Dodaj do ulubionych

nie potrafie siebie zakceptowac :-(((

06.06.04, 12:45
Jestem jaka jestem... tak powinnam powiedziec... ale nie wiem juz co mam
zrobic zeby uwierzyc w to ze tak rzeczywiscie powinno byc. Nie wiem jak to
napisac, bo nie umiem pisac o takich sprawach, ale... mam gleboki dol.
Wpadlam w niego dawno temu i nie moge sie wydostac. Kazda chwila spedzona na
swiecie to dla mnie meczarnie. Nie umiem sobie poradzic z tym jaka jestem.
Nic mi sie nie udaje, nie mam przyjaciol, walcze bez skutku z nadwaga... nikt
mi nie moze pomoc. Probowalam nawet popelnic samobojstwo, ale w ostatniej
chwili stchorzylam. Nie mam w nikim oparcia i czuje sie absolutnie
bezradna... przepraszam ze o tym tak pisze ale nie mam sie komu wyzalic :-(
Obserwuj wątek
    • Gość: stasia Re: nie potrafie siebie zakceptowac :-((( IP: *.os.kn.pl 06.06.04, 13:20
      co za bzdury piszesz weż sie za siebie ja mam 50 lat było dobrze i żle ale
      życie jest ciekawe uśmiechaj sie często wyjdż na ulice zobacz co sie zmieniło
      życie jest piękne z nadwagą też można poradzić kup bio chrom i zobaczysz
      rezultat po 14 dniach jak spadasz powoli z wagi na wszystko jest rada
      uśmiechnij sie do siebie i zaakceptuj sie taką jaką jesteśpowodzenia życze i o
      uśmiech prosze
      • bardzo.smutna Re: nie potrafie siebie zakceptowac :-((( 06.06.04, 13:50
        To nie takie proste. Od dziecinstwa przesladowal mnie pech i nieszczescia.
        Ledwo co sie z jednego podnioslam, to wpadalam w nastepne. Najpierw umarla moja
        mama (tata nas wczesniej opuscil) potem ciocia ktora mnie wychowywala stracila
        prace i zylam w ciaglym strachu ze mnie odda do domu dziecka. Potem juz jak
        poszlam na studia caly czas sie czulam inna i ze nie pasuje do reszty moich
        rowiesnikow. Zaczelam popadac w stany lekowe, przytylam, zaczelam bac sie
        wlasnego cienia. Latwo powiedziec "wez sie w garsc" ale to nie jest proste...
        • Gość: stasia Re: nie potrafie siebie zakceptowac :-((( IP: *.os.kn.pl 06.06.04, 15:02
          moje gg 7355303 odezwij sie to pogadamy
        • Gość: ania Re: nie potrafie siebie zakceptowac :-((( IP: *.walbrzych.cvx.ppp.tpnet.pl 06.06.04, 15:34
          Witaj bardzo smutna,
          doskonale Cię rozumiem. Wiele przeszłam. Nie słuchaj takich pustych stwierdzeń
          jak np."weź sie w garść" itp., bo w przypadku takich dolegliwości jak Twoje,
          powodują one,że człowiek jeszcze bardziej się załamuje, ma poczucie winy.
          Chociaż bardzo chce się coś zmienić to nie można , bo jest się jakby
          sparaliżowanym. To efekt długoletnich złych przeżyć i ciągłego stresu. Wejdź
          koniecznie na stronie forum gazeta pl. na forum dyskusyjne "depresja". Nie
          martw się, na pewno znajdziesz pomoc. To są takie stany, z którymi czasami
          trzeba po prostu pójść do psychologa, do lekarza, jak z każdą inną chorobą.
          Teraz może wszystko wydaje Ci się okropnie przytłaczające i bez możliwości
          jakiejkolwiek juz zmiany. Ale poszukaj jeszcze dla siebie pomocy!! Teraz bardzo
          dużo ludzi cierpi z powodu nerwicy lękowej, w ogóle różnego rodzaju lęków,
          depresji. I są to najczęściej takie dolegliwości, z którymi często nie można
          poradzić sobie po prostu siłą woli, bo są to normalne choroby jak grypa i inne,
          które się leczy farmakologicznie (jest teraz coraz więcej dobrych,
          nieuzależniających leków na te dolegliwości) i co najważniejsze udaje wyleczyć.
          Jeszcze odzyskasz radość życia.
          Pozdrawiam Cię gorąco
          • bardzo.smutna Re: nie potrafie siebie zakceptowac :-((( 07.06.04, 16:27
            Nie wierze w to ze mi sie uda. Juz tyle razy probowalam i zawsze wraca ten sam
            dol... nie ufam juz nikomu i czuje sie osaczona przez rzeczywistosc... chce
            umrzec...
            • Gość: ania Re: nie potrafie siebie zakceptowac :-((( IP: *.walbrzych.cvx.ppp.tpnet.pl 07.06.04, 19:05
              Wiem, że czujesz się okropnie, zresztą i to za małe słowo na taki stan. Wiem,
              tego , co się czuje w takich sytuacjach nie jest się często w stanie opisac
              słowami. To jakby czarna, totalna pustka, która sprawia potworny ból. Każda
              chwila życia boli. Próbowałaś leczenia farmakologicznego? Jeśli nawet tak i
              jeśli nawet kilka razy to nie rezygnuj. Czasem to trochę trwa aż się trafi na
              dobrego lekarza, na swój lek. Nie rezygnuj. Ja też walczę od 10 lat z chorobą
              tyle że fizyczną, ale z jej powodu (między innymi)wpadałam też wiele razy w
              depresję. Przeżywałam różne fatalne stany fiz. i psych. Teraz też jeszcze
              wracają mi doły, ale z biegiem czasu coraz mniejsze, chociaż codziennie cierpię
              tez fizycznie.
              Tak bym chciała, żebyś jeszcze spróbowała. Nie jestem z Wrocławia, ale
              słyszałam b.dobre opinie o lekarzach, terapeutach z Niepublicz.Poradni Zdrowia
              Psych. IKAR we Wrocławiu. ul.Bulwar Ikara, 791 61 63. Tam też podobno leczą na
              ubezpieczenie.
              Wiem, że w takim stanie nie ma się siły już na nic i w nic się nie wierzy. Ale
              czyta się, słyszy o tylu ludziach, którzy byli w identycznej sytuacji, stracili
              w życiu wszystko, wszystkich, a ktoś im wreszcie pomógł.
    • Gość: aszka Re: nie potrafie siebie zakceptowac :-((( IP: *.kom / *.man.kn.pl 09.06.04, 00:54
      powinnaś sie zgłosić do lekarza sama sobie nie poradziszto silna depresja
      musiałaś przejść w życiu tragedie i to są skutki tej choroby ja też miałam
      bardzo silną depresje i jestem w gorszej sytuacji od ciebie ale sobie radze jak
      umie trace wzrok to choroba nieuleczalna wyszłam z dołka sama i tylko sama na
      siebie moge liczyć a że masz tusze to co z tym można sobie poradzić , lub
      zaakceptować siebie taką jaka jesteś to nie tragedia ile ty masz lat? że tak
      krytycznie do siebie podchodzisz?ja zaczełam się więcej uśmiechać i cieszyś sie
      tym co mam wszyscy sie odemnie odsuneli bo sie boją mojej choroby ale życie
      jest takie piękne warto sie spojżyć na siebie z innej strony zobacz swoje dobre
      cechy a nie złe i pomyśl co można zmienić ? może masz przyjaciółdo niczegoinie
      umią ci doradzić pomóc pomyśl żzycze ci wszystkiego dobrego i więcej uśmiechu
      na twarzy to pomaga tylko musisz w siebie uwierzyć powodzenia
    • Gość: aszka Re: nie potrafie siebie zakceptowac :-((( IP: *.kom / *.man.kn.pl 09.06.04, 01:12
      powinnaś zgłosić sie do lekarza ja też miałam bardzo silną depresje ale sama
      sobie poradziłam na nikogo nie mogłam liczyć tylko na siebie więc cie
      rozumie ,musiałaś przejść tragedie i to są skutki --choroba --ty powinnaś
      też pomyśleć z kąd ta przyczyna ? ten dołek?i sama próbować wyjść z tego ja
      trace wzrok i byłam w takim dołku że bałam sie ludzi ,wszyscy sie odemnie
      odsuneli ale poradziłam sobie trwało to rok a teraz ciesze sie każdą chwilą że
      jeszcze widze ten piękny widok świat niebo przytyłam dużo ale to niejest ważne
      liczy sie zdrowie z tym zaczełam walczyć jem bio hrom i niemam takiego apetytu
      wyjdż do parku i obejżyj sie za siebie i pomyśl że nie tylko ty masz problemy i
      ntragedie życiowe nas jest dużo takich tylko od ciebie zależzzy jak postąpisz ?
      życze ci powodzenia i dużo wiary w siebie nie wszystko stracone na wszystko
      jest rada
      • bardzo.smutna Re: nie potrafie siebie zakceptowac :-((( 09.06.04, 18:19
        Ale ja nie wiem od czego zaczac i tu jest problem tego jest tyle i tak sie
        nawarstwilo ze sama nie wiem kiedy sie zaczelam zalamywac...
        • Gość: aszka Re: nie potrafie siebie zakceptowac :-((( IP: *.kom / *.man.kn.pl 09.06.04, 18:44
          samo z siebie ta choroba nie przyszła może gdzieś w poświadomośći jest a ty nie
          pamiętasz tego przyczynabyła i sama musisz sie uporać idż do apteki i zapytaj o
          lek na depresję ja bez lekarza sama wyszłam z tego co i tobie życze powodzenia
          ty jesteś w lepszej sytuacji niż ja ja będe zdana na czyjąś łaske narazie sama
          sobie radze ale jest coraz gorzejz oczami a nato niema lekarstwa chyba
          przeszczep oczów a mnie niestać na to ty musiszsama zsobą dojść do ładu wyjść
          z ukrycia więcej do ludzi sie uśmiechać ja tak zaczełam powoli strach
          przełamywałam ale sie udało ale na jak długo jak sie udeże to sie sama do
          siebie uśmiecham że gdzie mam oczy mówie w parku dużo rozmawiałam z małym,i
          dzięćmi potem z matką i tak po trochu zaczeło sie moje życie weselsze najgożej
          jak dopuśći sie do czarnych myśli to wtedy nanic niemiałam ochoty ale teraz
          biore życie takie jakie jesti z chęcią teraz koło siebie robie jak ci nie
          wyjdzie to zgłoś sie do lekarza oni nie gryzą ja mam przed nimi lęk bo dostałam
          wyrok na oczy a le ty niepowinnaś sie bać pomyśl jakie piękne jest zycie tylko
          troche chęci od samej siebie i samozaparcia zobaczysz ze sie ci uda tego ci
          z człego serca zycze -pozdrawiam
          • bardzo.smutna Re: nie potrafie siebie zakceptowac :-((( 09.06.04, 21:50
            Ja nie wiem jaka jest tego przyczyna, zawsze bylam nieudana, niechciana i
            odtracona... nikt sie mna nigdy nie interesowal, nie zabieral do kina czy na
            spacery, nie pytal jak sie czuje, nie przejmowal tym czy cierpie czy jestem
            szczesliwa... nie wiem co mam ze soba zrobic, czuje sie bezradna wobec calego
            zycia, ktoremu nie daje rady...
            • Gość: aszka Re: nie potrafie siebie zakceptowac :-((( IP: *.kom / *.man.kn.pl 10.06.04, 00:15
              to nie tak to przeszłość mineło teraz żyj swoim życiem nieoglądaj sie za siebie
              chyba że lubisz siedzieć i użalać sie nad sobąja pogodziłam sie z losem i tobie
              też dobrze życze liczy sie dzięń dzisiejszy przeszłość mineła i nie wruci niema
              cie żzeby tobą począsnął dobrze ktoś żebyś spojżała na siebie z innej strony
              ocknij sie wreszcie to do niczego nie doprowadzi takie nastawienie na życie
              pomyśl tylko ile jest ludzi co naprawde przechodzą tragedie kiedyś sie będziesz
              śmiała z tego że byłaś w takim dołku ale widze że powinnaś sie wybrać do
              lekarza po pomoc bo tu jej nie znajdziesz do ciebie nie dociera że możesz z
              tego wyjść i żyć innaczej troche dobrej woli z twojej strony powiec sobie dość
              i zacznij żyć pełną gębątak jak ja zaczełam jesteś pełnosprawna i nic ci nie
              grozi powiec to sobie zakoduj w głowie tak jak ja takie użalanie sie nad sobą
              do niczego niedoprowadzitylko do głębszej depresji chęci więcej od siebie
              wymagaj zobaczysz pomoże u ciebie jest wszystko na nie a raz powiec tak i
              zacznij żyć innaczej i nieobracaj sie za siebie co było żzzzle zapomnij liczy
              sie dzień dzisiejszywięcej przebywaj poza domem to pomaga życze powodzenia
              pomyśl o tym pa
            • Gość: ilu Re: nie potrafie siebie zakceptowac :-((( IP: *.tvk.wroc.pl / *.unreg.tvk.wroc.pl 30.06.04, 19:22
              > nikt sie mna nigdy nie interesowal, nie zabieral do kina czy na
              > spacery, nie pytal jak sie czuje, nie przejmowal tym czy cierpie czy jestem
              > szczesliwa...
              Zadaj sobie teraz pytanie, czy Ty przejmowalas sie innymi, pomagalas innym
              bezinteresownie, staralas sie, zeby inni czuli sie z Toba dobrze. Jesli tak to
              w porzadku, jesli nie, to zastanow sie, czy nie powinnas skierowac swoich mysli
              na troche inne tory niz te krazace wokol Twojego "ja".
              Pomagajac innym, skupiajac sie na innych zapominasz o sobie.
              Ja zawsze mam lekkiego dolka jak za duzo siedze w domu sama i sie zastanawiam i
              filozofuje i medrkuje. A jak wyjde do ludzi to przechodzi natychmiat.
              I pamietaj, ze przeszlosc juz nie istnieje, przyszlosci jeszcze nie ma,
              najistotniejsza jest terazniejszosc. Wszystko mozna zawsze zaczac od poczatku.
              A jesli nie mozesz sie wyzwolic od cieni z przeszlosci, to po prostu popros o
              fachowa pomoc. Psycholog na pewno Ci pomoze, przynajmniej bardziej fachowo niz
              forumowicze - pelni dobrej woli, ale laicy,korzystajacy co najwyzej z wlasnych
              doswiadczen.
              Pozdrawiam, glowa do gory!! (na niebie sa dzis piekne chmury:)))
    • zielonki Re: A co ja mam powiedzieć ? 10.06.04, 01:52
      www.commsp.ee.ic.ac.uk/~whc/image/ugly.jpg
    • Gość: ajo Re: nie potrafie siebie zakceptowac :-((( IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 28.06.04, 21:47
      Poczytaj ksiązki Louise Hay. Myślę, że mogą wiele zmienić w Twiom życiu.
      Powodzenia :)
    • Gość: Ivy24@pf.pl Re: nie potrafie siebie zakceptowac :-((( IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.07.04, 13:49
      to smutne i przynębiające, czy faktycznie nie masz przyjaciół- nikogo, kto by
      Cię podtrzymał na duchu? jesli tak jest napisz ( adres email Ivy24 @pf.pl)
      Uwierz w siebie , jestem pewna, że masz mnóstwo zalet, wiem ,że wyglad
      zewnetrzny jest ważny , ale wnetrze człowieka jest ponad wszystko!!!!!!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka