Dodaj do ulubionych

Dolny Śląsk. Rowerzystki potrącone przez samochody

06.12.11, 09:52
Jak znam życie, to zaraz pod tym artykułem pojawi się pełno wpisów o tym, że rowerzyści jeżdżą bez światełek, kasków, naramienników, nałokietników, kamizelek odblaskowych oraz innych rzekomo niezmiernie ważnych elementów chroniących ich podczas jazdy. Ja się zaś spytam, dlaczego te wszystkie rzeczy nie są potrzebne w Danii, Holandii, Niemczech etc.? To było pytanie retoryczne, ponieważ odpowiedź doskonale znam. Tam rowerzysta może jeździć bez tych zbędnych gadżetów, ponieważ kierowcy są tak wyszkoleni i posiadają taką kulturę, że do wypadków z udziałem rowerzystów dochodzi niezmiernie rzadko. Nawet wtedy, gdy rowerzysta wymusi pierwszeństwo...
Obserwuj wątek
    • Gość: ;-0 Re: Dolny Śląsk. Rowerzystki potrącone przez samo IP: *.ssp.dialog.net.pl 06.12.11, 10:07
      bylem swiadkiem wielu kolizji w berlinie...tych z rowerami tez ... mysle ze jazda oswietlonym pulsacyjnie rowerem i w kamizelce odblaskowej to gwarancja własnego bezpieczenstwa... jesli cos po ciemku widac to na pewno nie odblaski na rowerze a pasy kamizelki a swiatło pulsacyjne jest widoczne bardziej niz stale ze wzgledu na wielkosc lampy! zobaczmy jak bardzo zmienialy sie swiatła w samochodach w ciagu ostatnich 40lat i na pewno nie z powodow designerskich... kask w latach 70 był ekstrawagancja bo jezdziło sie max10km/h składakiem dzis predkosci zwielokrotniaja przerzutki i wiekszy wymiar kol rowerowych swietnych technicznie rowerow
      • Gość: benek Re: Dolny Śląsk. Rowerzystki potrącone przez samo IP: *.e-wro.net.pl 06.12.11, 18:50
        > bylem swiadkiem wielu kolizji w berlinie...tych z rowerami tez ... mysle ze jaz
        > da oswietlonym pulsacyjnie rowerem

        U nas pulsacyjne światło przednie jest niedozwolone.



        >i w kamizelce odblaskowej to gwarancja własn
        > ego bezpieczenstwa...
        Może w Berlinie to jest gwarancją ale jak jeżdżę w kamizelce np po drogach wokół Kłodzka to muszę zawsze jechać tak aby auto wepchnęło mnie do rowu a nie pod maskę.
        Jak w Polsce jazda rowerem nie będzie obciachem to nie będzie obciachem jazda w kamizelkach .
        Ale czy zaraz potrzebna jest kamizelka ?
        Nie można przyczepić pasa z taśmy odblaskowej do plecaka lub ubrać szarfy ?
        Nie mogą kurtki sportowe mieć wszytej taśmy na ramionach lub rękawach ?
        To samo z plecakami, torbami i sakwami .



        > kask w la
        > tach 70 był ekstrawagancja bo jezdziło sie max10km/h składakiem dzis predkosci
        > zwielokrotniaja przerzutki i wiekszy wymiar kol rowerowych swietnych techniczni
        > e rowerow
        W latach 70-tych to się jeździło kolarzówkami po jezdni a nie góralami po chodniko-ścieżkach.
        To nie sprzęt decyduje o bezpieczeństwie.
        Im więcej aut to kierowcom wydaje się ze na jezdni są tylko auta.


        • zetkaf Re: Dolny Śląsk. Rowerzystki potrącone przez samo 06.12.11, 21:59
          > > bylem swiadkiem wielu kolizji w berlinie...tych z rowerami tez ... mysle
          > ze jaz
          > > da oswietlonym pulsacyjnie rowerem
          > U nas pulsacyjne światło przednie jest niedozwolone.
          A gdzie mowa o PRZEDNIM? Z tyłu jest dopuszczalne...

          > Nie można przyczepić pasa z taśmy odblaskowej do plecaka lub ubrać szarfy ?
          Byle było widać...

          > Nie mogą kurtki sportowe mieć wszytej taśmy na ramionach lub rękawach ?
          Mogą, ale nie zastąpi to kamizelki - bo będzie widoczna tylko z boku

          > To samo z plecakami, torbami i sakwami .
          A to już coś innego...
    • Gość: - Re: Dolny Śląsk. Rowerzystki potrącone przez samo IP: *.gdynia.asseco.pl 06.12.11, 10:16
      "W Jaszkotlu (...)"

      Jak już to w Jaszkotlach bo miejscowość nazywa się Jaszkotle a nie Jaszkotl...
      • 45rtg Re: Dolny Śląsk. Rowerzystki potrącone przez samo 06.12.11, 10:44
        Gość portalu: - napisał(a):

        > "W Jaszkotlu (...)"
        >
        > Jak już to w Jaszkotlach bo miejscowość nazywa się Jaszkotle a nie Jaszkotl...

        Jak już to wszyscy mówią "w Jaszkotlu". Bo jest "to Jaszkotle".
    • zetkaf Re: Dolny Śląsk. Rowerzystki potrącone przez samo 06.12.11, 10:26
      > Jak znam życie, to zaraz pod tym artykułem pojawi się pełno wpisów o tym, że ro
      > werzyści jeżdżą bez światełek, kasków, naramienników, nałokietników, kamizelek
      > odblaskowych oraz innych rzekomo niezmiernie ważnych elementów chroniących ich
      > podczas jazdy.
      No cóż, jak znam życie, to ani benek, ani czechofil nie doczyta do akapitu o wypadku na Złotnikach i szczególnie ten pierwszy będzie pluł jadem na temat winy blachosmrodów, a wszelkie próby przywrócenia go do rzeczywistości będzie traktował jak międzynarodowy spisek przeciw dwóm pedałom ;)

      > Ja się zaś spytam, dlaczego te wszystkie rzeczy nie są potrzebne
      > w Danii, Holandii, Niemczech etc.?
      Ja zaś się spytam, skąd bierzesz wiedzę, że te rzeczy nie są potrzebne w Danii, Holandii? W szczególności w Holandii się przyjrzałem i zdecydowana większość (jakieś 90%) miało zabudowane na stałe oświetlenie, pozostałe 10% stojących na parkingach rowerów - trudno powiedzieć, że nie miały, bo może miały zdejmowane z uchwytu i właściciel zabrał ze sobą? Ale co tam, niepotrzebne? Więc po co mają?
      PS. w Holandii i Danii, przynajmniej w mieście, niezmiernie rzadko zdarzało mi się spotkać (poza parkami i chodnikami, na jezdni) pojedynczych rowerzystów. Taką grupę (często parędziesiąt pojazdów) o wiele łatwiej zauważyć, niż pojedynczego rowerzystę, i może dlatego
      są im zbędne. Więc proponuję, aby dokonywać obowiązkowych (bo dobrowolnie potencjał jest zbyt mały) koncentracji rowerzystów, zakaz jeżdżenia w pojedynkę?

      > edź doskonale znam. Tam rowerzysta może jeździć bez tych zbędnych gadżetów, pon
      > ieważ kierowcy są tak wyszkoleni i posiadają taką kulturę, że do wypadków z udz
      > iałem rowerzystów dochodzi niezmiernie rzadko.
      Tam rowerzysta jest tak wyszkolony i posiada taką kulturę, że światełko ma a mimo to nie wymusza pierwszeństwa...

      > Nawet wtedy, gdy rowerzysta wymusi pierwszeństwo...
      Jakoś na mnie nie wymuszali... może są lepiej wyszkoleni i rozumieją, że kierujący pojazdem NIE JEST PIESZYM, a pieszy z założenia porusza się na własnych nogach (no, z wyjątkiem niepełnosprawnych - i może dzieci, bo nie jestem pewien czy dziecko w wózku jest w majestacie prawa chronione jako pieszy, czy może jest pominiętą kategorią?).
      • Gość: benek Re: Dolny Śląsk. Rowerzystki potrącone przez samo IP: *.e-wro.net.pl 06.12.11, 19:31
        > No cóż, jak znam życie, to ani benek, ani czechofil nie doczyta do akapitu o wy
        > padku na Złotnikach i szczególnie ten pierwszy będzie pluł jadem na temat winy
        > blachosmrodów,
        Jak znam życie to pojawi się zetkaf i będzie prowokowała głupimi wpisami.
        O właśnie zaczął.


        >a wszelkie próby przywrócenia go do rzeczywistości będzie trakto
        > wał jak międzynarodowy spisek przeciw dwóm pedałom ;)
        Spisek 3 pedałów przeciwko 2 pedałom ?
        To nie spisek tylko głupota .
        Kobieta wymuszająca pierwszeństwo zapewne nie znała przepisów.Czy mam uznać że drugi kierowca który potrącił też nie znał ?

        >Ja zaś się spytam, skąd bierzesz wiedzę, że te rzeczy nie są potrzebne w Danii,
        > Holandii? W szczególności w Holandii się przyjrzałem i zdecydowana większość (
        > jakieś 90%) miało zabudowane na stałe oświetlenie, pozostałe 10% stojących na p
        > arkingach rowerów - trudno powiedzieć,
        Sam często jeżdżę bez świateł ale zwykle robię to na ścieżkach i chodnikach. Gdy jestem za granicą to z przerażeniem stwierdzam jak wielka liczba nieoświetlonych rowerzystów jeździ po ulicach.
        I to jak jeździ ? Jakby byli panami ulicy.
        Az dziw bierze że u nich tak mało wypadków.

        • zetkaf Re: Dolny Śląsk. Rowerzystki potrącone przez samo 06.12.11, 22:05
          > Kobieta wymuszająca pierwszeństwo zapewne nie znała przepisów.Czy mam uznać że
          > drugi kierowca który potrącił też nie znał ?
          Być może. Jak widać jednak, nieznajomość przepisów nie jest tylko przywarą blachosmrodziarzy, jak próbujesz to wszystkim wmówić.

          > Sam często jeżdżę bez świateł ale zwykle robię to na ścieżkach i chodnikach. Gd
          > y jestem za granicą to z przerażeniem stwierdzam jak wielka liczba nieoświetl
          > onych rowerzystów jeździ po ulicach.
          Ty chyba inne zagranice widziałeś ;)

          > I to jak jeździ ? Jakby byli panami ulicy.
          Widzisz, mi się jakoś w Holandii żaden rowerzysta nie rzucił pod koła. A we Wrocławiu, to wolę nie liczyć ile miałem ostrych hamowań bo rowerzysta miał gdzieś przepisy....
          • Gość: benek Re: Dolny Śląsk. Rowerzystki potrącone przez samo IP: *.e-wro.net.pl 07.12.11, 16:50
            > > Kobieta wymuszająca pierwszeństwo zapewne nie znała przepisów.Czy mam uzn
            > ać że
            > > drugi kierowca który potrącił też nie znał ?
            > Być może. Jak widać jednak, nieznajomość przepisów nie jest tylko przywarą blac
            > hosmrodziarzy, jak próbujesz to wszystkim wmówić.

            Idiotyzm
            Pozostawię bez merytorycznego komentarza.


            > > I to jak jeździ ? Jakby byli panami ulicy.
            > Widzisz, mi się jakoś w Holandii żaden rowerzysta nie rzucił pod koła. A we Wro
            > cławiu, to wolę nie liczyć ile miałem ostrych hamowań bo rowerzysta miał gdzieś
            > przepisy....
            Znaczy że tu jeździsz po wrocławsku.
            Nie ma co się licytować co kto widział.
            Na Youtube jest wiele filmików też z Holandii na ktorych widać jak rowerzyści zajeżdżają drogę kierowcom a ci potulnie czekają .
            Potrzebujesz linki czy sam znajdziesz ?


    • radeberger Powiedz mi jedno.. 06.12.11, 10:43
      Jakim cudem ty zawsze jesteś pierwszy w artykułach o rowerzystach? Masz jakiś nasłuch, czy bóg wie co?
      W ciemno można się spodziewać, że 1 komentarz będzie od ciebie.
      • czechofil Re: Powiedz mi jedno.. 06.12.11, 15:50
        radeberger napisał:

        > Jakim cudem ty zawsze jesteś pierwszy w artykułach o rowerzystach? Masz jakiś n
        > asłuch, czy bóg wie co?
        > W ciemno można się spodziewać, że 1 komentarz będzie od ciebie.

        Nie zawsze, ale faktycznie często. To jest chyba coś w rodzaju prowokacji, lubię też uprzedzać fakty, a poza tym z olbrzymią ciekawością obserwuję wypowiedzi ludzi, którzy o jeżdżeniu na rowerze nie mają zielonego pojęcia, mają zaś na ten temat bardzo wiele do powiedzenia...
        • 45rtg Re: Powiedz mi jedno.. 06.12.11, 16:00
          czechofil napisał:

          > Nie zawsze, ale faktycznie często. To jest chyba coś w rodzaju prowokacji, lubi
          > ę też uprzedzać fakty, a poza tym z olbrzymią ciekawością obserwuję wypowiedzi
          > ludzi, którzy o jeżdżeniu na rowerze nie mają zielonego pojęcia, mają zaś na te

          Jak ta pannica co chciała wymusić pierwszeństwo na samochodzie?
          • czechofil Re: Powiedz mi jedno.. 06.12.11, 17:03
            > Jak ta pannica co chciała wymusić pierwszeństwo na samochodzie?


            Nie pannica, tylko leciwa już pani, która pewnie jechała z prędkością nie większą od prędkości pieszego, a do tego nie posiadała karty rowerowej, bo w jej dzieciństwie coś takiego jeszcze nie istniało. Poza tym zdarzyło się to w strefie ruchu uspokojonego, więc kierowca, który przy prędkości nie większej niż 30 km/h nie zauważył tej rowerzystki też jest częściowo winny temu zdarzeniu. Gdyby bardziej uważał, to by do tego wypadku nie doszło...
            • Gość: 45 Re: Powiedz mi jedno.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.12.11, 21:49
              > Nie pannica, tylko leciwa już pani, która pewnie jechała z prędkością nie więks

              A, rzeczywiście. W takim razie babina, nie pannica.

              > zą od prędkości pieszego, a do tego nie posiadała karty rowerowej, bo w jej dzi

              Jak jechała z prędkością pieszego to kierowca miał pełne prawo spodziewać się że ona się właśnie zatrzymuje.

              Ale zaraz! Jak to jechała z prędkością pieszego? Przecież we wszystkich dyskusjach o rowerzystach popylających chodnikiem kluczowym argumentem cyklistów jest "nie możemy jechać w tempie pieszego bo to jest morderczo wręcz niebezpieczne i rower się przewraca". To może ustalcie to między sobą jak to jest, że chłopy w sile wieku nie mogą, no nie mogą choćby się posikały, jechać 10 km/h, a emerytka na Ukrainie nagle Twoim zdaniem turlała się jak pieszy i nic.

              > eciństwie coś takiego jeszcze nie istniało. Poza tym zdarzyło się to w strefie

              Nooo, to jest argument. Jak w czyimś dzieciństwie czegoś nie było, to go nie obowiązuje. Doskonale. Za czasów mojego dzieciństwa nie było VAT. To ja się biorę za zakładanie firmy.

              > ruchu uspokojonego, więc kierowca, który przy prędkości nie większej niż 30 km/
              > h nie zauważył tej rowerzystki też jest częściowo winny temu zdarzeniu. Gdyby b
              > ardziej uważał, to by do tego wypadku nie doszło...

              Ach, jej. Niedobry kierowca, miał pierwszeństwo, ale nie uważał.

              Ale zaraz! Jak to miał uważać kiedy miał pierwszeństwo? Przecież bodaj dwa tygodnie ledwo minęły jak flekowałeś razem z innymi cudownymi dziećmi dwóch pedałów Czarownika który ośmielił się zaapelować do rowerzystów żeby uważali na przejazdach, mimo że mają tam pierwszeństwo. To może ustalcie między sobą jak to jest, że kierowca samochodu ma uważać i ustąpić nawet jak ma pierwszeństwo, a rowerzysta może jechać na pałę bo mu się należy?
              • czechofil Re: Powiedz mi jedno.. 06.12.11, 22:28
                > Jak jechała z prędkością pieszego to kierowca miał pełne prawo spodziewać się ż
                > e ona się właśnie zatrzymuje.

                To jeszcze gorzej o nim świadczy. Widząc starą babę na rowerze trzeba spodziewać się wszystkiego, ot i tyle. Poza tym skąd ten wniosek? Czy jak ktoś jedzie na rowerze 6 km/h, to znaczy, że w każdym momencie może stanąć? Ciekawe spostrzeżenie...

                > Ale zaraz! Jak to jechała z prędkością pieszego? Przecież we wszystkich dyskusj
                > ach o rowerzystach popylających chodnikiem kluczowym argumentem cyklistów jest
                > "nie możemy jechać w tempie pieszego bo to jest morderczo wręcz niebezpieczne i
                > rower się przewraca".

                Cóż za bzdura, pierwszy raz słyszę o takich opiniach. Poza tym co ma wspólnego babcia jeżdżąca na rowerze tempem spacerowym z z gó...arzami, którzy jeżdżą po chodnikach cztery razy szybciej od niej?

                > Nooo, to jest argument. Jak w czyimś dzieciństwie czegoś nie było, to go nie ob
                > owiązuje. Doskonale. Za czasów mojego dzieciństwa nie było VAT. To ja się biorę
                > za zakładanie firmy.

                Powiedz to tej kobiecie, która teraz leży w szpitalu. Możesz jej nawet zrobić egzamin na kartę rowerową. Na pewno wiele przyswoi i zrozumie...


                > Ach, jej. Niedobry kierowca, miał pierwszeństwo, ale nie uważał.

                Sam mieszkam w takiej strefie i wiem, że kierowcy nagminnie przekraczają w niej dozwoloną prędkość. Pewnie koleś za szybko jechał i nie miał szans przed babiną wyhamować. Jadąc 30 km/h hamuje się w miejscu...

                > Ale zaraz! Jak to miał uważać kiedy miał pierwszeństwo? Przecież bodaj dwa tygo
                > dnie ledwo minęły jak flekowałeś razem z innymi cudownymi dziećmi dwóch pedałów
                > Czarownika który ośmielił się zaapelować do rowerzystów żeby uważali na przeja
                > zdach, mimo że mają tam pierwszeństwo. To może ustalcie między sobą jak to jest
                > , że kierowca samochodu ma uważać i ustąpić nawet jak ma pierwszeństwo, a rower
                > zysta może jechać na pałę bo mu się należy?

                Nie rower ma uważać, tylko rowerzysta, poza tym nie można wymagać od babci na rowerze, żeby miała taką sprawność, refleks oraz znała przepisy w takim stopniu, w jakim powinien znać je każdy wyszkolony kierowca. Powtarzam z naciskiem słowo "powinien"...
                • Gość: 45 Re: Powiedz mi jedno.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.12.11, 22:53
                  czechofil napisał:

                  > > Jak jechała z prędkością pieszego to kierowca miał pełne prawo spodziewać
                  > się ż
                  > > e ona się właśnie zatrzymuje.
                  >
                  > To jeszcze gorzej o nim świadczy. Widząc starą babę na rowerze trzeba spodziewa
                  > ć się wszystkiego, ot i tyle. Poza tym skąd ten wniosek? Czy jak ktoś jedzie na

                  Żadne przepisy nie nakazują "spodziewania się wszystkiego".

                  > rowerze 6 km/h, to znaczy, że w każdym momencie może stanąć? Ciekawe spostrzeż
                  > enie...

                  No proszę. I to pisze koleś który niedawno twierdził jakoby dawał radę zatrzymać się na rowerze praktycznie w miejscu. A tu nagle zatrzymanie sie z 6km/h staje się problemem.
                  (Oczywiście zaraz odpiszesz że nigdy w życiu nic takiego nie mówiłeś i w ogóle nie pamiętasz :-> )

                  > > Ale zaraz! Jak to jechała z prędkością pieszego? Przecież we wszystkich d
                  > yskusj
                  > > ach o rowerzystach popylających chodnikiem kluczowym argumentem cyklistów
                  > jest
                  > > "nie możemy jechać w tempie pieszego bo to jest morderczo wręcz niebezpie
                  > czne i
                  > > rower się przewraca".
                  >
                  > Cóż za bzdura, pierwszy raz słyszę o takich opiniach. Poza tym co ma wspólnego

                  Pierwszy raz? No to, kochany, Bilobil. Albo lecytyna. Innego ratunku dla Ciebie nie widzę.

                  > > Nooo, to jest argument. Jak w czyimś dzieciństwie czegoś nie było, to go
                  > nie ob
                  > > owiązuje. Doskonale. Za czasów mojego dzieciństwa nie było VAT. To ja się
                  > biorę
                  > > za zakładanie firmy.
                  >
                  > Powiedz to tej kobiecie, która teraz leży w szpitalu. Możesz jej nawet zrobić e
                  > gzamin na kartę rowerową. Na pewno wiele przyswoi i zrozumie...

                  Ciekawe poglądy prezentujesz. Czyli dziadunio 80-letni niech sobie jeździ starą Skodą jak mu serce dyktuje bo i tak nie przyswoi i nie zrozumie wszystkiego co się zmieniło w PoRD od czasów jego młodości.

                  > > Ach, jej. Niedobry kierowca, miał pierwszeństwo, ale nie uważał.
                  >
                  > Sam mieszkam w takiej strefie i wiem, że kierowcy nagminnie przekraczają w niej
                  > dozwoloną prędkość. Pewnie koleś za szybko jechał i nie miał szans przed babin
                  > ą wyhamować. Jadąc 30 km/h hamuje się w miejscu...

                  Jadąc 30 km/h ma się drogę zatrzymania około 15 metrów.

                  > > zdach, mimo że mają tam pierwszeństwo. To może ustalcie między sobą jak t
                  > o jest
                  > > , że kierowca samochodu ma uważać i ustąpić nawet jak ma pierwszeństwo, a
                  > rower
                  > > zysta może jechać na pałę bo mu się należy?
                  >
                  > Nie rower ma uważać, tylko rowerzysta, poza tym nie można wymagać od babci na r
                  > owerze, żeby miała taką sprawność, refleks oraz znała przepisy w takim stopniu,
                  > w jakim powinien znać je każdy wyszkolony kierowca. Powtarzam z naciskiem słow
                  > o "powinien"...

                  Babcia jeździ po drodze publicznej. Dlatego ma mieć sprawność i znajomość przepisów taką samą jak każdy wyszkolony kierowca. To że nikt jej tego nie sprawdzi to jest jej problem. Jak nie ma już sprawności żeby opanować pojazd albo wiedzy żeby podjąć zgodną z przepisami decyzję na drodze - niech siedzi w domu i na drutach robi.

                  • czechofil Re: Powiedz mi jedno.. 07.12.11, 07:42
                    > Żadne przepisy nie nakazują "spodziewania się wszystkiego".

                    Art. 3.

                    1. Uczestnik ruchu i inna osoba znajdująca się na drodze są obowiązani zachować ostrożność albo gdy ustawa tego wymaga - szczególną ostrożność, unikać wszelkiego działania, które mogłoby spowodować zagrożenie bezpieczeństwa lub porządku ruchu drogowego, ruch ten utrudnić albo w związku z ruchem zakłócić spokój lub porządek publiczny oraz narazić kogokolwiek na szkodę. Przez działanie rozumie się również zaniechanie.

                    > No proszę. I to pisze koleś który niedawno twierdził jakoby dawał radę zatrzyma
                    > ć się na rowerze praktycznie w miejscu. A tu nagle zatrzymanie sie z 6km/h staj
                    > e się problemem.

                    Ja zatrzymam się w miejscu nawet przy prędkości trzykrotnie większej, ale po starszej osobie spodziewać się tego raczej nie można...

                    > Pierwszy raz? No to, kochany, Bilobil. Albo lecytyna. Innego ratunku dla Ciebie
                    > nie widzę.

                    Podaj link do tego postu albo sam zacznij brać środki na pamięć. Bo na łgarstwo jeszcze lekarstwa nie wymyślono...

                    > Ciekawe poglądy prezentujesz. Czyli dziadunio 80-letni niech sobie jeździ starą
                    > Skodą jak mu serce dyktuje bo i tak nie przyswoi i nie zrozumie wszystkiego co
                    > się zmieniło w PoRD od czasów jego młodości.

                    Dziadunio w skodzie nie powinien już jeździć, a wiele takich osób jednak jeździ, ponieważ system nie potrafi skorygować ich zdolności do prowadzenia auta. Kłania tu się wydawanie prawa jazdy dożywotnio. Nie można tego jednak porównywać z babiną na rowerze, która do tego jechała w strefie ruchu uspokojonego...

                    > Jadąc 30 km/h ma się drogę zatrzymania około 15 metrów.

                    Zmień lepiej klocki hamulcowe, bo jeszcze kogoś zabijesz...

                    > Babcia jeździ po drodze publicznej. Dlatego ma mieć sprawność i znajomość przep
                    > isów taką samą jak każdy wyszkolony kierowca. To że nikt jej tego nie sprawdzi
                    > to jest jej problem. Jak nie ma już sprawności żeby opanować pojazd albo wiedzy
                    > żeby podjąć zgodną z przepisami decyzję na drodze - niech siedzi w domu i na d
                    > rutach robi.

                    To idź do szpitala i jej to powiedz. Proponuje ci również zrobieni jakiegoś cyklu pogadanek dla starszych ludzi, żeby dali sobie spokój z rowerem i zaczęli robić na drutach... A tak na poważnie, to radzę ci, żebyś na takie osoby na drodze szczególnie uważał. Mają prawo korzystać z jezdni, choć wiele z nich faktycznie nie powinno już tego robić. Co ci jednak przyjdzie z potrącenia takiej osoby? Będziesz czuł jakąś szczególną satysfakcję? Pomyśl o konsekwencjach, które dotkną w związku z tym ciebie. I nie chodzi tu wcale o konsekwencje prawne...
                    • zetkaf Re: Powiedz mi jedno.. 07.12.11, 09:16
                      > > Żadne przepisy nie nakazują "spodziewania się wszystkiego".
                      > Art. 3.
                      > 1. Uczestnik ruchu i inna osoba znajdująca się na drodze są obowiązani zachować
                      > ostrożność albo gdy ustawa tego wymaga - szczególną ostrożność, unikać wszelki
                      > ego działania, które mogłoby spowodować zagrożenie bezpieczeństwa lub porządku
                      > ruchu drogowego, ruch ten utrudnić albo w związku z ruchem zakłócić spokój lub
                      > porządek publiczny oraz narazić kogokolwiek na szkodę. Przez działanie rozumie
                      > się również zaniechanie.
                      Ma jechać ostrożnie nie oznacza "spodziewaj się wszystkiego". Jak mu człowiek czy ufo spadnie prosto przed koła, to nie jest jego wina, że go rozjechał? Inaczej każdy uczestnik wypadku z założenia byłby winny?
                      A art. 4 żeś przeczytał?
                      "Art. 4.
                      Uczestnik ruchu i inna osoba znajdująca się na drodze mają prawo liczyć, że inni uczestnicy tego ruchu przestrzegają przepisów ruchu drogowego, chyba że okoliczności wskazują na możliwość odmiennego ich zachowania."
                      Zgodnie z teoriami że rowerzystka rzekomo jechała 6kmph, to okoliczności wskazywały, że ma zamiar się zatrzymać.

                      > Ja zatrzymam się w miejscu nawet przy prędkości trzykrotnie większej, ale po st
                      > arszej osobie spodziewać się tego raczej nie można...
                      Nie oczekuj, że prawa fizyki uwzględniają wiek. Mówią jednoznacznie: łatwiej wyhamować nawet 100km masy przy prędkości 6kmph, niż kilkaset kilo (może nawet i powyżej 1,5tony) z prędkości 30kmph. Powiem więcej, nawet przy tej samej masie łatwiej wyhamować z prędkości 6 kmph niż z 30 - to chyba oczywiste.
                      Btw, czemu nie uwzględnisz, że rowerzystka, jako uczestnik ruchu, nie zastosowała się do art. 3? Przecież ona też powinna zachować ostrożność? A jak udowodnisz, że kierowca nie zachował ostrożności?

                      > Dziadunio w skodzie nie powinien już jeździć, a wiele takich osób jednak jeździ
                      No jak "nie powinien"? Zakazu nie ma. Za to zgodnie z twoją retoryką, ma prawo mieć wolniejszy refleks, wolniej reagować, i w ogóle. Słowem, ma prawo zabijać ludzi na drodze, i niech młodzi rowerzyści/piesi/inni kierowcy uważają na jego wolniejszą reakcję. Tylko, co gdy trafi na osobę w podobnym do siebie wieku? Rozjechać w świetle prawa "bo z racji wieku ma prawo mieć słabszy refleks"?

                      > , ponieważ system nie potrafi skorygować ich zdolności do prowadzenia auta.
                      Jak sugerujesz, system nie potrafi też skorygować zdolności 53-letniej kobiety do prowadzenia roweru. Tylko czemu raz osoba nie posiadająca zdolności do prowadzenia pojazdu może prowadzić pojazd, a za innym razem nie? Konstytucja gwarantuje RÓWNE traktowanie obywateli, i ilość pedałów jakie mają do użytku nie może być przyczyną dyskryminacji.

                      > Nie można tego jednak porównywać z
                      > babiną na rowerze, która do tego jechała w strefie ruchu uspokojonego...
                      A czemu "nie można"? Bo czechofil tak powiedział?
                      Nie umie - nie jeździ. A jak jeździ - ponosi konsekwencję, i tyle.

                      > To idź do szpitala i jej to powiedz.
                      A po co? Właśnie zostało jej to przetłumaczone.

                      > Mają prawo korzystać z jezdni,
                      A czy ktoś im tego zabrania? Owszem, mają prawo korzystać z jezdni - i OBOWIĄZEK stosowania się do reguł obowiązujących na niej. Przynajmniej tych ustalonych przez ustawodawcę bo niepisanych reguł (typu "pieszy musi uważać żeby go coś nie rozjechało, nawet na pasach") nie uwzględniam.

                      > ie nie powinno już tego robić. Co ci jednak przyjdzie z potrącenia takiej osoby
                      A czy ktoś celowo takie osoby potrąca? Jedynie niektórym próbuje się tu wytłumaczyć, że winny nie jest kierowca który potrącił, ale ten, kto wymusił pierwszeństwo.
                      I każdy, w tym także słabszy uczestnik ruchu, musi o tym pamiętać - że nie tylko inni mają zachować ostrożność.
                      • Gość: benek Re: Powiedz mi jedno.. IP: *.e-wro.net.pl 07.12.11, 13:00
                        > Ma jechać ostrożnie nie oznacza "spodziewaj się wszystkiego". Jak mu człowiek c
                        > zy ufo spadnie prosto przed koła, to nie jest jego wina, że go rozjechał? Inacz
                        > ej każdy uczestnik wypadku z założenia byłby winny?

                        Porównujesz prawdopodobieństwo pojawienia na drodze z możliwoscią pojawienia się w obrębie skrzyżowania bez drogi rowerowej młodocianego rowerzysty lub babci która może być niedowidząca lub niedosłysząca ?
                        To musi być prawda co o tobie piszą że jesteś cyklofobem.
                      • Gość: benek Re: Powiedz mi jedno.. IP: *.e-wro.net.pl 07.12.11, 13:03
                        > "Art. 4.
                        > Uczestnik ruchu i inna osoba znajdująca się na drodze mają prawo liczyć, że inn
                        > i uczestnicy tego ruchu przestrzegają przepisów ruchu drogowego, chyba że okoli
                        > czności wskazują na możliwość odmiennego ich zachowania.

                        A te okoliczności to wiek rowerzystki i sposób w jaki ona lustrowała drogę.
                        Co kierowca zrobił ?
                        Prawdopodobnie jechał ponad 50 km/h w strefie uspokojonego ruchu.

                        • zetkaf Re: Powiedz mi jedno.. 07.12.11, 22:12
                          > A te okoliczności to wiek rowerzystki
                          To okolicznością będzie też 80 latek w skodzinie...

                          >i sposób w jaki ona lustrowała drogę.
                          A ja nie wiem, w jaki sposób lustruje drogę, a w jaki powinna, i nie mam obowiązku tego wiedzieć.

                          > Co kierowca zrobił ?
                          Zastosował się do art. 4 - założył, że niska prędkość roweru oznacza próbę zatrzymania się.

                          > Prawdopodobnie jechał ponad 50 km/h w strefie uspokojonego ruchu.
                          Prawdopodobnie... już chciałem napisać, że benek jest głupi, ale to akurat nie jest prawdopodobne, a pewne. A ja też mógłbym napisać, że prawdopodobnie to rowerzystka naczytała się za dużo głupot benka i uwierzyła, że jest świętą krową. Więc to benek jest winnym wypadku ;)
                          PS. czy już ci zwracałem uwagę, że policja, ubóstwiająca wspominać o nadmiernej prędkości przy każdej możliwej okazji, jakoś tu nic na ten temat nie wspomina? Czy to już samo w sobie nie sugeruje, że kierowca jechał z prędkością PRZEPISOWĄ? Ale pewnie dla ciebie to raczej dowód, że policjanci są głupi i się nie znają... przypomnę ci to, jak będziesz mówił o setkach mandatów wystawionych za prędkość na legnickiej. Je wystawiają ci sami głupi policjanci ;)
                      • bimota Re: Powiedz mi jedno.. 07.12.11, 14:31
                        Jak bys lepiej znal fizyke, to by nie bylo dla cie takie oczywiste, ze masa ma wplyw na droge hamowania...
                      • Gość: benek Re: Powiedz mi jedno.. IP: *.e-wro.net.pl 07.12.11, 14:57
                        > Nie oczekuj, że prawa fizyki uwzględniają wiek.
                        Ależ uwzględniają .Siła hamowania zależy od siły babci w rekach.
                        Ostrość widzenia zależy od kształtu jej gałki ocznej a ta się zmienia z wiekiem.
                        Zdolność do stereofonicznego słyszenia i oceny odległości oraz przyspieszenia auta zależy od wieku słuchacza.
                        To jest właśnie fizyka i fizjologia.
                        Dobry kierowa patrząc na przyspieszenie rowerzystki i sposób jej poruszania oraz jak obserwuje drogę może domyślić się czy dojdzie do kolizji torów jazdy.






                        >Mówią jednoznacznie: łatwiej wy
                        > hamować nawet 100km masy przy prędkości 6kmph, niż kilkaset kilo (może nawet i
                        > powyżej 1,5tony) z prędkości 30kmph.
                        Linka hamulcowa może pęknąć w każdej chili.Hamulce w aucie są trwalsze.
                        Wystarczy ze rowerzystka wjedzie w kałuże ( dużo ich o tej porze roku) aby hamulce nie były skuteczne na mokrej race.
                        Wystarczy że babcia założyła że kierowca jedzie tak jak wszyscy inni tzn poniżej 30km/h
                        Wystarczy ze coś ja przestraszył. że spadła jej noga z pedału, że się zachwiała jak jej torba z ramienia spadła.
                        I nie zdążyła przeskoczyć .







                        > Powiem więcej, nawet przy tej samej masie
                        > łatwiej wyhamować z prędkości 6 kmph niż z 30 - to chyba oczywiste.
                        > Btw, czemu nie uwzględnisz, że rowerzystka, jako uczestnik ruchu, nie zastosowa
                        > ła się do art. 3?
                        Rowerzyści nie muszą znać art 3 .
                        Mają rozdział o rowerach i tylko z nim się zapoznają.
                        Prędkość roweru jest tak mała a widoczność tak nieograniczona ze rowerzysta zawsze zachowuje ostrożność.
                        Być może na uniwersytecie trzeciego wieku powinni uczyć całego kodeksu ale to mrzonki bo nawet podstaw nikt nie uczy ani rowerzystów ani kierowców.
                        przyjeżdża taki wieśniak do Wrocławia i parkuje na drodze dla rowerów bo w jego wsi nie ma takich wynalazków.








                        > Przecież ona też powinna zachować ostrożność?
                        Tak to prawda.
                        Gdyby jeszcze mniejsza ostrożność wykazała to mogłaby zginać.


                        >A jak udowodnis
                        > z, że kierowca nie zachował ostrożności?
                        >
                        To się samo udowadnia.
                        SUR i potracenie pojazdu poruszającego się z niewielką prędkością.
                        Wszystko jasne.

                        > A czy ktoś celowo takie osoby potrąca?

                        niby nie a jednak tak.
                        Ktoś wsiada do 1,5-2 tonowego pojazdu nad którym trudno mu zapanować i rozpędza go do nieprzepisowej prędkości licząc ze go opanuje bo dotąd nikogo nie zabił więc jest mistrzem kierownicy.
                        Taki kierowca zakłada, że jak będzie jechał przepisowo to może kogoś zabić i nic mu nie zrobią.
                        Jak jest dobra widoczność to nie wolno w nikogo walnąć.
                        Nawet jak masz zielone na skrzyzowaniu to musisz umożliwić innym opuszczenie skrzyżowania.
                        Ponieważ po wypadku trudno ocenić na ile była czyja wina pyta się osobę która miała pierwszeństwo dlaczego nie zahamowała jak widziała ze ktoś jej zajeżdża drogę.
                        Pytanie brzmi : czy nie mógł pan uniknąć wypadku.
                        Drugie pytanie : "co panu w tym przeszkodziło".
                        Czasem jest to ograniczona widoczność, czasem rowerzysta zachwieje się w ostatniej chwili.
                        Jednak większość wypadków jest z powodu nieuwagi kierowców na która ma niebagatelny wpływ prędkość.
                        Dlatego ostatnio tyle potraceń pieszych na pasach.
                        Teoretycznie zawsze można by zwalić winę na pieszego, że wtargnął.
                        Ale to nie takie proste.
                        Zwykle wina się rozkłada na dwojga








                        >Jedynie niektórym próbuje się tu wytłuma
                        > czyć, że winny nie jest kierowca który potrącił, ale ten, kto wymusił pierwszeń
                        > stwo.
                        Wymuszenie pierwszeństwa to rzecz względna.Należy ocenić jeszcze odległości i prędkości.W miastach jazda na zamek z podporządkowanej nie jest wymuszeniem.
                        Ważne jest gdzie doszło do uderzenia.
                        Czy pojazdy zderzyły się czołem czy jeden najechał na tył drugiego.
                        Jeśli najechał to decyduje prędkość.
                        Może się np zdarzyć że jadący podporządkowana musiał hamować bo np pieszy mu wtargnął.




                        > I każdy, w tym także słabszy uczestnik ruchu, musi o tym pamiętać - że nie tylk
                        > o inni mają zachować ostrożność.

                        Może zacznij od tego czy kierowcy stosują się do przepisów w SUR.
                        • zetkaf Re: Powiedz mi jedno.. 07.12.11, 22:31
                          > Dobry kierowa patrząc na przyspieszenie rowerzystki i sposób jej poruszania ora
                          > z jak obserwuje drogę może domyślić się czy dojdzie do kolizji torów jazdy.
                          Dobry kierowca widział, że jechała z prędkością przy której można było jedynie przypuszczać, że się zatrzymuje. Dobry kierowca wie też, kto ma pierwszeństwo na drodze.

                          > Linka hamulcowa może pęknąć w każdej chili.
                          Podobnie jak rurki od hydrauliki w samochodzie czy uszczelnienie tłoczka.

                          > Hamulce w aucie są trwalsze.
                          Mimo to, ustawodawca dał pierwszeństwo SAMOCHODOWI (w tym konkretnym przypadku).

                          > Wystarczy ze rowerzystka wjedzie w kałuże ( dużo ich o tej porze roku) aby hamu
                          > lce nie były skuteczne na mokrej race.
                          To trzeba nie wjeżdżać w kałużę albo przewidzieć że stracą siłę hamowania. Kierowca też ma słabsze hamowanie na mokrej nawierzchni, ale nie zwalnia go to od niepotrącenia np. pieszych na przejściu.

                          > Wystarczy że babcia założyła że kierowca jedzie tak jak wszyscy inni tzn poniże
                          > j 30km/h
                          No i niech sobie jedzie. Miała obowiązek przepuścić nawet tego, co jechał 6kmph, niezależnie od tego, co sobie babcia założyła. NIE MIAŁA PRAWA ZMUSIĆ KIEROWCY DO HAMOWANIA.

                          > Wystarczy ze coś ja przestraszył.
                          I nie umiała zahamować? Jak mnie coś przestraszy, to zazwyczaj odruchowo hamuję....

                          > że spadła jej noga z pedału,
                          Oj, widzę że od wstrząsów na nieamortyzowanym rowerze to ci się w tym łbie strasznie pomieszało. A wiesz, że w przeciwieństwie do samochodu, hamulec w rowerze uruchamia się RĘKĄ?

                          > że się zachwiała jak jej torba z ramienia spadła.
                          > I nie zdążyła przeskoczyć .
                          JEJ PROBLEM. Miała ustąpić pierwszeństwa, nie ustąpiła. Wiesz, ile równie głupich tłumaczeń potrafią wymyślić blachosmrodziarze, którzy nie ustąpili pierwszeństwa? Mimo to, jest ich wina.

                          > Rowerzyści nie muszą znać art 3 .
                          Podobnie jak blachosmrodziarz. Zgodnie z orzecznictwem SN, nie zwalnia to jednak z jego stosowania.

                          > Mają rozdział o rowerach i tylko z nim się zapoznają.
                          COOOOO???????????????????????????????????????????
                          Toż większych debilów nie widziałem. I co, o tym, że na czerwonym świetle nie mogą wjechać na skrzyżowanie to już nie wiedzą? Bo to ewidentnie jest poza rozdziałem o rowerach...

                          > Prędkość roweru jest tak mała a widoczność tak nieograniczona ze rowerzysta zaw
                          > sze zachowuje ostrożność.
                          No, chyba żeby nie... jak widać, właśnie doszło do takiego przypadku.

                          > >A jak udowodnis
                          > > z, że kierowca nie zachował ostrożności?
                          > To się samo udowadnia.
                          > SUR i potracenie pojazdu poruszającego się z niewielką prędkością.
                          Nie, w kodeksie nie ma zastrzeżenia o WYMAGANEJ ostrożności. Zwiększona ostrożność, bo się pilnowała, no, ale ona tak nagle mu wyskoczyła...

                          > Ktoś wsiada do 1,5-2 tonowego pojazdu nad którym trudno mu zapanować i rozpędza
                          > go do nieprzepisowej prędkości
                          a rozpędza? Policja NIC NIE PISAŁA O NIE PRZEPISOWEJ PRĘDKOŚCI!!!

                          > Jak jest dobra widoczność to nie wolno w nikogo walnąć.
                          Należy SIĘ STARAĆ. Dodajmy, że rowerzysta mający ustąpić pierwszeństwa nie może zajechać drogi samochodowi który stara się nie zboczyć ze swej drogi i go nie walnąć w miejscu, w którym przepisowo się zatrzymał. A że rowerzysta się w tym miejscu nie zatrzymał...

                          > Nawet jak masz zielone na skrzyzowaniu to musisz umożliwić innym opuszczenie sk
                          > rzyżowania.
                          Ale nie muszę uważać na tych, co właśnie na nie wjeżdżają na czerwonym. W paru książkowych kodeksach drogowych już widziałem, że nie jest to objęte "szczególna ostrożnością", raczej początkową częścią art. 4. Inaczej każdy blachosmrodziarz, który wjeżdża na czerwonym cię potrąci, tłumaczyłby się tym, że TY miałeś zachować szczególną ostrożność.

                          > Pytanie brzmi : czy nie mógł pan uniknąć wypadku.
                          Odpowie, że nie, bo nie wiedział, że kobieta próbuje popełnić samobójstwo. A jak już okoliczności to wskazały, to było za późno.

                          > Drugie pytanie : "co panu w tym przeszkodziło".
                          Zbyt krótki czas między wjechaniem kobiety na jezdnię a momentem przecięcia się torów kolizyjnych?

                          > Jednak większość wypadków jest z powodu nieuwagi kierowców na która ma niebagat
                          > elny wpływ prędkość.
                          Dodajmy, że policja nie wspomina o nadmiernej prędkości.

                          > Teoretycznie zawsze można by zwalić winę na pieszego, że wtargnął.
                          Nie, nie można, zwłaszcza jeśli przeszedł już pół jezdni i dopiero wtedy go uderzył samochód ;)

                          > Wymuszenie pierwszeństwa to rzecz względna.
                          Definicja jest jasna - jeśli kierowca musiał hamować lub przyspieszać, to było wymuszenie. Jeśli kierowca nie hamował i nie przyspieszał i uderzył, to ewidentnie jest to wymuszenie.

                          > rędkości.W miastach jazda na zamek z podporządkowanej nie jest wymuszeniem.
                          OD KIEDY? Jest to ewidentne wymuszenie. Co najwyżej kulturalni kierowcy WBREW PRZEPISOM wymuszają. Dodam, że uwaliłem kiedyś egzamin na prawo jazdy, bo kulturalny kierowca mnie wpuścił - według egzaminatora powinienem mimo to nie wjeżdżać przed niego, przeczekać aż on mnie wyprzedzi, a że on mnie nie wyprzedzał to wręcz za chwilę się zatrzymać bo pas zmienić MUSIAŁEM (egzaminator chciałbym, abym na dwupasmowym skrzyżowaniu miałem skręcić w lewo), poczekać aż przejedzie i dopiero za nim wjechać.

                          > Jeśli najechał to decyduje prędkość.
                          Nie, jeśli udowodnisz, że wjechał z podporządkowanej, to wina jest tego, co zajechał.
                          Problem, czy udowodnisz ;)

                          > Może zacznij od tego czy kierowcy stosują się do przepisów w SUR.
                          Może zacznijmy od tego, że jeśli pieszy nie zadba o swoje bezpieczeństwo, to w razie czego TO ON JAKO PIERWSZY ZGINIE. Bo, jak twierdzi benek, nie musi dbać o swoje bezpieczeństwo, tylko kierowcy muszą dbać...
                    • 45rtg Re: Powiedz mi jedno.. 07.12.11, 10:08
                      czechofil napisał:

                      > > Żadne przepisy nie nakazują "spodziewania się wszystkiego".
                      > Art. 3.
                      > 1. Uczestnik ruchu i inna osoba znajdująca się na drodze są obowiązani zachować
                      > ostrożność albo gdy ustawa tego wymaga - szczególną ostrożność, unikać wszelki
                      > ego działania, które mogłoby spowodować zagrożenie bezpieczeństwa lub porządku
                      > ruchu drogowego, ruch ten utrudnić albo w związku z ruchem zakłócić spokój lub
                      > porządek publiczny oraz narazić kogokolwiek na szkodę. Przez działanie rozumie
                      > się również zaniechanie.

                      Ślicznie przepisałeś przypadkowy i niezwiązany z tematem fragment PoRD, ale to nie zmienia faktu że żadne przepisy nie nakazują "spodziewania się wszystkiego".
                      (Ale twoje komediowe zdolności rozumienia co jest napisane w PoRD to ja już dobrze znam, więc nie będę cię więcej męczył)

                      > > No proszę. I to pisze koleś który niedawno twierdził jakoby dawał radę za
                      > trzyma
                      > > ć się na rowerze praktycznie w miejscu. A tu nagle zatrzymanie sie z 6km/
                      > h staj
                      > > e się problemem.
                      >
                      > Ja zatrzymam się w miejscu nawet przy prędkości trzykrotnie większej, ale po st
                      > arszej osobie spodziewać się tego raczej nie można...

                      Yhy. A co tam. Ja bez kozery powiem że z pińćset razy większej się zatrzymam.

                      > > Pierwszy raz? No to, kochany, Bilobil. Albo lecytyna. Innego ratunku dla
                      > Ciebie
                      > > nie widzę.
                      >
                      > Podaj link do tego postu albo sam zacznij brać środki na pamięć. Bo na łgarstwo
                      > jeszcze lekarstwa nie wymyślono...

                      I dlatego już od lat piszesz tu i piszesz w ten sam sposób.

                      > Dziadunio w skodzie nie powinien już jeździć, a wiele takich osób jednak jeździ

                      Cóż, w takim razie babina na Ukrainie tez nie powinna.

                      > > Jadąc 30 km/h ma się drogę zatrzymania około 15 metrów.
                      >
                      > Zmień lepiej klocki hamulcowe, bo jeszcze kogoś zabijesz...

                      Tego się spodziewałem :-) Nie tylko nie rozumiesz tekstów prawniczych z PoRD ale nie wiesz także co to jest droga zatrzymania :-)

                      • czechofil Re: 45rtg specem od fizyki, buahaha... 07.12.11, 10:35
                        > Ślicznie przepisałeś przypadkowy i niezwiązany z tematem fragment PoRD, ale to
                        > nie zmienia faktu że żadne przepisy nie nakazują "spodziewania się wszystkiego"

                        Masz rację. Niektórzy ludzie są tak mało inteligentni, że trzeba im napisać w przepisie dokładnie jak mają się zachować, czyli w tym konkretnym przypadku np. brzmiałoby to tak:

                        "Uczestnik ruchu jest obowiązany uważać na starsze kobieciny wyjeżdżające z podporządkowanych ulic na rowerach, bo inaczej będzie bum..."

                        To byś zrozumiał? Czy jeszcze dokładniej mam ci to opisać?


                        > (Ale twoje komediowe zdolności rozumienia co jest napisane w PoRD to ja już dob
                        > rze znam, więc nie będę cię więcej męczył)

                        Wymigujesz się, bo nie masz na to żadnych dowodów. Twoje uczestnictwo w tym forum to jedna, wielka komedia...


                        > Yhy. A co tam. Ja bez kozery powiem że z pińćset razy większej się zatrzymam.

                        Tylko na tyle cię stać? Widzę, że udzielenie merytorycznej wypowiedzi jest dla ciebie zbyt trudne...

                        > I dlatego już od lat piszesz tu i piszesz w ten sam sposób.

                        A co, zazdrościsz? Nie mój problem. Zacznij pisać z sensem, wtedy pogadamy...

                        > Cóż, w takim razie babina na Ukrainie tez nie powinna.

                        Babina na rowerze nie stwarza nawet w jednej setnej takiego zagrożenia na drodze jak dziadunio w skodzie. Fizykę w szkole miałeś, czy chodziłeś wtedy do kibla się onanizować?

                        > Tego się spodziewałem :-) Nie tylko nie rozumiesz tekstów prawniczych z PoRD al
                        > e nie wiesz także co to jest droga zatrzymania :-)

                        Spec od fizyki się znalazł... Najpierw spróbuj nauczyć się i zrozumieć, co to jest energia kinetyczna i dlaczego (w związku z tym) starszy człowiek w samochodzie może stworzyć na drodze nieporównywalnie większe zagrożenie niż jadąc rowerem...



                        • zetkaf Re: 45rtg specem od fizyki, buahaha... 07.12.11, 12:03
                          > "Uczestnik ruchu jest obowiązany uważać na starsze kobieciny wyjeżdżające z pod
                          > porządkowanych ulic na rowerach, bo inaczej będzie bum..."
                          Widzisz, tylko ustawodawca wręcz odwrotnie, napisał, że wyjeżdżający/wyjeżdżająca z podporządkowanej MA USTĄPIĆ PIERWSZEŃSTWA. Czyli ma ustąpić pierwszeństwa. Nie może więc teraz zaprzeczać, że mimo wszystko kierowca ma ją puścić...

                          > Babina na rowerze nie stwarza nawet w jednej setnej takiego zagrożenia na drodz
                          > e jak dziadunio w skodzie.
                          Poza tym, że nieprzewidywalnym zachowaniem może zmusić dziadka w skodzinie do gwałtownych zahamowań... Widzisz, nawet w podanym przez ciebie artykule napisano o pieszych:
                          "Często swoim zachowaniem ryzykują potrącenie lub narażają na wypadek kierowcę, który próbuje ominąć nieuważnego przechodnia."
                          Czy sam zrozumiesz, że dotyczy to także rowerzystów, czy mam napisać do GW z prośbą o ustalenie autorstwa tekstu i samego autora poprosić żeby potwierdził, że rowerzysta też może narazić na wypadek kierowcę, który próbuje ominąć nieuważnego rowerzystę? A zgodnie z prawami fizyki, nie ma znaczenia czy dziadek w skodzinie przywalił w pieszego, bo nie umie jeździć, czy dlatego, że próbował ominąć innego przechodnia czy rowerzystę...
                          Liczy się masa, prędkość, kierunek i miejsce uderzenia. Wina nie jest uwzględniana W ŻADNYM RÓWNANIU FIZYCZNYM.
                          Skoro twierdzisz inaczej, to cię spytam:
                          Fizykę w szkole miałeś, czy chodziłeś wtedy do kibla
                          się onanizować?

                          > Spec od fizyki się znalazł... Najpierw spróbuj nauczyć się i zrozumieć, co to j
                          > est energia kinetyczna i dlaczego (w związku z tym) starszy człowiek w samochod
                          > zie może stworzyć na drodze nieporównywalnie większe zagrożenie niż jadąc rower
                          > em...
                          A jaka różnica, czy kierowca uderzy w starowinkę z winy własnej, czy z powodu starowinki na ukrainie? W obydwu wypadkach konsekwencje będą dokładnie te same... nawet śmiertelne. Tak więc jak widzisz, zagrożenia są podobne.
                  • Gość: benek Re: Powiedz mi jedno.. IP: *.e-wro.net.pl 07.12.11, 08:35
                    > > rowerze 6 km/h, to znaczy, że w każdym momencie może stanąć? Ciekawe spos
                    > trzeż
                    > > enie...
                    >
                    > No proszę. I to pisze koleś który niedawno twierdził jakoby dawał radę zatrzyma
                    > ć się na rowerze praktycznie w miejscu. A tu nagle zatrzymanie sie z 6km/h staj
                    > e się problemem.
                    > (Oczywiście zaraz odpiszesz że nigdy w życiu nic takiego nie mówiłeś i w ogóle
                    > nie pamiętasz :-> )

                    A co masz jakiś problem z rozpoznaniem ze to nie ona tam jechał tylko starsza kobieta ?


                    > Żadne przepisy nie nakazują "spodziewania się wszystkiego".
                    Szczególna ostrożność to jest właśnie "spodziewanie się wszystkiego".



                    > Babcia jeździ po drodze publicznej.
                    Babcia jedzie po drodze osiedlowej zamienionej na strefę uspokojonego ruchu.
                    Po tych uliczkach zwykle jeżdżą dzieci na rowerkach.
                    Kierowca jest tam zobowiązany jechać z prędkością dwudziestu paru km/h na prostej czyli tam gdzie ma dobrą widoczność i tory jazdy się nie krzyżują.
                    W kodeksie drogowy wyraźnie napisali jak am się zachować kierowca widząc starszą osobę na jezdni.




                    >Dlatego ma mieć sprawność i znajomość przep
                    > isów taką samą jak każdy wyszkolony kierowca.

                    buahahaha
                    Pogięło cię czy jak ?
                    Stara osoba ma mieć sprawność jak młody człowiek ?
                    Stara osoba ma mieć taką znajomość przepisów jak wyszkolony kierowca ?
                    Jeśli z takimi założeniami jeździsz po drogach to jesteś niebezpieczny.




                    >To że nikt jej tego nie sprawdzi
                    > to jest jej problem.
                    Tak to jest znany problem starych ludzi.
                    Ale zauważ że ciebie tez nikt nie sprawdzał.
                    Najpierw cię szkolili a dopiero potem sprawdzali.
                    Masz jakieś nierealne oczekiwania.




                    >Jak nie ma już sprawności żeby opanować pojazd albo wiedzy
                    > żeby podjąć zgodną z przepisami decyzję na drodze - niech siedzi w domu i na d
                    > rutach robi.
                    Zamykanie ludzi w domach to faszyzm.
                    Jak piesza tez ja mogą potracić.
                    Co za różnica, rejon skrzyżowania czy przejście na tym skrzyżowaniu.
                    Błędy jednych kierujących w 99% mogą zniwelować drudzy.Do wypadku potrzeba błędu dwóch stron.
                    Tu bez wątpienia błędem kierowcy była nadmierna prędkość albo gapił się w drugą stronę.

                    A czy nie mogło być tak ze ta pani była wprawna rowerzystka przyzwyczajona do tego ze tam wszystkie auta jadą wolno?
                    Mogla źle określić prędkość i liczyć że przejedzie zanim auto dojedzie do skrzyżowania.
                    Gdy ty przejeżdżasz skrzyżowania a na ciebie wpadnie auto jadące 100-110 km/h po głównej to czy nie powiesz, że to tamten kierowca stworzył zagrożenie ?
                    • zetkaf Re: Powiedz mi jedno.. 07.12.11, 09:26
                      > W kodeksie drogowy wyraźnie napisali jak am się zachować kierowca widząc starsz
                      > ą osobę na jezdni.
                      A wiesz, nie znalazłem w PoRD w ogóle ani definicji, ani zapisu o "osobach starszych".
                      Dzieci tam jakoś są uwzględnione, przynajmniej w rozporządzeniu o znakach. Osób starszych brak...

                      > Stara osoba ma mieć sprawność jak młody człowiek ?
                      Nie, jedynie "wystarczającą do prowadzenia pojazdu".

                      > Stara osoba ma mieć taką znajomość przepisów jak wyszkolony kierowca ?
                      Nie. Nie musi znać ŻADNEGO. Wystarczy, że je będzie przestrzegać - zgodnie z orzecznictwem SN ma wręcz taki obowiązek.

                      > Ale zauważ że ciebie tez nikt nie sprawdzał.
                      > Najpierw cię szkolili a dopiero potem sprawdzali.
                      Czyli czemu piszesz że nie sprawdzał, skoro sprawdzał?
                      A że w trakcie szkolenia nie był jeszcze sprawdzony? Widać nie byłeś na kursie na PJ, inaczej byś wiedział, że w trakcie szkolenia pojazdem kierowała osoba o znacznie wyższych kwalifikacjach niż większość kierowców - instruktor. W każdej chwili miał szanse zatrzymać, przyspieszyć, itp.

                      > Zamykanie ludzi w domach to faszyzm.
                      No tak, jak ktoś zna PoRD i wie, że ma pierwszeństwo, to już faszystą jest?
                      Żeś pojechał...

                      > Jak piesza tez ja mogą potracić.
                      WŁAŚNIE PO TO USTANOWIONO PoRD - żeby każdy wiedział, jak poruszać się na drodze. I nawet uwzględniono niektóre problemy starszych ludzi - np. że nie zdąży przejść na zielonym świetle i każdy ma jej umożliwić zejście z przejścia mimo iż już ma zielone. Nikt nie wymaga, żeby przebiegła w kilka sekund, bo tylko tyle świeci zielone. Ale bezwzględnie nie ma prawa np. wejść na czerwonym, mimo iż jest starsza.

                      > Błędy jednych kierujących w 99% mogą zniwelować drudzy.
                      Widać kobitka trafiła na ten brakujący 1%.

                      > Do wypadku potrzeba błędu dwóch stron.
                      Często wystarczy, że jedna strona popełni błąd, a druga po prostu zachowa się przepisowo. Np. pojedzie, bo ktoś miał jej ustąpić pierwszeństwa.

                      > Tu bez wątpienia błędem kierowcy była nadmierna prędkość albo gapił się w drugą
                      > stronę.
                      Sorry, bez dowodów nie oskarżaj.

                      > A czy nie mogło być tak ze ta pani była wprawna rowerzystka przyzwyczajona do t
                      > ego ze tam wszystkie auta jadą wolno?
                      Podobno nie, bo była starsza. Poza tym, nawet jeśli wszystkie auta jadą wolno, to MIAŁA USTĄPIĆ PIERWSZEŃSTWA.

                      > Mogla źle określić prędkość i liczyć że przejedzie zanim auto dojedzie do skrzy
                      > żowania.
                      MIAŁA USTĄPIĆ PIERWSZEŃSTWA. I jej problem, że źle określiła prędkość - ważne, że z tego powodu NIE USTĄPIŁA PIERWSZEŃSTWA.
                      PS. skoro wprawna, to jakim cudem źle określiła prędkość? Znaczy, niewprawna?

                      > Gdy ty przejeżdżasz skrzyżowania a na ciebie wpadnie auto jadące 100-110 km/h p
                      > o głównej to czy nie powiesz, że to tamten kierowca stworzył zagrożenie ?
                      Ale tylko twój umysł udowodnił, że kierowca pędził, policja mimo to sugeruje jednak nieustąpienie pierwszeństwa a nie nadmierną prędkość.
                      Wiem, wiem, policja się myli, tam same głąby pracują - przypomnę ci to gdy będziesz mówił o tysiącach mandatów na Legnickiej ;)
                      • Gość: benek Re: Powiedz mi jedno.. IP: *.e-wro.net.pl 07.12.11, 15:00
                        > > W kodeksie drogowy wyraźnie napisali jak am się zachować kierowca widząc
                        > starsz
                        > > ą osobę na jezdni.
                        > A wiesz, nie znalazłem w PoRD w ogóle ani definicji, ani zapisu o "osobach star
                        > szych".
                        > Dzieci tam jakoś są uwzględnione, przynajmniej w rozporządzeniu o znakach. Osób
                        > starszych brak...

                        A nie zauważyłeś osoby o ograniczonej zdolności ruchowej ?
                      • Gość: benek Re: Powiedz mi jedno.. IP: *.e-wro.net.pl 07.12.11, 15:01
                        > > Stara osoba ma mieć sprawność jak młody człowiek ?
                        > Nie, jedynie "wystarczającą do prowadzenia pojazdu".
                        Wystarczającą to miała kilkadziesiąt alt wcześniej jak jej wydawano PJ.
                      • Gość: benek Re: Powiedz mi jedno.. IP: *.e-wro.net.pl 07.12.11, 16:04
                        > > Ale zauważ że ciebie tez nikt nie sprawdzał.
                        > > Najpierw cię szkolili a dopiero potem sprawdzali.
                        > Czyli czemu piszesz że nie sprawdzał, skoro sprawdzał?

                        Czy ty rozumeisz co czytasz ?Specjanie w drugim zdaniu doprecyzowuję ze chodzi o gołe "sprawdzenie" bez nauki.
                        Nikt kierowców nie sprawdza.
                        Wystarczy ze maja bezterminowe PJ wydane na podstawie starych przepisów.
                        Jestem jak najbardziej za sprawdzaniem umiejętności rowerzystów ale dopiero po tym jak je zdobędą.
                        W zasadzie z samego sprawdzania można by zrezygnować aby obniżyć koszty.
                        Wystarczą same szkolenia .Powinny obejmować zarówno rowerzystów jak i kierowców.
                        Takie zaświadczeni o przejściu szkolenia powinno obowiązywać 5 lat.

                        Egzamin to bzdura bo znajomości kilku podstawowych prawideł nie trzeba sprawdzać.

                        Mandaty lepiej "sprawdzają" pozostałą wiedzę.


                        • zetkaf Re: Powiedz mi jedno.. 07.12.11, 22:38

                          > Nikt kierowców nie sprawdza.
                          Egzaminator sprawdza, zanim wyda PJ.

                          > Wystarczy ze maja bezterminowe PJ wydane na podstawie starych przepisów.
                          To i tak więcej, niż rowerzysta bez karty rowerowej...

                          > Mandaty lepiej "sprawdzają" pozostałą wiedzę.
                          No tylko pytanie, czy policja szybciej sprawdzi, czy ofiara śmiertelna? Biorąc pod uwagę skuteczność policji w ściganiu piratów, obawiam się jednak, że to drugie. Ale co tam, benek wysuwa racje zwiększające bezpieczeństwo drogowe...
                  • Gość: benek Re: Powiedz mi jedno.. IP: *.e-wro.net.pl 07.12.11, 08:38
                    > > Powiedz to tej kobiecie, która teraz leży w szpitalu. Możesz jej nawet zr
                    > obić e
                    > > gzamin na kartę rowerową. Na pewno wiele przyswoi i zrozumie...
                    >
                    > Ciekawe poglądy prezentujesz. Czyli dziadunio 80-letni niech sobie jeździ starą
                    > Skodą jak mu serce dyktuje bo i tak nie przyswoi i nie zrozumie wszystkiego co
                    > się zmieniło w PoRD od czasów jego młodości.

                    A co czy 80-latkowie nie powodują wypadków?
                    Ja jak widzę 80-latka w aucie to się odsuwam lub zwalniam.

                    Tylko nie mów ze 80-latkowie znają PoRD choćby tą stara wersje której się uczyli 60 lat wcześniej.

                • zetkaf Re: Powiedz mi jedno.. 06.12.11, 22:56
                  > To jeszcze gorzej o nim świadczy. Widząc starą babę na rowerze trzeba spodziewa
                  > ć się wszystkiego, ot i tyle. Poza tym skąd ten wniosek? Czy jak ktoś jedzie na
                  > rowerze 6 km/h, to znaczy, że w każdym momencie może stanąć? Ciekawe spostrzeż
                  > enie...
                  A co, nie może? Jaka jest długość hamowania SPRAWNEGO roweru przy prędkości 6kmph? Sorry, ale przy tej prędkości to ewidentnie możemy mówić albo o rowerzyście zatrzymującym się, albo o ekwilibrystyce rowerowej, bo 6kmph to już prędkość przy której trudno utrzymać pion i jechać normalnie...

                  > Cóż za bzdura, pierwszy raz słyszę o takich opiniach. Poza tym co ma wspólnego
                  > babcia jeżdżąca na rowerze tempem spacerowym z z gó...arzami, którzy jeżdżą po
                  > chodnikach cztery razy szybciej od niej?
                  A no to, że tracisz na wiarygodności, skoro co chwila piszesz coś innego.

                  > Powiedz to tej kobiecie, która teraz leży w szpitalu. Możesz jej nawet zrobić e
                  > gzamin na kartę rowerową. Na pewno wiele przyswoi i zrozumie...
                  JEJ problem. Nie możemy organizować prawa pod starowinkę, której się nie chce uczyć zmian. Bo równie dobrze musielibyśmy zabronić nadawania uprawnień rowerzystom, bo jakiś 50letni kierowca się nie będzie uczył nowych przepisów. I rowerzysty na przejeździe nie wpuści, bo jak on zdawał prawko, to przejazdów nie było.

                  > Sam mieszkam w takiej strefie i wiem, że kierowcy nagminnie przekraczają w niej
                  > dozwoloną prędkość.
                  Tak, koło ciebie łamią prawo, to rozstrzelajmy tego, co przejechał rowerzystkę? Koło mnie kolejny raz widziałem gościa który lał koło śmietników, to kiedy zapłacisz mandat za lanie w miejscu publicznym? Bo przecież pewnie też mieszkasz w bloku, przy którym stoją śmietniki?

                  > Pewnie koleś za szybko jechał
                  oczywiście, to było oczywiste, że zaraz jakiś idiota-rowerzysta będzie wmawiał, że policja się nie zna, że przepisy nie obowiązują, a święte krowy należy traktować jak święte krowy.
                  TO I POWTARZAM PO RAZ KOLEJNY: ŚWIĘTE KROWY DO OBORY. Albo do rzeźni. Widać ta pani już wybrała...

                  > ą wyhamować. Jadąc 30 km/h hamuje się w miejscu...
                  Zapewne łatwiej wyhamować obiekt o masie do 100kg i prędkości 6kmph niż obiekt ważący kilkaset kilo z prędkości 30kmph....

                  > poza tym nie można wymagać od babci na rowerze, żeby miała taką sprawność, refleks
                  nie, może odpowiednio wcześniej się wyhamować, dojechać ze zwiększoną ostrożnością, itp. W skrajnym przypadku nawet stanąć i się rozejrzeć, jeśli nie widzi czy nie wjeżdża w coś/kogoś, co niejednokrotnie robią kierowcy wyjeżdżający z podporządkowanej, o ile nie mają odpowiedniej widoczności.

                  > oraz znała przepisy w takim stopniu,
                  nie wymagam, żeby znała przepisy dotyczące maksymalnej prędkości pojazdów, i setki innych przepisów które dotyczą blachosmrodów, a rowerzystę niekoniecznie dotyczą (np. o parkowaniu pojazdów, używaniu świateł długich, przeglądach okresowych, itp.).
    • Gość: taka prawda Re: Dolny Śląsk. Rowerzystki potrącone przez samo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.12.11, 10:55
      A w Danii, Holandii, Niemczech też po zmroku nie są potrzebne światła w rowerach, bo w Polsce pedałosmrody nie mają zamiaru ich używać.
      • Gość: benek Re: Dolny Śląsk. Rowerzystki potrącone przez samo IP: *.e-wro.net.pl 06.12.11, 19:41
        > A w Danii, Holandii, Niemczech też po zmroku nie są potrzebne światła w rowerac
        > h, bo w Polsce pedałosmrody nie mają zamiaru ich używać.

        Rozumiem określenie blachosmród bo to taka fabryka trucizn ze Niemcy używali aut do uśmiercania ludzi w Oświęcimiu.
        ale jak trzeba mieć zatruty umysł spalinami aby wymyślić na obronę określenie "pedałosmród".
        Jeśli to pedały śmierdzą a nie całe auto to nie bardzo rozumiem jak kierowca może wytrzymać z 3 pedałami w zamkniętej puszce .
        Nie lepiej pogodzić się z faktem ze auto to generator trucizn i smrodu i nie pisać bzdur o rowerach ?
        To świadczy już nie tylko o uzależnieniu od auta ale i o zacietrzewieniu.
        Wprawdzie uzależnienie można tłumaczyć częstą realną potrzebą używania auta ale jak wytłumaczyć zacietrzewienie ?
        To daje argument przeciwnikom aut, że auto upośledza myślenie i powoduje nieodwracalne szkody w organizmie kierowcy.
        Może stad się biorą wypadki ?






      • zetkaf Re: Dolny Śląsk. Rowerzystki potrącone przez samo 06.12.11, 22:16
        > A w Danii, Holandii, Niemczech też po zmroku nie są potrzebne światła w rowerac
        Skoro nie są potrzebne, to czemu zdecydowana większość ma je poinstalowane? Pewnie dla buntu - a co tam, są niepotrzebne, to ja na złość je zamontuję? ;)
    • jp-70 Re: Dolny Śląsk. Rowerzystki potrącone przez samo 06.12.11, 11:08
      Nie zrozum mnie źle, ale nadanie komuś statusu świętej krowy nikomu nie wyjdzie na dobre. Skoro rowerzysta chce być uczestnikiem ruchu niech się stosuje od obowiązujących zasad i będzie bezpieczniej. Przykładów nagannego zachowania kierowców, którzy nie szanują praw rowerzystów jest dużo, ale w drugą stronę nie jest lepiej. Mało tego, jeżdżę dużo rowerem i z moich obserwacji wynika, że sami rowerzyści są coraz bardziej niebezpieczni dla innych rowerzystów i pieszych.
      • Gość: benek Re: Dolny Śląsk. Rowerzystki potrącone przez samo IP: *.e-wro.net.pl 06.12.11, 19:59
        > Nie zrozum mnie źle, ale nadanie komuś statusu świętej krowy

        Określenie święta krowa jest często używane przez kierowców w stosunku do pieszych i rowerzystów.
        Tym określeniem nazywają oni politykę takiego stanowienia przepisów aby maksymalnie chroniły słabszych uczestników ruchu.
        To przejaw frustracji, że ktoś może mięć więcej praw na drodze mimo że nie był zmuszony do kursu na prawo do poruszania się po drogach.


        >nikomu nie wyjdzie
        > na dobre.
        Jednak udowodnione jest ze nadawanie większych praw słabszym uczestnikom ruchu może wyjść im tylko na dobre.


        > Skoro rowerzysta chce być uczestnikiem ruchu niech się stosuje od ob
        > owiązujących zasad i będzie bezpieczniej.
        Zasady dla kierowców i rowerzystów jednak się różnią.
        Czy Ty np masz choćby blade pojęcie jak masz się zachować przy zbliżaniu się do przejazdu ?
        Czy w kolejce na pokonanie skrzyżowania blokujesz zebry i przejazdy ?
        Obawiam sie ze zarówno na kursie nie uczyli cie prawidłowego zachowania (lub po łebkach) a ty po zmianie prawa nie uzupełniałeś wiedzy.
        Oczywiscie ze kierowcy znają lepiej prawo niż rowerzyści bo przecież im je wbijania do glowy na siłę często kilkakrotnie oblewając na egzaminach.
        Ale o jakości tej wiedzy najlepiej świadczą tysiące zabitych an drogach każdego roku.
        Statystyki nie kłamią.
        Polscy kierowcy są najgorszymi w Europie ( 3 od końca).
        Za nami tylko Albania i Bułgaria.
        No cóż , w demoludzie najwięcej ginie nie demo a ludzi.
        To tu jest pogarda dla prawa.


        >Przykładów nagannego zachowania kiero
        > wców, którzy nie szanują praw rowerzystów jest dużo, ale w drugą stronę nie jes
        > t lepiej.
        To są podobne liczby na niekorzyść kierowców.Jednak to martwi skoro kierowców się szkoli a to nic nie daje.

        >Mało tego, jeżdżę dużo rowerem i z moich obserwacji wynika, że sami r
        > owerzyści są coraz bardziej niebezpieczni dla innych rowerzystów i pieszych.

        Podobnie jak kierowcy dla kierowców.
        Co w tym dziwnego ?
        Po prostu rowerów szybko przybywa a te rowery co przybyły kierowane są przez zielonych rowerzysto bez doświadczenia.
        Niestety jeszcze nikt nie wpadł na pomysł aby zacząć rowerzysto szkolić albo sprawdzać okresowo umiejętności kierowców.

        Szczególnie jest to ważne po ostatnich zmianach w przepisach.




        • zetkaf Re: Dolny Śląsk. Rowerzystki potrącone przez samo 06.12.11, 22:36
          > Określenie święta krowa jest często używane przez kierowców w stosunku do piesz
          > ych i rowerzystów.
          > Tym określeniem nazywają oni politykę takiego stanowienia przepisów aby maksyma
          > lnie chroniły słabszych uczestników ruchu.
          Nie kłam benek, bo poza mną to tego określenia prawie nikt nie używa. Dodajmy, że używam je w znaczeniu osoby, która próbuje udawać, że stoi PONAD przepisami.
          Btw, co do polityki "chronienia słabszych uczestników ruchu" to do tej pory nie odpowiedziałeś mi, czemu czasem "słabsi uczestnicy ruchu" (np. osobówki) nie mają zapewnionego pierwszeństwa przed użytkownikami silniejszymi/większymi (tramwajami, tirami), co więcej, czasem silniejszym daje się pierwszeństwo BEZ WZGLĘDU NA SYTUACJĘ NA DRODZE.

          > Jednak udowodnione jest ze nadawanie większych praw słabszym uczestnikom ruchu
          > może wyjść im tylko na dobre.
          Chyba tylko w twojej wyobraźni...

          > Zasady dla kierowców i rowerzystów jednak się różnią.
          To chyba oczywiste? Ale nie ma zasady która daje rowerzyście prawo do olewania tych zasad (no, chyba że jest to rower uprzywilejowany, bo i takie polskie prawo przewiduje).
    • sverir Re: Dolny Śląsk. Rowerzystki potrącone przez samo 06.12.11, 11:12
      Rowerzyści jeżdżą bez światełek, kasków, naramienników, nałokietników, kamizelek odblaskowych oraz innych niezmiernie ważnych elementów chroniących podczas jazdy.
      • Gość: Gustlik Re: Dolny Śląsk. Rowerzystki potrącone przez samo IP: 91.90.161.* 06.12.11, 14:40
        rowerzyści jeżdżą bez światełek, kasków, naramienników, nałokietników, kamizelek odblaskowych oraz innych rzekomo niezmiernie ważnych elementów chroniących ich podczas jazdy, to prawda.
        • Gość: turysta Re: Dolny Śląsk. Rowerzystki potrącone przez samo IP: *.dynamic.chello.pl 06.12.11, 18:33
          ostatnio jechalem dobrze widocznym rowerem z mocnymi swiatlami, jakie typowe rowery z reguly nie posiadaja.. jakis kierowca placzacy sie przy samochodzie rzucil w moim kierunku "kamizelke se kup".. najsmieszniejsze jest to, ze w tej sytuacji to wlasnie jego prawie nie bylo widac.. moze obowiazkowa kamizelka dla kierowcow? wysiadaja tacy z samochodu kompletnie niewidoczni i jeszcze pyskuja, ze innych nie widac..
          media i policja juz tak mocno zlasowaly mozg polakom, ze nie potrafia samodzielnie myslec? niedlugo zaczna pojawiac sie teksty "byl winny, bo nie mial kamizelki..." co na wzor "bo zupa byla za slona"...
          • Gość: benek Re: Dolny Śląsk. Rowerzystki potrącone przez samo IP: *.e-wro.net.pl 06.12.11, 20:26
            > ostatnio jechalem dobrze widocznym rowerem z mocnymi swiatlami, jakie typowe ro
            > wery z reguly nie posiadaja.. jakis kierowca placzacy sie przy samochodzie rzuc
            > il w moim kierunku "kamizelke se kup".. najsmieszniejsze jest to, ze w tej sytu
            > acji to wlasnie jego prawie nie bylo widac.. moze obowiazkowa kamizelka dla kie
            > rowcow? wysiadaja tacy z samochodu kompletnie niewidoczni i jeszcze pyskuja, ze
            > innych nie widac..
            Zakazać kierowcom wysiadania prawymi drzwiami jeśli nie przyczepią sobie lampki.




            > media i policja juz tak mocno zlasowaly mozg polakom, ze nie potrafia samodzi
            > elnie myslec? niedlugo zaczna pojawiac sie teksty "byl winny, bo nie mial kamiz
            > elki..."
            Znam wyrok sądu który oznajmia że rowerzysta zginał bo nie miał kamizelki mimo, że na zdjęciu trupa widać ze kamizelkę miał.
            Służę linkami do wyroku i zdjęć kamizeli wystającej spod czarnej folii przykrywającej zwłoki.
            Kierowca który zabił jechał pod prąd, a w sądzie się tłumaczył, że ma 21 pkt karnych bo policja się na niego uwzięła.

            >co na wzor "bo zupa byla za slona"...
            Warto dodać że w Polsce dalej obowiązuje zakaz jady rowerem po jezdni.
            Znam wyrok sądu, który uznał że rowerzysta zginął bo nie jechał po poboczu (którego nie było co widać na zdjęciach) a po drodze.

            • zetkaf Re: Dolny Śląsk. Rowerzystki potrącone przez samo 06.12.11, 22:42
              > Warto dodać że w Polsce dalej obowiązuje zakaz jady rowerem po jezdni.
              Ooo, benek już takie głupoty pisze? Przecież nie ma jako takiego zakazu po jezdni, jedynie w określonych przypadkach. Dodajmy, że "w określonych przypadkach" zakaz jazdy po jezdni obowiązuje także w Niemczech, Holandii, itp.

              > Znam wyrok sądu, który uznał że rowerzysta zginął bo nie jechał po poboczu (któ
              > rego nie było co widać na zdjęciach)
              Widzisz, zdjęcia to jedno, istotniejsza jest wizja lokalna specjalisty. Zdjęciami można pięknie manipulować, sam słyszałem o przypadku, gdy zdjęcia jednoznacznie wykazywały winę jednego kierowcy, dopiero gdy drugi przedstawił swoje zdjęcia, już w znacznie szerszym planie, nagle się okazywało że oczywista interpretacja sprawy przestaje być tak oczywista i człowiek zaczyna się zastanawiać, jakim trzeba być geniuszem żeby przy pomocy zdjęć (bez retuszu, photoshopa, itp.) umieć tak zafałszować obraz sprawy.
            • bimota Re: Dolny Śląsk. Rowerzystki potrącone przez samo 07.12.11, 14:54
              A wczesniej sugeropwales, ze sady sa madre...
          • zetkaf Re: Dolny Śląsk. Rowerzystki potrącone przez samo 06.12.11, 22:38
            > moze obowiazkowa kamizelka dla kierowcow?
            W Czechach już na to wpadli, dodam, że sam taką wożę i w razie nietypowego zatrzymywania się na drodze, zdejmuję i wkładam ją w aucie, na zewnątrz bez niej nie wychodzę. Inna sprawa, że wymiętolona i niewyprasowana jest strasznie z powodu miejsca gdzie ją przechowuję, ale czysta, żółta i widoczna z daleka ;)
        • Gość: benek Re: Dolny Śląsk. Rowerzystki potrącone przez samo IP: *.e-wro.net.pl 06.12.11, 20:18
          > rowerzyści jeżdżą bez światełek, kasków, naramienników, nałokietników, kamizele
          > k odblaskowych oraz innych rzekomo niezmiernie ważnych elementów chroniących ic
          > h podczas jazdy, to prawda.

          A która z tych rzeczy chroni przed głupotą kierowców ?
          Stwarzanie pozorów bezpeiczeństwa może poczynić więcej szkody niż pożytku.

          • zetkaf Re: Dolny Śląsk. Rowerzystki potrącone przez samo 06.12.11, 22:47
            > A która z tych rzeczy chroni przed głupotą kierowców ?
            Przed głupotą żadna, trafisz na debila to cię zabije, i nic na to nie poradzisz. Ale te wszystkie chronią przed kierowcami co prawda mądrymi i znającymi przepisy, ale np. nie mających wbudowanych w oczu noktowizorów, mających wzrok ograniczony do pewnego zakresu kontrastu między obiektami, nie mających wzroku tak akomodującego się do nocy jak kot, nie posiadających systemu rozpoznawania przestrzeni przed przy pomocy ultradźwięków jak nietoperz, itp. Generalnie przed każdym nie-zwierzęciem za kierownicą, a z tego co mi wiadomo, to ludzie stanowią zdecydowaną większość kierujących pojazdami. Pozostaje pytanie, czy z gatunku homo sapiens, jak widać, przy najmniej wśród kierujących rowerami przynajmniej część nie zalicza się do ostatniej grupy ;)
      • Gość: benek Re: Dolny Śląsk. Rowerzystki potrącone przez samo IP: *.e-wro.net.pl 06.12.11, 20:16
        > Rowerzyści jeżdżą bez światełek, kasków, naramienników, nałokietników, kamizele
        > k odblaskowych oraz innych niezmiernie ważnych elementów chroniących podczas ja
        > zdy.
        Nie mają tez klaksonów, zderzaków, poduszek powietrznych, wzmocnień, stref zgniotu , gaśnic, trójkątów ostrzegawczych,świateł awaryjnych , apteczek itp elementów decydujących o bezpieczeństwie.


        Ale największe przestępstwo to jazda bez agrafek,którymi należy spinać nogawki,
        Szkoda ze statystyki wypadków nie podaje ile z nich zostało spowodowane brakiem agrafki.
        Jakie zagrożenie powoduje brak agrafki nie będę pisał bo każdy któremu nogawka wkręciła się w łańcuch wie o czym mówię.


        Ja zaś nie rozumiem dlaczego kierowcy nie montują sobie klatek wzmacniających.
        Dlaczego nie malują aut na kolor żółty odblaskowy?

        Dlaczego kierowcy nie boja się jeździć autami skoro tyle tysięcy trafiło na cmentarz ?
        Co roku ubywa "jedno miasto" a oni zamiast się nauczyć jeździć pouczają rowerzystów.
        Po co rowerzysta ma się obwieszać tymi wszystkimi lampkami kamizelkami , kaskami, nałokietnikami , nakolannikami itd ?
        Nie prościej zakazać jazdy rowerem ?




        • czechofil Kolejne potrącenie rowerzysty... 07.12.11, 14:46
          To już chyba jakaś plaga. Ja rozumiem, że ciśnienie spada, szybko ciemno się robi, ale jak ktoś ma problem z dostrzeżeniem innych uczestników ruchu drogowego, to powinien auto zostawić na parkingu, a najlepiej to je sprzedać...

          www.gazetawroclawska.pl/aktualnosci/480604,wroclaw-utrudnienia-przy-ul-piastowskiej-samochod-osobowy,id,t.html
          • 45rtg Re: Kolejne potrącenie rowerzysty... 07.12.11, 15:00
            czechofil napisał:

            > To już chyba jakaś plaga. Ja rozumiem, że ciśnienie spada, szybko ciemno się ro
            > bi, ale jak ktoś ma problem z dostrzeżeniem innych uczestników ruchu drogowego,
            > to powinien auto zostawić na parkingu, a najlepiej to je sprzedać...

            To już chyba jakaś plaga. Ja rozumiem, że ciśnienie spada, szybko ciemno się robi, ale jak ktoś ma problem z dostrzeżeniem innych uczestników ruchu drogowego, to powinien rower zostawić w piwnicy, a najlepiej to go sprzedać...
            • czechofil Re: Kolejne potrącenie rowerzysty... 07.12.11, 15:08
              > To już chyba jakaś plaga. Ja rozumiem, że ciśnienie spada, szybko ciemno się ro
              > bi, ale jak ktoś ma problem z dostrzeżeniem innych uczestników ruchu drogowego,
              > to powinien rower zostawić w piwnicy, a najlepiej to go sprzedać...


              Myślałeś, że ci żart wyszedł, a wyszła zwyczajna kupa (jak zwykle zresztą). Lepiej usuwać z ruchu drogowego ludzi (oraz ich pojazdy), którzy stwarzają zagrożenie dla tegoż ruchu niż rowerzystów, którzy nawet przy gorszej percepcji mogą krzywdę zrobić najwyżej sobie. Czy to jest naprawdę tak ciężko pojąć...?
              • 45rtg Re: Kolejne potrącenie rowerzysty... 07.12.11, 15:37
                czechofil napisał:

                > Myślałeś, że ci żart wyszedł, a wyszła zwyczajna kupa (jak zwykle zresztą). Lep
                > iej usuwać z ruchu drogowego ludzi (oraz ich pojazdy), którzy stwarzają zagroże
                > nie dla tegoż ruchu niż rowerzystów, którzy nawet przy gorszej percepcji mogą k
                > rzywdę zrobić najwyżej sobie. Czy to jest naprawdę tak ciężko pojąć...?

                Nie martw się, nie liczyłem że sam zrozumiesz na czym polega twoje wygłupienie się.
                Po prostu znowu chlapnąłeś głupotę nie wiedząc co tak naprawdę się zdarzyło. Dostałes więc ode mnie odpowiedź będącą dokładnym i równie uprawnionym odwróceniem twojej oceny - oceny bezmyślnej bo rzuconej z pozycji fanatyka.
                • czechofil Re: Kolejne potrącenie rowerzysty... 07.12.11, 16:17
                  > Nie martw się, nie liczyłem że sam zrozumiesz na czym polega twoje wygłupienie
                  > się.
                  > Po prostu znowu chlapnąłeś głupotę nie wiedząc co tak naprawdę się zdarzyło. Do
                  > stałes więc ode mnie odpowiedź będącą dokładnym i równie uprawnionym odw
                  > róceniem twojej oceny - oceny bezmyślnej bo rzuconej z pozycji fanatyka.

                  Ja nie muszę wiedzieć, co się dokładnie wydarzyło. Dla mnie bezsporny jest fakt, że w ciągu zaledwie dwóch dni doszło we Wrocławiu i okolicach do trzech (odnotowanych) potrąceń rowerzystów. Wnioski swoje zaś wysnuwam na tej zasadzie, że sam od lat jeżdżę po Wrocławiu zarówno autem jak rowerem i mam swoje przemyślenia na ten temat. Jedno z nich jest takie, że kierowca, który ma problem z reakcją na jakiekolwiek zachowanie rowerzysty (nieprawidłowe również), nie powinien jeździć samochodem. Chyba że chce mieć na sumieniu życie innego człowieka...
                  • zetkaf Re: Kolejne potrącenie rowerzysty... 08.12.11, 08:53
                    > Ja nie muszę wiedzieć, co się dokładnie wydarzyło.
                    Dokładnie, podobnie jak benek z góry wiecie, ze winny był samochodziarz, z racji bycia samochodziarzem, a policja prowadząca dochodzenie co najwyżej może pokazać, że jest głupiam jeśli dojdzie do innych wniosków?

                    > Dla mnie bezsporny jest fakt, że w ciągu zaledwie dwóch dni doszło we Wrocławiu i
                    > okolicach do trzech (odnotowanych) potrąceń rowerzystów.
                    To jeszcze dla porównania powiedz mi, do ilu wypadków z udziałem wyłącznie samochodów doszło w tym czasie? Przypomnę, że PoRD nie wymaga ofiar w ludziach, aby "kolizję" zakwalifikować jako wypadek.

                    > ia na ten temat. Jedno z nich jest takie, że kierowca, który ma problem z reakc
                    > ją na jakiekolwiek zachowanie rowerzysty (nieprawidłowe również), nie powinien
                    > jeździć samochodem.
                    Czemu nie powinien? Bo czechofil tak twierdzi? Widać egzaminatorzy uważają inaczej, i ustawodawca, bo w przypadku potrącenia rowerzysty z jego winy, kierowca nie przybliża się ani trochę do magicznej granicy 24 punktów, która jest ewidentną granicą "nie powinien". Za to zbliżyć się może dosyć szybko nie ustępując pierwszeństwa nawet jeśli do wypadku nie dojdzie...
                    Jak widać, wypadek nie jest tu kryterium, a jedynie wina i przewinienie.
                    Co tam, pewnie ustawodawca był głupi, podobnie jak policja?
                    Tylko pozostaje pytanie, kto oprócz czechofila i benka jest mądry...
                    • czechofil Re: Kolejne potrącenie rowerzysty... 08.12.11, 09:04
                      Jedno z nich jest takie, że kierowca, który ma problem z
                      > reakc
                      > > ją na jakiekolwiek zachowanie rowerzysty (nieprawidłowe również), nie pow
                      > inien
                      > > jeździć samochodem.
                      > Czemu nie powinien? Bo czechofil tak twierdzi? Widać egzaminatorzy uważają inac
                      > zej, i ustawodawca, bo w przypadku potrącenia rowerzysty z jego winy, kierowca
                      > nie przybliża się ani trochę do magicznej granicy 24 punktów, która jest ewiden
                      > tną granicą "nie powinien". Za to zbliżyć się może dosyć szybko nie ustępując p
                      > ierwszeństwa nawet jeśli do wypadku nie dojdzie...
                      > Jak widać, wypadek nie jest tu kryterium, a jedynie wina i przewinienie.
                      > Co tam, pewnie ustawodawca był głupi, podobnie jak policja?
                      > Tylko pozostaje pytanie, kto oprócz czechofila i benka jest mądry...

                      Nie powinien, chyba że chce mieć innego człowieka na sumieniu... Doczytaj najpierw do końca cały post, na który odpowiadasz, bo poprzez wyrwanie zdania z kontekstu zmieniłeś zupełnie treść mojej wypowiedzi. Ale czegoż to się spodziewać po trollu, który grasuje nie tylko na forum wrocławskim, ale również na gorzowskim (tam się już na tobie na szczęście poznali)...

                      Z reguły na twoje posty nie odpowiadam, bo tak bełkoczesz, że trudno się do tego w jakikolwiek sposób odnieść. Tym razem jednak popełniłeś tak kardynalny błąd, że byłem zmuszony doprowadzić cię do porządku...
          • kklement Masz problem z czytaniem czy z językiem polskim ? 07.12.11, 22:19
            A może jedno i drugie ?

            Tak brzmi artykuł, do którego linka zapodałeś:
            "Na miejscu pojawiła się policja i pogotowie. Rowerzysta trafił do szpitala z ogólnymi potłuczeniami. Z dochodzenia policji wynika, że do tego zdarzenia doszło, bo cyklista wprost z chodnika zjechał na ulicę, wprost pod koła samochodu."

            Czy jednoznacznie wynika, że DEBIL NA ROWERZE ZROBIŁ TO, CO DEBILE NA ROWERACH NAGMINNIE ROBIĄ I ZJECHAŁ Z CHODNIKA NA JEZDNIĘ NIE BACZĄC NA TO, CZY COŚ TĄ JEZDNIĄ NIE JEDZIE.

            Już tak ci kompletnie mózg zeżarło, że nie jesteś w stanie przyswoić informacji o tym, że tym razem jednak rowerzysta był winien ?!

            P.S. Wyrazy współczucia dla kierowcy. Mam nadzieję, że przyp...li temu pajacowi po kieszeni tak, że ten długo jeszcze na rower nie będzie w stanie nawet popatrzeć.
            • czechofil Re: Masz problem z czytaniem czy z językiem polsk 07.12.11, 22:36
              > Czy jednoznacznie wynika, że DEBIL NA ROWERZE ZROBIŁ TO, CO DEBILE NA ROWERACH
              > NAGMINNIE ROBIĄ I ZJECHAŁ Z CHODNIKA NA JEZDNIĘ NIE BACZĄC NA TO, CZY COŚ TĄ JE
              > ZDNIĄ NIE JEDZIE.
              > Już tak ci kompletnie mózg zeżarło, że nie jesteś w stanie przyswoić informacji
              > o tym, że tym razem jednak rowerzysta był winien ?!

              Pierwotnie tekst tej notki prasowej brzmiał zupełnie inaczej, a mianowicie że rowerzysta został potrącony przez auto i właśnie na miejsce zdarzenia udaje się patrol policji. Nie zmienia to mimo wszystko moich poglądów, że gdyby kierowca zwracał baczniejszą uwagę na chodnik, to zderzenia z rowerzystą mógłby uniknąć. Prowadzenie auta to nie tylko patrzenie się prosto przed siebie jak koń z klapkami na oczach, trzeba też nono stop obserwować wszystko, co się dzieje wokół nas...

              Czy tak naprawdę ciężko Ci zrozumieć, że za kierownicą ważącej ponad tonę kupy żelastwa odpowiadamy nie tylko za siebie, ale również za innych uczestników ruchu drogowego, a szczególnie za tych niechronionych i, przede wszystkim, znacznie gorzej od nas wyszkolonych...?

              P.S. Mam nadzieję, że rowerzysta mocno nie ucierpiał, przemyśli swoje postępowanie i ten wypadek będzie dla niego nauczką na całe życie. Kierowcy zaś życzę, żeby nigdy więcej nie ufał nikomu na drodze, a szczególnie uczestnikom ruchu drogowego, co do których zachodzi obawa, że nie mają takiej wyobraźni komunikacyjnej jak wyszkoleni kierowcy...
              • zetkaf Re: Masz problem z czytaniem czy z językiem polsk 08.12.11, 08:57
                > Nie zmienia to mimo wszystko moich poglądów, że gdyby kierowca
                > zwracał baczniejszą uwagę na chodnik, to zderzenia z rowerzystą mógłby uniknąć.
                Podobnie, gdyby rowerzysta zwracał baczniejszą uwagę na drogę, to zderzenia z samochodem mógłby uniknąć.

                > Prowadzenie auta to nie tylko patrzenie się prosto przed siebie jak koń z klap
                > kami na oczach, trzeba też nono stop obserwować wszystko, co się dzieje wokół n
                > as...
                Prowadzenie roweru to nie tylko patrzenie się przed siebie jak koń z klapkami na oczach, trzeba też non stop obserwować wszystko, co się dzieje wokół nas...

                > Czy tak naprawdę ciężko Ci zrozumieć, że za kierownicą ważącej ponad tonę kupy
                > żelastwa odpowiadamy nie tylko za siebie, ale również za innych uczestników ruc
                > hu drogowego,
                Czy tak naprawdę ciężko Ci zrozumieć, że za kierownicą lekkiego pojazdu także odpowiadamy za swoje poczynania?

                > znacznie gorzej od nas wyszkolonych...?
                Powtórzę po raz kolejny, za Sądem Najwyższym: nieznajomość prawa nie zwalnia od jego przestrzegania. Dostęp do prawa jest w Polsce bezpłatny, nikt nie zabronił przeczytać jej coś więcej niż "rozdział o rowerach".
                • Gość: Bimota Re: Masz problem z czytaniem czy z językiem polsk IP: *.icpnet.pl 08.12.11, 16:15
                  " Dostęp do prawa jest w Polsce bezpłatny"

                  ta >? Od kiedy ? Z tego co wiem - nie wystarczy przeczytac, trzeba jeszcze "zinterpretowac"...
                  • 45rtg Re: Masz problem z czytaniem czy z językiem polsk 08.12.11, 16:28
                    Gość portalu: Bimota napisał(a):

                    > " Dostęp do prawa jest w Polsce bezpłatny"
                    >
                    > ta >? Od kiedy ? Z tego co wiem - nie wystarczy przeczytac, trzeba jeszcze
                    > "zinterpretowac"...

                    Masz problemy ze zrozumieniem PoRD? To wracaj do podstawówki.
                    • czechofil Re: Masz problem z czytaniem czy z językiem polsk 08.12.11, 16:46
                      > Masz problemy ze zrozumieniem PoRD? To wracaj do podstawówki.

                      W szkole podstawowej nie ma żadnej pogłębionej formy nauczania całego PoRD. Dzieci, które kończą 10 rok życia zdają tylko testy z niewielkiego fragmentu PoRD, dotyczącego ruchu rowerowego. Nikt natomiast nie wyjaśnia, jak należy przepisy drogowe rozumieć oraz je interpretować, dlatego potem biorą się na forum takie osobniki, które wmawiają innym, że rowerzysta nawet jak ma pierwszeństwo przy dojeździe do przejazdu rowerowego przez jezdnię, to musi ustępować pierwszeństwa kierowcy skręcającemu w prawo albo że rowerzysta omijający zapadnięta studzienkę musi ten manewr sygnalizować...
                    • Gość: Bimota Re: Masz problem z czytaniem czy z językiem polsk IP: *.adsl.inetia.pl 08.12.11, 22:41
                      Ty pokazujesz na kazdym kroku, jak wyglada twe "rozumowanie"...
                  • zetkaf Re: Masz problem z czytaniem czy z językiem polsk 08.12.11, 22:25
                    > " Dostęp do prawa jest w Polsce bezpłatny"
                    > ta >? Od kiedy ? Z tego co wiem - nie wystarczy przeczytac, trzeba jeszcze
                    > "zinterpretowac"...
                    Dostęp do PRAWA jest bezpłatny, nie do interpretacji. Btw, PoRD nie jest szczególnie trudnym prawnym dla przeciętnie inteligentnego człowieka. I nawet łatwo dostępny w wersji aktualizowanej, a nie w postaci tysięcy poprawek ;)
                    • Gość: Bimota Re: Masz problem z czytaniem czy z językiem polsk IP: *.adsl.inetia.pl 08.12.11, 22:44
                      Widac po waszych dyskusjach jak jest latwy...

                      Takie sa efekty szkolnych "nauk"..
    • Gość: J.B. Re: Dolny Śląsk. Rowerzystki potrącone przez samo IP: *.adsl.inetia.pl 08.12.11, 17:28
      Mam pytania:
      Gdzie jest portal, w którym można by umieszczać zdjęcia bzdur ruchu ulicznego, samochodów parkujących na pasach rowerowych, nieopisanych pasów rowerowych, utrudnionych wjazdów na pasy rowerowe - wysokie krawężniki, świeżo wyremontowanych ulic, na których nie wprowadzono pasów rowerowych, a których szerokie chodniki są załadowane parkujacymi samochodami, choć obok są tereny firm o dużej przestrzeni parkowania?

      Gdzie jest urzędnik Urzędu Miejskiego we Wrocławiu, do którego można zgłaszać pytania jeszcze w okresie remontu i modernizacji dróg?

      i dziesiątki innych pytań.

      Dojeżdżam rowerem codziennie do pracy z duszą na ramieniu.
      • czechofil Re: Dolny Śląsk. Rowerzystki potrącone przez samo 08.12.11, 20:45
        Wydział Inżynierii Miejskiej
        Oficer rowerowy - Daniel Chojnacki
        tel. 71 777 78 42
        e-mail: daniel.chojnacki@um.wroc.pl


        www.rowery.eko.wroc.pl/
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka