Dodaj do ulubionych

Lojalność rodem z Kraju Kwitnącej Wiśni

12.09.08, 18:11
No w końcu!
W końcu jakiś sensowny artykuł na temat p-j i j-p!
Trzeba go tylko jeszcze przetłumaczyć na: japoński, koreański i chiński.
- O angielskim nie wspomnę... .

A z tym dowożeniem do Bydgoszczy to aż nie chce mi się wierzyć!
Przecież u nas szkół językowych i to na niezłym poziomie jest sporo!
- Tak mi się dotąd wydawało.

Czekam na dalsze artykuły z tego cyklu.

Pozdrawiam

Obserwator Toruński
torunobserverdailyphoto.blogspot.com/
PS. A przywiązanie Japończyków do fotografowania to tylko mit.
Tacy to są tylko jednodniowi turyści, a nie prawie stali mieszkańcy.
Obserwuj wątek
    • yoric Re: Lojalność rodem z Kraju Kwitnącej Wiśni 12.09.08, 20:14
      Chyba nie chodzi o szkołę angielskiego, tylko o szkołę po angielsku :).

      Pozdrawiam
      PS: Też czekam na kolejne artykuły. Niby trzeba mieć umysł otwarty na różnice
      kulturowe, ale trochę włos się jeży :)))
      • vlahbej Re: Lojalność rodem z Kraju Kwitnącej Wiśni 19.09.08, 08:54
        z tym fotografowaniem chyba tak jednak jest. Moja Pani przywozi z kazdego wypadu
        po 800 zdjec a chodzenie po nowym miescie z nia to poruszanie sie o 20 m miedzy
        zdjeciami :)
    • vauban Obserwatorze, przepraszam za offtopic 12.09.08, 22:05
      ale zdradź tajemnicę, gdzie jest ulica Obi - Wana Kenobiego w Toruniu ?
      Zajrzałem na bloga...
      • mawel Re: Obserwatorze, przepraszam za offtopic 13.09.08, 09:54
        Nie ma jej w Toruniu, tylko w Grabowcu - pod Toruniem
    • mawel Lojalność rodem z Kraju Kwitnącej Wiśni 13.09.08, 09:56
      Nareszcie jakiś artykuł, który przyjemnie się czyta i z którego można się czegoś
      sensownego dowiedzieć.
    • obserwatortorunski Lojalność rodem z Kraju Kwitnącej Wiśni 13.09.08, 15:15
      Grabowiec to też Toruń :-)

      A z tą szkołą... . Faktycznie, nie chodzi o uczenie się angielskiego, ale po
      angielsku! Ino skoro anglistów wielu to czemu w naszym dumnym mieście
      angielskiej szkoły brak?!

      Oczywiście jest to pytanie nie do tego forum.
      Ot, lubię se czasami zadać pytanie adresowane do.

      Pozdrawiam

      Obserwator Toruński
      torunobserverdailyphoto.blogspot.com/
      PS. "I dlatego uważam za przestępstwo zniszczenie osi widokowej na Krzywą wieżę."
      • sateda Re: Lojalność rodem z Kraju Kwitnącej Wiśni 19.09.08, 12:14
        >> Ino skoro anglistów wielu to czemu w naszym dumnym mieście
        angielskiej szkoły brak?!

        W takich szkołach zatrudnia sie, tak jak w innych, matematyków, biologów etc., z
        tym, że musza oni umiec przekazać swoją wiedzę po angielsku. Jestem anglistą,
        ale nie proś mnie, żebym uczyła geografii ;P
    • obserwatortorunski Lojalność rodem z Kraju Kwitnącej Wiśni 13.09.08, 15:37
      Miało być "Krzywą Wieżę"... . Przez duże "W". Bo to jest nasz znak rozpoznawczy,
      nasz landmark. Pisząc tak wyrażamy szacunek i przyznajemy temu obiektowi
      szczególne miejsce i znaczenie.
      - Niszcząc oś widokową te wartości zostały u r z ę d o w o zabite.

      * * *

      No i czy ja w końcu zapraszałem tych co nie byli u mnie na m o i m Święcie
      Kwitnącej Wiśni?!

      Te fotografie można znaleźć tutaj:
      torunobserverdailyphoto.blogspot.com/2008/05/blossom-orchard-155.html
      ...a nawet jak się komuś chce zajrzeć to i tutaj:
      torunobserverdailyphoto.blogspot.com/2008/05/orchard-shed-156.html
      I tutaj też jest jeden obrazek około japoński:
      torunobserverdailyphoto.blogspot.com/2008/05/more-and-more-159.html
      ...a tu nawet fabryka japońska:
      torunobserverdailyphoto.blogspot.com/2008/04/reflection-114.html
      Pozdrawiam

      Obserwator Toruński
      torunobserverdailyphoto.blogspot.com/
      PS. "...i dlatego uważam za przestępstwo zniszczenie osi widokowej na Krzywą Wieżę."
    • vlahbej Lojalność rodem z Kraju Kwitnącej Wiśni 19.09.08, 08:52
      Ja pracowalem tam z nimi przy budowach, zle nie wspominam. A co najlepszego w
      Japonii zabralem ze soba. Niedlugo sie zenie i musze powiedziec ze japonki sa
      wspanialymi kobietami i wcale roznica pochodzenia nam w domu przeszkadza :) A
      i sorry Toruniaki, porywam ja do Bydgoszczy :)
      • prylski2000 Re: Lojalność rodem z Kraju Kwitnącej Wiśni 19.09.08, 16:51
        Oj brachu jak widzisz w niej paszport a nie konkretna osobe to
        marnie skonczysz. Pozatym przypomne Ci ze sukcesem jest nie ozenek z
        Japonka, ale wytrzymac z nia przez cala reszte zycia. Ja mam taka
        jedna z ktora ledwo wytrzymuje, ale jakos ciagniemy. Nie wiem czy
        dotrwamy do konca ale to czas pokaze. Kazda osoba jest inna i
        paszport nie ma tu nic do rzeczy.
        Choc generalnie Japonczycy niczego tak naprawde soba nie
        reprezentuja. Ja nazywam ich UFOKI - bo nic co ziemskie ich nie
        przypomina. Nie zaszkodza ale i niczego sie od nich nie dowiesz,
        zyja bo zyja i tylko sie klaniaja. Jak mnie wkurza to mowie na nich
        TABORETY, a to dlatego ze sa NISCY - jak taborety, TEPI - jak
        taborety, i daja sie ustawiac po katach...- jak taborety. Sodeha
        mata!
        • vlahbej Re: Lojalność rodem z Kraju Kwitnącej Wiśni 19.09.08, 17:58
          Oj Panie, chyba jakis Japonczyk Japonka bardzo ci nadepnal/a na odcisk. Nie
          wszyscy sa niscy, i jakos lubie z nimi przebywac. I lubie z nimi gadac. A co do
          mojej Pani to jak bym widzial w niej paszport to raczej bym z nia sie nie
          zadawal. Nie wiesz jakie urzedy potrafia robic problemy. A ze z twoja ci nie
          wychodzi... cuz. Moze na zla kobiete trafiles. Ja z moja kobieta dogaduje sie
          swietnie i jakos nie zauwarzamy juz ze jestesmy z innych kultur. Poprostu
          bratnie dusze sie spotkaly. Jest cudowna kobieta i wlasnie dlatego z nia jestem.
          • prylski2000 Re: Lojalność rodem z Kraju Kwitnącej Wiśni 22.09.08, 13:02
            Jesli jest jak Pan mowi, ze ona najwspanialsza.. to OK! Tylko
            napisal Pan ze Japonki sa wspanialymi kobietami i to mnie poruszylo
            by sie dopisac do Panskiego postu. A co, Rosjanki nie sa fajnymi
            kobietami? A moze Koreanki, czy Chinki? A moze Polki nimi nie sa? Tu
            widze pewien przejaw fascynacji blizej nieokreslona orientalnoscia
            Japonek, a przeciez bedzie zenil sie Pan z konkretna osoba o
            okreslonym charakterze, osobowosci i jesli jeszcze widzi Pan w niej
            Japonke to znaczy ze jestescie ze sobo niewystarczajaco dlugo, by
            widziec w sobie nawzajem to co najistotniejsze - a mianowicie
            ukochanego/ukochana.
            Reasumujac, nie ma wspanialych Japonek, Rosjanek, Chinek, czy
            Francuzek. Sa wspaniale kobiety i ich narodowosc nie ma nic do
            rzeczy. Tyle tytulem sprostowania. Powodzenia!!!
            • vlahbej Re: Lojalność rodem z Kraju Kwitnącej Wiśni 23.09.08, 17:44
              Alez dorgi panie. Oczywista oczywistoscia jest to ze Rosjanka od czeszki,
              angielka od nigerijki, a arabka od amerykanki sie roznia! Przeciez wiekszosc
              naszych zachowan wiaze sie z procesem socjalizacji i narzucania nam takich a nie
              innych zachowan cywilizacyjnych. I na tej zasadzie mozna powiedziec przeciez
              urzekla mnie jako wspaniala kobieta tuiez japonka. Gdy byla by zaluzmy na to
              rosjanka jej zachowanie, sposob myslenia, ba sposob poruszania sie byly by na
              tyle inne ze mozliwe ze nie urzekla by mnie. To srodowisko nas w wiekszej mierze
              ksztaltuje i prawda jest taka ze pewnym jednostka moga przypasc do gustu inne
              nie spotykane w naszym narodzie wzorce zachowan. I musi Pan przyznac ze jest to
              tak samo silny wyznacznik kto sie z im wiaze na rowni z charakterem jednostki ?
              Prawda ?
              • prylski2000 Re: Lojalność rodem z Kraju Kwitnącej Wiśni 26.09.08, 08:00
                Tu sie nie zgodze. Charakter jednostki a cechy spolecznosciowe to zupelnie inna rzecz. Chodzi o to ze charakter danjej osoby jest wlasciwy tylko tej osobie i przez to unikalny, natomiast cecha charakteryzujaca cala spolecznosc, np. japonska - dajmy na to stale zdziwiony wzrok Japonczykow - nie jest niczym unikalnym, bo gdy sie ma do okola samych Japonczykow to przestaje sie te ceche zauwazac. Dopiero przy porownaniu ich ip. z Amerykanami - mozna ja zauwazyc.

                Generalizujac, Urzekla Pana w narzeczonej japonskosc - najpierw, potem sie poznaliscie bardziej i wreszcze dostrzegl Pan - dajmy na to - jej charakter. Moze i tak. W przyrodzie dobieramy sie na zasadzie przeciwienstw bo wtedy mamy szanse na najzdrowsze potomstwo, a prawdopodobienstwo pokrycia sie genow recesywnych u Japonczyka i Polaka jest rowne zeru, stad wlasnie te Panskie zainteresowanie japonskoscia. Znam to z autopsji! Pozdrawiam
        • crame Re:Tepi? 20.09.08, 03:44
          Tja, nic soba nie prezentuja, tepi jak taborety, mimo tego wybudowali pierwsza
          lub druga gospodarke swiata, do tego ich 5ooo lat kultury i cywilizacji...
          mysle,ze dla zakompleksonego Polaka, kazdy inny wysoko rozwiniety kraj to
          tepaki, bo coz tam Noble, patenty, wysokie PKB, tysiace kin, teatrow, genialna
          sztuka kulinarna, jak my som i tak mundrzejsze. Ech wstydze sie za taki
          rodakow, jak Ty.
          I nie mow mi, ze nie wiem o czym mowie, znalem bardzo blisko kobiety z Azji,
          jak ty jeszcze nie wiedziales co to Japonia.
          • bun.seki Re:Tepi? 20.09.08, 14:21
            He, he. z tego co wiem to autor postu jest po japonistyce i raczej
            Japonie widzial.
          • prylski2000 Re:Tepi? 22.09.08, 13:37
            Znales kobiety z Azji, no prosze! Ze ja ich nie znam do dzisiaj. Co
            to znaczy KOBIETY Z AZJI??? Czy Turkmenistanki jeszcze do Azjatek
            zaliczasz, czy tylko do Mongolii? A moze Amerykanki - corki
            imigrantow z Koreii, ktorych osobowosc uksztaltowala sie w USA sa
            dla ciebie Azjatkami? A moze nie? Takie myslenie nie ma sensu, bo
            KOBIETY Z AZJI nic nie oznacza tak naprawde. Taka wypowiedz moglbym
            wybaczyc mojemu dziadkowi, ktory cale zycie przezyl na wiosce i
            nigdy nie widzial obcokrajowca. Zawsze mowi, ze Chinczycy to nas
            czapkami nakryja - ale ona mialby 90 lat, gdyby zyl.

            Co do Japonczykow i ich cywilizacji - na pewno jest unikalna, ale
            przyznaje sie ja jej nie rozumiem. To dlatego ze nie rozumiem,
            dlaczego taki przecietny Japonczyk pracujacy w firmie nie mysli o
            sobie. Bezmyslnie pracuje ponad norme - prawie kazdy. Ta bezmyslnosc
            jest tak duza ze nawet niebezpieczna - bym powiedzial. Jesli caly
            narod poswieca prywatny czas by pracowac na rzecz panstwa z wlasnej
            woli to nic dziwnego ze Japonia jest wielka gospodarka swiata, tylko
            jakim kosztem to osiagaja.
            Nauczyciel historii - Japonczyk zreszta, powiedzial mi cos takiego,
            gdy studiowalem w Japonii: "Japonczycy to narod ktory nie ma
            moralnosci i sam sie do tego przyznaje. My przestrzegamy zasad,
            jestesmy mili i grzeczni, ale nie mamy europejskiej moralnosci.
            Teraz czerpiemy dobre wzorce wiec jest dobrze, ale jesli by sie to
            zmienilo, my Japonczycy najpierw wykonamy rozkaz zanim pomyslimy do
            czego on moze prowadzic" - tak powiedzial.
            Zaczalem sie zastanawiac i patrzec tu na nich w Japonii i
            rzeczywiscie stwierdzam, ze oni nie mysla nad tym czy cos jest
            sluszne czy nie, tylko wykonuja to. A to jest bardzo niebezpieczne
            zjawisko! Wlasnie to jest ow japonski TABORETYZM.
    • wspolna-flaszka.pl -->> no fakt Kaczynscy sa wyzsi od wodzow Japoni 19.09.08, 09:34
      :-)
      • gunther Re: -->> no fakt Kaczynscy sa wyzsi od wo 19.09.08, 11:19

        byłem na oficjalnym otwarciu Sharpa
        uwierz mi, są niżsi

        ci to muszą mieć problem z pisuarami
        ______________________________
        A na drzewach zamiast liści...
        • vlahbej Re: -->> no fakt Kaczynscy sa wyzsi od wo 19.09.08, 12:28
          Ja pamietam w buirze mielismy jednego co ze 195 cm mial przynajmniej. W
          wiekszosci niscy ale sosny tez sie zdarza
          • jan.kulczyk Re: -->> no fakt Kaczynscy sa wyzsi od wo 19.09.08, 12:40
            Ciekawe, to co mówią, że bardziej ceni się przegraną niż wygraną, bo jeszcze u samurajów przegrany zasługiwal najwyżej na pogardę (stąd honorowe samobójstwa zdaje się).
    • princealbert Żony japońskich biznesmenów nie moga pracowac? 19.09.08, 12:55
      Jest jakis zakaz w prawie japonskim czy to norma obyczajowa?
      • vlahbej Re: Żony japońskich biznesmenów nie moga pracowa 19.09.08, 12:57
        Zwyczaj jest taki ze kobieta idzie do biura jak jest mloda pracowac. Tam poznaje
        meza i od tego czasu siedzi w domu.
        "Taka tradycja, jeszce z czasow poczatkow lotnictwa " jak mawiali w misiu
        • bun.seki Re: Żony japońskich biznesmenów nie moga pracowa 19.09.08, 20:07
          Wreszcie sensowny artykul na temat Japonczykow a nie belkot pani
          Bator, ktorej wydaje sie, ze cos wie o Japonii. Gratuluje.
    • radocha1 Lojalność rodem z Kraju Kwitnącej Wiśni 19.09.08, 23:49
      Co oni wypisują???
      Przecież polskie pisuary są malutkie. Obydwa.
      • orletafc LOST in translation 21.09.08, 09:37
        Ja Polak moja Zona Japonka mamy 2dzieci i powiem ze oczywiscie
        roznice kultury sa z kadzej strony. Smiac mi sie chcialo jak
        pierwszy raz polecialem do Japonii i przy obiedzie z "rodzina"
        szwagier pochwalil mnie ze niezle se radze z paleczkami. A ja mu
        pogratulowalem ze niezle "operuje" nozem i widelcem. Roznice sa ale
        szoku kultury na pewno nie bylo ani dla mnie ani dla zony. Moze
        dlatego ze mieszkamy w Vancouver gdzie 40% miasta(i okolic) pochodzi
        z Azji?

        Co do pracy to owsem pana mloda idzie do pracy w biurze i tam po
        kilku latach po poznaniu kandydata zeni sie i odchodzi. Same na
        siebie mowia OL - od angielskiego Office Lady.

        Sam mialem kilka nieporozumien w Japonii tak jak i Eiko w Polsce.
        Ale musze przyznac ze szlag czlowieka trafia jak trza czekac np. na
        przewodznika ktory smierdzi woda po nocnej imprezie. A z kolei jak
        idzie japonska grupka turystow to maja choragiewki i wiadomo gdzie
        jest przewodnik.

        Co do wysoki, maly, gruby, chudy to zalezy i w Polsce wszystko jest.
        Jedna rzecz co mnie zaciekawila to ze niby zamykaja sie w swoim
        swiecie. Nie jest to calkowicie prawda. W Japonii czesto po pracy
        musialem isc z szefem na popijanie a na drugi dzien sie wstawic do
        pracy. Niedziela? No cuz my katolicy a oni Shinto i niech ktos im
        powie aby pracowali w czasie "Golden Week" to by byla dopiero
        awantura. Bo to dla nich swiete jak dla na wielkanoc i
        bozenarodzenie.

        Najwazniejsze jest po prostu podchodzic do wszystkiego z humorem
        mimo ze czasem go sie nie ma poprostu.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka