Dodaj do ulubionych

Cyklista wpada pod koła. Kierowca nie ustąpił p...

05.08.13, 12:29
To nie "cyklista wpada pod koła", tylko "cyklista został staranowany przez samochód".
Obserwuj wątek
    • garym Policja i SM 05.08.13, 12:36
      Tam chyba nikt się nie zatrzymuje na warunkowej strzałce skrętu. SM i Policja woli wyłapywać rowerzystów na Rynku, pomimo tego, że tam zagrożenie jest dużo mniejsze.
      • Gość: Marco Nie ma to jak kompletna informacja IP: *.internetia.net.pl 05.08.13, 13:35
        Czy tzw. "dziennikarz" nie jest w stanie ustalić, którędy jechał rowerzysta?
        • Gość: kiker Dziwaczne to zdarzenie z udziałem dwóch geniuszy.. IP: *.ng-eng.com 05.08.13, 14:18
          Abstrahując od kwestii odpowiedzialności (bo rozumiem, że wina kierowcy została już stwierdzona przez policję), to nie wiem, jak mogło do tego dojśc.
          Skrzyżowanie szerokie, z bardzo dobra widocznością.
          Szerokie przejazdy dla rowerzystów, odsunięte od skrzyżowania jezdni.
          Jednoznacznie pracująca sygnalizacja świetlna.
          Idealne warunki pogodowe.
          Wszyscy trzeźwi.
          Rower ani samochód nie mógł wyskoczyć "nagle".
          Samochód nie mógł jechać za szybko, skoro skręcał.
          I ci dwa inteligenci się zderzają?
          To jakieś zawody były (kto pierwszy ustapi)?
          A może któryś zrobił to celowo?
          • Gość: aaa Re: Dziwaczne to zdarzenie z udziałem dwóch geniu IP: *.adsl.inetia.pl 05.08.13, 14:26
            > Rower ani samochód nie mógł wyskoczyć "nagle".

            Kierowca winny, bo się zmieniły przepisy. Samochód porusza się dość wolno, bo skręca, więc nie więcej niż 20-30 (tam i tak szybciej się nie da), ale niektórzy rowerzyści ścieżką zasuwają już 30-40 km/h. A to jest prędkość, przy której kierowca wjeżdżając przez skrzyżowanie nie ma szans zobaczyć rowerzysty, a co dopiero się zatrzymać. To samo było parę dni temu przy TGG - jedną rowerzystkę przepuścił, bo ja zauważył, na drugim jakiś cudem już wymusił pierwszeństwo.
            Dopóki rowerzysta nie będzie zobowiązany do zachowania ostrożności i zwalniania do 5-10 km/h podczas zbliżania się do skrzyżowań, to nadal bez względu na stan faktyczny policja z automatu winą będzie obciążać kierowców samochodów.
            • Gość: kiker Re: Dziwaczne to zdarzenie z udziałem dwóch geniu IP: *.ng-eng.com 05.08.13, 14:33
              Ale nie mógł chyba aż tak zap...lać, że nie zauważył wjeżdżającego na strzałkę auta? Musiał widzieć je z daleka.
              Nawet jeśli wiedział, że ma prawo jechac, to chyba tez wiedział, że w starciu z autem nie ma szans?
              • Gość: aaa Re: Dziwaczne to zdarzenie z udziałem dwóch geniu IP: *.adsl.inetia.pl 05.08.13, 14:39
                Od strony Astry są drzewa, od strony Nowego Dworu żywopłot. Jeżeli rowerzysta nie zwalnia (jeżdżę tamtędy codziennie - potrafią zapieprzać jak głupi nawet na czerwonym), to kierowca samochodu rozgląda się, widzi, że przed przejściem/przejazdem nikogo nie ma, więc rusza (2-3 sekundy?). W tym samym czasie rowerzysta nie zwalniając pokonuje nawet 15-30 metrów i wpada na/pod samochód. Czyja to jest wina? Czy to nie jest zwykłe wtargnięcie?
                • tay2 Re: Dziwaczne to zdarzenie z udziałem dwóch geniu 05.08.13, 14:51
                  Gość portalu: aaa napisał(a):

                  > Od strony Astry są drzewa, od strony Nowego Dworu żywopłot. Jeżeli rowerzysta n
                  > ie zwalnia (jeżdżę tamtędy codziennie - potrafią zapieprzać jak głupi nawet na
                  > czerwonym), to kierowca samochodu rozgląda się, widzi, że przed przejściem/prze
                  > jazdem nikogo nie ma, więc rusza (2-3 sekundy?). W tym samym czasie rowerzysta
                  > nie zwalniając pokonuje nawet 15-30 metrów i wpada na/pod samochód. Czyja to je
                  > st wina? Czy to nie jest zwykłe wtargnięcie?

                  dobrze to opisales, takie sytuacje codziennie zdarzają sie w wielu punktach miasta. Nasza wesoło pedałująca gromadka forumowiczów takich zdarzeń nie dostrzega. Oni nie rozumieją, że robią źle. Im się wydaje ze kierowca musi ich zobaczyć w kazdej sytuacji. Nie rozumieją, ze sami stwarzają takie sytuacje, jak opisana wyżej i że wtedy dostrzec ich nie sposób.
                  • embriao Re: Dziwaczne to zdarzenie z udziałem dwóch geniu 05.08.13, 14:55
                    Rozumiem, że jak będziesz miał zielone i z podporządkowanej wyskoczy ci kamaz na zielonej strzałce to też będzie twoje wtargnięcie.
                    • Gość: aaa Re: Dziwaczne to zdarzenie z udziałem dwóch geniu IP: *.adsl.inetia.pl 05.08.13, 15:04
                      Jeżeli będziesz jechał chodnikiem lub ścieżka rowerową... poza tym mowa jest o nieprzemyślanych przepisach, gdy rowerzystom nadano masę przywilejów zabierając niemal wszystkie obowiązki, co paradoksalnie zmniejszyło ich bezpieczeństwo.
                      • Gość: kiker Co za różnica, czy rowerzysta miał pierwszeństwo? IP: *.ng-eng.com 05.08.13, 15:08
                        Nie ma różnicy, czy wjechał nagle, czy niespodziewanie, czy powoli.
                        Musiał widzieć jadące auto. I co? Uznał, że skoro ma pierwszeństwo, to i tak pojedzie? Nie mysląc o konsekwencjach?
                        • Gość: artek Re: Co za różnica, czy rowerzysta miał pierwszeńs IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.08.13, 15:13
                          Gość portalu: kiker napisał(a):
                          > Nie ma różnicy, czy wjechał nagle, czy niespodziewanie, czy powoli.

                          nie, nie ma

                          > Musiał widzieć jadące auto. I co? Uznał, że skoro ma pierwszeństwo,
                          > to i tak pojedzie?

                          owszem, tak. po to się te zasady ustala, nieprawdaż?

                          > Nie mysląc o konsekwencjach?

                          dlaczego zrzucasz winę na niewinnego? to kierowca w pierwszej kolejności winien myśleć o konsekwencjach. więc dlaczego zwalniasz go z tego obowiązku, zrzucając odpowiedzialność na ta druga stronę? bo, co, bo tak ci jest wygodniej?
                          • Gość: kiker Re: Co za różnica, czy rowerzysta miał pierwszeńs IP: *.ng-eng.com 05.08.13, 15:16
                            Ja zrzucam winę na niewinnego? To jest chyba jasne, że policja ustaliła winę kierowcy!
                            I co z tego?
                            Rowerzysta czuje się lepiej?
                            • tbernard Re: Co za różnica, czy rowerzysta miał pierwszeńs 05.08.13, 19:23
                              > Rowerzysta czuje się lepiej?

                              Może jak z OC sprawcy dostanie kilka milionów na leczenie i rehabilitację, poczuje się lepiej.
                              • Gość: autoholik moze rowerzysta celowo nie unikal zderzenia? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.08.13, 19:44
                                Jeszcze codziennie i wiele razy hamuje albo skrecam, zeby uniknac kolizji. Jadac patrze na to, co dzieje sie dookola mnie, bo mam swiadomosc, ze polskie bydleta jezdza tak, jakby chcieli siebie i innych pozabijac. Ten rowerzysta albo chcial wyludzic odszkodowanie, albo zwyczajnie byl tak glupi, ze nie potrafil przewidziec sytuacji niebezpiecznej dla jego zdrowia.
                                • tbernard Re: moze rowerzysta celowo nie unikal zderzenia? 05.08.13, 20:11
                                  Może kierowca chciał zamordować?
                          • Gość: kinga Re: Co za różnica, czy rowerzysta miał pierwszeńs IP: *.tktelekom.pl 05.08.13, 18:41
                            Kiedyś to tłumaczyłam, któremuś ortodoksowi rowerowemu. Wina leży po stronie kierowcy. Ale co po tym rowerantowi jeśli jest ranny. Komentarze poprzedników w tym kierunku zmierzały.
                            • tbernard Re: Co za różnica, czy rowerzysta miał pierwszeńs 05.08.13, 19:25
                              Taki sam argument, jakby komuś napadniętemu i pobitemu zarzucać, że śmiał z domu wyjść. Wprawdzie winny bandzior ale po co ten napadnięty wyłaził?
                            • Gość: artek Re: Co za różnica, czy rowerzysta miał pierwszeńs IP: *.wroclaw.vectranet.pl 05.08.13, 20:32
                              Gość portalu: kinga napisał(a):
                              > Kiedyś to tłumaczyłam, któremuś ortodoksowi rowerowemu.

                              ortodoksowi, powiadasz? więc prawo prawem, ale ... nader dziwnie to koresponduje z permanentną nagonką na przykład na jeżdżących po chodnikach rowerzystów. oni łamią przepisy i zgania się ich na jezdnię. ale potencjalny morderca w samochodzie, dyscyplinowany jest jedynie po wypadku. bo jedyną prewencją jaką się im serwuje, jest sugestia, żeby się ich wystrzegać i na każdym kroku ustępować.

                              sorry, ale dla mnie to jest nie do przyjęcia!
                            • Gość: k Re: Co za różnica, czy rowerzysta miał pierwszeńs IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 07.08.13, 01:56
                              Wolisz stać w korkach, mieć mniej pieniędzy i mieć gorszą opiekę zdrowotną?
                              Rowerzyści mają lepszą kondycję, przez co rzadziej chorują. Pieniądze, bo ropa nie bierze się z powietrza, a korki, bo jak nie będzie jechał rowerem, to przesiądzie się do samochodu. Dziś samochody może nie nowe, ale często są tańsze od roweru.
                          • skarolina Re: Co za różnica, czy rowerzysta miał pierwszeńs 06.08.13, 08:50
                            Gość portalu: artek napisał(a):


                            > > Musiał widzieć jadące auto. I co? Uznał, że skoro ma pierwszeństwo,
                            > > to i tak pojedzie?
                            >
                            > owszem, tak. po to się te zasady ustala, nieprawdaż?

                            No tak, i tu jest problem, bo kierowcom jako jedną z pierwszych wpaja się zasadę ograniczonego zaufania. Rowerzystom nie wpaja się niczego oprócz przekonania, że są pokrzywdzeni, stąd i problem.

                            Jak tramwaj zwalnia przed przejściem, to teoretycznie możnaby już przez nie przechodzić, ale od 30 lat, od czasu, kiedy takiemu zwalniającemu tramwajowi nawaliły hamulce i przejechał dziewczynkę z mojej szkoły przechodzącą na zielonym świetle, nie dowierzam im. To jest właśnie zasada ograniczonego zaufania, którą kiedyś jeden z instruktorów jazdy sformułował po swojemu - "Kiedyś miałem pierwszeństwo i lewą nogę"...
                            • tbernard Re: Co za różnica, czy rowerzysta miał pierwszeńs 06.08.13, 09:51
                              > No tak, i tu jest problem, bo kierowcom jako jedną z pierwszych wpaja się zasadę ograniczonego zaufania.

                              Ale ta zasada brzmi mniej więcej tak:
                              Masz prawo zakładać, że inni stosują się do przepisów o ile nic nie wskazuje, że jest inaczej.
                              Tylko, że wcześniej (pytanie tylko o ile wcześniej i czy na przykład tir zbliżający się z podporządkowanej z prędkością malejącą w sposób na oko asymptotyczny jest już tym przypadkiem, bo być może za chwilę jego tempo zwalniania się wyzeruje i wtoczy się w obszar kolizyjny?) muszą być jakieś przesłanki, że inny uczestnik nie zastosuje się do przepisów. Mylne jest traktowanie tej zasady jako: nie ufać tak na dzień dobry. Przy takim podejściu byłby paraliż kompletny.
                            • sverir Re: Co za różnica, czy rowerzysta miał pierwszeńs 06.08.13, 12:00
                              > No tak, i tu jest problem, bo kierowcom jako jedną z pierwszych wpaja się zasadę
                              > ograniczonego zaufania.

                              I co z tego, że im się wpaja, skoro się do niej nie stosują?

                            • garym Re: Co za różnica, czy rowerzysta miał pierwszeńs 06.08.13, 12:18
                              skarolina napisała:


                              > No tak, i tu jest problem, bo kierowcom jako jedną z pierwszych wpaja się zasad
                              > ę ograniczonego zaufania. Rowerzystom nie wpaja się niczego oprócz przekonania,
                              > że są pokrzywdzeni, stąd i problem.
                              >
                              mylisz się i to bardzo. Gdyby rowerzyści nie stosowali zasady ograniczonego zaufania, to codziennie na ulicach Wrocławia mielibyśmy takich wypadków z kilkadziesiąt, a może i kilkaset + kilka trupów. Na mojej krótkiej 5 km jest wymuszane na mnie pierwszeństwo nawet kilka razy. Stań sobie przy jakimś pdr i zobacz ile samochodów się przed nim zatrzymuje, gdy zbliża się rowerzysta.
                            • Gość: artek Re: Co za różnica, czy rowerzysta miał pierwszeńs IP: *.wroclaw.vectranet.pl 06.08.13, 16:14
                              > No tak, i tu jest problem, bo kierowcom jako jedną z pierwszych wpaja się
                              > zasadę ograniczonego zaufania.

                              zaufanie winno być dwustronne. ja ufam innym, ale sam jeżdżę tak, aby i mi ufano, że jadę przepisowo. gdzie jest ta druga strona zaufania?

                              > Rowerzystom nie wpaja się niczego oprócz przekonania,
                              > że są pokrzywdzeni, stąd i problem.

                              nie, problem jest w tym, że to kierowcy sami wpajają innym zasadę:
                              "my nie jeździmy przepisowo, nam nie można ufać."

                              ale zwykle najwięcej drą ryja, gdy widzą najmniejsze przewiny ze strony innych, w szczególności pieszych czy rowerzystów. dla siebie samych są straaaasznie pobłażliwi. i łatwo się usprawiedliwiają, zrzucając odpowiedzialność za własne błedy na tą drugą stronę.
                      • sverir Re: Dziwaczne to zdarzenie z udziałem dwóch geniu 05.08.13, 15:42
                        > gdy rowerzystom nadano masę przywilejów zabierając niemal wszystkie obowiązki,

                        A konkretnie, to jakie obowiązki im zabrano, nie dając innych w zamian?
                • Gość: nuanda29 Re: Dziwaczne to zdarzenie z udziałem dwóch geniu IP: *.ssp.dialog.net.pl 05.08.13, 15:45
                  wszytko OK, ale tak na marginesie: nie ma w kodeksie o ruchu drogowym takiego pojęcia jak WTARGNIĘCIE.
                • garym Re: Dziwaczne to zdarzenie z udziałem dwóch geniu 09.08.13, 14:52
                  Gość portalu: aaa napisał(a):

                  > Od strony Astry są drzewa, od strony Nowego Dworu żywopłot. Jeżeli rowerzysta n
                  > ie zwalnia (jeżdżę tamtędy codziennie - potrafią zapieprzać jak głupi nawet na
                  > czerwonym), to kierowca samochodu rozgląda się, widzi, że przed przejściem/prze
                  > jazdem nikogo nie ma, więc rusza (2-3 sekundy?)

                  widzisz twoej brednie bardzo łatwo obalić

                  od strony Astry kierowca skręcając w Bystrzycką widzi cały tor jazdy rowerzysty

                  Nawet jak się zatrzyma przed pdp, to spoglodając w bok tez go dostrzeże

                  po drugiej stronie widoczność jest jeszcze lepsza


                  Natomiast rowerzysta dojeżdżając do pdr ma duże trudności z dostrzeżeniem nadjeżdżającego od tyłu samochodu, dopiero ostatnie kilka metrów jedzie prostopadle do niego, a i wtedy musi uważać na słup i barierke ustawione w skrajni ddr.

                  I nie pisz głupoty o pędzących tam rowerzystach bo tor ich jazdy jest tak ukształtowany, ze dużych prędkości nie rozwiną.
                  Projektantom wydawało się, że taki układ skrzyżowania będzie bezpieczny, bo rowerzysta jest widoczny, ale tym samym pozbawili go możliwości kontrolowania innych uczestników ruchu.
                  niestety niektórzy kierowcy mają duże problemy z spostrzeganiem tego co jest kilka metrów z boku
              • polujacy_na_kaczki Re: Dziwaczne to zdarzenie z udziałem dwóch geniu 05.08.13, 21:01
                Gość portalu: kiker napisał(a):

                > Ale nie mógł chyba aż tak zap...lać, że nie zauważył wjeżdżającego na strzałkę
                > auta? Musiał widzieć je z daleka.
                > Nawet jeśli wiedział, że ma prawo jechac, to chyba tez wiedział, że w starciu z
                > autem nie ma szans?
                Jasne, że mógł widzieć. Ale to niczego nie zmienia. Bo nie mógł wiedzieć, że kierowca nie ma najmniejszego zamiaru stosować się do (całkiem prostych) przepisów.Jedzie samochód? I co z tego. przecież MUSI się zatrzymać. Inna sprawa, że to duże skrzyżowanie, a rowerzysta, choć ma widoczność o niebo lepszą od kierowcy, to przejeżdżając przez ulicę nie będzie się wiercił jak opętany, bo "a nuż jakiś debil jedzie". Wina kierowcy jest BEZSPORNA: miał obowiązek zatrzymać się przed skrzyżowaniem i ustąpić pierwszeństwa rowerzyście przed przejazdem.
            • Gość: drom Re: Dziwaczne to zdarzenie z udziałem dwóch geniu IP: *.181.18.24.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 05.08.13, 14:37
              U podstaw tego wypadku leży prawdopodobnie to, że kierowca złamał elementarny przepis nakazujący zatrzymać się przed wykonaniem manewru skrętu na "zielonej strzałce".
              Pojechał jak na zielonym - w takiej sytuacji faktycznie mógł nie zauważyć rowerzysty, a z kolei ten ma święte prawo jechać po ścieżce rowerowej zarówno 5 jak i 35 km/h.
              • Gość: kiker Specjalnie wjechał pod samochód?? IP: *.ng-eng.com 05.08.13, 14:44
                Jeśli wina kierowcy polega na wjechaniu na strzałkę bez zatrzymania (bardzo prawdopodobne), to przecież rowerzysta widział nadjeżdżające auto! No a chyba nie sugerujesz, że jechał dalej chcąc udowodnić swoją rację?
                Albo więc kierowca specjalnie ruszył w jadący już rower, albo rowerzysta specjalnie nie hamował.
                Któryś okazał się albo głupcem, albo frustratem, albo ślepcem.
                Albo chciał wyłudzić odszkodowanie.
                • sverir Re: Specjalnie wjechał pod samochód?? 05.08.13, 15:43
                  > Albo więc kierowca specjalnie ruszył w jadący już rower, albo rowerzysta specjalnie nie
                  > hamował.

                  Albo widział, że ma pierwszeństwo i postanowił skorzystać z przywileju, licząc na znajomość przepisów u kierującego samochodem. Ale fakt, okazał się głupcem, bo tylko głupiec zakłada, że kierujący samochodami generalnie znają przepisy.
                  • Gość: artek Re: Specjalnie wjechał pod samochód?? IP: *.wroclaw.vectranet.pl 05.08.13, 20:35
                    > Albo widział, że ma pierwszeństwo i postanowił skorzystać z przywileju, licząc
                    > na znajomość przepisów u kierującego samochodem. Ale fakt, okazał się głupcem,
                    > bo tylko głupiec zakłada, że kierujący samochodami generalnie znają przepisy.

                    taa, tylko głupiec zakłada, że inni przestrzegać będą przepisów.
                    to do qu... nędzy, po co są te przepisy?!?!?!?
                    po co są te kursy i egzaminy na prawo jazdy, skoro i tak każdy jeździ jak mu się żywnie podoba? a jedyna na to rada to "przepuść go"...
                    • sverir Re: Specjalnie wjechał pod samochód?? 05.08.13, 23:08
                      Przepisy są po to, żeby kierowcy mogli je łamać, a piesi i rowerzyści się do nich stosować. Przecież to jasne.
            • Gość: Olek Re: Dziwaczne to zdarzenie z udziałem dwóch geniu IP: *.dynamic.chello.pl 06.08.13, 12:36
              Tam się mało kto zatrzymuje. Nie tylko żeby przepuścić rowery ale tak samo sporo kierowców
              wymusza pierwszeństwo na pieszych. To nie kwestia widoczności tylko lekceważenia przepisów i chamstwa.
              • Gość: k Re: Dziwaczne to zdarzenie z udziałem dwóch geniu IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 07.08.13, 02:01
                Jakby policja każdemu wymuszającemu zabierała prawo jazdy, to szybko, by się dostosowali i nie łamali elementarnych zasad ruchu drogowego.
                Tylko jest jeden problem w Polsce kompletnie nie ma policji, nawet tej stojącej w krzakach.
            • Gość: k Re: Dziwaczne to zdarzenie z udziałem dwóch geniu IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 07.08.13, 01:52
              Gość portalu: aaa napisał(a):

              > Dopóki kierowca samochodu nie będzie zobowiązany do zachowania ostrożności i zwalniania
              > do 5-10 km/h podczas zbliżania się do skrzyżowań, to nadal bez względu na stan
              > faktyczny policja z automatu winą będzie obciążać kierowców samochodów.

              Tak lepiej wygląda? Jedyny sposób i to dość brutalny to likwidacja warunkowych zielonych strzałek, albo zaostrzone działania policji tak, by każdemu kierowcy, który nie zwolni, zatrzyma się zabrać prawo jazdy.
              Teraz lepiej? Nie mam zamiaru stać w większym korku, bo jakiemuś kretynowi nie chce się uważać na rowerzystów, a działania takie jak opisałeś nie sprzyjają ruchu rowerowemu.
          • Gość: benek Re: Dziwaczne to zdarzenie z udziałem dwóch geniu IP: *.e-wro.net.pl 06.08.13, 11:53
            > Abstrahując od kwestii odpowiedzialności (bo rozumiem, że wina kierowcy została
            > już stwierdzona przez policję), to nie wiem, jak mogło do tego dojść.
            Tak jak zwykle .
            Kierowcy nie znają prawa i wymuszają pierwszeństwo zarówno na zielonych strzałkach jak i wtedy gdy maja zielone na wprost a skręcają.
            Dziś taki cham jeszcze mi naubliżał od "baranów i rowerzystów" i kretyn nawet nie rozumie ile wykroczeń popełnij jednocześnie.
            Naliczyłem około 5 wykroczeń (bez obelg) .Samo nieustąpienie pierwszeństwa rowerzyście na przejedzie to 9 pkt i 350 zł .
            W sumie zapłaci około 1000 zł a punktów nazbiera pewnie tyle że straci Prawo jazdy.
            Zdarzenie nagrałem i sąd buraka oduczy chamstwa, a zabierając prawko może uratować komuś życie.


            > Skrzyżowanie szerokie, z bardzo dobra widocznością.
            Tak szczególne ten betonowy płot i stado bilbordów.


            > Szerokie przejazdy dla rowerzystów, odsunięte od skrzyżowania jezdni.
            Kłania się nieznajomość kodeksu (definicje: skrzyżowanie , jezdnia).
            Ściezka rowerowa to jezdnia bo służy do ruchu pojazdów. Skrzyżowanie to nie tylko przecięcie jezdni dla aut, ale w obręb wchodzi przejazd ,przejscie i linie zatrzymania
            > Jednoznacznie pracująca sygnalizacja świetlna.
            Tak mam filmiki jak an tym skrzyzowaniu kierowcy przejeżdżają na czerwonym (jednoznacznym czerwonym).
            Robią to zawsze bo nauczyli się cyklu kiedy można .
            O zatrzymaniu na strzałce nie ma co mówić.

            > Idealne warunki pogodowe.
            Wierzysz ze przyczyna wypadków jest zła pogoda?

            > Wszyscy trzeźwi.
            Dziś więcej osób ćpa niż pije.


            > Rower ani samochód nie mógł wyskoczyć "nagle".
            Nie nagle rowerzysta widział samochód ale miał pierwszeństwo wiec nei mógl zkałdac ze keiroca zeche go zabić tylko dlatego ze chroni go blacha.Właśnie brak zatrzymania zamienia się w "nagle".
            Gdyby auto stanęło to "nagle" by nie było.
            Czego ty nie rozumiesz?
            A dla kierowcy rowerzysta który miał pierwszeństwo pojawił się nagle.Nagle na masce bo zwykle nikt nie patrzy w prawo na ścieżkę tylko w lewo czy nie zajedzie innym autom drogi.
            Ty jesteś kosmitą, czy chodzisz i jeździsz rowerem i widzisz co się dzieje na drogach?

            > Samochód nie mógł jechać za szybko, skoro skręcał.
            Tos koro nei jechał za szybko to dlaczego nei zdołął wychamowac ?
            Uważasz ze skrecanie nie może być za szybkie w porównaniu do obowiązku zatrzymania ?
            Załóżmy ze jechał 35 , 30 albo 20 km/h .
            To nie za szybko jak na zielona strzałkę
            Ile to jest według ciebie "nie za szybko"?

            > I ci dwa inteligenci się zderzają?
            A ty trzeci, który nie wie o czym pisze.
            Tam wypadek za wypadkiem.
            Zawsze ta sama przyczyna.Jeden ma pierwszeństwo a drugi to cham w bezpiecznej karoserii nie myśli co robi.

            > To jakieś zawody były (kto pierwszy ustapi)?
            Tak zawsze są zawody.Kierowcy sprawdzają czy rowerzyści będą oddawać im swoje pierwszeństwo.
            Gdybym nie ustępował to byłbym potrącany na co 2-3 skrzyzowaniu

            > A może któryś zrobił to celowo?
            Nie pojmiesz chłopie dlaczego ci co czuja się bezpiecznie wpadają na niechronionych uczestników ruchu.
            Tak kierowca robił celowo głupio na tysiącu skrzyżowań aż wreszcie noga mu się powinęła.
            Nic nie dzieje się bez przyczyny.
            Ja wiem co potrafią kierowcy i znam to skrzyżowanie więc nie dam się tam zabić.
            No ale nie wszyscy rowerzyści i kierowcy mają maję te wiedzę co swoją wypowiedzią udowadniasz.
            To jest słynne skrzyżowanie a ty udajesz Greka.
            Tam rowerzyści zjeżdżają z górki z estakady, a 80% kierowców łamie tam przepisy.
            Rowerzysta ma zielone to nie będzie hamował aż mu się zapali czerwone.
            Jak kierowca ma łeb odwrócony to się ostro hamuje.Jak patrzy na rowerzystę to się nie zakłada, że to debil który wymusi pierwszeństwo.
            No ale wielu kierowców po takim wypadku wychodzi i mówi ze po pasach się nie jeździ :P
            Kretyni nawet nie wiedza co to ścieżka czy przejazd wiec jak wymagać od nich wiedzy co to zielona strzałka.
            Wymuszają na każdym przejściu bez świateł gdzie pieszy musi wtargnąć aby auto zahamowało,
            więc jak mają się zatrzymywać na strzałce gdy rowerzysta daleko od krawężnika?
            Przez 10 minut kręcenia filmu na tym skrzyzowaniu zarejestrowałem masę wykroczeń kierowców.
            Tam zwykle łamią przepisy miejscowi znający cykl świateł.
            Uważają że jak wielkie skrzyżowanie to nie zajadą nikomu drogi nawet jak skręcą na czerwonym.
            Policja i SM woli łapać rowerzystów na chodnikach czy w Rynku na jezdni zamiast stanąć na takich skrzyżowaniach i co minutę wypisując mandat.
            Polska to kraj absurdów dlatego mamy największą śmiertelność w UE (108 zabitych an milion mieszkańców).
            A kierowcy korzystają że mamy policję , której się nie chce robić.
    • kklement Cyklista wpada pod koła. Kierowca nie ustąpił p... 05.08.13, 12:41
      Zasada ograniczonego zaufania się kłania. Trzeba być naprawdę ograniczonym idiotą, żeby wjechać na skrzyżowanie nie upewniwszy się czy nie wjeżdżamy pod koła jakiegoś samochodu. Kiedy przechodzę na zielonym przez przejście dla pieszych, a widzę nadjeżdżający samochód to też się upewniam, że on na pewno zamierza się zatrzymać - bo mi z tego przyjdzie, że pierszeństwo było po mojej stronie, jak wyląduję na traumatologii.

      Pieszego trudno nie zauważyć, bo siłą rzeczy wchodzi na pasy z bezpośredniego ich otoczenia, mieszczącego się w polu widzenia kierowcy, kontrolującego przede wszystkim pole przed maską. Rowerzysta jadący w tym samym co samochód kierunku wyłania się ze sporą czasami prędkością z martwego kąta z prawego tylnego rogu bryły auta.

      Wyrazy współczucia dla kierowcy z artykułu.
      • wromario Re: Cyklista wpada pod koła. Kierowca nie ustąpił 05.08.13, 12:53
        kklement napisał:

        > Pieszego trudno nie zauważyć, bo siłą rzeczy wchodzi na pasy z bezpośredniego i
        > ch otoczenia, mieszczącego się w polu widzenia kierowcy, kontrolującego przede
        > wszystkim pole przed maską. Rowerzysta jadący w tym samym co samochód kierunku
        > wyłania się ze sporą czasami prędkością z martwego kąta z prawego tylnego rogu
        > bryły auta.

        Jeśli masz problem z kontrolowaniem czegokolwiek poza polem "przed maską", jedź autobusem albo lepiej nie wychodź w ogóle z domu.



        • wielki_czarownik No i po co taki głupi komentarz? 05.08.13, 13:47
          Każdy kierowca wie, że samochód posiada tzw. martwe pola widzenia. Poza tym ludzka percepcja jest ograniczona. Dlatego też nawet mając pierwszeństwo warto zachować ostrożność.
          Inną kwestią jest, czy przepisy aby nie poszły tak daleko w obciążaniu kierowców obowiązkami, że zaczęło to przekraczać ludzkie możliwości. Ostatnio z ciekawości liczyłem znaki na drodze (idąc pieszo). 30 znaków na dystansie 100 metrów. Zakładając 14 m/s (dopuszczalne 50 km/h) daje nam to ok. 4 znaków na sekundę + obserwacja drogi + obserwacja innych uczestników ruchu + obserwacja sygnalizacji świetlnej + obserwacja wskaźników pojazdu. Trochę tego dużo. Może ktoś z rządzących by się w końcu puknął w łeb i zrozumiał, że samochodami kierują ludzie a nie roboty.
          • turbo_wesz Re: No i po co taki głupi komentarz? 05.08.13, 13:59
            > Inną kwestią jest, czy przepisy aby nie poszły tak daleko w obciążaniu kierowcó
            > w obowiązkami, że zaczęło to przekraczać ludzkie możliwości.

            co konkretnie ? że trzeba ustąpić pierwszeństwa pieszym i rowerzystom przejeżdżając na zielonej strzałce ? nie mówiąc już o obowiązku zatrzymania się ?

            > Inną kwestią jest, czy przepisy aby nie poszły tak daleko w obciążaniu kierowcó
            > w obowiązkami, że zaczęło to przekraczać ludzkie możliwości. Ostatnio z ciekawo
            > ści liczyłem znaki na drodze (idąc pieszo). 30 znaków na dystansie 100 metrów.
            > Zakładając 14 m/s (dopuszczalne 50 km/h) daje nam to ok. 4 znaków na sekundę +
            > obserwacja drogi + obserwacja innych uczestników ruchu + obserwacja sygnalizacj
            > i świetlnej + obserwacja wskaźników pojazdu. Trochę tego dużo. Może ktoś z rząd
            > zących by się w końcu puknął w łeb i zrozumiał, że samochodami kierują ludzie a
            > nie roboty.

            pełna zgoda - pewnie wystarczyłoby zlustrować firmy produkujące znaki, i ich właścicieli i by się wyjaśniło to i owo...
            • wielki_czarownik Re: No i po co taki głupi komentarz? 05.08.13, 14:09
              turbo_wesz napisał:


              >
              > co konkretnie ? że trzeba ustąpić pierwszeństwa pieszym i rowerzystom przejeżdż
              > ając na zielonej strzałce ? nie mówiąc już o obowiązku zatrzymania się ?
              >
              >

              To, co sam napisałeś poniżej. Drogi są wręcz usrane znakami, widoczność często marna a trzeba mieć jeszcze oczy dookoła głowy.

              >
              > pełna zgoda - pewnie wystarczyłoby zlustrować firmy produkujące znaki, i ich wł
              > aścicieli i by się wyjaśniło to i owo...
              • Gość: artek Re: No i po co taki głupi komentarz? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.08.13, 14:16

                > To, co sam napisałeś poniżej. Drogi są wręcz usrane znakami, widoczność często
                > marna a trzeba mieć jeszcze oczy dookoła głowy.

                miernej baletnicy to i rąbek u spódnicy ...
          • wromario Pleciesz bzdury 05.08.13, 14:05
            wielki_czarownik napisał:

            > Każdy kierowca wie, że samochód posiada tzw. martwe pola widzenia.

            Oczywista bzdura.
            Wielu nie potrafi nawet użyć kierunkowskazu.

            > Poza tym ludzka percepcja jest ograniczona.
            > Dlatego też nawet mając pierwszeństwo warto zachować ostrożność.

            Nigdy nie twierdziłem inaczej - z pewnością się zgodzisz, że nie mając pierwszeństwa i będąc świadomym własnych problemów z "martwym polem" trzeba ją zachować w dwójnasób.
            To już nawet nie kwestia przepisów, co zdrowego rozsądku i odpowiedzialności,

            > Inną kwestią jest, czy przepisy aby nie poszły tak daleko w obciążaniu
            > kierowców obowiązkami, że zaczęło to przekraczać ludzkie możliwości.

            Ale jak to się ma do tej sytuacji - co masz na myśli?

            Jeśli bezpieczne przejechanie na zielonej strzałce przekracza "ludzkie możliwości", może warto pomyśleć o jakichś dodatkowych szkoleniach albo dokładniejszej weryfikacji predyspozycji do kierowania pojazdem w czasie egzaminów.
            • wielki_czarownik Re: Pleciesz bzdury 05.08.13, 14:14
              wromario napisał:


              > Oczywista bzdura.
              > Wielu nie potrafi nawet użyć kierunkowskazu.

              Bzdura, że co? Że istnieją martwe pola?

              >

              > Nigdy nie twierdziłem inaczej - z pewnością się zgodzisz, że nie mając pierwsze
              > ństwa i będąc świadomym własnych problemów z "martwym polem" trzeba ją zachować
              > w dwójnasób.
              > To już nawet nie kwestia przepisów, co zdrowego rozsądku i odpowiedzialności,

              To jest najprawdziwsza prawda. Zgodzisz się jednak, że pewnych rzeczy nie przeskoczysz. Po prostu fizyka i fizjologia nas w pewien sposób ogranicza. Rowerzyści często myślą "ja go widzę, to i on mnie widzi". A tak nie jest. To, że rowerzysta widzi pół zderzaka, nie oznacza, że właściciel w/w zderzaka widzi rowerzystę.


              > Ale jak to się ma do tej sytuacji - co masz na myśli?
              >
              > Jeśli bezpieczne przejechanie na zielonej strzałce przekracza "ludzkie możliwoś
              > ci", może warto pomyśleć o jakichś dodatkowych szkoleniach albo dokładniejszej
              > weryfikacji predyspozycji do kierowania pojazdem w czasie egzaminów.

              Tu abstrahuję od tej konkretnej sytuacji, bo nie widziałem jej. Mówię po prostu o tym, że czasami sytuacja na drodze jest tak pokręcona, że człowiek się po prostu gubi. Za dużo znaków, za dużo obowiązków itp. Jak to rozwiązano w Skandynawii? Zrozumiano, że po drogach poruszają się omylni ludzie. Stąd bezkolizyjne skręty, liny zapobiegające wyprzedzaniu itp. Po prostu buduje się drogi dla ludzi. U nas zaś buduje się drogę, stawia znaków, jak pomników JP2 i dziwi, że ludzie głupieją.
              • droch Re: Pleciesz bzdury 05.08.13, 14:29
                > A tak nie jest. To, że rowerzysta widzi pół zderzaka, nie oznacza, że
                > właściciel w/w zderzaka widzi rowerzystę.

                Jak nie ma możliwości zauważenia, ma się bezwględnie zatrzymać, chyba przepisy są jasne?

                O czym my w ogóle rozmawiamy, skoro tydzień temu na mnie na skrzyżowaniu Stabłowicka / Główna najpierw z lewej wymusił pierwszeństwo bus. Za chwilę z prawej próbowała wyczyn powtórzyć osobówka. Są dwie możliwości - albo kierowcy mieli zaawansowaną ślepotę i nie widzieli do 3 metrów przed maską albo uważali, że duży może więcej. W obu przypadkach powinni zostać jak najszybciej wyeliminowani z ruchu drogowego.
                • Gość: kuku Re: Pleciesz bzdury IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.08.13, 14:32
                  wiec przestan pedałować droh. Pedałuj tam gdzie masz sciezki albo poza miastem. Proste.
                  • droch Re: Pleciesz bzdury 05.08.13, 14:44
                    Liczysz na awans w stowarzyszeniu obrony debili za kierownicą?
                    Nie pasuje Tobie PoRD, oddaj prawo jazdy.
                  • Gość: k Re: Pleciesz bzdury IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 07.08.13, 02:13
                    Gość portalu: kuku napisał(a):

                    > wiec przestan pedałować droh. Pedałuj tam gdzie masz sciezki albo poza miastem.
                    > Proste.

                    Chcesz stać w większym korku, mieć gorszą opiekę medyczną itd.
                    Będziesz to miał jak się przestanie pedałować.

                    Nie rozumiem dlaczego kretyni tego nie rozumieją.
                • wielki_czarownik Re: Pleciesz bzdury 05.08.13, 14:38
                  droch napisał:

                  >
                  > Jak nie ma możliwości zauważenia, ma się bezwględnie zatrzymać, chyba przepisy
                  > są jasne?

                  1. Nie ma obowiązku się zatrzymać, bo cały czas masz jakieś martwe pola w samochodzie. Jak jedziesz ulicą, to nie widzisz tego, co znajduje się 20 cm przed zderzakiem, prawda? Ale to nie znaczy, że masz się zatrzymać.
                  2. Nawet jeśli się zatrzyma, to przecież kotwicy nie wyrzuci i w miejscu nie stanie.

                  >
                  > O czym my w ogóle rozmawiamy, skoro tydzień temu na mnie na skrzyżowaniu Stabło
                  > wicka / Główna najpierw z lewej wymusił pierwszeństwo bus. Za chwilę z prawej p
                  > róbowała wyczyn powtórzyć osobówka. Są dwie możliwości - albo kierowcy mieli za
                  > awansowaną ślepotę i nie widzieli do 3 metrów przed maską albo uważali, że duży
                  > może więcej. W obu przypadkach powinni zostać jak najszybciej wyeliminowani z
                  > ruchu drogowego.

                  Albo jest trzecia możliwość - jazda 20 kilogramowym rowerkiem pomiędzy 10 tonowym autobusem i półtoratonowym samochodem to średni pomysł.
                  • droch Re: Pleciesz bzdury 05.08.13, 15:01
                    > 1. Nie ma obowiązku się zatrzymać,

                    Jak to? Można wyjechać z drogi podporządkowanej bez upewnienia się, czy główną nie poruszają się pojazdy? Ciekawe, ale też i smutne, że są kierowcy, którzy tak uważają.

                    > 2. Nawet jeśli się zatrzyma, to przecież kotwicy nie wyrzuci i w miejscu nie st
                    > anie.

                    Dlatego mowa jest o zatrzymaniu się zanim wjedzie na skrzyżowanie...

                    > Albo jest trzecia możliwość - jazda 20 kilogramowym rowerkiem pomiędzy 10 tonow
                    > ym autobusem i półtoratonowym samochodem to średni pomysł.

                    Wyczuwam ukrytą propozycję zamknięcia oczu jako niezawodnego sposobu na niewidzialność.
                    Moim zdaniem, źle stawiasz sprawę, bo samochody same z siebie nie wymuszają pierwszeństwa. Naprawdę. Robią to kierowcy, który nie powinni nigdy dostać prawa jazdy. W interesie wszystkich uczestników ruchu drogowego jest elimicja takich typów, bo tolerancja prowadzi do takich nieszczęść, jak w weekend na Grabiszyńskiej.
                    W krajach mentalnie należących do Trzeciego Świata zazwyczaj wini się ofiarę gwałtu, rowerzystę rozjechanego na drodze z pierwszeństwem czy pechowca, któremu skroili portefl w pociągu.
              • wromario Re: Pleciesz bzdury 05.08.13, 14:42
                wielki_czarownik napisał:

                > Każdy kierowca wie, że samochód posiada tzw. martwe pola widzenia.

                > > Oczywista bzdura.
                > > Wielu nie potrafi nawet użyć kierunkowskazu.
                >
                > Bzdura, że co? Że istnieją martwe pola?

                Jakim cudem się w tym pogubiłeś, przeczytaj to jeszcze raz.



                > To jest najprawdziwsza prawda. Zgodzisz się jednak, że pewnych rzeczy nie przes
                > koczysz. Po prostu fizyka i fizjologia nas w pewien sposób ogranicza.

                Dlatego też sam np. nie próbuję pilotować samolotu czy prowadzić samochodu f1 - jestem świadom własnych ograniczeń. Dodatkowo stworzono odpowiednie "bariery wejścia" - licencje, testy - aby nikt przypadkowy nie naraził życia i zdrowia innych ludzi.

                Jak pokazuje komentowana historia i - co sam zdajesz się potwierdzać w swoich komentarzach - zwykłe bezpieczne prowadzenia auta, jest dla wielu wyzwaniem, któremu nie są w stanie sprostać - mimo wszystko prowadzą samochody. Skoro są skłonni przeceniać własne umiejętności i predyspozycję powinniśmy stworzyć odpowiednio wysoką "barierę wejścia".

                > Rowerzyści często myślą "ja go widzę, to i on mnie widzi". A tak nie jest. To, że rowerz
                > ysta widzi pół zderzaka, nie oznacza, że właściciel w/w zderzaka widzi rowerzys
                > tę.

                Mówię za siebie - kiedy poruszam się rowerem, czekam w takich sytuacjach na kontakt wzrokowy z kierowcą i na "błysk zrozumienia" w jego oczach, zazwyczaj taki moment nadchodzi.


                > Tu abstrahuję od tej konkretnej sytuacji, bo nie widziałem jej. Mówię po prostu
                > o tym, że czasami sytuacja na drodze jest tak pokręcona, że człowiek się po pr
                > ostu gubi.
                > Za dużo znaków, za dużo obowiązków itp.

                Ok, zgoda, ale - moja rada - jeśli już czujesz, że się tym gubisz, rozważ jazdę autobusem. Oszczędzisz ludziom zdrowia i nerwów.

                • Gość: Antonio Re: Pleciesz bzdury IP: 89.174.56.* 05.08.13, 15:08
                  Wromario, z reguły nie czytam komentarzy, ale ten wątek akurat przeglądnąłem.
                  Czy mi się dobrze wydaje, że ty jesteś z tych "nawiedzonych" rowerzystów?
                  Wiesz, tych co zaczynają lub kończą każdą rozmowę od słów "bo ja mam takie prawo".

                  W każdym razie powodzenia i pamiętaj, że cmentarze są pełne tych, co mówili, że przecież mają pierwszeństwo.

                  PS. Jeżdżę regularnie rowerem, samochodem i motocyklem. Nie faworyzuję żadnej z grup.
                  • wromario Re: Pleciesz bzdury 05.08.13, 15:19
                    Gość portalu: Antonio napisał(a):

                    > Wromario, z reguły nie czytam komentarzy, ale ten wątek akurat przeglądnąłem.
                    > Czy mi się dobrze wydaje, że ty jesteś z tych "nawiedzonych" rowerzystów?

                    Nie wiem, co Ci się wydaje - Twoja rzecz.

                    > W każdym razie powodzenia i pamiętaj, że cmentarze są pełne tych, co mówili, że
                    > przecież mają pierwszeństwo.

                    A jak to się ma do tego, o czym pisałem?

                    Zawsze będę uczulony na leczenie frustracji wynikających z kłopotów z panowaniem nad pojazdem i prób zrzucenia odpowiedzialności za własną głupotę. Zasada jest prosta - nie potrafisz, nie jeździsz. W ten sposób nic nie będzie się działo "nagle", żadne "słońce oślepiające" ani "wyskakujące drzewo" czy "nadmiar znaków" nie doprowadzi do tego, że zrobisz komuś krzywdę.

                    > PS. Jeżdżę regularnie rowerem, samochodem i motocyklem. Nie faworyzuję żadnej z
                    > grup.

                    To co piszę, tyczy się ludzi nie pojazdów - mam nadzieję, że to rozumiesz.
                    • Gość: Antonio Re: Pleciesz bzdury IP: 89.174.56.* 05.08.13, 15:37
                      Tak, a świstak siedzi i....

                      Wiesz gdyby świat był taki idealny i nikt nie popełniał błędów byłoby wspaniale.
                      Ale tak nie jest i nie będzie.
                      I sorry ale siedzenie na forum i pisanie jakiś komentarzy co parę minut raczej nie świadczy o próbie leczenia jakiś frustracji. No chyba że swoich, to jestem w stanie zrozumieć :)

                      Ja osobiście uważam, że lepiej czasami zahamować i przepuścić nawet mając pierwszeństwo niż później w szpitalu wykrzykiwać "bo ja miałem pierwszeństwo. Albo już nic nie wykrzykiwać. Gdybym nie przestrzegał tej zasady chyba bym już nie żył.

                      No i jeszcze jedna rzecz: w kodeksie drogowym, jest coś takiego jak zasada ograniczonego zaufania. Kierowca roweru widząc auto nie przestrzegające przepisów (nie zatrzymanie się na strzałce) powinien przypuszczać, że kierowca samochodu nie będzie też przestrzegał innych przepisów.
                      Z drugiej strony nie widziałem sytuacji, może kierowca auta faktycznie sprawił w jakiś sposób wrażenie, że się zatrzyma i rowerzysta był o tym przekonany (dlatego się nie zatrzymał)
                      • wyksztalciuch.jeden Re: Pleciesz bzdury 05.08.13, 22:19
                        > Ja osobiście uważam, że lepiej czasami zahamować i przepuścić nawet mając pierw
                        > szeństwo
                        A wiesz, że gdyby wszyscy tak uważali, to każdy pojazd zatrzymywałby się przed każdym skrzyżowaniem, mało tego, kierujący nie mieliby potem odwagi ruszyć z miejsca. Po to ustalono pewien zbiór zasad, aby było wiadomo, kto może jechać, a kto ma się zatrzymać. Łamanie tych zasad i inne próby naginania rzeczywistości prowadzą do nieszczęść. Czasem nie za pierwszym czy setnym razem, ale w końcu prowadzą. I wtedy nie pomoże stwierdzenie "100 razy tędy jechałem bez zatrzymywania i nic się nie działo". Tak jak ten gieroj, co pod lokomotywę wjechał parę dni temu na rzadko uczęszczanym szlaku, nawet nie zwolnił przed znakiem STOP. Tylko że on już się nie dowie, że popełnił błąd.
                        • Gość: Antonio Re: Pleciesz bzdury IP: *.k.pl 05.08.13, 23:21
                          A kto tu mówi o zatrzymywaniu przed każdym skrzyżowaniem?

                          Jeździsz regularnie rowerem (raz na miesiąc to już nie jest regularnie) ?

                          Ja jeżdżę w sezonie praktycznie codziennie i nie wiem czy to tylko ja mam takiego pecha, ale nie zatrzymywanie się kierowców samochodów przed rowerzystą na ścieżce przy skręcie auta w prawo to nie jakiś przypadek 1/1000 czy nawet 1/100 a bardziej 1/10.
                          Jest to bardzo specyficzna sytuacja i jak widzę jak kierowca samochodu przed takim skrętem nie patrzy się przez ramię, ba nawet w lusterko to wiadomo czym się to może dla mnie skończyć.
                          I jako rowerzysta też jestem za tym, aby wszyscy uczestnicy ruchu przestrzegali przepisów, bo pomijając dobro ogółu, z czysto egoistycznych względów ułatwiłoby mi to poruszanie się rowerem i poprawiło bezpieczeństwo.
                          Ale jest jak jest i gdyby wszystko było takie idealne nie byłoby mandatów, punktów karnych, Policji, ubezpieczeń komunikacyjnych.

                          A bardzo niebezpieczni są Ci fanatycy rowerowi, którzy wmawiają poprzez różne media, że rowerzystom prawie wszystko można.
                          Później jakaś paniusia lat 40 czy 50, która ostatni raz jechała rowerem po pierwszej komunii, słucha ich wypowiedzi, siada na rower i włącza się jej tryb nieśmiertelności.
                          Okej, róbta co chceta, jak ktoś jest fanem gipsu to czemu nie i niech zapierdziela ścieżką jak tunelem, bo przecież "ma prawo".

                          Trzeba uświadamiać kierowców rowerów i samochodów jak się szanować i gdzie są największe niebezpieczeństwa a nie tylko wzajemnie krytykować i oskarżać.
                          Kodeks drogowy kodeksem a rzeczywistość rzeczywistością.

                          Co więcej trzeba edukować rowerzystów jak się mają zachowywać względem innych rowerzystów (pozdrowienia dla inteligentnego inaczej dzisiejszego pana rowerzystę ze skrzyżowania Agrestowa/Zwycięska - tak - bezmyślne wyprzedzanie na ruchliwym skrzyżowaniu i zajeżdżanie drogi innemu rowerowi gdzie ledwo nie było wywrotki nie jest ani mądre, ani fajne ani przepisowe.)
                      • tbernard Re: Pleciesz bzdury 05.08.13, 23:17
                        > No i jeszcze jedna rzecz: w kodeksie drogowym, jest coś takiego jak zasada ograniczonego zaufania.

                        A możesz dokładnie zacytować?
                    • Gość: k Re: Pleciesz bzdury IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 07.08.13, 02:21
                      wromario napisał:

                      Tu nawet nie o to chodzi, że ktoś nie potrafi jeździć, bo to jest coś zupełnie innego.
                      Nazwałbym to lenistwo drogowe, bo z niechcenia komuś nie chce zatrzymać na stopie, albo zielonej strzałce, a jechać 50 km/h to już jest taki wysiłek, że jak widać na drogach - nikt tego nie przestrzega.
                      Od tego jest policja, by przypominać kierowcom, że mają prawidłowo jeździć, ale na całe nieszczęście w takim państwie jak Polska nie ma policji. Zastanawiam się często po ch... płacę podatki w tym kraju.
              • Gość: gosc Re: Pleciesz bzdury IP: *.k1033.webspeed.dk 05.08.13, 14:50
                W skandynawii przyjete jest, ze rowerzysta to palant i trzeba sie go wystrzegac jak ognia. Jezdza jak chca, kiedy chca i gdze chca (chodniki, czerwone swiatla, pod prad) i nie wiedza co to ulica podporzadkowana. Budowane sa pasy rowerowe szerokosci 5 m a rowerzysci i tak na jezdni. Doputy nie bedzie na rowerzysty kary bedzie coraz wiecej wypadkow.
          • tbernard Re: No i po co taki głupi komentarz? 05.08.13, 20:37
            > Inną kwestią jest, czy przepisy aby nie poszły tak daleko w obciążaniu kierowców obowiązkami, że zaczęło to przekraczać ludzkie możliwości.

            Szczególnie utrzymanie przepisowej prędkości przy której nieco łatwiej (niż przy przekroczonej prędkości) ogarnąć sytuacje na drodze przekracza te ludzkie możliwości?
          • Gość: benek Re: No i po co taki głupi komentarz? IP: *.e-wro.net.pl 06.08.13, 15:51

            > Każdy kierowca wie, że samochód posiada tzw. martwe pola widzenia. Poza tym lud
            > zka percepcja jest ograniczona.

            WC starzejesz się.
            Wyraźnie odpowiedział, że martwy kąt ma się nijak do obserwacji zielonej strzałki, czerwonego światła i obowiązku patrzenia w prawo przy przecinaniu ścieżki.
            Rozmawiamy o chamstwie kierowców, a nie o konstrukcji wstecznych lusterek.
            Co kilka minut a często co kilkadziesiąt sekund muszę na jezdni rezygnować ze swych praw aby nie wpaść pod koła tych co winę zwalają na martwy kąt czy inne zmyślone powody.


            >Dlatego też nawet mając pierwszeństwo warto zac
            > hować ostrożność.
            Ale oni chcą aby oddawać pierwszeństwo pod pozorem uwazania.
            Chyba rozumiesz ze jak jedzie ostrożny rowerzysta to zwalnia tak ze prowokuje kierowców do przejeżdżania mu przed nosem?
            Pierwszeństwa nie wolno oddawać.
            Jedyne co trzeba robić to sprawdzać czy kierowca nas widzi i być zdecydowanym.
            Oczywiście hamulce muszą być sprawne a oddajemy pierwszeństwo tylko pijakom , ćpunom i wariatom.Zwalnianie i zatrzymywanie się gdy ma się pierwszeństwo wprowadza chaos na drodze i może być przyczyną wypadku z naszej winy.
            Taka nadmierna ostrożność jest karana o czym wspomina kodek .
            Zarówno pieszy na przejściu jak i kierujący na jezdni nie może zwalniać lub zatrzymywać się bez przyczyny bo tym manewrem może zaskoczyć innych (szczególne tych za nim)



            > Inną kwestią jest, czy przepisy aby nie poszły tak daleko w obciążaniu kierowcó
            > w obowiązkami, że zaczęło to przekraczać ludzkie możliwości. Ostatnio z ciekawo
            > ści liczyłem znaki na drodze (idąc pieszo). 30 znaków na dystansie 100 metrów.
            > Zakładając 14 m/s (dopuszczalne 50 km/h) daje nam to ok. 4 znaków na sekundę +
            > obserwacja drogi + obserwacja innych uczestników ruchu + obserwacja sygnalizacj
            > i świetlnej + obserwacja wskaźników pojazdu. Trochę tego dużo. Może ktoś z rząd
            > zących by się w końcu puknął w łeb i zrozumiał, że samochodami kierują ludzie a
            > nie roboty.
            Widziałeś kiedyś kierowcę który patrzyłby czy stoi znak "przejście" lub "przejazd +przejście" ?
            Nie ma znaczenia liczba znaków .Kierowcy jeżdżą na pamięć i zwracają uwagę co najwyżej na znak ustąp pierwszeństwa lub stop , bo te ostrzegają ich o niebezpieczeństwie.
            Inne z reguły filtrują
        • Gość: kierowca Re: Cyklista wpada pod koła. Kierowca nie ustąpił IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.08.13, 16:18
          Odezwał się kolejny "pedał". Widać, że nie masz prawa jazdy.
      • czechofil Re: Cyklista wpada pod koła. Kierowca nie ustąpił 05.08.13, 13:00
        kklement napisał:

        > Zasada ograniczonego zaufania się kłania.


        Masz rację, polskiemu kierowcy nie można nigdy ufać, bo to często ślepiec albo kretyn bez wyobraźni. Okazuje się, że posiadanie prawa jazdy nie jest żadną gwarancją bezpiecznego poruszania się po drogach...

        >Trzeba być naprawdę ograniczonym idio
        > tą, żeby wjechać na skrzyżowanie nie upewniwszy się czy nie wjeżdżamy pod koła
        > jakiegoś samochodu.

        Trzeba być naprawdę ograniczonym idiotą, żeby wjechać na skrzyżowanie bez upewnienia się, czy komuś nie wymusimy pierwszeństwa...

        >Kiedy przechodzę na zielonym przez przejście dla pieszych,
        > a widzę nadjeżdżający samochód to też się upewniam, że on na pewno zamierza się
        > zatrzymać - bo mi z tego przyjdzie, że pierszeństwo było po mojej stronie, jak
        > wyląduję na traumatologii.

        Rozumiem, że analogicznie jak dojeżdżasz do skrzyżowania, masz zielone światło, ale podporządkowaną do krzyżowki zbliża się TIR, to też dajesz ostro po hamulcach? Przecież on też może się nie zatrzymać, a ty wtedy wylądujesz na cmentarzu...

        > Pieszego trudno nie zauważyć, bo siłą rzeczy wchodzi na pasy z bezpośredniego i
        > ch otoczenia, mieszczącego się w polu widzenia kierowcy, kontrolującego przede
        > wszystkim pole przed maską. Rowerzysta jadący w tym samym co samochód kierunku
        > wyłania się ze sporą czasami prędkością z martwego kąta z prawego tylnego rogu
        > bryły auta.

        Jeżdżę autem od prawie ćwierć wieku, znam to miasto na wylot i nie przypominam sobie takiego miejsca, gdzie nie byłbym w stanie dojrzeć rowerzysty dojeżdżającego do przejazdu rowerowego przez skrzyżowanie. Jako rowerzysta za to widuję codziennie kierowców, którzy kompletnie lekceważą pierwszeństwo rowerzystów w takiej sytuacji i nie wynika to z braku widoczności, tylko z braku znajomości przepisów, lekceważenia znaków drogowych oraz przekonania, że "większy i silniejszy może więcej". Polski kierowca ma też często poważne problemy z ogarnięciem, tego co się dzieje z boku auta, widzi przed sobą tylko wąski tunel i to tylko do kilkunastu metrów przed sobą. Kłania się tu brak specjalistycznych badań lekarskich, które pozwoliłby wyeliminować z ruchu ludzi, którzy nie mają ewidentnie predyspozycji wzrokowo-ruchowych do prowadzenia samochodu...

        > Wyrazy współczucia dla kierowcy z artykułu.

        Wyrazy współczucia dla rowerzysty, a kierowca, mam nadzieję, wreszcie zacznie zwracać uwagę na rowerzystów na przejazdach albo zaprzestanie zaprzestanie w ogóle poruszać się autem po publicznych drogach...
        • kklement Re: Cyklista wpada pod koła. Kierowca nie ustąpił 05.08.13, 13:47

          czechofil napisał:

          > Masz rację, polskiemu kierowcy nie można nigdy ufać, bo to często ślepiec albo
          > kretyn bez wyobraźni. Okazuje się, że posiadanie prawa jazdy nie jest żadną gwa
          > rancją bezpiecznego poruszania się po drogach...

          Zgadza się. Dlatego ja gdy jadę na rowerze nie pcham się na jezdnię i nie rozumiem debili pomykających taką np. Legnicką czy Królewiecką po jezdni, choć mają chodnik z wydzielonym pasem albo DDR obok. Dlatego stosuję zasadę ograniczonego zaufania. Dlatego kupując auto biorę pod uwagę jego bezpieczeństwo (poduszki, strefę zgniotu, wzmocnienia itd.). Dlatego mam ubezpieczenie na życie. Itd.

          > Rozumiem, że analogicznie jak dojeżdżasz do skrzyżowania, masz zielone światło,
          > ale podporządkowaną do krzyżowki zbliża się TIR, to też dajesz ostro po hamulc
          > ach?

          Gdybym widział, że TIR nie zwalnia, OCZYWIŚCIE ŻE DAŁBYM PO HAMULCACH. To chyba oczywiste - dla Ciebie nie ? Niedawno dojeżdżając do skrzyżowania z podporządkowaną czujnie potraktowałem auto zbliżające się z lewej (teren zupełnie otwarty, widoczność we wszystkich kierunkach zachowana), wprawdzie redukowało prędkość, ale nie tak jak powinno w moim odczuciu i ta czujność uratowała mnie i panią w tym drugim aucie przed kolizją, bo po prostu wjechała mi przed maskę - na szczęście ja wcześniej zacząłem hamować.


          > Jeżdżę autem od prawie ćwierć wieku, znam to miasto na wylot i nie przypominam
          > sobie takiego miejsca, gdzie nie byłbym w stanie dojrzeć rowerzysty dojeżdżając
          > ego do przejazdu rowerowego przez skrzyżowanie.

          To najwyraźniej go nie znasz. Są miejsca, gdzie DDR jest odzielona od jezdni żywopłotem, dodajmy do tego że nie wszędzie palą się latarnie, a temat światełek w rowerach był już maglowany tysiące razy. Wyjątkowo perfidne miejsce - choć może nie skrzyżowanie sensu stricto - to wjazd i wyjazd z Legnickiej do TGG.
          • czechofil Re: Cyklista wpada pod koła. Kierowca nie ustąpił 05.08.13, 15:13
            > Zgadza się. Dlatego ja gdy jadę na rowerze nie pcham się na jezdnię i nie rozum
            > iem debili pomykających taką np. Legnicką czy Królewiecką po jezdni, choć mają
            > chodnik z wydzielonym pasem albo DDR obok.

            Nigdy nie pchasz się na jezdnię? To znaczy, że łamiesz przepisy, bo po chodnikach z reguły jeździć nie wolno (co zresztą uważam za nonsens). A co do obu wymienionych przez Ciebie ulic, to rowerzyści poruszają się tam naprawdę w jednostkowych przypadkach i dotyczy to najczęściej kolarzy na bardzo lekkich rowerach z cienkimi rawkami i oponami (takim rowerem możesz jechać praktycznie tylko po asfalcie) oraz kurierów jeżdżących na ostrym kole, dla których jazda po ddrip jest kompletnie nieopłacalna ze względu na spore straty czasu...

            > Gdybym widział, że TIR nie zwalnia, OCZYWIŚCIE ŻE DAŁBYM PO HAMULCACH. To chyba
            > oczywiste - dla Ciebie nie ? Niedawno dojeżdżając do skrzyżowania z podporządk
            > owaną czujnie potraktowałem auto zbliżające się z lewej (teren zupełnie otwarty
            > , widoczność we wszystkich kierunkach zachowana), wprawdzie redukowało prędkość
            > , ale nie tak jak powinno w moim odczuciu i ta czujność uratowała mnie i panią
            > w tym drugim aucie przed kolizją, bo po prostu wjechała mi przed maskę - na szc
            > zęście ja wcześniej zacząłem hamować.

            To może z innej mańki... Co byś zrobił, gdyby takie panie za kierownicą wymuszały na Tobie pierwszeństwo prawie na każdym skrzyżowaniu? Czy wtedy też czułbyś się komfortowo jeżdżąc po naszych drogach autem i uważasz, że dałbyś w KAŻDYM z takich przypadków wyhamować? Nie zawsze teren jest zupełnie otwarty i widoczność tak dobra, żeby mieć szansę na odpowiednio szybką reakcję...

            > To najwyraźniej go nie znasz. Są miejsca, gdzie DDR jest odzielona od jezdni ży
            > wopłotem, dodajmy do tego że nie wszędzie palą się latarnie, a temat światełek
            > w rowerach był już maglowany tysiące razy. Wyjątkowo perfidne miejsce - choć mo
            > że nie skrzyżowanie sensu stricto - to wjazd i wyjazd z Legnickiej do TGG.

            Dość często tankuję na stacji BP przy TGG i w życiu nie miałem tam problemu z dojrzeniem jadącego rowerzysty. Za to niedawno o mały włos nie zostałem w tamtym miejscu rozjechany przez buca w jakimś rozsypującym się golfie (zastosowałem polecaną przez Ciebie zasadę ograniczonego zaufania), który nie dość, że kompletnie miał w dupie, czy ktoś jedzie na rowerze (wyjechał ze stacji z pełnym impetem), to jeszcze (dogoniłem go na pasie rozbiegowym, na którym musiał stanąć, bo przyblokowały go auta jadące prawym pasem i pokazałem mu wymownym gestem, co o nim sądzę) wjechał wzburzony za chwilę w zatoczkę za wiaduktem i próbował ze mną na ten temat dyskutować. Oczywiście nic wiedział, że od ponad dwóch lat musi w tego typu miejscach przepuścić rowerzystę, a do tego jeszcze uważał, że to on ma rację, a ja sobie coś ubzdurałem...

            I tak, podejrzewam, wygląd stan wiedzy komunikacyjnej u sporej rzeszy kierowców. Jak przyznał parę dni temu na tym forum niejaki greges58, sporo (jak nie większość) kierowców po zdaniu egzaminu na prawo jazdy dalej już nie interesuje się nowelizacjami PoRD, wychodząc z założenia, że nie jest to konieczne, ani do niczego im potrzebne. Mają papier w ręku, więc wydaje im się, że dalej nie muszą się już edukować, czego skutki (często tragiczne) widzimy na co dzień na polskich drogach...



            • Gość: k Re: Cyklista wpada pod koła. Kierowca nie ustąpił IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 07.08.13, 02:41
              Po pierwsze to przydałoby się, żeby trochę patroli policji pojawiło się na drogach i panowie w mundurach zainteresowali się klientami nie mającymi zielonego pojęcia o tym, że istnieje PORD. Posiadanie prawa jazdy to powinien być przywilej, dla tych, którzy chcą znać i respektować przepisy drogowe. Jeżeli ktoś nie respektuje to wypada z klubu i idzie na piechotę, proste nie?
              • Gość: gość Re: Cyklista wpada pod koła. Kierowca nie ustąpił IP: *.ssp.dialog.net.pl 07.08.13, 08:01
                Albo przesiada się na rower i pedałuje jak debil tak jak mu się podoba i gdzie mu się podoba :)
        • wielki_czarownik Re: Cyklista wpada pod koła. Kierowca nie ustąpił 05.08.13, 14:07
          czechofil napisał:


          > Masz rację, polskiemu kierowcy nie można nigdy ufać, bo to często ślepiec albo
          > kretyn bez wyobraźni. Okazuje się, że posiadanie prawa jazdy nie jest żadną gwa
          > rancją bezpiecznego poruszania się po drogach...

          Prawda. Tak samo pieszemu, rowerzyście, psu.


          > Trzeba być naprawdę ograniczonym idiotą, żeby wjechać na skrzyżowanie bez upewn
          > ienia się, czy komuś nie wymusimy pierwszeństwa...
          >

          Prawda. Co nie zmienia faktu, że mając pierwszeństwo trzeba się upewnić, czy inny kierowca zechce nam go udzielić a nie pakować się na ulicę, niczym kamikaze z okrzykiem "banzai!".


          > Rozumiem, że analogicznie jak dojeżdżasz do skrzyżowania, masz zielone światło,
          > ale podporządkowaną do krzyżowki zbliża się TIR, to też dajesz ostro po hamulc
          > ach? Przecież on też może się nie zatrzymać, a ty wtedy wylądujesz na cmentarzu
          > ...

          Tak. Ile razy już mi to uratowało zdrowie, czy nawet życie (a na pewno zderzak).


          >
          > Jeżdżę autem od prawie ćwierć wieku, znam to miasto na wylot i nie przypominam
          > sobie takiego miejsca, gdzie nie byłbym w stanie dojrzeć rowerzysty dojeżdżając
          > ego do przejazdu rowerowego przez skrzyżowanie. Jako rowerzysta za to widuję co
          > dziennie kierowców, którzy kompletnie lekceważą pierwszeństwo rowerzystów w tak
          > iej sytuacji i nie wynika to z braku widoczności, tylko z braku znajomości prze
          > pisów, lekceważenia znaków drogowych oraz przekonania, że "większy i silniejszy
          > może więcej". Polski kierowca ma też często poważne problemy z ogarnięciem, te
          > go co się dzieje z boku auta, widzi przed sobą tylko wąski tunel i to tylko do
          > kilkunastu metrów przed sobą. Kłania się tu brak specjalistycznych badań lekars
          > kich, które pozwoliłby wyeliminować z ruchu ludzi, którzy nie mają ewidentnie p
          > redyspozycji wzrokowo-ruchowych do prowadzenia samochodu...

          Podam ci kilka takich miejsc.
          1. Nie skrzyżowanie, ale wyjazd z parkingu przy cmentarzu na Bardzkiej. Z jednej strony murek, z drugiej murek. Nie widać nic. Wysokiego rowerzystę jeszcze zobaczysz. Kobiety albo dziecka nie masz szans.
          2. Skrzyżowanie Reymonta/Kleczkowska - skręcając spod wiaduktu w prawo. Widoczność do przodu (w stronę więzienia) świetna, ale do tyłu (sprawdzenie, czy spod wiaduktu nie nadjeżdża rowerzysta) beznadziejna spowodowana tym, że przejazd jest zbyt blisko skrzyżowania a nadjeżdżający rowerzysta zasłaniany jest przez ludzi na przystanku. Auto zatrzymuje się więc przed przejazdem pod ostrym kątem i kierowca musi patrzeć na skos, przez cały samochód. Gdyby przejazd przesunąć 3 metry w głąb skrzyżowania, to samochód mógłby stanąć prostopadle do DDR i kierowca miałby rewelacyjną widoczność w obie strony.
          3. Skrzyżowanie Kraszewskiego/Reymonta. Jadąc samochodem od strony szpitala nie widać rowerzystów jadących Reymonta. Z jednej strony widok zasłania mur więzienia, z drugiej wysoki płot. Kilka razy widziałem tam, jak rozpędzeni rowerzyści walili prosto w samochody, bo wypadali zza przeszkody i nie byli w stanie zahamować.
          4. Makabra jest na zjeździe z obwodnicy na Obornickiej. Tam nawet stojąc przed pasami w zasadzie nie widać, czy pod wiaduktem jedzie rower czy nie. Jak masz dłuższe auto i zatrzymasz się tak, jak znaki wskazują przed linią, to widzisz tylko króciutki fragment DDR. Trzeba wjechać połową maski na pasy dla pieszych i dopiero coś widać.
          • czechofil Re: Cyklista wpada pod koła. Kierowca nie ustąpił 05.08.13, 15:40
            > Prawda. Tak samo pieszemu, rowerzyście, psu.

            Tylko, że psy z reguły nie zabijają innych uczestników ruchu drogowego...


            > Prawda. Co nie zmienia faktu, że mając pierwszeństwo trzeba się upewnić, czy in
            > ny kierowca zechce nam go udzielić a nie pakować się na ulicę, niczym kamikaze
            > z okrzykiem "banzai!".

            Jak masz zielone światło również? Z reguły widzę, że kierowcy nie hamują i nie przyglądają się, czy ktoś czasem nie wyjeżdża z podporządkowanej, tylko prują przez skrzyżowanie, zwłaszcza zaś wtedy, gdy mają zielone światło...

            > Tak. Ile razy już mi to uratowało zdrowie, czy nawet życie (a na pewno zderzak)

            I to ma być według Ciebie normalna sytuacja? Że na naszych drogach jeżdżą ludzie, którzy za nic mają przepisy oraz bezpieczeństwo innych uczestników ruchu drogowego...?


            > Podam ci kilka takich miejsc.

            Wszystkie miejsca, które opisałeś znam doskonale i nie mogę w żaden sposób podzielić Twoich przekonań. Kierowca musi widzieć i przewidywać więcej niż rowerzysta, inaczej mamy takie wypadki, jak komentowany. Pod auta raczej nie pakują się rowerzyści z doświadczeniem w kierowaniu autem (którzy znają jego ograniczenia, martwe pola, etc.), tylko najczęściej młodzież oraz osoby starsze (po 60-tym roku życia). Nikt im na rowerach zakazać nie może, ale nie zmusi ich też do posiadania umiejętności przewidywania zachowań kierowców, zwłaszcza zaś wtedy, gdy łamią oni przepisy...
            • wielki_czarownik Re: Cyklista wpada pod koła. Kierowca nie ustąpił 05.08.13, 17:43
              czechofil napisał:

              >
              > Tylko, że psy z reguły nie zabijają innych uczestników ruchu drogowego...

              Kojarzę w tym roku, że kierowca chciał ominąć psa, który wybiegł na drogę. Wpadł w poślizg i zabił dwie kobiety na chodniku. Inną sytuację też kojarzę, kiedy to motocyklista zginął po najechaniu na psa.


              > Jak masz zielone światło również? Z reguły widzę, że kierowcy nie hamują i nie
              > przyglądają się, czy ktoś czasem nie wyjeżdża z podporządkowanej, tylko prują p
              > rzez skrzyżowanie, zwłaszcza zaś wtedy, gdy mają zielone światło...
              >

              TAK! Jak mam zielone to także, bo niestety, ale jest pewna liczba idiotów (samochodowych, motocyklowych, rowerowych, pieszych), którzy czerwone światło ignorują. W przeciwieństwie do wielu osób ja zdaję sobie sprawę, że światło to tylko światło i nic ono mi nie gwarantuje.



              > I to ma być według Ciebie normalna sytuacja? Że na naszych drogach jeżdżą ludzi
              > e, którzy za nic mają przepisy oraz bezpieczeństwo innych uczestników ruchu dro
              > gowego...?

              Tak. To jest normalna sytuacja przy założeniu, że po drodze poruszają się miliony różnych ludzi. Tak samo normalnym jest dla mnie zamykanie drzwi na klucz. Kraść nie wolno, prawda? Ale wiemy, że złodzieje istnieją. Tak samo istnieją piraci drogowi, pijacy niekojarzący, co się dzieje, rozkojarzeni kierowcy i babcie z Alzheimerem pakujące się pod same koła.

              >
              >
              > > Podam ci kilka takich miejsc.
              >
              > Wszystkie miejsca, które opisałeś znam doskonale i nie mogę w żaden sposób podz
              > ielić Twoich przekonań. Kierowca musi widzieć i przewidywać więcej niż rowerzys
              > ta, inaczej mamy takie wypadki, jak komentowany.

              Czyli jak? Rentgen w oczach i patrzeć przez ściany? Umiesz tak?

              Pod auta raczej nie pakują się
              > rowerzyści z doświadczeniem w kierowaniu autem (którzy znają jego ograniczenia
              > , martwe pola, etc.), tylko najczęściej młodzież oraz osoby starsze (po 60-tym
              > roku życia). Nikt im na rowerach zakazać nie może, ale nie zmusi ich też do pos
              > iadania umiejętności przewidywania zachowań kierowców, zwłaszcza zaś wtedy, gdy
              > łamią oni przepisy...

              A właśnie, że powinno się takim osobom zakazać jazdy rowerem. Rower, to pojazd - tak samo, jak samochód. To nie tylko prawa, ale i obowiązki oraz odpowiedzialność.
              • czechofil Re: Cyklista wpada pod koła. Kierowca nie ustąpił 05.08.13, 17:55
                > Kojarzę w tym roku, że kierowca chciał ominąć psa, który wybiegł na drogę. Wpad
                > ł w poślizg i zabił dwie kobiety na chodniku. Inną sytuację też kojarzę, kiedy
                > to motocyklista zginął po najechaniu na psa.

                Przytoczyłeś tylko dwa przypadki, a to jeszcze nie jest reguła...

                > TAK! Jak mam zielone to także, bo niestety, ale jest pewna liczba idiotów (samo
                > chodowych, motocyklowych, rowerowych, pieszych), którzy czerwone światło ignoru
                > ją. W przeciwieństwie do wielu osób ja zdaję sobie sprawę, że światło to tylko
                > światło i nic ono mi nie gwarantuje.

                To wyjątkowy z Ciebie kierowca. Większość jednak tak nie postępuje...

                > Tak. To jest normalna sytuacja przy założeniu, że po drodze poruszają się milio
                > ny różnych ludzi. Tak samo normalnym jest dla mnie zamykanie drzwi na klucz. Kr
                > aść nie wolno, prawda? Ale wiemy, że złodzieje istnieją. Tak samo istnieją pira
                > ci drogowi, pijacy niekojarzący, co się dzieje, rozkojarzeni kierowcy i babcie
                > z Alzheimerem pakujące się pod same koła.

                Nie jest normalna, ponieważ na naszych drogach prawo łamane jest wyjątkowo często. Trup ściele się gęsto, przodujemy w tej materii w Europie...


                > Czyli jak? Rentgen w oczach i patrzeć przez ściany? Umiesz tak?

                Dojeżdżasz do ściany, zatrzymujesz się, patrzysz i ewentualnie przepuszczasz rowerzystę. Ja tak zawsze w takich przypadkach czynię i jakoś do tej pory nikogo nie potrąciłem...

                > A właśnie, że powinno się takim osobom zakazać jazdy rowerem. Rower, to pojazd
                > - tak samo, jak samochód. To nie tylko prawa, ale i obowiązki oraz odpowiedzial
                > ność.

                Prawo pozwala odebrać prawo kierowania rowerem, ale pewnie sądy zbyt często z niego nie korzystają (na pewno w przypadku jazdy po spożyciu alkoholu). Na pewno żaden sąd nie odbierze jednak tego prawa komuś tylko dlatego, że nie posiada on tak rozwiniętej wyobraźni oraz doświadczenia jak kierowca z wieloletnim stażem...



                • wielki_czarownik Re: Cyklista wpada pod koła. Kierowca nie ustąpił 05.08.13, 21:28
                  czechofil napisał:


                  > Przytoczyłeś tylko dwa przypadki, a to jeszcze nie jest reguła...

                  Tak samo regułą nie jest rozjeżdżanie rowerzystów przez kierowców, bo statystycznie zdarza się to raz na hohohohoho!


                  >
                  > Nie jest normalna, ponieważ na naszych drogach prawo łamane jest wyjątkowo częs
                  > to. Trup ściele się gęsto, przodujemy w tej materii w Europie...

                  Dużą winę za to ponoszą nie tylko kierowcy ale i infrastruktura. Patrz, jak to w Skandynawii rozwiązali - jest zakaz wyprzedzania, to pomiędzy pasami jest bariera. Nie wyprzedzisz, choćbyś chciał. Jest miejsce? To są dwa pasy ruchu. A u nas? Drogi wąskie, kręte, ciasne, dziurawe a ruch narasta. Dzisiaj widziałem, jak rowerzysta się wywalił, bo mu się przednie koło ślizgnęło. Ktoś powie - jego wina, bo jechał za szybko. A ja powiem - wina zarządcy drogi, bo droga ma być w takim stanie, żeby można było bez obaw popylać z dozwoloną prędkością.


                  > Dojeżdżasz do ściany, zatrzymujesz się, patrzysz i ewentualnie przepuszczasz ro
                  > werzystę. Ja tak zawsze w takich przypadkach czynię i jakoś do tej pory nikogo
                  > nie potrąciłem...

                  Dojeżdżam, patrzę i widzę ścianę. Co teraz? Muszę podjechać do przodu - wysunąć maskę na DDR.


                  > Prawo pozwala odebrać prawo kierowania rowerem, ale pewnie sądy zbyt często z n
                  > iego nie korzystają (na pewno w przypadku jazdy po spożyciu alkoholu). Na pewno
                  > żaden sąd nie odbierze jednak tego prawa komuś tylko dlatego, że nie posiada o
                  > n tak rozwiniętej wyobraźni oraz doświadczenia jak kierowca z wieloletnim staże
                  > m...
                  >
                  >
                  >

                  No i efektem tego jest, co jest. Choćby przykład z weekendu - czytałem, że dziadzio po 70 wymusił rowerem pierwszeństwo na ciężarówce z naczepą. Trup na miejscu.
                  • czechofil Re: Cyklista wpada pod koła. Kierowca nie ustąpił 05.08.13, 21:43
                    > Tak samo regułą nie jest rozjeżdżanie rowerzystów przez kierowców, bo statystyc
                    > znie zdarza się to raz na hohohohoho!

                    Ostatnio stało się niestety regułą. Dwa potrącenia na pdr w ciągu zaledwie paru dni oraz 7 trupów w ciągu roku (tyle co przez poprzednich 5 lat)...

                    > Dużą winę za to ponoszą nie tylko kierowcy ale i infrastruktura. Patrz, jak to
                    > w Skandynawii rozwiązali - jest zakaz wyprzedzania, to pomiędzy pasami jest bar
                    > iera. Nie wyprzedzisz, choćbyś chciał. Jest miejsce? To są dwa pasy ruchu. A u
                    > nas? Drogi wąskie, kręte, ciasne, dziurawe a ruch narasta. Dzisiaj widziałem, j
                    > ak rowerzysta się wywalił, bo mu się przednie koło ślizgnęło. Ktoś powie - jego
                    > wina, bo jechał za szybko. A ja powiem - wina zarządcy drogi, bo droga ma być
                    > w takim stanie, żeby można było bez obaw popylać z dozwoloną prędkością.

                    Faktycznie infrastruktura u nas pozostawia wiele do życzenia, ale przeważający wpływ na wypadki ma tzw. czynnik ludzki. Podobnie było w komentowanym przypadku, gdzie kierowca miał wystarczająco dużo czasu i miejsca (pdr znajduje się za pasami dla pieszych), żeby zatrzymać się i przepuścić rowerzystę. Zwłaszcza, że miał taki obowiązek...

                    > Dojeżdżam, patrzę i widzę ścianę. Co teraz? Muszę podjechać do przodu - wysunąć
                    > maskę na DDR.

                    We Wrocławiu nie ma takiego miejsca...

                    > No i efektem tego jest, co jest. Choćby przykład z weekendu - czytałem, że dzia
                    > dzio po 70 wymusił rowerem pierwszeństwo na ciężarówce z naczepą. Trup na miejs
                    > cu.

                    Akurat jemu sąd niczego nakazać już nie może. Gdyby jednak kierowcy bardziej zwracali uwagę na rowerzystów (zwłaszcza starszych i dzieci), to wypadków byłoby znacznie mniej...
                    • tbernard Re: Cyklista wpada pod koła. Kierowca nie ustąpił 05.08.13, 22:30
                      > wpływ na wypadki ma tzw. czynnik ludzki. Podobnie było w komentowanym przypadku
                      > , gdzie kierowca miał wystarczająco dużo czasu i miejsca (pdr znajduje się za p
                      > asami dla pieszych), żeby zatrzymać się i przepuścić rowerzystę.

                      Czy ten komentowany przypadek, to z artykułu? Jeśli tak, to chodziło o strzałkę warunkową. Ale wtedy jedyna kolizja (w sensie świateł zielonych) z przejściem i przejazdem jest przed a nie za skrętem. A przed skrętem przejazd jest pierwszy przed przejściem. Link
                    • wielki_czarownik Re: Cyklista wpada pod koła. Kierowca nie ustąpił 06.08.13, 00:23
                      czechofil napisał:


                      >
                      > Ostatnio stało się niestety regułą. Dwa potrącenia na pdr w ciągu zaledwie paru
                      > dni oraz 7 trupów w ciągu roku (tyle co przez poprzednich 5 lat)...

                      Jeżeli przyrównamy to do wielkości ruchu drogowego, to jest to tyle, co nic.


                      > Faktycznie infrastruktura u nas pozostawia wiele do życzenia, ale przeważający
                      > wpływ na wypadki ma tzw. czynnik ludzki. Podobnie było w komentowanym przypadku
                      > , gdzie kierowca miał wystarczająco dużo czasu i miejsca (pdr znajduje się za p
                      > asami dla pieszych), żeby zatrzymać się i przepuścić rowerzystę. Zwłaszcza, że
                      > miał taki obowiązek...

                      Nie widziałem tej sytuacji - nie komentuję. Skandynawowie jednak rozumieją, że człowiek to tylko człowiek i infrastrukturę budują tak, że tego człowieka zabezpiecza.


                      >
                      > We Wrocławiu nie ma takiego miejsca...

                      Wspomniany wcześniej cmentarz na Bardzkiej. Jak ktoś ma SUV-a, to zobaczy co jest za murkiem. Jak ktoś ma niższe auto, to bez szans jest. Inny przykład - wypadek na moich oczach. Reymonta/Kraszewskiego. Wzdłuż więzienia pędził rowerzysta, ogniem na przejazd i... Piedut w samochód jadący Kraszewskiego. Samochód zdążył zahamować, ale rowerzysta już nie. Szczęśliwie skończyło się nie na fikołku przez maskę, ale lekkim otarciu. A wystarczyło zwolnić dojeżdżając do ulicy.


                      >
                      > Akurat jemu sąd niczego nakazać już nie może. Gdyby jednak kierowcy bardziej zw
                      > racali uwagę na rowerzystów (zwłaszcza starszych i dzieci), to wypadków byłoby
                      > znacznie mniej...

                      Patrz moja wypowiedź wcześniej. Dystans 100 metrów, 30 znaków pionowych. Do tego światła, 2 pasy ruchu, tramwaj i skrzyżowanie. Ludzka percepcja ma swoje ograniczenia. Po prostu.
                      • czechofil Re: Cyklista wpada pod koła. Kierowca nie ustąpił 06.08.13, 08:17

                        > Jeżeli przyrównamy to do wielkości ruchu drogowego, to jest to tyle, co nic.

                        Może dla Ciebie to nic, ale statystyki nie kłamią. Bezpieczeństwo rowerzystów się pogarsza i wynika to coraz częściej z błędów kierowców...

                        > Nie widziałem tej sytuacji - nie komentuję. Skandynawowie jednak rozumieją, że
                        > człowiek to tylko człowiek i infrastrukturę budują tak, że tego człowieka zabez
                        > piecza.

                        Nie zawsze da się tak skonstruować drogę, żeby odseparować rower od auta. Nawet w takiej Skandynawii dochodzi również do potrąceń rowerzystów...

                        > Wspomniany wcześniej cmentarz na Bardzkiej. Jak ktoś ma SUV-a, to zobaczy co je
                        > st za murkiem. Jak ktoś ma niższe auto, to bez szans jest. Inny przykład - wypa
                        > dek na moich oczach. Reymonta/Kraszewskiego. Wzdłuż więzienia pędził rowerzysta
                        > , ogniem na przejazd i... Piedut w samochód jadący Kraszewskiego. Samochód zdąż
                        > ył zahamować, ale rowerzysta już nie. Szczęśliwie skończyło się nie na fikołku
                        > przez maskę, ale lekkim otarciu. A wystarczyło zwolnić dojeżdżając do ulicy.

                        Znam oba miejsca i się z Tobą nie zgadzam. Droga rowerowa nie biegnie w obu przypadkach przy samym murze, wystarczy więc wyjechać metr za ten mur, żeby dojrzeć rowerzystę. Jakoś większości kierowców się to udaje, ponieważ zatrzęsienia wypadków w tych miejscach nie ma...

                        > Patrz moja wypowiedź wcześniej. Dystans 100 metrów, 30 znaków pionowych. Do teg
                        > o światła, 2 pasy ruchu, tramwaj i skrzyżowanie. Ludzka percepcja ma swoje ogra
                        > niczenia. Po prostu.

                        Tylko, że przy skręcie w prawo tyle znaków nie ma (góra dwa), za to jest coś takiego jak zielona strzałka. Trudno jej nie zauważyć, a jednak większość kierowców się przed nią nie zatrzymuje...
                        • wielki_czarownik Re: Cyklista wpada pod koła. Kierowca nie ustąpił 06.08.13, 11:11
                          czechofil napisał:


                          >
                          > Może dla Ciebie to nic, ale statystyki nie kłamią. Bezpieczeństwo rowerzystów s
                          > ię pogarsza i wynika to coraz częściej z błędów kierowców...

                          Mimo wszystko nadal to rowerzyści są bardziej odpowiedzialni za wypadki. Ktoś tu rzucił dane, że 40% wypadków to wina rowerzystów, 60% to wina kierowców. Rowerzystów jest jakieś 10%, kierowców 90%. Czyli 10% uczestników ruchu odpowiada za 40% wypadków. Innymi słowy, jeżeli na drodze jest 9 samochodów i rower, to szanse na spowodowanie wypadku (z udziałem roweru) wynoszą:
                          samochód nr 1 ~4,5%
                          samochód nr 2 - jw.
                          samochód nr 3-9 - jw
                          rowerzysta - 40%.


                          > Znam oba miejsca i się z Tobą nie zgadzam. Droga rowerowa nie biegnie w obu prz
                          > ypadkach przy samym murze, wystarczy więc wyjechać metr za ten mur, żeby dojrze
                          > ć rowerzystę. Jakoś większości kierowców się to udaje, ponieważ zatrzęsienia wy
                          > padków w tych miejscach nie ma...


                          goo.gl/maps/IPpZs
                          Jak widać DDR biegnie przy samym murku.
                          Przy więzieniu zaś musisz wyjechać maską na pasy, żeby widzieć DDR. Żaden problem, o ile rowerzysta jedzie po przejeździe a nie ścina sobie zakręt po pasach i wjeżdża w Krasińskiego.


                          >
                          > Tylko, że przy skręcie w prawo tyle znaków nie ma (góra dwa), za to jest coś ta
                          > kiego jak zielona strzałka. Trudno jej nie zauważyć, a jednak większość kierowc
                          > ów się przed nią nie zatrzymuje...

                          Jak już mówiłem - tej sytuacji nie oceniam. Nie widziałem jej.
                          • sverir Re: Cyklista wpada pod koła. Kierowca nie ustąpił 06.08.13, 11:58
                            > Mimo wszystko nadal to rowerzyści są bardziej odpowiedzialni za wypadki. Ktoś tu rzucił dane,
                            > że 40% wypadków to wina rowerzystów, 60% to wina kierowców.

                            Dane te dotyczyły wypadków z udziałem rowerzystów. Jeżeli chodzi o wypadki ogółem, to kierujący samochodami osobowymi odpowiadają za 77% wypadków, a uwzględniając jeszcze kierowców autobusów i ciężarówek - 85%. Rowerzyści natomiast odpowiadają za 5,7% wypadków drogowych. A do tego dochodzi pewna tendencja - zwiększa się liczba wypadków z winy kierowców, zmniejsza się liczba wypadków z winy rowerzystów.
                            • Gość: WK Re: Cyklista wpada pod koła. Kierowca nie ustąpił IP: 156.17.33.* 06.08.13, 12:32
                              Dane statystyczne trzeba analizować a nie wyrokować o tendencji na podstawie krótkiego okresu obserwacji. Wzrost procentowego udziału sprawstwa kierowców samochodów w wypadkach samochód-rower nastąpił dokładnie w roku zmiany przepisów o ruchu drogowym, które m.in. odwróciły pierwszeństwo na przejazdach przez ścieżki rowerowe, zezwoliły na wyprzedzanie przez rower z prawej strony, itd. Jest faktem, że wielu kierowców nie zna tych zmian bo ani ustawodawca, ani policja NIE ZADBAŁY o szerokie ich rozpropagowanie (niedościgłym wzorem takiego rozpropagowania był rok 1967 w Szwecji, w którym ruch lewostronny zamieniono na prawostronny - rok o najmniejszej liczbie wypadków na szwedzkich drogach!).
                              Przyczyną rosnącej liczby wypadków (oraz tragicznych ofiar!!!)z udziałem rowerzystów jest błędna koncepcja współuczestniczenia samochodów i rowerów na drogach. Ta koncepcja może działać na peryferyjnych, uspokojonych uliczkach i szosach z małym natężeniem ruchu ale nie na drogach magistralnych. Jak słusznie zauważa WC, kierowca (także pieszy i rowerzysta) ma ograniczone możliwości percepcji, duży ruch rodzi sytuacje kolizyjne a w tych sytuacjach rowerzysta jest - w porównaniu z pojazdami - słabo widoczny i zupełnie nie chroniony. Jest niczym pieszy z uprawnieniami pojazdu. Stąd rosnąca liczba wypadków samochód-rower przy zarazem malejącej liczbie innych wypadków.
                              Po prostu: popełniono błąd SYSTEMOWY i tylko systemowo można go naprawić. Potrzebna jest - tak, jak uczyniono dawno z ruchem samochodowym i pieszym - maksymalna SEGREGACJA ruchu rowerów i samochodów oraz szczególna ostrożność na skrzyżowaniach.
                              • garym Re: Cyklista wpada pod koła. Kierowca nie ustąpił 06.08.13, 12:48
                                Gość portalu: WK napisał(a):

                                > chodów w wypadkach samochód-rower nastąpił dokładnie w roku zmiany przepisów o
                                > ruchu drogowym, które m.in. odwróciły pierwszeństwo na przejazdach przez ścieżk
                                > i rowerowe

                                ciekawa teoria. to kiedy to na pdr pierwszeństwo miały samochody?

                                > Przyczyną rosnącej liczby wypadków (oraz tragicznych ofiar!!!)z udziałem rowerz
                                > ystów jest błędna koncepcja współuczestniczenia samochodów i rowerów na drogach

                                ta koncepcja jest w wielu krajach i sie sprawdza

                                > . Ta koncepcja może działać na peryferyjnych, uspokojonych uliczkach i szosach
                                > z małym natężeniem ruchu ale nie na drogach magistralnych.

                                nie wiem co rozumiesz pod pojęciem droga magistralna, ale na AOW nie ma ddr wcale

                                > WC, kierowca (także pieszy i rowerzysta) ma ograniczone możliwości percepcji,
                                > duży ruch rodzi sytuacje kolizyjne a w tych sytuacjach rowerzysta jest - w poró
                                > wnaniu z pojazdami - słabo widoczny i zupełnie nie chroniony. Jest niczym piesz
                                > y z uprawnieniami pojazdu. Stąd rosnąca liczba wypadków samochód-rower przy zar
                                > azem malejącej liczbie innych wypadków.

                                głównym powodem jest lekceważenie przepisów przez wszystkich uczestników ruchu drogowego. Statystyki zaś pokazują, kto bardziej je lekceważy i czyje lekceważenie jest groźniejsze

                                > Po prostu: popełniono błąd SYSTEMOWY i tylko systemowo można go naprawić. Potrz
                                > ebna jest - tak, jak uczyniono dawno z ruchem samochodowym i pieszym - maksymal
                                > na SEGREGACJA ruchu rowerów i samochodów oraz szczególna ostrożność na skrzyżow
                                > aniach.

                                potrzebne jest uspokojenie ruchu, co przyniesie korzyści nie tylko rowerzystom, ale także pieszym, mieszkańcom budynków przy drogach, a nawet samym kierowcom z Wrocławia

                                • Gość: WK Re: Cyklista wpada pod koła. Kierowca nie ustąpił IP: 156.17.33.* 06.08.13, 13:53
                                  garym napisał:
                                  > ta koncepcja [współuczestniczenia samochodów i rowerów na drogach] jest w wielu
                                  > krajach i sie sprawdza
                                  Np. w Anglii też się nie sprawdza, przykład:
                                  www.sport.pl/londyn2012/2029020,125851,12240258.html
                                  > nie wiem co rozumiesz pod pojęciem droga magistralna, ale na AOW nie ma ddr wcale
                                  Były pretensje o brak ddr na moście AOW. Droga magistralna w mieście to ulica o dużym nasileniu ruchu, łącząca dzielnice, po której jeżdżą pojazdy MPK, np. Lotnicza, Legnicka, Kazimierza Wlk., Piotra Skargi, Kołłątaja, Drobnera, Pl.Grunwaldzki, Grabiszyńska, Powstańców Śląskich, Ślężna, Opolska, Żmigrodzka. Ruch rowerów na jezdniach takich ulic powinien być dla bezpieczeństwa (i sprawności ruchu MPK) całkowicie wyeliminowany i przeniesiony na ddr lub ddrip.

                                  > głównym powodem jest lekceważenie przepisów przez wszystkich uczestników ruchu
                                  > drogowego. Statystyki zaś pokazują, kto bardziej je lekceważy i czyje lekceważe
                                  > nie jest groźniejsze
                                  Statystyki pokazują, że, w długim okresie, jest pozytywny trend malejącej liczby wypadków i ofiar na drogach. Nadal jesteśmy w ogonie Europy ale tam też statystyki się poprawiają. Jedynym (!) wyjątkiem jest rosnąca liczba wypadków i ofiar wśród rowerzystów.
                                  Stąd wniosek, że oprócz lekceważenia przepisów są inne przyczyny, moim zdaniem systemowe. Bezrefleksyjnie, tj. bez wszechstronnej analizy uwarunkowań ruchu drogowego przeniesiono bowiem do Polski rozwiązania ruchu rowerowego z krajów o najlepszej w świecie infrastrukturze drogowej i wysokiej kulturze komunikacyjnej (Holandia, Niemcy), co niestety dało tragiczne rezultaty.
                                  Przykład 1: kierowca niemiecki/holenderski bez problemu akceptuje duże spowolnienie ruchu lokalnego, gdyż na jakiejkolwiek dalszej trasie wjedzie na autostradę i stracony czas łatwo nadrobi, kierowca polski poza paroma wyjątkami autostrad-rodzynków całą drogę pokonuje w ruchu lokalnym.
                                  Przykład 2: pomiędzy licznymi miasteczkami, miastami w Niemczech, Austrii, Holandii są zbudowane OSOBNE drogi rowerowe, dzięki którym drogi magistralne są od rowerów wolne.
                                  Przykład 3: policja w innych krajach JEŹDZI po drogach i wyłapuje piratów drogowych, policja polska przeważnie stoi bezmyślnie z "suszarkami" we wsiach a podczas jazdy często w ogóle nie interweniuje NA DRODZE nawet widząc ewidentne wykroczenia.

                                  > potrzebne jest uspokojenie ruchu, co przyniesie korzyści nie tylko rowerzystom,
                                  > ale także pieszym, mieszkańcom budynków przy drogach, a nawet samym kierowcom
                                  > z Wrocławia
                                  Co to znaczy "uspokojenie"? 30km/h np. na Legnickiej lub Kazimierza Wlk.. tak aby autobusy miejskie osiągnęły średnią prędkość rzędu 10km/h? "Navigare necessere est"
                                  • garym Re: Cyklista wpada pod koła. Kierowca nie ustąpił 06.08.13, 14:48
                                    Gość portalu: WK napisał(a):

                                    > garym napisał:
                                    > > ta koncepcja [współuczestniczenia samochodów i rowerów na drogach] jest w
                                    > wielu
                                    > > krajach i sie sprawdza
                                    > Np. w Anglii też się nie sprawdza, przykład:
                                    > www.sport.pl/londyn2012/2029020,125851,12240258.html

                                    widocznie tez są jeszcze z tyłu

                                    > Były pretensje o brak ddr na moście AOW. Droga magistralna w mieście to ulica o
                                    > dużym nasileniu ruchu, łącząca dzielnice, po której jeżdżą pojazdy MPK, np. Lo
                                    > tnicza, Legnicka, Kazimierza Wlk., Piotra Skargi, Kołłątaja, Drobnera, Pl.Grunw
                                    > aldzki, Grabiszyńska, Powstańców Śląskich, Ślężna, Opolska, Żmigrodzka. Ruch ro
                                    > werów na jezdniach takich ulic powinien być dla bezpieczeństwa (i sprawności ru
                                    > chu MPK) całkowicie wyeliminowany i przeniesiony na ddr lub ddrip

                                    na prawie wszystkich co wymieniłeś są wydzielone ddr, z wyjątkiem KZ która sama w sobie jest pomyłką. Niestety infrastruktura rowerowa nawet na niedawno przebudowanych odcinkach ma sporo wad, ze względu na nadmierne preferowanie komunikacji samochodowej -, np Lotnicza

                                    > Statystyki pokazują, że, w długim okresie, jest pozytywny trend malejącej liczb
                                    > y wypadków i ofiar na drogach. Nadal jesteśmy w ogonie Europy ale tam też staty
                                    > styki się poprawiają. Jedynym (!) wyjątkiem jest rosnąca liczba wypadków i ofia
                                    > r wśród rowerzystów.

                                    rosły w tym samym okresie, gdy rosła tez liczba wypadków samochodowych - 2011.


                                    > Stąd wniosek, że oprócz lekceważenia przepisów są inne przyczyny, moim zdaniem
                                    > systemowe.
                                    np. zwiększający sie ruch rowerowy i nie nadążająca za tym infrastruktura rowerowa, oraz zachowanie kierowców

                                    > przeniesiono bowiem do Polski rozwiązania ruchu rowerowego z krajów o n
                                    > ajlepszej w świecie infrastrukturze drogowej i wysokiej kulturze komunikacyjnej
                                    > (Holandia, Niemcy), co niestety dało tragiczne rezultaty.
                                    > Przykład 1: kierowca niemiecki/holenderski bez problemu akceptuje duże spowolni
                                    > enie ruchu lokalnego, gdyż na jakiejkolwiek dalszej trasie wjedzie na autostrad
                                    > ę i stracony czas łatwo nadrobi, kierowca polski poza paroma wyjątkami autostra
                                    > d-rodzynków całą drogę pokonuje w ruchu lokalnym.

                                    jeden z głupszych argumentów, skoro nie mamy autostrad to możemy zabijać innych

                                    > Przykład 2: pomiędzy licznymi miasteczkami, miastami w Niemczech, Austrii, Hola
                                    > ndii są zbudowane OSOBNE drogi rowerowe, dzięki którym drogi magistralne są od
                                    > rowerów wolne.

                                    miedzy jednymi są między innymi nie ma. nie wiem czego ma to dowodzić

                                    > Przykład 3: policja w innych krajach JEŹDZI po drogach i wyłapuje piratów drogo
                                    > wych, policja polska przeważnie stoi bezmyślnie z "suszarkami" we wsiach a podc
                                    > zas jazdy często w ogóle nie interweniuje NA DRODZE nawet widząc ewidentne wykr
                                    > oczenia.

                                    niestety tak to wygląda, szczególnie razi brak wyłapywania wykroczeń przeciwko niechronionym uczestnikom ruchy

                                    > Co to znaczy "uspokojenie"? 30km/h np. na Legnickiej lub Kazimierza Wlk.. tak a
                                    > by autobusy miejskie osiągnęły średnią prędkość rzędu 10km/h? "Navigare necesse
                                    > re est"

                                    Na KZ 30 km/h jak najbardziej, bo to jest centrum miasta, na Legnickiej egzekwowanie 50 km/h, bo mało kto jedzie tam z taką prędkością, ale co się dziwić jak buduje się drogę o parametrach autostrady
                                    • Gość: WK Re: Cyklista wpada pod koła. Kierowca nie ustąpił IP: 156.17.33.* 06.08.13, 15:54
                                      garym napisał:

                                      > Gość portalu: WK napisał(a):
                                      >koncepcja [współuczestniczenia samochodów i rowerów na drogach] [..]
                                      > w Anglii też się nie sprawdza, przykład:
                                      > > rel="nofollow">www.sport.pl/londyn2012/2029020,125851,12240258.html
                                      >
                                      > widocznie tez są jeszcze z tyłu
                                      Anglicy są "z tyłu"? Trafiłeś kulą w płot. Akurat Anglia ma od lat najniższe wskaźniki wypadkowości w ruchu drogowym w Europie.

                                      > > Przykład 1: kierowca niemiecki/holenderski bez problemu akceptuje duże spowolni
                                      > > enie ruchu lokalnego, gdyż na jakiejkolwiek dalszej trasie wjedzie na autostrad
                                      > > ę i stracony czas łatwo nadrobi, kierowca polski poza paroma wyjątkami autostra
                                      > > d-rodzynków całą drogę pokonuje w ruchu lokalnym.
                                      >
                                      > jeden z głupszych argumentów, skoro nie mamy autostrad to możemy zabijać innych
                                      To nie argument tylko fakt - w krajach, w których są autostrady ruch drogowy jest bezpieczniejszy, mimo że szybszy.
                                      Skoro nie mamy autostrad (dróg szybkiego ruchu, itd.), to nie możemy bezkarnie (czyli bez poważnych konsekwencji dla gospodarki) spowalniać ruchu lokalnego.

                                      > Na KW 30 km/h jak najbardziej, bo to jest centrum miasta
                                      Niestety, to jest też główny tranzyt wewnątrz miasta wschód-zachód i tysiące pasażerów w autobusach. Należy wyrzucić rowery z KW na Włodkowica-Modrzejewskiej-Teatralną oraz na Oławską/Ofiar Ośw.-pl.Solny-Ruską i usprawnić przejazd autobusów. To da znacznie lepszy efekt dla uspokojenia ruchu w mieście niż zadowolenie paru cyklistów narkotyzujących się spalinami na KW.
                                      • Gość: kalist Re: Cyklista wpada pod koła. Kierowca nie ustąpił IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.08.13, 16:07
                                        benka wypuscili:) dlugo cie nie bylo Benek. Kuracja psychotropami pomaga:)? witaj. Znow te nerwowe, serriami puszczane maile, znow ten bełkot:) cudownie.
                                      • garym Re: Cyklista wpada pod koła. Kierowca nie ustąpił 06.08.13, 22:39
                                        Gość portalu: WK napisał(a):


                                        > Anglicy są "z tyłu"? Trafiłeś kulą w płot. Akurat Anglia ma od lat najniższe ws
                                        > kaźniki wypadkowości w ruchu drogowym w Europie.
                                        >
                                        przecież piszemy o infrie rowerowej, ale nie wiem dokładnie jak akurat jest na wyspach

                                        > To nie argument tylko fakt - w krajach, w których są autostrady ruch drogowy je
                                        > st bezpieczniejszy, mimo że szybszy.
                                        > Skoro nie mamy autostrad (dróg szybkiego ruchu, itd.), to nie możemy bezkarnie
                                        > (czyli bez poważnych konsekwencji dla gospodarki) spowalniać ruchu lokalnego.
                                        >
                                        co rozumiesz przez pojęcie spowalniać? wprowadzenie ograniczenia 50 km/h w OZ?

                                        > Niestety, to jest też główny tranzyt wewnątrz miasta wschód-zachód i tysiące pa
                                        > sażerów w autobusach.
                                        więc należałoby ten tranzyt na KW zlikwidować, KZ ma tam wydzielone torowisko

                                        Należy wyrzucić rowery z KW na Włodkowica-Modrzejewskiej-
                                        > Teatralną oraz na Oławską/Ofiar Ośw.-pl.Solny-Ruską i usprawnić przejazd autobu
                                        > sów. To da znacznie lepszy efekt dla uspokojenia ruchu w mieście niż zadowoleni
                                        > e paru cyklistów narkotyzujących się spalinami na KW.

                                        należy raczej te spaliny wyeliminować, bo tam też ludzie mieszkają
                                        • almac Re: Cyklista wpada pod koła. Kierowca nie ustąpił 07.08.13, 00:43
                                          garym napisał:

                                          > należy raczej te spaliny wyeliminować, bo tam też ludzie mieszkają

                                          Najlepiej zakazując w promieniu 100km od Rynku wszelkiego ruchu. Wstęp do strefy tylko dla rowerzystów.
                              • sverir Re: Cyklista wpada pod koła. Kierowca nie ustąpił 06.08.13, 15:31
                                > (niedościgłym wzorem takiego rozpropagowania był rok 1967 w Szwecji, w którym ruch
                                > lewostronny zamieniono na prawostronny - rok o najmniejszej liczbie wypadków na
                                > szwedzkich drogach!).

                                Ostatnio widziałem zdjęcie z dnia, w którym wprowadzono ten ruch. Nie wyglądało na to, żeby do Szwedów cokolwiek dotarło.

                                Ad rem - do znudzenia. Większość wypadków z udziałem rowerzystów, to nieprzestrzeganie pierwszeństwa przejazdu (zarówno przez rowerzystów, jak i pozostałych uczestników ruchu). W tym kontekście naprawdę nie ma większego znaczenia, że rowerzysta moze wyprzedzać z prawej strony lub że może jechać obok drugiego rowerzysty. Wypadki - zderzenia tylne to tylko część wszystkich wypadków. Masz rację, że tendencja zapewne została spowodowana zmianą przepisów. Znamienne jednak jest, że zarówno piesi, jak i rowerzyści, są najczęściej poszkodowani właśnie na przejściach i przejazdach. O ile w przypadku rowerzystów można bronić kierowców ich niewiedzą, to co powiedzieć o pieszych? Też dopiero w zeszłym roku piesi zyskali prawo do przejścia przez pasy?
                            • wielki_czarownik Re: Cyklista wpada pod koła. Kierowca nie ustąpił 06.08.13, 14:33
                              sverir napisał:


                              > Dane te dotyczyły wypadków z udziałem rowerzystów.

                              Tak. Tego też dotyczyły moje wyliczenia. Wypadków z udziałem rowerzystów.

                              Jeżeli chodzi o wypadki ogół
                              > em, to kierujący samochodami osobowymi odpowiadają za 77% wypadków, a uwzględni
                              > ając jeszcze kierowców autobusów i ciężarówek - 85%. Rowerzyści natomiast odpow
                              > iadają za 5,7% wypadków drogowych.

                              Nie zmienia to faktu, że w przypadku wypadku z udziałem rowerzysty, to on jest sprawcą w 40% przypadków. Wziąwszy pod uwagę procentowy udział rowerzystów w ruchu drogowym jest to liczba makabryczna.

                              A do tego dochodzi pewna tendencja - zwiększ
                              > a się liczba wypadków z winy kierowców, zmniejsza się liczba wypadków z winy ro
                              > werzystów.

                              Między innymi dlatego, że zmieniono przepisy.
                              • sverir Re: Cyklista wpada pod koła. Kierowca nie ustąpił 06.08.13, 15:45
                                > Nie zmienia to faktu, że w przypadku wypadku z udziałem rowerzysty, to on jest sprawcą w
                                > 40% przypadków.

                                Ale jakie to ma znaczenie przy ocenie makabry? Ważniejszy jest wskaźnik odsetka spowodowanych wypadków ogółem. Przecież gdyby w całej Polsce doszło do jednego wypadku z udziałem rowerzysty, w dodatku z jego winy, miałbyś 100% winę rowerzystów. Czy to jednak świadczyłoby o jakiejś makabrze?
                                • wielki_czarownik Re: Cyklista wpada pod koła. Kierowca nie ustąpił 06.08.13, 21:47
                                  Słowa "makabra" użyłem w kontekście tego, jak bardzo niebezpieczni na drodze są cykliści.
        • Gość: Andrzej Re: Cyklista wpada pod koła. Kierowca nie ustąpił IP: *.tktelekom.pl 05.08.13, 15:44
          > Jeżdżę autem od prawie ćwierć wieku, znam to miasto na wylot i nie przypominam
          > sobie takiego miejsca, gdzie nie byłbym w stanie dojrzeć rowerzysty dojeżdżając
          > ego do przejazdu rowerowego przez skrzyżowanie.
          Wyjazd z Białowieskiej na Legnicką.
          Żywopłot skutecznie zasłania całą ścieżkę.
          • czechofil Re: Cyklista wpada pod koła. Kierowca nie ustąpił 05.08.13, 15:52
            > Wyjazd z Białowieskiej na Legnicką.
            > Żywopłot skutecznie zasłania całą ścieżkę.

            Bzdura. Dość często tam jeżdżę (rodzina żony mieszka na Białowieskiej) i, ponieważ ktoś już o tym miejscu na forum pisał wcześniej, specjalnie się jemu przyjrzałem. Faktycznie dojeżdżając do pasów żywopłot zasłania widok na ddr, ale jak się podjedzie do samego przejazdu, to z obu stron doskonale widać, czy ktoś nie nadjeżdża na rowerze. Problem tkwi w tym, że dla wielu kierowców jakimś idiotycznym dyshonorem jest stanąć przed drogą rowerową i się rozglądnąć. Większość podjeżdża do samej krawędzi Legnickiej i, musząc ustąpić pierwszeństwa jadącym po głównej, skutecznie blokuje przejazd rowerzystom...
            • Gość: Andrzej Re: Cyklista wpada pod koła. Kierowca nie ustąpił IP: *.tktelekom.pl 06.08.13, 07:39
              Jak będę tam w pobliżu przejeżdżał jadąc do mamy, to zrobię zdjęcie zza kierownicy.
              Generalnie, aby widzieć dokładnie ścieżkę, trzeba wjechać na jej część na ulicy.
              Rowerzyści jadą tam dosyć szybko i czasami robi się problem. Gdyby wycięli przynajmniej 2 metry, widoczność byłaby całkiem dobra.
            • tbernard Re: Cyklista wpada pod koła. Kierowca nie ustąpił 06.08.13, 09:36
              Masz rację. Tu dokładnie widać. Problemem nawet nie są ci, co wjadą i czekają na lukę na Legnickiej. Problemem są ci co się boją zbliżyć do krawędzi Legnickiej i stoją jak ten na obrazku blokując ddr. Ponadto problemem są ci którzy stoją jako drudzy i koniecznie muszą być przyklejeni do zderzaka tego pierwszego który stanie i czeka prawidłowo.
          • tbernard Re: Cyklista wpada pod koła. Kierowca nie ustąpił 05.08.13, 22:07
            > Wyjazd z Białowieskiej na Legnicką.
            > Żywopłot skutecznie zasłania całą ścieżkę.

            Jeśli ten żywopłot jest przycięty jak tutaj, to może i nawierzchnia ścieżki jest zasłonięta ale kłopot z dostrzeżeniem rowerzysty można mieć w przypadku, gdy jest to kilkulatek na dziecinnym rowerku.
            • wyksztalciuch.jeden Re: Cyklista wpada pod koła. Kierowca nie ustąpił 05.08.13, 22:53
              Masz rację, ale kilkulatki zwykle same nie prują z dużą szybkością wzdłuż Legnickiej i przez przejazdy dla rowerów również.
        • tbernard Re: Cyklista wpada pod koła. Kierowca nie ustąpił 05.08.13, 21:05
          > ego do przejazdu rowerowego przez skrzyżowanie. Jako rowerzysta za to widuję co
          > dziennie kierowców, którzy kompletnie lekceważą pierwszeństwo rowerzystów w tak
          > iej sytuacji i nie wynika to z braku widoczności, tylko z braku znajomości prze
          > pisów, lekceważenia znaków drogowych oraz przekonania, że "większy i silniejszy
          > może więcej".

          Jako kierowca, który nie jeździ wcale rowerem muszę się całkowicie z tym zgodzić. W omawianym miejscu przy zjeździe z Gądowianki jestem chyba jednym z niewielu kierowców, którzy skręcając na strzałce zatrzymują się aby pieszych lub rowerzystę przepuścić, kiedy akurat zajdzie taka potrzeba. Trochę mnie to dziwi, bo na przykład nie na strzałce lecz na normalnym zielonym przy skręcie w prawo zaraz za skrętem też trzeba puścić pieszych i rowerzystów i tu jakby świadomość była nieco większa. Z punktu widzenia trudno
      • garym Re: Cyklista wpada pod koła. Kierowca nie ustąpił 05.08.13, 13:04
        kklement napisał:


        > Pieszego trudno nie zauważyć, bo siłą rzeczy wchodzi na pasy z bezpośredniego i
        > ch otoczenia, mieszczącego się w polu widzenia kierowcy, kontrolującego przede
        > wszystkim pole przed maską. Rowerzysta jadący w tym samym co samochód kierunku
        > wyłania się ze sporą czasami prędkością z martwego kąta z prawego tylnego rogu
        > bryły auta.

        osoby które mają problemy ze wzrokiem powinny mieć zakaz prowadzenia pojazdów. To kierowca, a nie rowerzysta zna martwe katy swojego pojazdu.
        I obserwowanie rowerzysty jadącego równolegle i znacznie wolniej od samochodu nie jest wcale trudne, tylko trzeba o tym pomyśleć zanim dojedzie się do skrzyżowania, a myślenie jak widać jest trudną sztuką dla niektórych.
        Jest jeszcze prawe lusterko w którym bardzo dobrze widać drogę, łącznie z ddr i chodnikiem, oczywiście jeżeli jest dobrze ustawione i skorzysta się z niego przed rozpoczęciem skręcania, a nie w trakcie.
        No i najważniejsze, zielona warunkowa strzałka zobowiązuje kierowcę do zatrzymania, po to by taki kierowca gamoń miał czas dokładnie przeanalizować sytuacje na i przed skrzyżowaniem

        > Wyrazy współczucia dla kierowcy z artykułu.

        mam nadzieję, że odpowiedni mandat ostudzi jego zabójcze zapędy. W zeszłym tygodniu też zostałem potrącony, ale że nic mi się nie stało, a kierowca nie robił problemu, to tylko pozbył się 200 zł na nowe koło.
      • turbo_wesz Re: Cyklista wpada pod koła. Kierowca nie ustąpił 05.08.13, 13:19
        > Wyrazy współczucia dla kierowcy z artykułu.

        też współczuje kierowcy - mam nadzieję że szybko dojdzie do zdrowia. bezmyślnemu piratowi powinni dopieprzyć mandat tak wysoki jak się da, może się zreflektuje
        • totmes72 Re: Cyklista wpada pod koła. Kierowca nie ustąpił 07.08.13, 12:55
          Ostatni też miałem przypadek skręcając z prawo przecinałem przejście dla pieszych i drogę dla rowerów. Nikt ddr nie jechał lecz przy przejściu byli piesi w tym dzieci. podjechałem i daję znać żeby przeszli (mieli pierwszeństwo ale stali niezdecydowani). Stoję i czekam aż przejdą a że z dziećmi to idą powoli. Wtem nadjechał rowerzysta i mało na mnie nie wjechał i jeszcze rozdarł mordę - gdzie je stoję!!!
          Podobną sytuację mógł mieć ten kierowca - w przypadku szybko jadącego rowerzysty mógł po prostu nie zdążyć zahamować.
      • Gość: w Re: Cyklista wpada pod koła. Kierowca nie ustąpił IP: 217.237.185.* 05.08.13, 13:25
        jakim imbecylem trzeba byc zeby winic rowerzyste za wypadek ktory spowodowal kierowca - imbecyl, tak na oko 80% kierowcow we wro nie zatrzymuje sie na zielonej strzalce i przekracza predkosc 50kmh.
      • Gość: artek Re: Cyklista wpada pod koła. Kierowca nie ustąpił IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.08.13, 13:47
        kklement napisał:
        > Zasada ograniczonego zaufania się kłania.

        owszem, ograniczonego, ale ZAUFANIA! a nie permanentnego jego braku. oznacza to, że jadąc ufam, że inni uczestnicy ruchu będą przepisów przestrzegać. i jedynie w ostateczności, jako wyjątek - a nie reguła, mam się przed nimi wystrzegać.

        > Trzeba być naprawdę ograniczonym idiotą, żeby wjechać na skrzyżowanie
        > nie upewniwszy się czy nie wjeżdżamy pod koła jakiegoś samochodu.

        a jak przez skrzyżowanie przejeżdżasz na zielonym samochodem, to tez się upewniasz, ze ci nikt nie wjedzie, czy może patrzysz wyłącznie na sygnalizator i widząc żółte, dodajesz gazu?
        stawiam na to drugie. co oznacza, że praktycznie każdy kierowca według twojej definicji, jest "naprawdę ograniczonym idiotą" ...

        > Rowerzysta jadący w tym samym co samochód kierunku wyłania się ze sporą
        > czasami prędkością z martwego kąta z prawego tylnego rogu bryły auta.

        więc zwolnij, zatrzymaj się, i przejeżdżaj dopiero wtedy, gdy będziesz w 100% pewien, że nikomu nie zrobisz krzywdy. to rowerzysta ma pierwszeństwo, nie ty.

        > Wyrazy współczucia dla kierowcy z artykułu.

        taa, niech się cieszy, że ma obie nogi całe. cóż, do czasu ...
        • kklement Re: Cyklista wpada pod koła. Kierowca nie ustąpił 05.08.13, 13:54
          Gość portalu: artek napisał(a):


          > a jak przez skrzyżowanie przejeżdżasz na zielonym samochodem, to tez się upewni
          > asz, ze ci nikt nie wjedzie, czy może patrzysz wyłącznie na sygnalizator i widz
          > ąc żółte, dodajesz gazu?
          > stawiam na to drugie.

          No cóż, z głosami w Twojej głowie dyskutować nie sposób, skoro masz wewnętrzne mocne przekonanie, że wiesz lepiej ode mnie jak ruszam spod świateł, to żadna moja argumentacja nie ma sensu.
          • Gość: artek Re: Cyklista wpada pod koła. Kierowca nie ustąpił IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.08.13, 14:15

            > No cóż, z głosami w Twojej głowie dyskutować nie sposób, skoro masz wewnętrzne
            > mocne przekonanie, że wiesz lepiej ode mnie jak ruszam spod świateł, to żadna m
            > oja argumentacja nie ma sensu.

            o proszę, jak sprytnie się wymigał i uciekł od tematu...

            fakt pierwszy - kierowcy jadąc na zielonym, przejeżdżają przez skrzyżowanie "z pełną prędkością" i bez zastanawiania się czy ktoś im wjedzie z boku, czy nie.

            fakt drugi - zachowującego się podobnie rowerzystę nazywasz "naprawdę ograniczonym idiotą", a do tego usprawiedliwiasz kierowcę, który sobie jedzie, beznamiętnie skręca i kompletnie nie zwraca uwagi na resztę drogi - w szczególności na posiadającego pierwszeństwo rowerzystę.

            taaa, cóż więcej można powiedzieć? z tego co piszesz wynika, że nieważne jak zachowałby się rowerzysta, i tak zawsze to on byłby winien, tak? bo niby obowiązuje go zasada ograniczonego zaufania, tak?
            a czy ta zasada nie obowiązuje również jaśnie pana szofera? czy przypadkiem nie ma on szczególnych obowiązków w związku ze skręcaniem w drogę poprzeczną i przejeżdżaniem przez pdr? nie ma tam aby znaku d-1b? psim obowiązkiem kierowcy, jest spodziewać się rowerzysty, nawet wyłaniającego się spoza strefy widzenia. a w razie czego zatrzymać się - tak jak zatrzymuje się przed skrętem w drogę poprzeczną, nie widząc jadących w poprzek samochodów.

            > No cóż, z głosami w Twojej głowie dyskutować nie sposób, skoro masz wewnętrzne
            > mocne przekonanie, że wiesz lepiej ode mnie jak ruszam spod świateł, to żadna m
            > oja argumentacja nie ma sensu.

            przy okazji - skąd u ciebie ta uniżona wiernopoddańczość? no, chyba że jako kierowca jesteś sędzią we własnej sprawie, i sam się w ten sposób za swoje niewłaściwe zachowanie usprawiedliwiasz. bardzo ciekawie zareagowałeś na pewien konkretny tekst, czyżby było coś na rzeczy? ruszyłem drażliwy punkt?
            ;P
            • kklement Re: Cyklista wpada pod koła. Kierowca nie ustąpił 05.08.13, 17:36
              Gość portalu: artek napisał(a):

              > przy okazji - skąd u ciebie ta uniżona wiernopoddańczość?

              Sarkazm, sarkazm, nie "uniżona wiernopoddańczość". Dociągnij do pewnego poziomu, to sobie wtedy podyskutujemy.
              • Gość: artek Re: Cyklista wpada pod koła. Kierowca nie ustąpił IP: *.wroclaw.vectranet.pl 05.08.13, 18:15
                >
                > Sarkazm, sarkazm, nie "uniżona wiernopoddańczość". Dociągnij do pewnego poziomu
                > , to sobie wtedy podyskutujemy.

                och doprawdy, zniżać się aż do twojego poziomu? dziękuję, postoję.
                • kklement Re: Cyklista wpada pod koła. Kierowca nie ustąpił 05.08.13, 18:48
                  Ja nie projektuję swoich fantazji na nieznanego mi poza forum rozmówcę, nie mam też problemu z rozpoznawaniem sarkazmu.

                  Miłego stania...
                  • Gość: artek Re: Cyklista wpada pod koła. Kierowca nie ustąpił IP: *.wroclaw.vectranet.pl 05.08.13, 20:36

                    > Miłego stania...

                    i wzajemnie, miłego wylizywania stópek ...
      • a_l_e_x PEŁNA ZGODA 05.08.13, 16:21
        100 % racji, ale gównarzeria na rowerach tego nie zrozumie, nie przejmuj się
      • Gość: benek Re: Cyklista wpada pod koła. Kierowca nie ustąpił IP: *.e-wro.net.pl 06.08.13, 12:41
        > Zasada ograniczonego zaufania się kłania.
        klement zawsze na forum wypisuje idiotyzmy jakby był pacjentem a nie pchychiatrą.
        Jeśli diagnozy lekarskie stawia tak jak diagnozy przyczyn wyapdkó to nie zazdroszcze jego pacjentom.

        To dość typowy punkt widzenia siata przez osoby nadużywające samochodu.
        No ale po kolei.
        Kierowcy zwykle mylą zasadę ograniczonego zaufania więc tu do kklementa nie mogę mieć pretensji ze powtaraza idiotyzmy za innymi.Zasada ograniczonego zaufania to nie jest zasada braku zaufania a zaufania.

        Zasada ta mówi wyraźnie ( pisze z pamieci wiec kazdy mzoe sobie sprawdić zapis w kodeksie) , ze akzdy keirujacy ma prawo oczekiwać nawet jak brak widocznosci że zarzadca drogi zadbał o właściwe oznakowanie , minimalna widoczność, dziury w jezdni, odśnieżanie usuwanie plam oleju itd.
        Bo za to mu płaca i za to odpowiada.
        Ta sama zasada nakazuje zakładać ze wszyscy inni kierujący będą się stosować do prawa wiec nie am potrzeby zwalniać jak się ma pierwszeństwo.
        Ta zasada obowiązuje chyba ze okoliczności wskazują ze nie można innym ufać.
        Przykładowo jeśli jedziemy po zaniedbanej drodze , nieposprzątanej i pełnej dziur, nie możemy zakładać że za zakrętem nie będzie większej dziury bo widac ze zarzadca sie nie wywiązuje.
        Jeśli widzimy kierowcę jadącego wężykiem to mamy obowiazek zakładać ze nie ustąpi nam pierwszeństwa.

        Ale idioci przekręcają zasadę zaufania (ograniczoneg) w zasadę odstępowania pierwszeństwa bo może wśród 20 milionów kierowców zbliżać się do nas jakiś idiota.
        Świadczy to o złym wyszkoleniu i niezrozumieniu PoRD i właśnie tacy głupi kierowcy najczęściej powodują wypadki.
        Tacy ludzie jak kklement nie rozumieją,że jest zakaz hamowania i zatrzymywania się jak rowerzysta ma zielone,bo ten manewr może zaskoczyć jadącego za nim rowerzystę.
        Światła na przejazdach mają kilka -kilkanaście sekund i nie można ich oddawać jadącym podporządkowaną .Kiedyś można było jak do przejazdu dojeżdżał jeden rowerzysta ale teraz na jednych światłach próbuje przejechać nieraz 10-15.

        Zatem idiotę rozpoznaję po tym że nakazuje odstępować pierwszeństwa, co burzy wszelkie zasady ruchu i może stwarzać zagrożenia.

      • Gość: benek Re: Cyklista wpada pod koła. Kierowca nie ustąpił IP: *.e-wro.net.pl 06.08.13, 13:17


        > Trzeba być naprawdę ograniczonym idio
        > tą, żeby wjechać na skrzyżowanie nie upewniwszy się czy nie wjeżdżamy pod koła
        > jakiegoś samochodu.
        Trzeba być naprawdę idiotą aby wmawiać ludziom ze wjeżdżają pod koła bo im się nie chce upewnić czy auto jedzie.
        Czy ty jak jedziesz główną to jesteś idiotą jak ci inne auto wyskoczy z podporządkowanej i kasuje ?
        Czy jesteś idiotą że na widok ciężarówki nie hamujesz?
        Przecież ona może z ciebie zrobić miazgę jak jej hamulce zawiodą.
        Często wjeżdżam rowerem gdy widzę że kierowca mnie widzi i zdecydowanie hamuje.Gdy ja zwalniam często kierowca myśli że go chcę puścić i przestaje hamować.
        Czy ty jako lekarz czyli teoretycznie osoba inteligentna jesteś w stanie pojąć ze wypadki są na skutek nieporozumień i nie stosowania się do przepisów?
        Czy zawsze solidaryzujesz się z z przestępcami za kierownicą i idiotami dlatego że sam się za takiego uważasz i starasz się bronić podobnych sobie?
        Sprawa jest jasna.Jest sprawca i jest znana przyczyna.Nie ma sensu rozmawiać na temat przyczyn pośrednich jak widoczność , pogoda itd.
        A ty czepiasz się ofiary nazywając ją idiotą, a przecież musisz sobie zdawać sprawę że takim patrzeniem na problem udowadniasz żeś sam idiota.
        Zresztą robisz to tak często, że dziwie się że te próby podejmujesz skoro my wiemy jak masz pokręcony punkt widzenia.
        Jedyne co cię tłumaczy to praca z wariatami, bo pewnie nasiąkniesz tym w robocie.
        Zatem mój post nie ma na celu wyprostowanie twego myślenia, bo to niemożliwe.
        Jedyne co cię może obudzić to spowodowanie wypadku i pozbawienie uprawnień do kierowania, a na to się zanosi.

        Podsumowując ludzi normalni nie zachowują się jak idioci i nie zabijają przez przypadek bo raz na jakiś czas nie stosowali się do strzałki.
        Najpierw muszą myśleć tak jak ty , że to inni powinni zadbać o swoje bezpieczeństwo nawet jak mają pierwszeństwo czyli najlepiej nigdy z niego nie korzystać .
        Potem systematycznie łamią prawo aż raz na 1000 razy lub na 10.000 razy kogoś potracą.
        Prawdopodobieństwo ze ten sam kierowca zabije dwa razy jest praktycznie zerowe.
        Niestety znam takiego i tu już się można doszukiwać przyczyn, które są w tym przypadku oczywiste.
        Nie wsadza się zabójców do wiezień.Nie zabiera praw jazdy. Nie bada się ich psychiki, ale jak czytam twoje wypowiedzi to mam wątpliwości czy taki psychiatra jak ty nie badał tego zabójcy gdy zabił pierwszy raz.
      • Gość: benek Re: Cyklista wpada pod koła. Kierowca nie ustąpił IP: *.e-wro.net.pl 06.08.13, 13:51
        >Kiedy przechodzę na zielonym przez przejście dla pieszych,
        > a widzę nadjeżdżający samochód to też się upewniam, że on na pewno zamierza się
        > zatrzymać - bo mi z tego przyjdzie, że pierszeństwo było po mojej stronie, jak
        > wyląduję na traumatologii.
        Odwracasz kota ogonem a tak naprawdę popierasz chamstwo kierowców którzy łamią prawo wymuszając na pieszych pierwszeństwo.
        Każdy wie ze można stanąć nawet na jezdni a kierowcy będą jechać.
        Z tym trzeba walczyć i wyśmiewać takie poglądy jak twoje.
        Gdyby mieć tak pokręcony punkt widzenia jak twój to można by uznać że każdy potrącony pieszy jest sam sobie winny bo spotkanie z 1,5 tonowym żelastwem nie może się skończyć bez szkody dla zdrowia.
        To idiotyzm a ty jesteś forumowym królem idiotyzmów.Wypadki robią idioci.
        Każdy kierowca jest uczony że pieszy na pasach ma pierwszeństwo a tobie się nie chce zastanowić dlaczego piesi giną na pasach.
        Pewnie dlatego ze wtargnęli buahaha.
        A moze dlatego ze w Polsce pierwszeństwo pieszych nie jest przestrzegane ?
        Jest przestrzegane tylko wtedy gdy pieszy wtargnie przed maskę i kierowca z łaski hamuje aby nie walnąć i nie mieć kłopotów?
        Gdy kierowca widzi szansę ze przemknie przed nosem pieszego to się pcha na chama stosując twoją zasadę ze pieszy nie idiota i stanie lub się cofnie.
        Żal czytać te twoje kretynizmy.
        Przypomnę Że przez takich jak ty (tak myślących) Polska ma najwięcej zabitych w UE.
        To nie jest prawda ze w Polsce jest więcej samobójców lub ślepców.
        W Polsce chamstwa jest więcej również na forum np. w twoim wykonaniu.
        Obrażasz ofiarę solidaryzując się z idiotą który spowodowała wypadek.
        To nie przypadek.
        Od lat solidaryzujesz się z idiotami jeśli tylko są kierowcami.
        Można założyć ze ci co potrącają w większości myślą tak jak ty.
        Bo nic się nie bierze samo z siebie.Jak pisał przedmówca jest tam jako taka widoczność.
        Wina jest w ludziach a zapewniam cie ze rowerzysta nie chciał do bozi.
        Nie wmawiam że kierowca chciał zabić tylko mówię że kierowcy popełniają drobne wykroczenia tak często że zaciera im się granica między drobnym a poważnym.Jak się popełnia tysiące razy drobne wykroczenie to też w końcu można zabić.
        Jedyna różnica to taka ze z powodu drobnych wykroczeń jest mniej wypadków.
        Ale te drobne są częściej popełniane i w efekcie to one są najczęściej przyczyną.
        Wjeżdżanie na strzałce to jak jazda na czerwonym
        To tylko kwestia czasu kiedy się kogoś zabije.
        Tymczasem idiota kalkuluje że skoro 2000 razy nikogo nie potrącił to znaczy że przepis jest głupi.
        No tak, ale kierowców jest nie 2000 ale 20.000.0000 i jednym całe życie się będzie udawać a inny rozwali auto przy wyjeżdżaniu z salonu.Znam takie przypadki.
        Chamstwo kierowców wzrasta z kazdym rokiem bo jest zaraźliwe gdy się widzi bezkarność innych.
        Z chamstwem policja i sądy walczy po wypadku, a my możemy zwalczać takie głupie sądy jak twoje zanim do niego dojdzie.
      • Gość: benek Idiotę broni tylko idiota IP: *.e-wro.net.pl 06.08.13, 14:03

        > Pieszego trudno nie zauważyć, bo siłą rzeczy wchodzi na pasy z bezpośredniego i
        > ch otoczenia, mieszczącego się w polu widzenia kierowcy, kontrolującego przede
        > wszystkim pole przed maską.
        A mimo to zabija się pieszych na pasach.

        > Rowerzysta jadący w tym samym co samochód kierunku
        > wyłania się ze sporą czasami prędkością z martwego kąta z prawego tylnego rogu
        > bryły auta.
        >
        > Wyrazy współczucia dla kierowcy z artykułu.
        Wyrazy współczucia dla twojej matki.
        Martwy kąt jak jak się dojeżdża do zielonej strzałki.
        Po prostu się nie zatrzymał na strzałce bo jakby się zatrzymał to miałby czas popatrzyć w lewo i w prawo.
        A tak patrzył tylko w lewo i jechał na czerwonym przecinając drogę z pierwszeństwem.
        Idiota, ale idioci go tak nie nazwą .
        Na każdym wyjezdzie z parkingu sklepowego, ze stacji paliw, kierowcy przecinający ścieżkę nie patrzą w prawo tylko w lewo.
        Jedni wpadają na rowerzystę inni zatrzymują się na ścieżce blokując przejazd. To co w normalnych krajach uważane jest za głupotę u nas stało się normalnością przez powszechność.
        Tymczasem mamy wiek kamer i każde takie zachowanie należy zgłaszać na policję, bo inaczej będzie tylko gorzej.
        • almac Re: Idiotę broni tylko idiota 07.08.13, 01:02
          Gość portalu: benek napisał(a):

          > Po prostu się nie zatrzymał na strzałce bo jakby się zatrzymał to miałby czas
          > popatrzyć w lewo i w prawo.
          > A tak patrzył tylko w lewo i jechał na czerwonym przecinając drogę z pierwszeńs
          > twem.
          Skrzyżowanie Kozanowska/Pilczycka (te w pobliżu Dokerskiej). Dojeżdżam do skrzyżowania od strony Kozanowskiej/Dokerskej prawym pasem (tylko skręt w prawo-w stronę Hutniczej). Pali się strzałka, zatrzymuję się żeby ocenić sytuację. Okazuje się, że wszyscy mają czerwone (samochody jadące Pilczycką z centrum, piesi/rowerzyści na Kozanowskiej oraz na Pilczyckiej, co ciekawe w tym czasie zielone mają samochody jadące od strony Maślic i skręcające w Kozanowską)). Już mam ruszać a tu strzałka znika, po chwili zapala się dla mnie zielone - równocześnie z zielonym dla pieszych/ rowerzystów na Pilczyckiej (nawet jeśli nikt nie korzysta z przejścia-w takim razie po cholerę zamontowano tam przyciski dla pieszych/rowerzystów?).
          Efekt jest taki, że jak się pali strzałka to skręt w rzeczywistości jest w 100% bezkolizyjny , natomiast zielone dla samochodów koliduje z zielonym na przejściu (i to mimo przycisków).
    • Gość: Huragan Re: Cyklista wpada pod koła. Kierowca nie ustąpił IP: *.wroclaw.vectranet.pl 05.08.13, 12:56
      Takich kierowców aut należy karać z całą surowością, bo to właśnie oni wpędzają cyklistów na chodniki.
    • Gość: gość Re: Cyklista wpada pod koła. Kierowca nie ustąpił IP: *.taxcare.pl 05.08.13, 13:03
      Mnie też dzisiaj potrącił samochód. Nie zauważył mnie jadącej po ścieżce rowerowej na ul. Krzywoustego, a wyjeżdżał z osiedla.
      • Gość: niedlarowerówwrynk Re: Cyklista wpada pod koła. Kierowca nie ustąpił IP: 212.160.172.* 05.08.13, 13:18
        To człowiek a nie samochód Cię nie zauważył...
        Współczuję też to rok temu przeszedłem i dlatego staram się uświadamiać "cyklistów", że nie są pępkiem świata.
        Na drodze to silniejszy ma rację i dlatego uważam, że w Rynku to Ci słabsi nie powinni się bać...

        Ciągle opisujecie jak to rowerzyści są traktowani przez kierowców - zacznijcie wreszcie pisać jak to piesi są traktowani przez "cyklistów" - to będzie dużo ciekawsza lektura.

        Codziennie obserwuję z okien tramwaju - jadąc do i z pracy - jakie cuda potrafią cykliści wyrabiać - to się ŻADNEMU kierowcy nawet nie śniło :(.

        Kilka przykładów:
        - przejeżdżanie po chodniku o szerokości 1,20 pod rusztowaniami czyli w miejscach gdzie pieszy nie ma gdzie uciec,
        - jazda 100 kg "byczków" 25 km/h - czyli całkiem szybko przez park gdzie bawią się dzieci,
        - notoryczne przejeżdżanie przez przejścia dla pieszych - im większy tłum tym ciekawiej,
        - wyprzedzanie na chodniku pieszych - czyli wyjeżdżanie gwałtownie z za takich osób - jak wiecie może to się skończyć co najmniej złamanymi żebrami pieszego - a potem łap tu takiego na rowerze :(

        Takie osoby powinny być bezwzględnie karane a nie jak to jest do tej pory praktykowane - nic im się nie dzieje.
        Dlatego popieram stanowczość Policji i SM - tak dalej Panowie max mandaty dla piratów - "cyklistów"
        • turbo_wesz Re: Cyklista wpada pod koła. Kierowca nie ustąpił 05.08.13, 13:22
          > Takie osoby powinny być bezwzględnie karane a nie jak to jest do tej pory prakt
          > ykowane - nic im się nie dzieje.
          > Dlatego popieram stanowczość Policji i SM - tak dalej Panowie max mandaty dla p
          > iratów - "cyklistów"

          takie osoby stwarzają zagrożenie - ale policja i SM stoją przy rynku, albo w innych absurdalnych miejscach - nic sobie nie robiąc z realnych zagrożeń.

          to co popierasz, to ich choreograficzne figury, mające na celu wywołanie wrażenia pracy, a nie "mandaty dla piratów"
    • Gość: "/" Czas teraźniejszy ! IP: *.dip0.t-ipconnect.de 05.08.13, 13:04
      nienietak6 napisał:
      > To nie "cyklista wpada pod koła", tylko "cyklista został staranowany przez samo
      > chód".

      Prawidłowe tłumaczenie "cyklista wpada" (czas teraźniejszy) brzmi "cyklista JEST TARANOWANY "
    • Gość: lol Jakie martwe pole IP: *.static.korbank.pl 05.08.13, 13:21
      Ludzie litości.

      Kierowca skręcał z Na ostatnim groszu w Bystrzycką. Odpalcie sobie google.maps i sprawdźcie jak usytuowany jest przejazd rowerowy przez Bystrzycką... za pasami dla pieszych.

      Jeśli rowerzysta nie widział samochodu, a kierowca rowerzysty to albo są ślepi albo obydwoje zbyt szybko pokonywali skrzyżowanie.

      Popieram komentarze o zasadzie ograniczonego zaufania. Jeśli kierowca/rowerzysta nie nawiązuje kontaktu wzrokowego to na 99% myśli o czymś innym lub patrzy przeze mnie a nie na mnie.
      • baca63 Re: Jakie martwe pole 05.08.13, 19:33
        Dodam że kierowca wykonując skręt na zielonej strzałce powinien się zatrzymać.
      • tbernard Re: Jakie martwe pole 05.08.13, 21:27
        > Ludzie litości.
        >
        > Kierowca skręcał z Na ostatnim groszu w Bystrzycką. Odpalcie sobie google.maps
        > i sprawdźcie jak usytuowany jest przejazd rowerowy przez Bystrzycką... za pasam
        > i dla pieszych.

        Owszem litości, że nie o martwe pole chodzi. Ale litości, z opisu wynika, że chodzi nie o przejazd przez Bystrzycką ale wzdłuż Bystrzyckiej a na Ostatnim Groszu. Czyli jeszcze przed skrętem a nie po. Po skręcie na strzałce, dla pieszych i rowerzystów jest światło czerwone.
        • Gość: Antonio Re: Jakie martwe pole IP: *.k.pl 05.08.13, 23:39
          Kiedyś tak było, ale po nowelizacji Kodeksu i zmian które zaczęły obowiązywać zdaje się od 2012 tak nie jest:
          "1a. Kierujący pojazdem, który skręca w drogę poprzeczną, jest obowiązany zachować szczególną ostrożność i ustąpić pierwszeństwa rowerzyście jadącemu na wprost po jezdni, pasie ruchu dla rowerów, drodze dla rowerów lub innej części drogi, którą zamierza opuścić."

          Bez względu czy ten kierowca skręca na strzałce warunkowej, na normalnym zielonym czy na skrzyżowaniu gdzie nie ma w ogóle sygnalizacji świetlnej.

          Tylko połowa kierowców samochodów o tym nie wie i myślą, że to tylko ich dobra wola czy ustąpić rowerowi pierwszeństwa przy skręcie czy nie.
          • tbernard Re: Jakie martwe pole 06.08.13, 00:58
            > Bez względu czy ten kierowca skręca na strzałce warunkowej, na normalnym zielonym czy na skrzyżowaniu gdzie nie ma w ogóle sygnalizacji świetlnej.

            Myślę, że źle to interpretujesz. Pieszy nawet jak zostanie potrącony na swoim czerwonym, to kierowca winien, bo kierowca ma na przejściu ustąpić mu pierwszeństwa?

            Mi się zawsze wydawało, że priorytety w ustalaniu pierwszeństwa, to osoba kierująca ruchem, sygnalizacja, znaki i na końcu zasady ogólne.
            • Gość: Antonio Re: Jakie martwe pole IP: 89.174.56.* 06.08.13, 08:31
              Jeżeli pieszy czy rowerzysta wtargnie na czerwonym i się zderzy to zapewne rozstrzygnięcie policji czy sądu będzie inne i na korzyść kierowcy samochodu.
              Bo to tak jakby się jechało samochodem na zielonym przez skrzyżowanie z sygnalizacją, ale drogą podporządkowaną i ktoś z głównej wyjeżdża na czerwonym i nas uderza. Nie słyszałem aby został kiedyś ukarany kierowca jadący na zielonym, mimo, że był na podporządkowanej.

              Natomiast mając zielone i skręcając w prawo trzeba wyjątkowo uważać na rowerzystów, bo bardzo często oni też mają zielone w tym samym czasie co samochód.
              Jak tak obserwuję co się dzieje na mieście, to chyba najwięcej potrąceń rowerzystów jest właśnie w takiej sytuacji.

              Natomiast w sytuacji gdzie uczestnicy ruchu przestrzegają świateł, to skręcając w drogę poprzeczną ustępujemy rowerzyście na ścieżce czy pieszemu, który nawet nie jest na pasach.
              Oczywiście jak nie ma sygnalizacji na skrzyżowaniu ta zasada też działa.

              Odnośnie ustępowania pieszym ten zapis był od dawna, odnośnie rowerzystów zaczął obowiązywać od 2012 (wcześniej to rowerzysta jadący ścieżką musiał się upewnić czy nie uderzy w skręcający samochód).
              • tbernard Re: Jakie martwe pole 06.08.13, 09:26
                Ale jak kierowca skręca na strzałce warunkowej, to rowerzysta i piesi mają czerwone przy przekraczaniu jezdni poprzecznej na którą wjeżdża kierowca skręcający w prawo. Teoretycznie pieszego i rowerzysty (za wyjątkiem poruszającego się wzdłuż drogi poprzecznej) nie powinno być w miejscu kolizyjnym.

                > Natomiast mając zielone i skręcając w prawo trzeba wyjątkowo uważać na rowerzys
                > tów, bo bardzo często oni też mają zielone w tym samym czasie co samochód.
                > Jak tak obserwuję co się dzieje na mieście, to chyba najwięcej potrąceń rowerzy
                > stów jest właśnie w takiej sytuacji.

                Ano, to oczywiste. Problemem jest u nas system zdobywania i odbierania prawa jazdy. Zdobywanie jest tak trudne, że z definicji przeżarte korupcją i spory odsetek kierowców po prostu prawko kupiło i jeżdżą na zasadzie jak im się wydaje. Z kolei aby komuś prawko odebrać, to ten ktoś musi się wyjątkowo o to postarać i na dodatek mieć wyjątkowego pecha. Takie wymuszenia są kompletnie bezkarne gdy do nieszczęścia nie dochodzi bo inny użytkownik drogi dla świętego spokoju odpuszcza (i słusznie, bo przepisy zakazują egzekwowania na siłę). Nikt też nie spisuje i nie zgłasza na policję takich zdarzeń.
          • almac Re: Jakie martwe pole 06.08.13, 01:16
            www.google.pl/maps/preview#!q=Via+Orsa+Maggiore%2C+Bibione%2C+Wenecja%2C+W%C5%82ochy&data=!4m10!1m9!4m8!1m3!1d6270!2d13.0357451!3d45.6359002!3m2!1i1280!2i863!4f13.1
            Włochy, Bibione, np. wdłzuż Via Orsa Maggiore jest droga rowerowa (ładnych kilka jeśli nie kilkanaście kilometrów). Przed każdym skrzyżowaniem na tejże drodze rowerowej są dwa znaki: B-20(STOP) oraz C-13a (koniec drogi dla rowerów) a dopiero za skrzyżowaniem znak C-13 (droga dla rowerów).
            Dla niedowiarków: www.google.pl/maps/preview#!q=Via+Orsa+Maggiore%2C+Bibione%2C+Wenecja%2C+W%C5%82ochy&data=!1m8!1m3!1d3!2d13.047217!3d45.638015!2m2!1f90!2f90!4f75!2m4!1e1!2m2!1s_Xe_Mz4wk8fpIxO214PcQg!2e0!4m10!1m9!4m8!1m3!1d6270!2d13.0357451!3d45.6359002!3m2!1i1280!2i863!4f13.1&fid=5
            Czyli na każdym skrzyżowaniu rowerzyści nie dość, że są na pozycji podporządkowanej to jeszcze mają obowiązek bezwarunkowego zatrzymania się (STOP)! - dokładnie odwrotnie niż w Polsce, ale to się sprawdza!
            Osobiście uważam, że takie same zasady powinny być wprowadzone u nas.
            • almac Re: Jakie martwe pole 06.08.13, 01:25
              Przy okazji, samochody na bocznych drogach też mają STOP (ale względem drogi rowerowej wszystkie samochody - i na głównej i na bocznej mają pierwszeństwo): www.google.pl/maps/preview#!q=Via+Orsa+Maggiore%2C+Bibione%2C+Wenecja%2C+W%C5%82ochy&data=!1m8!1m3!1d3!2d13.047509!3d45.63821!2m2!1f180!2f90!4f75!2m4!1e1!2m2!1sif76QkAQXUJ7kSTqWw0cmA!2e0!4m10!1m9!4m8!1m3!1d6270!2d13.0357451!3d45.6359002!3m2!1i1280!2i863!4f13.1&fid=5
    • Gość: tensam Re: Cyklista ciągle jeszcze wpada pod koła. IP: *.dip0.t-ipconnect.de 05.08.13, 13:54
      Szanowna Redakcjo !

      Ok. godziny 13 przeczytałem na waszym portalu: Cyklista wpada pod koła.
      Od tego czasu minęła już godzina i co widzę ? On ciągle jeszcze wpada ! Czy moglibyście, nam czytelnikom, wytłumaczyć ten fenomen ?
      • Gość: banzai Re: Cyklista ciągle jeszcze wpada pod koła. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.08.13, 14:20
        takich zdarzen bedzie wiecej, jesli wpycha sie na wroclawskie ulice tabuny rowerzystow przekonanych o swojej bezkarnosci, nietykalnosci i wolnosci. Jezdzą jak półgłówki, domagając sie jednak zewsząd szacunku. Wielu kierowcow rowniez jezdzi zle albo bardzo zle.
        Tyle, ze zawsze w takim konflikcie fizycznie poszkodowany bedzie pedałowiec.
        Dziwne więc, ze mimo to wymusza on wciąż dla siebie coraz więcej i więcej.
        Dziś na Sienkiewicza lalunia pedałowała wolno środkiem pasa ruchu. Za nią z 15 samochodów, 8 km/h. O to wam chodzi?
        • droch Re: Cyklista ciągle jeszcze wpada pod koła. 05.08.13, 14:31
          Jakiś problem? To jest miasto, nie autostrada. Zniecierpliwionym radzę wykonać badania, czy mają cechy psychofiyczne umożliwiające dalsze bezpieczne posiadanie prawa jazdy.
        • Gość: kellys Re: Cyklista ciągle jeszcze wpada pod koła. IP: *.internetia.net.pl 05.08.13, 14:35
          Powiem Ci ciekawostkę... gdyby rowerzysta olał drogę dla rowerów i jechał jezdnią to do zdarzenia by nie doszło, bo kierowca by go widział. Ot taki właśnie wpływ na bezpieczeństwo ma cała infrastruktura rowerowa.
          • totmes72 Re: Cyklista ciągle jeszcze wpada pod koła. 06.08.13, 10:25
            Zamiast się przerzucać odpowiedzialnością kto mógł lub nie widzieć proponuję -
            PIERWSZEŃSTWO NA JEZDNI MAJĄ POJAZDY SILNIKOWE!!! NA CHODNIKACH PIERWSZEŃSTWO MAJA PIESI. ROWERZYŚCI MUSZĄ USTĘPOWAĆ PIERWSZEŃSTWA. Proste i czytelne.
            • tbernard Re: Cyklista ciągle jeszcze wpada pod koła. 06.08.13, 11:11
              A ja bym uprościł prawo do: silniejszy ma zawsze rację.
              Czyli na jezdni pojazd o większej masie ma zawsze pierwszeństwo.

              A odnośnie chodników, to przecież piesi mają już teraz pierwszeństwo.
            • droch Re: Cyklista ciągle jeszcze wpada pod koła. 06.08.13, 11:21
              A wśród pojazdów silnikowych - najpierw tiry, butem busy, a na końcu osobówki. I już mamy 100% Azji.
    • Gość: fruttidimare przy stosowaniu zasady ograniczonego zachowania IP: *.ssp.dialog.net.pl 05.08.13, 14:53
      pieszy i rowerzysta powinien nie opuszczć wlasnego miszkania, poniewaz bandyta na czterech kołach zawsz będzie sie dokąds spieszyl.
      Kiedy w tym durnym kraju zawita cywilizacja? I kiedy psi obowiązkiem kazdego kierowcy będzie zważać na pieszych i rowerzystów w ruchu?
      Wystarczy przejechać granice na Zachodzie i juz jest inaczej i juz samochodowe bydło przestaje być samochodowym bydłem a staje się normalnym czlowiekiem.

      Kiedy zostanie tu wprowadzona wreszcie Konwencja Wiedenska w treści obowiązującej, a wiec nakazująca bandytom na czterech kolkach absolutne ustapienie przejscia osobom, ktore przechodzą lub zamierzają przejść przez jezdnie w miejscu oznaczonym?
      Ilu ludzi jeszcze zabijecie, wy BANDYCI?
      • Gość: qwwqwq Re: przy stosowaniu zasady ograniczonego zachowan IP: *.capgemini.de 05.08.13, 15:33
        Pieszy musi dodatkowo uważać na chodniku na bandytów na dwóch kołach, którym też się zawsze gdzieś spieszą
        • Gość: fruttidimare z reguły ci, o których piszesz IP: *.ssp.dialog.net.pl 05.08.13, 15:38
          to degeneraci po polskich szkołach nauki jazdy................
          normalny rowerzysta wie, jak jeździć.
          Wystarczy udać sie na wały odrzanskie w trakcie weekendu lub po 17.00. Tam równiez bydło samochodowe dokazuje wedle zasady hulaj dusza piekła nie ma, a kierownik to ob. belzebub.
          • Gość: benek Re: z reguły ci, o których piszesz IP: *.e-wro.net.pl 06.08.13, 15:28
            > to degeneraci po polskich szkołach nauki jazdy................

            We Wrocławiu jedna ze szkół nazywa się "Władcy dróg" i ma powodzenie i kandydatów na psycholi.
            Celowo nie podam adresu po przeczytaniu ilu psyche przybyło na tym forum.



            > normalny rowerzysta wie, jak jeździć.
            > Wystarczy udać sie na wały odrzanskie w trakcie weekendu lub po 17.00. Tam równ
            > iez bydło samochodowe dokazuje wedle zasady hulaj dusza piekła nie ma, a kierow
            > nik to ob. belzebub.
            Co tam wały. Pojedź do parku Południowego, do Parku Wschodniego , do parku przy Hali Ludowej.
            O choćby tu widać że ludziom opie*****o
            Jak wyjechać z parku przez tych jołopów
        • Gość: benek Re: przy stosowaniu zasady ograniczonego zachowan IP: *.e-wro.net.pl 06.08.13, 15:21
          > Pieszy musi dodatkowo uważać na chodniku na bandytów na dwóch kołach, którym te
          > ż się zawsze gdzieś spieszą

          Chodzi ci o to że parkują dwoma kołami na chodniku a dwoma na jezdni?
          Ja tam zawsze uważam jak widzę auto wcedzające na chodnik.
          Jak widzę rowerzystę to idę prosto a nie wchodzę mu znienacka pod koła.
          Wystarczy dwa metry aby się z rowerzysta minąć a nasze chodniki wąskie tylko na Starym Mieście a zwykle mają po 5-6 metrów.
          Nie wiem o jakim uważaniu piszesz.Wystarczy się nie zataczać a żaden rowerzysta w ciebie nie wjedzie bo i po co?
          To fakt ze dziś pieszy ma stracha nawet na pasach.
          Albo go potrącą przy wchodzeniu i jeszcze dadzą mandat albo go potrąca przy schodzeniu co zwykle odbywa się z taka prędkością że mandatu już dać pieszemu nie można,to i przepisu na to nie ma.
          W Polsce pierwszeństwo ma schodzący z przejścia a nie wchodzący na nie.
          Schodzący, bo trzeba szybko autkom miejsca ustąpić.
          Widział ktoś policjanta karzącego kierowców za wymuszanie na przejściach?
          Pytam oczywiście o Polskę jakby ktoś nie zrozumiał
      • tay2 Re: przy stosowaniu zasady ograniczonego zachowan 05.08.13, 16:00
        Gość portalu: fruttidimare napisał(a):

        > pieszy i rowerzysta powinien nie opuszczć wlasnego miszkania, poniewaz bandyta
        > na czterech kołach zawsz będzie sie dokąds spieszyl.

        coz za frustracja, jakis kompleks chyba. Moze jestes na przyklad daltonistą i nie mozesz mieć prawa jazdy?

        > Kiedy w tym durnym kraju zawita cywilizacja? I kiedy psi obowiązkiem kazdego ki
        > erowcy będzie zważać na pieszych i rowerzystów w ruchu?

        wtedy, kiedy psim obowiązkiem rowerzystów i pieszych również będzie myslenie, przewidywanie, nie łamanie przepisów. Te babcie biegące z siatkami w poprzez ulicy, nie patrząc na nic. Ci rowerzyści znienacka wykonujący najbardziej nonsensowne manewry, wpadający na czerwonym, nieoświetleni....

        > Wystarczy przejechać granice na Zachodzie i juz jest inaczej i juz samochodowe
        > bydło przestaje być samochodowym bydłem a staje się normalnym czlowiekiem.
        >

        na zachodzie są obwodnice, wielopoziomowe parkingi, metro, skrzyżowania bezkolizyjne oraz większa kultura kierowców, pieszych i rowerzystów. Tych elementów jakos nie dostrzega kolega.

        > Ilu ludzi jeszcze zabijecie, wy BANDYCI?

        Rozumiem, ze chodzisz po parkingach, rysujesz karoserie, łamiesz lusterka, przebijasz opony.
        Idz do lekarza, chłopie. Nienawiśc jest nabrardziej szkodliwa dla tego, który nienawidzi. Spalasz się, szkoda zdrowia.
        • Gość: benek Re: przy stosowaniu zasady ograniczonego zachowan IP: *.e-wro.net.pl 06.08.13, 15:11
          > > pieszy i rowerzysta powinien nie opuszczć wlasnego miszkania, poniewaz ba
          > ndyta
          > > na czterech kołach zawsz będzie sie dokąds spieszyl.
          >
          > coz za frustracja, jakis kompleks chyba. Moze jestes na przyklad daltonistą i n
          > ie mozesz mieć prawa jazdy?
          >
          Uderz w stół a nożyce się odezwą.
          Ile tam ci brakuje do 24 punktów karnych ze się tak wściekasz?
          A może nie zauważyłeś ze auta zaanektowały ulice jakby to były szosy miedzy miastami?


          > > Kiedy w tym durnym kraju zawita cywilizacja? I kiedy psi obowiązkiem kazd
          > ego ki
          > > erowcy będzie zważać na pieszych i rowerzystów w ruchu?
          >
          > wtedy, kiedy psim obowiązkiem rowerzystów i pieszych również będzie myslenie, p
          > rzewidywanie, nie łamanie przepisów.
          Ponieważ każdy łamie przepisy uznajesz ze nie ma sensu cywilizować poruszania się autem?
          Ponieważ nieszkoleni na kursach rowerzyści nie przestrzegają przepisów to to niby ma zwalniać kierowców z ich przestrzegania?
          Ten rowerzysta nie pomyślał ze zbliża się kierowca idiota ?
          To jaki sens jest uczyć przepisów rowerzystów jeśli kierowcom się pozwala jezdzić jak idioci?
          Obawiam się, że od ciebie żadnej odpowiedzi nie zyskam bo ci odpowiada ze brak"cywilizacji'.




          >Te babcie biegące z siatkami w poprzez uli
          > cy, nie patrząc na nic
          Tak te babcie idiotki jakoś dożyły 80 lat czego tobie nie wróżę.

          > Ci rowerzyści znienacka wykonujący najbardziej nonsenso
          > wne manewry, wpadający na czerwonym, nieoświetleni....
          >
          Pewnie nie wiesz dlaczego tak jest?
          Dla ciebie nonsensowny manewr to kręcenie pedałami czy wjazd w wolne miejsce na jezdni?
          No i gdzie jest ten nienacek?
          Pewnie za znakiem przejazd rowerowy albo droga dla rowerów.


          > > Wystarczy przejechać granice na Zachodzie i juz jest inaczej i juz samoch
          > odowe
          > > bydło przestaje być samochodowym bydłem a staje się normalnym czlowiekiem
          > .
          Bo tam bydło wie że dostanie mandat jak będzie bydłem.


          > na zachodzie są obwodnice, wielopoziomowe parkingi, metro, skrzyżowania bezkoli
          > zyjne oraz większa kultura kierowców, pieszych i rowerzystów. Tych elementów ja
          > kos nie dostrzega kolega.
          Tak a o ścieżkach rowerowych ulicach rowerowych, szykanach dla aut , lawetach itd kolega słyszał?
          Wie kolega ile tam się wydaje na budowę infrastruktury rowerowej?
          Czy kolega wie ze w UE ginie 4 razy mniej rowerzystów choć jest ich tam 10 razy więcej?
          Tak tam policja 40 lat uczyła kierowców kultury.
          W Londynie policjant nie ukarze pieszego za przechodzenie na czerwonym a u nas policjanci siedzą w krzakach lub cywilnych radiowozach i czekają na takich pieszych


          > > Ilu ludzi jeszcze zabijecie, wy BANDYCI?
          >
          > Rozumiem, ze chodzisz po parkingach, rysujesz karoserie, łamiesz lusterka, prze
          > bijasz opony.
          Coś mi się zdaje ze doświadczasz tego często.
          U mnie wszystkie buce maja pogięte lusterka i porysowane auta.
          Ja nie bo parkuje prawidłowo.
          Ludzie sami walczą z chamstwem a ty widzę się dziwisz.


          > Idz do lekarza, chłopie. Nienawiśc jest nabrardziej szkodliwa dla tego, który n
          > ienawidzi. Spalasz się, szkoda zdrowia.
          Wreszcie coś sensownego napisałeś. Ludzie walczą chamstwem z chamstwem.
          Podniosłeś aspekty nie mające nic wspólnego z przyczynami wypadku a to może świadczyć że się solidaryzujesz ze sprawcą.
          Tak nie tylko babcie nie powinny wychodzić z mieszkań.
          Z każdym rokiem jest gorzej na drogach.
          Nie am się co dziwić ze w ludziach wzbiera złość
          Bywa ze ludzie chcą zlinczować kierowce który zabił dziecko .
          Inni niszczą auta kierowców którzy niszczą publiczne trawniki.
          Zadaj sobie pytanie skąd się bierze w ludziach złość a dojdziesz do wniosku ze nadmierna liczba auta (we Wrocławiu 2 razy więcej niż w Berlinie) jest źródłem wielu waśni a wielu wysłała na cmentarz.
          Już mnie nie dziwi widok kierowcy kopiącego swoje auto lub szarpiącego się z innym kierowcą.
          Auto niszczy ludzi.Czy wszystkich nie powiem ale ze 20-30 % nie ma odporności na stres komunikacyjny i nie powinno być kierowcami.
          Warto by było poznać stosunek do rowerzystów tego kierowcy co potrącił, bo mam w tym temacie wiele obserwacji.
      • totmes72 Re: przy stosowaniu zasady ograniczonego zachowan 07.08.13, 12:59
        Bandyta na dwóch kołach przejechał dziecko na rynku i uciekł. To już zbydlęcenie - bo kierowca zazwyczaj zatrzymuje się i często dzwoni na pogotowie. Bandyta pedałowiec przejechał i uciekł.
    • a_l_e_x Nauczka dla innych 05.08.13, 16:19
      Jako kierowca i rowerzysta rozumiem co to znaczy mieć pierszeństwo przejazdu. Ale krew mnie zalewa jak widze baranów na rowerach którzy mając pierszeństwo w życi mają czy cos jedzie czy nie. W samochodach też siedzą ludzie, którzy popełniają błędy a oni mają dużo mniej do stracenia niż rowerzyści! Dlatego to rowerzysta powinien się upewniać że nic nie jedzie nawet mając pierszeństwo.
      Wielokrotnie jeżdzę w tamtej okolicy i wiem, że rowerzyści będąc na ścieżce rowerowej nie patrzą co się wokół nich dzieje tylko gnają przed siebie BO PRZECIEŻ MAJĄ PIERSZEŃSTWO!
      • baca63 Re: Nauczka dla innych 05.08.13, 16:29
        A mnie szlak trafia jak jadąc rowerem z estakady w kierunku legnickiej, chcąc przejechać przez bystrzycką stoję całe swoje zielone i przepuszczam samochody, które skręcają w prawo jadąc od strony estakady. Później bezpiecznie jadę na czerwonym.
        • a_l_e_x Re: Nauczka dla innych 05.08.13, 16:41
          Na przyszłość proponuję robić to co ja zwykle - powoli acz stanowczo wjeżdzam korzystając ze swojego zielonego. Zapewniam, że na kierowców to działa
          • czechofil Re: Nauczka dla innych 05.08.13, 16:53
            a_l_e_x napisał:

            > Na przyszłość proponuję robić to co ja zwykle - powoli acz stanowczo wjeżdzam k
            > orzystając ze swojego zielonego. Zapewniam, że na kierowców to działa

            Ja z reguły dojeżdżam na pełnej prędkości do samego przejazdu i kiedy widzę, że kierowca ignoruje moje pierwszeństwo, wtedy wjeżdżam tylko na pół koła na jezdnię i ostro hamuję. W większości kierowcy wtedy też ostro hamują, po czym bluzgają przez okno. Ja zaś sobie spokojnie przejeżdżam na drugą stronę jezdni, w nadziei, że tak wystraszony delikwent na drugi raz się rozejrzy, zanim wjedzie na przejazd rowerowy...
            • garym Re: Nauczka dla innych 05.08.13, 17:06
              czechofil napisał:

              > a_l_e_x napisał:
              >
              > > Na przyszłość proponuję robić to co ja zwykle - powoli acz stanowczo wjeż
              > dzam k
              > > orzystając ze swojego zielonego. Zapewniam, że na kierowców to działa
              >
              > Ja z reguły dojeżdżam na pełnej prędkości do samego przejazdu i kiedy widzę, że
              > kierowca ignoruje moje pierwszeństwo, wtedy wjeżdżam tylko na pół koła na jezd
              > nię i ostro hamuję. W większości kierowcy wtedy też ostro hamują, po czym bluzg
              > ają przez okno. Ja zaś sobie spokojnie przejeżdżam na drugą stronę jezdni, w na
              > dziei, że tak wystraszony delikwent na drugi raz się rozejrzy, zanim wjedzie na
              > przejazd rowerowy...

              uważaj jeszcze na tych co jadą za nim, bo mogą mu wjechać w tył i go przesunąć na pdr. Sam coś takiego kiedyś widziałem, na szczęście nie zdążyłem jeszcze wjechać, a samo zderzenie było delikatne, bez przesunięcia pojazdów
              • Gość: benek Re: Nauczka dla innych IP: *.e-wro.net.pl 06.08.13, 14:46
                > uważaj jeszcze na tych co jadą za nim, bo mogą mu wjechać w tył i go przesunąć
                > na pdr. Sam coś takiego kiedyś widziałem, na szczęście nie zdążyłem jeszcze wje
                > chać, a samo zderzenie było delikatne, bez przesunięcia pojazdów

                Ja wjeżdżam przed auta dopiero po stłuczce.
                Robiłem tak gdy była jeszcze instytucja wtragnięcia rowerem "bezpośrednio przed auta".
                Trzeba się było pilnować aby to nie było przed tylko obok.

            • Gość: benek Re: Nauczka dla innych IP: *.e-wro.net.pl 06.08.13, 14:43
              > Ja z reguły dojeżdżam na pełnej prędkości do samego przejazdu i kiedy widzę, że
              > kierowca ignoruje moje pierwszeństwo, wtedy wjeżdżam tylko na pół koła na jezd
              > nię i ostro hamuję. W większości kierowcy wtedy też ostro hamują, po czym bluzg
              > ają przez okno. Ja zaś sobie spokojnie przejeżdżam na drugą stronę jezdni, w na
              > dziei, że tak wystraszony delikwent na drugi raz się rozejrzy, zanim wjedzie na
              > przejazd rowerowy...

              Robię tak samo wcześniej sprawdzając czy mam sprawne oba hamulce.
              A jak się pulta to pytam czy poczeka na policje.
              Zdarzało się że auta wjeżdżały sobie w kufer a ja jechałem spokojnie dalej.


          • Gość: benek Re: Nauczka dla innych IP: *.e-wro.net.pl 06.08.13, 14:41
            > Na przyszłość proponuję robić to co ja zwykle - powoli acz stanowczo wjeżdzam k
            > orzystając ze swojego zielonego. Zapewniam, że na kierowców to działa

            Przydaje się silny klakson
            Polecam zamontować kamerę i walczyć z chamstwem.

      • Gość: garcyn Re: Nauczka dla innych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.08.13, 00:04
        A może to był wczorajszy rowerzysta który wracał z wycieczki rowerowej do Miękini po degustacji wina w tamtejszej winiarni, do czego zachęcała gejzeta w sobotę.
        • Gość: benek Re: Nauczka dla innych IP: *.e-wro.net.pl 06.08.13, 14:47
          > A może to był wczorajszy rowerzysta który wracał z wycieczki rowerowej do Mięk
          > ini po degustacji wina w tamtejszej winiarni, do czego zachęcała gejzeta w sob
          > otę.

          Widzę, że skorzystałeś w dwójnasób.
          Kiedyś i na ciebie wpadną. Są przecież większe auta od twego.

      • Gość: benek kolejny król szos IP: *.e-wro.net.pl 06.08.13, 14:38
        > Jako kierowca i rowerzysta rozumiem co to znaczy mieć pierwszeństwo przejazdu. A
        > le krew mnie zalewa jak widze baranów na rowerach którzy mając pierwszeństwo w ż
        > yci mają czy cos jedzie czy nie.
        Tak zwykle zaczynają idioci kierowcy.
        Jedzie pan kierowca to nie ważne, że masz pierwszeństwo bo przecież on jedzie.



        > W samochodach też siedzą ludzie, którzy popełn
        > iają błędy
        Co ciekawe ze popełniają na każdym skrzyżowaniu.
        My takie robienie błędów nazywamy chamstwem i łamaniem prawa.
        Błąd zwykle się kończy ostrym hamowaniem a jeśli ktoś do ostatniej chili stara się wymusić zamiast hamować, to dochodzi do potrącenia

        >a oni mają dużo mniej do stracenia niż rowerzyści!
        I to trzeba zmienić.
        Uważasz ze dwa alta w pierdlu to mała strata? A dożywotnia utrata prawa jazdy?
        A renta inwalidzka płacona całe życie to tez mało?
        na zachodzie za dwa drobne wykroczenia zabierają prawo jazdy na co najmniej 3 miesiace i Tam nikt rowerzystów i pieszych nie nazywa idiotami mającymi więcej do stracenia , dlatego tam ginie mniej ludzi niż w Polsce.

        > Dlatego to rowerz
        > ysta powinien się upewniać że nic nie jedzie nawet mając pierszeństwo.
        Dlatego ty powinieneś się leczyć.
        W dzisiejszych czasach ciągle coś jedzie .
        Często auta jadą jeden za drugim w odstępie 3 metrów.
        Nie wolno się zatrzymywać jak się ma pierwszeństwo i upewniać czy nas przepuszcza.
        Tak by chcieli psychiczni kierowcy uważający się za królów szosy

        Jak będziesz stawać to ci się skończy zielone a ty zablokujesz przejazd tym co jadą za tobą.
        To chore co piszesz.
        Nie wierze że jesteś rowerzystą.
        Pewnie masz rower i zdarzało ci się z neigo korzystać.Ze strachu i z braku doświadczenia stawałeś przed kazdym autem i czekałeś aż auto się zatrzyma a pan ręką poprosi cię abyś skorzystał ze swojego zielonego.
        Na szczęście świat nie jest tak idiotycznie urządzony jak sugerujesz i obowiązują np zasady pierwszeństwa, do których ogromna większość ludzi się stosuje.
        Im mniej ludzi się do tych zasad stosuje tym większy strach się tymi zasadami kierować.
        Wy próbujecie wmówić z e w Polsce jest już tak źle że nie wolno wierzyć ze kierowca mający czerwone się zatrzyma.
        Leczcie się albo przyznajcie że jeździcie mając gdzieś przepisy.


        > Wielokrotnie jeżdzę w tamtej okolicy i wiem, że rowerzyści będąc na ścieżce row
        > erowej nie patrzą co się wokół nich dzieje tylko gnają przed siebie BO PRZECIEŻ
        > MAJĄ PIERSZEŃSTWO!
        No tym razem piszesz jak idiota i do tego krzyczysz.
        Zapewne nie znasz zasad obowiązujących w internecie (netykieta) jak i kodeksu drogowego (PoRD)
        "Jadą bo przecież mają pierwszeństwo".
        Nie pozostaje nic innego jak zakwalifikować cie do idiotów, bo przecież nie sposób z kimś takim jak ty polemizować.
        Ty jak masz pierwszeństwo mną głównej i jedzie większe auto od ciebie po podporządkowanej to z pewnością się zatrzymujesz i nie korzystasz z pierwszeństwa.
        nie było mnie długo na forum i widzę ze idiotów przez ten czas przybyło.
        Domyslam się, że konta punktowego nie masz zerowego.
        Wyzywam cie od idiotów mając kilkudziesięcioletnie doświadczanie w kierowaniu autami.
        Patrząc co się dzieje na drogach muszę z przykrością stwierdzić, że idiotów za kołkiem przybywa.
        Na szczęście mam spore doświadczenie w rozpoznawaniu ich i nigdy nie miałem z takimi głupkami stłuczek.




    • Gość: Gbur Uwaga tam jest zielone/zielone IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.08.13, 20:46
      To skrzyżowanie wymaga uwagi !
      Przy zielonym świetle dla skręcających w prawo w tym samy czasie rowerzysta ma także zielone. Oczywiście należy rowerzystę przepuścić.
      • czechofil Przykre wnioski z dyskusji... 05.08.13, 21:29
        Czytając komentarze, w których rowerzysta jest obarczany winą za to zdarzenie dochodzę do wniosku, że musi upłynąć jeszcze sporo czasu, kiedy staniemy się normalnym, cywilizowanym społeczeństwem. Usprawiedliwianie silniejszego na drodze, choćby był on w 100% winny wynika z mentalności niewolniczej, która powstała i ugruntowała się w systemie totalitarnym. Widocznie zbyt mało jeszcze czasu upłynęło od obalenia realsocjalizmu, żeby wszyscy się tej mentalności pozbyli. Pogarda dla słabszych powiązana z bałwochwalczym kultem bezrozumnej siły jest tego dobitnym przykładem...
      • tbernard Re: Uwaga tam jest zielone/zielone 05.08.13, 21:37
        Opisywana w artykule sytuacja dotyczy przejazdu i przejścia PRZED skrętem na strzałce warunkowej. A co do skrętu auta w prawo przy normalnym zielonym, kierowca powinien mieć na względzie, że sygnalizator nie jest kierunkowy, czyli pieszym i rowerom przecinający drogę poprzeczną należy ustąpić. Mają oni wtedy zielone. Jeśli jednak na strzałce kierowca ma kolizję ZA skrętem, to pieszy lub rowerzysta wtargnął na swoim czerwonym.
      • Gość: benek Re: Uwaga tam jest zielone/zielone IP: *.e-wro.net.pl 06.08.13, 14:09
        > To skrzyżowanie wymaga uwagi !
        > Przy zielonym świetle dla skręcających w prawo w tym samy czasie rowerzysta ma
        > także zielone. Oczywiście należy rowerzystę przepuścić

        I co w tym takiego dziwnego?
        Mało to skrzyżowań gdzie zielone zapala się do jazdy ma wprost i do skrętu w prawo?
        Kierowcy już całkiem ocipli i nie odróżniają sygnalizatorów kolizyjnych od bezkolizyjnych.

    • polujacy_na_kaczki Cyklista wpada pod koła. Kierowca nie ustąpił p... 05.08.13, 21:08
      Najbardziej winna jest... zielona strzałka! Kierowcy nieustannie udowadniają, że przepis, który pozwala im skręcić w prawo jest dla wielu z nich zbyt trudny, że nie są w stanie zrozumieć i zapamiętać, że przed strzałką muszą się zatrzymać, a później, w miarę potrzeby, ustąpić pieszemu/rowerzyście. Strzałka miała ułatwiać życie kierowcom, ale po dziesięcioleciach od jej wprowadzenia co jeszcze do niej nie dorośli. I strzałka zamiast pomagać kierowcom stanowi zagrożenie dla niechronionych uczestników ruchu. Dla tego nie widzę innej możliwości, jak tylko zlikwidować strzałkę skrętu warunkowego.
      • Gość: benek Re: Cyklista wpada pod koła. Kierowca nie ustąpił IP: *.e-wro.net.pl 06.08.13, 14:06
        > Najbardziej winna jest... zielona strzałka! Kierowcy nieustannie udowadniają, ż
        > e przepis, który pozwala im skręcić w prawo jest dla wielu z nich zbyt trudny,
        > że nie są w stanie zrozumieć i zapamiętać, że przed strzałką muszą się z
        > atrzymać, a później, w miarę potrzeby, ustąpić pieszemu/rowerzyście. Strzałka m
        > iała ułatwiać życie kierowcom, ale po dziesięcioleciach od jej wprowadzenia co
        > jeszcze do niej nie dorośli. I strzałka zamiast pomagać kierowcom stanowi zagro
        > żenie dla niechronionych uczestników ruchu. Dla tego nie widzę innej możliwości
        > , jak tylko zlikwidować strzałkę skrętu warunkowego.

        Tylko ty nie rozumiesz ze zabierając strzałkę dołożą kierowcom zielone a zabiorą rowerzystom.
        Wtedy to rowerzyści zaczną przejeżdżać na czerwonym i będzie jeszcze gorzej.Tam potrzeba zamontować kamerę i zarabiać na mandatach a za te kasę można będzie wyremontować niejedno skrzyżowanie.

        • polujacy_na_kaczki Re: Cyklista wpada pod koła. Kierowca nie ustąpił 06.08.13, 21:19
          Gość portalu: benek napisał(a):

          > Tylko ty nie rozumiesz ze zabierając strzałkę dołożą kierowcom zielone a zabior
          > ą rowerzystom.
          > Wtedy to rowerzyści zaczną przejeżdżać na czerwonym i będzie jeszcze gorzej.Tam
          > potrzeba zamontować kamerę i zarabiać na mandatach a za te kasę można będzie w
          > yremontować niejedno skrzyżowanie.

          Nie ma mowy o jakimkolwiek dokładaniu. Zlikwidować strzałki- i tyle. Niech idioci- skoro nie potrafią się prostych przepisów nauczyć- stoją na czerwonym. Skręt tylko bezkolizyjnie. Na inteligencję i znajomość przepisów u kierowców nie ma co liczyć. A kamera- dobry pomysł. Ale wystarczy zwykły "gliniarz". W jedno popołudnie normę mandatów wyrobi.
          • almac Re: Cyklista wpada pod koła. Kierowca nie ustąpił 07.08.13, 01:09
            polujacy_na_kaczki napisał:

            > Nie ma mowy o jakimkolwiek dokładaniu. Zlikwidować strzałki- i tyle. Niech idio
            > ci- skoro nie potrafią się prostych przepisów nauczyć- stoją na czerwonym. Skrę
            > t tylko bezkolizyjnie.
            To się wybierz na skrzyżowanie Kozanowska/Pilczycka - te przy Dokerskej. Tam jest motyw taki, że jak pali się strzałka (dla skręcających z Kozanowskiej w stronę Hutniczej) to w rzeczywistości przejazd jest bezkolizyjny. Natomiast zielone jest w 100% kolizyjne (zielone równocześnie dla skręcających samochodów jak i dla pieszych/rowerzystów na Pilcyckiej)
      • totmes72 Re: Cyklista wpada pod koła. Kierowca nie ustąpił 07.08.13, 13:11
        Strzałka jest ok ale poziom nauki jazdy jest do dupy. Po za tym układ komunikacyjny w mieście jest porąbany - jeździ się coraz gorzej. Korki powodują stres i to u wszystkich. Rowerzysta robi slalom między samochodami, staje na czele kolumny i .... jedzie wolno a z a nim cała kolumna. To wkurza. Obie strony chcą sobie dopiec i to powoduje jakąś wojenkę. Czytają takie fora to ma się wrażenie, że kierowcy gdyby mogli to zaliczyli bo choć raz dziennie szalejącego rowerzystę a rowerzysta jadąc strzelałby do kierowców. Winne są obie strony. Widząc jak jadą lewym pasem niedzielni kierowcy blokują płynną jazdę szlag mnie trafia ale to wina braku umiejętności jazdy. Oni potrafią prowadzić samochód ale nie potrafią jeździć. To samo dotyczy się rowerzystów zwłaszcza młodych pełnych adrenaliny.
        • Gość: artek Re: Cyklista wpada pod koła. Kierowca nie ustąpił IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.08.13, 13:33
          > Rowerzysta robi slalom między samochodami, staje na czele kolu
          > mny i .... jedzie wolno a z a nim cała kolumna. To wkurza.

          taaaa, więc wyprzedzają tego rowerzystę, i wyprzedzają, a na następnym skrzyżowaniu stają na czerwonym albo w kolejnym korku, i sytuacja się powtarza. to po kiego czorta wyprzedzają?
          charci instynkt? czy może po prostu kierowcy nie wypada nie być przed rowerem?
          • totmes72 Re: Cyklista wpada pod koła. Kierowca nie ustąpił 07.08.13, 13:43
            jak cytujesz to nie wybieraj sobie kawłaków mojego tekstu tylko odnieś się do całości - tak nakazuje przyzwoitość
            TU NIE CHODZI O TO KTO ZA KIM CZY PRZED KIM!!! TU CHODZI O TO, ŻE ROWERZYSTA RUSZA POWOLI I JEDZIE CZĘSTO ZŁOŚLIWIE 15 KM/H - choć wcześniej jechał slalomem aby być pierwszy. Samochód rusza szybciej ŻEBY WIĘCEJ SAMOCHODÓW PRZEJECHAŁO SKRZYŻOWANIE I KOREK BYŁ MNIEJSZY. Jażdże tak aby nie UTRUDNIAĆ JAZDY INNYM UŻYTKOWNIKOM DROGI!!! Na drugim biegu jadę 30 km/h czego rower szybko nie osiągnie i tym samym blokuje ruch. Jadąc powoli wydzielamy więcej ciepła i więcej spalin i blokujemy miasto.
            I niech do rowerowych łbów dojdzie - nie da się zrezygnować z samochodu na rzecz roweru - jak się MA MAŁE DZIECI, KTÓRE TRZEBA ODWIEŹĆ DO PRZEDSZKOLA ALBO SZKOŁY. albo TRZEBA ZROBIĆ ZAKUPY DLA CAŁEJ RODZINY.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka