Dodaj do ulubionych

SYKOM-praca

23.01.09, 16:52
Ktoś chodzil tam na rozmowy kwalifikacyjne? Jak one wyglądają? Składał tam
ktoś ostatnio CV i był na rozmowie? A może ktoś tam pracujący powiedziałby coś
o tej firmie i o warunkach tam panujących?
Obserwuj wątek
    • Gość: mortal Re: SYKOM-praca IP: 84.38.160.* 21.05.09, 19:28
      Wiesz co, lepiej tam nie idź.
      Na rozmowę czeka się nieraz pół dnia.
      W ogóle tam ludzi nie szanują... Kierownik co przesłuchuje nabija się jak czegoś
      nie wiesz. Na politechnice mówią, że firma jest sto lat za murzynami i kto wie
      coś na temat rynku pracy w Rzeszowie to tam podań nie składa:/
      • Gość: matrat Re: SYKOM-praca IP: 195.150.233.* 01.06.09, 15:24
        A co się konkretnie stało? Aż tak źle?
        • Gość: adeq Re: SYKOM-praca IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.07.11, 14:03
          forsal.pl/artykuly/527404,talaga_matematyka_glupcze.html
          "Talaga: Matematyka, głupcze
          Metro w Singapurze. Chiński chłopiec, 7 – 8 lat. Chudy, blady, na nosie okulary. Namiętnie czyta książkę, powtarzając coś pod nosem.
          Zajrzałem przez ramię. Ciekawe, jakie bajki chłoną dzieci na drugim końcu świata. Bajki? Bajki to my opowiadamy przy okazji sporów o model
          edukacji w Polsce.
          Mały Chińczyk czytał o układach scalonych, i to po angielsku.

          Nigdy w państwach europejskich rodzice nie będą w stanie przymusić dzieci do wkuwania przez długie godziny matematyki i fizyki.
          W Azji – jak najbardziej. Nie bez powodu Singapur ma najwyższy na świecie wskaźnik milionerów. Ponad 15 procent rodzin może pochwalić się tam
          dochodem powyżej miliona dolarów rocznie.

          Matematyka i fizyka są wspierane także przez rządy Tajwanu, Korei Południowej, a nawet kontynentalnych Chin. Tajwan zrezygnował nawet z rozwijania
          produkcji na korzyść eksportu know-how i designu. Pieniądz i rozwój to dziś idee, modele biznesowe, technologia. Gdy walą się rynki zbytu
          na produkty fabryk, można zawsze sprzedawać wiedzę. Pod warunkiem że ją mamy, rozwijamy edukację w kierunku nowych technologii. A ich podstawą
          jest nieodmiennie matematyka.

          Kiedy słyszymy, że kandydaci na nauczycieli tego przedmiotu w Polsce sami nie potrafią rozwiązać niezbyt skomplikowanych problemów matematycznych,
          opadają ręce. Gdzie nam do małego chłopca z Singapuru? Czas się obudzić. Matematyka, głupcze! – parafrazując wyborcze hasło prezydenta Clintona.
          To klucz do sukcesu."

          forsal.pl/artykuly/527411,matematyka_to_ona_hamuje_rozwoj_polskiej_gospodarki.html

          "Matematyka - to ona hamuje rozwój polskiej gospodarki
          Studenci matematyki nie potrafią rozwiązywać najprostszych zadań, nie nauczą więc tego przedmiotu naszych dzieci. To hamuje szybki wzrost PKB

          Przyszli nauczyciele matematyki nie znają podstaw tego przedmiotu. Gdy trafią do szkół, nie tylko niczego nie przekażą uczniom, ale wręcz mogą ich skutecznie zniechęcić do nauki. Takie zatrważające wnioski płyną z opublikowanego właśnie przez Instytut Badań Edukacyjnych raportu o stanie polskiej edukacji za zeszły rok.

          IBE podał wiele mówiący przykład. Studenci matematyki zostali poproszeni o rozwiązanie zadania – obliczenie obwodu bryły. Z takim wyzwaniem mógłby zmierzyć się gimnazjalista. Tymczasem nie poradziła sobie z nim ponad połowa studentów matematyki.

          Jak wskazują specjaliści, problem nie ogranicza się do tego, że mury uczelni opuszczają niedouczeni absolwenci. Istotne jest to, że matematyczne umiejętności społeczeństwa mają istotny wpływ na tempo wzrostu gospodarki.

          Szybko rozwijające się kraje, takie jak Chiny, Korea Południowa czy Tajwan, to ścisła czołówka międzynarodowych badań PISA poświęconych matematycznym umiejętnościom uczniów. – Tajwan rozpoczął inwestycje w naukę w latach 60. ubiegłego wieku, a po trzech dekadach PKB na głowę mieszkańca tego kraju był już kilkukrotnie wyższy – mówi prof. Jerzy Woźnicki, prezes Fundacji Rektorów Polskich.

          Tymczasem w Polsce – alarmują eksperci IBE – nawet studenci matematyki mają jedynie powierzchowną znajomość przedmiotu oraz braki w zakresie umiejętności rozwiązywania zadań nieschematycznych. Nie umieją podejmować samodzielnych decyzji, definiować pojęć matematycznych, łączyć różnych elementów wiedzy ani wyciągać wniosków.

          Słaba znajomość matematyki ma też swoje odbicie na rynku pracy. Większość z 16 tys. przedsiębiorców przebadanych przez Polską Agencję Rozwoju Przedsiębiorczości krytycznie ocenia umiejętności zatrudnianych przez siebie inżynierów i absolwentów kierunków ścisłych. A zapotrzebowanie na nich jest ogromne – ponad 15 proc. spośród wszystkich ofert rynku pracy dotyczy specjalistów nauk matematycznych oraz inżynieryjno-technicznych."



          www.zyxist.com/pokaz.php/po_co_informatykowi_matematyka

          "Gdzie jest matematyka przy tworzeniu stron?
          Współczesny domorosły programista to młody człowiek po kursie PHP chcący robić stronki. Niektórzy chcą kontynuować naukę na studiach informatycznych, by móc programować i nawet czasami pytają się, czy są studia nastawione na samo programowanie, a nie na informatykę. Jednak w ich mniemaniu matematyka jest niepotrzebna, by robić strony, bo niby gdzie tam są jakieś liczby?

          W porządku, przyjrzyjmy się, gdzie w takim PHP można znaleźć liczby. Na pierwszy ogień weźmy starą, poczciwą bazę danych MySQL. Jest to tzw. relacyjna baza danych. Okazuje się, że zasada ich funkcjonowania to czysta matematyka wyższa, a konkretniej algebra. Wysyłając zapytanie SELECT a FROM b INNER JOIN c ON c.id = b.c_id uruchamiamy cały arsenał algorytmów wynikających bezpośrednio z tej właśnie matematyki. Kolejna często wykorzystywana rzecz to wyrażenia regularne, które dla wielu jawią się jako nauki tajemne i unikają ich niczym ognia, lub z najprostszym problemem lecą na forum z płaczem. Skąd się one biorą? Z teorii języków formalnych i są zwykłą, czytelną reprezentacją pewnego modelu języków tam rozpatrywanych. Wystarczy poznać kilka jego właściwości i od razu staje się jasne, co możemy, a czego nie możemy za ich pomocą wyrazić. Co więcej, okazuje się, że do sprawdzenia poprawności wyrażenia regularnego wystarcza jedna pętla, dwie zmienne i odpowiednio duża tablica.

          Nawet kończąc szkołę średnią można odnieść wrażenie, że matematyka liczbami stoi. Nic bardziej mylnego. W obu podanych wyżej przykładach wciąż mamy do czynienia z matematyką, a operujemy na zupełnie innych bytach. Można oczywiście wykuć dokumentację języka SQL na pamięć, ale to jeszcze o niczym nie przeszkadza. Polacy umieją mówić po polsku, ale nie wszyscy wiedzą, jak łączyć słowa w zdania, by dało się to czytać, a jeszcze mniej - jak za ich pomocą poprowadzić narrację w powieści. Dopiero gdy uświadomimy sobie, skąd się to wszystko bierze i poznamy choćby podstawy stojącej za tym nauki, otworzą się przed nami nowe horyzonty."

          "Oczywiście można być programistą bez odpowiedniej podbudowy, ale ciężko w ten sposób gdzieś dalej dojść. Co innego klepać kod do projektu wymyślonego przez innych, a co innego - wymyślić coś samemu tak, by to miało ręce i nogi. Porządny informatyk poradzi sobie z jednym i z drugim. Szeregowy programista - nie. I to samo dotyczy wielu innych dziedzin.

          Oczywiście przestrzegam też na wszelki wypadek przed rzucaniem w kąt wszystkich innych nauk, ponieważ jest to popadanie z jednego absurdu w drugi. Poziom ignorancji w Polsce jest już i tak wystarczająco wysoki, a ponadto ciężko pracuje się z osobą, która może i jest świetnym informatykiem, ale nie potrafi składnie dwóch zdań po polsku napisać. Jeśli jest niereformowalna, proszę bardzo, ale ja osobiście bym potrącił jej z pensji odpowiednią sumkę na zatrudnienie osoby, która by po niej poprawiała dokumentację..."

      • Gość: normalny Re: SYKOM-praca IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.06.09, 19:03
        Byłem na rozmowie kwalifikacyjnej w Sykomie. Dostałem do rozwiązania kilkanaście zadań i godzine czasu. W niecałe poł godziny miałem wszystkie rozwiązane heheh zadania z matematyki ze szkoły podstawowej być może zahaczają o gimnazjum. Najtrudniejsze to (o ile to trudne :D) policzyć bok w trójkącie prostokątnym z twierdzenia pitagorasa. Oczywiscie rozwiązałem wszystkie dobrze i przeszedłem do drugiej tury. Zdziwiony prostotą zadań pytałem czy jest ktoś kto ich nie rozwiązuje, okazuje się że zdecydowana wiekszość absolwentów nie zalicza tego testu. Więc nie dziwię się ze kierownik mógł się śmiać heheh czyżbys pitagorasa nie znał ?? :D:D:D Podobno inżyniery nie wiedzą co to sinus :D:D Ciekawe jak mogą ocenić zaawansowanie firmy. Proponuje zebyś się udał na rozmowę kwalifikacyjna np do firm krakowskich i zobaczył czy ktos podejmnie rozmowę z gościem ktory nie zalicza zadań z podstawówki.,
        • bugmenot2008_2 Re: SYKOM-praca 22.06.09, 19:26
          Nie polecam pracy w firmie Sykom! Po pierwsze, żeby zdobyć tam pracę, należy się uzbroić w potężną dawkę cierpliwości oraz prowiant na cały dzień. Jeśli ma się szczęście i trafi na rekrutujące dziewczyny to jeszcze można mówić o normalnej rekrutacji, natomiast jeśli się trafi na szefa, to trudno mówić tu o profesjonalnym podejściu. Człowiek się wyśmiewa z rekrutów, jeśli ktoś jest po WSIZ'ie to nie ma czego tam szukać. Jedynie matematycy "tak jak szef" są tam mile widziani. Ponadto czas oczekwiania jest nieznośnie długi i ma się wrażenie całkowiego olewania kandydatów. Co do zadań, to część jest prosta, ale większość są to zadania z logiki. Trzeba czasem pomyśleć, żeby je rozwiązać. Nie wiem na jakie zadania trafił "normalny", ale być może na zestaw od "szefa". Jeśli ktoś ma na tyle pecha i się dostanie do firmy, to nie wróżę mu tam przyszłości. Coraz więcej doświadczonch pracowników stamtąd odchodzi. Pewnie zaproponują umowę o pracę na krótki okres za naprawdę śmieszne pieniądze + premie, które są na łasce szefa. Jeśli nie jest się "dupowłazem" to nie ma co liczyć na uczciwą wypłatę. Jeśli nie jest się "ulubieńcem" szefa, to jest się traktowanym z góry, ciągle obserwowanym oraz komantowanym za plecami. Pracując tam kilka lat odnosi się wrażenie, że nie można się już tam rozwinąć. Ciągłe inwigilacje oraz brak organizacji w firmie nie sprzyja kompletnie pracy. Całkowicie nie polecam pracy w Sykomie, szkoda nerwów i czasu. Przykładem "genialnej" polityki Sykomu jest pozbywanie sie pracowników poprzez odcinanie im domniemanych premii chyba nawet do 700zł miesięcznie. Zostają tylko wierni i bierni.
          • Gość: g_o_ś_ć Re: SYKOM-praca IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.06.09, 14:03
            ciekawe rzeczy tu piszą
          • Gość: zatroskana Re: SYKOM-praca IP: *.rz.izeto.pl 24.06.09, 23:44
            do bugmenot2008_2! następnym razem zastanów się zanim się wypowiesz! lepiej wycofaj to co napisałeś, bo ktoś może mieć duże nieprzyjemności z tego powodu:/ a kryzys nie sprzyja poszukiwaniu nowej pracy..
            • Gość: Rafi Re: SYKOM-praca IP: *.19.165.93.osk.enformatic.pl 25.06.09, 09:52
              Hahaahah. Wreszcie ktos napisal prawde o tej beznadziejnej firemce pod nazwa Sykom i fajnyc rekrutacjach. A "zatroskana" to jest forum i tu kazdy moze pisac to co czuje.A opinie o tejze firmie juz dawno poszly w eter!
              • Gość: Iwka [...] IP: 212.160.110.* 26.06.09, 00:08
                Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                • Gość: hehe Re: SYKOM-praca IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.06.09, 00:37
                  A ja rozmawialem z nimi na targach pracy, ogladali CV, mowili, ze nadaje sie na
                  stanowisko w ktorych jest prowadzona rekrutacja poniewaz mam doswiadczenie w
                  dwoch zawodach jakie laczy praca wdrozeniowca. Wyslalem CV jednak otrzymalem
                  odmowna odpowiedz, teraz juz wiem dlaczego...WSIiZ :D hehe
                  Teraz pracuje w innej firmie moze nie ze wszystkiego jestem zadowolony, ale caly
                  czas sie rozwijam.

                  Ale ciekawi mnie co maja trojkatny rownoboczne do pracy w sykomie, hehe w opinii
                  szefa zapewne bardzo duzo, dobrze, ze istnieja takie fora, bo z zewnatrz takie
                  firmy wygladaja calkiem powazniej, a tu sie takich rzeczy dowiadujemy :D:D
                  • meg83 Re: SYKOM-praca 26.06.09, 07:54
                    a ja myślałam, że moja rozmowa kwalfikacyjna jakiś rok temu była przypadkiem-że trafiłam na zły czas, bo spotkało mnie to samo: kompletne lekceważenie /czeka się kilka godzin aż sekretarka sprawdzi test- bez słowa, bez przeprosin-nic = zero szacunku dla czyjegoś czasu/

                    takie traktowanie ludzi nie świadczy dobrze o firmie
                  • Gość: trrw Re: SYKOM-praca IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.07.11, 20:09
                    oh
            • Gość: andrzej Re: SYKOM-praca IP: *.rzeszow.mm.pl 08.07.09, 21:19
              zatroskana ty chyba pomyliłaś epoki co? PRL skończył się jakiś czas
              temu. Dlaczego ktoś ma wycofywać jakiekolwiek słowa? Od tego jest
              moderator więc jak ci się coś nie podoba to Won!! (od razu uprzedzam
              że nie wycofam)
          • bugmenot2008_2 Re: SYKOM-praca 27.06.09, 16:38
            dostałem pewną wiadomość i czyżby ktoś ma "duże nieprzyjmności" zwiazane z pracą? dobra mogę zgodnie z prośbą to zrobić, więc jeśli to w czymś pomoże to wycofam to co napisałem i przeproszę za to.
            zatem oficjalnie odwołuję to co napisałem 22 czerwca tego roku o firmie Sykom i przepraszam za moje słowa. ale to ostatni raz...
            • Gość: daro Re: SYKOM-praca IP: 91.192.165.* 28.06.09, 09:57
              Również słyszałem niepochlebne opinie o tej firmie. Ciekawy jestem czy
              kiedykolwiek w Polsce będzie się szanowało pracownika w firmie.
              • Gość: czesio Re: SYKOM-praca IP: *.zelmer.pl 03.07.09, 14:57
                Zasadniczo jesli mialbym isc drugi raz na rozmowe do tej dennej firmy raczej
                wolałbym pójść w tym czasie na piwo. Efekt ten sam, z tym że bardziej na zdrowie
                by to wyszło :P
                • r.e.g.i.s Re: SYKOM-praca 03.07.09, 16:12
                  Jeśli byś poświęcił tyle czasu na picie piwa, co na rozmowę
                  kwalifikacyjną to z pubu byś wyszedł na czworakach :)

                  A tak poważnie, rozmowa kwalifikacyjna w firmie SYKOM to niewątpliwa
                  strata czasu. Wydaje mi się jednak, że prawdziwa strata czasu
                  rozpoczyna się dopiero w przypadku podjęcia pracy w tejże firmie.
                  Każdy, kto poważnie myśli o swojej karierze powinien się poważnie
                  zastanowić przed podjęciem tego kroku.
          • Gość: pikus Re: SYKOM-praca IP: 212.160.110.* 23.08.09, 13:05
            Szef megaloman...Powinni go omijać szerokim łukiem kandydaci do
            pracy, to może zmieni maniery
        • Gość: ynlamron Re: SYKOM-praca IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.07.11, 22:17

          forsal.pl/artykuly/527411,matematyka_to_ona_hamuje_rozwoj_polskiej_gospodarki.html

          "... Studenci matematyki nie potrafią rozwiązywać najprostszych zadań, nie nauczą więc tego przedmiotu naszych dzieci. To hamuje szybki wzrost PKB

          Przyszli nauczyciele matematyki nie znają podstaw tego przedmiotu. Gdy trafią do szkół, nie tylko niczego nie przekażą uczniom, ale wręcz mogą ich skutecznie zniechęcić do nauki. Takie zatrważające wnioski płyną z opublikowanego właśnie przez Instytut Badań Edukacyjnych raportu o stanie polskiej edukacji za zeszły rok.

          IBE podał wiele mówiący przykład. Studenci matematyki zostali poproszeni o rozwiązanie zadania – obliczenie obwodu bryły. Z takim wyzwaniem mógłby zmierzyć się gimnazjalista. Tymczasem nie poradziła sobie z nim ponad połowa studentów matematyki.

          Jak wskazują specjaliści, problem nie ogranicza się do tego, że mury uczelni opuszczają niedouczeni absolwenci. Istotne jest to, że matematyczne umiejętności społeczeństwa mają istotny wpływ na tempo wzrostu gospodarki.

          Szybko rozwijające się kraje, takie jak Chiny, Korea Południowa czy Tajwan, to ścisła czołówka międzynarodowych badań PISA poświęconych matematycznym umiejętnościom uczniów. – Tajwan rozpoczął inwestycje w naukę w latach 60. ubiegłego wieku, a po trzech dekadach PKB na głowę mieszkańca tego kraju był już kilkukrotnie wyższy – mówi prof. Jerzy Woźnicki, prezes Fundacji Rektorów Polskich.

          Tymczasem w Polsce – alarmują eksperci IBE – nawet studenci matematyki mają jedynie powierzchowną znajomość przedmiotu oraz braki w zakresie umiejętności rozwiązywania zadań nieschematycznych. Nie umieją podejmować samodzielnych decyzji, definiować pojęć matematycznych, łączyć różnych elementów wiedzy ani wyciągać wniosków.

          Słaba znajomość matematyki ma też swoje odbicie na rynku pracy.

          Większość z 16 tys. przedsiębiorców przebadanych przez Polską Agencję Rozwoju Przedsiębiorczości krytycznie ocenia umiejętności zatrudnianych przez siebie inżynierów i absolwentów kierunków ścisłych..."
      • Gość: happy Re: SYKOM-praca IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 04.07.09, 23:30
        Ja też nie polecam tam pracy.
        Jest tak, że część wypłaty dostajesz z umowy o pracę (śmieszna stawka), a drugą
        część dostajesz z innej firmy bossa, na umowę zlecenie. W sumie nie wiem czy tak
        w ogóle można. Dostajesz albo tyle na ile się umówiłeś z umowy zlecenia
        (oczywiście w umowie pisemnej nie ma mowy o stawce) albo mniej. Plus możesz mieć
        obciętą premię z tej zasadniczej wypłaty. Suma summarum z punktu widzenia
        pracownika nie opłaca się pracować jeżeli ktoś myśli poważnie o swojej
        emeryturze. Lepiej mieć w pełni oskładkowane pobory i spokojnie myśleć o
        przyszłości. Nie ma się co bawić w kombinowane wypłaty. Zmieniłem pracę na
        uczciwą. Teraz jestem happy. Wiem ile zarobię, mogę spokojnie wziąć jakiś
        kredyt, nie ma niespodzianek, nie muszę się wstydzić swoich zarobków.
        • Gość: ehh Re: SYKOM-praca IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.07.09, 19:43
          umowa zlecenie tez jest oskladkowana
          • Gość: abc Re: SYKOM-praca IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.07.09, 22:24
            Nie polecam tej firmy, a nawet wybierania się na rozmowę
            kwalifikacyjną. Jeśli zamiast tam pójdziesz na piwo, to masz
            pewność, że wszystko co wypijesz to twoje, również możesz mieć
            dodatkowe doznania. A tam wcale nie ma pewności że cię przyjmą.
            Chyba nawet nie warto składać podań, bo nie jest pewne, że cie
            zaproszą na rozmowę. HEHE złożył i go nie zaprosili. I tak miałeś
            szczęscie,że cię nie zaprosili bo i tak byś nie przeszedł. Tam
            pytają z Pitagorasa, a tobie się pomieszało, że Pitagoras dotyczy
            trójkąta równobocznego. W równobocznym, gdy znamy jeden bok, to
            pozostałych nie ma co liczyć, bo wszystkie są jednakowe tzn równe,
            dlatego nazywa się równoboczny. Rekrutacja w sykomie jest uciążliwa.
            Jesli na pierwszym teście uzyskasz małą ilość punktów,to masz
            szczęście, bo po godzinie czasu możesz iść na piwo. Gorzej, gdy
            zabraknie ci niewiele do wymaganej. Wtedy musisz się poprawiać.
            Jesli uciułasz wymaganą ilość, to robią ci przerwę na odpoczynek
            przed drugą turą. Dają herbatę lub kawę a czasem nawet ciastka, ale
            tym się nie najesz, lepiej wziąść ze soba prowiant.
            W drugiej turze zadają pytania zaleznie od tego co kończyłeś. Jeśli
            kończyłeś elektryczny, to na pewno zapytają cię co to jest prąd. Nie
            wystarczy gdy odpowiesz, że jest to ruch elektronów, trzeba dodać
            uporządkowany. Dalej, czym się rózni prąd stały od zmiennego. Gdy
            jeden odpowiedział że prąd stały to ruch elektronów ujemnych a
            zmienny to ruch elektronów ujemnych i dodatnich, to śmiali się chyba
            z pół godziny - mądre to śmiać się, że ktoś pomylił znaki ? Mechanik
            dostaje belkę umocowaną w dwóch miejscach, tak że jeden koniec
            wystaje. Na tym końcu staje człowiek i każą policzyć siły. Nie każdy
            z tym sobie daje radę, bo było to na pierwszym roku i nie wszystko
            pamiętają. Jesli kończyłes fizykę, to trzeba liczyć chwilę
            bezwładności pręta według osi za pomocą całki. Matematyków pytają ze
            zbiorów przeliczalnych (Cantor) i pewnie każą ci dać przykład na
            zastosowanie całki np. policzyć pracę w kosmosie.
            Informatykom każą pisać programy, nawet jeśli ktoś nie chce być
            programistą. Jesli nie bardzo już pamiętasz co było na studiach, to
            szkoła średnia. Narysują wykres jakiejś funkcji i każą szkicować
            wykres jej pochodnej. Jak ktoś kończył matematykę, to wie o co
            chodzi, ale inni jak by to mieli jeszcze pamiętać ?
            Dziwę się, że rekrutanci nie wychodzą wczesniej, przecież nic by im
            nie zrobili. Gdy cię już przyjmą, to dopiero się zaczyna.
            Wszystkiego musisz się uczyć. Zebyś się nie nudził, dadzą ci do
            sprawdzania instrukcje obsługi programów. Czytasz i wstawiasz
            przecinki, bo ci co to pisali, ich nie używają. Najbardziej
            wnerwiajace sa szkolenia - kilka razy w tygodniu. Co zaczniesz fajną
            rozmowę na gadu gadu, to już szkolenie. Nie mozna swobodnie wysłać
            smsów czy pointernetować, w każdej chwili może ktoś wejść i zobaczyć
            co robisz. Po kilku miesiacach, są tacy pracownicy, co testuja, co
            sie nauczyłaś. Jeśli cię kiepsko ocenią, to nie zostaje to między
            nami, tylko donoszą szefowi. Najgorsze, że niektórzy się wychylają i
            zdobywają dużo punktów. Grozi ci obniżka, a nawet mogą nie
            przedłużyć umowy.Premię mogą zabrać nawet tym co pracują dłużej.
            Wystarczy, że cię zle ocenią i może być problem z pracą, a tu
            kryzys - kilku straciło pracę, nawet jeden programista, mówią, że
            jego programy są do wyrzucenia. To chyba niewolnictwo, tak jak pisze
            Iwka. Zaraz, zaraz, odwrotnie, niewolnik nie mógł opuścić pracy,
            więc nie mógł jej stracić. Iwka, coś ci się pomieszało. Myślę, że
            chyba lepiej zaczepić się w innej branży. Dadzą ci komórkę, samochód
            i możesz działać i być happy.
            • meg83 Re: SYKOM-praca 08.07.09, 12:24
              już samo to, że firma się ogłasza co miesiąc wszędzie, że szuka
              pracowników znaczy, że coś jest nie tak- w końcu to mała firma
              • Gość: oo Re: SYKOM-praca IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.07.09, 12:47
                wiele firm tak robi, żeby mieć bazę potencjalnych kandydatów.
            • Gość: Iwka Re: SYKOM-praca IP: 212.160.110.* 08.07.09, 12:36
              To jest niewolnictwo ekonomiczne. Przykładem niewolnictwa ekonomicznego
              były afery w Biedronce (pomimo warunków tam panujących nie brakowało
              ludzi do pracy). W Polsce pracodawcy jeszcze długo będą narzucać
              pracownikom swoje niewolnicze warunki, bo dobrze wiedzą, że ludzie nie
              mają wyboru - za jakąkolwiek pracę zaakceptują złe traktowanie.
              • Gość: Obserwator Re: SYKOM-praca IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.07.09, 20:46
                Jeśli mielibyśmy nadawać nowe znaczenie niewolnictwu to niewolnictwo
                ekonomiczne rozumiałbym jako przymus ekonomiczny. Jest to przymus do
                pracy aby jeść. Jesli by mieć pretensje to do Stwórcy, że tak
                urządził świat. Wszystkie istoty muszą sie trudzić aby przezyć. Ile
                pszczoły muszą sie natrudzić. Truteń jest karmiony ale za to spełnia
                wazne funkcje. W przedsiebiorstwie podtrzymywanie gatunku przewaznie
                nie jest realizowane i lepiej się wyzbyć niz karmic za nic. Normale
                ze to pobudza także domagających się prowiantu już przy wchodzeniu
                do ula.
                • Gość: _litt_ Re: SYKOM-praca IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.07.09, 14:40
                  czyżby sam kierownik sykomu się odezwał .. ?
            • Gość: Jestem zbulwersowa Re: SYKOM-praca IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.07.09, 19:33

              Czytam to i własnym oczom nie wierzę. Zeby na rozmowie kwalifikacyjnej domagać sie posiłku ? Rzeczy niesłychane. Po co Wy ich w Sykom częstujecie czymkolwiek ? Gdy nie potrafią rozwiązać zadań ze szkoły podstawowej, poczęstujcie ich rózgą!!!
              Gdybyście mieli chociaż odrobinę przyzwoitosci to nie wzięlibyście złotówki, dopóki sobie na to nie zapracujecie. Za co wam płacą? Za to, że was uczą? I jeszcze żeby nie sprawdzać i dawać premię?
              Trzeba było nauczyć się zawodu, gdy była na to pora, a teraz nalezy zabrać się za robotę. Nie każdy musi mieć wyższe wykształcenie. Trzeba wybrać poziom wykształcenia do swoich możliwości. Każdy zawód, nawet najprostrzy, jest szanowany, gdy wykonuje się go dobrze. Kto by szanował szewca, który nie umie robić butów. Inżynierowie wstydźcie się. Mam tylko maturę, ale z lekcji fizyki pamiętam, że elektrony maja ładunek ujemny i nie ma dodatnich, a tu inżynier kompletnie nie wie o czym mówi. Pracuję i widzę jacy młodzi przychodzą teraz do pracy. W ogóle nie mają ochoty pracować. Kiedyś było to nie do pomyślenia.
              I jeszcze jedno: co to za pracownik, który ujawnia wszystko, gdy rozstaje się z firmą. A gdzie tajemnica służbowa?
              • Gość: elo Re: SYKOM-praca IP: *.devs.futuro.pl 09.07.09, 22:10
                "Jestem zbulwersowa" pójdź na rozmowę to sam zobaczysz. Tylko dobrze by było
                pójść wcześniej albo później do jakiejkolwiek innej firmy żeby mieć
                porównanie;). Lepiej wcześniej, to nie będziesz miał wątpliwości. Tam nie ma
                warunków żeby dobrze wykonywać swoją robotę. Szkoda czasu.
                • meg83 Re: SYKOM-praca 10.07.09, 07:44
                  "Jestem zbulwersowa" czyżbyś pracowała w Sykomie?

                  bo bronienie pracodawcy który już na rozmowie nie szanuje czyjegoś czasu jest dziwne

                  a po drugie z tego co czytam to ciekawych rzeczy pytają potem na
                  rozmowie... po co komuś siły bezwładności, rozkład sił itp jak
                  startuje na wdrożeniowca czy programistę aplikacji ERP??
                  • Gość: Mechanik Re: SYKOM-praca IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.07.09, 22:02
                    Szlak mnie trafia jak widzę takie wypowiedzi jak twoja meg83. Dziwisz sie dlaczego inżyniera mechanika pytają z mechaniki. A z czego mają go pytać ? z geografii, historii, filozofii czy może z psychologii ? - może psycholog by tu coś poradził? Zdradzasz się, że miałeś coś wspólnego z mechaniką, bo słyszałeś o takich pojęciach jak "siły bezwładności, rozkład sił" Pewnie jesteś conajmniej magistrem inżynierem.
                    Rzecz w tym,że nic z tej dziedziny nic nie rozumiesz. Bo z tego co relacjonuje jakiś nawiedzony abc, to " Mechanik dostaje belkę umocowaną w dwóch miejscach, tak że jeden koniec wystaje. Na tym końcu staje człowiek i każą policzyć siły". Jest to zadanie z działu mechaniki STATYKA. A ty dopatrujesz się tu "sił bezwładności". Bezwładnością zajmuje się inny dział DYNAMIKA - kompletnie nie rozumiesz pojęć.
                    O siłach bezwładnosci możemy mówić gdy mamy do czynienia z ruchem, a tu ruchu brak.
                    Jeśli nawiedzony dobrze donosi (wynosi), to z pewnościa trzeba wyliczyć siły działające na belkę w trzech punktach.
                    Jest to najprostrze z zadań z mechaniki.
                    Gdyby 20 lat temu takim zadaniem przestować inżyniera mechanika, to ręczę, że by się śmiertelnie obraził.
                    A obecny młody inżynier może sobie z nim nie dać rady. Nigdy bym w to nie uwierzył, gdybym tego nie doświadczył. Jako pracownik pacowni projektowej muszę przesłuchiwać kandydatów. Są to męczarnie. Trzeba przesłuchać kilkudziesieciu, żeby trafić na jednego, z którym można sensownie rozmawiać.

                    Z pewnościa na rekrutacji w tej firmie pytają z tej dyscypliny, którą ktoś studiował, aby sprawdzić czy cokolwiek rozumie z tego co się uczył. Bo jesli nie rozumie, to nie ma sensu aby sie uczył czegoś nowego, gdyż należy domniemywać, że też nie będzie tego rozumiał.
                    Jeśli firma chce utrzymać poziom, to nie może sobie pozwolić na zatrudnianie ludzi, którzy nie rozumieją co robią.
                    Takie rozumowanie ja stosuję oraz ludzie, których uważam za myślacych.
                    Nie sądzę, abyś ten wywód zrozumiał. Ale może znajda sie tacy co zrozumieją i nie będą zadawać podobnych idiotycznych pytań.
                    • Gość: _litt_ Re: SYKOM-praca IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.07.09, 14:45
                      a ile godzin dziennie pracują pracownicy w sykomie?
                      • Gość: Mechanik Re: SYKOM-praca IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.07.09, 18:29
                        Słuchaj litt. Na pewno nie jesteś tym jednym z wielu, z którym można sensownie rozmawiać. Nawiązujesz do mojej wypowiedzi pytaniem, które nie ma asolutnie żadnego, żadnego, żadnego ... związku z tą wypowiedzią.
                        Nie wiem gdzie, ile godzin pracują, wiem natomiast ile mogą pracować (pracować a nie przebywać) ci, którzy nawiązują do przedmówcy a nie rozumieją co on pisze.
                        Ich dzienna liczba godzin pracy równa jest liczbie godzin tygodniowej i równa liczbie godzin miesięcznej, rocznej i.t.d. Zgadnij co to za liczba. Jęsli napiszesz i w dodatku pełnym zdaniem, to złożę ci gratulacje.

                        • Gość: _litt_ Re: SYKOM-praca IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.07.09, 19:06
                          byłem ciekaw ile godzin się pracuje w sykomie bo może chciałem tam złożyć podanie, a napisałem pod postem mechanika bo brzmi jakby był kierownikiem sykomu lub członkiem kierownictwa, więc kto inny by miał lepsze informacje na ten temat?a co do godzin to się zastanawiam, bo ponoc się u was pracuje od 7:30 do 15:45, a to jest więcej niz 8 godzin, czy to jakos regulujecie finansowo, czy te 15 minut to jest na przerwe?
                    • meg83 Re: SYKOM-praca 14.07.09, 09:42
                      to chyba ty nie wiesz o czym piszesz albo się nie rozumiemy
                      /dynamika zajmuje się wszystkimi siłami i newtonowskimi i
                      bezwładności (I zas dyn tzw. zasada bezwładności) a statyka jak sama
                      nazwa mówi równowagą sił/...czy ja pisałam coś nt teorii dot. sił?

                      po co komuś b. dobra umiejętność np. stosowania zasady zachowania
                      energii jak startuje na stanowisko wdrożeniowca ekonomicznych modułów
                      systemu erp czy programistę???


                      powinno się sprawdzać umiejętności potrzebne w pracy a nie to co
                      on jeszcze pamięta ze studió
                      w, bo może dojść np. do sytuacji, że
                      ktoś będzie świetnie radził sobie z mechaniką czy dynamiką a będzie
                      ledwo choćby pisał na kompie

                      > Nie sądzę, abyś ten wywód zrozumiał. Ale może znajda sie tacy co
                      zrozumieją i n
                      > ie będą zadawać podobnych idiotycznych pytań.

                      a byś się zdziwił- rozumiem, ale się nie zgadzam, bo to że ktoś
                      czegoś nie pamięta nie znaczy że nie rozumie-nie osądzaj i nie
                      wyśmiewaj, bo może się okazać że to twoja teza jest jak to piszesz
                      idiotyczna
                      • Gość: Lysy Re: SYKOM-praca IP: *.tktelekom.pl 14.07.09, 11:13
                        > powinno się sprawdzać umiejętności potrzebne w pracy a nie to co
                        > on jeszcze pamięta ze studiów


                        jeśli firma X szuka np. wdrożeniowca systemu własnej produkcji, to trudno żeby
                        oczekiwała od kandydatów znajomości tego systemu.
                        Ale można sprawdzić czy kandydat jest w stanie posiąść wymagane umiejętności i w
                        jakim czasie. Sprawdzenie czy kandydat kojarzy coś z tego czego uczył się na
                        studiach przez 5 lat może być jednym ze sposobów. Jeśli kandydat jest świeżo
                        upieczonym absolwentem i nie ma żadnego doświadczenia, to w zasadzie niewiele
                        innych opcji zostaje.

                        > bo może dojść np. do sytuacji, że ktoś będzie świetnie radził sobie z
                        mechaniką czy dynamiką a będzie ledwo choćby pisał na kompie

                        umiejętność pisania na kompie, to kwalifikacje odpowiednie dla sekretarki/pomocy
                        biurowej. Jeśli ktoś świetnie radzi sobie z np. mechaniką, to można
                        przypuszczać, że jest po prostu bystry. A to jest warte bardzo dużo. Pisać "na
                        kompie" można nauczyć każdego, istotniejsze jest to jaki sens będzie miało to co
                        napisze.

                        Świętym prawem pracodawcy jest sprawdzać takie umiejętności/wiedzę jakie uważa
                        za stosowne. Prawem szukającego jest nie aplikować tam gdzie jego zdaniem zadają
                        bezsensowne pytania.
                        • meg83 Re: SYKOM-praca 14.07.09, 13:33
                          > jeśli firma X szuka np. wdrożeniowca systemu własnej produkcji, to
                          trudno żeby
                          > oczekiwała od kandydatów znajomości tego systemu.
                          > Ale można sprawdzić czy kandydat jest w stanie posiąść wymagane
                          umiejętności i

                          tylko, ze jak mamy system erp to logiczne wydaję się sprawdzanie
                          podstaw ekonomii, księgowości, rachunkowości, baz danych itp- to
                          przyznasz bardziej się przyda w tej pracy niż prawidłowe wyliczenie
                          "sił walca na równi pochyłej"

                          > umiejętność pisania na kompie, to kwalifikacje odpowiednie dla
                          sekretarki/pomoc
                          > y
                          > biurowej. Jeśli ktoś świetnie radzi sobie z np. mechaniką, to można
                          > przypuszczać, że jest po prostu bystry. A to jest warte bardzo
                          dużo. Pisać "na
                          > kompie" można nauczyć każdego, istotniejsze jest to jaki sens
                          będzie miało to c
                          > o
                          > napisze.

                          to była przenośnia


                          owszem nauczysz wszystkiego tylko w takim razie nie ma co zgłębiać
                          tajników wybranych dziedzin informatyki skoro wszystkiego można
                          nauczyć- po co umiejętność administrowania Ms SQL Server 2005 czy
                          2008- potrzebna w większości wdrażanych powszechnie systemów erp-
                          ważniejsze jest to co było na studiach... ;)

                          > Świętym prawem pracodawcy jest sprawdzać takie umiejętności/wiedzę
                          jakie uważa
                          > za stosowne. Prawem szukającego jest nie aplikować tam gdzie jego
                          zdaniem zadaj
                          > ą
                          > bezsensowne pytania.

                          masz rację, tylko zastanawiam się nad zasadnością stawianych pytań o
                          których była mowa akurat na stanowisko wdrożeniowca czy programisty
                          systemów erp
                          • Gość: Mechanik Re: SYKOM-praca IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.07.09, 19:17
                            A zatem, hipoteza wyrażona w przedostatnim zdaniu mojej wypowiedzi z dnia 10.07.09, stała się prawdziwa. Dowód znajduje się powyżej.

                            Wydaje się,że warunkiem koniecznym do rozumienia, chociaż nie wystarczającym, jest pamietanie. Jeśli się nie pamięta, to nawet można zapomnieć, że się rozumie.

                            Jeśli nauczymy się czegoś ze zrozumieniem, to pamiętamy długo, jeśli bez zrozumienia, to zapominamy szybko.

                            Prawdopodobnie każdy ma jakieś talenty, jednakże nie każdy do wszystkiego, osobiście uważam,że nie ma gorszych i lepszych, wszystkie są potrzebne. Trzeba odkryć swój talent i z pasją go rozwijać. Nic na siłę.
                            • Gość: Kutwa Re: SYKOM-praca IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.09, 21:51
                              "A zatem, hipoteza wyrażona ...BLE BLE BLE ... Nic na siłę.". Widzę
                              Mechanik, że zaczynasz się wymądrzać. Jeśli to robisz to widać
                              czujesz się lepszy i chesz się pokazać albo musisz się
                              dowartościować. W pierwszym, jak i w drugim przypadku jesteś po
                              prostu frajerem mocnym tylko w gębie.
                          • Gość: Lysy Re: SYKOM-praca IP: *.adsl.inetia.pl 14.07.09, 22:18
                            może być tak, że firma woli zatrudnić kandydata z potencjałem niż z jakimiś
                            konkretnymi umiejętnościami. Tak może być jeśli np firma używa jakichś niszowych
                            rozwiązań, które i tak mało kto zna, albo taka jest po prostu polityka firmy:
                            wolą sami przyuczyć.
              • Gość: _litt_ Re: SYKOM-praca IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.07.09, 14:43
                tajemnica służbowa? chyba raczej subiektywne odczucia!
                • Gość: zaskoczony Re: SYKOM-praca IP: *.A218.priv.bahnhof.se 13.07.09, 20:54
                  Dlaczego dyskusja nie dotyczy spraw merytorycznych tylko ktoś schodzi na boczny tor i pyta się o czas pracy! Mnie interesują inne istotniejsze sprawy a czas pracy chyba zależy od zawartej umowy!
                • Gość: kam Re: SYKOM-praca IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 17.07.09, 11:03
                  byłam na kwalifikacjach w sykomie
                  zostałam przemaglowana z rachunkowości chyba przez tego najważniejszego trzeba mieć niezłą wiedzę, cokolwiek nie wiesz do końca to zaraz to wychodzi Dostałam dwa tygodnie na powtórzenie materiału i egzamin ;) pewnie bym sie nawet pouczyła gdyby nie zaplanowany wyjazd jednak dużo się dowiedziałam, dlaczego wymyślono Vat, co to wartość dodana, jak czytać z kont, szkoda że nas tego tak nie uczyli
                  • Gość: _litt_ Re: SYKOM-praca IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.07.09, 20:37
                    wybacz, ale nie brzmisz wiarygodnie
                • Gość: POZDROWIENIA Re: SYKOM-praca IP: 195.116.190.* 17.07.09, 11:35
                  Pozdrowienia dla Wielkiej Betonowej...
                  Co to za ćwierć-inteligentów macie w tym rzeszowie że tak leją na pracodawców,
                  może zapatrzyli się na Wielką Betonową.
                  czy to menele spod budki z piwem?
                  • meg83 Re: SYKOM-praca 17.07.09, 12:05
                    pracodawca jest jak święta krowa? jak robi źle to nic nie można
                    powiedzieć tak?
                  • Gość: praco Re: SYKOM-praca IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.07.09, 20:58
                    czy ktoś by moze doradził jak ustrzec się przed tymi, bo nie chciałbym aby znaleźli się w mojej firmie
                    • Gość: daro Re: SYKOM-praca IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.07.09, 22:08
                      to proste, postaw kadź z piwem, pójdą na piwo jak muchy na lep
                      • Gość: praco Re: SYKOM-praca IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.07.09, 08:45
                        jaja sobie robisz a tu trzeba uwazac, wezmiesz takiego mąciciela i zament w firmie pewny
                    • meg83 Re: SYKOM-praca 03.08.09, 14:11
                      > czy ktoś by moze doradził jak ustrzec się przed tymi

                      tajemnicze "tymi" to kto wg Ciebie? pozdr

                      --
                      ....Rzeszów....Megdesign....
    • Gość: komunikat Re: SYKOM-praca IP: 87.204.91.* 23.07.09, 14:46
      KOMUNIKAT

      Kabaret Pijane Piwo z Malborka bardzo zainteresowały wypowiedzi z tego forum. Chcemy je wykorzystać w naszej pracy artystycznej.
      Niektóre wypowiedzi nadają sie na estradę w oryginalnym brzmieniu,inne wymagaja niewielkich zmian. Informujemy autorów tych wypowiedzi,
      że zgodnie z polskim prawem a zwłaszcza unijnym, z tytułu praw autorskich przysługują im tantiemy z każdego naszego występu pod warunkiem,
      że ujawnią się w miejscu ich pierwszej publikacji (na tym forum) w terminie do 14 dni od daty niniejszego komunikatu - imię, nazwisko,
      adres, Pesel.

      Szczególnie cenna jest kwestia - przewaga pójścia na piwo nad pójściem na rekrutację. Tutaj chcemy dokonać drobnych zmian.
      Jeśli zamiast na rekrutację pójdziesz na piwo, to masz pewność, że wszystko co wypijesz przerobisz na mocz, a ten niestety musisz
      oddać i nie będzie to twoje, itd..... A jesli chodzi o doznania to chcemy wprowadzić także doznania seksualne, które gdyby rozciągnąć
      szerzej, to trutni nie trzeba by było przepędzać, co pozwoliłoby rozwinąć kolejne wątki;

      Bardzo dobre sa kwestie naukowe, a to:
      - obliczanie boku w trójkącie równobocznym przy pomocy twierdzenia Pitagorasa,
      - wyjaśnienie różnic pomiędzy prądem stałym i zmiennym za pomocą elektronów ujemnych i dodatnich - nalezy zauważyć że jako pierwszy,
      Prezydent Wałęsa odkrył że są plusy dodatnie i ujemne - tutaj mamy dopełnienie tej myśli - minusy ujemne i dodatnie;

      Kwestie społeczne - nowe znaczenie słowa niewolnictwo;

      Kwestie filozoficzne:
      - obliczyć chwilę bezwładności pręta (zamiast moment bezwładności). Wieka szkoda, że abc nie ujawnił rozwiązania do tego zadania, gdyby
      mozna prosić jeszcze o rozwiązanie. Można by wtedy ustalić co jest dłuższe, chwila czy moment, a może nawet pręt;
      - wkładanie dynamiki do statyki, czyli odkrywanie ruchu w bezruchu;

      Kwestie psychologiczne - co można rozumieć bez pamiętania i zapamietać bez opamiętania;

      Gwóźdź programu to samodowodzenie sie twierdzeń, które zauważył Mechanik u swojego przedmówcy.

      Dodam, że nie jesteśmy zainteresowani, aby osoby ujawniały się, wtedy wszystkie tantiemy będą przysługiwać nam.

      Pozdrawiamy Wielką Betonową C... Jesteś wspaniała, jedyny pomnik na świecie.


      Wielki Mistrz Kabaretu Pijane Piwo

      Piwosz Ulrich Jan Pijany
      • Gość: Mechanic Re: SYKOM-praca IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.07.09, 17:48
        Aleksander Małylas
        Rzeszów, ul. Niewolnicza

        Oczywiście są to nieprawdziwe dane, bo jak się bawimy w kabarety to się bawimy, niech będzie zabawnie :) Idę sobie kupić cukrosoli...

        P.S. Trzeba przyznać, że pomysł ciekawy żeby poznać dane twórców wpisów, ale wątpie żeby ktoś się na to nabrał. Musicie wymyśleć inną politykę śledczą, kimkolwiek jesteście Asy Komiczne :)
      • Gość: Mechanic Re: SYKOM-praca IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.07.09, 17:54
        Aleksander Małylas
        Rzeszów, ul. Niewolnicza

        Powyższe dane są nieprawdziwe, bo jak się bawimy w kabarety to się bawimy, niech będzie zabawnie :) To może od razu mały żart:
        W głowie się pier**** tylko po cukrosoli :)

        P.S. Kimkolwiek jesteście Asy Komiczne, musicie wymyśleć inny śledczy pomysł na zdobycie danych autorów wpisów, bo pomysł z kabaretem jest mało realny, choć pomysłowy :)
        • Gość: kett Re: SYKOM-praca IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.07.09, 08:45
          Przestańcie już zabierać głos bo dalej się ośmieszacie, nic z tego nie rozumiecie?

          Kabaret wyszydził wasze intelekty, a ty nadal tego nie rozumiesz i myslisz że chodzi im o dane osobowe,
          nawet kabaretu nie jesteś w stanie zrozumieć?
          zamknijcie się bo mi głupio się przyznawać z kim studiowałem.
          • meg83 Re: SYKOM-praca 04.08.09, 09:27
            > Przestańcie już zabierać głos bo dalej się ośmieszacie, nic z tego
            nie rozumie cie?

            wyluzuj- to forum a nie dyskusja naukowa więc ktoś może sobie
            dowolnie mylić np. chwile z momentami /może akurat skończył ekonomię
            i dla niego różnicy nie ma- zresztą nie ma co się dziwić jak o
            momencie bezwładności to może wspomnieli mu na lekcjach w lo/

            przynajmniej można się uśmiechnąć jak się to czyta ;)

            pozdr
        • Gość: pomysłowy_pomysł Re: SYKOM-praca IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.07.09, 15:57
          > musicie wymyśleć inny śledczy pomysł na
          > zdobycie danych autorów wpisów, bo pomysł z kabaretem jest mało realny, choć pomysłowy :)

          jaki pomysł jest dobry? pomysłowy czy niepomysłowy ?

          zastanówmy się co tu jest napisane

          musicie wymyśleć inny pomysł bo ten pomysł jest pomysłowy

          a przy okazji lepiej jest wymyślić niż wymyśleć, bo jak się już to zrobi, to łatwo powiedzieć wymyśliłen, a jak wypowiedzieć wymyślełem, chyba że się nie wymyśli to nie będzie problemu.
          • Gość: bingo Re: SYKOM-praca IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 03.08.09, 13:42
            > zastanówmy się co tu jest napisane

            No właśnie. Zróbmy to samo. Zastanówmy się. Kto to mógł napisać??:D. Czepić się
            szczegółu, odwrócić uwagę i udowodnić rozmówcy że jest głupi:P. Typowe w
            Sykomie. Ale się nie udało tym razem.

            > a przy okazji lepiej jest wymyślić niż wymyśleć, bo jak się
            > już to zrobi, to łatwo powiedzieć wymyśliłen, a jak wypowiedzieć
            > wymyślełem

            Jak już się mamy czepiać to zarówno "wymyśliłen" jak i "wymyślełem" nie jest
            poprawne:PP Naucz się mówić i pisać po polsku.
            Może wtedy coś wymyślisz myślicielu?
            • Gość: pikus Re: SYKOM-praca IP: 212.160.110.* 03.08.09, 18:54
              Mnie już mdli, gdy pomyślę o podkarpackich/rzeszowskich
              pracodawcach. Robię drugi fakultet studiów, teraz branża IT, ponoć
              dużo pracy, niezłe zarobki, ale nie w Rzeszowie. Da ci taki pensję
              1200 zł i wymaga niewiadomo czego. Trzeba startować u niego w
              konkursie, dyplom mgr, doświadczenie, umiejętności, i jeszcze sobie
              życzą, żeby pracować u nich w ramach własnej działaności (i bulić
              ZUS-y i podatki). Na końcu ci zapłaci osławione 1200 brutto.
              Utrzymaj się za takie pieniądze na stancji lub weż kredyt na
              mieszkanie.
              Pracodawcy pajace z Rzeszowa. Kto ma takie samo zdanie, walcie
              odważnie na tym forum i nie bójcie się zastraszania
              . Żygać się
              chce. Jeszcze zastraszają ludzi charujących u nich za gó...ane
              pieniądze...
              • Gość: juhas Re: SYKOM-praca IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.08.09, 00:13
                o rzeszowski nic nie wiem ale z innych miast tak. banda oszołomów. zaraz po
                studiach nie ma co isc tylko z doswiadczeniem. jak widzisz ze kibel to panom już
                dziekujemy, pracy nie zmieniam i lejesz na nich.
                • Gość: jackoo Re: SYKOM-praca IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.08.09, 08:12
                  dokladnie, a pamietam te dyskusje i mocne argumentacje ekonomistow na studiach o
                  tym "ze placa minimalna jest bezsensu poniewaz rynek powinien dyktowac cene"

                  poszedlem do pracy i widze, jaka niektorzy "ekonomisci" maja mocno teoretyczna
                  wiedze, w firmach w ktorych dotychczas pracowalem 90% zalogi ma place minimalna
                  1276 zl brutto i 0 zero szans na wiekszy zarobek, mozna napisac, ze nie musza
                  pracowac, ale nie kazdy jest super hiper negocjatorem i potrafi wziasc los w
                  swoje rece,

                  tak jak ktos juz pisal powyzej, pracodawca zatrudnia specjaliste oferujac mu
                  1200 netto i jeszcze ma pretensje, ze tyle nam placi (innym 1276 brutto) a my
                  skarzymy sie, ze malo,
                  za to dobrodzieju zeby bylo milo, na ta pensje specjalisty musisz sobie zasluzyc
                  wiec roboty tyle co na dwoch, azeby sie oplacalo,

                  jedyne wyjscie, uczyc sie i uczyc, zdobywac doswiadczenie zeby moc pokazac takim
                  biznesmenom srodkowy palec,
              • Gość: zaskoczony Re: SYKOM-praca IP: 78.142.140.* 22.08.09, 13:57
                A dlaczego mdli Cię na myśl o "podkarpackich/rzeszowskich" pracodawcach skoro u
                nich nie pracujesz? Nie masz zielonego pojęcia na ten temat a "wyrażasz" swoją
                zbędną opinię. Zachowujesz się jak gó...arz na forum gdzie pytają o procesor a
                on odpisuje, że procesora nie ma ale opowie o dysku. Jak to zwykle zawsze
                znajdzie się banda sfrustrowanych ludzików którzy oplują wszystkich i wszystko,
                a ty chyba zaliczasz się do tej grupy. W Rzeszowie branża IT prężnie się rozwija
                i ku twojemu rozczarowaniu nieźle sobie radzi. Nie pasuje ci Rzeszów to spadaj
                na wyspy pomywac gary, bo to chyba najlepsze miejsce dla człowieka z takim
                nastawieniem do ludzi.
                • Gość: pikus Re: SYKOM-praca IP: 212.160.110.* 22.08.09, 21:50
                  A dlaczego mdli Cię na myśl o "podkarpackich/rzeszowskich"
                  pracodawcach skoro u
                  > nich nie pracujesz? Nie masz zielonego pojęcia na ten temat
                  a "wyrażasz" swoją
                  > zbędną opinię.
                  Myślisz, że jestem z Warszawy? I zarabiam 3-5 tys zł?
                  Branża IT w Rzeszowie nieźle się rozwija, owszem. Jedna duża firma o
                  zasięgu międzynarodowym, i kilkanaście mniejszych, które zdobyły
                  rynki zachodnie.
                  Ale "rozwój" w Rzeszowie nie przekłada się na lepsze traktowanie
                  pracowników. Gdyby te wszystkie firmy informatyczne z tego
                  naszego "zagłębia informatycznego" odpowiednio płaciły specjalistom,
                  to by tu ściągały tłumy kandydatów do pracy z innych większych miast.
                  A jest dokładnie odwrotnie, masa ludzi wyjeżdża stąd.
                  Czy to tylko moje indywidualne zdanie na ten temat?
                  Gazety też piszą w tym duchu. Nowiny rzeszowskie popełniły kiedyś
                  artykuł o młodych absolwentach, którzy skarżą się na tutejszych
                  pracodawców, że oferują przeważnie wynagrodzenia minimalne, nikt nie
                  chce już za takowe pracować.
                  Inne przykłady? Choćby posty innych forumowiczów: "Czy w Rzeszowie
                  jest praca za więcej niż 900 zł" itp.
                • Gość: Lysy Re: SYKOM-praca IP: *.adsl.inetia.pl 22.08.09, 21:58
                  > W Rzeszowie branża IT prężnie się rozwija

                  żart całkiem niezły :D
                • Gość: pikus Re: SYKOM-praca IP: 212.160.110.* 23.08.09, 12:24
                  Przytaczam wyniki badań:
                  "Firma Sedlak & Sedlak opublikowała swój raport poświęcony
                  wynagrodzeniom absolwentów szkół wyższych. (...)
                  W stolicy młodzi pracownicy zarabiają przeciętnie 4700 PLN. Nieco
                  mniej, bo 3600 PLN, dostaje absolwent na Dolnym Śląsku i w
                  Małopolsce. Najgorzej płaci się młodym na Podkarpaciu, gdzie
                  przeciętna pensja wynosi 2200 PLN oraz w woj. warmińsko-mazurskim i
                  podlaskim (2 500 PLN). Różnica pomiędzy płacami na Mazowszu a
                  zarobkami w znajdującym się na drugim biegunie pod względem
                  wysokości płac woj. podkarpackim wyniosła aż 116 proc."
                  Jeśli chodzi o "spływanie do pracy na zmywaku", to mi to nie grozi.
                  Na zachodzie brakuje informatyków, są tam rozchwytywani i dobrze
                  opłacani.
                  W Rzeszowie co roku jest wysyp absolwentów, i niestety, jest ich za
                  dużo jak na takie miasto. Efektem jest żebranina o pracę (nawet w
                  informatyce), zaś miejscowi pracodawcy w ogóle nie szanują faktu, że
                  mają dostęp do wykształconej kadry inżynierów.
                  NIE SZANUJĄ PRACOWNIKÓW, ŹLE IM PŁACĄ. Przykłady? Posty wyżej.
                  Płacenie na lewo, zastraszanie w stylu "ktoś może stracić pracę, a o
                  nową trudno, bo jest kryzys".
                  Miasto ma duże aspiracje. Chce stać się stolicą innowacji, ale
                  pracodawcy mają mentalność prowincjonalnych kombinatorów (jak nie
                  zapłacić, a mieć).
                  • meg83 Re: SYKOM-praca 23.08.09, 19:32
                    >Nieco
                    > mniej, bo 3600 PLN, dostaje absolwent na Dolnym Śląsku i w
                    > Małopolsce.

                    dobry żart- zwłaszcza w małopolsce
                • Gość: pikus Re: SYKOM-praca IP: 212.160.110.* 26.08.09, 19:25
                  Kolejna opinia o rzeszowskich pracodawcach:

                  http://krajabsurdu.pl/co-oferuja-rzeszowscy-pracodawcy/


                  Uwaga: To nie jest moja strona.
                  • Gość: anonim Polemizowałbym... IP: *.rzeszow.vectranet.pl 16.02.10, 19:12
                    Nie we wszystkich rzeszowskich firmach jest do dupy:

                    pgs.rzeszow.net
    • Gość: Natalia Re: SYKOM-praca IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.09.09, 23:12
      Bardzo proszę o informację, jeśli ktoś był niedawno na rozmowie, jakie warunki
      proponują? Typ umowy, wysokość wynagrodzenia i inne. Bardzo zależy mi na tej
      informacji. Z góry dziękuje za wszelkie odpowiedz :)
    • Gość: da Re: SYKOM-praca IP: *.centertel.pl 17.10.09, 11:43
      mam pytanie czy jak nie pujde na targi pracy czy mogą mie wyjerestrować lub
      wycofanie zasiłku??
    • barteknowak26 Re: SYKOM-praca 13.01.10, 14:43
      Czy orientuje się ktoś jakie zorobki oferuje Sykom?
      Z tego co widać na forum to hojni nie są.
      Ile zarobi programista, a ile ktoś kto systemy wdraża u klienta?
      Ile zarobi ktoś kto na miejscu zajmuje się pracą papierkową czy
      jakąś ewidencją?

      Z tego co wiem to firma wysyła pracowników po całej Polsce. Płacą
      dodatkową kasę za delegacje?
      • Gość: Darek Re: SYKOM-praca IP: *.rzeszow.mm.pl 13.01.10, 23:02
        Na portalu goldenline nie ma żadnego programisty z Sykomu, dziwne
    • Gość: jurek-->27 Re: SYKOM-praca IP: 83.1.239.* 20.01.10, 00:57
      No właśnie jak to jest z tymi zarobkami w SYKOM?
      • Gość: ... Re: SYKOM-praca IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.01.10, 12:05
        nikt nie odpisuje?
        Czyli marnie... bez niespodzianki.
        tesco dla informatyków!
        • Gość: shayc Re: SYKOM-praca IP: *.tktelekom.pl 16.02.10, 18:59
          Byłem dzisiaj i wyszedłem w trakcie rozmowy, bo jeżeli ktoś się ze mnie naśmiewa i mówi mi prosto w oczy że jestem głupi to taka rozmowa nie ma sensu. Nie mają ani trochę szacunku do ludzi. Odradzam tą firmę!!Lepiej ją omijać szerokim łukiem!!!!
          • Gość: n Re: SYKOM-praca IP: *.adsl.inetia.pl 16.02.10, 22:29
            ja również byłam dzisiaj, zaproponowali mi inne stanowisko i że od
            jutra będę się uczyć, a po kilku dniach zrobią mi egzamin i wtedy
            zdecydują, czy mnie przyjąć. Też się szef pytał, czy nie było
            lepszych uczelni i dlaczego taką kiepską wybrałam, to mu
            powiedziałam, że wcale nie uważam, żeby była kiepska i że dużo się
            nauczyłam (co niekoniecznie jest prawdą, ale chciałam wybrnąć jakoś
            z sytuacji).
            również te teksty o tym, że rozmowy zajmują cały dzień i że czeka
            się niewiadomo ile na poprawę testu wydają mi się grubo przesadzone.
            mój został poprawiony natychmiast, potem jeszcze dostałam zadania z
            rachunkowości, ale w połowie przyszedł już szef i zaczął rozmawiać.
            fakt, że naśmiewał się, jak nie potrafiłam rozwiązać dwóch zadań
            (jedno o okręgach - po co mi to...), ale tak sobie pomyślałam, że
            przecież nie będę całymi dniami z nim pracować, że to tylko na
            początku i jakoś wytrzymam. zobaczymy jaką pensję mi zaproponuje po
            tych kilku dniach - wtedy zdecyduję.
            • Gość: ehhh [...] IP: *.ostnet.pl 19.02.10, 19:20
              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
              • Gość: Iwka Re: SYKOM-praca IP: *.tktelekom.pl 18.08.10, 19:52
                Pracujcie jako freelancerzy. Zleceń można mieć "po pachy", nawet jak
                się dopiero zaczyna. Ja tak teraz mam, że nie wyrabiam. Do rzeszowskich
                pracodawców z sektora IT udarzałam zawsze bezskutecznie. Ciekawe, jest
                popyt na moją pracę, a jednocześnie nie chcą mi dać nawet cienia szansy
                pracodawcy rzeszowscy.
            • Gość: lolek Re: SYKOM-praca IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.02.10, 08:28
              >a po kilku dniach zrobią mi egzamin i wtedy
              zdecydują, czy mnie przyjąć.

              a za te kilka dni ci zapłacą? czy będziesz chodzić kilka dni za free?
              • Gość: n Re: SYKOM-praca IP: *.adsl.inetia.pl 22.02.10, 19:20
                cały mój entuzjazm do pracy wyparował po kilku dniach... jak
                zobaczyłam, że ludzie nawet po 2 tygodnie siedzą za darmo i uczą się
                tego programu, a i tak ich nie przyjmują. oczywiście nie zapłacą za
                te dni "szkolenia" - które polega na czytaniu instrukcji i
                próbowaniu samemu coś wykombinować.a oczywiście na egzaminie pytają
                o to, czego nie ma w tejże instrukcji.
                tylko co zrobić, tu przynajmniej odpowiedzieli na moje cv.
          • Gość: shayc Re: SYKOM-praca IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.02.10, 14:11
            Trochę przesadziłem z tym wpisem. Na rozmowie pomylił mi się opór przewodu z
            przewodnością, wiec mogli się zirytować.
            Rzeczywiście im przewód grubszy tym opór mniejszy a ja mówiłem na
            odwrót.Wycofuję. Waldek Markocki
            • Gość: byyku Re: SYKOM-praca IP: 217.153.108.* 22.02.10, 19:28
              oj Walduś Walduś po elektrycznym takie bzdury opowiadać a z
              elektronika nic ci nie zostało?
              Trzeba było użyć praw oma, nie wychodź z doma bez łoma,
              im łom cięższy tym zgon lżejszy
              im łom grubszy tym prąd większy bo zgon lżejszy wiec opór mniejszy
            • Gość: matek Re: SYKOM-praca IP: *.rzeszow.mm.pl 23.02.10, 14:11
              shayc kto Cie zmusił do tej wypowiedzi ? czyzby szefowstwo czytało ten temat ???? hehehe

              • Gość: shayc Re: SYKOM-praca IP: *.tktelekom.pl 25.02.10, 19:06
                No to widać że szefostwo czyta i podaje dane które nie powinny ujrzeć światła
                dziennego. Jeżeli wyślecie CV to jeżeli czegoś nie będziecie wiedzieć albo
                napiszecie coś złego na temat firmy szefostwo od razu was oczerni na forum
                publicznym.
                Ale wydaje mi się że ujawnienie danych grozi sądem więc ja firmie nie
                przepuszczę tego i na pewno poniosą tego konsekwencje
                • Gość: Kuba Re: SYKOM-praca IP: 85.117.10.* 01.03.10, 10:15
                  Zazwyczaj tak jest: kultura firmy przejawia się zarówno w sposobie
                  traktowania kandydatów na pracowników, samych pracowników jak i klientów.
                  Ja obserwuję tę firmę od strony klienta. Potwierdzam, że faktycznie nie
                  szanują nikogo i niczego. Szefowi wydaje się, że jest pępkiem świata
                  dodatkowo najmądrzejszym na świecie. Dowody tego widac wyraźnie na tym
                  forum. Po przeczytaniu korespondencji z firmą Sykom obstawiam z dużą
                  pewnością, że wypowiedzi pod nick'ami:
                  - abc
                  - obserwator
                  - jestem zbulwersowana
                  - kam
                  - pomysłowy-pomysł
                  - komunikat
                  - shayc

                  są autorstwa szefa Sykomu (lub jego prawej ręki).
                  W relacji z klientami zachowują się dokładnie w ten sam sposób jak na tym
                  forum. Doszło do tego, że obrażali naszych pracowników będąc na spotkaniu
                  w naszej siedzibie. Na szczęście pogoniliśmy ich już z firmy. Myślę, że
                  jeżeli nie zmienią podejścia dostaną kopa również od innych klientów.
                  Coraz mniej jest na rynku firemek osadzonych w prl'owskiej rzeczywistości-
                  a taki profil klienta zdaje się mieć Sykom. I to dzięki takim młodym
                  ludziom jak absolwienci z tego forum świat idzie do przodu. Nie
                  przejmujcie się. Są inni pracodawcy i inne miasta.
                  • Gość: xxxx Re: SYKOM-praca IP: *.rzeszow.vectranet.pl 03.03.10, 16:29
                    w 100% zgadzam się z Twoją opinią
                  • Gość: Jakub Re: SYKOM-praca IP: 217.153.108.* 04.03.10, 13:12
                    Jak Żwirek i Muchomorek dzwigali kamienie.


                    Muchomorek: Żwirku, a po co my co dzień przesuwamy te olbrzymie kamienie?

                    Żwirek: Dzięki nam świat idzie do przodu.

                    Muchomorek: A no tak, świat idzie do przodu, codziennie kamienie są dalej.

                    Żwirek: Tak się trudzimy, a nie wszyscy nas szanują.

                    Muchomorek: Może dlatego Żwirku, że świat idzie do przodu, a my ciągle wracamy w to samo miejsce.

                    Żwirek: Myślę, że będą nas szanować, gdy kamienie będziemy kolorować, a pomiedzy kamieniami

                    damy pojeździć samochodami.

                    Muchomorek: Na malowaniu możemy zarobić. Gdyby sprzedawć firmom paintball, to sami nam pomalują.

                    Żwirek: Dobry pomysł. Dodatkowo będę doradzał firmom, jak mają zarządzać. Przy okazji namówię

                    ich na jakiś program - na pośrednictwie nieźle zarobię.

                    Muchomorek: Nie zapomnij, aby przy tym dobrze kolorować.
                    • Gość: siwy Re: SYKOM-praca IP: 217.153.108.* 12.03.10, 20:30
                      Czy to nasz Żwirek??
                      www.zumi.pl/1378249,Redline._Jakub_Zwirek,Czarnocin,firma.html
                      www.redline.pl/
                      • Gość: Kuba Re: SYKOM-praca IP: 85.117.10.* 19.03.10, 12:04
                        Oczywiście, że to ja. W przeciwieństwie do Panów z Sykomu mam odwagę
                        podpisać się prawdziwym imieniem- nie wstydzę się go.
                        A wy jak zwykle obrażacie wszystkich bez żadnych podstaw i powodu.
                        Życzę panom powodzenia w kontaktach z innymi klientami. Może dla Was
                        takie "pośrednictwo" o jakim tu piszecie jest normalką. U nas niestety nie
                        będzie to tolerowane. Pozdrawiam.
                        • Gość: Kuba Re: SYKOM-praca IP: 85.117.10.* 19.03.10, 12:12
                          Tak na marginesie: w przypowieści od razu widać rękę "mistrza". Proponuję
                          dorzucić jeszcze jakiś wątek o starożytnych Rzymianach, poprzednia
                          opowieść na ten temat wydaje mi się niedokończona.
                          Nie sądzę aby kogoś ineteresowały nasze osobiste wycieczki dlatego proszę
                          je przenieść na PW (mejla Pan zna).
                          W temacie toczenia kamieni dodam tylko, że mam nadzieję iż po zmianie
                          systemu ERP nie będziemy musieli wciąż wracać w to samo miejsce...
                          Wszystko na to wskazuje, bo nagle staliśmy się kompatybilni do reszty
                          świata.
                      • Gość: Kubaa Re: SYKOM-praca IP: 85.117.10.* 19.03.10, 12:14
                        Oczywiście, że to ja. W przeciwieństwie do Panów z Sykomu nie wstydzę się
                        podpisać swoim imieniem.
                        • Gość: Him Re: SYKOM-praca IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 29.06.10, 20:37
                          Typowa firma "uduś".
                          Zalecam omijać z daleka.
    • Gość: mickiewicz Re: SYKOM-praca IP: *.rzeszow.mm.pl 07.07.10, 18:49
      Nie wiem jak firma wewnątrz, ale jeśli chodzi o etykę pracownika nie polecę
      firmy również. Każdy kto pracuje szanuje pracę, która daje chleb(pieniądze).
      Kierownik, prezes czy kto tam SYKOMU, jak nie szanuje ludzi nie szanuje sam
      siebie. Tak jak informatykom informacje dają pieniążki, tak kierownictwu
      pieniążki daje zasób ludzki, nie zależnie jaki pracownik jest. W rzeszowie SYKOM
      nie ma monopolu na informatyków!!! niech nikt się nie zraża firmami w Rzeszowie
      które mają wysokie mniemanie o sobie a w rzeczywistości są dziadowskie...
      • Gość: Iwka Re: SYKOM-praca IP: *.tktelekom.pl 18.08.10, 19:38
        Widziałam na stronie UP w Rzeszowie ogłoszenie dla programisty. Coś
        niesamowitego! Ze dwadzieścia punktów wymagań stricte zawodowych,
        drugie tyle punktów wymagań interpersonalnych. I pensja: 1200 - 1600
        zł!
        • Gość: ja Re: SYKOM-praca IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.09.10, 18:07
          nie napisze duzo...syFkom....to powinno wszystkim powiedziec wszystko o tej pseudo firmie!
          • Gość: bolko Re: SYKOM-praca IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.10, 20:19
            Niebotyczne wymagania za minimalną kwotę wynagrodzenia, pseudoszkolenie wlokące się godzinami - oczywiście bezpłatne, niespotykane marnowanie czasu kandydata i wręcz obraźliwe odnoszenie się do niego - oto krótkie podsumowanie mojej znajomości z firmą, w której zasób w postaci wykształconych ludzi traktuje się bez szacunku i jako zło konieczne. Fakt, o pracę trudno, długo szukałem, ale toto lepiej omijać i uniknąć takiego poniżającego traktowania.
            • Gość: ja Re: SYKOM-praca IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.10.10, 18:40
              Mam znajomych co tam pracują i z tego co słyszałem to wymagania są śmiesznie niskie w porównaniu z tym co trzeba przejść podczas rekrutacji w firmie, w której obecnie pracuję. Skoro dla Ciebie są to "niebotyczne wymagania" i jak sam piszesz długo szukałeś pracy to chyba nie jesteś zbyt rozgarnięty. Może tylko Ci się wydaje że jesteś taki wykształcony.
              • Gość: Hiroł Re: SYKOM-praca IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.10.10, 21:16
                Też mam znajomych co tam pracują i z tego co słyszę to zarobki są tam niebotycznie niskie w porównaniu do tego jaką pracę trzeba wykonać.
                Generalnie jeżeli dla Ciebie wymagania są śmieszne to czemu pracujesz w innej firmie? Idź i sam się przekonaj jak fajnie jest w Sykomie;). Z tego co słyszałem to ja w życiu bym nawet CV bym tam nie wysłał <lol>.
                • Gość: Jimmy Re: SYKOM-praca IP: 81.210.38.* 18.11.10, 19:22
                  Słuchajcie, czytałem to co tutaj było napisane, ale zdecydowałem się jednak pójść tam na rozmowę. Nie wierzyłem w to co czytam, myślałem że to blef.
                  Jakie było moje zdziwienie! Traktują Cię poniżej wszelkiej godności. Kpina i drwina. W życiu takiego procesu rekrutacji nie widziałem. Dodatkowo każą podpisywać jakieś dokumenty że się nie wyjawi "tajemnic" na rozmowach. Normalnie szok! Kto to widział? Aż dziw bierze, że ta firma jeszcze się na rynku utrzymuje. Podejrzewam, że to niestety za sprawą bezrobocia. Są po prostu kamikadze, którzy nie mają wyjścia i idą tam pracować. Ja tam nie muszę na razie pracować, a zdrową psychę trzeba cenić;).
                  Nic dziwnego, że żadnej, ale to ŻADNEJ pozytywnej opinii w Rzeszowie na temat tej firmy nie słychać. Czy to w Internecie czy wśród znajomych.
                  • Gość: dobry znajomy Re: SYKOM-praca IP: 109.197.175.* 01.12.10, 16:26
                    masz racje, lepiej byc psychicznie zdrowym, tam to faktycznie jest jeszcze gorzej niz jest to opisane na tym forum, juz lepiej kamienie jesc niz tam pracowac, pewnie za chwile sie pojawi jakas kontratakujaca odpowiedz ktoregos z zaufanych pracownikow syfkomu, a podczas rozmowy kaza podpisac papier ze sie nie bedzie wypowiadac na temat przeprowadzenia rozmowy (czyt. na temat buraczanego zachowania pracownikow syfkomu podczas rekrutacji)
                    • Gość: Żanet Re: SYKOM-praca IP: *.krak.tke.pl 05.12.10, 18:46
                      większość wypowiedzi dotyczy rozmowy kwalifikacyjnej, a czy ktos z Was przeszedl ten magiczny proces i uczęszczał na szkolenia? jak to dalej wyglada?
                      • Gość: przeszkolony Re: SYKOM-praca IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.12.10, 17:26
                        Tak, przeszedł. "Szkolenie" polega na tym, że siedzisz w pokoiku przy kompie sama albo razem z innymi szkolącymi - i tu uwaga na słowo - SIĘ, poznając ich program-dziecko. Masz problem - to go rozwiązujesz, masz pytanie - to sobie na nie odpowiadasz, a ktoś czasem przychodzi poszydzić z Ciebie, że czegoś nie wiesz. Najgorsze, że poświęcasz swój czas, a nigdzie nie jest to odnotowane, że tam przychodzisz, nawet nie wiem czy tak można. Fakt, niby jesteś z własnej woli, no ale mimo wszystko....
                        • Gość: omarka Re: SYKOM-praca IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.12.10, 17:24
                          apel!! Niestety nie mam namiaru na kolegę, który był na szkoleniu i siedział w pokoju z drzwiami podobnymi do drzwi szefa:D, ale jak tylko będzie miał ochotę na kawkę to zapraszam:D wiem że czyta to forum:D
                          • Gość: kon Re: SYKOM-praca IP: *.rev.ne.com.sg 28.12.10, 19:09
                            W tym pokoju siedziały już setki osób ;)
                            • Gość: omarka123 Re: SYKOM-praca IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.01.11, 14:09
                              jak wygląda obecna sytuacja w słynnej firmie sykom? Czy ktoś w przeciągu 3 ostatnich miesięcy został zatrudniony?
                              • Gość: kruto Re: SYKOM-praca IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.07.11, 20:55
                                www.swiatmatematyki.pl/index.php?p=259
                                " A u nas, w Polsce? No cóż, wystarczyło niespełna dwadzieścia lat, aby doprowadzić do zapaści i luki pokoleniowej praktycznie nie do odrobienia. Chodzi oczywiście o zakres, poziom i metodykę nauczania matematyki, przedmiotu bardzo ważnego, który został zdeprecjonowany między innymi przez „odchudzanie” programu.

                                Żeby zobrazować skalę problemu wystarczy powiedzieć, że obecnie najbardziej zaawansowana wiedza ucznia kończącego liceum jest mniej więcej na poziomie absolwenta ośmioletniej szkoły podstawowej z 1983 r.

                                Młodzież szerokim łukiem omija kierunki studiów, gdzie wymagana jest matematyka, bowiem istnieje ogromna przepaść między umiejętnościami maturzystów, a wymaganymi w celu podjęcia studiów wyższych na tzw. kierunkach ścisłych lub takich, gdzie niezbędna jest wiedza matematyczna na określonym poziomie. Nauczyciele akademiccy od kilku lat mówią o tym problemie ostrzegając, że już mamy lukę pokoleniową. Dlaczego tak się stało? W dużym stopniu przyczyną tego stanu rzeczy jest tendencja do podwyższania stopnia scholaryzacji społeczeństwa czyli wzrostu odsetka osób legitymujących się wyższym wykształceniem. Niestety, zawsze jest tak, że kiedy nauka przestaje być elitarna, obniża się jej poziom. Ważną rolę odgrywają też czynniki demograficzne, jak i wszelkie procesy unifikacji dotyczące różnych obszarów życia społecznego, zwłaszcza po naszej akcesji do Unii Europejskiej.
                                Trzeba też wspomnieć o pewnych praktykach zmierzających do „unowocześnienia” procesu edukacji poprzez redukcję nauczanych treści. Okazuje się, że jednak są pewne granice, które przekroczono. W ten sposób znacząco obniżył się poziom uzdolnień uczniów. Zamiast temu zaradzić, zaczęto obniżać poziom nauczania dostosowując go do niższych możliwości. Stworzono szkołę dla „średniaków”, w której nie ma miejsca ani dla słabych, ani dla wybitnych uczniów. Niczego w tym względzie nie zmieniła tegoroczna reforma nauczania."
                          • Gość: Rekrut Re: SYKOM-praca IP: 199.48.147.* 04.01.11, 13:00
                            Chciałbym się skontaktować z którymś z absolwentow informatyki, którzy szkolili się gdzieś w okolicach października/listopada, absolwentem matematyki, który po szkoleniu został przyjęty na okres próbny lub też z absolwentką AGH, która została przyjęta na szkolenie (też okolice październik/listopad)
                            gg: 32608643
                        • Gość: inny Re: SYKOM-praca IP: 193.202.78.* 19.01.11, 10:07
                          włąśnie nostalgiczne przymoniałem sobie dzięki znajomemu o firmie gdzie kiedyś aplikowałełem :). nieźle się uśmiałem z wpisów na forum, bo moje doświadczenia z rekrutacją miały miejsce z 8 lat temu :) ale widzę że tu się nic nie zmieniło. aż dziw że ta firma jeszcze funkcjonuje bo ja jej nie dawałem wtedy szans..

                          W każdym razie moja rekrutacja wyglaała zupełnie tak samo jak napisali rozmówcy powyżej. Zaliczylem :):
                          zadania matematyczne z pól, proste księgowania na papierze, potem programik zaprogramowany (jak robiłem w delphi- w windows) z "kółeczkami" i "współrzędnymi", potem przeszedłem do prostych intefejsów w 4GL... to trwała około 2 tygodnie, gdzie ponad tydzień siedziałem w biurze firmy i pracowałem nad interfejsem. Szef oczywiścei wytykał błędy, przyszydzał trochę, miał jakiegoś pupilka z którym sprawdzali to co zrobiłem. Mówił że nie jest źle ale coś muszę jeszcze poprawić... i tak mogło to trwać dalsze dni... on caly czas mówił że musi mnie poznać bo nie chce sobie "strupa na głowę brać". Tylko mi sie kaska na bilety skończyła więc stwierdziłem że tak to poznawać się możemy do emerytury. wiec zrezygowałem.

                          Myślę że praca w tej firmie jest dla ludzi bardzo zdesperowanych.
                          • Gość: ynlamron Re: SYKOM-praca IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.07.11, 22:38
                            www.bibula.com/?p=28283 - wiedzoodporni
                            "Wiedzoodporni. Polskie uczelnie produkują analfabetów – Marta Krzysków

                            Jeszcze kilka lat temu dyplom ukończenia studiów magisterskich był powodem do dumy i źródłem podziwu ze strony znajomych a osoby, które studiowały równocześnie dwa kierunki, były prawdziwymi zjawiskami, Dziś to już niemal codzienność. Czyżby nagle wyrosły nam pokolenia niewyobrażalnych geniuszy? Prawda jest niestety dużo smutniejsza. To po prostu uczelnie zaniżyły poziom do przeciętnego Kowalskiego."

                        • Gość: itorek Re: SYKOM-praca IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.08.11, 21:15
                          gospodarka.dziennik.pl/praca/artykuly/342251,niedouczeni-absolwenci-zmora-polskich-firm.html
                          "Spośród 369 firm, które w badanym okresie poszukiwały specjalistów z zakresu ekonomii i zarządzania, jedna trzecia w ogóle ich nie znalazła. Aż 99 proc. wszystkich kandydatów na te stanowiska nie spełniło oczekiwań przedsiębiorców. Nie potrafili ocenić kondycji finansowej przedsiębiorstwa i nie mieli elementarnej wiedzy z zakresu procesu rozliczania. Przepisy podatkowe oraz prawo zamówień publicznych to już dla nich czarna magia – wynika z raportu PARP i zeznań samych pracodawców.

                          Niewiele bardziej kompetentni według samych firm są świeżo upieczeni specjaliści od marketingu, a także absolwenci kierunków ścisłych, w tym informatycy. Często zdobywają oni na studiach specjalizację, kompletnie niekompatybilną z rzeczywistymi oczekiwaniami rynku pracy. Z kolei pedagodzy nie potrafią być samodzielni i nie mają umiejętności twórczych."
    • Gość: iksr Re: SYKOM-praca IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.06.11, 18:19
      cos ostatnio nikt nic nie wpisuje....czyzby sie cos zmienilo??
      • Gość: q Re: SYKOM-praca IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.11, 10:12
        Raczej wszystko już zostało napisane...
        • Gość: student Re: SYKOM-praca IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.07.11, 20:25

          forsal.pl/artykuly/527411,matematyka_to_ona_hamuje_rozwoj_polskiej_gospodarki.html
          Matematyka - to ona hamuje rozwój polskiej gospodarki
          Studenci matematyki nie potrafią rozwiązywać najprostszych zadań, nie nauczą więc tego przedmiotu naszych dzieci. To hamuje szybki wzrost PKB

          Przyszli nauczyciele matematyki nie znają podstaw tego przedmiotu. Gdy trafią do szkół, nie tylko niczego nie przekażą uczniom, ale wręcz mogą ich skutecznie zniechęcić do nauki. Takie zatrważające wnioski płyną z opublikowanego właśnie przez Instytut Badań Edukacyjnych raportu o stanie polskiej edukacji za zeszły rok.

          IBE podał wiele mówiący przykład. Studenci matematyki zostali poproszeni o rozwiązanie zadania – obliczenie obwodu bryły. Z takim wyzwaniem mógłby zmierzyć się gimnazjalista. Tymczasem nie poradziła sobie z nim ponad połowa studentów matematyki.

          Jak wskazują specjaliści, problem nie ogranicza się do tego, że mury uczelni opuszczają niedouczeni absolwenci. Istotne jest to, że matematyczne umiejętności społeczeństwa mają istotny wpływ na tempo wzrostu gospodarki.

          Szybko rozwijające się kraje, takie jak Chiny, Korea Południowa czy Tajwan, to ścisła czołówka międzynarodowych badań PISA poświęconych matematycznym umiejętnościom uczniów. – Tajwan rozpoczął inwestycje w naukę w latach 60. ubiegłego wieku, a po trzech dekadach PKB na głowę mieszkańca tego kraju był już kilkukrotnie wyższy – mówi prof. Jerzy Woźnicki, prezes Fundacji Rektorów Polskich.

          Tymczasem w Polsce – alarmują eksperci IBE – nawet studenci matematyki mają jedynie powierzchowną znajomość przedmiotu oraz braki w zakresie umiejętności rozwiązywania zadań nieschematycznych. Nie umieją podejmować samodzielnych decyzji, definiować pojęć matematycznych, łączyć różnych elementów wiedzy ani wyciągać wniosków.

          Słaba znajomość matematyki ma też swoje odbicie na rynku pracy. Większość z 16 tys. przedsiębiorców przebadanych przez Polską Agencję Rozwoju Przedsiębiorczości krytycznie ocenia umiejętności zatrudnianych przez siebie inżynierów i absolwentów kierunków ścisłych. A zapotrzebowanie na nich jest ogromne – ponad 15 proc. spośród wszystkich ofert rynku pracy dotyczy specjalistów nauk matematycznych oraz inżynieryjno-technicznych.

          Czy nasza znajomość matematyki może się poprawić? Według byłego ministra edukacji Mirosława Handkego nadzieję stwarza przywrócenie jej jako obowiązkowego przedmiotu na maturze. – Pozytywne efekty tych zmian odczujemy za mniej więcej 10 lat, choć pierwsze symptomy mogą być odczuwalne już za 5 – 6 lat – ocenia były szef MEN.

          • Gość: egen Re: SYKOM-praca IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.07.11, 21:30
            Co jest wart informatyk, elektronik, mechanik, elektryk, matematyk jesli nie posiądzie podstaw z matematyki w szkole, kto go nauczy i kiedy ?

            forsal.pl/artykuly/527404,talaga_matematyka_glupcze.html
            2011-06-30 03:21

            Talaga: Matematyka, głupcze
            Metro w Singapurze. Chiński chłopiec, 7 – 8 lat. Chudy, blady, na nosie okulary. Namiętnie czyta książkę, powtarzając coś pod nosem.
            Zajrzałem przez ramię. Ciekawe, jakie bajki chłoną dzieci na drugim końcu świata. Bajki? Bajki to my opowiadamy przy okazji sporów o model
            edukacji w Polsce.
            Mały Chińczyk czytał o układach scalonych, i to po angielsku.

            Nigdy w państwach europejskich rodzice nie będą w stanie przymusić dzieci do wkuwania przez długie godziny matematyki i fizyki.
            W Azji – jak najbardziej. Nie bez powodu Singapur ma najwyższy na świecie wskaźnik milionerów. Ponad 15 procent rodzin może pochwalić się tam
            dochodem powyżej miliona dolarów rocznie.

            Matematyka i fizyka są wspierane także przez rządy Tajwanu, Korei Południowej, a nawet kontynentalnych Chin. Tajwan zrezygnował nawet z rozwijania
            produkcji na korzyść eksportu know-how i designu. Pieniądz i rozwój to dziś idee, modele biznesowe, technologia. Gdy walą się rynki zbytu
            na produkty fabryk, można zawsze sprzedawać wiedzę. Pod warunkiem że ją mamy, rozwijamy edukację w kierunku nowych technologii. A ich podstawą
            jest nieodmiennie matematyka.

            Kiedy słyszymy, że kandydaci na nauczycieli tego przedmiotu w Polsce sami nie potrafią rozwiązać niezbyt skomplikowanych problemów matematycznych,
            opadają ręce. Gdzie nam do małego chłopca z Singapuru? Czas się obudzić. Matematyka, głupcze! – parafrazując wyborcze hasło prezydenta Clintona.
            To klucz do sukcesu.
            • lled Re: SYKOM-praca 06.07.11, 22:24
              A do czego informatykowi matematyka? Moze jeszcze geometria potrzebna jest aby wymienic twardy dysk?
          • Gość: szt Re: SYKOM-praca IP: 109.197.175.* 07.07.11, 12:44
            od razu widac wpisy wyznaniowca z syfkomu, porazka....
          • Gość: egen Re: SYKOM-praca IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.07.11, 20:20
            Może by tak spróbować dorównać do innych np.
            www.zyxist.com/pokaz.php/po_co_informatykowi_matematyka
            Tam super piszą
            "Gdzie jest matematyka przy tworzeniu stron?
            Współczesny domorosły programista to młody człowiek po kursie PHP chcący robić stronki. Niektórzy chcą kontynuować naukę na studiach informatycznych, by móc programować i nawet czasami pytają się, czy są studia nastawione na samo programowanie, a nie na informatykę. Jednak w ich mniemaniu matematyka jest niepotrzebna, by robić strony, bo niby gdzie tam są jakieś liczby?

            W porządku, przyjrzyjmy się, gdzie w takim PHP można znaleźć liczby. Na pierwszy ogień weźmy starą, poczciwą bazę danych MySQL. Jest to tzw. relacyjna baza danych. Okazuje się, że zasada ich funkcjonowania to czysta matematyka wyższa, a konkretniej algebra. Wysyłając zapytanie SELECT a FROM b INNER JOIN c ON c.id = b.c_id uruchamiamy cały arsenał algorytmów wynikających bezpośrednio z tej właśnie matematyki. Kolejna często wykorzystywana rzecz to wyrażenia regularne, które dla wielu jawią się jako nauki tajemne i unikają ich niczym ognia, lub z najprostszym problemem lecą na forum z płaczem. Skąd się one biorą? Z teorii języków formalnych i są zwykłą, czytelną reprezentacją pewnego modelu języków tam rozpatrywanych. Wystarczy poznać kilka jego właściwości i od razu staje się jasne, co możemy, a czego nie możemy za ich pomocą wyrazić. Co więcej, okazuje się, że do sprawdzenia poprawności wyrażenia regularnego wystarcza jedna pętla, dwie zmienne i odpowiednio duża tablica.

            Nawet kończąc szkołę średnią można odnieść wrażenie, że matematyka liczbami stoi. Nic bardziej mylnego. W obu podanych wyżej przykładach wciąż mamy do czynienia z matematyką, a operujemy na zupełnie innych bytach. Można oczywiście wykuć dokumentację języka SQL na pamięć, ale to jeszcze o niczym nie przeszkadza. Polacy umieją mówić po polsku, ale nie wszyscy wiedzą, jak łączyć słowa w zdania, by dało się to czytać, a jeszcze mniej - jak za ich pomocą poprowadzić narrację w powieści. Dopiero gdy uświadomimy sobie, skąd się to wszystko bierze i poznamy choćby podstawy stojącej za tym nauki, otworzą się przed nami nowe horyzonty."

            "Oczywiście można być programistą bez odpowiedniej podbudowy, ale ciężko w ten sposób gdzieś dalej dojść. Co innego klepać kod do projektu wymyślonego przez innych, a co innego - wymyślić coś samemu tak, by to miało ręce i nogi. Porządny informatyk poradzi sobie z jednym i z drugim. Szeregowy programista - nie. I to samo dotyczy wielu innych dziedzin.

            Oczywiście przestrzegam też na wszelki wypadek przed rzucaniem w kąt wszystkich innych nauk, ponieważ jest to popadanie z jednego absurdu w drugi. Poziom ignorancji w Polsce jest już i tak wystarczająco wysoki, a ponadto ciężko pracuje się z osobą, która może i jest świetnym informatykiem, ale nie potrafi składnie dwóch zdań po polsku napisać. Jeśli jest niereformowalna, proszę bardzo, ale ja osobiście bym potrącił jej z pensji odpowiednią sumkę na zatrudnienie osoby, która by po niej poprawiała dokumentację..."
            • lled Re: SYKOM-praca 08.07.11, 20:25
              egen, bardzo ladnie, ale nie chodzilo mi o matematyke dla programera tylko o matematyke dla informatyka? Tytul sie zgadza "po co matematyka informatykowi" ale od razu w pierwszej linijce jest podane ze chodzi o programera.
              Programerzy nie stanowia nawet polowy informatykow. Informatyka to nie jest nudne siedzenie i klepanie w C lub innych jezykach.
          • Gość: egen Re: SYKOM-praca IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.07.11, 10:22

            Jak to się dzieje, że jedni informatycy do uprawiania zawodu potrzebują matematyki – twierdzą, że bez umiejętności matematycznych nie da się w tej dyscyplinie nic sensownego stworzyć, inni wprost przeciwnie, twierdzą, że matematyka nie jest w tym zawodzie potrzebna. Jest to paradoks – paradoks informatyki ?

            A jak jest w innych zawodach? Weźmy kilka przykładów.

            Muzyka.
            Aby zawodowo, czy nawet amatorsko zajmować się muzyką w jakiejkolwiek postaci, konieczny jest słuch muzyczny. Każda szkoła muzyczna, ognisko muzyczne, chór amatorski, zanim przyjmie kandydata, sprawdza, czy ma słuch muzyczny. Jeśli tak, to następnie przez całe lata, słuch jest rozwijany, doskonalony. Czy może być zatem zawodowy muzyk, który słuchu nie potrzebuje?
            Gdyby uznać, że ten, który wynosi instrumenty muzyczne na scenę też jest muzykiem, to również będziemy mieć do czynienia z paradoksem.

            Fizyka.
            Fizyka na matematyce stoi. Chyba żadna inna dyscyplina opisująca świat, nie jest w takim stopniu zapisana językiem matematycznym. Najwybitniejsi fizycy jak Nevton, gdy zabrakło
            im matematyki, tworzyli nowe jej działy. Wielu wybitnych matematyków jak Gauss, tworzyli również fizykę. Fizyka bez matematyki nie istniała. A teraz, czy można uprawiać fizykę bez matematyki?
            Chyba tylko wtedy, gdyby pracownika fizycznego nazwać fizykiem – bo zajmuje się podstawowym pojęciem fizyki – pracą i na dodatek fizyczną. Wtedy też powstanie paradoks.

            Mechanika, Elektryka, Budownictwo, ... .
            Dyscypliny techniczne wywodzą się z fizyki, więc sytuacja jest analogiczna jak u fizyków. Bez matematyki nic nie da się zrobić, chyba żeby … i paradoks gotowy.

            Skąd te paradoksy?
            Kiedyś absolwent wyższej uczelni, mechanik, budowlaniec czy elektryk zajmował się projektowaniem, czy też organizował, nadzorował przedsięwzięcia przemysłowe , budowlane itp. Natomiast absolwent zasadniczej szkoły zawodowej zostawał ślusarzem, tokarzem, instalatorem instalacji elektrycznych, konserwatorem, itd.
            Tym pierwszym potrzebna była w pracy matematyka, a tym drugim nie koniecznie. Wszyscy byli (i są nadal) potrzebni, obecnie brakuje tych drugich.

            Przed „reformą szkolnictwa”, większość młodzieży, po ukończeniu szkoły podstawowej, kontynuowała naukę w zasadniczych szkołach zawodowych zdobywając tak potrzebne
            w gospodarce zawody. Mniejsza część zdobywała maturę - matematyka była obowiązkowa
            i na normalnym poziomie. Z tej części, najzdolniejsi, około 8% całej populacji, kończyło uczelnie wyższe.
            Obecnie procent zdolnych w populacji nie zmienił sie, a mimo to, prawie wszyscy kończą uczelnie wyższe. Czy teraz uczelnie dolewają oleum do głowy?
            Nie dolewają, gorzej - niszczą średniaków. Najlepsi wyrwą się do dobrych uczelni.
            Natomiast średniacy zostają wchłonięci przez słabą większość na uczelniach dla wszystkich – fabrykach dyplomów. Ich najbardziej żal. W normalnych warunkach byli by w otoczeniu podobnych lub lepszych, a tak toną w tłumie słabych. Poziom nauczania musi być żenująco niski, aby słabi też mogli podołać. Pięć lat bez większego wysiłku robi swoje. Gdy wymaga się od nich elementarnego w danym zawodzie wysiłku umysłowego, traktują to jak niebotyczne wymagania.

            W wyniku reformy szkolnictwa uczelnie opuszcza mała garstkę magistrów, inżynierów, którzy studiując używali matematyki. Jest to znacznie mniej niż te 8% populacji, gdyż średniacy są niszczeni.
            Druga część magistrów inżynierów studiując nie wykorzystywała matematyki - nie ćwiczyła umysłu i uważa, że matematyka do niczego nie jest potrzebna.
            Są w ciężkiej sytuacji, gdy aplikują do firm, które potrzebują tych pierwszych. Irytują się, gdy pracodawcy sprawdzają elementarne umiejętności matematyczne.
            Przecież przez wiele lat uczelnie wysoko oceniały ich postępy w nauce, dostawali od państwa stypendia naukowe - aby często zanieść je uczelni jako czesne. Studiowali swoje dyscypliny na takim poziomie, że obyło się bez matematyki.
            Na koniec, uczelnie potwierdziły ich umiejętności odpowiednimi dyplomami. Na dodatek wyedukowały ich, że zawód zdobędą już w firmach, gdy pójdą do pracy, pod warunkiem, że będą często zmieniać pracę.

            Wiele uczelni kształci studentów kierunków ścisłych, technicznych, nie wymagając umiejętności matematycznych. Nie rozwijają tych umiejętności . Oduczają logicznego myślenia. Bez tych umiejętności, absolwent tych kierunków może w swoim zawodzie zdziałać tyle, ile może zdziałać w muzyce człowiek, który nie został obdarzony słuchem lub trochę dostał, ale go nie rozwinął.
            A co może taki człowiek? Gdyby tylko jednego bezsłuchowca zatrudnić w orkiestrze, to każdy koncert byłby spalony.

            A czy znalazł by się dyrygent, który poprowadziłby taką orkiestrę ? – chyba, że również nie miałby słuchu.

            W wyniku „reformy szkolnictwa”, pojawił się nie tylko paradoks informatyków, ale także paradoks mechaników, elektryków, budowlańców i w zasadzie wszystkich zawodów technicznych i nie technicznych, w tym także matematyków – matematyka nie jest potrzebna do uprawiania zawodu.

            Wróćmy jeszcze do informatyki. Niektórzy uważają, że klepanie kodu, to uprawianie informatyki – tworzenie oprogramowania . Klepanie kodu, to jedna z ostatnich faz przedsięwzięcia informatycznego. Całe sedno rozgrywa sie wcześniej. Definiuje się pojęcia, zależności pomiędzy nimi. Podobnie jak w matematyce, a może jeszcze bardziej podobnie jak w fizyce, gdyż dzieło informatyka, to tak jak dzieło fizyka opisuje rzeczywistość i poddawane jest praktycznej weryfikacji. Rasowy matematyk nie zajmuje sie rachowaniem, nie dokonuje obliczeń na liczbach. Liczby dla niego to byty (zbiory), które posiadają pewne właściwości. Zajmuje się badaniem tych właściwości. Aby wytworzyć system informatyczny potrzeba zbudować i opisać jego model, często bardzo złożony z wielu pojęć. Pojęcia te należy wymyślić, poznać, odnieść do rzeczywistości, zdefiniować i opisać ich właściwości oraz zależności pomiędzy nimi itd. Dopiero na samym końcu zbudowany model jest implementowany przy pomocy języka programowania. Całe przedsięwzięcie informatyczne, to bardzo bogaty świat i nie ma tutaj mowy (jak niektórzy sądzą) o jakiejkolwiek nudzie. Świat ten może wydawać się nudny dla ludzi, którzy zaprzepaścili talenty matematyczne albo ich nie dostali (ci co ich nie dostali, dostali zapewne inne talenty).
            Zbudowany system informatyczny przeważnie znajduje zastosowanie w praktyce, w rzeczywistości. Aby system umieścić w konkretnej rzeczywistości (wdrożyć), trzeba go po pierwsze zrozumieć - jaki model opisuje, po drugie umieć ogarnąć tą konkretną rzeczywistość. Do tego potrzeba mieć również rozwinięte umiejętności matematyczne – na początek przynajmniej elementarne, które dalej będą rozwijane. Zdolności i umiejętności matematyczne, to klucz do uprawiania informatyki. Umiejętności tych powinno się nabywać studiując matematykę, fizykę, dyscypliny techniczne, czy inne oparte na logicznym rozumowaniu, np. rachunkowość.
            W informatyce żadnego paradoksu nie ma.

            Czy paradoksem nie są szkoły, nazywane wyższymi, które produkują na kierunkach ścisłych i technicznych nie_matematycznych magistrów i inżynierów ?

            • Gość: fu Re: SYKOM-praca IP: 109.197.175.* 05.08.11, 21:08
              co ty czlowieku kompleksy sobie leczysz tymi wpisami o matematyce ?? wszystkie wpisy z ostatnich dni sa na temat matematyki itp., jako prawdopodobnie przedstawiciel tak "wspanialej" firmy, powiedz mi czemu jestescie tak daleko za innymi...np. sykom zalozony w 1987 a taki comarch w 93, i moze mi odpiszesz gdzie sa oni a gdzie wy (wielcy zanawcy matematyki)? jestescie na ulepszaniu swojego 'dosowego' programu oraz na kserowniu pomyslow z innych programów (Czas jaki upływa od złożenia zamówienia przez odbiorcę do jego realizacji powinien być jak najkrótszy, a sposób komunikacji pomiędzy kontrahentami maksymalnie uproszczony. Takie właśnie założenia przyświecały budowie nowego modułu E-zamówienia systemu ERP SyKOF.) ....przeciez cos takiego w programach tego typu innych firm funkcjonuje od dawien dawna...no ale coz, 'wielcy matematycy' nabijajacy sie z innych na rozmowach pseudorekrutacyjnych sa megamozgami i cos wykombinowali buahahah...tak ze panie poeto skoncz z tymi wpisami na temat matematyki i jacy to niby informatycy sa glupi ze jej nie znaja itp. bo i tak tym nie zmienisz opini jaka krazy o waszej firmie, a brzmi ona ze jestescie 100 lat za murzynami
              • Gość: ttt Re: SYKOM-praca IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.08.11, 22:08
                Już dwa lata minęło od twoich pierwszych wpisów na tym forum, gdy podziękowali ci za twoje pseudo programy. Widocznie w innym miejscu tez nie możesz się zrealizować, skoro ciagle tutaj wracasz.
                Jesteś bardzo wyczulony na tematy matematyczne bo to twoja pięta achillesowa. Gdyby było inaczej od razu poszedł byś na inforamtyke, a nie drogą okrężną.
                Swoim wpisem zdradzasz brak predyspozycji - nie wiele z informatyki rozumiesz. Nie rozumiesz architektury systemów informatycznych typu ERP, nie czujesz mozliwości systemów operacyjnych - myslisz że na dosie można zrobić system ERP.

                Nie odróżniasz logiki systemu od interfejsów uzytkownika i wreszcie od działań marketingowych. Twoja niewiedza jest niewyobrażalna - podejrzewać zespół, który stworzył system ERP, że aby zrobić nowe interfejsy potrzebują podgladać innych.

                Kiedyś przyniosłes wino bożole i zachwycałeś się jak jest wspaniałe, a tych co nie chcieli go pić uważałeś za zacofanych.
                Wino bożole nowe, to wino w trakcie fermentacji i wcześniej takie wino piły tylko nałogi, którzy nie mogli doczekać się aż do końca sfermentuje.
                Ktoś zauważył, że bardzo duża część ludzkości kompletnie nic nie wie na temat wina - jak powstaje, jak powinno smakować - wypije je z zachwytem, nawet gdy nie dobre, jeśli tylko pijąc je będzie czuła, że jest na fali i zaliczy sie przez to do grupy ludzi nowoczesnych.
                Wykorzystując tą próżność odniesiono niewątpliwy sukces marketingowy. Wmówiono bardzo dużej części ludzi, że młodość wina - podstawowa wada, to zaleta jakiej żadne inne normalne wino nie posiada.

                Gdy informatyka stała się masowa, te same numery jak z winem robi się z informatyką. Gdy trafi sie na naiwnych, to z każdej wady można uczynić zaletę.
                A z informatyką i z inforamtykami jest podobnie jak z winem. Potrzebny jest czas aby zdobyć wiedzę i doświadczenie, trzeba bazowac na dorobku poprzedników.
                Kiedy powstały podstawy systemów operacyjnych i bazy danych - w latach siedemdziesiątych. Kiedy powstały sieci komputerowe - już w latach siedemdziesiatych.
                Od tamtego czasu zadnej rewolucji w tych tematach nie było.
                Na tych fundamentach tworzone są systemy informatyczne, w tym ERP.
                W systemach tych często zmieniają się interfesy - chociaz nie tylko, które de facto nie zmieniają istoty tych systemów.
                Jesli ktoś nie rozumie systemu ERP,w zasadzie nic o nim nie wie, jakie dziedziny obejmuje, co robi, to jak może ocenić taki system.
                Swoje oceny formułuje według tego co go nauczono na kursach marketingowych, w tym na niektórych uczelniach, gdzie poziom odpowiadał kursom, i po wygladzie - im bardziej inaczej jest dzisiaj niż było wczoraj, tym lepiej, tym nowocześniej.
                Dokładnie tak jak z winem bożole - wiedzą że dobre bo inne, chociaż nie są w stanie porównać klarowności, bukietu, czy smaku, bo nie wiedzą że takie coś istnieje.

                Na szczęście w firmach dycyzje o wyborze systemu podejmują nie tacy znawcy win jak smakosze bożole. Firmy mają doświadczonych pracowników, którzy latami zajmuja się najważniejszymi tematami firmy i w tym co robią są merytorycznie dobrzy.
                Gdy dokonują wyboru i gdy mają do czynienia z winem, to dokonają jego degustacji bez patrzenia na opakowanie i otoczki marketingowe.
                Można popatrzeć na wiele firm, w tym w krajach bardziej rozwiniętych i zobaczyć, że systemy tam wykonują swoją zasadnicze funkcje, a nie są nastroszone wszystkimi najnowszymi informatycznymi marketingowymi bajerami, co kilka miesięcy innymi.
                Nawet bez wyjazdu za granicę, można iść do dużego supermarketu (np w Krasnym), aby zobaczyć, jakiego systemu używają - według twoich kryteriów - zapewne wiele lat przed murzynami.
                A swoją drogą, określenie 100 lat przed murzynami, to określenie charakterystyczne dla niematematycznych inż. - zero konkretów i pomieszanie pojęć.
                Twoja ocena produktów tej firmy nie może być w żaden sposób obiektywna, gdyż cię z niej wylali. Nic sensownego jeszcze nie wytworzyłeś, totalny brak wiedzy i doświadczenia i bierzesz się za wydawanie ocen tak dużemu systemowi jakim jest ERP nie mając o systemach tej klasy bladego pojęcia.
                Korzystasz z zasłony anonimowości wypowiedzi i zapominasz, że to nie szalety.

                To forum dotyczy pracy w Sykomie - rekrutacji. Z tego co tu piszą, jednoznacznie wynika że tam niematematycznych nie potrzebują, pewnie przez nieuwagę cię przyjęli, ale podziekowali.
                A ty nie potrafisz normalnie odejść - chyba, że wpisy robisz bo jest to zakresie twoich obowiązków w obecnej pracy ?

                Nowoczesność w twoim rozumieniu wdrożono w Wojsku Polskim. Czym sie to zakończyło? Nie wszyscy chyba zdają sobie sprawę co uczyniono. W dziejach ludzkości nie było jeszcze takiego przypadku, aby dowódzwo wszystkich rodzajów wojsk razem z ich zwierzchnikiem włożyć do jednego pojazdu i to w sytuacji, gdy nie było wojny, zero zagrozeń. Jest to negacja wszelkich zasad nauki i sztuki wojskowej, negacja dorobku ludzkosci, nawet tego co dostalismy od małp.

                Jesli chodzi o rekrutację w firmie Sykom, to gdy zauważą, że ktoś ma jakiekolwiek podstawy, szybko przechodzi dalej. Z pozostałymi musi to trochę potrwać, aby zbyt pochopnie nie ocenić negatywnie. Ci co nie przechodzą, wykorzystują anonimowość tego forum tak jak ty - anonimowość szaletową.
                Problemem jest to, że tych słabych jest tak dużo. O przyczynie tego zjawiska pisze powyżej egen.

                Popatrz co sądzi o rekrutacji normalny:
                "Byłem na rozmowie kwalifikacyjnej w Sykomie. Dostałem do rozwiązania kilkanaście zadań i godzine czasu. W niecałe poł godziny miałem wszystkie rozwiązane heheh zadania z matematyki ze szkoły podstawowej być może zahaczają o gimnazjum. Najtrudniejsze to (o ile to trudne :D) policzyć bok w trójkącie prostokątnym z twierdzenia pitagorasa. Oczywiscie rozwiązałem wszystkie dobrze i przeszedłem do drugiej tury.
                Zdziwiony prostotą zadań pytałem czy jest ktoś kto ich nie rozwiązuje, okazuje się że zdecydowana wiekszość absolwentów nie zalicza tego testu.
                Więc nie dziwię się ze kierownik mógł się śmiać heheh czyżbys pitagorasa nie znał ?? :D:D:D Podobno inżyniery nie wiedzą co to sinus :D:D Ciekawe jak mogą ocenić zaawansowanie firmy. Proponuje zebyś się udał na rozmowę kwalifikacyjna np do firm krakowskich i zobaczył czy ktos podejmnie rozmowę z gościem ktory nie zalicza zadań z podstawówki., "
                • Gość: fu Re: SYKOM-praca IP: 109.197.175.* 15.08.11, 17:45
                  teraz moze wyjasnie ci kilka spraw bo zauwazylem ze cos ciezko u ciebie z logicznym mysleniem...jak bys nie zauwazyl slowo dosowego bylo napisane w cudzyslowiu, ale 'matematyk' nie zakapowal o co chodzi, nastepnie uzytkownik egen to ty, nikt nie kwestionuje zadan matematycznych na rozmowie kwalifikacyjnej, tylko buraczane odzywki na rozmowach, z firm krakowskich to wy bierzecie ale pomysl na wasz program, aha...no i najwazniejsza rzecz z waszej firmy nikt nie zostal zwolniony...kazdy SAM SIE ZWOLNIL
                  • Gość: egen Re: SYKOM-praca IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.08.11, 19:36
                    Myślałem, że moja długa wypowiedź to syzyfowa praca, a tu widzę że nastąpił przełom - całkowita zgodność w kwesti matematyki - nie kwestonuje się zadań z matematyki na rozmowie kwalifikacyjnej.
                    Bardzo się z tego powodu cieszę.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka