po całej Polsce po to, żeby umieścić ich w swojej książce, a media z nim współpracują to chyba coś nie jest w porządku" - podkreślił prymas Glemp." A co konkretnie jest nie w porzadku księże prymasie? Postawa Glempa, Pieronka i Dziwisza wobec Zaleskiego wyraźnie pokazuje, że bronią księży esbeków we własnym środowisku. Aż tak to lobby jest silne, że boją księdza Zaleskiego wręcz torturując tego człowieka? Czy nadal sądzą, że rzecz nie nazwana, nie potwierdzona i nie ogłoszona przez nich nie istnieje :-)) Co jeszcze - oprócz współpracy z UB i SB, łamania tajemnicy spowiedzi, gwałcenia dzieci oddanych im w opiekę, bezkarnego zabijania ludzi jadąc po pijaku samochodem, brania pożyczek i nie oddawania pieniędzy, przejmowania nienależnych majątków, drenowania budżetu - muszą ci doskonale zorganizowani "nobliwi słudzy Watykanu" zrobić, by Polacy najzwyczajniej na świecie powiedzieli STOP temu draństwu? Z chęcią usłuszałbym konkretne i jednoznaczne wyjaśnienie, do kogo w końcu właściwie skierowana jest ta głoszona wszem i wobec "prawda i miłość", bo w stosunku do ks. Zaleskiego ni jak jej znaleźć nie mogę? Poddywanowe dywagacje o stanowisku Kościoła mogą prowadzić do takich oto domysłów czy spekulacji: Po pierwsze - lustracyjne zapędy Zaleskiego zaszły zbyt daleko i poważnie zagroziły interesom i dobremu imieniu tej instytucji, pragnącej uchodzić za wzorzec moralności i jedyną wyrocznię prawdy. Czarę goryczy przelała się jednak, kiedy konsekwentny księżulo wszem i wobec zaczął rozgłaszać, że najbliższy przyjaciel i kumpel papy Jana Pawła II był bezpieczniackim agentem. I teraz nie wiem jak to sobie dalej tłumaczyć. Bo, czy przypadkiem nie jest tak, iż rzucając myśl o kumplu papy i jego współpracowniku, Isakowicz rzucił jednocześnie kalumnie na nasz narodowy autorytet? Papież przecież z samego założenia, nigdy w życiu nie mógłby zadawać się blisko ze współpracownikiem peerelowskiej bezpieki. To niemożliwe! I nawet gdyby co drugi współpracownik Jana Pawła był esbekiem, to wszyscy wokół zgodnie będą twierdzić, że to nie możliwe! Koniec, kropka. Jeśli Isakowicz twierdzi inaczej, to znaczy tylko, że jest chory w ocenie wszystkowiedzącej hierarchii. Druga wersja wypadków może być zaś taka: - ks. Zaleski w swym lustracyjnym grzebaniu, rzeczony inkwizytor doszedł tak daleko, że byłby w stanie wysadzić lada moment w powietrze cały kościelny establishment. Okazało by się bowiem, że całe to glempopochodne towarzystwo ma sporo, a nawet bardzo sporo za uszami. I teraz właśnie był to ostatni gwizdek aby całej sprawie ukręcić łeb. Ujawnienie tych prawd naraziło by bowiem polski Kościół na totalną kompromitację, a resztkom wiernych uzmysłowiło by, że przez lata ślepo wierzyli rozbudowanej agenturze SB w Kościele. Stąd też ostre słowa, jeszcze bardziej ostro zdenerwowanego Glempa. No i co? Jesteśmy w domu? - W domu rzecz jasna niezwykle ciekawym pod każdym względem. Odpowiedz Link Zgłoś
edico Czy abp Życiński był uwikłany we wpółpracę z SB? 28.10.06, 21:02 www.remuszko.pl/zaleski/wywiad.php Odpowiedz Link Zgłoś
edico Re: Kurtyna w dół 12.11.06, 06:07 Ujawnienie ich nazwisk, a jeszcze gorzej – teczek, może być dla Kościoła katastrofą!Co najmniej czterech polskich biskupów, z których jeden jest obecnie emerytem (por. "Kurtyna w dół" Orszulika (fot. 1) alias "Pireus" – dop. red.), a trzech nadal funkcjonuje w życiu publicznym, kolaborowało niegdyś ze Służbą Bezpieczeństwa w charakterze tajnych współpracowników. Jest wśród nich – według ks. Zaleskiego – także biskup z Krakowa, który współpracę trwającą 6 lat podjął, będąc jeszcze zwykłym księdzem – spotykał się z prowadzącym go oficerem, dochowując zasad konspiracji. SB ułatwiało mu awans jak mogło, a po konsekracji biskupiej agent rozmowy kontynuował, choć został przekwalifikowany na tzw. kontakt operacyjny – mniej zobowiązujący. A ci trzej z innych diecezji? Dokumenty przechowywane w Instytucie Pamięci Narodowej są bezlitosne: wszyscy ci inkryminowani hierarchowie, zanim awansowali, figurowali w rejestrach SB jako aktywni tajni współpracownicy. Za najbardziej zaś niebezpiecznego dla idei samooczyszczenia się polskiego Kościoła uważa ks. Zaleski pewnego biskupa, byłego agenta, który – z racji częstych wyjazdów za granicę – wykorzystywany był przez peerelowski wywiad.Nazwisko? (..)ów agent „jest bardzo gorącym przeciwnikiem lustracji w Kościele i mocno atakuje wszystkie osoby, które mają cokolwiek wspólnego z lustracją", a to nawet przeciętnemu "zjadaczowi" gazet zawęża wybór do arcybiskupa Józefa Życińskiego (fot. 2) lub biskupa Tadeusza Pieronka.(..)Ks. Zaleski opowiedział o wynikach swoich dociekań twórcom portalu internetowego Tezeusz, redagowanego przez – krakowskich do niedawna – jezuitów: Andrzeja Miszka, Krzysztofa Mądela i Dariusza Piórkowskiego.(..)Warto w tym miejscu odnotować, że reakcja prowincjała zakonu jezuitów – ojca Krzysztofa Dyrka – była szybka: twórcy Tezeusza zostali szeroko rozrzuceni po klasztorach (odpowiednio: Wrocław, Kłodzko, Opole), a Miszk i Mądel – pod groźbą wykluczenia z zakonu – otrzymali kategoryczny zakaz jakichkolwiek kontaktów z dziennikarzami... (..)Biskup ordynariusz tarnowski Wiktor Skworc (fot. 3) – w latach 1975–1980 sekretarz biskupa katowickiego Herberta Bednorza, później kanclerz miejscowej kurii – przyznał przed kilku dniami, że kiedyś "chodził po cienkim lodzie". Jak bardzo cienkim? "Do rozmów z SB dochodziło między innymi [podkr. red.] w czasie starań o paszport dla biskupa Bednorza, co także należało do moich obowiązków. Przy takiej okazji rozmawialiśmy nie tylko o sprawach paszportowych, ale szerzej, na temat bieżących problemów w relacjach Kościół–państwo" – ujawnił bp Skworc "Gościowi Niedzielnemu". www.faktyimity.pl/archiwum/index.phtml FiM nr 41 Odpowiedz Link Zgłoś
wyksztalciuch1 premier RP całuje Benedykta 12.10.06, 18:38 wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/51,53600,3680710.html?i=2 Odpowiedz Link Zgłoś
edico Re: premier RP całuje Benedykta 15.10.06, 03:03 Ma za co klęczeć i całować, jeżeli rozgrzeszenia musiał udzielać mu papież :)) Odpowiedz Link Zgłoś
edico Kto finansuje kościół katolicki w Polsce 12.10.06, 19:43 Wbrew konstytucji, ustawom i nawet wbrew konkordatowi to nie wierni, ale państwo jest dziś największym dobrodziejem najważniejszej w kraju religii. Ustawa o gwarancjach wolności sumienia i wyznania z 1989 roku mówi, że państwo nie dotuje Kościołów i innych związków wyznaniowych. Konkordat polski, podobnie jak Konstytucja RP, opiera stosunki między państwem a Kościołem katolickim na zasadach niezależności i autonomii oraz współdziałania dla rozwoju człowieka i dobra wspólnego. Dzięki interpretacjom coraz bardziej korzystnym dla Kościoła co roku z budżetu państwa na rzecz tej instytucji przeznacza się około miliarda złotych (szacunkowe dane, bo dotąd nikomu nie udało się stworzyć pełnego bilansu państwowych wydatków na rzecz Kościoła katolickiego). Sam tylko Fundusz Kościelny kosztuje państwo rocznie około stu milionów złotych. Ze środków publicznych finansuje się katolickie szkoły wyższe, rzeszy kapłanów opłaca się składki na ubezpieczenia społeczne, dotuje się lekcje religii oraz kapelanów w wojsku. Państwo opłaca remonty zabytków sakralnych i sąsiadujących z nimi plebanii oraz katolickie przedsięwzięcia charytatywne. Kościół korzysta również z licznych ulg podatkowych. W kwietniu tego roku Sejm zadecydował o finansowaniu Papieskiego Wydziału Teologicznego w Warszawie na zasadach przewidzianych dla uczelni publicznych. Faworyzowanie Kościoła nasiliło się w Polsce za rządów PiS. Jaskrawym dziś przykładem jego wyjątkowej pozycji w Polsce jest decyzja Sejmu o przekazaniu 20 milionów złotych z budżetu państwa na budowę katolickiej Świątyni Opatrzności Bożej w Warszawie czy finansowanie przez państwo budowy obiektów sakralnych. W Słupsku zamierzano wybudować w mieście imponujące osiedle mieszkaniowe. Nie wybudowano, bo grunty, na których miało stanąć, rządowo-kościelna komisja majątkowa przekazała bez wiedzy samorządu dwóm gdańskim parafiom. Ziemie warte ponad 20 milionów złotych przejął gdański Kościół. Tej właśnie archidiecezji gdańskiej, gdzie przez wiele lat ziemie odzyskiwane przez parafie, często w atrakcyjnych nadmorskich okolicach, w ekspresowym tempie sprzedawane były deweloperom. W Krakowie okazało się, że w wyniku zwyczajnej zmowy urzędników, przedstawicieli Kościoła i kilku sprytnych adwokatów w perfidny sposób ograbiono moje miasto z cennych terenów i to często w trybie niejawnym. w Podwawelskie posiadłości kościelne obejmują obszar równy powierzchni miasta z początku XX stulecia. We Fromborku oddano Wzgórze Katedralne z katedrą i Muzeum Kopernika, kanonię Świętego Ignacego i budynek szpitala psychiatrycznego, w Braniewie szkołę, we Wrocławiu szpital, w Zamościu kino i liceum. W Gdańsku franciszkanie upomnieli się o budynek Muzeum Narodowego wraz z przylegającym parkiem w centrum miasta. Obiekty te zostały wybudowane za pieniądze rady miejskiej i gdańskich cechów. Franciszkanie nie mieli z tym nic wspólnego przez ostatnich 400 lat. W Częstochowie przeor klasztoru Paulinów zażądał od władz miasta działki parkingowej. Podstawą prawną roszczeń miał być akt nadania owego terenu przez króla Władysława Jagiełłę 600 lat temu. Miasto działkę "zwróciło". W Ostrołęce Kościół odzyskał ziemię pod dworcem PKS. W Łomży przejął budynek domu kultury. Dzięki przychylności komisji ojciec Tadeusz Rydzyk dostał w Toruniu budynek technikum samochodowego. Rządowo-kościelna komisja majątkowa przy Ministerstwie Spraw Wewnętrznych i Administracji do tej pory oddała ona Kościołowi około 60 tysięcy hektarów ziemi i ponad 400 nieruchomości. Dzięki jej działalności na przykład w Zabrzu teren należący dziś do Kościoła równy jest blisko jednej dziesiątej miasta. Po 1989 roku Kościół odzyskał około 94 tysięcy hektarów. Wnioski do komisji majątkowej można było składać do 1992 roku, ale komisja wciąż istnieje, a jej dwaj współprzewodniczący nadal pobierają pensje w wysokości 70 procent uposażenia prezesa Naczelnego Sądu Administracyjnego. Pensje członków komisji to 70 procent wynagrodzenia sędziów NSA. Premier Jarosław Kaczyński w exposé dał jednoznacznie do zrozumienia, że w państwie przez niego rządzonym Kościół jest instytucją nietykalną. wiadomosci.onet.pl/1364796,2677,1,kioskart.html Odpowiedz Link Zgłoś
wyksztalciuch1 żoliborscy kaczyńscy 14.10.06, 20:43 Re: Skąd kartofle wzięli fortunę na willę na Żoli Autor: mmikki Data: 14.10.06, 19:37 + dodaj do ulubionych wątków skasujcie post + odpowiedz cytując + odpowiedz Kaczyńscy ciągle kręca i kluczą, ale częśc spraw da sie rozwikłać - świadkowie jeszce żyją. Po wojnie ojciec Kaczyńskich, mimo że w oficjalnych życiorysach eksponuje się że był AKowcem i nie pochodził z Warszawy, dostał mieszkanie na Żoliborzu. Dostał zdaje sie wtedy, gdy się żenił. Kluczem do wyjasnienia jego wyjatkowo uprzywilejowanej sytuacji mieszkaniowe z zrujnowanej w 90%Warszawie może być nie tylko jego transformacja w ideowego, wręcz zażartego komuniste, ale nazwisko widniejące w oficjalnym wywodzie przodków. Kto sobie wejdzie na strone prezydenta, tam znajdzie babcie z domu Świątkiewicz. To jest odpowiedz na zagadke. Dociekliwi niech szukają w historii hańby polskiego (czy radzieckiego?) sądownictwa. Szef sądownictwa wojskowego, urzedujący w Warszawie obywatel radziecki Wilhelm Świątkiewicz... z tych Światkiewiczów spod Odessy. Dzis nazwywany sądowym zbrodniarzem, wtedy był krewnym na wage złota. Nie tylko pan Rajmund mówgł bezkarnie wyrzec sie błędów AKowskich, ale i robił karierę. Małżeństwo z panią Jadwigą udane nie było. Ona przybyła do Warszawy latem 1946 roku na studia (do bajek trzeba włozyć jej udział w powstaniu warszawskim), poznała Rajmunda w 1947 a w 1948 pobrali sie. Pomijam złozliwe plotki o powodach slubu, choc dziś juz nie szokuja jak kiedyś. W 1949 rodza sie blizniaki. Kaczyński wybudował sobie wille na tzw. ubowie - i to najlepiej świadczy o jego drodze życiowej. Pod koniec zycia nie mieszkał z zoną. ona dopiero po jego śmierci wraz z dziećmi przejęła dom. Kolejna zagadka jest jej praca w PANie.... ale to juz inna bajka, choc podobna do legendy powstańczej. czowstrzymywaczem 12 listopada!!! Odpowiedz Link Zgłoś
edico Re: żoliborscy kaczyńscy 15.10.06, 03:01 Ciekawa historia... Dzięki za podzielenie się wynikami własnego szperactwa :)) Wykjorzystam to, o ile nie będziesz miał nic przeciwko temu. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
mgr.imprezio Edek ty stary trepie polityczny dlaczego piszesz 15.10.06, 16:54 na FOrumRZeszów Czy w Olsztynie juz się na tobie stary durniu poznali? Odpowiedz Link Zgłoś
edico Re: Odpowiedź bardzo prosta 16.10.06, 00:10 Ponieważ zindoktrynowanych młodych trepów nie stać nie tylko na pisanie. Odpowiedz Link Zgłoś
edico Re: Super partia dla super wyborcy ;(( 17.10.06, 00:59 www.youtube.com/watch?v=735GAn51bhI Odpowiedz Link Zgłoś
wyksztalciuch1 o tym jak ksiądz kazał Dawidowi z kościoła wypier 16.10.06, 20:30 Ksiądz: może za mocno chłopaka szarpnąłem Anna Malinowska 2006-10-05, ostatnia aktualizacja 2006-10-05 23:10 16-letni Dawid z Zabrza twierdzi, że został poturbowany przez księdza. - No, może za mocno ścisnąłem mu rękę - tłumaczy ksiądz. Uczniowie gimnazjum z zabrzańskiego osiedla Kopernika w miniony czwartek mieli mszę szkolną. Dawid z pięcioma kolegami siedział w jednej ławce. - Nie jesteśmy supergrzeczni - przyznaje szesnastolatek. - W czasie mszy gadaliśmy. Kiedy do naszej ławki zbliżył się proboszcz, jedna z kobiet siedzących obok nas powiedziała mu, że zamiast modlić się, rozmawiamy. Ksiądz kazał nam przyjść po mszy do zakrystii. Kiedy staliśmy już tam pod drzwiami, kolejna kobieta doniosła księdzu, że nie tylko gadaliśmy, ale niszczyliśmy też ławkę. Z opowieści Dawida wynika, że proboszcz złapał go za rękę i kazał wejść do zakrystii. - Tam kilka razy uderzył mnie w twarz. Robiłem uniki, zakrywałem się, a on wrzeszczał, że jak mi się w kościele nie podoba, to żebym wyp... - relacjonuje chłopak. Koledzy potwierdzają. - Ksiądz zabrał Dawida. Słyszeliśmy, jak proboszcz krzyczy. Były też przekleństwa. O zdarzeniu poinformował nas ojciec chłopca. Prosi, by nie podawać jego nazwiska. - Natychmiast zabrałem Dawida do lekarza. Miał na skórze zadrapania. Byłem też w szkole i u samego księdza, który przyznał, że "trochę go poniosło". W mojej obecności przeprosił syna, jednak takie zachowanie duchownemu nie przystoi. Stanisław Szurmański, dziadek chłopca, emerytowany górnik z Knurowa, nie ukrywa oburzenia. - Z dziada pradziada jesteśmy katolikami. W rodzinie wszystkie dzieci były chrzczone, na msze chodzimy. Ksiądz to był dla mnie zawsze ktoś. Osoba godna zaufania, ostoja dla wierzących. A tu takie zachowanie?! Rodzice Dawida nigdy na niego ręki nie podnieśli, a zrobił to obcy człowiek! W dodatku taki, co komunię rozdaje, grzechów wysłuchuje i daje rozgrzeszenie! Parafia św. Wojciecha podlega gliwickiej kurii, ale nikt nie chciał komentować incydentu. Podobnie w szkole Dawida. - Ojciec chłopca prosił mnie o pomoc, ale ja niewiele mogę zrobić. Do zdarzenia doszło na terenie kościoła, a ten ksiądz nie jest naszym katechetą - mówi Maria Szpakowska, dyrektorka Gimnazjum nr 21. Przez kilka godzin staliśmy pod plebanią, starając się o rozmowę z księdzem proboszczem. W końcu zgodził się na kontakt telefoniczny. Był bardzo zdenerwowany, mówił podniesionym głosem. - Szukacie sensacji!? Może za mocno chłopaka szarpnąłem, ale nie róbcie z igły widły. Zresztą możecie tylko zacytować, że z dziennikarzami nie wolno mi oficjalnie rozmawiać - powiedział proboszcz. Kiedy mieliśmy już opuszczać teren plebanii, z budynku wyszedł mężczyzna o potężnej sylwetce. - To ja jestem proboszczem. Już mówiłem, nic się nie stało. Nie pozwolę, żeby ktoś niszczył ławki, na które moi parafianie dawali pieniądze. Ja jestem słusznej postury, więc może trochę za mocno złapałem go za rękę. Nie piszcie o takich pierdołach, tylko o rzeczach pozytywnych - powiedział proboszcz i zaprosił na spacer wokół kościoła. Ładny gmach z czerwonej cegły, kapliczka, ogródek. Wszystko zadbane, bez jednego papierka. - Ja to zbudowałem - mówi proboszcz. - Może niektórym parafianom nie podoba się, że tak dbam, inwestuję. Stąd cała ta historia. Mieszkańcy osiedla Kopernika przyznają, że ich proboszcz może budzić emocje. - Trzeba jego kazań posłuchać. Lubi dyscyplinę i porządek. Ludzie mówią na niego "szeryf", bo groźnie wygląda i lubi rządzić. Ale dla parafii dużo robi. I bezdomni u niego parę groszy zarobić mogą - mówią ludzie. Dawid przyznaje, że nie jest najlepszym uczniem, więc pewnie i tak nikt mu nie uwierzy. Za kilka miesięcy ma być bierzmowany. - Boję się, że po tym wszystkim mnie nie dopuszczą - wzdycha. Wyślij Wydrukuj Podyskutuj na forum Wasze opinie (78) + DODAJ swoją opinię Odpowiedz Link Zgłoś
edico Watykan zaczyna wątpić w swoją dziecięcą "otchłań" 16.10.06, 22:39 Przez całe wieki tradycja Kościoła dzieci zmarłe przed chrztem umieszczała w "otchłani". Obecnie Komisja teologów uznała, że trzeba to zmienić umieszczając je gdzie indziej. Termin otchłani ukuto w średniowieczu dla określenia czwartego stanu poza niebem, czyśćcem i piekłem. Komisja doszła do wniosku, że teraz dzieci będą zbawione niezależnie od tego, czy zdążono je wcześniej ochrzcić. Czyli innymi słowy dotychczas zmarłe dzieci, którym nie dane było dostąpić zaszczytu chrztu, a okoliczności sprawiły, że musiały rozstać się z naszą Ziemią, mogą wyjść z tego kościelnego "limbus puerorum" z transparentem obwieszczającym wszystkim, że "Jedziemy windą do nieba" :) Takie nagłe wyniesienie zmarłych nieochrzczonych dzieci wydaje się - z której by strony zresztą nie patrzyć, zupełnie pozbawione powagi. Przede wszystkim dlatego, że sama "otchłań" nigdy nie była skodyfikowaną kościelną prawdą wiary i nigdy nie była też czymś oczywistym. Funkocjonowała jako teoria teologiczna - jak zaznaczył sam Papież Ratzinger - a nie żadne prawo boskie czy też kościelne. Dziwne to było zwłaszcza dla tego, że to chyba ani nie św. Tomasz, ani nie Ratzinger, ani nie Komisja Teologów ani żaden z innych ludzi nie ma prawa oceniać, dokąd trafi człowiek trafi po śmierci. Być może powoli kończy się farsa uzurpowania sobie prawa do decydowania o czyjejś drodze za życia a tym – o zgrozo – po śmierci bez względu na tego typu tradycje Kościelne. Pozostaje tylko złożyć gorące gratulacje dla tych, którzy zabiorą sie w windzie! :) Odpowiedz Link Zgłoś
irasiad2 gdzie ok. 10 mln ? 18.10.06, 08:30 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=50490084 Odpowiedz Link Zgłoś
edico Urzędowa kontrola moralności w IV RP przez Krk 19.10.06, 21:07 Mam już przesyt tych idiotyzmów!!! Rzecznik Praw Dziecka niejaka Ewa Sowińska (resztę przemilczę) chce, aby mieszkające razem pary rejestrowały się w urzędzie. "Gazeta Wyborcza" powołuje się na wysłane we wrześniu pismo Rzecznika do minister pracy i polityki społecznej, Anny Kalaty. W cytowanym przez gazetę piśmie Sowińska proponuje wprowadzenie obowiązku rejestracji wspólnie żyjących par. Musiałyby też one zgłaszać w urzędzie rozpad związku, podając przy tym przyczyny. Nawet Hitler i Stalin w swych programowaniach nowego "narodu" nie doszedł do takich absurdów. Co prawda Sowińska zastrzega jednocześnie, że zarejestrowanie nieformalnego związku nie oznaczałoby zrówniania go z małżeństwem. I nie dziwię się, bo było by to wołanie o zmianę chyba zupełnie nieźle zdającego egzamin k.c. i k.r.i o., co mogło by zbudzić sprzeciw bardzo wielu prawników. Uzasadniając te "pomysły" Rzecznik Praw Dziecka napisała, że wolne związki są czasem przyczyną przemocy, anarchii i demoralizacji, a nade wszystko tragedii najmłodszych. Jak widać strasznie wrażliwa jest ta Pani Rzecznik zapominając o tragediach dziejących się dotychczas w rodzinach tolerowanych zarówno przez wielu zawodowo powołanych do wrażliwości jak i wymiar sprawiedliwości. Przykładem może byc infoprmacja z dzisiejszego dziennika telewizyjnego. Rzecznik proponuje też zaostrzenie ustawy o wychowaniu w trzeźwości i karanie sąsiadów za obojętność wobec krzywdzonych dzieci. Niestety, szanowna Pani Rzecznik nic nie proponuje na temat uświadomienia seksualnego czy zapobieganiu ciąży wrzucając najzwyczajniej do łóżka sąsiadów w trosce o ochronę jej wizji moralności. Wprawdzie Wiceminister pracy Joanna Kluzik-Rostkowska wyraziła zdziwienie takim pismem Pani Sowińskiej podkreślając, że pomoc rodzinie jest potrzebna, ale przy użyciu innych środków, ale w tym wypadku można to przyjąc, jako prywatne jej zdanie, ponieważ nie ona reprezentuje ten Urząd "urządzania innych". Mówiąc o rejestracji nieformalnych związków, wiceminister bardzo słusznie wyraziła wątpliwość co do możliwości wyegzekwowania tego przepisu. Sadzę, że w tej kwestii i trójki moherowych beretów spędzających czas na obserwowaniu mlodych - a zapominając o własnej przeszłości - miały bo wcale nie małe trudności z realizacyjnym wsparciem tego rodzaju pomysłów. Zaiste - CIEKAWE, CO TO "TOWARZYSTWO" JESZCZE WYMYśLI??? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ed Urzędowa kontrola moralności w IV RP przez Krk IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 19.10.06, 21:17 Dyrektor publicznego Radia BIS chce karać dziennikarzy - jeśli na antenie powiedzą Święto Zmarłych zamiast Dzień Wszystkich Świętych mają zapłacić tysiąc złotych. wiadomosci.onet.pl/1420422,327,item.html Ppoganin, komuch, liberał, ateista - umiera, natomiast katolik - odchodzi w świętość. Czas najwyższy, by to nielkatolickie "tałatajstwo" zapamiętało raz na zawsze tę jedyną świętą prawdę i zaczęło stosować się do prawideł wysmażanych wśród kieckowych urządzaczy świata ;)) Odpowiedz Link Zgłoś
edico PiS'owsko - LPR'owski kreacjonizm w szkołach 23.10.06, 22:40 Fragment z podręcznika szkolnego "Przygotowanie do życia w rodzinie" - autortwa Marii Ryś: "(...)Jestem kobietą szczęśliwą. Rano wstaję razem z moim mężem i gdy on goli się w łazience, przygotowuję mu pożywne kanapki do pracy. Potem, gdy całuje mnie w czoło i wychodzi, budzę naszą piątkę dzieciaczków, jedno po drugim, robię im zdrowe śniadanie i głaszcząc po główkach żegnam w progu, gdy idą do szkoły. Zaczynam sprzątanie. Odkurzam, podlewam kwiatki, nucąc wesołe iosenki. Piorę skarpetki i gatki mojego męża w najlepszym proszku, na który stać nas dzięki pracy Mojego męża, i rozwieszam je na sznurku na balkonie. W międzyczasie dzwoni często mamusia mojego męża i pyta o zdrowie Swojego dziubdziusia. Teściowa jest kobietą pobożną i katoliczką, znalazłyśmy wiec wspólny punkt widzenia. Po miłej rozmowie, jeśli już skończyłam pranie i sprzątanie, które dają mi tyle radości i poczucie spełnienia się w bowiązkach, idę do kuchni i przygotowuję smaczny obiad dla naszego pracującego męża i ojca, który jest podporą naszej rodziny i dla naszych pięciu pociech. Kiedy już garnki wesoło pyrkoczą na gazie, a mieszkanie jest czyste, pozwalam sobie na chwilę relaksu przy płycie z Ojcem Świętym i robię na drutach sweterki i śpioszki dla naszej szóstej pociechy, która jest już w drodze, a którą Pan Bóg pobłogosławił nas mimo przestrzeganego kalendarzyka, co jest jawnym znakiem Jego woli. Nie włączam telewizji, ponieważ płynący z niej jad i bezeceństwo mogłyby zatruć wspaniałą atmosferę naszej katolickiej rodziny. Czasami haftuję tak, jak nauczyłam się z kolorowego pisma dla katolickich pań domu, albowiem kobieta nie umiejąca haftować nie może się w pełni spełnić życiowo. Kiedy moje dzieci wracają ze szkoły radośnie świergocząc, wysłuchuję z uśmiechem, czego dziś nauczyły się w szkole. Opowiadają mi o lekcjach przygotowania do życia w rodzinie, których udziela im bardzo miła pani z przykościelnego kółka różańcowego. Córeczki proszą, abym nauczyła je szyć, ponieważ chcą być prawdziwymi kobietami, nie zaś wynaturzonymi grzesznicami z okładek magazynów, chłopcy natomiast szepczą na ucho, że na pewno nigdy nie popełnią tego strasznego grzechu, który polega na dotykaniu samych siebie, ani nie będą oglądać zdjęć podsuniętych przez samego Szatana. Karcę ich lekko za wspominanie o rzeczach obrzydliwych, lecz jestem szczęśliwa, że wczesne ostrzeżenie uchroni moich dzielnych chłopców przed zboczeniem i abominacją. Mój maż wraca z pracy po południu. Witamy go wszyscy w progu, poczym myje on ręce i zasiada do posiłku, a ja podsuwam mu najlepsze kąski, aby zachował siłę do pracy. Potem mój mąż włącza telewizor i zasiada przed nim w poszukiwaniu relaksu, a ja zmywam talerze i garnki i zabieram jego skarpetki do cerowania, słuchając z uśmiechem odgłosów meczu sportowego w telewizji. Wieczorem kąpię nasze pociechy i kładę je spać. Kiedy wykąpiemy się wszyscy, mój mąż szybko spełnia swój obowiązek małżeński, ja zaś przeczekuję to w milczeniu, ze spokojem i godnością prawdziwej katoliczki, modląc się w myśli o zbawienie tych nieszczęsnych istot, które urodziły się kobietami, ale którym lubieżność Szatana rzuciła się na mózgi, które w obowiązku szukają wstrętnych i grzesznych przyjemności. Zasypiam po długiej modlitwie i tak mija kolejny szczęśliwy dzień mojego życia.(...)" Jest to podręcznik dla gimnazjum i szkoły ponadgimnazjalnej o miłości, małżeństwie i rodzinie - zaaprobowany przez MEN i opłacony z naszych podatków. www.edukacyjna.pl/ksiazka.php?id=4897 A więc MEN przygotował już podręczniki dla wymarzonego przez kecawego liceum :)) Czekam teraz na następną pozycje tej autorki z ogromną ciekawością, jak wytłumaczy tym dzieciom kazirodztwo pierwszych rodziców na tej ziemi. W końcu przecież byli krewnymi i to w pierwszym pokoleniu :)) Odpowiedz Link Zgłoś
edico Ile zła potrzeba dla tego jedynego dobra Kościoła? 24.10.06, 04:48 Tak się zastanawiam nad powiedzeniem "cel uświęca środki". Chronienie księży pedofili dla dobra kościoła i w ogóle nie przejmowaniem hierarchów kościoła się zgwałconymi dziećmi: serwisy.gazeta.pl/kosciol/1,64807,3657228.html Czy unikanie lustracji księży, też dla dobra kościoła i bohaterska postawa księdza Tadeusza Isakowicza-Zaleskiego, który jest "tak miłosiernie" przecież atakowany przez biskupów za chęć ujawnienia prawdy o agentach w kościele nie świadczy o tym, że dobro biskupiego "kościoła" jest ponad wszystko? A co z ludźmi którzy ucierpieli (bądź mogli ucierpieć) przez donosy księży TW? Przeciecz donosili oni także na wznoszonego dziś na ołtarze księdza Popiełuszkę.: dzienik.ovh.org/index.php/2006/grzech-zaniedbania-lustracji-kosciol-knebluje-isakowicza-zaleskiego/ Czy biuskupów już nie interesuje, kto z grona księży donosił na niego? A może co z oczu, to i z serca, ponieważ nie psuje to interesów? Czy nikt z tego grona nie ujawni grzechów kociła dla dobra kościoła ? Odpowiedz Link Zgłoś
irasiad2 www.tezeusz może przestać istnieć 24.10.06, 08:24 tezeusz.pl/blog/?p=233 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: czonek KK Re: Ko.ściół Katolicki Sp z o.o. (cz. 2) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.10.06, 11:59 Głupszego tematu na forum gazety nie widziałem.... i to 2 część,,, sam załozyciel podbija to forum aby tylko istniało... w końcu przestanie, KK ma prawie 2 tysiące lat a ED tylko ileś tam promil z tego i myśli że wszystkie rozumy pozjadał. Wyrazy współczucia ED. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ed Re: Ko.ściół Katolicki Sp z o.o. (cz. 2) IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 24.10.06, 15:03 A nie chcesz współczuć głupocie i naiwności ludzi obrabianych przez Szawłową sektę przez tyle lat? Odpowiedz Link Zgłoś
prawie_magister Re: Ko.ściół Katolicki Sp z o.o. (cz. 2) 24.10.06, 15:37 a znasz to powiedzenie: kundle szczekają a karawana jedzie dalej? Więc sobie możesz szczekać, i tak nic z tego nie wyniknie. Wyrazy wspólczucia. Odpowiedz Link Zgłoś
edico Re: Ko.ściół Katolicki Sp z o.o. (cz. 2) 02.07.07, 23:41 Znam inne powiedzenie - tam, gdzie mniej Kościoła, tam mniej szatanów i otumanionych. Odpowiedz Link Zgłoś
edico kk+komisja majatkowa+SB+Opus Dei = wielki smród 24.10.06, 15:20 Były esbek odzyskiwał nieruchomości dla Kościoła !!! Magdalena Kursa2006-10-23, ostatnia aktualizacja 2006-10-23 21:38 Marek Piotrowski, który - poprzez komisję majątkową - pomagał Kościołowi w odzyskiwaniu działek to były funkcjonariusz Służby Bezpieczeństwa - napisał poniedziałkowy "Newsweek". O sprawie działek, które decyzją komisji majątkowej działającej od 16 lat przy Ministerstwie Spraw Wewnętrznych i Administracji trafiły do krakowskich parafii i zakonów, pisaliśmy już kilkakrotnie. Komisja zajmuje się przyznawaniem rekompensat ograbionemu przez władze komunistyczne Kościołowi. Wiosną pozbawiła Kraków na niejawnym posiedzeniu siedmiu atrakcyjnych działkach na rzecz opactwa cystersów (grunty mają być mieniem zamiennym za 50 ha, jakie zakon utracił po wojnie), a pod koniec września przekazała bazylice Mariackiej 0,6 ha, także w ramach rekompensat. Oburzone miasto Działania komisji oburzają władze Krakowa, które o decyzjach dowiadują się post factum. - Najgorsze, że orzeczenia komisji majątkowej są nieodwołalne, a my tracimy strategiczne dla miasta grunty - mówi prezydent Jacek Majchrowski. W przypadku rekompensaty dla bazyliki Mariackiej miasto jest przekonane, że doszło do fałszerstwa. Andrzej Oklejak, pełnomocnik prezydenta Krakowa ds. prawnych, poinformował, że komisja przekazała parafii mariackiej działkę bez odpowiednich dokumentów. - Pod koniec września dostaliśmy z komisji faks z informacją, że na posiedzeniu 26 września zapowiedziano dopiero wydanie działki, bo nie miała wypisu z księgi wieczystej i z rejestru gruntów. Tymczasem 12 października dostaliśmy orzeczenie komisji datowane właśnie na 26 września, że działka przy ul. Siewnej trafia do parafii mariackiej. Z dużym prawdopodobieństwem można mówić o antydatowaniu, a to już jest przestępstwo - mówi Oklejak. Skuteczny negocjator z SB Działalność komisji majątkowej opisał też wczorajszy "Newsweek", który twierdzi, że pełnomocnikiem kościelnych instytucji w Krakowie był Marek Piotrowski, były funkcjonariusz SB. Z materiału wynika, że Piotrowski w 1970 r. został inspektorem Wydziału II Służby Bezpieczeństwa w Katowicach. Po 1989 r. doradzał diecezjom śląskiej i bielsko-żywieckiej w sprawach związanych z odzyskiwaniem kościelnego mienia. Dzięki kontaktom z kościelnymi hierarchami zajął się też sprawami krakowskiego Kościoła. - Sprawy rekompensat ciągną się przez lata. Ja sam prowadziłem je w przypadku naszej parafii przez 10 lat sam. W końcu trzeba było poszukać dobrego negocjatora - wyjaśnia ks. infułat Bronisław Fidelus, proboszcz parafii mariackiej. Dlaczego wybrał Marka Piotrowskiego? - Miał opinię niezwykle skutecznego prawnika. Nie pamiętam, kto mi go polecił. Mogę powiedzieć jedno, że dzięki niemu sprawy ruszyły z miejsca - mówi ks. Fidelus. Dodaje, że miasto nie chciało podjąć negocjacji, a na pytanie komisji majątkowej o grunty na zamianę magistrat odpowiadał, że nie dysponuje żadnymi wolnymi działkami. - A potem, tak jak w przypadku działki przy ul. Siewnej, okazuje się, że grunt jest. Piotrowski po prostu poinformował o tym komisję - twierdzi proboszcz parafii mariackiej [warto przypomnieć, że o przeszłości Piotrowskiego "Newsweek" pisał po raz pierwszy już w 2003 r. - red.]. Bez komentarza Na pytanie, czy Kościół w sprawach odzyskiwania ziemi może korzystać z usług byłego funkcjonariusza SB, infułat odpowiedział: - Wtedy, gdy go zatrudniałem, nie wiedziałem o jego przeszłości. A w naszym przypadku proces rekompensat jest już zamknięty i z usług pana Piotrowskiego nie będę już musiał korzystać. Krakowska kuria na razie nie chce komentować swojej współpracy z byłym funkcjonariuszem SB. Usłyszeliśmy jedynie, że kard. Dziwisz zajmie się sprawą po powrocie z Watykanu. Pełnomocnik prezydenta Krakowa ds. prawnych też unika komentowania. - Wiemy o roli pana Piotrowskiego. Miastu trudno odnieść się do tego, bo to sytuacje pozaprawne. Gmina może komentować jedynie orzeczenia komisji, a nie to, kto jest pełnomocnikiem Kościoła w danej sprawie - stwierdził. Z Markiem Piotrowskim nie udało nam się skontaktować. forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=70&w=50850871 Odpowiedz Link Zgłoś
edico Cystersi idąc do boju wzywają Ziobrę 24.10.06, 18:00 Zakon cystersów złożył donos do ministra Ziobro na prezydenta Krakowa, który próbuje walczyć o działki zabrane gminie przez kościelno-rządową Komisję Majątkową. Urzędnikom udało się doprowadzić do wpisania do ksiąg wieczystych jedynie sześciu z siedmiu działek ostrzeżenia o toczącym się postępowaniu administracyjnym o uchylenie decyzji komisji majątkowej. Nabywca, który kupiłby nieruchomość, musiałby liczyć się z jej zwrotem, bo był poinformowany, że w stosunku do niej zgłaszane są roszczenia. Słowa prezydenckiego prawnika potwierdza los siódmej działki - przy ul. Kapelanki (to na niej kupcy chcieli zbudować centrum handlowe). Ostrzeżenie do księgi wieczystej zostało wpisane z opóźnieniem i kilka dni wystarczyło, żeby cystersi sprzedali kilka hektarów w centrum deweloperowi. Prawdopodobne jest, że sprawa trafi przed Trybunał Konstytucyjny w celu rozstrzygnięcia, czy ustawa przewidująca możliwość jednoinstancyjnego pozbawienia własności jest zgodna z konstytucją. Niewykluczone jest także, że cała ta sprawa skończy się przed Europejskim Trybunałem Praw Człowieka w Strasburgu. Nie byłaby to pierwsza sprawa dotycząca teji majątkowej komisj kościelno-rządowej w Strasburgu. W 2004 r. Trybunał przyznał odszkodowanie przemyskiemu oddziałowi Związku Nauczycielstwa Polskiego, który 12 lat wcześniej utracił siedzibę na rzecz zakonu sióstr służebniczek. w Strasburgu. W 2004 r. Trybunał przyznał odszkodowanie przemyskiemu oddziałowi Związku Nauczycielstwa Polskiego, który 12 lat wcześniej utracił siedzibę na rzecz sióstr służebniczek. I to jest tzw. wyższość Kościoła przy wsparciu PiS'uarowej koalicji nad dzisiejszą polską rzeczywistością ;(( Odpowiedz Link Zgłoś
edico Re: LPR'owski Mazur do tańca i różańca 25.10.06, 15:19 Udziałowcami spółki Hatrol, do której wyprowadzono pieniądze Wielkopolskiego Banku Rolniczego, byli m.in. Witold Hatka, Wojciech Wierzejski i Edward Mazur. Z kolei udziałowcem tego banku była Bakoma-BIS, będąca właśnością Edwarda Mazura i ówczesnego posła PSL Zbigniewa Komorowskiego. We władzach WBR zasiadali wówczas czołowi działacze Młodzieży Wszechpolskiej i LPR. Wyprowadzone pieniądze wędrowały później przez konta kolejnych powiązanych ze sobą spółek: Rol-hat i Polskie Finanse - we władzach których zasiadali m.in. Roman Giertych, obecnie szef LPR, wicepremier i minister oświaty oraz Marek Kotlinowski, dzisiaj wicemarszałek Sejmu. W radzie nadzorczej Wielkopolskiego Banku Rolniczego zasiadał w tym czasie m.in. Witold Hatka i Edward Mazur, aktualnie poszukiwany międzynarodowym listem gończym za nakłanianie do zabójstwa byłego komendanta głównego policji Marka Papały. W ramach sarkazmu można by bylo przytoczyć slowa dawnej piosenki - "Do Mazura stań wesoło, buntownicza wiaro..." ;(( Odpowiedz Link Zgłoś
edico LPR'owski Mazur do tańca i różańca - z sieci 02.04.07, 20:42 Tadeusz Rydzyk w Toruniu mieszka * czarną sukienkę ma ten koleżka. * Uczy, tłumaczy w Radiu Maryja * kto godny chwały a kto wręcz kija. * Leje na serce miód swoim gościom * do adwersarzy zionie miłością. * Żyda , Masona czuje z daleka * wszystko w nim widzi oprócz człowieka. * Glemp traci nerwy: "Rydzyk - łobuzie", * Tadzio z uśmiechem nadyma buzię. * Pieronek błaga: "Daj na wstrzymanie", * to on rozkręca nową kampanię. * Życiński prosi: "weź - odpuść sobie", a Rydzyk: "spadaj, co zechcę - zrobię". * Rząd go popiera , prezydent chwali * Lepper z Giertychem pokłony wali. * Czuje się bosko jak w siódmym niebie * do Sejmu wchodzi tak jak do siebie. * A gdy podskoczyć ktoś mu próbuje * armię BERETÓW mobilizuje. * Ich nie obchodzi , co sądzi prasa * - że dla Rydzyka Bogiem jest KASA. * Mohery wielbią swego pasterza * dla nich ważniejszy jest od PAPIEŻA! Odpowiedz Link Zgłoś