Gość: torunianka
IP: 158.75.35.*
29.03.05, 10:33
Miałam tę nieprzyjemność i stwierdzam, że lepiej chyba już jest w Biedronce.
By zjeść śniadanie trzeba było się zamykać w ubikacji. Nieustanne nadgodziny
za, które nikt nie płacił. Chamstwo i wyzwiska przełożonych, nie zliczę ile
razy słyszałam "jak ci się nie podoba to wyp... za bramę". Przestrzegam przed
pracą w tym miejscu. Nie przypadkiem niestannie poszukują pracowników. 3
miesiące to max ile tam można wytrzymać. Może ktoś wreszcie ich pozwie za
mobbing. Ja niestety nie mogę, bo znalazłam nową, lepszą pracę i taki proces
mógłby mi zaszkodzić.