Forum Zdrowie DDA
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    czy jestem dda?

    29.07.07, 09:59
    witajcie.
    mam 21 lat. przez 21 lat przyglądałam sie alkoholizmowi ojca. pil. cale życie
    pił. nie pamiętam wielu rzeczy z dzieciństwa oprócz kilku urywków. teraz jest
    juz lepiej ojciec pije ale mama juz nie krzyczy nie denerwuje sie nie wyzywa
    go myślę ze przyzwyczaila sie do tej sytuacji. a ja mam chlopaka, ktorego
    oklamuje mimo chodem. nienaiwdze jak wypije chociaz jedno piwo( on nie jest z
    rodziny alkoholowej) dostaje wtedy szalu, placze i krzycze. nie lubie jak
    wychodzi z kumplami bo podejrzewam go ze idzie mnie zdradzic ze idzie sie
    napic....bardzo czesto lapie dolki i wole za moje zmiany nastroju obwiniac
    innych. wymyslam sobie rozne rzeczy. jestem niestabilna emocjonalnie.
    nienawidze jak ktos sie ze mnie wysmiewa. chociaz studiuje i to z bardzo
    dobrymi wynikami nie uwazam tego za sukces. nie lubie mojemu chlopakowi
    okazywac uczuc bo uwazam ze pomysli ze jestem slaba ze jestem tylko jego a ja
    tak bardzo nie chce sie od niego uzaleznic
    Obserwuj wątek
      • anciax Re: czy jestem dda? 30.07.07, 11:33
        jestes dda.

        poczytaj sobie o dda na roznych forach, na tym forum sa linki do innych forow.
        na publicznym forum uzaleanienia tez ktos wrzucal linki do stron o dda.

        pozdrawiam
        • januszek96 Re: czy jestem dda? 31.07.07, 09:36
          Witaj Abeja :-). No tak ...Log sprawiła Ci niezle powitanie ;-). Cenię sobie
          Log, bo ona jest naturalna i szczera do najmniejszej kosteczki ....to cenne ,
          bo zostaliśmy wychowani w obłudzie i hypokryzji. Log wcieliła się w Twojego
          rodzica..... Ty mówisz o problemie , a rodzic to ignoruje (dokładnie takimi
          samymi słowami) Ty się denerwujesz, lecz nic z tym nie robisz .... Tu na
          forum ...na dzień dobry...zostałaś poddana temu samemu. DDA dzielą sie na
          tych , co robią coś ze swoim problemem , i na tych co nic nie robią. Na tym
          forum jest masę takich sądujących pytań... I dalej nic .... Ty dzięki takiemu
          niesztampowemu powitaniu , masz okazję się wkurzyć ( czyli złapać kontakt ze
          swoimi uczuciami) i ruszyć dalej... Powodzenia :-)
          • log222 Re: czy jestem dda? 31.07.07, 18:58
            Nie no, w nikogo się nie wcielałam :) to była hm ironia? (chyba jednak tak
            abejaa:)) Dziewczyna po prostu wywlokła na wierzch tyle problemów i różnych
            nieciekawych rzeczy, że sprawa wydała mi się oczywista. Zwróciłam jeszcze tylko
            uwagę, że w całym tym tekście nie padło pytanie o rozwiązanie tego wszystkiego,
            dlatego dopytywałam się o dalsze zamiary :) No chyba że nie ma takiej potrzeby!
            Póki co :)


            Fajne januszek to o kosteczkach :D i o łapaniu kontaktu ze swoimi uczuciami.
            Potem ruszamy dalej.....
              • abeja00 Re: czy jestem dda? 01.08.07, 10:24
                chcialabym sie wybrac na terapie ale niestetty w mojej miejscowosci nie ma do
                tego odpowiednio przeszkolonej osoby (tak dowiedzialam sie w poradni AA <ktora
                tutaj sie znajduje> a pan powiedzial mi ze mam dac sobie spokoj z terapia bo to
                mala miejscowosc i wszyscy uznaja mnie za wariatke i nie warto sie w takie cos
                bawic) kiedy ja naprawde potrzebuje z kims porozmawiac o moim zyciu bo to dla
                mnie jest problem zwlaszcza teraz gdy rozwazam mozliwosc zalozenia wlasnej
                rodziny ( choc moze jestem na to za mloda i poprostu chce sie za wszelka cene
                wyrawc z domu) czy ktos wie moze o jakims terapeucie ktory podejdzie do sprawy
                rzeczowo i konkretnie w województwie kujawsko-pomorskim?
                • januszek96 Re: czy jestem dda? 01.08.07, 12:32
                  No to trafiłas na niezłego "wariata"...to jest kat lub współpracownik
                  kata .....zdarza się... nie idź tam wiecej. Szukaj w necie , zrób to
                  sama ..znajdziesz napewno ...Powodzenia :-)
      • mskaiq Re: czy jestem dda? 07.08.07, 11:42
        Reagujesz na Jego piwo strachem. To strach wywoluje u Ciebie szal,
        placz i krzyk.
        Kiedy jest wiele strachu wymyslamy scenariusze, kazdy taki
        scenariusz jest negatywny i przeciwko Tobie. Buduje nowy strach a
        strach niszczy wszystko.
        Boisz sie rowniez okazywac pozytywne uczucia. Przeciesz jestes ze
        Swoim Chlopakiem bo masz dla Niego pozytywne uczucia, dlaczego nie
        chcesz Mu ich okazac. Piszesz ze pozytywne uczucia to slabosc, to
        nie jest prawda, milosc to najsilniejsze uczucie jakie posiadamy.
        Serdeczne pozdrowienia.
      • mrufka125 Re: czy jestem dda? 06.09.07, 15:18
        nie, nie jestem z rodziny alkoholików, jakoś specjalnie patologicznej...wydawałoby się, że jestem z NORMALNEJ rodziny...niestety w mojej zabrakło uczucia między rodzicami (jestem wpadką) kilka razy dziennie awantury, wyzwiska od najgorszych, życie jak pies z kotem, a pośrodku JA ...i tak już 19 lat :/ rodzie mnie bardzo kochają, ale siebie nieznoszą.

        Moje najwsześniejsze wspomnienie z dzieciństwa? hmmm...moja mama
        próbująca powiesić się na strychu.

        Mając 15 lat zdecydowałam się ratować chociaż siebie, swoje zdrowie , nerwy, poczucie własnej wartości (którego wtedy nie miałam)...wybrałam liceum z internatem...zmieniłam środowisko, rodzice szcześliwi, że córka przyjedzie na weekend uspokajali się.
        Musiałam się nauczyć funkcjonować wśród innych regół niż przywykłam, czyli między innymi do szacunku do innych.
        Teraz skończyłam liceum idę na studia jako inna osoba, uśmiechnięta, pełna życia, nadzieji, świadoma że potrafię coś osiągnąć (najlepiej zdana matura w klasie, pokonanie 12 kandydatów na miejsce na studia) nie boję się już ludzi, zaczełam im ufać, choc nadal bardzo ostrożnie, nauczyłam się okazywać uczucia i mówić otwarcie co mnie boli, co mi się nie podoba, nie duszę już emocji w sobie.
        Jestem silniejsza niż kiedykolwiek przedtem, choć jeszcze tkwi we mnie Ja sprzed 3 lat, ale powoli od Niej zapominam. To trudny i bardzo powolny proces, który u mnie bedzie trwał być może do końca życia.
        A rodzice?...żyją jak obcy sobie ludzie.
        Tylko, że teraz mam siłę walczyć o to by chociaż odpuścili sobie na starość i dali temu drugiemu troche spokoju.
    Inne wątki na temat:

    Popularne wątki

    Nie pamiętasz hasła

    lub ?

     

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

    Nakarm Pajacyka