Dodaj do ulubionych

Ogon kręcący psem

06.02.14, 17:01
Ideologia jest jak PR i reklama. Możliwe, że w kapitalizmie, w którym już zasadniczo nie jest się głodnym i zaspokojone ma się potrzeby rządzić coraz bardziej zaczyna PR-owiec, który ma wcisnąć niepotrzebny nikomu towar. Bo na końcu reklama dźwignią handlu, a w końcu będzie już chodzić tylko o reklamę własnej osoby. Sprzedaje się raczej uczucia, historię, a nie materialne towary. Ale zasadniczo zawsze wiemy, że to inżynier jest najważniejszy, ekonomista liczący kasę, a na końcu porządku dziobania są pisarze. Wojny i władza dotyczą tych materialnych rzeczy. Nikt nie będzie zbroił wojska dla idei księdza. To ksiądz opowiada historie, żeby lud połknął władzę w miarę bezboleśnie. Ksiądz symbolicznie zaspakaja potrzeby, które nie mogą być zaspokojone w sposób konkretny.

Czego dziś chcą krytycy religii? Kiedyś chcieli obalić feudałów. Później krytyk ideologii Marks chciał obalić kapitalizm. Ale co chcą dziś obalić krytycy religii? Gałąź na której siedzą? W imię czego mamy pozbawiać się złudzeń? Ostateczne pozbycie się złudzeń to zdanie sobie pytania, a niby dlaczego policjant ma mi rozkazywać a nie ja policjantowi.
Obserwuj wątek
    • semno Re: Ogon kręcący psem 06.02.14, 17:32
      To było wzięcie tematu na serio. CHoć temat nie jest na serio, bo dziś życie nie jest na serio.

      Dzisiaj walka z ideologiami sama ma już ideologiczny charakter. Ludzie za pomocą cieni walczą z cieniami. Potrzebują obiekty na który mogą wywalić swój gniew. Naród będzie walczył z komuną, choć komuny na oczy nie widzieli. No ale to ostatnie hasło, które jeszcze zbierze polskie zombi w kupę i ożywi na chwilę ciało. Pozostaje więc powalić w komunę, w katolicyzm widma przebrzmiałe.
    • semno A mogło być tak pięknie 06.02.14, 20:59
      tuwim.klp.pl/a-8735.html
      ale niestety ktoś postawił księgarnie i ludzie zaczęli stawiać idee nad człowiekiem.Ludność oderwana od mieszkań ruszyła w morderczym szale mordować.

      ale jest nadzieja

      "Świat, który stworzył Bradbury, to świat przyszłości, w której wielką potęgą stają się Stany Zjednoczone, uważające się za jedno z najsilniejszych państw i prowadzące bezmyślną wojnę z wszystkimi krajami świata. Jednak w samych Stanach nie odczuwa się tego. Domy zbudowane z niepalnych materiałów dają mieszkańcom poczucie bezpieczeństwa.

      W tym świecie zakazana została wszelka literatura, nie wolno czytać książek oraz ich posiadać. Ich usuwaniem zajmują się specjalnie wyselekcjonowani i wyszkoleni strażacy, a znalezione przez nich książki zostają spalone. Ludzie w wielkim stopniu są zmanipulowani przez media, pokazujące w kolorowych barwach nawet największe katastrofy i klęski. Zachwiana została również wartość rodziny, bo żony nie martwią się o mężów, a dzieci są traktowane jak niepotrzebny ciężar. Uczniowie na zajęciach w szkołach uczą się tylko z filmów, co powoduje ich zezwierzęcenie. Odreagowują w specjalnych „wesołych miasteczkach”, gdzie gabinet luster zastąpiony został tłuczeniem szyb, a samochodziki i karuzele super szybkimi samochodami. Dorośli, swój wolny czas poświęcają interaktywnemu programowi telewizyjnemu „Rodzinka”, gdzie mogą odgrywać swoją własną „rolę”, nie ruszając się z domu.

