brave-blonde
11.11.02, 15:28
Jest mi bardzo, bardzo przykro z powodu wyniku wyborów,
szczególnie dzisiaj - 11 listopada...
Mój pradziadek był ułanem w I Brygadzie Piłsudskiego,
dziadka, byłego AKowca wykończyli komuniści w więziniu
w Malborku (pamiętam go jak przez mgłę), kilkusetletni
dorobek rodziny ukradziono w imię ogólnego dobra w
jedno popołudnie, ojciec zakładał Solidarność w jednym
z większych zakładów w Toruniu, pamiętam rewizje w
domu, życie w upodleniu, polowanie na pomarańcze,
których zapach do tej pory tylko ze świętami, poczucie
bezradności, kiedy przychodziły do nas
przeczytane-ocenzurowane osobiste listy od ojca z
zagranicy...
Chiałabym, że niektóre osoby znalazły się w wehikule
czasu i przeniosły się tylko o 20 lat (a cóż to jest 20
lat?) do tyłu o 4 rano w 15 stopniowy mróz w kolejce po
2 kg zwyczajnej, 1/2 kg wołowiny i 1 kostkę masła. We
wszechotaczającą Albanię, szarzyznę, kiedy naklejki
cocacoli wydawały się symbolem luksusu i były tak
kolorowe jak cholera, okrutne zamienniki - alkohol na
czekoladę i papierosy na cośtam (nie pamiętam).
Abnegacja, ignorancja, bezsilność, brak wyjścia, brak
możliwości wyjazdu i ucieczki.
Przeniosłabym na miesiąc w tamte niedawne czasy - i
tych, co je pamiętają, i tych, co ich nie są w stanie
pamiętać.
Te osoby, które stały w kolejkach, mają w pamięci to
wszystko co działo się, niektórzy pamiętają i pół wieku
reżimu - i jeśli popierają lewicę, oznacza to, że
zawsze mieli wszystko gdzieś, oprócz swojego obsikanego
podwórka, i ani sprawy gospodarki, narodu, województwa
nigdy ich nie obchodziły...
PS Bardzo proszę, aby żaden Paweł, Gallagher lub inna
podobna czerwona swołocz nie odpowiadały na tego maila.
To nie jest zaczepka, to prośba
Pozdrawiam