Dodaj do ulubionych

rozgoryczony klient terapeuty

20.08.13, 19:40
mówi, że żydzi są wszystkiego winni jego klęsk i liczy na wsparcie w dole, idzie do terapeuty, który wchodzi w jego życie i wtedy terapeuta okazuje się że jest żydem. oczywiscie terapeuta mogłby zacząć zastanawiać się dlaczego ten pan zajmuje się głównie obwinianiem innych za swoje istnienie. ale co ma zrobić jak pacjent pisze do witkowskiego, ktory wydaje dla takiego targetu ksiazke : zakazana psychologia. tytuł calkiem jak tajne protokoly medrcow syjonu
Obserwuj wątek
    • dolor Re: rozgoryczony klient terapeuty 20.08.13, 19:53
      Powiedzieć, że nie jest mu w stanie pomóc. Żaden z tych przypadków tego nie obejmował. Pan nie wierzy, że terapeuta może naopowiadać takie rzeczy, że ludziom się życie wali jeszcze bardziej?
      • fe_to_dz Re: rozgoryczony klient terapeuty 20.08.13, 20:10
        tylko, że wtedy całkiem możliwe, że nikomu nie można pomóc i najlepiej nic nie robić. proszę pana terapia opiera się na przeniesieniu, które jest analizowane, w czasie terapii terapeuta staje się przedmiotem złości. bez namiętności nic tu się nie stanie. to tak jak z zle zrosnieta koscia, trzeba zlamać zeby zrosla sie lepiej. trzeba wejsc w osobowosc co bedzie skutkować agresją i innymi uczuciami. oczywiscie terapeuta pownienen miec jakaś wiedze zeby ten proces przeprowadzić jakoś sensownie, żeby nei skocznylo się tylkoo rozgrzebywaniem nienawisci. no ale roznie bywa.

        oczywiscie ze ktoś kto nazwie sie terapeuta moze nawet zgwalcic i noz wbić. może być ksiedzem i innym psychopatą. tylko wlasnie dlatego dąży się zeby byl nadzor, procedury szkolenia. a ze na rynku kazdy manipulant moze sprzedawc swoje uslugi to przeciez wolny rynek
        • dolor Re: rozgoryczony klient terapeuty 21.08.13, 18:20
          fe_to_dz napisał:

          > tylko, że wtedy całkiem możliwe, że nikomu nie można pomóc i najlepiej nic nie
          > robić.

          Po pierwsze nie szkodzić. I nie eksperymentować bez potrzeby i bez nadzoru.

          >proszę pana terapia opiera się na przeniesieniu, które jest analizowane,
          > w czasie terapii terapeuta staje się przedmiotem złości. bez namiętności nic t
          > u się nie stanie. to tak jak z zle zrosnieta koscia, trzeba zlamać zeby zrosla
          > sie lepiej. trzeba wejsc w osobowosc co bedzie skutkować agresją i innymi uczuc
          > iami. oczywiscie terapeuta pownienen miec jakaś wiedze zeby ten proces przeprow
          > adzić jakoś sensownie, żeby nei skocznylo się tylkoo rozgrzebywaniem nienawisci
          > . no ale roznie bywa.

          No to powiało Freudem.
          To jak z tym cygarem: "Pewna osoba pali cygaro. Psychoanaliza twierdzi, że w ten sposób osoba zaspokaja swoje potrzeby oralne. Jeżeli osoba ta potwierdzi, będzie to stanowiło dowód na prawdziwość twierdzeń psychoanalizy. Jeżeli natomiast zaprzeczy, to przyczyn tegoż zaprzeczenia należy szukać w nieświadomości i w wyparciu. Zatem to także potwierdza prawdziwość twierdzeń psychoanalizy."
          W tym wypadku: jeśli osoba poczuje się lepiej i jest wdzięczna terapeucie, jest to dowód na skuteczność terapii. Jeśli poczuła się gorzej i ma zal do terapeuty, to także dowód na skuteczność terapii, bo właśnie jest "łamana kość" (rzecz jasna bez zdjęcia rtg, bo najpierw łamiemy, a potem obserwując zrastanie dowiadujemy się, co mogło być źle zrośnięte) i będzie łamana tak długo, dopóki ktoś nie zadeklaruje, że się czuje lepiej.
          Tylko, czy ktoś udowodnił, że teoria o uzdrawiającej mocy przeniesienia ma coś wspólnego z rzeczywistością?
          Na szczęście to głównie psychodynamiczne.

          Swoją drogą dziwne to, pan, obrońca ofiar wszelkich, nagle dostrzega w terapeucie jedynie dobrotliwą ofiarę przeniesienia emocji niemającego prawa do czucia się realnie pokrzywdzonym pacjenta/klienta.

          > oczywiscie ze ktoś kto nazwie sie terapeuta moze nawet zgwalcic i noz wbić. moż
          > e być ksiedzem i innym psychopatą. tylko wlasnie dlatego dąży się zeby byl nadz
          > or, procedury szkolenia. a ze na rynku kazdy manipulant moze sprzedawc swoje us
          > lugi to przeciez wolny rynek

          Dokąd się dąży broniąc jednocześnie nieistniejących syndromów i terapii o niepotwierdzonej skuteczności, nie ma szans powodzenia. To jak walka z pedofilią w kościele polegająca na ukrywaniu skandali i ich sprawców. Trzeba oddzielić ziarna od plew.
          Oczywiście, jak pan zauważył, to nie jest problem tylko psychoterapeutów. Tu jest tego tylko szczególnie dużo.
          • fe_to_dz Re: rozgoryczony klient terapeuty 21.08.13, 18:36
            > Po pierwsze nie szkodzić. I nie eksperymentować bez potrzeby i bez nadzoru.
            >

            kiedyś tu tłumy za panem latały z pretensjami, czy należałoby pana izolować od ludzi? nikt nie robi nic niezgodnego z prawem. po prostu ludzie rozmawiają i się otwierają.

            Tylko, czy ktoś udowodnił, że teoria o uzdrawiającej mocy przeniesienia ma coś
            > wspólnego z rzeczywistością?
            > Na szczęście to głównie psychodynamiczne.
            >

            ale tu nie ma mowy o uzdrawiającej mocy przeniesienia, tylko o uzdawiającej mocy otwierania się człowieka. w sytuacjach terapeutycznych do przeniesienia po prostu dochodzi i to jest materiał do terapii. i niue tylko u freuda prosze pania. kazda grupowa na tym bazuje z calkiem innymi szyldami.


            a co do arumentu z cygarem to jest on argumentem za tym ze teorie psychoanalityczne nie sa naukowe. sam poper jednak twierdzil, ze w przyszlosci byc moze taka być może, a nie zasadniczo nie moze.

            a ja uwazam, że psychoanaliza jest terapią, a nie badaniem naukowym zmierzajacym do ogolnych tez : osobowosc oralna. obiektynym elementem jest rozpoznanie mechanizmow obronnych, a nie wysywanie hipotez interpretacyjnych. i zmiana ich na dojrzalsze.
            • fe_to_dz Re: rozgoryczony klient terapeuty 21.08.13, 18:41
              I zeby tym cygarem powialo musialby pan zignorowac druga czesc mojej wypowiedzi, gdzie powiedzialem, ze pacjent moze miec z najroznieszych powodow pretensje, a nie tych o ktorych jest watek. mam jednak poczucie, ze nieraz pretensje dotycza tych powodow wlasnie.
            • dolor Re: rozgoryczony klient terapeuty 21.08.13, 19:52
              fe_to_dz napisał:

              > kiedyś tu tłumy za panem latały z pretensjami, czy należałoby pana izolować od
              > ludzi? nikt nie robi nic niezgodnego z prawem. po prostu ludzie rozmawiają i si
              > ę otwierają.

              Ewidentnie tłumy (jakże mi pan pochlebia) przenosiły na mnie złe emocje i się otwierały, a ja je ratowałem.
              Owszem, gdybym na podstawie tego stworzył teorię terapeutyczną i komukolwiek wmawiał, że mogę mu pomóc, należało by mnie odizolować. Albo przynajmniej kazać zwrócić pieniądze.
              >
              > ale tu nie ma mowy o uzdrawiającej mocy przeniesienia, tylko o uzdawiającej moc
              > y otwierania się człowieka. w sytuacjach terapeutycznych do przeniesienia po pr
              > ostu dochodzi i to jest materiał do terapii. i niue tylko u freuda prosze pania
              > . kazda grupowa na tym bazuje z calkiem innymi szyldami.

              W porządku, ale czy to przeniesienie w "każdej grupowej" (zupełnie inaczej rozumiane w psychodynamicznej, inaczej w behawioralno-poznawczej, inaczej w gestalt) naprawdę ma w jakikolwiek sposób usprawiedliwiać pretensje do terapeuty? Znaczy co, klient/pacjent wybiega w trakcie udanie przebiegającej terapii by pisać do Witkowskiego? Podejrzewam zresztą, choć nie wiem tego na pewno, że większość tych pretensji jest skutkiem indywidualnych.

              > a co do arumentu z cygarem to jest on argumentem za tym ze teorie psychoanality
              > czne nie sa naukowe. sam poper jednak twierdzil, ze w przyszlosci byc moze taka
              > być może, a nie zasadniczo nie moze.

              Wszystko jest możliwe, tylko nie wszystko jest. Nieprawdziwą jest teoria o możliwości dotarcia terapeuty do wypartych wspomnień. Nieprawdziwą hydrauliczna teoria tłumienia emocji. Prawdziwe okazało się wszczepianie fałszywych wspomnień, z czym Freud nie chciał się zgodzić. I długo by tak jeszcze można. Ziemia nie leży na słoniach. Kiedyś zakładano, że może w przyszłości będzie to można udowodnić, ale przepadło. Nie sądzę, by Popper był tym zaskoczony.
              >
              > a ja uwazam, że psychoanaliza jest terapią, a nie badaniem naukowym zmierzajacy
              > m do ogolnych tez : osobowosc oralna. obiektynym elementem jest rozpoznanie mec
              > hanizmow obronnych, a nie wysywanie hipotez interpretacyjnych. i zmiana ich na
              > dojrzalsze.

              Jest terapią, która nie wiadomo jak miałaby działać, trwa latami, dzięki czemu trudno ją porównać z czymkolwiek, mimo starań nie ma żadnych empirycznych przesłanek, by była skuteczna.
              Ja uważam, że terapia ta wydobywa naturalne mechanizmy obronne, wyolbrzymia je, traktuje jak zagrożenie i przyczynę problemu, po czym długo zajmuje się zmienianiem ich na inne, mniej lub bardziej naturalne, uznawane za dojrzalsze, jednocześnie starannie zwalczając opór (dojrzały) przed manipulacją "nieomylnego" terapeuty.
              • fe_to_dz Re: rozgoryczony klient terapeuty 21.08.13, 20:22
                Owszem, gdybym na podstawie tego stworzył teorię terapeutyczną i komukolwiek wm
                > awiał, że mogę mu pomóc, należało by mnie odizolować. Albo przynajmniej kazać z
                > wrócić pieniądze.

                czyli jedyną szkodą są te pieniądze? a nie poczucie krzywdy? mam dla pana dobrą informacje : nikt pana do terapii nie zmusza. a terapia ma jakiś cel niż tylko pozwalanie na spuszczenie pary.

                Znac
                > zy co, klient/pacjent wybiega w trakcie udanie przebiegającej terapii by pisać
                > do Witkowskiego? Podejrzewam zresztą, choć nie wiem tego na pewno, że większość
                > tych pretensji jest skutkiem indywidualnych.

                moge powiedziec o moim przypadku, ze grupowej. akurat mam poczucie ze w przypadku grupowej to jest takie na pol gwizdka, a dwa odrazu wchodzi interwencja terapeuty ktory chce moje zachowanie spatologizowac i oduczyc co jest przeciwskuteczne.

                ale ja nie pisze o usprawiedliwieniu badz nie, tylko o fakcie. ze taki ma miejsce. i znaczy to tylko ze terapia jest niedokonczona i nieudana i nie mowie tez ze czyjejs winy.

                i moje zdanie jest ze witkowski zeruje na tym fakcie. wiele widze w necie ludzi, ktorzy latami zyja pretensjami do psuchologii jakby conajmniej im noge uciał. jesli ktos cie oszuka to przeciez poczucie krzywdy w koncu sie konczy. ale sa wlasnie poczucia krzywdy z ktorych nie mozemy sie wyzwolić i tymi zajmuje sie terapia. i jak pacjent sie otwiera te uczucia przenosza sie na terapeute i jesli dalej sie nie pojdzie wtedy terapeuta staje sie zydem przez ktorego zycie sie nie udalo. Bo on dotarl do tych uczuc.



                > Wszystko jest możliwe, tylko nie wszystko jest. Nieprawdziwą jest teoria o możl
                > iwości dotarcia terapeuty do wypartych wspomnień

                walczy pan z tym jak don kichot. terapia psychodynamiczna nie zajmuje sie docieraniem do wspomnien. jakies wspomninenia beda sie pojawiać, ale nie to jest celem. I nie celem terapeuty jest sprawdzanie ich prawdziwosci. terapeuta raczej zawsze zajmuje się postawą jaką przyjmuje pacjent w stosunku do tresci swoich mysli. i to jest material do analizy. nie dotarcie do dawnego dziecinstwa, jesli już uznaniem ze dziecinstwo objawia sie tu i teraz w postaci niedojrzalej postawy i ta obecna postawa sie zajmujemy.

                Kiedyś zakładano, że może w przyszłości będzie to można udowod
                > nić, ale przepadło. Nie sądzę, by Popper był tym zaskoczony.

                Nic nie przepadło. Nie została zdykwalifikowana dziedzina jaka zajmuje sie terapia. Istnieja mechanizmy obronne i nimi sie zajmujemy. Mowa jest o tezach Freuda. Różne interpretacje byly jego dowolnymi hipotezami spekulacjami wyciagnietymi z pojedynczych przypadkow. I Popper to krytykował.

                >Jest terapią, która nie wiadomo jak miałaby działać, t

                a co ja panu poradze, ze pan nie wie? no co ja panu poradze? no nie wie pan i już.


                > Ja uważam

                To jest pana wolne prawo uwazac i zarzadzać swoimi emocjami jak pan uwaza. Terapeuta tylko moze pokazac ze mozna inaczej. Ale to jest pana osobowosc i pana sprawa.
                • dolor Re: rozgoryczony klient terapeuty 21.08.13, 21:45
                  fe_to_dz napisał:

                  > Owszem, gdybym na podstawie tego stworzył teorię terapeutyczną i komukolwiek w
                  > Albo przynajmniej k
                  > azać z
                  > > wrócić pieniądze.
                  >
                  > czyli jedyną szkodą są te pieniądze? a nie poczucie krzywdy? mam dla pana dobrą
                  > informacje : nikt pana do terapii nie zmusza. a terapia ma jakiś cel niż tylko
                  > pozwalanie na spuszczenie pary.

                  Jak jest przynajmniej, to nie ma "jedyną". Prawie nikt do prawie niczego tak naprawdę nikogo nie zmusza. Najczęściej tylko manipuluje.

                  > ale ja nie pisze o usprawiedliwieniu badz nie, tylko o fakcie. ze taki ma miejs
                  > ce. i znaczy to tylko ze terapia jest niedokonczona i nieudana i nie mowie tez
                  > ze czyjejs winy.

                  To argument za psychodynamiczną, bo ta może być niedokończona nigdy.
                  >
                  > i moje zdanie jest ze witkowski zeruje na tym fakcie. wiele widze w necie ludzi
                  > , ktorzy latami zyja pretensjami do psuchologii jakby conajmniej im noge uciał.
                  > jesli ktos cie oszuka to przeciez poczucie krzywdy w koncu sie konczy. ale sa
                  > wlasnie poczucia krzywdy z ktorych nie mozemy sie wyzwolić i tymi zajmuje sie t
                  > erapia. i jak pacjent sie otwiera te uczucia przenosza sie na terapeute i jesli
                  > dalej sie nie pojdzie wtedy terapeuta staje sie zydem przez ktorego zycie sie
                  > nie udalo. Bo on dotarl do tych uczuc.
                  >
                  Czyli jest sposób na pacjentów, którzy czują się skrzywdzeni terapią. To terapia.
                  >
                  > walczy pan z tym jak don kichot. terapia psychodynamiczna nie zajmuje sie docie
                  > raniem do wspomnien. jakies wspomninenia beda sie pojawiać, ale nie to jest cel
                  > em. I nie celem terapeuty jest sprawdzanie ich prawdziwosci. terapeuta raczej z
                  > awsze zajmuje się postawą jaką przyjmuje pacjent w stosunku do tresci swoich my
                  > sli. i to jest material do analizy. nie dotarcie do dawnego dziecinstwa, jesli
                  > już uznaniem ze dziecinstwo objawia sie tu i teraz w postaci niedojrzalej posta
                  > wy i ta obecna postawa sie zajmujemy.

                  Czyli postawa pacjenta wobec wydobytych zdarzeń z przeszłości, które nie miały miejsca, ma mieć coś wspólnego z jego teraźniejszymi problemami?
                  Przy czym terapeuci terapii wypartych wspomnień inaczej to zinterpretowali...
                  >
                  > Nic nie przepadło. Nie została zdykwalifikowana dziedzina jaka zajmuje sie tera
                  > pia. Istnieja mechanizmy obronne i nimi sie zajmujemy. Mowa jest o tezach Freu
                  > da. Różne interpretacje byly jego dowolnymi hipotezami spekulacjami wyciagniety
                  > mi z pojedynczych przypadkow. I Popper to krytykował.

                  Istnieją mechanizmy obronne i zajmowanie się nimi przez psychoanalizę niczego nie przyniosło prócz nowych, popularnych określeń w stylu wyprzeć do podświadomości.

                  > a co ja panu poradze, ze pan nie wie? no co ja panu poradze? no nie wie pan i j
                  > uż.

                  No pan wie. Tylko że tak nie działa.
                  > > Ja uważam
                  >
                  > To jest pana wolne prawo uwazac i zarzadzać swoimi emocjami jak pan uwaza. Tera
                  > peuta tylko moze pokazac ze mozna inaczej. Ale to jest pana osobowosc i pana sp
                  > rawa.

                  Czyli tylko pan może coś uważać żeby nie trzeba było podkreślać, że to jest pana prawo i sprawa.
                  No może pokazać, że można inaczej. Może też zaśpiewać. Przy części terapii prawdopodobieństwo sukcesu będzie zbliżone.
                  • fe_to_dz Re: rozgoryczony klient terapeuty 21.08.13, 22:26
                    Moje zdanie na ten temat jest takie, że manipulacje mają miejsce cały czas w rzeczywistości międzyludzkiej. Tylko, że najbardziej się je zarzuca terapeutą. Gdzie właśnie jest jakakolwiek szansa odmanipulowania własnej osoby. Mówi pan po pierwsze nie szkodzić. Takie szkody są cały czas w życiu z kontaktów między ludzkich. Tylko rolą terapio jest właśnie pójść krok dalej uzyskując jakieś zrozumienie.

                    >To argument za psychodynamiczną, bo ta może być niedokończona nigdy.

                    a i ze stolu chirurga mozna zejsc w worku.

                    Czyli postawa pacjenta wobec wydobytych zdarzeń z przeszłości, które nie miały
                    > miejsca, ma mieć coś wspólnego z jego teraźniejszymi problemami?

                    zalozeniem psychoanalizy jest ze osobowosc jest problemem, uksztaltowana wczesniej. celem terapi nie jest rekonstrukcja prawdziwej biografii, to jest niemozliwe, wchodzimy w nia, ale po to zeby dochodzić do jakiś emocji i analizować stosunek pacjenta do tresci jakie sie pojawiają. na przyklad analizujemy dlaczego ciagle ktos jest w stosunku do swiata jako ofiara. dlaczego zaczyna raptem terapeute jako kata spostrzegać.


                    > Istnieją mechanizmy obronne i zajmowanie się nimi przez psychoanalizę niczego n
                    > ie przyniosło prócz nowych, popularnych określeń w stylu wyprzeć do podświadomo
                    > ści.

                    tak jest przyjelem do wiadomosci, moge spocząć?

                    > No pan wie. Tylko że tak nie działa.

                    no napewno nie bede panu tu dawal wykladow. za pisanie brykow nikt tu nie placi. prosze sobie wziasc literature akademicka i z nia walczyc. nie ja wiem dlatego bo tak mowie, tylko czytalem literature akademicka na ten temat. uwaza pan to za bzdury , co ja moge panu poradzic. i tyle.


                    > Czyli tylko pan może coś uważać żeby nie trzeba było podkreślać, że to jest pa
                    > na prawo i sprawa.

                    Bo pan się czuje zagrożony tym, że terapeuta chce pana do czegos zmusić. tak nie jest. bez pana zgody nie ma mozliwosci pana obrony pokonać. nie ma wzorcow z ministerstwa zdrowia jak pan ma rozwiazac swoj stosunek ze swiatem i jakie przyjmowac mechanizmy. terapeuta przy obopolnej zgodzie i zaufaniu w dziedzinie uwaga bardzo INTYMNEJ moze panu pomoc dokonac zmian.
                    • dolor Re: rozgoryczony klient terapeuty 21.08.13, 23:35
                      fe_to_dz napisał:

                      > Moje zdanie na ten temat jest takie, że manipulacje mają miejsce cały czas w rz
                      > eczywistości międzyludzkiej. Tylko, że najbardziej się je zarzuca terapeutą. Gd
                      > zie właśnie jest jakakolwiek szansa odmanipulowania własnej osoby. Mówi pan po
                      > pierwsze nie szkodzić. Takie szkody są cały czas w życiu z kontaktów między lud
                      > zkich. Tylko rolą terapio jest właśnie pójść krok dalej uzyskując jakieś zrozum
                      > ienie.

                      Mówi pan: oszukali ich. Ale człowiek wciąż jest oszukiwany, a Amber Gold tylko dał szansę, żeby dobra materialne nie przesłaniały prawdziwego oglądu rzeczywistości.

                      > a i ze stolu chirurga mozna zejsc w worku.

                      Przynajmniej nie po latach.
                      >

                      > zalozeniem psychoanalizy jest ze osobowosc jest problemem, uksztaltowana wczesn
                      > iej. celem terapi nie jest rekonstrukcja prawdziwej biografii, to jest niemozli
                      > we, wchodzimy w nia, ale po to zeby dochodzić do jakiś emocji i analizować stos
                      > unek pacjenta do tresci jakie sie pojawiają. na przyklad analizujemy dlaczego c
                      > iagle ktos jest w stosunku do swiata jako ofiara. dlaczego zaczyna raptem terap
                      > eute jako kata spostrzegać.

                      A jeśli terapeutę nie traktuje jak cały świat, mimo że ten się za taki uważa?

                      > > No pan wie. Tylko że tak nie działa.
                      >
                      > no napewno nie bede panu tu dawal wykladow. za pisanie brykow nikt tu nie placi
                      > . prosze sobie wziasc literature akademicka i z nia walczyc. nie ja wiem dlateg
                      > o bo tak mowie, tylko czytalem literature akademicka na ten temat. uwaza pan to
                      > za bzdury , co ja moge panu poradzic. i tyle.

                      Literatura akademicka sama sobie z tą literaturą akademicką radzi. Nawet z teorią geocentryczną sobie kiedyś jakoś w końcu poradziła. Więc też panu bryków pisać nie będę.
                      >
                      > Bo pan się czuje zagrożony tym, że terapeuta chce pana do czegos zmusić.

                      Doprawdy?

                      > tak nie jest. bez pana zgody nie ma mozliwosci pana obrony pokonać.

                      Ani nikt mnie nie zmusi do wpłaty Amber Gold. Ale można w to wmanipulować.

                      nie ma wzorcow z
                      > ministerstwa zdrowia jak pan ma rozwiazac swoj stosunek ze swiatem i jakie przy
                      > jmowac mechanizmy. terapeuta przy obopolnej zgodzie i zaufaniu w dziedzinie uwa
                      > ga bardzo INTYMNEJ moze panu pomoc dokonac zmian.

                      Obrazek jak u Świadków Jehowy.
                      dodałbym tylko: albo może nie pomóc, albo może też zaszkodzić.
                      Wróć. Jak nie pomoże albo zaszkodzi, to samemu się wybrało, że się nie dokonało zmian na lepsze, ale jak pomoże - to zasługa terapeuty.
                      Chyba zrozumiałem. Kiedyś czytałem też katechizm. To o wolnej woli, raju i piekle.
                      • fe_to_dz Re: rozgoryczony klient terapeuty 21.08.13, 23:57
                        Mówi pan: oszukali ich. Ale człowiek wciąż jest oszukiwany, a Amber Gold tylko
                        > dał szansę, żeby dobra materialne nie przesłaniały prawdziwego oglądu rzeczywis
                        > tości.

                        nie bardzo rozumiem, czyli ci co na forumie mieli do pana pretensję to może powinni walczyć o utworzenie na pana paragrafu, żeby mogli później chodzić do sądu, bo relacja była niekorzystna? czy może odwrotnie powinien być paragraf o złodziejstwie zniesiony? tylko, że on już im pieniedzy nie zwróci i dlatego w przypadkach tak masowych wcześniej ktoś powinien zlustrować zasady działania tego pana.

                        > A jeśli terapeutę nie traktuje jak cały świat, mimo że ten się za taki uważa?

                        symuluje na potrzebe psychpoanalityka prolemy emocjonalne, żeby zrobić mu przyjemnie. poza gabinetem to zdrowy byk. tak jak z kursu prawa jazdy wszyscy wyjezdzaja samochodami.

                        Literatura akademicka sama sobie z tą literaturą akademicką radzi. Nawet z teor
                        > ią geocentryczną sobie kiedyś jakoś w końcu poradziła. Więc też panu bryków pis
                        > ać nie będę.
                        > >

                        może też sobie poradzi z pewnością pana istnienia i udowodni panu, że pan nie żyje choć się panu wydaje.

                        > Ani nikt mnie nie zmusi do wpłaty Amber Gold. Ale można w to wmanipulować.

                        zadziwia mnie, że można tak wiele zrobić, żeby kogoś zniewolić, ale z zasady terapeuta nie może nic zrobić w drugą stronę. po prostu czarna magia. diabelska nauka.


                        a co rozważań o katechizmie, to jeśli się uważa, że terapeuta powinien zmanipulować tylko, więc z zasady neguje się terapie bo broni swojej podmiotowości to rzeczywiście terapia jest bez sensu. ciężko chcieć być wolnym zarazem i być potraktowanym naukowo jak rzecz w jednym momencie. dla pana terapia nie może działać z definicji, a nie z przypadku.
                        • dolor Re: rozgoryczony klient terapeuty 22.08.13, 00:17
                          fe_to_dz napisał:

                          > nie bardzo rozumiem, czyli ci co na forumie mieli do pana pretensję to może pow
                          > inni walczyć o utworzenie na pana paragrafu, żeby mogli później chodzić do sądu
                          > , bo relacja była niekorzystna? czy może odwrotnie powinien być paragraf o złod
                          > ziejstwie zniesiony? tylko, że on już im pieniedzy nie zwróci i dlatego w przyp
                          > adkach tak masowych wcześniej ktoś powinien zlustrować zasady działania tego pa
                          > na.

                          Ja też nie rozumiem, ale domyślam się, że pan wie, co ze mną powinni zrobić.
                          KNF zrobiła to nim przestał oddawać pieniądze. Za co natychmiast została pozwana.

                          >
                          > symuluje na potrzebe psychpoanalityka prolemy emocjonalne, żeby zrobić mu przyj
                          > emnie. poza gabinetem to zdrowy byk. tak jak z kursu prawa jazdy wszyscy wyjezd
                          > zaja samochodami.

                          Terapeuta czy pacjent?
                          >
                          > może też sobie poradzi z pewnością pana istnienia i udowodni panu, że pan nie ż
                          > yje choć się panu wydaje.

                          Co do jednego tylko mam tylko 100% pewność, nie będę żył.

                          > zadziwia mnie, że można tak wiele zrobić, żeby kogoś zniewolić, ale z zasady te
                          > rapeuta nie może nic zrobić w drugą stronę. po prostu czarna magia. diabelska n
                          > auka.

                          Dlaczego i z zasady, i nauka?
                          A wywieranie wpływu tu i teraz jest dużo lepiej opanowane niż jakieś długofalowe zmiany zachowania. Inaczej jedna kampania reklamowa by wystarczyła.
                          >
                          > a co rozważań o katechizmie, to jeśli się uważa, że terapeuta powinien zmanipul
                          > ować tylko, więc z zasady neguje się terapie bo broni swojej podmiotowości to r
                          > zeczywiście terapia jest bez sensu. ciężko chcieć być wolnym zarazem i być potr
                          > aktowanym naukowo jak rzecz w jednym momencie. dla pana terapia nie może działa
                          > ć z definicji, a nie z przypadku.

                          Ależ może, skoro przy pewnych problemach niektóre z nich działają. Niestety ogólna teoria wszystkiego wciąż jeszcze jest do niczego. Każda. A liczba ludzi z zaburzeniami rośnie zamiast spadać wprost proporcjonalnie do inwestycji w walkę z nimi.
                          • fe_to_dz Re: rozgoryczony klient terapeuty 22.08.13, 00:32
                            > Ja też nie rozumiem, ale domyślam się, że pan wie, co ze mną powinni zrobić.

                            Nic. Sugeruje to, że są kwestie unormowane prawnie i nie. Kwestia umów taka jest.

                            > KNF zrobiła to nim przestał oddawać pieniądze.

                            tam już wcześniej z tym panem były problemy. on nie powinien w ogóle tej firmy zakładać. Proszę pana piramidy finansowe są zakazane prawnie. Panstwo chyba jest od czegos wiecej niż opiniowania, że to złodziej lepiej tam nie idzcie.
          • fe_to_dz Re: rozgoryczony klient terapeuty 21.08.13, 18:55
            Swoją drogą dziwne to, pan, obrońca ofiar wszelkich, nagle dostrzega w terapeuc
            > ie jedynie dobrotliwą ofiarę przeniesienia emocji niemającego prawa do czucia s
            > ię realnie pokrzywdzonym pacjenta/klienta.

            obawiam się ze pan bardziej pisze o sobie, bo chyba pana etycznosc jest tak wysublimowana, że az tresci jelitowych dotyczy. nie uwazam terapeuty za ofiare, to jest jego zawod. napisalem, że terapeuta moze wszystko, zabic zgwalcic.....to tylko wedle pana terapeuta moze głównie zkrzywdzić a jesli pomoc to to placebo i sugestia.

            mniej jestem obronca ofiar wszelakich, co bardziej podkopywaczem wysokich sądów.
            • dolor Re: rozgoryczony klient terapeuty 21.08.13, 20:16
              A, czyli to pochylenie nad emerytem z Amber Gold to z podkopywania. No to już wiem.
              Moja "etyczność" na tym forum ogranicza się do przykazania: hipotezę nazywaj hipotezą ale ją empirycznie potwierdź, zanim zaczniesz głosić jako prawdę, czyli nie wciskaj ciemnoty że może kiedyś się potwierdzi, albo że nie da się potwierdzić, ale trzeba wierzyć.
              Tu zajmuje mnie tylko ten terapeuta, który zabije lub zgwałci, bo teoria terapeutyczna, w którą wierzy, podpowiada mu, że tak trzeba.
              I powtarzam: pewne badania wykazały, że niektóre terapie przy niektórych problemach pomagają lepiej lub dużo lepiej niż brak terapii lub placebo. Inne działają na tym samym poziomie, co sugeruje, że same z siebie nie działają, a niektóre na niższym, co by świadczyło, że bardziej szkodzą, niż pomagają. Sporadycznie zdarzają się naprawdę fatalne, jak terapia odzyskanych wspomnień.

              > mniej jestem obronca ofiar wszelakich, co bardziej podkopywaczem wysokich sądów

              Do innego wątku: podkopywanie to kolejny niezły sposób wspierania poczucia własnej wartości.
              • fe_to_dz Re: rozgoryczony klient terapeuty 21.08.13, 20:32
                > Moja "etyczność" na tym forum ogranicza się do przykazania: hipotezę nazywaj hi
                > A, czyli to pochylenie nad emerytem z Amber Gold to z podkopywania. No to już w
                > iem.

                moje opowiadanie o tym zaczelo się od reakcji na skowyt : 100 tysiecy internautow musialo zauwazyć że to ich wina bo już byli przekonani, że z ich kieszeni ktos im coś zaplaci. bo w polsce kazdy placi za wszystkich. nie, to oni placa, oni zostali okradzeni.

                > potezą ale ją empirycznie potwierdź, zanim zaczniesz głosić jako prawdę, czyli
                > nie wciskaj ciemnoty że może kiedyś się potwierdzi, albo że nie da się potwierd
                > zić, ale trzeba wierzyć.

                to wiemy, zadziwia mnie tylko jak watle są podstawy pana ogólnych tez, w których pan się lubuje. no ale cóż, jak powiedział klasyk nie jest pan pierwszym reformatorem ktory zaczyna od innych.

                podkopywanie to kolejny niezły sposób wspierania poczucia włas
                > nej wartości.

                a pan niby czym się zajmuje? no tak oświeceniem.
                • dolor Re: rozgoryczony klient terapeuty 21.08.13, 20:42
                  fe_to_dz napisał:

                  > moje opowiadanie o tym zaczelo się od reakcji na skowyt : 100 tysiecy internaut
                  > ow musialo zauwazyć że to ich wina bo już byli przekonani, że z ich kieszeni kt
                  > os im coś zaplaci. bo w polsce kazdy placi za wszystkich. nie, to oni placa, on
                  > i zostali okradzeni.

                  A skąd pan wie, że nie płaci i że o to 100 tysiącom chodziło, raczej chodziło o to, co zwykle, o podwyższenie własnej wartości przez podkreślenie - oni tacy naiwni nie są. I pewnie faktycznie nie byli.

                  > to wiemy, zadziwia mnie tylko jak watle są podstawy pana ogólnych tez, w któryc
                  > h pan się lubuje. no ale cóż, jak powiedział klasyk nie jest pan pierwszym refo
                  > rmatorem ktory zaczyna od innych.

                  I to znane, dla pana potwierdzenie, że coś działa w metodologicznie poprawnym badaniu to wąska podstawa, bo pan wie lepiej.
                  Nie bardzo tylko rozumiem, o jakie reformy chodzi. Ja tu sobie tylko piszę.
                  >
                  > a pan niby czym się zajmuje? no tak oświeceniem.

                  Toż piszę, że niezły sposób, zgrabne sformułowanie mi się spodobało.
                  • fe_to_dz Re: rozgoryczony klient terapeuty 21.08.13, 20:53
                    ?> A skąd pan wie, że nie płaci i

                    pan też zdaje się okradziony przez inwestorów amber? to prosze mi opisać tę ścieżkę odszkodowań.

                    00 tysiącom chodziło,

                    bo czytałem wówczas wpisy. i to był impuls do zaczęcia mojej dyskusji o amber. przy każdej opisanej krzywdzie zawsze jest pełno wpisów o tym jak zapewne zaraz ofiary okradną kieszenie podatnika.

                    > I to znane, dla pana potwierdzenie, że coś działa w metodologicznie poprawnym b
                    > adaniu to wąska podstawa, bo pan wie lepiej.

                    nie bardzo rozumiem? które badanie obaliłem? to pan zdaje się na podstawie autorytetu Witkowskiego, który walczy z milionami psychologów akademickich, chce coś obalić.

                    tylko raz wyraziłem się na temat badań w psychologii, że akurat badania statystyczne średnio wierzę. jest pełno badań sprzecznych, skuteczność i wszystko inne możńa sobie zdefiniować dowoli. tu nie jest jak z pigułką. dlatego napisałem, że wole opis konkretnych przypoadków i mechanizmów w czym pomaga terapia. i mam tu swoje doświadczenie jak i mam opisy w literaturze i nie mam poczucia, że nie wiem na czym polega terapia nerwic i zaburzeń osobowości.


                    • dolor Re: rozgoryczony klient terapeuty 21.08.13, 22:05
                      fe_to_dz napisał:

                      > ?> A skąd pan wie, że nie płaci i
                      >
                      > pan też zdaje się okradziony przez inwestorów amber? to prosze mi opisać tę ści
                      > eżkę odszkodowań.

                      > przy każdej opisanej krzywdzie zawsze jest pełno wpisów o tym jak zapewne zaraz
                      > ofiary okradną kieszenie podatnika.

                      Pewnie o to im chodziło:
                      "Kancelaria prawna w imieniu pokrzywdzonych przez Amber Gold szykuje pozew zbiorowy przeciw Skarbowi Państwa. Domaga się odszkodowania za zaniechania instytucji państwowych"
                      www.forbes.pl/artykuly/sekcje/wydarzenia/klienci-amber-gold-chca-odszkodowania-od-skarbu-panstwa,29411,1
                      Nie czuję się okradziony bardziej niż przy ratowaniu Lot-u i odszkodowaniach smoleńskich. Innymi słowy mało mnie to obchodzi, bo i sumy dla mnie mikre. Ale potrafię zrozumieć tych, dla których to ma większe znaczenie.

                      > nie bardzo rozumiem? które badanie obaliłem? to pan zdaje się na podstawie auto
                      > rytetu Witkowskiego, który walczy z milionami psychologów akademickich, chce co
                      > ś obalić.

                      Walczy i z NLP, i z terapią holding, i z niektórymi psychologami cytując badania innych psychologów. Nie tyle chce coś obalić, co coś przywrócić, szacunek do nauki.
                      >
                      > tylko raz wyraziłem się na temat badań w psychologii, że akurat badania statyst
                      > yczne średnio wierzę. jest pełno badań sprzecznych, skuteczność i wszystko inne
                      > możńa sobie zdefiniować dowoli. tu nie jest jak z pigułką.
                      > wole opis konkretnych przypoadków i mechanizmów w czym pomaga terapia. i mam
                      > tu swoje doświadczenie jak i mam opisy w literaturze

                      Dokładnie to samo twierdzą homeopaci i bioenergoterapeuci oraz terapeuci dziwnych terapii najróżniejszych.

                      > i nie mam poczucia, że ni
                      > e wiem na czym polega terapia nerwic i zaburzeń osobowości.

                      O, co do tego nikt nie ma wątpliwości.
                      Zresztą mógłby mieć je najwyżej terapeuta, jakby pan nie do właściwego trafił, tylko np. do jakiegoś nauczycielskiego behawiorysty.
                      • fe_to_dz Re: rozgoryczony klient terapeuty 21.08.13, 22:40
                        Na razie mają szansę jeszcze na większą inwigilację swojej osoby. Nie wiem czy ktoś takie sprawy z państwem wygrywa, że zaniechało czegoś co powinno. Co chwile umarza się zaniechania prokuratorów. Tak jak w tej sprawie to zrobiono obecnie co dziś coś słyszałem w wiadomościach.

                        > Nie czuję się okradziony bardziej niż przy ratowaniu Lot-u i odszkodowaniach sm
                        > oleńskich. Innymi słowy mało mnie to obchodzi, bo i sumy dla mnie mikre. Ale po
                        > trafię zrozumieć tych, dla których to ma większe znaczenie.

                        jesli są wyplacane jakies pieniadze czuj sie pan ile chcesz. tylko rzecz w tym, ze w przypadku szarego obywatela nic takiego nie wystepuje. za to wystepuje już psychopatyczna reakcja wytresowanego podatnika : ofiara chce mnie okraść. za powroty turystow z zagranicy tez ostatecznie placa ci turysci, choc wielu jest przekonanych ze to panstwo robi. panstwo ci tylko pozycza kase.

                        > Dokładnie to samo twierdzą homeopaci i bioenergoterapeuci oraz terapeuci dziwny
                        > ch terapii najróżniejszych.

                        a chirurdzy też? w operacji przeszczepu twarzy tez zrobiono badania statystczne?

                        • dolor Re: rozgoryczony klient terapeuty 21.08.13, 23:57
                          fe_to_dz napisał:

                          > jesli są wyplacane jakies pieniadze czuj sie pan ile chcesz. tylko rzecz w tym,
                          > ze w przypadku szarego obywatela nic takiego nie wystepuje. za to wystepuje ju
                          > ż psychopatyczna reakcja wytresowanego podatnika : ofiara chce mnie okraść.

                          Trudno powiedzieć, że nie chce, skoro pozywa Skarb Państwa. Może toi nieskuteczne, ale intencja czarno na białym.
                          >
                          > a chirurdzy też? w operacji przeszczepu twarzy tez zrobiono badania statystczn
                          > e?

                          Kiepski przykład. W ogóle przy przeszczepach łatwo porównać z tymi, co im niczego nie przeszczepiono. Ciekawiej się zaczyna tam, gdzie ma łagodzić np. objawy bólowe.
                          " Lekarze w Teksasie prowadzący badania nad chirurgią kolana, wykonują w testach trzy różne wersje zabiegów; rzeczywistą operację, zabieg przepłukania i zabieg symulowany. W tej trzeciej wersji lekarze znieczulają pacjenta, wykonują trzy małe nacięcia w kolanie, aby wprowadzić narzędzia, a następnie udają, że operują. W długim okresie czasu pacjenci, którzy zostali poddani operacji pozornej, odczuwają tak samo duże zmniejszenie bólu i opuchlizny, jak ci, którzy przeszli faktyczną operację."
                          • fe_to_dz Re: rozgoryczony klient terapeuty 22.08.13, 00:24
                            Trudno powiedzieć, że nie chce, skoro pozywa Skarb Państwa. Może toi nieskutecz
                            > ne, ale intencja czarno na białym

                            no pewnie , upominanie się o to, żeby państwo zaczeło wywiązywać się ze swoich obowiązków jest złodziejstwem. okradzeni są sobie winni. różnica z lotem jest taka, że lot jest po prostu firmą która powinna działać na rynku. i tu można mówić o tym, że zabierają podatki pompując je w interes wąskiej grupy. natomiast pewne instytucje nadzoru są w interesie społeczeństwa. ale widać koleś po wyrokach finasowych nadal może wedle panstwa działać na jeszcze większą skale.

                            przykład o tyle marny, że rzeczywiście brak twarzy jest ostrą diagnozą. w terapii jest problem z diagnozą na starcie. ale chodziło mi w tym przykladzie, o to, że mamy tu do czynienia z bardzo konkretnymi przypadkami. które musimy zbadać i pokombinować co zrobić. to nie przepisywanie z automatu pastylek.
                          • u.nick Re: rozgoryczony klient terapeuty 22.08.13, 14:12
                            W długim okresie czasu pacjenci, którzy zostali poddani operacji pozornej,
                            > odczuwają tak samo duże zmniejszenie bólu i opuchlizny, jak ci, którzy przeszli
                            > faktyczną operację."

                            efekt placebo jest skuteczny w 30-70 %
                            (w zależności od placówki , metodyki itp.)

                            problem z placebo komplikuje fakt ,że nie mozna wyjawić pacjentowi czemu był poddawany
                            czyli - nie wybieramy

                            czasem widać oszustwo i działania pozorne skuteczne są
                            jak i mechanizmy obronne

                            dziwne stworzenie z ludzia jest- to wniosek

                            a panowie niech sie dalej przerzucaja argumentami , nice
                      • fe_to_dz Re: rozgoryczony klient terapeuty 21.08.13, 22:54
                        >Nie tyle chce coś obalić, co coś przywrócić, szacunek do nauki.

                        Czytając jego wywiady mam dokładnie odwrotne poczucie. Manipuluje ile wlezie. Jak się go dociśnie to raptem jego tezy stają się mniej radykalne. Ja wiem, że chce być młotem na szamaństwo, ale nieraz to donkiszoteria. najlepiej mu wychodzi pospolita ignorancja przykrojona pod potrzeby rynku. mrugnie okiem w stronę inżyniera jacy ci psychologowie szamani i to lłatwo zostanie kupione.
                        • dolor Re: rozgoryczony klient terapeuty 21.08.13, 23:49
                          Pewnie nie czytał podręczników akademickich. Na dodatek to bardzo odtwórczy człowiek. Głównie cytuje i wkleja. Akademików i ich badania. I komentarza w tym niewiele. A w wywiadach, cóż, oferma, oponent cmoknie o empatii i indywidualnych przypadkach, których nie wolno porównywać i humanistę, który na myśl o cyferkach i statystyce dostaje gęsiej skórki, ma u stóp. „Czucie i wiara silniej mówi do mnie Niż mędrca szkiełko i oko". W USA 40% ludzi nie wierzy w ewolucję i uważa, że Ziemia ma nie więcej niż 10 000 lat. Więc cóż się dziwi oświeceniowiec jeden.
                          • fe_to_dz Re: rozgoryczony klient terapeuty 22.08.13, 00:06
                            tylko ci humaniści proszę pana też mają statystykę. metodologię nauk. a pan miał? to może by pan trochę się dowiedział o różnicy w metodologii różnych nauk.

                            • dolor Re: rozgoryczony klient terapeuty 22.08.13, 01:35
                              fe_to_dz napisał:

                              > tylko ci humaniści proszę pana też mają statystykę.

                              A ja gdzieś napisałem, że nie mają?

                              metodologię nauk. a pan mia
                              > ł? to może by pan trochę się dowiedział o różnicy w metodologii różnych nauk.
                              >
                              To ja sobie pójdę trochę dowiedzieć. Na razie walkowerem, życie się mnie dopomina.
                              • fe_to_dz Re: rozgoryczony klient terapeuty 22.08.13, 08:07
                                > A ja gdzieś napisałem, że nie mają?

                                post wyżej

                                Proszę pana, pan Witkowski po prostu nie uznaje terapii psychoanalitycznych z definicji. Pan też. I tyle. I na tym można skończyć rozmowę, bo nie ma żadnej dyskusji dalej. Z argumentami pana Witkowskiego nie ma specjalnie co dyskutować, bo po prostu oprócz niechęci nic tam nie ma, są sprzeczne bo najważniejsze jest znaleźć kij żeby uderzyć. Udokumentowane skutki krótkoterminowych terapii są fikcją. CHyba ze dotyczą ludzi, którym nic nie jest.W tej dziedzinie proces jest długi.
    • fe_to_dz Winy psychoanalityka 21.08.13, 20:40
      winy są takie, żę wciska ciemnotę i są jednocześnie takie, że za dużo nie mówi.

      Jak bechawiorysta cały czas wciska komunały to nie ma problemu.
      • dolor Re: Winy psychoanalityka 21.08.13, 22:07
        A dlaczego miało by nie być problemu?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka