nionio_41
12.01.10, 10:53
Toruń - 295 tysięcy
Bydgoszcz - 150 tysięcy
Włocławek - 124 tysiące
Tyle zebrano w największych miastach województwa. Jak to jest że "dwukrotnie"
mniejszy Toruń zebrał dwukrotnie więcej pieniędzy od Bydgoszczy, a 3 i pół
raza mniejszy Włocławek zebrał niemal tyle samo co wielka metropolia? Otóż
odpowiedź jest prosta. W bydgoszczanach ciągle siedzi głęboko w głowach
przekonanie, że im się należy. Przez dziesiątki lat panowania komunizmu
robotnicza Bydgoszcz była pupilkiem władzy centralnej, do której przenoszono z
Torunia i nie tylko wiele instytucji i prestiżowych placówek, jak choćby
Polskie Radio. Teraz, kiedy trzeba wykazać się inicjatywą, kreatywnością,
przedsiębiorczością i samemu bardziej się starać o pozyskiwanie funduszy, już
nie jest tak kolorowo, co zresztą słychać po forumowym głośnym lamencie
mieszkańców znad Brdy. Oni mentalnie żyją jeszcze w tamtych, pięknych dla ich
miasta, czasach. Stąd ich roszczeniowa postawa, ciągle oczekują że ktoś im coś
będzie dawał od tak, bo mają żelazny argument - są metropolią. Kłaniajcie się
narody! Dotychczasowe wyniki Bydgoszczy w WOŚP są dowodem na to, że tam z
hojnością kruchutko. A przecież to tam jest duży szpital onkologiczny i
wydawać by się mogło, że może chociaż tym razem wniosą się ponad swoje
ułomności i okażą więcej serca, bo pieniądze zbierane są m.in na ich placówkę.
Otóż nie. Nawet w tym przypadku okazało się, że w Bydgoszczy lepiej brać niż
dawać.
I jeszcze jedno. Słaby wynik Bydgoszczy obnaża nie tylko przelicznik
miejskiej zbiórki na jednego mieszkańca, ale też fakt, że poległa z miastem
naczelnego wroga WOŚP-u, czy jak to niektórzy z was mówią rydzykowem,
moherowem. Dotychczasowe bydgoskie wyniki zbiórek na rzecz WOŚP czy choćby
wynik przydupasa ojca Tadka, czyli misia Rysia Czarneckiego w ostatnich
wyborach pokazują kto tu jest bardziej moherowy. Miłego dzionka i dużo zdrówka!