      pl.wikipedia.org/wiki/451_stopni_Fahrenheita
      • dolor Re: A mogło być tak pięknie 06.02.14, 21:43
        Ależ książki są po to, żeby je czytać. Ale nie - żeby czcić. Jeśli kogokolwiek karze się, bo znieważył kupioną przez siebie książkę, albo za wypowiedzi krytyczne wobec niej, to ze społeczeństwem tym coś jest bardo nie tak. Pan się chyba kiedyś cieszył z powodu zniszczenia kilku arcydzieł malarstwa, prawda? Palmy obrazy, adorujmy księgi?
        • semno Re: A mogło być tak pięknie 06.02.14, 21:56
          Mam poglądy antyklerykalne i nie stawałem tu po stronie tych którzy chcieli zamykać Nergala za darcie biblii. No ale pan już tak pokierował dyskusję na drogę palenia książek, jakby zło było już w samym tym, że są jakieś teksty niewłaściwe i teksty zatruwały umysły. Nie zatruwają. Umysły już wcześniej są religijne.

          Podobało mi się, że właśnie zostały zniszczone obrazy te jedyne i podałem powody. A książka ma tą piękną cechę, że jest w nakładzie.
          • dolor Re: A mogło być tak pięknie 06.02.14, 22:13
            Ja z kolei od początku pisałem, że nie o cenzurę mi chodzi, jedyny obecnie w miarę skuteczny sposób zniszczenia książki, tylko o symboliczne odebranie jej statusu świętej krowy.
            Religijny umysł czymś się karmi. Nakarmiony świętym tekstem bywa wyjątkowo skłonny do destrukcji. Nawet jeśli sam nie czyta, a jedynie słucha tego, który przeczytał i teraz tłumaczy jak żyć.
            • semno Re: A mogło być tak pięknie 06.02.14, 22:20
              To ja wiem, że pan mówił, bo pan przecież nie chciał władzy, pan chciał żeby byli jak pan i się jak pan wyzwolili. Całkiem jak pan Jezus z miłością do człowieka a nie z chęcią panowania.

              No po prostu jak ktoś nie myśli jak pan jest destrukcyjny. To ciekawe czemu pan jest na depresji, a nie inni.
              • dolor Re: A mogło być tak pięknie 06.02.14, 22:41
                Na depresji, i tylko szczurzej, jestem towarzysko. Zostały mi po niej znajomości, nieco urywane wspomnienia i spore opóźnienie w życiu.
                Religijność też przechorowałem, ale jak ospę, w dzieciństwie.
                • semno Re: A mogło być tak pięknie 06.02.14, 22:47
                  widać blizny po krostach zostały, ale czy dzieciństwo nie jest sprawą osobistą? inni sobie mogą chwalić pierwsze spotkania z bozią.
                  • dolor Re: A mogło być tak pięknie 06.02.14, 23:39
                    Albo z pedofilem. Niech sobie chwalą, byle na chwaleniu się kończyło.
    • dolor Re: Ogon kręcący psem 06.02.14, 21:33
      "Jeżeli Boga nie ma, to jakiż ze mnie kapitan"?
      Jeśli nie udamy, że to, co wymyśliliśmy, nakazała nam jakaś potężna, wszechmocna i nieomylna istota, to pozostanie tylko anarchia? Ja tam bardzo bym chciał, żeby w życiu publicznym o chrześcijaństwie, islamie i judaizmie mówiono nie więcej niż o Quetzalcoatlu.
      "Zgodnie z wierzeniami Azteków, byli oni narodem wybranym. Ciążył na nich obowiązek pełnienia odpowiedzialnej misji związanej z karmieniem słońca, by miało siły wędrować po niebie. Słońce karmione musiało być ludzką krwią i bijącymi jeszcze sercami. Był to zaszczytny i ciężki obowiązek, związany z wcześniejszym poświęceniem się bogów. Azteccy wojownicy, którzy napoili słońce krwią, w nagrodę mieli prawo przyłączyć się do orszaku swojego boga. Po kilku latach wracali na ziemię w postaci motyli lub kolibrów. Ofiarowywani byli zazwyczaj jeńcy wojenni. Aby ich ilość była wystarczająca, organizowane były tzw. wojny kwietne." etc.
      Naprawdę wolałbym się wkurzać na coś innego niż księdza Oko w Sejmie i 6 mln. na świątynię.
      Na coś głupiego odrobinę choć mniej. A obawiam się, że możemy cofać się w głupotę coraz większą.
      • semno Re: Ogon kręcący psem 06.02.14, 21:41
        Mówiłem tu o ideologii w najszerszym sensie, a nie tylko o jej przejawie w postaci wiary w Boga. Jeśli zdejmiemy wszelką ideologię to zostanie nie anarchia tylko wręcz przeciwnie czysta goła policyjna pała. Ideologia pozwala nam to uczłowieczyć.

        Każdy by coś wolał, ksiądz Oko również. Doprawdy nie będzie się płacić na świątynię jeśli się udowodni, że Boga nie ma?
        • dolor Re: Ogon kręcący psem 06.02.14, 21:58
          Nie da się udowodnić, że Boga nie ma. Ani czegokolwiek innego. Można udowodnić tylko, że coś jest. Stąd wciąż na jakieś świątynie płacimy. Dokąd to demokracja, gorzka pigułka, którą można jedynie złagodzić krytyką tych, którzy do tego dopuszczają i namawianie, by następnym razem wybrać rozsądniejszych. Ale religie nie lubią demokracji, jeśli zaczynają dominować, wszystko staje się trudniejsze.
          Jeśli zdejmiemy ideologię, pozostanie nam egoizm. Rozsądny egoizm to teoria gier. Nierozsądny też będzie zawsze, nikt tu nie głosi raju na ziemi. Jedynie nieco mniej piekła.
          • semno Re: Ogon kręcący psem 06.02.14, 22:12
            Kwestia religii nie jest kwestią wiedzy o istnieniu jakiś konkretów nieobserwowalnych. Kwestia religii jest kwestią radzenia sobie z rzeczywistością. I jak świat stary i szeroki ludzie wszędzie potrzebują religii. Nie że ktoś zły przyszedł i im wciska. Sami jej potrzebują, sami ją wytwarzają. Nieraz nawet jak krzyczą, ze w boga nie wierzą zmieniają tylko ołtarze.

            Serio pan wierzy, że jeśli odejmie pan religię to będzie mniej piekła? To zabierz pan flaszkę alkoholikowi i zobacz co się stanie.

            Pan po prostu chciałby żeby ludzie byli tacy jak pan, ba możliwe, ze pan podejrzewa, ze sa tylko o tym nie wiedzą. A pan po prostu trochę inaczej tylko radzi sobie z rzeczywistością niż obywatel wierzący.
            • dolor Re: Ogon kręcący psem 06.02.14, 22:30
              Wiem tez mniej więcej, co się stanie, gdy się alkoholikowi kolejną flaszkę da. Piekła od tego nie ubywa. W sumie LaVey to taki terapeuta uzależnień był tylko.
              Ja po prostu bym chciał, żeby obywatel wierzący nie narzucał mi swojej wizji radzenia sobie ze światem, to i ja bym wtedy swojej nie narzucał, może czasem bym o bogach przy piwie pogadał. Ale co i rusz ktoś mi daje święte zakazy. Choć oczywiście niezwykle sobie cenię tych, którzy odwalili najczarniejszą robotę i sprawili, że za ignorowanie świętych nakazów nic mi już nie grozi.
              • semno Re: Ogon kręcący psem 06.02.14, 22:44
                Teza, że religia wytwarza piekło jest mocno naciągana w dzisiejszych czasach gdy nikt pana nie przypala za swoje teorie o istnieniu boga. Ludzie chodzą tam naprawdę z własnej woli do tych kościołów. Po prostu pan nie lubi kościoła , ale ludzie lubią. Kwestia z flaszką była prowokacyjna i wiedziałem, że tak pan odpowie, ale religia daje coś istotnego co jest integralną częścią organizmu. Religia daje proteze społeczeństwa. Ludzie nie dają rady istnieć bez jakiegoś punku odniesienia, centrum. Nie dają rady żyć w pana świecie gry egoizmów. Społeczeństwa bez nakazów nie wymyślono, a kwestia świętości czy nie jest umowna, jedno jest pewne zakaz i tak będzie zakazem.

                Rozróżniłem kwestię polityczną antyklerykalizmu od kwestii religijnej wiary.
                • semno Re: Ogon kręcący psem 06.02.14, 23:06
                  I całe to obalanie religii po to, żeby odsłonić grę egoizmów. Coż za wspaniała wizja emancypacji. Więc może będzie jak z alkoholikiem ktoremu odbierze się flaszkę.

                  "Whisky moja żono, jednak Tyś najlepszą z dam
                  Już mnie nie opuścisz, nie, nie będę sam
                  Mówią whisky to nie wszystko, można bez niej żyć
                  Lecz nie wiedzą o tym ludzie,
                  Że najgorzej w życiu to,
                  To samotnym być, to samotnym być "
                  • dolor Re: Ogon kręcący psem 06.02.14, 23:36
                    Może. Ale to jedynie ładna piosenka, nie mądra. Tekst zasługuje raczej na niezrozumiały growling.
                    • semno Re: Ogon kręcący psem 06.02.14, 23:44
                      Prawda wszak jest w kościele Nergala.
              • blassblau Re: Ogon kręcący psem 06.02.14, 23:14
                dolor napisał:

                > Ja po prostu bym chciał, żeby obywatel wierzący nie narzucał mi swojej wizji ra
                > dzenia sobie ze światem, to i ja bym wtedy swojej nie narzucał, może czasem bym
                > o bogach przy piwie pogadał. Ale co i rusz ktoś mi daje święte zakazy.

                prawie czuję się pominięta - za mną nikt nie biega, by mi nakazywać, zakazywać
                jest pan wybrany, czy przeczulony?
                • dolor Re: Ogon kręcący psem 06.02.14, 23:32
                  Nie odwołują pani koncertów, bo bluźniercze. Nie starają się zamknąć artystów, których się lubi (nie tylko Darski, też np. Nieznalska). Czasem może tylko chcą zakazać kupowania w niedzielę, w tzw. święta kościelne już zakazali. Ale tego łatwo nie zauważyć. Tudzież żałób po świętych dostojnikach z zamykaniem wszystkiego i prohibicją. Moim znajomym nie pozwalają myśleć o legalnej aborcji. Innym moim znajomym nie pozwalają na adopcję czegoś więcej niż psa czy kota. Dzieciom jeszcze innych znajomych starają się na wszelkie sposoby wcisnąć lekcje religii, a zabrać naukę o seksualności. A ja czekam na uregulowanie prawne, które pozwoli mi w rozsądniejszy sposób (bez targania świadków na drugi koniec kraju) zablokować możliwość przetwarzanie moich danych osobowych i uznawania za jednego ze 103% społeczności katolików w Polsce tylko dlatego, że ochrzczono mnie gdy byłem niemowlęciem. Etc. O pieniądzach nie wspomnę udając dżentelmena.
                  Brak stosów jednak nieodmiennie sobie chwalę. Byle nie wróciły, jak talibowie na niegdyś cywilizowanych obszarach.
                  • semno Re: Ogon kręcący psem 06.02.14, 23:43
                    To jest polityka. Bez boga też się zakazuje.

                    Już tu przywoływałem pewien tekst : Jeśli boga nie ma to wszystko jest zakazane, a nacjonalista może wszystko, nawet zabijać.
                    • blassblau Re: Ogon kręcący psem 07.02.14, 00:08
                      racjonalista nie zakaże, tylko wyjaśni, że jesteś idiotą.
                      a jak mu gołąb n.. na parapet
                      to katolicki
                  • blassblau Re: Ogon kręcący psem 07.02.14, 00:05
                    sporo ma pan tych znajomych
                    ale to o czym pan mówi to bardziej problemy prawne
                    taki sobie wypracowalismy jako społeczeństwo system
                    i teraz sobie musimy go zmienić, skoro juz nie przystaje do potrzeb
                    a to wymaga czasu. i zaangażowania przynajmniej publicystycznego
                    w okolicach zaludnionych gęściej niż 5 osób na tysiące postów
                    nie szlochac, robić swoje
                    • dolor Re: Ogon kręcący psem 07.02.14, 00:21
                      O czymś w tych pięcioosobowych okolicach, nim zostaniemy złożeni w rytualnej ofierze, też gadać trzeba, skoro nikt nie chce o pogodzie pociągnąć.
                      Zresztą jak tu ufać prawodawstwu, skoro to głównie satanizm:
                      wolna-polska.pl/wiadomosci/satanistyczne-rytualy-sejmie-2014-01
                      (dla dobra duchowego naszych czytelników bluźniercze zaklęcia zostały przekreślone)
                      • blassblau Re: Ogon kręcący psem 07.02.14, 00:31
                        ma pan rację - ten temat jest dla mnie jak gadka o pogodzie

                        może zbyt daleko na marginesie społeczeństwa funkcjonuję, by się opowiadać po stronie oburzenia racjonalistycznego, czy religijnego. panu się wydaje, że jak mamy 2014 to już powinniśmy osiągać okolice oświeconego ideału. a tu w książkach straszą, że jak go już osiągniemy, to się obudzimy w getcie. z przywołanych wcześniej przez pana problemów jedynym rzeczywistym i trudnym do opanowania jest kwestia adopcji (prawo rodzinne, to nawet bez adopcji najbardziej brudna i ponura dziedzina). reszta to marginalia, walka małych detalistów z sieciami handlowymi, zacofane przepisy aborcyjne, które w razie potrzeby da się obejść krótką wycieczką za granicę (jeśli chce się skorzystać z opieki szpitalnej). daj pan spokój - jeśli można lecieć na weekend do barcelony, to w razie potrzeby można się tez dać wyskrobać w prenzlau.
                        • dolor Re: Ogon kręcący psem 07.02.14, 00:58
                          Dokąd istnieje złe prawo, które można tylko obejść, istnieje ryzyko, że ktoś to prawo zaostrzy i zajmie się przykładnym karaniem przynajmniej pechowych jednostek.
                          A i owszem, wydaje mi się, że w drugim tysiącleciu po Chrystusie, który urodził się prawdopodobnie ok. 5 lat przed Chrystusem, powinno być nieco mądrzej.
                          Jakoś getto wydaje mi się bardziej prawdopodobne w wiekach mroczniejszych. Może dla tego, że to wynalazek chrześcijan z Wenecji w XVI wieku.
                          Za to pogoda coraz ładniejsza.
    • blassblau Re: Ogon kręcący psem 06.02.14, 23:54
      semno napisał:

      > To ksiądz opowiada hi
      > storie, żeby lud połknął władzę w miarę bezboleśnie.

      jak to pewna pani mecenas pewnemu panu profesorowi dowodziła wczoraj w warsie
      bóg jest miłosierny, choć trzeba mieć na względzie perspektywę
      że na koniec rozliczy jak urząd skarbowy. i wtedy trzeba będzie wziąć na klatę
      a do tego czasu księżom i rabinom wara od wiary skrojonej na potrzeby własne
      choć niezgorzej się z nimi pije

      wizja miłosierdzia boga koi i wzrusza
      i zupelnie nie przeszkadza w codziennym sępieniu
      natomiast religia instytucjonalna jest dla ludzi pozbawionych wyobraźni i kasy
      na przykład na wycieczkę do jerozolimy
      gdzie się czuje i wie
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka