semno
06.02.14, 17:01
Ideologia jest jak PR i reklama. Możliwe, że w kapitalizmie, w którym już zasadniczo nie jest się głodnym i zaspokojone ma się potrzeby rządzić coraz bardziej zaczyna PR-owiec, który ma wcisnąć niepotrzebny nikomu towar. Bo na końcu reklama dźwignią handlu, a w końcu będzie już chodzić tylko o reklamę własnej osoby. Sprzedaje się raczej uczucia, historię, a nie materialne towary. Ale zasadniczo zawsze wiemy, że to inżynier jest najważniejszy, ekonomista liczący kasę, a na końcu porządku dziobania są pisarze. Wojny i władza dotyczą tych materialnych rzeczy. Nikt nie będzie zbroił wojska dla idei księdza. To ksiądz opowiada historie, żeby lud połknął władzę w miarę bezboleśnie. Ksiądz symbolicznie zaspakaja potrzeby, które nie mogą być zaspokojone w sposób konkretny.
Czego dziś chcą krytycy religii? Kiedyś chcieli obalić feudałów. Później krytyk ideologii Marks chciał obalić kapitalizm. Ale co chcą dziś obalić krytycy religii? Gałąź na której siedzą? W imię czego mamy pozbawiać się złudzeń? Ostateczne pozbycie się złudzeń to zdanie sobie pytania, a niby dlaczego policjant ma mi rozkazywać a nie ja policjantowi.