Gość: Robert-o
IP: 10.10.130.*
23.04.04, 08:58
Korzystajac z pieknej wczorajszej pogody zapakowalem moja 4 miesieczna corke
w wozeczek i poszlismy do parku Kasprowicza. Taki spacer fajna sprawa -
jechalismy, jechalismy a kolo nas co chcila smigali dzielni rowerzysci...
Pech chcial ze w ten piekny dzien wybrala sie rowniez na rowerek pewna 29
letnia niewiasta, ktora mialem okazje poznac bardzo blisko - bo przywalila mi
tym swoim rowekiem w wozek i we mnie.
Na cale szczescie - podkreslam to jeszcze raz na cale szczescie dziecku nic
sie nie stalo - ja mam rozkwaszony nochal i fioletowe since - a wozek nie
nadaje sie do jazdy, bo kolka przypominaja osemki...
Pomijam juz ze pani rowerzystka absolutnie nie czula sie winna tej sytuacji,
skonczylo sie to wiecwezwaniem policji - 100 zlotowym mandatem dla niej, +
oczywiscie wkrotce przesle jej rachunek za naprawe / badz nowy wozek
I chyba dzis juz nie pojde do parku - zostane w domu...