Dodaj do ulubionych

Czytelnik oskarża: Policja dba o statystyki, ni...

15.07.12, 11:59
Zgadzam się z autorem tego sensownie napisanego listu że akcja policji to działanie pod publiczkę. Zamiast pomagać rowerzystom w oswajaniu się z myślą że jazda po ulicy jest bezpieczna, akcja ta pogłębia tylko frustrację cyklistów i jest dowodem na schizofrenię działania władz miasta - z jednej strony promowanie jazdy rowerem i przyjaznego rowerzystom wizerunku Wrocławia, z drugiej strony kuriozalna polityka rowerowa i absolutnie zero edukacji na temat specyfiki ruchu drogowego w warunkach miejskich. To dotyczy i rowerzystów, i kierowców i pieszych.
Obserwuj wątek
    • oliveira Czytelnik oskarża: Policja dba o statystyki, ni... 15.07.12, 12:08
      Ojej... zabolało, że rowerzysta za łamanie prawa też może zostać ukarany? Wcześniej policja karząc kierowców samochodów nie nabijała statystyki, ale kiedy się wzięła za rowerzystów to jest już strasznie BE? Moralność Kalego. Dobrze, że ścigają, bo bez tego wielu rowerzystów nawet się nie zastanawia jakie przepisy ich obowiązują i czego im nie wolno robić. Czas najwyższy i oby takie akcje miały miejsce częściej niż raz w tygodniu.
      • pinarello71 Re: Czytelnik oskarża: Policja dba o statystyki, 15.07.12, 12:19
        Tobie i policji chodzi o karanie i ściganie. Ja mówię o faktycznej poprawie bezpieczeństwa.
        • sokolasty Re: Czytelnik oskarża: Policja dba o statystyki, 15.07.12, 15:55
          Abstrahując od działań rekieteriów w srebrnych autach, to fragment:

          "Innymi słowy, policja przyznaje się, że nie potrafi zapewnić rowerzystom bezpieczeństwa"

          sugeruje bzdury. Otóż każdy dba o siebie i innych, a przynajmniej powinien.
          • Gość: benek Re: Czytelnik oskarża: Policja dba o statystyki, IP: *.e-wro.net.pl 15.07.12, 17:59
            > Abstrahując od działań rekieteriów w srebrnych autach, to fragment:
            >
            > "Innymi słowy, policja przyznaje się, że nie potrafi zapewnić rowerzystom bezpi
            > eczeństwa"
            >
            > sugeruje bzdury. Otóż każdy dba o siebie i innych, a przynajmniej powinien.

            Jednak to policja jest zobowiązana do sprawdzania czy drogi spełniają przepisy i np czy są prawidłowo oznakowane.
            jeśli wiadomo ze drogi rowerowe są dopiero w budowie to posyłanie policji na łapanki to głupota i złośliwość.
            Policja dobrze wie ze rowerzyści jeżdżą po chodnikach bo jak piszesz " każdy powinien zadbać sam o swoje bezpieczeństwo".
            Skoro policja nic nie robi w kierunku poprawy bezpeiczeństwa rowerzystów to normalne ,że ci byli zmuszenia albo zrezygnować z rowerów, albo przenieść się na chodniki aby jeździć nimi między kawałkami ścieżek rowerowych.


        • Gość: benek Re: Czytelnik oskarża: Policja dba o statystyki, IP: *.e-wro.net.pl 15.07.12, 17:54
          > Tobie i policji chodzi o karanie i ściganie. Ja mówię o faktycznej poprawie bez
          > pieczeństwa.

          Nie każdy w policji jest idiotą ale nie można powiedzieć przełożonemu ze jest cymbałem który rowerem jeździł ostatnio 30 lat temu i jest oderwany od rzeczywistości.
          Policje krytykowano za to ze zapchała wiezienia 2000 rowerzystów gdy przestępcy czekają na wolne cele.
          Gdy policja wepchała już 5000 "kolarzy" do mamra (tak ich się nazywa w gwarze więziennej), to prokurator naczelny nie wytrzymał i działania policji skrytykował.
          lepiej te 200 mln przeznaczyć na leczenie alkoholików niż więzić chorych w ciupie.


      • Gość: goldie Re: Czytelnik oskarża: Policja dba o statystyki, IP: *.e-wro.net.pl 15.07.12, 12:36
        Jeżdżę rowerem niemal codziennie i w zasadzie popieram ich działania. Chodnik to nie miejsce dla roweru. Po drogach można śmiało śmigać beż większych obaw pod warunkiem, że jednak uważa się odrobinę. Nie wszyscy kierowcy to urodzeni psychopaci, większość jeździ nie stwarzając zagrożenia co nie znaczy, że go w ogóle nie ma. Trzeba uważać i czasem nawet zjechać na środek jezdni, aby jakiegoś kierowcy z fantazją nie pokusiło wyprzedzać na zakręcie, zwężeniu drogi, podwójnej ciągłej i przejściu dla pieszych.
        W życiu nie widziałem aby policja zatrzymała kierowcę samochodu, za niedozwoloną odległość przy wyprzedzaniu rowerzysty. W zasadzie nie zdarza się, aby policja zatrzymywała kierowców za jakąkolwiek patologiczną sytuację na drodze z udziałem kierowca kontra rower.
        Druga strona medalu jest taka, że nie dalej jak kilka dni temu sam doświadczyłem dosyć sporej nieuprzejmości ze strony jakiegoś psychopaty na drodze. Zdarza się ale nie ma się co przejmować. Agresywna wypowiedź pana typu "- zjedź na chodnik debilu, tam jest twoje miejsce" przestaje doskwierać, kiedy odpowiadasz grzecznie - że chętnie, pod warunkiem że opłaci ci z góry mandat 200 zł, plus za swoje bezmyślne zachowanie kolejne 200 zł gotówką, wtedy nie będzie problemu... Jeszcze nigdy w ten sposób nie zarobiłem pieniędzy :)
        Rowery naprawdę nie powinny jeździć po chodnikach.
        • Gość: przewor Re: Czytelnik oskarża: Policja dba o statystyki, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.07.12, 14:00
          Chodnik to nie miejsce dla roweru? Jak jedziesz po chodniku to co się może stać? Najwyżej możesz złamać komuś nogę, chociaż ciężko to sobie wyobrazić. Jak jedziesz po ulicy to skutki wypadku mogą być znacznie poważniejsze. Dlatego wybieram chodnik.
          • Gość: bezsens Re: Czytelnik oskarża: Policja dba o statystyki, IP: 78.8.136.* 15.07.12, 14:15
            a nie wpadłeś na to, że możesz na chodniku mieć małe dziecko, które biegając beztrosko może nagle wpaść pod koła twojego roweru?

            Wtedy obrażenia takiego dziecka to nie będzie 'złamana noga' ale uraz wielonarządowy wymagający i specjalistycznego leczenia i długoletniej rehabilitacji.

            Moim zdaniem, jako rowerowca i jako kierowcy - miejsce rowerów jest na ścieżkach rowerowych + rowerzysta sam musi o siebie zadbać - mieć odpowiednie odblaski, sprawne światła, hamulce, musi też znać przepisy.

            Jakoś skutery, które po mieście jeżdżą w naprawdę sporej ilości, poruszając się wyłącznie po drogach (przy krawędzi drogi) nie napotykają na zmasowany atak kierowców - oni znają przepisy, my znamy przepisy - nauczyliśmy się korzystać z jezdni wspólnie.

            A rowerzyści z uporem maniaka dalej swoje i nie, i wszystko źle, i to nie tak, my tak nie będziemy etc.

            Przypominam, że na całkowitą wolność na rowerze to można sobie pozwolić poza jezdnią - w jakichś górach, polach, łąkach, lasach. Na drodze obowiązują wszystkich przepisy. Get used to it.
            • Gość: przewor Re: Czytelnik oskarża: Policja dba o statystyki, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.07.12, 14:25
              Dlatego kiedy widzę małe dzieci, albo pijaków to zwalniam i zachowuje szczególną ostrożność.
            • Gość: enc Re: Czytelnik oskarża: Policja dba o statystyki, IP: 78.8.107.* 15.07.12, 21:19
              Skuter porusza się z prędkością bliską 50 km/h czyli bliską maksymalnej dozwolonej w mieście, dlatego kierowca, który jedzie za skuterem jest dużo mniej skłonny do ataków wściekłości, w jakie wpada jadąc za przeciętnym rowerzystą tzw. dojeżdżającym, czyli osobą, która z prędkością ok 10 - 15 km/h przemieszcza się na kilkukilometrowej trasie pomiędzy pracą a domem. Nawet można takiego kierowcę zrozumieć - spieszy się do pracy a tu nagle musi wlec się 10 na godzinę na jednopasmówce bez możliwości wyprzedzenia. To gorsze niż L-ka.

              Widuje się na chodnikach idiotów, którzy urządzają wyścigi slalomem między pieszymi i z pełną prędkością wjeżdżają na pasy - takich policja powinna wyłapywać i z miejsca zatrzymywać takiemu rower do czasu rozpoznania przez sąd sprawy o ciężkie naruszenie bezpieczeństwa w ruchu drogowym.

              Widuje się też na chodnikach ludzi jadących z prędkością truchtającego człowieka, garniak, aktówka w koszyku i zwalniają do zera, kiedy na takim chodniku robi się tłoczniej. Wyrzucanie ich na jezdnię albo karanie 50 - złotowym mandatem w ramach tej uroczej akcji to moim zdaniem pomyłka.

              Ze swojej strony serdecznie pozdrawiam dwóch policjantów, którzy kilka dni temu spisując rowerzystkę na świdnickiej nawet się nie obejrzeli, kiedy inny rowerzysta jadący po podwalu oberwał wiązanką przekleństw i chyba lustekiem wyprzedzającego go samochodu (dobrze go zarzuciło na krawężnik). To było... hm... pouczające.
              • Gość: latko Co każdy baran powinien sobie umieć wyobrazić. IP: *.dynamic.chello.pl 18.07.12, 09:38
                "A na poważnie, to chodnik nie jest miejscem dla roweru, tylko droga, albo ścieżka rowerowa. Każdy baran, zarówno rowerzysta, jak i kierowca, powinien się z tym oswoić. "

                Czy od oswajania samoistnie powstają dobrze zaprojektowane ścieżki rowerowe?
                Czy od oswajaniia ciasne miejsca w niektórych centrach miast rozszerzają się dogodnie tak żeby powstało równocześnie ale oddzielnie miejsce 1- dla ruchu samochodów, 2 - dla ruchu i parkowania rowerów, 3 - dla pieszych w tym na wózkach i z wózkami, 4 - dla doraźnego parkowania dostawczaków, usług i dowozu niepełnosprawnych, 5 na ławeczki dla starszych ludzi i matek z dziećmi którzy muszą co jakiś czas przysiąść, 6 na zieleń która tłumia hałas i kurz oraz daje cień w upalne dni?

                Dobrze że jest dyskusja, może do urzędniczych głów wreszcie powszechnie dotrze, że dobrze zaprojektowane i wykonane ścieżki rowerowe to nie są fanaberie pomyleńców tylko wybawienie dla wielu grup i ulga dla zatłoczonych centrów miast. Może do rowerzystów dotrze, że na chodnikach są gośćmi i między pieszymi powinni zwalniać do tempa pieszego, bo jeżeli tego nie robią to są zwykłymi chamami bez wyobraźni. Może do kierowców dotrze, że rowerzystów nie da się wyplenić ani wygonić z miast bo rowery przyniosą miastom ulgę a ich użytkownikom zdrowie, sylwetkę, sprawność i przedłużenie życia.
            • Gość: Łysy Re: Czytelnik oskarża: Policja dba o statystyki, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.07.12, 23:03
              > a nie wpadłeś na to, że możesz na chodniku mieć małe dziecko, które biegając beztrosko może nagle wpaść pod koła twojego roweru?

              A gdyby tu było nagle przedszkole w przyszłości i wasz synek mały tędy przechodził w przyszłości,którego jeszcze nie macie, więc nie mówcie mi, że siedzi z tyłu!!!

              A na poważnie, to chodnik nie jest miejscem dla roweru, tylko droga, albo ścieżka rowerowa. Każdy baran, zarówno rowerzysta, jak i kierowca, powinien się z tym oswoić.

              A akcja policji... no cóż, czy trzeba coś dodawać... rowerzystę najprościej...

              P.
              • artek_wro Re: Czytelnik oskarża: Policja dba o statystyki, 16.07.12, 07:35
                Gość portalu: Łysy napisał(a):

                > A na poważnie, to chodnik nie jest miejscem dla roweru, tylko droga, albo ścież
                > ka rowerowa. Każdy baran, zarówno rowerzysta, jak i kierowca, powinien się z ty
                > m oswoić.

                powiedz to tym, którzy na chodnikach wytyczają wasze ulubione "ścieżki rowerowe". najczęściej za pomocą jednego znaku c13/c16. powiedz to również prawodawcom, którzy na jazdę na rowerze po chodniku namiętnie zezwalają. powiedz to również kierowcom, którzy rowerowe zawalidrogi na chodnik odsyłaja.
                • sverir Re: Czytelnik oskarża: Policja dba o statystyki, 16.07.12, 07:56
                  > powiedz to również prawodawcom, którzy na jazdę na rowerze po chodniku namiętnie
                  > zezwalają.

                  Prawodawcom nie ma co mówić. Ci zezwalają na jazdę po chodniku w określonych przypadkach i zawsze z zachowaniem pierwszeństwa pieszych. Gdyby rowerzyści stosowali się do tego, co prawodawca ustalił (na wnioski rowerzystów, nawiasem mówiąc), to nie byliby takim problemem dla pieszych.
                  • Gość: artek Re: Czytelnik oskarża: Policja dba o statystyki, IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.07.12, 09:12
                    > Prawodawcom nie ma co mówić. Ci zezwalają na jazdę po chodniku w określonych pr
                    > zypadkach i zawsze z zachowaniem pierwszeństwa pieszych.

                    to bardzo naiwny sposób myślenia. mówiąc o jeździe po chodniku, najczęściej odrzuca się tą możliwość w ogóle, z zasady. twierdząc, ze chodniki są tylko dla pieszych i nikogo innego.
                    a ja udowadniam, że to nieprawda, że wspólny ruch pieszych i rowerów jest rzeczą nader powszechną i dość oczywistą. zadekretowanie chodnika jako ciągu pieszorowerowego to godzinka roboty - postawienie jednego znaku c13/c16. w ten sposób parę tygodni temu przerobiono na ddpir kawałek chodnika na strzegomskiej. i co? i nic. dało się, i jest już całkiem legalnie. pomimo, że chodnik de facto nie spełnia normy dla ddpir ... co przy większym ruchu skutkuje koniecznością lawirowania i przepychania się między pieszymi - z konieczności, nie żeby ktokolwiek chciał świadomie i specjalnie pieszych rozjeżdżać. zresztą zachowanie pieszych na drogach jako żywo przypomina bydło na łące - bez ładu i składu, byle gdzie, byle jak, nawet dwie osoby potrafią zatarasować na amen 3 metrową scieżke.

                    > Gdyby rowerzyści stosowali się do tego, co prawodawca ustalił
                    > (na wnioski rowerzystów, nawiasem mówiąc),

                    nawiasem mówiąc nie na wnioski rowerzystów, a dla wyłącznej wygody zarządców dróg i kierowców. pierwsi czują się zwolnieni z obowiązku budowy infrastruktury rowerowej, ci drudzy mogą zapie...ć ile im się chce, bez żadnej zawalidrogi między kołami.
                    • sverir Re: Czytelnik oskarża: Policja dba o statystyki, 16.07.12, 09:58
                      > to bardzo naiwny sposób myślenia. mówiąc o jeździe po chodniku, najczęściej odr
                      > zuca się tą możliwość w ogóle, z zasady. twierdząc, ze chodniki są tylko dla pieszych i nikogo
                      > innego.

                      A ja nie odrzucam i nie mam nic przeciw rowerzystom. Dopóki stosują się do zasad. A zasady te, wbrew przekonaniom niektórych, nie są po to, żeby wszystkim utrudniać życie.

                      > nawiasem mówiąc nie na wnioski rowerzystów, a dla wyłącznej wygody zarządców dr
                      > óg i kierowców. pierwsi czują się zwolnieni z obowiązku budowy infrastruktury r
                      > owerowej, ci drudzy mogą zapie...ć ile im się chce, bez żadnej zawalidrogi międ
                      > zy kołami.

                      Gdyby w istocie tak było, to zostawionoby poprzednie zapisy.
                      • Gość: artek Re: Czytelnik oskarża: Policja dba o statystyki, IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.07.12, 10:23
                        > A ja nie odrzucam i nie mam nic przeciw rowerzystom. Dopóki stosują się do zasa
                        > d. A zasady te, wbrew przekonaniom niektórych, nie są po to, żeby wszystkim
                        > utrudniać życie.

                        czyli dla zasady, by nikomu nie utrudniać życia, odrzucasz możliwość jazdy rowerem po chodniku na ruchliwej drodze tylko dlatego, że chodnik nie jest dla rowerów, a dla pieszych. cóż ... znaczy, że życie rowerzysty nic dla ciebie nie znaczy.

                        >> nawiasem mówiąc nie na wnioski rowerzystów, a dla wyłącznej wygody
                        >> zarządców dróg i kierowców. pierwsi czują się zwolnieni z obowiązku budowy
                        >> infrastruktury rowerowej, ci drudzy mogą zapie...ć ile im się chce, bez żadnej
                        >> zawalidrogi między kołami.
                        >
                        > Gdyby w istocie tak było, to zostawionoby poprzednie zapisy.

                        a konkretnie?
                        • sverir Re: Czytelnik oskarża: Policja dba o statystyki, 16.07.12, 11:10
                          > czyli dla zasady, by nikomu nie utrudniać życia, odrzucasz możliwość jazdy rowe
                          > rem po chodniku na ruchliwej drodze tylko dlatego, że chodnik nie jest dla rowe
                          > rów, a dla pieszych. cóż ... znaczy, że życie rowerzysty nic dla ciebie nie zna
                          > czy.

                          Raczej jasno napisałem, jaki jest mój stosunek do rowerzystów i nie chce mi się powtarzać. Dodam od siebie, że jeżeli Ty nie potrafisz zrozumieć, że pieszym może przeszkadzać rozpędzony rowerzysta, to najwyraźniej Ty masz pieszych w dupie. Z takim podejściem, to nic dziwnego, że nikt rowerzystów nie lubi (poza samymi rowerzystami).

                          • Gość: artek Re: Czytelnik oskarża: Policja dba o statystyki, IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.07.12, 11:46
                            > Raczej jasno napisałem, jaki jest mój stosunek do rowerzystów i nie chce mi się
                            > powtarzać.

                            no to po co w ogóle ta dyskusja? ja po chodniku nie jeżdżę, nie lubię tego, jeśli mogę unikać ciągów pieszo-rowerowych, to unikam. i owszem, nie lubię pieszych - czy ściślej rzecz biorąc pieszego bydła. ale nie cierpię też bydła rowerowego, mogę więc zrozumieć pretensje w stosunku do tej grupy jeżdżącej po chodnikach.

                            ale rzecz w czym innym - jedynym sposobem na ucywilizowanie jazdy rowerzystów, jest ucywilizowanie i utemperowanie kierowców. coś, co w mniejszym czy większym stopniu udało się zrobić w europie zachodniej. nie poprzez rozbudowywanie mitycznych "ścieżek rowerowych", a poprzez stwarzanie lepszych warunków do jazdy do drogach, w szczególności po jezdniach - w tym bezwzględnego respektowania (w tym samorespektowania) ograniczeń prędkości.
                            kierowca olewający ograniczenia, a jednocześnie mający pretensje do rowerów na chodniku jest zwykłym hipokrytą.
                            jeśli ruch samochodowy w mieście spowolni się i uspokoi, to rowerzyści zaczną zjeżdżać na jezdnie. taka jest kolej rzeczy, nie na odwrót. żadne administracyjne nakazy czy policyjne łapanki nic nie pomogą.
                            polskim kierowcom się nie ufa, nic a nic. zobacz jak ludzie reagują na przejściach dla pieszych - pieszy nie wejdzie na jezdnię dopóki się nie upewni, że samochód się nie zatrzyma. kierowców to oczywiście irytuje, bo spowalnia to jazdę straszliwie, ale to kierowcy sami sobie są winni.

                            > Z takim podejściem, to nic dziwnego, że nikt rowerzystów nie lubi (poza samy
                            > mi rowerzystami).

                            w polsce nikt nikogo nie lubi. piesi kierowców i rowerzystów, rowerzyści pieszych i kierowców, a kierowcy nie lubią nawet innych kierowców. ot, taka typowa polska, folwarczna, chłopska natura.

                            ps nie odpowiedziałeś jakież to były "nierówne" prawa i jakie to one są teraz ....
                            • sverir Re: Czytelnik oskarża: Policja dba o statystyki, 16.07.12, 12:12
                              > no to po co w ogóle ta dyskusja?

                              A po co są w ogóle dyskusje na forach? Przecież nie po to, żeby wymienić poglądy.

                              > ps nie odpowiedziałeś jakież to były "nierówne" prawa i jakie to one są teraz .

                              Tak se strzeliłem i nie wiem co teraz napisać.

                              • Gość: artek Re: Czytelnik oskarża: Policja dba o statystyki, IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.07.12, 12:18
                                > > ps nie odpowiedziałeś jakież to były "nierówne" prawa i jakie to one
                                > > są teraz .
                                >
                                > Tak se strzeliłem i nie wiem co teraz napisać.

                                no widzisz, i w ten sposób wyczerpujesz znamiona trolla. brawo!
                                • sverir Re: Czytelnik oskarża: Policja dba o statystyki, 16.07.12, 12:23
                                  > no widzisz, i w ten sposób wyczerpujesz znamiona trolla. brawo!

                                  Ależ wręcz przeciwnie. Przyznawanie się do błędów, nieporozumień i wypaczeń jest sprzeczne z definicją trollowania. Choć oczywiście możesz "trolla" użyć jako formy obrażania adwersarzy (nawiasem mówiąc znakomicie to wpisuje się w znamiona trolla) i rozumieć go zupełnie inaczej niż rzesze internautów. Wolny kraj, wolne forum.
                  • Gość: dokturnieuk Re: Czytelnik oskarża: Policja dba o statystyki, IP: *.altair.dreamhost.com 17.07.12, 12:26
                    Tacy rowerzyści mają mentalność kundli - uciekają przed silniejszym i wyżywają
                    się na słabszym, czyli pieszym.

                    Skoro taki kundel tak ląka się by nie być przejechanym przez samochód to dlaczego
                    pcha się pod samochód jadąc w poprzek jezdni?

                    Przecież kierowca nie ma obowiazku przepuszczenia rowerzysty lub motocylkisty przez pasy.
                    Przepis mówi o pieszym.

                    Odpowiedź jes tylko jedna: Jechał po chodniku i chce przejechać na drugi chodnik,
                    ale nie chce mu się dupy zdjąć z siodełka.
            • Gość: KK Re: Czytelnik oskarża: Policja dba o statystyki, IP: *.teta.com.pl 16.07.12, 07:57
              Właśnie byłem świadkiem takiego zdarzenia na Popowicach - koło placu zabaw. Rowerzysta miał fuksa że nie rozjechał dwu letniego dziecka.
              • Gość: Blecharz Re: Czytelnik oskarża: Policja dba o statystyki, IP: *.ssp.dialog.net.pl 16.07.12, 09:03
                Wczoraj miałem taka sytuacje koło kamieńca, ze trzeba by zmienic definicje odcinka 1,5m. Tak o 90%
                Co chcesz udowodnic ? Ze wsrod rowerzystow sa debile (pewnie nawet wiekszosc) a wsrod kierowcow nie ma ?
                • Gość: dokturnieuk Re: Czytelnik oskarża: Policja dba o statystyki, IP: *.altair.dreamhost.com 17.07.12, 12:29
                  Gdeyby piesi na chodnikach też zaczęli potrącać rowerzystów, to tym ostatnim odechciałoby się
                  jazdy po chodnikach.
            • Gość: Blecharz Re: Czytelnik oskarża: Policja dba o statystyki, IP: *.ssp.dialog.net.pl 16.07.12, 09:00
              I ile takich sytuacji sie zdarzylo ?
              Mozesz tez na bananie sie przejechac...
              I kilka innyck kuriozalnych sytuacji jestem sobie w stanie wyobrazic.
          • Gość: jamako Re: Czytelnik oskarża: Policja dba o statystyki, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.07.12, 18:51
            popieram . Ryzyko potracenia albo chocby przycisniecia do kraweznika jest ogromne .Wariatow w co by nie powiedziec pancernych autach nie brakuje. A na chodniku jadac ostroznie co najwyzej grozi guzem moze potluczeniem a nie smiercia,Wybieram chodnik!
          • divak2 Re: Czytelnik oskarża: Policja dba o statystyki, 15.07.12, 23:57
            Gość portalu: przewor napisał(a):


            > ? Najwyżej możesz złamać komuś nogę,

            Dlaczego uważasz, że wolno Ci złamać komuś nogę? Jak masz problem z dojazdem do pracy na rowerze to kup sobie miesięczny, auto, helikopter, ale spi...alaj od mojej nogi.
        • Gość: rowerzysta Re: Czytelnik oskarża: Policja dba o statystyki, IP: *.dynamic.chello.pl 15.07.12, 14:58
          Jestem rowerzystą we Wrocławiu. Czasami w obawie o swoje bezpieczeństwo uciekam na chodnik. Nie dlatego że lubię się po nim telepać - wolałbym jeździć w warunkach do tego dostosowanych, naprawdę! Tych warunków niestety w wielu miejscach na razie nie ma. A ja mimo to probuję jakoś w tej ułomnej przestrzeni jaką dzielimy, funkcjonować. Robię to od 10 lat, przy każdej porze roku i warunkach pogodowych, z wynikiem około 5tys.km rocznie. Staram się przy tym jak mogę, aby szanować prawa innych do jej użytkowania.

          Przez cały ten czas nie miałem groźnej sytuacji z udziałem pieszych. Uzanję, że na chodniku nie jestem u siebie - więc jeśli jest wąsko, jadę 5km/h za pieszymi, aż będę mógł wyprzedzić. Nie dzwonię, bo dlaczego miałbym na kogoś, kto spokojnie idzie przeznaczonym dla niego chodnikiem? Czasami "przeproszę", jeśli jest szansa żeby mnie przepuścili bez przytulania do murów i samochodów. Serio tak przeszkadzam?

          Prawo, które regulowało współużytkowanie przestrzeni wczoraj, często nie istnieje już dziś. Ja mogę bezkarnie wyprzedzać z prawej. Za wiele innych rzeczy przyjętych dziś za naturalne, wielu wczoraj płaciło kary. Można podejrzewać, że te regulacje będą zmieniać się nadal, bo centrum więcej samochodów już nie przyjmie. Ale po tej akcji przyjdą kolejne - skierowane w kierowców, we właścicieli psów, w pieszych na ścieżkach. Bo każdy ma coś za uszami, każdy jakoś tę przestrzeń nagina, bo wciąż nie jest idealna. A efekt z tego będzie żaden, póki nie nauczymy się wzajemnie zauważać i szanować. No, tylko kieszenie od opłaconych mandatów będziemy mieć lżejsze. Bo to świetny biznes, i jak widzę z ogromnym poparciem.
          • sverir Re: Czytelnik oskarża: Policja dba o statystyki, 16.07.12, 07:59
            Jeżeli jeździsz tak jak piszesz, to nie przeszkadzasz, przynajmniej mojej skromnej osobie. Ale, niestety, należysz do bardzo wąskiego grona rowerzystów. Szersze grono nie przejmuje się niczym, a już najmniej pieszymi.
        • Gość: benek Re: Czytelnik oskarża: Policja dba o statystyki, IP: *.e-wro.net.pl 15.07.12, 18:50


          > Jeżdżę rowerem niemal codziennie i w zasadzie popieram ich działania.
          Ale ich nie znasz i nie doświadczyłeś.
          Dostałeś kiedyś mandat za brak lampki w dzień ?
          A do mnie się przypieprzyli o to.


          >Chodnik t
          > o nie miejsce dla roweru.
          Ależ oczywiście.
          Docelowo miejscem roweru jest jezdnia i ścieżki rowerowe.
          Jazda chodnikiem jest wymuszana gwałtownym obniżeniem się bezpieczeństwa na jezdni (czytaj statystyki wypadków i porównaj do Europy) oraz opóźnieniami w budowie ścieżek.
          Bezpieczeństwo na jezdni spadło z powodu gwałtownego wzrostu liczby aut.
          Wielu kierowców nie zdobyło jeszcze doświadczenia.
          Jeża szrotami wartymi 1000 zł lub mniej a przez to nie serwisowanymi.
          Auta kupują głownie ci co się śpieszą a to przekłada się na przekraczanie prędkości.
          Brak parkingów powoduje zastawianie skrzyżowań co powoduje pogorszenie widoczności.
          itd
          Policja jeszcze nie wypracowała metod walki z zalewem wykroczeń co powoduje ze Polska jest an przedostatnim miejscu w Europie jeśli chodzi o wypadkowość.
          Liczba groźnych wypadków jest około 10 razy większa niż w Niemczech.
          Dziurawe drogi szczególnie uderzają w bezpieczeństwo rowerzystów zmuszanych prawem do jazdy po dziurach które najczęściej są przy krawężniku.
          Kierowcy przyjeżdżający tu z miasteczek powiatowych gdzie nie ma ścieżek nie wiedzą co to są drogi dla rowerów i pieszych i że nie wolno na nich parkować.
          Dużo młodych kupuje auto tylko po to aby się w nim wyszaleć.
          • Gość: goldie Re: Czytelnik oskarża: Policja dba o statystyki, IP: *.e-wro.net.pl 16.07.12, 09:53
            Pewnie masz sporo racji, jednak w naszym ukochanym kraju doskonałym kierowcą zostaje się wtedy, kiedy potrafi się łamać wszelkie przepisy ruchu drogowego. Im bardziej potrafisz zakombinować na drodze czy parkingu, tym lepszym kierowcą jesteś (przykład - poseł Jacek Kurski - doskonały przykład doskonałego kierowcy). Spore grono rowerzystów też się tak zachowuje.
            Może to specyfika naszego narodu, jakiś obyczaj? Zawsze przecież musieliśmy kombinować aby nas na 30 lat nie wcielano do carskiej armii lub nie patroszono carską szabelką, później aby okupant nie przerobił na mydło... taki los kombinatora, potrafimy rozbić każdy system i obnażymy każdą słabość układu, choćby kodeksu drogowego - toż to przecież też zamorski układ przeciwko nam Polakom! ;)
        • Gość: benek Re: Czytelnik oskarża: Policja dba o statystyki, IP: *.e-wro.net.pl 15.07.12, 19:10
          >Po drogach można śmiało śmigać beż większych obaw pod
          > warunkiem, że jednak uważa się odrobinę.
          Aby nie było wypadku uważnie tylko jednej strony nie wystarczy.
          Kierowcy nastawiają się tylko an obserwacje aut bo rowerzyści stanowią mniejszość.
          Auta na dodatek są lepiej widoczne bo mają zapalone światła.
          Na rowerzystów i motocyklistów się nie uważa co widać po śmiertelności.
          Nie możesz pisać ze można śmiało śmigać skro w Polsce ginie około 15 rowerzystów na milion mieszkańców gdy w UE tylko 4,3 mimo że tam rowerzystów jest nawet do 10 razy więcej niż tu.
          Domyślam się ze nigdy nie byleś potrącony i jestem pewny ze gdy do tego dojdzie to zweryfikujesz swoje poglądy na temat bezpeiczeństwa na jezdni.


          > Nie wszyscy kierowcy to urodzeni psyc
          > hopaci,
          Nikt tego nie twierdzi.
          jednak nawet 1% stanowi ogromne zagrożenie dla życia rowerzysty.
          Jeżdżę wystarczająco długo autem i rowerem aby uznać ze liczba psychopatów szybko wzrasta.
          Wynika to z tego ze osoby odpowiedzialne jako pierwsze kupiły auta i zrobiły PJ.
          Wraz ze spadkiem cen złomu samochodowego przybywa wśród kierowców osób nazywanych kierofcami.
          Są nawet tacy co już więcej niż raz zabili pieszego lub rowerzystę.
          Bardzo dużo ludzi jeździ autem mimo że zabrano im prawo jazdy.
          Nie każdy może być kierowca ale wśród nich jest wielu co tego nie rozumie i np nie może si,e pogodzić z zakazem sądowym na prowadzenie auta.

          > większość jeździ nie stwarzając zagrożenia co nie znaczy, że go w ogóle
          > nie ma.
          I o to chodzi.
          To ze na 1000 aut 990 wyprzedzi cie bezpiecznie wcale nie decyduje o poziomie bezpieczeństwa.
        • Gość: benek Re: Czytelnik oskarża: Policja dba o statystyki, IP: *.e-wro.net.pl 15.07.12, 19:21


          >Trzeba uważać i czasem nawet zjechać na środek jezdni, aby jakiegoś ki
          > erowcy z fantazją nie pokusiło wyprzedzać na zakręcie, zwężeniu drogi, podwójne
          > j ciągłej i przejściu dla pieszych.
          Są kierowcy co popychają zderzakiem zawalidrogę rowerzystę.


          > W życiu nie widziałem aby policja zatrzymała kierowcę samochodu, za niedozwolon
          > ą odległość przy wyprzedzaniu rowerzysty.
          Więc te się coraz bardziej zmniejszają bo coraz trudniej jak aut przybywa wjechać na sąsiedni pas przy wyprzedzaniu.


          > W zasadzie nie zdarza się, aby policj
          > a zatrzymywała kierowców za jakąkolwiek patologiczną sytuację na drodze z udzia
          > łem kierowca kontra rower.
          Artykuł wyjaśnia dlaczego.
          Najłatwiej zrobić limit mandatów zaczajając się na chodniku gdzie urywa się ścieżka rowerowa.


          > Druga strona medalu jest taka, że nie dalej jak kilka dni temu sam doświadczyłe
          > m dosyć sporej nieuprzejmości ze strony jakiegoś psychopaty na drodze. Zdarza s
          > ię ale nie ma się co przejmować. Agresywna wypowiedź pana typu "- zjedź na chod
          > nik debilu, tam jest twoje miejsce" przestaje doskwierać, kiedy odpowiadasz grz
          > ecznie - że chętnie, pod warunkiem że opłaci ci z góry mandat 200 zł, plus za s
          > woje bezmyślne zachowanie kolejne 200 zł gotówką, wtedy nie będzie problemu...
          tak nie wychowasz.
          Wystarczy zgłosić na policje że zganiano cie z jezdni i skonfrontować poglądy kierofcy na policji .Skruszona mina jest bezcenna.

          > Jeszcze nigdy w ten sposób nie zarobiłem pieniędzy :)
          Jest łatwiejszy sposób.
          Dać się potrącić (otrzeć) i zażądać zadośćuczynienia aby nie wzywać policji i nie poddać się obdukcji lekarskiej.
          Wystarczy zasugerować że jesteś przekonany że potrącenie było celowe czyli złośliwe bo widziałeś ze kierowca cię widzi oraz ze z tego powodu zawnioskujesz o ponowne sprawdzenie kwalifikacji czyli skierowanie na nowy kurs PJ i badania psychologiczne.
          Kierowca który cie z gania z jedni to z pewniościa cham i nie robi tego z troski o twoje bezpieczeństwo.
          Podsumowując , żaden przepis ani żaden kierowca nie wskaże ci miejsc gdzie jest bezpiecznie na jezdni.
          Są takie miejsca ale o ich wyborze do jazdy może decydować tylko rowerzysta w zależności od swych umiejętności, stanu drogi, ograniczeń prędkości, pogody, widoczności i wielu innych czynników.

          > Rowery naprawdę nie powinny jeździć po chodnikach.
          Rower nie ale rowerzyści w zależności od poczucia bezpeiczeństwa tak.
          Kursant na prawie jazdy też musi gdzieś zdobyć doświadczenie ale on jest chroniony karoserią, instruktor ma zdublowane pedały , oraz szkoła jest ubezpieczona bo wypadki osób nie mających wprawy są częste.
          Rowerzystę nic nie chroni i musi zaczynać jazdę od jazdy po chodniku .
          To dobra wymówka przed mandatem.

          • Gość: goldie Re: Czytelnik oskarża: Policja dba o statystyki, IP: *.e-wro.net.pl 16.07.12, 10:35
            > Dać się potrącić (otrzeć) i zażądać zadośćuczynienia aby nie wzywać policji i nie poddać się obdukcji lekarskiej.

            Wszystko pięknie, tylko że z dzieckiem na foteliku z tyłu raczej nie będę ryzykował :)
            Gdybym jechał sam, zapewne był bym bardziej stanowczy.

            > Kursant na prawie jazdy też musi gdzieś zdobyć doświadczenie ale on jest chroniony karoserią, instruktor ma zdublowane pedały , oraz szkoła jest ubezpieczona bo wypadki osób nie mających wprawy są częste.

            Wyobraź sobie, kilka miesięcy temu zostałem napadnięty na drodze przez instruktora jazdy. Trąbił, wydzierał się debil przez okno swojego auta z wielką literą L, z siedzącymi obok kursantami. De facto nie miał prawa, nie złamałem żadnego przepisu a znam je dosyć dobrze, nic go nie usprawiedliwiało do takiego zachowania. Nie dziwi, że później jego uczniowie zachowują się agresywnie w stosunku do rowerzystów. To tak jak w Star Wars - niektórzy po prostu wybierają ciemną stronę mocy.
            • Gość: benek Re: Czytelnik oskarża: Policja dba o statystyki, IP: *.e-wro.net.pl 17.07.12, 13:21
              > Wyobraź sobie, kilka miesięcy temu zostałem napadnięty na drodze przez instrukt
              > ora jazdy. Trąbił, wydzierał się debil przez okno swojego auta z wielką literą
              > L, z siedzącymi obok kursantami. De facto nie miał prawa, nie złamałem żadnego
              > przepisu a znam je dosyć dobrze, nic go nie usprawiedliwiało do takiego zachowa
              > nia. Nie dziwi, że później jego uczniowie zachowują się agresywnie w stosunku d
              > o rowerzystów. To tak jak w Star Wars - niektórzy po prostu wybierają ciemną st
              > ronę mocy.
              Spytałem kiedyś instruktora dlaczego pozwala zatrzymywać się kursantowi na ścieżce rowerowej i dodatkowo na znaku zakazu postoju, to się wściekł.
              Jakieś 2-3 alta temu instruktor z WoRD-u na ul.Na Grobli nakazywał kursantom zajeżdżanie drogi na ścieżce rowerowej bo nie było tam wymalowanego przejazdu.
              uczył kursantów jak się zachowywać po chamsku i łamać przepisy podczas wyjeżdżania na drogę publiczną z ośrodka szkolenia.


      • artek_wro Re: Czytelnik oskarża: Policja dba o statystyki, 15.07.12, 12:37
        oliveira napisał:
        > Ojej... zabolało, że rowerzysta za łamanie prawa też może zostać ukarany? Wcześ
        > niej policja karząc kierowców samochodów nie nabijała statystyki, ale kiedy się
        > wzięła za rowerzystów to jest już strasznie BE?

        prawo zezwala rowerzystom na jazdę po szerokich chodnikach, gdy dopuszczalna prędkość na drodze jest większa niż 50 km/h. co skutecznie eliminuje większość wrocławskich dróg/ulic.

        ale jednocześnie, inny przepis stanowi, że tolerancja fotoradaru wynosi 10 km/h powyżej dopuszczalnej. a to de facto zezwala kierowcom na jazdę z prędkością 60 km/h. co więcej, wrocławska straż miejska sama oficjalnie i nieoficjalnie informuje, że ich videoradary nastawione są na prędkość +20 km/h. czyli nie łapią kierowców poruszających się z prędkościami do 70 km/h.

        jakaż to absurdalna sytuacja, przepis skonstruowany dla bezpieczeństwa rowerzystów, zezwalający im na jazdę po chodnikach przy dużym i szybkim ruchu samochodowym, jest skierowany przeciwko nim. bo co z tego, że kierowcy jadą w majestacie prawa i wymiaru sprawiedliwości z prędkościami 60 czy 70 km/h, skoro nominalnie ograniczenie wynosi tylko 50 km/h, więc dla rowerzysty się nie kwalifikuje? widać łatwiej jest złapać rowerzystę na chodniku niż kierowcę przekraczającego przepisy.

        chamówa jak rzadko, a może raczej należałoby powiedzieć - typowe polskie ... albo tak jak sam napisałeś - moralność kalego - tylko z której właściwie strony, czy aby na pewno rowerzystów?
        świetny sposób na podreperowanie miejskiego budżetu, panie dutkiewicz, gratulacje!
      • Gość: benek Re: Czytelnik oskarża: Policja dba o statystyki, IP: *.e-wro.net.pl 15.07.12, 17:24
        > Ojej... zabolało, że rowerzysta za łamanie prawa też może zostać ukarany?
        Nie zrozumiałeś niczego z artykułu.
        Policja nie jest od karania , nie po to ja powołano.
        Do kar są sądy i wiezienia.Policja ma przede wszystkim łapać przestępców a jak rozwija się przestępczość zorganizowana dobrze wiemy.
        Od wykroczeń drogowych jest drogówka i rzucanie z Komendy Miejskiej kilkudziesięciu policjantów z innych wydziałów do walki z rowerzystami nie ma sensu bo ci funkcjonariusze nie są w stanie rozpoznać, które wykroczenia powodują realne zagrożenia w ruchu.


        > Wcześ
        > niej policja karząc kierowców samochodów nie nabijała statystyki,
        Ależ nabijała.
        Czy nie słyszałeś że sejm nakazał policji ustawiać tablice ostrzegające kierowców ze zbliżają się do radarów ?
        Czy nie słyszałeś ze sejm nakazał malowanie fotoradarów na żółto aby kierowca go z daleka widział ?
        Czy nie słyszałeś ze sejm zabiera policji fotoradary i oddaje ITD ?

        Policja popełnia wiele błędów karząc tam gdzie najłatwiej i dlatego zabiera się jej kompetencje.
        Kiedy była ostania akcja policji karząca kierowców parkujących na ścieżkach rowerowych lub trawnikach ?
        Kiedy widziałeś ostatnio "mandat" od policji za wycieraczką auta ?




        >ale kiedy się
        > wzięła za rowerzystów
        Nic się nie wzięła .
        Czy ty pojmujesz co to znaczy akcja ?
        Jest limit mandató dla kieroców po którym policja uznaje ze zrobiła swoje.
        Teraz się zrobi porcje mandatów dla rowerzystów i zamelduje się do Warszawy że zadanie zostało wykonane.
        Przecież trzeba być idiotą, a za takiego cie nie uważam aby myśleć ze ktoś kto zapłacił mandat 100 zł za jazdę po chodniku bo życie mu miłe zacznie jeździć po jezdni.
        Po prostu straci zaufanie do policji i będzie ich objeżdżał szerokim łukiem.
        Policja ma wydrukowaną pewna pule druków mandatowych i często jej ich brakuje.Zatem każdy mandat wypisany rowerzyście to o jeden mandat mniej dla złego kierowcy.
        Naprawdę tak cie to cieszy ?
        Jako dobry kierowca powinieneś się bardziej obawiać złego kierowcy na jezdni niż dobrego rowerzysty na chodniku.
        Z dzisiejszego komunikatu policji w TV wynika ze mandaty są za niskie i kierowcy się ich nie boją, a boja się tylko punktów.
        Zabraknie mandatów to nie będzie punktów dla kierowców bo samych punktów nie można dawać.
        Syzyfowa robota to nie jest robota policyjna.
        Nie po to ludzie szli do pracy w policji aby ich wysyłać na front walki z rowerzystami.
        Takie głupie rozkazy wpływają demotywująco na funkcjonariuszy.


      • Gość: benek Re: Czytelnik oskarża: Policja dba o statystyki, IP: *.e-wro.net.pl 15.07.12, 17:36
        >ale kiedy się
        > wzięła za rowerzystów to jest już strasznie BE? Moralność Kalego.
        Nic się nie wzięła.
        Policja bardzo łatwo może przegonić rowerzystów z chodników na jezdnie jest nie będzie działać akcyjnie.
        Tylko tego nie zrobi bo by statystyki śmiertelności podskoczyły i cała wina spadłaby na policję i ona ma tego świadomość.
        Właśnie po to organizuje się tylko takie akcje.


        >Dobrze, że ś
        > cigają, bo bez tego wielu rowerzystów nawet się nie zastanawia jakie przepisy i
        > ch obowiązują i czego im nie wolno robić.
        O i tu trafiłeś w sedno.Zadaniem policji jest edukowanie a nie akranie.
        Karać należy tylko tych co nie chcą się podporządkować poleceniom policji.
        Mandat to jest ostateczność i należy go stosować tylko przy groźnych wykroczeniach.
        Policja dysponuje oprócz mandatów całą gamą środków dyscyplinujących.
        Karanie osób popełniających wykroczenia nieświadomie jest w polskim prawie zabronione.
        Zatem to policja lamie prawo stosując niewłaściwe środki i w ten sposób łatwo wykazać, że służy to głownie nabijaniu statystyk np mandatowych.



        >Czas najwyższy i oby takie akcje miał
        > y miejsce częściej niż raz w tygodniu.
        Akcja nie może być częsta bo przestałaby być akcją.
        Chyba nie rozumiesz że nie wszyscy w policji są idiotami, i praktycy nie pozwolą aby siły policyjne marnować do częstych akcji walki z rowerzystami.
        W policji brakuje ludzi do ważniejszych zadań
        Około 8000 etatów jest nieobsadzonych i stąd taka duża śmiertelność na polskich drogach i spora przestępczość zorganizowana oraz rozwijająca się wśród młodocianych.
        .


        • Gość: Ala Re: Czytelnik oskarża: Policja dba o statystyki, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.07.12, 19:35
          Gość portalu: benek napisał(a):
          > Karanie osób popełniających wykroczenia nieświadomie jest w polskim prawie zabronione.

          Dobrze się czujesz? ;)

          (Wiem, nie należy karmić trolla. Ale to tak na wszelki wypadek, gdyby jeszcze ktoś brał wypociny benka na poważnie).



          • Gość: benek Re: Czytelnik oskarża: Policja dba o statystyki, IP: *.e-wro.net.pl 15.07.12, 21:21
            > Gość portalu: benek napisał(a):
            > > Karanie osób popełniających wykroczenia nieświadomie jest w polskim prawi
            > e zabronione.
            >
            > Dobrze się czujesz? ;)


            Myślę że prowokujesz.Każda zdrowo myśląca osoba wie jakie funkcje ma spełniać kara.
            Nie można karać osób które popełniły czyn bez świadomości że czynią coś złego.
            każdy prawnik pod ci stosowne zapisy które o tym mówią.
            Z tego powodu np nie karze się dzieci , obcokrajowców, osoby niepoczytalne itd bo kara nie spełni społecznych funkcji a będzie pustą dolegliwością.
            Nie popełnia wykroczenia ten kto działał w imię wyższej konieczności np w ochronie życia.

            Wyłącza się z odpowiedzialności za wykroczenie jeśli nieświadomość że czyn jest zagrożony karą jest usprawiedliwiona.
            Nie rozumiem jak policjant mógł ukarać za nie korzystanie z d rogi dla rowerów skoro po nowelizacji ustawy poRD jeszcze nie wyszły rozporządzenia o znakach określające co to jest droga dla rowerów ?
            Nie popełnia wykroczenia umyślnego, kto pozostaje w błędzie co do okoliczności
            stanowiącej znamię czynu zabronionego.


            > (Wiem, nie należy karmić trolla. Ale to tak na wszelki wypadek, gdyby jeszcze k
            > toś brał wypociny benka na poważnie).

            Alu jesteś idiotą trolujacym na tym forum pod różnymi nickami i ukrywanie się pod spódnica nikogo nie zmyli.
            .Szkoda czasu na rozmowę z tobą .
            Masz zachwianie osobowości i rozczepienie jaźni co powinno się nadawać jeszcze do leczenia choć nie ukrywam ze twój stan jest poważny.
            nie będę cię obrażał od gnojów jak to robili inni bo jest po prostu chory a nie niedorozwinięty.
            Nie pisz do mnie proszę bo po tym co wypisujesz an forach czuje do ciebie odrazę która jest większa niż litość .

            • Gość: Max Re: Czytelnik oskarża: Policja dba o statystyki, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.07.12, 21:30
              Nie masz racji, nieświadomość nie zwalania od odpowiedzialności, odstępstwa od tej reguły są niezwykle rzadkie.
              • Gość: benek Re: Czytelnik oskarża: Policja dba o statystyki, IP: *.e-wro.net.pl 15.07.12, 21:50
                > Nie masz racji, nieświadomość nie zwalania od odpowiedzialności, odstępstwa od
                > tej reguły są niezwykle rzadkie.

                Nie wiem na czym opierasz swoje twierdzenie.
                Z odpowiedzialności zwalnia np art 7 KW a praktyka sądowa wykazuje, że bardzo często sądy zamykają sprawy orzeczeniem niskiej szkodliwości społecznej .
                Polecam tam gdzie nie stworzyliśmy zagrożenia , gdzie nie niszczyliśmy zieleni miejskiej nie przyjmować mandatów jeśli działaliśmy w imię ochrony wyższych wartości np ochrony życia lub zdrowia.
                Interweniującemu policjantowi warto wskazać wykroczenia wokół an które nei zwraca uwagi, oznajmić, że nie przyjmiemy mandatu a swoich racji będziemy bronić w sądzie oraz zapytać czy po wypisaniu mandatu policjant zechce przejść tuż obok aby mu wskazać dziesiątki lub setki wykroczeń bo od reakcji policjanta na wskazane wykroczenia będzie zależeć wasza linia obrony w sądzie.
                Można zadać pytanie czy jest tu postawiony tylko do karania rowerzystów czy ma obowiązek reagować na wszystkie wykroczenia a szczególnie te wskazane.
                Ostatnio gdy tak postawiłem sprawę funkcjonariusze zwinęli się jak niepyszni bez wypisywania mandatu.
                • sverir Re: Czytelnik oskarża: Policja dba o statystyki, 16.07.12, 08:04
                  > Ostatnio gdy tak postawiłem sprawę funkcjonariusze zwinęli się jak niepyszni be
                  > z wypisywania mandatu.

                  A kierowca i pasażerowie autobusu jeszcze trzy przystanki bili brawo.

                  Ja naprawde mam pecha. Prawie każdy rowerzysta na tym forum skutecznie wykłóca się z policjantami. A co ja mijam jakiegoś rowerzystę, otoczonego mundurowym, to rowerzysta stoi i się jąka.
                  • Gość: benek Re: Czytelnik oskarża: Policja dba o statystyki, IP: *.e-wro.net.pl 20.07.12, 11:40
                    > > Ostatnio gdy tak postawiłem sprawę funkcjonariusze zwinęli się jak niepys
                    > zni be
                    > > z wypisywania mandatu.

                    > A kierowca i pasażerowie autobusu jeszcze trzy przystanki bili brawo.
                    > Ja naprawde mam pecha. Prawie każdy rowerzysta na tym forum skutecznie wykłóca
                    > się z policjantami. A co ja mijam jakiegoś rowerzystę, otoczonego mundurowym, t
                    > o rowerzysta stoi i się jąka.


                    To prawda. Rowerzyści nie znają prawa i nie potrafią się bronic jak niedouczony policjant wyrwany zza biurka próbuje im wmówić jakie straszne wykroczenie za 500 zł popełnili a potem łaskawie obniża mandat do 50 zł.

                    Drodzy rowerzyści jest prosty sposób na uniknięcie mandatu za bzdury.
                    Nie woźcie dowodów osobistych a mandatu nie dostaniecie.
                    Przy przejeżdżaniu obok pasów odmawiajcie przyjęcia mandatu bo to nie jest jazda po przejściu.
                    Gdy zobaczycie policjanta lub na was zagwiżdże podczas przejeżdżania w okolicach przejścia lub nawet na pasach to skręćcie tak jakbyście chcieli jechać jezdnia.
                    To zgodny z prawem manewr włączania się do ruchu.
                    gdy kusi was aby przejechać na czerwonym bo droga pusta albo stoi na światłach jedno aut to skręcie w prawo i dojedźcie jednią do miejsca gdzie linia ciągła się kończy lub jest starta i zawróćcie objeżdżając stojące auta z jego prawej.
                    To zgodny z prawem manewr włączana się do ruchu a następnie "wyłączania" na ddrip lub chodnik.
                    Gdy policjant nie będzie mógł wam dać mandat za czerwone lub za pasy to spróbuje dać za jazdę po chodniku.
                    Powiedzcie ze wjechaliście na chodnik aby zejść z roweru bo nie wolno wam zejść z roweru na jezdni. Możecie tez mówić ze wjechaliście na chodnika aby zaparkować a nie zeszliście od razu za krawężnikiem bo rozglądaliście się gdzie są stojaki rowerowe lub do którego słupa wasza linka da rade rower przypiąć.
                    jeśli w jechaliście na czerwonym i usłyszeliście gwizdek to tylko skręt i ustawienie roweru jak do jazdy po jezdni może was uratować od mandatu.
                    Jeśli jedziecie chodnikiem wzdłuż szybkiej arterii np ul.Legnickiej to wybierajcie chodniki pod prąd i mówicie ze na Legnickiej jest ograniczenie do 70km.h a jak policja pójdzie z wami sprawdzić to powiedzcie ze przy jeździe pod prąd nie widać znaków.
                    Jeśli w okolicy jest jakaś ścieżka która skręca na jakimś skrzyżowaniu a wy jedziecie dalej to powiedzcie ze nie zauważyliście znaku C13a bo go nie było więc traktujecie chodnik jako drogę dla rowerów i pieszych o wspólnej powierzchni.
                    Skrzyżowanie nie odwołuje znaków C13/C16 toteż domniemana ścieżka prowadzi od skrzyżowania w 4 kierunkach jeśli zapomniano postawić znak końca ścieżki C13a.
                    Jeśli chcecie jechać po chodniku dołączcie do jakiegoś rodzica jadącego z dzieckiem to uzyskacie status opiekuna.

                    Jeśli jedziecie z przyczepka i wasz zestaw ma 3,5 metra długości to możecie jechać na czerwonym (jak nie ma aut) zamiast dawać się złapać na wąskiej (2m) wysepce na przejeździe potem blokować ruch jak auta dostana zielone bo auta mogą staranować przyczepkę.
                    W przepisach jest ze rower ma prawo mieć 4 m długości i jak nie uda wam się zjechać ze skrzyżowania na zielonym wolno wam to zrobić na czerwonym a auta gdyby się pojawiły mają wam umożliwić zjechanie ze skrzyżowania nawet jak auta dostana już zielone.

                    Przy próbie wypisania mandatu przy przejeździe z dzieckiem przez pasy powołajcie się na art2.18 PoRD i powiedzcie, że macie status pieszego a to jest przejście dla pieszych.
                    Przy próbie wypisania mandatu za jazdę po jezdni jeśli w pobliżu jest jakaś ścieżka powiedzcie że ścieżka nie ma statusu drogi dla rowerów tylko jest drogą dla rowerów i pieszych i nie ma obowiązku po niej jeździć.
                    Jeśli jakimś cudem będzie to droga dla rowerów to powiedzcie że nie prowadzi tam gdzie zamierzacie skręcić.
                    Jeśli nie będzie możliwości skrętu a ddr będzie oddalona od jezdni i np separowana trawnikiem nie przyjmujcie mandatu.
                    Pierwszy powód to to ze nie ma wjazdu na te ścieżkę a nie wolno jeździć po trawnikach.
                    Dwa że trawnik nie wchodzi w skład drogi więc ddr za trawnikiem to już jest inna droga .
                    Trzy, że niezależnie od szerokości trawnika jeśli znak C13 był z prawej strony ścieżki a nie przy jezdni w odległości 50 cm od krawężnika i nie było żadnej tablicy informującej że jest ddr za trawnikiem lub po drugiej stronie jezdni ( lub za drugą jezdnią i torowiskiem) oraz nie było znaku B9 zakazującego wjazdu rowerom to żaden sąd was nie ukarze za niezobaczenie znaku C13 który stoi 10 m z boku albo i 40 m jak jest po drugiej stronie drogi, i często za drzewami.

                    Podczas jazdy chodnikiem przez mosty odmawiajcie przyjęcia mandatu jeśli na moście są szyny tramwajowe lub linia ciągła uniemożliwiająca wyprzedzanie roweru w przepisowej odległości jeśli jest tylko jeden pas.
                    Nie ma bezwzględnego zakazu jazdy rowerem po chodniku (np.na ogromnej większości chodników wolno jeździć rowerem w pewnych godzinach, a rowerzysta jest zobowiązany art 3 do unikania sytuacji mogących zagrozić bezpieczeństwu ruchu lub ruch ten utrudniać.
                    Art 33 pozwala też jeździć po chodniku cały dzień w warunkach gdy jazda po jezdni mogła by powodować zagrożenie ( ślisko, duża prędkość aut, obniżona przejrzystość powietrza).
                    Zatem jazda po chodniku na moście, zmniejszająca ryzyko pośliźnięcia się na szynie , zablokowania w niej koła, potracenia przez auta ocierające się o rowerzystę jest działaniem zgodnym z przepisami wyższej hierarchii nawet gdy wykracza poza dopuszczenia art 33.

                    Polecam w dyskusji z policjantem powołać się na Kodeks Wykroczeń bo w oparciu o PoRD nie wystawia się mandatów tylko o KW.

                    Odpowiedzialności za wykroczenie podlega ten tylko, kto popełnia czyn społecznie
                    szkodliwy
                    , zabroniony przez ustawę obowiązującą w czasie jego popełnienia
                    pod groźbą kary aresztu, ograniczenia wolności, grzywny do 5 000
                    złotych lub nagany.
                    § 2. Nie popełnia wykroczenia sprawca czynu zabronionego, jeżeli nie można mu
                    przypisać winy w czasie czynu
                    .


                    Nie ma szkody wiec nie ma potrzeby mówić o winie a udrożnianie ruchu w miejscach gdzie tworzą się kroki np an wąskich mostach o konstrukcji przed 100 lat gdzie jest wąsko nie jest działaniem szkodliwym społecznie a wręcz odwrotnie.
                    Art 15 KW Nie popełnia wykroczenia, kto w obronie koniecznej odpiera bezpośredni bezprawny
                    zamach na jakiekolwiek dobro chronione prawem

                    Za bezprawny zamach na życie ( to jest chronione prawem) można uznać fakt, że większość kierowców na wąskim moście łamie prawo wyprzedzając bez zachowania bezpiecznej odległości ponad 1 m .
                    Każdy kierowca wie że na pasie szerokim 270-320 cm gdy auto zabiera 190 cm a rowerzysta ponad metr nie ma możliwości zachowania odstępu ponad 1 m.
                    Zatem nie wnikając w prawnicze formułki rowerzysta ma prawo uznać że wyprzedzanie jest robione rozmyślnie bo warunki są każdemu kierowcy znane i nie ma mowy o zaskoczeniu, czyli traktować je jako zamach na jego życie lub zdrowie.

                    W takich sytuacjach nakładanie mandatu jest nieuzasadnione a policja jest wyposażona w inne środki wychowawcze ( pouczenia , ostrzeżenia itd)

                    W stosunku do sprawcy czynu można poprzestać na zastosowaniu pouczenia, zwróceniu
                    uwagi, ostrzeżeniu lub na zastosowaniu innych środków oddziaływania wychowawczego


                    Art 16 KW
                    Nie popełnia wykroczenia, kto działa w celu uchylenia bezpośredniego niebezpieczeństwa
                    grożącego dobru chronionemu prawem
                    , jeżeli niebezpieczeństwa
                    nie można inaczej uniknąć, a dobro poświęcone nie przedstawia wartości
                    oczywiście większej niż dobro ratowane.

                    Teoretycznie niebezpieczeństwa można "uniknąć inaczej" prowadząc rower ale nie będzie to wtedy jazda.
                    Równie dobrze można nie wychodzić z domu i tez to będzie droga do uniknięcia utraty życia.

                    Policja popełnia błąd łapiąc w miejscach gdzie jest nieciągłość ddr np na mostach czy na ul.Teatralnej brakuje 20 m ścieżki.
                    To dowodzi, że policja nastawia się na restrykcje w miejscach gdzie nie ma zagrożeń, bo pod pomnikiem Kopernika chodnik ma 30 m szerokości i łatwo tam wyminąć pieszego.
                    W ży
                    • urko70 Re: Czytelnik oskarża: Policja dba o statystyki, 20.07.12, 12:12
                      Gość portalu: benek napisał(a):

                      > Drodzy rowerzyści jest prosty sposób na uniknięcie mandatu za bzdury.
                      > [...]
                      > Gdy zobaczycie policjanta lub na was zagwiżdże podczas przejeżdżania w okolicac
                      > h przejścia lub nawet na pasach to skręćcie tak jakbyście chcieli jechać jezdni
                      > a.

                      Art. 18. § 2. Odpowiada za podżeganie, kto chcąc, aby inna osoba dokonała czynu zabronionego, nakłania ją do tego.

                      > Przy próbie wypisania mandatu przy przejeździe z dzieckiem przez pasy powołajci
                      > e się na art2.18 PoRD i powiedzcie, że macie status pieszego a to jest przejści
                      > e dla pieszych.

                      Art.2. ust 18 PORD:
                      "tunel – budowlę na drodze, oznaczoną odpowiednimi znakami drogowymi;"

                      • Gość: benek Re: Czytelnik oskarża: Policja dba o statystyki, IP: *.e-wro.net.pl 20.07.12, 12:59
                        > Gość portalu: benek napisał(a):
                        >
                        > > Drodzy rowerzyści jest prosty sposób na uniknięcie mandatu za bzdury.
                        > > [...]
                        > > Gdy zobaczycie policjanta lub na was zagwiżdże podczas przejeżdżania w ok
                        > olicac
                        > > h przejścia lub nawet na pasach to skręćcie tak jakbyście chcieli jechać
                        > jezdni
                        > > a.
                        >
                        > Art. 18. § 2. Odpowiada za podżeganie, kto chcąc, aby inna osoba dokonała czynu
                        > zabronionego, nakłania ją do tego.

                        Włączanie się do ruchu w okolicy przejscia z chodnika lub ścieżki na jezdnie jest dozwolone.
                        Namawianie do zamiany czynu zabronionego czyli przejeżdżania przez pasy na czyn dozwolony nie jest podżeganiem.
                        Kolejny raz pokazujesz ze masz problem zarówno z czytaniem jak i rozumieniem prawa a w ten sposób nie znasz swoich praw obywatelskich.


                        > Art.2. ust 18 PORD:
                        > "tunel – budowlę na drodze, oznaczoną odpowiednimi znakami drogowymi;"
                        "Tunel" to jest art 2.14
                        • urko70 Re: Czytelnik oskarża: Policja dba o statystyki, 20.07.12, 13:23
                          Gość portalu: benek napisał(a):

                          > > Gość portalu: benek napisał(a):
                          > >
                          > > > Drodzy rowerzyści jest prosty sposób na uniknięcie mandatu za bzdur
                          > y.
                          > > > [...]
                          > > > Gdy zobaczycie policjanta lub na was zagwiżdże podczas przejeżdżani
                          > a w ok
                          > > olicac
                          > > > h przejścia lub nawet na pasach to skręćcie tak jakbyście chcieli j
                          > echać
                          > > jezdni
                          > > > a.
                          > >
                          > > Art. 18. § 2. Odpowiada za podżeganie, kto chcąc, aby inna osoba dokonała
                          > czynu
                          > > zabronionego, nakłania ją do tego.
                          >
                          > Włączanie się do ruchu w okolicy przejscia z chodnika lub ścieżki na jezdnie je
                          > st dozwolone.
                          > Namawianie do zamiany czynu zabronionego czyli przejeżdżania przez pasy na czyn
                          > dozwolony nie jest podżeganiem.
                          > Kolejny raz pokazujesz ze masz problem zarówno z czytaniem jak i rozumieniem pr
                          > awa a w ten sposób nie znasz swoich praw obywatelskich.

                          Wyrażnie piszesz o unikaniu mandatu za bzdury, dość wyraźnie piszesz "gdy zagwiżdże podczas przejeżdżania przez przejście to skręćcie" itd.


                          > > Art.2. ust 18 PORD:
                          > > "tunel – budowlę na drodze, oznaczoną odpowiednimi znakami drogowym
                          > i;"
                          > "Tunel" to jest art 2.14

                          2.14 to skrzyżowanie benku :)
                          • Gość: benek Re: Czytelnik oskarża: Policja dba o statystyki, IP: *.e-wro.net.pl 20.07.12, 14:02
                            > > > Art.2. ust 18 PORD:
                            > > > "tunel – budowlę na drodze, oznaczoną odpowiednimi znakami dr
                            > ogowym
                            > > i;"
                            > > "Tunel" to jest art 2.14
                            >
                            > 2.14 to skrzyżowanie benku :)

                            Odstaw to stare PoRD i naucz się nowego


                            link
                            • urko70 Re: Czytelnik oskarża: Policja dba o statystyki, 20.07.12, 14:27
                              Gość portalu: benek napisał(a):

                              > > > > Art.2. ust 18 PORD:
                              > > > > "tunel – budowlę na drodze, oznaczoną odpowiednimi znak
                              > ami dr
                              > > ogowym
                              > > > i;"
                              > > > "Tunel" to jest art 2.14
                              > >
                              > > 2.14 to skrzyżowanie benku :)
                              >
                              > Odstaw to stare PoRD i naucz się nowego
                              >
                              >
                              > link


                              Tego Kodeks drogowy Stan prawny: czerwiec 2012r?
                          • Gość: benek Re: Czytelnik oskarża: Policja dba o statystyki, IP: *.e-wro.net.pl 20.07.12, 14:08
                            > Wyrażnie piszesz o unikaniu mandatu za bzdury,
                            Tak za bzdury nie powinno się wypisywać mandatów.
                            Policjant, który nie potrafi rozpoznać zagrożeń powinien być przesunięty do innej pracy.

                            >dość wyraźnie piszesz "gdy zagwi
                            > żdże podczas przejeżdżania przez przejście to skręćcie" itd.
                            tak bo wykroczenie przerwane nie jest wykroczeniem.
                            Policjant nie powinien czekać aż ktoś dokona wykroczenia aby mu wlepić mandat.
                            Powinien reagować gwizdkiem aby osoba się cofnęła skro to takie duże zagrożenie.
                            prawo nie zakazuje zmiany celu w trakcie jazdy a ja proponuję aby na dźwięk gwizdka zmienić przejezdzanie przez przejście na manewr włączania się do ruchu.
                            Policjant gwizdkiem też do tego powinien zachęcać.

                            • urko70 Re: Czytelnik oskarża: Policja dba o statystyki, 20.07.12, 14:34
                              Gość portalu: benek napisał(a):

                              > > Wyrażnie piszesz o unikaniu mandatu za bzdury,
                              > Tak za bzdury nie powinno się wypisywać mandatów.

                              Bo przepisy dot. rowerzystów to bzdury? :)


                              > >dość wyraźnie piszesz "gdy zagwi
                              > > żdże podczas przejeżdżania przez przejście to skręćcie" itd.
                              > tak bo wykroczenie przerwane nie jest wykroczeniem.

                              Panie władzo przecież przestałem jechać setką po Kazimierza Wielkiego więc mandat się nie należy!

                              > prawo nie zakazuje zmiany celu w trakcie jazdy a ja proponuję aby na dźwięk gw
                              > izdka zmienić przejezdzanie przez przejście na manewr włączania się do ruchu.
                              > Policjant gwizdkiem też do tego powinien zachęcać.

                              Proponujesz omijanie prawa w momencie kiedy rowerzuysta jest łapany.
                              Ty nie proponujesz stosować się do prawa, Ty proponujesz je omijać w momencie zauważenia wykroczenia, okrerślenie "jakbyście" jasno mówi wskazuje intencje
                              "skręćcie tak jakbyście chcieli"
                            • Gość: Telkom. Re: Czytelnik oskarża: Policja dba o statystyki, IP: *.tktelekom.pl 20.07.12, 14:40
                              > tak bo wykroczenie przerwane nie jest wykroczeniem.
                              Bzdura. Wykroczenie przerwane? Nie ma czegoś takiego.
                              Albo popełniłeś wykroczenie, albo nie.
                    • Gość: Arni Re: Czytelnik oskarża: Policja dba o statystyki, IP: *.tktelekom.pl 20.07.12, 13:40
                      Gość portalu: benek napisał(a):

                      > > > Ostatnio gdy tak postawiłem sprawę funkcjonariusze zwinęli się jak
                      > niepys
                      > > zni be
                      > > > z wypisywania mandatu.
                      >
                      > > A kierowca i pasażerowie autobusu jeszcze trzy przystanki bili brawo.
                      > > Ja naprawde mam pecha. Prawie każdy rowerzysta na tym forum skutecznie wy
                      > kłóca
                      > > się z policjantami. A co ja mijam jakiegoś rowerzystę, otoczonego munduro
                      > wym, t
                      > > o rowerzysta stoi i się jąka.
                      >
                      >
                      > To prawda. Rowerzyści nie znają prawa i nie potrafią się bronic jak niedouczony
                      > policjant wyrwany zza biurka próbuje im wmówić jakie straszne wykroczenie za 5
                      > 00 zł popełnili a potem łaskawie obniża mandat do 50 zł.

                      DOBRE!
                      Jak mozesz to napisz to w osobnym wątku, przyda się!
                      • Gość: benek Re: Czytelnik oskarża: Policja dba o statystyki, IP: *.e-wro.net.pl 20.07.12, 14:37


                        > > To prawda. Rowerzyści nie znają prawa i nie potrafią się bronic jak niedo
                        > uczony
                        > > policjant wyrwany zza biurka próbuje im wmówić jakie straszne wykroczenie
                        > za 5
                        > > 00 zł popełnili a potem łaskawie obniża mandat do 50 zł.
                        >
                        > DOBRE!
                        > Jak mozesz to napisz to w osobnym wątku, przyda się!
                        Zrobiłem kopię na forum rowerowym
                        link



                        W kilku miejscach stosują te same psychotechniki
                        link
        • Gość: goldie Re: Czytelnik oskarża: Policja dba o statystyki, IP: *.e-wro.net.pl 16.07.12, 10:45
          > Policja bardzo łatwo może przegonić rowerzystów z chodników na jezdnie jest nie
          > będzie działać akcyjnie.
          > Tylko tego nie zrobi bo by statystyki śmiertelności podskoczyły i cała wina spa
          > dłaby na policję i ona ma tego świadomość.
          > Właśnie po to organizuje się tylko takie akcje.

          Chyba trafiłeś w sedno bracie. Przypomina mi się serial "The Wire" gdzie podwładni z kryminalnej muszą słuchać co i m karze "góra", w jaki sposób manipulują statystykami i wynikami swojej pracy. Analogicznie do sytuacji, łatwiej jest zapuszkować ćpuna za posiadanie narkotyków, niż dilera za ich rozprowadzanie, statystyka wykrywalności rośnie sama nieprawdaż.
      • Gość: KK Re: Czytelnik oskarża: Policja dba o statystyki, IP: *.teta.com.pl 16.07.12, 07:49
        BA - ja widziałem jak rowerzystka nawet pyskowała że jej zdaniem ona nie złamała prawa poruszając się po pasach.
        Drudzy z predkoscia 30 km/h bez zatrzymywania pokonują przejście dla pieszych
        Trzeci ostatnio na grabiszyńskiej jechał ulicą i "nie chciało" mu sie na czerwonym zatrzymać.

        Nie rozumię tej mentalności - zdrowia im nie szkoda. Kalectwo do końca życia im nie straszne - wszyscy mają ponizej 30 lat wiec dużo tego życia im jeszcze zostało.
      • Gość: Blecharz Re: Czytelnik oskarża: Policja dba o statystyki, IP: *.ssp.dialog.net.pl 16.07.12, 08:57
        Jedno to karanie kogos kto jedzie chodnikiem pojazdem wazacym 15kg a co innego to karanie kierujacego 1tonowym pojazdem jadacym na czerownym itd.

        Nie raz sie slyszy ze policja to tylko lapie handluace pietruszka babcie - czyz one nie lamia prawa ?

        kwestia skali
        Jakies patrole i pouczenia tak, ewentualnie mandat jak ktos ostro przegina, bo niestety zdarzaja sie takie typy psujace reputacje reszcie.
    • lorak79 Czytelnik oskarża: Policja dba o statystyki, ni... 15.07.12, 12:21
      Akcja bezpieczny chodnik jest skierowana przeciwko rowerzystom, ale dla bezpieczeństwa pieszych. Niestety spory odsetek chodnikowców pędzi po chodniku na złamanie karku w ogóle nie zważając na to, że na chodniku są tylko gośćmi. Uważają, że jak zadzwonią dzwonkiem, to są w porządku. Gdyby wszyscy chodnikowcy jeździli sobie spokojnie po chodnikach, takie akcje nie byłyby potrzebne.

      Czekam na akcję "Bezpieczny rowerzysta". Policja powinna karać:
      - kierowców wyprzedzających rowerzystów w odległości mniejszej niż 1m (często są to centymetry)
      - kierowców wymuszających pierwszeństwo na skrzyżowaniach
      - kierowców trąbiących na rowerzystów jadących zgodnie z przepisami
      - pieszych łażących z premedytacją po ścieżkach rowerowych

      Ale do tego najlepsze byłyby rowerowe patrole policyjne...
      Każde działanie, którego skutkiem jest zmniejszenie liczby rowerzystów na drodze działa przeciwko ich bezpieczeństwu.
    • Gość: As Ten list to bełkot IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.07.12, 12:25
      "Innymi słowy, policja przyznaje się, że nie potrafi zapewnić rowerzystom bezpieczeństwa, a jedynym ratunkiem dla cyklistów jest bardzo dobre oświetlenie i dużo szczęścia na drodze. Jak wiemy, policjanci przeprowadzają akcję "Bezpieczny chodnik", ponieważ rowerzyści stwarzają niebezpieczeństwo na drodze. "

      Jeżeli umierają leczeni ludzie, to znaczy, że lekarze nie potrafią zapewnić im życia w zdrowiu i wyleczenia z choroby - taki /przez porównanie/ można by wysnuć wniosek z powyższych bzdur.

      Podobnie służby BHP nie są w stanie skutecznie przeciwdziałać wypadkom w pracy, bo przecież ludzie tym wypadkom ulegają.

      Przede wszystkim to każdy sam jest odpowiedzialny za swoje zdrowie i bezpieczeństwo, zadaniem innych jest profilaktyka i interwencja tam gdzie wymaga tego sytuacja. Czas najwyższy to zrozumieć.
      • Gość: MonX Sam bełkoczesz, synku IP: *.wroclaw.mm.pl 15.07.12, 16:42
        Lekarze nie robią kretyńskich akcji typu "Wyłapujemy dziś chorych na łupież" albo "Jutro łapiemy ludzi bez szalika, bo ma być mróz". Bo wiadomo, że takie akcje kosztują, a efekty będą zerowe, bo ludzie rzadko umierają na przeziębienie i łupież, tylko na raka i serce. Natomiast policja, zamiast interweniować tam, gdzie jest faktycznie potrzebna, interweniuje tam, gdzie jej łatwo przychodzi dawanie mandatów. Za trudne do zrozumienia? To do łopaty, matole.
        • Gość: As Re: Sam bełkoczesz, synku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.07.12, 17:02
          Matoł to ciebie zrobił matole, pozostaje mieć nadzieję, że się nie rozmnożyłeś. Nie czuje się w obowiązku odpowiedzieć na te pierdoły, które z siebie defekowałeś.
          • Gość: benek Re: Sam bełkoczesz, synku IP: *.e-wro.net.pl 15.07.12, 21:37
            > Matoł to ciebie zrobił matole, pozostaje mieć nadzieję, że się nie rozmnożyłeś.
            > Nie czuje się w obowiązku odpowiedzieć na te pierdoły, które z siebie defekowa
            > łeś.

            A jednak cię ruszyło matole.
            Widocznie dobrą ripostę odebrałeś.
            To nauczka aby nie pisać na tematy o których się nie ma pojęcia.
            Policja wiele robi aby zdobyć zaufanie społeczeństwa.
            Jednak tą akcja zaszkodzili sobie tak mocno ze trzeba latami będzie poprzednią pozycje policji odbudowywać.
            Policjanci z którymi rozmawiałem a uczestniczyli w tej akcji mieli podobne zdanie co ja.
            Każda syzyfowa robota robiona na rozkaz wkurza niepotrzebnie ukaranych jak i tych co zamiast pouczać, są zachęcani do przynoszenia mandatów aby się wykazać przed górą.

            • Gość: As Re: Sam bełkoczesz, synku IP: *.free.aero2.net.pl 16.07.12, 07:58
              Oto i kolejny idiota, który postanowił się zdemaskować.
              • Gość: benek Re: Sam bełkoczesz, synku IP: *.e-wro.net.pl 17.07.12, 13:36
                > Oto i kolejny idiota, który postanowił się zdemaskować.

                To co robisz to jest właśnie bełkot, a nie ten list.
                Nie zamierzam pytać skąd masz takie głupie poglądy.

            • Gość: Telkom. Re: Sam bełkoczesz, synku IP: *.tktelekom.pl 16.07.12, 08:07
              > Jednak tą akcja zaszkodzili sobie tak mocno ze trzeba latami będzie poprzednią
              > pozycje policji odbudowywać.
              Tak, tak.
              Na pewno jedną akcją karania rowerzystów za wykroczenia, stracą zaufanie całego społeczeństwa.
              • Gość: benek Re: Sam bełkoczesz, synku IP: *.e-wro.net.pl 17.07.12, 13:34
                > > Jednak tą akcja zaszkodzili sobie tak mocno ze trzeba latami będzie poprz
                > ednią
                > > pozycje policji odbudowywać.
                > Tak, tak.
                > Na pewno jedną akcją karania rowerzystów za wykroczenia, stracą zaufanie
                > całego społeczeństwa.

                To nie jest jedna akcja.
                Ganiają ich do tej parszywej roboty od wielu miesiecy.
                Policjanci nie są zadowoleni bo się nasłuchają od rowerzystów tego co sami widza ale co maja zrobić , taki dostali rozkaz.
                W Policji jest tak ze jak ci szef karze przynieść jakąś ilość mandatów to możesz się postawić i powiedzieć że to ty decydujesz komu dać mandat a komu pouczenie.
                Jednak tam jest zależność służbowa i jak nie wykonasz rozkazu to pożałujesz.
                Jakiś tłuścioch z Komendy Miejskiej co nie ma pojęcia o rowerach i ruchu drogowym zmusza drogówkę do tych idiotycznych akcji aby w statystykach KMP Wrocław nie wypadła gorzej niż inne komendy.
                Stąd właśnie gonitwa aby zdobyć jak najwięcej mandatów.


                A utrata zaufania już nastąpiła.
                Gdy się do policji zwracano przez lata o usuwaniu aut ze ścieżek to się zawsze tłumaczyli że brakuje im ludzi i mają ważniejsze zadania a to robota dla SM.
                Okazuje się, że to nieprawda .
                Na idiotyczne akcje mają czas.
                Po Wrocławiu jeździ 50-100 tys. rowerzystów codziennie, a sporadycznie kilka razy tyle.
                99.999% z nich łamie przepisy np jeżdżąc po chodniku bo co ma robić jak się ścieżka urywa na środku chodnika ?

              • Gość: gość portalu To jest w całej Polsce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.07.12, 15:36
                Ludzie przesiadają się na rowery, zaczyna to być zauważalne w statystykach, policjanci-poborcy-podatkowi wietrzą łatwą kasę na mandaty... ostatnio w Krakowie zablokowali popularny most na przejeździe rowerowym i wszyscy dmuchać w balonik...

                Wyobraża sobie ktoś taką akcję na moście samochodowym?

                W innym miejscu słyszymy, że wpływ z mandatow i fotoradarów nie spełnia założeń tegorocznego budżetu... Podobnie Google jako największą przeszkodę na jaką napotkali w dopuszczaniu swoich samochodów kierowanych przez komputer (self-driving) wymieniają, że komuter zawsze przestrzega przepisów ruchu drogowego i limitów prędkości, co w regulatorach budzi jakiś nieracjonalny strach.

                Tu wcale nie chodzi o bezpieczeństwo.
      • Gość: benek Re: Ten list to bełkot IP: *.e-wro.net.pl 15.07.12, 21:30
        > Przede wszystkim to każdy sam jest odpowiedzialny za swoje zdrowie i bezpieczeń
        > stwo, zadaniem innych jest profilaktyka i interwencja tam gdzie wymaga tego syt
        > uacja. Czas najwyższy to zrozumieć.

        Wyraźnie nie jesteś w stanie zrozumieć różnic między profilaktyką i prewencją a głupim karaniem w celu wykazania się w Komendzie Głównej limitem mandatów.
        Znasz jakieś formy działania naszej policji lub choćby akcyjne dla poprawy bezpeiczeństwa rowerzystów.Ja znam jedną. Jest to rozstawianie pachołków na egzaminie na kartę dla 13-latków.
        Chwilę potem można takiego dzieciaka ukarać za to, że nie jedzie po jezdni
    • straznik.wroclawski Re: Czytelnik oskarża: Policja dba o statystyki, 15.07.12, 12:29
      Łapanki na ulicach polskich miast przeprowadzali Niemcy w czasie wojny i istotnie, mogło się zdarzyć, że część zatrzymanych osób poruszała się rowerem:
      upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/4/4a/%C5%81apanka.jpg
      Niestosownością jednak, i to dużą, jest przyrównywanie akcji wymierzonej w sprawców wykroczeń do akcji eksterminacji ludności podbitych ziem.
      Przedwczoraj zatrzymałem się (czerwone światło) przed przejściem dla pieszych u wylotu Rybackiej w Legnicką:
      maps.google.pl/maps?q=plac+jana+paw%C5%82a+wroc%C5%82aw&hl=pl&ie=UTF8&ll=51.112762,17.018587&spn=0.000474,0.000603&hnear=Plac+Jana+Paw%C5%82a+II,+Wroc%C5%82aw,+dolno%C5%9Bl%C4%85skie&gl=pl&t=h&z=21&layer=c&cbll=51.112762,17.018587&panoid=bPMgMbquH5PinYRdKEsOGw&cbp=12,186.37,,0,-10.56
      Piesi karnie stali, oczekując na zmianę światła umożliwiającą im przejście przez jezdnię. Co robili w tym czasie rowerzyści? Nie zważając na obowiązując i ich czerwone światło przejeżdżali po przejściu, dodatkowo lekceważąc nakaz przeprowadzania rowerów, zmuszając pieszych do usuwania się na bok celem umożliwienia im przejazdu.
      Idąc z dziećmi muszę mieć baczenie na rowerzystów, którzy mkną po chodnikach, po Rynku, nie zważając zupełnie na to, że ja, jako pieszy, mam prawo oczekiwać, że każdy użytkownik ruchu, także rowerzysta, będzie się stosował do przepisów ustawy prawo o ruchu drogowym, tymczasem co i rusz przemyka z ogromną prędkością koło którejś z moch córek, rodząć we mnie obawy, że któraś z nich zostanie poszkodowana.
      I nie miałbym nic przeciwko takiemu rowerzyście na chodniku, na Rynku, gdyby zwyczajnie jechał powoli, mając baczenie na gwałotwny zwrot dziecka, tak aby w porę wyhamować, ale, niestety, każdy z nich pędzi na złamanie karku. W razie zderzenia byłby to także kark mojego dziecka.
      • greges58 Re: Czytelnik oskarża: Policja dba o statystyki, 15.07.12, 13:59
        Dziękuję !!!
        :)

        Grzesiek
      • tbernard Re: Czytelnik oskarża: Policja dba o statystyki, 15.07.12, 18:56
        > I nie miałbym nic przeciwko takiemu rowerzyście na chodniku, na Rynku, gdyby zw
        > yczajnie jechał powoli, mając baczenie na gwałotwny zwrot dziecka, tak aby w po
        > rę wyhamować, ale, niestety, każdy z nich pędzi na złamanie karku. W razie zder
        > zenia byłby to także kark mojego dziecka.

        To co stoi na przeszkodzie aby właśnie takich pędziwiatrów chodnikowych karać a przymykać oko na tych jadących spokojnie i nikomu nie przeszkadzających? To cały czas ten sam mechanizm, co przymykanie oczu, gdy łyse karki coś broją, bo można oberwać, za to odgrywanie się na babciach z pietruszką. Rowerowo chodnikowy pędziwiatr to taki potencjalny opryszek, z którym być może zajdzie konieczność pobicia się i oberwania, a spokojny potulnie przyjmie mandat i pójdzie sobie na bok popłakać.
        • Gość: joe brody Re: Czytelnik oskarża: Policja dba o statystyki, IP: *.wroclaw.mm.pl 15.07.12, 19:43
          Tego nie zrobią, bo opryszek-pędziwiatr po prostu nie zatrzyma się do kontroli, zrobi gwałtowny zwrot i da drapaka, na czym ucierpi autorytet policjanta/strażnika z lizakiem...
          • Gość: Antoni Re: Czytelnik oskarża: Policja dba o statystyki, IP: *.dynamic.chello.pl 15.07.12, 20:20
            No nie do końca, bo ja akurat byłbym za odstrzeliwaniem pajaców, którzy nie zatrzymują się na wezwanie policji.
            • Gość: MonX Re: Czytelnik oskarża: Policja dba o statystyki, IP: *.wroclaw.mm.pl 15.07.12, 23:00
              A ja byłbym za odnajdywaniem po IP niebezpiecznych świrów takich jak ty i prewencyjnym zamykaniem ich w zakładach zamkniętych.
            • tbernard Re: Czytelnik oskarża: Policja dba o statystyki, 16.07.12, 10:36
              > No nie do końca, bo ja akurat byłbym za odstrzeliwaniem pajaców, którzy nie zat
              > rzymują się na wezwanie policji.

              Jasne, przy okazji niech postronni z linii strzału uciekają, gdy pan szlachta strzela. A jak oberwą, to przecież i tak to tylko jacyś pańszczyźniani podludzie.
    • Gość: qaz Re: Czytelnik oskarża: Policja dba o statystyki, IP: *.internetia.net.pl 15.07.12, 13:09
      Oj jak boli... Oj jak boli... Ktoś się wreszcie wziął za uwielbiane w UM "dzieci dwóch pedałów"? No to trzeba zrobić akcję protestacyjną :D
      • Gość: rowerowy Re: Czytelnik oskarża: Policja dba o statystyki, IP: *.dynamic.chello.pl 15.07.12, 14:55
        ... powiedział otyły Zygmunt jedząc BigMaca w swoim golfie.
    • Gość: windy_city Re: Czytelnik oskarża: Policja dba o statystyki, IP: *.net141.okay.pl 15.07.12, 16:34
      I bardzo dobrze! Konia z rzędem temu, kto nigdy gwałtownie nie hamował przed nagle pojawiającym się rowerzystą na przejściu dla pieszych albo nie uskakiwał przed cyklistą na chodniku, robiąc w spodnie na nagły dźwięk dzwonka za plecami... rowerzysta to tylko i wyłącznie równoprawny uczestnik ruchu a skoro o tym nie pamięta - to nauka wiedzie przez portfel!!
      • divak2 Re: Czytelnik oskarża: Policja dba o statystyki, 15.07.12, 23:29
        Gość portalu: windy_city napisał(a):

        > I bardzo dobrze! Konia z rzędem temu, kto nigdy gwałtownie nie hamował przed na
        > gle pojawiającym się rowerzystą na przejściu dla pieszych
        Ja hamowałem przed takim samemu jadąc na rowerze :) Wprawdzie nie był to wjazd na przejście tylko zwykły wjazd "na rympał" z podporządkowanej, ale wkurw taki sam.


        > albo nie uskakiwał pr
        > zed cyklistą na chodniku, robiąc w spodnie na nagły dźwięk dzwonka za plecami..
        Staram się nie zmieniać ani o stopień toru swojego poruszania się. Idąc z dzieckiem manewruję tak, żeby, znalazło się ono po przeciwnej stronie, niż ta skąd słychać dzwonek.
      • sirtopp Re: Czytelnik oskarża: Policja dba o statystyki, 16.07.12, 11:36
        Gość portalu: windy_city napisał(a):

        > I bardzo dobrze! Konia z rzędem temu, kto nigdy gwałtownie nie hamował przed na
        > gle pojawiającym się rowerzystą na przejściu dla pieszych

        A przed przejazdem dla rowerow to bys gwaltownie nie hamowal? Jak sie nie patrzy, co sie dzieje dookola samochodu to zadne zakazy, mandaty i przejazdy nic nie dadza. Inna sprawa, ze rowerzysta tez kretyn, jesli pcha sie prosto pod kola samochodu i tez nie ma znaczenia, czy na przejezdzie, czy przejsciu.
    • wari Re: Czytelnik oskarża: Policja dba o statystyki, 15.07.12, 18:46
      pinarello71 napisał:
      Zamiast pomagać rowerzystom w oswajaniu się z myślą że jazd
      > a po ulicy jest bezpieczna,

      Nie zrozumiałeś artykułu. Według przytoczonych analiz jazda rowerem ulicą jest niebezpieczna.
    • zawsze_ked Rowerzyści... 15.07.12, 19:44
      Nigdy by mi do głowy nie przyszło, że będę chwalić wrocławską Policję. I to z dwu powodów;)

      1) jako kierowca - non stop muszę uważać na jakiegoś zakochanego w swoich pedałach cylkstę, który ową miłością nie pała do oświetlenia, odblasków, kolorowej kurtki - czyli po prostu swojego - ale i mojego - bezpieczeństwa...

      2) jako pieszy (2-3 razy w tygodniu robię po Wro, kilku-kulkunasto km trasy, głownie żeby nie stac w korkach i nie szukać pół dnia miejsca parkingowego) - nie raz, nie dwa, nie trzy "ratowałem życie" na chodniku przed dzieckiem 2 pedałow...

      Może wreszcie ktoś w wielbiecieli 2 kólek, acz nazwa 2 padełow tu wydaje się bardziej adekwatna wpadnie na to, że miasto Wrocław nie jest miejscem peletonów, wyścigów, extremalnej jazdy rowerem, ustanawiania rekordów szybkości, czy jak to się chwalił ktoś w poście powyżej - "robienia 5 tys. km"?????...
      • artek_wro Re: Rowerzyści... 15.07.12, 19:56
        > 1) jako kierowca - non stop muszę uważać na jakiegoś zakochanego w swoich
        > pedałach cylkstę,

        kierowcy, mimo, że w swoich samochodach mają najczęściej aż trzy pedały, kochają się tylko z jednym, pedałem gazu, ale za to tak namiętnie, aż do dechy

        > który ową miłością nie pała do oświetlenia,

        w ciągu dnia, rowery nie mają obowiązku jazdy z zapalonymi światłami.

        > odblasków,

        e, raptem jednego ...

        > kolorowej kurtki -

        nie ma takiego obowiązku

        > czyli po prostu swojego - ale i mojego - bezpieczeństwa...

        nie - wyłącznie twojej wygody, a nie czyjegoś bezpieczeństwa. żądając takich rzeczy sam siebie zwalniasz z odpowiedzialności za ewentualne wypadki, zrzucając wszelką winę na tych słabszych uczestników ruchu. za to sam z lubością łamiesz prawo, przekraczając tam gdzie to możliwe dozwolone prędkości, czy to o 10, czy 20 km/h, czy nawet bez ograniczeń, bo i zapieprzanie po oś czy legnickiej z prędkością 100 km/h nie należy do rzadkości.
        • dwservicepl Re: Rowerzyści... 15.07.12, 20:04
          Ciągle nie rozumiem czego rowerzyści chcą od legnickiej. Jest ścieżka rowerowa? Jest. Więc wypad.

          Ja nie potrzebuję policji by być bezpiecznym pieszym na chodniku. Niech jakiś rowerzysta spróbuje minąć mnie na chodniku. Uczynię z niego pieszego w ciągu kilku minut, gdzie większość czasu będzie zbierał się z gleby.

          Jestem za wysokimi karami i częstymi akcjami. Niech mają po dupie ci, którzy zasłużyli i nie respektują obowiązujących nie od wczoraj zasad.

          Gadałem kiedyś z policjantem z drogówki, powiedział, że rower odkąd uznany jest za normalny pojazd w ruchu drogowym również powinien mieć włączone światła gdy porusza się po ulicy.
          • artek_wro Re: Rowerzyści... 15.07.12, 20:16
            dwservicepl napisał(a):
            > Ciągle nie rozumiem czego rowerzyści chcą od legnickiej. Jest ścieżka rowerowa?
            > Jest.

            Nie, nie ma. Nie na całej trasie, i nie po obu stronach drogi. Więc wypad.
            • greges58 Re: Rowerzyści... 16.07.12, 07:32
              artek_wro napisał:
              Nie na całej trasie, i nie po obu stronach drogi.

              Jeśli nie ma po Twojej stronie, to przejdź g r z e c z n i e przez przejście
              na drugą stronę ulicy - tam, gdzie j e s t ścieżka !!!
              za trudne ???

              Jeśli nie ma możliwości jazdy rowerem ?
              Jedź autobusem lub tramwajem !!!
              za drogo ???

              I tu jest Pies pogrzebany...
              Ha ha ha ^^
              • artek_wro Re: Rowerzyści... 16.07.12, 07:39
                > Jeśli nie ma po Twojej stronie, to przejdź g r z e c z n i e przez przejście
                > na drugą stronę ulicy - tam, gdzie j e s t ścieżka !!!

                a masz na to jakąś podstawę prawną? bo ja tak - gdy nie ma ddr w kierunku w którym zamierza się jechać, jedzie się jezdnią.

                > za trudne ???

                rower jest pojazdem, nie służy do chodzenia i przeprowadzania.

                > Jeśli nie ma możliwości jazdy rowerem ?
                > Jedź autobusem lub tramwajem !!!
                > za drogo ???

                masz więcej takich wiejskich mądrości? proszę, podziel się z nami, pośmiejemy się. bo na poważnie takich bzdur czytać się nie da.
                • sverir Re: Rowerzyści... 16.07.12, 08:08
                  > a masz na to jakąś podstawę prawną? bo ja tak - gdy nie ma ddr w kierunku w którym
                  > zamierza się jechać, jedzie się jezdnią.

                  Słusznie - w kierunku. A nie "gdy nie ma ddr po tej stronie drogi, którą chce jechać rowerzysta". Jeżeli ddr jest dwukierunkowa, to choćby była ukryta za żywopłotem, rowerzysta ma obowiązek z niej korzystać.

                  > masz więcej takich wiejskich mądrości? proszę, podziel się z nami, pośmiejemy s
                  > ię. bo na poważnie takich bzdur czytać się nie da.

                  Was się czytać nie chce. Przez tyle lat walczyliście o to, żeby zrobić z was pełnoprawnych uczestników ruchu drogowego. A kiedy w końcu ustawodawca przychylił się do waszych próśb i żądań, pozwolił na jazdę jezdnią, to i tak uciekacie na chodniki "bo na ulicy niebezpiecznie". Powtarzacie hasła, które były frazesami, gdy ustawodawca nie chciał rowerzystów wpuścić na ulicę na równych prawach.
                  • Gość: artek Re: Rowerzyści... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.07.12, 09:29
                    > Słusznie - w kierunku. A nie "gdy nie ma ddr po tej stronie drogi, którą chce j
                    > echać rowerzysta". Jeżeli ddr jest dwukierunkowa, to choćby była ukryta za żywo
                    > płotem, rowerzysta ma obowiązek z niej korzystać.

                    nie, nie masz racji. obowiązek jazdy ddr wynika z odpowiedniego oznakowania - tj. znaku c13 ustawionego wg przepisów po prawej stronie kierującego pojazdem. rowerzysta ma obowiązek jechać zgodnie z oznakowaniem, ale nie ma obowiązku znać całej infrastruktury drogowej w okolicy, w szczególności tego, czy po drugiej stronie legnickiej jest jakaś "ścieżka rowerowa" czy nie.
                    zresztą, sam spróbuj - wyjechać z młodych techników na plac strzegomski i strzegomską.

                    jakkolwiek:

                    word.slupsk.pl/article/nowe-prawo-rowerowe-folder-2/
                    OBOWIĄZEK JAZDY PO ŚCIEŻCE ROWEROWEJ
                    Rowerzysta musi korzystać z drogi dla rowerów, jeśli jest ona wyznaczona dla kierunku, w którym się porusza. Należy więc przyjąć, że rowerzysta może korzystać z pasa ruchu, jeśli ścieżka znajduje się po drugiej stronie ulicy.


                    chyba nie zaprzeczysz, że specjaliści z wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego, znają pord troszkę lepiej niż byle internetowy "fahofffiec", taki jak ty.

                    > Was się czytać nie chce.

                    to nie czytaj, nie ma obowiązku. tylko nie wypisuj bzdur takich, jakimi nas tutaj uraczyłeś

                    > A kiedy w końcu ustawodawca przychylił się do waszych próśb i żądań,
                    > pozwolił na jazdę jezdnią,

                    a kiedyż to "się przychylił", i kiedyż to był jakiś zakaz jazdy rowerem po jezdni?
                    od zawsze kolejność była taka:
                    ddr, pobocze (o ile nadaje się do jazdy), jezdnia.

                    > to i tak uciekacie na chodniki "bo na ulicy niebezpiecznie".

                    skoro ustawodawca uznał, że samochody jadące z prędkościami powyżej 50 km/h mogą być dla rowerzystów niebezpieczne, to chyba miał jakieś ku temu podstawy. skoro więc jest ulica bez ddr, po której mimo zakazu (w terenie zabudowanym obowiązuje 50 km/h) samochody jeżdżą z prędkościami znacznie powyżej dopuszczalnej, to chyba logiczne, że w takiej sytuacji rowerzyści wjeżdżają na chodnik. bo w tej sytuacji nie nominalna prędkość maksymalna się liczy, a faktyczna. a zadekretować możliwości nagminnego łamania prawa przez kierowców się nie da ...

                    > Powtarzacie hasła, które były frazesami, gdy ustawodawca nie chciał
                    > rowerzystów wpuścić na ulicę na równych prawach.

                    na jezdnię, jeśli już, ulica to i jezdnia, i chodnik, a nawet droga dla rowerów.
                    • sverir Re: Rowerzyści... 16.07.12, 10:12
                      > chyba nie zaprzeczysz, że specjaliści z wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego,
                      > znają pord troszkę lepiej niż byle internetowy "fahofffiec", taki jak ty.

                      Nie mogę zaprzeczyć, że ktoś zna pord lepiej niż ja. Ale jakoś niespecjalnie działa na mnie hasło "specjaliści z WORD".

                      > a kiedyż to "się przychylił", i kiedyż to był jakiś zakaz jazdy rowerem po jezdni?

                      Niech będzie, skoro tak kochasz precyzję - zezwolił na jazdę na równych prawach.

                      > na jezdnię, jeśli już, ulica to i jezdnia, i chodnik, a nawet droga dla rowerów

                      Od siebie dodam, że nie nominalna prędkość maksymalna, tylko prędkość dopuszczalna.
                      • Gość: artek Re: Rowerzyści... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.07.12, 10:30

                        > Nie mogę zaprzeczyć, że ktoś zna pord lepiej niż ja. Ale jakoś niespecjalnie dz
                        > iała na mnie hasło "specjaliści z WORD".

                        to instruktorzy, którzy uczą jeździć i egzaminują kierowców. skoro word twierdzi, jak powyżej, to jednak coś musi byc na rzeczy.

                        > > a kiedyż to "się przychylił", i kiedyż to był jakiś zakaz jazdy rowerem p
                        > o jezdni?
                        > Niech będzie, skoro tak kochasz precyzję

                        kocham? niekoniecznie. ale od rozmówców jej oczekuję, zwłaszcza w tak wieloznacznych sformułowaniach jak "jazda po drodze" czy "jazda po ulicy".

                        > - zezwolił na jazdę na równych prawach

                        no to sprecyzuj jeszcze - jakież to były te "nierówne zasady jazdy" na jezdni przed "przychyleniem się".
                        • sverir Re: Rowerzyści... 16.07.12, 11:17
                          > to instruktorzy, którzy uczą jeździć i egzaminują kierowców. skoro word twierdzi, jak
                          > powyżej, to jednak coś musi byc na rzeczy.

                          To ci sami, którzy puszczają tak wielu niedouczonych kierowców?

                          > no to sprecyzuj jeszcze - jakież to były te "nierówne zasady jazdy" na j
                          > ezdni przed "przychyleniem się".

                          Ojej, to może żadnych nie było, rowerzyści mają te same uprawnienia co kiedyś? Ale zagadka.
                          • Gość: artek Re: Rowerzyści... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.07.12, 11:50
                            sverir napisał:
                            > > to instruktorzy, którzy uczą jeździć i egzaminują kierowców. skoro word t
                            > > wierdzi, jak powyżej, to jednak coś musi byc na rzeczy.
                            >
                            > To ci sami, którzy puszczają tak wielu niedouczonych kierowców?

                            nie mam pojęcia. nie moje województwo.

                            > > no to sprecyzuj jeszcze - jakież to były te "nierówne zasady jazdy
                            > > " na jezdni przed "przychyleniem się".
                            >
                            > Ojej, to może żadnych nie było, rowerzyści mają te same uprawnienia co kiedyś?
                            > Ale zagadka.

                            znaczy, tak sobie strzeliłeś, i teraz nie masz pojęcia co napisać...
                            • sverir Re: Rowerzyści... 16.07.12, 12:09
                              > znaczy, tak sobie strzeliłeś, i teraz nie masz pojęcia co napisać...

                              Dokładnie tak.
                • greges58 Re: Rowerzyści... 16.07.12, 08:37
                  artek_wro napisał:

                  > rower jest pojazdem, nie służy do chodzenia i przeprowadzania.

                  tak ?
                  nie wiedziałem ;)
                  ale przejście dla pieszych służy akurat d o c h o d z e n i a !!!
                  więc się dostosuj, kołowy pojeździe !

                  > czytać się nie da
                  doprawdy ?
                  więc płać mandaty za swą głupotę i chamstwo !!!

                  *
                  wszystkie śmiertelne ofiary wypadków rowerowych
                  żyłyby - do dzisiaj - gdyby nie ich ośli opór jeżdżenia za wszelką cenę !!!
                  po Trupach ...


                  ^^
                  • Gość: artek Re: Rowerzyści... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.07.12, 09:34
                    > > rower jest pojazdem, nie służy do chodzenia i przeprowadzania.
                    > tak ?
                    > nie wiedziałem ;)

                    widzisz, zawsze się możesz czegoś mądrego nauczyć.

                    > ale przejście dla pieszych służy akurat d o c h o d z e n i a !!!
                    > więc się dostosuj, kołowy pojeździe !

                    ja nie mam z tym problemu, nie jeżdżę po chodnikach.

                    > > czytać się nie da
                    > doprawdy ?
                    > więc płać mandaty za swą głupotę i chamstwo !!!

                    za głupotę i chamstwo mandatów się nie wystawia. nie ma takiej pozycji w pord.

                    > wszystkie śmiertelne ofiary wypadków rowerowych
                    > żyłyby - do dzisiaj - gdyby nie ich ośli opór jeżdżenia za wszelką cenę !!!
                    > po Trupach ...

                    te wszystkie ofiary, ile właściwie ich jest? samą demagogią i ślepym zacietrzewieniem niczego nie udowodnisz.
                  • tbernard Re: Rowerzyści... 16.07.12, 10:52
                    > ale przejście dla pieszych służy akurat d o c h o d z e n i a !!!
                    > więc się dostosuj, kołowy pojeździe !

                    Ale kto sugerował aby przechodzić? On chce jechać jezdnią. Może zacznij czytać ze zrozumieniem co sam napisałeś.
                  • sirtopp Re: Rowerzyści... 16.07.12, 12:00
                    greges58 napisał:

                    > wszystkie śmiertelne ofiary wypadków rowerowych
                    > żyłyby - do dzisiaj - gdyby nie ich ośli opór jeżdżenia za wszelką cenę !!!
                    > po Trupach ...

                    Wszystkie ofiary wypadków drogowych z udziałem samochodów żyłyby, gydyb.. samochody nie jeździły, tylko stały i wyglądały. :) Używasz głowy w złym celu. Podpowiem Ci: ona służy do myślenia.
                • Gość: Marian Re: Rowerzyści... IP: *.tktelekom.pl 16.07.12, 10:10
                  > rower jest pojazdem, nie służy do chodzenia i przeprowadzania.
                  W windzie też jeździsz rowerem zamiast go zwieźć na dół, wcześniej przeprowadzając?
                  • Gość: artek Re: Rowerzyści... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.07.12, 10:19
                    Gość portalu: Marian napisał(a):
                    > > rower jest pojazdem, nie służy do chodzenia i przeprowadzania.
                    > W windzie też jeździsz rowerem zamiast go zwieźć na dół, wcześniej
                    > przeprowadzając?

                    to winda jest drogą? i da się w niej jechać?
                    nie wymyślaj proszę nic na siłę. w pord nie ma nic na temat obowiązku zsiadania z roweru i przeprowadzania go przez jezdnię. za to jest obowiązek jazdy po jezdni - i tego się trzymajmy.
                    • sverir Re: Rowerzyści... 16.07.12, 11:19
                      A co jest na temat przejeżdżania przez przejście dla pieszych?
                      • Gość: benek Re: Rowerzyści... IP: *.e-wro.net.pl 20.07.12, 13:56
                        > A co jest na temat przejeżdżania przez przejście dla pieszych?
                        Generalnie nie wolno pojazdami jeździć po przejściu ale jest wyjątek dla rowerzystów gdy mają status pieszego zgodnie z art 2.18
                        Nie wiem po co podnosisz jazdę po przejściu jakby to było jakieś groźne wykroczenie.
                        Czym to się rożni od jazdy 10 cm od przejścia lub po przejeździe rowerowym równoległym do przejścia ?

                        Dużo groźniejsze od wjeżdżania na przejście ze światłami jest wjeżdżanie na przejazd bez świateł
                    • Gość: Marian Re: Rowerzyści... IP: *.tktelekom.pl 16.07.12, 11:24
                      > to winda jest drogą? i da się w niej jechać?
                      A chodnik to od kiedy jest drogą?

                      > nie wymyślaj proszę nic na siłę. w pord nie ma nic na temat obowiązku zsiadania
                      > z roweru i przeprowadzania go przez jezdnię. za to jest obowiązek jazdy po jez
                      > dni - i tego się trzymajmy.
                      Przez jezdnię może nie, ale przez pasy (przejście) dla pieszych owszem.
                      • tbernard Re: Rowerzyści... 16.07.12, 11:48
                        > Przez jezdnię może nie, ale przez pasy (przejście) dla pieszych owszem.

                        Ale pół metra od pasów może. W zasadzie nie widzę żadnego sensownego powodu (do takich nie zaliczam zasady, że car paragrafopisarz miał taką wizję) aby rowerzystom w sposób jawny zakazywać przejeżdżania przez przejście. Wystarczy zastosować zasady:
                        - wobec kierowców są oni włączającymi się do ruchu, jako wjeżdżający pojazdami na jezdnię i muszą w związku z tym ustąpić pierwszeństwa,
                        - wobec pieszych jako goście muszą także ustąpić pierwszeństwa

                        Jeśli więc przejazd przez przejście będzie wykonany w sposób nie wywołujący utrudnień dla innych użytkowników drogi, to prawo nie powinno się o to czepiać.
                        • Gość: Marian Re: Rowerzyści... IP: *.tktelekom.pl 16.07.12, 11:59
                          > Jeśli więc przejazd przez przejście będzie wykonany w sposób nie wywołujący utr
                          > udnień dla innych użytkowników drogi, to prawo nie powinno się o to czepiać.
                          Ale większość manewrów przejazdu rowerzysty przez pasy dla pieszych jest wykonania w sposób nieprawidłowy.
                          Tak samo można powiedzieć, że jeśli kierowca będzie jechał bezpiecznie 100 km w mieście, choć ogranicza go 50, to prawo nie powinno się o to czepiać.
                          Rowerzysta na pasach dla pieszych musi rower przeprowadzać zgodnie z przepisami dla bezpieczeństwa pieszych.
                          Jak sama nazwa wskazuje przejście dla pieszych, nie jest dla rowerzystów.
                          • tbernard Re: Rowerzyści... 16.07.12, 12:47
                            > Ale większość manewrów przejazdu rowerzysty przez pasy dla pieszych jest wykona
                            > nia w sposób nieprawidłowy.

                            Ale czy na pewno mandaty dostali tylko ci co rozpychali pieszych na przejściach i chodnikach?

                            > Tak samo można powiedzieć, że jeśli kierowca będzie jechał bezpiecznie 100 km w
                            > mieście, choć ogranicza go 50, to prawo nie powinno się o to czepiać.

                            Nie ta skala zagrożenia.

                            > Rowerzysta na pasach dla pieszych musi rower przeprowadzać zgodnie z przepisami
                            > dla bezpieczeństwa pieszych.
                            > Jak sama nazwa wskazuje przejście dla pieszych, nie jest dla rowerzystów.

                            A tu już argumentacja: car kazał, to trzeba.
                            • Gość: Marian Re: Rowerzyści... IP: *.tktelekom.pl 16.07.12, 13:06
                              > Ale czy na pewno mandaty dostali tylko ci co rozpychali pieszych na przejściach
                              > i chodnikach?
                              Zgadza się. Tego nie wiemy oboje.
                        • Gość: Marian Re: Rowerzyści... IP: *.tktelekom.pl 16.07.12, 12:02
                          > Ale pół metra od pasów może.
                          Owszem, może.
                          Na pasach - nie.

                          > - wobec pieszych jako goście muszą także ustąpić pierwszeństwa
                          Nieustępują, widać to każdego dnia, niemalże na każdym z przejść dla pieszych.
                          • tbernard Re: Rowerzyści... 16.07.12, 12:53
                            > > - wobec pieszych jako goście muszą także ustąpić pierwszeństwa
                            > Nieustępują, widać to każdego dnia, niemalże na każdym z przejść dla pieszych.

                            No to postulujmy karanie tych co nie ustępują i przeganiają pieszych, zamiast karanie spokojnych rowerzystów, którzy manewr wykonają kulturalnie z poszanowaniem tych którym mają obowiązek pierwszeństwa ustąpić. Niech prawo służy ludziom a nie ludzie prawu.
                            • Gość: Marian Re: Rowerzyści... IP: *.tktelekom.pl 16.07.12, 13:09
                              tbernard napisał:

                              > No to postulujmy karanie tych co nie ustępują i przeganiają pieszych, zamiast k
                              > aranie spokojnych rowerzystów, którzy manewr wykonają kulturalnie z poszanowani
                              > em tych którym mają obowiązek pierwszeństwa ustąpić. Niech prawo służy ludziom
                              > a nie ludzie prawu.

                              Lepiej niech każdy przestrzega prawa, wtedy nikt nie będzie nikogo karał.
                              To co piszesz jest bardzo mądre, tyle, że nie wiemy kto i za co dokładnie dostał mandat.
                              • Gość: benek Re: Rowerzyści... IP: *.e-wro.net.pl 18.07.12, 11:59
                                > Lepiej niech każdy przestrzega prawa, wtedy nikt nie będzie nikogo karał.
                                > To co piszesz jest bardzo mądre, tyle, że nie wiemy kto i za co dokładnie dosta
                                > ł mandat.

                                Jakby każdy przestrzegał prawa to prawo by się nie zmieniało a mielibyśmy przepisy z XiX wieku.
                                Prawo nie może mówić co jest dobre a co złe bo każda droga jest inna.
                                Od tego jest policjant aby ocenił zachowanie na drodze.
                                Policjant nie jest zobowiązany do nienakładania mandatów na drobne wykroczenia bo ma do tego inne środki wychowawcze.

                          • Gość: benek Re: Rowerzyści... IP: *.e-wro.net.pl 18.07.12, 11:55
                            > > Ale pół metra od pasów może.
                            > Owszem, może.
                            > Na pasach - nie.
                            Nawet po startych ?

                            > > - wobec pieszych jako goście muszą także ustąpić pierwszeństwa
                            > Nieustępują, widać to każdego dnia, niemalże na każdym z przejść dla pieszych.
                            Nigdy nie zauważyłem choć często jeżdżę rowem po pasach.
                            Tez chodzę po pasach i nigdy na mnie żaden rowerzysta nie wpadł.

                            • Gość: Adam Re: Rowerzyści... IP: *.tktelekom.pl 18.07.12, 12:24
                              > Nigdy nie zauważyłem choć często jeżdżę rowem po pasach.
                              > Tez chodzę po pasach i nigdy na mnie żaden rowerzysta nie wpadł.
                              Kłamiesz pisząc, że nigdy nie widzialeś. Widać to na każdej ulicy często uczęszczanej przez rowerzystów.
                              Tak samo ja mogę powiedzieć, że nigdy nie widziałem żeby ktoś przekraczał prędkość jadąc ul. Legnicką.
                              • Gość: benek Re: Rowerzyści... IP: *.e-wro.net.pl 18.07.12, 13:09

                                > > Nigdy nie zauważyłem choć często jeżdżę rowem po pasach.
                                > > Tez chodzę po pasach i nigdy na mnie żaden rowerzysta nie wpadł.
                                > Kłamiesz pisząc, że nigdy nie widzialeś.

                                Nazywasz mnie kłamcą ?
                                Myślisz ze w ten sposób do czegoś mnie przekonasz ?
                                Na przejściu jest dość miejsca by się rowerzysta wyminął z pieszym
                                Przejście ma zwykle 6 m szerokości i pokonuje codziennie dziesiątki takich przejść a czasem setki i widzę ze normalnie się piesi z rowerzystami mijają.
                                Może i kiedyś widziałam ze pieszy wpadł na rowerzystę ale ,musiałoby to być dawniej niż 20 lat temu bo jak pisze nie pamiętam abym coś takiego zauważył.
                                Przez ostatnie 6 lat tylko raz widziałem potrącenie pieszego na chodniku, ale to była wina pieszego za co piesza bardzo przepraszała.


                                >Widać to na każdej ulicy często uczęsz
                                > czanej przez rowerzystów.
                                Co widać? Że pieszy skręca pól metra w lewo a rowerzysta w prawo aby się bezpiecznie wyminąć ?

                                > Tak samo ja mogę powiedzieć, że nigdy nie widziałem żeby ktoś przekraczał prędk
                                > ość jadąc ul. Legnicką.
                                Dobrze powiedziane.
                                Wydaje ci się ze widziałeś i może dobrze ci się wydaje ale tylko wydaje.
                                Zatem nie możesz powiedzieć ze widziałeś bo nie masz radaru w oczach.
                                Oczywiste jest ze czasem rowerzysta wymusza pierwszeństwo bo chodniki są wąskie i nie maja pasów ruchu.
                                Ale jakby nazywać wymuszeniem pierwszeństwa każdą modyfikacje toru poruszania się aby innym ułatwić poruszanie się to doszlibyśmy do absurdu ze każdy kierowca, który uprzejmie wpuszcza z podporządkowanej w korku czyli na tzw zamek został zmuszony do ustąpienia pierwszeństwa.

                                Przepisy są głupie i nieprecyzyjne.
                                Zabraniają jazdy rowerem po przejściu szerokim na 6 metrów, a zezwalają pieszym chodzić po przejedzie rowerowym mimo ze ma 1,5-2 m i jest dwukierunkowy czyli rowerzysta ma tam co najwyżej 1 m do jazdy.
                                Jednak art 2.18 pozwala rowerem jechać nawet po przejściu dla pieszych.

                                • Gość: Adam Re: Rowerzyści... IP: *.tktelekom.pl 18.07.12, 13:33
                                  > Nazywasz mnie kłamcą ?
                                  Owszem, bo albo kłamiesz albo jesteś niewidomy. A ludzie niewidomi nie powinni prowadzić pojazdów w tym roweru.
                                  Powtarzam - takie sytuacje to codzienność. Jak nie widziałeś "od dawna", to zapraszam na skrzyżowanie ulicy Rybackiej oraz Legnickiej. Dużo pieszych przechodzi tymi pasami, a jednak rowerzyści nie zachowują należytej ostrożności myśląc, że mają pierwszeństwo i jadą wprost na nich, a piesi ze strachu usuwają się z drogi. Jeżdżę tamtędy codziennie i widzę to codziennie.

                                  > Oczywiste jest ze czasem rowerzysta wymusza pierwszeństwo bo chodniki są wąskie
                                  > i nie maja pasów ruchu.
                                  Przecież pisałeś że chodniki mają po 6 metrów...

                                  > Przepisy są głupie i nieprecyzyjne.
                                  To wnioskuj o ich zmianę. Apeluj, zrób coś w tym kierunku.
                                  Przepisy tworzą ludzie.

                                  > Zabraniają jazdy rowerem po przejściu szerokim na 6 metrów, a zezwalają pieszym
                                  > chodzić po przejedzie rowerowym mimo ze ma 1,5-2 m i jest dwukierunkowy czyli
                                  > rowerzysta ma tam co najwyżej 1 m do jazdy.
                                  Nie wiedziałem że przepisy pozwalają chodzić pieszym po przejściu dla rowerzystów.
                                  Jeśli tak jest, to faktycznie powinno być to zakazane.

                                  > Jednak art 2.18 pozwala rowerem jechać nawet po przejściu dla pieszych.
                                  A wcześniej napisałeś: "Zabraniają jazdy rowerem po przejściu szerokim na 6 metrów"
                                  To pozwala czy nie?

                                  Cytuję art 2.18:
                                  Art. 2. Użyte w ustawie określenia oznaczają:
                                  18) pieszy — osobę znajdującą się poza pojazdem na drodze i niewykonującą na niej robót lub czynności przewidzianych odrębnymi przepisami; za pieszego uważa się również osobę prowadzącą, ciągnącą lub pchającą rower, motorower, motocykl, wózek dziecięcy, podręczny lub inwalidzki, osobę poruszającą się w wózku inwalidzkim, a także osobę w wieku do 10 lat kierującą rowerem pod opieką osoby dorosłej;

                                  Pozwala przeprowadzić rower.
                                  Przejechać rowerem możesz tylko jeśli masz nie więcej jak 10 lat i jesteś pod opieką mamusi albo tatusia.
                                  • Gość: benek Re: Rowerzyści... IP: *.e-wro.net.pl 18.07.12, 13:56
                                    > > Nazywasz mnie kłamcą ?
                                    > Owszem, bo albo kłamiesz albo jesteś niewidomy. A ludzie niewidomi nie powinni
                                    > prowadzić pojazdów w tym roweru.
                                    > Powtarzam - takie sytuacje to codzienność. Jak nie widziałeś "od dawna",
                                    > to zapraszam na skrzyżowanie ulicy Rybackiej oraz Legnickiej. Dużo pieszych pr
                                    > zechodzi tymi pasami, a jednak rowerzyści nie zachowują należytej ostrożności m
                                    > yśląc, że mają pierwszeństwo i jadą wprost na nich, a piesi ze strachu usuwają
                                    > się z drogi. Jeżdżę tamtędy codziennie i widzę to codziennie.
                                    i tak powinno być .
                                    Jednia jest szeroka na co najmniej 7 m i pieszy ma dość czasu aby ustawić się tak aby nie być na torze rowerzysty.To lepsze niż jak rowerzysta zacznie skręcać aby ominąć pieszego bo jadąc szybko może zmylić pieszego i oboje skręcą w tę samą stronę.
                                    to że jeden lub drugi misi trochę skręcić to nie jest wielkie utrudnienie.
                                    Na tym skrzyzowaniu są światła i pas rowerowy i nie trzeba się rozglądać na boki więc można patrzyć na wprost an siebie aby na siebie nie wpaść.
                                    Dziwny przykład wybrałeś bo są pasy w mieście gdzie duże tłumy się przewalają i tam czasem pieszy musi się zatrzymać.
                                    Ale przecież piesi też idą na siebie i też muszą skręcić aby na siebie nie wpadać.
                                    Zatem jedyne naganne zachowanie rowerzysty to jest gdy skręca na pasach a wydaje mi się ze do tego zachęcasz aby to rowerzysta lawirował miedzy pieszymi.

                                    Generalnie karanie za przejazd przez przejście z sygnalizacja uważam za głupotę.
                                    Gdyby tam wymalować przejazd to piesi by po nim chodzili.
                                    porównaj sobie skrzyżowania z przejazdami czy więcej rowerzystów tam jeździ po pasach czy więcej pieszych chodzi po przejazdach.
                                    Ponieważ piesi chodzą po przejazdach mimo że obok mają pasy to tylko dowodzi że nawet wtedy nie ma wielkich zagrożeń jeśli są światła .


                                  • Gość: benek Re: Rowerzyści... IP: *.e-wro.net.pl 18.07.12, 14:03
                                    > > Przepisy są głupie i nieprecyzyjne.
                                    > To wnioskuj o ich zmianę. Apeluj, zrób coś w tym kierunku.
                                    > Przepisy tworzą ludzie.
                                    Alez wnioskowałem kilka lat temu do sejmu w osobie pani poseł Wolak i dzieki neij PoRD zostalo zmeinione.
                                    NEistety w grupach negocjacyjnych zasiadaja rózni ludzie czy zto z ministerstwa czy to z policji i amja sóje widzenei tych spraw mimo ze nie ejdż na rowerze.
                                    dlatego udało się tylko cześć spraw przepchnąć i to z oporami.
                                    Teraz ta sama sytacja ma meijsce ze zmiana rozporżadzenia o znakach jak i roporzadzenai o obowiazkowym wyposazeniu poazdów.
                                    Aby rpzepisy były klarowne ,czytelne i jasne dla wszystkich oraz aby pomagały a nie szkodziły minie ejszcze wiele lat.
                                    Problemem jest emntalnosc ludzi kotrzy nei chc doprowadzic do tego co an zachdozie czyli do duzego uidziału rowerów w ruchu.

                                    U nas auto królem i lobby samochodowe blokuje zmiany przepisów.
                                    Na szczęście nie udało im się przepchnąć obowiązkowych kamizelek i kasków.
                                    Ale ponieważ jesteśmy już w UE i musimy upodabniać przepisy to sądzę, że niedługo PoRD będzie przyjaźniejsze dla słabszych uczestników ruchu.
                                    Przykładowo rowerzyści skasowali idiotyczne zapisy o wtargnięciu i teraz pora aby piesi również ten zapis skasowali w stosunku do siebie.

                                  • Gość: benek Re: Rowerzyści... IP: *.e-wro.net.pl 18.07.12, 14:12
                                    > > Zabraniają jazdy rowerem po przejściu szerokim na 6 metrów, a zezwalają p
                                    > ieszym
                                    > > chodzić po przejedzie rowerowym mimo ze ma 1,5-2 m i jest dwukierunkowy c
                                    > zyli
                                    > > rowerzysta ma tam co najwyżej 1 m do jazdy.
                                    > Nie wiedziałem że przepisy pozwalają chodzić pieszym po przejściu dla rowerzyst
                                    > ów.
                                    > Jeśli tak jest, to faktycznie powinno być to zakazane.

                                    Tak samo pozwalają na chodzenie po ścieżkach w ciągu dróg dla rowerów i pieszych.
                                    Niestety zmiany w przepisach zostały wykonane cząstkowo (brak rozporządzenia do nowego PoRD spóźnia się już o 1,5 roku) i dziś nikt nie wie co to jest droga dla rowerów.
                                    Zatem policja nie am prawa karać za nie jechanie po drodze dla rowerów bo we Wrocławiu praktycznie takich dróg nie ma .S
                                    a tylko ddrip (drogi dla rowerów i pieszych( a tam zarówno w części dla pieszych jak i w części wyznaczonej dla rowerów piesi mają pierwszeństwo.

                                    Chore przepisy ale to dlatego że to chory kraj spóźniony z przepisami jak i motoryzacja o 25-30 lat do zachodu.
                                    Jeszcze rower traktowany jest jak zawalidroga,zabawka, sprzęt do rekreacji, pojazd ubogich i dlatego przepisy rowerowe są w dużo bardziej opłakanym stanie niż przepisy dla aut.
                                    Dziś nikt nie wie kto ma pierwszeństwo przy wjeżdżaniu na przejazd rowerowy itd.


                                  • Gość: benek Re: Rowerzyści... IP: *.e-wro.net.pl 18.07.12, 14:26
                                    > Cytuję art 2.18:
                                    > Art. 2. Użyte w ustawie określenia oznaczają:
                                    > 18) pieszy — osobę znajdującą się poza pojazdem na drodze i niewykonującą
                                    > na niej robót lub czynności przewidzianych odrębnymi przepisami; za pieszego u
                                    > waża się również osobę prowadzącą, ciągnącą lub pchającą rower, motorower, moto
                                    > cykl, wózek dziecięcy, podręczny lub inwalidzki, osobę poruszającą się w wózku
                                    > inwalidzkim, a także osobę w wieku do 10 lat kierującą rowerem pod opieką osoby
                                    > dorosłej;

                                    >
                                    > Pozwala przeprowadzić rower.
                                    > Przejechać rowerem możesz tylko jeśli masz nie więcej jak 10 lat i jesteś pod o
                                    > pieką mamusi albo tatusia.

                                    A gdzie napisane ze dziecko opiekun ma puszczać przodem aby jechało rowerem przez przejście a sam ma iść piechotą ?
                                    Opieka polega na tym ze się jedzie z dzieckiem jednocześnie zarówno po chodniku jak i przejściu.
                                    Nawet gdyby było inaczej tzn gdyby przepis doprecyzować i zrobić tak jak sugerujesz to i tak 10 letni rowerzysta niczym się nie różni od 11 letniego.
                                    Zatem jeśli można rowerem jechać do 10 roku po przejściach a wiadomo że dzieci jeżdżą częściej rowerami niż dorośli to oznaczą ze ustawodawca dopuszcza jazdę rowerem po przejściu.

                                    Zatem z punktu bezpieczeństwa kierowca musi być przygotowany ze na przejście wjedzie rowerzysta i nie jest jego rolą oceniać czy rowerzysta ma 10 lat czy 13-cie.
                                    Zatem głupotą jest działanie policji spacerujące ze dorosły doświadczony człowiek wjeżdżając na przejście zachowa się mniej rozważnie niż 10 latek.
                                    Policja powinna rozpoznać niebezpieczne miejsca i zawnioskować o wymalowanie tam przejazdów co notabene w niczym nie poprawi sytuacji rowerzysty ale przynajmniej policja będzie usatysfakcjonowana że prawu stało się zadość.
                                    Zatem policja zamiast zadba o bezpieczeństwo skupia się na karaniu a przecież nie do tego został powołana.
                                    Od kar przejazdów nie przybędzie a liczba rowerzysto jeżdżących po pasach nie zmaleje.
                                    Ja jeżdżę codziennie po przejściach bo mam długi rower (prawie 4 metry ) i gdybym jeździł po przejazdach to bym się nie zmieścił z nim na wysepce rozdzielającej jezdnie.
                                    Prawo dopuszcza by rower miał do 4 metrów ale wysepki robi się 2x2 metra.
                                    Przepisy są niespójne i dlatego są łamane.
                                    • urko70 Re: Rowerzyści... 20.07.12, 12:43
                                      Gość portalu: benek napisał(a):

                                      > > a także osobę w wieku do 10 lat kierującą rowerem pod opieką osoby
                                      > > dorosłej;

                                      > >
                                      > > Pozwala przeprowadzić rower.
                                      > > Przejechać rowerem możesz tylko jeśli masz nie więcej jak 10 lat i jesteś
                                      > pod o
                                      > > pieką mamusi albo tatusia.
                                      >
                                      > A gdzie napisane ze dziecko opiekun ma puszczać przodem aby jechało rowerem prz
                                      > ez przejście a sam ma iść piechotą ?

                                      1. Dziecko nie powinno być opiekunem.
                                      2. Nie musi puszczać, mogą razem przeprowadzić, może dorosły przeprowadzać a dziecko przejeżdżać.
                                      3. Ważne, że w kategorii pieszego nie uwzględniono nikogo powyżej 10rż.

                                      Trafiony zatopiony i to po trzykroć.... bul, bul, bul.
                                      • urko70 Re: Rowerzyści... 20.07.12, 12:51
                                        urko70 napisał:

                                        > Gość portalu: benek napisał(a):
                                        >
                                        > > A gdzie napisane ze dziecko opiekun ma puszczać przodem aby jechało rower
                                        > em prz
                                        > > ez przejście a sam ma iść piechotą ?
                                        >
                                        > 1. Dziecko nie powinno być opiekunem.
                                        > 2. Nie musi puszczać, mogą razem przeprowadzić, może dorosły przeprowadzać a dz
                                        > iecko przejeżdżać.
                                        > 3. Ważne, że w kategorii pieszego nie uwzględniono nikogo powyżej 10rż.

                                        Nikogo kierującego rowerem.
                                        • Gość: benek Re: Rowerzyści... IP: *.e-wro.net.pl 20.07.12, 21:53
                                          > > 3. Ważne, że w kategorii pieszego nie uwzględniono nikogo powyżej 10rż.
                                          >
                                          > Nikogo kierującego rowerem.

                                          pieszym jest młodociany jadacy rowerm i jego opiekun.
                                          nigdie nie jest opisane ze opiekun ma chodzić piechota a domyślnie jest to oczywistę ze sie jedzie z dzieckiem an rowerze.
                                          Z 2 latkiem mmozna chdoic na \jego rowerkiem ale nei za 10 latkiem.
                                          To ocyziste ze jak sie ejdzie z dzieckiem do 10 lat to chodzi o to aby ta dwójka rowerzystów nei ejchała po ejdni.
                                          Przecież nie po top powstał przepis aby z jedni zgonić młodo6cianego rowerzystę na rowerze i idącegoz a nim opiekuna.
                                          przepis trochę niezgrabnie napisany ale jest oczywiste na na 100 park opiekun i 10 latek, 99 z nich bedzie jechało an dwóch rowerach.
                                          Wyraźnie w przepisie dopisano ze młodociany ma kierować zatem nie chodzi tu o rowerem którym kieruje się za pomocą droga zamocowanego za siodełkiem.
                                          a jeśli młodociany może kierować czyli jechać gdzie chce to oczywiste że jeśli może rozwijać prędkość 15-20 km/h to aby opieka była skuteczna i w ogóle możliwa, to opiekun musi jechać rowerem.
                                          Idąc dalej, byłoby głupotą sądzić, że młodociany może z chodnika wjeżdżać na przejście a opiekun miałby na krawężniku schodzić z roweru.
                                          To prowadziłoby do niebezpiecznych sytuacji tzn utraty kontroli nad młodocianym.
                                          Czytając przepis trzeba się zawsze zastanawiać czemu przepis miał służyć.
                                          Kto uważa, że usunięciu rozważnych osób czyli dorosłych rowerzystów z przejścia a przyzwolenie na przejeżdżanie młodym i niedoświadczonym, ten musi mieć coś nie po kolei w głowie.
                                          Oczywiście, że przepis mógłby być precyzyjniejszy ale to samo dotyczy wielu innych przepisów .
                                          Jest takie przysłowie, że mądrej głowie dość po słowie.
                                          Głupcowi gdyby kodeks powiększyć trzykrotnie i tak by nie rozumiał sensu wielu przepisów.
                                          Skoro pieszym wolno chodzić po przejeździe rowerowym jeśli przed nim nie stoi znak C13 to co jest niebezpiecznego gdy rowerzysta przejedzie przez przejście, które jest 3-4 razy szersze niż przejazd ?



                                      • Gość: benek Re: Rowerzyści... IP: *.e-wro.net.pl 20.07.12, 15:03
                                        > 1. Dziecko nie powinno być opiekunem.
                                        Moze być opiekunem jeśli ma skończone 10 lat.



                                        > 2. Nie musi puszczać, mogą razem przeprowadzić, może dorosły przeprowadzać a dz
                                        > iecko przejeżdżać.
                                        Mogą tez jechać tramwajem albo z domu nie wychodzić.
                                        Ty chyba nie rozumiesz ze prawo pozwala jeździć opiekunom z małoletnimi po chodniku aby jak najkrócej byli na jezdni.
                                        Dlatego lepiej jak dziecko jedzie rowerem przez przejście niż jak go prowadzi bo to co dla dorosłego nie stanowi problemu to jednak dziecko może się potknąć przy prowadzeniu roweru.
                                        Nawet jak się nie potknie to dłużej będzie przeprowadzać rower nie tylko w stosunku do tego jakby jechało ale nawet jakby szło bez roweru a to już zaczyna być niebezpieczne.


                                        > 3. Ważne, że w kategorii pieszego nie uwzględniono nikogo powyżej 10rż.
                                        >
                                        Tak ci się tylko wydaje.Opieka nad rowerzysta może odbywać się tylko poprzez nadążanie za nim rowerem.
                                        Nie ma żadnego powodu aby oboje jeździli po chodniku a na przejściu aby tylko młodociany mógł jechać.
                                        Ponieważ przejście niczym się nie różni od przejazdu rowerowego po którym wolno jeździć należy uznać że zagrożenia z jazdy po przejściu i przejedzie są takie same.



                                        > Trafiony zatopiony i to po trzykroć.... bul, bul, bul.

                                        Bulbul , ból.
                                        Ludzie tak jeżza od lat i nic się nie dzieje.
                                        Pytam funkcjonariuszy z drogówki i nie widza w tym nic niebezpiecznego.
                                        gdyby tak interpretować przepis jak ty to należałoby tez zakazac opiekunowi jazdy po chodniku bo przecież może biec za młodocianym jak się nim opiekuje.

                                        Wyobraź sobie ze do pokonywania jezdni ludziom nie są potrzebne przepisy tylko oczy i rozum.
                                        Każde przejście jest inne is a takie gdzie należy rower przeprowadzać, a są takie gdzie rodzi to śmieszność jak rowerzysta jedzie po chodniku i teoretycznie utrudnia poruszanie się pieszym a na pustej jedni nie miałby przejechać po zebrze choć jezdnia służy do ruchu pojazdów.
                                        Jest oczywiste że jazdą wzdłuż przejścia czyli tak jak chodzą piesi jest mniej konfliktów z pieszymi niż jak się jedzie rowerem po jezdni w poprzek przejścia i przecina się drogę wszystkim pieszym..
                                        Dlaczego zatem w poprzek jest niby bezpiecznie a wzdłuż niby niebezpiecznie ?

                                        Może łatwiej byłoby ci zrozumieć anachronizm przepisu gdybyś przyjął że powstal on po to aby auta nie jeździły na wprost pieszych


                                        • urko70 Re: Rowerzyści... 23.07.12, 15:02
                                          Gość portalu: benek napisał(a):

                                          > > 1. Dziecko nie powinno być opiekunem.
                                          > Moze być opiekunem jeśli ma skończone 10 lat.

                                          Po pierwsze to tu mowa o dzieciach do 10rż?
                                          Po drugie wyobrażasz przyznam, ze nei pamiętam co prawo mówi na ten temat ale ja sobie nie wyobrażam 10latka będącego opiekunem... no chyba, ze chomika. Oczywiście mogą się tazy zdarzyć ale żeby przeciętny 10latek był odpowiednio dojrzały to nie sądzę...


                                          > > 2. Nie musi puszczać, mogą razem przeprowadzić, może dorosły przeprowadza
                                          > ć a dz
                                          > > iecko przejeżdżać.
                                          > Mogą tez jechać tramwajem albo z domu nie wychodzić.

                                          Zgadza się, to mogą, mogą też na wrotkach, autobusem piechotą... ważne czego nie można, a nie można dorosłemu jechać rowerem po przejściu.


                                          > > 3. Ważne, że w kategorii pieszego nie uwzględniono nikogo powyżej 10rż.
                                          > >
                                          > Tak ci się tylko wydaje.

                                          Zacytuj przepis pozwalający dorosłemu jechać rowerem po przejściu.
                                          Abyś lepiej zapamiętam to powtórzę: "dorosłemu".


                                          > > Trafiony zatopiony i to po trzykroć.... bul, bul, bul.
                                          >
                                          > Bulbul , ból.
                                          > Ludzie tak jeżza od lat i nic się nie dzieje.

                                          To nie jest żaden argument.
                                          • Gość: benek Re: Rowerzyści... IP: *.e-wro.net.pl 24.07.12, 15:08
                                            > > > 1. Dziecko nie powinno być opiekunem.
                                            > > Moze być opiekunem jeśli ma skończone 10 lat.
                                            >
                                            > Po pierwsze to tu mowa o dzieciach do 10rż?
                                            > Po drugie wyobrażasz przyznam, że nie pamiętam co prawo mówi na ten temat ale j
                                            > a sobie nie wyobrażam 10latka będącego opiekunem... no chyba, ze chomika.
                                            A wyobrażasz sobie 10 latka na rowerku wzdłuż arterii po której pędza TIRY ?
                                            Zatem przyznajesz, że prawo jedno a życie drugie i lepiej kierować się rozumem niż nakazami prawa ?
                                            Chyba 10-11 latek opiekujący się 7 letnim bratem na chodniku jest bezpieczniejszy niż jak jedzie rowerem po jezdni do czego go zmuszą prawo ( i głupawa policja )?



                                            >Oczyw
                                            > iście mogą się tazy zdarzyć ale żeby przeciętny 10latek był odpowiednio dojrzał
                                            > y to nie sądzę...
                                            hi hi .
                                            Dobrze że 10-latki w doopie mają prawo ( i CHWDP)
                                          • Gość: benek Re: Rowerzyści... IP: *.e-wro.net.pl 24.07.12, 15:23
                                            > Zgadza się, to mogą, mogą też na wrotkach, autobusem piechotą... ważne czego ni
                                            > e można, a nie można dorosłemu jechać rowerem po przejściu.

                                            Ale jak będzie prowadził to dłużej będzie zagradzał drogę auto,
                                            trudniej będzie go wyminąć pieszym.
                                            Straci kontrole nad młodocianym jadącym po przejściu.

                                            Odpowiedz mi na proste pytanie.
                                            Jest niby zakaz jazdy wzdłuż przejścia bo ponoć to jest niebezpieczne.Za to ponoć bezpieczna jest jazda w poprzek mimo ze to koliduje z ruchem pieszych.
                                            Co sądzisz o jeździe na ukos ?
                                            Zakazane nie jest i też przecina tor pieszych ale to ponoć nie stanowi zagrożenia .
                                            Człowiek ma mózg aby ocieniał co wolno a co nie szczególnie wtedy gdy błąd kosztuje go zdrowie.
                                            Chcesz dyskutować to dyskutuj o tych co swym błędem szkodzą innym a nie sobie.Zawsze będę się upierał że niechronieni uczestnicy ruchu jeśli całe życie nie doprowadzają do wypadków to znaczy że poruszają się bezpiecznie niezależnie co o tym mówi prawo.
                                            I odwrotnie .Poruszanie się zgodnie z przepisami może doprowadzić do śmierci.
                                          • Gość: benek Re: Rowerzyści... IP: *.e-wro.net.pl 24.07.12, 15:27
                                            > Zacytuj przepis pozwalający dorosłemu jechać rowerem po przejściu.
                                            > Abyś lepiej zapamiętam to powtórzę: "dorosłemu".


                                            18) pieszy — osobę znajdującą się poza pojazdem na drodze i niewykonującą na niej robót lub czynności przewidzianych odrębnymi przepisami; za pieszego uważa się również osobę prowadzącą, ciągnącą lub pchającą rower, motorower, motocykl, wózek dziecięcy, podręczny lub inwalidzki, osobę poruszającą się w wózku inwalidzkim, a także osobę w wieku do 10 lat kierującą rowerem pod opieką osoby dorosłej;
                                            • Gość: benek Re: Rowerzyści... IP: *.e-wro.net.pl 24.07.12, 15:44

                                              > > Zacytuj przepis pozwalający dorosłemu jechać rowerem po przejściu.
                                              > > Abyś lepiej zapamiętam to powtórzę: "dorosłemu".
                                              >
                                              >
                                              > 18) pieszy — osobę znajdującą się poza pojazdem na drodze i niewykonującą
                                              > na niej robót lub czynności przewidzianych odrębnymi przepisami; za pieszego u
                                              > waża się również osobę prowadzącą, ciągnącą lub pchającą rower, motorower, moto
                                              > cykl, wózek dziecięcy, podręczny lub inwalidzki, osobę poruszającą się w wózku
                                              > inwalidzkim, a także osobę w wieku do 10 lat kierującą rowerem pod opieką os
                                              > oby dorosłej;




                                              Art. 43. 1. Dziecko w wieku do 7 lat może korzystać z drogi tylko pod opieką osoby, która osiągnęła wiek co najmniej 10 lat. Nie dotyczy to strefy zamieszkania.

                                              Z tego wniosek że po przejeździe można jeździć w wieku 1-10 i 18- 120 lat.
                                              Nie wolno jeździć wzdłuż przejścia młodzieży w wieku 10-18 lat nawet jeśli sprawują opiekę nad młodocianym.
                                              Za to młodzież może jeździć ukośnie po przejściu oraz w poprzek przejścia .
                                              Oczywiście legaliści będą mówić ze słowo "wzdłuż" dotyczy tylko jazdy po chodniku

                                              cytuję
                                              art 26.3. 3) jazdy wzdłuż po chodniku lub przejściu dla pieszych.

                                              ale toby znaczyło ze w poprzek przejścia nie wolno jeździć.
                                              takie to mamy PoRD, że brakuje w nim przecinków, a zdania są zbyt złożone i każdy interpretuje je jak chce.


                                              Ja tam namawiam wszystkich rowerzystów aby jeździli 10-20 cm od przejścia .
                                              Oczywiście zawsze po zatrzymaniu lub mocnym zwolnieniu i rozglądnięciu się nawet jak się ma zielone.
                                              Jazda po pasach na czerwonym to już jest poważne wykroczenie jeśli za przejściem są piesi albo gdy skrzyżowanie jest ruchliwe.

                                              Jednak jeśli ktoś chce się włączyć do ruchu z chodnika to wjazd na pasy na czerwonym jest najbezpieczniejszym momentem.
                                  • Gość: benek Re: Rowerzyści... IP: *.e-wro.net.pl 18.07.12, 14:31
                                    > Pozwala przeprowadzić rower.
                                    > Przejechać rowerem możesz tylko jeśli masz nie więcej jak 10 lat i jesteś pod o
                                    > pieką mamusi albo tatusia.

                                    Wiele lat jeździłem z nieswoimi dziećmi i ani one ani ja nie łamaliśmy prawa.
                                    Trudno znaleźć głupiego policjanta który uzna że 7 letnie dziecko jadące ok 15-km/h ma samo przejechać przez zebrę skacząc po krawężnikach aby uciec przed zbliżającym się autem, a opiekun ma czekać na chodniku aż auta mu pozwolą wejść na jezdnię, bowiem pieszemu nie wolno wtargnąć przed auta .
                                    Biec po zebrze za dzieckiem tez nie wolno.

                      • Gość: artek Re: Rowerzyści... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.07.12, 12:00
                        Gość portalu: Marian napisał(a):
                        > > to winda jest drogą? i da się w niej jechać?
                        > A chodnik to od kiedy jest drogą?

                        chodnik nie jest drogą. jest częścią drogi. patrz prawo o ruchu drogowym, dział 1 art. 2.
                        i do tego, zgodnie przepisami, może być również używany do jazdy na rowerze.

                        nawiasem mówiąc, winda nie jest droga publiczną, więc pord w niej nie obowiązuje.


                        > > nie wymyślaj proszę nic na siłę. w pord nie ma nic na temat obowiązku
                        > > zsiadania z roweru i przeprowadzania go przez jezdnię. za to jest obowiązek jazdy
                        > > po jezdni - i tego się trzymajmy.
                        > Przez jezdnię może nie, ale przez pasy (przejście) dla pieszych owszem.

                        przecież przejście dla pieszych (pdp) prowadzi przez jezdnię. a przejście przez jezdnię dozwolone jest również poza pdp.
                        ale nie to miałem na myśli. wytłumaczę więc łopatologicznie, jak dziecku, w nadziei że coś tam dojdzie do szarych komóreczek:

                        jeśli nie ma drogi dla rowerów w kierunku w którym się zamierza jechać, to zgodnie z przepisami jedzie się jezdnią.

                        prawo o ruchu drogowym w takiej nic a nic nie wspomina o obowiązku zejścia z roweru i prowadzenia go na piechotę, choćby i przez jezdnię, w szczególności przez przejście dla pieszych. owszem, fizycznie jest to możliwe, bo pieszy z rowerem to pieszy, ale nakazu robienia z rowerzysty osoby pieszej nie ma.
                        • Gość: Marian Re: Rowerzyści... IP: *.tktelekom.pl 16.07.12, 12:12
                          > chodnik nie jest drogą. jest częścią drogi. patrz prawo o ruchu drogowym, dział
                          > 1 art. 2.
                          Nie jest drogą - właśnie.

                          > i do tego, zgodnie przepisami, może być również używany do jazdy na rowerze.
                          Czyli Policja bezpodstawnie wypisywała mandaty za jazdę po chodniku.
                          Nie znam dokładnie PoRD, więc być może tak jest.

                          > nawiasem mówiąc, winda nie jest droga publiczną, więc pord w niej nie obowiązuj
                          > e.
                          Winda to był tylko przykład, że rower nie zawsze służy wyłącznie do jazdy na nim, ale również należy przeprowadzać go w miejscach, w których należy to robić.

                          > prawo o ruchu drogowym w takiej nic a nic nie wspomina o obowiązku zejścia z ro
                          > weru i prowadzenia go na piechotę, choćby i przez jezdnię, w szczególności prze
                          > z przejście dla pieszych.
                          Jesteś pewny, że rowerzysta nie ma obowiązku przeprowadzić roweru przez pasy?
                          • Gość: artek Re: Rowerzyści... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.07.12, 12:25
                            > Jesteś pewny, że rowerzysta nie ma obowiązku przeprowadzić roweru
                            > przez pasy?

                            mylisz dwie rzeczy - rowerzysta nie ma prawa przejeżdżania przez pdp, ale też nie ma obowiązku zsiadania z roweru i stawania się pieszym. jeśli chce dalej jechać, to na jezdni. no, chyba, że na jezdni jest znak b-9 zakazujący ruchu rowerów. naturalnie, ma prawo zsiąść z roweru i stać się pieszym, ale to prawo, nie obowiązek (nakaz).
                            • Gość: Marian Re: Rowerzyści... IP: *.tktelekom.pl 16.07.12, 12:42
                              > mylisz dwie rzeczy - rowerzysta nie ma prawa przejeżdżania przez pdp, ale też n
                              > ie ma obowiązku zsiadania z roweru i stawania się pieszym.
                              Zgadzam się. Jak dla mnie może się podkopać pod przejściem, przelecieć nad nim, lub wyminąć, pod warunkiem że nie ma linii ciągłej na jezdni. Nigdzie nie napisałem, ze ma obowiązek zsiąść z roweru.

                              > jeśli chce dalej jec
                              > hać, to na jezdni. no, chyba, że na jezdni jest znak b-9 zakazujący ruchu rower
                              > ów. naturalnie, ma prawo zsiąść z roweru i stać się pieszym, ale to prawo, nie
                              > obowiązek (nakaz).
                              Ciesze się, że oboje zgadzamy się do tego, że rowerem przez przejście dla pieszych przejechać nie wolno.

                              • Gość: artek Re: Rowerzyści... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.07.12, 13:29
                                > Zgadzam się. Jak dla mnie może się podkopać pod przejściem, przelecieć nad nim,
                                > lub wyminąć, pod warunkiem że nie ma linii ciągłej na jezdni. Nigdzie nie napi
                                > sałem, ze ma obowiązek zsiąść z roweru.

                                dalej źle myślisz - rowerzysta nie ma obowiązku ani przechodzenia przez jezdnię, ani nawet przejeżdżania (w jakikolwiek sposób) na ddr po drugiej stronie drogi. skręca w prawo, i jedzie jezdnią po swej prawej stronie, zgodnie z oznakowaniem. i koniec kwestii.

                                > Ciesze się, że oboje zgadzamy się do tego, że rowerem przez przejście dla piesz
                                > ych przejechać nie wolno.

                                a czy ktokolwiek tak twierdził? tak nawiasem mówiąc - nawet przechodzenie przez jezdnię z rowerem nie uchroni przed wypadkiem, świeżutki przykład, wczoraj po południu:

                                Wrocław: Rowerzystka potrącona na przejściu dla pieszych
                                Kobieta jadąca rowerem została potrącona na przejściu dla pieszych, na ulicy Pilczyckiej (nieopodal skrzyżowania z ul. Milenijną). Winny jest kierowca samochodu osobowego, ponieważ kobieta przez zebrą prawdopodobnie zsiadła i prawidłowo przeprowadzała rower przez przejście. Szczegóły ustala na miejscu zdarzenia policja. Ranna trafiła do szpitala


                                śmiem twierdzić, że gdyby jechała, to pod samochód by nie wpadła. inna sprawa, że nie rozumiem dlaczego przechodziła - na pilczyckiej opodal milenijnej wszędzie jest sygnalizacja świetlna, a przez pilczycką wytyczono zarówno pdp jak i pdr. ale w całym kontekście to i tak nieistotne

                                www.gazetawroclawska.pl/artykul/618169,wroclaw-rowerzystka-potracona-na-przejsciu-dla-pieszych,id,t.html
                                dzisiaj mamy inny news:

                                Wrocław: Staruszka potrącona na przejściu dla pieszych

                                Do wypadku doszło niedaleko skrzyżowania Popowickiej z Niedźwiedzią, na wysokości delikatesów.
                                Około 75-letnia staruszka przechodziła przez pasy, kiedy nadjechał samochód. Jadący w kierunku centrum kierowca nie zauważył przechodzącej kobiety i wjechał w nią. Poszkodowaną przytomną odwieziono do szpitala.


                                popatrz, prawie żadnej reakcji tłumu, tak to rozjeżdżanie pieszych przez kierowców na pdp spowszedniało. a z rzekomo niebezpiecznej jazdy rowerów po chodnikach robi się takie wielkie halo ...

                                www.gazetawroclawska.pl/artykul/618557,wroclaw-staruszka-potracona-na-przejsciu-dla-pieszych,id,t.html
                              • Gość: benek Re: Rowerzyści... IP: *.e-wro.net.pl 18.07.12, 13:15
                                > > jeśli chce dalej jec
                                > > hać, to na jezdni. no, chyba, że na jezdni jest znak b-9 zakazujący ruchu
                                > rower
                                > > ów. naturalnie, ma prawo zsiąść z roweru i stać się pieszym, ale to prawo
                                > , nie
                                > > obowiązek (nakaz).
                                > Ciesze się, że oboje zgadzamy się do tego, że rowerem przez przejście dla piesz
                                > ych przejechać nie wolno.

                                Ależ wolno wtedy gdy rowerzysta ma status pieszego
                          • Gość: benek Re: Rowerzyści... IP: *.e-wro.net.pl 18.07.12, 12:26
                            > > chodnik nie jest drogą. jest częścią drogi. patrz prawo o ruchu drogowym,
                            > dział
                            > > 1 art. 2.
                            > Nie jest drogą - właśnie.

                            Skoro jest częścią drogi to jest drogą
                          • Gość: benek Re: Rowerzyści... IP: *.e-wro.net.pl 18.07.12, 12:49
                            > > i do tego, zgodnie przepisami, może być również używany do jazdy na rower
                            > ze.
                            > Czyli Policja bezpodstawnie wypisywała mandaty za jazdę po chodniku.
                            > Nie znam dokładnie PoRD, więc być może tak jest.
                            Od oceny czy bezpodstawnie jest sąd a praktyka pokazuje ze często sad przychyla sie do strony ukaranej.
                            PoRD zmieniono 1,5 roku temu i o tyle spóźnia się wydanie rozporządzenia o znakach które doprecyzuje co to jest droga dla rowerów.
                            Tymczasem wrocławska policja łamie prawo karząc za zaniechanie jazdy po drogach dla rowerów i pieszych po ktorych nie ma obowiązku jeździć.
                            Zatem policja karze w oparciu o PoRD ,które jest już nieaktualne i łatwo podważyć w sądzie.
                            Jednak wielu rowerzystów tak dokładnie PoRD nie zna i przyjmuje mandaty.




                        • sverir Re: Rowerzyści... 16.07.12, 12:21
                          > prawo o ruchu drogowym w takiej nic a nic nie wspomina o obowiązku zejścia z ro
                          > weru i prowadzenia go na piechotę, choćby i przez jezdnię, w szczególności prze
                          > z przejście dla pieszych.

                          Prawo jedynie zabrania kierującemu pojazdem (rowerzysta się nie wpisuje w definicję?) jazdy wzdłuż przejścia dla pieszych.
                          • Gość: artek Re: Rowerzyści... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.07.12, 12:28
                            > Prawo jedynie zabrania kierującemu pojazdem (rowerzysta się nie wpisuje w defin
                            > icję?) jazdy wzdłuż przejścia dla pieszych.

                            rowerzysta w całej rozciągłości jest osobą kierującą pojazdem. ale nie kierowcą, bo kierowca kieruje pojazdem silnikowym.
                            • sverir Re: Rowerzyści... 16.07.12, 12:38
                              > rowerzysta w całej rozciągłości jest osobą kierującą pojazdem. ale nie kierowcą, bo kierowca
                              > kieruje pojazdem silnikowym.

                              Dwie kwestie, panie precyzyjny. Kierowca to osoba z uprawnieniami do prowadzenia pojazdów silnikowych, a nie osoba aktualnie prowadząca taki pojazd. Po drugie, zakaz jazdy wzdłuż chodnika odnosi się do kierującego pojazdem, a nie kierującego pojazdem silnikowym czy kierującym w ogólności (np. osobę prowadzącą kolumnę pieszych).
                              • Gość: artek Re: Rowerzyści... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.07.12, 13:37
                                > Dwie kwestie, panie precyzyjny. Kierowca to osoba z uprawnieniami do prowadzeni
                                > a pojazdów silnikowych, a nie osoba aktualnie prowadząca taki pojazd.

                                czy twierdzenie, że kierowca kieruje pojazdem silnikowym jest fałszywe? nigdy w życiu.

                                > Po drugie, zakaz jazdy wzdłuż chodnika odnosi się do kierującego pojazdem,
                                > a nie kierującego pojazdem silnikowym czy kierującym w ogólności kolum
                                > (np. osobę prowadzącą nę pieszych).

                                brawo, potrafisz pogóglać w pord i znaleźć co potrzebujesz. tylko po co to? sverir nie był pewny czy rowerzysta jest kierującym pojazdem, ja to potwierdziłem. tyle, i tylko tyle.
                                więc po co tu wpie...sz się ze swoimi trzema groszami? pobić pianę? odpuść sobie ...
                                • sverir Re: Rowerzyści... 16.07.12, 15:00
                                  > czy twierdzenie, że kierowca kieruje pojazdem silnikowym jest fałszywe? nigdy w
                                  > życiu.

                                  Nie znam się na zasadach logiki, ale być może masz rację. To tylko kwestia tego, że kierowca niekoniecznie musi być kierującym pojazdem, a nie każdy kierujący pojazdem musi być kierowcą. Ot tyle.

                                  > brawo, potrafisz pogóglać w pord i znaleźć co potrzebujesz. tylko po co to?

                                  Bo jestem trollem. Byłeś niesamowicie precyzyjny przy mojej "jeździe ulicą" czy jakoś tak. To ja już nie mogę być? Są kryteria jakieś, kiedy ta precyzja jest konieczna?

                                  > sverir nie był pewny czy rowerzysta jest kierującym pojazdem, ja to potwierdziłem.

                                  Tego akurat byłem pewny. Natomiast nie wiedziałem czy moja wiedza jest aktualna wobec oświadczeń WORD.

                                  > więc po co tu wpie...sz się ze swoimi trzema groszami? pobić pianę? odpuść sobie ...

                                  Cóż, odpowiedziałeś na moje wątpliwości, nic więcej. Ale dobrze, widzę, że nerwy puszczają, a taka wymiana zdań mnie nie interesuje.
                                  • Gość: artek Re: Rowerzyści... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.07.12, 12:25
                                    > Nie znam się na zasadach logiki, ale być może masz rację.

                                    nie "być może", ale mam rację

                                    > To tylko kwestia tego
                                    > , że kierowca niekoniecznie musi być kierującym pojazdem, a nie każdy kierujący
                                    > pojazdem musi być kierowcą. Ot tyle.

                                    nieistotne niuanse.

                                    > Bo jestem trollem. Byłeś niesamowicie precyzyjny przy mojej "jeździe ulicą" czy
                                    > jakoś tak. To ja już nie mogę być? Są kryteria jakieś, kiedy ta precyzja jest
                                    > konieczna?

                                    akurat różnica między jezdnia a drogą czy ulicą jest zasadnicza. jeśli masz prawo jazdy - powinieneś to wiedzieć, zwłaszcza w kontekście jakiejś ustawowej powinności - w tym nakazu/zakazu jazdy po JEZDNI lub CHODNIKU. to istotne.
                                    a przypie...nie się do zdania, które jest prawdziwe, ale w żadnej mierze nie jest cytatem z pord - bo nim być nie musi, jest zwykłym trollowatym przypie...niem się. biciem piany, dyskusją bez dyskusji z dala od jakiegokolwiek meritum. wydaje ci się, że złapałeś mnie na jakiejś nieścisłości i z lubością próbujesz wbić szpilę, z czystej żywej chęci przywalenia oponentowi, a nie chęci podjęcia merytorycznej dyskusji. to jest właśnie trollizm, kolego, a ty jesteś typowym trollem.
                                    nie wspominając o fakcie, że strzeliłeś kulą w płot ...
                              • Gość: benek Re: Rowerzyści... IP: *.e-wro.net.pl 21.07.12, 11:39
                                > Dwie kwestie, panie precyzyjny. Kierowca to osoba z uprawnieniami do prowadzeni
                                > a pojazdów silnikowych, a nie osoba aktualnie prowadząca taki pojazd.
                                He he, czyli jak jadę rowerem lub idę piechotą to jestem kierowcą bo mam uprawnienia do kierowania pojazdem silnikowym.



                                >Po drugie
                                > , zakaz jazdy wzdłuż chodnika odnosi się do kierującego pojazdem, a nie kierują
                                > cego pojazdem silnikowym czy kierującym w ogólności (np. osobę prowadzącą kolum
                                > nę pieszych).
                                Akurat nie odnosi się do rowerzystów.
                                Przepis ogólny ma wadę w postaci braku odsyłacza do wyjątków dla roweru.
                                Dodatkowo przepis jest łatwy do obejścia bo nie ma zakazu jazdy pojazdem po przejściu jak i chodniku.
                                Jest zakaz jazdy wzdłuż czyli każdy kto nie jedzie wzdłuż zakazu nie łamie.
                                Zatem wystarczy jeździć w poprzek lub na skos :) i po kłopocie .




                          • Gość: benek Re: Rowerzyści... IP: *.e-wro.net.pl 20.07.12, 14:41
                            > Prawo jedynie zabrania kierującemu pojazdem (rowerzysta się nie wpisuje w defin
                            > icję?) jazdy wzdłuż przejścia dla pieszych.

                            Nie wpisuje sie jeśli otrzymał status pieszego zgodnie z art 2.18 PoRD
                  • Gość: rowerzysta Re: Rowerzyści... IP: *.e-wro.net.pl 18.07.12, 12:23
                    > > rower jest pojazdem, nie służy do chodzenia i przeprowadzania.
                    > W windzie też jeździsz rowerem zamiast go zwieźć na dół, wcześniej przeprowadza
                    > jąc?
                    A winda to droga publiczna ?
                • Gość: dokturnieuk Re: Rowerzyści... IP: *.altair.dreamhost.com 17.07.12, 12:39
                  "rower jest pojazdem, nie służy do chodzenia i przeprowadzania."

                  Co za zapętlony głupiec - przejścia dla pieszych i chodniki nie są dla pojazdów
                  tylko dla "pieszych" (kodeks) i służą do chodzenia ("chodniki")
                  Za trudne?
                  • Gość: benek Re: Rowerzyści... IP: *.e-wro.net.pl 21.07.12, 11:19
                    > Co za zapętlony głupiec - przejścia dla pieszych i chodniki nie są dla pojazdów

                    Dobrego masz nicka doktorzenieuku.
                    Miliony pojazdów w Polsce miliardy razy przejeżdża przez przejście.

                    > tylko dla "pieszych" (kodeks)
                    gdybyś nie był nieukiem i kiedykolwiek przeczytał kodeks to byś wiedział ze chodniki służą do chodzenia i jeżdżenia rowerem.
                    W pewnych sytuacjach po chodnikach mogą jeździć też auta.




                    i służą do chodzenia ("chodniki")
                    > Za trudne?
          • Gość: rowerzysta Re: Rowerzyści... IP: *.dynamic.chello.pl 15.07.12, 20:17
            Tylko w tej zaciętej walce o poszanowanie praworządności nie pobij kogoś, kto tym chodnikiem będzie jechał zgodnie z przepisami...
          • Gość: MonX Re: Rowerzyści... IP: *.wroclaw.mm.pl 15.07.12, 23:06
            Oj, synku, spróbuj kiedyś trafić na mnie z tym zatrzymywaniem rowerzysty.... przekonałbyś się boleśnie, że to nie najlepszy pomysł. Ale raczej nie przekonasz się. Na ile znam takich jak ty, to zatrzymałbyś co najwyżej niewielkiego szczupłego chłopaka, na widok kogoś większego podkuliłbyś ogonek.
          • artek_wro Re: Rowerzyści... 16.07.12, 07:48
            dwservicepl napisał(a):
            > Gadałem kiedyś z policjantem z drogówki, powiedział, że rower odkąd uznany jest
            > za normalny pojazd w ruchu drogowym również powinien mieć włączone światła gdy
            > porusza się po ulicy.

            a rowerzystom zarzuca się, że nie znają się na przepisach pord ... żenada!

            cóż, od zmierzchu do świtu sprawa jest oczywista. o od świtu do zmierzchu? rower ma obowiązek posiadać światła pozycyjne. a samochód w ciągu dnia ma używać świateł mijania lub świateł do jazdy dziennej. więc sprawa jasna.

            jeśli ty czy ten twój rzekomy policjant nie rozumiecie różnicy, to radzę szybko pójść na jakiś dokształt. najlepiej na prawdziwy kurs prawa jazdy. używanie prawa jazdy kupionego na bazarku jest nader niebezpieczne dla otoczenia.
            • dwservicepl Re: Rowerzyści... 16.07.12, 11:06
              Twoje życiowe mądrości mało mnie interesują. Nasz kraj znany jest z tego, że jeśli policjant twierdzi, że jest inaczej niż Ci się wydaje, to TY MASZ PROBLEM i również TY za to zapłacisz.

              Co dalej,
              ścieżki na legnickiej brakuje na krótkim odcinku i tylko w jedną stronę (od Jana Pawła do Poznańskiej). Jeśli się jedzie od Poznańskiej, ścieżka ucieka podziemiem na drugą stronę ulicy. I to jest jedyny problem, bo rowerzysta nie pojedzie dalej pod prąd, dlatego, że nie ma ścieżki.
              Kłócicie się, ale zapieprzacie tam ostro chodnikiem, od czasu do czasu jakiś kurier rowerowy się pojawi na ulicy.
              I nie piszcie mi o kilku tysiącach km, bo to jest śmieszne. Jeżdżąc tymi samymi odcinkami do pracy po 15 km w jedną stronę (przykładowo Maślice - Rynek) miesięcznie robi się ok 600km, żeby dobić do tysiąca co weekend trzeba by walić jeszcze po 100, a wątpię by ktoś tu tak szalał.
              Wiem, że oczywiście zaraz znajdzie się jakiś pseudo kolarz, który pójdzie w zaparte, że akurat robi tyle, albo i więcej : ]

              Tak samo nie widzę sensu w jeździe rowerzysty ulicą, gdy na czerwonym przejeżdża między samochodami na sam przód tylko po to by stać "z przodu" przez minutę, bo po tym czasie zrobi się za nim korek i znowu znajdzie się na końcu. Ale oczywiście ta minuta (czas trwania czerwonego światła, kiedy samochody stoją) wyprzedzania samochód go zbawiła, bo na rowerze osiąga się takie prędkości, że hoho.

              Rowerzyści w większości jeżdżą jak im się podoba, nagłe zjazdy z chodników na ulicę prosto pod samochód, przejeżdżanie przez pasy dla pieszych, bo "rower nie służy do prowadzenia", jest czerwone światło na skrzyżowaniu?
              - Nie szkodzi, rowerzysta sobie poradzi przejeżdżając przez przejście dla pieszych na drodze prostopadłej, ciach i już jest z powrotem na ulicy czy jak mu tam wygodnie.

              Ja bym polepszył rozwiązanie.
              Skoro ktoś ma prawo jazdy powinien orientować się w przepisach ruchu drogowego.
              Jako rowerzysta ma obowiązek przestrzegać KRD, skoro tego nie robi niech walą na niego pkt karne. Od razu zrobi się porządek i rowerzyści przysiądą na dupach, bo mało kogo będzie na to stać.
              Mandat to mandat, zapłaci się zapomni lub się upiecze. A pkt karnych się pilnuje, bo otrzymywanie ich się nie opłaca.
              • Gość: artek Re: Rowerzyści... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.07.12, 12:16
                dwservicepl napisał(a):
                > Twoje życiowe mądrości mało mnie interesują. Nasz kraj znany jest z tego, że je
                > śli policjant twierdzi, że jest inaczej niż Ci się wydaje, to TY MASZ PROBLEM i
                > również TY za to zapłacisz.

                nie w tym przypadku ...

                > Co dalej, ścieżki na legnickiej brakuje na krótkim odcinku i tylko w jedną stronę
                > (od Jana Pawła do Poznańskiej).

                jak również od stacyjnej do pl. strzegomskiego, od kwiskiej do magnolii, ponadto brak ddr od wiaduktu kolejowego do niedźwiedziej (tam, przed ul. przedmiejską stoi znak c13a nakazujący dalszą jazdę po jezdni).

                w większości przebiegu "ścieżka rowerowa" to chodnik oznakowany jako droga dla pieszych i rowerów z pozioma kreską, lub chodnik podzielony na pół białą farbą, oznakowany c13/c16 z pionowa kreską. a pord po ostatniej nowelizacji wyraźnie stwierdza, że rowerzysta obowiązany jest do jazdy po drodze dla rowerów (czyli znak c13, i żaden inny). takie ddr są wytyczone na odcinku od naostatniego grosza do kwiskiej, od rysiej do wejherowskiej oraz od niedźwiedziej do białowieskiej.

                > I nie piszcie mi o kilku tysiącach km, bo to jest śmieszne. Jeżdżąc tymi samymi
                > odcinkami do pracy po 15 km w jedną stronę (przykładowo Maślice - Rynek) miesi
                > ęcznie robi się ok 600km, żeby dobić do tysiąca co weekend trzeba by walić jesz
                > cze po 100, a wątpię by ktoś tu tak szalał.

                w najlepszych miesiącach robiłem 1200 km miesięcznie. teraz ca 600-800. daje to 6-8 tys km rocznie.


                > Tak samo nie widzę sensu w jeździe rowerzysty ulicą,

                JEZDNIĄ nie ulicą, jezdnią!

                > gdy na czerwonym przejeżdża między samochodami na sam przód tylko po to by
                > stać "z przodu" przez minutę, bo po tym czasie zrobi się za nim korek i znowu znajdzie
                > się na końcu.

                na przejazdach dla rowerzystów stoi się dłużej, przy dwuminutowych cyklach, zielone dla pieszych i rowerów pali się przez 8-10 sekund. na orlińskiego zielone gaśnie zanim się zjedzie z pdr. żeby przejechać na druga stronę drogi trzeba stać przy przejeździe, inaczej się nie wstrzeli w bramkę zielonego. jadać jezdnią jestem w stanie zdążyć przejechać nawet z odległości 200 metrów!
                poza tym nie zauważyłem żeby kierowcy mieli jakiś problem z wyprzedzeniem mnie, szczególnie na dwupasmówkach.

                > Rowerzyści w większości jeżdżą jak im się podoba, nagłe zjazdy z chodników na u
                > licę prosto pod samochód, przejeżdżanie przez pasy dla pieszych, bo "rower nie
                > służy do prowadzenia", jest czerwone światło na skrzyżowaniu?

                to tej samej mierze dotyczy i pieszych, kierowców. nierespektowanie przepisów nie ma związku z pojazdem jakim się porusza, tylko z ludzka wręcz polską naturą.

                > Skoro ktoś ma prawo jazdy powinien orientować się w przepisach ruchu drogowego.

                powinien. co więcej, powinien je respektować. skąd więc tyle wykroczeń powodowanych przez kierowców - w szczególności zbyt szybka jazda czy parkowanie w miejscach niedozwolonych lub w sposób niedozwolony?

                > Jako rowerzysta ma obowiązek przestrzegać KRD, skoro tego nie robi niech walą n
                > a niego pkt karne. Od razu zrobi się porządek i rowerzyści przysiądą na dupach,
                > bo mało kogo będzie na to stać.

                tak było do niedawna, i niczego to nie zmieniało. a ponieważ powodowało nierówność wobec prawa, więc przepis ten usunięto.
              • Gość: benek Re: Rowerzyści... IP: *.e-wro.net.pl 21.07.12, 11:46
                > Twoje życiowe mądrości mało mnie interesują. Nasz kraj znany jest z tego, że je
                > śli policjant twierdzi, że jest inaczej niż Ci się wydaje, to TY MASZ PROBLEM i
                > również TY za to zapłacisz.
                >
                Głupiec co nie zna swoich praw przyjmie każdy mandat.

                > Co dalej,
                > ścieżki na legnickiej brakuje na krótkim odcinku i tylko w jedną stronę (od Jan
                > a Pawła do Poznańskiej).
                Bzdura .
                Od Poznańskiej do Zachodniej jest ?
                Przy wiadukcie przy Przemysłowej jest ?
                Przy Stacyjnej jest ?

                >Jeśli się jedzie od Poznańskiej, ścieżka ucieka podzie
                > miem na drugą stronę ulicy. I to jest jedyny problem, bo rowerzysta nie pojedzi
                > e dalej pod prąd, dlatego, że nie ma ścieżki.
                > Kłócicie się, ale zapieprzacie tam ostro chodnikiem, od czasu do czasu jakiś ku
                > rier rowerowy się pojawi na ulicy.
                Legnicką wiele lat praktycznie od czasu gdy powstała można było jeździć po chodniku bo było tam ograniczenie do 70km./h




                > I nie piszcie mi o kilku tysiącach km, bo to jest śmieszne. Jeżdżąc tymi samymi
                > odcinkami do pracy po 15 km w jedną stronę (przykładowo Maślice - Rynek) miesi
                > ęcznie robi się ok 600km, żeby dobić do tysiąca co weekend trzeba by walić jesz
                > cze po 100, a wątpię by ktoś tu tak szalał.
                Po pierwsze rowerem nie jeździ się tylko do pracy.Jak się kilka razy dziennie wsiada na rower to kilometry nabija się mimochodem.
                W weekendy oczywiście dalekie wypady za miasto.
                Wiele osób robi dziennie po 40 km.
              • Gość: benek Re: Rowerzyści... IP: *.e-wro.net.pl 21.07.12, 12:08
                > Wiem, że oczywiście zaraz znajdzie się jakiś pseudo kolarz, który pójdzie w zap
                > arte, że akurat robi tyle, albo i więcej : ]
                Właśnie wróciłem z tygodniowego urlopu zrobiło się trochę kilometrów po Polsce i Czechach.
                No ale jeździło się po kilkanaście godzin dziennie.


                > Tak samo nie widzę sensu w jeździe rowerzysty ulicą, gdy na czerwonym przejeżdż
                > a między samochodami na sam przód tylko po to by stać "z przodu" przez minutę,
                > bo po tym czasie zrobi się za nim korek i znowu znajdzie się na końcu.
                To jedź na końcu i porównaj to z czasem przejazdu tego co jedzie na przodzie kolumny.
                Wskakując na początek uzyskuje się krótszy czas przejazdu niż auta bo auta dojeżdżające z boku ustawiają się przed autami jadącymi z przodu kolumny i z czasem te auta nie przeskoczą przez światła więc rowerzysta już wyprzedza je o jedno skrzyszowianie,.


                > Ale oczy
                > wiście ta minuta (czas trwania czerwonego światła, kiedy samochody stoją) wyprz
                > edzania samochód go zbawiła, bo na rowerze osiąga się takie prędkości, że hoho.
                Jedni jeżdżą 15 a drudzy 35 km/h ?
                Przez minutę można daleko zajechać.
                A jak się jedzie na drugi koniec miasta to tych minutek można nazbierać.


                > Rowerzyści w większości jeżdżą jak im się podoba,
                Na tym polega wolność jaka daje rower.

                >nagłe zjazdy z chodników na u
                > licę prosto pod samochód,
                Kierowca ocenia to, że nagle a rowerzysta ocenia ze tak jeździ od lat i wypadku nie spowodował.
                Normalne rzecz, że w ruchu miejskim noga musi być na pedale hamulca.

                > przejeżdżanie przez pasy dla pieszych, bo "rower nie
                > służy do prowadzenia", jest czerwone światło na skrzyżowaniu?
                Jak rowerzysta ma zielone to przeszkadza ci ze jedzie po przejściu ?
                porobili rowerzystom spowalniające azyle (wysepki) wzdłuż ddrip to nie powinno dziwić ze łatwiej im przeskakiwać na raty na czerwonym a robią to bo auta jada na raz a piesi i rowerzyści są zatrzymywani na środku skrzyżowania.
                Aby auta tez tak bezpiecznie czyli na raty mogły przejeżdżać skrzyżowanie buduje się je w formie ronda


                > Ja bym polepszył rozwiązanie.
                > Skoro ktoś ma prawo jazdy powinien orientować się w przepisach ruchu drogowego.
                > Jako rowerzysta ma obowiązek przestrzegać KRD, skoro tego nie robi niech walą n
                > a niego pkt karne. Od razu zrobi się porządek i rowerzyści przysiądą na dupach,
                > bo mało kogo będzie na to stać.
                kierowcy się nie boją pkt karnych a nawet utraty prawa jazdy za prowadzenie po pijaku a rowerzyści mieliby się zacząć bać ?
                Przecież wiadomo że rowerem się po przejściu jeździło, jeździ i jeździć będzie bo to nie wynika z przyjemności jazdy po przejściach tylko z braku przejazdów.
                akurat sąd nakazał zaprzestanie karania punktami rowerzystów.


                > Mandat to mandat, zapłaci się zapomni lub się upiecze. A pkt karnych się pilnuj
                > e, bo otrzymywanie ich się nie opłaca.
                A co ci po pkt karnych nawet jak się zbierze limit ?
                Rowerem dalej będzie można jeździć .
                No chyba ze chodzi ci o to aby zabrać PJ na auto i aby więcej osób jeździło rowerem po przejściach :)

          • sirtopp Re: Rowerzyści... 16.07.12, 11:55
            dwservicepl napisał(a):

            > Gadałem kiedyś z policjantem z drogówki, powiedział, że rower odkąd uznany jest
            > za normalny pojazd w ruchu drogowym również powinien mieć włączone światła gdy
            > porusza się po ulicy.

            Nie musi.
          • Gość: benek Re: Rowerzyści... IP: *.e-wro.net.pl 16.07.12, 18:36
            > Ciągle nie rozumiem czego rowerzyści chcą od legnickiej. Jest ścieżka rowerowa?
            > Jest. Więc wypad.
            Czy jak masz równą szosę a obok przez wieś biegnie jakaś ścieżka to jadąc autem którą drogę wybierasz ?
            Czy jak jedziesz przez wieś obok której biegnie nowa autostrada to co pomyślisz o chłopach goniących cię z widłami i mówiących wypad na autostradę ?
            Wsiądź na rower i potestuj a zrozumiesz dlaczego jet jak jest.


            > Ja nie potrzebuję policji by być bezpiecznym pieszym na chodniku. Niech jakiś r
            > owerzysta spróbuje minąć mnie na chodniku. Uczynię z niego pieszego w ciągu kil
            > ku minut, gdzie większość czasu będzie zbierał się z gleby.
            Wygląda ze jesteś głupcem a głupcy nie giną pod rowerami tylko pod autami.

            > Jestem za wysokimi karami i częstymi akcjami.
            Chwiałbyś idiotów karać za jazdę rowerem aby przesiedli się na auta ?
            Czyś ty na głowę upadł ?


            > Niech mają po dupie ci, którzy za
            > służyli i nie respektują obowiązujących nie od wczoraj zasad.
            Rowerzyści jeżdżą po chodnikach od 160 lat zanim jeszcze te wersje prawa uchwalono.
            będą dalej jeździli jak to prawo ulegnie zmianie.
            ale nawet obecne prawo dopuszcza jazdę po chodniku więc nie wiem o co się faflasz.
            Czyżby ci nie zagrażali ci rowerzyści co jeżdżą legalnie, a zagrażali ci co jeżdżą nielegalnie ?


            > Gadałem kiedyś z policjantem z drogówki, powiedział, że rower odkąd uznany jest
            > za normalny pojazd w ruchu drogowym również powinien mieć włączone światła gdy
            > porusza się po ulicy.
            A kiedy rower był nienormalnym pojazdem ?
            Zapytaj normalnego policjanta a nie głoś herezji.

        • divak2 Nie ma obowiązku??? 15.07.12, 23:45
          Pełnoletni rowerzysta nie ma również obowiązku znajomości znaków drogowych. Ale jak wyjedzie nagle z podporządkowanej ulicy na główną, ignorując stojący na słupku żółty trójkąt z czerwonym brzegiem wierzchołkiem do dołu, i zderzy się z samochodem, to będzie jak najbardziej jego wina.
          • Gość: benek Re: Nie ma obowiązku??? IP: *.e-wro.net.pl 20.07.12, 14:40
            > Pełnoletni rowerzysta nie ma również obowiązku znajomości znaków drogowych. Ale
            > jak wyjedzie nagle z podporządkowanej ulicy na główną, ignorując stojący na sł
            > upku żółty trójkąt z czerwonym brzegiem wierzchołkiem do dołu, i zderzy się z s
            > amochodem, to będzie jak najbardziej jego wina.

            Akurat rowerzystów uczy się głownie znajomości tego znaku.
            • divak2 Re: Nie ma obowiązku??? 21.07.12, 22:47
              > Akurat rowerzystów uczy się głownie znajomości tego znaku.
              O ile się uczy. Przecież prawo nie wymaga od nich dokumentów potwierdzających jakikolwiek kwalifikacje, a znajomości znaków w szczególności, o ile tylko skończyli 18 lat. Tak więc rowerzysta może być drogowym analfabetą, a mimo to jeździć. Nie zwalnia to jednak go od odpowiedzialności w razie spowodowania wypadku. Jest zresztą jeszcze parę innych sytuacji (D41, D47...), gdzie trzeba się upewnić i ustąpić. Więc ten twój argument jest z du.py wyjęty, jak zwykle.
              • Gość: benek Re: Nie ma obowiązku??? IP: *.e-wro.net.pl 22.07.12, 13:37
                > > Akurat rowerzystów uczy się głownie znajomości tego znaku.
                > O ile się uczy.
                Szkoły prowadzą wychowanie komunikacyjne.
                Dorośli maja w większość prawo jazdy nawet jak nie mają samochodu.


                >Przecież prawo nie wymaga od nich dokumentów potwierdzających j
                > akikolwiek kwalifikacje,
                Kwalifikacje do prowadzenia roweru lub pchania wózka ?
                Słyszałęeś o obowiązku posiadania karty rowerowej ?


                >a znajomości znaków w szczególności,
                Kierowcy nie znają połowy znaku.
                Prawie wszyscy kierowcy nie znają zakresu obowiązywania znaków i np sygnalizatora światła S3.
                MILIONY KIEROWCÓw NIE WIE JAK SIĘ STOSOWAĆ DO ZNAKU b35 I b36 .
                większość MA PROBLEMY ZE ZNAJOMOŚCIĄ ZASAD JAZDY NA RONDACH.
                generalnie niewielka jest liczba kierowców, która znałaby choć połowę przepisów z kodeksu.
                Tych co znają 80% jest śladowa liczba.



                >o ile tylko skońc
                > zyli 18 lat.
                Ale po skończeniu 18 lat nie zapomina się tego czego uczyli w szkole.
                Większość rowerzystów to ludzie młodzi, gorzej ze starymi kierowcami którzy ni w ząb nie są w stanie przypomnieć sobie czego ich uczono na kursie.
                Starzy rowerzyści i młodzi nie znający PoRD jeżdżą po chodnikach a policja dużo robi aby ich wepchnąć na jezdnię.
                W policji nie trzeba myśleć, trzeba tylko wykonywać rozkazy.

                >Tak więc rowerzysta może być drogowym analfabetą,
                Tak właśnie, Wystarczy że przyjmie mandat i dalej może jeździć bez znajomości kodeksu.
                Zamiast mandatu powinno być sprawdzenie wiadomości.

                > a mimo to jeźdz
                > ić.
                Tak , podobnie z kierowcą.
                Jego znajomości kodeksu też się nie sprawdza.
                Wystarczy że zrobił prawko 30 lat temu za świniaka albo i legalnie ale z tego kodeksu po kilkudziesięciu latach niewiele pozostało.
                O tym co w głowie zostało lepiej nie mówić.


                >Nie zwalnia to jednak go od odpowiedzialności w razie spowodowania wypadku
                Tu oczywiście masz racje i taryfikator mandatów przewiduje sankcje za spowodowanie wypadku.



                > . Jest zresztą jeszcze parę innych sytuacji (D41, D47...), gdzie trzeba się upe
                > wnić i ustąpić. Więc ten twój argument jest z du.py wyjęty, jak zwykle.
                Nie ustawia się gołych D47 a tylko ze znakiem A7.
                Nie zastosowanie się do D41 również żadnego zagrożenia nie powoduje.

                Muszę odpowiedzieć złośliwością na złośliwość i zacytować cię :
                "Więc ten twój argument jest z du.py wyjęty, jak zwykle".


      • Gość: rowerzysta Re: Rowerzyści... IP: *.dynamic.chello.pl 15.07.12, 20:11
        Kolego sympatyczny - jesli ktoś spokojnie dojeżdza sobie do pracy kilkanaście km w jedną stronę, a czasem w weekend zrobi dłuższą trasę, to z łatwością te kilka tys. km nabije. Nie ma to żadnego związku z peletonami, rekordami prędkości, czy co tam sobie nawymyślałeś. Kim ty jesteś, żeby komuś tego odmawiać?

        Po drugie kierowca wypowiadający się w sprawie naruszeń bezpieczeństwa, to doprawdy śmieszne. Strzelam, że próba przejechania jakiejkolwiek trasy w tym kraju zgodnie ze znakami skończy się bluzgami na kanale 19, wyprzedzaniem na zapałki i innymi historiami. No to przynajmniej mniej hipokryzji poproszę...
        • Gość: Simonor Łapanka koło Świebodzkiego. IP: *.internetia.net.pl 15.07.12, 20:41
          demotywatory.pl/szukaj?q=szukasz+policji+we+Wroc%C5%82awiu%3F
        • divak2 Re: Rowerzyści... 15.07.12, 23:51
          Gość portalu: rowerzysta napisał(a):
          Strzelam, że próba przejechania jakiejkolwiek trasy w tym kraju
          > zgodnie ze znakami

          Jak ktoś nie ma pojęcia o przepisowej jeździe (zapewne jeździe w ogóle), to strzela...
          • Gość: rowerzysta Re: Rowerzyści... IP: *.dynamic.chello.pl 16.07.12, 00:07
            No tak, poprawność polityczna wymaga, żebyśmy się teraz powoływali na przepisową jazdę. To co, że nijak się to ma do otaczającej rzeczywistości, ni do statystyk wypadków, ale sumienie jakby czystsze...
            • divak2 Re: Rowerzyści... 16.07.12, 09:36
              Nie. Zwracam uwagę, że piszesz o rzeczach o których nie masz pojęcia. Sam mówisz "strzelam". Jakbyś miał pojęcie o jeździe samochodem, to byś nie "strzelał". A jeździć zgodnie z przepisami da się bez problemu. Da się jeździć i poniżej limitów, jak ktoś jest zmęczony, stary, początkujący albo źle się poczuł za kółkiem. tylko trzeba jeździć, żeby to wiedzieć, a nie tworzyć legendy.
              • Gość: rowerzysta Re: Rowerzyści... IP: *.dynamic.chello.pl 16.07.12, 17:32

                Z przepisowym jeżdzeniem to trochę jak z deklaracją wiary. Niby wszyscy wierzący, ale praktykujących mało.

                Ja nie piszę, że się nie da. Gdzie to wyczytałeś? Wykazywałem nieco inne zjawisko. Ty, niczym wytrawny gracz w Scrabble, czepiłeś się słówka.

                Nie rozumiem też uzurpowania zjedzenia wszystkich rozumów w temacie jazdy wszelakiej. To że ktoś jedzie rowerem, to znaczy, że nie ma prawa jazdy? Nie rozumiem tezy jaką forsujesz.

                W ogóle mam wrażenie, że te wszystkie dyskusje to trochę jak rozmowa "krzesła z ratlerem". Choć nikt tego nie przyzna, to wiadomo - nic z tego nie będzie.
                • Gość: divak2 Re: Rowerzyści... IP: 91.90.162.* 16.07.12, 19:13
                  "Ja nie piszę, że się nie da."

                  Piszesz że jadący zgodnie z przepisami są na różne sposoby szykanowani, sugerując że przepisowe jeżdżenie pozostaje w sferze prób:
                  "Strzelam, że próba przejechania jakiejkolwiek trasy w tym kraju zgodnie ze znakami skończy się bluzgami na kanale 19, wyprzedzaniem na zapałki i innymi historiami."

                  Nie mam CB w aucie, więc nie wiem czy bluzgają, ale kiedy uważam to za wskazane jadę wolniej niż wynosi limit i nie czuję, żeby ktoś chciał mnie zabić. Jak kupiłem samochód to jeździłem irytująco wolno.

                  "czepiłeś się słówka."
                  Bo wyrażasz się nieprecyzyjnie. Zupełnie jak osoba która podejrzewa tylko, jak wygląda jazda zgodna z przepisami.

                  "To że ktoś jedzie rowerem, to znaczy, że nie ma prawa jazdy"
                  Jak popatrzysz jak jedzie to czasem widać od razu :)

      • Gość: benek Re: Rowerzyści... IP: *.e-wro.net.pl 15.07.12, 22:11
        > Nigdy by mi do głowy nie przyszło, że będę chwalić wrocławską Policję. I to z d
        > wu powodów;)
        Pewnie z lenistwa lub cyklofobii


        > 1) jako kierowca - non stop muszę uważać na jakiegoś zakochanego w swoich pedał
        > ach cylkstę, który ową miłością nie pała do oświetlenia, odblasków, kolorowej k
        > urtki - czyli po prostu swojego - ale i mojego - bezpieczeństwa...
        Och jak przyjemnie byłoby łamać prawo i nie uważać,


        > 2) jako pieszy (2-3 razy w tygodniu robię po Wro, kilku-kulkunasto km trasy,
        Ło jezusicku. Reszta mieszkańców juz nie używa nóg na co dzień ?


        > gł
        > ownie żeby nie stac w korkach i nie szukać pół dnia miejsca parkingowego)
        Kilkanaście km na nogach?
        Musisz być wielkim cyklofobem lub siodełko nie wytrzymuje twojego ciężaru.

      • Gość: vinner Re: Rowerzyści... IP: *.ssp.dialog.net.pl 15.07.12, 22:21
        widac żeś buc i cwok
      • Gość: benek Re: Rowerzyści... IP: *.e-wro.net.pl 15.07.12, 22:33
        >nie
        > raz, nie dwa, nie trzy "ratowałem życie" na chodniku przed dzieckiem 2 pedałow
        > ...
        Piszesz jak ten troll z tego forum zmieniający nicki aby go nie opluwano za głupotę .

        > Może wreszcie ktoś w wielbiecieli 2 kólek, acz nazwa 2 padełow tu wydaje się ba
        > rdziej adekwatna
        Żałosny jesteś romaniebrzydzysto .
        Pominę że twoje wulgarne wpisy świadczyły ze jesteś gejem starającym się ukryć ten fakt poprzez obrazanie pedałów.
        Dla mnie fakt ze jesteś gejem jest mniej obmierzły niż to ze jesteś cyklofobem

        >wpadnie na to, że miasto Wrocław nie jest miejscem peletonów,
        Wrocław pretenduje do miana prorowerowego niezależnie od tego ilu cyklofobów i autoholików podobnych tobie w nim mieszka.

        > wyścigów, extremalnej jazdy rowerem, ustanawiania rekordów szybkości, czy jak t
        > o się chwalił ktoś w poście powyżej - "robienia 5 tys. km"?????...
        Bełkoczesz jak ten romanbrydzysta, ale nie dziwi bo on pisał już dziesiątków nicków
    • polityk52 Czytelnik oskarża: Policja dba o statystyki, ni... 15.07.12, 22:53
      Tylko budowa ścieżek rowerowych na nieczynnych szlakach kolejowych może poprawić stan bezpieczeństwa na naszych drogach. Im władze Samorządowe wcześniej to zrozumieją tym lepiej dla nas wszystkich. Mowi Wam to prezes Stowarzyszenia ProKowary Jerzy Wieczorek.
    • divak2 Nie mam nic przeciwko rowerzystom na chodniku, 15.07.12, 23:13
      pod warunkiem, że jadą max 8km/h i omijają mnie w odległości metra. Bo w tej chwili zachowują się gorzej niż kierowcy na drodze. Na przykład obdzwaniają mnie na chodniku częściej niż kierowcy trąbią na mnie kiedy dojeżdżam jezdniami rowerem do pracy. Pół biedy, kiedy idę sam, ale jak ktoś na mnie dzwoni, kiedy prowadzę dwuletnią córkę, to jest jakaś chamówa - co ja mam zniknąć, wskoczyć z dzieckiem na płot, czy zejść na jezdnię, żeby bydlątko na rowerze mogło swobodnie przejechać?
      Prawda jest taka, że aby jechać jezdnią trzeba znać minimum przepisów, znaki, zasady pierwszeństwa i sposób w jaki się wykonuje poszczególne manewry, nade wszystko sygnalizować skręty i słuchać co się dzieje dokoła. Więc ci, co w ogóle nie mają zamiaru się tego uczyć, albo nie wiedzą że powinni wiedzieć i umieć cokolwiek aby bezpiecznie jeździć rowerem, zaiwaniają chodnikiem. To tak, jakby prawo jazdy dawać kierowcy, co opanował obsługę gazu i sprzęgła w samochodzie (zazwyczaj po pierwszej lekcji na placu).
      Chodnikowi rowerzyści to są przyjemniaczkowie, którzy uważają, że skoro samochody stwarzają zagrożenie dla nich na jezdni, to oni mogą stwarzać zagrożenie dla ludzi na chodniku. Więc taki sposób na poprawę statystyk policji jest jak najbardziej OK.
      • Gość: Nowak Re: Nie mam nic przeciwko rowerzystom na chodniku IP: *.centertel.pl 16.07.12, 00:21
        Bełkot pedałowca, ktory ma pretensje, ze ktokolwiek wymaga od niego przestrzegania przepisow i osmiela sie go kontrolowac. To sa juz szczyty bezczelnosci. Przytaczanie jakichs statystyk, co to niby ma znaczyc? ze wolno pedałowcowi pedałowac gdzie chce i jak chce, po ciemku, ulicami bez swiatel, a wszyscy musza stawac na bacznosc???
        "Instynktownie uciekają na chodniki przed kierowcami...". Biedaczki. I na tych chodnikach popylają na maksa, roztrącając przechodniow, po czym wypadają znienacka z powrotem na jezdnie. A uciekli z niej, bo kierowca ich otrąbił albo przejechał za blisko, niedobry kierowca. Wiele razy jednak trąbił albo za blisko jechał, bo nie widział nieoświetlonego pedałowca, ktory sobie popyla jak chce, czasem bez trzymanki kierownicy (widuje takich idiotow codziennie).
        BRAWO POLICJA. Ktos musi te bande zacząć przywoływać do porzadku. Bo całe miasto zamieni się w sajgon.
        • Gość: benek Nie przyjmujcie mandatu za jazdę po chdoniku IP: *.e-wro.net.pl 17.07.12, 14:18
          > Bełkot pedałowca, ktory ma pretensje, ze ktokolwiek wymaga od niego przestrzega
          > nia przepisow i osmiela sie go kontrolowac.

          Jakby ci alkoholiku nie wybudowali dróg i jeździłbyś gdzie popadnie łamiąc przepisy to też byś się dziwił że ci wlepiają mandaty.

          Jeśli ktoś dostanie mandat za jazdę po chodniku to proponuję aby odmówić przyjęcia mandatu i zgłosić się do mnie.
          Wszystkie chodniki we Wrocławiu są ścieżkami rowerowymi a dokładnie drogami dla rowerów i pieszych.
          Jestem gotów w sądzie wskazać miejsca gdzie stoją znaki C13/C16 z kreską poziomą i gdzie za nimi nie postawiono znaków C13A kończących ścieżkę.
          A ponieważ znaku C13/C16 nie odwołują skrzyżowania wolno jeździć po wszystkich chodnikach w mieście, więc poucz się prawa synku zanim zaczniesz obrażać pedałowców i wmawiać, że łamią prawo.

          • Gość: perintola Re: Nie przyjmujcie mandatu za jazdę po chdoniku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.07.12, 19:08
            A benek dalej walczy, choć wyraźnie mu się pogorszyło:

            Gość portalu: benek napisał(a):
            > Wszystkie chodniki we Wrocławiu są ścieżkami rowerowymi a dokładnie drogami dla
            > rowerów i pieszych.

            LOL!
            • Gość: benek Re: Nie przyjmujcie mandatu za jazdę po chdoniku IP: *.e-wro.net.pl 18.07.12, 11:12
              > A benek dalej walczy, choć wyraźnie mu się pogorszyło:
              >
              > Gość portalu: benek napisał(a):
              > > Wszystkie chodniki we Wrocławiu są ścieżkami rowerowymi a dokładni
              > e drogami dla
              > > rowerów i pieszych.
              >
              > LOL!
              Naucz się gdzie stoją znakiC13/C16 bez znaków je odwołujących i każdy sąd przyzna ci rację.
              Aby nałożyć mandat najpierw trzeba zrobić porządek ze znakami.

              • Gość: Adam Re: Nie przyjmujcie mandatu za jazdę po chdoniku IP: *.tktelekom.pl 18.07.12, 12:21
                > Naucz się gdzie stoją znakiC13/C16 bez znaków je odwołujących i każdy sąd przyz
                > na ci rację.
                Do pierwszego skrzyżowania - dotyczy to również chodników, gdyż jest to część ulicy.
                • Gość: benek Re: Nie przyjmujcie mandatu za jazdę po chdoniku IP: *.e-wro.net.pl 18.07.12, 12:54
                  > > Naucz się gdzie stoją znakiC13/C16 bez znaków je odwołujących i każdy sąd
                  > przyz
                  > > na ci rację.
                  > Do pierwszego skrzyżowania - dotyczy to również chodników, gdyż jest to część u
                  > licy.

                  Nieprawda.
                  Skrzyżowanie nie odwołuje znaku C13/C16.
                  Takie jest też zdanie policji z Zielonej Góry no ale rozporządzenie o znakach wyraźnie to określa.
                  Ścieżka jeśli nie jest odwołana znakiem C13a to biegnie dalej za skrzyżowaniem i to co ciekawe w 4 kierunkach , szczególnie tam gdzie rodzaj nawierzchni nie pokazuje, że ścieżka skręca w jedną stronę.

                  Gdzie ty wyczytałeś ze skrzyżowanie odwołuje znak c13/C16 ?



        • Gość: benek Nie przyjmujcie mandatu za jazdę po chdoniku IP: *.e-wro.net.pl 17.07.12, 14:21

          >To sa juz szczyty bezczelnosci. Prz
          > ytaczanie jakichs statystyk, co to niby ma znaczyc?
          Nie jakiś matołku tylko policyjnych statystyk.
          To ze prosty krąweznik nie jest w stanie wyciągnąć wniosków z tych statystyk to jeszcze można zrozumieć ale że naczalswto z nich nie umie korzystać to znaczy że ktoś nie nadaje się na szefa naszej policji.
          Te kompetencje komenda Miejska powinna pozostawić tylko Wydziałowi Ruchu Drogowego a nie zmuszać funkcjonariuszy do głupich akcji bo to ich demobilizuje w pracy.
        • Gość: benek Nie przyjmujcie mandatu za jazdę po chdoniku IP: *.e-wro.net.pl 17.07.12, 14:48

          >ze wolno pedałowcowi pedało
          > wac gdzie chce i jak chce, po ciemku, ulicami bez swiatel, a wszyscy musza staw
          > ac na bacznosc???
          Brałeś coś dzisiaj ?
          Często tato stawiał cie na baczność w kacie ?
          Jesteś policjantem i często mówią do ciebie "baczność" ?

          > "Instynktownie uciekają na chodniki przed kierowcami...". Biedaczki.
          Każdy ma prawo a nawet obowiazek zadbać o swoje bezpieczeństwo szczególnie gdy chodzi o życie.
          Miliony rowerzystów jeżdżących po chodnikach wiedzą co robią i dlaczego to robią i nie spodziewam się abyś ty to pojął.




          >I na tych
          > chodnikach popylają na maksa, roztrącając przechodniow, po czym wypadają zniena
          > cka z powrotem na jezdnie.
          A trup się ściele gęsto zaś rowerzyści ci są nieśmiertelni.
          Człowieku ty powinieneś się leczyć albo przestać ćpać.


          >A uciekli z niej, bo kierowca ich otrąbił albo prze
          > jechał za blisko, niedobry kierowca.
          Nie jesteś w stanie pojąc prostych rzeczy więc nikt nie będzie tracił czasu aby ci je klarować.
          Piszesz na tematy o ktorych nie masz pojecia bo nie jeździsz rowerem.
          Dlatego sadzisz idiotyzmy jak typowy cyklofob.

          Jednak w policji nie powinno być głupców, szczególnie w kierownictwie i nie powinni robić akcji ktorych głównym celem jest karanie mandatami za to że ludzie szanują swoje życie i czekają już 20 lat na dokończenie budowy systemu ścieżek.
          Niestety z kazdym rokiem magistrat obcina fundusze na program rowerowy.
          Docelowo w 2020 roku ma być 15% rowerzystów a jest dopiero niecałe 5%.
          Przy tak nędznym finansowaniu nie osiągnie się nawet 7,5 %.





          > Wiele razy jednak trąbił albo za blisko je
          > chał, bo nie widział nieoświetlonego pedałowca, ktory sobie popyla jak chce, c
          > zasem bez trzymanki kierownicy (widuje takich idiotow codziennie).
          Szczególnie jak jechał po chodniku a nie po jezdni.
          Tylko głupieć może myśleć ze jak się zgoni nieoświetlonych rowerzystów z chodnikowi oraz tych oświetlonych to się na jezdni zrobi bezpieczniej dla kierowców.
          Zatem antypedalarzu nie wiem czy jesteś świadomy ze działasz tym gadaniem na własną szkodę.

          > BRAWO POLICJA.
          Policja donoślaska była drugą najgorszą policją w kraju.
          Takie akcje poakzuja dlaczego.
          To typowe szykany bo 83 mandaty nie skłonia 70.000 wrocławskich rowerzystów do zejszcia z chodników.
          Te akcje przypominają akcje Niemców z okresu wojny czyli typowe łapanki odwetowe.
          To nie ma nic wspólnego z prewencją.
          Policja wrocławska jeszcze nigdy nie zorganizowała wspólnej akcji prewencyjnej z organizacjami rowerowymi.
          To zwykłe szykany nastawione na zastraszenie mogące co najwyżej skutkować zmniejszeniem się liczby rowerzystów.Ci co daj będą jeździć rowerami w tym samym procencie będą korzystać z chodników.

          Ta akcja uderza w nowych rowerzystów bo starzy wyjadacze potrafią sobie radzić z policją i wytłumaczyć się w sądzie.
          Dopóki nie stworzono zagrożenia i np nie doprowadzono do wypadku takie wykroczenia traktowane są jako drobne i co najwyżej powinny być kończone upomnieniem lub pouczeniem jak jechać aby nie dać się zabić i nie utrudniać życia pieszym.
          Jest trochę miejsc we Wrocławiu gdzie jedynym wyjściem jest jazda po chodniku,
          a cała perfidia policji polega na tym że ona te miejsca rozpoznała i właśnie tam stoją patrole.
          Dlaczego policja nie karze za jazdę po chodniku na spokojnych ulicach np w osiedlach willowych ?


          > Ktos musi te bande zacząć przywoływać do porzadku. Bo całe miast
          > o zamieni się w sajgon.
          Przy takim słownictwie muszę uznać cię za bandytę i głupca.
          Jedyne co cię tłumaczy to to, że nie masz pojęcia o sprawach w ktorych się wypowiadasz bo brzydzisz się jazdą rowerem.
          Pozostaje ci współczuć.





      • Gość: benek Re: Nie mam nic przeciwko rowerzystom na chodniku IP: *.e-wro.net.pl 17.07.12, 06:07
        > pod warunkiem, że jadą max 8km/h
        nierealne.
        8km/h to bradzo szybki chód, rowerem sie jeździ z prędkością 14-15 km/h a w wąskim miejscu wyprzedzając pieszego trochę się zwalnia do 10-12 km/h
        Daje to różnice prędkości 5-7 km czyli porównywalna z prędkością pieszego który mija stojacego innego pieszego.
        Zdrowy człowiek nie powinien się tego przestraszyć.

        >i omijają mnie w odległości metra.
        Nierealne. Tak można mijać na szerokich lub pustych chodnikach.
        W praktyce wyprzedzanie w odległości 50-70 cm nie stanowi problemu jak się nie jedzie szybko.



        >Bo w tej c
        > hwili zachowują się gorzej niż kierowcy na drodze. Na przykład obdzwaniają mnie
        > na chodniku częściej niż kierowcy trąbią na mnie kiedy dojeżdżam jezdniami row
        > erem do pracy.
        Aleś dobrał przykład na wykazanie "gorszości". Zapomniałeś tylko ze dzwonienie na chodniku jest obowiązkowe z racji braku miejsca i możliwości zaskoczenia pieszego a trąbienia na jezdni jest zakazane a w praktyce i tak by nic nie dawało bo rowerzysta jedzie zwykle przy krawężniku i dalej nie zjedzie. Nie ma potrzeby na rowerzystę trąbić ostrzegawczo bo on spodziewa się aut na jedni a dodatkowo je słyszy.
        Rower jedzie cicho i stad potrzeba używania dzwonka.
        niestety wielu pieszych nie rozumie po co na nich dzwonią i myślą ze maja ustąpić drogi.
        Ci piesi co łażą jak łajzy środkiem chodnika wkurzają się że muszą zejść na bok.


        >Pół biedy, kiedy idę sam, ale jak ktoś na mnie dzwoni, kiedy pro
        > wadzę dwuletnią córkę, to jest jakaś chamówa - co ja mam zniknąć, wskoczyć z dz
        > ieckiem na płot, czy zejść na jezdnię, żeby bydlątko na rowerze mogło swobodnie
        > przejechać?
        O widzę, że należysz do tych co nie rozumienia do czego wymyślono dzwonek i dlaczego częściej dzwoni się jak ktoś prowadzi dziecko niż jak idzie sam.


        > Prawda jest taka, że aby jechać jezdnią trzeba znać minimum przepisów, znaki, z
        > asady pierwszeństwa i sposób w jaki się wykonuje poszczególne manewry,
        Serio tak uważasz?
        uważasz ze jeżdżący po jezdni znają przepisy ?
        A ile to znaków musi znać rowerzysta ?
        Nie wystarczy mu znajomość znaku A7 i zasady prawej ręki ?

        > nade wsz
        > ystko sygnalizować skręty i słuchać co się dzieje dokoła.
        Skrętów się kolego nie sygnalizuje tylko zamiar.
        Słuchanie hałasu za plecami tez nie jest wielce absorbujące.
        Dobrze wiesz ze to nie te "żmudne czynności" przeganiają rowerzystów na chodniki.


        > Więc ci, co w ogóle n
        > ie mają zamiaru się tego uczyć, albo nie wiedzą że powinni wiedzieć i umieć cok
        > olwiek aby bezpiecznie jeździć rowerem, zaiwaniają chodnikiem.
        Kiepska diagnoza przyczyn.
        Zapewniam cie ze często jest tak że częściej giną na drogach ci co poznali przepisy bo są przekonani ze maja prawo egzekwować swoje pierwszeństwo.


        > To tak, jakby pr
        > awo jazdy dawać kierowcy, co opanował obsługę gazu i sprzęgła w samochodzie (z
        > azwyczaj po pierwszej lekcji na placu).
        Zauważ że na drogi wyjeżdżają kursanci którzy nawet tego nie potrafią.
        Myślisz ze zadanie 3 pytań i nakazanie objechania pachołków podczas wydawania dzieciom karty rowerowej daje wielkie kwalifikacje do jazdy po jezdni ?

        > Chodnikowi rowerzyści to są przyjemniaczkowie, którzy uważają, że skoro samocho
        > dy stwarzają zagrożenie dla nich na jezdni, to oni mogą stwarzać zagrożenie dl
        > a ludzi na chodniku.
        Tak i ci przyjemniaczkowie jadący dla przyjemności nie śpieszą się jak ci co jadą po jezdni.Zatem nie ma potrzeby przesadzania żę jadą szybko i niebezpiecznie.

        > Więc taki sposób na poprawę statystyk policji jest jak naj
        > bardziej OK.
        No tu mnie zastrzeliłeś.
        Równie dobrze można by nakładać mandaty na pieszych ze nie stąpają dokładnie po zebrze.
        Mozna by nakładać mandaty na kierowców za to ze lewymi kołami nie stoją na krawężniku. albo ze się spóźniają z ruszaniem na zielonym czyli tamują ruch.
        Głupotę rowerzystów czy kierowców nie można zastępować głupotą policjantów którzy potracili głowy i nie wiedzą jak przeciwdziałać zagrożeniom na drodze.
        Zamiast usuwać prawdziwe zagrożenia czyli przyczyny skupiają się na usuwaniu skutków widząc w jeździe po chodniku zagrożenie.
        W ten sposób można by ukarać każdego kierowce za jazdę po chodniku w momencie parkowania.




        • divak2 Pierszeństwo na drodze dla opornych 17.07.12, 11:56
          Benek jak zwykle niezawodny

          Gość portalu: benek napisał(a):



          > nierealne.
          Ch. kogo to obchodzi.
          > 8km/h to bradzo szybki chód, rowerem sie jeździ z prędkością 14-15 km/h a w wąs
          > kim miejscu wyprzedzając pieszego trochę się zwalnia do 10-12 km/h
          > Zdrowy człowiek nie powinien się tego przestraszyć.

          Odstrzel w takim razi wszystkich niezdrowych, którzy mają czelność chodzić po chodniku.

          > >i omijają mnie w odległości metra.
          > Nierealne. Tak można mijać na szerokich lub pustych chodnikach.
          > W praktyce wyprzedzanie w odległości 50-70 cm nie stanowi problemu jak się nie
          > jedzie szybko.

          Dla ciebie nie stanowi problemu. Dla PoRD stanowi to problem.


          > >Bo w tej c
          > > hwili zachowują się gorzej niż kierowcy na drodze. Na przykład obdzwaniaj
          > ą mnie
          > > na chodniku częściej niż kierowcy trąbią na mnie kiedy dojeżdżam jezdniam
          > i row
          > > erem do pracy.
          > Aleś dobrał przykład na wykazanie "gorszości". Zapomniałeś tylko ze dzwonienie
          > na chodniku jest obowiązkowe z racji braku miejsca i możliwości zaskoczenia pie
          > szego
          Nie.
          Obowiązkowe na chodniku jest ustępowanie pieszym, jeśli zachodzi sytuacja pozwalająca na jazdę rowerem po tymże chodniku.

          a trąbienia na jezdni jest zakazane a w praktyce i tak by nic nie dawało
          > bo rowerzysta jedzie zwykle przy krawężniku i dalej nie zjedzie. Nie ma potrzeb
          > y na rowerzystę trąbić ostrzegawczo bo on spodziewa się aut na jedni a dodatkow
          > o je słyszy.

          Trąbienie jest dozwolone, jeśli pozwala uniknąć wypadku.


          > Rower jedzie cicho i stad potrzeba używania dzwonka.
          > niestety wielu pieszych nie rozumie po co na nich dzwonią i myślą ze maja ustąp
          > ić drogi.

          Dzwonią zazwyczaj, kiedy nie ma miejsca i jest wąsko, tak że wyprzedzany musi zejść im z drogi.
          Co jest zwyczajnym wymuszeniem pierwszeństwa. Mruganie długimi i trąbienie na drodze przez chcących za wszelką cenę wyprzedzić jest uważane za wysoce chamski obyczaj.

          > Ci piesi co łażą jak łajzy środkiem chodnika wkurzają się że muszą zejść na bok

          Co to znaczy "muszą zejść"? Przecież maja pierwszeństwo na chodniku. Posiadanie pierwszeństwa polega na tym, że to inni muszą się dostosować do tego kto ma pierwszeństwo, a nie na odwrót.
          Podaj mi proszę przepis zabraniający chodzenia środkiem chodnika. Są natomiast regulacje (PoRD Art.33) zabraniające jeździć rowerem po chodniku.


          > > przejechać?
          > O widzę, że należysz do tych co nie rozumienia do czego wymyślono dzwonek i dla
          > czego częściej dzwoni się jak ktoś prowadzi dziecko niż jak idzie sam.

          Tak, dzwoń na kolesia z dzieckiem, bo on na pewno weźmie malucha pod pachę i wskoczy na płot, żebyś mógł swobodnie przejechać. Jak nie masz miejsca na przejazd to jest TWÓJ problem nie ludzi idących chodnikiem.


          > A ile to znaków musi znać rowerzysta ?
          > Nie wystarczy mu znajomość znaku A7 i zasady prawej ręki ?
          Nie,
          jeszcze choćby A12, A16, A17, B1, B2, B9, B20, B31, prawie wszystkie znaki nakazu (C...), D6, P10, P11, że tak w wielkim skrócie przytoczę.


          > Skrętów się kolego nie sygnalizuje tylko zamiar.
          Nie czepiaj się skrótów myślowych.

          > Słuchanie hałasu za plecami tez nie jest wielce absorbujące.
          Ale jest niemożliwe w słuchawkach.

          > Zapewniam cie ze często jest tak że częściej giną na drogach ci co poznali prze
          > pisy bo są przekonani ze maja prawo egzekwować swoje pierwszeństwo.

          Kto egzekwuje pierwszeństwo od samochodu rowerem nie jest czasami, delikatnie mówiąc, lekkomyślny?
          Zapytaj jakiegoś kolegę z samochodem, czy da się wyegzekwować pierwszeństwo od 40-tonowej ciężarówki za pomocą np Forda ka, albo choćby Passata. Prawda jest taka, że nie wiesz, czy ten wymuszający to zwyczajny cham, czy nie może zahamować bo wysiadły mu hamulce, zauważył cię w ostatniej chwili, bo zasłonił cię nieprawidłowo zaparkowany dostawczak, albo dostał właśnie ataku serca.
          >
          >
          > > To tak, jakby pr
          > > awo jazdy dawać kierowcy, co opanował obsługę gazu i sprzęgła w samochodz
          > ie (z
          > > azwyczaj po pierwszej lekcji na placu).
          > Zauważ że na drogi wyjeżdżają kursanci którzy nawet tego nie potrafią.

          Każdy sądzi po sobie.

          > Myślisz ze zadanie 3 pytań i nakazanie objechania pachołków podczas wydawania d
          > zieciom karty rowerowej daje wielkie kwalifikacje do jazdy po jezdni ?

          A samemu wziąć PoRD albo "Ruch drogowy dla opornych" do ręki i poczytać to nie łaska?

          > > Chodnikowi rowerzyści to są przyjemniaczkowie, którzy uważają, że skoro s
          > amocho
          > > dy stwarzają zagrożenie dla nich na jezdni, to oni mogą stwarzać zagrożen
          > ie dl
          > > a ludzi na chodniku.
          > Tak i ci przyjemniaczkowie jadący dla przyjemności nie śpieszą się jak ci co ja
          > dą po jezdni.Zatem nie ma potrzeby przesadzania żę jadą szybko i niebezpiecznie

          Nie ma potrzeby, dopóki ktoś taki obok ciebie nie przejedzie.

          >
          > > Więc taki sposób na poprawę statystyk policji jest jak naj
          > > bardziej OK.
          > No tu mnie zastrzeliłeś.

          A jak byś chciał? Nie wolno jeździć rowerem po chodniku w większości sytuacji. Więc nie dziw się że są mandaty.
          A parkowanie na chodniku i przejazd przez chodnik są dozwolone, z zastrzeżeniem zostawienia 1m miejsca dla pieszych i udzielania pieszym pierwszeństwa.
          • Gość: benek Re: Pierszeństwo na drodze dla opornych IP: *.e-wro.net.pl 17.07.12, 14:55
            > Benek jak zwykle niezawodny
            >
            > Gość portalu: benek napisał(a):
            >
            >
            >
            > > nierealne.
            > Ch. kogo to obchodzi.
            > > 8km/h to bradzo szybki chód, rowerem sie jeździ z prędkością 14-15 km/h a
            > w wąs
            > > kim miejscu wyprzedzając pieszego trochę się zwalnia do 10-12 km/h
            > > Zdrowy człowiek nie powinien się tego przestraszyć.
            >
            > Odstrzel w takim razi wszystkich niezdrowych, którzy mają czelność chodzić po c
            > hodniku.

            Dlaczego mam strzelać do ludzi znerwicowanych ?
            Normalny jak powiem przepraszam to robi miejsce i jeszcze mówi "proszę".
            Ci co chcą strzelać niewiele się różnią od tych trzęsących się jak galareta.
            Jedni boja się psów, inni pająków a jeszcze inni rowerzystów.
            Rowerzyści współistnieją z pieszymi od 160 lat zanim jeszcze wymyślono auta.
            Jedyne co wymyślono w tym czasie to separacje ruchu poprzez budowę ścieżek.
            Zachód to zrobił i w wielu miastach jeździ 10 razy więcej rowerzystów niż we Wrocławiu a u nas idioci postanowili rozwiązać problem braku ścieżek karaniem.




            • Gość: divak2 Re: Pierszeństwo na drodze dla opornych IP: 159.245.16.* 17.07.12, 15:45
              >Dlaczego mam strzelać do ludzi znerwicowanych ?
              Ponieważ pisząc
              "> > > Zdrowy człowiek nie powinien się tego przestraszyć."
              dajesz do zrozumienia, iż niezdrowi wiszą ci jak kilo kitu.

              >Normalny jak powiem przepraszam
              A jak usłyszy dzwonek?

              > to robi miejsce i jeszcze mówi "proszę".
              Ale nie ma takiego obowiązku. I jak idzie środkiem chodnika, robi to samo co rowerzysta jadący środkiem pasa.

              • Gość: benek Re: Pierszeństwo na drodze dla opornych IP: *.e-wro.net.pl 18.07.12, 10:40
                > >Dlaczego mam strzelać do ludzi znerwicowanych ?
                > Ponieważ pisząc
                > "> > > Zdrowy człowiek nie powinien się tego przestraszyć."
                > dajesz do zrozumienia, iż niezdrowi wiszą ci jak kilo kitu.

                Wiszą mi ale maja prawo chodzić po chodnikach i nie zamierzam do nich strzelać,.Niech noszą napis na plecach ze są znerwicowani to z pewnością będą ciszej dzwonić i omijać szerszy łukiem.
                Zwykle ci znerwicowani chodża nerwowo czyli zygzakiem i powiększają swoje kłopoty.


                > >Normalny jak powiem przepraszam
                > A jak usłyszy dzwonek?
                Sa w necie filmy pokazujące jak w różnych krajach ludzie reagują na dzwonek.
                Ponieważ w Polsce auto było symbolem bogactwa a przez to rower miał być dla biedoty, rola rowerzystów spadła bo nie dbano o infrastrukturę.
                To przełożyło się na złe myślenie o rowerach np przez starsze panie polujące na rowerzystów na chodnikach.


                > > to robi miejsce i jeszcze mówi "proszę".
                > Ale nie ma takiego obowiązku.
                nie ma obowiazku byc kulturalnym.
                Ty o przepisach a ja pisze o życiu.
                Albo się ustępuje drogi i zmniejsza zagrożenia albo ma się po chamsku rowerzysto w doopie i potem się dziwi ze nie mówią "przepraszam" nie ostrzegają dzwonkiem tylko śmigają.
                Chodnik ma zwykle 5-6 metrów.
                Często ma 3,5 m a rzadko 2 .
                Dzwonek oznacza "nie idź środkiem 3,5 m chodnika bo nie wiadomo z kótrej strony cię wyprzedzić".
                Osoba idąca prawą stroną chodnika jest bardziej przewidywalna niż idąca pod prąd lub środkiem.
                Wtedy rowerzyści wyprzedzają jadać lewą stroną, przez co są widoczni przez idących z naprzeciwka i odpada element zaskoczenia czyli strachu.
                Strach prowadzi do fobii.



                >I jak idzie środkiem chodnika, robi to samo co ro
                > werzysta jadący środkiem pasa.
                Tak idac srodkiem chodnika utrudnia wyprzedzanei. Po to wymyślono przepis o ejdzie srodkiem pasa.
                Ma to uniemożliwić wyprzedzanie w okolicy skrzyżowań czyli miejsc niebezpiecznych.
                Jaki sens jest utrudniać rowerzyście przejazd chodnikiem skoro to prowadzi do "prawie ocierania sie" ?
                To ewidentna głupota.
                Celuja w niej starsze panie nie mające pojęcia o kodeksie.
                Próbują parasolka , torebką lub własnym ciałem zastąpić drogę rowerzyście.
                Ale ich głupota jest wytłumaczalna wiekiem.
                Na szczęście starsze panie są często grube i powolne i nie wykonują gwałtownych wtrargnięć pod rower jak rowerzysty nie widza.
                Dlatego na starszych się nie dzwoni ani nie ostrzega.
                Wielokrotnie pytałem starsze panie dlaczego chodzą po ścieżkach i odpowiadały ze to jest chodnik.
                Jedna na pytanie co oznacza piktogram roweru odpowiedziała ze to jest zakaz jazdy rowerem po chodniku.






                • Gość: divak2 Re: Pierszeństwo na drodze dla opornych IP: 159.245.16.* 18.07.12, 12:48
                  > .Niech noszą napis na plecach ze są
                  Tak jak kiedyś noszono gwiazdę Dawida na rękawie?

                  > Sa w necie filmy pokazujące jak w różnych krajach ludzie reagują na dzwonek.
                  No na przykład na jednym ktoś za obdzwanianie dostaje po łbie. Swoją droga wisi mi to kalafiorem jak się reaguje na dzwonek w na przykład w Dusseldorfie albo w Aix-en-Provence.

                  > Ty o przepisach a ja pisze o życiu.
                  W życiu jest tak, facet, że jak coś się stanie, to jest sprawdzane, kto nie przestrzegał przepisów. Żeby było wiadomo komu dać po dupie.

                  > Chodnik ma zwykle 5-6 metrów.
                  > Często ma 3,5 m a rzadko 2 .
                  Ciekawe.
                  5-6 m to może ma chodnik na Powstańców śl. przy Hotelu Wrocław. Auto osobowe ma niecałe 2 m szerokości i to sobie przyjmij jako skalę porównawczą. Ja na przykład jestem obdzwaniany na chodniku 1,2 m (i nie jest to ddr:)). Co ciekawe, niektórych stać na to, żeby grupkę pieszych objechać po jezdni i wrócić na chodnik po ich wyprzedzeniu.



                  > Dzwonek oznacza "nie idź środkiem 3,5 m chodnika bo nie wiadomo z kótrej strony
                  > cię wyprzedzić".
                  Jak nie wiesz jak wyprzedzić, to jest to TWÓJ problem i niczyj więcej. Przy 3,5m szerokości chodnika możesz śmiało brać z zapasem.

                  > Tak idac srodkiem chodnika utrudnia wyprzedzanei.
                  No właśnie po to żebyś nie miał szans przejechać na styk.

                  > Wielokrotnie pytałem starsze panie dlaczego chodzą po ścieżkach i odpowiadały z
                  > e to jest chodnik.
                  > Jedna na pytanie co oznacza piktogram roweru odpowiedziała ze to jest zakaz jaz
                  > dy rowerem po chodniku.
                  Tak samo odwracają kota ogonem jak Ty.
                  • Gość: benek Re: Pierszeństwo na drodze dla opornych IP: *.e-wro.net.pl 21.07.12, 11:02
                    > > .Niech noszą napis na plecach ze są
                    > Tak jak kiedyś noszono gwiazdę Dawida na rękawie?
                    Nie jak policja nosząca na plecach napisy.Jak ktoś jest chory i może dostać zawału na dźwięk dzwonka to może dobrze jak będzie chodził z białą laską ?

                    > > Sa w necie filmy pokazujące jak w różnych krajach ludzie reagują na dzwon
                    > ek.
                    > No na przykład na jednym ktoś za obdzwanianie dostaje po łbie.
                    Tego nie widziałem ale pouczajcie są różnice w różnych krajach.
                    Ten z waleniem po łbie to był z Polski ?
                    Najszybciej robią miejsce w Japonii choć tam jest zakaz jazdy po chodniku

                    >Swoją droga wisi
                    > mi to kalafiorem jak się reaguje na dzwonek w na przykład w Dusseldorfie albo
                    > w Aix-en-Provence.
                    A szkoda bo byś zobaczył jak ludzie nauczyli się współżyć tam gdzie rowerów jest dużo więcej niż u nas i gdyby tak nerwowo reagować to byłyby same problemy.

                    > > Ty o przepisach a ja pisze o życiu.
                    > W życiu jest tak, facet, że jak coś się stanie, to jest sprawdzane, kto nie prz
                    > estrzegał przepisów.
                    Jak jest wypadek to można wmówić obu stronom że nie przestrzegały przepisów np obowiązku zachowania ostrożności.

                    >Żeby było wiadomo komu dać po dupie.
                    Ktoś musi być winny jak ejst szkoda, ale często trudno winnego wskazać bo nie ma pasów ruchu, nie ma śladów hamowania .
                    Pieszy często chodzi zygzakiem albo gwałtownie zawraca jak sobie coś przypomni.
                    Ale czy to będzie na chodniku czy na ścieżce nie ma żadnego znaczenia

                    > > Chodnik ma zwykle 5-6 metrów.
                    > > Często ma 3,5 m a rzadko 2 .
                    > Ciekawe.
                    > 5-6 m to może ma chodnik na Powstańców śl. przy Hotelu Wrocław.
                    Tam ma 8 metrów miejscami dochodzi do 16-tu.
                    Zwykle na szerokich chodnikach maluje się 2 m ścieżkę i dla pieszych zostaje 3,5 -4 m.
                    I nie tylko ulica Powstańców ale cale południe Wrocławia i zachód czyli tam gdzie wojna zrównała wszystkie kamienice z ziemią a nowe bloki odstawiono od jezdni.

                    > Auto osobowe ma
                    > niecałe 2 m szerokości i to sobie przyjmij jako skalę porównawczą. Ja na przyk
                    > ład jestem obdzwaniany na chodniku 1,2 m (i nie jest to ddr:)).
                    Nie ma prawa być takich chodników.
                    Chodnik musi mieć 150 cm a 125 może mieć tymczasowo np na czas budowy.
                    nie wierze aby jakiś rowerzysta (chyba emerytka) jechał tak wąskim chodnikiem i był blokowany przez pieszych.
                    Większość wąskich chodników w centrum na 200 cm i pytanie czy tam się da wyprzedzić pieszego jak się go ostrzeże dzwonkiem.
                    • divak2 Re: Pierszeństwo na drodze dla opornych 21.07.12, 23:50
                      Gość portalu: benek napisał(a):

                      > > > .Niech noszą napis na plecach ze są
                      > > Tak jak kiedyś noszono gwiazdę Dawida na rękawie?
                      > Nie jak policja nosząca na plecach napisy.Jak ktoś jest chory i może dostać zaw
                      > ału na dźwięk dzwonka to może dobrze jak będzie chodził z białą laską ?
                      >
                      Policjant ma noszenie umundurowania opisane w regulaminie pracy.
                      Czy chorego na nerwicę obowiązuje taki regulamin?


                      > Najszybciej robią miejsce w Japonii choć tam jest zakaz jazdy po chodniku
                      Nie jesteśmy w Japonii.

                      > A szkoda bo byś zobaczył jak ludzie nauczyli się współżyć tam gdzie rowerów jes
                      > t dużo więcej niż u nas i gdyby tak nerwowo reagować to byłyby same problemy.
                      Ale ja nie reaguję nerwowo. Ja w ogóle nie reaguję na rowerzystów, w szczególności kiedy na mnie dzwonią.

                      > Jak jest wypadek to można wmówić obu stronom że nie przestrzegały przepisów np
                      > obowiązku zachowania ostrożności.
                      Tak, na przykład jak ktoś wjedzie samochodem na chodnik i potrąci pieszego.
                      >
                      > >Żeby było wiadomo komu dać po dupie.
                      > Ktoś musi być winny jak ejst szkoda, ale często trudno winnego wskazać bo nie m
                      > a pasów ruchu, nie ma śladów hamowania .
                      Jak to nie - jechał po chodniku, do czego nie miał prawa i wjechał w rodzinę z dzieckiem. Jakie są wątpliwości?

                      > przyk
                      > > ład jestem obdzwaniany na chodniku 1,2 m (i nie jest to ddr:)).
                      > Nie ma prawa być takich chodników.
                      Ale one są od 20 lat.
                      > Większość wąskich chodników w centrum na 200 cm i pytanie czy tam się da wyprze
                      > dzić pieszego jak się go ostrzeże dzwonkiem.

                      No jak nie umiesz bez dzwonienia to nie wsiadaj na rower bo jeździsz jak plzda.
                    • zetkaf Re: Pierszeństwo na drodze dla opornych 22.07.12, 10:44
                      > A szkoda bo byś zobaczył jak ludzie nauczyli się współżyć tam gdzie rowerów jes
                      > t dużo więcej niż u nas i gdyby tak nerwowo reagować to byłyby same problemy.
                      Może obejrzyj je jeszcze raz - czy na którymś z nich rowerzyści zganiają pieszych z chodnika, pędzą zakładając, że to pieszy ustąpi?

                      > Pieszy często chodzi zygzakiem albo gwałtownie zawraca jak sobie coś przypomni.
                      No i jak to ma się do winy i przepisów? Przepisy nie zabraniają... za to tobie nakazują USTĄPIĆ MU PIERWSZEŃSTWA. Niezależnie od tego, czy zmienił kierunek, czy nie...

                      > Ale czy to będzie na chodniku czy na ścieżce nie ma żadnego znaczenia
                      Ma - na chodniku to on może wszyscy, na ddr-ze - ty.

                      > > ład jestem obdzwaniany na chodniku 1,2 m (i nie jest to ddr:)).
                      > Nie ma prawa być takich chodników.
                      Ma prawo być - rozporządzenie z 1999 roku dotyczy tylko chodników budowanych po 1999 roku.
                      Poza tym używa się słowa "powinno" - czyli "w skrajnie uzasadnionych przypadkach dopuszcza się ustępstwo" - chodniki np. na mostach przy drodze raczej nie uczęszczanej dla pieszych mogą być węższe, albo jak jest bardzo mało miejsca (obok stoją bloki, chwilowe zwężenie, itp.) i pozostaje do wyboru - chodnik węższy lub totalny brak chodnika, obszar zabytkowy, itp.

                      > Większość wąskich chodników w centrum na 200 cm
                      na większości chodników w centrum rzadko kiedy jest tylko jeden pieszy :)
                  • Gość: benek Re: Pierszeństwo na drodze dla opornych IP: *.e-wro.net.pl 21.07.12, 11:12
                    >Co ciekawe, ni
                    > ektórych stać na to, żeby grupkę pieszych objechać po jezdni i wrócić na chodni
                    > k po ich wyprzedzeniu.
                    Zależy jak wysoki jest krawężnik (czasem prawie 20 cm) i czy jest trawnik oddzielający od jezdni.

                    > > Dzwonek oznacza "nie idź środkiem 3,5 m chodnika bo nie wiadomo z kótrej
                    > strony
                    > > cię wyprzedzić".
                    > Jak nie wiesz jak wyprzedzić, to jest to TWÓJ problem i niczyj więcej.
                    Problem jest wspólny bo wyprzedzić łatwo nawet jak jest 1 m ale nie am gwarancji ze pieszy będzie szedł cały czas prosto wiec dzwonienie jest nieodzowne.
                    No bo po co wymyślono dzwonek i nałożono obowiazek jego posiadania ?
                    Przecież nie po to aby dzwonić na auta

                    >Przy 3,5
                    > m szerokości chodnika możesz śmiało brać z zapasem.
                    Zależy co masz na myśli mówiąc zapas,
                    Jak pieszy idzie środkiem dość szerokiego chodnika 3,5 to zajmuje ok 70 cm czyli po obu stronach zostawia po 140 cm. Rower zajmuje jakieś 70 cm więc zostaje 70 cm wolnego miejsca.
                    Jak inny pieszy nie idzie z naprzeciwka to te 70 cm powinno wystarczać na bezpieczny odstęp ale przecież często piesi idą na siebie.

                    > > Tak idac srodkiem chodnika utrudnia wyprzedzanei.
                    > No właśnie po to żebyś nie miał szans przejechać na styk.
                    Akurat da się na styk i jeśli do tego dochodzi to jest to właśnie wina chodzenia środkiem.

                    > > Wielokrotnie pytałem starsze panie dlaczego chodzą po ścieżkach i odpowia
                    > dały z
                    > > e to jest chodnik.
                    > > Jedna na pytanie co oznacza piktogram roweru odpowiedziała ze to jest zak
                    > az jaz
                    > > dy rowerem po chodniku.
                    > Tak samo odwracają kota ogonem jak Ty.
                    Nie odwracają.Im po prostu nikt nie wytłumaczył .Gdzieś słyszały ze po chodniku nie wolno jeździć a ścieżki rowerowe to dla nich czarna magia.
                    • divak2 Re: Pierszeństwo na drodze dla opornych 21.07.12, 23:25
                      > Zależy jak wysoki jest krawężnik (czasem prawie 20 cm) i czy jest trawnik oddzi
                      > elający od jezdni.
                      No właśnie. Jak jest za wysoki to się męcz. Ja mam to dokładnie tam.
                      > Problem jest wspólny
                      Nie jest wspólny. Co ja poradzę że moje buty nie mają przerzutek?

                      > No bo po co wymyślono dzwonek i nałożono obowiazek jego posiadania ?
                      A po co samochody mają klakson, skoro używanie go w miejscach o najwyższym natężeniu i skomplikowaniu ruchu (miasta) jest zabronione?

                      > Rower zajmuje jakieś 70 cm więc zostaje
                      A ch. mnie boli że sobie kupiłeś taką szeroką brykę. Jak jest za mało miejsca dla ciebie, to masz pecha.

                      > Jak inny pieszy nie idzie z naprzeciwka to te 70 cm powinno wystarczać na bezpi
                      > eczny odstęp ale przecież często piesi idą na siebie.
                      To pewnie wina pieszych, że chodzą chodnikami
                      A w swoim sławetnym samochodzie trąbisz na wolniejszych i starasz się wyprzedzić nawet jak nie ma na to miejsca? To się nazywa "na czołówkę". Niezły z ciebie pirat.

                      > Akurat da się na styk i jeśli do tego dochodzi to jest to właśnie wina chodzeni
                      > a środkiem.
                      Jak ktoś jedzie środkiem pasa jezdni na rowerze też się da. Zabawa przednia.

                      > Nie odwracają.Im po prostu nikt nie wytłumaczył
                      Taa, jaasne. Benek też gdzieś słyszał że czasami wolno jeździć po chodniku. Wyciągnął z tego wniosek że może wjechać w w tyłek każdemu przechodniowi, z powodu którego musi zwolnić na chodniku.
                      --
                      Wolę mieć przed sobą osobówkę lub rower, niż perspektywę lobotomii...
                • zetkaf Re: Pierszeństwo na drodze dla opornych 22.07.12, 10:35
                  > Zwykle ci znerwicowani chodża nerwowo czyli zygzakiem i powiększają swoje kłopo
                  > ty.
                  Nie, powiększają TWOJE kłopoty. Taka drobna różnica. Oni mają prawo iść zygzakiem, a to TY nie masz prawa się z nimi zderzyć...

                  > Sa w necie filmy pokazujące jak w różnych krajach ludzie reagują na dzwonek.
                  > Ponieważ w Polsce auto było symbolem bogactwa a przez to rower miał być dla bie
                  > doty, rola rowerzystów spadła bo nie dbano o infrastrukturę.
                  Aha, i dlatego rowerzysta woli obdzwonić pieszego niż kulturalnie powiedzieć przepraszam lub jeszcze kulturalniej jechać za pieszym?

                  > To przełożyło się na złe myślenie o rowerach np przez starsze panie polujące na
                  > rowerzystów na chodnikach.
                  I może kosmici jeszcze na ciebie polują? Tyle razy pisałeś o kklemencie, może wreszcie umówisz się na spotkanie z nim? Jak na gust laika, to kolejny przejaw paranoi...


                  > Albo się ustępuje drogi i zmniejsza zagrożenia albo ma się po chamsku rowerzys
                  > to w doopie i potem się dziwi ze nie mówią "przepraszam"
                  Albo się chamsko jeździ po chodniku i przegania pieszych, a potem się dziwi, że mu kolejny pieszy nie ustąpi...
                  Zło które wyrządzimy innym, wraca do nas ze zdwojoną siłą...

                  > Dzwonek oznacza "nie idź środkiem 3,5 m chodnika bo nie wiadomo z kótrej strony
                  > cię wyprzedzić".
                  Nie, dzwonek oznacza "jedzie za mną cham, który pewnie nie ma prawa tam jechać, a z pewnością nie ma prawa wymagać ode mnie czegokolwiek wymagać".

                  > Osoba idąca prawą stroną chodnika jest bardziej przewidywalna niż idąca pod prą
                  > d lub środkiem.
                  To TWÓJ problem - to TY masz ustąpić miejsca. Jeśli osoba jest nieprzewidywalna, to rozszerz swoje postrzeganie idei "bezpiecznej odległości".

                  > Strach prowadzi do fobii.
                  Przy fobiach czasami reakcja szokowa pomaga - chyba jednak częściej lepsze okazuje się odizolowanie od źródeł urojonego zagrożenia i POWOLNE przełamywanie strachu...
                  Najlepiej - na początek trzymaj się od takiego w odległosci 5 metrów... jak będzie cię widywał częściej, możesz próbować zmniejszyć dystans o pół metra, ale uważając na jego reakcje... za kilka lat będziesz mógł go mijać w odległości nawet 1 metra bez obawy że wpadnie w panikę i np. w wyniku nieskoordynowanych ruchów wpadnie ci pod koła :)

                  > Tak idac srodkiem chodnika utrudnia wyprzedzanei. Po to wymyślono przepis o ejd
                  > zie srodkiem pasa.
                  Ale nie wymyślono przepisów o chodzeniu środkiem chodnika :)

                  > Ma to uniemożliwić wyprzedzanie w okolicy skrzyżowań czyli miejsc niebezpieczny
                  > ch.
                  No i z tego też powodu pieszy idzie środkiem - aby uniemożliwić ci wykonanie najbardziej niebezpiecznego manewru na drodze...

                  > Jaki sens jest utrudniać rowerzyście przejazd chodnikiem skoro to prowadzi do "
                  > prawie ocierania sie" ?
                  Nie, prowadzi to do UNIKNIĘCIA ZAGROŻENIA. Niestety, zbyt często zdarzają się idioci uparcie dążący do wyprzedzania mimo iż sytuacja ewidentnie jest niebezpieczna...

                  > Celuja w niej starsze panie nie mające pojęcia o kodeksie.
                  Ale go przestrzegające - idą po chodniku, nie łamią żadnych przepisów dotyczących chodzenia po chodniku. Co innego gdy wlizą ci na przejście prosto pod koła roweru (o ile właśnie jechałeś jezdnią)... ale jak idą po chodniku, to ciężko im złamać jakikolwiek przepis :)

                  > Próbują parasolka , torebką lub własnym ciałem zastąpić drogę rowerzyście.
                  A może próbują sobie zapewnić odpowiedni dystans od rowerzysty? A skąd ona ma wiedzieć, z której strony będziesz ją wyprzedzał? A może właśnie daje ci znaki, z której strony powinieneś ją wyprzedzać, bo ona będzie iść w przeciwną? A może odwrotnie - pokazuje, że W TĄ STRONĘ BĘDZIE CI USTĘPOWAĆ MIEJSCA? Jak widać zrozumienie starszej pani jest trudne, ale czy to jej wina, że ty nie potrafisz zrozumieć jej znaków? Zestawu znaków dla pieszych do sygnalizowania zamiarów na drodze ustawodawca nie przewidział...
                  ale to wciąż nie zabrania ci zatrzymać się i przepuścić starszą panią - i wtedy prawa nie złamiesz...


                  > Wielokrotnie pytałem starsze panie dlaczego chodzą po ścieżkach i odpowiadały z
                  > e to jest chodnik.
                  > Jedna na pytanie co oznacza piktogram roweru odpowiedziała ze to jest zakaz jaz
                  > dy rowerem po chodniku.
                  Jak sam powiedziałeś, to głupota wytłumaczalna wiekiem. Starszych ludzi często trudno już czegoś nauczyć, i należy im się szacunek wynikły z wieku. A pamiętasz artykuł bodajże 3 na który tak często się powołujesz? Masz prawo założyć że inni uczestnicy ruchu będą przestrzegać prawa... CHYBA ŻE OKOLICZNOŚCI WSKAZUJĄ NA COŚ INNEGO.
          • Gość: benek Re: Pierszeństwo na drodze dla opornych IP: *.e-wro.net.pl 17.07.12, 15:01
            > > >i omijają mnie w odległości metra.
            > > Nierealne. Tak można mijać na szerokich lub pustych chodnikach.
            > > W praktyce wyprzedzanie w odległości 50-70 cm nie stanowi problemu jak si
            > ę nie
            > > jedzie szybko.
            >
            > Dla ciebie nie stanowi problemu. Dla PoRD stanowi to problem.

            Bo PoRD nie jest jakimś supermózgiem i nie może w krótkim przepisie uwględnic różnic między wszystkimi chodnikami w Polsce.
            Mam zdjęcia chodników szerokich na mniej niż 70 cm.
            Dlatego do policji przyjmuje się ludzi po maturze aby umieli PoRD i Kodeks Wykroczeń stosować.
            Żaden PoRD nie nakazuje karać mandatami za jazdę po chodniku a wręcz odwrotnie ustawa coraz częściej dopuszcza jazdę po nim.
            Ja jeżdżę po chodniku codziennie i traktuje tych co mówią że to niebezpieczne jak idiotów którzy nie wiedzą co mówią.
            Nie wiem dlaczego jadać z dzieckiem miałbym być mniej groźny niż jak wracam bez dziecka





            • Gość: divak2 Re: Pierszeństwo na drodze dla opornych IP: 159.245.16.* 17.07.12, 16:09
              Tylko że przy ~95% dróg we WRO nie ma warunków dopuszczających ruch roweru po chodniku.
              A jeżeli one występują to na chodniku rower jest pozbawiony jakiegokolwiek pierwszeństwa. Wiec dzwonienie możesz sobie odpuścić
          • Gość: benek Re: Pierszeństwo na drodze dla opornych IP: *.e-wro.net.pl 17.07.12, 15:08
            > > Aleś dobrał przykład na wykazanie "gorszości". Zapomniałeś tylko ze dzwon
            > ienie
            > > na chodniku jest obowiązkowe z racji braku miejsca i możliwości zaskoczen
            > ia pie
            > > szego
            > Nie.
            > Obowiązkowe na chodniku jest ustępowanie pieszym, jeśli zachodzi sytuacja pozwa
            > lająca na jazdę rowerem po tymże chodniku.
            Ustępowanie jak droga peiszego krzyzuje sie z troem ajzdy.
            Ale nie ajk pieszy idzie wolnij i mzoe rowerzyste rpzepuscić rpzed siebie.
            Neimusi nawet schdozić z drogi.
            Wystarczyz e sie go ostrzeże dzwonkiem abywiedziałz e rower jedzie i nie wykonał gwałtownego skrętu i nie wszedł pod koła bo to ewidentne wtargniecie czyli wina pieszego.
            Zatem dzwonek chroni pieszych aby nie powodowali wypadków
            Głupotą jest taka interpretacja jak ta co podajesz że wolno rowerem jeździć w pewnych okolicznościach ale nie można go wyprzedzić lub ostrzec.
            To twój wymysł.
            Owszem należy po chodniku jeździć powoli ale nie znaczy to, że wolniej niż idzie pieszy.
            Do tego właśnie służy dzwonek czyli do ostrzegania przed niebezpieczeństwem podczas wyprzedzania a nie do zganiania jak się niektórym wydaje.
            • Gość: divak2 Re: Pierszeństwo na drodze dla opornych IP: 159.245.16.* 17.07.12, 16:33
              >Do tego właśnie służy dzwonek czyli do ostrzegania przed niebezpieczeństwem podczas >wyprzedzania a nie do zganiania jak się niektórym wydaje.

              Znaczy stwarzasz niebezpeiczeństwo?

              Sorki, jak chcesz kogoś wyprzedzać, to Twoja brocha , żeby zrobić to bezpiecznie. Nie wyprzedzanego. Jak wyprzedzasz samochodem to też trąbisz na wolniejszych?
          • Gość: benek Re: Pierszeństwo na drodze dla opornych IP: *.e-wro.net.pl 17.07.12, 15:22
            > a trąbienia na jezdni jest zakazane a w praktyce i tak by nic nie dawało
            > > bo rowerzysta jedzie zwykle przy krawężniku i dalej nie zjedzie. Nie ma p
            > otrzeb
            > > y na rowerzystę trąbić ostrzegawczo bo on spodziewa się aut na jedni a do
            > datkow
            > > o je słyszy.
            >
            > Trąbienie jest dozwolone, jeśli pozwala uniknąć wypadku.

            Za trąbienie możesz dostać mandat np na pustej jedni.
            Ten co trąbił może wpierać ze skro nie doszło do wypadku to trąbienie było wskazane.
            nie wolno ci trąbić na rowerzystę jadącego pasem przed tobą i wpieranie że trąbienie miało na celu uchronienie przed wypadkiem.
            To ty jesteś z tyłu i to od ciebie zależy czy najedziesz.
            Trabienie ma sens na drodze poza obszarm zabudowanym gdzie dozwolone rpedkosci są np 90km/h zatem auto jedzie szybko i z daleka może być niesłyszane.
            Taka sytuacja przypomina dzwonienie na chodniku i jest w prawie dozwolona.
            Jednak w obszarze zabudowanym trąbienie jest zakazane a ci co trąbią robią to zwykle ze złości a nie aby przed wypadkiem uchronić.
            Można trąbieniem zwrócić uwagę pieszego który zaspany wchodzi na przejście choć to i tak głupie bo kierowca powinien pieszego wpuścić na przejście czyli zahamować.
            W Polsce klakson służy do zastraszania czyli wymuszania pierwszeństwa na słabszych uczestnikach ruchu.

            Zauważ że krytykujesz używanie dzwonka na chodniku a pochwalasz używanie klaksonu na jezdni choć prawo i praktyka mówi co innego.
            Oczywiście nikt nie będzie udowadniał kierowcy że trąbił ze złości no chyba ze będzie cisnął klakson raz po raz.
            Zatem śmieszne jest krytykowanie dzwonienia na chodniku bo ono służy obu stronom.


            • Gość: Telkom. Re: Pierszeństwo na drodze dla opornych IP: *.tktelekom.pl 20.07.12, 14:52
              .> Za trąbienie możesz dostać mandat np na pustej jedni.
              > Ten co trąbił może wpierać ze skro nie doszło do wypadku to trąbienie było wska
              > zane.
              > nie wolno ci trąbić na rowerzystę jadącego pasem przed tobą i wpieranie że trąb
              > ienie miało na celu uchronienie przed wypadkiem.
              > To ty jesteś z tyłu i to od ciebie zależy czy najedziesz.
              > Trabienie ma sens na drodze poza obszarm zabudowanym gdzie dozwolone rpedkosci
              > są np 90km/h zatem auto jedzie szybko i z daleka może być niesłyszane.
              > Taka sytuacja przypomina dzwonienie na chodniku i jest w prawie dozwolona.
              > Jednak w obszarze zabudowanym trąbienie jest zakazane a ci co trąbią robią to z
              > wykle ze złości a nie aby przed wypadkiem uchronić.
              > Można trąbieniem zwrócić uwagę pieszego który zaspany wchodzi na przejście choć
              > to i tak głupie bo kierowca powinien pieszego wpuścić na przejście czyli zaham
              > ować.
              > W Polsce klakson służy do zastraszania czyli wymuszania pierwszeństwa na słabsz
              > ych uczestnikach ruchu.

              Nieuzasadnione trąbienie to przecież drobne wykroczenie, które nie powoduje zagrożenia.
              Nie powinno być karane mandatem.
              • Gość: benek Re: Pierszeństwo na drodze dla opornych IP: *.e-wro.net.pl 21.07.12, 10:40
                > Nieuzasadnione trąbienie to przecież drobne wykroczenie, które nie powoduje zag
                > rożenia.
                > Nie powinno być karane mandatem.

                Widziałem już wypadki spowodowane zatrąbieniem na rowerzystę gdy auto podjechało zbyt blisko i rowerzysta się wywrócił na skutek nerwowej reakcji .
                Czeto kierowcy starają się podjechać cicho możliwie jak najbliższej aby zatrąbić.
                Głupota ich jest ogromna bo są ułamki sekund na zahamowanie jak rower jest 2 metry przed autem.
          • Gość: benek Re: Pierszeństwo na drodze dla opornych IP: *.e-wro.net.pl 17.07.12, 15:42
            > > Rower jedzie cicho i stad potrzeba używania dzwonka.
            > > niestety wielu pieszych nie rozumie po co na nich dzwonią i myślą ze maja
            > ustąp
            > > ić drogi.
            >
            > Dzwonią zazwyczaj, kiedy nie ma miejsca i jest wąsko, tak że wyprzedzany musi z
            > ejść im z drogi.
            jak jest szeroko to po co dzwonic jak mzona objechc z daleka ?
            Normalne że się dzwoni tam gdzie jest wąsko bo w takich meijscach wyprzedza się w odległości mniejszej i pieszy może gwałtownie skręcić i wejść pod rower.
            Zrozum że dzwonek to ostrzeżenie a nie polecenie zejścia z chodnika.
            Pieszy na dźwięk dzwonka nie musi się usuwać tak jak i kierowca jadący główną nie musi się zatrzymać jak na niego zatrąbią z podporządkowanej.

            Nie musi się usuwać bo ma pierwszeństwo.
            Możesz to zrozumieć że nie ma zakazu dzwonienia nawet ajk to prośba o zrobienie miejsca ale pieszy może sobie iść środkiem i udawać chama ?
            Nie mieszaj do tego PoRD bo pieszy jest z przodu i dopóki nie dojdzie do wypadku PoRD nie ma tu zastosowania.
            Jeśli dochodzi do konfliktu to tylko na skutek braku kultury bo jeśli można iść jedną stroną chodnika i umożliwić jazd drugim to dlaczego tego nie robić ?
            PoRD tego nie zakazuje a nawet nakazuje aby pieszy nie hamował ruchu i nie powodował zagrożenia na drodze.
            Zatem może dojść do sytuacji że pieszy choć ma pierwszeństwo an chodniku może zostać ukarany mandatem za zachowanie powodujące zagrożenie lub za celowe zastępowanie drogi rowerzyście i utrudnianie mu jazdy gdy jest miejsce do bezpiecznego się wyminięcia.

            > Co jest zwyczajnym wymuszeniem pierwszeństwa.
            Wymuszenie pierwszeństwa nie ma zastopowania na chodniku bowiem pieszy nie jest zobowiązany do chodzenia jedną stroną chodnika i może się dziwne zachowywać robiąc np gwałtowne zwroty a nawet zacząć biec.
            Dlatego w nowelizacji wykreślono zapis o ustępowaniu pierwszeństwa pieszym.


            >Mruganie długimi i trąbienie na d
            > rodze przez chcących za wszelką cenę wyprzedzić jest uważane za wysoce chamski
            > obyczaj.
            Nie wiem od jak dawna jeździsz autem ale ja jeżdżę bardzo długo i nigdy nie słyszałem aby prośba światłami o przepuszczenie była traktowana jak chamstwo.Sam zawsze puszczam ale widocznie may inne pojęcie o kulturze na drodze która często jest ważniejsza niż przepisy.
            Natomiast z tym co piszesz o trąbieniu mogę się zgodzić ale to zaprzecza temu co pisałeś wcześniej że trąbi się tylko aby uniknąć wypadku.
            Zwykle klaksonem się upomina innych kierowców np za zajechanie drogi itp.



            • Gość: divak2 Re: Pierszeństwo na drodze dla opornych IP: 159.245.16.* 17.07.12, 16:28
              > Normalne że się dzwoni tam gdzie jest wąsko bo w takich meijscach wyprzedza się
              > w odległości mniejszej i pieszy może gwałtownie skręcić i wejść pod rower.
              > Zrozum że dzwonek to ostrzeżenie
              Znaczy, stwarzasz niebezpieczeństwo?

              > Nie mieszaj do tego PoRD bo pieszy jest z przodu i dopóki nie dojdzie do wypadk
              > u PoRD nie ma tu zastosowania.
              JAk ktoś jedzie pod prąd to PORD też ma zastosowanie dopiero jak spowoduje wypadek?

              > Dlatego w nowelizacji wykreślono zapis o ustępowaniu pierwszeństwa pieszym.
              ciekawe...



              > kulturze na drodze która częst
              > o jest ważniejsza niż przepisy.

              Jak dojdzie do wypadku to się ludzi rozlicza z przepisów a nie z kultury.

              > Zwykle klaksonem się upomina

              Jesteś nauczycielem drogowym?
              • Gość: benek Re: Pierszeństwo na drodze dla opornych IP: *.e-wro.net.pl 21.07.12, 11:00
                > > Normalne że się dzwoni tam gdzie jest wąsko bo w takich meijscach wyprzed
                > za się
                > > w odległości mniejszej i pieszy może gwałtownie skręcić i wejść pod rower
                > .
                > > Zrozum że dzwonek to ostrzeżenie
                > Znaczy, stwarzasz niebezpieczeństwo?
                Tak zbliżenie się do pieszego na metr gdy ten nie słyszy roweru i może wykonać niebezpieczny manewr czyli skręcić nagle na piecie jest swego rodzaju zagrożeniem, zresztą jak każde poruszanie się na drodze.
                Pieszych nie rozumiejących ze dzwonienie służy dla poprawy bezpieczeństwa rowerzysty jak i pieszego należy traktować jak idiotów.



                > > Nie mieszaj do tego PoRD bo pieszy jest z przodu i dopóki nie dojdzie do
                > wypadk
                > > u PoRD nie ma tu zastosowania.
                > JAk ktoś jedzie pod prąd to PORD też ma zastosowanie dopiero jak spowoduje wypa
                > dek?
                Czeto ejdzie sie na zamek tzn jadący główna wpuszczają co drugie auto z podporzadkowanej.I w tym wypadku poRD nie ma tu zastosowania bo te zachowania to kwestia kultury osobistej ale i wyrachowania ze kiedys będzie się stało na podporządkowanej i mogą nei wpuścić.
                Takie wpuszczanie rodzi pewne zagrożenie bo nigdy nie wiadomo czy ktoś che wpuścić naprawdę.
                Zatem dzwonek nie tylko ze jest ostrzeżeniem to jeszcze czasem prośba o przepuszczenie.
                Gdyby się trzymać PoRD to można by po chamsku zablokować jazdę wszystkimi rowerami nawet tych co jadą po chodniku legalnie.
                Polska słynie z chamstwa na drogach toteż wydaje mi się ze lepiej tego wątku nie poruszać.


                > > Dlatego w nowelizacji wykreślono zapis o ustępowaniu pierwszeństwa pieszy
                > m.
                > ciekawe...
                Tak ciekawe , bo definicja wymuszenie pierwszeństwa jest dość szeroka.Gdyby pieszy musiał zwolnic przed jadącym rowerzystom to wypełniałoby to definicje nieustąpienia pierwszeństwa i należałoby za taki duperel karać.
                Dlatego poprawiono prawo skoro nie da się go egzekwować bo krótki przepis nie może się jednakowo odnosić do aut ciężkich i szybko jadach ale poruszających się względem siebie z podobną prędkością na wyznaczonych pasach ruchu z pojazdami lekkimi gdzie piesi i rowerzyści nie mają wyznaczonych torów poruszania i może dochodzić do drobnych konfliktów.


                > > kulturze na drodze która częst
                > > o jest ważniejsza niż przepisy.
                >
                > Jak dojdzie do wypadku to się ludzi rozlicza z przepisów a nie z kultury.
                Niekoniecznie.
                Często za zgodą drugiej strony odstępuje się od przepisów np gdy komuś ułatwia się włączenie do ruchu.
                Policja ma dylemat jak sprawca mówi, że ktoś go wpuszczał a potem ruszył.
                Wiele takich sytuacji możesz zobaczyć w programie STOP drogówka.

                > > Zwykle klaksonem się upomina
                >
                > Jesteś nauczycielem drogowym?
                Nigdy nie edukuję i śmieszą mnie te nerwowe reakcje duszących na klakson.
                Ma to chyba oznaczać. "jak jedziesz baranie" .
                Można wejść w nawyk i w sytuacji niebezpieczniej zamiast wykręcić to można stracić sekundę na duszenie na klakson i o te sekundę może czasu zabraknąć.
                Oczywiście co innego za miastem gdzie z daleka nie widzimy czy nas widzą i czasem warto krótko miauknąć , ale właśnie przepisy za miastem na to pozwalają.

                • divak2 Re: Pierszeństwo na drodze dla opornych 22.07.12, 00:35
                  Gość portalu: benek napisał(a):

                  > > > Normalne że się dzwoni tam gdzie jest wąsko bo w takich meijscach w
                  > yprzed
                  > > za się
                  > > > w odległości mniejszej i pieszy może gwałtownie skręcić i wejść pod
                  > rower
                  > > .
                  > > > Zrozum że dzwonek to ostrzeżenie
                  > > Znaczy, stwarzasz niebezpieczeństwo?
                  > Tak zbliżenie się do pieszego na metr gdy ten nie słyszy roweru i może wykonać
                  > niebezpieczny manewr czyli skręcić nagle na piecie jest swego rodzaju zagrożeni
                  > em, zresztą jak każde poruszanie się na drodze.

                  No i jadąc na rowerze trzeba być przygotowanym na takie rzeczy. Art. 33 ust 6 PoRD nakłada na rowerzystę obowiązek zachowania szczególnej ostrożności podczas jazdy po chodniku,

                  > Pieszych nie rozumiejących ze dzwonienie służy dla poprawy bezpieczeństwa rower
                  > zysty jak i pieszego należy traktować jak idiotów.
                  Póki nikt nie dzwoni, czuję się bezpiecznie.


                  > > > Nie mieszaj do tego PoRD bo pieszy jest z przodu i dopóki nie dojdz
                  Ciekawe, pord nie reguluje sytuacji na drogach.

                  > Czeto ejdzie sie na zamek tzn jadący główna wpuszczają co drugie auto z podporz
                  > adkowanej.
                  Co drugie? ja myślałem że każde...

                  > I w tym wypadku poRD nie ma tu zastosowania
                  Tak, bo w tym wypadku stosuje się mój humor. Jak mam dobry wpuszczam. Jak zły to nie. Jak ktoś trąbi, to od razu mam zły. I co mi zrobisz?

                  > Polska słynie z chamstwa na drogach toteż wydaje mi się ze lepiej tego wątku n
                  > ie poruszać.
                  Boisz się ujawnić?


                  > > > Dlatego w nowelizacji wykreślono zapis o ustępowaniu pierwszeństwa
                  > pieszy
                  > > m.
                  > > ciekawe...
                  > Tak ciekawe ,
                  Ciekawe bo nie podałeś źródła tych rewelacji.

                  Rzeczywiście, w Art. 33 ust. 6 jest mowa o ustępowaniu miejsca a nie pierwszeństwa pieszym, jak się nie obrócisz du.pa z tyłu:

                  6. Kierujący rowerem, korzystając z chodnika lub drogi dla pieszych, jest obowiązany jechać powoli, zachować szczególną ostrożność i ustępować miejsca pieszym.

                  Czyli jak nie ma miejsca to spie..dalaj.

                  > > > kulturze na drodze która częst
                  > > > o jest ważniejsza niż przepisy.
                  > >
                  > > Jak dojdzie do wypadku to się ludzi rozlicza z przepisów a nie z kultury.
                  > Niekoniecznie.
                  > Często za zgodą drugiej strony odstępuje się od przepisów np gdy komuś ułatwia
                  > się włączenie do ruchu.

                  Mogę wpuścić kogoś z podporządkowanej ale nie mam obowiązku. Jest krótka gadka:
                  -tam ten pan w żółtym aucie mnie wpuścił!
                  -ale ten w zielonym obok niego nie, powinien pan go zobaczyć.
                  >
                  > > > Zwykle klaksonem się upomina
                  > >
                  > > Jesteś nauczycielem drogowym?
                  > Nigdy nie edukuję i śmieszą mnie te nerwowe reakcje duszących na klakson.
                  No bo pewnie prawka nie masz, tylko kompa z neostradą.

                  Plonk
                  • Gość: benek Re: Pierszeństwo na drodze dla opornych IP: *.e-wro.net.pl 22.07.12, 14:49
                    > No i jadąc na rowerze trzeba być przygotowanym na takie rzeczy. Art. 33 ust 6
                    > PoRD nakłada na rowerzystę obowiązek zachowania szczególnej ostrożności podczas
                    > jazdy po chodniku,
                    Ale szczególna ostrożność nie uchroni przed wypadkiem jeśli wina będzie po stronie pieszego.
                    Przed przejściem mimo że kierowca tez musi wykazać szczególna ostrożność i też musi zwolnić, też dochodzi do wypadków z winy pieszego mimo że pieszy wchodzi bokiem i łatwo mu zauważyć jadące auto.
                    Rowerzysta nie może być przygotowany na głupie zachowanie pieszego bo te doprowadza do wypadku raz na 10-20 lat .
                    Jedyne co można zrobić to dzwonić aby pieszy się potem nie tłumaczył że nie widział rowerzysty.


                  • Gość: benek Re: Pierszeństwo na drodze dla opornych IP: *.e-wro.net.pl 22.07.12, 14:59
                    > > Pieszych nie rozumiejących ze dzwonienie służy dla poprawy bezpieczeństwa
                    > rower
                    > > zysty jak i pieszego należy traktować jak idiotów.
                    > Póki nikt nie dzwoni, czuję się bezpiecznie.

                    Ale nie są bo nei myślą że chodnikiem może jechac rower lub auto.
                    Nie chodzi bowiem o poprawienie poczucia bezpieczeństwa a o realne bezpieczeństwo.


                    > > > > Nie mieszaj do tego PoRD bo pieszy jest z przodu i dopóki nie
                    > dojdz
                    > Ciekawe, pord nie reguluje sytuacji na drogach.
                    Jakby PoRD miał regulować różne sposoby poruszania się to ważyłoby 2 kg.
                    PoRD nawet nie wyregulowało zasad pierwszeństwa przy jeździe rowerem


                    > > Czeto ejdzie sie na zamek tzn jadący główna wpuszczają co drugie auto z p
                    > odporz
                    > > adkowanej.
                    > Co drugie? ja myślałem że każde...
                    Co drugie to jadące drogą główną.
                    Wiadomo jak działa zamek błyskawiczny.Na chodniku tez się robi odstępstwa od przepisów i to nie tylko dla wygody jak przy jeździe na zamek ale dla ochrony życia.
                    Który rowerzysta chciałby jechać po chodniku jakby na jedni nie było zagrożenia ?
                  • Gość: benek Re: Pierszeństwo na drodze dla opornych IP: *.e-wro.net.pl 22.07.12, 15:07
                    > > Polska słynie z chamstwa na drogach toteż wydaje mi się ze lepiej tego w
                    > ątku n
                    > > ie poruszać.
                    > Boisz się ujawnić?

                    Jedno chamstwo wynika z innego.
                    Trzeba wiedzieć co jest przyczyną a co skutkiem aby przerwać błędne koło.


                    > Rzeczywiście, w Art. 33 ust. 6 jest mowa o ustępowaniu miejsca a nie pierwszeńs
                    > twa pieszym, jak się nie obrócisz du.pa z tyłu:
                    Masz racje ale gdyby chodziło o wymuszenie pierwszeństwa to te by następowało nawet jak pieszy zatrzyma się na moment lub zwolni.
                    Zatem przepis był nie do egzekwowania bo każde zachowanie pod neigo można by było podciągnąć.
                    Z ustępowaniem miejsca jest łatwiej bo to głownie chodzi o wypadek.

                    > 6. Kierujący rowerem, korzystając z chodnika lub drogi dla pieszych, jest ob
                    > owiązany jechać powoli, zachować szczególną ostrożność i ustępować miejsca pies
                    > zym.

                    >
                    > Czyli jak nie ma miejsca to spie..dalaj.
                    Sam widzisz jaki absurd.Ale aby spierd...c to mus i być droga do etgo.
                    Nie można zjeżdżać na trawnik czy jednie jeśli jest separowana trawnikiem.
                    Ale owszem jak chodnik ma 1,5 m i idzie matka z wózkiem to rowerzysta musi zejść z chodnika.
                  • Gość: benek Re: Pierszeństwo na drodze dla opornych IP: *.e-wro.net.pl 22.07.12, 15:13
                    > > > > kulturze na drodze która częst
                    > > > > o jest ważniejsza niż przepisy.
                    > > >
                    > > > Jak dojdzie do wypadku to się ludzi rozlicza z przepisów a nie z ku
                    > ltury.
                    > > Niekoniecznie.
                    > > Często za zgodą drugiej strony odstępuje się od przepisów np gdy komuś uł
                    > atwia
                    > > się włączenie do ruchu.
                    >
                    > Mogę wpuścić kogoś z podporządkowanej ale nie mam obowiązku. Jest krótka gadka:
                    >
                    > -tam ten pan w żółtym aucie mnie wpuścił!
                    > -ale ten w zielonym obok niego nie, powinien pan go zobaczyć.
                    Nie w tym problem bo podajesz sytuacje oczywista.
                    Gorzej jak kultura będzie się kierować tylko cześć i okaże się ze ten na podporządkowanej odebrał sygnał ze go wpuszczają a potem się okaże że kierowca tylko na moment zwolnił i zmylił.

                    > > Nigdy nie edukuję i śmieszą mnie te nerwowe reakcje duszących na klakson.
                    > No bo pewnie prawka nie masz, tylko kompa z neostradą.
                    >
                    Prawko to miałem jeszcze zanim zrobił je twój ojciec.
                    Mimo dużego stażu w aucie i rowerem nie udało mis ie spowodować wypadku lub załapać się na mandat. Znaczy że zasady którymi się kieruje są sprawdzone i pewne.


                    > Plonk
                    Żyjemy w wolnym kraju
                    Miło było.
        • Gość: gość portalu Re: Nie mam nic przeciwko rowerzystom na chodniku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.07.12, 12:44
          Gość portalu: benek napisał(a):
          > Ci piesi co łażą jak łajzy środkiem chodnika wkurzają się że muszą zejść na bok.

          Pieszy, który idzie środkiem chodnika, nie jest "łajzą". Ma do tego pełne prawo. Im szybciej to zrozumiesz, tym mniej mandatów zapłacisz. (i mniej "fucków" pod twoim adresem zobaczysz).
          • Gość: benek Re: Nie mam nic przeciwko rowerzystom na chodniku IP: *.e-wro.net.pl 18.07.12, 11:52
            > Gość portalu: benek napisał(a):
            > > Ci piesi co łażą jak łajzy środkiem chodnika wkurzają się że muszą zejść
            > na bok.
            > Pieszy, który idzie środkiem chodnika, nie jest "łajzą".
            Jeśli narzeka ze rowerzyści za blisko go wyprzedzają lub dzwonią zbyt często to jest łajzą nie rozumiejąca, że to on stwarza utrudnienia w ruchu.


            > Ma do tego pełne prawo
            Rowerzysta tez ma pełne prawo jechać chodnikiem oraz prawo do bezpiecznej jazdy.
            Dlatego pieszy ma się stosować do art 3 i nie wolno mu utrudniać jazdy rowerzysty oraz powodować zagrożenia.


            > . Im szybciej to zrozumiesz, tym mniej mandatów zapłacisz. (i mniej "fucków" po
            > d twoim adresem zobaczysz).
            Jeżdżę całe życie w tym po chodnikach .Ostatnio jeżdżę codziennie po chodniku.
            Nigdy nie dostałem mandatu a przy paru próbach potrafiłem wybić policjantom z głowy próbę wypisania mandatu.
            Nigdy nie stworzyłem zagrożenie i nie zamierzam zapłacić mandatu.
            podobnie jako kierowca przejeździłem już kawal świata i wiele aut zajeździłem a mandatu nie dostałem ani w Polsce ani za granicą.
            Proszę nie strasz mnie fuckami bo one nie robią na mnie wrażenia,

    • sverir Czytelnik oskarża: Policja dba o statystyki, ni... 16.07.12, 08:18
      "Często jednak uciekają oni z jezdni instynktownie, w obawie o własne zdrowie"

      Ale chyba jeszcze częściej dla własnej wygody. W głowie mi się nie mieści, że ktoś, troszczący się o własne zdrowie, wyjeżdża na pełnej prędkości z bramy i przecina ulicę dokładnie przed kołami nadjeżdżającego samochodu. Chyba że to idiota.
      • Gość: benek Re: Czytelnik oskarża: Policja dba o statystyki, IP: *.e-wro.net.pl 18.07.12, 10:57
        > "Często jednak uciekają oni z jezdni instynktownie, w obawie o własne zdrowie"
        >
        > Ale chyba jeszcze częściej dla własnej wygody. W głowie mi się nie mieści, że k
        > toś, troszczący się o własne zdrowie, wyjeżdża na pełnej prędkości z bramy i pr
        > zecina ulicę dokładnie przed kołami nadjeżdżającego samochodu. Chyba że to idio
        > ta.

        Piszesz o pojedynczym rowerzyście czy że tak wszyscy rowerzyści robią ?
        A skoro wiesz ze są takie nieodpowiedzialne osoby to chyba dobrze że jadą chodnikiem a nie po jezdni.
    • Gość: kobierzyce Re: Czytelnik oskarża: Policja dba o statystyki, IP: *.tktelekom.pl 16.07.12, 08:51
      A ja jezdze rowerem po chodniku z obawy ze jakis kretyn samochodem mnie rozjedzie. Jak sie naucza ze rowerzysta ma prawa jak samochod to bede jezdzil ulica, a jak piesi maja problemy z tym ze rowerzysci jezdza w okol nich to niech zmusza kierowcow to akceptowania rowerzystow na drodze. Poza tym pieszemy jest latwiej uwazac na rower niz odwrotnie. niech chodza normalnie a nie zygzakiem.
      • Gość: espelin Re: Czytelnik oskarża: Policja dba o statystyki, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.07.12, 10:43
        Gość portalu: kobierzyce napisał(a):
        > a jak piesi maja problemy z tym ze rowerzysci jezdza w okol nich to niech zmusza
        > kierowcow to akceptowania rowerzystow na drodze.
        > Poza tym pieszemy jest latwie
        > j uwazac na rower niz odwrotnie. niech chodza normalnie a nie zygzakiem.

        Jak sama nazwa wskazuje:
        "Jezdnia" - służy do jazdy.
        "Chodnik" - służy do chodzenia.
        Zrozum znaczenie tych słów i zawstydź się, jak mogłeś napisać swoje głupoty.

        • Gość: artek Re: Czytelnik oskarża: Policja dba o statystyki, IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.07.12, 12:30
          > Jak sama nazwa wskazuje:
          > "Jezdnia" - służy do jazdy.

          również do chodzenia, przy braku chodnika lub pobocza. w strefie zamieszkania bez ograniczeń.

          > "Chodnik" - służy do chodzenia.

          również do postoju pojazdów, również do jazdy na rowerach, wózkach inwalidzkich itd.

          > Zrozum znaczenie tych słów i zawstydź się, jak mogłeś napisać swoje głupoty.

          jak to mówią, za wyjątkiem wyjątków. owszem, służy do tego czy owego, ale nie wyłącznie.
          • Gość: celof Re: Czytelnik oskarża: Policja dba o statystyki, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.07.12, 13:51
            > "Chodnik" - służy do chodzenia.
            >> również do postoju pojazdów, również do jazdy na rowerach, wózkach inwalidzkich itd.

            Owszem, czasami służy, ale w wyjątkowych przypadkach, określonych w przepisach. Lekko licząc, 95% rowerzystów poruszających się w mieście po chodnikach łamie te przepisy. I za to dostają, i powinni dostawać, mandaty.
            • Gość: artek Re: Czytelnik oskarża: Policja dba o statystyki, IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.07.12, 14:20
              > Owszem, czasami służy, ale w wyjątkowych przypadkach, określonych w prze
              > pisach. Lekko licząc, 95% rowerzystów poruszających się w mieście po chodnikach
              > łamie te przepisy. I za to dostają, i powinni dostawać, mandaty.

              zgoda, pod jednym warunkiem. że mandaty będą również dostawać wszyscy kierowcy, przekraczający dopuszczalna prędkość 50 km/h. jednym z warunków dopuszczających jazdę rowerem po chodniku jest ruch samochodów z prędkością przewyższającą 50 km/h - czyli jak na wrocławskie drogi stan całkowicie normalny i powszechnie akceptowany - acz nieprzepisowy. cóż więc dziwnego, że rowerzyści wybierają chodnik? co jest ważniejsze - martwy przepis czy faktyczny stan zagrażający bezpieczeństwu?
              duchem przepisu było uczynienie jazdy rowerami bezpieczniejszą. ale zamiast iść z duchem przepisu, zezwalając zważywszy na obiektywne okoliczności na jazdę po chodnikach, bądź też zamiast uspokajać i ograniczać ruch samochodowy, do zakazu jazdy po chodniku podchodzi się w sposób skrajnie literalny - jest ograniczenie 50, to za jazdę po chodniku mandat. ale samochodów na tej samej drodze nikt już nie kontroluje. a przecież sami kierowcy powszechnie przyznają, że chcąc uniknąć mandatu, jadą z prędkością 60 czy 70 km/h, a nie z dozwoloną 50. sama straż miejska przyznaje, że videoradary ustawia z tolerancją +20 - czyli na 70 km/h - bo inaczej mieliby za dużo papierkowej roboty.

              jeżeli wymaga się od kogoś przestrzegania prawa, to bardzo proszę - od wszystkich po równo. tym bardziej, że to nadmierny ruch i niebezpieczna jazda kierowców jest przyczyna migracji rowerzystów na chodniki. i jeśli gdzieś się zaczyna eliminować chorobę, to u źródła. leczysz anginę, to leczysz anginę, a nie tylko zbijasz gorączkę aspiryną ...
              • Gość: Marian Re: Czytelnik oskarża: Policja dba o statystyki, IP: *.tktelekom.pl 16.07.12, 15:13
                > zgoda, pod jednym warunkiem. że mandaty będą również dostawać wszyscy kierowcy,
                > przekraczający dopuszczalna prędkość 50 km/h. jednym z warunków dopuszczającyc
                Niby jak byś chciał wyłapać wszystkich, co jadą więcej niż 50 km/h?
                Może fotoradary co 10 metrów na każdej ulicy?
                • Gość: rowerzysta Re: Czytelnik oskarża: Policja dba o statystyki, IP: *.dynamic.chello.pl 16.07.12, 17:15
                  To proste. Trzeba ograniczyć prędkość maksymalną w mieście do 30km/h;)

                  Ku radości wszystkich rowery powrócą wtedy na ulice, a lubiane i popierane mandaty posypią się jeszcze bardziej obficie.
                  • zetkaf Re: Czytelnik oskarża: Policja dba o statystyki, 22.07.12, 10:00
                    > To proste. Trzeba ograniczyć prędkość maksymalną w mieście do 30km/h;)
                    > Ku radości wszystkich rowery powrócą wtedy na ulice, a lubiane i popierane mand
                    > aty posypią się jeszcze bardziej obficie.
                    Ale przecież bezpieczniejsza byłaby 20kmph... wtedy już nie musisz w ogóle się wysilać, a i tak żaden kierowca nie będzie miał prawa wykonać najbardziej niebezpiecznego manewru na drodze - wyprzedzania... i w ogóle, mniejsze prędkości, więcej czasu na reakcje, wszyscy zyskają na bezpieczeństwie?
                    Aaa, bo wtedy jaśnie szanowny pan też mógłby łatwo zarobić mandat, a 30kmph to bezpieczny bufor? A moze 5kmph, to jeszcze bezpieczniejsze niż 20kmph?
                • Gość: benek Re: Czytelnik oskarża: Policja dba o statystyki, IP: *.e-wro.net.pl 18.07.12, 11:06
                  > > zgoda, pod jednym warunkiem. że mandaty będą również dostawać wszyscy kie
                  > rowcy,
                  > > przekraczający dopuszczalna prędkość 50 km/h. jednym z warunków dopuszcza
                  > jącyc
                  > Niby jak byś chciał wyłapać wszystkich, co jadą więcej niż 50 km/h?
                  > Może fotoradary co 10 metrów na każdej ulicy?

                  A według ciebie gdyby stały co 50 m to byłoby za rzadko ?
                  A może wystarczy co 500 m albo po jednym na każdej ulicy ?
                  Pisz tak aby można cie było zrozumieć.
                  Uważasz ze za duzo fotoradarów jest we Wrocławiu ?
                  Potrafisz wymienić choćby 10 z nich ?
                  • Gość: Marian Re: Czytelnik oskarża: Policja dba o statystyki, IP: *.tktelekom.pl 18.07.12, 13:15
                    > A według ciebie gdyby stały co 50 m to byłoby za rzadko ?
                    Niczego podobnego nie stwierdziłem. Gdzie tak napisałem?

                    > A może wystarczy co 500 m albo po jednym na każdej ulicy ?
                    A wiesz jaki jest koszt fotoradaru oraz jego roczne utrzymanie?

                    > Pisz tak aby można cie było zrozumieć.
                    Ja siebie rozumiem.
                    Co napisałem niezrozumiałego dla Ciebie?

                    > Uważasz ze za duzo fotoradarów jest we Wrocławiu ?
                    Uważam że jest mało albo i w ogóle.

                    > Potrafisz wymienić choćby 10 z nich ?
                    Nie potrafię.


                    Umiesz czytać ze zrozumieniem?
                    Moje pytanie dotyczyło tego, że nie da się wyegzekwować prawa ograniczenia prędkości dla każdego i na każdej ulicy. Chciałbym żeby tak było, że każdy egzekwował prawo i jechał przepisową prędkością, ale nie da się tego uczynić.
                    • Gość: benek Cena fotoradaru IP: *.e-wro.net.pl 18.07.12, 13:27
                      > > A według ciebie gdyby stały co 50 m to byłoby za rzadko ?
                      > Niczego podobnego nie stwierdziłem. Gdzie tak napisałem?
                      >
                      To po co pytasz bez sensu czy radary powinny stać co 10 m ?
                      Jest oczywiste ze radarów jest we Wrocławiu za mało bo gdyby było więcej dawno by kierowcy zaczęli się bać przekraczać dozwolona prędkość.
                      Skończyłoby się potrącanie na przejściach


                      > > A może wystarczy co 500 m albo po jednym na każdej ulicy ?
                      > A wiesz jaki jest koszt fotoradaru oraz jego roczne utrzymanie?
                      Wiem ?
                      Wiele prywatnych osób kupiło fotoradary i dało w dzierżae Urzedom Gminy dzielac sie zyskami z mandatów po połowie.
                      Fotoradar zwraca się po paru miesiącach.
                      Są wioski które zarobiły w rok 7 mln na mandatach.
                      ITD własnei składa zamówienia na nowe fotoradary.
                      keidys było 3000 słupów i tylko 700 fotoradarów przekładalnych miedzy słupami.
                      teraz ITD zapełni te słupy i jeszcze zrobi niezły interes.
                      Sam słup fotoradaru dział rpewencjnie bo keiroca nei wie czy nie włozyli do neigo urzadznia.
                      Jak myślisz ile kosztuje kawał rury z pudełkiem na górze ?

                      Superfotoradar kosztuje 200.000 zł a rocznie daje miliony.
                      link
                      do tego UE daje na nie 85%
                      www.bankier.pl/wiadomosc/Inspekcja-Transportu-Drogowego-kupi-300-nowych-fotoradarow-Za-50-mln-euro-2464910.html
                      Czyli gmina wyłoży 30.000 zł i w tydzień jej się to zwróci bo to 300 mandatów po 100 zł lub 60 mandatów po 500 zł



                      • Gość: Marian Re: Cena fotoradaru IP: *.tktelekom.pl 18.07.12, 13:55
                        Coś Ci kolego wytłumaczę, choć wiem że będziesz upierał się przy swoim.

                        Koszt fotoradaru to ok. 100 - 150 tyś. zł/szt.
                        Koszt obróbki zdjęcia, to około 70 zł/szt.
                        Średnie utrzymanie fotoradaru rocznie, to koszt ok. 1,5 mln - 2 mln zł.

                        Fotoradary zarabiają we wsiach, ale nie w mieście.
                        Wyłożenie nawet 100 sztuk (a będzie to mało) we Wrocławiu, to koszt najmniej 10 mln zł + należy doliczyć ich utrzymanie.
                        Kierowcy nauczą się i to szybko, gdzie stoją fotoradary w mieście, wystarczy że będą jechali 60 km/h i fotki nie cyknie. W kilka tygodni okaże się, że zostało zmarnowane parę milionów zł., a zarobiła na tym jedynie firma produkująca urządzenia rejestrujące.
                        Nikogo na to nie stać, tym bardziej zadłużonego po uszy Wrocławia.

                        Przykładem tego może być likwidacja wszystkich fotoradarów we Wrocławiu.
                        Nie zarabiały na siebie.
                        • Gość: benek Re: Cena fotoradaru IP: *.e-wro.net.pl 18.07.12, 14:41
                          > Coś Ci kolego wytłumaczę, choć wiem że będziesz upierał się przy swoim.
                          >
                          > Koszt fotoradaru to ok. 100 - 150 tyś. zł/szt.
                          > Koszt obróbki zdjęcia, to około 70 zł/szt.
                          A dlaczego nie 300 ?
                          ITD sobie poradzi bez obróbki zdjęcia.
                          Wszystko ma być automatyczne łącznie z wydrukowaniem koperty z manatem.
                          Zdjęcie to sobie delikwent może zobaczyć na kompie w ITD jak mu nie szkoda czasu stać w kolejce

                          > Średnie utrzymanie fotoradaru rocznie, to koszt ok. 1,5 mln - 2 mln zł.
                          Dodaj do tego koszty utrzymania policjanta.
                          Już pisałem ze jest w Polsce kilkaset prywatnych fotoradarów a ich właściciele żadnych kosztów poza zakupem nie ponoszą.
                          Ile może kosztować przedłużenie atestu raz na rok ?

                          > Fotoradary zarabiają we wsiach, ale nie w mieście.
                          Wrocławska SM ma prawie 300 pracowników.
                          Do obsługi 3 fotoradarów potrzeba 3 strażników i drugie tyle do wysyłania mandatów.
                          Ta grupka ludzi wystawia polowe mandatowo jakie wystawia cała SM (16.000/35.000)
                          Skoro jeden fotoradar łapie dziennie 40 kierowców z czego średni mandat to 200-300 zł to jedno autko zarabia dziennie 10.000 zł.
                          Jeśli z tek kwoty nie da się utrzymać starej skody i 2 etatów to nie wiem po ile miałyby być mandaty aby fotoradar zarobił na siebie.






                          > Wyłożenie nawet 100 sztuk (a będzie to mało) we Wrocławiu, to koszt najmniej 10
                          > mln zł + należy doliczyć ich utrzymanie.
                          > Kierowcy nauczą się i to szybko, gdzie stoją fotoradary w mieście, wystarczy że
                          > będą jechali 60 km/h i fotki nie cyknie. W kilka tygodni okaże się, że zostało
                          > zmarnowane parę milionów zł., a zarobiła na tym jedynie firma produkująca urzą
                          > dzenia rejestrujące.
                          > Nikogo na to nie stać, tym bardziej zadłużonego po uszy Wrocławia.
                          >
                          > Przykładem tego może być likwidacja wszystkich fotoradarów we Wrocławiu.
                          > Nie zarabiały na siebie.
                          • Gość: Marian Re: Cena fotoradaru IP: *.tktelekom.pl 18.07.12, 14:55
                            Ja już się chyba gubię.
                            Rozmawialiśmy o fotoradarach na masztach, statycznych, a nie przenośnych suszarkach.
                            • Gość: benek Re: Cena fotoradaru IP: *.e-wro.net.pl 18.07.12, 15:02
                              > Ja już się chyba gubię.
                              > Rozmawialiśmy o fotoradarach na masztach, statycznych, a nie przenośnych suszar
                              > kach.

                              Przenośne suszarki to nie są fotoradary.
                              Wrocław ma 3 fotoradary umieszczone w Skodach.
                              Wpływy z mandatów odpowiadają liczbie mandatów i nie zauważyłem aby te wpływy były pomniejszane o koszty obróbki zdjęć.

                              • Gość: Marian Re: Cena fotoradaru IP: *.tktelekom.pl 18.07.12, 15:07
                                > Przenośne suszarki to nie są fotoradary.
                                > Wrocław ma 3 fotoradary umieszczone w Skodach.
                                > Wpływy z mandatów odpowiadają liczbie mandatów i nie zauważyłem aby te wpływy b
                                > yły pomniejszane o koszty obróbki zdjęć.

                                Być może masz słuszność.
                                Na fotoradarach umieszczonych w pojazdach nie znam się kompletnie.
                                Nawet nie wiem jak wygląda ich obsługa.
                        • Gość: benek Re: Cena fotoradaru IP: *.e-wro.net.pl 18.07.12, 14:53
                          >Kierowcy nauczą się i to szybko, gdzie stoją fotoradary w mieście, wystarczy że
                          > będą jechali 60 km/h i fotki nie cyknie.
                          Jakoś 20 lat SM ustawia radary w tych samych miejscach i się nie nauczyli.
                          Jest nawet portal ze zdjęciami tych samochodów a w gazetach co 2 tygodnie podaje sie listę ulic gdzie radar będzie stali tak wpada 16.000 osób rocznie mimoz e fotoradar ustawiony jest na więcej niż 70km/h.
                          .


                          > W kilka tygodni okaże się, że zostało
                          > zmarnowane parę milionów zł., a zarobiła na tym jedynie firma produkująca urzą
                          > dzenia rejestrujące.
                          Fotoradary nei są od zarabiania.
                          To dobrze ze kierowcy się nauczą ze radary są i spadnie liczba wykroczeń.
                          Ze statystyk wypadków wyniknie gdzie trzeba przestawić radary.
                          ITD kupuje samochody z radarami i kierowcy nie nauczą się gdzie ona stoją.
                          Nie będą zatrzymywać kierowców jak policja więc po CB nie da się ostrzec innych.


                          > Nikogo na to nie stać, tym bardziej zadłużonego po uszy Wrocławia.
                          >
                          Bujda to super zarobek a zadłużony Wrocław chętnie zainwestuje w fotoradary.To był taki zarobek ze poproszono policje aby swoich radarów nie stawiała bo mandaty od SM trafiają do kasy miasta.
                          Dlaczego wioska może zarobić kilka milionów na fotoradarze który musi być poprzedzony tablica ostrzegawczą, a miasto nie ?


                          > Przykładem tego może być likwidacja wszystkich fotoradarów we Wrocławiu.
                          > Nie zarabiały na siebie.
                          Nie słyszałem aby fotoradary stały we Wrocławiu .
                          Były chyba 3 słupy a radary stały poza miastem.
                          We Wrocławiu gro roboty robiły 3 radary SM zamontowane w pojazdach.
                          link

                          • Gość: Marian Re: Cena fotoradaru IP: *.tktelekom.pl 18.07.12, 15:05
                            > Fotoradary nei są od zarabiania.
                            A wcześniej sam napisałeś: "Wiele prywatnych osób kupiło fotoradary i dało w dzierżae Urzedom Gminy dzielac sie zyskami z mandatów po połowie."

                            > Bujda to super zarobek a zadłużony Wrocław chętnie zainwestuje w fotoradary.To
                            > był taki zarobek ze poproszono policje aby swoich radarów nie stawiała bo manda
                            > ty od SM trafiają do kasy miasta.
                            To czemu tego nie robi?

                            > Dlaczego wioska może zarobić kilka milionów na fotoradarze który musi być poprz
                            > edzony tablica ostrzegawczą, a miasto nie ?
                            Bo wioska ma wystawione tylko 2 fotoradary, a nie 100 i koszt ich utrzymania jest o wiele mniejszy, niż byłby w mieście.

                            > Nie słyszałem aby fotoradary stały we Wrocławiu .
                            A widzisz, a stały.
                            • Gość: benek Re: Cena fotoradaru IP: *.e-wro.net.pl 20.07.12, 13:20
                              > > Fotoradary nei są od zarabiania.
                              > A wcześniej sam napisałeś: "Wiele prywatnych osób kupiło fotoradary i dało w dz
                              > ierżae Urzedom Gminy dzielac sie zyskami z mandatów po połowie."
                              Bo fotoradarów brakuje .
                              Na 3000 słupów było tylko 750 radarów.
                              Dlatego keirocy je olewali i sta szczególnie te fotoradary prywatne (gminne) które nie były umieszczone w nawigacjach i programach antyradarowych zarabiały krocie.
                              Należy liczbe fotoradarów zwiększyć do takiej ilości aby one zarabiały tylko na siebie a nie na gminy.
                              One mają być elementem prewencji a nie źródłem dochodu.
                              Jak fotoradarów przybędzie to albo liczba wykroczeń spadnie albo liczba mandatów na fotoradar spadnie .
                              To się musi bilansować bo nikt nie będzie dopłacał do utrzymywania fotoradarów .




                              > > Bujda to super zarobek a zadłużony Wrocław chętnie zainwestuje w fotorada
                              > ry.To
                              > > był taki zarobek ze poproszono policje aby swoich radarów nie stawiała bo
                              > manda
                              > > ty od SM trafiają do kasy miasta.
                              > To czemu tego nie robi?
                              Policja praktycznie nie stawia swoich radarów w mieście a nastawia się na fotoradary w samochodach.
                              kiedyś z suszarka policje można było zobaczyć co kilak dni w mieście.
                              4 dni temu w Strzelinie natknąłem się na policjantów z radarami chyba 3 razy w ciągu kwadransa.
                              Magistrat mógłby dokupić dla Sm nowe fotoradary ale tak grzebią przy ustawie o SM że się boja .
                              Po drugie magistrat nie chce aby wrocławscy kierowcy płacili za dużo mandatów i to jest dziwne.


                              > > Dlaczego wioska może zarobić kilka milionów na fotoradarze który musi być
                              > poprz
                              > > edzony tablica ostrzegawczą, a miasto nie ?
                              > Bo wioska ma wystawione tylko 2 fotoradary, a nie 100 i koszt ich utrzymania je
                              > st o wiele mniejszy, niż byłby w mieście.

                              Wrocław nigdy nie będzie miał 100 fotoradarów.
                              3 strażników w SM zarabia na radarach tyle samo co prawie 300 pozostałych wystawiających mandaty za parkowanie i inne wykroczenia.


                              > > Nie słyszałem aby fotoradary stały we Wrocławiu .
                              > A widzisz, a stały.
                              Stał zdaje się jeden na ul.Karkonoskiej, do dziś stoi słup z czasów komuny na ul.Ślężnej
                      • Gość: Marian Propozycja IP: *.tktelekom.pl 18.07.12, 15:29
                        Jeśli zależy nam na bezpieczeństwie, to proponuję odległościowe pomiary prędkości.
                        Ustawiasz pomiar prędkości w punkcie A i w punkcie B. Po przejechaniu... powiedzmy 1000m.
                        Jeśli pokonasz tą odległość w czasie krótszym, niż przewiduje dozwolona jazda (np. 50 km/h), zostajesz ukarany stosownym mandatem.
                    • Gość: benek Cena fotoradaru IP: *.e-wro.net.pl 18.07.12, 13:44

                      > > Pisz tak aby można cie było zrozumieć.
                      > Ja siebie rozumiem.
                      > Co napisałem niezrozumiałego dla Ciebie?

                      Dlaczego nie wierzysz ze fotoradary dałyby rade zmniejszyć plagę przekraczania rpedkosci?
                      3 fotoradary SM z których zapewne nie wszystkie pracują dają 16.000 mandatów .
                      Taki problem postawić 30 szt ?
                      To co z tego ze liczba mandatowo spadnie i nie będzie ich 160.000 .
                      Przecież o to chodzi,.
                      Dlaczego dwa fotoradary SM wystawione 200 dni w roku dają 40 mandatów na radar dziennie.
                      Jak liczba wykroczeń spadnie 10 krotnie to 4 mandaty na radar pozwolą zarobić na pensje strażnika który go obsługuje.


                      > > Uważasz ze za duzo fotoradarów jest we Wrocławiu ?
                      > Uważam że jest mało albo i w ogóle.
                      >
                      No to chociaż tu jesteśmy zgodni.


                      > > Potrafisz wymienić choćby 10 z nich ?
                      > Nie potrafię.
                      >
                      >
                      > Umiesz czytać ze zrozumieniem?
                      > Moje pytanie dotyczyło tego, że nie da się wyegzekwować prawa ograniczenia pręd
                      > kości dla każdego i na każdej ulicy.
                      Da się jeśli każdy kieoroa czesto przekraczający rpedkosc choć raz w roku dostanie mandat.
                      Utrzymuje sie liczny wydział drogówki posiadający dziesiątki radiowozów i z 300 policjantów a łapanie piratów w mieście pozostawia się SM.
                      Policja od wielkiego święta ustawia swoje radary.
                      Po to utrzymujemy drogówkę aby jeździli do stłuczek ?
                      We Wrocławiu mieszka gość który opracował dla policji algorytmy dla zwykłej taniej kamery za 1000 zł odczytującej numery tablic(takie cudo dział na wjeździe na Karkonoskiej)
                      Wystarcza dwie takie kamery i komputer mierzący czasy przejazdu na danym odcinku i nie potrzeba fotoradaru aby ustalić prędkość przejazdu.
                      NA wielu skrzyżowaniach są kamery do akomodacji świateł.
                      Wystarczy tylko podpiąć je pod system mierzenia prędkości.
                      Nie ma potrzeby aby łapać kierowce na każdej ulicy.Jeśli jedzie szybko to wpadnie jak nie tu to na następnym skrzyzowaniu.
                      Jeśli by każdy wariacki przejazd przez miasto kończył się mandatem to szybko by zabrakło punktów karnych i po prawku.
                      Zatem wystarczy 100 kamer we Wrocławiu a już policja wie gdzie najwięcej osób ginie.


                      >Chciałbym żeby tak było, że każdy egzekwow
                      > ał prawo i jechał przepisową prędkością, ale nie da się tego uczynić.
                      Nie musi każdy ale można ograniczyć 10-100 krotnie to co dzieje się teraz.
                      ITD buduje system który nie przepości nikogo i za kilak lat przynajmniej poza miastem będzie bezpieczniej.




                      • Gość: Marian Re: Cena fotoradaru IP: *.tktelekom.pl 18.07.12, 14:00
                        > Dlaczego dwa fotoradary SM wystawione 200 dni w roku dają 40 mandatów na radar
                        > dziennie.
                        A masz dane jakie są koszty tych mandatów?
                        Powtarzam, koszt obróbki zdjęcia to 60-70 zł (3 lata temu 65 zł, może teraz drożej - może taniej).
                        Jak zostanie wystawiony mandat za 50 zł, to nie trudno policzyć ile się dopłaca.
                        • Gość: benek Re: Cena fotoradaru IP: *.e-wro.net.pl 18.07.12, 14:59
                          > > Dlaczego dwa fotoradary SM wystawione 200 dni w roku dają 40 mandatów na
                          > radar
                          > > dziennie.
                          > A masz dane jakie są koszty tych mandatów?
                          Tak SM co roku publikuje w tabelach .
                          Nawet przydarzyło im się trochę mandatów wystawić za +10 km/h
                          Średni mandat (najczęściej płacony) w mieście to 200 lub 300 zł.

                          > Powtarzam, koszt obróbki zdjęcia to 60-70 zł (3 lata temu 65 zł, może teraz dro
                          > żej - może taniej).
                          Nie wiem co to jest koszt obróbki i czy nowe przepisy nie zwijalnia nawet z druku zdjęcia an drukarce.
                          Tak czytałem że uproszczono procedury aby szybciej mandat dotarł.
                          Odbywać ma się to bez udziału człowieka tzn że automat wszystko zrobi.


                          > Jak zostanie wystawiony mandat za 50 zł, to nie trudno policzyć ile się dopłaca
                          > .
                          Zajrzyj do statystyk SM na ich stronie lub na stronie UM.
                          Zobacz w w taryfikatorze ile wynosi mandat za przekroczenie V o 20-30 km/h

                          • Gość: Marian Re: Cena fotoradaru IP: *.tktelekom.pl 18.07.12, 15:12
                            > Tak czytałem że uproszczono procedury aby szybciej mandat dotarł.
                            > Odbywać ma się to bez udziału człowieka tzn że automat wszystko zrobi.
                            Raczej nie możliwe.
                            Jestem pewny, że do dziś obróbka odbywa z pomocą człowieka, zwłaszcza jeśli podczas zarejestrowania zdjęcia została użyta lampa błyskowa.
                            Każde zarejestrowane zdjęcie jest zbyt indywidualne: odpowiednia ostrość, kard, konsultacja z Policją w przypadku braku cyfry lub litery na zdjęciu, itd.
                            Automat mógłby tylko narobić problemów.
                            • Gość: benek Re: Cena fotoradaru IP: *.e-wro.net.pl 20.07.12, 13:43
                              > > Tak czytałem że uproszczono procedury aby szybciej mandat dotarł.
                              > > Odbywać ma się to bez udziału człowieka tzn że automat wszystko zrobi.
                              > Raczej nie możliwe.
                              > Jestem pewny, że do dziś obróbka odbywa z pomocą człowieka, zwłaszcza jeśli pod
                              > czas zarejestrowania zdjęcia została użyta lampa błyskowa.
                              > Każde zarejestrowane zdjęcie jest zbyt indywidualne: odpowiednia ostrość, kard,
                              > konsultacja z Policją w przypadku braku cyfry lub litery na zdjęciu, itd.
                              > Automat mógłby tylko narobić problemów.

                              Automat może i narobiłby trochę problemów za to uwalnia setki a morze i tysiące osób od żmudnych czynności.
                              Widziałem niedawno w telewizji test takich programów odczytujących tablice i są praktycznie niezawodne.
                              Szczególni ze robią zdjęcia z przodu i z tyłu auta.
                              Już nie pamiętam szczegółów ale taki fotoradar robi zdaje się 15 zdjęć .Każde ze zdjęć jest analizowane a wyniki porównywane.Jeśli 15 razy z obu stron jest ten sam odczyt rejestracji.
                              Widziałem tez próby zafałszowania odczytów rożnymi preparatami foliami odbłyskowymi itd.
                              nic nie działało.
                              Zobacz jak działa taki odczyt na Karkonoskiej.
                              Jest pomiar prędkości i wyświetlacz nad droga nakazuje zwolnic podając numer rejestracyjny auta.
                              Dodatkowo program nie czyta tylko tablic. Potrafi rozpoznać pleć kierowcy oraz mierzy cechy biometryczne aby właściciel się nie migał, że nie pamięta komu auto pożyczył.
                              program potrafi rozpoznać kolor i markę auta.
                              W ten sposób wyłapuje się auta jeżdżące na skradzionych tablicach.
                              Systemy są tak dokładne ze sprawdzają czy auto ma ubezpieczenie .
                              Sprawdzaj też meijsce wjazdu na autostradę i automatycznie wyliczają opłatę przy zjeździe.
                              Po cechach biometrycznych można odszukiwać poszukiwane osoby.
                              tworzy się bazę zdjęć na wypadek przestępstw i można odtworzyć skąd nadjechało auto użyte do przestępstwa.
                              W ten sposób łapie się sprawców napadów nawet jeśli zmienia tablice.
                              System sprawdza kto wjechał do osiedla i kto wyjechał i fałszywki są od razu wychwytywane.
                              Perfidia systemu jest to że nie można zwolnic przy fotoradarze i przyśpieszyć za nim, bo system mierzy prędkość na odcinku między kamerami.
                              Można zgłosić do systemu godziny kiedy się używa auta i kamery będą pilnować aby auta nie ukradli.
                              Można sms-em odblokować ochronę jak potrzeba użyć auta poza zadeklarowanymi godzinami.
                              Są nawet programy które potrafią wskazać który kierowca popełni wykroczenie na podstawie oceny sposobu jazdy.
              • Gość: celof Re: Czytelnik oskarża: Policja dba o statystyki, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.07.12, 19:41
                Gość portalu: artek napisał(a):
                > zgoda, pod jednym warunkiem. że mandaty będą również dostawać wszyscy kierowcy,
                > przekraczający dopuszczalna prędkość 50 km/h

                Pełna zgoda. Prawo powinno być jednakowo przestrzegane przez wszystkich.
                • Gość: benek Re: Czytelnik oskarża: Policja dba o statystyki, IP: *.e-wro.net.pl 18.07.12, 11:09
                  > Gość portalu: artek napisał(a):
                  > > zgoda, pod jednym warunkiem. że mandaty będą również dostawać wszyscy kie
                  > rowcy,
                  > > przekraczający dopuszczalna prędkość 50 km/h
                  >
                  > Pełna zgoda. Prawo powinno być jednakowo przestrzegane przez wszystkich.

                  A ja myślę że przede wszystkim prawo powinni przestrzegać ci co mogą narobić swym pojazdem najwięcej szkody.

                  Zatem nie możemy wymagać takiego samego przestrzegania prawa od zawodowego kierowcy prowadzącego autobus lub 40tonowa ciężarówkę załadowaną żwirem i rowerzysty co skończył 13 lat i miesiąc temu zrobił kartę rowerową.

            • Gość: benek Re: Czytelnik oskarża: Policja dba o statystyki, IP: *.e-wro.net.pl 18.07.12, 11:03
              > Owszem, czasami służy, ale w wyjątkowych przypadkach, określonych w prze
              > pisach. Lekko licząc, 95% rowerzystów poruszających się w mieście po chodnikach
              > łamie te przepisy. I za to dostają, i powinni dostawać, mandaty.

              Głupiś.
              100% kierowców przekroczyło dozwolona prędkość
              a 99% zaparkowało nielegalnie.
              100% przechodziło w miejscu niedozwolonym
              i 99% na czerwonym
              To wcale nie znaczy że wszystkim należy się mandat.
        • Gość: benek Re: Czytelnik oskarża: Policja dba o statystyki, IP: *.e-wro.net.pl 18.07.12, 11:00
          > Jak sama nazwa wskazuje:
          > "Jezdnia" - służy do jazdy.
          > "Chodnik" - służy do chodzenia.
          > Zrozum znaczenie tych słów i zawstydź się, jak mogłeś napisać swoje głupoty.
          >
          Ty chyba rozumiesz: forum- miejsce do pisania głupot
          Nie namawiam cię do zawstydzenia bo to byłoby jak wołanie na puszczy.
      • dwservicepl Re: Czytelnik oskarża: Policja dba o statystyki, 16.07.12, 11:10
        Jak masz lęki to zgłoś się do psychiatry.
        Poza tym osoby niezrównoważone nie powinny prowadzić nawet taczki.
      • zetkaf Re: Czytelnik oskarża: Policja dba o statystyki, 22.07.12, 09:55
        > A ja jezdze rowerem po chodniku z obawy ze jakis kretyn samochodem mnie rozjedz
        > ie.
        To ja zacznę jeździć ddr-em z obawy, że na jezdni jakiś kretyn rozjedzie mnie ciężarówką i będzie ok?

        > Poza tym pieszemy jest latwiej uwazac na rower niz odwrotnie.
        Podobnie rowerzyście jest łatwiej uważać na samochody niż odwrotnie - więc czemu jak cię potrącę samochodem przy wyprzedzaniu to wina jest moja? Albo jak ci nie ustąpie pierwszeństwa na przejeździe - no przecież ci łatwiej było się zatrzymać? Przed pokazem specjalnym przy hali to też tobie łatwiej zejść z roweru i przeprowadzić rower kawałek po chodniku niż mi znaleźć miejsce do zaparkowania nie na ddr-ze... więc wciąż chcesz uważać kryterium "łatwości" za priorytet?

        > niech chodza normalnie a nie zygzakiem.
        Wystarczy, że rowerzysta nie będzie jeździł po chodniku i nie będzie problemu z zygzakiem...
        ps. widziałeś kiedyś dziecko 6-letnie? To mu wytłumacz, że ma nie biegać i iść równo wzdłuż linii... WŁAŚNIE DLATEGO Z DROGI WYDZIELONO CHODNIKI...
        • Gość: benek Re: Czytelnik oskarża: Policja dba o statystyki, IP: *.e-wro.net.pl 22.07.12, 14:25
          > Wystarczy, że rowerzysta nie będzie jeździł po chodniku i nie będzie problemu z
          > zygzakiem...
          ale prawo zezwala na jazdę chodnikiem.
          Widocznie zygzakowanie nie zagraża bezpieczeństwu a je podnosi.
          Rowerzyści będą jeździli po chodnikach do czasu zbudowania ścieżek


          > ps. widziałeś kiedyś dziecko 6-letnie? To mu wytłumacz, że ma nie biegać i iść
          > równo wzdłuż linii...
          Takiemu dziecku się nie tłumaczy ale prowadzi po chodniku bo chodnik to droga a nie plac zabaw.
          Znam przypadek gdzie sąd ukarał rodzica gdy auto potrąciło takie dziecko.


          >WŁAŚNIE DLATEGO Z DROGI WYDZIELONO CHODNIKI...
          Chodni są częścią drogi i wcale ich z drogi nie wydzielono.
          • zetkaf Re: Czytelnik oskarża: Policja dba o statystyki, 22.07.12, 17:51
            > ale prawo zezwala na jazdę chodnikiem.
            Ale nie przy dobrej pogodzie, jeśli nie opiekujesz się akurat w danym momencie dzieckiem do lat 10 i na drodze, wzdłuż której biegnie chodnik dopuszczalna prędkość nie jest wyższa niż 50kmph.

            > Widocznie zygzakowanie nie zagraża bezpieczeństwu a je podnosi.
            Zygzakowanie NIE JEST ZAKAZANE PRZEZ PORD. Jazda po chodniku - w zdecydowanej większości wypadków tak, a w pozostałych przypadkach nieustąpienie miejsca pieszemu (także zygzakującemu) naruszeniem prawa ewidentnie jest.

            > Rowerzyści będą jeździli po chodnikach do czasu zbudowania ścieżek
            Miejmy nadzieję, że policja będzie robiła te akcje do czasu zbudowania ścieżek.

            > Takiemu dziecku się nie tłumaczy ale prowadzi po chodniku bo chodnik to droga a
            > nie plac zabaw.
            Widzisz, może to przeczy twoim doświadczeniom z dzieciństwa, ale 6-letniego dziecka nie prowadzi się na smyczy przez cały czas. Owszem, w miejscach szczególnie niebezpiecznych należy je złapać za rękę - ale właśnie po to jest chodnik, żeby jakiś idiota ze swoim pojazdem (niezależnie od ilości kół) na niego NIE WJECHAŁ.

            > Znam przypadek gdzie sąd ukarał rodzica gdy auto potrąciło takie dziecko.
            Czy to auto potrąciło dziecko NA CHODNIKU? Jeśli dziecko wbiegło bez namysłu na przejście, jezdnię - to jak najbardziej.

            > >WŁAŚNIE DLATEGO Z DROGI WYDZIELONO CHODNIKI...
            > Chodni są częścią drogi i wcale ich z drogi nie wydzielono.
            No właśnie, są WYDZIELONĄ CZEŚCIĄ DROGI - podobnie jak wydzieloną częscią jest jezdnia. Nie ma "jednej wielkiej drogi" na której ruch się dowolnie miesza - na drodze wydzielono strefy: dla pojazdów, dla pieszych, czasem nawet dla rowerów. Oczywiście, wszystkie z nich wciąż są częścią drogi (może bardziej precyzyjne byłoby sformułowanie, że NA DRODZE wydzielono chodniki).
            • Gość: benek Re: Czytelnik oskarża: Policja dba o statystyki, IP: *.e-wro.net.pl 22.07.12, 22:36
              > > ale prawo zezwala na jazdę chodnikiem.
              > Ale nie przy dobrej pogodzie, jeśli nie opiekujesz się akurat w danym momencie
              > dzieckiem do lat 10 i na drodze, wzdłuż której biegnie chodnik dopuszczalna prę
              > dkość nie jest wyższa niż 50kmph.

              Napisałeś to tak jakby trzeba było spełnić 3 warunki na raz.
              Tymczasem wolno jeździć chodnikiem również i przy pogodzie.Wystarczy nie być pedałem i założyć normalną rodzinę .Jeśli ma się dziecko to można przez 10 lat jeździć z nim po chodniku.Jak podrośnie i osiągnie wiek 10 lat to przecież można urodzić kolejne dziecko.
              Zatem można 20-30 lat takie prawo do jazdy mieć a potem opiekować się wnukami i również .
              Jak ktoś jest gejem to nie dyskredytuje go bo może opiekować się czyimś dzieckiem.
              zatem jak ktoś chce się przejechac po chodniku to może zabrać dziecko (zamiast pompki) i będzie miał prawo jazdy rowerem po chodniku.
              Dni ze złą pogodą tez trochę jest w roku .
              Przez 30 lat jeździło się po chodniku wzdłuż dróg wylotowych Legnickiej, Sobieskiego, Powstańców Sląskich itd bo były tam ograniczenia do 60-70 km/h.
              Dziś jeszcze trochę takich dróg by się znalazło które łączą dzielnice np Obwodnica Śródmiejska, Karkonoska .W lecie dzień długi i w upalne dni jeździ się do 23-ciej i dłużej.
              Praktycznie na wszystkich ulicach w mieście które mają duże znaczenie komunikacyjne można wtedy jeździć rowerem po chodniku.
              Jest wprawdzie trochę Stref Uspokojonego Ruchu ale tam nawet w dzień ruch mały więc nie ma potrzeby jazdy po chodnikach.
              Jazda rowerem po chodniku jest tak szeroko dopuszczalna że w praktyce prawie wszyscy rowerzyści jeżdżą po chodnikach.
              Magistrat ścieżki rowerowe też wyznacza na chodnikach zamiast w jezdni.


              > > Widocznie zygzakowanie nie zagraża bezpieczeństwu a je podnosi.
              > Zygzakowanie NIE JEST ZAKAZANE PRZEZ PORD. Jazda po chodniku - w zdecydowanej w
              > iększości wypadków tak,
              Nie jest zakazana.Praktycznie dojazd do każdej posesji odbywa się po chodniku.
              Wiele służb , SM , policja , gazownia energetyka, pogotowie ratunkowe, Straż Pożarna, firmy sprzątające, filmy konserwujące zieleń, firmy odśnieżające, formy naprawiające wiaty, firmy zmieniające rozkłady jazdy i reklamy an przystankach, firmy obsługujące bilbordy , firmy naprawiające automaty telefoniczne, biletomaty, dostawy do kiosków ruchu i sklepów, firmy transportowe, firmy kurierskie, firmy budowlane, pługi i zamiatarki oraz solarki .Firmy opróżniające kosze , wymieniające żarówki w latarniach.Dostawa pieskó do paiskownic, firmy konserwujące place zabaw.
              Kosiarki i zamiatarki liści jesiennych, traktory zbierające liście zebrane rpzez dozorców czy formy zamiatające.
              Firmy przycinające żywopłoty, firmy malujące znaki poziome.
              Wodociągi i wszelkie firmy mające instalacje pod chodnikami.
              Praktycznie większość firm wykonujących usługi na zewnątrz dla miasta czy firmy handlowe dostarczające zakupione ciężkie towary jeżdżą po chodnikach i mało która używa zółtego koguta choć prawo taki obowiazek nakłada.
              Prawie wszystkie garaże wolnostojące przy ulicy oddzielone są od jezdni chodnikami.
              garaże w kamienicach często zaskakują pieszych.
              Podobnie garaże w willach czy szeregówkach powodują ze co 15 m może się na chodniku pojawić jadące auto.
              Jeśli przy ulicy są instytucje, sklepy samoobsługowe lub wielkopowierzchniowe, stacje benzynowe , banki, szkoły, wyjazdy z parkingów, to zwykle nie są oznaczone jako wyjazdy i trzeba się auta spodziewać co krok.
              Także jak auta parkują na chodniku oddzielonym od jezdni trawnikiem lub słupkami to trzeba się spodziewać aut jadących już nie tylko w poprzek ale i wzdłuż chodnika



              >a w pozostałych przypadkach nieustąpienie miejsca piesz
              > emu (także zygzakującemu) naruszeniem prawa ewidentnie jest.
              Prawo to naruszają wszyscy jeśli nie codziennie to co kilka dni.
              Trzeba umieć rozpoznać skale zagrożeń.
              Zanim się koś zabierze za zganianie rowerów z chodnika należy usunąć przyczynę że oni się tam znaleźli.
              Nie ma się co patrzyć na znaki tylko zmierzyć realne prędkości jakie są rozwijane na jezdni bo rowerzyści się znaków nie boją.
              Jeśli rowerzyści widza ze policja zezwala na jazdę ponad dozwolona prędkość to i sami prawa nie przestrzegają raz ze się nie spodziewają że policja akurat w nich uderzy z zaciekłością lepszej sprawy, a dwa że się boją stracić życie i po części godzą się płacić mandaty,.
              Jeśli świadomie decydują się mandaty płacić to oczywiste , że taka akcja karania nie przyniesie spodziewanych efektów.


            • Gość: benek Re: Czytelnik oskarża: Policja dba o statystyki, IP: *.e-wro.net.pl 23.07.12, 06:48
              > > Rowerzyści będą jeździli po chodnikach do czasu zbudowania ścieżek
              > Miejmy nadzieję, że policja będzie robiła te akcje do czasu zbudowania ścieżek.
              >
              Tu się mylisz.Z samej idei akcji wynika to że nie jest ona ciągła.
              Teraz będą inne akcje.
              Właśnie szykuje się akcja łapania za niezapięte pasy.
              Policja dział na szkodę mieszkańców.
              Mieszkańcy za swoje podatki remontują drogi co kosztuje dziesiątki miliardów oraz buduje ścieżki co kosztuje setki milionów.
              Budowa ścieżek to inwestycja długofalowa obliczona nie tylko an wygodę i bezpieczeństwo obecnie jeżdżących ale na wzrost ruchu rowerowego co będzie lekarstwem na obecne bolączki komunikacyjne.
              Pieniędzy jest za mało i spóźnia się połączenie ścieżek w system.
              Magistrat zainwestowała w pętle indukcyjne do liczenia rowerzystów i im więcej ich będzie jeździło tym więcej pieniędzy na rowery będzie przeznaczonych.Tymczasem policja szkodzi "Polityce rowerowej Wrocławia" i chce zmniejszyć liczbę jeżdżących na rowerze.
              To z kolei zmniejszy nakłady na program rowerowy i opóźni budowę ścieżek.
              mniej ścieżek to więcej jeżdżących po chodnikach czyli policja robi wbrew sobie.
              Mniej rowerów to więcej aut.
              Więcej aut to więcej wykroczeń złego parkowania i innych.



              > > Takiemu dziecku się nie tłumaczy ale prowadzi po chodniku bo chodnik to d
              > roga a
              > > nie plac zabaw.
              > Widzisz, może to przeczy twoim doświadczeniom z dzieciństwa, ale 6-letniego dzi
              > ecka nie prowadzi się na smyczy przez cały czas. Owszem, w miejscach szczególni
              > e niebezpiecznych należy je złapać za rękę - ale właśnie po to jest chodnik, że
              > by jakiś idiota ze swoim pojazdem (niezależnie od ilości kół) na niego NIE WJEC
              > HAŁ.
              >
              na wsi chodzi się poboczem i należy trzymać dziecko.
              W mieście chodzi się chodnikiem i tez należy kontrolować dziecko najlepiej idąc prawą strona chodnika a samemu z lewej strony dziecka.
              6-latka nie trzeba trzymać za rękę jak 3 latka bo jest posłuszny.
              To od rodzica zależy czy będzie biegał w poprzek chodnika.
              Przejście też służy dla pieszych ale tam rodzic rozumie że trzeba kontrolować dziecko.
              na chodniku i przejściu można czuć się bezpiecznie ale pod warunkiem, że nie zachowuje się beztrosko.

            • Gość: benek Re: Czytelnik oskarża: Policja dba o statystyki, IP: *.e-wro.net.pl 23.07.12, 07:06

              > > Znam przypadek gdzie sąd ukarał rodzica gdy auto potrąciło takie dziecko.
              > Czy to auto potrąciło dziecko NA CHODNIKU?
              Tak chyba wjechało rowerkiem przed auto wyjeżdżające z posesji i porysowało. Rodzice musieli zapłacić za malowanie auta.

              >Jeśli dziecko wbiegło bez namysłu na
              > przejście, jezdnię - to jak najbardziej.
              Nikt nie sprawdzi czy bez namysłu ale są przepisy o sprawowaniu opieki and dzieckiem.
              Chodnik to też droga i widocznie sąd uznał ze małe dziecko powinno być kontrolowane przez rodzica np za pomocą drążka do kierowania rowerkiem.


              > > >WŁAŚNIE DLATEGO Z DROGI WYDZIELONO CHODNIKI...
              > > Chodni są częścią drogi i wcale ich z drogi nie wydzielono.
              > No właśnie, są WYDZIELONĄ CZEŚCIĄ DROGI - podobnie jak wydzieloną częscią jest
              > jezdnia. Nie ma "jednej wielkiej drogi" na której ruch się dowolnie miesza
              Ależ się miesza.
              Z wydzielenia wynikają tylko różnice w pierwszeństwie.
              Zarówno pieszym wolno chodzić po jezdni, w tym poza przejściami, jak i pojazdom po chodniku jeździć.
              Z tego ze częściej piesi chodża po chodniku a auta jeżdżą po jezdni wielu niedouczonych pieszych wyciąga wniosek że chodniki są dla pieszych.Jednocześnie nie przeszkadza im ze 90% aut parkuje na chodnikach zamiast na jezdni.



              >- na
              > drodze wydzielono strefy: dla pojazdów, dla pieszych, czasem nawet dla rowerów
              > .
              Nic nie wydzielono.
              Na wsiach praktycznie nie ma chodników .Są ulice we Wrocławiu gdzie ich też nie ma.
              Wydzielono wprawdzie z chodników ścieżki ale to nic nie znaczy bo dalej na ścieżkach mają pierwszeństwo piesi.
              Stawia się znaki zakazu zatrzymywania ale większość kierowców traktuje je jako zakaz zatrzymywania na jezdni i blokuje chodniki.
              Wolno parkować na chodniku tylko przy krawężniku ale kierowcy jeżdżą po chodnikach i parkują z dala od jezdni.
              Pieszemu przeszkadza rowerzysta na chodniku ale ten sam pieszy wysiada z auta po tym jak jechał wzdłuż trawnika separującego chodnik od jezdni aby znaleźć po 100 m miejsce do zaparkowania między 50 innymi autami.


              >Oczywiście, wszystkie z nich wciąż są częścią drogi (może bardziej precyzyjne
              > byłoby sformułowanie, że NA DRODZE wydzielono chodniki).
              O to mi chodziło
              Jednak chodnik wcale nie musi być wydzielony i często oznacza się go znakiem C16.
              Podobnie tworząc Strefy Zamieszkania likwiduje się krawężniki oznaczające chodniki.
              Strefa Zamieszkania to w polskim prawie deptak czyli coś bardziej bezpiecznego niż chodnik.
              Ale i tam auta mogą jeździć.
              Wielu rodziców nie panuje nad dziećmi w rynku mimo, że to jezdnia.



    • 1robert315 W POlicji liczy się tylko statystyka! 16.07.12, 13:22
      POlicja dba tylko o statystyki ! Nic więcej się nie liczy. Jestem na zwolnieniu przedemerytalnym właśnie z powodu dbania o statystyki przez mojego ""przełożonego"" ! Będąc naczelnikiem kryminalnych w jednej z małych POwiatówek w kujawsko - POmorskim dopuściłem się strasznego przewinienia dyscyplinarnego, a mianowicie spadła wykrywalność o 2-3 % w siedmiu kategoriach ocennych KGP. Mam wszczętą dyscyplinarę, a mój komediancik nawet się nie przejął, że w tym samym czasie wzrosła dynamika w tych samych 7 kategoriach o 40 % ! No za dynamikę jest POdobno odPOwiedzialna prewencja, a kryminalni za wykrywalność Darusiu. A nasi "przełożeni" wciąż POwtarzają PRACUJCIE ! STATYSTYKA JEST NIEWAŻNA ! POzdrawiam wszystkich głąbów siedzących na POlicyjnych stołkach, którzy tak twierdzą ...
      • dwservicepl Re: W POlicji liczy się tylko statystyka! 16.07.12, 22:12
        Za takie pisanie na publicznych forach sam bym Cię wywalił i to bez postępowania. Albo to ściema, albo z Ciebie taki policjant jak z koziej trąba.
      • greges58 Re: W POlicji liczy się tylko statystyka! 17.07.12, 09:46
        Kretynie !
        jeśli byłbyś policjantem - należy ci się dyscyplinarne zwolnienie !
        za szkalowanie Firmy !!!
        kropka.

        nic nie wiesz, niczego nie zrozumiałeś ???

        nie chodzi o żadną " wykrywalność " !!!
        ona jest tutaj stuprocentowa,
        kontrola = bezwzględny mandat za ewidentne wykroczenie !

        czy musisz pisać słowo POlicja w tak idiotyczny sposób, matole ?
        i tyle...
        • Gość: CHWDP Re: W POlicji liczy się tylko statystyka! IP: *.e-wro.net.pl 17.07.12, 13:51
          > Kretynie !
          > jeśli byłbyś policjantem - należy ci się dyscyplinarne zwolnienie !
          > za szkalowanie Firmy !!!
          > kropka.
          Przecież ta firma schodzi na psy co widać po durnych akcjach.
          Nie trzeba jej szkalować tylko pisać prawdę co robią i na to samo wyjdzie.

          > nic nie wiesz, niczego nie zrozumiałeś ???
          > nie chodzi o żadną " wykrywalność " !!!
          > ona jest tutaj stuprocentowa,
          > kontrola = bezwzględny mandat za ewidentne wykroczenie !

          > czy musisz pisać słowo POlicja w tak idiotyczny sposób, matole ?
          > i tyle...
          Głosowałeś na PO czy nie widzisz głupoty tych akcji ze się wściekasz jak matoł ?
          Czy musisz pisać w tak idiotyczny sposób używając słów kretynie i matole ?
          Przecież w ten sposób pokazujesz się jako kretyn i matoł.
          Mam nadzieje ze nie pracujesz w policji że tak bronisz firmę, bo to by trochę tłumaczyło skąd takie durne akcje.


    • Gość: abc Re: Czytelnik oskarża: Policja dba o statystyki, IP: *.cnow.pl 16.07.12, 21:30
      To nie policjanci na drodze są winni tylko ci z samej góry. Wymyślają pierdoły a później województwa robią wyścigi bo wiecznie mało ! Obraz Polskiej Policji schodzi na PSY ! Przez takie właśnie głupoty i mandaty pisane na siłe. Stary, młody, na rowerze czy pieszy 2 m od przejścia i już będzie mandat... Chore ! Jest masa poważnych bardzo wykroczeń ! I trzeba zacząć od najgorszych debili a na końcu przyglądać się tym najmniej szkodliwym.
      • Gość: benek Re: Czytelnik oskarża: Policja dba o statystyki, IP: *.e-wro.net.pl 17.07.12, 13:42
        > To nie policjanci na drodze są winni tylko ci z samej góry. Wymyślają pierdoły
        > a później województwa robią wyścigi bo wiecznie mało ! Obraz Polskiej Policji s
        > chodzi na PSY ! Przez takie właśnie głupoty i mandaty pisane na siłe. Stary, mł
        > ody, na rowerze czy pieszy 2 m od przejścia i już będzie mandat... Chore ! Jest
        > masa poważnych bardzo wykroczeń ! I trzeba zacząć od najgorszych debili a na k
        > ońcu przyglądać się tym najmniej szkodliwym.

        Podpisuję się pod tym obiema rękoma.
        Jednak te głupia akcje wymyśliła chyba tylko komenda Miejska we Wrocławiu w trosce o to, że we Wrocławiu udział ruchu rowerowego jest już najwyższy w Polsce.
        Policja prawdopodobnie postanowiła to przystopować na poziomie 3,5% gdy w miastach we Włoszech , Holandii Belgii ,Danii Szwecji udział ruchu rowerowego osiąga 30% i zapewne tam rowerzyści też nie są świeci.
        Głupota wrocławskiej policji poraża.
        Jak dotąd policja nic nie zrobiła dla rowerzystów za wyjątkiem znakowania rowerów i pogadanek przy okazji karty rowerowej w szkołach.


    • jozeks73 Czytelnik oskarża: Policja dba o statystyki, ni... 17.07.12, 14:35
      Policja jako instytucja tylko dba o statystyki, choć znajdzie się kilku policjantów( choćby w Zielonej Górze), którym zależy na bezpieczeństwie a nie na mandatach czy polowaniu na nietrzeźwych kolarzy na jakimś zadupiu.
      Uważam, że właściwym jest reagowanie na jadącego z dużą prędkością po chodniku nastolatka, natomiast osoba, która jedzie niewiele szybciej niż pieszy, nikomu nie zaszkodzi. Dotyczy się to również przejeżdżania przez przejście dla pieszych, bo jakie zagrożenie stawia rowerzysta jadący np. obok grupy pieszych lub kiedy jest zielone światło dla pieszych.
      Bardziej zwróciłbym uwagę na właściwe oświetlenie rowerów po zmroku oraz na jazdę po niewłaściwej stronie drogi, co również często się zdarza.
      Natomiast, co do kierowców samochodów, zauważyłem duży postęp w zachowaniu się podczas wyprzedzania. Zachowują bezpieczny odstęp i czekają aż będą mieli dość miejsca. Oczywiście są wyjątki, i na takie zachowania również należałoby uczulić f-szy policji.
      Pozdrawiam O^O
    • Gość: ktos Re: Czytelnik oskarża: Policja dba o statystyki, IP: 194.93.124.* 18.07.12, 10:37
      stek idotyzmów. prawo jest po to aby mnie chronilo gdy ide chodnikiem i wtedy gdy jade rowerem jezdnia lub wydzielona sciezka rowerowa zgodnie z przepisami.
      statyski sa zaklamane z powodu braku zgloszen o incydentachna. np. na sciezkach rowerowych gdy wtargna na nie piesi i do zajscia doprowadza, jesli tylko moga sie ruszac zwiewaja gdzie pieprz rosnie. a rowerzysta moze im najwyzej soli na ogon posypac. wiec zdarzenia nie zglasza, i dokladnie tak samo dzieje sie gdy to rowerzysta spowoduje kolizje na chodniku.
      a bezczelnosc rowerzystow na chodnikach siega zenitu. na zwykle, uprzejme pytanie co robia na chodniku mozna uslyszec stek przeklenstw, idiotycznych tlumaczen ale zadnej skruchy. obowiazuje brak honoru i odwagi cywilnej.

      • Gość: benek Re: Czytelnik oskarża: Policja dba o statystyki, IP: *.e-wro.net.pl 18.07.12, 10:51
        > stek idotyzmów. prawo jest po to aby mnie chronilo gdy ide chodnikiem
        A co nei chroni cie ?
        prawo nakazuje wolna jazde rowerem po chodniku.
        Nie ma bezwzględnego zakazu.
        Policja nie karze tych co jadą szybko lub niebezpiecznie ale KAZDEGO.
        To lenistwo i robienie statystyk.


        > i wtedy g
        > dy jade rowerem jezdnia lub wydzielona sciezka rowerowa zgodnie z przepisami.
        A gdzie ty masz wydzielone ścieżki ?


        > statyski sa zaklamane z powodu braku zgloszen o incydentachna. np. na sciezkach
        > rowerowych gdy wtargna na nie piesi i do zajscia doprowadza, jesli tylko moga
        > sie ruszac zwiewaja gdzie pieprz rosnie. a rowerzysta moze im najwyzej soli na
        > ogon posypac. wiec zdarzenia nie zglasza,
        I dobrze że nie zgłasza bo by dostał mandat.
        Na wrocławskich ścieżkach pierwszeństwo ma pieszy.


        >i dokladnie tak samo dzieje sie gdy t
        > o rowerzysta spowoduje kolizje na chodniku.
        Żaden przepis tego nie zmieni.
        Nie jest pewne czy to rowerzysta spowodował kolizje na chodniku.No chyba ze jest samobójcą i celowo wjeżdża w pieszych.Zwykle wina jest obustronna ale przypisuje się ja rowerzyście bo zwykle jedzie po chodniki bezprawnie.


        > a bezczelnosc rowerzystow na chodnikach siega zenitu. na zwykle, uprzejme pytan
        > ie co robia na chodniku mozna uslyszec stek przeklenstw, idiotycznych tlumaczen
        > ale zadnej skruchy. obowiazuje brak honoru i odwagi cywilnej.
        Ty chyba z księżyca spadłeś Mają przepraszać za to że magistrat opóźnia budowę ścieżek bo kasę na ich budowę przesunął na budowę stadionu ?
        Czy jakby nie było chodników to piesi nie chodziliby po jezdni ?
        • Gość: Adam Re: Czytelnik oskarża: Policja dba o statystyki, IP: *.tktelekom.pl 18.07.12, 12:38
          > prawo nakazuje wolna jazde rowerem po chodniku.
          > Nie ma bezwzględnego zakazu.
          Co to znaczy "wolną jazdę"? Bo dla nie których może to być 50 km/h, a jazda rowerem z taką prędkością jest bardzo osiągalna.
          • Gość: benek Re: Czytelnik oskarża: Policja dba o statystyki, IP: *.e-wro.net.pl 18.07.12, 13:13
            > > prawo nakazuje wolna jazde rowerem po chodniku.
            > > Nie ma bezwzględnego zakazu.
            > Co to znaczy "wolną jazdę"? Bo dla nie których może to być 50 km/h, a jazda row
            > erem z taką prędkością jest bardzo osiągalna.

            Prawo tego precyzyjnie nie określa dlatego policja nie może w oparciu o taki przepis nakładać mandatów.
            Jedyne co może to uznać że jazda była za szybka gdy dojdzie do wypadku
            Jeśli średnia prędkość rowerzysty oscyluje około20 km/h to wszytko co poniżej tej średniej należy uznać za wolną jazdę.
            Dodatkowo widać kiedy rowerzysta zbliżając się do pieszego korzysta z hamulca.
        • zetkaf Re: Czytelnik oskarża: Policja dba o statystyki, 22.07.12, 10:13
          > prawo nakazuje wolna jazde rowerem po chodniku.
          Po pierwsze, ogranicza prawo do jazdy po chodniku do bardzo wąskiej grupy przypadków - w pozostałych obowiązuje zakaz jazdy po chodniku.
          Po drugie, nigdzie nie nakazuje jazdy powolnej - jedynie zachowanie szczególnej ostrożności i USTĘPOWANIA MIEJSCA PIESZYM.

          > Policja nie karze tych co jadą szybko lub niebezpiecznie ale KAZDEGO.
          Nie, karze jedynie tych, którzy jadą po chodniku MIMO IŻ NIE MAJĄ DO TEGO PRAWA.
          Z pewnością nie karzą rowerzystów:
          - akurat jadących z dzieckiem młodszym niż 10 lat,
          - przy drogach o dopuszczalnej prędkości wyższej niż 50kmph,
          - złapanych w czasie, gdy występowały trudne warunki pogodowe.

          > I dobrze że nie zgłasza bo by dostał mandat.
          > Na wrocławskich ścieżkach pierwszeństwo ma pieszy.
          Dostałby? Nie przyjmie, to nie dostanie - i jak policjant może zdarzyć się głupi (i wtedy należy się skarga do komendanta miejskiego, najlepiej poparta wyrokiem z kolegium :) to już kolegium z pewnością nie będzie zbyt skore do wystawienia kary niezgodnej z przepisami. Pamiętaj: to, że wielu rowerzystów z rozsądku przepuści pędzącego tira (duży ma pierwszeństwo - z punktu widzenia rozsądku) wciąż nie zrzuci winy za śmierć nierozsądnego rowerzysty na rowerzystę...

          > Nie jest pewne czy to rowerzysta spowodował kolizje na chodniku.No chyba ze jes
          > t samobójcą i celowo wjeżdża w pieszych.
          Nie jest pewne, kto spowodował - za to WINA ewidentnie leży po stronie rowerzysty (miał ustąpić pierwszeństwa, także pieszemu, który szedł i nagle postanowił się wywrócić na bok :). Miałbym jedynie wątpliwości, co w przypadku gdyby udało ci się udowodnić UMYŚLNOŚĆ spowodowania wypadku - pomijając fakt, że ciężko ci to będzie udowodnić - z jednej strony, wciąż miałeś mu ustąpić pierwszeństwa, z drugiej - jednak to było jego CELOWE działanie...

          > uje się ja rowerzyście bo zwykle jedzie po chodniki bezprawnie.
          No właśnie, gdyby przestrzegał prawa - nie byłoby nawet zagrożenia, nie mówiąc o wypadku.

          > Ty chyba z księżyca spadłeś Mają przepraszać za to że magistrat opóźnia budowę
          > ścieżek bo kasę na ich budowę przesunął na budowę stadionu ?
          Nie, jedynie za to, że po chodniku jeździcie...

          > Czy jakby nie było chodników to piesi nie chodziliby po jezdni ?
          Chodziliby - i prawo na to ZEZWALA, dosyć wyraźnie. Oczywiście, zgodnie z przepisami większość ustępowałaby pierwszeństwa pojazdom. W pozostałych przypadkach zadziałałaby selekcja naturalna, a kierowcy nie można byłoby raczej ukarać za zabicie człowieka...
          • Gość: benek Re: Czytelnik oskarża: Policja dba o statystyki, IP: *.e-wro.net.pl 22.07.12, 14:20
            > > prawo nakazuje wolna jazde rowerem po chodniku.
            > Po pierwsze, ogranicza prawo do jazdy po chodniku do bardzo wąskiej grupy przyp
            > adków - w pozostałych obowiązuje zakaz jazdy po chodniku.
            Buahaha .
            Do wąskiej grupy przypadków.
            bo rodziny posiadające dzieci do 10 lat są nieliczne w Polsce ?
            Bo podchmieleni studenci wracający po 23 z pabu to rzadkość ?
            Bo złe warunki pogodowe w zimie i na jesieni to rzadkość ?
            Bo dopuszczenie do jazdy po chodniku ze względu na rozwijane prędkości na jezdni ponad 50km/h to rzadkość ?
            Bo ścieżki wymalowane na chodniku to rzadkość ?
            Większość obywateli tego kraju ma prawo jeździć rowerem po chodniku a ze wielu robi to w godzinach lub miejscach gdzie nie powinno się tego robić to wynik braku infrastruktury rowerowej i braku patroli kontrolujących prędkość na jezdni.
            Policja przyjęła pozycje ze nawet jak auta jada 80km/h ale na siebie nie wpadają to wielkiego zagrożenia nie ma.
            Owszem nie ma dla kierowców aut.
            Zamiast przywracać bezpieczeństwo na drodze policja zabrała się od dupy strony czyli walczy ze skutkami zamiast z przyczynami.

            > Po drugie, nigdzie nie nakazuje jazdy powolnej - jedynie zachowanie szczególnej
            > ostrożności i USTĘPOWANIA MIEJSCA PIESZYM
            mylisz się
            • zetkaf Re: Czytelnik oskarża: Policja dba o statystyki, 22.07.12, 18:11
              > bo rodziny posiadające dzieci do 10 lat są nieliczne w Polsce ?
              Rodzice na rowerze (a także inni dorośli się nimi opiekujący) jadący akurat ze swą pociechą stanowią rzadkość.

              > Bo podchmieleni studenci wracający po 23 z pabu to rzadkość ?
              A co mają podchmieleni studenci wracający z pubu? Chodnikiem jechać nie mogą, po chodniku mogą chodzić bez ograniczeń i do niczego nie uprawnia to rowerzysty.

              > Bo złe warunki pogodowe w zimie i na jesieni to rzadkość ?
              Bo rowerzysta jadący w czasie złych warunków to rzadkość.

              > Bo dopuszczenie do jazdy po chodniku ze względu na rozwijane prędkości na jezdn
              > i ponad 50km/h to rzadkość ?
              W terenie zabudowanym w godzinach "dziennych" droga o podwyższonej prędkości dopuszczalnej to rzadkość.

              > Bo ścieżki wymalowane na chodniku to rzadkość ?
              Nie ścieżki wymalowane na chodniku, tylko znaki wymalowane na DDR-ze - w momencie kiedy płyty chodnikowe (lub inna nawierzchnia chodnikowa) zostanie oznaczona w sposób odpowiadający ddr-owi, nawierzchnia ta traci status chodnika.
              Tak więc, strzeliłeś sobie w kolano - ścieżki rowerowe (ddr-y) wymalowane na chodniku TO RZADKOŚĆ.
              ps. ddrip też nie jest chodnikiem...

              > Większość obywateli tego kraju ma prawo jeździć rowerem po chodniku
              Baaaa, powiem więcej: WSZYSCY. O ile w danym momencie spełniają ustawowe warunki :)


              > a ze wielu
              > robi to w godzinach lub miejscach gdzie nie powinno się tego robić to wynik bra
              > ku infrastruktury rowerowej
              nie, to tylko wynik LEKCEWAŻENIA przepisów. Podobnie przecież mógłby się tłumaczyć kierowca złapany na jeździe 120 kmph w centrum miasta - to nie jego wina, że nie ma odpowiedniej nfrastruktury (czyt. autostrady) w tym właśnie miejscu :)

              > i braku patroli kontrolujących prędkość na jezdni.
              Ilość patroli nie zmienia prędkości dopuszczalnej, a ta właśnie decyduje o prawie do jazdy rowerem po chodniku - a nie rzeczywista czy np. średnia.

              > Zamiast przywracać bezpieczeństwo na drodze policja zabrała się od dupy strony
              > czyli walczy ze skutkami zamiast z przyczynami.
              Walczy z przyczynami braku bezpieczeństwa dla pieszych na chodniku ... Np. walczy z niedouczeniem rowerzystów i ich lekceważeniem przepisów, które doprowadza do zagrożen.

              > > Po drugie, nigdzie nie nakazuje jazdy powolnej - jedynie zachowanie szcze
              > gólnej
              > > ostrożności i USTĘPOWANIA MIEJSCA PIESZYM
              > mylisz się
              Fakt, mylę się co do nakazu powolnej jazdy (nie ten artykuł przeczytałem, ale przecież nie muszę go znać - wystarczy że nie łamię przepisu, a tego nie czynie skoro nie jeżdżę rowerem :), za to na pewno nie mylę się co do ustępowania miejsca pieszym i zachowywania należytej prędkości.
              To policja, oprócz mandatu za bezprawną jazdę chodnikiem powinna jeszcze dokładać na mandacie drugie wykroczenie: niezachowanie szczególnej ostrożności i przepisów dotyczących prędkości jazdy.
              PS. Co do jazdy po chodniku, to przypomnę ci art.26 - oczywiście w poprzek po chodniku możesz przejechać, wzdłuż już nie...
              Oczywiście, są pewne wyjątki zezwalające (pojazd uprzywilejowany, rowerzysta z dzieckiem poniżej 10 lat, rowerzysta w przypadku kiepskich warunków pogodowych, rowerzysta jadący wzdłuż jezdni o dopuszczalnej prędkości powyżej 50kmph), ale ogólnie to obowiązuje ZAKAZ JAZDY WZDŁUŻ PO CHODNIKU, a co najwyżej są pewne wyjątki...
    • greges58 Czytelnik oskarża: Policja dba o statystyki, ni... 18.07.12, 12:33
      oczywiście, że NIE pracuję !!!

      musiałem odpowiedzieć, Idiocie, językiem dla niego zrozumiałym ;)
      proste ?

      Pozdrawiam ^^
    • stachu44 Czytelnik widzi tylko to co chce widzieć: 20.07.12, 16:15
      Nic nie pisze o zachowaniu rowerzystów, którzy z uporem maniaka jeżdżą chodnikiem gdy obok jest ścieżka rowerowa - Kasprowicza. Zaden z nich nie używa dzwonka, a kiedy jest na ścieżce, która krzyżuje się z chodnikiem, jedzie jak TIR. Jako pieszy jestem jak najgorszego zdania o rowerzystach. No i ta podświadoma nienawiść autora do policji - ale to już lekarz nie ja.
      Inną sprawą jest brak policji na ulicach a szczególnie w okolicach sklepów alkocholowych.
      No i odwieczne pytanie: kto zna swego dzielnicowego?
      • Gość: benek Re: Czytelnik widzi tylko to co chce widzieć: IP: *.e-wro.net.pl 20.07.12, 22:13
        > Nic nie pisze o zachowaniu rowerzystów, którzy z uporem maniaka jeżdżą chodniki
        > em gdy obok jest ścieżka rowerowa - Kasprowicza.
        notabene jednokierunkowa i zastawiona często autami.
        Źle oznakowana i widzę ze często rowerzyści nie rozpoznają ze tam jest ścieżka.
        W paru meijscach brakuje wjazdów na te ścieżkę .
        Nie ma tez przejazdów rowerowych aby jechać legalnie właściwą stroną drogi.
        Widziałeś jakie są krawężniki na tej ścieżce ?
        Jechałeś kiedyś nią rowerem ?
        A czy dużo rowerem jeździsz aby mieć dobre rozeznanie w sprawach, w ktorych zabierasz głos ?

        > Zaden z nich nie używa dzwonka
        Ja nie używam.Nie ma przepisu nakazującego używanie dzwonka .
        Zresztą wielu pieszych uważa ze używanie dzwonka na chodniku to chamstwo.
        Jak widać po twoim wpisie nie dogodzisz wszystkim.Dzwonisz źle , nie dzwonisz też źle.


        > , a kiedy jest na ścieżce, która krzyżuje się z chodnikiem, jedzie jak TIR.
        Chyba ci się wagi pomyliły.
        Jak będziesz tak myślał, że to to samo, to zapewniam cię, że nie zginiesz pod rowerem a pod TIRem.

        >Jako
        > pieszy jestem jak najgorszego zdania o rowerzystach.
        A jako rowerzysta co sądzisz o pieszych ?

        > No i ta podświadoma nien
        > awiść autora do policji - ale to już lekarz nie ja.
        Nienawiść do głupoty nie do policji.

        > Inną sprawą jest brak policji na ulicach a szczególnie w okolicach sklepów alko
        > cholowych.
        Policja służy do jeżdżenia radiowozami i siedzenia za biurkiem w celu pisania statystyk.
        jak się ich pogoni na ulice do jakiejś akcji to właśnie widać brak rozeznania w zagrożeniach na drodze i waleniu mandatów na oślep.

        > No i odwieczne pytanie: kto zna swego dzielnicowego?
        Ja znam .Nigdy nie zrobił tego o co go prosiłem.
        Znam tez innych dzielnicowych którzy nie byli leniami i sami robili co do nich należy.
        Jeden z poprzednich dzielnicowych powiedział mi żebym nie zgłaszał drobnych kradzieży bo to im popsuje statystyki a i tak sprawcy nie znajdą.

    • zetkaf I znów to podejście: rowerzyści cacy, policja - be 22.07.12, 09:40
      Wredna policja, "znęca" się nad rowerzystami - a czy może rowerzyści zastanowili się, co jest źródłem tego "zła"? Czyżby... skargi pieszych, którzy bali się chodzić po chodniku, bo ich rowerzyści straszą? Mało to rowerowego chamstwa na chodnikach? Most Uniwersytecki - ŻADEN napotkany tam rowerzysta na chodniku (jednego widziałem na jezdni - i jedynie do tego nie miałem zastrzeżeń) nie próbował nawet we mnie nie wjechać, z premedytacją pędzili przed siebie zmuszając mnie do ustąpienia im drogi. Slalomik między pieszymi na przejściu, wyzywanie mnie że nie chcę przepuścić rowerzysty mimo iż jest tyle miejsca (skoro jest tyle, to czemu sobie mnie nie wyminął? Chyba tylko na trawniku było miejsce, ale to nie ja mam schodzić na trawnik aby rowerzysta sobie mógł chodnikiem pomykać)....
      Ale co tam, policja zła... "bo na jezdni nie zapewnia rowerzyście bezpieczeństwa". I sama to przyznaje, pisząc, że kierowcy mogą nie zauważyć rowerzysty na drodze - bo ubrany na czarno, bez świateł. Ale to co, policja ma z helikopterów oświetlać takiego rowerzystę? Czy może to właśnie ROWERZYSTA MA JEŹDZIĆ ZE ŚWIATEŁKAMI? Może pora zrezygnować z egoistycznego podejścia i szukać przyczyn problemów także po swojej stronie?
      Jeśli nie - to liczę na policję, że ona zacznie uczyć przepisów. Z jednej strony wymuszając na rowerzystach jazdę po ddr-ach i jezdni, i nigdzie indziej, z drugiej - udrożniając im istniejące już ddry, choćby z użyciem armii lawet :) (dziurę budżetową mamy, więc nalezy promować wszelką przedsiębiorczość, właściciele lawet to w końcu "działalność gospodarcza" przecież :)
      • Gość: benek Re: I znów to podejście: rowerzyści cacy, policja IP: *.e-wro.net.pl 22.07.12, 14:07
        > Wredna policja, "znęca" się nad rowerzystami - a czy może rowerzyści zastanowil
        > i się, co jest źródłem tego "zła"?
        Wiadomo co.
        Nowe kierownictwo policji chciało wymyślić jakaś akcje to wymyślono najgłupszą jaka była możliwa.

        > Ale co tam, policja zła... "bo na jezdni nie zapewnia rowerzyście bezpieczeństw
        > a".
        Święte słowa.


        > Jeśli nie - to liczę na policję, że ona zacznie uczyć przepisów.
        przecież policja sama najpierw musiałaby sie nauczyć przepisów.
        Jak można karać za nie jechanie po ddrip skro obowiązek dotyczy tylko ddr ?
        Jak można karać za jazdę po chodniku jak zabrakło znaku kończącego ścieżkę ?



        > Z jednej stron
        > y wymuszając na rowerzystach jazdę po ddr-ach i jezdni,
        Gadasz jak policja .Gdzie masz we Wrocławiu ddr-y ?


        >i nigdzie indziej,
        To z jazdę po ddrip też będą karać ?


        >z dr
        > ugiej - udrożniając im istniejące już ddry, choćby z użyciem armii lawet :)
        Tych jet tylko parę %. Chodzi ci chyba o udrożnianiem ddrip ?
        Zadzwoń do policji ze auto blokuje drogę to lenie ci odpowiedzą że nie mają lawet.
        Zdaje się ze piszesz o sprawach o których nie masz pojęcia i nigdy nie sprawdzałaś jak kiepsko pracuje policja.
        Policja od dawna nie robi nic dla poprawy bezpeiczeństwa a ogranicza się do likwidowania skutków wypadków.


        >(dz
        > iurę budżetową mamy, więc nalezy promować wszelką przedsiębiorczość, właściciel
        > e lawet to w końcu "działalność gospodarcza" przecież :)
        Płacimy na policje 10 razy więcej niż na SM a ta nic nie chce robić nawet wezwać firmy z lawetą bo sama policja ich nie posiada.
        • zetkaf Re: I znów to podejście: rowerzyści cacy, policja 22.07.12, 18:21
          > Jak można karać za nie jechanie po ddrip skro obowiązek dotyczy tylko ddr ?
          Ale czy kogokolwiek ukarano za niejechanie po ddrip? Co najwyżej, mowa była o karaniu za np. jeżdzenie wzdłuż po chodniku (art. 26 PoRD).

          > Jak można karać za jazdę po chodniku jak zabrakło znaku kończącego ścieżkę ?
          Normalnie. Zgodnie z art. 26 PoRD. I co z tego, że zabrakło znaku kończącego ścieżkę - widać rowerzyście zabrakło też znaku sugerującego, że jedzie po ddr-ze. A skoro go nie było - to jechał po chodniku, a nie ddr-ze. Na dodatek wzdłuż - a tego już robić nie wolno...

          > Gadasz jak policja .Gdzie masz we Wrocławiu ddr-y ?
          Na Jedności Narodowej jakieś widziałem. I na Długiej. Na Powstańców Śląskich. Na Ruskiej... chciałem napisać o nowej w okolicach Kilińskiego, ale to akurat też Jedności Narodowej. Na Prusa. Na Mickiewicza... to tylko te, na które zwróciłem uwagę, a jako niezroweryzowany raczej się za nimi nie oglądam. W okolicy kredki i ołówka też coś kojarzę. Z kolei na Wybrzeżu Wyspiańskiego to chyba nawet auta lawetowali za parkowanie na ddr-ze?

          > >i nigdzie indziej,
          > To z jazdę po ddrip też będą karać ?
          Nie, bo po ddrip można jeździć rowerem bez spełniania dodatkowych warunków. Co najwyżej za nieustępowanie miejsca pieszemu :)

          > Tych jet tylko parę %. Chodzi ci chyba o udrożnianiem ddrip ?
          Skoro trzeba, to też...

          > Zadzwoń do policji ze auto blokuje drogę to lenie ci odpowiedzą że nie mają law
          > et.
          Zapytałbym się czy to jest powód do nieprzyjęcia zgłoszenia? Jeśli tak - to rozmowa jest nagrywana, można zaskarżyć. Jeśli nie - pisemko z prośbą o wyjaśnienie co z twoim zgłoszeniem za jakiś czas.
          PS. Oczywiście, że policja nie ma lawet. Co najwyżej ma telefon do firmy wybranej w drodze przetargu (przez wojewodę? prezydenta miasta?) na świadczenie tego typu usług.

          > Zdaje się ze piszesz o sprawach o których nie masz pojęcia i nigdy nie sprawdza
          > łaś jak kiepsko pracuje policja.
          Ja tylko piszę, czego od nich OCZEKUJĘ i co POWINNI ROBIĆ. Podobnie jak nie są w stanie kontrolować wszystkich ddr-ów pod kątem zaparkowanych na nich samochodów, podobnie nie mogą też kontrolować wszystkich chodników pod kątem jeżdżących po nich rowerzystów.

          > Policja od dawna nie robi nic dla poprawy bezpeiczeństwa a ogranicza się do lik
          > widowania skutków wypadków.
          Jak to nic? Zrobili - i od razu rowerzyści płaczą.

          > Płacimy na policje 10 razy więcej niż na SM a ta nic nie chce robić nawet wezwa
          > ć firmy z lawetą
          zgłoszenie nagrane, należy pisać pisemko do komendanta miejskiego z prośbą o wyjaśnienie co zrobili w sprawie zgłoszonego wykroczenia.

          > bo sama policja ich nie posiada.
          Bo policja chyba nawet nie ma prawa lawetować - od tego są firmy :)
          • Gość: benek Re: I znów to podejście: rowerzyści cacy, policja IP: *.e-wro.net.pl 23.07.12, 14:24
            > > Jak można karać za nie jechanie po ddrip skro obowiązek dotyczy tylko ddr
            > ?
            > Ale czy kogokolwiek ukarano za niejechanie po ddrip?
            Tak policja się chwali, że karała za nie po ścieżce niestety policja nie odróżnia cyklodników od dróg dla rowerów.
            Wielu policjantów nie zauważyło nawet ze PoRD się zmieniło.



            >Co najwyżej, mowa była o k
            > araniu za np. jeżdżenie wzdłuż po chodniku (art. 26 PoRD).
            Chyba w Gazecie Wrocławskiej się chwalili że karali za wszystko czyli za zgodne z prawem nie jechanie po ddrip bo ścieżki w 98% takie są we Wrocławiu

            > Normalnie. Zgodnie z art. 26 PoRD. I co z tego, że zabrakło znaku kończącego śc
            > ieżkę - widać rowerzyście zabrakło też znaku sugerującego, że jedzie po ddr-ze.
            Znak sugerujący ze zaczyna się ścieżka może stać kilometr wcześniej niż rowerzysta wjechał.
            Jeśli rowerzysta wie ze jest ścieżka to może jechać cyklochodnikiem aż do znaku końca ścieżki.
            policja jak widzi że znak skradziono to powinna wystąpić o jego uzupełnienie a nie karanie.


            > A skoro go nie było - to jechał po chodniku, a nie ddr-ze. Na dodatek wzdłuż -
            > a tego już robić nie wolno...
            Czy ty rozumiesz, że skrzyżowanie nie odwołuje znaku C13/C16 czyli drogi dla rowerów i pieszych ?
          • Gość: benek Re: I znów to podejście: rowerzyści cacy, policja IP: *.e-wro.net.pl 23.07.12, 15:29
            > > Gadasz jak policja .Gdzie masz we Wrocławiu ddr-y ?
            > Na Jedności Narodowej jakieś widziałem.
            Jedności jest długa , na którym odcinku ?Ta ddr miała więcej niż 10-15 m długości ?
            Znam ścieżkę na Jedności ale to ddr i an dodatek urywa się w połowie ulicy.
            Tu widać ze jest to ddrip
            link



            > I na Długiej.
            na dlugiej tez jest ddrip link
            i tu link


            >Na Powstańców Śląskich.
            Chyba tylko tu kilkadiesiat metrów link
            Neistety zapomnieli domalować przejazdy aby na nią wjechać.
            ul.Sztabowa zagrodzona barierami i już nie da się nią wjechać.
            A zdrugiegio końca oddziela torowisko i trawniki zreszta znaku ze to ddr też nei ma link

            >N
            > a Ruskiej...
            Na Ruskiej nie ma ddr , jest tylko kontrapas w jezdni i śluza.


            chciałem napisać o nowej w okolicach Kilińskiego, ale to akurat te
            > ż Jedności Narodowej.
            Tam tez jest tylko kontrapas a nie ddr.

            > Na Prusa.
            na Prusa jest ddrip link
            Notabene zastawiony autami link


            >Na Mickiewicza..
            Tk na Miskiewicza jest ddr ale niestety wąska i zgodnie z rpzpisami powinna być niezamknięta bo moze dośjć do wyaodku.
            Zresztą głośna jest sprawa niedawnego wypadku dwóch rowerzystek na tej zbyt wąskiej ścieżce .
            Policja zgłosiła sprawę do sądu o ukaranie rowerzystki.Biegły uznał ze jedna z rowerzystek jechała 18 km/h a druga 9 km/h i że jak na taką śmieszkę były to zbyt duże prędkości.
            tymczasem ddr maja być zaprojektowane na 30 km/h zatem zgodnie z prawem to nie są ddry tylko jakieś ścieżki mylnie oznaczone znakami, które tam nie powinny stać.
            Zresztą prezydent zamienił te śmieszkę na kilka miesiecy na parking aby mieli gdzie parkować ci co przyjechali oglądać fontannę multimedialną czy na wystawy do hali.



            > to tylko te, na które zwrócił
            > em uwagę,
            Podałeś tylko jedną ddr zbudowana przez Niemców i kilkadziesiąt metrów ddr po którym chodzi więcej pieszych niż po sąsiadujących chodnikach bo tam są drzewa.
            100 m na 197 km ścieżek to słaby wynik bo to 0,05%
            Na Mickiewicza tak często auta parkują że rowerzyści jeżdżą ddrip ale w ciągu parków.
            Ddr są głownie na peryferiach gdzie buduje się nowe drogi od podstaw,np ul.Przemysłowa, OŚ na północ od mostu Milenijnego.

            >a jako niezroweryzowany raczej się za nimi nie oglądam.
            Policja też jest niezroweryzowana i nie ma pojęcia gdzie są ddr ale mandaty dają wykorzystując że większość rowerzystów nie zna ścisłej definicji ddr.


            >W okolicy kre
            > dki i ołówka też coś kojarzę.
            Może i jest.
            Powinienem zapytać zatem inaczej czy znajdziesz jakaś ddr łącząca dwa sąsiednie skrzyżowania bo większość ddr to krótkie docinki ddrip oznaczone znakiem C13 na odległości często 20 m gdy cześć rowerowa oddzielona jest od części dla pieszych jakimiś krzaczkami.
            Tu masz ddrip koło kredki link
            która kończy się nie dochodząc do kredki na smrodku chodnika czyli jadąc nią można dostać mandat link
            Rowerzyści jeżdżą po ok 3300 km chodników a prawdziwych ddr nie wiem czy się znajdzie 10 km na 197 km ścieżek.
            Z czego w centrum Wrocławia nie wiem czy się znajdzie 1 km.
            Powiedzmy że w centrum jest 500 km chodników i 1 km ddr .


            >Z kolei na Wybrzeżu Wyspiańskiego to chyba nawet
            Może i wywozili ale nie z ddr bo tam ddr to kawałeczek koło fontanny (jakieś 30 m).



            > N
            > a Ruskiej... chciałem napisać o nowej w okolicach Kilińskiego, ale to akurat te
            > ż Jedności Narodowej. Na Prusa. Na Mickiewicza... to tylko te, na które zwrócił
            > em uwagę, a jako niezroweryzowany raczej się za nimi nie oglądam. W okolicy kre
            > dki i ołówka też coś kojarzę. Z kolei na Wybrzeżu Wyspiańskiego to chyba nawet
            > auta lawetowali za parkowanie na ddr-ze?

            >Co najwyżej, mowa była o k
            > araniu za np. jeżdżenie wzdłuż po chodniku (art. 26 PoRD).
            Chyba w Gazecie Wrocławskiej się chwalili że karali za wszystko czyli za zgodne z prawem nie jechanie po ddrip bo ścieżki w 98% takie są we Wrocławiu

            > Normalnie. Zgodnie z art. 26 PoRD. I co z tego, że zabrakło znaku kończącego śc
            > ieżkę - widać rowerzyście zabrakło też znaku sugerującego, że jedzie po ddr-ze.
            Znak sugerujący ze zaczyna się ścieżka może stać kilometr wcześniej niż rowerzysta wjechał.
            Jeśli rowerzysta wie ze jest ścieżka to może jechać cyklochodnikiem aż do znaku końca ścieżki.
            policja jak widzi że znak skradziono to powinna wystąpić o jego uzupełnienie a nie karanie.


            > A skoro go nie było - to jechał po chodniku, a nie ddr-ze. Na dodatek wzdłuż -
            > a tego już robić nie wolno...
            Czy ty rozumiesz, że skrzyżowanie nie odwołuje znaku C13/C16 czyli drogi dla rowerów i pieszych ?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka