Dodaj do ulubionych

Dziekan prawa wykorzystał prawo

    • Gość: tom Re: Dziekan prawa wykorzystał prawo IP: *.kom / *.kom-net.pl 25.02.04, 15:26
      Biedny taki ten RAFALEK CHMIELEWSKI,ze...trafil akurat na dziekana(czlowieka
      z pozycja, a do tego jeszcze zdecydowanego ).Przeciez powinien trafic na
      wlasciciela,ktorego moglby spokojnie okradac miesiacami,nie otwierac mu drzwi
      gdy ten przychodzi na rozmowe,i mieszkac sobie za darmo do czasu wyjasnienia
      sprawy (sadowo pewnie z rok).SKANADAL...ale jak dla mnie to w Gazecie Wyborczej-
      tania sesnsacja dotyczaca publicznych osob(myslalem,ze to typowe dla
      brukowcow).A jak dziennikarz ZIEBA jest tak zaangazowany w obrone praw zlodziei
      to mogl po prostu zlozyc doniesienie do prokuratury.ALE zdaje sie,ze gazeta
      realizuje po prostu jakas misje psucia wizerunku prawnikow(wydzialu).Jestem
      studentem tego kierunku,nie lubie swojej uczelni i atmosfery tam panujacej-ale
      to co robi wyborcza takimi artykulami zaczyna mnie irytowac(jednostronne
      osady,ktore maja stworzyc negatywny obraz prawa)
    • inga_iga Re: Dziekan prawa wykorzystał prawo 25.02.04, 15:47
      swoja drogą ciężko mi uwierzyc w to, z bojarski mogłby sie tak zachowac. co
      prawda znam go jedynie z wykładów, ten facet zrobił na mnie wrazenie
      poprzadnego, kulturalnego i na poziomie i ciezko mi uwierzyc zeby nagle uciekał
      sie do rozwiazan opisanych w artykule.
      Ps. nawet jesli to prawda, w co wątpie to i tak uważam ze bardzo dobrze sie
      stało.niech takie pasożyty wiedza ze mimo chorego prawa nie są bezkarne.
    • Gość: h. Re: Dziekan prawa wykorzystał prawo IP: *.ska01.telsat.wroc.pl 25.02.04, 15:50
      A propos przesztrzegania prawa:

      Oto wyjątek z ustawy prawo prasowe:

      Rozdział 2
      Prawa i obowiązki dziennikarzy.
      Art. 10. 1. Zadaniem dziennikarza jest służba społeczeństwu i państwu.
      Dziennikarz ma obowiązek działania zgodnie z etyką zawodową i zasadami
      współżycia społecznego, w granicach określonych przepisami prawa.

      Art. 12. 1. Dziennikarz jest obowiązany;
      1)zachować szczególną staranność i rzetelność przy zbieraniu i wykorzystaniu
      materiałów prasowych, zwłaszcza sprawdzić zgodność z prawdą uzyskanych
      wiadomości lub podać ich źródło,
      2)chronić dobra osobiste, a ponadto interesy działających w dobrej wierze
      informatorów i innych osób, które okazują mu zaufanie,
      3)dbać o poprawność języka i unikać używania wulgaryzmów.
      2. Dziennikarzowi nie wolno prowadzić ukrytej działalności reklamowej wiążącej
      się z uzyskaniem korzyści majątkowej bądź osobistej od osoby lub jednostki
      organizacyjnej zainteresowanej reklamą.

      Art. 13. 1. Nie wolno wypowiadać w prasie opinii co do rozstrzygnięcia w
      postępowaniu sądowym przed wydaniem orzeczenia w I instancji.
      2. Nie wolno publikować w prasie danych osobowych i wizerunku osób, przeciwko
      którym toczy się postępowanie przygotowawcze lub sądowe, jak również danych
      osobowych i wizerunku świadków, pokrzywdzonych i poszkodowanych, chyba że osoby
      te wyrażą na to zgodę.
      3. Właściwy prokurator lub sąd może zezwolić, ze względu na ważny interes
      społeczny, na ujawnienie danych osobowych i wizerunku osób, przeciwko którym
      toczy się postępowanie przygotowawcze lub sądowe.

      Jest taka piękna stara rzymska zasada: audiatur et altera pars - osądzaj po
      wysłuchaniu także drugiej strony.

      Czego wszytskim życzę

      Pozdrawiam
      h.
      • Gość: bert Re: Dziekan złamał IP: *.jgora.dialog.net.pl 25.02.04, 16:06
        Co tu pisac nie jestem ani jednym z pieskow siedzacych na wydziale ktore
        wszystko zrobia aby sie podlizac dziekanowi i napisza jakis pozytywny post ani
        nie pochwalam niewywiazania sie z umow ale dzialanie tego jegomoscia ktory
        uwaza sie za znawce prawa moim zdaniem nie ma z prawem nic wspolnego Na
        wydziale nie takie rzeczy sie dzieja, tak sie sklada ze jestem na tym
        wydziale juz 8 rok (nie powtarzam zadnego roku i studia prawnicze juz
        skonczylem zeby byla jasnosc) W tym kraju bezprawia liczy sie silniejszy a jak
        ktos kogos zlapie na lamaniu prawa to zawsze mozna powiedzeic ze to przypadek,
        nic nie bylo czy sprawa jest polityczna. Przeczytajcie sobie ten art jakie
        przypadki po ludziach chodza na tym wydziale gdzie na 4 miejsca przypadkowo
        dostaly sie wylacznie dzieci wykladowcow (3 z 4 a 4 osoba to kuzyn jeslisie nei
        myle) oczywiscie mialy najlepsze oceny ale jak sie zdaje egzaminy jak ma sie
        tatusia prof to nie bede mowil
        Wyjscie jest jedno albo wierzyc ze jest Bog albo stad uciekac gdzies gdzei jest
        normalnie co zamierzam zrobic po obronie doktoratu za pare miesiecy:-)
        • inga_iga Re: Dziekan złamał 25.02.04, 16:17
          Gość portalu: bert napisał(a):

          > Co tu pisac nie jestem ani jednym z pieskow siedzacych na wydziale ktore
          > wszystko zrobia aby sie podlizac dziekanowi i napisza jakis pozytywny post

          jak pewnie zauważyłes to forum jest anonimowe,wiec twoja wypowiedz po pierwsze
          jest nietrafna a po drugie hamska.

          Na
          > wydziale nie takie rzeczy sie dzieja, Przeczytajcie sobie ten art jakie
          > przypadki po ludziach chodza na tym wydziale gdzie na 4 miejsca przypadkowo
          > dostaly sie wylacznie dzieci wykladowcow (3 z 4 a 4 osoba to kuzyn jeslisie
          nei
          >
          > myle) oczywiscie mialy najlepsze oceny ale jak sie zdaje egzaminy jak ma sie
          > tatusia prof to nie bede mowil

          Po 2. co ma piernik do wiatraka? to ze na prawie jest syf i kolesiostwo to
          dawno stwierdzone, ale to nie byl artykuł o działaniu wydziału i jego
          nieprawidłowosciach.
          • Gość: Anna Re: Dziekan złamał IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.02.04, 16:45
            Jestem studentką III roku ZSP. Moim zdaniem jednym z nasłanych osiłków przez
            Pana Dziekana był ten ukrainiec Andrzej Kisiel. Jest to prawa ręka Prof.
            Bojarskiego i dr. Sawickiego. Na każdym egzaminie z wykroczeń ten ukrainiec
            pilnuje do tego stopnia żeby upatrzone sobie osoby oblać. Później proponuje
            pomoc w zadniu egzaminu z wykroczeń. Wyspecjalizował się w tym procederze do9
            tego stopnia, że mojej kolezance, której wcześniej zabrał formularz po
            egzaminie zaproponował odbycie stosunku płciowego a gdy ta odmówiła
            zaproponował kopertę z czymś szeleszczącym. Powiem tyle, że kolezanka zdała u
            Sawickiego dzięki pomocy Pana Kisiela za pierwszym razem - ustnie.
            • Gość: Kamila Re: Dziekan złamał IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.02.04, 16:50
              Też wiem coś na ten temat. Mnie bardziej interesuje osoba syna Pana Dziekana i
              jego związki (Pawła) z Sędzią Śmiglem. Ci dżentelmeni to koledzy z jednej ławki
              ze studiów. Ta okoliczność wyjaśnia pośpiech Śmigla w wydaniu stosownego
              orzeczenia. Pan smigiel pracuje również na Uniwersytecie. POaweł Bojarski jest
              dzisiaj pracownikiem naukowym w Państwowej Akademii Nauk. Posiada tytuł dr.
              nauk prawnych uzyskany w Warszawie przy pomocy najlepszego przyjaciela tatusia -
              Profesora Radeckiego, z którym tatuś napisał razem wiele książek a ostatnio
              doktorat syneczkowi
            • inga_iga Re: Dziekan złamał 25.02.04, 17:38
              Gość portalu: Anna napisał(a):

              > Jestem studentką III roku ZSP. Moim zdaniem jednym z nasłanych osiłków przez
              > Pana Dziekana był ten ukrainiec Andrzej Kisiel. Jest to prawa ręka Prof.
              > Bojarskiego i dr. Sawickiego. Na każdym egzaminie z wykroczeń ten ukrainiec
              > pilnuje do tego stopnia żeby upatrzone sobie osoby oblać. Później proponuje
              > pomoc w zadniu egzaminu z wykroczeń. Wyspecjalizował się w tym procederze do9
              > tego stopnia, że mojej kolezance, której wcześniej zabrał formularz po
              > egzaminie zaproponował odbycie stosunku płciowego a gdy ta odmówiła
              > zaproponował kopertę z czymś szeleszczącym. Powiem tyle, że kolezanka zdała u
              > Sawickiego dzięki pomocy Pana Kisiela za pierwszym razem - ustnie.

              ciekawe to co piszesz.
              moja grupa jakos z kolei dobrze wspomina ten egzamin, nie było za duzo lazenia
              pomocnikow, zbednego gledzenia przez wykladowce przy ktorym nie da sie skupic,
              swietna organizacja. i nawet ci co nie zdali a nie ma ich wielu nie narzekaja
              ze pytania były tendencyjne ale mowia ze sie nie douczyli.
              a tak na marginesie jak wygladało to uwziecie sie, skoro wykroczenia sa
              testowe, a testy sprawdza komputer?
              moze o to chodzi ze nie daje sciagnać?i chwała mu za to!
              • Gość: Bert Matka Teresa z wroclawia IP: *.jgora.dialog.net.pl 25.02.04, 17:53
                Inga ma racje wszyscy sa uczciwi w tym kraju jest spokoj, porzadek,
                sprawiedliwosc, wogole sama radosc tu mieszkac a tylko jakies wrogie
                spoleczenstwu elementy maja czelnosc anonimowo cos sugerowac P Bojarski na
                Papieza !!! Wszystkie ciemne sprawki itd na wydziale prawa to czyste pomowienie
                Sam widzialem jak pracownicy wydzialu prawa po zajeciach przeprowadzaja
                staruszkiprzez przejscia dla pieszych, zalatwiaja stypendia socjalne studentom
                i po godzinach za darmo prowadza korepetycje oraz oddaja oczywiscie krew A jak
                ktos ma odmienne zdanie to w ramach szerzenia demokracji kula w leb
                • inga_iga Re: Matka Teresa z wroclawia 25.02.04, 18:19
                  Gość portalu: Bert napisał(a):

                  > Inga ma racje wszyscy sa uczciwi w tym kraju jest spokoj, porzadek,
                  > sprawiedliwosc, wogole sama radosc tu mieszkac a tylko jakies wrogie
                  > spoleczenstwu elementy maja czelnosc anonimowo cos sugerowac P Bojarski na
                  > Papieza !!! Wszystkie ciemne sprawki itd na wydziale prawa to czyste
                  pomowienie

                  Nie badz złosliwy, doskonale wiem w jakim kraju zyje. ja odnosze sie tylko do
                  sprawy bojarskiego opisanej GW. nie bede sie wypowiadac o machlojach na naszym
                  wydziale bo nie orientuje sie w temacie.
            • Gość: Ted Re: Dziekan złamał IP: *.zw.pl / *.zw.pl 26.02.04, 11:17
              Sprawy Kisiela, jak i Bojarskiego juniora (chodzi o stopnie naukowe) warte są
              zainteresowania mediów, jak i prokurtury. Tylko kto z prokuratury zechce
              wystąpić wobec "swego profestora"? Może jest tam jakiś Don Kichot? :)
          • Gość: bert Re: Dziekan złamał IP: *.jgora.dialog.net.pl 25.02.04, 17:43
            najpierw naucz sie pisac dziecko nie HAMSKA ale CHAMSKA jesli chodzi o
            ortografie a jesli chodzi o tresc to powiem tak..uderz w stol a nozyce sie
            odezwą Co ma anonimowosc do wypowiedzi naprawde nie wiem chyba ze tylko piszac
            anonimowo stac Ciebie na pare slow od siebie ale to nie moj problem ale Twoj
            Jesli nie widzisz zwiazku miedzy tym jak postepuje dziekan wydzialu czyli osoba
            najwazniejsza na wydziale a jak to sie przeklada na calosc to musze powiedzeic
            ze jest mi Ciebie zal Aby nie nadwyrezac Twej i tak juz mocno nadwyrezonej
            inteligencji powiem iz ryba psuje sie od glowy Niech Ci ktos przetlumaczy co to
            znaczy
            • inga_iga Re: Dziekan złamał 25.02.04, 18:03
              co do mojej ortografii niestety masz racje, mam z nią problemy. ale to jedyna
              racja ktora ci przyznam.
              nie mam zamiaru polemizowac z kim kto nie ma szacunku dla drugiej strony. bo
              wyrazenia typu dziecko itp. zostaw sobie dla kogos kto sobie na to pozwoli.tak
              sie sklada ze dzieckiem juz nie jestem.
              co do "uderz w stół.." trudno zebym nie odebrała osobiscie skoro było pod moim
              postem a jako jedyna o ile pamietam,napisałam ze jestem studentka tego cud
              wydziału.
              Ps.CHAM POZOSTANIE CHAMEM BEZ WZGLEDU NA TO CZY NAPISZE PRZEZ "CH" CZY Z
              BLEDEM PRZEZ "H"
              • inga_iga Re: Dziekan złamał 25.02.04, 18:25
                inga_iga napisała:

                > co do mojej ortografii niestety masz racje, mam z nią problemy. ale to jedyna
                > racja ktora ci przyznam.
                > nie mam zamiaru polemizowac z kim kto nie ma szacunku dla drugiej strony. bo
                > wyrazenia typu dziecko itp. zostaw sobie dla kogos kto sobie na to
                pozwoli.tak
                > sie sklada ze dzieckiem juz nie jestem.
                > co do "uderz w stół.." trudno zebym nie odebrała osobiscie skoro było pod
                moim
                > postem a jako jedyna o ile pamietam,napisałam ze jestem studentka tego cud
                > wydziału.
                > Ps.CHAM POZOSTANIE CHAMEM BEZ WZGLEDU NA TO CZY NAPISZE PRZEZ "CH" CZY Z
                > BLEDEM PRZEZ "H"
                oczywiscie ps-a nie bierz do siebie,tak mi sie tylko napisało...przeciez ty
                polemike prowadzisz w sposob kulturalny i nie obrazajacy nikogo.
                • Gość: Bert Re: Dziekan złamał IP: *.jgora.dialog.net.pl 25.02.04, 22:03
                  Pamiec tez niestety nie jest Twoja dobra stroną. To nie ja skomentowalem Twoj
                  post ale Ty moj wiec jesli poczułas sie urazona to widac trafilem w sedno
                  sprawy zobacz zreszta sama
                  ( • Re: Dziekan złamał - Gość: bert 25.02.2004 16:06
                  • Re: Dziekan złamał - inga_iga 25.02.2004 16:17
                  Dla kogos kto traktuje innych obcesowo i na wstepie jedyna krytyka n aktora
                  jest w stanie sie zdobyc jest napisanie iz post byl chamski nie mam zbytnio
                  szacunku.
                  Mimo iz studiujesz na prawie gdzie odrobina elokwencji i erudycji jest
                  niezbedna nie jestes w stanie rzeczowo odpowiedziec wiec zaczynasz robic
                  osobiste wycieczki Nie mam zamiaru z Toba wiecej pisac Nie mowie iz wszystko
                  wiem ale tu pracuje wiec wiem jak to wyglada od kuchni To jaki ktos jest na
                  wykladzie, egzaminie to jedna sprawa a kwestie moralnej odpowiedzialnosci za
                  swe czyny czy tez zchowan patologicznych i wzajemnych ukladow interesow to
                  druga storna medalu mimo iz od osob uczacych prawa wymagac chyba sie powinno
                  jego przestrzegania Konczac powiem to co pisalem na wstepie popieram dzialania
                  zmierzajace do egzekwowania swoich praw i bronienia wlasnosci ale metodami
                  prawnym a nie tak.
                  ps do zobaczenia na egzaminie na 5 roku :-)
          • Gość: bert Re: Dziekan złamał IP: *.jgora.dialog.net.pl 25.02.04, 17:46
            najpierw naucz sie pisac dziecko nie HAMSKA ale CHAMSKA jesli chodzi o
            ortografie a jesli chodzi o tresc to powiem tak..uderz w stol a nozyce sie
            odezwą Co ma anonimowosc do wypowiedzi naprawde nie wiem chyba ze tylko piszac
            anonimowo stac Ciebie na pare slow od siebie ale to nie moj problem ale Twoj
            Jesli nie widzisz zwiazku miedzy tym jak postepuje dziekan wydzialu czyli osoba
            najwazniejsza na wydziale a jak to sie przeklada na calosc to musze powiedzeic
            ze jest mi Ciebie zal Aby nie nadwyrezac Twej i tak juz mocno nadwyrezonej
            inteligencji powiem iz ryba psuje sie od glowy Niech Ci ktos przetlumaczy co to
            znaczy.
    • Gość: Kisiel Re: Dziekan prawa wykorzystał prawo IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.02.04, 16:58
      Zostawcie mnie w spokoju. Pleasse!
      • Gość: Anna Re: Dziekan prawa wykorzystał prawo IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.02.04, 17:00
        Ty podły człowieku, jak smiesz błagać o litość. Najpierw zastanów się nad swoim
        postępowaniem. Czowieku.
        • Gość: Student III ZSP Re: Dziekan prawa wykorzystał prawo IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.02.04, 17:01
          Kisiel to skurwysyn
    • Gość: ~ Re: Dziekan prawa wykorzystał prawo IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 25.02.04, 17:08
      Nie płacił, nie otwierał drzwi i jeszcze ma pretensje.
    • Gość: autor Re: Dziekan prawa wykorzystał prawo IP: *.waza.com.pl 25.02.04, 17:46
      Po pierwsze dziekan prawa zachowal sie skandalicznie. Po drugie widac po
      zdjęciu że nie długo trafi go zawał. Pan Bóg nierychliwy ale sprawiedliwy.
      • Gość: tg Re: Dziekan prawa wykorzystał prawo IP: *.lauderhill-fl.gov 25.02.04, 17:55
        Polska karuzela. Obracamy sie wkolo swojej osi. Nic mnie juz nie szokuje;
        profesor czy analfabeta, ksiadz czy komunista, kurwa czy bogobojna kobieta ...
        polskie realia. Czy ktos zna jakis dobry dowcip?
        • Gość: laik Re: Dziekan prawa wykorzystał prawo IP: *.kom / *.kom-net.pl 25.02.04, 22:29
          Już go opowiedziałeś...Ja się ubawiłam, szczególnie przypadła mi do
          gustu "bogobojna kobieta". Buziaki przesyłam!!!
    • Gość: sew O jeden tekst za daleko IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 25.02.04, 17:52
      piszę na forum bo przeczytałem tekst Tomka Zięby, który jest dobrym
      dziennikarzem- ale nie w tym tekście.
      1. Zły tytuł- sensacyjny, tanio efekciarski, i poza meritum sprawy
      2. Fatalna czołówka- Zły dziekan chciał odebrać swoją własność i dlatego należy
      uważać by nie wyjnajmować mieszkania od ludzi, którzy chcą za nie zapłaty-
      takie jest przesłanie. Prawo własności staje się przyczyną złej opinii o
      dziekanie którą kolportuje dziennikarz! Uważaj KOMU wynjamujesz mieszkanie!-
      tak należy napisać.
      3. Są sprawy przykre, które nie nadają się do opisu. Taką sprawą jest nacięcie
      się Bojarskiego na klienta który nie zamierzał płacić. Robienie z tego wielkiej
      sensacyjnej jedynki jest nie na miejscu. Bojarski miał prawo wywierać presję na
      niepożądanego lokatora by się wyniósł. Wnikanie w to jest niesmaczne.
      4. Jedyny "temat" dziennikarski w całym tekście to sprawa szybkiego załatwienia
      postanowienia o zabezpieczeniu mienia lokatora. I to jest rzeczywiście coś o na
      co warto tracić papier. Z tego powinien być tekst- lepiej zdokumentowany.
      5. Oczywiście że dług wobec Bojarskiego jest jego prywatną sprawą! Ogłaszanie
      publiczne, że nie chce o nim powiedzieć jest niemal szykaną!
      6. Najgorszy z całego tekstu jest komentarz dziennikarza. Mierna jakość,
      żenujące argumenty "Rafal jest niezamożny ale zrobił na mnie wrażenie
      uczciwego" - koszmar. Gdzie Rzym gdzie Krym. Co ma wrażenie dziennikarskie do
      sprawy. Kim jest dziennikarz by wypisywać o swoich wrażeniach o "uczciwym"
      lokatorze (który nie płaci) i złym profesorze- właścicielu.
      Szczytem bezmyślności jest zdanie: "Sam przyznaje: nie płaciłem bo nie miałem z
      czego, a profesor nie dał mi szansy". Jak nie dał? Zakazał płacić? Jak można
      być tak bezmyślnie stronniczym.
      Ostatni akapit może kandydować do nagrody dziennikarskiej arogancji : "I gdyby
      profesor był dla młodzieńca łaskawszy, nie byłoby kłótni, policji i tego
      tekstu". Jak można? Jak można pisać "gdyby pan był grzeczny to bym nie
      wypisywał na pana". Zasada "dawania po łapach" w GW? Łaskawość, nastrój,
      odczucia samopoczucia są najprywatnijeszą sprawą i nikt nie może grozić mi że
      opisze moją małą łaskawość. Mogę być supersknerusem i dopóki nie łamię prawa i
      obyczajów nie można naruszać mojego imienia publicznie (co innego w knajpie
      przy piwie). Pierwsze zdanie komentarza, że dziennikarz rozumie profesora jest
      nieprawdziwe. Nie rozumie nic i jest arogancki.

      Traktuję to jako wpadkę. Uważam T. Ziembę za dobrego dziennikarza. Oczekuję
      więc odpowiedzi.
      • Gość: h, Re: O jeden tekst za daleko IP: *.ska01.telsat.wroc.pl 25.02.04, 18:02
        swe!
        masz 200% racji!

        Czytałam tylko wersję internetową, ale nie zauważyłam, żeby dziennikarz
        pofatygował się do właściciela mieszkania zapytać go o jego wersję wydarzeń, a
        byłoby to bardzo na miejscu.
        • Gość: h. Re: O jeden tekst za daleko IP: *.ska01.telsat.wroc.pl 25.02.04, 18:04
          przepraszam
          w nagłóku powyżej powinno być"sew"
        • tomek854 Re: O jeden tekst za daleko 01.03.04, 14:28
          Gość portalu: h, napisał(a):


          > Czytałam tylko wersję internetową, ale nie zauważyłam, żeby dziennikarz
          > pofatygował się do właściciela mieszkania zapytać go o jego wersję wydarzeń, a
          > byłoby to bardzo na miejscu.

          Probowal, ale dostal odmowe (Taty nie ma w domu i nie wiadomo kiedy bedzie)
      • Gość: sew Re: O jeden tekst za daleko IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 25.02.04, 18:21
        i jeszcze sprawa wypowiedzenia: skoro sam "uczciwy" lokator przyznaje że nie
        wpuścił właścicieli do mieszkania to przywoływanie argumentu, że nie otrzymał
        wypowiedzenia umowy jest bezczelnie bezczelne. I prawnie nieskuteczne.
        • Gość: Kamui Re: O jeden tekst za daleko IP: *.p.lodz.pl 25.02.04, 18:48
          Nie lubie dorzucac kolejnego grosza w dyskusji.... ale wynajmujacy mieszkanie
          nie dewastowal go, staral sie tylko przezyc, nie mial pracy wiec nie mial czym
          zaplacic, dziekan w takim wypadku mogl zaczac od normalnej rozmowy, w koncu
          chyba ten tytul o czyms swiadczy, mogl do niego pojsc i pogadac jaka jest
          sytuacja, gdyby po jakims czasie nie doszli do porozumienia, wtedy powinien
          egzekwowac prawo zakonczenia wynajmu mieszkania... ale dlaczego od razu do
          ostrych metod... widac Polska to kraj... najpierw bija a pozniej mowia ... i
          tak skonczymy wszyscy.. zbija nas .. i powiedza za co :D
          • Gość: Tomek Re: O jeden tekst za daleko IP: *.ska01.telsat.wroc.pl 27.02.04, 20:42
            To ja tylko przypomne ze dziekan nie został wpuszczony do mieszkania. Lokator
            zalegał "ponad 1000 zł ". To w stawkach wrocławkich stancji są 2-3 miesiące
            niepłacenia, może 4 jeśli zalegał dużo ponad 1000 zł. jeszcze raz zaznaczę, że
            własciciel nie zostal wpuszczony do mieszkania. Jak miała się zatem odbyć ta
            rozmowa i ew. osiągnięcie porozumienia ???
            Jeszcze jenda rzecz. Skąd wiadomo, ze dziekan załatwił postanowienie sądu w
            kilka dni??? Mógł przecież postarać się o nie już miesiąc wcześniej. Tego nie
            wiemy, a autor artykułu przytacza jedynie swoje osądy o zdobyciu dokumentu
            przez weekend.
            Zbyt dużo niejasności, aby moć wykazać jakiekolwiek działanie wbrew literze
            prawa przez prof. Bojarskiego.
            pozdrawiam
      • bolek5 O jeden tekst za daleko i podwójna moralność GW 26.02.04, 09:27
        Witam!

        Kilka krótkich uwag, bo pędzę do pracy:

        1. Wyrazy uznania dla Pana "sew" za kapitalną analizę artykułu. Nie wiem tylko
        skąd u Pana tyle optymizmu wobec osoby jego autora. Mi ten styl dziennikarstwa
        przypomniał od razu "Utraconą cześć Katarzyny Blum". Ale to stara książka,
        pewnie nikt jej nie pamięta. Zwłaszcza w redakcji GW.

        2. Niektórzy Czytelnicy, poruszeni zmanipulowanym tekstem GW, piszą tu o
        naruszeniu prawa. O ile zrozumiałem ten tekst, po odsianiu zeń propagandowego
        śmiecia, do naruszenia prawa w tej sprawie nie doszło - chyba, że jest nim
        kopanie we własne drzwi (o ile wogóle do tego incydentu doszło, w co - znając
        Dziekana osobiście - nie wierzę). Dziekan znalazł po prostu skuteczny i legalny
        patent na nierzetelnego, nadużywającego swoich praw, najemcę. No i dobrze.
        Znaczy się - zna się na swojej robocie i tyle. Zarzut postępowania nieetycznego
        też jest śmieszny. Etyka to materia obowiązków. Jakie obowiązki - obywatelskie
        lub choćby ludzkie - można mieć wobec młodego, zdrowego jak rydz, bezczelnego
        naciągacza, który chce po prostu trochę pożyć ponad stan Waszym kosztem? Żeby
        to chociać była samotna matka albo staruszka na emeryturze z najstarszego
        portfela. Ale nic z tych rzeczy. Czy Redakcja GW nie dostrzegła, że jej
        pozytywny bohater to zwykły oszust grający na populistycznej nucie "ja biedny -
        jeden z Was; on bogaty - obcy"?

        3. Zarzuca się Dziekanowi, że nie "czekał w kolejce", naruszając w ten sposób
        etyczny postulat równości. Sam zarzut jest głupi. Tłok w niedoinwestowanych
        polskich sądach jest taki, że podobna kolejka po prostu nie istnieje. Każdy
        popycha swoją sprawę jak może. Prawdziwe rekordy świata w poganianiu sądów biją
        nieznani szerokiej publiczności radcy i adwokaci. Prof. Bojarski jest
        człowiekiem wzbudzającym sympatię i poszechnie szanowanym. Jestem pewien, że
        nie musiałby nawet prosić w sądzie o przyśpieszenie swojej sprawy. Wbrew
        obrazowi kreowanemu przez GW nie każdy nasz absolwent wspomina studia na naszym
        Wydziale jako pasmo udręki i szykan. Mi samemu, o wiele mniej znanemu i o wiele
        mniej sympatycznemu człowiekowi niż Dziekan, zdarzyło się, że mój były student
        ustąpił mi miejsza w kolejce. Śpieszyło mi się, więc skorzystałem. Następny
        interwencyjny materiał będzie o mnie?

        4. Co do tej zasady równości. GW wytyka Dziekanowi jej naruszenie. Ja proponuję
        przeprowadzenie takiego oto eksperymentu myślowego. Podstawmy w tej historii w
        miejsce Dziekana zwykłego Kowalskiego. Jestem pewien, że nikt by jej już nie
        potraktował jako newsa, nawet na ostatnią stronę. Jeżeli już zdecydowano by się
        z tego zrobić materiał w sezonie ogórkowym, to jego negatywnym bohaterem byłby
        raczej najemca-naciągacz niż oszukany właściciel. I niech nikt mi nie mówi, że
        ta sprawa jest ważna, bo osoby ze świecznika muszą spełniać wyższe niż inni
        wymagania etyczne. Gdyby w tej sprawie zamiast Bojarskiego wystąpił Kowalski -
        jedyne wymogi etyczne dotyczyłyby tylko i wyłącznie oszusta. Moralna wolta
        dokonana przez GW ma tylko jedno źródło - osobę Dziekana. To się kiedyś
        nazywało opluskwianie, czy jakoś tak. Pamiętacie to słowo w GW?

        Pozdrawiam

        Bolek
        • Gość: tosh Re: O jeden tekst za daleko i podwójna moralność IP: *.res-hall.northwestern.edu 02.03.04, 00:05
          Zupelnie sie zgadzam z Bolkiem. Ten artykul w Wyborczej zupelnie wszystko
          stawia na glowie. Szczyt.
      • Gość: -((( Re: O jeden tekst za daleko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.03.04, 21:07
    • Gość: Gonzales Popełniono błąd merytoryczny! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 25.02.04, 19:33
      Sąd postanowieniem zabezpiecza majatek DŁUŻNIKA a nie WIERZYCIERLA, i dobrze by
      było, gdyby dziennikarz porywający się na taki temat miał tego świadomość.
    • Gość: student Re: Dziekan prawa wykorzystał prawo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.04, 20:07
      szanowna redakcjo
      nigdy jeszcze nie czytałem tak nierzetelnego i czysto "nagonkowego" artykułu,
      przedstawiającego racje i punkt widzenia wyłącznie jednej ze stron zaistniałego
      konfliktu. Jako student prawa zetknołem się z dziekanem Bojarskim, i
      przedstawione w artykule rzekome zachowanie profesora jest absurdalne. ponadto
      chce spodzielić się krótką refleksją: otóż: czy redaktorowi nie przyszło do
      głowy ze to mogą być wyłącznie pomówienia nieżetelnego dzierżawcy?
      Jesli nie to znaczy ze gazeta wyborcza to takie medium w którym można bezkarnie
      (przepraszam za słowo) "obsmarować" każdego w celu osiągnięcia taniej sensacji,
      czy na tym polega dziennikarstwo??
      z wyrazami szacunku: student 2 roku prawa we wrocławiu
      • Gość: Trener Re: student-kompromitacja IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 26.02.04, 00:34
        2 błędy ortograficzne w tak krótkim tekście dowodzą, że prawo we Wrocku może
        studiować doprawdy każdy!
      • Gość: V. Tommy Re: Dziekan prawa wykorzystał prawo IP: *.crowley.pl 26.02.04, 07:42
        Poducz się, synku, jeszcze trochę tego prawa. Szczególnej uwadze polecam
        różnicę międz najmem a dzierżawą... A jak już się poduczysz, wtedy pisz śmiało.
        A ortografii się nie czepiam - errare humanum est.
    • Gość: Leon Re: Dziekan prawa wykorzystał prawo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.04, 20:16
      Po pierwsze. Dlaczego nie wpuscił właściceli do mieskzania. Tak uczciwy
      człowiek nie postępuje. Przecież wiedział, ze im zalega z czynszem.
      Po drugie. Nie wiadomo, czy wczesniej nie domagali sie od dłużnika zapłaty
      czynszu w ludzki sposób i opisane (inna sprawa czy rzetelnie) metody to była
      ostateczność, końcowa,że tak powiem faza "negocjacji".
      Po trzecie. Lokator próbował zlecić ochronę interesów jakiejś kancelarii
      prawnej tzn. że pieniadze na prawników miał a na czynsz nie?
      Po czwarte Pochwalić należy sędziego ze działał szybko. To powinna być norma!
      Po piąte. Skąd pomysł na taki artykuł i to na pierwszej stronie poważnej (mam
      nadzieję) gazety
    • Gość: Jurny Re: Dziekan prawa wykorzystał prawo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.04, 20:27
      zgadzam sie ze studentem w 100%
      wniosek: jak nie chcesz płacić i nie wyznajesz żadnych zasad moralnych, zadzwoń
      do byle dziennikarza i obrzuć uczciwego człowieka błotem...
      ale uwaga: sąd interesuje sie faktami a nie bredniami... i to chyba
      absurdalność tych pomówień sprawiła ze żaden adwokat, prokurator, czy radca
      prawny nie podjął sie sprawy pana lokatora...
      • Gość: student Re: Dziekan prawa wykorzystał prawo IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.02.04, 12:37
        Każdy kto miał stycznosć z profesorem Bojarskim, wie że złego słowa nie można o
        nim powiedzieć.Panie Profesorze,proszę się nie poddawać.
    • Gość: student Re: Dziekan prawa wykorzystał prawo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.04, 20:30
      brawo leon...
    • Gość: Prawdomówna Re: Dziekan prawa wykorzystał prawo IP: *.poznan.tktelekom.pl 25.02.04, 20:34
      hmm warto by sie zastanowić jacy ludzie sa w Polsce współtwórcami prawa.... i
      jakich czynów sie dopuszczaja (wstyd!!!)
    • Gość: Jurny Re: Dziekan prawa wykorzystał prawo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.04, 20:49
      prawdomówna, zadaj lepiej pytanie jacy ludzie piszą w polsce artykuły i czego
      nie napiszą dla taniej sensacji i artykułu na pierwszej stronie, zreszta
      zobaczysz co powie sąd...
      a propo: wszyscy wiemy ze gazeta wyborcza (zwana także juden zeitung) pisała
      juz wiele "nagonek" na środowisko prawnicze... cóż widać mmmmmMichnik mmma ww w
      tym jja jja jakiś interes...
    • Gość: prawnik Dziekan prawa wykorzystał prawo IP: *.poznan.tktelekom.pl 25.02.04, 22:30
      W ramach przypomnienia lub informacji....
      Ja konczylem prawo kilka lat temu. Uznawalem wowczas profesora za wielki
      autorytet zwlaszcza, ze jest to osoba znana, bedaca m.in czlonkiem Komisji
      Kodyfikacyjnen, przygotowujacej kodeks wykroczen. Czlowiek, ktory uczyl
      niejednego policjanta i sedziego.... i ktory "wpakowal sie" w niezle "maliny"
      incydentem zalatwienia sprawy wynajmu mieszkania przy pomocy agresywnego syna.
      Zastanawiam mnie tylko to, czy osoba, ktorej obecna sytuacja prawna jest nie do
      konca wyjasniona powinna byc nadal Dziekanem na Wydziale, tymbardziej ze kilka
      przeslanek dziala wyraznie na jego niekorzysc. Wracajac do juniora to uwazam,
      że kariera tego mlodego czlowieka rowniez powinna byc pod wielkiem znakiem
      zapytania, gdyz moze on byc po prostu niewyzyty, a co za tym idzie moze byc
      zwyczajnie niebezpieczny! W wypowiedziach wpisujacych sie zauwazylem, że sprawa
      ma swoich zwolennikow jak i przeciwnikow. Kazdy ma prawo upomniec sie o swoje i
      tego nie neguje ale wszystko mozna zalatwic uczciwie, bez agresji, kulturalnie
      i bez wykorzystywania znajomosci (tryb uzyskania nakazu sadowego budzi wiele
      kontrowersji). Mam nadzieje ze medzia tak szybko jak szybko rozdmuchaly sprawe
      (bardzo dobrze ze takie sprawy wychodza na jaw) rownie szybko ujawnia dalsze
      losy postepowania. Mam nadzieje, ze wszystko odbedzie sie zgodnie z prawem, bez
      pomowien i bez jakichkolwiek podejrzen o stronnictwo.
      • Gość: breslauer Re: Dziekan prawa wykorzystał prawo IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 26.02.04, 14:40
        A ja znam Pawła Bojarsiego i wszystko można o nim powiedzieć, ale nie to że
        jest agresywny (nawet jak sobie popije ;-)). Jego ojciec to jeden z
        najporządniejszych ludzi na tym dziwnym wydziale i jeden z nielicznych, którzy
        po ludzku i ze zrozumieniem podchodzą do studentów. Prawda jest taka artykuł
        jest mierny, bo już sam tytuł i lid sugeruje, że prawda jest taka, jak ja
        przedstawił nieuczciwy lokator ("dziekan wykorzystał", "przyszli silnoręcy"
        itp.). Po prostu żenujący poziom. Ale jeden fakt w tej sprawie jest pozytywny,
        że FORUMOWICZE nie dali się zwariować i widzą że nasza kochana gazeta mocno tym
        razem przesadziła. A może to odpowiedź na poziom Słowa/Wrocławskiej?
        • Gość: onufry Re: Dziekan prawa wykorzystał prawo IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 26.02.04, 15:37
          a dziennikarzowi nie chciało się skontaktować z prof. Bojarskim bo raz zapytał
          syna przez telefon i tyle. A profesor codziennie jest na wydziale (5 minut od
          redakcji GW). Jednorazowa próba kontaktu przez telefon to standardy
          dziennikarstwa sensacyjnego? Dziennikarz mógł wedrzeć się do gabinetu przecież
          wykrzyczeć profesorowi pytanie i opisać reakcję. To minimum rzetelności. A
          jeśli profesora nie było w domu rzeczywiście(dziennikarz sugeruje że syn
          kłamie) to tekst nie spełnia elementarnych kryteriów warsztatu
          dziennikarskiego. Czy naczelna wyjaśni to, czy wyciągnie konsekwencje? Czy
          naczelna w ogóle czytała tekst przed drukiem czy tylko red. prowadzący? A może
          pośpiech był tak olbrzymi że padło polecenie: "wykonaj tylko telefon".
          Ideały sięgają bruku.
          GW nie drukuje dziś na pierwszej stronie uwag dotyczących jakości tekstu- a
          tych jest najwięcej. Drukuje tylko na przemian- "obiektywnie"- słowa poparcia i
          krytyki dla zachowania profesora (według relacji GW).
          Mamy jakąś Ideę? Tak!- sieć telefonii komórkowej.....
        • Gość: onufry Re: Dziekan prawa wykorzystał prawo IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 29.02.04, 20:59
          a ja tez miałem do czynienia z prof. Bojarskim i synem Pawłem. i zdaje się że
          tak jest jak piszesz
    • Gość: Magister Re: Dziekan prawa wykorzystał prawo IP: *.wroclaw.mm.pl 26.02.04, 17:51
      Brawo Dziekan! Jeżeli rzekomo skopał drzwi to miał do tego prawo, bo nie
      zapominajmy, że były one jego własnością! Koniec tolerancji dla dłużników i
      nieuczciwych najemców! Artykuł jest tendencyjny i dziwię się, że zamieszczono
      go w GW a nie np. byłych "Skandalach". GW schodzi na psy...
      • curtiz Re: Dziekan prawa wykorzystał prawo 27.02.04, 14:29
        Nie rozumiem czemu Gazeta ostatnio uważa, że kopanie wszystkich dookoła to
        sposób na większą atrakcyjność. Gazeta sukcesywnie traci tylko swoich
        czytelników, a chyba nie liczy na to, że przyciągnie czytelników Faktu?
        Niestety walka z Faktem ewidentnie zniża ją do jego poziomu. Czy nikt w
        redakcji nie widzi ze to slepa uliczka?

        Tekst bez zdania dziekana nie miał prawa się ukazać. I prawdę mówiąc
        tłumaczenie, ze nie było go w domu jest idiotyczne, bo w pierwszym rzedzie
        należałoby go szukać na uczelni i nie jest go trudno znaleźć. To jest przecież
        obowiązek dziennikarza! Przecież tekst się ukazał tylko dlatego, że profesor
        Bojarski jest dziekanem, to wlasnie jego bezposrednio dotyczy, więc opluwanie
        go w ten sposób bez dania szansy obrony to skrajny przypadek stronniczosci.
        Nawet przestepcy maja wiecej praw w sadzie niz dziekan Bojarski w tym tekscie!
        Na dodatek takie strofowanie przez młodego dziennikarza profesora i uznanego w
        Polsce autorytetu jest niesmaczne. Podobnie jak zamieszczanie potem na
        pierwszej stronie wypowiedzi z forum wyselekcjonowanych tylko do tych które
        Gazetę chwalą.

        Nie wierze w to, że profesor z taką pozycją wynajmowałby "silnorekich" zeby
        pobic studenta, popelniajac w ten sposob przestepstwo, to bylby przeciez
        skrajny idiotyzm. A co do polubownego załatwienia sprawy - czy student zrobił
        choć jeden krok w tym kierunku? Bo z tego tekstu wynika tylko ze nie wpuscil
        ich do domu. To czego sie spodziewal?
    • Gość: koza A do Urzędu Skarbowego odprowadzał p.profesor poda IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.02.04, 19:44
      tek za wynajmowanie mieszkania?
    • Gość: były student Państwo prawa w wersji Tadzia Mazowieckiego o/t IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.02.04, 21:16
    • Gość: i Redaktór Ziemba IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 28.02.04, 00:31
      Popisał się. Nie ma co. Artykul jest stronniczy, co az boli. Niby to autor pyta
      profesora o zdanie, ale az w oko kluje, po ktorej jest stronie. Biedaczek
      lokator, wywalili go z mieszkania.

      Gnój nie płaci czynszu, nie otwiera właścicielowi drzwi i dziwi się, że ma
      problemy. Może kur... należało mu jescze medal dać, tak?

      Może już wreszcie dosyć pobłażania dla sukinsynów. Co dzisiaj kogo interesuje,
      ze nie masz pracy? Zycie to nie przelewki. Jak masz klopoty finansowe to
      idziesz do wlasciciela i mowisz jak jest. Zwykle pomaga. A nie czekasz na Bog
      wie co. A potem nie otwierasz drzwi...

      Szczerze, choc uwazam prawnikow za bande zadufanych w sobie bufonow, akurat
      Bojarskiemu przyznaje racje. Mial prawo zrobic porzadek.

      I nie wierze w zadne numery z pobiciem. Wymyslil sobie koles spiewke i teraz
      tnie wariata. Panie redaktorze Ziemba, troche wiecej obiektywizmu. I powodzenia
      w sadzie. Bo pewnie tak tego Bojarski nie zostawi. Pogoni Cie w skarpetkach az
      milo.
      • Gość: hania Re: Redaktór Ziemba IP: *.ska01.telsat.wroc.pl 28.02.04, 18:04
        > Szczerze, choc uwazam prawnikow za bande zadufanych w sobie bufonow..

        A jak wielu prawników znasz dobrze, by wyrobić sobie tak stanowczy i
        bezwzględny pogląd?
        Bo ja właśnie jestem prawnikiem - ani powód do dumy, ani do wstydu - zawód jak
        każdy inny (i wcale nie łatwy).
        Nie mnie to sądzić, ale mam się za spokojną, normalną i niezarozumiałą osobę i
        trafia mnie, jak czytam podobne bezpodstawne uogólnienia.
        To, czy ktoś jest bufonem zależy od jego charakteru, a nie od zawodu, czy
        wykształcenia.
        A może powinno się pamiętać, że ludzie są różni, zamiast posługiwać się
        uproszczonymi stereotypami?

        h.

        PS. Osobiście przypominam sobie ze studiów tylko jednego kolegę, który uważał,
        że dostając się na prawo złapał pana Boga za nogi i lekko pogardzał innymi
        znajomymi z liceum (studiującymi na "mniej prestiżowych" kierunkach); traf
        chce, że teraz kolega zajmuje się przedstawicielstwem handlowym...
    • magdaszumka Komu zaszedł za skórę Bojarski? 01.03.04, 00:50
      Każdego dnia w Polse jest łamane prawo, ale nikt tego nie nagłaśnia, bo robią
      to zwykli ludzie. W tym wypadku jest to dziekan,to sprawę należało nagłośnić.
      Od razu widać, że to jest przeciwko Bojarskiemu. Zastanawia mnie komu zależy na
      tym, aby przedstawić go w takim świetle. Jestem zdania, że profesor jest na
      tyle człowiekiem poważnym i szanowanym, że ci co mieli okazję go poznać, wiedzą
      że gdyby Polska miała więcej takich osób, byłaby lepsza. Ten artykuł nastawia
      mnie negatywnie do GW, staje sie ona kolejną gazetą z ciekawostkami?
      Z pewnością każa ze stron w tym konflikcie ma swoje racje racje i jest jakiś
      procent prawdy w tym co mówią, ale cos mi w tym wszytskim nie pasuje.
      A co do profesora, to drugiego takiego wykładowcy szukać ze świecą w ręku.
      Pozdrawiam.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka