Dodaj do ulubionych

Dlaczego Wroclawianie jezdza jak ostatnie cioty?

IP: 213.76.92.* 20.08.01, 17:18
Dlaczego spod swiatel wszyscy ruszaja z szybkoscia drabiniastego wozu
zaprzegnietego w woly? Dlaczego przy zmianie pasa malo kto uzywa
kierunkowskazow?
Nie dosc, ze mamy dziewietnastowieczny system drog, skrzyzowania projektuje
ktos, kto nie ma prawa jazdy- to sami utrudniamy sobie zycie.
Inna sprawa to cyklisci- samobojcy. Czy nikt tej bandzie nie powiedzial, ze po
przejsciach dla pieszych nie jezdzi sie rowerem?
Pozdro
Obserwuj wątek
    • Gość: sew Re: Dlaczego Wroclawianie jezdza jak ostatnie cioty? IP: 10.71.0.* / *.tfl.pl 20.08.01, 17:28
      po pierwsze primo: co to znaczy "ostatnie cioty" język to dziwny i już do
      Ciebie nastraja nie tak.
      po drugie primo: czy masz jakiegoś dżaguara z silnikiem 6.0 że ze świateł
      ruszaqsz jak rakieta
      po trzecie primo: po przejściach dla pieszych mogą przejeżdżać cykliści (masoni
      też)
      po czwarte primo: we Wrocławiu naprawdę jeździ się dobrze, a ludzie są zupełnie
      jak nie z Warszawy.
      • Gość: choco Re: Dlaczego Wroclawianie jezdza jak ostatnie cioty? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 20.08.01, 17:44
        Z tym "dobrze"to tez lekka przesada.Nienawidze palantow, którzy w środku miasta
        grzeją setką albo więcej - w cywilizowanych krajach Europy Zachodniej rzadko
        sie to zdarza.W mieście obowiązują znaczne ograniczenia szybkości,ludzie jeżdżą
        wolniej- zdają sobie sprawe ,ze miasto to nie autostrada,a poza tym wszędzie są
        kamery rejestrujące szybkośc, a za przekroczenie niestety dotkliwe kary, często
        również utrata prawa jazdy na pół roku.Dzięki temu jest bezpieczniej.
      • Gość: JoJo Re: Dlaczego Wroclawianie jezdza jak ostatnie cioty? IP: 213.76.92.* 20.08.01, 17:44
        Nigdy nie bylo Jaguara z silnikiem 6.0!
        Pokaz mi przepis, ktory pozwala tym matolom na ich pseudogorskich rowerkach
        jezdzic po pasach i chodnikach, tudziez pod prad na jednokierunkowych ulicach
        starowki. Cioty- bo ulice sa zapchane ponad miare, nie tylko ze wzgledu na
        archaiczny system komunikacyjny Wroclawia, ale rowniez z powodu tempoty
        kierowcow.
        Watek Warszawy poruszyles sam, wiec prosze: mieszkancow stolicy nie lubie, ale
        gdyby prowadzili samochody jak Wroclawiacy- korek zaczynalby sie od Piotrkowa
        Tryb.
        Pozdro
        • Gość: wsk125 Re: Dlaczego Wroclawianie jezdza jak ostatnie cioty? IP: 156.17.212.* 22.08.01, 11:22
          Gość portalu: JoJo napisał(a):

          > Pokaz mi przepis, ktory pozwala tym matolom na ich pseudogorskich rowerkach
          > jezdzic po pasach i chodnikach, tudziez pod prad na jednokierunkowych ulicach
          > starowki.

          We Wrocławiu jest TYLKO kilkanaście km sćieżek rowerowych. To stanowczo za mało!!!
          Jazda rowerem po ulicy grozi trwałym kalectwem (właśnie przez takie "cioty" jak
          YoYo), którzy z góry są uprzedzeni do rowerzystów i pokazują na co ich stać
          zajeżdżając drogę przed skrzyżowaniem gwałtownie hamując, przejeżdżając w
          odległości 1cm od kierownicy... Pozatym "kolego" YoYo chętnie zamieniłbym
          swój "pseudogórski" rower na prawdziwego SCOTTA, GIANTA czy chociażby MERIDĘ,
          lecz po prostu mnie nie stać. Dlatego wolę jeździć swoim "pseudogórskim
          rowerkiem" niż wcale!!!. I jeszcze jedno - czy osoba jadąca drogą jednokierunkową
          pod prąd rowerem znanej marki popełnia mniejsze przestępstwo niż osoba
          posiadająca rower "pseudogórski"???????
          • Gość: Ssaczek Re: Dlaczego Wroclawianie jezdza jak ostatnie cioty? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 22.08.01, 11:46
            Kolego JoJo wracaj pod krzaczek z pod którego wylazłeś.
            Mogę mięć tylko nadzieję iż miasto pozamyka więcej dróg dla takich OSZOŁOMÓW
            jak ty, a wtedy spokojnie będę jeździł swoim rowerkiem po naszym Pięknym
            Wrocku w zdrowszej atmosferze i bez obawy przed takimi ŚWIRAMI na swoich
            cudownych maszynach.
            Pozdrawiam cyklistów.
            • dlugopis Re: Dlaczego Wroclawianie jezdza jak ostatnie cioty? 22.08.01, 12:29
              1. Miasto nie jest przystosowane do poruszania sie w nim na rowerze
              2. Przejazd rowerzysty przejsciem dla pieszych (o ile nie ma tam sciezki
              rowerowej obok pasow) jest zlamaniem przepisow. Na przejsciu dla pieszych
              nalezy rower przeprowadzic na druga strone, inaczej jedziesz wbrew przepisom.
              Jeszcze nie widzialem auta jadacego wpoprzek jezdni po pasach.
              3. Rowerzysci sami rownierz jezdza niebezpiecznie i stwarzaja wiele zagrozen:
              a) w nocy kompletny brak swiatel 50%
              b) notoryczne zmienianie pasow i kierunkow jazdy bez jakiegokolwiek ostrzezenia
              c) bardzo czesto rowerzysci jada ulica i w miejscu gdzie sa pasy gwaltownie
              hamuja i przejezdzaja po pasach na druga strone przed hamujacymi samochodami.
              Ten horror spotkal mnie dwa razy
              4. Chetnie bym nieraz pojechal do Rynku na rowerze, ale sie boje o zycie i w
              dodatku nie ma gdzie zostawic roweru, albo jest on narazony na kradziez.
              5. Pracuje w tej chwili w Berlinie i stosuje sie do ograniczenia 50 km/h. Kiedy
              wracam do Wroclawia to najpierw ze zgroza obserwuje co wyprawiaja ludzie, a po
              kilku dniach sam nabieram glupich nawykow, niestety. Glownym problemem jest wg
              mojej oceny malo wydolny uklad komunikacyjny i to on stymuluje zachowania
              kierowcow na jezdni. Jakby byl pierscien wewnetrzny i zewnetrzny wokol Wrocka
              to na pewno jezdziloby sie wszystkim o wiele spokojniej.
              6. Jezdzilem duzo po Warszawie i przyznaje, ze tam jezdzi sie szybciej (wszyscy
              nie tylko Jaguary, ale takze maluchy i polonezy), ale tez niestety jest wiecej
              chamstwa. Zeby zmienic pas trzeba wymusic pierszenstwo, bo nikt z dobrej woli
              nie zwolni i cie nie wpusci.
              Pozdrowionka dla rozsadnych
              • Gość: Ssaczek Re: Dlaczego Wroclawianie jezdza jak ostatnie cioty? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 22.08.01, 12:55
                dlugopis napisał(a):

                > 1. Miasto nie jest przystosowane do poruszania sie w nim na rowerze

                Tu masz rację i niestety wiele złych zachowań rowerzystów z tego wynika.

                > 2. Przejazd rowerzysty przejsciem dla pieszych (o ile nie ma tam sciezki
                > rowerowej obok pasow) jest zlamaniem przepisow. Na przejsciu dla pieszych
                > nalezy rower przeprowadzic na druga strone, inaczej jedziesz wbrew przepisom.
                > Jeszcze nie widzialem auta jadacego wpoprzek jezdni po pasach.

                Zgadzam się co dotego auta, też nie widziałem ale za to wiele innego kretyństwa
                wyprawianego przez kierowców widziałem bardzo wiele!!
                > 3. Rowerzysci sami rownierz jezdza niebezpiecznie i stwarzaja wiele zagrozen:
                > a) w nocy kompletny brak swiatel 50%

                Głupota ponoć jest uleczalna, jeżeli tego dożyją. Ale winą obarczam policję która
                ma to w nosie. Jest to wykroczenie i powinno być surowo karane.


                > b) notoryczne zmienianie pasow i kierunkow jazdy bez jakiegokolwiek ostrzezenia
                > c) bardzo czesto rowerzysci jada ulica i w miejscu gdzie sa pasy gwaltownie
                > hamuja i przejezdzaja po pasach na druga strone przed hamujacymi samochodami.
                > Ten horror spotkal mnie dwa razy

                Jako kierowca (jeździłem 6 lat zawodowo)nakąłem się na rowerzystów, tylko uważam
                iż są rowerzyści i cykliści tak jak są kierowcy i posiadacze samochodów.


                > 4. Chetnie bym nieraz pojechal do Rynku na rowerze, ale sie boje o zycie i w
                > dodatku nie ma gdzie zostawic roweru, albo jest on narazony na kradziez.

                Ja bojkotuję rynek od czasu gdy wprowadzono zakaz jeżdżenia po rynku na rowerach
                i wózkach inwalidzkich (KRETYNIZM!!!!!!!!!!!!!!)

                > 5. Pracuje w tej chwili w Berlinie i stosuje sie do ograniczenia 50 km/h. Kiedy
                >
                > wracam do Wroclawia to najpierw ze zgroza obserwuje co wyprawiaja ludzie, a po
                > kilku dniach sam nabieram glupich nawykow, niestety. Glownym problemem jest wg
                > mojej oceny malo wydolny uklad komunikacyjny i to on stymuluje zachowania
                > kierowcow na jezdni. Jakby byl pierscien wewnetrzny i zewnetrzny wokol Wrocka
                > to na pewno jezdziloby sie wszystkim o wiele spokojniej.
                > 6. Jezdzilem duzo po Warszawie i przyznaje, ze tam jezdzi sie szybciej (wszyscy
                >
                > nie tylko Jaguary, ale takze maluchy i polonezy), ale tez niestety jest wiecej
                > chamstwa. Zeby zmienic pas trzeba wymusic pierszenstwo, bo nikt z dobrej woli
                > nie zwolni i cie nie wpusci.
                > Pozdrowionka dla rozsadnych

                Niestety jako naród jesteśmy na drodze chamscy i niebezpieczni mam tylko nadzieję
                że kiedyś dojrzejemy, w końcu nasza motoryzacja to dopiero powijaki.

                Pozdr. dla cyklistów.

          • Gość: dzon Re: Dlaczego Wroclawianie jezdza jak ostatnie cioty? IP: 62.67.72.* 22.08.01, 15:06
            nie ma sie czym asic? tylko tym co dostanie za kase? a moze jak juz jej tyle
            ma, to by sobie jaka ksiazke kupil, co? ty prymitywie!!!!
        • Gość: Bea Re: Dlaczego Wroclawianie jezdza jak ostatnie cioty? IP: 195.205.145.* 22.08.01, 13:46
          Tym "matołom na pseudorowerach" pozwala po chodniku jeździć Kodeks Drogowy.
          Popasach jeździć nie pozwala, tylko każe przeprowadzać rower.
          Pod prąd też nie pozwala.

          A jaki przepis pozwala kierowcom na zmianę pasa ruchu bez włączenia
          kierunkowskazu? Na wyprzedzanie bez kierunkowskazu? Na zajeżdżanie drogi? Na
          wyprzedzanie na ciągłej? Na nie udzielenie pierwszeństwa?

          Zniesmaczona matołami za kierownicą - Bea
          • Gość: Aza Re: Dlaczego Wroclawianie jezdza jak ostatnie cioty? IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 26.08.01, 09:39
            Gość portalu: Bea napisał(a):

            > Tym "matołom na pseudorowerach" pozwala po chodniku jeździć Kodeks Drogowy.

            A tu bym się mocno zastanowił....Pozwala tylko w specyficznej sytuacji, we
            Wroclawiu nie ma tych miejsc tak dużo.
            >
            > Zniesmaczona matołami za kierownicą - Bea
            Tylko matołami za kierownicą, czy wszystkimi kierowcami bo są matołami?
            Pozdrawiam wszystkich, nawet ignorantów na rowerach-)
            Aza

            • Gość: Jureek Re: Dlaczego Wroclawianie jezdza jak ostatnie cioty? IP: 62.8.156.* 27.08.01, 07:56
              Abstrahując od przepisów kodeksu drogowego. Zastanawiam się, dlaczego kierowcom tak to przeszkadza, gdy
              rowerzysta jedzie sobie po chodniku. Przecież tak na zdrowy rozum powinni być z tego zadowoleni - zostaje im
              więcej miejsca na jezdni, nie muszą go wyprzedzać... Podejrzewam, że chodzi po prostu o zwyczajną zawiść -
              ja tutaj muszę wlec się w korku, a ten skurczybyk-cyklista śmiga obok mnie chodnikiem. I jaka to
              niesprawiedliwość - wydałem na swój pojazd grube tysiące, więc z definicji powinienem być zawsze szybszy, a
              nie jakieś gołodupce na rowerach.
              Jurek
              • Gość: Aza Re: Dlaczego Wroclawianie jezdza jak ostatnie cioty? IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 27.08.01, 18:18
                Gość portalu: Jureek napisał(a):

                > Abstrahując od przepisów kodeksu drogowego. Zastanawiam się, dlaczego kierowcom
                > tak to przeszkadza, gdy
                > rowerzysta jedzie sobie po chodniku.
                Jurek,
                Ale ja jestem (jak wszyscy) często pieszym! I dzisiaj rano po raz kolejny u mnie
                pod domem pędzący po chodniku rowerzysta o centymetry minął mojego 4 letniego
                syna wychodzącego z bramy (na teoretycznie bezpieczny chodnik). Nie jest to
                przypadek odosobniony, bo mieszkam przy najpiękniejszym parku we Wrocławiu(wielu
                rowerzystów codziennie) a moja ulica jest wyjątkowo dziurawa (sfatygowany bruk).
                Rozumiem, że duużo lepiej jedzie się po chodniku, ale zapominamy o tym, że w tym
                miejscu właśnie piesi są świętymi krowami. I dlatego wspominam o Kodeksie,
                również dlatego, że wielu rowerzystów nie ma świadomości, że w zasadzie po
                chodniku się nie jeździ! Wiem, wiem brak ścieżek, chamscy kierowcy itp. z góry
                zgadzam się, ale to niusprawiedliwia piratowania po chodnikach.
                W pozostałych sprawach jestem po środku, bo jeżdżę i rowerem i samochodem
                (częściej).
                Pozdrawiam
                Aza
      • Gość: Warschau Re: Dlaczego Wroclawianie jezdza jak ostatnie cioty? do sewa IP: *.nm.matrix.pl 22.08.01, 15:24
        Gość portalu: sew napisał(a):

        > po czwarte primo: we Wrocławiu naprawdę jeździ się dobrze, a ludzie są zupełnie
        > jak nie z Warszawy.

        Po pierwsze primo: co to znaczy?
        Po drugie primo: czy znaczy to, ze masz coś do Warszawy?

        • Gość: sew Re: Dlaczego Wroclawianie jezdza jak ostatnie cioty? do sewa IP: 10.71.0.* / *.tfl.pl 22.08.01, 15:41
          znaczy to tyle że jeżdżą jak nie z Warszawy bo rzeczywiście są z Wrocławia,
          więc nie mnogą jeździc jak z ludzie z Warszawy, którymi nie są.
          Do Warszawy mam tylko tyle że tam nie mieszkam, gdybym tam mieszkał może
          miałbym coś więcej, może miałbym coś do spoza Warszawy ale na dziś nie wiem co
          bo w Warszawie nie mieszkam.
          • Gość: Warschau Re: Dlaczego Wroclawianie jezdza jak ostatnie cioty? do sewa IP: *.nm.matrix.pl 22.08.01, 15:48
            Całkiem zadawala mnie Twoja odpowiedź. Pozdrawiam po pierwsze primo: Ciebie i
            po drugie primo: Wrocław!
    • Gość: The_Who Re: Dlaczego Wroclawianie jezdza jak ostatnie cioty? IP: 213.76.137.* 22.08.01, 12:54
      Niech mi ktoś wyjaśni dlaczego niektórzy rowerzyści, jeżdżą po ulicach, choć
      mają obok ścieżkę rowerową, czy ich nie obowiązują przepisy? Na ulicę można
      wjechać jeśli nie ma drogi rowerowej. I k(...) zapamiętajcie to sobie.
      • Gość: STrup Re: Dlaczego Wroclawianie jezdza jak ostatnie cioty? IP: *.chem.uni.wroc.pl 22.08.01, 13:19
        Gość portalu: The_Who napisał(a):

        > Niech mi ktoś wyjaśni dlaczego niektórzy rowerzyści, jeżdżą po ulicach, choć
        > mają obok ścieżkę rowerową, czy ich nie obowiązują przepisy? Na ulicę można
        > wjechać jeśli nie ma drogi rowerowej. I k(...) zapamiętajcie to sobie.

        Popieram ten apel.
        Codziennie jezdze nowa ulica, wzdluz ktorej prowadzi szeroka, rowna i sliczna
        sciezka rowerowa. Droga dla samochodow jest dosc waska - akurat na dwa pasy
        ruchu. Wiec co, do cholery, na jezdni robia rowerzysci?
        Drugi apel do rowerzystow: kodeks wyraznie zakazuje jazdy na przejsciu dla
        pieszych. Rower przez przejscie dla pieszych sie przeprowadza, a nie przejezdza
        na nim! Wbrew pozorom jest to dosc wazne, bo wjezdzajac na przejscie moge nie
        zauwazyc pedzacego rowerzysty.
        • Gość: Ssaczek Re: Dlaczego Wroclawianie jezdza jak ostatnie cioty? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 22.08.01, 14:38
          Gość portalu: STrup napisał(a):

          > Gość portalu: The_Who napisał(a):
          >
          > > Niech mi ktoś wyjaśni dlaczego niektórzy rowerzyści, jeżdżą po ulicach, ch
          > oć
          > > mają obok ścieżkę rowerową, czy ich nie obowiązują przepisy? Na ulicę możn
          > a
          > > wjechać jeśli nie ma drogi rowerowej. I k(...) zapamiętajcie to sobie.
          >
          > Popieram ten apel.
          > Codziennie jezdze nowa ulica, wzdluz ktorej prowadzi szeroka, rowna i sliczna
          > sciezka rowerowa. Droga dla samochodow jest dosc waska - akurat na dwa pasy
          > ruchu. Wiec co, do cholery, na jezdni robia rowerzysci?

          Całą swoją osobą popieram ten apel(a na wadze mam 104 kg.)


          > Drugi apel do rowerzystow: kodeks wyraznie zakazuje jazdy na przejsciu dla
          > pieszych. Rower przez przejscie dla pieszych sie przeprowadza, a nie przejezdza
          >
          > na nim! Wbrew pozorom jest to dosc wazne, bo wjezdzajac na przejscie moge nie
          > zauwazyc pedzacego rowerzysty.

          Natomiast do przechodzenia przez przejścia nikt mnie nie zmusi.
          Wystarczy zwolnić i przekraczać przejście z głową, natomiast Tobie radzę nie
          pędzić przed przejściami bo piesi czasami są zakręceni i wchodzą na przejścia bez
          rozglądania sią.
          Najwięcej wypadków z rowerzystami zdarza się na prostej drodze.
          Pozdr.

          • Gość: dziubek Re: Dlaczego Wroclawianie jezdza jak ostatnie cioty? IP: 10.145.4.* / *.ahold.cz 24.08.01, 11:28
            Gość portalu: Ssaczek napisał(a):

            > > Drugi apel do rowerzystow: kodeks wyraznie zakazuje jazdy na przejsciu dla
            >
            > > pieszych. Rower przez przejscie dla pieszych sie przeprowadza, a nie przej
            > ezdza
            > >
            > > na nim! Wbrew pozorom jest to dosc wazne, bo wjezdzajac na przejscie moge
            > nie
            > > zauwazyc pedzacego rowerzysty.
            >
            > Natomiast do przechodzenia przez przejścia nikt mnie nie zmusi.
            Czlowieku! Kiedy prowadze samochod i zblizam sie do przejscia dla PIESZYCH, to
            spodziewam sie (taki juz ze mnie matol) PIESZYCH, ktorzy byc moze beda chcieli
            przejsc po tym przejsciu dla PIESZYCH na druga strone jezdni. Moze sie zdarzyc,
            ze akurat nie bedzie zadnych PIESZYCH na tym przejsciu, wiec sobie spokojnie
            (zachowujac jednak szczegolna ostroznosc) pojade dalej. Az tu nagle z boku
            zap.....la sobie szczesliwy rowerzysta i uwaza, ze moze mi przejechac po masce z
            predkoscia znacznie wyzsza niz predkosc pieszego tylko dlatego, ze jest tu
            przejscie dla PIESZYCH. Otoz ja uwazam, ze nie mam obowiazku hamowania przed
            takim debilem. Nie dosc, ze gosciu wyladuje w szpitalu, to jeszcze zostanie
            uznany za winnego wypadku. Wspolczuje, ale nic nie moge na to poradzic.
            Pozdrawiam
            • Gość: Mario Re: Dlaczego Wroclawianie jezdza jak ostatnie cioty? IP: *.magit.com.pl 29.08.01, 12:46
              Gość portalu: dziubek napisał(a):

              > > Natomiast do przechodzenia przez przejścia nikt mnie nie zmusi.

              tyle raczyles zacytowac, a to jest pelny akapit:

              > Natomiast do przechodzenia przez przejścia nikt mnie nie zmusi.
              > Wystarczy zwolnić i przekraczać przejście z głową, natomiast Tobie radzę nie
              > pędzić przed przejściami bo piesi czasami są zakręceni i wchodzą na przejścia bez
              > rozglądania sią.
              > Najwięcej wypadków z rowerzystami zdarza się na prostej drodze.

              Przekraczajac jezdnie na pasach nigdy nie wjezdzam na nie bez rozejrzenia sie, czy przypadkiem nie
              pomyka nia jakis konserwowany furiat, jesli stoja konserwy patrze w oczy ich nadzieniu, czy mnie widzi i
              czy jest w miare przytomne. Zgoda, lamie przepisy, lecz przyznaj czy sa nie sa one puste i nierozumne?
              Problem nie w tym, zeby zabronic przejezdzania przez pasy. Scigac nalezaloby raczej niezatrzymywanie
              sie przed nimi.

              > Czlowieku! Kiedy prowadze samochod i zblizam sie do przejscia dla PIESZYCH, to
              > spodziewam sie (taki juz ze mnie matol) PIESZYCH, ktorzy byc moze beda chcieli
              > przejsc po tym przejsciu dla PIESZYCH na druga strone jezdni. Moze sie zdarzyc,
              > ze akurat nie bedzie zadnych PIESZYCH na tym przejsciu, wiec sobie spokojnie
              > (zachowujac jednak szczegolna ostroznosc) pojade dalej. Az tu nagle z boku
              > zap.....la sobie szczesliwy rowerzysta i uwaza, ze moze mi przejechac po masce
              > z predkoscia znacznie wyzsza niz predkosc pieszego tylko dlatego, ze jest tu
              > przejscie dla PIESZYCH. Otoz ja uwazam, ze nie mam obowiazku hamowania przed
              > takim debilem.

              A przed kim obowiazkowo hamujesz? Tym na rolkach przepuscisz, czy to tez debile, ktorych mozna
              rozjechac? Trafisz kolego na DUZO wieksza konserwe niz twoja (tira badz autobus) i cie stuknie, bo uzna,
              ze przed takim debilem nie warto hamowac.
              A zdazylo ci sie wjechac na pasy na zielonej strzalce (no przeciez zdaze przed pieszymi) i przejechac
              centymetry od nich? Twoi konserwowi koledzy tak robia...
              Wyrywacie do przodu na nic nie zwazajac, jakbyscie naprawde wierzyli, ze uda Wam sie przebyc miasto w
              sensownym czasie i skutek jest taki, ze tylko mnoza sie wypadki. Spokojnie i bezpiecznie jadacy biker i
              tak Was minie w korkach.

              > Nie dosc, ze gosciu wyladuje w szpitalu, to jeszcze zostanie
              > uznany za winnego wypadku. Wspolczuje, ale nic nie moge na to poradzic.
              > Pozdrawiam

              Czy do Was kierowców nie trafia fakt, ze prowadzicie cala mase ciezkiego zelastwa i z tej racji
              powinniscie zachowac szczegolna ostroznosc, niezaleznie od tego, czy ktos jest debilem, czy nie?
              Mam wyobraznie, co moge zrobic nawet wazacym drobny ulamek tego, co najlzejsza konserwa,
              welocypedem i biore to pod uwage w kazdym momencie, wy zdaje sie myslicie wylacznie o tym, kto ma
              racje i czy warto hamowac.

              Na koniec zgodzisz sie zapewne ze mna, ze zarowno wsrod rowerzystow jaki i kierowcow znalezc mozna
              rozumnych oraz rozumnych inaczej. Twoja wypowiedz kwalifikuje cie raczej do tej drugiej kategorii. Nie
              chcialbym spotkac cie na drodze...
    • Gość: BreslY Epoka kamienia lupanego IP: *.chem.ou.dk 22.08.01, 15:47
      Jak schodzi na ten temat, to mam ochote uzywac slow
      niecenzuralnych. Ulice polskie przypominaja rzeki w parku
      Serengeti w czasie corocznej wedrowki parzystokopytnych.
      Polecam Animal Planet. Doskonale krokodyle w roli krokodyli.
      Na calym znanym mi cywilizowanym swiecie pieszy
      przechodzacy przez ulice ma status swietej krowy i za
      swoj psi obowiazek KAZDY Helmut, Lars, John czy Urs (albo
      Hannelore, Trine, Sue czy Yvonne)uwaza zatrzymanie sie
      przed pasami na ktorych jakas sierota czeka. Nawet gdyby
      go urzad podatkowy scigal. Jezeli sierota jest jeszcze z
      malym dzieckiem, to nawet gdyby ta wladza podatkowa
      jechala na ubranych w dresy nosorozcach i strzelala z
      Kalasznikowow.
      We Wrocku (i pewnie wszedzie indziej w pl.) mozna (vide
      ulica Pilczycka, przy zakrecie w Kozanowska) dostac
      odlezyn na podeszwach, nawet gdyby sie pchalo wozek.
      jezeli w kocu cos sie zatrzyma to bedzie zezarty przez
      rdze maly Fiat, kierowany przez 70-latke.
      Szwagier z Niemiec sprokurowal na Grunwaldzie maly
      karambol na tej zasadzie, ze byl przyzwyczajony ze na
      pasach sie puszcza. Ja, ile razy rusze na Zachod,
      przechodze dwutygodniowa kwarantanne wychodzac na
      totalnego uloma: ja czekam az samochod przejedzie, zebym
      sobie mogl isc, a kierowca czeka az ten cwiercmozgowiec
      zdecyduje sie w koncu przestac myslec o niebieskich
      migdalach.
      Druga sprawa: parkowanie na chodnikach, szczegolnie w
      malych uliczkach w centrum Wrocka, (te wszytskie
      Wiezienne). Niech ktos sprobuje przejsc tam chodnikiem z
      wozkiem dzieciecym, albo przejechac wozkiem inwalidzkim.

      Jojo i wy wszyscy inni zmotoryzowani klnacy na
      tumanowatych rowerzystow i ograniczonych umyslowo
      pieszych. Iloczyn masy i predkosci w kwadracie jest w
      tych sytuacjach po waszej stronie. Oni ryzykuja zycie, wy
      najwyzej zabrudzenie szyb!!!!!
      Koncze, bo jeszce chwila i poleca slowa na q.... :-)
      • Gość: JoJo Re: Epoka kamienia lupanego IP: 213.76.92.* 22.08.01, 18:02
        Pozwole sobie przejac od przedpiszacych- rowerzystow styl. A co tam!
        Glupie barany! To co pisza kierowcy, pisza dla Waszego DOBRA! Jakie macie
        szanse w starciu z najmniejszym nawet samochodem? Zadnych! To, ze jestescie
        pozbawieni instynktu samozachowawczego- to nie jest tylko Wasz problem.
        Ostatnio moj kolega (dziennikarz motoryzacyjny) umyslnie i bardzo delikatnie
        potracil nieoswietlonego rowerzyste, nastepnie natychmiast zadzwonil po gliny.
        I co? Glupi gowniarz, nie dosc, ze rowerek mogl wyrzucic do smietnika, dostal
        jeszcze kolegium. Ile kosztuje lampka do roweru? 20 zł. A Wasze zycie? Widac, w
        ogole go nie cenicie.
        Sam malo nie przejechalem w odstepie trzech dni dwoch kretynow, ktorzy jak z
        procy wystrzelili z chodnika na pasy. Szczescie, ze jechalem wolno. A moze
        nastepnym razem lekko nacisnac gaz? Jesli taki glupek przezyje, cos go to
        nauczy?
        Tylko kto zaplaci za naprawe auta?
        • Gość: sew Re: Epoka kamienia lupanego IP: 10.71.0.* / *.tfl.pl 22.08.01, 18:32
          jojo! chwalisz się swoim kolegą- zwyczajnym przestępcą, (nie mówiąc że
          skórwielem), który umyślnie potrąca rowerzystę. rowerek na śmietnik- dobrze mu
          tak. muślę że jesteś tępym, tępo podpakowanym, z tępymi tatuażami dresiarzem.
          Idź sobie z tego Forum.
          • Gość: JoJo Re: Epoka kamienia lupanego IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 22.08.01, 18:58
            Niestety sew! Caly rozumek poszedl Ci w lydki! Nie trafiles! Mam wyglad mikro
            zbudowanego ksiegowego. Dresik widzialem ostatni raz na Twoich kolegach-
            cyklistach. Mojej Mamusi nie tykaj, bo napisze Ci , co Twoja robila za okupacji
            i z kim! Moj kolega przestepca nie jest, tylko jednym z najbardziej cenionych
            dziennikarzy motoryzacyjnych w naszym kraju. Uparl sie (biedulek) takich glabow
            jak Ty cywilizowac piszac (pewnie niczego nie czytasz, caly czas pedalujesz!) i
            od czasu do czasu robiac "niespodzianki" na drogach. Nie zawsze tak drastycznie.
            Pozdrawiam
            • Gość: sew Re: Epoka kamienia lupanego IP: 10.71.0.* / *.tfl.pl 23.08.01, 10:12
              miałem na myśli twoją mentalność, która jest taka jak tych podpakowanych
              dresiarzy i zdanie to podtrzymuję. na Zachodzie rowerzystów traktuje się
              nadzwyczaj uważnie, mają wydzielone scieżki nawet pośrodku jezdni, a kierowca
              nawet nie zatrąbi, pomijając że przy wszelkich kolizjach odpowiedzialnośc
              kierowcy jest surowsza, gdyż on ma większy obowiązek uważać na swój swój
              pojazd. Takie jest założenie- nie wypisuj mi tylko że cykliści mogą tam jeździć
              wobec tego jak chcą. To że zdarzyło spotkać ci się paru narwanych cyklistów- i
              opinią o nich obdarzasz wszystkich świadczy o twoim ograniczeniu tylko. Mi też
              raz cyklista wpadł na maskę, sam i z własnej winy. nie zbluzgałem go- sam miał
              świadomośc swojej winy, spowodowało to tylko że ostrożniej jeżdżę wokół miejsc
              gdzie mogą pojawić się nieoczekiwani cykliści. Przeć uczyli cię o zasadzie
              ograniczonego zaufania na drodze- któa jest najpierwszą zasadą w ruchu
              drogowym. Tacy jak ty - agresywni kierowcy powodują tę liczbę wypadków jaką
              mamy w Polsce (sorry, ale też uogólniam)
              • Gość: dziubek Re: Epoka roweru IP: 10.145.4.* / *.ahold.cz 24.08.01, 11:41
                Gość portalu: sew napisał(a):
                > mają wydzielone scieżki nawet pośrodku jezdni, a kierowca
                > nawet nie zatrąbi, pomijając że przy wszelkich kolizjach odpowiedzialnośc
                > kierowcy jest surowsza, gdyż on ma większy obowiązek uważać na swój swój
                > pojazd.
                A dlaczegoz to kierowca samochodu ma wiekszy obowiazek uwazania na swoj pojazd?
                Np. jak rowerzysta wymusi na mnie pierwszenstwo (zdarza sie duuuzo, duuuzo
                czesciej niz myslicie) to mam mu dac klapsa a jak ja zrobie cos podobnego to
                kolegium?
                Pozdrawiam wszystkich ze specyficznym poczuciem sprawiedliwosci
                • Gość: Jureek Re: Epoka roweru IP: 62.8.156.* 24.08.01, 12:57
                  Dziwisz się, dlaczego kierowca powinien bardziej uważać niż rowerzysta. A ja dziwię się, dlaczego Ty
                  się dziwisz. Odpowiem przykładem. Jak myślisz, kto powinien bardziej uważać - ten kto ma w ręku
                  wiatrówkę, czy ten kto trzyma karabin maszynowy?
                  Jurek
                  • Gość: dziubek Re: Epoka roweru IP: 10.145.4.* / *.ahold.cz 24.08.01, 15:18
                    Gość portalu: Jureek napisał(a):

                    > Dziwisz się, dlaczego kierowca powinien bardziej uważać niż rowerzysta. A ja dz
                    > iwię się, dlaczego Ty
                    > się dziwisz. Odpowiem przykładem. Jak myślisz, kto powinien bardziej uważać - t
                    > en kto ma w ręku
                    > wiatrówkę, czy ten kto trzyma karabin maszynowy?
                    > Jurek
                    Mysle, ze obaj powinni uwazac tak samo. Jedno i drugie narzedzie moze wyrzadzic
                    duzo szkod. Kto jest "bardziej" winien, ten ktory zastrzelil kogos przy pomocy
                    wiatrowki, czy ten, ktory zrobil to karabinem?
                    Jazda rowerem po drogach publicznych naklada na rowerzyste obowiazek
                    przestrzegania kodeksu drogowego w dokladnie takim samym stopniu jak na
                    kierujacego samochodem osobowym (i kazdym innym).
                    Pozdrawiam
                    Uwazam, ze
                    • Gość: Jureek Re: Epoka roweru IP: *.ipt.aol.com 25.08.01, 11:34
                      Kodeksu drogowego powinien przestrzegać każdy poruszający się na drodze, również
                      pieszy. Co do tego nie ma wątpliwości.
                      Uważam jednak, że większą odpowiedzialnością powinien odznaczać się ten, kto może
                      wyrządzić więcej szkód. Tylko wyjątkowo nieszczęśliwym zbiegiem okoliczności może
                      rowerzysta przejechać kogoś na śmierć, jadący samochód może stać się przyczyną
                      czyjejś śmierci w każdym momencie, dlatego kierujący nim powinien odznaczać się
                      szczególną odpowiedzialnością. Zajeżdżający Ci drogę rowerzysta może co najwyżej
                      sam narazić się na przejechanie, Tobie w samochodzie krzywda sie nie stanie, no
                      może poza tym, że się zdenerwujesz z powodu szkód na lakierze (mam nadzieję, że
                      nie stawiasz na równi życia ludzkiego i szkód na lakierze). Gdy Ty zajedziesz
                      drogę rowerzyście, możesz go zabić. Różnice odpowiedzialności różnych uczestników
                      ruchu drogowego uwzględnia też ustawodawca różnicując wymagania. Pieszy nie
                      potrzebuje zdawać żadnych egzaminów, ale komu on też może zrobić krzywdę. Aby
                      poruszać się rowerem musisz już wykazać się znajomością przepisów i ukończyć
                      odpowiedni wiek. Skończone 17 lat (już za niedługo 18 - nareszcie, a gdyby to ode
                      mnie zależało podniósłbym tę granicę jeszcze wyżej), zdanie egzaminu - to warunki
                      jakie trzeba spełnić, aby prowadzić samochód osobowy. A jeszcze trudniejsze
                      wymagania musi spełnić kierowca tak potencjalnie śmiercionośnego pojazdu jak
                      ciężarówka. Jak widzisz, różnicowanie odpowiedzialności w zależności od tego,
                      jaką potencjalną krzywdę może wyrządzić uczestnik ruchu nie jest moim wymysłem -
                      podobnie myśli ustawodawca nie tylko w Polsce. Aha i jeszcze jedno. Nie wiem, czy
                      wiesz, że karta rowerowa to typowo polska specjalność, w innych krajach, jeśli
                      chodzi o dopuszczenie do ruchu rowerzysta traktowany jest jak pieszy.
                      Jurek (kierowca, rowerzysta i pieszy)
                      • Gość: dziubek Re: Epoka roweru IP: 10.145.4.* / *.ahold.cz 27.08.01, 10:37
                        Wszystko pieknie, tylko nie podoba mi sie to, ze lzej traktujesz wymuszenie
                        pierwszenstwa dokonane przez rowerzyste ("bo najwyzej moze mi lakier podrapac",
                        jesli jade powiedzmy ponizej 40 km/h) na samochodzie niz odwrotnie. Na jakiej
                        podstawie?
                        Poza tym ja moge jechac 60 km/h (a poza obszarem zabudowanym nawet wiecej) i
                        wtedy taki delikwent wpada mi przez przednia szybe do wnetrza samochodu wraz ze
                        swoim pojazdem. Na to tez sie nie godze, bo to moze mnie zabic.
                        Pozdrawiam
                        • Gość: Jureek Re: Epoka roweru IP: 62.8.156.* 27.08.01, 12:00
                          Gość portalu: dziubek napisał(a):

                          > Wszystko pieknie, tylko nie podoba mi sie to, ze lzej traktujesz wymuszenie
                          > pierwszenstwa dokonane przez rowerzyste ("bo najwyzej moze mi lakier podrapac",
                          >
                          > jesli jade powiedzmy ponizej 40 km/h) na samochodzie niz odwrotnie. Na jakiej
                          > podstawie?

                          Ano na takiej, że potencjalne (statystycznie) szkody spowodowane przez rowerzystę są mniejsze.
                          I nie tylko ja traktuję to lżej. Kodeks Drogowy również. Rowerzyście nie odbiorą prawa jazdy za punkty,
                          jeśli prawa jazdy nie posiada.

                          > Poza tym ja moge jechac 60 km/h (a poza obszarem zabudowanym nawet wiecej) i
                          > wtedy taki delikwent wpada mi przez przednia szybe do wnetrza samochodu wraz ze
                          >
                          > swoim pojazdem. Na to tez sie nie godze, bo to moze mnie zabic.

                          Zgadzam się. Samobójca powinien tak zaplanować swoje samobójstwo, żeby nie narazić przy okazji
                          innych Bogu ducha winnych ludzi.
                          Pozdrawiam
                          Jurek

                          P.S. A jakbyś przeżył takie wpadnięcie rowerzysty do środka samochodu przez szybę, to zawsze możesz
                          oskarżyć go o włamanie :))

                          • Gość: dziubek Re: Epoka roweru IP: 10.145.4.* / *.ahold.cz 27.08.01, 14:44
                            Gość portalu: Jureek napisał(a):

                            > Gość portalu: dziubek napisał(a):
                            >
                            > > Wszystko pieknie, tylko nie podoba mi sie to, ze lzej traktujesz wymuszeni
                            > e
                            > > pierwszenstwa dokonane przez rowerzyste ("bo najwyzej moze mi lakier podra
                            > pac",
                            > >
                            > > jesli jade powiedzmy ponizej 40 km/h) na samochodzie niz odwrotnie. Na jak
                            > iej
                            > > podstawie?
                            >
                            > Ano na takiej, że potencjalne (statystycznie) szkody spowodowane przez rowerzys
                            > tę są mniejsze.
                            > I nie tylko ja traktuję to lżej. Kodeks Drogowy również. Rowerzyście nie odbior
                            > ą prawa jazdy za punkty,
                            > jeśli prawa jazdy nie posiada.
                            Cos mi sie zdaje, ze Kodeks Drogowy nie wyroznia szkod wyrzadzonych przez rozne
                            rodzaje pojazdow. Co za roznica, czy zlamal mi noge rowerzysta czy samochod
                            osobowy?
                            Jesli ktos przejechal na czerwonym swietle, to koniec, tyle a tyle punktow i PLN.
                            Jesli ktos wyprzedza z prawej strony (rowerzysci!!!) to tyle PLN i tyle punktow.
                            Poza tym bardzo latwo moge sobie wyobrazic bardzo powazny wypadek spowodowany
                            przez nierozwaznego rowerzyste (np. jadacego po zmroku bez swiatla, nawet
                            odblaskowego, samochod osobowy musi wykonac nagly manewr omijania, w tym momencie
                            zderza sie czolowo z nadjezdzajacym z naprzeciwka TIRem). I co? Mamy trupy. No
                            ale to tylko "rowerowe" trupy wiec gosc placi 200zl za jazde po ciemku i jedzie
                            do domu na kolacje.

                            >
                            > > Poza tym ja moge jechac 60 km/h (a poza obszarem zabudowanym nawet wiecej)
                            > i
                            > > wtedy taki delikwent wpada mi przez przednia szybe do wnetrza samochodu wr
                            > az ze
                            > >
                            > > swoim pojazdem. Na to tez sie nie godze, bo to moze mnie zabic.
                            >
                            > Zgadzam się. Samobójca powinien tak zaplanować swoje samobójstwo, żeby nie nara
                            > zić przy okazji
                            > innych Bogu ducha winnych ludzi.
                            > Pozdrawiam
                            > Jurek
                            >
                            > P.S. A jakbyś przeżył takie wpadnięcie rowerzysty do środka samochodu przez szy
                            > bę, to zawsze możesz
                            > oskarżyć go o włamanie :))
                            >
                            A moge skopac mu tylek?
                            Pozdrawiam
            • Gość: tatoine Re: Epoka kamienia lupanego IP: *.seattle.navipath.net 24.08.01, 11:18
              To pochwal sie JoJo jak sie ten Twoj zacny kolezka dziennkiarz nazywa?
              Bede go omijal szerokim lukiem jak bede jechal na rowerze a jak spotkam go na
              pasach jadac moim autem to nieomieszkam go "pstryknac''

              GLABIE PIERDOLONY O WYGLADZIE KSIEGOWEGO-PARALITYKA
        • Gość: sew Re: Epoka kamienia lupanego IP: 10.71.0.* / *.tfl.pl 22.08.01, 18:34
          niech jakiś kierowaca solidnego TIRa pomyśli podobnie o tobie, będzie miał
          ubaw, a ty autko- na śmietnik, mózg może też.
          • Gość: Ssaczek Re: Epoka kamienia lupanego- Do JoJo IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 22.08.01, 19:46
            Jakoś mam wrażenie iż strzał był celny a to co wypisujesz to totalna wyssana z
            palca (w twoim przypadku tego jedenastego) bzdura.
            Pozdr.
            • Gość: JoJo Re: Epoka kamienia lupanego- Do JoJo IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 22.08.01, 20:21
              Sam se poSSij! Wiem skad Twoj nick!
              • Gość: Ssaczek Re: Epoka kamienia lupanego- Do JoJo IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 22.08.01, 20:35
                Gość portalu: JoJo napisał(a):

                > Sam se poSSij! Wiem skad Twoj nick!

                To wystarczy by Cię określić.

                • Gość: kierowca do niedorozwoja Ssaczka IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 22.08.01, 20:47
                  Od dluzszego czasu przygladam sie wymianie zdan w tym watku. Jojo, moze troche
                  za ostro ,ale przedstawil powazny problem. Natomiast Twoje odpowiedzi sa nie do
                  przyjecia. Jak troche dorosniesz i przesiadziesz sie z rowerka do samochodu to
                  wtedy mam nadzieje zmienisz zdanie. Pozdro
        • Gość: Pafik Re: Epoka kamienia lupanego, a nawet gorzej IP: *.kom-net.pl 27.08.01, 22:19
          Gość portalu: JoJo napisał(a):

          > Ostatnio moj kolega (dziennikarz motoryzacyjny) umyslnie i bardzo delikatnie
          > potracil nieoswietlonego rowerzyste, nastepnie natychmiast zadzwonil po gliny.
          > I co? Glupi gowniarz, nie dosc, ze rowerek mogl wyrzucic do smietnika, dostal
          > jeszcze kolegium.

          No brawo, brawo!!! Pozwol mi na replike!
          Zastosuje tu mala relacje przechodniosci i jak zobacze po zmroku, lub nawet
          lepiej - w sloneczny zimowy dzien, samochod bez wlaczonych swiatel to stukne go
          swoim czolgiem (o ktory specjalnie do tych celow sie postaram), a nastepnie
          szybciutko wezwe policje. Delikwent zaplaci kolegium, samochod zezlomuje i
          wszystko bedzie cacy.

          A powaznie: odnosze nieodparte wrazenie ze Twoj kolega SAM WYMIERZYL
          SPRAWIEDLIWOSC. A wydawalo mi sie ze te czasy juz bezpowrotnie minely. No coz,
          jak widac, nie wszyscy to dostrzegli...
    • Gość: Kriss Re: Dlaczego Wroclawianie jezdza jak ostatnie cioty? IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 22.08.01, 21:37
      Gość portalu: JoJo napisał(a):

      > Dlaczego spod swiatel wszyscy ruszaja z szybkoscia drabiniastego wozu
      > zaprzegnietego w woly? Dlaczego przy zmianie pasa malo kto uzywa
      > kierunkowskazow?
      > Nie dosc, ze mamy dziewietnastowieczny system drog, skrzyzowania projektuje
      > ktos, kto nie ma prawa jazdy- to sami utrudniamy sobie zycie.
      > Inna sprawa to cyklisci- samobojcy. Czy nikt tej bandzie nie powiedzial, ze po
      > przejsciach dla pieszych nie jezdzi sie rowerem?
      > Pozdro


      Za to ty jeżdzisz tak dobrze jak np Carlos Sainz. Prawda ?
      I więcej kultury - "CIOTA" to możesz mówić do swoich kolegów !!!
      • Gość: Amar Re: Dlaczego Wroclawianie jezdza jak ostatnie cioty? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 24.08.01, 09:10
        Niestety JoJo ma rację wrocławianie nie potrafią jeżdżić jak należy. Najgorsze
        to ruszanie ze świateł.
    • Gość: klinta Re: Dlaczego Wroclawianie jezdza jak ostatnie cioty? IP: 10.100.4.* / 64.210.241.* 23.08.01, 03:39
      nie narzekaj,nie narzekaj tylkos ie postaraj tak jezdzic zeby pol Wroclawia sie
      zdziwilo i wzielo z Ciebie przyklad. jak bedziesz milo prowadzil swoja super
      maszyne po wroclawskich ulicach to moze ktos sie obudzi i postara si eTobie
      dorownac!!!!
      Powodzneia
    • Gość: ada Re: Dlaczego Wroclawianie jezdza jak ostatnie cioty? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 24.08.01, 11:25
      Wiesz co,JoJo? Zastanawiam się,skąd Ty wiesz,jak jeźdżą "cioty"? A moźe...;)
    • roberto65 Re: Dlaczego Wroclawianie jezdza jak ostatnie cioty? 25.08.01, 01:16
      Gość portalu: JoJo napisał(a):

      > Dlaczego spod swiatel wszyscy ruszaja z szybkoscia drabiniastego wozu
      > zaprzegnietego w woly? Dlaczego przy zmianie pasa malo kto uzywa
      > kierunkowskazow?
      > Nie dosc, ze mamy dziewietnastowieczny system drog, skrzyzowania projektuje
      > ktos, kto nie ma prawa jazdy- to sami utrudniamy sobie zycie.
      > Inna sprawa to cyklisci- samobojcy. Czy nikt tej bandzie nie powiedzial, ze po
      > przejsciach dla pieszych nie jezdzi sie rowerem?
      > Pozdro

      Ciekaw jestem jak jeżdżą "ostatnie cioty", skoro takiego określenia użyłęś wobec
      wrocławskich kierowców?

      • Gość: JoJo Re: Dlaczego Wroclawianie jezdza jak ostatnie cioty? IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 27.08.01, 11:40
        roberto65 napisał(a):
        > Ciekaw jestem jak jeżdżą "ostatnie cioty", skoro takiego określenia użyłęś wobe
        > c wrocławskich kierowców?


        Chciales cos powiedziec, czy jak zwykle nabic licznik?
        • Gość: Jureek Re: Dlaczego Wroclawianie jezdza jak ostatnie cioty? IP: 62.8.156.* 27.08.01, 11:53
          Gość portalu: JoJo napisał(a):

          > Chciales cos powiedziec, czy jak zwykle nabic licznik?

          A Ty?
          J.
        • Gość: siema Re: Dlaczego Wroclawianie jezdza jak ostatnie cioty? IP: *.jeleniag.sdi.tpnet.pl 27.08.01, 13:37
          jojo! nie gadaj z tymi dupkami . odezwij się zaraz - kiedy żeglujemy
          • ssaczek Re: Do pseudo Kierowcy(?) 27.08.01, 13:57
            Szanowny Kierowco, Jojo przedstawił poważny problem z tym się zgadzam tylko
            jego podejście do problemu jest nieco dziwne, coś tak na poziomie 18 latka
            który w sobotę powozi autko tatusia i uważa że cała droga należy li tylko do
            niego a jego umiejętności i wiedza na temat drogi jest na a może i powyżej
            Hołka. To co wypisuje to stek kompletnych bzdur jeżeli tego nie widzisz to
            oznaczać może tylko że jesteście na tym samym poziomie.
            Natomiast co do mnie to wyjeździłem już swoje( prawko BCE posiadam od 1989 roku
            i sześć lat zawodowo tłukłem się po drogach i koczowałem po parkingach z zawodu
            jestem mechanikiem i o samochodach możemy podyskutować) i teraz gdy tylko
            pogoda jest sprzyjająca wolę rowerek, po mieście szybszy od samochodu i wiele
            zdrowszy. Wśród rowerzystów (tak jak i w śród kierowców) zdarzają się matoły
            którym się wydaje że jeżeli samochód posiada hamulce to zatrzyma się w miejscu
            a jego światełko odblaskowe o ile posiada choć takowe to jest widoczne dla
            wszystkich z daleka. Przyroda.
            Natomiast Tobie Drogi Kierowco(?) poleciłbym trochę rozwagi i uważniejszego
            czytania postów – wszystkich- i waż słowa zanim kogoś wyzwiesz.
            Pozdro.
    • Gość: Gelu Re: Dlaczego Wroclawianie jezdza jak ostatnie cioty? IP: *.arthurandersen.com 27.08.01, 16:12
      Postaram się zabrać w miarę neutralny głos w tej dyskusji. Sam jestem czasem
      rowerzystą, a czasem kierowcą (a najczęściej pieszym) i relacje rowerowo-
      samochodowe miałem okazję poznać z obu stron.

      Trzeba przyznać, że rzeczywiście bardzo niemądrą rzeczą jest jazda rowerem w
      nocy bez świateł. Z praktyki (samochodowej) wiem, że takiego rowerzystę czasem
      z ledwością widać z odległości 5m. W razie zbieżności torów jazdy - jakikolwiek
      unik graniczyłby z cudem! Dodatkowo złoszczą mnie (jako kierowcę) rowerzyści
      jeżdżący po ulicy, podczas gdy tuż obok jest ładna, wygodna i bezpieczna dróżka
      rowerowa. Ja (tym razem jako rowerzysta) przede wszystkim myślę o swoim
      bezpieczeństwie i dlatego, jeśli jest to możliwe, korzystam z dróg rowerowych.

      Z drugiej strony zachowanie niektórych kierowców też jest naganne. Mam tu na
      myśli nie tylko zajeżdżanie drogi przy skrętach w prawo (częsty manewr),
      chamskie wymuszanie pierwszeństwa (klasyka), ale także i te z pozoru bardziej
      niewinne wykroczenia, jak chociażby parkowanie na drogach rowerowych (jeszcze
      nigdy nie udało mi się przejechać całej drogi rowerowej wzdłuż Kozanowskiej -
      zawsze jakiś spory fragment zostanie akurat zaadaptowany na potrzeby parkingu),
      blokowanie przejazdów dróg rowerowych przez ulicę i przejść dla pieszych w
      oczekiwaniu na możliwośc wjazdu na skrzyżowanie, wyprzedzanie w odległości
      kilkunastu centymetrów od rowera (tak, żeby zmieścić się na tym samym pasie i
      nie porysować sobie lakieru).

      Podobne uwagi można by napisać odnośnie relacji pieszy-rowerzysta i pieszy-
      kierowca. Moja sugestia, jako bezstronnego (a właściwie trójstronnego)
      obserwatora: postarajmy się wykazać maksimum tolerancji dla poruszających się
      inaczej, nie utrudniać nikomu poruszania się po mieście i nie traktować siebie
      jako najważniejszego obiektu na drodze.

      PS. Oprócz opisanych wyżej doświadczeń, mam jeszcze jeden rodzaj bardzo
      dziwnych (przynajmniej dla mnie) doświadczeń z niektórymi kierowcami i
      pieszymi. Nieraz już mi się zdarzyło, że jadąc rowerem po drodze (z braku
      dróżki rowerowej oczywiście), prawidłowo, z oświetleniem (jeśli w nocy lub
      wieczorem) zostawałem "strąbiony" (użyto klaksonu w odniesieniu do mojej
      osoby). Nie dlatego, że coś zrobiłem źle - po prostu dlatego, że jechałem z
      boku na rowerze. Czy inni rowerzyści też mają takie doświadczenia?

      Podobne doświadczenie (tym razem w liczbie jeden) miałem z pieszym. Jechałem po
      chodniku (bo akurat nie było drogi rowerowej, a w tamtym miejscu rowerem po
      ulicy wolę nie jeździć - chciałbym dożyć chociaż trzydziestki). Jadąc po
      chodniku zawsze jadę wolniej (co nie znaczy, że z prędkością pieszego, ale
      bezpiecznie). Jadę sobie tak spokojnie, a tu nagle jakiś pieszy obok (nie był
      pijany) zaczął mnie wyzywać (gdzie k*** jeździsz ch*** j*** i tak dalej). Czy
      takie sytuacje też zdarzały się innym rowerzystom?

      Aha, i jeszcze, żeby nie wyszło na to, że rowerzyści są idealni i tylko oni są
      gnębieni: kiedyś byłem na spacerze z dziewczyną. Idziemy ścieżką. Z naprzeciwka
      jedzie jakiś rower z dużą prędkością. Wygląda to tak, jakby jechał prosto na
      nas (ścieżka jest dość wąska). W ostatniej chwili trochę skręca i przejeżdża
      obok cedząc przez zęby coś w stylu: gdzie się k*** wpier***.

      To tyle o obecnym stanie wzajemnej tolerancji na naszych drogach...
    • Gość: Gelu Re: Dlaczego Wroclawianie jezdza jak ostatnie cioty? IP: *.arthurandersen.com 27.08.01, 16:30
      I jeszcze jedno - nawiązując do pierwszej części posta otwierającego ten wątek.
      Ja jako kierowca też często wściekam się, jak kierowca przede mną jedzie
      flegmatycznie (ok. 30 km/h) na dobrej drodze, jak skręcając w prawo hamuje do
      zera stwarzając zagrożenie dla siebie i jadących zanim i utrudniając innym
      płynną jazdę, jak ruszając ze skrzyżowania właśnie włącza kierunkowskaz w lewo
      informując, że będzie skręcał i przepuszczając samochody jadące z naprzeciwka
      zablokuje ten pas ruchu, jak usiłując zmienić pas niemal zatrzymuje się na
      swoim pasie zmniejszając w ten sposób możliwość włączenia się do ruchu na pasie
      obok i blokując swój obecny pas. W tym zakresie podzielam frustracje innych
      kierowców, które znalazły wyraz w tym wątku. Obawiam się, że po naszych drogach
      jeździ sporo kierowców, których sam fakt prowadzenia samochodu przeraża do tego
      stopnia, że nie myślą ani o innych użytkownikach, ani o sprawnym wykonywaniu
      manewrów. Niestety przy egzaminach na prawo jazdy chyba zbyt mały nacisk
      kładzie się na sprawność kandydata na kierowcę, czyli na to, czy poza
      niezłamaniem przepisów umie się zachować na drodze.
      • ssaczek Re: Dlaczego Wroclawianie jezdza jak ostatnie cioty? 27.08.01, 18:38
        Od czterech lat bardzo dużo jeżdżę po Wrocku na rowerze, praktycznie codziennie
        jeżeli tylko pozwala pogoda przejeżdżam niemal całe miasto jadąc do pracy i z
        pracy robię około 25 km a oprócz tego wszędzie gdzie mogę to tylko na jadę na
        rowerze i udało mi się zarazić tym swoją rodzinę, to wspaniały sposób aby
        utrzymać jakąś formy i wagi

        Moje doświadczenia są bardzo różne, dobre i złe choć oczywiście zapamiętuje się
        te złe, często ludziom zwłaszcza starszym przeszkadza sam fakt że się jedzie
        rowerem po chodniku czy po drodze w parku. Bardzo często piesi mają pretensje
        oto że jadę chodnikiem a droga dla rowerów jest po drugiej stronie jezdni, tu
        nikt nie zwraca uwagi na to gdzie i ile musiałbym kręcić aby przejechać na
        drugą stronę, a aby było weselej to absolutnie żaden pieszy nie zawraca sobie
        głowy czy idzie chodnikiem czy drogą dla rowerów.

        Co się ma kierowców to pocieszającym faktem jest iż coraz rzadziej trafiam na
        trąbiących czy pyskujących, niestety najgorszym a stałym zwyczajem kierowców
        jest mijanie na styk (raz o mało nie dostałem drzwiami do kierowcy autokaru
        któremu się chyba zapomniało że ma otwarte przednie drzwi, tylko musnął mnie po
        łokciu ).
        Jako kierowca zdaję sobie sprawę jak ważne jest oświetlenie i tego przy rowerze
        moim i mojej rodziny używam dobre oświetlenie, świecące i odblaskowe i nie
        jakieś mrugające badziewie ( szczególnie te przednie zielone diody które widać
        z 30 metrów w ciemności !! ).

        Ogólnie sytuacja na drogach dla rowerzystów znacznie się poprawia z roku na
        rok, i wychodzi na to że tak naprawdę to przeszkadzamy tylko tym gorącym głową
        dla których męczące i bolesne jest używanie hamulców i dla kierowców autobusów
        ( przede wszystkim starych Ikarusów) którzy mają problemy z wyprzedzaniem
        czegokolwiek na drodze.

        Jako kierowca muszę powiedzieć że niestety w tej chwili na drogach jest zbyt
        wielu zapalonych 18-20 latków w dobrych samochodach, którym brak umiejętności i
        doświadczenia ( z własnego doświadczenia wiem że potrzeba kilku lat aby
        nabrać „potrzebnych odruchów” to dopiero czyni kierowcą, na drodze nie ma czasu
        na zastanawianie się a zwłaszcza w sytuacjach zagrożenia kiedy liczy się odruch
        a nie dobry refleks czy adrenalina jak się wielu wydaje, to jest jak jazda na
        rowerze jak się nauczysz to nie myślisz jak utrzymać równowagę ) czasami ciarki
        mnie przechodzą jak widzę jakie prędkości rozwijają i jakie rzeczy wyprawiają
        na drogach, wchodzą na trzeciego a raz miałem przypadek na Kosmonautów, na
        czwartego i z paczką co najmniej na zegarze, o liniach, ograniczeniach i
        zakazach to aż szkoda słów.
        Kiedyś człowiek wsiadał w samochód i jechał czy to był maluch czy misiek był
        równie bezpieczny jeśli sam czegoś nie nawywijał, dzisiaj czołgiem strach
        wyjechać ( jak wiadomo najmocniejszy pancerz ma z przodu, a tu walą z każdej
        strony i przy takich prędkościach, no bo przecie paczką to tylko kaszlaki po
        Wrocku jeżdżą ).

        Pozdrawiam Kierowców i Cyklistów i życzę więcej tolerancji, wspólnego i
        bardziej bezpiecznego korzystania z tych beznadziejnych dróg.
        • Gość: piskopon Re: Dlaczego Wroclawianie jezdza jak ostatnie cioty? IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 27.08.01, 23:57
          jeżdżą na rowerze
          jeżdżą na jaguarach
          ścieżkami co ich nie ma
          samotnie i w parach
          ruszaają wolno na światłach
          zatrabią na całe zewnątrz
          samotność zaszybowa
          zżera ich na pewno
          a gdzieś ptak zaśpiewał
          pisk opon zawtórował
          nie zabrzmieli najlepiej
          choć żaden nie fałszował
    • Gość: Ciota Re: Dlaczego Wroclawianie jezdza jak ostatnie cioty? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 29.08.01, 09:53
      Przeciętna ciotka to zazwyczaj dużo lepszy kierowca od przeciętnego heteryka.
      Wiem coś o tym, bo sam jestem rasowa koleżanka i z niejednym się woziłem - w
      tym z mężem, zawodowym kierowcą.
      Pozdrawiam
      • Gość: Mario male porownanie IP: *.magit.com.pl 29.08.01, 13:11
        kierowca napisał(a): do niedorozwoja saczka

        Od dluzszego czasu przygladam sie wymianie zdan w tym watku. Jojo, moze troche
        za ostro ,ale przedstawil powazny problem. Natomiast Twoje odpowiedzi sa nie do
        przyjecia. Jak troche dorosniesz i przesiadziesz sie z rowerka do samochodu to
        wtedy mam nadzieje zmienisz zdanie. Pozdro

        ssaczek napisał(a): Do pseudo Kierowcy(?)

        > Szanowny Kierowco, Jojo przedstawił poważny problem z tym się zgadzam tylko
        > jego podejście do problemu jest nieco dziwne, coś tak na poziomie 18 latka
        > który w sobotę powozi autko tatusia i uważa że cała droga należy li tylko do
        > niego a jego umiejętności i wiedza na temat drogi jest na a może i powyżej
        > Hołka. To co wypisuje to stek kompletnych bzdur jeżeli tego nie widzisz to
        > oznaczać może tylko że jesteście na tym samym poziomie.
        > Natomiast co do mnie to wyjeździłem już swoje( prawko BCE posiadam od 1989 roku
        > i sześć lat zawodowo tłukłem się po drogach i koczowałem po parkingach z zawodu
        > jestem mechanikiem i o samochodach możemy podyskutować) i teraz gdy tylko
        > pogoda jest sprzyjająca wolę rowerek, po mieście szybszy od samochodu i wiele
        > zdrowszy. Wśród rowerzystów (tak jak i w śród kierowców) zdarzają się matoły
        > którym się wydaje że jeżeli samochód posiada hamulce to zatrzyma się w miejscu
        > a jego światełko odblaskowe o ile posiada choć takowe to jest widoczne dla
        > wszystkich z daleka. Przyroda.
        > Natomiast Tobie Drogi Kierowco(?) poleciłbym trochę rozwagi i uważniejszego
        > czytania postów � wszystkich- i waż słowa zanim kogoś wyzwiesz.
        > Pozdro.

        Przepraszam rozsadnych kierowcow, ale moje zdanie na temat toczacej sie tu dyskusji i mentalnosci
        obu stron najlepiej ilustruje powyzsza wymiana zdan. To wszystko.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka