gryfita1
17.05.10, 21:53
"Kiedy nadszedł czas na pytania, podniósł rękę mężczyzna, wyraźnie
nie student, który zarzucił byłym prezydentom, że niczego nie
zrobili: - Stocznie poupadały, starówka stoi, uwłaszczają się,
kradną! - grzmiał."" Może powiedziane nazbyt dobitnie, ale to
prawda. Najdziwniejsze jest to, że zarówno pan Sochański jak i
Koćmiel uważają, że byli dobrymi prezydentami, choć fakty temu
zaprzeczają. Przecież to za rządów pana Sochańskiego, rozpoczął się
gwałtowny rozwój Wrocławia. Jak mawia prezydent Dutkiewicz(prez.
Wrocławia), swoje urzędowanie rozpoczął od zwiększenia liczby miejsc
pracy. Podjął bardzo usilne starania o pozyskanie inwestorów,
stworzył im doskonałe warunki do inwestowania w samym Wrocławiu jak
i wokół niego. Pan Sochański dużo podróżował i do Szczecina żadnych
inwestorów nie sprowadził. Dla mnie jedynym "osiągnięćiem" pana
Sochańskiegio był jego skok do Regalicy z mostu. Pan Koćmiel, także
ma zerowae osiągnięcia w rozwoju miasta. Naprawdę mają odwagę i
bardzo wysokoą samoocenę( o tupecie nie wspomnę), że staneli przed
sfrustrowaną młodzieżą. Tylko dlaczego mówią o sukcesach, których
nie mieli?