czubata
25.09.12, 21:51
Pan się do mnie zgłosił,z drugiej strony Polski, najprawdopodobniej "prawdziwy hodowca" który chciał hurtowo zakupić ode mnie moje maltańczyki by je jak to powiedział "rozdać" i był gotów przebyć kilkaset kilometrów po pieski w celu zakupienia a potem "rozdania" ich. I zakładam że to był człowiek który prowadzi zarejestrowaną hodowlę, i chciał sobie moje szczenięta dopisać do własnej hodowli, pod własną zarejestrowaną jako rozpłodową sukę, bo to co ja sprzedam za taką sumę, on opili za sumę 100% większą. I co tutaj mówić o wyższości hodowli zarejestrowanych? Poczytałam tu i ówdzie o ich przekrętach, a to co mnie dziś spotkało jest tylko kolejnym dowodem na to jakie przekręty stosują ci "prawdziwi hodowcy" sprzedający pieski z rodowodem. No bo musiał się facet znać na rzeczy i na rasie skoro po zdjęciach uznał że warto tyle zapindalać po moje dziewczyny. Oczywiście nie będzie zapindalał bo mu stanowczo nie to że podziękowałam, ale do diabłów posłałam, bo mi się nie podobało że chce "rozdawać" i na długą podróż narażać maluchy. Moja wetka mi mówiła że ten nowy przepis o handlu zwierzętami to pic na wodę,i powstał tylko w interesie tych co sprzedają zwierzęta z papierami, niby dla dobra rasy, a sami kombinują jak mogą. Trzymają np. suki z papierami i bez papierów, dopuszczaja te bez papierów a szczeniaki podaja jako potomstwo tej "pepierkowej" i ludzie za grube pieniądze kupują fałsz,czyli generalnie to co mogliby zakupić za dużo mniejszą cene,a różnicy nie widać.Bo po moich nie widać np. Orientowałam się o tych związkach kynologicznych bo mi wetka mówiła bym swoją sukę zarejestrowała i wyrobiła papiery, ale jak zobaczyłam jaka rywalizacja pomiędzy jednym związkiem a drugim, to się domyśliłam o co chodzi, nie o rasę ale o kasę i o to kto jest lepszy. Jeden związek drugiemu zarzuca że papiery wydawane psom są nic nie warte i się nie liczą. To wszystko bardzo nie uczciwa gra i nikt nie gwarantuje że psy z hodowli "prawdziwej" są zadbane i kochane.Bo jaka jest gwarancja że z legalnej hodowli psy nie są źle utrzymane, dobrze karmione, kochane i trzymane w czystości? Żadna gwarancja na to że np. szczeniaki nie śą bite, kopane i bóg wie co. Ludzie sprzedający bez papierów byli po prostu za dużą konkurencją dla tych co z papierami sprzedawali, bo ci ostatni sprzedawali drożej, a ci co sprzedawali taniej bez papierów odbierali klientelę. Jak masz kupic kota w worku to kupisz wszędzie nie żależnie od tego co nakazuje prawo,o.
I ten człowiek najprawdopodobniej sprzedałby moje dziewczyny jako papierkowe wszak to tylko biurokracja, a to że miał zamiar je transportować bestialsko tyle kilometrów,to szczegół. Źle trafił, bo moje dziewczyny to moje dziewczyny. Tak żem się zbulwersowała żem mu posłała.