13.09.11, 14:29
Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
Obserwuj wątek
              • conun-drum Re: dziewictwo to powod do chwaly 19.09.11, 20:59
                mowimy, jak mniemam, o nieszczesnych dziewczynach, na ktore frustraci wylewaja kubly pomyj i plugastwa dlatego ze ida za glosem serca i zmyslow.
                a dziewictwo to ani powod do chwaly, ani do wstydu. choc w pewnym wieku to juz mozna podejrzewac chroniczny brak okazji. ;> czy tez inne ulomnosci. ;>
                • rikol Re: dziewictwo to powod do chwaly 20.12.11, 16:27
                  dzieci maja prawo do edukacji i informacji o zyciu plciowym, bez wzgledu na to, co sadza ich rodzice. Dziecko nie jest wlasnoscia rodzicow. Dziecka dotycza prawa czlowieka. Trzymanie ludzi w ignorancji jest proba utrzymania wladzy nad ich umyslami.
                • conun-drum Re: dziewictwo to powod do chwaly 25.09.11, 07:27
                  snajper55 napisał:

                  > pislamista napisał:
                  >
                  > > i obojetne ile kublow pomyj i plugastwa zostanie jeszcze wylane
                  >
                  > Zauważ, że kubły pomyj wylewają zwolennicy dziewictwa. Kurwy, szmaty to ich sło
                  > wnictwo.
                  >
                  > S.
                  typowa ilustracja przyslowia: prosie worek drze i kwiczy. byloby to zabawne, gdyby nie bylo takie podle.
                  • st.lucas Dziewictwo a wstyd - podam przyklad 25.09.11, 19:53
                    conun-drum napisała:

                    > snajper55 napisał:
                    >
                    > > pislamista napisał:
                    > >
                    > > > i obojetne ile kublow pomyj i plugastwa zostanie jeszcze wylane
                    > >
                    > > Zauważ, że kubły pomyj wylewają zwolennicy dziewictwa. Kurwy, szmaty to i
                    > ch sło
                    > > wnictwo.
                    > >
                    > > S.
                    > typowa ilustracja przyslowia: prosie worek drze i kwiczy. byloby to zabawne, gd
                    > yby nie bylo takie podle.

                    Najpierw jednak jako osoba chwalona przez conun-drun za kulture musze
                    niestety zaprotestowac przeciwko porownywaniu pislamisty do swini -
                    niczym tego nie sprowokowal!

                    A teraz do ad rem: Mam pacjentke, 32 lata, pieknie zbudowana blondynka.
                    Jej glownym problemem oprocz karcinofobii jest jej dziewictwo,
                    prawie nienawidzi sie sama za nie!
                    Dziewczyna jest ambitna i wartosciowa. Wykonuje odpowiedzialna prace.
                    Nie chciala byle jak i z byle kim. Uwazam ze to dobrze.

                    Tlumacze jej, mysle ze do pewnego stopnie skutecznie,
                    ze nie powinna bezsensownie leczyc swojego kompleksu
                    poprzez "puszczenie sie". Powinna wykorzystac atut dziewictwa
                    do znalezienia nareszcie prawdziwego zyciowego partnera - meza.

                    Nie bedac dziewica w swoim wieku nie bedzie "wiarygodna" dla nikogo.
                    Tak to juz jest, ja tych regul natury-kultury nie ustalalem.
                    To panie, a nie panowie "maja licznik"...!
                    • amandina Re: Dziewictwo a wstyd - podam przyklad 25.09.11, 20:09
                      st.lucas napisał:
                      > Nie bedac dziewica w swoim wieku nie bedzie "wiarygodna" dla nikogo.
                      > Tak to juz jest, ja tych regul natury-kultury nie ustalalem.
                      > To panie, a nie panowie "maja licznik"...!
                      >
                      Będąc dziewicą w tym wieku, odstrasza od siebie potencjalnych partnerów. Nie dziewice nie mają żadnego problemu z wyjściem za maż. Trzydziestokilkuletniej dziewicy już będzie bardzo ciężko.
                    • conun-drum Re: Dziewictwo a wstyd - podam przyklad 25.09.11, 22:51
                      no moze z tym chwaleniem to rzeczywiscie przesadzilam. nie porownuje zreszta nikogo do swini, tylko posluguje sie przyslowiem, a przyslowia to wielkie bogactwo jezyka. ponadto swinie uwazam za stworzenia sympatyczne i inteligentne. dlatego mam potezne opory przed jedzeniem ich.
                      a teraz ad rem: stosowanie podwojnych standardow, innych dla kobiet, innych dla mezczyzn, jest rzecza podla. jak ktos do 32. roku zycia nie znalazl nikogo, z kim byloby warto, no to... w sumie no to nic. ale czegos sie pozbawia. szansy na znalezienie lepszego meza niz gdyby sie tej plomby nie mialo, tez to nie zwieksza. a juz stawianie znaku rownosci pomiedzy posiadaniem plomby a posiadaniem dziewictwa rozbawilo mnie do lez. rotfl!
        • gra_step Re: Seks jest bardzo fajny 13.09.11, 15:13
          a co jesli po slubie okazuje sie ze on i ona zupelnie do siebie nie pasuja? klapa i zdrady... jestem zdania ze trzeba sie sprobowac przed slubem

          a co do meritum... to niestety wszystko teraz postawione na glowie jest :-( a rodzicow malo obchodzi edukacja dzieci
          • goodbadugly Re: Seks jest bardzo fajny 13.09.11, 17:55
            gra_step napisała:

            > a co jesli po slubie okazuje sie ze on i ona zupelnie do siebie nie pasuja? kla
            > pa i zdrady... jestem zdania ze trzeba sie sprobowac przed slubem

            A co jak tak się próbuje, próbuje i ten/ta za chłodny/a, tamten/tamta zbyt wyuzdany/a, jeszcze inny/inna ma zbyt duże potrzeby.

            Czas leci, partnerzy się zmieniają, a apetyt rośnie bo się ma porównanie z poprzednimi partnerami. Koniec końców zostaje kawalerstwo/panieństwo albo ślub z desperacji z tym/tą który/a się akurat nawinie (czyli wracamy do początku).

            Problem nie tkwi w niedopasowaniu tylko w braku rozmowy. I to nie koniecznie o seksie. Jak nie ma więzi to się nie uda. A jak ma być więź jak się przekreśla partnera lub partnerkę bo nie było trzech orgazmów ?
          • szadrach7 Re: Seks jest bardzo fajny,ale w małżeństwie. 13.09.11, 21:21
            gra_step napisała:

            > a co jesli po slubie okazuje sie ze on i ona zupelnie do siebie nie pasuja? kla
            > pa i zdrady... jestem zdania ze trzeba sie sprobowac przed slubem
            >
            > a co do meritum... to niestety wszystko teraz postawione na glowie jest :-( a r
            > odzicow malo obchodzi edukacja dzieci

            Jeśli jest prawdziwa miłość to się dopasują,bo małżeństwo to też rezygnacja ze swojego ja,to wysiłek dopasowania się,Oczywiście jak głównym czynnikiem wiążącym parę jest seks to szansa na utrzymanie związku jest mała.
            • aleatoria Niedopasowanie się zdarza 16.09.11, 14:00
              Głupstwa wypisujesz, niedopasowanie to fakt, choćby w kwestii rozmiarów narządów płciowych, załóżmy że facet ma za dużo w spodniach albo dziewczyna za płytko, i co, ma do końca życia zwijać się z bólu w czasie seksu, bo jakiś ksiądz uważa, że przed ślubem nie wolno? Czy może lepiej się sprawdzić i (wg Waszych zasad) zgrzeszyć raz, niż rozwieść się, ponownie ożenić i grzeszyć (wg Waszych zasad) do końca życia?
              • szadrach7 Re: Niedopasowanie się zdarza 16.09.11, 21:09
                Pamiętaj !!!
                W dużej części przypadków takie dopasowanie skończy się po miesiącach i latach tak ,że facet zacznie się dopasowywać do innej kobiety.Facet,który tak lubi sie dopasowywać lubi także inne dopasowania.Dlatego nowe pokolenie będzie umiało sie dobrze dopasować ale nie będzie w stanie utrzymać dłużej związku nie mówię io małżeństwie ,które będą rzadkością.
                • unhappy Re: Niedopasowanie się zdarza 17.09.11, 00:51
                  szadrach7 napisał:

                  > Pamiętaj !!!

                  Te trzy wykrzykniki to po co? Bo to takie ważne? Ludzie, obudźcie się? Ty jesteś jakaś nowa odmiana wędrownego kaznodziei?

                  > W dużej części przypadków takie dopasowanie skończy się po miesiącach i latach
                  > tak ,że facet zacznie się dopasowywać do innej kobiety.

                  W JAK dużej i skąd te dane? I dlaczego FACET?

                  > Facet,który tak lubi sie
                  > dopasowywać lubi także inne dopasowania.

                  No nie pisz, że kobiety nie. Jak ktoś lubi się dopasowywać to... lubi. I co? Krzykniesz mu nad uchem: PAMIĘTAJ!!! ?

                  > Dlatego nowe pokolenie będzie umiało s
                  > ie dobrze dopasować ale nie będzie w stanie utrzymać dłużej związku nie mówię i
                  > o małżeństwie ,które będą rzadkością.

                  I prędzej wielbłąd przejdzie przez ucho igielne i takie tam. Jesteście dość powtarzalni :D
          • tacx Re: Seks jest bardzo fajny 17.09.11, 09:20
            > a co jesli po slubie okazuje sie ze on i ona zupelnie do siebie nie pasuja? kla
            > pa i zdrady... jestem zdania ze trzeba sie sprobowac przed slubem

            Nie wiem gdzieś ty się rodziła ale jak ktoś jest na tyle nie kumaty z kim się zadaje i czego może się w łózku po nim spodziewać to może w ogóle powinien sobie dac spokój z amorami bo zawsze znajdzie cos co mu nie odpowiada i będzie stanowić powód do rozwodu.
            Swoją drogą nachalne namawianie ludzi aby czym prędzej wprowadzali dzieci w świat seksu jest po prostu zwykłej wody kretynizmem cwaniaków kształtujących ludzi na bezwolne lemingi.
            każdy powinien wejść w życie seksualne zgodnie z własnym sumieniem i odpowiedzialnością. Obojętnie przed czy po ślubie. Seks to nie jest rodeo ani wyścigi a jeśli ktoś go tak traktuje to prędzej czy później spadnie z byka i nabawi się urazów. Zwłaszcza dzieciaki. Moim zdaniem rodzic to co powinien robić to wychować przyzwoitego człowieka świadomego swej wartości, chętnego do pracy, nauki, samorozwoju intelektualnego a seks to naprawdę jest dodatek do ciekawego życia a nie cel jak się niektórym oświeconym ostatnio wydaje.
            • snajper55 Re: Seks jest bardzo fajny 17.09.11, 12:13
              tacx napisał:

              > każdy powinien wejść w życie seksualne zgodnie z własnym sumieniem i odpowiedzi
              > alnością.

              Tak więc postulujesz, aby w tak ważnej dziedzinie życia jak seks zostawiać dzieci samym sobie? Czy też może jednak mówić im o seksie, jako o normalnym składniku ludzkiego życia. Tak jak się mówi o gotowaniu, prowadzeniu samochodu czy uprawie ogródka?

              S.
              • st.lucas a ty snajperze zawsze chcesz urawnilowki 24.09.11, 21:41
                snajper55 napisał:

                > tacx napisał:
                >
                > > każdy powinien wejść w życie seksualne zgodnie z własnym sumieniem i odpo
                > wiedzi
                > > alnością.
                >
                > Tak więc postulujesz, aby w tak ważnej dziedzinie życia jak seks zostawiać dzie
                > ci samym sobie? Czy też może jednak mówić im o seksie, jako o normalnym składni
                > ku ludzkiego życia. Tak jak się mówi o gotowaniu, prowadzeniu samochodu czy upr
                > awie ogródka?

                Zgadzam sie z poprzednikiem o wyzszosci sumienia nad kazda sfera ludzkiej dzialalnosci.
                Dotyczy to rowniez seksu (wole od niego slowo erotyka).
                Tyle, ze to sumienie musi byc uksztaltowane, dojrzale.
                A dzieci nie sa jak wiadomo w stanie podejmowac dojrzalych decyzji.

                Tyle o dzieciach. Natomiast urawnilowka sprowadzajaca sie do okreslania
                np. zawodu lekarza jako "taki sam jak kazdy inny", albo erotyki jako
                takiej samej dzialalnosci jak uprawa ogrodka ...?

                Czy kwiatek zwiednie, czy nie, nie stanowi to na ogol sprawy tzw. zyciowej.
                Natomiast lekkomyslne poczecie nowego zycia - owszem.
                I to stanowi o istocie sprawy: dlaczego erotyka nie jest sfera zycia "jak kazda inna".

                Nie chce jednak przez to wszystko powiedziec, ze nie masz kompletnie racji.
                Po prostu za daleko posuwasz sie z uproszczeniami; przesadzasz z urawnilowka.
                • snajper55 Re: a ty snajperze zawsze chcesz urawnilowki 25.09.11, 01:10
                  st.lucas napisał:

                  > snajper55 napisał:
                  >
                  > > tacx napisał:
                  > >
                  > > > każdy powinien wejść w życie seksualne zgodnie z własnym sumieniem
                  > i odpo
                  > > wiedzi
                  > > > alnością.
                  > >
                  > > Tak więc postulujesz, aby w tak ważnej dziedzinie życia jak seks zostawia
                  > ć dzie
                  > > ci samym sobie? Czy też może jednak mówić im o seksie, jako o normalnym s
                  > kładni
                  > > ku ludzkiego życia. Tak jak się mówi o gotowaniu, prowadzeniu samochodu c
                  > zy upr
                  > > awie ogródka?
                  >
                  > Zgadzam sie z poprzednikiem o wyzszosci sumienia nad kazda sfera ludzkiej dzial
                  > alnosci.
                  > Dotyczy to rowniez seksu (wole od niego slowo erotyka).
                  > Tyle, ze to sumienie musi byc uksztaltowane, dojrzale.
                  > A dzieci nie sa jak wiadomo w stanie podejmowac dojrzalych decyzji.

                  Ciesze się, że mnie popierasz, że dzieci nie należy zostawiać samym sobie, tylko z nimi o seksie czy, jak wolisz, erotyce rozmawiać. Twierdzenie, iż dzieci powinny "wejść w życie seksualne zgodnie z własnym sumieniem i odpowiedzialnością" jest dowodem nieodpowiedzialności.

                  > Tyle o dzieciach. Natomiast urawnilowka sprowadzajaca sie do okreslania
                  > np. zawodu lekarza jako "taki sam jak kazdy inny", albo erotyki jako
                  > takiej samej dzialalnosci jak uprawa ogrodka ...?

                  To nie urawniłowka, tylko stwierdzenie pewnego faktu. Dla jednych seks jest czymś wyjątkowym, dla innych - jedzenie mięsa. Z każdej czynności można uczynić tabu. Tylko po co?

                  > Czy kwiatek zwiednie, czy nie, nie stanowi to na ogol sprawy tzw. zyciowej.
                  > Natomiast lekkomyslne poczecie nowego zycia - owszem.
                  > I to stanowi o istocie sprawy: dlaczego erotyka nie jest sfera zycia "jak kazda
                  > inna".

                  Każda czynność może mieć poważne konsekwencje. Przechodzenie przez ulicę, kierowanie samochodem, jedzenie kotleta w restauracji. Tak więc konsekwencje wcale seksu nie wyróżniają spośród naszych naszych codziennych czynności.

                  > Nie chce jednak przez to wszystko powiedziec, ze nie masz kompletnie racji.
                  > Po prostu za daleko posuwasz sie z uproszczeniami; przesadzasz z urawnilowka.

                  Ja po prostu widzę, że stawiamy bariery i granice tam, gdzie ich nie ma. I zażarcie walczymy przeciwko temu, żeby ktoś nam otworzył oczy na ich nieistnienie.

                  S.
                  • conun-drum Re: a ty snajperze zawsze chcesz urawnilowki 25.09.11, 07:23
                    lekkomyslne poczecie nowego zycia to sprawa zyciowa. zgadzam sie jak najbardziej. dlatego nalezy uczyc o antykoncepcji. ulatwiac do niej dostep. uswiadamiac, jak nalezy z niej korzystac.
                    znam dziewczyne, ktora jeszcze w wieku 21 lat miala opory przed pojsciem do ginekologa po tabletki, bo bala sie, ze jej palnie wyklad. i, niestety, takie przypadki sie zdarzaja. sama cos o tym wiem. :/
                    • st.lucas Istota sprawy to... 25.09.11, 09:37
                      cel erotyki: czemu ma ona sluzyc?
                      Sluzy niewatpliwie przyjemnosci (jakze nie zgodzic sie ze Snajpi?).
                      Ale ja pytam czemu POPRZEZ przyjemnosc ma sluzyc? Po co ona jest?
                      Ona jest dla prokreacji.

                      I wiecej: ona jest nie tylko dla przekazu biologicznego, ale i kulturowego.
                      Kochamy bowiem dzieci - owoce erotyki - i mamy im zapewnic
                      wlasciwe warunki rozwoju. Atmosfere milosci.

                      Erotyka sluzy wiec (rowniez) budowaniu WIEZI miedzyludzkiej.
                      A przynajmniej powinna temu sluzyc.
                      Erotyka jest podstawa szczescia poprzez budowanie glebokiej
                      wiezi emocjonalnej. Bez niej czlowiek nie moze byc szczesliwy.

                      I dlatego wlasnie erotyka nie powinna byc synonimem "wolnej milosci".
                      Bo przelotne zwiazki burza, a nie buduja prawdziwe szczescie.

                      Naturalnie kazdy ma SWIETE PRAWO upatrywac swego szczescia gdzie chce.
                      Zly wybor potwierdza jednak tylko zjawisko wolnosci,
                      nie obalajac wartosci dobrego wyboru.

                      Pozdrawiam oboje interlokutorow!
                        • st.lucas Re: Istota sprawy to... 25.09.11, 15:00
                          conun-drum napisała:

                          > wot z kulturalnym to przyjemnie i nie zgodzic sie. ;)

                          Dziekuje.
                          Zapytam jednak: z czym sie nie zgodzic?
                          Z prawda?

                          Naturalnie nie kwestionuje prawa do nie zgadzania sie z prawda.
                          Ale pytam o cel odrzucenia prawdy?

                          Caly kult dziewictwa, pomijajac mocne podstawy ewolucyjne,
                          wzial sie z uznania wartosci wyzszych od przyjemnosci.
                          Szacunek dla dziewictwa to szacunek dla kobiety wybierajacej
                          wartosc wieksza kosztem - niemalej! - wartosci mniejszej.
                          "Wiernosc przedmalzenska" powinna zreszta byc wartoscia
                          osobista rowniez mezczyzn. Tyle tylko, ze to cialo kobiety,
                          a nie mezczyzny jest "terenem fizycznego uwielbienia",
                          wiec i cialo mezczyzny pod wzgledem wiernosci jest mniej cenne.
                          Niemniej cenne.

                          I tu dochodzimy do edukacji seksualnej:
                          Czy powinna byc to tylko nauka technik sluzacych przyjemnosci,
                          zabezbieczenia przed niepozadana ciaza i zakazeniami,
                          czy wyzszosc nalezy oddac wartosia wyzszym?
                          • amandina Re: Istota sprawy to... 25.09.11, 16:33
                            A ja się zapytam, jaką prawdą, czyją prawdą? Ponieważ ilu ludzi, tyle prawd. Każdy człowiek myśli inaczej, czuje inaczej i inne ma priorytety. Nie ma uniwersalnego rozwiązania dla wszystkich. To co Ty uznajesz za prawdę, niekoniecznie musi być prawdą dla kogoś innego...
                            • st.lucas Re: Istota sprawy to... 25.09.11, 19:36
                              amandina napisała:

                              > A ja się zapytam, jaką prawdą, czyją prawdą? Ponieważ ilu ludzi, tyle prawd. Ka
                              > żdy człowiek myśli inaczej, czuje inaczej i inne ma priorytety. Nie ma uniwersa
                              > lnego rozwiązania dla wszystkich. To co Ty uznajesz za prawdę, niekoniecznie mu
                              > si być prawdą dla kogoś innego...

                              Az chcialoby sie powiedziec: prawda!

                              Ja nie rozwazam jednak psychologicznych punktow widzenia (uznalem wszak bezsporne
                              prawo do rowniez i celowo zlego wyboru), tylko obiektywna prawde dotyczaca
                              celowosci istnienia erotyki.

                              Jesli jednak przy okazji "wspinamy sie" do problemu w ogole istnienia obiektywnej
                              prawdy, to prosze zauwazyc, ze zdanie: "Nie ma obiektywnej prawdy" -
                              aspiruje do ...stwierdzenia obiektywnej prawdy!
                              Poniewaz nie moze byc prawda cos, co jest wewnetrznie sprzeczne,
                              zdanie powyzsze musi byc nieprawdziwe.
                                • conun-drum Re: Istota sprawy to... 25.09.11, 22:40
                                  ja nawet moglabym szanowac pod warunkiem, ze ktos nie mowi, ze on ma racje, a wybory innych to zlo.
                                  btw: uprasza sie o niepopelnianie bledow typu: "nie zgadzanie" zamiast "niezgadzanie", "wartoscia" zamiast "wartosciom". prawda obiektywna jest to, ze ktos, kto tak pisze, popelnia grzech ciezki. ;>
        • unhappy Re: Seks jest bardzo fajny 13.09.11, 17:45
          snajper55 napisał:

          > naplywowy napisał:
          >
          > > ale po ślubie !
          >
          > Przed ślubem i po ślubie. Seks jest po prostu fany i tyle.


          Snajper. Popatrz na większość komentarzy. Co ci ludzie mają we łbie? Pojawia się temat seksu i im się włącza agresja i zaczynają bluzgać. Przecież to się kwalifikuje do jakiejś terapii :D
          • snajper55 Re: Seks jest bardzo fajny 13.09.11, 21:22
            unhappy napisał:

            > snajper55 napisał:
            >
            > > naplywowy napisał:
            > >
            > > > ale po ślubie !
            > >
            > > Przed ślubem i po ślubie. Seks jest po prostu fany i tyle.
            >
            >
            > Snajper. Popatrz na większość komentarzy. Co ci ludzie mają we łbie? Pojawia si
            > ę temat seksu i im się włącza agresja i zaczynają bluzgać. Przecież to się kwal
            > ifikuje do jakiejś terapii :D

            Nerwice seksualne trudno się leczy. Niestety, wychowanie, szczególnie w rodzinach religijnych, jest źródłem wielu nerwic związanych z tą sferą życia człowieka. A potem taki zestresowany człowieczek na dźwięk słowa seks skacze mówiącemu z zębami do gardła.

            S.
        • nie_czytaj_tego Re: Seks jest bardzo fajny 13.09.11, 18:01
          Fajny jest jak uprawiają go dorośli ludzie, a nie nastoletnie dzieciaki, którym wydaje się, że sam fakt nałożenia prezerwatywy czyni ich dorosłymi.

          Szkoda, że temu autorka nie poświęciła całego tekstu a jedynie parę zdań na końcu...
          • unhappy Re: Seks jest bardzo fajny 13.09.11, 20:34
            czarnyptasior napisał:

            > A co sądzisz o miłości i wierności ? Też są fajne ?

            No jasne! Ale nie obowiązkowe i ci którzy mają te wartości w nosie (pomijam miłość - bo to dość niedookreślone) są TAK SAMO dobrzy (bądź źli) jak ci, co na punkcie wierności mają hopla :D
      • 1stanczyk "Za seks pozamałżeński z reguły idzie się prosto d 13.09.11, 23:21
        "Za seks pozamałżeński z reguły idzie się prosto do piekła."

        Prowokacja .... ?

        Z jakiej to reguły ...? :)

        Co takiego strasznego jest seksie pozamałżeńskim, że zasługuje na piekło ?

        Czy pedofilia księży nie jest większym złem ?
        Czy ochrona (potwierdzona dokumentami) jakiej Watykan latami udzielał pedofilom w czarnych sutannach nie jest większym złem ?
        Czy chrystianizacja "ogniem i mieczem" i wyprawami krzyżowymi nie zasługuje na piekło ?
        Czy akceptacja niewolnictwa, eksterminacji autochtonów nie tylko zresztą w Ameryce północnej nie zasługuje bardziej na piekło ?
        Czy palenie na stosach nie zasługuje bardziej na piekło ?
        Czy żądza władzy, honorów i majątków obnażona w ostatnim dwudziestoleciu przez watykańską hierarchie w naszym kraju nie zasługują na piekło ?

        "Nie cudzołóż" to jest dopiero 6 przykazanie ...a "Nie pożądaj żony bliźniego swego." jest nieomal na samym końcu

        Jeszcze kilka wieków temu księża i biskupi pewnie nie tylko w naszym kraju , podobnie jak szlachta i magnateria korzystali z prawa pierwszej nocy każdej "pannicy" urodzonej w biskupich czy rodzinnych posiadłościach

        Wszyscy pójdą do piekła ?

        Re: Zeszmacenie to powód do wstydu
      • unhappy Re: Zeszmacenie to powód do wstydu 14.09.11, 00:11
        forty.four napisał:

        > Za seks pozamałżeński z reguły idzie się prosto do piekła. Jak ktoś nie wierzy
        > w piekło to wcale nie oznacza, że tam nie trafi.

        Podobnie - to, że ktoś wierzy w piekło nie oznacza, że ono w ogóle istnieje :D
      • snajper55 Re: Zeszmacenie to powód do wstydu 14.09.11, 01:10
        forty.four napisał:

        > Za seks pozamałżeński z reguły idzie się prosto do piekła. Jak ktoś nie wierzy
        > w piekło to wcale nie oznacza, że tam nie trafi.

        Jeśli kobieta umrze dziewicą, to po śmierci jej dusza jest w nieskończoność rozszarpywana przez heterie. Jeśli ktoś nie wierzy w heterie to wcale nie znaczy, że nie będzie przez nie rozszarpywany.

        S.
      • snajper55 Re: Dziewictwo: powód do dumy 14.09.11, 01:12
        wichrowy napisał:

        > Autor tego gniota powinien odpowiadać karnie za deprawowanie młodych. Niech naj
        > pierw przestudiuje książkę K. Wojtyły : Miłość i odpowiedzialność. Kurestwo to
        > fatalna przyszłość.

        A co ksiądz wie o seksie??? Tyle, co ślepy o kolorach.

        S.
    • tomq12 Dziewictwo: powód do dumy! 13.09.11, 15:44
      Autor artykułu jest bezmyślną ofiarą propagandy w sprawie seksualności, szkoda, że bezrefleksyjnie idzie za tym co oferują media. Poza tym powoływanie się na rzekome zdanie psychologów jest przykładem nierzetelności dziennikarskiej. Proszę podać nazwiska tych psychologów i ilu ich jest.

      Dziewictwo rzeczywiście jest powodem, ale do dumy. Niestety żeby to zrozumieć trzeba zadać sobie odrobinę wysiłku i użyć rozumu.
      • snajper55 No co ty 14.09.11, 02:17
        Dziecku trzeba mówić, że seks jest wstrętny i obrzydliwy, wychowując kolejnego frustrata czy frustratkę tłumiącą zdrowe popędy. Kto z czegoś takiego wyrośnie? Znerwicowany dewiant.

        S.
      • amandina Re: Powiedz dziecku że seks jest fajny... 14.09.11, 17:14
        Gdyby mi rodzice pokazali jak się uprawia seks, to nabrałabym chyba dożywotniego wstrętu. Jestem bardzo wdzięczna rodzicom, ze zamiast prowadzić ze mną krępujące rozmowy, kupili mi książkę, z której dowiedziałam się czego trzeba- reszty nauczyłam się w praktyce. Trudno o większą beznadzieje, niż rozmowa o seksie z własnymi rodzicami...
        • snajper55 Re: Powiedz dziecku że seks jest fajny... 14.09.11, 17:52
          amandina napisała:

          > Trudno o większą beznadzieje, niż rozmowa o seksie z własnymi rodzicami...

          To zależy, jaki ma się kontakt z rodzicami. Jeśli jest on zły lub nie ma go w ogóle, to każda poważniejsza rozmowa z nimi to "beznadzieja". Współczuję Ci.

          S.
          • amandina Re: Powiedz dziecku że seks jest fajny... 14.09.11, 21:02
            Nie. Chodziło mi bardziej o to, że dla mnie rodzice są ''aseksualni'' i nigdy nie czułam potrzeby dowiadywania się od nich o seksie. Ja uprawiam seks, oni też ale nie czujemy potrzeby rozmawiania o tym. W swoim czasie zadbali o to, bym wiedziała jak się zabezpieczać przed ciążą, chorobami i żebym nie dała się na to namówić wcześniej niż będę gotowa. Lakonicznie, bez zbędnego prawienia morałów i niesmacznego wdawania się w szczegóły. Bardzo szanuje moich rodziców i myślę, że bardziej można mi ich zazdrościć, niż współczuć.:)
            • snajper55 Re: Powiedz dziecku że seks jest fajny... 14.09.11, 23:45
              amandina napisała:

              > Nie. Chodziło mi bardziej o to, że dla mnie rodzice są ''aseksualni'' i nigdy n
              > ie czułam potrzeby dowiadywania się od nich o seksie. Ja uprawiam seks, oni też
              > ale nie czujemy potrzeby rozmawiania o tym. W swoim czasie zadbali o to, bym w
              > iedziała jak się zabezpieczać przed ciążą, chorobami i żebym nie dała się na to
              > namówić wcześniej niż będę gotowa. Lakonicznie, bez zbędnego prawienia morałów
              > i niesmacznego wdawania się w szczegóły. Bardzo szanuje moich rodziców i myślę
              > , że bardziej można mi ich zazdrościć, niż współczuć.:)

              A, to się nie zrozumieliśmy. :) Dopiero potem zwróciłem uwagę na nick. Gdybym zrobił to wcześniej, to pewnie bym Cię inaczej zrozumiał. :)
              Ważne, żeby do rodziców mieć zaufanie (bo do kogo innego?) i móc zwracać się do nich ze swoimi problemami. Z naciskiem na "móc" a nie "zwracać". :)

              S.
    • tomekjot Re: Dziewictwo: powód do wstydu 13.09.11, 15:56

      Skoro powód do wstydu- to taki tatuś z mamusią powinni przyprowadzić kolegę/kolezankę i raz dwa załatwić sprawę. Potem niech się chwalą wśród znajomych jakie to mają oni nowocześnie wychowane dzieci
      • snajper55 Re: Dziewictwo: powód do wstydu 25.09.11, 05:21
        tomekjot napisał:

        > Skoro powód do wstydu- to taki tatuś z mamusią powinni przyprowadzić kolegę/kol
        > ezankę i raz dwa załatwić sprawę. Potem niech się chwalą wśród znajomych jakie
        > to mają oni nowocześnie wychowane dzieci

        Tobie przyprowadzili koleżankę? Bez pomocy rodziców byłbyś prawiczkiem? A może jesteś, bo ci nie pomogli?

        S.
      • conun-drum Re: Dziewictwo: powód do wstydu 25.09.11, 07:33
        tomekjot napisał:

        >
        > Skoro powód do wstydu- to taki tatuś z mamusią powinni przyprowadzić kolegę/kol
        > ezankę i raz dwa załatwić sprawę. Potem niech się chwalą wśród znajomych jakie
        > to mają oni nowocześnie wychowane dzieci

        oto jak ciemnota wyobraza sobie edukacje seksualna.
    • destin Co za debilizm - dziewictwo to wstyd??!! 13.09.11, 16:02
      Nie każda kobieta i nie każdy facet MUSI "uprawiać" seks od nastolatka.Niestety widzę iż "kureffffstwo" (przepraszam za wyrażenie) rozpanoszyło się okrutnie co najlepiej można zaobserwować w klubach i pubach (niekoniecznie na ulicach gdyż prawie naga kobieta idąca ulicą nie oznacza tego iż się puszcza na lewo i prawo).Natomiast ubolewam nad faktem iż obecne nastolatki traktują seks potwornie przedmiotowo nie patrząc nawet na to czy czerpią z niego jakąkolwiek przyjemność!!!Uprawiają seks "bo wszyscy to robią".Wiem ponieważ pracuję jako wolontariusz w jednym ze stowarzyszeń zajmujących się pomocą nastolatkom z problemami.Włos się jeży na głowie gdy opowiadają o obecnych obyczajach seksualnych.Seks zawsze kojarzył mi się z jakimś zaangażowaniem emocjonalnym a nie tylko wylewaniem nasienia.Dlatego mój pierwszy raz miałem z moją byłą już niestety dziewczyną w wieku 26 lat, po roku znajomości i mieszkania ze sobą.A obecnie mam narzeczoną która dotrwała w dziewictwie do wieku 34 lat.I obecnie jest cudownie.Seks sprawia nam przyjemność - bardzo świadomą przyjemność.I nawet przez chwilę nie żałuję czasu abstynencji - a moja narzeczona żałuje tylko tego że nie spotkaliśmy się wcześniej.Pozdrawiam wszystkich szanujących się.
      • unhappy Re: Co za debilizm - dziewictwo to wstyd??!! 13.09.11, 17:47
        destin napisał:

        > Nie każda kobieta i nie każdy facet MUSI "uprawiać" seks od nastolatka.Niestety
        > widzę iż "kureffffstwo" (przepraszam za wyrażenie) rozpanoszyło się okrutnie

        Twoje zdanie jest twoim zdaniem. I masz do niego prawo. Ale skąd ta agresja do ludzi, którzy nie hodują dziewictwa i czerpią przyjemność z seksu po prostu - bez nadbudowy.
        • manic-miner Re: Co za debilizm - dziewictwo to wstyd??!! 13.09.11, 19:24
          > Twoje zdanie jest twoim zdaniem. I masz do niego prawo. Ale skąd ta agresja do
          > ludzi, którzy nie hodują dziewictwa i czerpią przyjemność z seksu po prostu - b
          > ez nadbudowy.

          Gdzie niby ta agresja? ten Pan nazwał rzeczy po imieniu i nie ma w tym żadnej agresji.
          BTW bardzo fajny post, dzięki :)
          • unhappy Re: Co za debilizm - dziewictwo to wstyd??!! 13.09.11, 20:29
            manic-miner napisał:

            > > Twoje zdanie jest twoim zdaniem. I masz do niego prawo. Ale skąd ta agres
            > ja do
            > > ludzi, którzy nie hodują dziewictwa i czerpią przyjemność z seksu po pros
            > tu - b
            > > ez nadbudowy.
            >
            > Gdzie niby ta agresja? ten Pan nazwał rzeczy po imieniu i nie ma w tym żadnej a
            > gresji.

            Nie. Nie nazwał rzeczy po imieniu. Ulżył sobie. Publicznie. Widocznie miał taką potrzebę :)
            Ale oczywiście nie on jeden. Owo kurest*o to sposób w jaki osoby mające przykrą (w przypadku tego pana) i ograniczającą nadbudowę muszą reagować na zachowania seksualne inne od ich własnych. Kobieta nie hoduje dziewictwa? Cóż za kurest*o! I tak dalej.
      • snajper55 Re: Co za debilizm - dziewictwo to wstyd??!! 25.09.11, 05:23
        destin napisał:

        > Pozdrawiam wszystkich szanujących się.

        Według ciebie szanujący się to taki, który nie uprawia seksu przed ślubem. Według kogoś innego szanujący się to taki, który nie je mięsa. Według jeszcze innego szanująca się kobieta to taka, co chodzi w czarczafie i twarzy nie pokazuje.

        S.
        • conun-drum Re: Co za debilizm - dziewictwo to wstyd??!! 25.09.11, 07:36
          snajper55 napisał:

          > destin napisał:
          >
          > > Pozdrawiam wszystkich szanujących się.
          >
          > Według ciebie szanujący się to taki, który nie uprawia seksu przed ślubem. Wedł
          > ug kogoś innego szanujący się to taki, który nie je mięsa. Według jeszcze inneg
          > o szanująca się kobieta to taka, co chodzi w czarczafie i twarzy nie pokazuje.
          >
          > S.
          idzmy dalej. sa kraje, gdzie za gwalt wieksza kara grozi kobiecie niz gwalcicielowi. tam szanujaca sie kobieta nie moze wyjsc z domu bez opieki i owiniecia sie dokladnie w szmaty. no skoro juz dazymy do TAKIEGO idealu. :/
    • zewszad_i_znikad "Seks jest fajny"? - półprawda 13.09.11, 19:30
      Większość ludzi uważa, że seks jest fajny.
      Niektórzy uważają, że wcale nie jest przyjemny.
      Jeszcze inne osoby uważają, że jest na tyle obrzydliwy, że nie mają ochoty go próbować.
      Wszystkie te postawy są równouprawnione.

      Część ludzi uważa, że kochające się osoby mają prawo uprawiać seks niezależnie od tego, czy łączy je coś formalnego.
      Część uważa, że seks tylko po ślubie.
      Część stwierdza: w moim życiu nie będzie ani ślubu, ani seksu.
      Wszystkie te postawy są równouprawnione.

      Mówić córce, że "seks jest fajny"? - oby mamy, które przybiorą taką postawę, były w stanie zaakceptować możliwą sytuację, że akurat ich córka okaże się aseksualna. To się zdarza. I tak, w takiej sytuacji dziewictwo jest powodem do dumy - ze zdolności do życia po swojemu, do oporu wobec wzorców narzucanych jako jedynie słuszne.
      • snajper55 Re: "Seks jest fajny"? - półprawda 25.09.11, 05:31
        zewszad_i_znikad napisała:

        > Mówić córce, że "seks jest fajny"? - oby mamy, które przybiorą taką postawę, by
        > ły w stanie zaakceptować możliwą sytuację, że akurat ich córka okaże się aseksu
        > alna. To się zdarza. I tak, w takiej sytuacji dziewictwo jest powodem do dumy -
        > ze zdolności do życia po swojemu, do oporu wobec wzorców narzucanych jako jedy
        > nie słuszne.

        Czy niechodzenie na koncerty z powodu głuchoty to powód do dumy???

        S.
        • conun-drum Re: "Seks jest fajny"? - półprawda 25.09.11, 07:51
          snajper55 napisał:

          > zewszad_i_znikad napisała:
          >
          > > Mówić córce, że "seks jest fajny"? - oby mamy, które przybiorą taką posta
          > wę, by
          > > ły w stanie zaakceptować możliwą sytuację, że akurat ich córka okaże się
          > aseksu
          > > alna. To się zdarza. I tak, w takiej sytuacji dziewictwo jest powodem do
          > dumy -
          > > ze zdolności do życia po swojemu, do oporu wobec wzorców narzucanych jak
          > o jedy
          > > nie słuszne.
          >
          > Czy niechodzenie na koncerty z powodu głuchoty to powód do dumy???
          >
          > S.
          czy ja dobrze zrozumialam, ze jesli ktos nie lubi seksu i postanawia zachowac dziewictwo, to jest powod do dumy, a jesli ktos lubi seks i postanawia go uprawiac, to jest powod do... no wlasnie, do czego?
          • snajper55 Re: "Seks jest fajny"? - półprawda 26.09.11, 22:46
            conun-drum napisała:

            > czy ja dobrze zrozumialam, ze jesli ktos nie lubi seksu i postanawia zachowac d
            > ziewictwo, to jest powod do dumy, a jesli ktos lubi seks i postanawia go uprawi
            > ac, to jest powod do... no wlasnie, do czego?

            No, chyba do wstydu. Bo przecież nie można być dumnym czy dumną z dwóch przeciwstawnych rzeczy. Jeśli mądrość jest powodem do dumy, to nie da się wynosić na ołtarze głupoty.

            S.
    • mundi8 Dziewictwo: powód do wstydu 13.09.11, 20:29
      "Powiedz córce, że seks jest fajny, jak radzą psychologowie." Owszem fajny, ale w kontekście miłości i małżeństwa! Gdy młodzi są zakochani i współżyją i związek się rozpadnie, cierpienie jest ogromne. Jeśli się nie współżyje, po rozpadzie związku cierpi się o wiele mniej! A nie chce mi się pisać o innych jeszcze poważnych następstwach współżycia przed ślubem.
      • unhappy Re: Dziewictwo: powód do wstydu 13.09.11, 20:32
        mundi8 napisał:

        > "Powiedz córce, że seks jest fajny, jak radzą psychologowie." Owszem fajny, ale
        > w kontekście miłości i małżeństwa!

        Ale warto pamiętać, że to TYLKO JEDEN z wielu RÓWNOPRAWNYCH poglądów na zachowania seksualne homo sapiens :D

        > Gdy młodzi są zakochani i współżyją i związ
        > ek się rozpadnie, cierpienie jest ogromne.
        > Jeśli się nie współżyje, po rozpadzi
        > e związku cierpi się o wiele mniej! A nie chce mi się pisać o innych jeszcze po
        > ważnych następstwach współżycia przed ślubem.

        ROTFL. Nie chodzi o treść, bo ludzie wierzą w dużo gorsze rzeczy ale ta pewność sądów jest rozbawiająca :D
      • snajper55 Re: Dziewictwo: powód do wstydu 25.09.11, 05:26
        mundi8 napisał:

        > "Powiedz córce, że seks jest fajny, jak radzą psychologowie." Owszem fajny, ale
        > w kontekście miłości i małżeństwa!

        Otóż właśnie nie! Seks jest po prostu fajny, i tyle. Tak samo można powiedzieć, że chodzenie po górach jest fajne, ale w kontekście małżeństwa i miłości. Oczywiście, w góry można iść z małżonkiem czy osobą ukochaną. Ale nie tylko.

        S.
        • conun-drum Re: Dziewictwo: powód do wstydu 25.09.11, 07:45
          snajper55 napisał:

          > mundi8 napisał:
          >
          > > "Powiedz córce, że seks jest fajny, jak radzą psychologowie." Owszem fajn
          > y, ale
          > > w kontekście miłości i małżeństwa!
          >
          > Otóż właśnie nie! Seks jest po prostu fajny, i tyle. Tak samo można powiedzieć,
          > że chodzenie po górach jest fajne, ale w kontekście małżeństwa i miłości. Oczy
          > wiście, w góry można iść z małżonkiem czy osobą ukochaną. Ale nie tylko.
          >
          > S.
          jest fajny, jesli ktos umie z niego czerpac radosc. jest fajny niekoniecznie "w kontekscie milosci i malzenstwa". to nie jest warunek sine qua non. natomiast na pewno takim warunkiem iest wzajemny szacunek.
          natomiast jesli ktos tonie w kompleksach i frustracji - to zapewne seks nie jest dla niego fajny. i nic tu nie pomoze swiety wezel malzenski. takie osoby wrecz rwa sie do tego, zeby obrzydzic seks takze innym. skoro same sa nieszczesliwe, dlaczego inni mieliby byc szczesliwi.
          przychodzi mi na mysl okreslenie: pies ogrodnika.
          • snajper55 Re: Dziewictwo: powód do wstydu 26.09.11, 02:47
            conun-drum napisała:

            > jest fajny, jesli ktos umie z niego czerpac radosc. jest fajny niekoniecznie "w
            > kontekscie milosci i malzenstwa". to nie jest warunek sine qua non. natomiast
            > na pewno takim warunkiem iest wzajemny szacunek.
            > natomiast jesli ktos tonie w kompleksach i frustracji - to zapewne seks nie jes
            > t dla niego fajny. i nic tu nie pomoze swiety wezel malzenski. takie osoby wrec
            > z rwa sie do tego, zeby obrzydzic seks takze innym. skoro same sa nieszczesliwe
            > , dlaczego inni mieliby byc szczesliwi.
            > przychodzi mi na mysl okreslenie: pies ogrodnika.

            Masz rację, szczególne z tym psem ogrodnika. Gdy dla kogoś seks jest źródłem jedynie wyrzutów sumienia, wstydu, zgorszenia i różnych innych negatywnych rzeczy, to takiego krew zalewa, gdy inni czerpią z seksu radość i przyjemność.

            Uważałbym natomiast z tym szacunkiem. Niektórzy z trudem przyznają, że para sado-maso darzy się szacunkiem. Raczej trudno też mówić o szacunku jakim darzą się wzajemnie prostytutka i jej klient.

            S.
            • conun-drum Re: Dziewictwo: powód do wstydu 26.09.11, 22:04
              o szacunku mowie w tym sensie, ze szanuje sie zdanie partnera. w takim sensie para sado-maso tez moze (i powinna) wykazywac sie respektem dla drugiej strony i dotrzymywac zasad konwencji. jesli ktos na przyklad lubi byc sponiewierany w zaciszu domowym, nie musi znaczyc, ze spodoba mu sie takie traktowanie w towarzystwie. tak rozumiem szacunek w tym ukladzie. wazne, zeby nikomu nie dziala sie krzywda.
              a co do ukladu prostytutka-klient... no coz, w ogole mi to nie przyszlo do glowy w kontekscie seksu. choc pewnie powinno bylo. ;)
              • snajper55 Re: Dziewictwo: powód do wstydu 26.09.11, 22:42
                conun-drum napisała:

                > o szacunku mowie w tym sensie, ze szanuje sie zdanie partnera. w takim sensie p
                > ara sado-maso tez moze (i powinna) wykazywac sie respektem dla drugiej strony i
                > dotrzymywac zasad konwencji. jesli ktos na przyklad lubi byc sponiewierany w z
                > aciszu domowym, nie musi znaczyc, ze spodoba mu sie takie traktowanie w towarzy
                > stwie. tak rozumiem szacunek w tym ukladzie. wazne, zeby nikomu nie dziala sie
                > krzywda.
                > a co do ukladu prostytutka-klient... no coz, w ogole mi to nie przyszlo do glow
                > y w kontekscie seksu. choc pewnie powinno bylo. ;)

                Dlatego napisałem, że z używanie słowa szacunek trzeba uważać. Ja sądzę, że w obu przypadkach możemy mówić o szacunku i w obu przypadkach powinien ten szacunek się pojawić. Ale ja chyba należę do mniejszości. ;)

                S.
                • amandina Re: Dziewictwo: powód do wstydu 27.09.11, 10:52
                  No tak ale tutaj słowo ''szacunek'' padło w kontekście czerpania przyjemności z seksu a w układzie prostytutka-klient o tą przyjemność chodzi tylko jednej stronie. Co do pary s/m, jeśli ktoś osiąga orgazm przez bycie obrażanym, bitym, czy na różne sposoby upokarzanym, to motorem do osiągnięcia satysfakcji, nie jest u niego szacunek ze strony partnera, tylko jego brak. Piszemy tu przecież o seksie a nie o bywaniu przez taką parę w towarzystwie.;)
                  • rikol Re: Dziewictwo: powód do wstydu 20.12.11, 16:22
                    Alez bicie masochisty jest m.in. wyrazem szacunku dla jego upodoban. Bo przeciez bije sie go dokladnie tak jak on sobie zyczy, wtedy kiedy chce. Ten bledny typ myslenia reprezentuje wiele osob: np. dziewczyna ubiera sie seksownie, bo idzie na randke - czyli ubiera sie tak, zeby podobac sie swojemu wybrankowi. tymczasem zanim dojdzie do kawiarni czy do klubu, zostanie obrzucona stekiem wyzwisk, bo panowie najwyrazniej mysla, ze ona dla nich sie tak ubrala i uwazaja, ze maja prawo ja wyzywac z jakiegos powodu. Uderza PRZEROST ICH EGO

                    Wlasciwie w seksie najwazniejsza jest zasada NIC NA SILE.

                    Nie widze powodu do dumy z dziewictwa. Dziewictwo to dziecinstwo. Doroslosc oznacza pozbycie sie dziewictwa.
                    • snajper55 Re: Dziewictwo: powód do wstydu 21.12.11, 04:30
                      rikol napisała:

                      > Alez bicie masochisty jest m.in. wyrazem szacunku dla jego upodoban. Bo przecie
                      > z bije sie go dokladnie tak jak on sobie zyczy, wtedy kiedy chce. Ten bledny ty
                      > p myslenia reprezentuje wiele osob: np. dziewczyna ubiera sie seksownie, bo idz
                      > ie na randke - czyli ubiera sie tak, zeby podobac sie swojemu wybrankowi. tymcz
                      > asem zanim dojdzie do kawiarni czy do klubu, zostanie obrzucona stekiem wyzwisk
                      > , bo panowie najwyrazniej mysla, ze ona dla nich sie tak ubrala i uwazaja, ze m
                      > aja prawo ja wyzywac z jakiegos powodu.

                      No wybacz, ale tacy panowie nie myślą. Oni reagują.

                      S.
    • szadrach7 Propagujecie rozwiązłośc seksualną!!!!!!! 13.09.11, 21:16
      Rozwiązłość seksualna jest główną przyczyną rozpadu małżeństw.Rozwody są plagą a będzie ich więcej bo młodzi małżonkowie pod dużym wpływem mediów nie potrafią dochować wierności seksualnej.

      Jestem ŚWIATŁEM-lecz mnie nie widzicie,Jestem DROGĄ-lecz nią nie idziecie,Jestem PRAWDĄ-lecz w nią nie wierzycie,.Jestem ŻYCIEM-ale mnie nie szukacie,Jestem NAUCZYCIELEM-lecz mnie nie słuchacie,Jestem PANEM-ale nie jesteście mi posłuszni,Jestem BOGIEM-lecz się do mnie nie modlicie,Jestem WASZYM WIERNYM PRZYJACIELEM-ale mnie nie kochacie.Jeśli jesteście nieszczęśliwi,nie wińcie mnie za to- JEZUS
      inskrypcja z kościoła w LISIEUX
      • wichrowy Re: Propagujecie rozwiązłośc seksualną!!!!!!! 14.09.11, 05:51
        Chiński filozof Sun Tzu już w starożytności radził cesarzowi : chcesz zniszczyć inne państwo musisz zniszczyc jego moralnośc. Dzisaj w ten sposób niszczy się narody, aby goniac za hedonizmem i wygodami życia porzuciły troskę o dobro wspólne, aby wyrzekły się własnej kulturym więzi społecznych. Człowiek który nie wie co to jest wierność jest poprostu zerem, który pójdzie na lep chwilowych doznań. Ten pismak który spłodził ten nikczemny tekst pewnie wychował się w w stadzie zwierząt, gdzie seks uprawia się zwyczajem królików i podwórkowych kotów, nie ma pojęcia o uczuciach wyższch. Sprowadzenie człowieka do zaspakajania instynktów na poziomie zwierząt uderza w przyszłość małżeństwa, rodziny, w zdrowie, w rozwoj demograficzny. Służy to rozwojowi intratnego przemysłu seksualnego, który napędza dochody przemysłu farmacetycznego ( środki antykonceptyjne), wenerelogów, ginekologów, prostytutek.
        Do czego zniża się ta gazeta ?