pandoza
02.03.15, 16:03
mówi na wstępie, że nie chodzi o pieniądze. I mówi o szlachetnej fundacji.
Z reguły na wstępie mówię : nie mam pieniędzy i rozmowa się kończy. Jednej pani musiałem tylko dodać bo ciągneła : ani nic światu do zaoferowania. Skąd wiesz? Bo już się przekonałem. To był najdłuższy dialog.
Ale tak wypalił na wstępie, że nie zbiera pieniędzy, że go posłuchałem. Już myślałem, że mu pomogę. Może trzeba paczki przenieść albo coś. Pójdę i przeniosę. A on ustawia już rozmowę tak, żeby trudno mu było odmówić. I na koniec mówi, że chce pieniądze.
Prawdziwy człowiek interesu.