neurogin
10.06.13, 20:21
Jadąc ul. Fałata w kierunku Plazzy ze zdziwieniem zauważyłem, iż ze ślepej uliczki po prawej wyjeżdża prosto na mnie samochód. Potem odkryłem, że wszystkie te uliczki są teraz równorzedne, a znaki mało widoczne (szczególnie ten pierwszy), bo zasłonięte zwisajacymi gałęziami. Co za kretyn wpadł na pomysł, żeby zrównać główną od zawsze ulicę Fałata (szczególnie, że teraz prowadzi prosto do Plazzy) z bocznymi bez wylotu uliczkami osiedlowymi?
Jeśli istotą "pomysłu" było ograniczenie prędkości, to wystarczy na Fałata ograniczyc prędkość do 40 km i położyć więcej "garbów" (zresztą już są). Ciekawe, ile stłuczek już miało tu miejsce?