Żużlowe "naj" sezonu 2009

IP: *.wroclaw.mm.pl 01.01.10, 19:59
Najgorszy dziennikarz żużlowy:
Jakub Michalak
    • Gość: eel Żużlowe "naj" sezonu 2009 IP: 82.160.209.* 01.01.10, 20:25
      Popieram powyższy post.
      Zamiast wypisywac takie farmazony, chwyc Pan za łopatę i do śniegu.
      • heckler Re: Żużlowe "naj" sezonu 2009 01.01.10, 22:05
        Nie no... wystarczy wejść na forum i od razu humor poprawiony... ale w
        sumie zgadzam się z komentarzami, ewentualnie zamiast odgarniać śnieg
        to jeszcze pozostaje posprzątanie bałaganu po Sylwestrze ;]
        • Gość: Artur Re: Żużlowe "naj" sezonu 2009 IP: *.chello.pl 02.01.10, 12:41
          Co wy macie do tego Michalaka? To prawda, często bywa chamski i niesamowicie się
          wywyższa (miałem okazję z nim pracować przez jakiś czas), ale na żużlu chyba
          jednak się zna.
          • Gość: Romek Re: Żużlowe "naj" sezonu 2009 IP: *.chello.pl 02.01.10, 13:07
            No właśnie problem jest taki, że na żużlu się nie zna.
    • Gość: Tak piszą najlepsi Re: Żużlowe "naj" sezonu 2009 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.01.10, 11:29
      Tak piszą najlepsi.

      Marian Maślanka: Spadek ? Absolutnie nie
      Rozmowa z Marianem Maślanką
      2010-01-02, ostatnia aktualizacja 2009-12-30 15:26


      Marian Maślanka poprowadził Włókniarza do największych sukcesów.
      Teraz chce go uchronić przed kłopotami i zmienić. Nie zgadza się z
      opinią, że tylko cud może uratować CKM przed spadkiem.
      Tadeusz Iwanicki, Piotr Toborek: Zacznijmy od tego co obserwujemy
      ostatnio, czyli atmosfery wokół klubu. Był brązowy medal, a jakbyśmy
      mieli żałobę. Dlaczego ?
      Bardzo krótko była radość z tego brązowego medalu. Szkoda, bo akurat
      ja i skupieni wokół mnie ludzie widzą dokładnie ile to kosztowało
      zdrowia, pieniędzy. Ponieważ była szansa na finał, może nawet na
      złoto, pozostaje niedosyt. Ta drużyna miała potencjał, nawet na to,
      żeby stanąć na najwyższym stopniu podium. Dwa nieudane mecze to
      przekreśliły. Z czasem ten medal nabierze jednak znaczenia. Z
      perspektywy czasu, będziemy go cenić.

      Włókniarz wbrew malkontentom ma świetny okres, pięć medali od 2003
      roku to trudno przecenić, a jakoś wszyscy narzekają.

      - Tak. To zdecydowanie jeden z najlepszych okresów tego klubu,
      począwszy od powrotu do ekstraligi w 2000 roku. Nie chce używać
      słowa był, bo mam nadzieję, że to się nie skończy. Trudno jednak żyć
      przeszłością. Analizujemy to co się ostatnio wydarzyło, że błędów
      więcej nie popełnić, ale myślimy o nowym sezonie. Wnioski trzeba
      wyciągną, ale patrzeć trzeba w przyszłość.

      Gdy miał Pan się cofnąć o dwa lata, czy podjął by takie same
      decyzje. Jeszcze raz zdecydował się na zatrudnienie mistrza Świata ?

      - Może powiedzieć tak - był mistrz świata, a nie było mistrza
      Polski. Ale to nie jest taka prosta zależność. To inne sprawy miały
      znaczenie, że tego złota nie było. Obecność mistrza Świata to była
      wielka sprawa dla naszego klubu i tak trzeba na to patrzeć.

      A nie było tak, że przeinwestowaliście sportowo, nie nadążając
      organizacyjnie ?

      - Na pewno zatrudnienie Pedersena to był znacząca i i kosztowna
      decyzja. Ale podjęliśmy ją w porozumieniu z Rada Nadzorczą, że
      sponsorem. Po to, aby po sezonie 2007 gdy było tylko piąte miejsce,
      gdy ci młodzi typu Antonio Lindbaeck, nie do końca podołali zdaniu,
      ściągnąć zawodnik z najwyższej półki i zrobić wynik.


      Obszerny wywiad z prezesem Włókniarza w poniedziałek 4 stycznia w
      Gazecie Wyborczej

      Przeczytaj 1 komentarz na Forum
      Dodaj swoją opinię »
      • Marian Maślanka: Spadek ? Absolutnie nie rdbckm 02.01.10,
      16:55
      Bożesz ty mój! ile tu błędów i literówek! 0_o Czy aby na pewno na
      trzeźwo był wstawiany ten materiał??? :D»
Pełna wersja