yoric
18.12.08, 01:23
Gdzieś w jednym z wątków na temat MZK był taki fajny wpis w kontekście
remontów dróg, mniej więcej z tymi słowami:
"nie martwcie się, żeby było lepiej, najpierw musi być gorzej.
Tylko czemu aż tak źle."
Dobrze to ilustruje sytuację transportową na Bydgoskim podczas owych remontów,
gdzie wychodząc z domu praktycznie nigdy nie wiesz, czy rozkład, który
sprawdziłeś jest aktualny, czy się akurat właśnie zmienił. Czy będzie jeździł
tramwaj 1 normalny, czy może 1W, a jak nie 1 W, to może 1S. Czy też nie będzie
jeździł tramwaj 1S, za to będzie jeździł autobus za tramwaj. A jeśli autobus,
to z którego przystanku. Czy na Bydgoskiej, czy na Krasińskiego. A może będzie
sobie jeździł 'w planie', ale tym astralnym, bez odpowiednika w rzeczywistości
materialnej.
16.12. ponownie zmienił się rozkład tramwaju nr 1, co zresztą samo w sobie
może nie jest specjalnie ciekawe. Jednakowoż tym razem kierownictwu MZK udało
się zdezorientować nie tylko pasażerów, ale nawet samych motorniczych: z
'próby badanej' dwóch tramwajów jeden miał 5 minut opóźnienia, drugi nie
przyjechał w ogóle.
17.12. tramwaj nr 1 jeździł już normalnie. Do kolejnej zmiany za 2 tygodnie?
Pozdrawiam