oooz
13.04.16, 11:28
Nie wynika z mizoginizmu.
Rzeczywiście jest to jedyny moment opresji kobiety przez system, ale akurat w tym przypadku nie robią tego mężczyźni. Mężczyznom jest liberalne prawo całkowicie na rękę.
Sama obsesja katolicka wynika z nauczania Jana Pawła. Ale nie on wpadł na takie genialne pomysły. Do ucha szeptała mu to jego meoherowa przyjaciółeczka lekarka. Ona ustaliła te wszystkie paranoje medyczne katolicyzmu.
Politycznie chodzi w tym zakazie tylko i wyłącznie o politykę i znakowanie terytorium. Możliwość nazwania drugiej strony mordercami. To jest przesłanka polityczna.
A psychologiczna? Sądzę, że niechęć do seksu, połączony nieraz z pewną formą pedofilii. Z jednej strony jest seks w stylu : jeden stosunek jedno dziecko. I przekonanie, że pewnie jakieś zepsuci rozpustnicy mają swoje uciechy ich to dotyczy i należy karać. A z drugiej brak miłości przelewany jest na nasze kochane polskie dzieciątka. Kochać ich się zwyczajnie po ludzki co prawda nie umie, ale wyidealizowany obraz owszem. I tworzymy sobie obraz pewnych komórek : o dzieciątko nożka i główka....ojojojojojojoj.