Dodaj do ulubionych

Jadąc suwakiem wszyscy będziemy do przodu

05.09.08, 12:00
Nieprawdopodobne
Obserwuj wątek
    • kazik.torun Jadąc suwakiem wszyscy będziemy do przodu 05.09.08, 12:25
      Droga Gazeto, Szanowni Panstwo!

      Strategia "suwaka" jest pomyslem dobrym. Cieszy fakt, iz wielu kierowcow juz
      od dawna ja praktykuje. Kiedys zwyklo sie ja nazywac "uprzejmoscia" i "zdrowo
      rozsadkowym mysleniem", bo przeciez "raz ja tobie, raz ty mnie". Naprawde
      ciesze sie, ze wielu kierowcow w pelni wdraza te maksyme.

      Martwi natomiast wiele przykladow braku myslenia. Jednym z nich jest
      skrzyzowanie ulic Kosciuszki i Grudziadzkiej w kierunku Lelewela. Z winy
      instruktorow i przede wszystkim egzaminatorow, mlodzych adeptow sztuki jazdy
      naucza sie, iz skrecac w lewo z grudziackiej nalezy ze srodkowego pasa. Nikogo
      nie obchodzi, ze pas ten jest przeznaczony przede wszystkim do jazdy na wprost
      w Lelewela. Skrecajac z tego pasa blokujemy caly srodkowy pas. Zakladam, iz
      MZD pozostawilo mozliwosc korzystania z tego pasa do skretow biorac pod uwage
      kierowcow naprawde duzych pojazdow, jak np. autobusy czy TIRy - te zwyczajnie
      nie wyrobia w waskim zakrecie. Jednakze po co tyl przestrzeni dla malego Tico
      czy Aveo za kierownica, ktorego siedzi osoba, ktora odebrala prawo jazdy przed
      miesiacem.

      Kilka metrow dalej, po skrecie w lewo, nie jest lepiej. Musze oddac, ze 90%
      kierowcow wie jak zachowac sie w tym kiejscu, ale pozostale 10% przysparza nam
      dodatkowych emocji, za wszelka cene wciskajac sie na sasiedni pas. W tym
      miejscu wymuszenia sa codziennoscia.

      Ostatnia sprawa jaka chce tu poruszyc, a jest moim zdanie najwazniejsza z
      wymienionych to kwestia kierowania ruchem w naszym miescie. Kilka razy
      uczestniczylem w ruchu drogowym wokol mostu kierowanym przez policjantow.
      Korki byly nieziemskie, ale wszykolone, ludzkie oko, skoordynowane dzieki
      nowoczesnym wynalaznkom, takim jak krotkofalowka, bylo w stanie zdecydowanie
      poprawic sytuacje. Ruchem w najbardziej newralgicznych punktach naszego miasta
      juz od dawna winni kierowac policjanci, badz tez specjalna sluzba miejska.
      Oczywiscie, system ten na pocztku moglby wywolac male petrurbacje, ale jestem
      swiecie przekoany, ze regularne zarzadzni ruchem przez czlowieka, ktory moze w
      przyszlosci moglby korzystac ze wskazowek centralnego punktu zarzadzania
      ruchem w miescie, jest na chwile obecna jedynym rozwiazaniem.

      Warto, aby gazeta zainteresowala sie pomyslem miesjkiej sluzby kontroli ruchu.
      oni sa nnam bardziej potrzebni niz kontrolerzy wkitow na parkingu, chociaz i
      do tych nie zglaszam pretensji.

      pozdrawiam
    • mudah Czyli most zbedny? 05.09.08, 14:00
    • arek.bla Jadąc suwakiem wszyscy będziemy do przodu 05.09.08, 14:12
      Droga Gazeto, Szanowni Czytelnicy!

      Na wielu forach i w wielu komentarzach do tematu problemów z ruchem
      drogowym poruszanych na łamach prasy pojawia się temat Toruńskiej
      sygnalizacji świetlnej i jej swoistej uciążliwości. W związku z
      tematem korków i poszukiwaniami sposobów na radzenie sobie z nimi od
      razu przychodzi mi do głowy jeden z przykładów. Chodzi o
      skrzyżowanie ulic Konstytucji 3 Maja ze Ślaskiego.
      Sądzę, że wielu bywalców tej okolicy przyzna mi rację, że wyłączona
      z powodu remontu Szosy lubickiej sygnalizacja na tym skrzyżowaniu do
      niedawna doprowadzała do szału zarówno kierowców, jak i pieszych
      (szczególnie tych drugich). Największy problem dla samochodów
      powstawał od strony wyjazdu z kompleksu "Macieja" i wjazdu do niego,
      skręcając w lewo z ul. Konstytucji od strony wschodniej. Pojazdy
      poruszające się w tych kierunkach musiały oczekiwać nieraz po
      dobrych kilka minut. Nerwy kierowców nadwyrężał dodatkowo fakt, że
      światła dla skręcających z ulicy Ślaskiego w lewo oraz jadących ul.
      Konstytucji od wschodu i skręcających w kierunku Ślaskiego zmieniały
      się w międzyczasie na zielone po 2-3 razy. Dowodem na to, że owe dla
      nikogo niezrozumiałe ustawienie sekwencji świateł na skrzyżowaniu
      było wybitnie utrudniające ruch jest fakt, że wyłączenie
      sygnalizacji z powodu remontu Szosy Lubickiej zupełnie wyeliminowało
      jakiekolwiek korki w jego obrębie. Niewielkie zaledwie kolejki
      samochodów zdarzają się tam teraz rzadko, nawet w godzinach
      najintensywniejszego szczytu.

      Oczywiście zupełnie inna sytuacja występuje w omawianym miejscu w
      przypadku pieszych. Do tej pory próbując przejść przez którąkolwiek
      zebrę na skrzyżowaniu można było niemalże „wyjść z siebie”.
      Szczególnie w czasie złej pogody - deszczu, mrozu lub wiatru, gdy w
      rękach trzymało się siatki pełne zakupów (wszak w rejonie
      skrzyżowania znajduje się kilka dużych marketów i spore targowisko).
      Stało się, stało, i czekało prawie w nieskończoność, podczas gdy
      światła dla samochodów zmieniały się kilkukrotnie. Może pomysłodawca
      takiego ustawienia świateł wyszedł z założenia, że żeby przepuścić
      pieszych, musi się najpierw nazbierać odpowiednio liczna ich grupa?
      Stąd zupełne nieprzestrzeganie świateł było na porządku dziennym -
      do tego stopnia, że odpowiednio "przyczajony" patrol Policji lub
      Strażników Miejskich mógłby w ciągu jednego dnia przebić ilością
      wlepianych mandatów wiele innych patroli operujących w innych
      częściach miasta razem wzietych.

      Apeluję więc do MZD, choć jestem pewien, że to i tak nic nie da, bo
      jego pracownicy najwyraźniej nie są zainteresowani opiniami
      mieszkańców i ich gości:
      Szanowny Zarządzie dróg toruńskich! Według moich obserwacji
      najlepszym rozwiązaniem jest zastosowanie na tym skrzyżowaniu
      równorzędnie działających świateł w układzie prostym, bez
      wydzielania niepotrzebnych sekwencji dla skręcających w konkretnych
      kierunkach, przy zachowaniu podkreślam równorzędnego znaczenia
      poszczególnych kierunków. Jest jeszcze oczywiście temat tramwajów,
      ale czy nie można zastosować takiego rozwiązania, że po dojechaniu
      tramwaju do skrzyżowania układ świateł ustawiałby się tak, że dla
      wszystkich innych uczestników ruchu, których kierunki mogłyby
      kolidować z przejazdem tramwaju włączałoby się światło czerwone?
      Wszak tramwaj nie przejeżdża tam co 2 minuty, a przebycie
      skrzyżowania zajmuje mu maksymalnie 10 sekund! W proponowanym
      układzie i piesi zdążą przejść i kierowcy spokojnie przejadą.
      Motorniczy tramwaju nie będzie musiał pokonywać zakrętu w obawie, że
      na obu przejściach dla pieszych, szczególnie zaś na tym przez ul.
      Konstytucji, jakiś zniecierpliwiony pieszy wskoczy mu wprost pod
      koła, lub że najedzie na przysłowiowe "pięty" komuś z grupy
      oczekujących na przejściu, a nie mieszczących się miedzy jezdnią a
      torowiskiem przechodniów. I nikt nie będzie się denerwował stojąc
      lub siedząc w samochodzie na czerwonym świetle, podczas gdy z innej
      strony, gdzie światło będzie zielone, przez długi czas nie będzie
      chętnych do skorzystania z niego.

      I jeszcze jedna sprawa. Może w końcu czas pomyśleć i odejść od
      zasady ustawiania przebiegu pierwszeństwa ruchu i wydłużania czasu
      swobodnego przejazdu za pomocą sygnalizacji na wielu skrzyżowaniach
      w mieście tylko dlatego, że przebieg ten odpowiada drodze pojazdów
      MZK? Radziłbym przyjrzeć się tym skrzyżowaniom i przeanalizować, czy
      fakt takiej regulacji ruchem nie jest wyraźnie "korkogenny" dla
      innych uczestników? Jaka korzyść dla promowania publicznych środków
      transportu może płynąć z tego, że na jednym skrzyżowaniu autobus
      przejedzie swobodnie i wiezieni przez niego pasażerowie będą
      zadowoleni, podczas gdy na kolejnym stanie w korku, bo natrafi
      na "ogon" pozostałych pojazdów, które jadąc z innego kierunku
      utknęły z powodu ustawienia zbyt krótkiego czasu przejazdu na ich
      drodze na tym pierwszym skrzyżowaniu?

      Jeśli zaś chodzi o miejsca, gdzie bardzo przydałby się znak
      informujący o obowiązywaniu zasady „na suwaka”, to moją propozycją
      jest końcowy odcinek Szosy Lubickiej u wylotu z miasta w kierunku
      Warszawy. Jest to kapitalne miejsce dla kogoś, komu zależałoby na
      obserwacji scen dantejskich lub wykonaniu badań do oceny nad
      uprzejmością polskich kierowców. Nie dość, że powstawaniu korków
      sprzyja w tym miejscu zamykanie przejazdu kolejowego znajdującego
      się kawałek dalej, to jeszcze rozmiary korków powiększają się, a
      frustracja kierowców rośnie z powodu częstych przypadków uzurpowania
      sobie przez niektórych kierujących prawa do rzekomego „zaprowadzania
      porządku i tępienia chamstwa”. Otóż kierowcy tacy poruszając się
      powoli prawym pasem, gdy dostrzegą w lewym lusterku że w oddali ktoś
      nadjeżdża pasem lewym, wyjeżdżają na środek jezdni tarasując
      przejazd. Robią tak najczęściej kierowcy i samochodów osobowych i
      ciężarówek, ale niemal pewne jest, że za punkt honoru by nie
      dopuścić do tego, żeby lewy pas był normalnie wykorzystywany
      przyjęli sobie kierowcy tirów z naczepami do transportu materiałów
      sypkich należących do jakiejś firmy z powiatu lipnowskiego (wskazują
      na to numery rejestracyjne). Zupełnie niezrozumiałe jest również to,
      że używanie lewego pasa ruchu w tym miejscu jest niemal przez
      wszystkich uznawane za przejaw arogancji i wręcz wyłamywania się
      poza obowiąże zasady. Bo gdy dojeżdża się do końca wspomnianego
      lewego pasa, włączenie prawego kierunkowskazu jest w zasadzie
      równoznaczne z koniecznością zatrzymania się i błagania o litość, by
      ktoś zechciał nieznacznie zwolnic i udostępnić miejsca do zjechania
      na prawo. Co ciekawe, taka sytuacja nigdy nie zdarzała się, gdy na
      końcu dwujezdniowego odcinka stacjonował patrol policji czekający na
      tych, dla których dozwolona prędkość 70 km/h była zbyt mała.
      Ponieważ jednak pomiary przysłowiową „suszarką” nie mają żadnego
      sensu w miejscu, gdzie z powodu korka prędkość jest i tak znacznie
      mniejsza od dozwolonej, od dawna policja już tego miejsca nie
      kontroluje. Zatem przejazd niespełna 2-kilometrowym odcinkiem drogi,
      który u „pierwszorazowych” turystów wyjeżdżających z miasta może
      rozbudzić nadzieję na to, że poza miastem droga będzie już miała
      przyzwoity europejski standard, kończy się bardzo drastycznie
      powrotem do polskich realiów…

      Pozdrawiam!
    • longus10 Manipulacja ?? 05.09.08, 16:14
      Nasz piękny Toruń, a dokładniej jego prawobrzeżni mieszkańcy, są w tej
      szczęśliwej sytuacji, że największe osiedle-sypialnia jest doskonale
      skomunikowane - prowadzi do niego trzypasmowa droga z podwyższoną do 70 km/godz
      dopuszczalną prędkością. Dzięki temu pięknie wypadliśmy w porównaniu z innymi
      miastami.

      Ja jednak jestem mieszkańcem lewobrzeżnej części Torunia, pracującym w centrum.
      Codziennie rano i popołudniu tracę czas w horrendalnych korkach. I to nieważne,
      czy jadę własnym autem, czy komunikacją miejską - autobusy nie mają wydzielonego
      pasa i stoją w korku tak samo jak inne samochody. Wszyscy mieszkańcy tej części
      miasta są skazani na przebijanie się jednopasmowymi ulicami i jedynym, równie
      wąskim, mostem łączącym nas z centrum.

      Stąd moje pytanie: dlaczego dla Torunia nie wybrano do testu tego kierunku?

      Odpowiem Państwu: bo okazałoby się, że przejechanie 5 km zajmuje godzinę i
      wypadlibyśmy gorzej niż Rzeszów!!! Najwyraźniej komuś (w magistracie?) zależało
      na propagandowym sukcesie...
      • amkkmp Re: Manipulacja ?? 05.09.08, 16:37
        > Najwyraźniej komuś (w magistracie?) zależało
        > na propagandowym sukcesie...
        Teorie spiskowe wiecznie żywe... No przecież jak byk napisano, że badano czasy
        przejazdu od centrum miasta do największych osiedli mieszkaniowych (przecież to
        najrozsądniejsza trasa, jaką można było wybrać do testu). W przypadku Torunia
        było to Rubinkowo oczywiście. Rubinkowo. Nie Podgórz, nie Osiedle Młodych, bo
        nie są największe.
        > wypadlibyśmy gorzej niż Rzeszów!!!
        Nie wypadlibyśmy. Gdyby inaczej dobrać kryteria, to pewnie i w Rzeszowie czas
        przejazdu zdecydowanie by się wydłużył.
        • longus10 Re: Manipulacja ?? 05.09.08, 17:05
          amkkmp napisał:

          > Teorie spiskowe wiecznie żywe...

          To nie teoria spiskowa, przeczytałem artykuł ze zrozumieniem :)

          Jako statystyk z wykształcenia wiem jak łatwo zmanipulować wynik badania
          dobierając odpowiednią próbkę testową. Żeby "pogorszyć" nam wynik Gazeta zadała
          sobie trud jazdy od Placu Rapackiego, a przecież mogła zacząć od Placu
          Teatralnego, który jakoś bardziej mi się kojarzy z centrum miasta niż Pl.
          Rapackiego, a wtedy Toruń wypadłby jeszcze bardziej rewelacyjnie. Natomiast
          gdyby z "Rapaka" zamiast przez Wały Sikorskiego pojechać ślimakiem przez Bulwar
          Filadelfijski, to w ogóle okazałoby się, że z centrum na Skarpę jedziemy w 5 minut.

          Bazując na wynikach Gazety można odnieść wrażenie, że Toruń ma najlepsze arterie
          drogowe w Polsce i że u nas po mieście się po prostu śmiga. A wszyscy wiemy jaka
          to ewidentna nieprawda, zwłaszcza w piątkowe popołudnie...
          • arek.bla Re: Manipulacja ?? 05.09.08, 20:05
            Co do manipulacji i teorii spiskowych, to nie będę się wypowiadał, choć sądzę,
            że to nie prawda.
            Natomiast absolutną rację przyznaję: mało jest w ciągu dnia momentów, żeby jadąc
            np. z Poznańskiej do Centrum nie wpaść w furię. Często już od przejścia dla
            pieszych przy Parkowej jedzie się z prędkością 5-10 km/h i to z wyraźnymi
            przerwami. O sytuacjach po intensywniejszych opadach deszczu lub podczas
            wysokich stanów wody na Wiśle nie ma co już nawet wspominać. Podziwiam
            mieszkańców tej części miasta korzystających z MZK za ich cierpliwość.
            Muszę przyznać, że często jadąc od strony Poznania zamiast wjeżdżać do miasta od
            tej strony, wolę nadłożyć kilometrów, ale znacznie zyskać na czasie jadąc S10 i
            wjeżdżając do Centrum przez Rubinkowo od strony węzła drogowego w Lubiczu.
            Zadziwiające jest według mnie również to, że jadąc w przeciwnym kierunku szansa
            trafienia na dokuczliwy zator jest znacznie mniejsza, zaś w kierunku do Centrum
            w dni robocze korek jest niemalże zawsze.
      • uszaty25 Re: Manipulacja ?? 05.09.08, 19:32
        Mysle ze bardziej wiarygodne bylyby badania na przejazd ze skrajnych dzielnic
        miasta np z Czerniewic na Lesna Polane, wowczas wyniki moglyby byc mniej
        korzystne. Na Rubinkowo dojezdamy dwujezdniowa Szosa Lubicka, na ktorej
        najwiekszym problem sa swiatla i tramwaj
    • pasazernr1 Ronda 06.09.08, 20:16
      Witam,może ktoś by wziął pod uwagę aby zamiast skrzyżowań ronda zrobić, a poza tym to czy nie może być tuneli i kładek dla pieszych i po co wtedy sygnalizacja świetlna?? Pozdrawiam kierowców nerwowych także.
    • tryg.sk Jadąc suwakiem wszyscy będziemy do przodu 09.09.08, 23:43
      Elbląg bez korków.
      • morciasz Re: Jadąc suwakiem wszyscy będziemy do przodu 10.09.08, 07:04
        Wiele korkow powstaje poprzez idiotyczne swiatla. Pala sie one zbyt
        dlugo na przejsciach przez ktore jest minimalny ruch lub przez
        swiatla ktore nie sa w ogole ze soba zegrane. W wielu miejscach
        powinny byc swiatla "na zyczenie" czyli na przycisk - ewidentny
        przyklad to swiatla na Kosciuszki przy torowisku. Do tego dochodza
        bzdurnie porozstawiane ograniczenia predkosci, na cale szczescie z
        tym jest i tak w Toruniu lepiej niz np. w Warszawie. Lepiej to nie
        znaczy, ze dobrze. Bo to wieczna tantra urzednikow "u nas jest
        dobrze, bo gdzies jest gorzej".
    • coolva Bydgoszczanin 10.09.08, 10:46
      Nie jest tak zle. Od 2 miesiecy mieszkam w Toruniu gdzie przeprowadzilem sie z
      Bydgoszczy. Naprawde nie macie wielu powodow do narzekan. Oczywiscie przeprawa
      przez Wisle to jakis koszmar, ale dla poprawienia nastroju proponuje przejechac
      Bydgoszcz od Fordonu do Osowej Góry w godzinach szczytu......a nastepnie
      szybciutko do Torunia zeby docenic plynnosc jazdy po Grodzie Kopernika. Pozdrawiam.
      • tortor5 Re: Bydgoszczanin 11.09.08, 23:16
        Co prawda, to prawda. I dlatego fajnie mieszka się w Toruniu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka