Dodaj do ulubionych

Ko.ściół Katolicki Sp z o.o. (cz. 2)

    • irasiad2 "dar opatrzności" 21.09.06, 21:05
      Biskup kielecki Kazimierz Ryczan zaliczył wybór Lecha Kaczyńskiego na prezydenta
      Polski do cennych "darów opatrzności", otrzymanych przez rodaków w 2005 roku.

      - Naród katolicki czekał na prezydenta wierzącego w Chrystusa. Przyjmij Panie
      dziękczynienie za radość jaką nam sprawiłeś - powiedział bp Ryczan w sobotę w
      kieleckiej katedrze, podczas mszy koncelebrowanej tradycyjnie na zakończenie
      "starego roku".

      Ordynariusz kielecki przypisał wynik wyborów prezydenckich z 23 października
      sprawczej mocy Boga. "Bez niego nic się nie stało, co się stało" - cytował słowa
      św. Jana Ewangelisty, z liturgii mszalnej na ostatni dzień roku kalendarzowego.

      Biskup kielecki z uznaniem odnotował fakt, że nowe rządy "najjaśniejszej
      Rzeczypospolitej" przypomniały w rocie przysięgi słowa "tak mi dopomóż Bóg" i
      rozpoczęły się od mszy świętej w archikatedrze warszawskiej, gdzie wiele
      "prominentnych" osób przystąpiło do komunii.

      - To nie była symboliczna modlitwa - ocenił biskup polemizując z opinią
      publicysty, który napisał, iż "była to msza symboliczna". - Wrogowie uśmiechali
      się kącikiem ust i zgrzytali zębami - mówił kaznodzieja.

      Biskup kielecki wyraził nadzieję, że gdy w 2006 r. przyjedzie do Polski papież
      Benedykt XVI, to wierni licznie się z nim spotkają, by następca Jana Pawła II po
      ojcowsku ich pobłogosławił.
      (PAP)
      wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3091307.html

      • edico "Posłannictwo" kosztuje - kościół będzie meczetem 07.11.06, 15:39
        "transformacja katolickiej świątyni w meczet odbywa się zgodnie z prawem i za
        przyzwoleniem hierarchów"
        serwisy.gazeta.pl/swiat/1,34174,3721703.html
        Nie można wykluczyć, że podobny los czeka też inne katolickie świątynie.
        Lenistwo nadzoru, skąpstwo parafian czy może katolicy idąc śladami swego
        Kościoła zaczęli doceniać wartość pieniądza?

        Co by to jednak nie było, ktoś tu wyraźnie nie dopełnił ciążących na nim
        obowiązków wynikających z art. 946 Kodeksu kanonicznego:
        — "Wierni składający ofiarę, aby w ich intencji była odprawiona Msza św.,
        przyczyniają się do dobra Kościoła oraz uczestniczą przez tę ofiarę w jego
        trosce o utrzymanie szafarzy i dzieł."

        No i zamiast wiernych, sami szafarze posłużyli się własnym rachunkiem
        ekonomicznym.

        Zasądzone przez sądy odszkodowania będące skutkiem aktywności misyjnej
        funkcjonariuszy kościelnych trzeba było w końcu czymś zapłacić. A wierni -
        zrobią następną zrzutkę i wszystko powróci do "normalnego" stanu :))
    • irasiad2 Węgry 23.09.06, 13:51
      ...W internecie oraz innych środkach przekazu pojawiła się lista 50 tajnych
      współpracownikow kom.slużb bezp. działających w łonie Kościoła kat.
      Najbardziej znane na liście nazwiska to m.in. kardynał Laszlo Paskai
      (emerytowany arcybiskup Esztergom) oraz obecny przewodniczący episkopatu
      arcybiskup Istvan Seregely z archidiecezji Eger. W tym znakomitym
      towarzystwie są też biskupi diecezji : Szeged-Csanad ,Szombathely oraz Pecs.
      Tajnym informatorem miał być nuncjusz papieski w Niemczech Lajos Kajda.
      Biskupi wyrazili niezadowolenie z publikacji listy agentów ,uznając,że czyn
      ten jest zamachem na autorytet kościoła :"15 lat po przełomie nie można
      dokonać wiarygodnej lustracji"-napisali w specjalnym oswiadczeniu....." -
    • irasiad2 czy celibat jest zboczeniem ? 24.09.06, 18:53
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=3730705
      • edico 70 tys. księży porzuciło stan kapłański, 19.04.07, 20:53
        by się ożenić.

        W ciągu czterdziestu lat - od 1964 do 2004 roku - 70 tysięcy księży katolickich
        na świecie porzuciło stan kapłański, by się ożenić.
        Takie dane przedstawił w najnowszym numerze związany z Watykanem dwutygodnik
        jezuicki "Civilta Cattolica".

        Według tej statystyki 11 tysięcy tych mężczyzn powróciło do kapłaństwa, gdy
        zostali wdowcami bądź nawrócili się niezadowoleni ze swojej nowej sytuacji.

        W artykule redakcyjnym podkreślono, że złagodniało dawne surowe stanowisko
        Kościoła wobec tych księży.

        Autor publikacji, redaktor naczelny prestiżowego pisma ksiądz Giampaolo Salvini
        zauważył, że nie ma obecnie precyzyjnej statystyki dotyczącej liczby tak zwanych
        żonatych księży.

        Liczbę 70 tysięcy przypadków porzucenia stanu kapłańskiego podał zaś na
        podstawie danych, jakie napłynęły do Watykanu z poszczególnych diecezji.

        Skoro, jak stwierdził duchowny, 11 tysięcy księży wznowiło posługę, znaczy to,
        że żonatych księży nie może być więcej niż 57 tysięcy.

        Według "Civilta Cattolica " szacunki mediów, utrzymujących, że byłych księży,
        którzy się ożenili, jest od 80 do 100 tysięcy, są bezpodstawne.
        wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,4073106.html
        Czyżby zaczynał się powrót katolicyzmu do źródeł biblijnych wystawiając
        właściwącenzurkę dla dogmatów kościełnych?

        BIBLIA ZABRANIA CELIBATU: "Biskup więc powinien być nienaganny,mąż jednej żony,
        trzeźwy, rozsądny, przyzwoity, gościnny, sposobny do nauczania, nieprzebierający
        miary w piciu wina, nieskłonny do bicia, ale opanowany, niekłótliwy, niechciwy
        na grosz, dobrze rządzący własnym domem, trzymający dzieci w uległości, z całą
        godnością. Jeśli ktoś bowiem nie umie stanąć na czele własnego domu, jakżeż
        będzie się troszczył o Kościół Boży?"
        (Biblia Tysiąclecia 1 List Tymoteusza 3:1)
    • irasiad2 TW w sutannach-Gdańsk 27.09.06, 16:59
      Kraj PAP, MD /14:59
      "Mówiłem, że Jankowski jest niezrównoważony"
      Ks. Antoni Misiaszek - który jako TW "Profesor" znalazł się na liście agentów SB
      ujawnionej przez ks. Henryka Jankowskiego - przyznał, że mówił funkcjonariuszom
      SB, iż ks. Jankowski, to "człowiek niezrównoważony psychicznie".
      W rozmowie ks. Misiaszek przyznał w czwartek, że w latach 80. odwiedzali go
      funkcjonariusze SB, z czego składał on potem relację biskupowi Tadeuszowi
      Gocłowskiemu. "Funkcjonariusz pytał mnie o opinie, jak ja coś oceniam, czy
      popieram, a także o ks. Jankowskiego i wtedy mówiłem, że to człowiek
      niezrównoważony psychicznie" - powiedział ksiądz.

      Dodał, że na plebanii kościoła św. Brygidy "działali dwaj funkcjonariusze SB,
      więc wszystko wiedzieli". "Poza tym on (ks. Jankowski) gadał publicznie i co tu
      można było jeszcze donieść" - podkreślił. Według ks. Misiaszka, służby PRL
      dobrze zatem wiedziały, co się działo w św. Brygidzie, a jego wypowiedzi nie
      miały znaczenia.
      REKLAMA Czytaj dalej

      Dodał, że z ks. Jankowskim widział się w miniony piątek i ani razu nie został
      przez niego poruszony temat jego rzekomej współpracy z SB.

      Ks. Misiaszek ma zwrócić się do swoich przełożonych kościelnych, by ustalić
      "dalsze kroki". Zapowiedział już jednak, że wystąpi do Instytutu Pamięci
      Narodowej o nadanie mu statusu pokrzywdzonego przez SB.

      Ks. Misiaszek zna ks. Jankowskiego od 1958 r. - z seminarium duchownego. Ks.
      Misiaszek pełni posługę duchową w gdańskiej kurii, wykłada także na wydziale
      teologii Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie.

      Ks. Jankowski we wtorek ujawnił nazwiska 37 tajnych współpracowników SB, w tym 9
      duchownych, inwigilujących go w ramach akcji "Zorza II" w 1987 r. Miała ona
      związek z pielgrzymką do Polski Jana Pawła II i była wymierzona m.in. w księży
      zajmujących się przygotowaniami pielgrzymki papieża na Wybrzeżu.

      Wśród wymienionych przez ks. Jankowskiego kapłanów znaleźli się m.in. biskup
      włocławski Wiesław Mering i wikariusz generalny kurii gdańskiej ks. Wiesław
      Lauer, proboszcz parafii Miłosierdzia Bożego w Gdańsku-Migowie ks. Władysław
      Matys, występujący w aktach IPN jako TW "Wojtek", proboszcz parafii św. Anny i
      Joachima w Gdańsku-Letniewie Witold Strykowski, występujący jako TW "Śląski".
      Duchowni nie komentują tych informacji lub im zaprzeczają.
      • edico Re: TW w sutannach - to tradycja 30.09.06, 23:56
        irasiad2 napisał:

        > Ks. Jankowski we wtorek ujawnił nazwiska 37 tajnych współpracowników SB, w
        > tym 9 duchownych, inwigilujących go w ramach akcji "Zorza II" w 1987 r. Miała
        > ona związek z pielgrzymką do Polski Jana Pawła II i była wymierzona m.in. w
        > księży zajmujących się przygotowaniami pielgrzymki papieża na Wybrzeżu.
        >
        > Wśród wymienionych przez ks. Jankowskiego kapłanów znaleźli się m.in. biskup
        > włocławski Wiesław Mering i wikariusz generalny kurii gdańskiej ks. Wiesław
        > Lauer, proboszcz parafii Miłosierdzia Bożego w Gdańsku-Migowie ks. Władysław
        > Matys, występujący w aktach IPN jako TW "Wojtek", proboszcz parafii św. Anny i
        > Joachima w Gdańsku-Letniewie Witold Strykowski, występujący jako TW "Śląski".
        > Duchowni nie komentują tych informacji lub im zaprzeczają.

        Zobacz:
        wiadomosci.onet.pl/6368,,,7,temat.html
    • wyksztalciuch1 rzecznik prasowy pis :) 30.09.06, 19:15
      i28.photobucket.com/albums/c242/ik8/rzecznikpis.jpg
      • wyksztalciuch1 Roman 30.09.06, 20:50
        img291.imageshack.us/img291/7797/rromusue6.jpg
    • wyksztalciuch1 apostazja.PL 01.10.06, 18:49
      apostazja.pl/
    • Gość: W gdzie 10 mln Caritasu ? IP: *.multicon.pl 01.10.06, 19:19
      SMS zbiórka. gdzie kasa ?
      fakty.interia.pl/prasa/news/slynny-prawnik-z-rodzinami-ofiar-mtk,796787,16
      • edico Re: gdzie 10 mln Caritasu ? 02.10.06, 21:38
        Jest tego trochę więcej. Podczas jednej celowej zbiórki zorganizowanej przez abp
        Zimonia wcięło 0,5 mln zł i do dnidzisiejszego nie wiadomo, co się z nimi stało.
        Ani Caritas ani Zimoń nie przedstawił wiarygodnego rozliczenia, co się z tymi
        pieniędzmi zbieranymi dla głodnych murzynów w afryce stało. Niestety, za tą
        firmą ciągnie się tradycyjny zapach piżma :(
        • edico Re: Na co zbiera pieniądze Caritas 02.10.06, 22:28
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=69&w=4137414&a=4148183
    • wyksztalciuch1 nowa reklama pis-u 01.10.06, 21:04
      Przychodzi Renata Beger do siedziby PiS i spotyka Lipińskiego.
      -O to Renata Beger. Co Pani tu robi?
      -Przyszłam reklamować wasz nowy rząd.
      -A powie Pani że załatwiamy stołki?
      -A załatwiacie?
      -No tak.
      -Załatwiają!!!
      -I miejsca na listach wyborczych dla rodziny.
      -A załatwiacie?
      -Załatwiamy.
      -Załatwiają!!!
      -I weksle spłacamy.
      -I weksle spłacają!!! Prawo i Sprawiedliwość. Jak mówią tak robią!!!
    • wyksztalciuch1 reklama PiS-u 02.10.06, 18:27
      Przychodzi Renata Beger do siedziby PiS i spotyka Lipińskiego.

      -O to Renata Beger. Co Pani tu robi?
      -Przyszłam reklamować wasz nowy rząd.
      -A powie Pani że załatwiamy stołki?
      -A załatwiacie?
      -Załatwiamy.
      -Załatwiają!
      -I miejsca na listach wyborczych dla rodziny.
      -A załatwiacie?
      -Załatwiamy.
      -Załatwiają!
      -I weksle spłacamy.
      -I weksle spłacają! Prawo i Sprawiedliwość. Jak mówią tak robią!
    • wyksztalciuch1 to Ojciec Swięty chronił zboków w sutannach ? 03.10.06, 13:54
      BBC: Ratzinger tuszował pedofilię w Kościele
      pi, PAP
      2006-10-02, ostatnia aktualizacja 2006-10-02 08:18
      Mimo głośnych w Irlandii i USA przypadków ujawnienia pedofilii wśród księży w
      2002 roku, Stolica Apostolska nie zaprzestała stosowania polityki, której
      efektem było tolerowanie podobnych nadużyć w innych krajach i zamiast stanąć
      wyraźnie po stronie ofiar, tuszowała ich krzywdę - twierdzi Colm O';Gorman autor
      programu "Sex Crimes and the Vatican" nadanego przez telewizję BBC w niedzielę
      wieczorem.
      Zobacz powiekszenie
      Fot. TONY GENTILE Reuters
      Kardynał Joseph Ratzinger
      Według O'Gormana, który jako 14 letni chłopiec sam był molestowany przez księży
      w Irlandii i obecnie kieruje organizacją charytatywną pomagającą dzieciom w
      takich sytuacjach, odpowiedzialność za to ponosi kardynał Joseph Ratzinger,
      który przez 20 lat odpowiadał za egzekwowanie tajnej instrukcji Watykanu Crimen
      Sollicitationis.

      Instrukcja z 1962 roku pod groźbą ekskomuniki nakazywała milczenie pokrzywdzonym
      dzieciom, duchownym badającym zarzuty przeciwko księżom i świadkom. Kardynał
      Ratzinger miał ją dodatkowo wzmocnić nalegając, by wszelkie przypadki pedofilii
      wśród księży odsyłać bezpośrednio do Watykanu.

      Najgłośniejsze przypadki pedofilii wśród księży wyszły na jaw w 2002 roku w
      diecezji bostońskiej w USA i w diecezji Ferns w hrabstwie Wexford w Republice
      Irlandii. W USA powołano grupę przeglądową (National Review Board), która
      opracowała zalecenia dotyczące ochrony dzieci, zaś w Irlandii utworzono
      specjalną komisję, która w październiku 2005 roku opublikowała głośny raport
      (Ferns Report).

      Watykan był bierny wobec prób wyjaśnienia tych spraw i nie podjął żadnych
      działań, by zapobiec ich wystąpieniu w innych krajach, np. w Brazylii, gdzie
      ksiądz nazwiskiem Tarcisio Tadeu Spricigo został ukarany przez sąd w wyniku
      działań policji, a nie Stolicy Apostolskiej.

      Zdaniem autora raportu, biskupi diecezjalni tuszowali przypadki pedofilii wśród
      księży zgodnie z tajną instrukcją i przenosili księży winnych nadużyć do innych
      parafii. Przyjęcie przez kościoły w USA, Irlandii oraz w Anglii i Walii
      wytycznych o ochronie dzieci jest skutkiem ich oddolnej inicjatywy, a nie
      odgórnych działań Watykanu

      Inny zarzut O'Gormana dotyczy chronienia przez Watykan i działające w Rzymie
      zakony siedmiu księży poszukiwanych listami gończymi w USA. Jeden z nich Joseph
      Henn z Phoenix w Arizonie przebywał w zamkniętym klasztorze, z którego zbiegł i
      najprawdopodobniej ukrywa się we Włoszech.

      Nikt z hierarchów kościelnych nie odniósł się do tych twierdzeń, ponieważ,
      według autora programu, nie chciał w nim wystąpić.

      Program nie zawiera też żadnej wzmianki o Janie Pawle II, ani o jego
      konsekwentnym stosunku do pedofilii wśród kleru, którego wynikiem było
      wykluczenie kilku księży ze stanu duchownego i dymisja biskupa Ferns Brendona
      Comisky'ego

      Wcześniej O'Gorman nakręcił inny głośny telewizyjny program o skandalach w
      diecezji Ferns, na terenie której sam mieszkał w dzieciństwie.
      • Gość: Ed Re: to Ojciec Swięty chronił zboków w sutannach ? IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 03.10.06, 15:30
        Niestety, nie on pierwszy i nie jedyny. Ta historia zamiatania brudów pod
        wlasny dywan ma znacznie dłuższe tradycje :(
        • edico Re: Kręcą film o papieżycy Joannie :) 12.10.06, 21:01
          Franka Potente wcieli się w postać Joanny von Ingelheim, żyjącej w IX wieku
          kobiety urodzonej w Niemczech, lecz będącej z pochodzenia Angielką, która
          udaje mężczyznę i zdobywa ogromne wpływy w Watykanie.

          Produkcja zajmie się wytwórnia Ufa Film, która zrealizuje także dwuczęściową
          wersję obrazu dla telewizji. Zdjęcia zaplanowano na maj.
    • wyksztalciuch1 rasta 06.10.06, 19:27
      fakty.interia.pl/galerie/obyczaje/rastafarianie,7600
      ciekawe foty
    • Gość: y zdjęcia z demo 7. 10 . 2006 IP: *.multicon.pl 08.10.06, 13:35
      wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/51,53600,3669636.html?i=72
    • Gość: Y Kiedy Kościół przeprosi za popieranie Kaczorów ? IP: *.multicon.pl 08.10.06, 19:18
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=35280800&s=0
      • edico Re: To są polscy bohaterowie walki z komunizmem 11.10.06, 21:21
        video.google.com/videoplay?docid=-5146871331576782926
        Polecam
        • edico Re: Jak się Kościół sam oczyszcza 15.10.06, 02:40
          Najlepiej we własnym gronie :))
          miasta.gazeta.pl/lublin/1,48724,3664349.html
          Bardzo ciekawe rozstrzygnięcie zespołu powołanego przez arcybiskupa Józefa
          Życińskiego!

          Czy nikogo nie interesuje, dla czego tak wyciszono sprawę Krakowa?

          A co z wieloma innymi zaszczutymi niekoniecznie tylko sukienkowymi, którzy na
          żadną współpracę nie poszli, raportów i innych donosów nie pisali, pieniędzy nie
          brali i przede wszystkim nikogo nie skrzywdzili - a za których spisywano notatki
          i nadano im kryptonimy - a oskarżeni zostali tylko dla tego, że to było wygodne
          w aktualnej walce politycznej???

          Nie wiem, jak dla kogo, ale dla mnie bardzo dziwaczne są te praktykowane
          kryteria kościelnego pseudo-oczyszczania i nie wiele widzę tu wspólnego z
          dochodzeniem do obiektywnej prawdy nie wspominając o logice postępowania ;((

          Dla czego Kościół oczyszcza się sam wewnętrznie pomijając powołane do tego
          organy państwowe?

          Czyżby ciąg dalszy ignorancji instytucji państwowych?

          Na naszych oczach okazuje się, że "król" raptem staje nagi, jak nowo narodzone
          dziecię?!

          • edico Re: Czyli to wszystko jest... 17.10.06, 02:15
            www.youtube.com/watch?v=UTJ3Yqtucbs&mode=related&search=
            • edico Re: W poszukiwaniu "NadUBowców" w Kościele 19.10.06, 16:09
              Nie było żadną tajemnicą o istnieniu antylustracyjnego lobby w polskim Krk i to
              czym wyżej, tym bardziej stawało się to oczywiste.

              Oświadczenie Prymasa Polski prymasa Józefa Glempa w sprawie ks. Zaleskiego
              jest wręcz zdumiewające swą niezwykłą prostotą "mowia" kościelnego i trafnością
              oceny o istnieniu jakichś domyślnych "NADUBOWCÓW". Z chęcią usłyszałbym również
              właśnie jego wyjaśnienie, jak to się stało, że będąc osobistym sekretarzem
              prymasa Wyszyńskiego, właśnie pod jego osobistą czułą opieką, najpierw UB a
              później SB dysponowała zupełnie niezgorszymi informacjami na interesujące ich
              tematy?

              Trwający od dłuższego czasu bezprzykładny atak hiearchów Kościoła na ks.
              Zaleskiego dążącego do wyjaśnienia źródeł i przyczyn donosów na siebie w SB
              pochodzących ze środowiska kościelnego, stawia te wszystkie oświadczenia o
              zaangażowaniu Kościoła w wyjaśnienie tych wszystkich spraw co najmniej pod
              wielkim znakiem zapytania.

              Sam ks. Zaleski zrobił w tych sprawach bez porównania znacznie więcej, niż wszys
              hierarchowie koscielni z ich biskupimi komisjami łącznie z powołaną w tymcelu
              Komisją w Papieskiej Akademii w Krakowie.

              "W komunikacie kurii napisano, że działalność ks. Zaleskiego, który "poważnie
              nadużył zaufania" kard. Stanisława Dziwisza, "wypacza obraz kapłana". "Jeśli
              ktoś mówi rzeczy niespójne i staje się »nadUB-owcem«, węszy i tropi księży po
              całej Polsce po to, żeby umieścić ich w swojej książce, a media z nim
              współpracują to chyba coś nie jest w porządku" - podkreślił prymas Glemp."
              A co konkretnie jest nie w porzadku księże prymasie?

              Postawa Glempa, Pieronka i Dziwisza wobec Zaleskiego wyraźnie pokazuje, że
              bronią księży esbeków we własnym środowisku.
              Aż tak to lobby jest silne, że boją księdza Zaleskiego wręcz torturując tego
              człowieka?

              Czy nadal sądzą, że rzecz nie nazwana, nie potwierdzona i nie ogłoszona przez
              nich nie istnieje :-))

              Co jeszcze - oprócz współpracy z UB i SB, łamania tajemnicy spowiedzi,
              gwałcenia dzieci oddanych im w opiekę, bezkarnego zabijania ludzi jadąc po
              pijaku samochodem, brania pożyczek i nie oddawania pieniędzy, przejmowania
              nienależnych majątków, drenowania budżetu - muszą ci doskonale zorganizowani
              "nobliwi słudzy Watykanu" zrobić, by Polacy najzwyczajniej na świecie
              powiedzieli STOP temu draństwu?

              Z chęcią usłuszałbym konkretne i jednoznaczne wyjaśnienie, do kogo w końcu
              właściwie skierowana jest ta głoszona wszem i wobec "prawda i miłość", bo w
              stosunku do ks. Zaleskiego ni jak jej znaleźć nie mogę?

              Poddywanowe dywagacje o stanowisku Kościoła mogą prowadzić do takich oto
              domysłów czy spekulacji:

              Po pierwsze - lustracyjne zapędy Zaleskiego zaszły zbyt daleko i poważnie
              zagroziły interesom i dobremu imieniu tej instytucji, pragnącej uchodzić za
              wzorzec moralności i jedyną wyrocznię prawdy. Czarę goryczy przelała się jednak,
              kiedy konsekwentny księżulo wszem i wobec zaczął rozgłaszać, że najbliższy
              przyjaciel i kumpel papy Jana Pawła II był bezpieczniackim agentem.
              I teraz nie wiem jak to sobie dalej tłumaczyć. Bo, czy przypadkiem nie jest tak,
              iż rzucając myśl o kumplu papy i jego współpracowniku, Isakowicz rzucił
              jednocześnie kalumnie na nasz narodowy autorytet?

              Papież przecież z samego założenia, nigdy w życiu nie mógłby zadawać się blisko
              ze współpracownikiem peerelowskiej bezpieki.
              To niemożliwe!
              I nawet gdyby co drugi współpracownik Jana Pawła był esbekiem, to wszyscy wokół
              zgodnie będą twierdzić, że to nie możliwe! Koniec, kropka.
              Jeśli Isakowicz twierdzi inaczej, to znaczy tylko, że jest chory w ocenie
              wszystkowiedzącej hierarchii.

              Druga wersja wypadków może być zaś taka:
              - ks. Zaleski w swym lustracyjnym grzebaniu, rzeczony inkwizytor doszedł tak
              daleko, że byłby w stanie wysadzić lada moment w powietrze cały kościelny
              establishment. Okazało by się bowiem, że całe to glempopochodne towarzystwo ma
              sporo, a nawet bardzo sporo za uszami.
              I teraz właśnie był to ostatni gwizdek aby całej sprawie ukręcić łeb.
              Ujawnienie tych prawd naraziło by bowiem polski Kościół na totalną
              kompromitację, a resztkom wiernych uzmysłowiło by, że przez lata ślepo wierzyli
              rozbudowanej agenturze SB w Kościele. Stąd też ostre słowa, jeszcze bardziej
              ostro zdenerwowanego Glempa.
              No i co?
              Jesteśmy w domu?
              - W domu rzecz jasna niezwykle ciekawym pod każdym względem.

              • edico Czy abp Życiński był uwikłany we wpółpracę z SB? 28.10.06, 21:02
                www.remuszko.pl/zaleski/wywiad.php
                • edico Re: Kurtyna w dół 12.11.06, 06:07
                  Ujawnienie ich nazwisk, a jeszcze gorzej – teczek, może być dla Kościoła
                  katastrofą!Co najmniej czterech polskich biskupów, z których jeden jest
                  obecnie emerytem (por. "Kurtyna w dół" Orszulika (fot. 1) alias "Pireus" – dop.
                  red.), a trzech nadal funkcjonuje w życiu publicznym, kolaborowało niegdyś ze
                  Służbą Bezpieczeństwa w charakterze tajnych współpracowników.
                  Jest wśród nich – według ks. Zaleskiego – także biskup z Krakowa, który
                  współpracę trwającą 6 lat podjął, będąc jeszcze zwykłym księdzem – spotykał
                  się z prowadzącym go oficerem, dochowując zasad konspiracji. SB ułatwiało mu
                  awans jak mogło, a po konsekracji biskupiej agent rozmowy kontynuował, choć
                  został przekwalifikowany na tzw. kontakt operacyjny – mniej zobowiązujący.
                  A ci trzej z innych diecezji?
                  Dokumenty przechowywane w Instytucie Pamięci Narodowej są bezlitosne: wszyscy
                  ci inkryminowani hierarchowie, zanim awansowali, figurowali w rejestrach SB
                  jako aktywni tajni współpracownicy. Za najbardziej zaś niebezpiecznego dla
                  idei samooczyszczenia się polskiego Kościoła uważa ks. Zaleski pewnego
                  biskupa, byłego agenta, który – z racji częstych wyjazdów za granicę –
                  wykorzystywany był przez peerelowski wywiad.Nazwisko? (..)ów agent „jest
                  bardzo gorącym przeciwnikiem lustracji w Kościele i mocno atakuje wszystkie
                  osoby, które mają cokolwiek wspólnego z lustracją", a to nawet
                  przeciętnemu "zjadaczowi" gazet zawęża wybór do arcybiskupa Józefa
                  Życińskiego (fot. 2) lub biskupa Tadeusza Pieronka.(..)Ks. Zaleski
                  opowiedział o wynikach swoich dociekań twórcom portalu internetowego Tezeusz,
                  redagowanego przez – krakowskich do niedawna – jezuitów: Andrzeja Miszka,
                  Krzysztofa Mądela i Dariusza Piórkowskiego.(..)Warto w tym miejscu odnotować,
                  że reakcja prowincjała zakonu jezuitów – ojca Krzysztofa Dyrka – była szybka:
                  twórcy Tezeusza zostali szeroko rozrzuceni po klasztorach (odpowiednio:
                  Wrocław, Kłodzko, Opole), a Miszk i Mądel – pod groźbą wykluczenia z zakonu –
                  otrzymali kategoryczny zakaz jakichkolwiek kontaktów z dziennikarzami...
                  (..)Biskup ordynariusz tarnowski Wiktor Skworc (fot. 3) – w latach 1975–1980
                  sekretarz biskupa katowickiego Herberta Bednorza, później kanclerz miejscowej
                  kurii – przyznał przed kilku dniami, że kiedyś "chodził po cienkim lodzie".
                  Jak bardzo cienkim?
                  "Do rozmów z SB dochodziło między innymi [podkr. red.] w czasie starań o
                  paszport dla biskupa Bednorza, co także należało do moich obowiązków. Przy
                  takiej okazji rozmawialiśmy nie tylko o sprawach paszportowych, ale szerzej,
                  na temat bieżących problemów w relacjach Kościół–państwo" – ujawnił bp
                  Skworc "Gościowi Niedzielnemu".
                  www.faktyimity.pl/archiwum/index.phtml
                  FiM nr 41
                  • Gość: e Re: Kurtyna w dół IP: *.chello.pl 22.02.09, 12:29
        • mikael20 Re: To są polscy bohaterowie walki z komunizmem 26.05.08, 20:04
          bleeeh
    • wyksztalciuch1 premier RP całuje Benedykta 12.10.06, 18:38
      wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/51,53600,3680710.html?i=2
      • edico Re: premier RP całuje Benedykta 15.10.06, 03:03
        Ma za co klęczeć i całować, jeżeli rozgrzeszenia musiał udzielać mu papież :))
    • edico Kto finansuje kościół katolicki w Polsce 12.10.06, 19:43
      Wbrew konstytucji, ustawom i nawet wbrew konkordatowi to nie wierni, ale
      państwo jest dziś największym dobrodziejem najważniejszej w kraju religii.
      Ustawa o gwarancjach wolności sumienia i wyznania z 1989 roku mówi, że państwo
      nie dotuje Kościołów i innych związków wyznaniowych. Konkordat polski,
      podobnie jak Konstytucja RP, opiera stosunki między państwem a Kościołem
      katolickim na zasadach niezależności i autonomii oraz współdziałania dla
      rozwoju człowieka i dobra wspólnego.

      Dzięki interpretacjom coraz bardziej korzystnym dla Kościoła co roku z budżetu
      państwa na rzecz tej instytucji przeznacza się około miliarda złotych
      (szacunkowe dane, bo dotąd nikomu nie udało się stworzyć pełnego bilansu
      państwowych wydatków na rzecz Kościoła katolickiego). Sam tylko Fundusz
      Kościelny kosztuje państwo rocznie około stu milionów złotych.

      Ze środków publicznych finansuje się katolickie szkoły wyższe, rzeszy kapłanów
      opłaca się składki na ubezpieczenia społeczne, dotuje się lekcje religii oraz
      kapelanów w wojsku. Państwo opłaca remonty zabytków sakralnych i sąsiadujących
      z nimi plebanii oraz katolickie przedsięwzięcia charytatywne. Kościół korzysta
      również z licznych ulg podatkowych. W kwietniu tego roku Sejm zadecydował o
      finansowaniu Papieskiego Wydziału Teologicznego w Warszawie na zasadach
      przewidzianych dla uczelni publicznych.

      Faworyzowanie Kościoła nasiliło się w Polsce za rządów PiS. Jaskrawym dziś
      przykładem jego wyjątkowej pozycji w Polsce jest decyzja Sejmu o przekazaniu
      20 milionów złotych z budżetu państwa na budowę katolickiej Świątyni
      Opatrzności Bożej w Warszawie czy finansowanie przez państwo budowy obiektów
      sakralnych.

      W Słupsku zamierzano wybudować w mieście imponujące osiedle mieszkaniowe. Nie
      wybudowano, bo grunty, na których miało stanąć, rządowo-kościelna komisja
      majątkowa przekazała bez wiedzy samorządu dwóm gdańskim parafiom. Ziemie warte
      ponad 20 milionów złotych przejął gdański Kościół. Tej właśnie archidiecezji
      gdańskiej, gdzie przez wiele lat ziemie odzyskiwane przez parafie, często w
      atrakcyjnych nadmorskich okolicach, w ekspresowym tempie sprzedawane były
      deweloperom.

      W Krakowie okazało się, że w wyniku zwyczajnej zmowy urzędników,
      przedstawicieli Kościoła i kilku sprytnych adwokatów w perfidny sposób
      ograbiono moje miasto z cennych terenów i to często w trybie niejawnym. w
      Podwawelskie posiadłości kościelne obejmują obszar równy powierzchni miasta z
      początku XX stulecia.

      We Fromborku oddano Wzgórze Katedralne z katedrą i Muzeum Kopernika, kanonię
      Świętego Ignacego i budynek szpitala psychiatrycznego, w Braniewie szkołę, we
      Wrocławiu szpital, w Zamościu kino i liceum. W Gdańsku franciszkanie upomnieli
      się o budynek Muzeum Narodowego wraz z przylegającym parkiem w centrum miasta.
      Obiekty te zostały wybudowane za pieniądze rady miejskiej i gdańskich cechów.
      Franciszkanie nie mieli z tym nic wspólnego przez ostatnich 400 lat.

      W Częstochowie przeor klasztoru Paulinów zażądał od władz miasta działki
      parkingowej. Podstawą prawną roszczeń miał być akt nadania owego terenu przez
      króla Władysława Jagiełłę 600 lat temu. Miasto działkę "zwróciło".

      W Ostrołęce Kościół odzyskał ziemię pod dworcem PKS.
      W Łomży przejął budynek domu kultury.
      Dzięki przychylności komisji ojciec Tadeusz Rydzyk dostał w Toruniu budynek
      technikum samochodowego.

      Rządowo-kościelna komisja majątkowa przy Ministerstwie Spraw Wewnętrznych i
      Administracji do tej pory oddała ona Kościołowi około 60 tysięcy hektarów
      ziemi i ponad 400 nieruchomości. Dzięki jej działalności na przykład w Zabrzu
      teren należący dziś do Kościoła równy jest blisko jednej dziesiątej miasta.

      Po 1989 roku Kościół odzyskał około 94 tysięcy hektarów. Wnioski do komisji
      majątkowej można było składać do 1992 roku, ale komisja wciąż istnieje, a jej
      dwaj współprzewodniczący nadal pobierają pensje w wysokości 70 procent
      uposażenia prezesa Naczelnego Sądu Administracyjnego. Pensje członków komisji
      to 70 procent wynagrodzenia sędziów NSA.

      Premier Jarosław Kaczyński w exposé dał jednoznacznie do zrozumienia, że w
      państwie przez niego rządzonym Kościół jest instytucją nietykalną.

      wiadomosci.onet.pl/1364796,2677,1,kioskart.html
    • wyksztalciuch1 żoliborscy kaczyńscy 14.10.06, 20:43
      Re: Skąd kartofle wzięli fortunę na willę na Żoli
      Autor: mmikki
      Data: 14.10.06, 19:37

      + dodaj do ulubionych wątków

      skasujcie post

      + odpowiedz cytując + odpowiedz
      Kaczyńscy ciągle kręca i kluczą, ale częśc spraw da sie rozwikłać - świadkowie
      jeszce żyją.
      Po wojnie ojciec Kaczyńskich, mimo że w oficjalnych życiorysach eksponuje się że
      był AKowcem i nie pochodził z Warszawy, dostał mieszkanie na Żoliborzu. Dostał
      zdaje sie wtedy, gdy się żenił.
      Kluczem do wyjasnienia jego wyjatkowo uprzywilejowanej sytuacji mieszkaniowe z
      zrujnowanej w 90%Warszawie może być nie tylko jego transformacja w ideowego,
      wręcz zażartego komuniste, ale nazwisko widniejące w oficjalnym wywodzie
      przodków. Kto sobie wejdzie na strone prezydenta, tam znajdzie babcie z domu
      Świątkiewicz.
      To jest odpowiedz na zagadke. Dociekliwi niech szukają w historii hańby
      polskiego (czy radzieckiego?) sądownictwa. Szef sądownictwa wojskowego,
      urzedujący w Warszawie obywatel radziecki Wilhelm Świątkiewicz... z tych
      Światkiewiczów spod Odessy.
      Dzis nazwywany sądowym zbrodniarzem, wtedy był krewnym na wage złota. Nie tylko
      pan Rajmund mówgł bezkarnie wyrzec sie błędów AKowskich, ale i robił karierę.
      Małżeństwo z panią Jadwigą udane nie było. Ona przybyła do Warszawy latem 1946
      roku na studia (do bajek trzeba włozyć jej udział w powstaniu warszawskim),
      poznała Rajmunda w 1947 a w 1948 pobrali sie. Pomijam złozliwe plotki o powodach
      slubu, choc dziś juz nie szokuja jak kiedyś. W 1949 rodza sie blizniaki.
      Kaczyński wybudował sobie wille na tzw. ubowie - i to najlepiej świadczy o jego
      drodze życiowej. Pod koniec zycia nie mieszkał z zoną. ona dopiero po jego
      śmierci wraz z dziećmi przejęła dom.
      Kolejna zagadka jest jej praca w PANie....
      ale to juz inna bajka, choc podobna do legendy powstańczej.


      czowstrzymywaczem 12 listopada!!!
      • edico Re: żoliborscy kaczyńscy 15.10.06, 03:01
        Ciekawa historia...
        Dzięki za podzielenie się wynikami własnego szperactwa :))
        Wykjorzystam to, o ile nie będziesz miał nic przeciwko temu.

        Pozdrawiam
        • mgr.imprezio Edek ty stary trepie polityczny dlaczego piszesz 15.10.06, 16:54
          na FOrumRZeszów
          Czy w Olsztynie juz się na tobie stary durniu poznali?
          • edico Re: Odpowiedź bardzo prosta 16.10.06, 00:10
            Ponieważ zindoktrynowanych młodych trepów nie stać nie tylko na pisanie.
          • edico Re: Super partia dla super wyborcy ;(( 17.10.06, 00:59
            www.youtube.com/watch?v=735GAn51bhI
    • wyksztalciuch1 o tym jak ksiądz kazał Dawidowi z kościoła wypier 16.10.06, 20:30

      Ksiądz: może za mocno chłopaka szarpnąłem
      Anna Malinowska
      2006-10-05, ostatnia aktualizacja 2006-10-05 23:10
      16-letni Dawid z Zabrza twierdzi, że został poturbowany przez księdza. - No,
      może za mocno ścisnąłem mu rękę - tłumaczy ksiądz.
      Uczniowie gimnazjum z zabrzańskiego osiedla Kopernika w miniony czwartek mieli
      mszę szkolną. Dawid z pięcioma kolegami siedział w jednej ławce. - Nie jesteśmy
      supergrzeczni - przyznaje szesnastolatek. - W czasie mszy gadaliśmy. Kiedy do
      naszej ławki zbliżył się proboszcz, jedna z kobiet siedzących obok nas
      powiedziała mu, że zamiast modlić się, rozmawiamy. Ksiądz kazał nam przyjść po
      mszy do zakrystii. Kiedy staliśmy już tam pod drzwiami, kolejna kobieta doniosła
      księdzu, że nie tylko gadaliśmy, ale niszczyliśmy też ławkę.

      Z opowieści Dawida wynika, że proboszcz złapał go za rękę i kazał wejść do
      zakrystii. - Tam kilka razy uderzył mnie w twarz. Robiłem uniki, zakrywałem się,
      a on wrzeszczał, że jak mi się w kościele nie podoba, to żebym wyp... -
      relacjonuje chłopak.

      Koledzy potwierdzają. - Ksiądz zabrał Dawida. Słyszeliśmy, jak proboszcz
      krzyczy. Były też przekleństwa.

      O zdarzeniu poinformował nas ojciec chłopca. Prosi, by nie podawać jego
      nazwiska. - Natychmiast zabrałem Dawida do lekarza. Miał na skórze zadrapania.
      Byłem też w szkole i u samego księdza, który przyznał, że "trochę go poniosło".
      W mojej obecności przeprosił syna, jednak takie zachowanie duchownemu nie przystoi.

      Stanisław Szurmański, dziadek chłopca, emerytowany górnik z Knurowa, nie ukrywa
      oburzenia. - Z dziada pradziada jesteśmy katolikami. W rodzinie wszystkie dzieci
      były chrzczone, na msze chodzimy. Ksiądz to był dla mnie zawsze ktoś. Osoba
      godna zaufania, ostoja dla wierzących. A tu takie zachowanie?! Rodzice Dawida
      nigdy na niego ręki nie podnieśli, a zrobił to obcy człowiek! W dodatku taki, co
      komunię rozdaje, grzechów wysłuchuje i daje rozgrzeszenie!

      Parafia św. Wojciecha podlega gliwickiej kurii, ale nikt nie chciał komentować
      incydentu. Podobnie w szkole Dawida. - Ojciec chłopca prosił mnie o pomoc, ale
      ja niewiele mogę zrobić. Do zdarzenia doszło na terenie kościoła, a ten ksiądz
      nie jest naszym katechetą - mówi Maria Szpakowska, dyrektorka Gimnazjum nr 21.

      Przez kilka godzin staliśmy pod plebanią, starając się o rozmowę z księdzem
      proboszczem. W końcu zgodził się na kontakt telefoniczny. Był bardzo
      zdenerwowany, mówił podniesionym głosem. - Szukacie sensacji!? Może za mocno
      chłopaka szarpnąłem, ale nie róbcie z igły widły. Zresztą możecie tylko
      zacytować, że z dziennikarzami nie wolno mi oficjalnie rozmawiać - powiedział
      proboszcz.

      Kiedy mieliśmy już opuszczać teren plebanii, z budynku wyszedł mężczyzna o
      potężnej sylwetce. - To ja jestem proboszczem. Już mówiłem, nic się nie stało.
      Nie pozwolę, żeby ktoś niszczył ławki, na które moi parafianie dawali pieniądze.
      Ja jestem słusznej postury, więc może trochę za mocno złapałem go za rękę. Nie
      piszcie o takich pierdołach, tylko o rzeczach pozytywnych - powiedział proboszcz
      i zaprosił na spacer wokół kościoła.

      Ładny gmach z czerwonej cegły, kapliczka, ogródek. Wszystko zadbane, bez jednego
      papierka. - Ja to zbudowałem - mówi proboszcz. - Może niektórym parafianom nie
      podoba się, że tak dbam, inwestuję. Stąd cała ta historia.

      Mieszkańcy osiedla Kopernika przyznają, że ich proboszcz może budzić emocje. -
      Trzeba jego kazań posłuchać. Lubi dyscyplinę i porządek. Ludzie mówią na niego
      "szeryf", bo groźnie wygląda i lubi rządzić. Ale dla parafii dużo robi. I
      bezdomni u niego parę groszy zarobić mogą - mówią ludzie.

      Dawid przyznaje, że nie jest najlepszym uczniem, więc pewnie i tak nikt mu nie
      uwierzy. Za kilka miesięcy ma być bierzmowany. - Boję się, że po tym wszystkim
      mnie nie dopuszczą - wzdycha.

      Wyślij Wydrukuj Podyskutuj na forum
      Wasze opinie (78)
      + DODAJ swoją opinię
      • edico Watykan zaczyna wątpić w swoją dziecięcą "otchłań" 16.10.06, 22:39
        Przez całe wieki tradycja Kościoła dzieci zmarłe przed chrztem umieszczała w
        "otchłani". Obecnie Komisja teologów uznała, że trzeba to zmienić umieszczając
        je gdzie indziej. Termin otchłani ukuto w średniowieczu dla określenia
        czwartego stanu poza niebem, czyśćcem i piekłem. Komisja doszła do wniosku, że
        teraz dzieci będą zbawione niezależnie od tego, czy zdążono je wcześniej ochrzcić.

        Czyli innymi słowy dotychczas zmarłe dzieci, którym nie dane było dostąpić
        zaszczytu chrztu, a okoliczności sprawiły, że musiały rozstać się z naszą
        Ziemią, mogą wyjść z tego kościelnego "limbus puerorum" z transparentem
        obwieszczającym wszystkim, że "Jedziemy windą do nieba" :)

        Takie nagłe wyniesienie zmarłych nieochrzczonych dzieci wydaje się - z której
        by strony zresztą nie patrzyć, zupełnie pozbawione powagi. Przede wszystkim
        dlatego, że sama "otchłań" nigdy nie była skodyfikowaną kościelną prawdą wiary
        i nigdy nie była też czymś oczywistym. Funkocjonowała jako teoria teologiczna
        - jak zaznaczył sam Papież Ratzinger - a nie żadne prawo boskie czy też kościelne.

        Dziwne to było zwłaszcza dla tego, że to chyba ani nie św. Tomasz, ani nie
        Ratzinger, ani nie Komisja Teologów ani żaden z innych ludzi nie ma prawa
        oceniać, dokąd trafi człowiek trafi po śmierci. Być może powoli kończy się
        farsa uzurpowania sobie prawa do decydowania o czyjejś drodze za życia a tym –
        o zgrozo – po śmierci bez względu na tego typu tradycje Kościelne.

        Pozostaje tylko złożyć gorące gratulacje dla tych, którzy zabiorą sie w windzie! :)
    • irasiad2 gdzie ok. 10 mln ? 18.10.06, 08:30
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=50490084
      • edico Urzędowa kontrola moralności w IV RP przez Krk 19.10.06, 21:07
        Mam już przesyt tych idiotyzmów!!!

        Rzecznik Praw Dziecka niejaka Ewa Sowińska (resztę przemilczę) chce, aby
        mieszkające razem pary rejestrowały się w urzędzie. "Gazeta Wyborcza" powołuje
        się na wysłane we wrześniu pismo Rzecznika do minister pracy i polityki
        społecznej, Anny Kalaty.

        W cytowanym przez gazetę piśmie Sowińska proponuje wprowadzenie obowiązku
        rejestracji wspólnie żyjących par. Musiałyby też one zgłaszać w urzędzie
        rozpad związku, podając przy tym przyczyny.
        Nawet Hitler i Stalin w swych programowaniach nowego "narodu" nie doszedł do
        takich absurdów.

        Co prawda Sowińska zastrzega jednocześnie, że zarejestrowanie nieformalnego
        związku nie oznaczałoby zrówniania go z małżeństwem. I nie dziwię się, bo było
        by to wołanie o zmianę chyba zupełnie nieźle zdającego egzamin k.c. i k.r.i
        o., co mogło by zbudzić sprzeciw bardzo wielu prawników.

        Uzasadniając te "pomysły" Rzecznik Praw Dziecka napisała, że wolne
        związki są czasem przyczyną przemocy, anarchii i demoralizacji, a nade
        wszystko tragedii najmłodszych. Jak widać strasznie wrażliwa jest ta Pani
        Rzecznik zapominając o tragediach dziejących się dotychczas w rodzinach
        tolerowanych zarówno przez wielu zawodowo powołanych do wrażliwości jak i
        wymiar sprawiedliwości. Przykładem może byc infoprmacja z dzisiejszego
        dziennika telewizyjnego.

        Rzecznik proponuje też zaostrzenie ustawy o wychowaniu w trzeźwości i karanie
        sąsiadów za obojętność wobec krzywdzonych dzieci. Niestety, szanowna Pani
        Rzecznik nic nie proponuje na temat uświadomienia seksualnego czy zapobieganiu
        ciąży wrzucając najzwyczajniej do łóżka sąsiadów w trosce o ochronę jej wizji
        moralności.

        Wprawdzie Wiceminister pracy Joanna Kluzik-Rostkowska wyraziła zdziwienie
        takim pismem Pani Sowińskiej podkreślając, że pomoc rodzinie jest potrzebna,
        ale przy użyciu innych środków, ale w tym wypadku można to przyjąc, jako
        prywatne jej zdanie, ponieważ nie ona reprezentuje ten Urząd "urządzania innych".

        Mówiąc o rejestracji nieformalnych związków, wiceminister bardzo słusznie
        wyraziła wątpliwość co do możliwości wyegzekwowania tego przepisu. Sadzę, że w
        tej kwestii i trójki moherowych beretów spędzających czas na obserwowaniu
        mlodych - a zapominając o własnej przeszłości - miały bo wcale nie małe
        trudności z realizacyjnym wsparciem tego rodzaju pomysłów.

        Zaiste - CIEKAWE, CO TO "TOWARZYSTWO" JESZCZE WYMYśLI???
        • Gość: Ed Urzędowa kontrola moralności w IV RP przez Krk IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 19.10.06, 21:17
          Dyrektor publicznego Radia BIS chce karać dziennikarzy - jeśli na antenie
          powiedzą Święto Zmarłych zamiast Dzień Wszystkich Świętych mają zapłacić tysiąc
          złotych.
          wiadomosci.onet.pl/1420422,327,item.html
          Ppoganin, komuch, liberał, ateista - umiera, natomiast katolik - odchodzi w
          świętość. Czas najwyższy, by to nielkatolickie "tałatajstwo" zapamiętało raz na
          zawsze tę jedyną świętą prawdę i zaczęło stosować się do prawideł wysmażanych
          wśród kieckowych urządzaczy świata ;))
      • Gość: l Re: gdzie ok. 10 mln ? IP: 89.72.118.* 24.09.09, 16:09
    • edico PiS'owsko - LPR'owski kreacjonizm w szkołach 23.10.06, 22:40
      Fragment z podręcznika szkolnego "Przygotowanie do życia w rodzinie" -
      autortwa Marii Ryś:

      "(...)Jestem kobietą szczęśliwą. Rano wstaję razem z moim mężem i gdy on goli
      się w łazience, przygotowuję mu pożywne kanapki do pracy. Potem, gdy całuje
      mnie w czoło i wychodzi, budzę naszą piątkę dzieciaczków, jedno po drugim,
      robię im zdrowe śniadanie i głaszcząc po główkach żegnam w progu, gdy idą do
      szkoły. Zaczynam sprzątanie. Odkurzam, podlewam kwiatki, nucąc wesołe iosenki.
      Piorę skarpetki i gatki mojego męża w najlepszym proszku, na który stać nas
      dzięki pracy Mojego męża, i rozwieszam je na sznurku na balkonie. W
      międzyczasie dzwoni często mamusia mojego męża i pyta o zdrowie Swojego
      dziubdziusia. Teściowa jest kobietą pobożną i katoliczką, znalazłyśmy wiec
      wspólny punkt widzenia. Po miłej rozmowie, jeśli już skończyłam pranie i
      sprzątanie, które dają mi tyle radości i poczucie spełnienia się w bowiązkach,
      idę do kuchni i przygotowuję smaczny obiad dla naszego pracującego męża i
      ojca, który jest podporą naszej rodziny i dla naszych pięciu pociech. Kiedy
      już garnki wesoło pyrkoczą na gazie, a mieszkanie jest czyste, pozwalam sobie
      na chwilę relaksu przy płycie z Ojcem Świętym i robię na drutach sweterki i
      śpioszki dla naszej szóstej pociechy, która jest już w drodze, a którą Pan Bóg
      pobłogosławił nas mimo przestrzeganego kalendarzyka, co jest jawnym znakiem
      Jego woli. Nie włączam telewizji, ponieważ płynący z niej jad i bezeceństwo
      mogłyby zatruć wspaniałą atmosferę naszej katolickiej rodziny. Czasami haftuję
      tak, jak nauczyłam się z kolorowego pisma dla katolickich pań domu, albowiem
      kobieta nie umiejąca haftować nie może się w pełni spełnić życiowo. Kiedy moje
      dzieci wracają ze szkoły radośnie świergocząc, wysłuchuję z uśmiechem, czego
      dziś nauczyły się w szkole. Opowiadają mi o lekcjach przygotowania do życia w
      rodzinie, których udziela im bardzo miła pani z przykościelnego kółka różańcowego.
      Córeczki proszą, abym nauczyła je szyć, ponieważ chcą być prawdziwymi
      kobietami, nie zaś wynaturzonymi grzesznicami z okładek magazynów, chłopcy
      natomiast szepczą na ucho, że na pewno nigdy nie popełnią tego strasznego
      grzechu, który polega na dotykaniu samych siebie, ani nie będą oglądać zdjęć
      podsuniętych przez samego Szatana. Karcę ich lekko za wspominanie o rzeczach
      obrzydliwych, lecz jestem szczęśliwa, że wczesne ostrzeżenie uchroni moich
      dzielnych chłopców przed zboczeniem i abominacją. Mój maż wraca z pracy po
      południu. Witamy go wszyscy w progu, poczym myje on ręce i zasiada do posiłku,
      a ja podsuwam mu najlepsze kąski, aby zachował siłę do pracy. Potem mój mąż
      włącza telewizor i zasiada przed nim w poszukiwaniu relaksu, a ja zmywam
      talerze i garnki i zabieram jego skarpetki do cerowania, słuchając z uśmiechem
      odgłosów meczu sportowego w telewizji. Wieczorem kąpię nasze pociechy i kładę
      je spać. Kiedy wykąpiemy się wszyscy, mój mąż szybko spełnia swój obowiązek
      małżeński, ja zaś przeczekuję to w milczeniu, ze spokojem i godnością
      prawdziwej katoliczki, modląc się w myśli o zbawienie tych nieszczęsnych
      istot, które urodziły się kobietami, ale którym lubieżność Szatana rzuciła się
      na mózgi, które w obowiązku szukają wstrętnych i grzesznych przyjemności.
      Zasypiam po długiej modlitwie i tak mija kolejny szczęśliwy dzień mojego
      życia.(...)"

      Jest to podręcznik dla gimnazjum i szkoły ponadgimnazjalnej o miłości,
      małżeństwie i rodzinie - zaaprobowany przez MEN i opłacony z naszych podatków.
      www.edukacyjna.pl/ksiazka.php?id=4897
      A więc MEN przygotował już podręczniki dla wymarzonego przez kecawego liceum :))

      Czekam teraz na następną pozycje tej autorki z ogromną ciekawością, jak
      wytłumaczy tym dzieciom kazirodztwo pierwszych rodziców na tej ziemi. W końcu
      przecież byli krewnymi i to w pierwszym pokoleniu :))
    • edico Ile zła potrzeba dla tego jedynego dobra Kościoła? 24.10.06, 04:48
      Tak się zastanawiam nad powiedzeniem "cel uświęca środki".
      Chronienie księży pedofili dla dobra kościoła i w ogóle nie przejmowaniem
      hierarchów kościoła się zgwałconymi dziećmi:
      serwisy.gazeta.pl/kosciol/1,64807,3657228.html


      Czy unikanie lustracji księży, też dla dobra kościoła i bohaterska postawa
      księdza Tadeusza Isakowicza-Zaleskiego, który jest "tak miłosiernie" przecież
      atakowany przez biskupów za chęć ujawnienia prawdy o agentach w kościele nie
      świadczy o tym, że dobro biskupiego "kościoła" jest ponad wszystko?

      A co z ludźmi którzy ucierpieli (bądź mogli ucierpieć) przez donosy księży TW?
      Przeciecz donosili oni także na wznoszonego dziś na ołtarze księdza Popiełuszkę.:
      dzienik.ovh.org/index.php/2006/grzech-zaniedbania-lustracji-kosciol-knebluje-isakowicza-zaleskiego/
      Czy biuskupów już nie interesuje, kto z grona księży donosił na niego?
      A może co z oczu, to i z serca, ponieważ nie psuje to interesów?
      Czy nikt z tego grona nie ujawni grzechów kociła dla dobra kościoła ?
    • irasiad2 www.tezeusz może przestać istnieć 24.10.06, 08:24
      tezeusz.pl/blog/?p=233
    • Gość: czonek KK Re: Ko.ściół Katolicki Sp z o.o. (cz. 2) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.10.06, 11:59
      Głupszego tematu na forum gazety nie widziałem.... i to 2 część,,,
      sam załozyciel podbija to forum aby tylko istniało...
      w końcu przestanie, KK ma prawie 2 tysiące lat a ED tylko ileś tam promil z tego
      i myśli że wszystkie rozumy pozjadał.
      Wyrazy współczucia ED.
      • Gość: Ed Re: Ko.ściół Katolicki Sp z o.o. (cz. 2) IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 24.10.06, 15:03
        A nie chcesz współczuć głupocie i naiwności ludzi obrabianych przez Szawłową
        sektę przez tyle lat?
        • prawie_magister Re: Ko.ściół Katolicki Sp z o.o. (cz. 2) 24.10.06, 15:37
          a znasz to powiedzenie: kundle szczekają a karawana jedzie dalej?
          Więc sobie możesz szczekać, i tak nic z tego nie wyniknie.
          Wyrazy wspólczucia.
          • edico Re: Ko.ściół Katolicki Sp z o.o. (cz. 2) 02.07.07, 23:41
            Znam inne powiedzenie - tam, gdzie mniej Kościoła, tam mniej szatanów i
            otumanionych.
    • edico kk+komisja majatkowa+SB+Opus Dei = wielki smród 24.10.06, 15:20
      Były esbek odzyskiwał nieruchomości dla Kościoła !!!

      Magdalena Kursa2006-10-23, ostatnia aktualizacja 2006-10-23 21:38
      Marek Piotrowski, który - poprzez komisję majątkową - pomagał Kościołowi w
      odzyskiwaniu działek to były funkcjonariusz Służby Bezpieczeństwa - napisał
      poniedziałkowy "Newsweek".
      O sprawie działek, które decyzją komisji majątkowej działającej od 16 lat
      przy Ministerstwie Spraw Wewnętrznych i Administracji trafiły do krakowskich
      parafii i zakonów, pisaliśmy już kilkakrotnie. Komisja zajmuje się
      przyznawaniem rekompensat ograbionemu przez władze komunistyczne Kościołowi.
      Wiosną pozbawiła Kraków na niejawnym posiedzeniu siedmiu atrakcyjnych
      działkach na rzecz opactwa cystersów (grunty mają być mieniem zamiennym za 50
      ha, jakie zakon utracił po wojnie), a pod koniec września przekazała bazylice
      Mariackiej 0,6 ha, także w ramach rekompensat.

      Oburzone miasto

      Działania komisji oburzają władze Krakowa, które o decyzjach dowiadują się
      post factum. - Najgorsze, że orzeczenia komisji majątkowej są nieodwołalne, a
      my tracimy strategiczne dla miasta grunty - mówi prezydent Jacek Majchrowski.

      W przypadku rekompensaty dla bazyliki Mariackiej miasto jest przekonane, że
      doszło do fałszerstwa. Andrzej Oklejak, pełnomocnik prezydenta Krakowa ds.
      prawnych, poinformował, że komisja przekazała parafii mariackiej działkę bez
      odpowiednich dokumentów.

      - Pod koniec września dostaliśmy z komisji faks z informacją, że na
      posiedzeniu 26 września zapowiedziano dopiero wydanie działki, bo nie miała
      wypisu z księgi wieczystej i z rejestru gruntów. Tymczasem 12 października
      dostaliśmy orzeczenie komisji datowane właśnie na 26 września, że działka
      przy ul. Siewnej trafia do parafii mariackiej. Z dużym prawdopodobieństwem
      można mówić o antydatowaniu, a to już jest przestępstwo - mówi Oklejak.

      Skuteczny negocjator z SB

      Działalność komisji majątkowej opisał też wczorajszy "Newsweek", który
      twierdzi, że pełnomocnikiem kościelnych instytucji w Krakowie był Marek
      Piotrowski, były funkcjonariusz SB. Z materiału wynika, że Piotrowski w 1970
      r. został inspektorem Wydziału II Służby Bezpieczeństwa w Katowicach. Po 1989
      r. doradzał diecezjom śląskiej i bielsko-żywieckiej w sprawach związanych z
      odzyskiwaniem kościelnego mienia. Dzięki kontaktom z kościelnymi hierarchami
      zajął się też sprawami krakowskiego Kościoła.

      - Sprawy rekompensat ciągną się przez lata. Ja sam prowadziłem je w przypadku
      naszej parafii przez 10 lat sam. W końcu trzeba było poszukać dobrego
      negocjatora - wyjaśnia ks. infułat Bronisław Fidelus, proboszcz parafii
      mariackiej.

      Dlaczego wybrał Marka Piotrowskiego? - Miał opinię niezwykle skutecznego
      prawnika. Nie pamiętam, kto mi go polecił. Mogę powiedzieć jedno, że dzięki
      niemu sprawy ruszyły z miejsca - mówi ks. Fidelus. Dodaje, że miasto nie
      chciało podjąć negocjacji, a na pytanie komisji majątkowej o grunty na
      zamianę magistrat odpowiadał, że nie dysponuje żadnymi wolnymi działkami. - A
      potem, tak jak w przypadku działki przy ul. Siewnej, okazuje się, że grunt
      jest. Piotrowski po prostu poinformował o tym komisję - twierdzi proboszcz
      parafii mariackiej [warto przypomnieć, że o przeszłości
      Piotrowskiego "Newsweek" pisał po raz pierwszy już w 2003 r. - red.].

      Bez komentarza

      Na pytanie, czy Kościół w sprawach odzyskiwania ziemi może korzystać z usług
      byłego funkcjonariusza SB, infułat odpowiedział: - Wtedy, gdy go
      zatrudniałem, nie wiedziałem o jego przeszłości. A w naszym przypadku proces
      rekompensat jest już zamknięty i z usług pana Piotrowskiego nie będę już
      musiał korzystać.

      Krakowska kuria na razie nie chce komentować swojej współpracy z byłym
      funkcjonariuszem SB. Usłyszeliśmy jedynie, że kard. Dziwisz zajmie się sprawą
      po powrocie z Watykanu.

      Pełnomocnik prezydenta Krakowa ds. prawnych też unika komentowania. - Wiemy o
      roli pana Piotrowskiego. Miastu trudno odnieść się do tego, bo to sytuacje
      pozaprawne. Gmina może komentować jedynie orzeczenia komisji, a nie to, kto
      jest pełnomocnikiem Kościoła w danej sprawie - stwierdził.

      Z Markiem Piotrowskim nie udało nam się skontaktować.

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=70&w=50850871
    • edico Cystersi idąc do boju wzywają Ziobrę 24.10.06, 18:00
      Zakon cystersów złożył donos do ministra Ziobro na prezydenta Krakowa, który
      próbuje walczyć o działki zabrane gminie przez kościelno-rządową Komisję
      Majątkową.

      Urzędnikom udało się doprowadzić do wpisania do ksiąg wieczystych jedynie
      sześciu z siedmiu działek ostrzeżenia o toczącym się postępowaniu
      administracyjnym o uchylenie decyzji komisji majątkowej. Nabywca, który
      kupiłby nieruchomość, musiałby liczyć się z jej zwrotem, bo był poinformowany,
      że w stosunku do niej zgłaszane są roszczenia.

      Słowa prezydenckiego prawnika potwierdza los siódmej działki - przy ul.
      Kapelanki (to na niej kupcy chcieli zbudować centrum handlowe). Ostrzeżenie do
      księgi wieczystej zostało wpisane z opóźnieniem i kilka dni wystarczyło, żeby
      cystersi sprzedali kilka hektarów w centrum deweloperowi.

      Prawdopodobne jest, że sprawa trafi przed Trybunał Konstytucyjny w celu
      rozstrzygnięcia, czy ustawa przewidująca możliwość jednoinstancyjnego
      pozbawienia własności jest zgodna z konstytucją.

      Niewykluczone jest także, że cała ta sprawa skończy się przed Europejskim
      Trybunałem Praw Człowieka w Strasburgu. Nie byłaby to pierwsza sprawa
      dotycząca teji majątkowej komisj kościelno-rządowej w Strasburgu. W 2004 r.
      Trybunał przyznał odszkodowanie przemyskiemu oddziałowi Związku Nauczycielstwa
      Polskiego, który 12 lat wcześniej utracił siedzibę na rzecz zakonu sióstr
      służebniczek.
      w Strasburgu. W 2004 r. Trybunał przyznał odszkodowanie przemyskiemu
      oddziałowi Związku Nauczycielstwa Polskiego, który 12 lat wcześniej utracił
      siedzibę na rzecz sióstr służebniczek.

      I to jest tzw. wyższość Kościoła przy wsparciu PiS'uarowej koalicji nad
      dzisiejszą polską rzeczywistością ;((
    • edico Re: LPR'owski Mazur do tańca i różańca 25.10.06, 15:19
      Udziałowcami spółki Hatrol, do której wyprowadzono pieniądze Wielkopolskiego
      Banku Rolniczego, byli m.in. Witold Hatka, Wojciech Wierzejski i Edward Mazur.
      Z kolei udziałowcem tego banku była Bakoma-BIS, będąca właśnością Edwarda
      Mazura i ówczesnego posła PSL Zbigniewa Komorowskiego. We władzach WBR
      zasiadali wówczas czołowi działacze Młodzieży Wszechpolskiej i LPR.
      Wyprowadzone pieniądze wędrowały później przez konta kolejnych powiązanych ze
      sobą spółek: Rol-hat i Polskie Finanse - we władzach których zasiadali m.in.
      Roman Giertych, obecnie szef LPR, wicepremier i minister oświaty oraz Marek
      Kotlinowski, dzisiaj wicemarszałek Sejmu.

      W radzie nadzorczej Wielkopolskiego Banku Rolniczego zasiadał w tym czasie
      m.in. Witold Hatka i Edward Mazur, aktualnie poszukiwany międzynarodowym
      listem gończym za nakłanianie do zabójstwa byłego komendanta głównego policji
      Marka Papały.

      W ramach sarkazmu można by bylo przytoczyć slowa dawnej piosenki - "Do Mazura
      stań wesoło, buntownicza wiaro..." ;((
      • edico LPR'owski Mazur do tańca i różańca - z sieci 02.04.07, 20:42
        Tadeusz Rydzyk w Toruniu mieszka
        * czarną sukienkę ma ten koleżka.
        * Uczy, tłumaczy w Radiu Maryja
        * kto godny chwały a kto wręcz kija.
        * Leje na serce miód swoim gościom
        * do adwersarzy zionie miłością.
        * Żyda , Masona czuje z daleka
        * wszystko w nim widzi oprócz człowieka.
        * Glemp traci nerwy: "Rydzyk - łobuzie",
        * Tadzio z uśmiechem nadyma buzię.
        * Pieronek błaga: "Daj na wstrzymanie",
        * to on rozkręca nową kampanię.
        * Życiński prosi: "weź - odpuść sobie",
        a Rydzyk: "spadaj, co zechcę - zrobię".
        * Rząd go popiera , prezydent chwali
        * Lepper z Giertychem pokłony wali.
        * Czuje się bosko jak w siódmym niebie
        * do Sejmu wchodzi tak jak do siebie.
        * A gdy podskoczyć ktoś mu próbuje
        * armię BERETÓW mobilizuje.
        * Ich nie obchodzi , co sądzi prasa
        * - że dla Rydzyka Bogiem jest KASA.
        * Mohery wielbią swego pasterza
        * dla nich ważniejszy jest od PAPIEŻA!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka