olga_w_ogrodzie
21.09.12, 07:27
się okazuje, że w mieście, np. wróbelki obojga rodzajów jesienią chętnie się zalecają do siebie, budują gniazda, ale nie po to, by mieć pisklątka, lecz, by mieć miłe miejsca, gdzie mogą się zimą przytulić, by było im cieplej.
podobnie w lasach, borach, puszczach - im głębiej w las, tym częściej można raniutko usłyszeć puszczyki, sówki, jarząbki i inne ptaki nawołujące się tkliwie i czule, miziające, budujące gniazda.
nie o dzieci idzie, ale o stworzenie sobie zimą klimatu do ciepłych przytulanek.
sobie pomyślałam, że to może być jakiś pomysł dla tych, którzy się lękają chłodu i sezonu jesienno-zimowego : należy uwić gniazdo z ciepłych koców, tulić się i szczebiotać, no i będzie good.
się przetrwa.