• Gość: Ewa posucha IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.02.06, 00:14
      oj jo joj ! Znowu mam pisac sama do siebie, gdzie sie wszyscy podziali?
      Jak tak dalej pojdzie, to kto sie bedzie spotykal, tylko ja i Henry ?
      A moze tematy nie te ?
    • Gość: Ewa posucha IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.02.06, 00:26
      oj jo joj ! Znowu mam pisac sama do siebie, gdzie sie wszyscy podziali?
      Jak tak dalej pojdzie, to kto sie bedzie spotykal, tylko ja i Henry ?
      A moze tematy nie te ?
      Juz wiem, Zwako, Azja i Jarek ukryli sie wsrod zdjec. Zwako, to juz filmy
      robi.Azja poetycka, bo zima sie wykancza. Ponoc czeka na treningi na walach , no
      to ja przejade na rowerze.Azja, Dudek to sportowiec, dlatego masz o nim dobre
      zdanie.
      Dzisiaj bylam nad Odra z psem, slonce, snieg,kaczki bez grypy, rzeka,to jest zycie.
      • Gość: Wika Bredzaca Ewo IP: *.ri.ri.cox.net 28.02.06, 05:30
        NIE DAJE SIE CIEBIE KOBIETO CZYTAC>>>CZY TY MOZESZ ZAJAC SIE CZYMS
        INNYM.BREDZISZ TU JUZ ZBYT DLUGO.....ZLITUJ SIE I POSZUKAJ SOBIE INNEGO ZAJECIA
        • kazimierzp A Tobie co do niej! 28.02.06, 07:51
          Wika! A co Ci Ewa przeszkadza? Z zainteresowaniem czytam Jej dywagacje na temat
          wrocławskich roślin, wrocławskiej pogody, a zwłaszcza ludzi z tego terenu.
          Mieszkam poza swoim rodzinnym miastem, nie zawsze mam czas aby tam jechać, nie
          zawsze mam możliwości aby się z dawnymi znajomymi spotkać. W ten sposób czuję
          się jakbym był tam, z nimi, z Wami!
          Same Jej wypowiedzi dają mi też obraz Ewy jako człowieka! Mam swoje
          spostrzeżenia, swoje przemyślenia, swoje refleksje którymi z chęcią podzielę
          się z Ewą. Ale tylko z nią!:-)
        • Gość: bary Re: Bredzaca Ewo IP: *.net.diw.com.pl / 80.51.231.* 28.02.06, 08:36
          Droga Wiko, co prawda jest to forum publiczne i każdy bez wyjątku ma do niego
          dostęp... Nikt cię nie zmusza do miłości i jeśli nie podobają ci się tutejsze
          zwyczaje, to po prostu stąd wyjdź. Poniekąd czuję się gospodarzem forum II LO i
          chciałbym ci powiedzieć, że gość w cudzym domu przyjmuje zwyczaje gospodarza -
          to są elementarne zasady dobrego wychowania. Mam nadzieję, że nie jesteś
          absolwentką naszego liceum, jeżeli jednak jesteś, mój wstyd jest tym większy.
          Zawsze liczyłem na to, że II LO potrafi ukształtować człowieka, ty jednak
          jesteś przykładem, że nie zawsze. Proszę, byś swoje frustracje z nieudanego
          życia wyładowywała gdzie indziej. Ludzie spełnieni, a za taką osobę uważam Ewę,
          myślą o czymś wiecej, niż o końcu swego nosa i niepowodzeniach życiowych, w
          związku z tym pozwalają sobie na dywagacje na różne tematy. Nie muszą
          złośliwością szukać potwierdzenia własnej wartości.
          Ciebie Wiko żegnam ozięble i tuszę, że twoje kolejne wpisy będą miały jakiś
          sens, jeśli nie, to odpuść - szkoda prądu.
          Pozdrawiam całą resztę
          Jarek
          • stalmat1 Kochana Ewo 28.02.06, 11:10
            W ogole o tym nie mysl.
            Wika jest odpadem dzisiejszej "kultury" w Pl. Fora GW zasmiecone sa postami
            szalencow ktorzy dorwawszy sie do tego wspolczesnego sposobu rozmawiania,
            probuja obrazac innych. Im bardziej agresywna czyt. chamska wypowiedz tym
            czesciej na "necie"!
            To nie takiej kultury uczono nas w II-ce i jestem pewny ze Wika nie ma zadnych
            zwiazkow z tym miejscem.

            My juz nalezymy do pokolenia dinozaurow i przez przypadek zalapalismy sie do
            tego nowego sposobu rozmawiania.
            I to wlasnie w trakcie takich rozmow, rozniece miedzy pokoleniami zarysowuja
            sie dosc wyraznie.
            Niestety, sadze ze te roznice nie przynosza chwaly "nuworyszom" otawrtej
            dyskusji.

            Ewciu, pamietaj ze my ciebie czytamy:))
        • Gość: Ewa Re: Bredzaca Ewo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.02.06, 13:03
          Takie ladne imie, a tyle bezinteresownej zlosci.
          Dzieki Tobie widzimy jak wysoki poziom kultury nas cechuje,tego Ci niestety brakuje.
          Idz sobie,skoro Ci sie nie pdoba.
        • Gość: Henry Re: Bredzaca Ewo IP: *.production / 209.245.22.* 28.02.06, 16:27
          Wika, nikt Cie nie zmusza do czytania wypowiedzi na tym forum. Forum jest
          otwarte i oczywiscie masz prawo dac swoja opinie, jednak troszke kultury
          obowiazuje. Jak ktos juz wspomnial nalezymy do starszej generacji, czesto nie
          mieszkajacej juz we Wroclawiu ale dalej sprawy tego miasta i dzielnicy gdzie
          roslismy sa dla nas bardzo bliskie. Wroclaw jest moim miastem mlodosci i pomimo
          ze juz od wielu lat mieszkam poza granicami Polski dalej wszystko co pisze Ewa
          pochlaniam i czekam na jej posty. Dla mnie Zalesie i Wroclaw to najpiekniejsze
          miejsca na swiecie i bardzo ciekawia mnie zmiany i to czy pada dzisiaj snieg.
          • Gość: Mysza Re: Bredzaca Ewo IP: *.universalplastics.com 28.02.06, 18:36
            Nie sadze, aby Wika miala na tyle odwagi, aby ponownie wejsc na forum i
            przeczytac Wasze wypowiedzi. Choc wszyscy macie racje i Ewie naleza sie
            przeprosiny od Wiki, pytaniem jest, czy stac ja na to, aby jeszcze raz sie
            odezwac i przeprosic Ewe.
            Mysle, ze ten maly tchorz jest wstanie tylko glosno popyskowac, ale daleko jej
            do tego, aby przyjac pokute i bic sie w piersi za gorzkie slowa.
            Ewo -ja rowniez czytam i chlone kazda informacje o Wroclawiu, a Twoje
            wypowiedzi sa pelne szczegolow, ze czuje sie tak jakbym tam byla. Nie daj sie
            wiec i pisz dalej, tak od serca jak robilas to do tej pory.
          • Gość: Wika DO EWY.... IP: *.ri.ri.cox.net 01.03.06, 03:39
            ...mea culpa....prosze o wybaczenie, mialam fatalny dzien i znalazlam ujscie a
            teraz mi wstyd. Nie jestem wzorem cnot...bywam prozna, malostkowa i miewam
            tajemnice.Czasami mam ochote sie znich wyspowiadac,ale szybko mi przechodzi.Nie
            wszystko w zyciu zrobilam ladnie...ale szczescie w nieszczesciu dosc dyskretnie,
            przyjmuje to za okolicznosci lagodzace.....PRZEPRASZAM ....Pozdrawiam zyczac
            wszystkim milego dnia.....Bez odbioru
          • Gość: Wika .....i do innych gosci portalu IP: *.ri.ri.cox.net 01.03.06, 03:50
            ...mea culpa....prosze o wybaczenie, mialam fatalny dzien i znalazlam ujscie a
            teraz mi wstyd. Nie jestem wzorem cnot...bywam prozna, malostkowa i miewam
            tajemnice.Czasami mam ochote sie znich wyspowiadac,ale szybko mi przechodzi.Nie
            wszystko w zyciu zrobilam ladnie...ale szczescie w nieszczesciu dosc dyskretnie,
            przyjmuje to za okolicznosci lagodzace.....PRZEPRASZAM ....Pozdrawiam zyczac
            wszystkim milego dnia.....Bez odbioru
            • Gość: Plis Re:Wika IP: *.futuro.kielce.msk.pl 01.03.06, 14:43
              Twój nick jest naprawdę ładny. Czy to nie jest fajne? Głowa do góry, plis.
              • Gość: Wika do Plis IP: *.ri.ri.cox.net 02.03.06, 05:52
                Przyszly mi dzisiaj do glowy pewne mysli.....mysl pierwsza: Zamiast likwidowac
                wroga, zlikwiduj wrogosc---to chyba o Tobie. Mysl druga: Nie wszystko co
                wrogie jest zle----to o mnie......pozdrawiam zyczac duzo usmiechu
                • Gość: Ewa Re: do Plis IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.03.06, 12:49
                  Twoja filozofia zyciowa jest godna pozazdroszczenia
        • Gość: zwako Re: Bedaca Ewo IP: *.Red-213-96-28.staticIP.rima-tde.net 28.02.06, 19:09
          chyba juz wszystko zostalo powiedziane...
          wiec tylko pozdrowienia dla ewy...
          ..i jesli wika ma cos ciekawego do napisania... to niech napisze...
          pzdr
          • Gość: Plis Re: Wika IP: *.futuro.kielce.msk.pl 28.02.06, 19:53
            Jezeli celem wiki było zgalwanizowanie forum to przyznajmy, uczyniła to
            nadzwyczaj skutecznie. Nick pozatym rzeczywiście ładny. No i co by nie napisać
            było bez wulgaryzmów więc przyrownanie postu wiki do tych z forów GW wydaje mi
            się przesadne. Gdybyś za cel wybrała sobie np. mnie a nie nasza maskotkę,
            wszystko było by absolutnie w normie.Kończę bo wolę was czytać niż pisać.
            Grzmot po burzy nie jest gromem. Hej.
          • Gość: NEMO Do Ewy IP: 5.6.2R1D* / *.saix.net 28.02.06, 20:00
            Ano wrocilem po tygodniowym pobycie wsrod zwierzat. Z lektury wypowiedzi
            wynika, ze czasami zwierzeta bywaja o wiele bardziej wyrozumiale niz ludzie.
            Coz, Wika przypomina mi gasiora ( tym razem gesi egipskie), ktorego
            obserwowalismy przez dlugi okres czasu - sam nie zje i drugiemu nie da ( tak w
            skrocie).
            W sumie jestesmy podobni do zwierzat ( "Plis" pisal, ze jestesmy tez przyroda )
            lub zwierzeta do nas.
            Najwiecej radosi sprawilo nam obserwowanie trzech "rodzin" hipopotamow. Slonie
            tez byly ale po duzych pozarach kilka miesiecy temu stada sie rozproszyly i
            byly bardzo nerwowe - stracili 15 sloni.
            Glowa do gory i do "przeczytania".

            Pozdrawiam
            • kazimierzp Dziekuję Ci Wika! 28.02.06, 20:10
              Ńie za treść wypowiedzi dziękuję! Dziekuje, że pobudziłaś nas do reakcji, do
              wypowiedzi o naszym widzeniu tych wirtualnych spotkań. Mogliśm pokazać się jako
              grupka, grupa ludzi zespolonych jakąś wspólną miłością. Miłoscią do swego
              miasta, do swych wspomnień, miłoscią do nas wszystkich tak samo czujących to co
              nam jest bliskie!
              Może nie tylko epatowanie zdarzeniami, nieszczęściami, newsami jest istotą
              naszego codziennego życia. Może istotą życia jest fakt, że widzimy jak pada
              śnieg, jak przekwitają kwiaty, czy opadają liście na drzewach naszego
              miasta?!?! Może istotą nszego życia i naszego szczęścia jest fakt, że po prostu
              żyjemy i wiemy o swoim istnieniu?!?!?
              • Gość: Ewa noc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.03.06, 00:48
                Przeczytalam i milo mi ,ze jestescie wlasnie tacy.
                Wlasnie widzialam sie z kolega z klasy, ktory chcialby sie z nami spotkac
                pomimo, ze nigdy niczego nie napisal. Ludziom sa potrzebne rozne kontakty. I
                kazdy z nas ma swoje powody dla ktorych wypowiada sie na forum.
                A mnie ciekawia inni ludzie,Nemo napisz gdzie Ty byles i gdzie mieszkasz?
                • Gość: NEMO Ek is Suid Afrikaner IP: 5.6.2R1D* / *.saix.net 01.03.06, 11:49
                  Jak mawiaja mieszkancy tego kraju. Mowiac prost i zwiezle, los rzucil mnie na
                  poludniowy kraniec Afryki. Jesli ktos liczyl na cos romantycznego, w stylu
                  Livingston'a lub Stanley'a ( Mr. Livingstone I presume), przepraszam za zawod.
                  Najslawniejszym i najbardziej znanym parkiem narodowym jest Park Krugera. My
                  jednak czesto jezdzimy do Pilansbergu. Prawda, ze o wiele mniejszy ale nic mu
                  nie brakuje, a jednoczesnie mniej ludzi. Sprawa komercjalizacji przyrody jest
                  problemem samym w sobie - historia zaslugujaca na oddzielne forum.
                  Pilansberg National Park mozna jeszcze wspomniec ze wzgeldu na dwie ciekawostki.
                  1. Polozony jest w obrebie dna wulkanu, ktory na przestrzeni lat ulegal erozji
                  i dzisiaj gory wsrod ktorych przemieszczaja sie zwierzeta i ludzie to wysady
                  skal wulkanicznych.

                  2. Gdy zakladano park, wiekszosc duzych zwierzat, w tym i slonie, sprowadzono,
                  ze tak powiem od nowa. I wlasnie ze sloniami byl problem. Mlode osobniki
                  sprowadzone do parku zachowywaly sie niczym bandy lobuzow - wobec zwierzat i
                  ludzi. Po badaniach wyszlo na jaw, ze stado obok wielu funkcji ma rowniez
                  funkcje czysto wychowawcza ie. mlode slonie uczone sa dobrych manier ( jak
                  ludzie!!!!). Wiec sprowadzono kilka starszych osobnikow i rzeczywiscie w
                  krotkim czasie zapanowal lad i porzadek.
                  Przy okazji. Pozary spowodowaly, ze slonie sa bardzo nerwowe. Zaraz po naszym
                  pobycie znajomi mieli ta nieprzyjemnosc, ze obserwujac stado nawet nie
                  zauwazyli jak jeden ze sloni postanowil usunac ( nie zaatakowal lecz probowal
                  usunac ) z najblizszego otoczenia stada ich samochod wraz z pasazerami.
                  Skonczylo sie na pokiereszowaniu auta i strachu.
                  Mozna tak dlugo.

                  Pozdrawiam
                  • Gość: Plis Re: Bracia słonie IP: *.futuro.kielce.msk.pl 01.03.06, 14:29
                    To niesamowite Nemo. Wszystko. Jako kwalifikujący się niewatpliwie do
                    starszyzny w stadzie, poczułem się dowartościowany jak rzadko. Tylko jakimi
                    sposobami brcia słonie osiągają tak imponującą skuteczność wychowawczą? Czy
                    preferują szkołę bliższą wychowaniu bezstresowemu i róbta co chceta czy raczej
                    praktykują model uwzględniający także mocniejsze srodki. Jeżeli dane nam będzie
                    posłuchać więcej twoich opowieści , nie zdziwię się gdy moje uszy upodobnią się
                    do usu słonia.
                    • Gość: NEMO Re: Bracia słonie IP: 5.6.2R1D* / *.saix.net 01.03.06, 20:47
                      W naturze, niestety, koncepcje typu "robta co chceta" koncza sie tragicznie dla
                      dla ich wyznawcow. Problem , o ktorym wspomnialem byl dosyc doglebnie badany w
                      swoim czasie ale ja, nie bedac fachowcem w tej dziedzinie nie jestem w stanie
                      udzielic szczegolowych wyjasnien. Slonie maja swiadomosc swej sily ale naprawde
                      rzadko z niej korzystaja w sposob drastyczny. Najczesciej dominuje lagodna
                      perswazja. Dzial tez przyklad ze strony starszych.
                      W ubieglym roku obserwowalem samice z malym. W pewnym momencie, ot tak sobie,
                      wywrocila jakies drzewo. I wtedy maly slonik probowal robic dokladnie to samo
                      lecz drzewo okazalo sie silniejsze.

                      Pozdrawiam
                  • Gość: Ewa Re: Ek is Suid Afrikaner IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.03.06, 18:41
                    O to cie podejzewalam.Z tym miejscem mam duze zwiazki, bo paru moich
                    najblizszych sryjow zaraz po II wojnie pojechalo tam gdzie Ty w okolice Cape
                    Town. Dotad mam mnostwo ich zdjec. Na starosc prawie wszyscy wrocili do Europy i
                    ich dzieci tez. Rok temu umarla ostatnia osoba, ktora tam zostala. Z tego co
                    wiem duzo ludzi wyjechalo po stanie wojennym. A teraz macie sporo turystow z
                    Polski.Ciekawe czy spotykasz ich na swojej drodze.
                    Pils napisal tak swietnie, ze nie bede go przeskakiwac. Pisz dalej,robisz to
                    nadzwyczaj ciekawie.
                    A gdybys mogl cos wiecej o dzoborozcach, ktore u Was chodza po ziemi, inaczej
                    niz w Azji.
                    Zaraz wypytam jedna z afrykanskich kuzynek czy byla w Twoim parku
            • Gość: Wika Re: Do NEMO IP: *.ri.ri.cox.net 02.03.06, 05:43
              ...a tak przy okazji....czy samica gasiora to gasienica?
              • Gość: NEMO Do NEMO -odpowiadam IP: 5.6.2R1D* / *.saix.net 02.03.06, 08:09
                Nie. Jest to jeden z ciekawszych przypadkow przyrody. Gasienica jest samica
                traktora na gasienicach. Stworzenie to jest dosyc rzadko widywane w Europie,
                gdyz lubi duze przestrzenie. Z tego powodu spotykane jest na stepach i preriach.
                Zyje zazwyczaj w tzw trojkacie tj. jeden samiec traktor i dwie gasienice. Nazwa
                bierze sie stad, ze traktor jest zawsze na tych gasienicach i bez przerwy
                uprawia z nimi no... ten tego.... jak to sie mowi.... sex - jeden traktor i
                dwie gasienice!!!!! Naraz, jednoczesnie, tfu obraza moralnosci!!!! Do czego to
                doszlo nawet w swiecie zwierzat.

                Pozdrawiam
                • Gość: Wika Re: Do NEMO -odpowiadam IP: *.ri.ri.cox.net 02.03.06, 13:43
                  Czyli co jestem gasiorem czy gasienica .....i co pan mi tu sugeruje.....ze moj
                  mezczyzna zrezygnowal z "tych" waznych czynnosci [ mam nadzieje ze w imie
                  odpowiedzialnosci za stado]Nigdy nie przyszlo mi to do glowy a jednak dostalam
                  to w pakiecie razem z mezczyana[traktorem]. ...wiec nalezy mi sie "UPRAWIAC Z
                  NIM TO BAZ PRZERWY". Kiedys pewnie przyjdzie wywiazac sie z gasienicowej
                  kobiecosci...Pozdrawiam ze stepow i prerii
                  • kazimierzp Obyczaje ptaszków! 02.03.06, 16:47
                    Jest taki jeden ptak (tukan, albo dzioborożec - który nie pamiętam) który swoją
                    samicę zamurowuje w gnieździe do czasu wylotu młodych. Ciekawe ilu z panów o
                    takim czymś marzy!?!
                    Są też ptaki (np. struś)który bierze na swoje barki problem wychowywania
                    młodych zupełnie bez pomocy samicy.
                    Ja tam wolę model ludzki w którym obydwie strony są tak samo odpowiedzialne za
                    rodzinę i traktuję siebie nawzajem podmiotowo, a nie przedmiotowo!
                    Co do "uprawiania"! Czytałem w "Karafce La Fontainea" autorstwa Wańkowicza jak
                    to On wygłosił na uczelni (w czasach swojej młodości) wykład o trójpolówce w
                    małżeństwie. Sugerował On, ze w małżeństwie powinna być trójpolówka w której
                    każdy mężczyzna ma trzy żony: jedna jest uprawiana, druga rodzi, a trzecia
                    ugoruje. Wszystkie Jego koleżanki słuchajace tego "wykładu" zapałały świętym
                    oburzeniem, wszystkie chciały (tak jak to podał Melchior Wańkowicz) byc
                    uprawiane. Ta która najbardziej protestowała przeciw Jego pomysłom, to "Królik"
                    która została jego żoną i z którą w miłosci i wzajemnym szacunku dożył
                    sędziwych lat.
                    Tej wzajemnej miłości, tego szacunku, obopólnego zrozumienia życzę nam tu
                    wszystkim!
                  • Gość: NEMO Re: Do NEMO -odpowiadam IP: 5.6.2R1D* / *.saix.net 02.03.06, 18:33
                    Nic nie sugeruje, jedynie powaznie odpowiadam na powazne pytania pytania.


                    Pozdrawiam

                    • Gość: Wika Pani Ewo IP: *.ri.ri.cox.net 02.03.06, 18:58
                      Przepraszam raz jeszcze....przepraszam -slowo klucz, bez ktorego zaden zwiazek
                      nie mialby sensu...jest w gruncie rzeczy jak plaster zaslaniajacy czarna dziure-
                      urazy.... Ja nalepilam plaster pani niech sie postara zlikwidowac dziure.Zycze
                      powodzenia i znikam z tego forum......-----mam nadzieje ze nikt Tu za mna nie
                      zateskni.....Milego dnia
                      • Gość: Ewa Re: Pani Ewo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.03.06, 23:45
                        Nigdy sie nie obrazam. Staram sie rozumiec dzialania innych, nawet jezeli
                        sprawiaja przykrosc. Jezeli moge... nie ma sensu dzialac pochopnie jezeli trzeba
                        albo sie chce potem przepraszac.
                        Tu wszyscy mowimy sobie ty nie zaleznie od wieku, jestesmy z tej samej szkoly.A
                        calkiem mozliwe, ze zatesknimy, jak za wieloma innymi, ktorzy sie ulotnili.
                        Glowa do gory !
                      • Gość: Plis Re: Pani Ewo IP: *.futuro.kielce.msk.pl 02.03.06, 23:57
                        Wczoraj przypadkowo zahaczyłem o forum traktujące o zjawisku blokowiska,
                        wielkiej płyty itp. I miałem przyjemność wygłosić laudację o Sępolnie, które
                        uważam za dokonanie dokładnie przeciwstawne blokowisku. Zasugerowałem
                        porównawcze studium efektu inwestycyjnego Sępolna i Kozanowa, zwracając na
                        poczatek uwagę, że przez powódź 74 Sępolno przeszło na sucho a Kozanów skąpany
                        po uszy. Zalesie niestety też nieźle podmokło. A jak było Ewo u ciebie?
                        • Gość: Ewa 1997 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.03.06, 23:27
                          Zalesie mialo kiepsko. U mnie w ogrodzie bylo metr wody i w suterenach i
                          piwnicach. Dzieki Zdrojeskiemu nic sie nie zmarnowalo, bo wszystko wynioslam
                          wyzej, a w piwnicy nie mialam smieci.To byl dla nas bardzo pracowity czas,
                          pomagalismy tez w Zoo. Czulismy sie potrzebni i nikt nas nie ocenial.
                          Teraz po latach dalej umieraja drzewa.
                          • Gość: Ewa Kaziu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.03.06, 00:06
                          • Gość: Ewa Kaziu i dziewczyny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.03.06, 00:25
                            Dzisiaj Twoje imieniny, zycze Ci zebys pozostal taki jaki jestes i dalej cieszyl
                            sie zyciem.
                            Pytalam o dzoborozca afrykanskiego rodzina Bucorvidae ,bo on jedyny zyje w
                            grupach i chodzi po ziemi w poszukiwaniu jedzenia i jest bardzo duzy. Te
                            azjatyckie to rodzina Bucerodidae, tukany to Ramphastidae i to dziborozce
                            trzymaja samice z dzieckiem w dziupli.
                            Juz widze jak sie nasze forumowe kolezanki skrzywia, ze sie znowu egzaltuje
                            itd.Dziewczyny nie rozumiecie zwyklej wesolosci. Na tym forum szukam zupelnie
                            czegos innego niz Wy i nie bawie sie w oceny.
                            Niestety jak zawsze okazuje sie ze lepiej jest wymieniac sady z mezczyznami, to
                            bardziej bezpieczne.
                            Mysle, ze sie ucieszycie ,ze przestane sie odzywac na jakis czas ,bo wyjezdzam
                            z kraju.Bedziecie spokojnie mogly wymieniac opinie bez namierzania z mojej
                            strony i wypowiadania nieciekawych dla Was kwestii.
                            A moze nawet sie ukryje i bede udawala kogos innego,zastanowie sie.
                            Oczywiscie nie jest to wypowiedz do wszystkich forumowych kolezanek.
                            Ela nadalam dalej poszukiwane przez Ciebie nazwiska, moze to cos da?
                            • Gość: Ela 65 Do Ewy IP: *.013-58-73746f40.cust.bredbandsbolaget.se 04.03.06, 13:16
                              Dzieki za rozsylanie wici.Wlasciwie to nawet mnie wzruszylo,ze sie
                              przejelas.Odwyklam od takiej bezinteresownosci.Gdziekolwiek bedziesz-niech ci
                              bedzie milo!W bialym sniegu czy na cieplym slonku!Serdecznosci E.
                      • Gość: Plis Re: Pani Ewo IP: *.futuro.kielce.msk.pl 03.03.06, 00:04
                        Czy nie bagatelizujesz sensu związku i czegokolwiek Wika?
                        • Gość: Wika bagatela czyli lekcewazenie.... IP: *.ri.ri.cox.net 03.03.06, 05:37
                          Hm.......przez chwile walcze z pokusa "wdania sie w dyskusje" ale instynkt
                          samozachowawczy kaze mi zamilczec i isc spac jak najszybciej...."sequi il tuo
                          corso,e lascia dir le genti!.." Pozdrawiam
                          • Gość: Mysza Wrazenie IP: *.universalplastics.com 03.03.06, 14:11
                            Ja tez walcze.... ale z odczuciem.. Czytajac Wike nie moge oprzec sie wrazeniu,
                            ze styl jej w pisaniu tak upodobnia sie do naszej Azji, ktora z przyczyn nie
                            znanych opuscila Forum..... a moze tylko ukrywa sie pod nowym imieniem Wika?
                            Moze to tylko wrazenie...
                            Dreczy mnie to jednak i dlatego pisze...
                            Pozdrawiam wszystkich serdecznie z znow zasniezonej New England - oby do wiosny
                            • Gość: azja Re: Wrazenie IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 03.03.06, 14:53
                              myszko, pojechałaś po bandzie.
                              primo nie zmieniam nicka never , mimo że niektórzy tak twierdzą nie wiem czemu.secundo rozpisuję się w wątku o wrocławskim metrze, bo tam czuję się u siebie .
                              i po trzecie intuicja lubi zawodzić a tym bardziej spiskowa teoria dziejów, o czym chyba nie musze ci przypominać( z historii byłaś dobra).
                              a ponadto ( ty jedyna na forum mnie znasz - w końcu siedziałyśmy w jednej ławce ) czy nie dziwiłaby cię taka moja wiernopoddańcza i pokorna postawa, jaką wika ostatnio prezentuje? musiałabym mieć niezłą schizę, albo sie napalić trawy. a poza tym faktycznie masz nosa- bo ja w zasadzie chyba rozumiałam o co jej chodziło w jej pierwszym mejlu, bo też się wstydzę egzaltacji (i u siebie i u innych)dlatego ja bym wiki nie oceniała ,tak jak to się potem stało.
                              no i widzisz myszo, przez ciebie i twoją nieostrożną wypowiedź musiałam wrócić ze zwakowego bloga, w którym tkwię po uszy.ale poza tym cie pozdrawiam serdecznie.
                              • Gość: Mysza Re: Wrazenie IP: *.universalplastics.com 03.03.06, 14:57
                                Przynajmniej sie odezwalas :)
                                OK - dalam plame, ale chyba warto bylo Cie znow poczytac.
                                pozdrawiam rownie goraco
                                • Gość: bary Re: Wrazenie IP: *.net.diw.com.pl / 80.51.231.* 03.03.06, 15:02
                                  Mimo tego, że Azja wstydzi się egzaltacji, to jej jednak nie unika (mam na
                                  myśli oczywiście blogi Zwaka), trąca to nawet pensją Madame..
                                  Pozdrowienia dla Azji
                                  Jarek
                              • Gość: Henry Re: Wrazenie IP: *.production / 209.245.22.* 03.03.06, 15:18
                                Azja, mozesz podac adres strony o wroclawskim metrze? Bardzo mnie interesuja te
                                sprawy.
                                • Gość: azja Re: Wrazenie IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 03.03.06, 16:14
                                  niechcący cię wkręciłam. ale masz - namiary - forum ogólne wrocławskie gazety _ dwa wątki pt: " a w metrze zero sniegu" a drugi wcześniejszy " we wrocławskim metrze jest zbyt czysto". radzę zacząć od tego drugiego właśnie. to Genesis.
                                  ale nie myślę że tego akurat oczekujesz.
                              • Gość: Wika Re: Wrazenie po Azji IP: *.ri.ri.cox.net 04.03.06, 01:33
                                Co to w sumie za roznica,czy moim duchem wstrzsaja hormony{ po nieudanym dniu
                                wyzylam sie na Ewie} czy impulsy elektryczne "niezla schiza" czy cokolwiek to to
                                jest,co sie dzieje w moim mozgu.Zawartosc nie pochodzi z fizyki czy chemii
                                "napalic sie trawy" tylko z kultury {obrazilam trzeba przeprosic}.Raz na jakis
                                czas zamieniam sie w wilkolaka ale potrafie go juz okielzac.....Ty droga Azjo
                                przypominasz mi pewnego Medrca,......ale zaraz poniewaz jestes kobieta wiec
                                powinnam napisac....no wlasnie....jak sie mowi slowo medrzec w rodzaju
                                zenskim......czyz nie bedzie to wiedzma (bo to tez ta ktora wie). Jak to sie
                                stalo ze slowo wiedzma oznacza jedze?.....to juz nie moja
                                wina.........Wiernopoddancza WIKA......Pozdrawiam -------------wyslac nie
                                wyalac?......a co mi tam
                                • Gość: azja Re: Wrazenie po Azji IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 04.03.06, 09:37
                                  i to mi się podoba. tak trzymać.
                                  • kazimierzp Kobieta, a mężczyzna!?! 04.03.06, 10:25
                                    Przyznaję, że nie widzę róznic w dyskusjach z mężczyznami, czy kobietami.
                                    Jeżeli te dyskusje dotyczą spraw dla mnie ważnych, którymi żyję, a mój rozmówca
                                    nie zgadza się ze mną to dyskutuję i to twardo. Nie patrzę sie na to czy
                                    mym "przeciwnikiem" jest kobieta, czy mężczyzna. Ani w jednym, ani w drugim
                                    przypadku nie używam inwektyw i "słów grubych", nie odnoszę się też w tych
                                    dyskusjach do cech osobistych rozmówcy, choć czasami w swej argumentacji bywam
                                    bardzo ostry!
                                    Okres walenia na odlew, tak aby rozmówcy "kapcie spadły", a "szczęka z wrażenia
                                    opadła" mam juz za sobą (ale głowy nie dam, że na pewno!?:-)
                                    Co innego w luźnej, sympatycznej rozmowie w miłym towarzystwie. Wtedy uwielbiam
                                    adorować panie, od pewnego czasu nie boję sie mówić komplementów, zauważam
                                    ładne elementy stroju. Kiedyś im bardziej mi się niewiasta podobała tym
                                    bardziej bywałem "obojetny" wobec niej, bałem sie może śmieszności, albo i
                                    podejrzeń o "niecne zamiary".
                                    Co do naszych spotkań na tej stronie. Cieszę się z każdej przeczytanej
                                    wypowiedzi: tych refleksyjnych, tych o przyrodzie czy zmianach wśród znanych i
                                    nieznanych współtwowarzyszy edukacji, cieszę się też z zadziornych i
                                    prowokujących wypowiedzi młodych, wnoszą one bowiem duch ożywczy i inspirujący
                                    do reakcji, do myślenia (a może mają rację!?:-).
                                    Dlatego dzięki tym i innym spotkaniom na forach, czy w zyciu mogę sobie
                                    powiedzieć, że słowa piosenki Przybory i Wasowskiego:
                                    "Kaziu, zakochaj się,(...) Ciągle sam, wciąż bez dam jak to pojąć mam!"
                                    Zupełnie do mnie nie pasują.
                                    Nie jestem sam i w dodatku permanentnie zakochany!
                                    Ewa! Dziękuję za zyczenia i myslę, że w tych swoich perygrynacjach znajdziesz
                                    kawiarenkę internetową i małe słówko czasami wystukasz na klawiaturze. Świat
                                    jest przecież taki mały!
                                    • Gość: Wika Re: Kobieta, a mężczyzna!?! IP: *.ri.ri.cox.net 04.03.06, 19:11
                                      ...spodobalo mi sie...."od pewnego czasu...zauwazam ladne elementy stroju..."co
                                      przypomina mojego meza, opiewajacego moj naszyjnik ktory wlozylam niedawno z
                                      okazji swoich Urodzin. Otoz swiecidlo to jest przekazywane w mojej rodzinie z
                                      pokolenia na pokolenie.Zakladala go moja Babcia na wszelkie rodzinne okazje{
                                      ktora szanowny maz mial okazje poznac) nosila moja Mama a od 15 lat nosze ja
                                      ,tradycyjnie zakladajac w dzien swoich urodzin....Usmialam sie serdecznie bo
                                      przypomniala mi sie pewna anegdota z Plci Mozgu o mezczyznie ktory umyl zonie
                                      samochod kiedy psycholog powiedzial zeby okazal jej wiecej uczuc.....Pozdrawiam
                                      • Gość: zwako Re: Kobieta, a mężczyzna!?! IP: *.Red-213-96-28.staticIP.rima-tde.net 04.03.06, 19:35
                                        zawsze dobrze jest miec umyty samochód...
                                        pzdr
                                        • Gość: Wika Re: Kobieta, a mężczyzna!?! IP: *.ri.ri.cox.net 04.03.06, 19:56
                                          ....pewnie ze tak.....bo nie znacie dnia ani godziny, kto i kiedy nas to znaczy
                                          w nas puknie.....milego dnia
                                          • kazimierzp Zauważenie elementów stroju... 04.03.06, 21:49
                                            Wika! Ja to zauważałem wcześniej i swojej żonie te spostrzeżenia przekazywałem,
                                            Nie robiłem tego co do innych kobiet. Bałem się smieszności, podejrzeń
                                            o "jakieś zamiary" itp. itd. Po prostu byłem (chyba jeszcze jestem) bardzo,
                                            bardzo nieśmiały!
                                            Tak sie składa, że mam pamięć wzrokową i to dobrze ukształtowaną. Widzę i
                                            zauważam detale! Jeżeli są ładne i pięknie komponują się "z całością" to
                                            pozwalam sobie na docenienie! Jeżeli nie podobają mi się to staram się
                                            przemilczeć! Nie potrafię skłamać i powiedzieć, że coś pięknie leży jeżeli
                                            np "wisi jak kij na miotle", a tego niestety niektóre koleżanki oczekują!:)
                                            Dzisiaj gdy trudne są do określenia granice seksizmu, molestowania itp będzie
                                            coraz trudniej o wyważenie uzywanych słów w kontaktach z koleżankami w pracy
                                            czy przy innych okazjach.
                                            Bardzo cieniutka jest granica między kokieterią, adorowaniem, a molestowaniem.
                                            • Gość: Wika Re: Zauważenie elementów IP: *.ri.ri.cox.net 05.03.06, 00:03
                                              ....tak sobie pomyslalam....[moze nie scisle na temat, ale w temacie -kobieta ]
                                              nasza kultura paskudnie obeszla sie z kobietami, definiowane przez swoja
                                              cielesnosc zyja pod toporem daty przydatnosci do spozycia.
                                              • Gość: bary Re: Zauważenie elementów IP: *.net.diw.com.pl / 80.51.231.* 06.03.06, 08:37
                                                Droga Wiko, z moich obserwacji wynika, że to nie kultura źle się obchodzi z
                                                kobietami, tylko ich matki. To one wbijają córkom w głowę model właściwego
                                                zachowania i traktowania własnej kobiecości. Podkreślam, że to moja prywatna
                                                opinia.
                                                Pozdrawiam
                                                Jarek
                                                • kazimierzp człowieczeństwo, a płeć 06.03.06, 12:59
                                                  Denerwują mnie dyskusje i podkreślanie różnic płci, sprowadzające się do
                                                  tzw "płci mózgu". Mogę zrozumieć róznice fizyczne wynikające z płci człowieka.
                                                  Nie znoszę podkreslania płciowości przy innych życiowych momentach. Nie
                                                  ukrywam, że bardzo podbają mi się kobiety, nie ukrywam, że przy niejednej
                                                  miewam "kosmate myśli" ale nie rzutuje to na mój sposób zachowania wobec
                                                  innych: kobiet i mężczyzn.
                                                  Okres godów to jedno, a okres codziennego życia to drugie. Bardzo często
                                                  spotykam się z sytuacją, że Te które w dyskusjach podkreślają zbyt "samcze"
                                                  podejścia mężczyzn do współpracownic, same stosują w kontaktach z mężczynami
                                                  elementy gry typowej dla "słodkich idiotek" zwłaszcza gdy coś bardzo chcą
                                                  uzyskać.
                                                  Proponuję może nie podkreślać tych wszelkich różnic, ale zachowywać się godnie
                                                  i zdecydowanie, a wszelkie podchody w stosunkach służbowych ocierające się
                                                  o "zachowania przed prokreacyjne" - nazywać po imieniu. Jest to często trudne,
                                                  ale teraz gdy asertywność jest tak propagowana myślę, że takie zachowanie
                                                  będzie bardzo na miejscu.
                                                  • Gość: Wika Re;Plec / Roznice IP: *.ri.ri.cox.net 06.03.06, 15:54
                                                    ......a jednak takowe roznice wystepuja...sa nazwijmy to "stany" w ktorych
                                                    mezczyzna (chcialby) znajdowac sie 23 na dobe (1 na Drzemki)I wlasnie w tych "
                                                    23" przypomina kogos doczepionego do swojego Organu ktory prowadzi go przez
                                                    zycie. Milego dnia PANIE i PANOWIE
                                                  • Gość: zwako Re: Re;Plec / Roznice IP: *.Red-213-96-28.staticIP.rima-tde.net 06.03.06, 17:05
                                                    ".....a jednak takowe roznice wystepuja...sa nazwijmy to "stany" w ktorych
                                                    mezczyzna (chcialby) znajdowac sie 23 na dobe (1 na Drzemki)I wlasnie w tych "
                                                    23" przypomina kogos doczepionego do swojego Organu ktory prowadzi go przez
                                                    zycie...."

                                                    ... ach ....
                                                    ...to byly czasy.....;)

                                                    ... ale gdzie jest problem?....:

                                                    ... ze chcialby (ale nie moze)?
                                                    ... czy, ze jest doczepiony?...

                                                    pzdr

                                                  • Gość: Wika Re: człowieczeństwo, a płeć IP: *.ri.ri.cox.net 06.03.06, 15:57
                                                    Kaziu nie denerwuj sie .....prawda jest jak d-pa kazdy ma swoja. Pozdrawiam
                                                  • Gość: Wika Re: człowieczeństwo, a płeć IP: *.ri.ri.cox.net 06.03.06, 17:06
                                                    Kaziu nie denerwuj sie .....prawda jest jak d-pa kazdy ma swoja. Pozdrawiam
                                                  • Gość: Omen Re: człowieczeństwo, a płeć IP: 5.6.2R1D* / *.saix.net 06.03.06, 18:28
                                                    Z prawda i d...a jest tak jak w dowcipie o Witosie i Pilsudskim. Jesli
                                                    Pilsudski wlozyl Witosowi palec do d...y to Witos mial palec w ... i
                                                    Pilsudski mial palec w ..... ale jednak to nie to samo.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: poker Re: człowieczeństwo, a płeć IP: 69.0.72.* 06.03.06, 18:47
                                                    wika byl tu bezciebie spokoj.zmien forum
                                                  • Gość: poker Re: człowieczeństwo, a płeć IP: 69.0.72.* 06.03.06, 19:32
                                                    pozatym twoj styl pisania jest cienki i masz prostackie podejscie do zycia,Juz
                                                    Plis ci o tym napomnialze piszesz beznadziejnie i ja sie tez podtym podpisuje
                                                  • kazimierzp Kto tu jest zdenerwowany!:-) 06.03.06, 19:59
                                                    To, że cos mnie denerwuje to nie znaczy, że mnie wyprowadza zaraz z równowagi i
                                                    ja od razu jestem zdenerwowany!:-)
                                                    Każdy jakoś te swoje kompleksy musi leczyć. Niektórzy przypisując innym swoje
                                                    wyimaginowane fobie, inni samobiczując się i nadstawiając na "osąd innych". Z
                                                    moich obserwacji życiowych wynika (a parę lat innym dookoła się przyglądam -
                                                    sobie też) że Ci którzy mają wysokie mniemanie o sobie, Ci którzy szanując
                                                    innych szanują i siebie nie spotykają się z zachowaniami seksistowskimi,
                                                    mobingowymi itp. itd. Ci którzy sa pełni zbyt wielu wahań, próbują się innym na
                                                    siłę przypodobać - są bardzo często poniewierani psychicznie i często
                                                    fizycznie. Dotyczy to obydwu płci, nie ma tu żadnych rozgraniczeń.
                                                    Dlatego moja rada:
                                                    Ceńmy się to i nas inni docenią!
                                                  • Gość: Wika Re: Kto tu jest zdenerwowany!:-) IP: *.ri.ri.cox.net 07.03.06, 05:37
                                                    ....chodzi mi o to ze przedmiotowe traktowanie zdarzalo sie zawsze --nie jest to
                                                    owoc rewolucji seksualnej.Czy przed nia panowie uzywali swoich dziewek {hej
                                                    Poker czy inny hazardzisto czytaj uwaznie uzywam slowa DZIEWKA nie dziwka} ze
                                                    wzgledu na ich dusze czy moze raczej cialo. Przyklady moznaby mnozyc -
                                                    instytucja aranzowanego malzenstwa opierala sie (w niektorych czesciach swiata
                                                    nadal ma to miejsce}na takiej samej w istocie wymianie towarow i uslug jak
                                                    prostytucja .Kobieta byla towarem od zawsze......A harasment w miejscach
                                                    pracy...hm , moim zdaniem 60% to czysta histeria.....Pozdrawiam
                                                  • Gość: Plis Re czeństwo, a płeć IP: *.futuro.kielce.msk.pl 06.03.06, 21:19
                                                    Poker, Swietnie że jesteś ale zapewniam cie, ż ja a twoje wyobrażenia o mnie to
                                                    zupełnie różne kreatury.
                                                  • Gość: poker Re: Re czeństwo, a płeć IP: 69.0.72.* 06.03.06, 22:03
                                                    nie powieszmize ta baba jest wulgarna i zaczepa nas wszystkich obrazajac.
                                                    najpierw Ewe teraz Kazia. nie podoba mi sie co tu wypisuje i w jakim
                                                    stylu .Niech sie nauczy pprzekazywania mysli w inny sposob a nie tylko
                                                    wysmiewac glupkowato i nieudolnie.prymityw z niej wali
                                                  • Gość: Plis Re: Re czeństwo, a płeć IP: *.futuro.kielce.msk.pl 06.03.06, 22:58
                                                    Mnie ciekawi czy Wika jest jeszcze studentką czy ma już to poza sobą.
                                                  • Gość: Wika do Ciebie Plis IP: *.ri.ri.cox.net 07.03.06, 06:06
                                                    ...a dlaczego pytasz?......Milego dnia!
                                                  • Gość: Plis Re: do Ciebie Plis IP: *.futuro.kielce.msk.pl 07.03.06, 11:57
                                                    Lubię słodycze i okazje do gratulacji.Tez pozdrawiam
                                                  • Gość: Plis Re: Awers IP: *.futuro.kielce.msk.pl 07.03.06, 14:53
                                                    Muszę sprawdzać zdolność jasnoczytania. Wiek robi swoje.
                                                  • Gość: azja Re: Awers IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 07.03.06, 15:13
                                                    a ja- jasnopisania.
                                                    znów prószy- zaprószy mnie na śmierć
                                                  • Gość: Wika Re: poker IP: *.ri.ri.cox.net 07.03.06, 06:01
                                                    .....nie siegasz gdzie wzrok nie siega....a tam gdzie siega tez masz
                                                    problemy,skup sie nad tym co czytasz a to pomoze Ci skupic sie nad tym co
                                                    piszesz.....Cierpliwosci i powodzenia .
                                                  • Gość: Wika Re:Palec...... IP: *.ri.ri.cox.net 07.03.06, 06:13
                                                    ...Ten sam dyskomfort.Pozdrawiam
                                                  • Gość: bary Re:Palec...... IP: *.net.diw.com.pl / 80.51.231.* 07.03.06, 08:37
                                                    Wika, nie rozprawiajmy o tym, co było (kobieta, jako towar itd.) Równie dobrze
                                                    można mieć pretensje do Niemców, że wydali Adolfa Hitlera (chociaż naprawdę
                                                    nazywał się Alois Schicklgruber i był Austryjakiem...).
                                                    Męczy mnie taka feministyczna retoryka, jeżeli masz złe doświadczenia z
                                                    mężczyznami, to poniekąd jest to twoja wina, jak sądzę. Może mężczyźni, których
                                                    postrzegasz wyłącznie przez wielki organ, dopasowują swoje zachowanie do twoich
                                                    oczekiwań ? Może uważają, że dla takiej gąski (bez obrazy) nie muszą się
                                                    napinać ? Pamiętaj, że pewne zachowania sami prowokujemy.
                                                    Poza tym, wolę czytać opowieści Ewy o czymkolwiek, niż średniointeligentnych
                                                    tekstów spłycających seksualność ludzką do wyłącznie fizjologii. Sądzę, że
                                                    więcej wrażliwości jest w agencjach towarzyskich, niż w wypowiedziach Wiki.
                                                    Niemniej jednak pozdrawiam wszystkich bez wyjątku.
                                                    Jarek
                                                  • Gość: Plis Re:Rewers IP: *.futuro.kielce.msk.pl 07.03.06, 12:17
                                                    Trudno jednak zaprzeczyć, że wśród ogółu mężczyzn, szeroki dostęp do kobiet
                                                    istotnie jest wartością łakomą. Że tak naprawdę zapewnia go tylko bogactwo.
                                                    Stąd chyba taki tłok na rynku i taka bezwzględna na nim konkurencja. Wychodzi
                                                    na to że to łakomstwo anie walka klas jest motorem materialnego rozwoju
                                                    ludzkości, aż do zagłady środowiska naturalnego włącznie. Słonecznego dnia
                                                  • Gość: azja Re:Rewers IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 07.03.06, 12:43
                                                    bogactwo albo mądrość, plisie. ona czasem jest tak seksowna,że aż drżą azji kolanka. a może zresztą to tylko zazdrość ,że się samej taką nie jest.
                                                    a do adremu wracając: u mnie niestety niesłonecznie.
                                                  • kazimierzp bogactwo! 07.03.06, 13:19
                                                    Bogactwo duchem, bogactwo inteligencji, ciała, pieniędzy!
                                                    Każde z tych bogactw (zwłaszcza ducha!:-) może rekompensować brak innych.
                                                    Przekażę moje "jako mężczyzny" odczucia i przemyślenia. Dla mnie piękno innej
                                                    osoby to nie uroda. To jest coś więcej. Kiedyś zwróciłem uwagę na dziewczynę i
                                                    podzieliłem się tym wrażeniem z kolegą, a on na to że brzydka!?! Wyjaśniłem mu
                                                    co się skłądało na to moje poczucie piękna: spojrzenie, uśmiech, piękno i
                                                    harmonia ruchów. Starałem się potem zastanawiać nad moimi subiektywnymi
                                                    odczuciami i zauważyłem, że nawet najładniejsza osoba w momencie depresji,
                                                    smutku, złości potrafi być brzydka, czasem wręcz wstrętna. Równocześnie inne
                                                    oceniane jako przeciętne czy brzydkie w momentach radości, szczęścia stają się
                                                    najpiękniejszymi pełnymi powabu istotami. Nie trzeba kosmetyczek i kosmetyków,
                                                    wystarczy odrobina szczęścia.
                                                    Życzę więc wszystkim tu na tym forum aby jak najczęściej byli szczęśliwi i
                                                    zadowoleni, czyli aby zawsze byli piękni!!!
                                                  • Gość: azja Re: bogactwo! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 07.03.06, 13:49
                                                    wbrew zwyczajowi niewdawania się w polemikę, pragnę zauważyć,że kompensowanie pewnych braków przez inne zalety nie jest prawdą. o tym swiadczą choćby tłumy samotnych wspaniałych ludzi, którzy sa na przykład niepełnosprawni i "jedną nóżkę mają bardziej" nie mówiąc o innych rzeczach. wiem, wiem- teraz odezwą sie głosy, że nieprawda,że każda potwora znajdzie amatora i że są na to dookoła przykłady. niemniej te przykłady to ( szczęśliwe dla poszkodowanego przez los)wyjątki i nie ma się co na nie powoływać.
                                                    ja jedynie chcę zwrócić uwagę na to,że piekno jest w oczach patrzącego, nic więcej.
                                                  • Gość: Plis Re: bogactwo! IP: *.futuro.kielce.msk.pl 07.03.06, 15:14
                                                    Azja! Skąd ty to wszystko wiesz! Rzucasz mnie na oba kolana (na jednym już
                                                    byłem). Słonko świeci ciągle i w pełnej krasie. Chmury i chmurki sa zjawiskami
                                                    incydentalnymi, czego ci życzę. Zresztą ty to wiesz. Jenak przemiło z tobą
                                                    obcować.
                                                  • Gość: azja Re: bogactwo! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 07.03.06, 15:30
                                                    bardzo bym chciała , bardzo. cała aż pokraśniałam z uciechy.
                                                    a ponieważ idę własnie walczyć z śnieżnym żywiołem, lepiej mi pamiętać ,że jak wszystko ,tak i on minie. ale plisie dzięki za cenną uwagę, będzie mi ona orężem.zatem do wieczora...do rana?
                                                  • Gość: Wika Re:Palec../ Jarek.... IP: *.ri.ri.cox.net 07.03.06, 15:43
                                                    Ja tylko poddaje tematy zaczepajace o siebie....Zle doswiadczenia z mezczyznami
                                                    przytrafily mi sie w takim samym stopniu co z Adolfem Hitlerem....gdybym podjela
                                                    tu temat wojny to wcale nie znaczy ze w niej uczestniczylam. Znamy juz HIS-story
                                                    wiec rzucmy okiem na Her-Story.....A co do "splycajacych seksualnosc ludzka do
                                                    wylacznie fizjologii"....byc moze ze jezyk opisujacy akty seksualne powinien byc
                                                    wzniosly,i odnosic sie do piekna,tajemnicy i z szacunkiem do opiewanej
                                                    osoby.Otoz zapewne od wiekow ludzie kulturalni wypowiadaja sie kulturalnie,ale
                                                    rzecz w tym ze swiat nie sklada sie wylacznie z wyzszych swer.I gdyby swiat byl
                                                    tak przepelniony szacunkiem do drugiego czlowieka, to czy Kant sformulowalby
                                                    swoje zalecenie,by nie traktowac drugiej osoby wylacznie jako srodek ale tez
                                                    jako cel sam w sobie? .....Problem istnieje ale kiedys nie wypadalo o tym
                                                    mowic.Niegdys nie bylo kultury masowej.Byla kultura elitarna i hamstwo. Kultura
                                                    elitarna byla obwarowana zasadami, wiec to co panowie robili nieladnie nie
                                                    wychodzilo na forum publiczne............Nie opisuje tego co sie dzieje w mojej
                                                    alkowie ale to co sie dzieje na Swiecie .Czy uwazasz ze kultura masowa holduje
                                                    gustom masowym . Bo ja tak......Nie czuje sie feministka czuje sie KOBIETA....i
                                                    lubie jak mezczyzni przepuszczaja mnie w drzwiach zamiast mnie
                                                    miazdzyc.,..Pozdrawiam
                                                  • Gość: zwako Re:Palec../ Jarek.... IP: *.Red-213-96-28.staticIP.rima-tde.net 07.03.06, 17:18
                                                    ja tez czuje sie kobieta....
                                                    ...i nie lubie miazdzyc inne i innych...

                                                    pzdr
                                                  • Gość: Plis Re:Zignorowany IP: *.futuro.kielce.msk.pl 07.03.06, 17:43
                                                    Przepraszam, Ze sie wtrącę. O jakim niegdyś ty Wika piszesz? W naszym kręgu
                                                    kulturowym niegdyś funklcjonowsła kultura 4 stanów: szlachecka, duchowna,
                                                    mieszczańska i włościańska (upraszczając). Każda z nich wyrazała się w swoistym
                                                    języku,stroju, obyczaju,zwyczaju, muzyce,architekturze...Była to wielowątkowa i
                                                    różnorodna ale bez wątpliwości kutura. I w dodatku składająca się w harmonijną
                                                    przepyszną mozaikę. I absolutnie powszechna. Czy masowa niwiem. Nie wiem też
                                                    czy wszystko co określasz terminem kultura masowa należało by podciągać pod
                                                    termin kultura. Wolę jednak bazować nie na tym czego nie wiem lecz na tym co
                                                    wiem na pewno. A wiem że cię lubię.
                                                  • Gość: zwako Re:Zignorowany IP: *.Red-213-96-28.staticIP.rima-tde.net 07.03.06, 18:02
                                                    ...a mnie.... p-lis???
                                                  • Gość: Plis Re:Zignorowany IP: *.futuro.kielce.msk.pl 07.03.06, 18:28
                                                    Zwako ty jesteś z nas...Nie nie będę dopowiadał bo podejrzewał się będę o
                                                    brzydką interesowność. Mam przecież u ciebie dług wdzięczności (zdjęcia). W
                                                    dowód wielkiej sympatii zwierzę się tylko tobie, że osobiście mam jak się tu
                                                    okazuje,wyjątkowe i dziwne gusty; nie lubię jak panie przepuszczają mniw w
                                                    drzwiach, zamiast mnie miażdrzyć.Proszę tego nie powtarzać.Piątka.
                                                  • Gość: zwako Re:Zignorowany IP: *.Red-213-96-28.staticIP.rima-tde.net 07.03.06, 18:47
                                                    :)
                                                  • Gość: Plis Re:Zignorowany IP: *.futuro.kielce.msk.pl 07.03.06, 19:34
                                                    I o to chodzi
                                                  • Gość: azja plis please IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 07.03.06, 20:04
                                                    plisie, smutno mi, bosze.
                                                    wiedzieć o zmianach to jedno, a ich doczekać to drugie.
                                                    no i tylko popatrz , co ja wypisuję, a co jeszcze chcę wypisać!dobrze,że się zorientowałam w porę- boby śmiechu było co niemiara. ze smutnym uśmiechem , plisowi- azja.
                                                  • Gość: Plis Re: please IP: *.futuro.kielce.msk.pl 07.03.06, 21:47
                                                    Za dużo mnie dzisiaj na tym forum więc się skasowałem. Ale twoje posty Azja
                                                    okazują się posiadać w sobie tyle tajemnej, przyciągającej mocy, że z
                                                    autentyczną no, tego, brak mi odpowiedniego określenia, niech będzie ochotą,
                                                    poddaję sie ich czarowi. Smutki twoje współodczuwam, bo według nie tylko mojego
                                                    przekonania, nie robisz problemu z lada czego. Jestem z tobą bardzo, jakkolwiek
                                                    by to było nieużyteczne. Chciałem napisać co rozweselającego a wyszło jak
                                                    mówią, jak zwykle. Excuse me, please.
                                                  • Gość: azja dobranoc plisie IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 07.03.06, 22:19
                                                    nigdy mnie nie zawodzisz . wszystko jeszcze będzie dobrze ,plisie. wiem ,że empatia bywa nieszczęściem i trochę mi przykro,że na ciebie akurat padło. ale nie, nieprawda- z ciebie się własnie cieszę najbardziej.
                                                    mam nadzieję,że i jutro będzie cię "za duzo" -tak bym chciała.
                                                  • Gość: Plis Re: dobranoc IP: *.futuro.kielce.msk.pl 07.03.06, 22:58
                                                    Ahoy!
                                                  • kazimierzp empatia 08.03.06, 05:07
                                                    Usiłuję wczuć się w niektórych interlokutorów i obraz mam cokolwiek mroczny!
                                                    Mam nadzieję, że się mylę! Forum internetowe to miejsce gdzie można rozładować,
                                                    czy też podzielić się swymi stanami emeocjonalnymi. Mam nadzieję, że nastrój
                                                    przekazywany momentami przez niektórych wynika z chwilowych momentów
                                                    przygnębienia!:-)
                                                    Azja! To co mi się podoba w niektórych oczach widać na Twych zdjęciach na
                                                    stronie Zwako!
                                                    Co do przepuszczania kobiet przez drzwi, to chyba jest u mężczyzny naturalne (z
                                                    przytrzymywaniem "mocarnym ramieniem" tychże skrzydeł drzwiowych). Z tym, że
                                                    uczono mnie, że zawsze wychodzący z pomieszczeń ma pierwszeństwo.
                                                  • Gość: azja Re: empatia IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 08.03.06, 07:58
                                                    nie o to mi chodziło z tymi oczami. ale już trudno.
                                                  • kazimierzp oczy 08.03.06, 08:07
                                                    Ale masz je naprawdę ładne! Zresztą nie tylko oczy. Ciekaw jestem jaka jesteś w
                                                    czasie bezpośrednich spotkań dyskusji, zabaw!?!?
                                                    Co do tych wielu wspaniałych samotnych! Może najbliżsi nie potrafili natchnąć
                                                    ich wiarą w siebie, może zamiast rozwijać w nich to co mają najlepsze to
                                                    słyszeli zewsząd roztkliwianie się i podkreślanie wad, a nie zalet? Wiem coś na
                                                    ten temat, byłem bardzo zakompleksiałym i do matury zamkniętym w sobie młodym
                                                    człowiekiem.
                                                    Na szczęście udało mi się otworzyć, przełamać opory w kontaktach z płcią
                                                    przeciwną, opory przed wystąpieniami publicznymi, w końcu przed wyrażaniem i
                                                    okazywaniem uczuć! Może dlatego jestem w pełni szczęśliwy z moją pierwszą i
                                                    jedyną partnerką życiową - mą Żoną!
                                                  • Gość: bary Re: oczy IP: *.net.diw.com.pl / 80.51.231.* 08.03.06, 08:29
                                                    Drogi pokerze, nie napisałem, że Wika jest średniointeligentna - tego
                                                    określenia użyłem w stosunku do stylu wypowiedzi, którego nie lubię
                                                    (spłycajacego, mającego ponoć pobudzić dyskusję). Zabolał mnie tylko
                                                    nieuzasadniony atak na Ewę, do której mocnośmy się przywiązali. Szkoda, że
                                                    Wika jeszcze się nie przdstawiła - nie wiemy nawet, czy chodziła do II LO.
                                                    Jeżeli jednak się ośmieli, to może wysłać zdjęcia do Zwaka.
                                                    Nie podoba mi się spolaryzowany ogląd świata, gdzie kobiety są na jednym
                                                    biegunie, a mężczyźni na drugim, jest to niebezpieczne uproszczenie. Jeśli chcę
                                                    zobaczyć taki świat, to oglądam Seksmisję i tyle. Nasze forum ma jednak
                                                    wypracowany pewien styl i odbieganie od niego też mi się nie podoba. Jak mawiał
                                                    pewien Czech: lepiej się piwa napić, niż ze schodów spaść...
                                                    Pozdrawiam
                                                    Jarek
                                                  • Gość: zwako Re: oczy IP: *.Red-213-96-28.staticIP.rima-tde.net 08.03.06, 10:26
                                                    dzien kobiet, dzien kobiet.
                                                    niech kazdy sie dowie,
                                                    ze dzisiaj swieto dziewczyyyy-nek...

                                                    dzisiaj moja córka konczy 8 lat
                                                    ...
                                                  • Gość: bary Re: oczy IP: *.net.diw.com.pl / 80.51.231.* 08.03.06, 10:50
                                                    Wszystkiego najlepszego dla córeczki ZWAKO, ucałuj ją od nas gorąco.
                                                    Paniom oczywiście życzę również wszystkiego, o czym marzą.
                                                    Pozdrawiam
                                                    Jarek
                                                  • kazimierzp słaba płeć! 08.03.06, 16:23
                                                    W obiegowej opinii i głównie chyba nas grających rolę supermenów mężczyzn
                                                    kobieta to "słaba płeć". Ciekawe w którym punkcie jeżeli potrafi każdego bez
                                                    wyjątku mężczyznę owinąć sobie wokół palca!
                                                    Dzisiaj rano słyszałem śląski dowcip na ten temat:
                                                    "Jeżeli chcesz się przekonać czy twa żona to słaba płeć, to spróbuj przyciągnąć
                                                    w nocy pierzynę na swą stronę!?!
                                                    Niemniej uważam, że Bozia miała dobry pomysł, że stworzyła kobiety. Nie wiem
                                                    tylko czy dobrze zrobiła tworząc mężczyzn z nadmiarem testosteronu!?!
                                                    Bez kobiet życie byłoby straszne, ba nie byłoby życia!
                                                    Dziękuję Wam za to!!!
                                                  • Gość: Plis Re: WIWAT IP: *.futuro.kielce.msk.pl 08.03.06, 20:44
                                                    Niskie ukłony dla Jubilatki Ośmiolatki i załącznik serdeczności dla pozostałych
                                                    Pań. Podziwiam harmonię uczuć emanująca z waszych zdjęć. To cudowne że mogę
                                                    dzięki temu czuć się z wami nie obco. No i pdziwiam że wyraźnie stanowisz Zwako
                                                    ostoję tych żywiołów. Coś jakby dąb Bartek.
                                                  • Gość: azja Re: WIWAT IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 08.03.06, 21:13
                                                    a moje foty czy cieszą oczy plisa?
                                                    i w ogóle dzieńdobry- moje serce wybiega ci na spotkanie jak psiak ;-)
                                                  • Gość: Plis Re: WIWAT IP: *.futuro.kielce.msk.pl 08.03.06, 22:55
                                                    Twoje zdjęcia na stronie Asiu, są zapierające dech, zostawiłem tam zaraz ślad
                                                    tego wrażenia. Ale przyznaję ze w pierwszym odczuciu bardzo onieśmielające
                                                    potęga osobowdci modela. Ja skupiłem jednak całą uwagę i stopniowo zachwyt na
                                                    tym jednym gwiezdnym błysku który przez jakąś chyba nonosekundę wyjawił o tobie
                                                    tak wiele. Szczęście fotografa czy moje? W każdym razie doświadczyłem tego co
                                                    manifestuje się dziwnym przeskokiem napięcia i rozbłyskiem iluminacji. Ja wiem
                                                    jak to nazwać czy zrelacjonować? No i nie muszę już do albumu zaglądać. Nie
                                                    zachęcaj mnie więcej do zwierzeń plis.
                                                    zwierzeń proszę. Dobrze że jesteś.
                                                  • Gość: azja zwierzeniom - nie! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 08.03.06, 23:08
                                                    dobrze,że jesteś ,plis.
                                                    też nie chcę-chcę zwierzeń. taka goła bym stała ( się stała?). a to w końcu publiczne miejsce.
                                                  • Gość: plis Re: Foty IP: *.futuro.kielce.msk.pl 08.03.06, 23:24
                                                    Co mi tam foty azja, twoja obecność cieszy i powoduje że serce wali buch,buch...
                                                  • Gość: azja Re: Foty IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 08.03.06, 23:37
                                                    wiem, wiem..też tak mam.

                                                    sercu i plisowi haiku:

                                                    kukułka kuka
                                                    dla mnie, dla góry,
                                                    na zmianę.
                                                    (issa)
                                                  • Gość: Plis Re: Foty IP: *.futuro.kielce.msk.pl 09.03.06, 01:03
                                                    Ty naprawdę jesteś Azja i to jaka. Gwiazda nie blefowała.
                                                  • Gość: zwako Re: WIWAT IP: *.Red-81-42-174.staticIP.rima-tde.net 09.03.06, 22:16
                                                    "Niskie ukłony dla Jubilatki Ośmiolatki i załącznik serdeczności dla
                                                    pozostałych
                                                    Pań."

                                                    ...wielkie dzieki...
                                                    jakby to powiedziec...
                                                    jubilatka to ivet, a pozostale panie to zuzia (moja luba) i ...
                                                    eric... moj syn...
                                                    wiem, wiem ...zawsze chcialem miec dwie córki, to teraz mam....

                                                    ...ale teraz juz nie... eric to wspanialy facet....
                                                    troche sie wymadrza i nie da sobie wytlumaczyc niczego (sam wie lepiej)
                                                    ...ale odziedziczyl to po mnie....

                                                    tak poza tym to jutro znaczy 10.03, bedzie on jubilatem... (4 lata)

                                                    ps: jak bylem maly, tez czesto mylono mnie z dziewczynkami....
                                                    bardzo to mnie denerwowalo (jak teraz erica), ale z czasem zauwazylem, ze
                                                    trzeba dbac o moja kobieca czesc... tak, ze teraz jestem kobieta...
                                                    no moze nie zupelnie, ale dobrze jest byc nia....
                                                  • Gość: azja thx IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 09.03.06, 22:31
                                                    dzięki zwako. błyskawicznie wmontowane foty.
                                                  • Gość: bary Re: thx IP: *.net.diw.com.pl / 80.51.231.* 10.03.06, 08:38
                                                    Mniejsza o większość, ale robienie zdjęć w czasie operacji uważam za niesmaczne
                                                    i nie na miejscu, przyznam, że spowodowało to we mnie pewnego rodzaju
                                                    zdumienie. Ciekaw jestem , czy właściciel operowanej nogi wyraził na to zgodę.
                                                    To chyba nie był piknik? (Proszę nie odczytywać tego tekstu jako próbę
                                                    sprowokowania Azji, bo byłoby to nadużycie - chodzi mi o elementarną
                                                    przyzwoitość, chyba że uznacie mnie za nadwrażliwca)
                                                    Pozdrawim
                                                    Jarek
                                                  • Gość: Plis Re: FOTO IP: *.futuro.kielce.msk.pl 10.03.06, 13:59
                                                    Zobaczyłem.Dziękuję za pouczenie. Kłaniam się głeboko.Gassio, gassio
                                                  • Gość: Plis Re: FOTO IP: *.futuro.kielce.msk.pl 10.03.06, 16:56
                                                    Dziękuję Azja za pouczenie.
                                                  • Gość: azja Re: FOTO IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 10.03.06, 17:10
                                                    pouczenie, plis?
                                                  • Gość: Plis Re: FOTO IP: *.futuro.kielce.msk.pl 10.03.06, 19:17
                                                    Wstrzasająco głębokie.Kłaniam się z popkorą.
                                                  • Gość: Ela Re: FOTO IP: *.013-58-73746f40.cust.bredbandsbolaget.se 10.03.06, 19:32
                                                    Plytkosc w "zupie pomidorowej i schabowym",jak mawial kiedys prof.Szarf
                                                  • Gość: Plis Re: FOTO i ELA IP: *.futuro.kielce.msk.pl 10.03.06, 21:12
                                                    Jedni się jakoś bronią inni przyjmują w się i z wdzięcznością. Normalne.Mam na
                                                    myśli nie tyle zdjęcia ani tę właśnie operację, tylko przekaz, naukę choćby w
                                                    kontekście misterim tego forum. Oczywićie nie potrafię tego w słowach ując,
                                                    jeśli to prędzej pomiędzy słowami. Nie zależy mi na tym, jestem natomiast
                                                    kontent że coś przyciągneło i twoją i moją uwagę
                                                  • Gość: Plis Re: FOTO i ELA IP: *.futuro.kielce.msk.pl 10.03.06, 21:16
                                                    Przychodzę ze wspaniałości
                                                    I do wsoaniałosci podążam
                                                    Co to jest?
                                                    (hoshin)
                                                  • kazimierzp Waligórski 10.03.06, 21:56
                                                    Te ostatnie wypowiedzi natchnęły mnie do powtórzenia twórczości nieżyjącego już
                                                    wrocławskiego satyryka. Andrzej Waligórski pisywał różne teksty, miedzy innymi
                                                    całą serię bajeczek Babci Pimpusiowej. Oto jedna z nich:
                                                    "Dmuchał żabę chuligan raz, kawał świntucha.
                                                    Dmucha ją, dmucha, dmucha, dmucha, dmucha, dmucha,
                                                    Wtem bęc - z żaby królewna śliczna się wyłania!
                                                    A ten skurczybyk wcale nie przerwał dmuchania... "
                                                    Zawsze po podaniu tych tekstów w studiu 202 Ewa Szumańska (jako Babcią
                                                    Pimpusiowa) wraz z Waligórskim (jako narratorem) doszukiwali się pointy.
                                                    Ciekawą jaką Wyście by się tu doszukali!?
                                                  • kazimierzp Waligórski dla starszych panów! 10.03.06, 22:06
                                                    Pils! Cos dla nas:

                                                    Kraina starszych panów

                                                    Jest gdzieś kraina starszych panów,
                                                    Ciepła, wesoła i różowa.
                                                    I kiedy tam się zbudzisz rano
                                                    Nie musisz się gimnastykować.
                                                    Możesz poleżeć wśród poduszek
                                                    Zanim zakipi świeża kawa,
                                                    I tak ci nie wyrośnie brzuszek,
                                                    I tak ci nie zagrozi zawał.
                                                    Czystej pościeli czujesz dotyk,
                                                    Bułeczki z masłem ci podają,
                                                    Nie musisz spieszyć do roboty,
                                                    Nie musisz pchać się do tramwaju.
                                                    Nie grozi ci gderanie żony
                                                    Uszu nie wierci gwar ulicy,
                                                    Wstajesz od razu ogolony,
                                                    Wyprężasz ciało pod prysznicem,
                                                    I oto już po trotuarze
                                                    Stąpasz zerkając na kobiety,
                                                    Wypijasz jeden koniak w barze
                                                    Przerzucasz pisma i gazety.
                                                    Po pół godzinie - syty wiedzy -
                                                    Odwiedzasz szereg pięknych sklepów.
                                                    Aż spotykają cię koledzy,
                                                    Dobrane grono starych repów....
                                                    Więc chichy-śmichy, gadu gadu:
                                                    - Pamiętasz Manię, Franię, Zosię?
                                                    I tak czas zleci do obiadu,
                                                    A dziś jest ozór w szarym sosie.
                                                    Cóż, portfel pełen masz gotówki,
                                                    A dla swych kumpli wiele serca,
                                                    Więc od żubrówki do wiśniówki,
                                                    A może być i vice versa.
                                                    Niewinne, przyjacielskie waśnie
                                                    Uprzyjemniają tylko sjestę...
                                                    A wtem - jak coś ci we łbie trzaśnie!
                                                    O rany - myślisz - gdzie ja jestem?
                                                    Zniknęła miła knajpka w lesie,
                                                    Oliwne się rozwiały gaje,
                                                    Przy łóżku budzik wrednie drze się
                                                    Za oknem auta i tramwaje,
                                                    Dwudniowy zarost masz na twarzy,
                                                    W ogóle czujesz się do chrzanu...
                                                    Wytrwaj! Wieczorem znów pomarzysz:
                                                    ...jest gdzieś kraina starszych panów...
                                                  • Gość: Plis Re: Waligórski dla starszych panów! IP: *.futuro.kielce.msk.pl 11.03.06, 12:26
                                                    Dziś zaczynam dzień Kazimierzu od otwarcia twojego posta. Wczoraj byłem rozdarty
                                                    na dwu poziomach, gadu gadu i tam gdzie niema się nic do gadania, można tylko
                                                    słuchać i gdzie rodzą się cuda. Jest to związane z dyskomfortem. Do dziś miałem
                                                    za to więcej czasu na pointę-zagadkę. Myślę że znalazłem pomoc u Koheleta:
                                                    wszystko ma swój czas i swój nieczas, czli trzeba wiedzieć kiedy skończyć.
                                                    Ambaras jest ze słówkiem wiedzieć wobec ogarniającej mnie np. wczoraj chmury
                                                    niewiedzy. Wiesz Kazik, pamiętam początki studia 202. współzałozycielem był
                                                    kolega z roku Staszek Bockenchaim.Waligórskiego czytuję regularnie w Najwyższym
                                                    Czasie! Czytuję go bo jest mi bliskie wszystko co wrocławskie. a Azja jest
                                                    urodzoną wrocławianką. Wszyscy na mnie się oburzają kiedy głoszę że w Polsce
                                                    najlepiej mają się emeryci. A ja naprawdę uwarzam że wesołe jest żcie
                                                    staruszka. Jestem 100% emerytem a codziennie z żalem muszę amputować większość
                                                    ponętnych atrakcji jakie oferuje dzisiejszy nieco tylko zwariowany świat. Te
                                                    twoje dwa ostatnie posty urzekają mnie promienstą aurą i podrywająca lewitacją.
                                                    Jeszcze z ciebie bęsą ludzie. obyśmy się tu jeszcze długo spotykali wśród tak
                                                    dostojnch a młodzieńczych dam.
                                                  • Gość: Plis Re: Waligórski dla starszych panów! IP: *.futuro.kielce.msk.pl 11.03.06, 13:38
                                                    Musiałem wócić bo zapomniałem o podziękowaniu, dzielac się medycznym
                                                    szmoncesem spod pióra mojego ulubionego Kataw Zara
                                                    Czarna chmura urwała się nad rodziną Szaronów. Głowa rodu, premier Ariel
                                                    Szaron poszedł się położyć, a jego syn Omri idzie siedzieć.
                                                  • kazimierzp Stanisław Bockenhaim 11.03.06, 22:16
                                                    Uczył on mnie w Państwowej Szkole Architektury budownictwa. Zapadł mi w
                                                    pamięci. Ciekawe czy żyje i jak się ma!?!
                                                  • Gość: Plis Re: Stanisław Bockenhaim IP: *.futuro.kielce.msk.pl 11.03.06, 23:58
                                                    Zgadza się, Staszek miał w sobie coś że nie sposób było go nie zauważyć i
                                                    zapamiętać. Studiowaliśmy architekturę w początkowych latach 50-tch. Sadziłem
                                                    że porzucił architekturę dla sztuki z bardzie (u)lotnych konstruowanej tworzyw.
                                                    A tu proszę Staszek zdecydował się rzężbić w ludzkich umysłach. Dla mnie to
                                                    dobra i ciekawa wiadomośc.Dziękuję.Miałeś w Staszku z pewnością nietuzinkowego
                                                    mistrza.
                                                  • Gość: Plis Re: Stanisław Bockenhaim IP: *.futuro.kielce.msk.pl 12.03.06, 00:01
                                                    PS. A co z tą pointą?
                                                  • kazimierzp pointa! 12.03.06, 00:51
                                                    Nie będę cytował duetu: Szumańska - Waligórski bo ich trudno subtelnie podrobić
                                                    nie ocierając się czasami o wulgarność!:-)
                                                    Dla mnie ta bajeczka z tym dmuchaniem to ma takie przesłanie: jak już złapałeś
                                                    jakieś szczęście to uważaj, abyś Go "nie zamęczył"! Mam też i inne skojarzenia,
                                                    ale jako człek stateczny ...
                                                  • Gość: Plis Re: pointa! IP: *.futuro.kielce.msk.pl 12.03.06, 02:29
                                                    Dzięki. W internecie prawa grawitacji nie funkcjonują.Dobranoc.
                                                  • Gość: Hanka Re: Waligórski IP: *.iios.pwr.wroc.pl 26.04.06, 09:49
                                                    Dla maturzystów 1969 Andrzej Waligórski napisał kilka wierszyków
                                                    charakteryzujących nauczycieli.
                                                    Na Bojczukową:
                                                    Czy to kogut w tym kurniku
                                                    Głośno pieje kukuryku
                                                    Ależ skądze, tu się chowa
                                                    Nasza Pani Bojczukowa
                                                    Na Jaśniaczyka:
                                                    Tu prawda w prawdę wrasta
                                                    Lecz nie prawda z historii
                                                    Ale prawda od Piasta.

                                                    Dla niewtajemniczonych: Pias to była knajpa przy skrzyżowaniu ul. Sienkiewicza z
                                                    ul. Piastowską
                                                    pozdrawiam
                                                    Hanka
                                                  • Gość: bary Re: Waligórski IP: *.net.diw.com.pl / 80.51.231.* 26.04.06, 13:23
                                                  • Gość: bary Re: Waligórski IP: *.net.diw.com.pl / 80.51.231.* 26.04.06, 13:24
                                                    Piasta kojarzę jak najbardziej, jednak nie znam związków Waligórskiego z naszym
                                                    liceum. Może jakiś drobny wykład...?
                                                    Pozdrawiam
                                                    Jarek
                                                  • Gość: Hanka Re: Waligórski IP: *.iios.pwr.wroc.pl 27.04.06, 10:04
                                                    Wykład będzie bardzo krótki. To jedyny związek Waligórskiego z dwójką jaki znam.
                                                    Maturzyści 1969, ze szkolnego teatrzyku nawiązali z nim kontakt w celu
                                                    przygotowania widowiska pt. „Cmentarzyk...” jakiś tam. To by było na tyle.
                                                    pozdrawiam
                                                  • Gość: azja Re: Waligórski IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 26.04.06, 20:31
                                                    wam się naprawdę podoba waligórski? przecie ani z niego satyryk, ani poeta ( rym i rytm jak z pamiętnika- na górze róże na dole fiołki itd) , ani specjalnie nad poziomy nie wzlatuje - fakt wysoki był.
                                                    on jakoś dziwnie promowany był przez lokalną prasę i tv, chociaż tam nudził smiertelnie. najciekawszą jego cechą był ubiór - rodzaj stroju wędkarskiego, który sprawiał że waligórski kojarzył mi się z czasopismem prenumerownym przez mego tatę -"wiadomości wędkarskie". kojarzył się tak zarówno przez wygląd jak i rodzaj twórczości.
                                                    oczywiście nie znałam osobiście, pewnie zacności wielkiej człowiek, ale to nie powód,żeby z niego wieszcza robić. jeśli wrocław ma tylko takiego barda to trudno sie dziwić,że na rynku stoi wodotrysk z spękanych szyb okiennych, a w koncentracyjnym obozie zoologicznym główną atrakcją jest centralnie zlokalizowana pubo-kawiarnia z puszczoną na całą moc piecyka muzyką disco polo, i że luxusowy rynek ze swoimi pasażami, kamieniczkami i ogródkami letnimi nie przysłania nędzy wyłażącej zewsząd. jesteśmy dumni z miasta naszych wyobrażeń i wspomnień, lub marzeń ale to rzeczywiste miasto jest jak nadmuchany balon, nadmuchany kosztownymi imprezami efemerydami typu operowe premiery, vratislaviacantans i PPA, które są katastrofami finansowymi. młodzi twórcy wrocławscy którzy coś znaczą uciekli do wawy i tylko mówią,że są stąd.
                                                    nie wspominam o tzw infrastrukturze bo to klęska , której doświadczamy na codzień wszyscy i końca nie widać. śmiech budzi aplikacja wrocławia do urządzenia MIstrzostw Europy w piłce nożnej, bosze z czym do ludzi?
                                                    świeżo wypasiona klasa polityczna, te wszystkie czarneckie, zdrojewskie, schetyny , którzy broją w naszym mieście też wizerunku nie poprawiają- to tak jakby stary zabytkowy kontusz schlapać ..no wiecie czym.
                                                    kocham moje miasto ale są ALE.
                                                  • Gość: NEMO Waligórski i nie tylko IP: 5.6.2R1D* / *.saix.net 26.04.06, 21:12
                                                    Azja,

                                                    Polska jest naprawde biednym krajem, wiec Wroclaw nie moze byc duzo lepszy. Nie
                                                    ma co sie zzymac i popluwac zolcia.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: azja Re: Waligórski i nie tylko IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 26.04.06, 21:28
                                                    nemo ja popluwam tylko kwasem i suczym jadem.
                                                  • Gość: NEMO Re: Waligórski i nie tylko IP: 5.6.2R1D* / *.saix.net 02.05.06, 22:11
                                                    Przez ostatnie dni mialem szczescie byc na zupelnym bezludziu. Myslalem nad
                                                    tym, co Azja napisala. Wycofuje moje "plucie zolcia" i przepraszam Azje.


                                                    NEMO
                                                  • Gość: azja Nemo i Waligórski i nie tylko IP: 156.17.170.* 03.05.06, 09:08
                                                    nemo, miałeś szczęście być na zupełnym odludziu , to po kie licho rozmyslałeś o
                                                    waligórskim? bardzo mnie to zmartwiło: człek coś tam palnie od niechcenia i
                                                    psuje innym ich wolny czas.
                                                    a co do plucia żółcią, to nic nie wycofuj. próbowałam tego ale zrezygnowałam:
                                                    żółć działa wolniej niż kwas i gorzka jest, fe!
                                                  • Gość: NEMO Re: Nemo i Waligórski i nie tylko IP: 5.6.2R1D* / *.saix.net 03.05.06, 19:23
                                                    Nie zupelnie tak.
                                                    Bylem na odludziu i czesto tam wyjezdzam by oderwac sie od prozy zycia. Nie
                                                    myslalem o Waligorskim, natomiast myslalem o tym, co napisala Azja. Tak z
                                                    grubsza - jak to ubogie kraje probuja dodac sobie splendoru organizujac
                                                    rozne "spedy". Poludniowa Afryka probowala ( konkretnie Kapsztad)"wygrac"
                                                    olimpiade, ostatecznie dostali mistrzostwa swiata w pilce noznej - za te
                                                    wywalone w bloto pieniadze mozna naprawde poprawic zycie wielu ludziom.
                                                    Moje "plucie zolcia" bylo malo uprzejme, wiecej niegrzeczne.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: tadeusz Re: Nemo i Waligórski i nie tylko IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 04.05.06, 03:03
                                                    Montreal dopiero niedawno splacil swoja olimpiade vsprzed 30 lat.
                                                  • Gość: poker Re: Nemo i Waligórski i nie tylko IP: 69.0.72.* 04.05.06, 22:06
                                                    najlepiej wszystko przejesc to prawda po co biedzie rozrywka
                                                  • Gość: NEMO Re: Nemo i Waligórski i nie tylko IP: 5.6.2R1D* / *.saix.net 05.05.06, 06:58
                                                    Pojecia biedy i rozrywki sa wzgledne. W kontekscie III swiata trudno oskarzac
                                                    ludzi biednych o przejadanie czegokolwiek, gdyz glownie cierpia glod.
                                                    Oczywiscie mozna sie rozerwac bedac glodnym, np. przy pomocy granatu lub innego
                                                    niewypalu, ktorych wiele wala sie po bezkresach ziemi.


                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: poker Re: Nemo i Waligórski i nie tylko IP: 69.177.154.* 06.05.06, 14:30
                                                    po cp mi to piszesz.powiedz to tym kolesia co graja po 5 dni w krykieta o czym
                                                    kiedys napomniales.im sie ta informacja lepiej przyda. niech uwazaja na miny.
                                                    mysle ze ci glodujacy bardziej niz jedzenia potrzebuja specjalistow twojego
                                                    pokroju napewno napelni im twoja wiedza zolondki
                                                  • Gość: tadeusz Re: Nemo i Waligórski i nie tylko IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 07.05.06, 17:12
                                                    Ciekawe czy to literowka ("kolesia" miast "kolesiom"), czy zauwazona przeze
                                                    mnie w ostatnich czasach paniczna obawa przed uzyciem konsowki "-om" bez
                                                    wzgledu na okolicznosci ?
                                                  • Gość: Ewa to samo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.05.06, 00:10
                                                    A ty w kolko to samo.Kazdy moze traktowac forum jak chce.Po to miedzy innymi sie
                                                    tu wypowiadamy.
                                                  • Gość: azja Re: to samo IP: 156.17.170.* 08.05.06, 07:17
                                                    tadeo jest mistrzem krótkich numerków...
                                                    bardzo krótkich
                                                    i niezbyt szybkich :-P
                                                  • Gość: tadeusz Re: to samo IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 08.05.06, 11:37
                                                    Kto ci przeszkadza ?
                                                  • Gość: Ewa Heniu!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.05.06, 00:21
                                                    Heniu, musisz wyznaczyc dzien spotkania, bo inaczej ci ktorzy chcieliby sie
                                                    spotkac nie beda wiedzieli kiedy ta chwila nadejdzie.Ja mysle, ze niech ci Twoi
                                                    Amerykanie odjada, wtedy bedziesz mial wiecej czasu i spokojna glowe.
                                                    Mam dla Ciebie ksiazke od Plisa.
                                                    Nie martw sie tym czy sa Zydzi czy nie bo w gruncie rzeczy to nikogo nie
                                                    obchodzi i nikt sie nikogo nie czepia. Polacy sa glownie od gadania i nadawania.
                                                    Ja to bym chciala, zeby przyszlo jak najwiecej osob.Kazik,Azja, Jarek i ci
                                                    wszyscy ktorzy maja ochote.W Rezydencie gryza komary trzeba miec jakies
                                                    smarowidlo.Moze do czerwca wladze miasta popryskaja krzaki.Jest tak,ze w
                                                    ogrodzie nie mozna pracowac bez srodkow, a to z racji rozlepisk po wystapieniu
                                                    wody na brzegi.
                                                    Haniu, w sobote byl wazny zuzel i juvenalia na Stadionie, czegos takiego jeszcze
                                                    nie bylo. Mieszanina muzyki i dzikich wrzaskow studentow i nie tylko i kibicow.
                                                    A po zakonczeniu Zalesie wygladalo jak pobojowisko rozjechane przez samochody i
                                                    zarzucone butelkami i smieciami.Istne szalenstwo.A ptaki na drzewach( pliskleta
                                                    ),psy w domach, starzy ludzie i chorzy to pestka, co to kogo moze
                                                    obchodzic.Trzeba sie drzec do upadlego tak zeby zyly na szajach prawie pekaly i
                                                    wtedy jest cool!Ja siedzialam przy zamknietych oknach i nie bardzo wiedzialam
                                                    jak sie nazywam, zwlaszcza, ze moj pies zachorowal na zapalenie nerek i w
                                                    efekcie o drugiej w nocy jezdzilam z nim na weterynarie.Na ulicach bylo mnostwo
                                                    ludzi w roznym stanie opilstwa.Troche sie balam, nic to pies wazniejszy.
                                                  • Gość: bary Re: Nemo i Waligórski i nie tylko IP: *.net.diw.com.pl / 80.51.231.* 08.05.06, 08:34
                                                    Tadziu, nie czepiaj się ortografii - ty np. napisałeś "forumów" i przeżyliśmy.
                                                    Trzcina i belka?
                                                    Pozdrawiam
                                                    Jarek
                                                  • Gość: tadeusz Re: Nemo i Waligórski i nie tylko IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 08.05.06, 11:36
                                                    "Forumow" jest bardziej po polsku. "Fora" ? Sprawdz w slowniku wyrazow obcych.
                                                    Czyzby polski przeszedl na zasady gramatyki lacinskiej ?
                                                  • Gość: Plis Re: pochwalone-bezzamcze,bez-klucze,b ez-kracie IP: *.futuro.kielce.msk.pl 27.04.06, 15:21
                                                    Pomyśl azja. Nie ma żadnej analogii pomiędzy ideami organizacji ogrodów
                                                    zoologicznych i obozów koncentracyjnych. Jeżeli najbardziej słusznną ideę
                                                    umotywować fałszywymi argumentami, traci ona na wiarygodności.
                                                    Czy sadzisz że przy organizowaniu KL zabiegał ktokolwiek o zapewnienie
                                                    haftlingom możliwie naturalnych warunków srodowiskowych? We wrocławskim ZOO
                                                    zajmował się tym np. prof. Tadeusz Zipser. Czy w ZOO stosowane są kary cielesne.
                                                    Czy opiekunowie zwierząt przypominają czymkolwiek kapo z zielonymi opaskami i
                                                    dewniwnymi pałami w rękach. Czy ktokolwiek zabiegał aby karma więźniów była
                                                    dostosowana do ich regionalnych upodobań.
                                                    Pisząc o obozach koncentracyjnych dla zwierząt popełniasz moim zdaniem
                                                    podwójny błąd; szkodzisz idei nie zadawania cierpień zwierzęcej braci i zarazem
                                                    degradujesz i tak już karykaturalnie zniekształconą pamięć kacetowców
                                                    dręczonych zarówno w czasie ich osadzenia jak i po wyzwoleniu. Tym tematem
                                                    zajmował się Czesław Ostankowicz wrocławski pisarz,dziennikarz i
                                                    szermierz.Oczywiście jako współwyznawca rozumiem twoje dobre intencje. Ale
                                                    przedewszystkim nie szkodzić .
                                                    Naga prawda, walczyć o prawdę.
                                                  • Gość: azja Re: pochwalone-bezzamcze,bez-klucze,b ez-kracie IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 27.04.06, 16:27
                                                    a ty dawno chyba nie byłeś w tym ogrodzie, plisie. nie wiesz o czym mówię
                                                  • Gość: plis Re: pochwalone-bezzamcze,bez-klucze,b ez-kracie IP: *.futuro.kielce.msk.pl 27.04.06, 18:28
                                                    Przyznaję, że z 10 lat. Nie jestem przekonany że to takie istotne. Wszystkie
                                                    ogrody są dość podobne. Nie wierzę że biją te zwierzęta albo że je głodzą.
                                                    ----
                                                  • Gość: azja Re: pochwalone-bezzamcze,bez-klucze,b ez-kracie IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 27.04.06, 18:32
                                                    mogę tylko wycofać się z szacunku do ciebie plisie. ale tylko z szacunku.
                                                  • Gość: Ewa Re: pochwalone-bezzamcze,bez-klucze,b ez-kraci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.04.06, 23:47
                                                    Chyba wychodze na swiatlo dzienne.
                                                    I chyba moge cos napisac.
                                                    Zdazylo mi sie byc w Zoo daleko,daleko,gdzie byly orangutany w swoim
                                                    naturalnym klimacie i nigdy nie bylo mi tak zal zwierzat w betonowo-kratowych
                                                    klatkach patrzacych tesknie na przyrode w okolo, dla niech nieosiagalna.Narwalam
                                                    co sie dalo,musialam miec szalenstwo w oczach,bo nikt nic nie powiedzial i
                                                    podalam to zielone wprost w wyciagnieta reke,tak ze poczulam jej dotyk.Tak nikt
                                                    nie dreczyl tych malp,mial je zwyczajnie w nosie.Dlatego tez nie lubie zoo.Choc
                                                    nie uwazam,ze sa podobne do obozow.Znieczulica i brak zrozumienia ,to glowny
                                                    powod mojej niecheci.I tylko my ludzie tacy jestesmy.
                                                    Waligorskiego znalam,oprocz latwych wierszykow pisal tez poezje.Nie czytalam,
                                                    ale wiem ,ze jego syn Marek wydal je niedawno.Ponoc niezle.Sam W.byl bardzo
                                                    milym czlowiekiem i gdziekolwiek sie pokazal rozbawial towarzystwo.Rodzina zyla
                                                    w jego cieniu.Pisal dla wszystkich nawet dla mnie,czesto byly to wyglupy.Chyba
                                                    byl ludziom potrzebny w tamtych czasach.
                                                    Azja,patrzylam dlugo na maraton,ale mi umknelas,musialas biec
                                                    wczesniej.Podziwiem i ciebie i reszte uczestnikow.
                                                  • Gość: azja Re: pochwalone-bezzamcze,bez-klucze,b ez-krac IP: 156.17.170.* 28.04.06, 07:26
                                                    na kochanowskiego byłam gdzieś koło 9.40.
                                                  • Gość: NEMO Szalenstwo w oczach IP: 5.6.2R1D* / *.saix.net 28.04.06, 09:13
                                                    Mysle, ze Ewa i moja Zona sa siostrami, chociaz wcale o tym nie wiedza. Wiem
                                                    jak wyglada to "szalenstwo w oczach" i trawa w rece itd.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: Hanka Re: pochwalone-bezzamcze,bez-klucze,b ez-krac IP: *.iios.pwr.wroc.pl 28.04.06, 12:09
                                                    A co naszymi ulubieńcami wyrzucanymi z domów bo: dziecku się znudziło, brudzi,
                                                    jedziemy na w pełni zasłużony urlop. Pełna swoboda dla kundelka, bezdomie i
                                                    bezżarcie.
                                                  • Gość: plis Re: ot co IP: *.futuro.kielce.msk.pl 28.04.06, 13:48
                                                    problem jest i to złożony.
                                                  • Gość: bary Re: ot co IP: *.net.diw.com.pl / 80.51.231.* 28.04.06, 14:47
                                                    Moja koleżanka jest prokuratorką i jej bzikiem jest tzw. znęcaniówka nad
                                                    zwierzętami. Nie zdajecie sobie sprawy, jacy ludzie są zdziwienie po orzeczeniu
                                                    w sprawach karnych. Na ogół są to co prawda wyroki w "zawiasach", ale zdumienie
                                                    jest prawdziwe. Skazani nie mogą zrozumieć, że za głodzenie, znęcanie się itd.
                                                    można pójść do tiurmy...
                                                    Myślę, że uczenie wrażliwości potrwa długie lata. Moja jamnisia jest traktowana
                                                    jak członek rodziny, czasami mam nawet wrażenie, że trochę fisiujemy, ale...co
                                                    mi tam.
                                                    Co się tyczy dzikich zwierząt trzymanych w niewoli, to nie chodzimy z dziećmi
                                                    do cyrku. Te w ZOO czasem odwiedzamy.
                                                    Pozdrawiam wszystkich i krajowcom życzę udanego bardzo długiego weekendu.
                                                    Jarek
                                                  • Gość: tadeusz Re: ot co IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 29.04.06, 23:27
                                                    Ponoc zwierzeta domowe w naszym kregu kulturowym maja sie duzo lepiej niz
                                                    przecietny mieszkaniec naszego globu. A moze ktos sie wypowie na temat wplywu
                                                    tych pieskow i kotow na nasze srodowisko ? Moje haslo: zwierzta do lasu ! (czy
                                                    innego srodowiska, w jakim powinne zyc). Tak, ludzie sobie wymyslili, ze np.
                                                    dobrze by bylo, zeby piesek pasowal do koloru plaszcza itp. Moze w
                                                    zamierzchlych czasach potrzebne bylo tworzenie ras psow. Utrzymywanie
                                                    (najlepsza zdaje sie jest hodowla wsobna) tych ras teraz jest znecaniem sie nad
                                                    zwierzetami. Zdaje sie, ze ktos juz probowal tego z ludzmi.
                                                  • Gość: azja Re: ot co IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 30.04.06, 11:56
                                                    ale co próbował,żeby ludzie pasowali do płaszcza? chyba na odwrót.
                                                  • Gość: tadeusz Re: ot co IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 01.05.06, 22:50
                                                    Przeczytaj raz jeszcze.
                                                  • Gość: Ewa nie zmieniac IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.05.06, 23:37
                                                    A czemu jestes taki zadziorny, czy dobrze Ci to robi ?
                                                    Pozwol innym zyc jak chca.Kazdemu wolno miec wlasne zapatrywania.
                                                    Nikt Cie nie zmusza do zmiany Twojego ja, wiec nie rob tego innym.
                                                  • Gość: tadeusz Re: nie zmieniac IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 02.05.06, 01:41
                                                    Slyszalas o czyms takim jak opinia ? Moge ja miec ?
                                                  • Gość: Hanka Re: pochwalone-bezzamcze,bez-klucze,b ez-krac IP: *.iios.pwr.wroc.pl 29.04.06, 11:20
                                                    Środowisko Zoo jest dla zwierząt tam urodzonych naturalne. Nie poradzą sobie na
                                                    wolności. Również nie chodzę do Zoo, bo nie lubię zwierząt za kratami. Ale może
                                                    to błąd. Może chodząc do Zoo ucierpiała by moja „wrażliwość”, ale byłby to mój
                                                    wkład w poprawę warunków ich życia.
                                                    Zoo czy wiwisekcja. Mniejsze, większe zło?
                                                  • Gość: azja Re: pochwalone-bezzamcze,bez-klucze,b ez-kra IP: 156.17.170.* 29.04.06, 11:53
                                                    w czasach, gdy istnieją niesamowite możliwości techniczne, środki masowego
                                                    przekazu o jakich nie śniło się w chwili, gdy zakładane były zwierzyńce,gdy
                                                    robisz pstryk , klik, czy co tam chcesz i masz interaktywną grę, film, program,
                                                    gdy możesz za stosunkowo niewielkie pieniądze pojechać i sama zobaczyć,
                                                    ponurkować, sfotografować, zapamiętać, wytatuować, to tego typu ogrody
                                                    zoologiczne powinny być likwidowane. zwierzęta powinny być przeniesione do
                                                    lepszych warunków by przejść na emeryturę i by godnie dożyć swoich lat, a
                                                    zasoby takiego zoo jak wrocławskie nie powinny być w ogóle odnawiane. a
                                                    docelowo powinny być zlikwidowane wszystkie ogrody zoologiczne, łącznie z zoo w
                                                    san diego. acha i nie jest prawdą ,że w ogrodach zoologicznych przechowywana
                                                    jest jakoby wystarczająca pula genowa do odtworzenia jakiegoś gatunku w razie
                                                    jego wymarcia, tego nie możemy sobie dać wmówić-wystarczy spojrzeć na olbrzymie
                                                    trudności chin w reintrodukcji pandy wielkiej ( a chińczycy naprawdę stosunkowo
                                                    wcześnie się zorientowali,że jest to gatunek ginący i uzyskali fundusze - i co i
                                                    kicha) , ani że pełnią w czasach internetu rolę edukacyjną.
                                                    a tak od strony współczucia zapytam - gdybyś mieszkała w klatce 2x2 metry
                                                    zlokalizowanej w środku ruchliwego miasta, i gapili się na ciebie ciągle ludzie,
                                                    jak śpisz, jesz, wypróżniasz się , chorujesz i robisz inne intymne rzeczy, jakby
                                                    ci wrzucali do klatki puszki po piwie i inne śmieci,żeby zobaczysz jak się
                                                    zachowasz, gdy w ciebie trafią, to czy nie byłoby ci obojętne czy ta klatka jest
                                                    odmalowana z pieniędzy za bilety , i czy w ogóle jest odmalowana?
                                                    hanka, sorki że cię tak napadam, bo pewnie nie mam racji... przyjmijmy że ten
                                                    mejl jest skierowany do jakiejś abstarkcyjnej hanki, która mysli że jej
                                                    pieniądze trafią tam gdzie powinny.
                                                  • Gość: tadeusz Re: pochwalone-bezzamcze,bez-klucze,b ez-kr IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 29.04.06, 23:16
                                                    Wiem na pewno, ze ogrodow zoologicznych jest za duzo. Nie zgadzam sie jednak z
                                                    tym, zeby kazdy jezdzil po swiecie i ogladal przyrode na wlasne oczy. Czy
                                                    zdajesz sobie sprawe z tego, jakie skutki ekologiczne pociagneloby to za soba?
                                                    Lepiej juz, zeby ludzie ogladali to wszystko w telewizji i siedzieli w domu
                                                    zamiast zasmiecac dalekie kraje. A poza tym uwazasz, ze zwierzeta maja poczucie
                                                    godnosci tak, jak ludzie ?
                                                  • Gość: Ewa Re: pochwalone-bezzamcze,bez-klucze,b ez-k IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.04.06, 23:45
                                                    Tak,maja.Maja wszystko to samo co my,oprocz mowy.Nie zapomne takich kretynskich
                                                    dywagacji na temat bolu,ze niby czlowiek tylko.Bol odczuwa kazda istota,ktora ma
                                                    system nerwowy.Nie trzeba byc naukowcem ,zeby to wiedziec.Wystarczy patrzec i
                                                    widziec.Nie wiem jak teraz jest,ale pamietam,ze nasza nauczycielka od
                                                    biologii,wysylala nas do zoo w celu spisywania wszystkich przedstawicieli danego
                                                    gatunku.Wtedy poznalam zoo calkiem dobrze.Przyznaje sa zwierzeta,ktorym wszystko
                                                    jakby jedno,jeleniowate np.Ale drapiezniki w prastarych poniemieckich zreszta
                                                    ladnych klatkach,na betonie i ta ich wieczna udreka.I nikt mi nie powie,ze
                                                    urodzony w niewoli lew nie ma tego co nazywa sie zew krwi,wolnosci.A pamietacie
                                                    tego tygrysa,ktory uciekl z cyrku pod Warszawa, i co polecieli na niego z
                                                    widlami i co sie stalo zginal czlowiek,bo ci kretyni go wystraszyli
                                                    niemilosiernie,no to tygrysa zabito i jak sie gawiedz cieszyla.A trzeba bylo
                                                    zostawic sprawe tym naszym niby fachowcom,oni przynajmniej troche sie
                                                    orientowali w sytuacji.
                                                    Azja a ja stalam na Moniuszki kolo 10 to Ty juz przelecialas.
                                                    Tadeusz,czy ty piszesz sam do siebie,bo nie mam nikogo tylko ciebie na
                                                    okraglo.To nie pretensje,tylko grzeczne zapytanie,bo moze cos nie tak z moim
                                                    komputerem
                                                  • Gość: tadeusz Re: pochwalone-bezzamcze,bez-klucze,b ez- IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 30.04.06, 09:39
                                                    Mniej o zwierzetach a wiecej o ludziach...
                                                  • Gość: azja Re: pochwalone-bezzamcze,bez-klucze,b ez- IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 30.04.06, 11:57
                                                    ewo,fajnie,że tak myślisz.
                                                  • Gość: azja Re: pochwalone-bezzamcze,bez-klucze,b ez- IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 30.04.06, 12:01
                                                    wydaje się,że tadeusz postanowił odnieść się bardzo krótko do wszystkich podjętych kiedys wątków. dość zabawne- bo widzi się odpowiedź , a pytanie gdzieś dawno przebrzmiało i już zapomniane. swoją drogą oszczędny w słowach, zaczął nawet równoważniki zdań stosować.
                                                  • Gość: Ewa rozne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.04.06, 23:42
                                                    Dotarlo do mnie,ze to sa odpowiedzi,ale musialam sama na to wpasc,bo Tadeusz nie
                                                    uznal za stosowne.
                                                    A nie wiem,dlaczego mamy mowic o ludziach,skoro temat zwierzat jest rownie
                                                    interesujacy.A Jarek ma racje,ze zwierzeta sa maltretowane,a ludzie nie
                                                    rozumieja,ze to jest naganne.Ogladam Animal Planet, tak jest na calym swiecie.
                                                    Nemo,jak sie ciesze,ze Twoja zona ma takie samo podejscie do przyrody.
                                                    A teraz pada deszcz i dzdzownice wyszly z ziemi i czasami traca orientacje,wiec
                                                    czasami je przenosze i jest mi lzej.No i teraz dopiero sie okaze, ze zupelnie mi
                                                    odbilo, nie.Tak widze swiat.
                                                    Wiecie,ze mrozy wydusily kleszcze.Co prawda w gazetach pisza, ze ich mnostwo,ale
                                                    to nie prawda,chyba chodzi bardziej o kupowanie szczepionki.
                                                  • Gość: tadeusz Re: rozne IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 01.05.06, 22:32
                                                    Pokochajmy kleszcze tez !
                                                  • Gość: tadeusz Re: rozne IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 01.05.06, 22:44
                                                    Zajmijmy sie bardziej poprawa bytu ludzi zamiast zaprzatac sobie glowe innymi
                                                    stworzeniami (wczoraj potracilem mrowke samochodem). A tak przy okazji to czy
                                                    Biblia cos mowi o potrzebie opieki nad zwierzetami ?
                                                  • Gość: azja Re: rozne IP: 156.17.170.* 02.05.06, 07:45
                                                    ty tadeusz, ty jesteś chyba tadeusz rydzyk, sie lepiej przyznaj.
                                                    dopiero jak zobaczyłam tę twoją logorhea to pojęłam, że ty z torunia jesteś.
                                                    swoją drogą śliczne miasto.
                                                  • Gość: tadeusz Re: rozne IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 03.05.06, 21:17
                                                    Sprawdz jeszcze raz, ale mam sentyment do tego miasta. Czy "logorhea" to nie
                                                    przypadkiem "logorea" tylko z z angielskim "akcentem"?
                                                  • Gość: azja Re: rozne IP: 156.17.170.* 04.05.06, 07:33
                                                    ściśle mówiąc to logorrhea z dwoma r. z łaciny-biegunka słowna.
                                                  • Gość: tadeusz Re: rozne IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 04.05.06, 22:21
                                                    Sprawdz jeszcze raz w slowniku wyrazow obcych.
                                                  • Gość: azja Re: rozne IP: 156.17.170.* 02.05.06, 07:46
                                                    a tę mrówkę to tym m
                                                  • Gość: azja Re: rozne IP: 156.17.170.* 02.05.06, 07:50
                                                    aż mnie zatkało sorki, a więc , chodzi mi czy maybach w zderzeniu z mrówą nie
                                                    ucierpiał, tade?
                                                    jakby co, to jadę do torunia za 3 tygodnie to mogę cię pociągiem zabrać ze sobą
                                                    i popilnować, żeby żaden stwór ani roślina nie wymienione w biblii nie skrzywdziły.
                                                  • Gość: bary Chaos IP: *.net.diw.com.pl / 80.51.231.* 02.05.06, 09:02
                                                    Tadeuszu, opanuj się trochę i bądź łaskaw nie mieszać wątków. Rzadko się zdarza
                                                    prowadzić tu dwie równoległe dyskusje, a co dopiero kilkanaście na raz. Trudno
                                                    się połapać w chaosie, który wprowadziłeś...
                                                    Skończyło się bezrobocie i parę godzin muszę posiedzieć w robocie.
                                                    Pozdrawiam
                                                    Jarek
                                                  • stalmat1 Re: Chaos 02.05.06, 11:08
                                                    A moze o to Tadziowi chodzilo?
                                                  • Gość: tadeusz Re: Chaos IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 03.05.06, 21:19
                                                    Czyzby temu forum przyswiecaly jakies wyzsze cele ?
                                                  • Gość: poker Re: Chaos IP: 69.0.72.* 04.05.06, 17:44
                                                    byla tu juz taka co wprowadzala chaos i tez nie nadazala za tematami he
                                                    he.tadziu moze chodziliscie do jednej klasy
                                                  • Gość: tadeusz Re: Chaos IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 04.05.06, 22:16
                                                    Moze chodzilismy ? Napisz cos na ten temat. Co do chaosu, to nie wiedzialem, ze
                                                    ktos tutaj prace naukowa.
                                                  • Gość: tadeusz Re: rozne IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 02.05.06, 01:43
                                                    Jednych oburza jedzenie krow innych jedzenie psow...
                                                  • Gość: tadeusz Re: rozne IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 03.05.06, 21:24
                                                    Jak widzisz swiat ?
                                                  • Gość: tadeusz Re: pochwalone-bezzamcze,bez-klucze,b ez IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 02.05.06, 01:59
                                                    I co w tym zlego ? A jaka jest rola tych forumow ? Owszem, niektorzy pisza
                                                    epistoly i probuja filozofowac. A moze ktos napisze cos o "2" (najlepiej ktos,
                                                    kto zdawal mature w 1973 roku z klasy sportowej) ?
                                                  • Gość: tadeusz Re: pochwalone-bezzamcze,bez-klucze,b ez IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 02.05.06, 02:00
                                                    Jak tak dalej pojdzie, to wkrotce zaczne pisac sam do siebie.
                                                  • Gość: Alfred Re: pochwalone-bezzamcze,bez-klucze,b e IP: *.mia.bellsouth.net 03.05.06, 06:36
                                                    Odpowiadasz na :
                                                    Gość portalu: tadeusz napisał(a):

                                                    > Jak tak dalej pojdzie, to wkrotce zaczne pisac sam do siebie.


                                                    Obiecanki, cacanki a reszcie radosc. Zaloze sie ze Ty tego nie potrafisz.
                                                    Pozatym, nikt Cie tak dobrze nie zrozumie jak Ty samego siebie.
                                                    Wiec moze by tak.
                                                  • Gość: azja Re: pochwalone-bezzamcze,bez-klucze,b ez-k IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 30.04.06, 11:54
                                                    oczywiście,że mają poczucie godności. i powiem ci jeszcze żeby cię zatkało, że jest coraz więcej badań wskazujących ,że mają też samoświadomość.
                                                  • Gość: tadeusz Re: pochwalone-bezzamcze,bez-klucze,b ez- IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 02.05.06, 01:53
                                                    "Oczywiscie" ? Samoswiadomosc ? Rosliny sie porozumiewaja i podobno tez czuja
                                                    na swoj sposob. I co z tego ? Moze kanibalizm jest wyjsciem ?
                                                  • Gość: Hanka Re: pochwalone-bezzamcze,bez-klucze,b ez-kr IP: *.iios.pwr.wroc.pl 04.05.06, 09:01
                                                    Stwierdziłam tylko co mogę zrobić, a nie jak powinno być. Nie jestem wstanie
                                                    pochylić się nad każdym potrzebującym, ale jeżeli decyduję się na pomoc to nie
                                                    zakładam z góry, że zostanę oszukana. Co do masowości dostępu, a zwłaszcza
                                                    niewielkich pieniędzy zapewniających baraszki ze zwierzętami mam poważne
                                                    wątpliwości gdyż w dobie internetu olbrzymią grupę ludzi na nic nie stać.
                                                    Likwidacja Zoo i emerytury dla zwierząt – yes, yes, yes. Współczucie i klatki –
                                                    myślę tak jak Ty. Piszesz na ten temat z dużą pasją, mam nadzieję że działasz z
                                                    taką samą. A tak na marginesie, zastanawiam się co jest bardziej abstrakcyjne:
                                                    mój bilet do Zoo czy Twoja emerytura dla zwierząt.
                                                    pozdrawiam
                                                  • Gość: azja pochwalona abstrakcja IP: 156.17.170.* 04.05.06, 10:02
                                                    moja emerytura dla zwierząt jest oczywiście bardziej abstrakcyjna, a także
                                                    emerytura jako taka.
                                                    ostatnio w ogóle pojęcie abstrakcji w naszym biednym ale dumnym kraju sięgnęło
                                                    tam, gdzie wzrok nie sięga i może dlatego łatwiej żyć.
                                                  • Gość: Hanka Wspomnienia i magia IP: *.iios.pwr.wroc.pl 04.05.06, 11:55
                                                    Na końcu mostu Szczytnickiego, tuż przed zakrętem w parkową alejkę wiodącą do
                                                    szkoły rosło magiczne drzewo. W drodze do szkoły trzeba było przejść między tym
                                                    drzewem a barierką mostu aby nie dostać lufy.
                                                  • Gość: zwako Re: Wspomnienia i magia IP: *.Red-213-96-28.staticIP.rima-tde.net 04.05.06, 12:22
                                                    !!!!!
                                                    i teraz o tym piszesz!!!
                                                    ....
                                                  • Gość: bary Re: Wspomnienia i magia IP: *.net.diw.com.pl / 80.51.231.* 04.05.06, 13:07
                                                    W naszej klasie panował głupawy skąd inąd zwyczaj łapania pał na zawody. To
                                                    sprawiało, że w klasie nie było nikogo, kto miałby średnią powyżej 4,0...
                                                    Jednak ile trzeba było nałapać pozytywnych ocen, żeby bezkarnie łapać pały...
                                                    Najpierw panowała aktywność, wszyscy zgłaszali się do odpowiedzi, a jak był już
                                                    bezpieczny zapas - pełna indolencja. Wychowawca miał żal do nas, ale jakoś się
                                                    z tym pogodził. Nie bylibyśmy więc zainteresowani takim czarownym miejscem.
                                                    Pozdrawiam
                                                    Jarek
                                                  • kazimierzp Shalom!!! 04.05.06, 15:31
                                                    Przez dwa tygodnie byłem, w Izraelu. Na zproszenie prywatnych osób. Przez dwa
                                                    tygodnie na dzień dobry mówiłem: "SHALOM"!!!
                                                    Przez te dwa tygodnie nie wypowiadałem się na forum! Czy czułem sie jakbym
                                                    czegoś nie dopełnił? NIE!!! Czułem się się spokojny i szczęśliwy mając za sobą
                                                    (albo obok siebie) wszelkie brudy i problemy świata. Naszego Świata! Dzisiaj
                                                    rano o 6 godzinie (według czasu europejskiego) byłem w Tel Awiwie. Dzisiaj po
                                                    godzinie 12 (według czasu europejskiego) byłem w Polsce, w Jeleniej Górze! Ale
                                                    się ten cały Świat zmniejszył!!!
                                                    Gdy dzisiaj czytam wpisy na forum (jeszcze nie wszystkie!!!) to stwierdzam, że
                                                    świat ludzi cywilizowanych jest większy i wspanialszy niż tych co z "igły robią
                                                    widły".
                                                    Ten nasz świat jest trudniejszy do poznania i zrozumienia niż nam się wydaje!
                                                    Bądźcie pozdrowieni! Czyli Shalom!!!
                                                    Ale też cieszę się, że mogę (za chwilę) popolemizować z Azją, Barym, Ewą,
                                                    Henrym, ...
                                                    Wy jesteście moim światem!!!
                                                  • Gość: azja Re: Shalom!!! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 04.05.06, 17:40
                                                    shalom kazimierz , i nie ograniczaj się tak tego swojego świata
                                                  • Gość: Ewa Re: Shalom!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.05.06, 00:20
                                                    Jak dobrze, ze wrociles.Bardzo lubie Twoje spokojne wywody.A jaka miales pogode?
                                                    Niestety nie potrafie sie ustosunkowac do tego co robi Tadeusz,mam wrazenie, ze
                                                    chce nas zdenerwowac.Nie wie jednak,ze juz pare razy to usilowano,wiec mysle,ze
                                                    i to przetrzymamy.
                                                    A wiecie, ze sadza drzewa od stacji Orlen,przez weterynarie i dalej tak jak
                                                    zapowiedzieli.I to calkiem spore.Czekam na liscie, zeby zobaczyc efekt.
                                                  • Gość: tadeusz Re: Shalom!!! IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 05.05.06, 00:38
                                                    Zdenerwowac ? Nie duzo wam, jak widze, potrzeba. A moze troche wiecej poczucia
                                                    humoru ? Trzeba sie ustosunkowac ?
                                                  • stalmat1 Tadeuszowi, proba odpowiedzi 05.05.06, 09:40
                                                    Jest znana prawda ze pobyt na emigracji generuje frustracje.
                                                    Jest rowniez sprawdzonym doswiadczeniem ze chec rozladowania tychze jest czesto
                                                    przyczyna zasmiecania internetu.

                                                    To troche przypomina facetow z dawnych lat, ktorzy po przekroczeniu
                                                    przyswajalnej przez organizm dawki alkoholu, zaczepiali przechodniow na ulicy.

                                                    Nie zawsze konczylo to sie dla nich dobrze!
                                                  • Gość: tadeusz Re: Tadeuszowi, proba odpowiedzi IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 05.05.06, 11:30
                                                    "Znana prawda" ? Jakies dowody statystyczne ?
                                                  • Gość: bary Re: Shalom!!! IP: *.net.diw.com.pl / 80.51.231.* 05.05.06, 08:43
                                                    Witaj Kazik, to miłe, co napisałeś o uczestnikach naszego forum. Dobrze, że
                                                    znów odzywają się stali bywalcy. Shalom bracia i siostry.
                                                    Jarek
                                                    P.S. Tę falę wypowiedzi Tadeusza przeżyjemy, w końcu "przeżyliśmy potop
                                                    szwedzki..."
                                                  • kazimierzp Polacy w Izraelu! i pogoda... 05.05.06, 16:50
                                                    Byłem tam w gościnie rodziny która wywodzi się ze Lwowa. Ich pradziadek miał
                                                    zakład usługowy przy lwowskim rynku. Nazywał się Izak Mueller. Przed wojną
                                                    część rodziny wyjechała do Palestyny zakładać przyszłe państwo Israel - byli
                                                    syjonistami. Ta część która pozostała w Polsce prawie cała zginęła. Część po
                                                    zdobyciu aryjskich papierów wyrzekła się całkowicie żydowskich korzeni, a
                                                    dzieci wychowała na w wierze chrześcijańskiej. Tak się bali przeszłości, że
                                                    zerwali kontakty z najbliższymi w Izraelu: braćmi i siostrami!?!
                                                    Byłem też u kobiety która w czasie wojny straciła wszystkich, sama uratowała
                                                    się będąc u rodziny polskiej: Tobiasiewiczów. Pokochali się z synem tej rodziny
                                                    Kazimierzem i pobrali. Po wojnie nie wyjechali do Polski bo tenże Kazimierz nie
                                                    chciał opuszczać rodzinnego Lwowa. Jednak "czuła" opieka sowieckich władz
                                                    spowodowała, że gdy w 1956 roku ponowiła się możliwość wyjazdu to wyjechali z
                                                    dwoma synami do Polski. Tu zaraz po przyjeździe zginął Jej mąż Kazimierz (wpadł
                                                    pod tramwaj). Fela (tak ma Ona na imię) nie mając nikogo bliskiego wyjechała z
                                                    synami do Izraela. Mieszka tam prawie 50 lat. Pięknie mówi po polsku. Gdy przy
                                                    mnie powiedział ktoś o kulturze żydowskiej Ona stwierdziła, że jej kultura to
                                                    Mickiewicz, Słowacki,... I tak rzeczywiście to Ona czuje. Dla mnie jest Ona
                                                    Polką, choć dla "prawdziwych Polaków" nie! Musiałem też wyjaśniać jednemu
                                                    Żydowi problemy dotyczące radia Maryja. Musiałem rozwiewać ich obawy dotyczące
                                                    róznych haseł które z tego radia płyną! Twierdziłem, że większość ludzi w
                                                    Polsce jest otwarta i nie przejawia żadnych ksenofobicznych skłonnosci! Mam
                                                    nadziej, że się nie myliłem.
                                                    Ewa pytała się jaka tam była pogoda. Na szczęście nietypowa dla tej pory roku.
                                                    Było lekkie zachmurzenie, nie za gorąco. Nawet, ku radości mieszkańców, padał
                                                    deszcz. Wszędzie mnóstwo zieleni (piszę o miastach), przepięknych kwiatów.
                                                    Mogłem też wszędzie dogadać się po rosyjsku (hebrajskiego nie znam, a
                                                    angielskiego się nie uczyłem, niemiecki zaś nie jest tu popularny). Obecne 20%
                                                    mieszkańców przybyło do Izraela w ostatnim piętnastoleciu z terenu dawnego
                                                    Związku Radzieckiego. Ludzie są bardzo życzliwi i pogodni. Widziałem rodziny
                                                    arabskie. Porobiłem trochę zdjęć (ponad 3000)!!! Teraz powoli porządkuję myśli,
                                                    wspomnienia no i zdjęcia. Lubię je mieć dokładnie podpisane, tak aby był to
                                                    album dający możliwość poznawania świata dla tych którzy ze mną w tych
                                                    miejscach nie byli.
                                                    Azja zaleciła mi abym się do tego naszego, na tym forum, świata nie ograniczał.
                                                    Nie ma obawy. Mozna mieć kilka swoich światów. Każdy z nich jest ważny i nam
                                                    wszystkim bardzo potrzebny.
                                                  • Gość: Henry Re: Polacy w Izraelu! i pogoda... IP: *.production / 209.245.22.* 05.05.06, 22:15
                                                    Dzieki Kaziu za te cieple slowa o nas. Nie pisuje teraz za czesto gdyz mam
                                                    problem z odnalezieniem aktualnych postow. Powoli szykujemy sie do wyjazdu do
                                                    Polski. Bedzie z nami Zyd, przemily czlowiek, zastepca burmistrza naszego
                                                    miasta i jego zona Senator naszego Stanu. Ona jest dla odmiany protestantka.
                                                    Obawialem sie o reakcje niektorych Polakow, ale Ty pocieszyles mnie swoim
                                                    postem. Mam wiec nadzieje ze nie narazimy sie na czyjes glupie wystepki. Mam
                                                    szczera nadzieje ze spotkamy sie juz niedlugo. 15 czerwca robimy w Rezydencie
                                                    kolacje pozegnalna. Zapraszm wszystkich. Bedzie juz tylko resztka grupy gdyz
                                                    kilka osob wyjedzie wczesniej. Ja zostaje w Polsce do konca czerwca.
                                                    Serdecznie pozdrawiam
                                                  • Gość: tadeusz Re: Shalom!!! IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 06.05.06, 13:44
                                                    Bohaterski narod !
                                                  • Gość: Hanka Re: Wspomnienia i magia IP: *.iios.pwr.wroc.pl 06.05.06, 11:36
                                                    Było drzewo, nie było internetu
                                                    Jest internet, nie ma drzewa
                                                  • Gość: tadeusz Re: Wspomnienia i magia IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 07.05.06, 17:08
                                                    Niemal poeazja ! A nie mowilem, ze niektorzy traktuja forum zbyt powaznie ?
                                                  • Gość: Hanka Prawie jak poezja IP: *.iios.pwr.wroc.pl 08.05.06, 10:46
                                                    Cieszę się, że tak wysoko oceniłeś mój dwuwiersz. Sama jestem zachwycona tym co
                                                    napisałam. Nie rozumiem tylko dlaczego inni dali się wciągnąć w narzucony przez
                                                    Ciebie styl. pozdrawiam Hanka
                                                  • Gość: tadeusz Re: Prawie jak poezja IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 08.05.06, 11:34
                                                    "Styl" ?
                                                  • Gość: tadeusz Re: Wspomnienia i magia IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 04.05.06, 22:19
                                                    Czemu mi tego nikt wczesniej nie powiedzial ! Czlowiek zmarnowal kupe czasu na
                                                    nauce !
                                                  • Gość: tadeusz Re: pochwalone-bezzamcze,bez-klucze,b ez-k IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 04.05.06, 22:20
                                                    Po co "yes" ?
                                                  • Gość: Hanka Yes IP: *.iios.pwr.wroc.pl 06.05.06, 11:38
                                                    Pytasz skąd wywodzi się potrójne "yes" czy też uważasz, iż powinno być "no"
                                                  • Gość: tadeusz Re: Yes IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 06.05.06, 13:42
                                                    Czy ktos zauwazyl, ze to nie po polsku ?
                                                  • Gość: Hanka Re: Yes IP: *.iios.pwr.wroc.pl 08.05.06, 11:01
                                                    Pozostaniesz w swojej niewiedzy. Yes, yes yes
                                                  • Gość: tadeusz Re: Yes IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 08.05.06, 11:33
                                                    "Polacy nie gesi.." ?
                                                  • Gość: Hanka Re: Yes IP: *.iios.pwr.wroc.pl 09.05.06, 08:17
                                                    Polecam Konopnicką i dedykuję fraszkę Sztaudyngera
                                                    Niejedno ciało
                                                    Już maturę zdało
                                                    A śpi dusza
                                                    I jeszcze się nie rusza!
                                                  • kazimierzp Waligórski - o kim on pisał? 09.05.06, 10:18
                                                    "Druga wersja - Modlitwa laika

                                                    (z cytatami z Tuwima i z Konopnickiej)

                                                    Panie, pozbyłem się oporów
                                                    I wniosek złożyć chcę paniczny:
                                                    Zachowaj nas od Nikiforów
                                                    W dziedzinach pozaartystycznych.
                                                    Niech żyją wolni i szczęśliwi,
                                                    Niech rzeźbią lub malują jaja,
                                                    Lecz niech naiwny prymitywizm
                                                    Po innych pionach się nie szlaja.
                                                    Wiem Panie, wiele już zrobiono,
                                                    niejeden usunięto zator,
                                                    Lecz tu i ówdzie, jak muchomor
                                                    Pośród prawdziwków tkwi amator.
                                                    Twoje nauki studiujemy,
                                                    Wierzymy w kształt wielkiego dzieła
                                                    I wszyscy chętnie cię poprzemy
                                                    W odnowie, która się zaczęła.
                                                    "Chmury nad nami rozpal w łunę,
                                                    Uderz nam w serca złotym dzwonem"
                                                    Niech przyjdą dużo większym tłumem
                                                    Kadry, solidnie wyszkolone.
                                                    "Niech więcej Twego brzmi imienia
                                                    W uczynkach ludzi, niż w ich pieśni,
                                                    Głupcom odejmij dar marzenia
                                                    A sny szlachetnych - ucieleśniaj".
                                                    Daj nam uprzątnąć dom ojczysty,
                                                    W zyski zamienić pozwól straty,
                                                    Po co ma biedny być, choć czysty?
                                                    Niech będzie czysty i bogaty.
                                                    Lecz czasem uderz się po mieczu,
                                                    Niech ktoś się Twoim gniewem strapi,
                                                    Kto jest nieukiem po ćwierćwieczu,
                                                    Ten widać uczyć się nie kwapił.
                                                    Spraw by nadeszła wielka fala
                                                    Co wszystkie bramy pootwiera,
                                                    A facet z wykształceniem drwala
                                                    Niech nie dotyka komputera.
                                                    Niech twoi ludzie go wywiodą
                                                    W lasy i w gaje, w głąb przyrody,
                                                    By zamiast nam u nóg być kłodą -
                                                    Prawdziwe mógł piłować kłody.
                                                    Tam go ucieszy bór i struga,
                                                    Tam i pokrzyczy, i polata,
                                                    Nożem pajaca se wystruga
                                                    lecz nie wystruga z nas wariata.
                                                    Panie, najmędrszy z profesorów
                                                    Który nas widzisz z wysokości!
                                                    Dezintegrację Nikiforów
                                                    Zechciej zarządzić w swej mądrości,
                                                    I weź jej ster w surowsze dłonie,
                                                    Bo czas tracimy wciąż w nadmiarze
                                                    Błagając różne stare konie:
                                                    " - Pójdź koniu, ja cię uczyć każę!"
                                                    Wydaje mi się, że jest to wciąż aktualne?!?!
                                                  • Gość: bary Re: Waligórski - o kim on pisał? IP: *.net.diw.com.pl / 80.51.231.* 09.05.06, 11:04
                                                    Kazik, to można odnieść i do obecnej sytuacji politycznej, i do niektórych
                                                    uczestników dyskusji na naszym "forumie". To się nazywa uniwersalny tekst.
                                                    Co do naszego spotkania, to rzeczywiście musimy się umówić konkretnie, żeby nie
                                                    było potem niespodzianek, że ktoś ma już zerezerwowany termin itd...
                                                    Pozdrawiam wszystkich w ten słoneczny dzień
                                                    Jarek
                                                  • Gość: Ewa Re: Waligórski - o kim on pisał? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.05.06, 23:54
                                                    Ale Henio milczy jak zaklety. Moze sie tak stac, ze on tu przyleci, a ja go z
                                                    pewnoscia namierze, bo wiem jak i potem ja nas bede umawiac. Oczywiscie jezeli
                                                    Henio dalej bedzie milczal.On pisal, ze 15 grupa wyjezdza, a to czwartek, to
                                                    potem sa niezle trzy dni.Zlaszcza jesli o was chodzi, bo ja jestem wolny ptak.
                                                    Poczekamy.
                                                    Kaziu, jak zwykle jestes niezawodny
                                                  • Gość: bary Cisza...przed burzą? IP: *.net.diw.com.pl / 80.51.231.* 10.05.06, 15:07
                                                    To milczenie Ewo zaczyna się robić niepokojące. Dobrze, że chociaż Kazik
                                                    wrócił. Heńka jestem w stanie zrozumieć, pewnie jest zabiegany przed wyjazdem,
                                                    ale co się dzieje z Plisem?????? Motyla noga, mógłby się odezwać w końcu.
                                                    Napisz Ewo, jak wygląda Twój ogródek, podejrzewam feerię barw - może zrobiłabyś
                                                    zdjęcia i powiesiła na naszej stronce? Mam też nadzieję, że Kazik, jak już
                                                    uporządkuje zdjęcia z Izraela, to powiesi je, byśmy wszyscy mogli choć troszkę
                                                    uczestniczyć w Jego eskapadzie.
                                                    Liczę na większy ruch na naszym "forumie". Może to milczenie to cisza przed
                                                    burzą?
                                                    Pozdrawiam
                                                    Jarek
                                                  • Gość: NEMO Re: Cisza...przed burzą? IP: 5.6.2R1D* / *.saix.net 10.05.06, 20:59
                                                    Cisza, gdyz niektorzy zapadaja w sen zimowy, a przynajmniej odretwienie
                                                    spowodowane zimnem. U nas pierwsze przymrozki, szron na trawie. Zima wczesnie
                                                    daje znac o sobie.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: plis Re: Cisza... IP: *.futuro.kielce.msk.pl 10.05.06, 21:16
                                                    Nie wiem co ci napisać Bary, aby nikogo nie urazić.Dość że ostatnio
                                                    chętniej przebywam na planie realu i w innych rejonach bezgrawitacji.Na apel
                                                    jetem jednak jak widzisz niezawodnie. Na forum jakby nowe trendy co zawsze jest
                                                    znamieniem żywotności. Osobiście trochę odstaję a nawet nie nadążam. Podziwiam
                                                    więc w ciszy. Pozdrawiam wszystkich.





                                                  • Gość: henry Re: Waligórski - o kim on pisał? IP: *.production / 209.245.22.* 10.05.06, 23:38
                                                    milcze gdyz mam problemy ze znalezieniem aktualnej korespondencji. Nie wiem dla
                                                    czego jest porozrzucana po calum forum. Jak juz pisalem wylatujemy z Denver 31
                                                    maja. Grupa, a wlasciwie jej resztki wylatuja 16 czerwca rano. Przyjedziemy 14
                                                    wieczorem do Rezydenta. Zapraszam na pozegnalny wieczorek 15 czerwca lub mozemy
                                                    spotkac sie 16, 17 lub 18 czerwca. Dajcie znac na moj prywatny email
                                                  • Gość: Ewa spotkanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.05.06, 01:17
                                                    Mysle tak,jezeli Kazik da rade, a chyba musi, to dla niego sobota bylaby dobra,
                                                    dla Jarka tez. Odpowiedzcie czy tak to wtedy napisze do Henka co ustalamy, a
                                                    potem na forum napisze jeszcze raz dokladna date.
                                                    Ja bede z pewnoscia i nie chcialabym byc tylko ja. Za dlugo ekscytuje sie tym
                                                    spotkaniem.
                                                    Jarek ja uprawiam krzaki z Plisem, jak swego czasu z Toba.
                                                    W ogrodzie tyram a nie pracuje. Zima duzo zniszczyla, a w dodatku ja zawsze po
                                                    przezyciach zmieniam co sie da w kolo mnie.
                                                    Zwako nawet pisal co mamy zrobic ze zdjeciami, jakos mi umnknelo musze poszukac.
                                                    Ja w odroznieniu od Henka mam wszystko po kolei.
                                                  • Gość: bary Re: spotkanie IP: *.net.diw.com.pl / 80.51.231.* 11.05.06, 08:51
                                                    Ewo, powiem tak - będę niezawodnie w każdym umówionym miejscu, o każdej
                                                    wybranej porze. Tak się cieszę na to spotkanie, że nie wyobrażam sobie
                                                    możliwości niepojawienia się na nim. Niech się pali, niech się wali - będę i
                                                    tak. Dostosuję się do reszty.
                                                    W czerwcu mam jeszcze jedno tego typu spotkanie - już chyba ósmy raz z rzędu
                                                    organizujemy w mojej podstawówce (SP 46) turniej absolwentów w piłce ręcznej.
                                                    Najpierw mecze między rocznikami, potem grill i pifko w przyjaznej atmosferze.
                                                    Na boisku, mimo wieloletniej przyjaźni, walczymy jak z wrogami. Raz już miałem
                                                    rozcięty łuk brwiowy, innym też przydarzały się kontuzje tego typu -
                                                    testosteron króluje na parkiecie, potem już tylko śmiech i wspomnienia...
                                                    Plisie, uspokoiłeś mnie swoim pojawieniem się. Dobrze, że chociaż czytasz na
                                                    bieżąco nasze forum. Liczę na to, że jednak pojawisz się we Wrocławiu na
                                                    spotkaniu.
                                                    Heniek, ja zawsze sortuję posty "od najnowszego" i jestem na bieżąco - może coś
                                                    się dzieje z Twoją przeglądarką. Spróbuj skorzystać z innej.
                                                    Gorąco Was wszystkich pozdrawiam kochani
                                                    Jarek
                                                  • kazimierzp Re: spotkanie 11.05.06, 09:53
                                                    Jestem do dyspozycji!:-)
                                                    Nie wybrażam sobie inaczej.
                                                    Kazik
                                                  • Gość: Henry Re: spotkanie IP: *.production / 209.245.22.* 11.05.06, 21:16
                                                    Niezwykle ciesze sie na to spotkanie. Dziekuje. Jarek, moja wyszukiwarka nie
                                                    chce przestawic sie na sortowanie od najnowszego. Nie wiem co zrobic. Nasza
                                                    grupa powoli szykuje sie na wyjazd. Mamy jak zwykle drobne problemy ze strona
                                                    polska naszego kontraktu, ale nie dziwie sie im. Jedzie z nami grupa 8 uczniow
                                                    z ogolniaka plus nauczycielka. Mlodziez bedzie w Polsce do 21 czerwca. My po
                                                    dniach Ziebic czyli 10 rano jedziemy na Litwe i Lotwe. Mamy wielki autobus a
                                                    bedzie w nim tylko 19 osob w tym 6 z Ziebic. Zabieramy do Polski wielka
                                                    ilosc "gratow" wiec mamy wiele pakowania. U nas jest teraz sezon graduacji
                                                    obchodzonych bardzo uroczyscie. W ostatnia sobote moj bratanek ukonczyl
                                                    uniwerek. Za tydzien nasz ogolniak konczy kilka dzieci moich znajomych wiec nie
                                                    ominie mnie impreza z piciem piwka. Bede myslami z Wami.
                                                    Serdecznie pozdrawiam
                                                  • Gość: Henry Re: spotkanie IP: *.production / 209.245.22.* 11.05.06, 21:25
                                                    Sukces. Popracowalem troszke i udalo mi sie ustawic od najnowszego. Wiec juz
                                                    chyba nie bede miak problemu ze znalezienim najnowszej korespondencji
                                                  • Gość: Ewa Re: spotkanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.05.06, 23:54
                                                    Henio zgadza sie na 17 czerwca i mysle, ze Rezydent bedzie dobry,ten na
                                                    Różyckiego.Nie chcialabym jednak narzucac swojej wersji. Napiszcie, czy to Wam
                                                    odpowiada. A potem podajcie godzine. I jak juz wszystko dopniemy na ostatni
                                                    guzik napiszemy dokladnie gdzie i jak i jezeli ktos jeszcze sie skusi to bedzie
                                                    mile widzany np.Azja.
                                                    Pare lat temu mialam taki pomysl, ktory oczywiscie spalil na panewce,bo albo ja
                                                    nie umialam ludzi zachecic albo co innego.Chodzilo o to ze wtedy czytalam
                                                    ksiazke napisana przez japonskiego lekarz Junichi Saga. Jest to zbior krotkich
                                                    wspomnien jego pacjentow na rozne tematy.Jedno jest w nich wspolne to
                                                    przemijanie,odchodzenie w zapomnienie, zawodow,gier sposobow zycia,ubierania
                                                    itd.Ja chcialam,zeby rozni znajomi przypomnieli sobie takie przemijajace i
                                                    zapominane w zupelnosci skrawki zycia.Jeden moj kolega to opowiadzial mi jak sie
                                                    miedlilo len, ale juz na napisanie nie mial ochoty. Teraz pomyslalam sobie, ze
                                                    my moglibysmy sprobowac. Jezeli nie sami, to zapytac starszych ludzi,a moze
                                                    udaloby sie uchronic cos od zapomnienia. Jasne, ze nie teraz ,to taki luzny
                                                    temat,na potem, a myslec juz mozna teraz. Sama nie czuje sie na silach,ale w
                                                    pare osob,mysle,ze to pomysl.Kazdy z nas jest gdzie indziej,w innych
                                                    warunkach,moze sie uda.Pomyslcie.
                                                    Nemo, a u nas lagodna wiosna.Najlepszy czas na rhododendrony.
                                                  • Gość: Hanka Pytanie do Kazimierza IP: *.iios.pwr.wroc.pl 12.05.06, 09:46
                                                    Interesuje mnie Twoje zdanie na temat wejścia Partii Demokratycznej w układ z
                                                    lewicą. Niezmiennie, przez ostatnie 16 lat głosuję na ludzi związanych z tą
                                                    partią, nawet mając świadomość, że mój głos będzie stracony.
                                                  • Gość: Henry Re: Pytanie do Kazimierza IP: *.production / 209.245.22.* 12.05.06, 16:09
                                                    Hanka, tak wlasnie nalezy glosowac. Stosownie do swoich przekonan i
                                                    konsekwentnie. Nie glosowanie doprowadza do sytuacji jaka jest teraz w Polsce
                                                    (i nie tylko) gdy nieodpowiedni ludzie wchodza do rzadu. Jezeli ktos poznie
                                                    mazeka moze miec pretendje tylko do siebie.
                                                  • Gość: azja Re: spotkanie IP: 156.17.170.* 12.05.06, 12:55
                                                    azja nie.azja lubi wyobraźnię.
                                                  • kazimierzp spotkanie & demokraci 12.05.06, 16:09
                                                    Azja! Wyobraźnia jest wspaniałą rzeczą, ale od czasu do czasu dobrze jeżeli
                                                    sprawdzimy coś empirycznie!:-) Wiem, że czasami nasze wyobrażenia o kimś kogo
                                                    tylko zdalnie znamy mogą być złudne, ale częściej w bezpośrednich kontaktach te
                                                    doznania zyskują na sile! Gdyby Ciebie nie było byłbym bardzo niepocieszony -
                                                    jestem spotkania z Tobą najbardziej ciekaw!
                                                    Demokraci! Ja ludziom Unii Demokratycznej i Wolności jestem wierny do dzisiaj.
                                                    No, może nie ludziom ale pewnemu sposobowi pojmowania świata jaki ta grupa
                                                    reprezentuje. Do oficjalnych aliansów z tzw. lewicą jeszcze nie doszło. Ale
                                                    przyznam, że wolę koalicje z przedstawicielami tej lewicy niż z
                                                    przedstawicielami Samoobrony i LPR!
                                                    Jeszcze mówienie o takich kontaktach to faux pas, ale kiedy obserwuje
                                                    się "scenę polityczną", zachowania niektórych "etosowców" to może się okazać,
                                                    że jedynymi przewidywalnymi i ucywilizowanymi partnerami może być ...?
                                                    Przyznaję jednak, że mam mieszane uczucia i sprzeczne myśli mną targają!?!?! Ty
                                                    chyba też? Tak sądzę po Twych wrażeniach z wykładów obydwu byłych Prezydentów w
                                                    Ameryce!
                                                  • kazimierzp spotkanie & demokraci 12.05.06, 16:11
                                                    Ta myśl o wrażeniach była do Henia, a nie do Hanki!
                                                  • 061445h Re: spotkanie & demokraci 12.05.06, 18:36
                                                    Kaziu, masz racje. Bardzo rozne i mieszane uczucia. Trzeciego prezydenta
                                                    osobicie jescze nie widzialem w USA, znam relacje z pierwszej reki z jego
                                                    pobytu w Chicago. Mysle ze jest tylko kwestia czasu ze bede mial mozliwosc
                                                    posluchania jego osobiscie.
                                                  • Gość: NEMO Ratowanie od zapomnienia i szczekanie zebami IP: 5.6.2R1D* / *.saix.net 12.05.06, 21:38
                                                    Szanowna Ewo,

                                                    Ratowanie od zapomnienia jest nieomal niewykonalnym zadaniem. Moja Mama
                                                    przezyla swoje i wiele razy prosilem by spisala imiona i nazwiska ludzi,
                                                    ktorych spotkala w czasie "wedrowek", w nadzieji, ze pomoze to innym w poznaniu
                                                    losow swych bliskich - nic z tego, choc noc w noc jest w swiom rodzinnym domu.
                                                    Jak przekazac np. dzieciom, ze swiat byl inny np. bez reklam w TV?
                                                    A co ze zanikajaca znajomoscia historii, najbardziej dostepna forma utrwalenia
                                                    przeszlosci - inne dziedziny wiedzy "malo praktycznej" dziela ten sam los.

                                                    Szczekanie zebami z zimna w Afryca brzmi jak zart. Tak to jednak jest. Rano
                                                    wiozac dzieci do szkoly widze szron na trawie i jest zimno. Jednoczesnie nie
                                                    nalezy rozpaczac, w ciagu dnia swieci slonce i chodzi sie w koszuli. Moja Zona
                                                    twierdzi, ze tutaj jest cieple lato i zimne lato.

                                                    Pozdrawiam

                                                    P.S. Dwa tygodnie temu bylismy na odludziu. Drugiego ranka wyszedlem z namioty
                                                    i stwierdzilem, ze jest pokryty warstewka lodu!!!
                                                  • kazimierzp "Ocalić od zapomnienia" 12.05.06, 22:05
                                                    Ocalić od zapomnienia - czy to jest możliwe? Jest, jeżeli tego chcemy i
                                                    odczuwamy taka potrzebę. Najczęściej uzmysławiamy to sobie późno, za późno!
                                                    Od paru lat porządkuję zbiory fotograficzne: te stare i współczesne. Opisuję,
                                                    podpisuję, kataloguję. Jest tego kilkadziesiąt tysięcy. Żałuję, ze mam luki
                                                    czasowe. Są bowiem okresy w których nie robiłem zdjęć, lub też nie ma starych
                                                    rodzinnych. Wypytuję żyjących członków rodziny kto jest na zdjęciach i jakie są
                                                    jego powiazania z resztą. Usiłuję zamieścić to w podpisach. Tworzy się powoli
                                                    album rodzinny. Moi synowie, po latach, lub ich dzieci - a wysyp kolejnego
                                                    pokolenia się zaczął!:-) może zajrzą, pooglądają, zastanowią się, pomyślą o
                                                    rodzinie - tej której już nie ma!?!
                                                    Te nasze dyskusje na forum, wspominanie, dyskusje to też forma budowania naszej
                                                    przeszłej tożsamości - moze nie przeszłej ale nas wszystkich kształtujacej!?!
                                                    To są dywagacje wynikające z naszych wspólnych korzeni.
                                                  • Gość: Ewa Re: "Ocalić od zapomnienia" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.05.06, 23:45
                                                    Ja dlatego napisalam,bo w mojej rodzinie sie to udalo.Moj ojciec tyle mi
                                                    naopowiadal,ze moge siegac bardzo daleko wstecza.A jeden z moich przodkow w
                                                    prostej linni troche ponad dwiescie lat temu poplynal i trwalo to piec lat az do
                                                    Sumatry i moja rodzina jego wspomnienia wydala w latach osiemdziesiatych
                                                    drukiem.Pozniej wszyscy w rodzinie cos pisali, w ten sposob mam sporo takich
                                                    opowiadan o rzeczach minionych.Sama tez takie cos napisalam, na podstawie
                                                    opowiadan mojego ojca,bo sama tych spraw juz nie doswiadczylam.I jak Kazio
                                                    pozbieralam zdjecia i zrobilam album jednej z rodzin od czasow najdawniejszych
                                                    do teraz.Sek w tym, ze mnie interesuje to co wiedza inni i gwarantuje, ze
                                                    wszyscy maja w zanadrzu takie historie.Rzucilam taka mysl,zeby dac do myslenia.
                                                    Siedze teraz i musze sluchac muzyki ze stadionu, czy chce czy nie chce.Zalesie
                                                    juz ma dosyc.Dobrze, ze dzisiaj jest melodia nie sam dziki ryk.
                                                    Nie odpowiedzieliscie na moje pytanie o godzine 17 czerwca i czy
                                                    Rezydent.Pewnie, ze tez bym chciala i Plisa i Azje.Staram sie jednak rozumiec,a
                                                    moze ciekawosc zwyciezy.
                                                    Nemo kiedys pisalam,ze duza czesc mojej rodziny po wojnie znalazla sie w South
                                                    Africa i dzisiaj znalazlam pare listow z tamtych czasow i zaraz pomyslalam o
                                                    Tobie.Wtedy biali zyli w enklawach i prawie zupelnie nie kontaktowali sie z
                                                    tubylcmi.Na farmach zatrudniali ludzi z osciennych panstw.Moje kuzynki byly w
                                                    internatach u zakonnic,a kuzyni sila rzeczy tez czasami trafiali do szkol dla
                                                    dziewczat, bo bylo chlopcow mniej.Teraz oni wszyscy mieszkaja w Europie, a
                                                    dziecinstwo wspominaja z nostalgia.I widzisz juz Ci cos napisalam.I nikt z nich
                                                    nie jezdzil pod namiot i nie widzial warstewki sniegu na namiocie rankiem.A to
                                                    zapamietam.
                                                  • Gość: azja juwenalia IP: 156.17.170.* 13.05.06, 09:24
                                                    zalesie ma dość juwenalii...na brzegach odry i wałach wszędzie dzieciaki, piwo,
                                                    ogniska , muzyka i wszechkrólująca ruja. to ma jakąś zadziwiającą pierwotną
                                                    moc- ja osobiście nawet odczuwam zazdrość , ale bez zawiści: gdzież jesteście
                                                    niegdysiejsze śniegi? codziennie o świcie napotykam na wałach zintegrowane ze
                                                    sobą pary, nie zważające na chłód poranka, rosę i niewygodę - tia, może to
                                                    miłość może tylko żądza, ale ma moc. bażanty skończyły - teraz czas na studentów.
                                                  • Gość: NEMO Re: "Ocalić od zapomnienia" IP: 5.6.2R1D* / *.saix.net 13.05.06, 12:42
                                                    Na poziomie rodziny te sprawy sa dosyc dobrze ustawione - mimo, ze dorobek
                                                    kilku wiekow rodziny mojej Mamy "szlag trafil" a wiekszosc dokumentow
                                                    przepadla, bardzo duzo sie o historii rodziny mowilo ( po stronie Mamy jak i
                                                    Taty ).
                                                    Przyklad z zapisami podalem z innego powodu - co z tego wynika poza kolami
                                                    rodzinnymi? Dzisiaj mamy wspaniale mozliwosci technicze ( o czym wspomina
                                                    Kazimierz ) i warto by rozne instytucje majace w nazwie i satucie
                                                    slowa "pamiec", "historia", "prawda" pofatygowaly sie do przedstawicieli
                                                    odchocacego pokolenia by spisac pewne rzeczy - np nazwiska ludzi,ktorzy
                                                    przewineli sie w okresie burzliwych zdarzen, przez czyjes zycie. Moze wtedy za
                                                    nacisnieciem jednego klawisza w komputerze odzyla by pamiec o kims, kto znikna
                                                    bez sladu, kogo los pozostal do dzisiaj nieznany itd. To odnosi sie nie tyko do
                                                    Polski. Sprawa "ocalania od zapomnienia" jest raczej stanem ducha i przyjetej
                                                    skali wartosci. Troche tak jak z przyroda - jedni z "szalem" w oczach beda
                                                    podawc chocby wiechec trawy inni zas przejda obok zupelnie obojetnie.


                                                    Pozdrawiam

                                                    P.S. Ewa wspomnial o Poludniowej Afryce, dodam cos na ten temat w nastepnej
                                                    wypowiedzi.
                                                  • Gość: azja Re: "Ocalić od zapomnienia" IP: 156.17.170.* 13.05.06, 12:57
                                                    ale czy w taki sposób zbierana prawda i selekcjonowana przez jakieś instytucje
                                                    nie uległaby zniekształceniu? wolałabym nie dowiedzieć się z komputera ,że mój
                                                    dziadek był słynnym wampirem a babcia ladacznicą, podczas gdy pamiętam, że byli
                                                    dewotami i działaczami kółka różańcowego. od dewotki do idiotki tylko krok.
                                                  • Gość: NEMO Re: "Ocalić od zapomnienia" IP: 5.6.2R1D* / *.saix.net 13.05.06, 13:34
                                                    Azja, do tego typu informacji nie trzeba instytucji. Rzecz w czym innym, sadze,
                                                    ze raczej prowokujesz.
                                                    A przy okazji juwenaliow. Czy wiesz dlaczego w domkach kempingowych byly
                                                    gasnice?

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: azja Re: "Ocalić od zapomnienia" IP: 156.17.170.* 13.05.06, 14:06
                                                    gaśnice czy gąsienice?
                                                  • Gość: NEMO Gasnice IP: 5.6.2R1D* / *.saix.net 13.05.06, 20:16
                                                    Jedyna, prawdziwa odpowiedz brzmi:
                                                    Gasnice w domkach kempingowych byly aby gasic zar uczuc.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: azja Re: "Ocalić od zapomnienia" IP: 156.17.170.* 13.05.06, 14:11
                                                    ale to ty zaproponowałeś instytucje i guzik komputera. wg mojego doświadczenia i
                                                    nie tylko mego: zwycięzcy piszą historię. nawet to co wiemy sami o nas samych i
                                                    naszych bliskich jest filtrowane świadomie czy nie a dodatkowo jeszcze i pamięć
                                                    potrafi zniekształcać. począwszy od rzeczy nieistotnych jakichś faktów z
                                                    dzieciństwa np. rozmiaru trzepaka po rzeczy świeże np kto w awanturze miał rację
                                                    ja czy on ( wiadomo że ja i tego się będę trzymać choćby za lat 100). dobrze
                                                    jest walczyc o prawdę , tylko czyją prawdę?
                                                  • Gość: azja Re: "Ocalić od zapomnienia" IP: 156.17.170.* 13.05.06, 14:16
                                                    ale mimo że trochę świruję, to wiem o co chodzi...ja sama posiadam taką "szafę
                                                    wyobraźni" gdzie przechowuję różne dyrdymały ,impresje, książki i bohaterów.
                                                    ale nie dzielę się tym: po pierwsze to moje , po drugie A KOGO ...?
                                                  • kazimierzp Utrwalać fakty! 13.05.06, 15:17
                                                    Nalezy utrwalać pamięć o faktach, zdarzeniach. To co dotyczy członków jakiejś
                                                    rodziny to dobrze gdy robią to członkowie tej rodziny - dla potomnych. Dla
                                                    poczucia więzi z poprzednimi pokoleniami.
                                                    Gdy coś dotyczy całych narodów powinne to robić instytucje. Dla mnie na
                                                    przykład myląca jest nazwa "Instytut Pamięci Narodowej" - gdyz powinien on
                                                    zbierać i gromadzić fakty z róznych ważnych momentów naszego narodu, a nie
                                                    traktować jako podstawową działalność prokuratorską, w niektórych momentach
                                                    donosicielską!!!
                                                    Byłem niedawno w Izraelu. Byłem w Yad Waschem. Tam zbiera się wspomnienia -
                                                    tych wszystkich którzy przeżyli holokaust. Spielberg załozył fundację która
                                                    jeździ do tych co jeszcze żyją i nagrywają na video wspomnienia. Rozmawiałem o
                                                    tym z jedną z tych co przeżyli okupację we Lwowie. Nazywa się po mężu Fela
                                                    Tobiasiewicz - z domu Katz. Mówiła mi jak jej było trudno wypowiadać się do
                                                    kamery, wracać do wspomnień (straciła w getcie wszystkich - z całej rodziny
                                                    tylko Ona się uratowała). Możnaby powiedzieć, że mało kogo to obchodzi.
                                                    Niewiele osób do tych wspomnień zaglądnie. Ale jest to utrwalone i zawsze
                                                    będzie można do tego wrócić.
                                                    Wracając do spraw rodzinnych to gdy miałem mniej lat (tak do czterdziestki!:-)
                                                    to też specjalnie nie przywiązywałem wagi do takich wspomnień. Moja rodzina nie
                                                    miała aż takiego zagrożenia jak rodziny żydowskie, ale ...
                                                    Jednym z moich przodków (po kądzieli) jest Samuel Zborowski (nie powinno się
                                                    tym chwalić?!?), któryś z wujecznych dziadków zginął w potyczce z Rosjanami w
                                                    1939. Siostra zginęła mamy w Powstaniu Warszawskim, jej brat walczył w
                                                    partyzantce jugosławiańskiej bo tam trafił po ucieczce z robót. Znam hasła. Nie
                                                    znam szczegółów, a bardzo mi ich brak! Gdybym, wtedy gdy jeszcze część tamtego
                                                    pokolenia żyła, rozmawiał o tym - chciał tego słuchać.
                                                    Mądry Polak po szkodzie!
                                                    Ostatnie dwadzieścia sześć lat też obfitowały w zdarzenia i różne działania.
                                                    Jak sprzeczne są to wspomnienia to widać po doniesieniach z "frontu walki
                                                    politycznej". Niemniej wspomnienia powinne być spisywane. Ja sam się
                                                    przymierzam do spisania tego co pamiętam o: zakładaniu Solidarności, czasie
                                                    stanu wojennego, udziale w pracach komitetu obywatelskiego, byciu radnym,
                                                    członkiem Zarządu Miasta, Wiceprezydentem Miasta. Równolegle działania w
                                                    sporcie (we Wrocławiu w szermierce, w Jeleniej Górze w narciarstwie),
                                                    harcerstwie, polityce...
                                                    Nie w celu wydania, czy pokazywania innym, ale dla siebie, dla uporządkowania
                                                    myśli, wspomnień. Może któryś z synów się zainteresuje, jeżeli nie to przekażą
                                                    to do jakiegoś archwium. Niech leży - może się komuś przyda!
                                                    Tyle, że jeszcze nie zacząłem spisywać!:-) Obym zdążył!
                                                  • Gość: NEMO O historii i instytutach IP: 5.6.2R1D* / *.saix.net 13.05.06, 20:25
                                                    Chyba sie nie zrozumielismy. Ostatecznie Kazimierz ujal cala sprawe dosyc
                                                    dobrze ponizej. Historia ma wiele wymiarow: od osobistego do czysto
                                                    statystcznego i w jakis sposob "nieludzkiego". Rzecz nie w prawdzie lecz
                                                    rejestrowaniu zdarzen. Prawda jest, ze pierwsza ofiara wszelkich dzialan
                                                    politycznych jest prawda.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: NEMO O RPA IP: 5.6.2R1D* / *.saix.net 13.05.06, 20:52
                                                    Z zaciekawieniem przeczytalem notke o minionych czasach w RPA ( wtedy byla to
                                                    Unia Poludniowej Afryki). Przypuszczam, ze kuzyni mieli takie a nie inne
                                                    doswiadczenia ale jest tez inna historia tego kraju. Prawdziwe uprzemyslowienie
                                                    to dopiero lata po 1961 roku a wczesniej to zycie wlasnie na farmach -
                                                    przynajmniej afrykanerskiej czesci bialej spolecznosci. Jesli porozmawiac z
                                                    Afrykanerami (lub poczytac), ich dziecinstwo to farma i zabawy z murzynskimi
                                                    dziecmi- az do pojscia do szkoly. To rowniez wyprawy w busz i zycie na lonie
                                                    natury, bardziej niz teraz.
                                                    Sadze, ze w Europie jak rowniez w Polsce istnieje wiele nieporozumien na temat
                                                    tego kraju. Z przykroscia rowniez stwierdzam, ze Rodacy bardzo pogardliwie
                                                    wyrazaja sie o Afrykanerach, choc naprawde ich nie znaja i nie probuja poznac.
                                                    Dla proby polecam ksiazke Kapuscinskiego "Wojna Futbolowa" .

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: Ewa Re: O RPA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.05.06, 23:54
                                                    Moja rodzina w kraju dobrze byla nastawiona do wszystkiego co afrykanskie, bo i
                                                    tak wiedzielismy, ze maja lepiej niz my.Moje kuzynki mowily wieloma jezykami, a
                                                    kiedy przyjezdzaly do Polski rozmawialy w africaans, zeby nas zdenerwowac. Teraz
                                                    sa rozproszone po Europie a jedna najblizsza mieszka w Warszawie.Roznie sobie
                                                    ulozyly zycie.One jednak zyly z dala od normalnego afrykanskiego zycia, mimo,ze
                                                    ich rodzice nie byli nastawieni negatywnie do afrykanow. Tak wtedy sie zylo i
                                                    oni w to weszli po wojnie bez zastanowienia.Pisali szalenie ciekawe listy,
                                                    bywali tez w buszu ale nie tak czasto jakbysmy tego chcieli dla naszej
                                                    wyobrazni.Ten ich czas tam zostawil slad w nas wszystkich,pozostali ta czescia
                                                    rodziny, ktorej sie jednak udalo.
                                                    Kaziu, to jestesmy krewnymi bo ten ze sam Samuel Zborowski tez byl moim krewnym
                                                    ze strony mojej matki, i wiesz gdzies mam to udokumentowane.Zaglebie sie i Ci
                                                    napisze.A jak pisze Nemo, prawda o nim tez jest rozna prawda , w zaleznosci od
                                                    tego co sie wie i z ktorej strony.
                                                    A te historyjki o ktorych ja pisze, to nie sa prawda subiektywna, tylko
                                                    opowiescia o tym co ktos kiedys robil,wyczynial,wykonywal i tyle. Jak sie zepne
                                                    to wam takie cos krotkie napisze.
                                                    Azja,ja na szczescie nie widze tych polegujacych w trawie.Oni wieczorem rycza, a
                                                    potem leza.Doskonale rozumiem erotyzm a nawet szalenstwo,ale nie lubie splycania
                                                    tego co nie musi byc splycane.
                                                    A czmu nie piszecie o dacie spotkania i godzinie.Czy mam sama podac do
                                                    zaakceptowania. Przypuscmy o 5 po poludniu 17 czerwca w Rezydencie?
                                                  • Gość: NEMO Re: O RPA IP: 5.6.2R1D* / *.saix.net 14.05.06, 06:51
                                                    Nie mialem na mysli akurat Twej Rodziny, gdyz nie mam nawet podstaw do
                                                    wydawania opinii. Mysle o czasach bardziej wspolczesnych. Wiem jednoczesnie, ze
                                                    przybyszom do tego kraju po II wojnie swiatowj ( nie tylko Polakom) nie zawsze
                                                    zylo sie tutaj latwo i przyjemnie. To tez jeszcze jedna ciekawa historia.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • stalmat1 Re: O RPA 14.05.06, 14:12
                                                    Nemo, czy mowi ci cos nazwa OUDSHOORN?
                                                  • Gość: NEMO Re: O RPA IP: 5.6.2R1D* / *.saix.net 14.05.06, 14:35
                                                    Tak, mowi. Ma zwiazek z Polakami ( dzieci, mlodziez), ktorym pozwolono
                                                    przyjechac do Poludniowej Afryki.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • kazimierzp Do Ewy! 14.05.06, 15:51
                                                    Dlaczego Twa skrzynka "awekom" nie przyjmuje korespondencji?!?!
                                                    Parę razy już próbowałem!
                                                    Kazik
                                                  • Gość: Ewa Re: Do Ewy! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.05.06, 00:38
                                                    Kaziu,to cos nowego.Wysle Ci na wszelki wypadek e-maila i zobaczymy.Nie mam
                                                    zielonego pojecia dlaczego czasami cos sie zle dzieje w komputerze. Zapytam syna.
                                                    Nemo ja nie biore wszystkiego do siebie,lubie wymiane doswiadczen.I lubie tez
                                                    sluchac ludzi, ktorzy wiedza wiecej i znaja lepiej to o czym mowimy.Dzisiaj
                                                    przypadkiem znalazlam cos o wycieczkach ktore robili moi krewni.Przeczytam i
                                                    napisze gdzie jezdzili. Jednak to byla inna emigracja, ta wojenna.
                                                  • Gość: azja dywersant IP: 156.17.170.* 15.05.06, 07:23
                                                    moja ulica nie musi się specjalnie stroić by zamienić się w plan filmu
                                                    wojennego, bo jest taka jakby wczoraj skończyła się bronić festung, na
                                                    elewacjach, których w większości nie ma-ślady po serich z karabinów. dzisiaj
                                                    ledwo wydostałam się na trening- bo zaczeli się kręcic lub coś kręcić juz o
                                                    świcie. jakby za dotknięciem różdżki poznikały zaparkowane samochody i wszystkie
                                                    cechy XXI wieku , nie zniknęło tylko rozdeptane psie gówienko - ciekawe czy jak
                                                    wrócę do domu po pracy będzie mi nowoczesny klucz do nowoczesnych drzwi pasował?
                                                  • Gość: bary Wspomnienia IP: *.net.diw.com.pl / 80.51.231.* 15.05.06, 16:20
                                                    Fajnie jset czytać to wszystko, coście napisali. Zastanawiam się jednak, co
                                                    jest lepsze dla zbiorowej pamięci rodziny - fakty, czy legenda. Sam od wielu
                                                    lat zabieram się do spisania historii rodziny i chcę pogrzebać w księgach
                                                    parafialnych, jednak jak zwykle brakuje czasu i może zapału również. Jednak
                                                    pomysł, by ocalić od zapomnienia proste rzeczy jest frapujący.
                                                    Ewo spotkanie 17 czerwca o 17 jest "w porzo", zresztą, jak pisałem wcześniej,
                                                    dostosuję się do reszty.
                                                    Pozdrawiam
                                                    Jarek
                                                  • Gość: azja Re: dywersant IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 15.05.06, 20:47
                                                    cały dzień na ulicy rozrzucano ulotki, biegano z karabinami i zajeżdżano samochodami pancernymi, ktoś bohatersko ginął . strach było wyjść do sklepu, czy sie nie zostanie postrzelonym. ja wprawdzie i bez tego jestem postrzelona, ale co za duzo to niezdrowo.acha i mieli taki ekran do efektów komputerowych sięgający gdzieś trzeciego piętra. jutro przebiorę się za sanitariuszkę to się może wymknę niezauważona do pracy, gdzie przebiorę się za lekarza.
                                                  • kazimierzp Plany filmowe 15.05.06, 21:58
                                                    Plany filmowe które pamiętam z Wrocławia to w latach sześćdziesiątych makieta
                                                    Madrytu i kręcenie Rękopisu znalezionego w Saragossie, oraz kręcenie na
                                                    Jemiołowej w latach pięćdziesiątych "Kamiennego nieba".
                                                  • Gość: Henry Re: Plany filmowe IP: *.production / 209.245.22.* 15.05.06, 23:58
                                                    Przypomniales mi bardzo ciekawy epizot z moich mlodzienczych lat. Moja chrzesna
                                                    byla montazystka w WWFF i dzieki jej statystowalem w Rekopisie Znalezionym w
                                                    Saragosie. Moj pies i kilka kundli z Zalesia tez tam gralo. Rano lapalismy psy
                                                    sasiadow. Dostawalismy kilka zlotych za psa. Psy byly wypuszczane do scen
                                                    ulicznych i za kilka minut byly w domu. Mialem cala mase zdjec z aktorami
                                                    grajacymi w tym filmie. Dosknla wspominam Maklakiewicza i Cybulskiego. Byli
                                                    bardzo sympatyczni, szczegolnie Maklakiewicz. Aktorek jednak nie pamietam.
                                                    Chyba nie zadawaly sie z gowniarzami. Szkoda ze film byl czarno bialy. Wiele na
                                                    tym stracil. Ciekawe czy bym rozpoznal siebie.
                                                  • Gość: NEMO Berlin 1945 IP: *.hatch.co.za 16.05.06, 10:14
                                                    Bylem w Berlinie w 1945 roku - w centralnej Polsce. Dookola pola lasy i laki a
                                                    tu Brama Brandenburska, ulica,domy, gruzy i wraki samochodow.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: zwako tadzio IP: *.Red-213-96-28.staticIP.rima-tde.net 16.05.06, 11:58
                                                    i tadek...
                                                    ...
                                                    gdzie sie on podziewa?

                                                    ps: szkoda, ze nie bede na spotkaniu...
                                                    chetnie posluchalbym dialogu kazika z azja....
                                                  • kazimierzp Dialog Kazika z Azją 16.05.06, 14:13
                                                    Byłby ciepły, stonowany i serdeczny! Lubię i szanuję kobiety, lubię z nimi
                                                    przebywać. Mogę się z nimi spierać, ale w tych dyskusjach staram się i jak na
                                                    razie mi się to udaje nie przekraczać różnych granic, co nie znaczy że nie
                                                    potrafię "różnić się" w ocenianiu sytuacji czy zdarzenia.
                                                    Azja jawi mi się jako osoba bardzo wrażliwa, czuła na wszelką krzywdę i
                                                    niesprawiedliwość. To że używa do wyrażania swych odczuć różnych prowokacji,
                                                    czy też udawanej brutalności w określeniach to już taki Jej urok. Gdyby Jej
                                                    zabrakło na tym spotkaniu byłbym bardzo niepocieszony!
                                                  • Gość: henry Re: Dialog Kazika z Azją IP: *.production / 209.245.22.* 16.05.06, 16:54
                                                    A ja mam nadzieje ze jednak Azja i Tadzio sie zjawia. Szkoda ze Dudek nie
                                                    bedzie w tym czsie w Polsce. Nawet nie wiecie jak ciesze sie ze spotkania z
                                                    Wami.Bardzo zaciekawily mnie wasze ostatnie posty. Oczywiscie ze nie pamietam
                                                    mojego powrotu z Taszkientu do Lwowa i przejazdu z Lwowa do Wroclawia. Ale
                                                    doskonale pamietatm budowe KDMu i otwarcie PEDTu. Nawet wiem kto zalatwial okna
                                                    do tego budynku. Pamietam jak zaraz pootwarciu moja ciocia zabrala mnie na lody
                                                    do kawiarni. Doskonale pamietam tez wystawe Ziem Odzyskanych. Szczegolnie
                                                    zostal mi w pamieci nurek w szlannym zbiorniku no i niezapomniana koleka
                                                    jezdzaca w kolo wystawy. Szkoda ze ja zlikwidowano. To byla by dopiero atrakcja
                                                    dla ZOO i pmoc dla ludzi zmeczonych chodzeniem. Gdy w 10 klasie zaczelem szkole
                                                    szybowcowa przjazd tranwajem na lotnisko w Gondowie odbywal sie przez jedno
                                                    morze gruzow. Mam wiele takich wspomnien. Jednak najbardziej zal mi cmentarzy
                                                    niemieckich. Calkowicie zniszczonych juz w latach dgu pracowalem w Opolu. Na
                                                    jednym takim pracowalem przy budowie nowego skrzyzowania w Oplolu. Do dzisiaj
                                                    gdy to wspominam chce mi sie plakac. Podoba mi sie w USA ochrona cmentarzy.
                                                    Grobow nigdy nie rozkopuje sie. Miejce pochowku jest swiete i na wieki. Mamy
                                                    tutaj dwa stare malenkie cmentarze z czsow pionierskich. Sa dzisiaj pomiedzy
                                                    mami. Starannie ogrodzone i zadbane.
                                                  • Gość: plis Re: Dialog Kazika z Azją IP: *.futuro.kielce.msk.pl 16.05.06, 17:28
                                                    Byłem w tym pedecie w czasach Breslau, nazywał się wtedy AVAG
                                                  • Gość: azja do plisa IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 16.05.06, 19:46
                                                    serwer pocztowy szwankuje. odpowiedź brzmi: kierunek całkiem inny-przeciwny wręcz. sory,że tą drogą. jak to nazywasz- faul?
                                                  • Gość: plis Re: do plisa IP: *.futuro.kielce.msk.pl 17.05.06, 04:08
                                                    Kierunek Hajnówka czy Białowieża? Serwer przeprasza i obiecuje poprawę.
                                                  • Gość: Ewa rozne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.05.06, 00:08
                                                    A PDT bylo wlasnoscia zydowskiej rodziny Wertheim i zostal im w czasie wojny
                                                    odebrany i zmieniono mu nazwe.A jest ksiazka o ostatnich dniach w Breslau pt:Gdy
                                                    stanely zegary ,mam ja i tam wystepuje PDT.
                                                    A ja tez pamietam roznosci i ta wystawe o ktorej pisze Heniek,pomimo ze nie bylo
                                                    mnie jeszcze na swiecie!!!!
                                                    Bylam w Rezydencie i 17 czarwca jak przypuszczalam maja slub na 100 osob. Wiec
                                                    albo spotkamy sie w piatek o 17 albo w sobote w czasie obiadu.Mnie i Henkowi to
                                                    wszystko jedno,najgorzej ma Kazik i Jarek,bo jak widze z powyzszego nikt inny
                                                    juz nas nie zaszczyci.Zalujcie,bedzie wesolo.
                                                    Nemo, a Ty tez pamietasz tak jak ja?
                                                  • Gość: bary Re: rozne IP: *.net.diw.com.pl / 80.51.231.* 18.05.06, 09:54
                                                    Ewo i inni - przecież to nie musi być koniecznie Rezydent, najważniejsze jest
                                                    towarzystwo, miejsce jest sprawą drugorzędną. Możemy przecież spotkać się w
                                                    rynku, a potem czegoś poszukać.
                                                    Pozdrawiam
                                                    Jarek
                                                  • kazimierzp miejsce i czas! 18.05.06, 13:35
                                                    Mnie jest obojętne gdzie, ważniejsze jest z kim! Podajcie tylko dzień, godzinę
                                                    i "miejsce zbiórki" a się stawię. I tak muszę (pardon - chcę!:-) jechać te 110
                                                    km to jeszcze dwa czy trzy dodatkowo to obojętne! Aby tylko Was zobaczyć.
                                                    Henio jedzie parę tysięcy km!
                                                    Czekam propozycji!
                                                    Kazik
                                                  • Gość: Henry Re: miejsce i czas! IP: *.production / 209.245.22.* 18.05.06, 15:22
                                                    Przychylam sie do Jarka. Przeciez nie musi to byc Rezydent. Nie chce aby w
                                                    sobote nas z niego wypedzano. Nie znam juz miejsc we Wroclawiu, mieszkalem
                                                    kilka razy w Olimpi. Jest tam spokojnie i mozna sobie pogadac. Nie jest to
                                                    propozycja. Tylko tak mi sie wspomnialo. Dla mnie to obojetne gdzie i czy w
                                                    sobote czy w piatek. Zdaje sie na Was a szczegolnie na Ewcie.W pracy mamy
                                                    przeprowadzke do nowego budynku. 29 jest swieto, Memorial Day a my musimy sie
                                                    przeniesc i 30 zaczynac prace na nowym miejscu. Dokladnie rok temu bylo
                                                    wmurowanie kamienia wegielnego pod nowy budynek. W starym firma byla przez 48
                                                    lat.Nazbieralo sie gratow!!! Czyli mam trzy pakowania. Jedno mojego biura,
                                                    drugie to Siter Cities no i moje wlasne ktorego nawet nie rozpoczelem. Szkoda
                                                    ze nik wiecej nie moze zjawic sie na spotkanie. Moze jednak przynajmniej Azja
                                                    sie zdecyduje?
                                                    Pozdrawiam, Heniek
                                                  • Gość: NEMO Re: rozne IP: 5.6.2R1D* / *.saix.net 18.05.06, 19:36
                                                    Pytasz, czy pamietam tak jak Ty. Z pamiecia bywa roznie - czasami "pamietamy"
                                                    rzeczy, ktore nie mialy miejsca. Co do Wroclawia, moja pamiec nie siega bardzo
                                                    daleko wstecz, gdyz byl to tylko pewien etap mojego zycia, chociaz przyznaje,
                                                    ze pod wieloma wzgledami wazny.
                                                    Pry okazji opowiesci o pamietaniu i Afrikaans. Kilka lat temu wyslalem moich
                                                    dwoch mlodszych synow do Polski na wakacje. Bylo OK tylko w czasie kontaktow
                                                    telefonicznych starszy skarzyl sie, ze ich chlopcy na podworku wyzywaja.
                                                    Zorientowwalem sie, ze nie tyle wyzywanie jest denerwujace co fakt, ze nie
                                                    wszystkie wyzwiska sa rozumiane i nie mozna "inteligentnie" odpowiedziec ( coz
                                                    rodzice zawalili sprawe jedynej i wlasciwej edukacji ). Poradzilem by
                                                    odpowiadali, cokolwiek, w Afrikaans. Chyba poskutkowalo, gdyz skargi ucichly a
                                                    wakacje zostaly uznane za "super hiper".

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: Ewa Re: rozne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.05.06, 00:07
                                                    Nemo to ty masz wiecej dzieci?A mozesz napisac ile dokladnie?Doskonale wybrnales
                                                    z konfliktowej sytuacji.Tez bys sie przydal na spotkaniu.A kiedys napisales, ze
                                                    jestes zwiazany z nasza szkola w 50%,dlaczego?Przepraszam,ze tak cie
                                                    inwigiluje,ale doszlam do wniosku,ze jestes bardzo tajemniczy.
                                                    Ale zadaliscie mi zadanie,szczerze, to ja sie upieram przy Rezydencie,bo jest
                                                    cicho,bezpiecznie, nie ma mlodziezy, nie trzeba wrzeszczec,zeby sie zrozumiec i
                                                    w piatek miejsce na 100 %.Moze byc tez Olimia,bo takie same warunki.Rynek
                                                    lubie,ale trzeba szukac,chyba,ze pod Gryfami,tam nie ma mlodych.
                                                    Zrobmy tak ja sie umowie z Heniem w piatek o 17 i bede miala komorke 601 989
                                                    605 i bedziecie do mnie dzwonic w razie komplikacji.Zreszta mamy czas.Zawsze
                                                    moge przyjechac z Heniem gdzies do centrum, jak wymyslicie gdzie bysce woleli.
                                                  • stalmat1 Spotkanie 19.05.06, 09:12
                                                    Choc niestety nie moge z Wami byc to polecam Splendido. Rog Swierczewskiego i
                                                    Swidnickiej (to po staremu).
                                                    To jest super lokal i choc nie najtanszy to z klasa jakiej zycze pozostalym we
                                                    Wroclawiu.
                                                  • Gość: NEMO Rozne - do Ewy IP: 5.6.2R1D* / *.saix.net 19.05.06, 21:16
                                                    Odpowiadam, mamy czworke - 1 corka + 3 synow.
                                                    Gdzies wspomnialem, ze w II- ce spedzilem tylko 2 lata. Moi Rodzice dosyc sporo
                                                    przemieszali sie po Polsce i mialem te przyjemnosc uczeszczac do 3 szkol
                                                    podstawowych, 2 szkol srednich i jednej Politechniki.
                                                    Nie jestem bardziej tajemniczy od innych uczestnikow dyskusji - to tylko
                                                    zludzenie "optyczne" ( tajemniczy blondyn w czarnym bucie!!!).
                                                    Masz racje, ze wizyta w Polsce bylaby korzystna. Chlopcy tez pragna ponownych
                                                    wakacji w Polsce. Moj problem jest prosty - bedac zatrudnionym przez samego
                                                    siebie mam istotny dylemat; gdy sa pieniadze, nie mam czasu a gdy mam czas nie
                                                    najlepiej jest z pieniedzmi.

                                                    Pozdrawiam

                                                  • Gość: NEMO Henry o cmentarzach IP: 5.6.2R1D* / *.saix.net 16.05.06, 18:55
                                                    Nic dodac nic ujac. Czasami powinnismy sie wstydzic. W wielu
                                                    krajach, "zacofanych" w naszym wyobrazeniu, miejsca pochowku sa swiete - nawet
                                                    jesli spoczywa tam wrog.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: azja Re: Dialog Kazika z Azją IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 16.05.06, 19:40
                                                    no to jesteś niepocieszony.
                                                  • Gość: plis Re: Berlin 1945 IP: *.futuro.kielce.msk.pl 16.05.06, 14:56
                                                    W maju 1945, trochę kolejami, przeważnie pieszo, przekraczałem Sudety i
                                                    przez Cieplice, Jelenią Górę, Legnicę, Ścinawę (nocne przekroczenie Odry i
                                                    pierwsza inwiligacja), Rawicz i stąd już pociągiem osobowym do rodzinnego
                                                    Ostrowa Wielkopolskiego (pierwsze zatrzymanie ze względu na godzinę poicyjną i
                                                    pierwsze przesuchania w Urzędzie Bezpieczeństwa). A więc trasa z pminięciem i
                                                    Berlina i Wrocławia (rzekoma zaraza w mieście). W miastach, we wszystkich
                                                    oknach wywieszone na drzewcach od mioteł białe flagi z prześcieradeł i pszewek.
                                                    Pod stopami zgrzytające przy każdym kroku szkło, fruwające i walające sie
                                                    wszędzie jakieś niemiecko języczne dokumenty. Mnóstwo tego. Codzienna troska o
                                                    coś do zjedzenia i nocleg.Ani hotele ani sklepy nie były czynne. Nie
                                                    funkcjonuje żadna waluta. Ulice zupełnie bez nie wyścibiających nosa tubylców.
                                                    Drogi pełne powracających z niewoli, obozów i robót oraz powracających z
                                                    ucieczki przed frontem niemców. Pierwszego wyzwoleńczego krasnoarmiejca
                                                    zobaczyłem 2 dni po zakończeniu wojny. Wcześniej kilku dezerteów z II Armi LWP
                                                    zmukających na zachód, którzy skorzykorzystali z zamieszania po bitwie pod
                                                    Budziszynem. Nie wszystkim się udało. Sytuacja i przyszłośc były wielkim i
                                                    ponurym znakiem zapytania. I znak ten ciągle wisi i wisi. Siedzimy, siedzimy,
                                                    czekamy, czekamy...Walczymy!
                                                  • Gość: plis Re: Berlin 1945 IP: *.futuro.kielce.msk.pl 19.05.06, 10:03
                                                    NEMO, jakież to wiatry zawiały cię w 45 do Berlina. Wtedy nie uprawiało się
                                                    turystyki. Pozdraiam
                                                  • stalmat1 Re: Berlin 1945 19.05.06, 14:03
                                                    no co wiadomo, konic IIWW.
                                                    Tylko nie wiadomo czy od strony Odry czy Laby?
                                                  • Gość: NEMO Re: Berlin 1945 IP: 5.6.2R1D* / *.saix.net 19.05.06, 18:53
                                                    Drodzy Przyjaciele,
                                                    Zaszlo drobne choc powazne nieporozumienie. Berlin w 1945 roku to olbrzymia
                                                    makieta, ktora pewnego dnia, +- 40 lat temu, zostala wybudowana do celow
                                                    filmowych wsrod polskich pol lasow i lak.
                                                    Przepraszam za nieporozumienie i mozliwe rozczarowanie.
                                                  • kazimierzp Re: Berlin 1945 19.05.06, 19:20
                                                    Dla filmu "Kierunek Berlin"!:-)
                                                  • Gość: plis Re: Berlin 1945 IP: *.futuro.kielce.msk.pl 19.05.06, 19:40
                                                    Dobre. To lubię.
                                                  • Gość: NEMO Re: Berlin 1945 IP: 5.6.2R1D* / *.saix.net 19.05.06, 21:04
                                                    Mysle, ze wszystkie filmy wojenne w tamtym okresie pokazywaly te wlasnie (
                                                    bardzo dobra) makiete. Rzecz w tym, ze mielismy takie rodzinne miejsce na
                                                    odludziu - lasy, laki itd a ktoregos dnia postawili tam Berlin i skonczyly sie
                                                    nasze chwile z dala od ludzi.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: azja z dala od berlina i ludzi IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 19.05.06, 21:14
                                                    z dala od ludzi mozna być w samym centrum metropolii. to stan umysłu a nie miejsce. ty nemo, szukasz tego miejsca w namiocie pokrytym szronem, a ono jest tam gdzie serce twoje.
                                                  • Gość: azja Re: z dala od berlina i ludzi IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 19.05.06, 21:20
                                                    chociaż potrafię sobie wyobrazić, jak dobrze jest wyjść z namiotu w chłodny ranek i gapiąc sie jak słońce wschodzi chuchać w ręce z dala od berlina.
                                                  • Gość: NEMO Re: z dala od berlina i ludzi IP: 5.6.2R1D* / *.saix.net 19.05.06, 21:24
                                                    Moje serce jest tam gdzie jest moja zona, moje dzieci. A tak sie sklada, ze
                                                    lubimy miejsca odludne, nasza farme, namiot, cisze i brak zaklocen cywilizacji.
                                                    Nasza 12 -letnia psina na farmie odzywa, wszedzie biega, lapie weze i nie ma
                                                    ochoty wracac do domu. Tam dom twoj gdzie serce twoje!!!
                                                    A samotnosc wsrod ludzi jest straszna rzecza.


                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: azja Re: z dala od berlina i ludzi IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 19.05.06, 21:40
                                                    no nie przesadzaj.
                                                  • Gość: azja Re: z dala od berlina i ludzi IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 19.05.06, 21:44
                                                    zresztą nawet nie taka była moja intencja,żeby ci coż wmawiać. taką miałam tylko impresję na twój temat,że jesteś mizantropem. ale widzę,że nie. ostatnio,niewłaściwie asocjuję, przepraszam cię zatem, bo źle cię oceniłam .
                                                  • Gość: Ewa Re: z dala od berlina i ludzi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.05.06, 23:14
                                                    O to byla dyskusja na nasza miare.I do tego zabawnie wyszlo, bo ja usilowalam
                                                    sie zorientowac ile masz lat,bo akurat z filmem Kierunek Berlin nie mialam
                                                    stycznosci.
                                                    A samotnosc istnieje i to taka,ktorej sie wcale nie chce,sporo jej wsrod mlodych
                                                    ludzi.Moi rodzice cale swoje zycie byli komus potrzebni i zawsze byl ktos kto z
                                                    nimi byl.Moje pokolenie jest juz zupelnie inne, a nastepne nawet nie wie co
                                                    przed nim.w moim pojeciu,zawsze jest cos za cos,zupelna wolnosc tez nie jest dobra.
                                                    Jutro jade do Krakowa i musze wczesnie wstac.Kupie sobie na targu Kleparskim
                                                    bunc i zjem co predzej.
                                                  • Gość: NEMO Re: z dala od berlina i ludzi IP: 5.6.2R1D* / *.saix.net 20.05.06, 08:05
                                                    Internetowe forum to jak teatr cieni - niby cos widzimy ale nie do konca i bez
                                                    szczegolow. Przeciez ja moge byc "Kopernikiem i na dodatek kobieta".


                                                    Pozdrawiam serdecznie
                                                  • Gość: plis Re: z dala od berlina i ludzi IP: *.futuro.kielce.msk.pl 20.05.06, 09:46
                                                    Jesteś wielki Nemo, niezależnie od tego ile sobie mierzysz... :-)
                                                  • Gość: Ewa Nemo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.05.06, 00:07
                                                  • Gość: Ewa Nemo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.05.06, 00:13
                                                    Wrocilam.Nemo ja czesto mowie o sobie kapitan Nemo,z wielu powodow.Lubie to
                                                    okreslenie.Tajemnica dodaje zyciu pikanterii.
                                                    W Krakowie nieprzebrane tlumy na Rynku,ktorego prawie nie widac.Szlifuja
                                                    bruki,wiec sie wygodniej chodzi.Wkolo jezdza bryczki, za duzo tego wszystkiego
                                                    na raz.
                                                    Przeczytalam opowiesc o wyjezdzie moich krewnych do Transcei ze stolica
                                                    Umtata,dzialo sie to w 1965 roku.
                                                  • Gość: azja Re: Nemo IP: 156.17.170.* 22.05.06, 10:55
                                                    ty ewo bardziej mi pasujesz na kapitana żbika niż kapitana nemo.ale
                                                    najważniejsze że szarża się zgadza.
                                                  • Gość: NEMO Re: Nemo IP: *.hatch.co.za 22.05.06, 11:49
                                                    Juz to kiedys robilem. Progne zdementowac pogloski o moich
                                                    zwiazkach "rodzinnych" ze znanym Kapitanem Nemo. Niestety pogloski na ten temat
                                                    nie sa prawdziwe. Przyznaje sie natomiast do duchowych zwiazkow z "Nemo"
                                                    wystepujacym w krotkich filmach "Slownika Wyrazow Obcych" KTT.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: bary Re: Nemo IP: *.net.diw.com.pl / 80.51.231.* 22.05.06, 15:25
                                                    A ja tam wolę kapitana Klossa...
                                                    Czerwie maluje mi się sentymentalnie - 10. mam turniej absolwentów SP 46 w
                                                    piłce ręcznej, a potem nocne Polaków rozmowy i tydzień później spotkanie z Wami.
                                                    Mam nadzieję, że spotkamy się jednak w szerszym gronie (może Azja i inni dadzą
                                                    się skusić?).
                                                    Niemniej jednak pozdrawiam wszystkich w ten słoneczny dzień.
                                                    Jarek
                                                  • Gość: NEMO Re: Nemo IP: 5.6.2R1D* / *.saix.net 22.05.06, 19:08
                                                    Tutaj tez sloneczne dni ale w nocy okolo zera lub ponizej.
                                                    Do Azji: "mizantropia" nie dla mnie, jestem wyznawca "szafizmu"(czy znasz ten
                                                    prad filozoficzny?).
                                                    Do Ewy: jak z ta wyprawa do Umtaty w Transkei ( bantustan czy homeland ktory w
                                                    pewnym momencie uzyskal niepodleglosc)? Sa to chyba najbiedniejsze rejony
                                                    Poludniowej Afryki

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: azja Re: Nemo IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 22.05.06, 19:23
                                                    niee, znam jedynie sufizm. ale próbowałam znaleźć w necie i oto co znalazłam:
                                                    "szafizm dewiacja seksualna polegająca na odczuwaniu pociągu do szafy z tego samego gatunku drewna"
                                                    jeśli to prawda , to nie wiem co powiedzieć.
                                                  • stalmat1 Ale dlaczego schronisko? 22.05.06, 20:05
                                                    SCHRONISKO DLA SŁÓW
                                                    DZIEŃ DOBRY, CZYLI O CO CHODZI ;-)

                                                    Azja, Ok znalazlas niezle ale czuje ze nie bardzo wiesz o co chodzilo Nemo?
                                                    Choc musze przyznac ze zaczynam lubic twoje poczucie humoru :))
                                                  • Gość: azja Re: Ale dlaczego schronisko? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 22.05.06, 20:41
                                                    no przecież powiedziałam ,że nie wiem o czym mówi nemo. dlatego staram się docierać do prawdy we własnym zakresie . najwyraźniej znowu się z nią minęłam. cóż trudno.
                                                  • Gość: NEMO Re: Ale dlaczego schronisko? IP: 5.6.2R1D* / *.saix.net 22.05.06, 21:07
                                                    Azja, nie traktuj wszystkiego tak bardzo powaznie. Z 'szafizmem" jest kilka
                                                    mozliwosci. Z pociagiem itd. to lekka przesada, gdyz jesli odnosi sie to do
                                                    wyrobu z tego samego drewna ... chyba tylko miedzy, ten, tego ... dwoma szafami.
                                                    Jest jeszcze inna mozliwosc. Kiedys byla wystawian sztuka, chyba Ionesco,ktorej
                                                    tytulu nie pamietam i tam wlasnie mowiono o pradzie filozoficznym
                                                    zwanym "szafizmem" a polegajacym na medytacjach w szafie.
                                                    Jakis czas temu do mego syna przyszedl kolega, Chinczyk, i zamknal sie w szafie
                                                    i tam siedzial az do wyjscia????!!!!

                                                    Pozdrawiam z cholernie zimnej Afryki
                                                  • Gość: azja Re: Ale dlaczego schronisko? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 22.05.06, 21:39
                                                    dzięki nemo,że z taka łatwością zwalniasz mnie od powagi. to trochę ryzykowne- bo budzi we mnie małpę w kąpieli, tym bardziej wyrazy szacunku. i niech będą to ostatnie poważne wyrazy , jakie się tu pojawią. to takie życzenie w majowy wieczór z ciepłego wrocka.
                                                  • Gość: Henry Re: Ale dlaczego schronisko? IP: *.production / 209.245.22.* 22.05.06, 23:48
                                                  • Gość: henry Re: Ale dlaczego schronisko? IP: *.production / 209.245.22.* 23.05.06, 00:04
                                                    U nas za to upal.90+ stopni F Jestesmy juz ostatni tydzien w starym 48 letnil
                                                    budynku. Nawet niewyobrazacie sobie ile gratow nazbieralo sie przez te lata. Z
                                                    mojego biura ciale wywalam olbzymie ilosci malulatury. Wszedzie skrzynki z
                                                    dobytkiem. Nie mozna sie ruszyc.Przy okazji znalazlem takie juz antyki jak
                                                    suwak logarytmiczny, komplet pior kreslarskich. pierwsze kalkulatory itd. Az
                                                    lezka sie w oku kreci gdy pomysle ze jeszcze nie tak dawno byly to szczyty
                                                    marzen. Przy okazji znalazlem kwit na moj stary aparat fotograficzny. To nie do
                                                    wiary jakie teraz sa niskie ceny. Znalazlem tez koperty ze znaczkami z przed 40
                                                    lat. Znaczek kosztowal 1 cent a dzisiaj 39 centow. Czyli poczta drozala o 1
                                                    cent rocznie. Ide pakowac sie na wyjazd do Poski. Mam nadzieje Azja zjawi sie
                                                    na naszym spotkaniu. Bardzo polubilem jej dziwny chumor. Uslyszalem teraz jakis
                                                    halas. Spogladam przez okno a tam huragan. No coz teraz taka tutaj pora.
                                                    Huragany, tornada i gradobicia. Grad wielkosci pilki tenisoej niszczy wszystko
                                                    na ogrodzie.
                                                  • Gość: Ewa Re: Ale dlaczego schronisko? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.05.06, 00:30
                                                    Szkoda,ze nie mam wisielczego humoru, wasze wypowiedzi by mnie uskrzydlily.
                                                    Azja ale mnie zaskoczylas nigdy nie mialam siebie za kapitana Zbika,ale ktoz to
                                                    wie.Szafa to cudowna sprawa,poniewaz mam szalona wyobraznie,juz widze te
                                                    kontakty szafowe przypuscmy mahoniowe.
                                                    Nemo tu jest napisane - terytorium administrowane przez Murzynow pod
                                                    suwerennoscia Poludniowej Afryki.Okazuje sie ,ze moj stryj tam byl dwa razy w
                                                    odstepie 11 lat i rzeczywiscie pisze o nedzy, ktora jednakowoz troche ustepuje.
                                                    A u nas cudowna cisza,tylko koty sie wydzieraja,co jest balsamem po ludzkich
                                                    wrzaskach.
                                                    Heniu, ja tez mam takie biurko po moim ojcu, gdzie znalazlam kwit na owies dla
                                                    koni z 1944 roku i dowod tozsamosci jakiegos nie znanego mi konia i wiesz co tez
                                                    to schowalam .
                                                  • Gość: NEMO Re: Ale dlaczego schronisko? IP: 5.6.2R1D* / *.saix.net 23.05.06, 06:06
                                                    Ewa, po homelandach slad nie zostal, w sensie administracyjnym. Byl to jednak
                                                    polityczny wytwor chorej wyobrazni i nie mial szansy bytu. Bieda pozostala.
                                                    Azja nie ma zadnego ryzyka - dzieli nas 10000 km a w ostatecznosci mozna
                                                    wylaczyc komputer.


                                                    Pozdrawiam

                                                  • Gość: azja Re: Ale dlaczego schronisko? IP: 156.17.170.* 23.05.06, 07:30
                                                    to wyłącz. ryzyko jest zawsze.
                                                    czas ,przestrzeń to wielkości względne , więc przytoczona liczba "10000" (
                                                    mogłoby być równie dobrze 1000000- i też bym nie protestowała) jest może tylko
                                                    ornamentem, znakiem graficznym, podpuchą dla wyobraźni, wielkim ślimakiem a
                                                    raczej nie uspokajającą informacją.
                                                  • Gość: NEMO Re: Ale dlaczego schronisko? IP: *.hatch.co.za 23.05.06, 13:59
                                                    Oczywiscie, komputer moze wybuchnac w czasie wylaczania. Przypomnialo mi sie
                                                    jak kiedys w Londynie, na lotnisku kazano mi wlaczyc i wylaczyc kalkulator.
                                                    Nakaz byl zupenie nielogiczny i ryzykowny: w razie wybuchu szlag by trafil
                                                    mnie, dwoch urzednikow HM i ludzi zgromadzonych w poblizu.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: Henry Re: Ale dlaczego schronisko? IP: *.production / 209.245.22.* 23.05.06, 15:08
                                                    Nemo,
                                                    Ja bardzo duzo latam i to zawsze z aparatem fotograficznym, komputerem i czsem
                                                    videocamera. Tez zawsze zastanawiam sie dla czego kaza je wlaczac i inne
                                                    urzadzenia elektroniczne tez. Przeciez gdyby ktos mial w nich materialy
                                                    wybuchowe bylo by dokladnie tak jak opisales. A z drugiej strony i tak mozna by
                                                    bylo zrobic zapalnik z np. 2 godzinnym opoznieniem. Te wszystkie kontrole na
                                                    lotniskach to tylko pozorne poczucie bezpieczenstwa.
                                                  • Gość: azja Re: Ale dlaczego schronisko? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 23.05.06, 15:10
                                                    że też w twoim kraju dopuszczają w ogóle podobne myslenie.chyba nie masz podłączonego małego inwigilatora. pachniesz terrorystą z daleka.
                                                  • Gość: azja Re: Ale dlaczego schronisko? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 23.05.06, 15:08
                                                    i że tak powiem - byłby spokój.
                                                    a tak poszukujesz szczęścia w szafie czy z szafą, sama nie wiem. "taka dzisiaj jestem..."
                                                  • Gość: NEMO He, he Azja IP: 5.5R* / 196.209.254.* 23.05.06, 16:04
                                                    Z szafa chyba nie ( tu mocno przesadzilas), w szafie pod pewnymi warunkami.
                                                    Na terroryste tez nie wygladam w 100%. Lecialem przez Paryz do jednej z
                                                    republik islamskich w Afryce. Na lotnisku przy kontroli anty - terrorystycznej
                                                    wszystkim stojacym w kolejce przede mna kazano zdejmowac buty - a mnie nie.
                                                    Jedynie popatrzyli, popytali i kazali przejsc na druga stone.
                                                    Henry ma racje, ze wiekszosc tych widocznych kontroli jest chyba urzadzana dla
                                                    dobrego samopoczucia pasazerow.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: azja Re: He, he Azja IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 23.05.06, 16:45
                                                    nemo ja nigdy bym ciebie o terroryzm nie oskarzyła. myslałam o henrym i jego pomysle i doświadczeniu w planowaniu zapłonu . no wiesz , zapalnik czasowy i takie tam. oglądałam film majkela moore'a - fahrenheit i dlatego wiem ,że henry w swoim kraju mógłby spełniać kryteria wroga publicznego. ale może jest krewnym kuwejckich szejków albo texaskich senatorów;-)
                                                  • Gość: azja kazimierz górski IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 23.05.06, 19:09

                                                    niby koniec cierpienia a taki wielki żal .
                                                  • Gość: Ewa Re: kazimierz górski IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.05.06, 01:07
                                                    Nie interesuje sie sportem a o Gorskim tyle wiedzialam, bardzo go szanowalam. W
                                                    swoim czasie byl nasza wizytowka w roznych krajach, jak pozniej Walesa i Papiez.
                                                  • Gość: Henry Re: He, he Azja IP: *.production / 209.245.22.* 24.05.06, 15:48
                                                    Wiesz Azja, o to to mnie nie podejzewaj. Duzo latam, bylem saperem wiec cos
                                                    wiem na ten temat i moze nie powinienem pisac. Film fahrenheit to doskonala
                                                    manipulacja faktami. Poprostu dobra propaganda. Pokazuje to jak liberalnym i w
                                                    sumie glupim krajem jest USA pozwalajac na takie fimy niemozliwe do realizacji
                                                    gdzie indziej.
                                                  • Gość: bary Re: He, he Azja IP: *.net.diw.com.pl / 80.51.231.* 24.05.06, 16:25
                                                    No to Heniek jesteś nieomylny!!!
                                                    Saper myli się raz, a Ty ciągle wśród nas.
                                                    Czekam na spotkanie i pozdrawiam gorąco.
                                                    Jarek
                                                  • kazimierzp Manipulacja! 24.05.06, 16:54
                                                    Własnie na forum Jeleniej Góry pozwoliłem sobie prostowac taka żonglerkę
                                                    słowami mającą zdyskredytować niektóre osoby. Ja mogę kogoś nie lubić, ja mogę
                                                    z kimś się nie zgadzać, ale zeby kopać!
                                                    Heniu! Szykuj się powoli do podróży. Nie przejmuj się róznymi doniesieniami.
                                                    Kiedy ostatnio leciałem do Izraela i pytano się mnie czy nie boje się
                                                    terrorystów, to odpowiadałem ze większe prawdopodobieństwo jest być rozjechanym
                                                    przez samochód, niz wysadzonym przez terrorystę.
                                                    Dlatego na przejściach dla pieszych uważaj!!!
                                                    Azjo! Nie zamykaj sie w skorupie sarkazmu i nie dystansuj się do innych. Inni
                                                    nie są tacy straszni jak się czasami wydaje! Nie sa też tacy wspaniali jak im
                                                    się wydaje. Kazdy kontakt z innymi, kazda wymiana mysli, spojrzeń, gestów nas
                                                    wszystkich rozwija. Dlatego zawsze garnę się do ludzi! Nawet mimo szturchanców,
                                                    czy innych zniewag!
                                                    Przyjdź!!!
                                                    Kazik
                                                  • Gość: azja Re: Manipulacja! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 24.05.06, 18:08
                                                    rozumiem,że do mnie pijesz mówiąc o manipulacji?
                                                    i jeszcze sugerujesz ,że kogoś dyskredytuję?
                                                    no, no, zazdroszczę przenikliwości i łatwości ciskania kamieniem.
                                                  • kazimierzp Re: Manipulacja! 24.05.06, 23:26
                                                    Azja! Nie do Ciebie! Ty nie manipulujesz, ty się nie wiadomo przed czym ciągle
                                                    osłaniasz! A to sarkazmem, a to jakimś porównaniem, a to drobną
                                                    uszczypliwością, a to pójściem w świat fantazji!
                                                    Dlaczego?
                                                    Tu na tym forum jeszcze w nikogo nie rzuciłem kamieniem. Miałem taki okres w
                                                    zyciu, że odpowiadałem "ząb, za ząb". Doszedłem jednak do wniosku, że spokojem,
                                                    łagodnością w obejściu, zyczliwością do bliźnich więcej się osiąga!
                                                    Ale tak bym chętnie czasami komuś przywalił!:-) Tylko po co?
                                                  • Gość: azja Re: Manipulacja! IP: 156.17.170.* 25.05.06, 07:19
                                                    ale nuda i ciągle te kamienie i kamienie owinięte w waciki żony. ale jak się już
                                                    oddało każdy ząb za ząb, i nie ma czym kąsać trzeba rzucać celniej.
                                                  • kazimierzp ząb za ząb! 25.05.06, 08:19
                                                    Kąsać dziecko jeszcze potrafię, czynię to jednak wtedy gdy mam równorzędnych
                                                    przeciwników i twarzą w twarz, a nie anonimowo i bezosobowo. Ilość momentów
                                                    kiedy to czynię zmniejszyła się, jestem po prostu bardziej rozważny - ale to
                                                    przychodzi z wiekiem.
                                                    Nie kąsam przyjaciół, a tak traktuję uczestników tego forum - bez względu na
                                                    ich poglądy i maskowane kompleksy.
                                                  • Gość: bary Re: ząb za ząb! IP: *.net.diw.com.pl / 80.51.231.* 25.05.06, 09:04
                                                    A może to zawoalowana wiadomość od Azji, że przyjdzie na spotkanie, by wykazać
                                                    się temperamentem polemicznym...? Oko w oko , ząb w ząb... Czego jak czego, ale
                                                    odwagi jej chyba nie brakuje.
                                                    Pozdrawiam
                                                    Jarek
                                                    Heniek może ty mi wytłumaczych jak posługiwać się suwakiem logarytmicznym -
                                                    zawsze mnie to intrygowało. Ja wyrosłem już na kalkulatorach. W czasie
                                                    spotkania na pewno o to zapytam.
                                                  • Gość: NEMO Suwak IP: 5.5R* / 196.209.254.* 25.05.06, 09:25
                                                    Moj suwak niestety zaginal wsrod wirow historii. Byl duzy, mozna powiedziec jak
                                                    najbardziej fachowy ale byly tez takie male, ktore nosilo sie w kieszonce
                                                    koszuli czy tez marynarki - wszystko dzialalo bez baterii, tylko i
                                                    wylacznie "na wiedze"!!!! Ocalal jednak pelen zestaw cyrkli z grafionami.
                                                    Rzeczywiscie, lza sie w oku kreci.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: Henry Re: Suwak IP: *.production / 209.245.22.* 25.05.06, 17:52
                                                    Wlasnie wywalilem do smieci cyrkle tuszowe, grafiony, redisowki i nawer komplet
                                                    pior kreslarskich. Teraz troszke mi szkoda. To przeciez historia mojej pracy.
                                                    Swoja droga to gdy je znalazlem i pokazywalem mlodym inzynierom nawet nie
                                                    wiedzieli co to jest. Tak szybko technologia i technika projektowania sie
                                                    zmienily. Pamietam te olbzymie sale z wielkimi stolami kreslarskimi. Dziesiatki
                                                    kreslarzy. A dzisiaj tylko komputery, zawod kreslarza zniknal. Jest najwyzej
                                                    CAD operator.
                                                  • Gość: NEMO Re: Suwak IP: 5.6.2R1D* / *.saix.net 25.05.06, 19:59
                                                    Moj najstarszy syn uzywa okreslenia "starozytny" pod moim adresem. Cos w tym
                                                    chyba jest mimo, ze sam korzystam z osiagniec technologii. Ale od czasu do
                                                    czasu bije na glowe mlodych adeptow sztuki inzynierskiej prostym faktem, ze
                                                    moge rozne rzeczy policzyc bez komputera, kalkulatora - na piechote.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: Ewa Re: Suwak IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.05.06, 23:53
                                                    Moj szwagier, swego czasu naukowiec na architekturze mial suwak.Ladny, bialy i
                                                    blyszczacy.A moj dzidek tez architekt tyle,ze nie wroclawski tylko lwowski to
                                                    mial chyba tylko glowe nie od parady.Pamietam,ze mial ekierki.
                                                    A ja w pierwszej klasie pisalam obsadka ze stalowka, a kalamarz byl w blacie
                                                    pulpitu. Pierwszy dlugopis mialam w trzeciej klasie, czerwono srebrny i ktos mi
                                                    go zwinal.A Trup uczyl nas poslugiwac sie redisowkami, nigdy nie pojelam po co.
                                                    Nemo moi obaj synowie czesto patrza na mnie z przymrozeniem oka,a ja sie
                                                    ciesze,ze sie w ogole patrza i nawet mnie to smieszy.Miedzy mna a nimi jest
                                                    przepasc, tak to swiat przyspieszyl.
                                                  • Gość: NEMO Re: Suwak IP: 5.6.2R1D* / *.saix.net 26.05.06, 06:24
                                                    Pamietam kalamarze ( zawsze ktos wychodzil z klasy na koniec uswiniony
                                                    atramentem) i piora ze stalowka - powstal caly nieformalny "rynek" zbierania i
                                                    wymiany stalowek roznych ksztaltow z roznymi wycieciami.
                                                    Ach, lza sie w oku kreci. Ludzie byli wtedy mlodzi i piekni - he,he


                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: bary Re: Suwak IP: *.net.diw.com.pl / 80.51.231.* 26.05.06, 08:31
                                                    Heniek, suwaka nie mam, ale postaram się załatwić. Kurczę, zawsze intrygował
                                                    mnie sposób obsługi. W pracy często spotykam ludzi, za których myśli komputer.
                                                    Nie potrafią niczego zrobić na piechotę, co świadczy wyłącznie o tym, że nie
                                                    rozumieją podstaw tego, czym się zajmują - załamka. Sam korzystam z exela,
                                                    jadnak brak prądu nie powoduje spadku jakości mojej pracy, spowalnia tylko
                                                    tempo. Redisówek używałem krótko, do nauki pisma technicznego, a i tak piszę
                                                    jak kura pazurem - mógłbym wypisywać recepty. Nie potrafię też posługiwać się
                                                    liczydłem, też chyba trzeba nauczyć się tej ginącej umiejętności.
                                                    Co się tyczy pokoleń, to kiedy opowiadam dzieciom o kartkach na mięso, cukier
                                                    itd., to mam wrażenie, że słuchają tego jak zwierzeń kosmity.
                                                    Pozdrawiam gorąco, czekam na spotkanie...
                                                    Jarek
                                                  • kazimierzp Suwak, redisówki,... 26.05.06, 09:13
                                                    Najlepsze stalówki były takie z wyciętym krzyzykiem w środku. Dobre do
                                                    rysowania piórkiem!:-) Redisówki szybko przestałem pisać, bo były najpierw
                                                    graftony Markanta (NRD) a potem Pelikana (zachodnie). Zaraz weszły rapidografy:
                                                    najpierw Castela, a potem Rotringa (czasami ich jeszcze używam).
                                                    Co do liternictwa to uczono nas pisma technicznego i architektonicznego (nie w
                                                    dwójce), a potem zaczęto stosować szablony z wyciętymi literami (do tego były
                                                    specjalne pióra lejkowe (własnie wczoraj je wyrzuciłem!:-()
                                                    Teraz projekty są wykonane głownie w CAD, ale niektórzy architekci kreślą
                                                    jeszcze odręcznie, muszę przyznać, ze mają one swój urok!
                                                  • stalmat1 Re: Suwak, redisówki,... 26.05.06, 20:23
                                                    Zaimponowales mi Kazimierzu pamieca do sprzetow kreslarskich. Ja rowniez
                                                    zaliczylem historie rozwoju tej dziedziny i musze powiedziec ze dzisiejszy CAD
                                                    nie zastepuje tamtejszego myslenia przy projektowaniu. Ja zaczynalem rysujac na
                                                    kalce olowkiem a kreslarka pozniej to wykreslala tuszem.
                                                    To rysowanie to bylo rowniez myslenie, a nie copy/paste!
                                                  • Gość: Kaziu Re: Suwak, redisówki,... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.05.06, 23:38
                                                    Moje otoczenie snobowalo sie na stalowki z PDT bez krzyzyka na srodku,zupelnie
                                                    byly gladkie,bez wyciec, za to cienko pisaly.Te krzyzykowe pisaly raz cienko raz
                                                    grubo.A pamietacie chinskie piora wieczne z pod lady poczatkowo, nie wiem jak je
                                                    ci biedni Chinczycy produkowali skoro wpierw wytopili wszystko co mieli co do
                                                    garnka, a potem rzucili sie na rewolucje kulturalna i tez nie mieli czasu,bo
                                                    musieli tych co pisali piorem wykonczyc.
                                                    A u nas bez zmien dzisiejszy dzien byl pod znakiem wzmozonego ryku ze stadionu.
                                                    Zaczeli kolo pierwszej skonczyli po dzisiatej, zaczynam sie powaznie
                                                    zastanawiac, czy Zalesianie nie powinni wystapic z transparentem - Precz z denna
                                                    ,ryczaca pseudo muzyka - wszyscy wiecznie protestuja z byle powodu, a my
                                                    cierpimy w ukryciu.
                                                    Jeszcze troche i sie spotkamy, przynajmniej czesciowo.
                                                  • Gość: Ewa Re: Suwak, redisówki,... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.05.06, 23:39
                                                    Zamienilam sie niechcacy w Kazia.Przeciez on nigdy nie piesze po nocy.
                                                  • Gość: Henry Re: Suwak, redisówki,... IP: *.228.30.128.Dial1.Denver1.Level3.net 27.05.06, 22:51
                                                    Bedac w 1989 roku w kraju zatrzymalem sie w podrozy w Legnickim Polu. Ku mojemu
                                                    zdumieniu mieli kilka tych wlasnie chinskich pior. Kupilem dwa za cena
                                                    kilkudziesieciu centow. Jednym pisze do dzisiaj. I pomomo ze mam doskonalej
                                                    marki piora to tanie, chinskie pisze najlepiej.
                                                  • kazimierzp Do Ewy! 28.05.06, 04:40
                                                    Jak widzisz czasami piszę po nocy (właściwie nad ranem). Niedawno wróciłem z
                                                    wesela mego średniego syna. Dwa miesiace temu mieli chrzściny syna, a wczoraj
                                                    był ślub i wesele.
                                                    To juz mam dwóch synów ustatkowanych. Został się jeszcze jeden!:-)
                                                  • Gość: Ewa Re: Do Ewy! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.05.06, 23:16
                                                    Przeskoczyles mnie znacznie, o tej porze to sie nie odzywalam.
                                                    Ja podobno w sierpniu bede na slubie mojego syna starszego.
                                                    A u mnie wnukow nie widac.
                                                    Ale dzisiaj niewiarygodny wiatr wial, nie wiem czy wszedzie.
                                                    Tyle galezi polecialo.Przypomnial mi sie wiersz Tuwima o wiatrach,wydawalo sie
                                                    ,ze jest ich kilka, a u mnie na balkonie bylo cicho jak w tym sadzie.
                                                    Mnie wiatr ekscytuje,podskakuje adrenalina i swietnie mi sie w takich
                                                    oklocznosciach pracuje.
                                                  • kazimierzp Re: Do Ewy! 28.05.06, 23:59
                                                    Jak widzisz pisuję też i o "Twojej porze". Mam dużo obecnie zajęcia z
                                                    obrabianiem zdjęć które wczoraj ja i jeszcze kilka innych osób zrobiło. Kiedys
                                                    jak były aparaty analogowe to się człek zastanawiał przed pstryknieciem, a
                                                    teraz przy cyfrówce strzela się jak opętany!
                                                    Nie wiem jaka pogode lubię! Najbardziej to chyba pogode ducha, ale z nią coś u
                                                    mnie w ostatnich dniach nietęgo. Za dużo ostatnich było zdarzeń i to róznych!
                                                    Do pogodnego spotkania!:-)
                                                  • Gość: Henry Re: Do Ewy! IP: *.227.239.232.Dial1.Denver1.Level3.net 29.05.06, 16:38
                                                    Przezylem jakos sobotnie graduacje. Dzisiaj mamy swieto. Dzien pamieci. Ja
                                                    wykozystuje je na pakowanie sie i sprzatanie domu. Kaziu masz racje co do
                                                    zdjec. Robie je od 5 klasy podstawowki gdy przypadkowo zapisalem sie do sekcji
                                                    fotograficznej MDK. Nieodzalowana pani Bozena Michalik zaszczepila we mnie
                                                    bacykla fotografi. Ja jednak glownie do tzw zdjec artystycznych uzywam starego
                                                    Canona lub jeszcze starszego Nikona. Lapie sie ze gdy uzywam cyfrowki robie
                                                    olbzymia ilosc zdjec a potem nie mam kiedy sie nimi zajac. Dla tego samego
                                                    powodu przestalem uzywac video camery. W srode rano wylatuje. bede 16 czerwca o
                                                    godzinie 17:00 w Rezydencie. Jaka jest pogoda we Wroclawiu? U nas jest juz
                                                    upalnie. Jest dopiero 8:30 a juz jest 29 stopni C w cieniu. Mam tez cicha
                                                    nadzieje ze jednak Azja sie zjawi. Do zobaczenia we Wroclawiu.
                                                  • kazimierzp Pogoda i fotografie 29.05.06, 19:11
                                                    Przez najblizsze dni na Dolnym Ślasku będzie temperatura około 10 stopni
                                                    Celsjusza, a jutro (we wtorek) we Wrocławiu cały dzien będzie padał deszcz! mam
                                                    nadzieje, że w czerwcu gdy bedziesz temperatura bedzie w okolicach 20 stopni i
                                                    bez deszczu!:-)
                                                    Co do zdjęć to robie równolegle cyfrówka i analogowym Analogu używam do zdjęć
                                                    portretowych, zbliżeń itp, ale potem i tak skanuję. Przy zdjęciach cyfrowych
                                                    trzeba potem mieć odwage wyrzucać te wszystkie gorsze, a zostawiać naprawdę
                                                    dobre. Tyle, ze każdemu autorowi wydaje się, ze kazde jego ujecie to dzieło
                                                    sztuki!;-)
                                                  • Gość: Ewa Re: Pogoda i fotografie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.05.06, 23:47
                                                    No i w tym sek, dlatego nie mam cyfrowego aparatu. Moj mlodszy syn ma zaciecie
                                                    artystyczne i tez uzywa analogowego Nicona. Ja sie specjalizuje w kamerze video,
                                                    Z tym, ze staram sie nie byc stereotypowa.Tez mam trudnosci z kasowaniem.
                                                    Za mlodych lat zajmowalam sie czarno-biala fotografia.Zaczynalam od zdjec
                                                    stykowych i przylepiania ich na szybie. W miare uplywu lat robilam zdjecia
                                                    coraz lepsze i sprzet tez mialam calkiem dobry.Nawet zrobilam sobie ciemnie.
                                                    Ile mamy ze soba wspolnego, wiecznie cos nowego wychodzi.
                                                    Heniu, to tylko ten tydzien ma byc zimny.
                                                    Czekamy na Ciebie i tez mam nadzieje, ze wiecej osob przyjdzie, a jezeli nie to
                                                    trudno,sami sobie poradzimy.
                                                  • Gość: bary Re: Pogoda i fotografie IP: *.net.diw.com.pl / 80.51.231.* 30.05.06, 09:46
                                                    Też próbowałem bawić się w fotografię, ale po trzech dniach spędzonych w ciemni
                                                    jakoś mi przeszło. Do dzisiaj istnieją dla mnie tylko idiotenkamery - zanoszę
                                                    film do fotografa i po balu. Cyfraka się jeszcze nie dorobiłem i nieszczególnie
                                                    mnie ciągnie w tę stronę.
                                                    Na spotkanie czekam z niecierpliwością, póki co, pozostaje tylko życzyć Heńkowi
                                                    szczęśliwej podróży.
                                                    Pozdrowienia dla wszystkich
                                                    Jarek
                                                  • Gość: Henry Re: Pogoda i fotografie IP: *.225.209.222.Dial1.Denver1.Level3.net 30.05.06, 14:21
                                                    Mialem ciemnie w Polsce. Szczyt marzen to powiekszalnik Krokus. Mam ciemnie
                                                    teraz ale nie zagladam do niej za czesto. Do Polski biore cyfrowke. Poprostu
                                                    lzejsza i poreczniejsza. Nie potrzeba brac filmow, tylko jest problem o ktorym
                                                    juz pisalismy. Jutro o 8 rano czyli o 4 po poludniu czasu polskiego wyruszam w
                                                    doge . Bede we Wroclawiu o 14:20 w czwartek. Moze w Ziebicach znajde gdzies
                                                    internet to odezwe sie. Bedzie mi brakowalo waszych postow przez te dni.
                                                    Pozdrawiam, Heniek
                                                  • Gość: Ewa Re: Pogoda i fotografie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.05.06, 00:37
                                                    Heniek, lubie latac i juz prawie z Toba lece.Chwila i bedziesz w naszyn zimnym
                                                    kraju. Wez sweter.
                                                  • Gość: Ewa ptaki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.06.06, 00:22
                                                    U mnie w ogrodzie mieszka ptaszek urodziwy i slicznie spiewajacy,niejaki
                                                    kopciuszek z rodziny drozdowatych.Pomimo zimna szalenie ruchliwy. A dzisiaj
                                                    uratowalam wrobla,ktory wpadl do rury rynnowej spustowej.Kot mi powiedzial, ze
                                                    tam sie cos dzieje. Otworzylam wejscie, tam bylo mnostwo smieci i kiedy zaczelam
                                                    je wybierac nagle zobaczylam zjezdzajace w dol cieniutkie nozki.
                                                    Tak zimno to jeszcze nie bylo.Zyjecie?
                                                  • kazimierzp Czy zimno? 01.06.06, 07:52
                                                    Bywało gorzej!;-) Choć ja do tych co odczuwają zimno, czy gorąco nie należę.
                                                    Dobrze czuję się w upale i zimnie. Dzisiaj ode mnie wyjeżdżają goście z
                                                    Australii którzy przyjechali na ślub mego syna. Żartowałem z nich, że nie
                                                    odczują zadnego szoku termicznego bo zarówno w Polsce jak i w Sydney pogoda
                                                    teraz jest taka sama - tyle, że u nich zaczyna się zima.
                                                  • Gość: bary Re: Czy zimno? IP: *.net.diw.com.pl / 80.51.231.* 01.06.06, 08:17
                                                    A ja jestem zdecydowanie zimnolubny. Wakacje w Chorwacji były dla mnie
                                                    koszmarem. Codziennie do 18 siedziałem w grubych murach i chłodziłem się winem
                                                    z wodą. Pomoknąć też lubię...
                                                    A jak nasz orzeł, wylądował?
                                                    Pozdrawiam cieplutko marznących
                                                    Jarek
                                                    Nic nie mówię, ale niepokoi mnie nieobecność członków forum, zwłaszcza Plis nie
                                                    odzywał się długo.
                                                  • Gość: Ewa Re: Czy zimno? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.06.06, 00:40
                                                    Plis byl ostatnio zajety i chyba jeszcze jest.Azje tez gdzies posialo. Nemo jak
                                                    to Nemo, raz jest a raz go nie ma.Orzel moze i wyladowal,jednak jest ze swoimi
                                                    kolesiami ,odezwie sie moze jak zlapie oddech.
                                                    A ja to moge i w upale i w chlodzie, w deszczeu i w wichurze byc ,bo lubie
                                                    wszystko.Ale zimy w czerwcu nie akceptuje i tyle.
                                                  • Gość: NEMO Re: Czy zimno? IP: 5.6.2R1D* / *.saix.net 02.06.06, 01:06
                                                    Prosze o odrobine szacunku. Co to znaczy "Nemo jak to Nemo"? Jak mawiali -
                                                    kuchnia Felek!!! Ja jestem, bylem i bede - ktos, gdzies to juz powiedzial.
                                                    U nas ocieplenie ale chyba chwilowe. Poza tym bez zmian, chodzimy do gory
                                                    nogami. Patrzac na strony GW w Polsce lepsza szopka. Tutaj tez szopka - swiat
                                                    jest rzeczywiscie "zglobalizowany".

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: bary Re: Czy zimno? IP: *.net.diw.com.pl / 80.51.231.* 02.06.06, 14:47
                                                    Pogodnego weekendu kochani.
                                                    Z niecierpliwością czekam na spotkanie.
                                                    Pozdrawiam wszystkich
                                                    Jarek
                                                  • Gość: Henry Re: Czy zimno? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.06.06, 22:20
                                                    Dojechalem juz do Ziebic. Ale marzniemy. Dni Ziebic przebiegaja normalnie.
                                                    Codziennie siedzenie przy piwie do 2-3 w nocy. Odezwe sie jeszcze
                                                  • Gość: Ewa cieplej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.06.06, 23:50
                                                    Nemo, kazdy pretekst jest dobry,zeby Cie zmobilizowac. Krotko,wole Twoje opisy
                                                    wycieczek, napisz cos znowu.Masz racje w kraju wariactwo,kazdego dnia nowa
                                                    afera.A potem nastepuje rozwiazanie albo zablokowanie.Ogolne pomieszanie.
                                                    Henio baluje, zeby tylko mu sil starczylo na nas.
                                                    Chlopcy wy musicie ostrzyc zeby na piwo, ja nie koniecznie.
                                                    Dzisiaj bylam w operze,ladna ona po remoncie, trzeba przyznac.Sam spektakl dla
                                                    mnie nie do wytrzymania, nie trawie tej wspolczesnosci do muzyki Mozarta,wyszlam
                                                    po pierwszym akcie, trudno.
                                                  • Gość: NEMO Re: cieplej IP: 5.6.2R1D* / *.saix.net 04.06.06, 15:08
                                                    Niewiele sie zdarzylo. W dzien cieplo, chodzilem w czoraj w krotkich spodniach,
                                                    w nocy przejmujacy chlod. Poza tym, smutki smuteczki. W piatek rano odeszla od
                                                    nas po 12 latach, mam nadzieje, ze szczesliwego zycia, nasza Psina - w
                                                    promieniach wschodzacego slonca, na trawie, w ogrodzie. Za kazdym razem ( nie
                                                    bylo to pierwsze takie pozegnanie w naszym rodzinnym zyciu) pozostaje smutek.


                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: Ewa Re: cieplej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.06.06, 00:30
                                                    I to jest najtrudniejsze,ze one zyja od nas krocej.Jedyne co mozesz zrobic to
                                                    sprawic sobie nowe zwierze.Moj pies ma ponad 13 lat i teraz choruje, tak jest w
                                                    starszym wieku. Mam jeszcze mloda kotke, ale co pies to pies.Widzialam niedawno
                                                    film gdzie wlasciciel psa nosil po nim zalobe i nie bylo w tym nic
                                                    niestosownego,to kwestia odczuc.
                                                    Smutno.
                                                  • Gość: bary Re: cieplej IP: *.net.diw.com.pl / 80.51.231.* 05.06.06, 09:10
                                                    Ewo, trenuję na spotkanie z Heńkiem regularnie, a w tę sobotę będę miał testy
                                                    wydolnościowe - wcześniej pisałem o spotkaniu w mojej szkole podstawowej
                                                    (turniej absolwentów w piłce ręcznej).
                                                    Co się tyczy psów, muszę przyznać, że pierwszego psa dostałem w wieku 5 lat.
                                                    Dina odeszła kiedy miałem 18, to była tragedia, czułem jakby odszedł ktoś
                                                    bliski, bo de facto tak właśnie było. Ryczeliśmy z mamą chyba dwa dni... Jest
                                                    to jednak świadectwo przemijania - łatwiej się żyje, jeśli człowiek potrafi owo
                                                    przemijanie zaakceptować. Tak czy inaczej zwierzęta czegoś nas uczą.
                                                    Pozdrawiam
                                                    Jarek
                                                  • Gość: NEMO Re: cieplej IP: 5.5R* / 196.209.254.* 05.06.06, 10:28
                                                    Jeszcze o psach. Z calego stadka jakie mielismy zostal nam sie nagle jeden pies.
                                                    Ten najmlodszy zostal bez przewodnikow i nauczycieli - psy (nie tylko) jak
                                                    ludzie ucza sie od starszych. Nie bardzo wiemy, czy potrafi przejac role
                                                    przywodcy i nauczyciela wobec maluchow.
                                                    Za oknem piekne slonce ale chlodno. Rano wszedzie, gdzie okiem siegnac szron -
                                                    troche jak w Polsce pod koniec pieknej jesieni.
                                                    Ja tez "trenowalem" popijajac jak najbardziej prawdziwego pilznera z Pilzna.
                                                    Tutejsze piwa sa inne ( nie znaczy gorsze ) niz w Europie. Nie tak bardzo
                                                    esencjonalne w smaku i mniej oddzialywuja na organizm - szczegonie wazne w
                                                    lecie, gdy europejskie piwo potrafi blyskawicznie zwalic czlowieka z nog.
                                                    Pamietam, gdy bylem z Zona na wakacjach w Niemczech i po dlugich spacerach
                                                    fundowalem sobie kufel piwa bylem natychmiast gotowy do spania.
                                                    Powodzenia w treningu.


                                                    Pozdrawiam


                                                  • kazimierzp Pogoda! 05.06.06, 18:10
                                                    Jeżeli chodzi o pogodę atmosferyczną to jutro też rano będzie padać, ale potem
                                                    i tak do konca tygodnia będzie bardzo sympatycznie i nie deszczowo!
                                                    Ważniejsza jest pogoda ducha! Z tym bywa trudniej, ale nawet po silnych,
                                                    smutnych przeżyciach (teraz powszechnie mówi się traumatycznych) nalezy się
                                                    otrzasnąć i szukać pozytywnych aspektów danego zdarzenia. Nawet jeżeli jakaś
                                                    bliska istota odchodzi od nas na zawsze! Z tym musimy się oswajać i uczyć się
                                                    żyć. Posiadanie psa, czy innego zwierzęcia pozwala nam, naszym dzieciom oswajac
                                                    się z szybkim przemijaniem i odchodzeniem bliskich. To niestety jest nam
                                                    wszystkim konieczne. Inaczej jaki sens byłby naszego dalszego życia! Sami
                                                    jesteśmy kolejnym pokoleniom potrzebni.
                                                    Miejmy przekonanie, że tak rzeczywiście jest! Że oni nas rzeczywiście
                                                    potrzebują! Równoczesnie musimy uczyć ich, że bez nas też mogą i to w pełni
                                                    szczęścia żyć. Jeżeli pragniemy ich prawdziwego szczęścia to inaczej nam nie
                                                    wolno postępować. Jeżeli ich, a nie siebie kochamy!
                                                  • Gość: Ewa Re: Pogoda! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.06.06, 20:03
                                                    Kaziu jak zwykle trafiles w sedno. A Nemo o tym szronie i przewodniku stada i
                                                    wszystko pasuje. Bedzie dobrze.
                                                    Patrze przez okno na cudownie zachodzace slonce za plecami i oswietlone drzewa
                                                    wzdluz stadionu i tak czyste powietrze i zaraz jest lzej i chce sie zyc.
                                                    Jarek Ty tak nie trenuj i tak jestes najmlodszy i nas wszystkich przeskoczysz.
                                                    A gdzie sie podziewa Zwako, jak dlugo juz sie nie odzywa, nie mowiac o reszcie.
                                                    Czy cos sie zmienia az tak ,ze nie macie czasu?
                                                    Ela a Ty, w sobote widzialam Twoja siostre, ona jednak mnie nie spostrzegla,bo
                                                    widziala tylko moja siostre z ktora stalam przed opera.
                                                  • Gość: Ela Ewie,pod opera IP: *.013-58-73746f40.cust.bredbandsbolaget.se 06.06.06, 11:30
                                                    ja w piatek wrocilam z polski,bylam najpierw w Busku moczyc moje reumatyczne
                                                    dolegliwosci,a potem "poprawilam Wroclawiem"-i to jest najlepsza kuracja dla
                                                    mnie,sama siebie podziwiam za sily i wytrwalosc w deptaniu starych szlakow-jest
                                                    tak pieknie,nawet ten rozgrzebany Pl.Grunwaldzki nie straszny-pod warunkiem ze
                                                    sie tego nie musi wachac z bliska...Widzialam "Jasminum"-wspaniala rola
                                                    Gajosa.Szkola wyglada - smetnie,nawet w tej rozbuchanej zielonosci...Kolorowo
                                                    pomalowana Parkowa=Rosenbergow/pare takich"smiesznych"zmian nazw-np.nie ma juz
                                                    Hanki Sawickiej,Pl.!-go MAJA...a ja ciagle chce"skrzyzowania Swierczewskiego-
                                                    Swidnickiej"...wiem,wiem-to juz Pilsudskiego,tylko to tak"na odruch"wyskakuje
                                                    general a nie marszalek..moze powinnam z duzej litery..
                                                    Cieplutkie serdecznosci
                                                  • Gość: bary Remont IP: *.net.diw.com.pl / 80.51.231.* 06.06.06, 11:47
                                                    A mnie chyba Chrystus opuścił... ledwo córka wyjechała na "zieloną szkołę" a ja
                                                    się zabrałem za remont jej pokoju. W sobotę ma być wszystko gotowe, więc sypiam
                                                    po 4 godziny na dobę, a urlopu nie ma jak wziąć. Dzisiaj mam takie "zwarcie w
                                                    gałach", że ledwo monitor widzę, ale takie rzeczy lubię zrobić sam. Cociaż
                                                    wczoraj pomagał mi prawie trzynastoletni syn - zrywaliśmy tapety. Tak się
                                                    zastanawiam, czy człowiek się odzwyczai od robienia wszystkiego samemu i
                                                    zacznie brać fachowców - chyba jednak nie.
                                                    Szkoda, że Ela nie powiedziała, że będzie we Wrocławiu, moglibyśmy zorganizować
                                                    jeszcze jedno spotkanie.
                                                    Heniek, nie przesadzaj tylko z piwkiem, bo przywieziesz wątrobę na taczce. Daj
                                                    odpór polskiej gościnności hehe.
                                                    Pozdrawiam
                                                    Jarek
                                                  • Gość: Ewa Re: Remont IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.06.06, 01:04
                                                    Jarek, przez cale lata tez wszystko robilam sama i nagle mi sie odechcialo.Teraz
                                                    tylko maluje sciany,przestalam burzyc.Kiedy robisz sam mniej nabrudzisz i
                                                    zrobisz dokladnie.Jeszcze w zyciu nie mialam fachowca,po ktorym bym sama nie
                                                    musiala poprawiac.
                                                    Ale nam Ela wywinela numer,przemknela mimo,jak jej siostra o ktorej ledwo pisalam.
                                                    Dzisiaj w najgorsze lanie deszczowe bylam w Rezydencie.Lubie bardzo to miejsce.
                                                    A jak sie ta ulica Sawickiej teraz nazywa,w ogole nie zwrocilam uwagi.A z
                                                    ulicami mam ten sam problem,pamietam raczej stare,Parkowa tylko mam wryta na stale.
                                                    Coraz zimniej teraz jest 10 st.
                                                  • Gość: Ela Re: Remont-Ewa IP: *.013-58-73746f40.cust.bredbandsbolaget.se 07.06.06, 18:11
                                                    Wiem ze szykujecie sie na wielkie spotkanie ,zrozumialam-tradycyjnie,termin
                                                    jest"po mnie",wiec nawet mi do glowy nie przyszlo zeby "meldowac sie fizycznie"-
                                                    ale nic to ,mysle ze bedzie dany te"nastepny raz"...
                                                    Ciekawa jestem waszego spotkania-Ewciu-czuj sie jak Kronikarz...to ile sie nie
                                                    widzieliscie?
                                                    Serdecznosci
                                                  • Gość: Ewa do Eli i nie tylko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.06.06, 00:34
                                                    Ela chyba wszyscy przyjma Twoje tlumaczenie.
                                                    To Ty nie wiesz, ze mysmy sie nigdy nie widzieli? Moze nie tak do konca,Kazia
                                                    pamietam ze szkolnych korytarzy a Henia z ulicy, a Jarka to w ogole,on to prawie
                                                    jest naszym synkiem.
                                                    Bedzie nas tak malo na spotkaniu, a na forum tez coraz mniej.Niektorzy to sie
                                                    tak pochowali,ze ich nie mozna odkopac.
                                                  • Gość: Ewa do Eli IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.06.06, 01:23
                                                    Rozumiem.
                                                    Mysmy sie nigdy nie widzieli. No moze nie dokonca, bo Kazia pamietam ze
                                                    szkolnych korytarzy,Henia z dzielnicy, a Jarek to prawie nasz synek.Jak widzisz,
                                                    nasze spotkanie to nowka.A bedzie nas tak malo.
                                                    Na forum tez kulawo.Niektorzy to sie pochowali na amen.
                                                  • Gość: Ewa Re: do Eli IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.06.06, 01:26
                                                    Ale jestem dzisiaj plodna, a to wszystko dlatego,ze dlugi czas moja pierwsza
                                                    wiadomosc nie chciala sie ukazac, a komputer zmuszal mnie do robienia jakis
                                                    woltow,ktore nie byly skuteczne. I kiedy wyslalam druga wiadomosc, nagle
                                                    pojawily sie obie.
                                                  • Gość: zwako Re: IP: *.Red-81-42-173.staticIP.rima-tde.net 08.06.06, 02:31
                                                    ale teraz jestem zapedzony...:(
                                                    ...
                                                    przegapilem pierwsza wojne swiatowa, odzyskanie niepodleglosci, a teraz juz sie
                                                    konczy przewrót majowy....
                                                    ...ale was czytam ;)
                                                    pzdr
                                                  • Gość: Ela Re: do Eli IP: *.013-58-73746f40.cust.bredbandsbolaget.se 08.06.06, 10:21
                                                    Pora taka wypedzajaca na dwor,koniec roku szkolnego-to i mniej pisania na
                                                    forum.A i pewnie zimowe wieczory bardziej sklaniaja do refleksji- stad
                                                    ta "mizeria",moze co niektorzy "zbieraja material do opowiesci"?
                                                  • Gość: Ewa Re: do Eli IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.06.06, 00:23
                                                    A byc moze.Zwako, dobrze, ze jestes ,juz sie martwilam.
                                                  • Gość: bary Polska, biało-czerwoni IP: *.net.diw.com.pl / 80.51.231.* 09.06.06, 09:13
                                                    Cześć kochani. W pracy huk roboty i nie mam kiedy pisać, ale czytam na bieżąco.
                                                    Rzeczywiście ruch na forum zamiera - wszyscy chyba się opalają. Ciekawe jak się
                                                    bawi Heniek, chyba nie będzie musiał odpoczywać w domu po powrocie z Polski...
                                                    Życzę wszystkim udanego weekendu
                                                    Jarek
                                                    No i emocje piłkarskie wieczorem, jak obstawiacie?
                                                    Ja 2:1 dla nas
                                                  • kazimierzp Polska, biało-czerwoni, inni ... 09.06.06, 10:04
                                                    Boję się podgrzewania atmosfery, boję się szowinizmu kibiców. W tej atmosferze
                                                    wokół wszystkich meczy coraz mniej chodzi o samą grę, a bardziej o wyżycie się,
                                                    udowodnienie "że my jesteśmy lepsi od innych".
                                                    Olimpijska idea, że najważniejszy jest udział w rozgrywkach sportowych i
                                                    wyżycie się w czynnym uprawianiu sportu dawno przestała się liczyć!
                                                    Teraz wszechwładny jest szowinizm i komercja!
                                                    Dlatego mam dystans do Mistrzostw.
                                                    Moi trzej synowie (a jeden jest nauczycielem WF) uprawiają czynnie sport, są
                                                    instruktorami narciarskimi, ale żadnych rozgrywek nie oglądają!
                                                  • stalmat1 Re: Polska, biało-czerwoni, inni ... 09.06.06, 10:40
                                                    Ludzie opamientajcie sie!
                                                    Mnie ta histeria footbolowa obezwladnia!
                                                    Zyje w kraju gdzie mecze plkarskie zaliczaja sie do najwiekszych wydarzen
                                                    kulturalnych.
                                                    Zenskie druzyny przoduja w rankingach swiatowych tuz po zaprzegach reniferow.
                                                    Ewntualne proazki z druzynami obcych panstw powoduja wyreslenie pilki noznej
                                                    jako dyscypliny sportowej z encyklopedii.

                                                    A gdzie miejsce na Ibsena?
                                                    Sorry, a kto to jest?
                                                    Czy gra w druzynie z Oslo?
                                                  • Gość: bary Re: Polska, biało-czerwoni, inni ... IP: *.net.diw.com.pl / 80.51.231.* 09.06.06, 11:05
                                                    Piłkę nożną oglądam tylko z okazji mistrzostw, na co dzień się nią nie
                                                    pasjonuję. Jednak raz na parę lat jest na co popatrzeć i nie udawajmy, że
                                                    jesteśmy obok tego wszystkiego...
                                                    Poza tym skąd słowa o histerii...?
                                                    Jarek
                                                  • Gość: Ewa Re: Polska, biało-czerwoni, inni ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.06.06, 00:25
                                                    Kiedys dawno temu,kiedy chcialam wyjsc zamaz za mojego meza,ogladalam z nim
                                                    mecze i nawet zaczelam cos rozumiec.Teraz ,moze ze wzgledu na bliskosc
                                                    stadionu,mam negatywne podejscie do sportu.Staram sie rozumiec meskie
                                                    podejscie.A pomimo,ze nie znam sie na sporcie ,niestety obstawiam dobrze i tym
                                                    razem mialam racje.
                                                  • Gość: Henry Re: ząb za ząb! IP: *.production / 209.245.22.* 25.05.06, 17:46
                                                    Jezeli masz taki suwak to chetnie Ci pokaze. Chyba jeszcze nie zapomnialem.
                                                    Czeka mnie bardzo zajety weekend. Przeprowadzka w pracy, pakowanie no i chyba
                                                    najwazniejsze to graduacja w naszym ogolniaku ktora tutaj jest obchodzona
                                                    bardzo uroczyscie. Moich kilku znajomych dzieci lub wnukowie koncza szkole.
                                                    Trudny wybor do kogo pojsc, ale chyba wybiore sie do kolegi, nauczyciela
                                                    markentingu, ktory jedzie ze mna do Polski. Jego syn podpisal juz do wojska
                                                    wiec chce chlopakowi pokazac moj szacunek i wesprzec rodzicow. Szykuje sie
                                                    impreza na ponad 200osob. Jak zwykle musialem zrobic wielki gar bigosu. Tak jak
                                                    kiedys lubialem bigos to teraz nie moge na niego patrzec.
                                                  • Gość: zwako Re: He, he Azja IP: *.Red-213-96-28.staticIP.rima-tde.net 24.05.06, 18:35
                                                    henry:
                                                    "...Pokazuje to jak liberalnym i w sumie glupim krajem jest USA pozwalajac na
                                                    takie fimy niemozliwe do realizacji gdzie indziej...."
                                                    ...

                                                    widzisz heniek...
                                                    to wlasnie dlatego w europie zachodniej istnieje antyamerykanizm...

                                                    ...
                                                    te przekonanie amerykanów, ze tylko w usa, jest wolnosc i tylko w usa mozna
                                                    krytykowac prezydenta...
                                                    ...

                                                    pzdr.
                                                  • kazimierzp Do Ewy! 15.05.06, 22:00
                                                    Jak mi pisze administrator mojego serwera: "nie mozna podłaczyć się z serwerem
                                                    up". Tak więc dalej nie mogę przesłać Ci kwiatków z Izraela!?!:-)
                                                  • Gość: Henry Re: Do Ewy! IP: *.production / 209.245.22.* 16.05.06, 00:02
                                                    Kaziu, serwer up to moj server. A przeciez laczyles sie z nim. Ewa nie moze
                                                    miec servera UP. Sprawdz czy masz dobry jej adres.
                                                  • Gość: Ewa filmy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.05.06, 01:01
                                                    Chlopcy to niebywale, bywalismy w tych samych miejscach. Ja tez bylam na planie
                                                    Pamietnika, bo moj wuj byl kierownikiem produkcji.Maklakiewicz byl super,
                                                    Kobiela trzasl sie z zimna w upale na koscielnych schodach,Niemczyk byl
                                                    najlepiej wychowany,byla Czyzewska i Kraftowna, a Cybulski byl chamem pijanym,
                                                    pomimo,ze z racji urodzenia powinien byl zachowywac sie najlepiej.
                                                    A moja mama byla konsultantem od etykiety w Lalce i moja siostra i dwie kuzynki
                                                    mialy tam epizody.A w tym filmie najsympatyczniejsza byla Jedrusik,Tyszkiewicz
                                                    miala najbardziej okazaly biust,Dmochowski nawet w najbardziej pijanym widzie na
                                                    planie trzezwial.Ale to byly czasy!Rozmarzylam sie.
                                                    Po Moniuszki chodzily zastepy wojska z Popiolow i szly w te same dekoracje na
                                                    Cymbo pozostawione po Pamietniku.
                                                    Heniu,a Ty nie byles wtedy taki znowu mlodziutki,bo wiem dokladnie ile ja wtedy
                                                    mialam lat!!!!A historii z psami nie znalam,dobrze,ze moje psy zawsze chodzily
                                                    na linewkach.
                                                    Azja,teraz to jakies szalenstwo z filmami wojennymi, na Zalesiu tez cos krecili,
                                                    i w Rezydencie i na Smoluchowskiego.
                                                    Sluchajcie to trzymamy sie podanej wersji,ja pojde do Rezydenta i zapytam czy
                                                    nie bedzie jakiegos slubu albo innej imprezy.
                                                    Kaziu jutro pogadam z synem,powiem mu o problemie,bo ja nic nie wskuram.
                                                  • Gość: Ewa pytanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.05.06, 01:03
                                                    Plisie,gdzies umknales!
                                                  • Gość: Plis Re: pytanie IP: *.futuro.kielce.msk.pl 16.05.06, 06:30
                                                    Wisi nie przeczytana wiadomośc. Pozdrawiam.
                                                  • Gość: tadeusz Re: Yes IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 10.05.06, 00:34
                                                    Duh !
                                                  • Gość: bary Re: Waligórski IP: *.net.diw.com.pl / 80.51.231.* 27.04.06, 15:49
                                                    no tak, nie pisał haiku...
                                                    czasami rymami częstochowskimi można wyrazić więcej. U Waligórskiego ważna jest
                                                    lekkość formułowania myśli, pomysłowość literacka, lekkie pióro. Postawiłbym go
                                                    w rzędzie z Przyborą i Młynarskim.
                                                    Tyle ode mnie
                                                    Jarek
                                                  • Gość: zwako Re: Waligórski IP: *.Red-81-42-175.staticIP.rima-tde.net 27.04.06, 15:56
                                                    mi sie tam podobal...
                                                    znaczy jego wierszyki.. i szczególnie w jego wlasnym wykonaniu....
                                                    moze masz racje (rymy jak z pamietnika), ale wlasnie to mi sie podoba... jego
                                                    prostota i ...."rubasznosc"...
                                                    bylem na jego monologu w "kalamburze" gdzies pod koniec lat 80-tych... i
                                                    naprawde swietnie sie bawilem....
                                                    ...co nie oznacza, ze nie masz racji....
                                                    piszesz, ze byl dziwnie promowany w prasie i tv...
                                                    dla mnie byl najlepszy w radio...
                                                    bajeczki, rycerze...etc
                                                    ...
                                                    cale studio 202 bylo swietne (kaczmarski, niedzielski, skoczylas, drozd...)
                                                    ...
                                                    naleze do generacji ludzi sluchajacych audycji (60 minut na godzine) ...
                                                    jacka fedorowicza, niedzielskiego, waligórskiego, skoczylasa, wolskiego,
                                                    audycji absurdu marii czubaszek, szumanskiej...etc
                                                    nie wiem ...
                                                    moze tez bym ich wieszczami nie nazwal,... ale satyra byla swietna... (znaczy
                                                    moim skromnym zdaniem)

                                                    a'propos dwójki:
                                                    jednym z czlonków kabaretu radia studenckiego (razem z pózniejszym
                                                    kabaretem202) byl prof. niemczyk (anglista)
                                                    ...
                                                  • Gość: zwako Re: Waligórski IP: *.Red-81-42-175.staticIP.rima-tde.net 27.04.06, 16:04
                                                    "...ale to rzeczywiste miasto jest jak nadmuchany balon, nadmuchany kosztownymi
                                                    imprezami ..."
                                                    hehe
                                                    ...ale to wszedzie tak wlasnie dziala...
                                                    np: zorganizowano igrzyska w barcelonie odnawiajac cale zaniedbane dzielnice...
                                                    ...po igrzyskach, jako ze stolica (madryt) zapomnialo o inwestycjach
                                                    na "prowincji", wymyslono "forum kultur" ...i odnowiono nastepne "cyganskie"
                                                    dzielnice barcelony...
                                                    ...
                                                    no i dmucha sie te balony...
                                                    i niektóre sa warte zobaczenia...
                                                    czego zycze i wrockowi naszemu...
                                                  • Gość: NEMO Oczy IP: 5.6.2R1D* / *.saix.net 08.03.06, 21:08
                                                    Rzeczywiscie najlepsze zdjecie to te przed czy po operacji - widac tylko oczy.
                                                    Moze jest we mnie cos z muzulmanina.

                                                    Pozdrawiam

                                                    P.S. Bardzo dobre jest "spojrzenie wstecz" jak rowniez dwie " grafiki".
                                                  • Gość: azja Re: Oczy IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 08.03.06, 21:17
                                                    nemo czy omen nie wiem jak w końcu. czy to jak dr jeckyll i mr hyde?
                                                    nomen omen, bardzo ci dziekuję za pochwały. są miłe i nie spodziewałam się ich wcale.
                                                  • Gość: NEMO Re: Oczy - coming out IP: 5.6.2R1D* / *.saix.net 08.03.06, 23:22
                                                    Musze wyznac cala prawde. Teraz to modne. Jest nas dwoch braci - nemo i omen.
                                                    Ja mieszkam w Poludniowej Afryce, On - w Australii. I ja pisze za siebie i za
                                                    mojego Brata.

                                                    Azja ( i nie tylko ) pozdrawiam


                                                    P.S. Moj brat naprawde mieszka w Australii - tez II LO!!!
                                                  • Gość: Omen Re:Palec../ Jarek.... IP: 5.6.2R1D* / *.saix.net 08.03.06, 08:10
                                                    "Nie czuje sie feministka czuje sie KOBIETA....i
                                                    lubie jak mezczyzni przepuszczaja mnie w drzwiach..."

                                                    Kiedys Docent zapytal Majstra:

                                                    Panie Majster, co Pan w sobie lubi najbardziej?

                                                    A Majster na to:

                                                    Docent, ja najbardziej lubie w sobie piwo.


                                                    Pozdrawiam

                                                    P.S. Zapozyczone z cyklu radiowego "Dialogi na Cztery Nogi"
                                                  • Gość: poker Re:Palec...... IP: 69.177.206.* 07.03.06, 22:17
                                                    nigdy nie wypowiadalem sie na tym forum ale zawsze tu wpadam .wika mnie
                                                    doprowadza do szalu.Nikt sie tu znia nie zgadza jej pglad na zycie jest
                                                    prostacki i wulgarny. ciemnota i tyle.bary masz racje w swojej wypowiedzi wika
                                                    jest sredniointeligentna. I i wyglada mi na to ze lubi bardziej kobietki ale
                                                    pozostaje sflustrowana w swoim zwiazku.A twoj post wiko skierowany do mnie jest
                                                    glupawy i niewiem co mam z nim zrobic.podsumowujac wszystko mysle ze honorowo
                                                    powinnas sie z tad ulotnic.
                                                  • Gość: Plis Re:Palec...... IP: *.futuro.kielce.msk.pl 08.03.06, 22:04
                                                    Czy lubisz poplotkować poker ? Zwierzę ci się że mnie i ta wada jest nie obca.
                                                    Zwracam się do ciebie bo jestem przekonany iż nie ma powodu zżymać się na Wikę.
                                                    Pewnie się jej narażę, że to wypaplam. Ale wyczuwam że staliśmy się, czy raczej
                                                    mieliśmy zaszczyt się stać (żywie nadzieję że ciagle mamy i będziemy mieli) być
                                                    myszkami {czytasz Mysza? ) obserwacyjnymi, potrzebnymi do jej rozprawy
                                                    dyplomowej pod tytułem...no mniejsza w tym momenci o to. I albo Wika uzyskała
                                                    tu tak frapujący materiał, że musi go teraz pracowicie przetworzyć (i że może
                                                    być nawet książka z tego tworzywa) czego jej i sobie mniemam zyczymy. Ale jest
                                                    i gorsza ewentualność, Nie wiedząc o co chodzi( co zrozumiałe z technicznych
                                                    wymogów) nie podjęliśmy odpowiednio tematu, czyli go wykoleiliśmy. Jasności tu
                                                    nie mam żadnej. Ktoś mi zakłóca. Ale nawet jeżeli padliśmy pod toporem
                                                    nieprzydatności nie bądżmy proszę nadmiernie smutni.
                                                  • Gość: Mysza Re:Palec...... IP: *.universalplastics.com 09.03.06, 14:52
                                                    czytam zawsze, nie zawsze odpowiadam - w chwili obecnej chlone iskrzace sie
                                                    slowa i skroty myslowe miedzy Toba, Plis a Azja - pieknie sie Was czyta - serce
                                                    wzlata ku gorze...
                                                    nadrabiam zaleglosc od wczoraj - wiec zobacze co dzis nastukaliscie...
                                                    potrzebuje sie uskrzydlic .....
                                                    zachcialo sie Myszy latania :)
                                                  • Gość: azja latająca myszko IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 09.03.06, 15:02
                                                    a wiesz myszko, kogo dzisiaj plis wywołał z otchłani? niejakiego stirlitza- czyli wasyla naszego powszedniego. a wasyla tu nie było,że ho ho.
                                                    czy się odezwie- kto wie? plis wszystko może.
                                                  • Gość: Stirlitz Re: latająca myszko IP: *.universalplastics.com 09.03.06, 15:08
                                                    tez bym chciala go poczytac...
                                                    moze magia zadziala
                                                  • Gość: bary nieobecni IP: *.net.diw.com.pl / 80.51.231.* 09.03.06, 15:22
                                                    A propos wykopalisk, Skraba pisał do mnie, że się w końcu odezwie. Jakoś nie
                                                    mogę namówić innych z naszego rocznika do pisania na forum. Ciekawe, że wszyscy
                                                    wykręcają się brakiem czasu. Myślę jednak, że nas czytają, tylko brakuje im
                                                    chęci, odwagi ... sam nie wiem czego.
                                                    Pozdrowionka cieplutkie
                                                    Jarek
                                                  • Gość: Mysza Re: Stirlitz IP: *.universalplastics.com 09.03.06, 15:22
                                                    no i tak pisze w pospiechu, ze bzdury wychodza... wczesniejszy wpis tez ode mnie
                                                  • Gość: azja Re: Stirlitz IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 09.03.06, 15:52
                                                    się zorientowałam. chociaż po wasylu to nawet tego można się spodziewać;-)
                                                  • Gość: Plis Re: Stirlitz IP: *.futuro.kielce.msk.pl 10.03.06, 10:41
                                                    To był Myszko przedni dowcip, szkoda że mimiwolny a jeszcze bardziej szkoda
                                                    sprostowania. Pozoastaję w żalu że mnie takie fajerwerki nie wychodzą pomimo że
                                                    się wysilam.
                                                  • Gość: Mysza Re: Stirlitz IP: *.universalplastics.com 10.03.06, 14:00
                                                    Miala Baba chrapke na dziadka...
                                                    przepraszam za roczarowanie.. ale nie chce nikomu robic nie potrzebnej
                                                    ochoty... trzymam sie blisko ziemi.. moze za blisko - a jak odlatuje to widac
                                                    tego oplakane wyniki.

                                                  • Gość: Plis Re: Stirlitz IP: *.futuro.kielce.msk.pl 10.03.06, 16:46
                                                    Mysz gdzie ty tu znajdujesz jaieś constans. To rzeczywistość bezgrawitacyjnej
                                                    lekkości.Pozostaje pełen podziwu!
                                                  • Gość: poker Re:Palec...... IP: 69.182.21.* 09.03.06, 14:57
                                                    ja mysle ze wika nie ma juz nic do napisania bo jest monotematyczna.nie lubie
                                                    takich ludzi co sie wszedzie wciskaja.A tak przy okazji czy zagladaja tu Andzej
                                                    Bogucki Marek grafinski Piotrek rygiel i reszta.Waszej szkoly nie ukonczylem
                                                    przerobilem tylko lata.Pani BInczak napewno mnie pamieta hi hi .wspominam milo
                                                    zwlaszcza ludzi
                                                  • Gość: Plis Re:Palec...... IP: *.futuro.kielce.msk.pl 09.03.06, 22:18
                                                    Oczywiście poker , chciąłbym się z tobą zgodzić. Tym niemniej Wika ciągle
                                                    chodzi mi po głowie.
                            • Gość: bary Re: Wrazenie IP: *.net.diw.com.pl / 80.51.231.* 03.03.06, 14:53
                              Asiu miałem podobne odczucia - Wika pisała na początku wyłącznie dużymi
                              literami w przeciwieństwie do Azji, która pisze małymi, jednak serwery nie te.
                              Kurczę, mam w tym tygodniu urwanie pępka w robocie - nie ma czasu się podrapać,
                              a co dopiero pomyśleć o pisaniu. Czytam jednak na bieżąco, w wolnych chwilach.
                              Duchem ciągle jestem z wami.
                              Pozdrawiam gorąco
                              Jarek
                              • Gość: Mysza Re: Wrazenie IP: *.universalplastics.com 03.03.06, 15:28
                                Dalam juz dzis plame, ale mysle Jarku, ze Azja nie da sie sprowokowac Twoja
                                zaczepka -Azja to bardzo silna osobowosc, ktora trzyma emocje pod kontrola
                                (znow sie moge mylic - tyle minelo czasu od dzielenia lawki..)
                                Watpie czy Ci odpowie...
                                • Gość: bary Re: Wrazenie IP: *.net.diw.com.pl / 80.51.231.* 03.03.06, 15:37
                                  Moim zdaniem silna osobowość to mit, który Azja próbuje budować i prawie w ten
                                  mit wierzy. Jest kruchsza i delikatniejsza, niż ci się wydaje, boi się jednak
                                  otworzyć przed ludźmi. Mogę się tylko domyślać, jaką to ma genezę, jestem
                                  jednak pewny moich przypuszczeń. Co się tyczy egzaltacji Ewy, to jakoś jej nie
                                  dostrzegłem - a to jest ciekawe, chyba, że Azja rozumie przez egzaltację zgoła
                                  coś innego, niż ja. Wieczorem, dla pewności, sprawdzę w słowniku.
                                  Pozdrawiam wszystkich
                                  Jarek
                                  • Gość: Mysza Re: Wrazenie IP: *.universalplastics.com 03.03.06, 15:48
                                    Kazdy ma prawo do wlasnego zdania - ustrzegam sie od generalizacji i domowej
                                    psychologii (tak nazwalby to Skraba) - 4 lata w jednej klasie z Azja byly na
                                    tyle swoistym doswiadczeniem, ze bardziej sklaniam sie ku Azji, niz Twoim
                                    spostrzezeniom.
                                    Ale bez wymiany zdan nie byloby tego Forum... dlatego kazdy ma prawo do opinii..
                                    • Gość: bary Re: Wrazenie IP: *.net.diw.com.pl / 80.51.231.* 03.03.06, 16:00
                            • Gość: Ela New England IP: *.013-58-73746f40.cust.bredbandsbolaget.se 03.03.06, 17:06
                              Hej Mysza -czy to New England "kanadyjskie"-kojarzy mi sie z Ania "zielono
                              wzgorzowa",bo ksiazkowe Avonlea to Cavendisch ...czytam "nasza"strone,tylko
                              sama jakos niewiele mam do wtracenia,a moich poszukiwanych"dziewczyn"nie
                              widac ,nie slychac/o nich tez/.Mimo sniegu pozdrawiam cieplo
                              • Gość: Mysza Re: New England IP: *.universalplastics.com 03.03.06, 17:18
                                Nie kanadyjskie.... Obejmuje polnocno-wschodnie Stany Zjednoczone: Connecticut,
                                Massachusetts (tutaj mieszkam), Rhode Island, Maine, New Hampshire i Vermont.

                                • Gość: Ela Re: New England IP: *.013-58-73746f40.cust.bredbandsbolaget.se 03.03.06, 18:03
                                  Dzieki za info.!A jak dlugo tam mieszkasz?
                                  • Gość: Mysza Re: New England IP: *.universalplastics.com 03.03.06, 18:23
                                    w New England on prawie 10 lat. W USA od prawie 17.
                          • Gość: Plis Re: bagatela czyli lekcewazenie.... IP: *.futuro.kielce.msk.pl 03.03.06, 15:13
                            Przejęzeczyłem, myślałem(?) o banalizacji sensu, w tybie czy aby nie...Nie
                            jestem poliglota,ale lubię chadzać swoimi ścieżkami. Miło ciebi poczytac.
                            • Gość: Plis Re:Czy to nie lipy? IP: *.futuro.kielce.msk.pl 04.03.06, 22:15
                              Ewo, jeśli zdążyłem, czy naprawde umieranie drzew ma związek z powodzią. U nas
                              powiedzieli by że to skutek Czarnobyla bo tu powodzi nie było. Chodziłem swego
                              czasu po Zalesiu i podziwiałem jak nieprawdopodobnie szybko znikły ślady po
                              wodzie. Wiele odnowionych domów było świetniejszych niż pierwej. Z wyjątkiem
                              takiego wielorodzinnego budynku, blisko Kochanowskiego, zawsze zaniedbanego,
                              jemu powódź dała bolesnego kopa. Domyślam się że to jakaś kolektywna własność.
                              Nie wiem co z tą twoją informacją zrobić,źródło wiarogodne a news
                              nieprawdopodobny. Głowa mi pęka. Ratuj!
                              • Gość: Ewa Re:Czy to nie lipy? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.03.06, 00:27
                                Plis, niedawno mialam kontakt z pracownica Urzedu Miejskiego.Ogladala moje
                                drzewa,niektore bardzo stare. Jedno- jodla, po wojennych przejsciech kiedy to
                                odlamek bomby odstrzelil jej czub i ona wypuscila na to miejsce 9 nowych i jest
                                dla mnie bardzo waznym drzewem, zaczela sypac iglami jak nigdy dotad.Urzedniczka
                                powiedziala, ze to skutki powodzi i ze ona ma wiele takich zgloszen. Bo korzenie
                                obumarly przez za dlugi kontakt z woda.
                                Budynek o ktorym piszesz to "Pekin" mieszka tam Dudek. To budynek panstwowy, do
                                niedawna administracyjny, teraz to wyglada inaczej, ale nie orientuje sie zbyt
                                dobrze. On jest bardzo starym i ciekawym domem, gdyby ktos go wyremontowal,
                                bylby super.Tam powodz nic nie zrobila.A mury ma tak grube, ze swietnie sie
                                dzieki temu oszczedza na gazie.
                                Takze domy sie pozbieraly, ale roslinnosc niekoniecznie.U mnie rok po powodzi
                                zginely wszystkie poniemieckie pnacza.
                                Odpowiadam Ci i juz mnie nie ma.Moze odezwe sie za kilkanascie dni.
                                • Gość: NEMO Czy to nie lip(a)? IP: 5.6.2R1D* / *.saix.net 08.03.06, 21:09
                                  Moze jednak wrocimy do przyrody?



                                  Pozdrawiam
                                  • Gość: Plis Re: Czy to nie lip(a)? IP: *.futuro.kielce.msk.pl 08.03.06, 23:27
                                    Tak. Szczególnie że sami jesteśmy przyrodą
                                    • Gość: NEMO Re: Czy to nie lip(a)? IP: 5.6.2R1D* / *.saix.net 08.03.06, 23:36
                                      U nas mielismy dwa miesiace zwiekszonych opadow i niektore z roslin w ogrodzie
                                      wykazuja oznaki "stresu". Jezdzac w rozne miejsca nad woda widze jak drzewa
                                      sa czule na zmiane poziomu wody. Wystarczy odrobina "przyboru" i zaczynaja
                                      schnac. Czarnobyl - chyba bajka o zelaznym wilku.


                                      Pozdrawiam
                                      • Gość: Plis Re: Czy to nie lip(a)? IP: *.futuro.kielce.msk.pl 09.03.06, 00:56
                                        Uwielbiam bajki i Azję.
                                        • Gość: NEMO Re: Czy to nie lip(a)? IP: 5.6.2R1D* / *.saix.net 09.03.06, 05:53
                                          Ktora bajke i ktora Azje? Hi, hi!!!

                                          Pozdrawiam
                                          • Gość: bary Re: Czy to nie lip(a)? IP: *.net.diw.com.pl / 80.51.231.* 09.03.06, 09:08
                                            Tak sobie pomyślałem, że biorąc pod uwagę szerokości geograficzne, po których
                                            rozrzuceni są aktywni na forum absolwenci II LO, dyskusje mogą trwać całą dobę.
                                            Co by nie mówić o wynalazkach, to zastosowanie internetu bardzo mi odpowiada.
                                            Ciekawe, co się dzieje z Henrym, jakoś zamilkł ostatnimi czasy.
                                            Pozdrawiam
                                            Jarek
                                            • Gość: Plis Re: Czy to nie ? IP: *.futuro.kielce.msk.pl 09.03.06, 11:08
                                              Bajkę, szczególnie o żelaznym wilku i Azję też szczególnie żelazną. Życzliwie
                                              wierne manifestowanie przywiązania do Wrocławia przez naszych obieżyświatów
                                              jest budujące. Też każdy uszczerbek aktywności na forum odczuwam jako dotkliwe
                                              zubożenie. Dziś wymienię Stirlitza. Wracajcie. Póki co, tym wdzięczniej i czule
                                              ogarniam was wszystkie aktywistki i aktywistów. Na tym forum spotkałem same
                                              perełki, klejnociki i multikaratowe klejnociska. Jesteście moją radością. Boję
                                              się że przesłodziłem bo lepię się od miodu. Spadam.
                                              • Gość: Stirlitz(NOT fake) Re: Czy to nie ? IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 10.03.06, 19:18
                                                Haj'tla everybody!

                                                ..jak mawiał kapitan Geering z 'Allo 'Allo. No więc internet potęgą jest i
                                                basta! Doniósł mnie życzliwie kolega Yenot, że mój kryptonim się w eterze
                                                pojawił. Czterdziestu ośmiu doniczek w oknie nie widzę, znaczy - mogę wejść.
                                                Zaglądam ja ci, a tu... mrowie, hałdy i tony. Nieee, nie da się przez to
                                                przejść. I mówię wam, żaden archeolog przyszłości też się przez to nie
                                                przekopie. Za dużo, za często, zbyt obficie. Może przypomnę, o co tu naprawdę
                                                chodzi:

                                                "Bardziej niż wspomnienia, chciałbym odnowić kontakty (...)"

                                                Czy ktoś to jeszcze pamięta? Czy bierze pod uwagę?? Myślę, że cel został
                                                osiągnięty, Zwako czuje spełnienie. Ale niee.. wy tu własne miłostki
                                                pielęgnujecie, wyszczuplające lustra sobie nawzajem ustawiacie i czochracie się
                                                przed nimi bez końca.. Proszę Pana Amina! Proszę zamknąć już to forum albo
                                                nałożyć jakieś rozsądne kwoty dyskowe! <--uwaga żart
                                                Pomysł ze zdjęciami ekstra, obejrzałem. Ewa - szok, jakoś nie tak widziałem
                                                panią, co to każdy listek i latarnię na Zalesiu ogląda, widać moja imaginacja
                                                źle pracuje, Jaras - jak prezes banku (a może jest prezesem banku?), a taki
                                                zacny mnóstwowłosy hip był, pożyczałem WTEDY od niego do przegrania
                                                chyba 'Farewell to Kings' (btw byłem na koncercie RUSHu w Pradze rok temu – a
                                                kolega był?), Azja wygląda jak Ameryka...
                                                Jakby mi ktoś przypomniał adres Zwako, na który się wysyła foty, też mógłbym
                                                się fotograficznie obnażyć. Zwłaszcza, że jest na tym zdjęciu dodatkowy
                                                dwójkowy smaczek (dla rocznika 68/87)...
                                                • Gość: azja Re: Czy to nie ? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 10.03.06, 19:31
                                                  cze wasylu, fajnie że się pojawiłeś.
                                                  trochę wywołano cię jak ducha.znaczy plis cię wywołał.tym bardziej miło.

                                                  słyszałam od prof.J.D,że spotkaliście się , w "pierwszy dzień szkoły" albo w dzień nauczyciela w tatrach-gdzie się błąkałeś w ramach protestu przeciw powszechnemu szkolnemu obowiązkowi. i to były jedyne nowiny o tobie przez ostatnie lata. i zgodnie z twoim nienarzucającym się sposobem bycia-niewiele tych nowin.
                                                • Gość: zwako Re: Czy to nie ? IP: *.Red-213-96-28.staticIP.rima-tde.net 10.03.06, 20:27
                                                  eee
                                                  jak chcesz sam mozesz powiesic tam fotki...
                                                  wystarczy jak sie zarejestrujesz... haslo:
                                                  parkowa

                                                  a jak sie nie da..(czasami jest ciezko) to wyslij na zwako@gazeta.pl

                                                  salut
                                                • Gość: bary Re: Czy to nie ? IP: *.net.diw.com.pl / 80.51.231.* 11.03.06, 08:36
                                                  Dzińdybry, "Farewell..." jest nadal moją ulubioną płytą RUSH, na koncert jednak
                                                  nie dojechałem. Jak zwykle w takich wypadkach zdarzył się jakiś dramat w firmie
                                                  i zostałem z palcem w (...) Prezesem banku nie jestem, coś tam działam w
                                                  byznesie , jednak to nie ten pułap, chociaż już może niedługo. Najciekawsze
                                                  jest to, że jak mi zależało i chciałem się pościgać z innymi szczurami, to
                                                  jakoś nie szło. Jak odpuściłem, zacząłem żyć powoli, to oferty zaczęły burzyć
                                                  mój spokój. Teraz pracuję w czymś w rodzaju prywatnego holdingu firm i na dobrą
                                                  sprawę już nie wiem, gdzie. Zmuszony jestem posługiwać się kilkoma wizytówkami.
                                                  Przynudzam, jednak nie poprzewracało mi się we łbie i dalej głupi jestem jak
                                                  w "licum".
                                                  Przyznam ci, że nie zdawałem sobie sprawy, że po tym, jak rzuciłem pomysł o
                                                  stronce ze zdjęciami, taki się ferment zrobi. Chociaż teraz wiemy przynajmniej,
                                                  do kogo rozmawiamy - i tu ukłon w stronę ZWAKA, który znalazł szybko
                                                  rozwiązanie.
                                                  Pozdrowionka
                                                  Jarek
                                                • Gość: Plis Re: Czy to nie piękne? IP: *.futuro.kielce.msk.pl 11.03.06, 12:43
                                                  Plis jestem. Takie niespozianki odmieniają codzienność i uwiarygadniają bajki.
                                                  • Gość: Stirlitz Re: Czy to nie piękne? IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 12.03.06, 18:41
                                                    No tak, wiem przecież, komu zawdzięczam swój re-entrance. Nie chcę tego nazywać
                                                    come backiem, bo to byłoby nadużycie :-) Aktywistą na forum raczej nie zostanę
                                                    ('nienarzucający się sposób bycia'), ale Azja (która troszeczkę zdekonspirowała
                                                    mój pomysł z zagadkową fotką) + wasze obszerne galerie zdjęć przekonały mnie,
                                                    aby potraktować problem bardziej przeglądowo. Będę musiał dokonać paru skanów z
                                                    archiwum... Ale to gdzieś tak za 2 tygodnie, bo teraz jadę na narty. Poczekacie?

                                                    PS Zwako, gratuluję zdjęć z Piniorem. Obecnie z takim 'curuculum vitae' miałbyś
                                                    zagwarantowane miejsce w zarządzie jakiejś lewicowej partii. Nie wiem tylko,
                                                    czy o to ci chodziło? :-) Pozdrawiam
                                                  • kazimierzp Pinior! 12.03.06, 19:13
                                                    Mogę się dzisiaj nie zgadzać z Piniorem o sposób widzenia świata, czy też jego
                                                    sposób przeobrażania, ale stokroć wołałbym stawać obok niego, tego który w
                                                    odpowiednim czasie był przeciwko dyktaturze, nie chował wtedy głowy w piasek
                                                    jak wielu dzisiaj mieniących się jedynie słusznymi, prawdziwymi Polakami.
                                                    Nie znam osobiście Piniora, choć znam jego wspaniałą rolę w czasie stanu
                                                    wojennego. Traktuję Piniora jako przeciwnika ideowego z którym mogę się spierać
                                                    politycznie, ale nigdy nie traktowałbym Go jako wroga. Przeraża mnie jak wielu
                                                    miałkich w dzisiejszym sejmie próbuje dyskredytować wielu wspaniałych ludzi.
                                                    Równocześnie zastanawiam się, jak ci którzy mienią się "prawdziwymi
                                                    chrześcijanami" nie potrafią wznieść się ponad, ale wręcz mają usta pełne
                                                    obłudy i nienawiści i ani grama w sercu miłości bliźniego.
                                                  • Gość: Plis Re: to piękne IP: *.futuro.kielce.msk.pl 12.03.06, 19:40
                                                    :-))
                                                  • Gość: zwako Re: Czy to nie piękne? IP: *.Red-81-42-174.staticIP.rima-tde.net 12.03.06, 20:37
                                                    nie mam nic przeciw piniorowi....
                                                    wtedy byl moim sasiadem i pomógl mi kiedys w odzyskaniu fotoaparatu z rak "sb"

                                                    coprawda nie wiem co dokladnie teraz porabia, ale to, ze jest lewicowcem, nic
                                                    mi nie przeszkadza.... wrecz przeciwnie... sam sie uwazem za lewicowca...

                                                    ...

                                                    wiem...
                                                    pewnie wielu teraz rozczarowalem...
                                                    ale jak sie troche zastanowimy nad sensem slow...
                                                    ... bez ciezaru naszej historii...
                                                    zobaczymy, ze istnieje tez socjalizm olofa palme, czy willi brandta...

                                                    pzdr dla wszystkich.... tych z lewej i tych z prawej...;)
                                                  • Gość: Plis Re: Piękne? IP: *.futuro.kielce.msk.pl 12.03.06, 21:20
                                                    Gościłem jeszcze "za komuny" u siebie w domu irakijskiego Kurda, przebywającego
                                                    na emigracji w Szwecji. Przesympatyczny człowiek, opowiadał mi jak po
                                                    przyjeżdzie do ęuropy musiał się nauczyć posługiwać sztućcami, nie trzymąć rąk
                                                    w kieszeni i wielu trudnych rzeczy. Ta ich emigracja była doskonale
                                                    zorganizowana i poza celami turystycznymi on miał misję spotkania się z Kurdami
                                                    w Krakowie i Warszawię w jakichś ważnych sprawach.. Oni byli w trakcie
                                                    poważnych sporów jaki ustrój u siebie budować po obaleniu Husaina. Byli już
                                                    zdecydowani że będzie to socjalizm, tylko problem mieli, jaki? Zaszczycił mnie
                                                    mój gość, prośbą o radę w tym względzie. Ponieważ moim problemęm było obalanie
                                                    a nie budowanie socjalizmu, wkurzył mnie facio i zaleciłem mu model radziecki.
                                                    A on na to, proszę pana w Związku Sowieckim Niema Socjalizmu, tam jest bieda.
                                                    Socjalizm to jest ustrój dobrobytu. My musimy wybrać pomiędzy socjalizmami
                                                    amerukańskim. szwedzkim lub szwajcarskim i trudno się nam zdecydować...
                                                    Podejrzewam Stirlitz że twoja lewicowość może mieć coś wspólnego z poglądami
                                                    tego Kurda. W pierwszej chwili patrzyłem jna niego jako poplątańca, stopniowo,
                                                    z czasem, zyskiwał w moich oczach. Powiedział bym nawet że zostawił slad w
                                                    umeblowaniu mojej głowy. Osobiście od wszelkiej lewicowości się odżegnuję, o
                                                    polityce nie rozprawiam, choć korci mnie podszczypywanie polityków i czasami
                                                    daję sobie luz...Zdajmy sobie z tego sprawę że czy jesteśmy tego świadomi czy
                                                    nie nie, świat jest na właściwej drodze, słonko wschodzi i zachodzi z
                                                    dokładnością milionowej części sekundy. Amen.
                                                  • kazimierzp Jeszcze raz Pinior 12.03.06, 22:37
                                                    Józef Pinior jest eurodeputowanym z listy SdLP. Do czasu wyboru był wykładowcą
                                                    na Akademii Ekonomicznej we Wrocławiu.
                                                    Tu też się zgadzam z Pilsem, ze te wszystkie zacietrzewienia w sejmie czy
                                                    innych miejscach "sporów politycznych" są tak naprawdę g... warte w stosunku do
                                                    otaczającego nas świata. Tym harcownikom politycznym się wszystkim wydaje, że
                                                    są pępkami świata, a nie są nawet ... (każdy może wstawić tu słowa jakie mu się
                                                    nasuwają).
                                                  • Gość: Plis Re: Jeszcze raz IP: *.futuro.kielce.msk.pl 13.03.06, 06:53
                                                    Ależ Kaik! Ktoś to jednak musi robić! Ja do was polityków jestem z dużym
                                                    szacunkiem. I za wasze dobre intencje i schorowane serca. Cieszą mnie np.
                                                    przegrane twojej partii ale twej wierności i uczciwości się kłaniam i składam
                                                    cześć. Wasze wysiłki, a i nasze ćwiczenia na tym forum , harówa nasza, tylko
                                                    pozornie jest nieużyteczna. Zdarza się w jej rezultacie, ze znienacka w jakiejś
                                                    głowie rozbłyska Super Nowa. A Życie, nasze wspólne dobro, hyc sobie na wyższe
                                                    pięterko świadomości. Pożytek dla wszyskich, Ze nasi więcej oświeceni olewają
                                                    nas przeciętniaków, zaiste przykre. Wręcz płakać się chce. Ale takie ich dobre
                                                    prawo. Może i rcja. Bądżmy sprawiedliwi, oddajmy każdemu co się należy, Bogu
                                                    cześć bliżnim miłość. Będzie dobrze. Życzę tobie i sobie siły ducha.
                                                  • kazimierzp Ustępowanie 13.03.06, 07:19
                                                    W swej działalnosci politycznej nauczyłem się jednej rzeczy. Przez lata uczono
                                                    nas, że mądry głupiemu ustępuje. Okazało się jednak, że kiedy się tak postępuje
                                                    to głupi się z tego cieszy i często rządzi. Inna sprawa to to, że wyborca
                                                    zachowuje się jak młoda panienka na wydaniu (przeprawszam panie za porównanie!:-
                                                    ). Uwielbia słuchać słodkich duserów, obietnic, pochwał, podkreślania zalet.
                                                    Potem często wybór bywa okrutny i nie pamieta się już że widziały gały co
                                                    brały. Na naszej scenie politycznej mało już grup politycznych które się
                                                    jeszcze "nie zabrudziły władzą". Każda nieomal rządziła lub współrządziła. Choć
                                                    jak obserwuję niektórych którzy bywali w różnych partiach, ciągle
                                                    blisko "koryta", ciagle przywdziewający maskę niewinnych, ucisnionych i "spoza
                                                    układu" osób i dziwię się, że ciągle znajdują poklask niektórych grup
                                                    społecznych!
                                                    Cóż demokracja ma bardzo wiele wad, ale musimy się jej wszyscy nauczyć.
                                                    Zachodnie społeczeństwa uczą się tego od kilkuset lat, ale i one mają wpadki.
                                                    My mamy za sobą kilkanaście lat i myslę, że mimo wszystko te lekcje odrabiamy
                                                    nie najgorzej!
                                                    Uff! Alem się rozpolitykował. Słonecznego dnia wszystkim - zwłaszcza w sercach!
                                                  • Gość: Plis Re: Ustępowanie IP: *.futuro.kielce.msk.pl 13.03.06, 08:25
                                                    Też nie pociągnę tego wątku, daleki od chęci urażania tu kogokolwiek. Czystość
                                                    w naszych relacjach każe mi tylko napomknąć, że nie należę do entuzjastów
                                                    demokracji.Rozmowy z tobą wielce cenię i mam nadzieję na wiele jeszcze okazji i
                                                    tematów.
                                                  • Gość: NEMO Demokracja nie IP: 5.6.2R1D* / *.saix.net 13.03.06, 08:35
                                                    A entuzjasta czego ?


                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: bary Poprawność polityczna IP: *.net.diw.com.pl / 80.51.231.* 13.03.06, 09:06
                                                    Demokracja to słowo wytrych. Moim zdaniem demokracja europejska w obecnej
                                                    postaci doprowadzi do upadku naszej cywilizacji, jakkolwiek wzniośle to
                                                    brzmi. "Nasza" demokracja daje prawa wyłącznie mniejszościom. Jeżeli nie jest
                                                    się czrnym homoseksualistą wyznania np. mojżeszowego, to jest się pozbawionym
                                                    większości praw...
                                                    Pozdrawiam
                                                    Jarek
                                                    P.S. Widzę, że chłopaki nie mogą spać i politykują od rana.
                                                    Drogi Plisie, podzielam twój pogląd na temat emerytów - już dzisiaj wiem, co
                                                    będę robił, jaeśli doczekam tego błogosławionego stanu. Zazdroszczę ci czasu,
                                                    jaki możesz poświęcić na coś więcej, niż zapewnienie bytu. We
                                                    wszechogarniającym pośpiechu, któremu mimowolnie się poddaję, staram się
                                                    nadrabiać zaległości czytelnicze. Na studiach musiałem przeczytać masę gniotów,
                                                    ponieważ były ważne w "procesie historyczno-literackim", teraz, w miarę
                                                    możliwości, czytam pozycje, na które wcześniej nie miałem czasu. Na emeryturze
                                                    jednak pozwolę sobie na czytelniczą orgię.
                                                  • Gość: NEMO Re: Poprawność polityczna IP: 5.6.2R1D* / *.saix.net 13.03.06, 09:14
                                                    Mowia szczerze, dziwie sie. Mysle, kolega "bary" ma wyjatkowo uproszczone
                                                    widzenie demokracji.
                                                    Jak dobrze kiedys powiedzial Jan Tadeusz Stanislawski: nie ma socjalistycznego
                                                    zeszytu w kratke.
                                                    Natomiast pojeciami wytrychami operuja najczescie wszelkie dyktatury.


                                                    Pozdrawiam
                                                  • bary1968 Re: Poprawność polityczna 13.03.06, 09:29
                                                    Nemo, to nie jest uproszczone widzenie demokracji, użyłem skrótu myślowego, bo
                                                    uczestnicy tego forum są osobami inteligentnymi. Nie mam czasu na rozpisywanie
                                                    się i robienie wykładu. Nasza demokracja walczy z terroryzmem, ale np. w
                                                    Wielkiej Brytanii finansuje się ośrodki wyznaniowe rekrutujące terrorystów, za
                                                    publiczne pieniądze oczywiście, bo wszystkim związkom wyznaniowym finansowanie
                                                    się należy etc. To właśnie drogi NEMO miałem na myśli i kilka temu podobnych
                                                    absurdów zrodzonych w myśl demokracji i równego traktowania.
                                                    A propos demokracja ateńska dawała równe prawa obywatelom, niewolnicy trwali na
                                                    swoich pozycjach, więc nie zarzucaj mi czegoś, czego nie napisałem.
                                                    Skoro uważasz, że "demokracja" to nie słowo wytrych, to wyjaśnij mi czym jest,
                                                    bez używania definicji słownikowych.
                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: NEMO Re: Poprawność polityczna IP: 5.6.2R1D* / *.saix.net 13.03.06, 11:00
                                                    By bylo krotko i bez teorii sadze, ze dyskutowany przez nas problem demokracji,
                                                    panstwa i obywatela dobrze ujmowal w swych felietonach prof. Wilczynski.

                                                    Co do reszty ( terroryzmu, Aten itd) sa to przyczynki do wielu ciekawych
                                                    dyskusji.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • kazimierzp Demokracja, książki, sprwiedliwość, ... 13.03.06, 09:40
                                                    W demokracji czystej postaci żadne mniejszości nie mają racji bytu bo większość
                                                    zawsze ich przegłosuje - doprowadza to czasami do bardzo okrutnych rozwiązań!
                                                    To, że niektóre mniejszości w niektórych krajach zdobywaja ponadmiarowy wpływ
                                                    wynika czasami z zasady: "...że mądry głupiemu ustępuje", a i tak zwana
                                                    większość uwielbia się dzielić. Nie mam nic przeciw mniejszościom jeżeli nie
                                                    usiłują narzucać mi swojego punktu widzenia. Nie lubię przy tym kiedy "goście"
                                                    usiłują gospodarzy zmuszać do dostosowywania się do ich sposobu życia, a nie
                                                    gospodarzy. Równocześnie pewne zapisy chroniące "pewne mniejszości" ustawowe są
                                                    konieczne choćby ze względów ogólnoludzkich. Wyważenie tego wszystkiego jest
                                                    bardzo trudne, wręcz niemożliwe!
                                                    Jarek! Z tym czytaniem to uważaj! Mój ojciec kupował różne pozycje aby będąc na
                                                    emeryturze oddać się spokojnemu czytaniu. Niestety zdrowie mu na to nie
                                                    pozwoliło. Żebyś wiedział jak On to ciężko przeżywa, że ma tyle książek, a nie
                                                    może ich czytać, bo nie może się skupić. Dlatego chłoń w chwilach wolnych to co
                                                    uważasz za stosowne, bo jeżeli odłożysz to nigdy już do nich nie wrócisz!
                                                    Ta nasza dyskusja przypomina mi odpowiedź na pytanie jaka jest różnica pomiędzy
                                                    sprawiedliwością, a sprawiedliwością socjalistyczną? Taka jak między krzesłem,
                                                    a krzesłem elektrycznym!
                                                  • Gość: bary Re: Demokracja, książki, sprwiedliwość, ... IP: *.net.diw.com.pl / 80.51.231.* 13.03.06, 09:58
                                                    Kazik, w czasie studiów kupowałem mnóstwo literatury i odkładałem na półkę.
                                                    Teraz już prawie wszystko przeczytałem, tak więc nie szkoduję sobie. Jednak
                                                    ciągle uważam, że mam okropne braki. Ta emerytura jest dość wątpliwa, bo
                                                    pochodzę z rodziny sercowców. Mój ojciec żył najdłużej w linii męskiej naszej
                                                    rodziny - 53 lata (mi i bratu udało się zbadać historię do trzech pokoleń
                                                    wstecz). Tak więc 15 lat mam jeszcze gwarantowane. Każdy następny dzień będzie
                                                    darem od Boga. Mimo to jestem optymistą i wierzę w medycynę - może się uda.
                                                    Teraz staram się ograniczać straty czasu - telewizji nie oglądam itd. jednak
                                                    dużo czasu i energii poświęcam dzieciakom - resztę poświęcam na czytanie.
                                                    Pozdrawiam
                                                    Jarek
                                                  • Gość: Plis Re: Demokracja, książki, sprwiedliwość, ... IP: *.futuro.kielce.msk.pl 13.03.06, 11:29
                                                    Panie i Panowie! Na emeryturze nie wypada czytać książek, wypada je pisać!
                                                  • Gość: zwako Re: Poprawność polityczna IP: *.Red-213-96-28.staticIP.rima-tde.net 13.03.06, 16:25
                                                    "Moim zdaniem demokracja europejska w obecnej
                                                    postaci doprowadzi do upadku naszej cywilizacji, jakkolwiek wzniośle to
                                                    brzmi. "Nasza" demokracja daje prawa wyłącznie mniejszościom. Jeżeli nie jest
                                                    się czrnym homoseksualistą wyznania np. mojżeszowego, to jest się pozbawionym
                                                    większości praw..."

                                                    przyznam, ze jestem zaskoczony....

                                                    "nasza" demokracja pewnie chyli sie ku upadkowi .... jak i inne ...
                                                    kiedys, teraz i w przyszlosci...

                                                    ale danie praw mniejszosciom, pozbawia praw wiekszosci?????????

                                                    czy moze przyznanie prawa do zawierania malzenstw "homo", pozbawia prawa do
                                                    malzenstwa "hetero"????

                                                  • Gość: Plis Re: Demokracja nie IP: *.futuro.kielce.msk.pl 13.03.06, 10:36
                                                    NEMO, pytanie na granicy możlowości. Takie najbardziej lubię. Odpowiedż wymaga
                                                    klku odcinków. Jeszcze chodzę i szukam, spotykając różne sugestie
                                                    wykaligrafowane na murach: ANARCHIA JEST MATKĄ ŁADU I PORZĄDKU, KSIĘZA NA SIĘZYC
                                                    SYJONIŚCI DO SYJAMU, MNIEJ KOŚCIOŁÓW WIĘCEJ DYKOTEK, albo wczoraj:

                                                    POPATRZCIE NA SWOJE DŁONIE
                                                    SĄ CZERWONE
                                                    OD KRWI BOGA
                                                    CZY NAPRAWDĘ MYŚLICIE
                                                    ŻE GO ZABILIŚCIE
                                                    wiem że nie na temat, ale ładne.Cierpliwości. Gdybyś spotkał coś smacznego,
                                                    godnego cytowania chętnie poczytam.
                                                  • Gość: NEMO Re: Demokracja nie - Plis IP: 5.6.2R1D* / *.saix.net 13.03.06, 11:26
                                                    Zadalem powyzsze pytanie z czystej przekory. Rzecz nie odnosi sie do Kolegi,
                                                    ale czytajac rozne wypowiedzi w roznych miejscach ze zdziwieniem konstatuje,
                                                    ze sa tacy, ktorym marza sie ponownie rzady silnej reki ( cokolwiek to nie
                                                    znaczy ) i ograniczenie praw ( !!?) i rozne takie dziwne rzeczy. Te watki
                                                    mozna znalezc rowniez w czasopismach i to calkiem powaznych ( nie mam na mysli
                                                    wylacznie polskiego pismiennictwa )

                                                    Co do hasel to znam kilka, ktore towarzyszyly ( czy towarzysza ) mi w zyciu:

                                                    1. Syjonisci do Dajana, pisarze do piora, studenci do nauki!!!!
                                                    Notka: Jedno z lepszych, ktore w prosty sposob obejmwalo znaczna czesc
                                                    spoleczenstwa. Biorac pod uwage slowo "pioro" mozna bylo "rozciagnac" je na
                                                    sektor niezalezny jakim bylo rolnictwo ( posiadaja kaczki, gesi, kury, ktore
                                                    maja wlasnie piora ). Jednoczesnie jest to haslo bardzo elastyczne pozwalajace
                                                    na zmiane "zawodow" i "narzedzi".

                                                    2. Kto nie z nami ten jest przeciw nam.

                                                    Notka: Dobre i mocne, w jednoznaczny sposob porzadkuje spoleczenstwa i
                                                    swiat. Autor zasadniczo nieznany, choc ostatnio przypisuje sie autorstwo
                                                    prezydentowi jednego z demokratycznych panstw.

                                                    Itd, itp

                                                    Pozdrawiam

                                                    P.S. Z tym Syjamem to ciekawa sprawa. Dawniej chciano Syjonistow wysylac na
                                                    Madagaskar. O ile jednak Madagaskar istnieje dalej to Syjam przestal istniec na
                                                    mapie swiata.
                                                  • Gość: Plis Re: Demokracja nie - Plis IP: *.futuro.kielce.msk.pl 13.03.06, 11:38
                                                    Ubawiłeś mnie setnie. Gdzieś czytałem takie: czy da się żyć w kraju rządzonym
                                                    przez dwa półtorametrowe chomiki. Autor też nieznany.
                                                  • Gość: bary Re: Demokracja nie - Plis IP: *.net.diw.com.pl / 80.51.231.* 13.03.06, 11:53
                                                    Plisie,napisałm, ale skasował mój post; jedno ładne:
                                                    CHODZENIE PO BAGNACH WCIĄGA
                                                    Pozdrawiam
                                                    Jarek
                                                  • Gość: bary Re: Demokracja nie IP: *.net.diw.com.pl / 80.51.231.* 13.03.06, 11:48
                                                    Plisie, jedno ładne:
                                                    CHODZENIE PO BAGNACH WCIĄGA
                                                    pozdrawiam
                                                    Jarek
                                                  • Gość: zwako Re: Demokracja nie wiem IP: *.Red-213-96-28.staticIP.rima-tde.net 13.03.06, 18:24
                                                    " Jeszcze chodzę i szukam, spotykając różne sugestie
                                                    wykaligrafowane na murach"

                                                    idea mi sie podoba....
                                                    tylko mam watpliwosci co do praktyki....
                                                    (zawsze sie znajdzie ktos, kto zinterpretuje nawet najlepsze pomysly...)

                                                    pzdr

                                                  • Gość: Plis Re: Demokracja Azjatycka IP: *.futuro.kielce.msk.pl 13.03.06, 18:26
                                                    Bawicie się jak dzieci w piaskownicy, a ja muszę zadanie domowe. Otórz NEMO nie
                                                    trudno zauważyć iż jest szereg profesji które głoszą, jeżeli właśnie im się nie
                                                    oddamy, czeka nas klęska katastrofalna.Są to bankierzy, astrolodzy, prawnicy,
                                                    ekonomiści, politolodzy, socjolodzy, teolodzy,ekolodzy, wrożbici...Nieprawda !
                                                    Wg kryterium zawodowego, najbardziej predysponowani do rządzenia nami są medycy
                                                    którzy akurat do tego nie pretendują! Dlaczego? Otórz 1. mają oni te swoje
                                                    zasady:
                                                    najważniejszy jest dobrostan organizmu, przedewszystkim nie szkodzić, skalpel
                                                    tylko w ostateczności i takie tam... Mają one uniwewsralną wartośc
                                                    zasstosowawczą 2. Są najbardziej łapczwie chłonni na wszelkie nowinki technicz
                                                    ne i technologiczne. Błyskawicznie wprowadzają je do praktyki. Ich sale
                                                    operacyjne są naszpikowane elektroniką jak statki kosmiczne.
                                                    3. Stosują rządy jednowładztwa oświeconewgo. Nie uwierzę aby Kazimierzp
                                                    zgodził się być operowanym przez ekipę zarządzaa demokratycznie przy "stole'.
                                                    Nie jestem precyzyjny ale Azja może wam to ładnie wytłumaczyć i pnazywać.
                                                    Szczególnie że ją przecierz wybierzemy w razie czego na tego główneg
                                                    operatora kraju. Jestem za jednowładztwem absolutnie oświeconym.
                                                  • Gość: azja Re: Demokracja Azjatycka IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 13.03.06, 18:36
                                                    jak zwykle plisie jesteś o dwa kroki przede mną.
                                                    nigdy nie myslałam o demokracji przy stole, ale mogę zapewnić, że niekiedy panuje wersal i republika wajmarska. ja w tym jednak nie pretenduję. dzikość serca powoduje że często operuję sama:
                                                    instrumentariuszka , anestezjolog i ja i noga...
                                                  • Gość: Plis Re: Demokracja Azjatycka IP: *.futuro.kielce.msk.pl 13.03.06, 19:03
                                                    Przechodzi to granice mojej wyobrażni. Ale zdania nie zmieniam- tylko
                                                    demokracja azjatycka-czyli jednowładztwo oświecone absolutnie. Mnie też trudno
                                                    rozmawiać o medycynie z ludżmi którzy z reguły są przekonani ze organy do
                                                    przeszczeou pobiera się na szosie po wypadku. Hi.
                                                  • Gość: azja Re: Demokracja Azjatycka IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 13.03.06, 19:20
                                                    postanawiam przestać się ciągle dziwić twojej przenikliwości i doświadczeniu, oraz jasności z jaką formułujesz wnioski, bo w końcu dziwką czy dziwolągiem zostanę albo może dziwożoną. nie wiadomo co gorsze.
                                                  • Gość: NEMO Re: Demokracja Azjatycka IP: 5.6.2R1D* / *.saix.net 13.03.06, 19:53
                                                    O tyle oswiecone, ze nad stolem operacyjnym jest taka bardzo sprytna lampa,
                                                    ktora wszystko "oswieca".

                                                    Pozdrawiam
                                                  • kazimierzp Demokracja, ale nie na każdym miejscu! 13.03.06, 20:10
                                                    Pilsie! Demokracja jest dobra w bardzo małych miejscach: przy wyborach władz
                                                    (choć tu można zastanawiać się czy analfabeta powinien mieć takie same prawa
                                                    jak ludzie choćby w minimalnym stopniu edukowani), przy tworzeniu prawa - ale
                                                    tylko zatwierdzaniu kierunku działań tego prawa, a nie przy zapisywaniu
                                                    paragrafów. Po zatwierdzeniu praw ma być realizacja i zarządzanie państwem (czy
                                                    też innymi jednostkami samorządowymi), a nie ciagłe rozdwajanie włosa na
                                                    czworo. Po czterech latach (a nie wcześniej) należy tych wybranych
                                                    zarządzających w głosowaniu (jeżeli się sprzeniewierzyli to też sądownie)
                                                    rozliczyć!
                                                    Nigdy nie zgodzę się na demokrację w zakładach pracy (państwo powinno być jak
                                                    najdalej od gospodarki), w placówkach zdrowia, kultury, szkołach (choc tu quasi
                                                    parlament uczniowski z ograniczonymi kompetencjami może być szkołą demokracji -
                                                    ROZUMNEJ, a nie "pontanicznej"). W żadnym przypadku nie może być śladów
                                                    demokracji w służbach mundurowych (jest tu dowódca i on odpowiada za wszystko).
                                                    Dlatego drogi Pilsie nie dopusciłbym do "demokratycznej operacji".
                                                    Co do lekarzy w Radach Miejskich - w wielu przypadkach mam tu negatywne opinie,
                                                    choc zdarzyli się i dobrzy radni.
                                                    Patrząc się na zdjęcia Azji mogę stwierdzić, że jako lekarzowi oddałbym się pod
                                                    jej opiekę bez żadnych oporów, mam w takich przypadkach zaufanie do tego typu
                                                    osób (osób z pasją dającą z siebie wszystko).
                                                    Czy Azja - która miałaby ewentualnie uczestniczyć w debatach a potem w
                                                    tworzeniu prawa - w pełni sprawdziła by się. Nie wiem, po Jej postach -tych
                                                    ostatnich, -tych wcześniejszych, czy tych na innych forach mogę stwierdzić, że
                                                    dyskusje z nią byłyby burzliwe, bardzo ostre, ale czy byłaby skłonna
                                                    ostatecznie do kompromisu który czasami jest jedyną drogą do osiągnięcia
                                                    zamierzonego celu - nie wiem, chyba nie?!?!
                                                  • Gość: Plis Re: Demokracja Azjatycka IP: *.futuro.kielce.msk.pl 13.03.06, 22:03
                                                    ??
                                                  • Gość: Plis Re: Demokracja Azjatycka IP: *.futuro.kielce.msk.pl 13.03.06, 22:18
                                                    ***?***
                                                  • Gość: zwako azja demokratyczna IP: *.Red-81-42-175.staticIP.rima-tde.net 14.03.06, 00:09
                                                    ...zobaczycie....
                                                    wróci ewa, to wam pokarze....
                                                  • Gość: Ewa Re: azja demokratyczna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.03.06, 18:02
                                                    Wrocilam wczoraj i przeczytalam wszystko co bylo pisane przez te wszystkie dni.
                                                    Nie jest zle,podoba mi sie.
                                                    Do Eli badz zwyczajna, na takich ludziach mozna polegac. Inni tez sa
                                                    dobrzy,czasami jednak z glowa w chmurach i wiele spraw im umyka,zupelnie niechcacy.
                                                    Kaziu, a to co pisalam o kontaktach slownych z kobietami albo mezczyznami, to
                                                    wynika z tego jacy sami jestesmy.Nic na to nie poradze, ze zawsze znajdowalam
                                                    wspolny jezyk z mezczyznami. I nigdy mescy przyjaciele mnie nie zawiedli, a z
                                                    kobitkami mialam roznie.
                                                    Moze juz wiecie ,ze Plac Grunwaldzki w remoncie, a my tu juz czujemy sie
                                                    kiepsko.Dzisiaj wjezdzalam pod prad na stacje benzynowa.Kiedy sie ociepli z
                                                    pewnoscia bedzie lepiej.I wtedy zabiora nam most.
                                                  • Gość: Plis Re: azja demokratyczna IP: *.futuro.kielce.msk.pl 14.03.06, 19:08
                                                    Witaj Ewo.Dobrze, dobrze że jesteś. Pooglądałem sobie twoich zdjęć. Dużo tam
                                                    dobrej architektury i ta niezrównanej godności Potala. Niestety bez Gospodarza
                                                    Witaj.
                                                  • Gość: Ela "powrocona Ewa" IP: *.013-58-73746f40.cust.bredbandsbolaget.se 14.03.06, 19:20
                                                    Jak milo ze juz jestes!Poczytalas-wspaniale ,prezne dyskusje polityczne Panow-
                                                    czytalam "zlakniona"tego"nerwu dyskusyjnego",musze przyznac ze
                                                    mnie"podniosla"atmosfera "naszej strony",w jakims kawalku moge znowu poczuc
                                                    sie - "ELA".
                                                    O Placu mialam juz wiesci,teraz podobno ruch dwustronny prze Wybrzeze
                                                    Wyspianskiego,ew,Sienkiewicza,i co-Trasa?I jeszcze slyszalam ze nie ma juz
                                                    Pl.1.go Maja,zlikwidowali czy zmienili nazwe?Przypominam sobie jak sie
                                                    oburzyl "tramwajowy" kiedy chcialam dojechac do Swierczewskiego a to teraz?
                                                    no,innego.Pozdrowienia-zwyczajne a swojskie!E
                                                  • kazimierzp 1 Maja 14.03.06, 20:32
                                                    Zmieniono nazwę na plac "Jana Pawła II".
                                                  • stalmat1 Refleksja 14.03.06, 20:56
                                                    Ewcia, komentarze zwiazane z towim powrotem uzmyslawiaja ze:
                                                    a)jestes koorynatorem tego forum
                                                    b)jestes forumowym balsamem ktory uspokaja spienione fale
                                                    c)jestes kims, na kogo sie czeka
                                                    wow, i to ja napisalem?
                                                  • Gość: Ewa Re: Refleksja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.03.06, 23:36
                                                    Tomek, to duza przyjemnosc cos takiego od Ciebie przeczytac.Bardzo sie ciesze,ze
                                                    tak mnie widzisz.
                                                    Ela,jezdzimy Sienkiewicza, ktora jest teraz glowna i jezdza tylko samochody i
                                                    autobusy. Przed mostem stoi na srodku policja.Przez most Warszawski jada
                                                    ciezarowki i tam jest ponoc strasznie.Wszyscy maja nadzieje, ze one niedlugo
                                                    zaczna jezdzic objazdem ,nawet nie wiem gdzie to jest musza przejechac dodatkowo
                                                    20 km, ale za to jada bez przerwy,a nie stoja.
                                                    Ciagle pada snieg,co prawda pamietam takie zimy z dziecinstwa,ale tez mi sie juz
                                                    znudzilo.
                                                  • Gość: Stirlitz Re: IP: *.softbank.pl 13.03.06, 11:58
                                                    Wow, Panowie! Jesteście odlotowi! Wystarczyło rzucić jedno nazwisko i taka
                                                    kanonada! Teraz rozumiem, jak przyrasta to forum.
                                                    Jeżeli chodzi o hasła na murach, to też mam swoje ulubione. Oba niestety z
                                                    początku lat '90, bo później się zmotoryzowałem i w trosce o bezpieczeństwo
                                                    innych uczestników ruchu drogowego...

                                                    1. Pl. Grunwaldzki, Wrocław, po wyborach prezydenckich '90
                                                    A ch.., niech będzie i Wałęsa

                                                    2. Pl. Kościuszki
                                                    Seks to nie wszystko, a jednak...
                                                  • Gość: bary Re: IP: *.net.diw.com.pl / 80.51.231.* 13.03.06, 12:02
                                                    Widzę, Stirlitz, że ty mnie o prezesurę w baku podejrzewałeś, a sam w banku
                                                    pracujesz...
                                                    Pozdrowionka dla wszystkich - przez dwa dni mnie nie będzie i już odczuwam żal,
                                                    że nie będę na bieżąco czytał wpisów.
                                                    Jarek
                                                  • kazimierzp napisy 13.03.06, 12:29
                                                    Kiedyś przeczytałem w toalecie Piwnicy Świdnickiej:
                                                    "tu Lenina praca w gó..o się obraca!"
                                                  • Gość: PLIS Re: IP: *.futuro.kielce.msk.pl 13.03.06, 12:36
                                                    Kiedyś czytałem: LUBIĘ CIEPŁE PIWO I POTLIWE DZIEWCZYNY
                                                  • Gość: Plis Re:Okrutni IP: *.futuro.kielce.msk.pl 13.03.06, 13:27
                                                    Na samym dole tego słupka od tygodnia wiszę Eli na szyi. Niechże nas ktoś
                                                    wreszcie przysłoni. Nie bądźcie okrutni
                                                  • lemurski Re:graffitti 14.03.06, 12:50
                                                    widziane na stacji metra, ale pasuje do dyskusji o demokracji
                                                    „Consulting motto : if you are not a part of the solution there’s good money to
                                                    be made in prolonging the problem.”
                                        • Gość: Ela Re: Czy to nie lip(a)? ale zal...- IP: *.013-58-73746f40.cust.bredbandsbolaget.se 09.03.06, 11:09
                                          No wlasnie-zrobilo mi sie zal-ze Azja "w oparach gwiezdnej tajemniczosci",ze
                                          Plis tak zafascynowany,bardzo pieknie!- a ja zawsze marzylam zeby byc
                                          taka"mistyczna",a jestem -taka"normalna".Dzieki za stonowanie watku Wiki.Mimo
                                          duzych minusowych temperatur-cieplutko...Ela
                                          • Gość: azja ale zal...- ech co to , to nie IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 09.03.06, 11:55
                                            elżbieta, azja jest do bólu normalna i prozaiczna. ma tylko taki haikowo-tankowy ( od haiku i tanka) rytm wyrazania mysli . to może drażni, ale co mi tam.
                                            i się nie da ukryć, że plis jest ważny dla azji i że chce z nim przebywać w wielkiej czasoprzestrzeni jaka ich łaczy.
                                            • Gość: NEMO Oczy raz jeszcze IP: 5.6.2R1D* / *.saix.net 09.03.06, 16:38
                                              W Poludniowej Afryce jest spora spolecznosc muzulmanska - najwiecej wokol
                                              Kapsztadu. W wiekszosc sa to potomkowie niewolnikow przywiezionych z roznych
                                              stron swiata przez owczesnie wladajacych tamtymi terenami Holendrow. W owych
                                              czasach religia byla czescia systemu spoleczno politycznego a jednoczesnie
                                              chrzescjanin nie mogl byc niewolnikiem. Z tego powodu zachecano niewolnikow do
                                              przyjmowania innego, nie-chrzescjanskiego wyznania. Pisze o tym, gdyz na
                                              ulicach mozna spotkac kobiety odziane od stop do glow w czarny stroj, a posrod
                                              tej czerni widac czesto niebywale piekne oczy.
                                              Jednoczesnie stad ta moja wczesniejsza notka o muzulmaninie.

                                              Pozdrawiam
                                              • Gość: azja Re: Oczy raz jeszcze IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 09.03.06, 16:57
                                                przy tzw. stole komunikujemy się często oczami. to niby nic -każdy człowiek to umie- bo jest to element bodylangłidżu, ale my uczyniliśmu z tego sztukę. uśmiechanie się oczami to prościutkie , ale można zadawać pytania, odpowiadać ( ja potrafię na razie TAK, NIE i MOżE ), wydawać polecenia, dziekować i takie tam. wkleję jeszcze fotkę, na której taką rozmowę będzie widać, ok?
                                                • kazimierzp Być może?!?! 09.03.06, 17:01
                                                  Ja w twych oczach widzę "być może"!
                                                  • Gość: azja Re: Być może?!?! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 09.03.06, 17:09
                                                    ciekawe w którym miejscu. zasadniczo jestem dość zdecydowana. i teraz zdecydowanie powiem ci ,że pojechałeś po bandzie.
                                                  • Gość: Henry Re: Być może?!?! IP: *.production / 209.245.22.* 09.03.06, 20:03
                                                    Czytam codziennie wasze posty. Nie pisze gdyz jestem bardzo zajety. Od rana do
                                                    nocy. A poza tym to nie zawsze jest o czym. Co do przyrody to u nas spadl
                                                    wczoraj tak oczekiwany ciezki mokry snieg. Dzisiaj znowu sloneczko i cieplo. Do
                                                    wieczora beda tylko wspmnienia o sniegu. Tutaj cala woda jest z opadow sniegu,
                                                    ktorego najwiecej pada w marcu i kwietniu. Przekwitly juz krokusy, narcyzy i
                                                    tulipany maja paki. Ale trawa jet dalej brazowa. Ja mieszkam juz na preri,
                                                    kazde tutejsze drzewo zostalo posadzone. W Denver i okolicy nie bylo ani jedne
                                                  • Gość: Plis Re: Być może?!?! IP: *.futuro.kielce.msk.pl 09.03.06, 21:25
                                                    Dla Azji
                                                    Przybyłem ze wspaniałości
                                                    I wracam do wspaniałości
                                                    Co to jest?

                                                    Hoshin
                                                    Gdy wykuka już coś kukułka daj znać. Najskuteczniejsza na zachmurzenie jest
                                                    burza z piorunami. Witam wszystkich
                                                  • Gość: azja Re: Być może?!?! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 09.03.06, 21:35
                                                    kaaah
                                                  • Gość: azja jak zawsze IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 09.03.06, 21:39
                                                    jak zawsze, wszedłeś.. chciałabym powiedzieć: w całym przepychu, ale to nie pasuje do plisa.
                                                    w każdym razie- stoję i gapię się bez słowa.
                                                  • kazimierzp Jazda po bandzie! 09.03.06, 21:11
                                                    Jazda "po bandzie" pozwala widzieć z nietypowych pozycji! Po Twych
                                                    wypowiedziach, po Twych zdjęciach w biegu, w kitlu możnaby powiedzieć
                                                    zdecydowana. Jednak jak są widoczne same oczy, to obraz wyłania się bardziej
                                                    niejednoznaczny, taki tajemniczy!
                                                    A za oknem o tej porze (w Jeleniej Górze) deszcz ze śniegiem, chlapa, w nocy ma
                                                    padać sam deszcz, a nad głową centrum niżu. Powinna boleć mnie głowa (staję się
                                                    meteopatą) ale obok stoi szklneczka ze złocistym płynem i świat z każdym łykiem
                                                    staje się bardziej przyjazny i ciepły!
                                                    Wasze zdrowie kochani!
                                                  • kazimierzp Prawie politycznie! 09.03.06, 21:16
                                                    Czytałem w Tygodniku felieton Ewy Szumańskiej. Pisuje Ona tam regularnie co dwa
                                                    tygodnie. Każda Jej wypowiedź to perełka. Oto fragment, próbka jej tekstu:
                                                    "W„Gazecie Wyborczej" z 4-5 lutego 2006 r. ukazał się długi wywiad z Jarosławem
                                                    Kaczyńskim. Muszę przyznać, że zrobił na mnie duże wrażenie.
                                                    Nie chodzi o projekty, plany i zamierzenia, bo politycy mówią różne rzeczy, a
                                                    weryfikuje to dopiero rzeczywistość. Chodzi o ocenę i stosunek do różnych osób,
                                                    tych mniej i tych bardziej znanych. Do Andrzeja Leppera. Do Mariusza
                                                    Kamińskiego, Ludwika Dorna i Zbigniewa Wassermanna. Do Tomasza Borysiuka i o.
                                                    Tadeusza Rydzyka. Do Donalda Tuska i Jana Rokity. Do sędziny Ewy Stryczyńskiej
                                                    i sędziego Andrzeja Kryże. Do abp. Józefa Życińskiego i abp. Tadeusza
                                                    Gocłowskiego. Do Krzysztofa Wyszkowskiego. Do prof. Andrzeja Zolla. Do Lecha
                                                    Wałęsy... Parafrazując znane powiedzenie, można to ująć tak: powiedz mi, co
                                                    myślisz o innych, a powiem ci, kim jesteś.
                                                    Tak, to była lektura naprawdę ciekawa i przejmująca. Zimnym dreszczem."
                                                    Jak Wy to odbieracie?
                                                  • Gość: azja może politycznie! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 09.03.06, 21:28
                                                    dziwnie jest żyć w kraju rządzonym przez dwa półtorametrowe chomiki.
                                                  • Gość: Plis Re: Jazda po bandzie! IP: *.futuro.kielce.msk.pl 09.03.06, 21:42
                                                    Przyłączam się z lampką kalifornijskiego Zinfaldela. Może być?
                                          • Gość: Plis Re: Czy to nie lip(a)? ale zal...- IP: *.futuro.kielce.msk.pl 09.03.06, 21:35
                                            Chciałbym potwierdzić toj post Elu (znów łaskotliwy nick) ale brakuje mi już
                                            przymotniów. Badźmy.
                                            • Gość: NEMO Topniejacy snieg IP: 5.6.2R1D* / *.saix.net 10.03.06, 15:47
                                              Henry wspomnial o sniegu i jego znaczeniu w nawadnianiu perii. Z topniejacego
                                              sniegu mozna zyc. Centralny plaskowyz Poludniowej Afryki zyje z deszczow w
                                              okresie letnim. Male Lesotho w zimie ma rowniez snieg ( maly kraj polozony w
                                              obrebie Gor Smoczych (Drakensberg) otoczony ze wszystkichh stron przez
                                              Poludniowa Afryke), ktory topnieje na wiosne i w postaci wody splywa z gor. Na
                                              przelomie lat 80-tych i 90-tych wybudowano w Lesotho system zapor,ktore
                                              gromadza wode splywajaca z gor ( Lesotho HIghlands Project) , a ktora jest
                                              potem sprzedawana i przepompowywana do Poludniowej Afryki.
                                              U nas powoli lato chyli sie ku koncowi.

                                              Pozdrawiam
                                              • Gość: Plis Re: Enigma IP: *.futuro.kielce.msk.pl 10.03.06, 16:26
                                                To ja dzisiaj też o przyrodzie, czyli o sobie. Pogoda za oknem pod psem. Deszcz
                                                ze śniegiem. Nastrój też nie komfortowy. Nie z powodu pogody, chyba z nadmiaru
                                                nauki. Nie zapominam, że słoneczko lata tam nad głową wysoko jak zawsze.
                                                Ponadto pogląd,że 'to" ma być pasmem niustającej przyjemności jest mi, jako
                                                konserwatyście obcy. Aczkolwiek pobyt nój na tym forum pewnie jest korzystaniem
                                                z możliwości przenoszenia się w rzeczywistość wirtualną, jakoś bezgrawitacyjnie
                                                doskonalszą. Stają się tutaj możliwe niemożliwe a nawet marzenia marzeń. Jest w
                                                tym pewnie i próba przeistoczenia tego w pasemko przyjemności. Pod tym względem
                                                nasze forum jest jak inne. Z tym że spotkłem tutaj siedlisko wirtualnych
                                                aniołów dojrzale rozróżniających ważne aspekty rzeczywistości.A pod tym (nie
                                                tylko) względem nasze wydaje mi się zasadniczo rózne. Bo czy ma sens
                                                przemieszczać się z jednego świata ułudy w drugi, ciągnąc za sobą wszystkie
                                                brudy. Dlatego jak zdarta płyta powtarzam dobrze ze tu jesteście. Że mogę
                                                cieszyć się waszą różnorodnóścią i być dumny. Aniołki trzymajcie się. A pgoda
                                                co mitam.
                                                • Gość: Henry Re: Enigma IP: *.production / 209.245.22.* 10.03.06, 18:46
                                                  A u nas znowu sloneczko. Cieplutko, pod 70F. Tylko gory zasnyte chmurami i
                                                  niewidoczne. Pada tam snieg. W tym roku sa wspaniale warunki narciarskie .
                                                  Najwiecej sniegu od 1981 roku. U nas pobutowano duza ilosc zbiornikow wodnych w
                                                  gorach i z tad mamy wode do picia. Wszystkie sa w tym roku pelne. Przez dwa
                                                  lata mielismy susze i niektore duze rezerwuary byly prawie puste.
                                                  Farmerzy "lapia" wode do kilku wielkich rezerwuarow na przedgorzu i z tad maja
                                                  wode do nawadniania upraw, glownie warzyw. Przenica nie potrzebuje nawadnian.
                                                  To wlasnie roslina z tad, z preri. Wystarcza jej wilgoc ktora ma ze sniegu. Zal
                                                  mi tylko dzikich koni ktore latem czesto nie maja wody do picia. Ranczerzy
                                                  odganiaja je od poidel dla krow. U nas woda to tzw. drugie zloto Colorado.
                                                  • Gość: Plis Re: Spod deszczu IP: *.futuro.kielce.msk.pl 10.03.06, 20:49
                                                    Duzo egzotyki w tym co piszesz. Wczuj się w mój odbiór gdy czytam jak odganiają
                                                    mustangi od wodopoju a mi desz o szyby dzwoni, ziąb , wyjść się nie chce. Ja
                                                    jednak lubuję się w takich psich pogodach. Nie ma znakomitszej oprawt aby siąsć
                                                    z butelką czerwonego wina przy kominku i kontemplowąć muzykę Eweliny Marciniak.
                                                    Kominek u mnie wprawdzie tylko wirtualny ale za to aż na 8-mym piętrze. Aurę
                                                    naszą wysoce sobie cenię dla je j 2 własciwości; nadzwyczaj spolegliwej
                                                    łagodności (bez wybuchów wulkanów, trzęsień ziemi, huraganów...oraz dla jej
                                                    bogactwa różnorodności. Te gorsze omiany wolę bo po nich słoneczko jest pewne,
                                                    prawdziwie przyjazne iszccerze rozpromienia do samego wnętrza. Jeśli znajdziesz
                                                    czas napisz z jakimi żywiołami macie tam do cznienia. A specjalnie dla mnie czy
                                                    w tej prerii bywają równie panie-dziewczyny jak na tym forum. Chociaż nie
                                                    obiecuję że się wybiorę sprawdzić. Jakaż u ciebie może być teraz pora? Muszę
                                                    powiedzieć uniwersalne bay!
                                                  • Gość: Henry Re: Spod deszczu IP: *.production / 209.245.22.* 13.03.06, 15:44
                                                    Pomimo ze Denver ma majwiecej slonecznych dni w roku ze wszystkich wiekszych
                                                    miast na swiecie ja tesknie czasem za polska pogoda. Wczoraj znowu padal snieg.
                                                    Rano byl mroz -11 stopni C. a teraz swieci slonce, niebo bez chmorki i bedzie
                                                    cieplutko. Jezeli chodzi o zywioly to poza ogromnymi opadami sniegu w kwietniu
                                                    czasem w lecie sa tornada. Jezeli dosiegna terenow zabudowanych sieja
                                                    straszliwe spustoszenia. Cale szczescie ze nie wystepuja czesto. Oczywiscie ze
                                                    bywaja na preri panie-dziewczyny. W ogole to Amerykanie poza wielkimi miastami
                                                    wschodu sa naprade bardzo przyjazni i fajni ludzie. Zreszta bede w pierwszej
                                                    polowie czerwca z kilkoma z nich. Zapraszam 15 czerwca no wieczorek pozegnalny
                                                    we Wroclawiu z resztkami grupy, lub do Ziebic na Dni Ziebic 3-4 czerwca. Po
                                                    dniach Ziebic wybieramy sie na Litwe i Lotwe skad czesc grupy jedzie do Szwecji
                                                    a druga czesc wraca do Wroclawia.
                                                  • Gość: Plis Re: Spod deszczu IP: *.futuro.kielce.msk.pl 13.03.06, 20:09
                                                    To duża pokusa takie zaproszaenie. Ale nie,nie duch wprawdzie ochotny jednak
                                                    ciało mdłe. Kiedś tą żabę naprawdę trzeba przestać dymać. Domyslam się jakie
                                                    masz urywanie głowy z przygotowaniami. Trzymam za ciebie oba kciuki już od
                                                    pewnego czasu. Pooglądałem sobie na GOOGLE te wasze przestrzenie. Dość dziwna
                                                    ąmeryka. Ale Denver w normie, przynajmniej z lotu stalowego ptaka. Nie wiem
                                                    jakim okrzykiem pozdrawiacie się na prerii więc zastosuję żeglarskie Ahoy!
                                                  • Gość: Ela Re: Spod deszczu IP: *.013-58-73746f40.cust.bredbandsbolaget.se 13.03.06, 20:43
                                                    A w Szwwecji to co chca zobaczyc?
                                                • Gość: Wika Re:Tylko do Plisa IP: *.ri.ri.cox.net 10.03.06, 19:05
                                                  .....wpadlam zdyszana po kilkudniowej nieobecnosci.......pootwieralam TYLKO
                                                  TWOJE POSTY (profilaktycznie - chcac zachowac dobra energie jaka mnie od kilku
                                                  dni otacza }......pytasz kim jestem ?.......mam wrazenie ze ofiara ktora
                                                  sciagnela na sama siebie lawine. No i jak juz wspomnialam KOBIETA a kobieta to
                                                  tajemnica. ..............A do mnie dzisiaj przybyla WIOSNA i tanczy w moim
                                                  ogrodzie....ups....zeby sie tylko nie potknela........Dzieki za
                                                  serdecznosci.......Za dwa dni Wika wyrusz zbawiac swiat!....czekaja juz na Wike
                                                  jej Kobietki tym razem Te w burkach......Milego dnia....no widzisz nie
                                                  zostawilabym Ciebie bez odpowiedzi........maly Pe eSik do Azji ....jestes tu
                                                  ulubiona WIEDZ-ma...i nietylko ma
                                                  • Gość: Plis Re:Tylko IP: *.futuro.kielce.msk.pl 10.03.06, 19:58
                                                    Nie taka Wika straszna jak ja malują. Że jesteś kobietą wierzę na słowo. To
                                                    prawda że dlamnie wiekszy pożytek byłby gdybym zapytywał kim ja jestem.Do.
                                                  • Gość: Plis Re:AŻ IP: *.futuro.kielce.msk.pl 12.03.06, 02:15
                                                    W twoim grzeczniutkim tekście wydaje mi się być zaszyfrowany komunukat że
                                                    troszeczkę mnie lubisz? Jeżeli tak, to czy aby pamiętasz że to ja zjechałem
                                                    ciebie z góry do dołu. I że zaoferowałem abyś na mnie ostrzyła sobię
                                                    pazurki.Coś tu nie gra!Niestety, kokonu tych tajemniczych sformułowań nie
                                                    potrafiłem przeniknąć. Było by fajnie mieć chociaż jedną wspólną tajemnicę, nie
                                                    uważasz? Dwa dni to mija chyba dzisiaj. Udanej ealizacji celów. Gdyby było
                                                    trudno wracaj myślą na to forum, pełne życzliwych aniołów.
                                            • Gość: Ela Re: Czy to nie lip(a)? ale zal...- IP: *.013-58-73746f40.cust.bredbandsbolaget.se 10.03.06, 19:11
                                              Dzieki,Plis.Zrobilo mi sie -poglaskanie..A zamiast wymyslan slownych-slowa
                                              Henryka Jasiczka-Niepokoj
                                              Jesli jestesmy inni
                                              i wciaz tacy sami
                                              spieszacy do nikad
                                              zagubieni w tloku
                                              czemu pozostaje
                                              piekaca zawilosc
                                              i madra samotnosc
                                              i wielki niepokoj?
                                              Pozdrawiam i innych ,mniej lub bardziej latajacych i inspirujacych-cieplutko E
                                              • Gość: Plis Re: czy to nie latanie/ IP: *.futuro.kielce.msk.pl 10.03.06, 20:19
                                                ELU, tyle szczodrości za niezauważalny zdawało mi się gest. Przyjemne są takie
                                                miłe zasoczenia.Hej
                                              • Gość: Stirlitz Re: Czy to nie lip(a)? ale zal...- IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 13.03.06, 17:43
                                                Droga Elu!

                                                Wprawdzie się nie znamy, chciałbym Cię jednak zapewnić o mojej najszczerszej
                                                sympatii do Ciebie. Sympatia ta nie jest bezpodstawna, wynika ona bowiem wprost
                                                i bezpośrednio z Twojego imienia, które kojarzy mi się z kobietą tak wspaniałą,
                                                tak subtelną, tak powabną, tak.. IDEALNĄ PO PROSTU, że nie dopuszczam do siebie
                                                myśli, że mogą istnieć jakieś inne Elżbiety na tym padole. Nawet za morzem.
                                                Jeszcze raz, wszystkiego...

                                                PS Plis, czy tak może być?
                                                • Gość: azja Re: Czy to nie lip(a)? ale zal...- IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 13.03.06, 17:47
                                                  ? !
                                                  • Gość: Plis Re: Czy to nie lip(a)? ale zal...- IP: *.futuro.kielce.msk.pl 13.03.06, 18:34
                                                    Skąpiradło.
                                                • Gość: Plis Re: Czy to nie lip(a)? ale zal...- IP: *.futuro.kielce.msk.pl 13.03.06, 18:29
                                                  Stokrotne dzięki.
                                                  • Gość: Plis Re Forum IP: *.futuro.kielce.msk.pl 13.03.06, 18:51
                                                    Jednak prawda, na tym forum nie brakuje życzliwych aniołów
                                                  • Gość: NEMO A teraz zupelnie cos innego IP: 5.6.2R1D* / *.saix.net 13.03.06, 20:00
                                                    Gdyz wczoraj Poludniowa Afryka pokonala w krykiecie Australie. Obie druzyny
                                                    zdobyly ponad 400 punktow, co jest nowym rekordem w krykiecie jednodniowym ( sa
                                                    jeszcze mecze trwajace 5 dni).

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: azja Re: A teraz zupelnie cos innego IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 13.03.06, 20:10
                                                    ale co? nie śpi się aż tyle dni ? toż oni się muszą okropnie męczyć, nie mówiąc o kibicach.
                                                  • Gość: NEMO Re: A teraz zupelnie cos innego IP: 5.6.2R1D* / *.saix.net 14.03.06, 11:31
                                                    Przeciez to jest gra angielskich "dzentelmenow". Wiec gra sie przez kolejne dni
                                                    z przerwa na herbate i "lancz" i ogolnie jest "kulturalnie"- zaczynamy o 9
                                                    rano a konczymy wraz z zachodem slonca.
                                                    Odmiana jednodniowa to taki sprint krykietowy - czesto sa to mecze zaczynajace
                                                    sie poznym popoludniem i trwajace do pozna w nocy.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: Ela Re: Czy to nie lip(a)? ale zal...- IP: *.013-58-73746f40.cust.bredbandsbolaget.se 13.03.06, 20:37
                                                    Wiec juz nie zal,moze troche"lipy"wietrze ,ale czuje sie"dotknieta skrzydlami
                                                    przychylnych aniolow",i ta przychylnosc siega i za
                                                    to "blizsze"morze..Pozdrawiam z ciagle sniegowej drozki!
                                                  • Gość: henry Przyroda IP: *.production / 209.245.22.* 20.03.06, 15:40
                                                    Przybywa postow, ale ja nie mam czsu ich wyszukiwac. Zaczynam wiec temat o
                                                    silach przyrody. Dzisiaj, pierwszy dzien wiosny przywital nas burza sniezna.
                                                    Juz spadlo okolo 30 cm nokrego sniegu. Caly swiat jest szary, slonce ma wyjsc
                                                    dopiero jutro. Moj brat mial dzisiaj odleciec do Amsterdamu, ale super
                                                    nowoczesne lotnisko w Denver ma tylko bardzo ograniczony ruch samolotow.
                                                    Pokazuje nam to jak czlowiek, pomimo nowoczesnej techniki, jest bezradny wobec
                                                    sil przyrody. My oczywiscie cieszymy sie z tego sniegu. Jak juz pisalem cala
                                                    woda jest wlasnie z takich opadow. Jeszcze caly kwiecien na podobne opady. Byle
                                                    bylo ich jak najwiecej. Drogi sa przejezdne. Plugi sniezne jezdza bez przerwy.
                                                    Colorado Departament of Transportation (to tak jak stanowy wydzial drogowy) ma
                                                    ponad 300 plugow. Do tego miasta i hrabstwa maja swoje. Ale i tak nalezy bardzo
                                                    uwazac na drogach, szczegolnie na kierowcow ktorzy przyjechali z polodnia i
                                                    jest to ich pierwsza zima.
    • stalmat1 Zeby nie zepsuc dobrego humoru. 31.03.06, 12:46
      cytat:
      Jaruzelski
      - Jutro na przykład muszę się stawić w prokuraturze IPN-owskiej, która postawi
      mi ciężki zarzut wprowadzenia stanu wojennego ze wszystkimi tego
      konsekwencjami. Wkrótce będzie więc sąd nade mną.

      W toku śledztwa przedstawiciele IPN podkreślali, że działania Rady Państwa
      odnośnie wprowadzenia stanu wojennego zostały podjęte z inicjatywy liczącej 22
      osoby Wojskowej Rady Ocalenia Narodowego, którą kierował gen. Wojciech
      Jaruzelski. Poza nim IPN - jak informowano kilka miesięcy temu - zamierza
      przedstawić zarzuty w tej sprawie także ok. 10 innym osobom, m.in. członkom
      WRON. Mieliby oni odpowiadać za zbrodnię komunistyczną.

      Ja czekam na to 25 lat!
      • kazimierzp Stan wojenny! 31.03.06, 14:18
        Byłem kilka lat temu na wycieczce w Israelu. Spotkałem tam wielu polskich
        Żydów. Przy okazji miałem możliwość rozmawiania z obywatelami Israela nie
        majacymi nic wspólnego z Polską. Jeden z nich postawił przede mną taką
        kwestię: "Jaruzelski to msi byc Wasz Bohater bo wprowadził stan wojenny czym
        doprowadził do pokojowego przejęcia władzy przez opozycję". Odpowiedziałem mu,
        że z naszej strony to inaczej wygląda, stan wojenny spowodował śmierć wielu
        ludzi, a Jaruzelskiego niech ocenia historia". Ten mój rozmówca, był
        nieprzekonany i cały czas nalegał, żebym Jemu przyznał rację. Wtedy
        powiedziałem mu, że dla nich, ludzi Israela Arafat powinien był być uważany za
        bohatera bo doprowadził do porozumienia w Cump Davies (ta rozmowa była pół roku
        przed ostatnią intifiadą). Wtedy ten Israelczyk się zjeżył i zaczął udowadniac,
        że nie mam racji. Gdy pokazałem mu, że ocenianie z odległości nie zawsze jest
        tożsame z odczuciami tubylców, przestał mnie nawracać do miłości do
        Jaruzelskiego, a ja mu dałem spokój z Arafatem.
        Tak naprawdę te wszystkie działania najbardziej obiektywnie oceni historia i
        przyszłe pokolenia. Może otworzą się archiwa radzieckie i będziemy rzeczywiście
        wiedzieli czy stan wojenny powstrzymał interwencję sowiecką, czy nie!?!
        My, dzisiaj kiedy mamy w pamięci krzywdy które nas i naszych bliskich spotkały
        nie możemy być w pełni obiektywni. Często odejdziemy na zawsze w poczuciu
        krzywdy i niesprawiedliwości. Czy przyszłe pokolenia też tak będą uważały? Tego
        my się już nie dowiemy!
        Za miesiąc będę znowu w Izraelu i spotkam tych samych ludzi. Ciekawe jak oni
        dzisiaj będą widzieli sprawy u nich i u nas w Polsce.
    • szwabacha II LO we Wrocławiu 1960 - 64 31.03.06, 18:34
      czy jest ktoś z lat 1960 - 64? może ktoś wie co dzieje się np z Michalem
      Kornblitem, Zenkiem Sznajdem, Krysią Karbowską, Andrzejem Kowalem

      Chodziłem do klasy A a wychowwczynią była p. Sicińska, która bezskutecznie
      próbowała nauczyć mnie fizyki a historii uczył wspaniały facet Reich (jesli
      dobrze pamiętam pisownię)

      pozdrawiam i czekam niecierpliwie

      • Gość: marcel Re: II LO we Wrocławiu 1960 - 64 IP: 195.117.149.* 13.04.06, 16:26
        hi !
        ludzie, piszcie po kolei, po ostatnim poscie !
        nie wiadomo gdzie teraz jest aktywny wątek !
        trudno sie przekopać przez ponad 1000 postów !

        a tymczasem, życząc wszelakiego dobra i spokoju na zbliżające się Swięta,
        uciekam

        pozdr
        • Gość: azja Re: II LO we Wrocławiu 1960 - 64 IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 13.04.06, 17:03
          wystarczy kliknąć na okienko - "od najnowszego" i nie będziesz się musiał przez nic przekopywać.
          swoją drogą twój apel jest dziwny.
          czy jeszcze ktoś prosze towarzystwa przedziera się w pocie czoła przez tysiąc postów?
          jeśli tak, to musimy urządzić korespondencyjny kurs poruszania sie w sieci.
          • kazimierzp poruszanie się po forum!?! 13.04.06, 21:16
            Moze Jemu chodzi o sledzenie wątków, bo rzeczywiscie trochę skaczemy, a
            opcji "po tematach" na tym formu nie ma!;-)
            • Gość: azja Re: poruszanie się po forum!?! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 13.04.06, 21:25
              no i w związku z tym zarządził ład i porządek?
            • Gość: azja Re: poruszanie się po forum!?! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 13.04.06, 21:28
              poza tym jak wejdzie na wrocławskie to tam jest opcja szukania i wg autora i wg wątku i wg treści, obejmująca także forum szkolnych wspomnień.
              • Gość: bary Tempus fugit... IP: *.net.diw.com.pl / 80.51.231.* 14.04.06, 08:19
                No i znów postarzałem się o rok...teraz jednak nie odczuwam już przemijania
                boleśnie. Pogodziłem się z tym, co nieuniknione he he.
                Kochani, życzę Wam, żebyście spotkali się przy świątecznym stole ze wszystkimi,
                których kochacie - rodzicami, rodzeństwem, dziećmi wnuukami, przyjaciółmi
                domu... w jak najlepszych nastrojach, w zgodzie i miłości.
                Wesołych jajek kochani.
                Jarek
                • stalmat1 Re: Tempus fugit... 14.04.06, 09:40
                  Mile zycenia bary.
                  Jasne, wszytkiego co sie tylko wam w tym czasie marzy.
                  A i po tez!
                  • kazimierzp Tempus fugit... 14.04.06, 14:56
                    Sumując swe życiowe doświadczenia doszedłem do wniosku, że młodość, czy starość
                    jest uwarunkowana chęcia lub jej brakiem działania, zmieniania otaczającej nas
                    rzeczywistości (tej bliższej i dalszej). Dopóki chce nam się coś robić to
                    znaczy, że jeszcze nie jesteśmy starzy. Kiedy dojdziemy do wniosku, że po co!
                    na co! albo, że nie ma sensu to znaczy że robimy się stare p...
                    Czytając te nasze posty dochodzę do wniosku, że wśród nas starych nie ma!
                    Życzę wszystkim aby ten stan ducha zmuszający nas do działania, dyskutowania
                    był jak najdłużej. Abyśmy zawsze chcieli "coś" robić!
                    Obyśmy zawsze cieszyli się z innego bliskiego i dalszego człowieka!
                    Wesołego Alleluja!
                    • Gość: NEMO Re: Tempus fugit... IP: 5.6.2R1D* / *.saix.net 14.04.06, 15:23
                      Przyjemnych i spokojnych Swiat.

                      Pozdrawiam

                      P.S. Tutaj Wielki Piatek jest dniem wolnym, totez na calego wkroczylismy w
                      swieta - wokolo cisza i spokoj.
              • Gość: tadeusz Re: poruszanie się po forum!?! IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 29.04.06, 22:57
                Czy "opcja" to nie to samo co po polsku "mozliwosc" ? Teraz wszyscy "optuja".
        • Gość: Henry Re: II LO we Wrocławiu 1960 - 64 IP: *.production / 209.245.22.* 14.04.06, 22:39
          Marcel ma raacje. Ja tez musze przekopywac sie przez forum zeby znalezc ostatni
          watek. Azja wspomniala o kliknieciu aby znalezc uklad w kolejnosci dat. Takiej
          opcji Explorer nie daje.

          Zycze Wam wszystkim Wesolych Swiat Wielkiej Nocy, radosci z wiosny, spotkania z
          rodzina i mokrego poniedzialku.

          U nas nie ma wolnego w poniedzialek, o zwyczaju lania sie woda nikt nie slyszal
          wiec praktycznie swieta sprowadzaja sie do niedzieli i obiadu w rodzinnym
          gronie.
          • Gość: Plis Re: Alleluja IP: *.futuro.kielce.msk.pl 15.04.06, 01:56
            Wam wszystkim i każdemu z osobna życzę Promiennych i Radosnych Swiat
          • Gość: azja Re: II LO we Wrocławiu 1960 - 64 IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 15.04.06, 06:37
            henry, może to mało światecznie ale podrążmy temat dla wspólnej edukacji? mówisz,że explorer nie daje itd ale to chyba strona " forum " ma taką funkcję a to jest chyba niezależne od explorera- to sergregowanie wątków. ja akurat używam opery , i u mnie wszystko chodzi , cyka, tyka i segreguje się aż miło.
            mam nadzieję,że tak zostanie, czego sobie i twórcom opery życzę na święta. a użytkownikom explorera życzę nadziei,że pojawią sie w nim te proste funkcje,.
            • Gość: NEMO Explorer IP: 5.6.2R1D* / *.saix.net 15.04.06, 07:40
              Rzecz jest w miare prosta. Funkcja pozwalajaca ustawiac wypowiedzi wedlug
              wybranego schematu dziala tylko wtedy jesli obnizy sie poziom zabezpieczen
              Internet Explorer. Wtedy to dziala ale tez "otwiera" komputer na reklamy (
              mniejszy problem ) oraz inne rozne internetowe "smieci" , ktorych najczesciej
              nie widac ( duzy problem ).

              Pozdrawiam swiatecznie
              • Gość: azja słoneczny świąteczny karambol IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 15.04.06, 08:41
                przed chwilą pod moim oknem strzeliły się centralnie dwa autka. wyszli z nich kierowcy ( jeden w kaszkiecie), którym chyba się nic takiego nie stało, albo okaże sie później jak ochłoną i teraz sobie dają po pyskach . jak zwykle zbiegowisko- ludzie z koszyczkami, faceci ledwie trzymający pion, czcigodni świadkowie zdarzenia, dyskutanci. o, teraz zajechali i stróże prawa drogowego w jakże odświętnie wyglądających odblaskowych kamizelkach i próbują ratować sytuację. ot , świateczny dzień w śródmieściu wrocka.a mogło być tak przyjemnie.
                • Gość: NEMO Re: słoneczny świąteczny karambol IP: 5.6.2R1D* / *.saix.net 15.04.06, 09:21
                  Szkoda, ze nie na Pl. Grunwaldzkim. Podgladam sobie te wykopki przez
                  internetowa kamere - ludzie niczym mrowki, maszyny jak robaczki.


                  Pozdrawiam

                  • Gość: Alfred Re: słoneczny świąteczny karambol IP: *.mia.bellsouth.net 16.04.06, 09:41
                    Mozesz podac adres do tej kamery?
                    Pozdr.
                    A.L.
                    • Gość: Alfred Re: słoneczny świąteczny karambol IP: *.mia.bellsouth.net 16.04.06, 09:48
                      A czy wogole za wyjatekiem kamery na:
                      www.kogeneracja.com.pl/kamera/kamera.jpg
                      sa inne jakies dzialajace kamery miejskie?, bo znalezc nic nie moge. Co sie
                      stalo z kamera Rynakowa i ta na pl. Solnym?
                      Dziekuje z gory.
                      A.L.
                      • Gość: NEMO Re: słoneczny świąteczny karambol IP: 5.6.2R1D* / *.saix.net 16.04.06, 10:59
                        Na wroclawskiej stronie Gazety jest po prawej stronie cos w stylu "zobacz co
                        sie dzieje na Pl. Grunwaldzkim". Nalezy tam pstryknac.


                        Pozdrawiam swiatecznie
                        • kazimierzp Rodzinne kontakty! 17.04.06, 08:36
                          Wczoraj minął pierwszy dzień Świąt. Odwiedził nas syn z rodziną - a zwłaszcza z
                          wnukiem Jasiem. Po miesiacu nie widzenia widać po dziecku jak w pierwszym roku
                          życia szybko się rozwija. Zaczyna już gaworzyć i "całkiem rozumnie" się
                          uśmiecha!
                          Dzisiaj my jedziemy do moich rodziców do Wrocławia. Są już starzy, a Ojciec co
                          raz "bardziej odpływa". Dzisiaj jest ich rocznica ślubu (57). Pobędziemy u nich
                          parę godzin i z powrotem do Jeleniej. Zobaczymy się też z moim najstarszym
                          synek i jego żoną Eweliną.
                          Gdyby nie te Święta - to może znowu wszyscyśmy odwlekali odwiedziny - bo
                          codzienne problemy!?!?!
                          Nie uważam, aby ten czas ich czy naszej wizyty był przykry i stracony. Te
                          rodzinne kontakty są naprawdę potrzebne. To zrozumienie przychodzi z wiekiem,
                          zwłaszcza gdy się w swoim życiu wiele osób już pożegnało - na zawsze!
                          • Gość: azja smigus IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 17.04.06, 09:21
                            nareszcie autentyczny świąteczny miejski zwyczaj. w śródmieściu dzieciarnia i teensy zabawiaja się za pomocą dużych ilości wody. dziewczyny oblepione mokrymi podkoszulkami, co chłopcom się na pewno podoba, piszczą i wyrywają się , jednak mało skutecznie. od podwórka do podworka snują się stada, uzbrojonych w wiadra z wodą tokujących młodych samców- wiecie ten styl: w jednej rece wiadro w drugiej browar a w trzeciej jesli się ją posiada -papieros, nawet najmłodsi( to takie wzruszające) dla których podniesienie wiadra jest poważnym wyzwaniem dzielnie kopsają szluga. starszyzna, w tym i ja , siedzi w domu bezpiecznie i wychynie nosa dopiero w porze teleexpresu, a teraz podgląda zza firanek z zazdrością.
                            • Gość: Henry Re: smigus IP: *.production / 209.245.22.* 17.04.06, 16:30
                              Wam to dobrze. Dzisiaj jeszcze swietujecie a ja musze pracowac. Smigus jest u
                              nas kompletnie nie znany i nie zaryzykowal bym kogos oblac. Mozna by za to w
                              najlepszym wypadku oberwac i zakonczyc w sadzie. Kiedys jako dzieciak tez
                              oczywiscie oblewalem dziewczyny woda. Azja, nikt w tym czasie nie chodzil z
                              wiadrem wody i nikt nie palil ani nie pil. W najgorszym wypadku przygotowywalo
                              sie bombe z prezerwatywy napelnionej woda. Pamietam ze kosztowala 3.15 zl za
                              opakowanie 3 sztuk. Rodzice naszej kolezanki z klasy prowdzili kiosk Ruchu na
                              przystanku przy Chopina. Irena czesto zastepowala rodzicow wiec z nabyciem nie
                              bylo problemu. Przyznam sie ze lubialem popatrzyc na mokre koszulki dziewczat
                              przylepione do ciala. Ale to bylo juz bardzo dawno temu. Swiateczny dzien
                              spedzilem z rodzina. Czesciowa polska, czesciowo amerykanska. Tym razem w moim
                              domu. Pomieszanie zwyczai i jedzenia. Dzisiaj mam lekkie zawroty glowy. Chyba z
                              ilosci wypitego wina i piwa. Wczoraj byl przepiekny sloneczny dzien. Pnad 25
                              stopni C. Kwitna juz drzewa i spiewaja ptaki. Jest cudownie.Pozdrawiam
                              • Gość: azja Re: smigus IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 17.04.06, 16:48
                                polskie święta związane są głównie z obżarstwem i w niektórych środowiskach z opilstwem i na tym w zasadzie kończą się obyczaje. dlatego, mimo pozornie huligańskiego wyglądu, miejski smigus ze swoją autentycznością, bezpośrednim nawiązaniem do starych obrzędów inicjacyjnych pełni ważne funkcje nie tylko ludyczne, ale też integrujące, porządkujące i godowe. podkreślam przy tym właśnie jego miejski charakter, ponieważ w małych społecznościach np. na wsi, ludzie są bardziej ograniczani w swojej ekspresji, przez róznorodne wpływy o które mniejsza i co najwyżej użyją prezerwatywy. chociaż dobrze,że wiedzą że można jej użyć w razie czego. to bardzo uspokaja.
                                • Gość: bary Święta-rodzina IP: *.net.diw.com.pl / 80.51.231.* 18.04.06, 09:04
                                  Tak czytam i się zastanawiam, skąd w Azji tyle pogardy dla ludzi. Nie sądzę,
                                  żeby czystość bielizny była wyznacznikiem człowieczeństwa. Znam
                                  wielu "zadbanych", którzy nie przejmują się nawet losem własnej rodziny, a co
                                  dopiero mówić o człowieczeństwie w szerszym znaczeniu. Przyznam, że jestem
                                  zdumiony...
                                  Tak naprawdę święta są ważniejsze z rodzinnego, niż religijnego punktu
                                  widzenia, bo w dłuższej perspektywie liczy się tylko rodzina. Cała reszta jest
                                  nic niewarta. Jeżeli szuka się alibi, żeby wyrwać się od stołu, oznacza to
                                  tylko brak akceptacji własnej rodziny i siebie również. Wolałbym więc usiąść do
                                  stołu z "brudasami", którzy mają świadomość wielkości spotkania rodzinnego, niż
                                  z wypacykowanymi fircykami, którzy chcą tylko zaliczyć spotkanie, żeby
                                  przypadkiem nikogo nie urazić...
                                  Przy świątecznym stole, jak co roku, spotkałem się ze wszystkimi, których
                                  kocham. Mam nadzieję kochani, że u was było tak samo.
                                  Pozdrawiam gorąco
                                  Jarek
                                  • hasbeen Re: Święta-rodzina 18.04.06, 09:31
                                    hummm... A ja czytam i tak się zastanawiam,
                                    czy niezbyt łatwo przychodzi Ci Barry osądzać ?
                                    W czym widzisz Azji pogardę dla ludzi ?
                                    Uważaj , na forum, jak w ciemnościach, waga słów jest podwójna.
                                    Mniej pewności, więcej znaków zapytania ...
                                    • bary1968 Re: Święta-rodzina 18.04.06, 10:18
                                      Drogi hasbeenie - cytat "napisałam że mają kapeluchy, a wyszło jakby tylko
                                      kapeluchy więc od razu dementi: mają też spodnie i jakąś bążurkę, co do
                                      bielizny się nie wypowiadam, nauczona doświadczeniem lekarza. najlepiej o
                                      stanie kultury niewysokiej wypowiedzieć się moze
                                      właśnie chirurg urazowiec, którym mam zaszczyt być- ilez to razy np w czasie
                                      sylwestra, kiedy to ludzie ida się bawić i nie
                                      liczą sie z tym,że trafią na ostry dyżur, widywałam panie i panów w balowych
                                      toaletach, z bielizną pożółkłą, brudnymi skarpetami
                                      trudnymi do zdjęcia z powodu integracji z tkankami gospodarza i grzyba, i
                                      innymi niespodziankami o których zmilczę.
                                      dlatego zgadzam się ze shrekiem, co do tego że ogry mają warstwy i cebula ma
                                      warstwy , a ludzie mają warstwy jak ogry i cebula
                                      razem wzięci."
                                      jeżeli uważasz, że jest to wyraz miłości bliżniego i braku pogardy, to
                                      gratuluję dobrego samopoczucia.
                                      Pozdrawiam
                                      Jarek


                                      • hasbeen Re: Święta-rodzina 18.04.06, 12:05
                                        bary, nie mamy tego samego zrozumienia słów o klasyfikacji
                                        tego co nazywamy pogardą nie wspominając.
                                        Wychodzę z zalożenia, że jak mawiał John Maynard Keynes:
                                        "It is better to be roughly right than precisely wrong".
                                        Dlatego z podanego cytatu rozumiem tyle ile jest tam
                                        napisane, niezależnie od mojego dobrego samopoczucia.
                                        • Gość: Mysza Re: Święta-rodzina IP: *.universalplastics.com 18.04.06, 13:23
                                          Dziekuje Hasbeen - bardzo dobry cytat. Az dreszcze mnie przeszly, ze Bary moze
                                          wszystko tak zaszufladkowac - kochajace brudasy i zimne czysciochy - a gdzie
                                          srednia? skad ta generalizacja? A prawda jest, ze Azja ma szanse widziec
                                          wiele...z wieszku cacy, a pod warstewka lepiej nie mowic.

                                          • Gość: bary Re: Święta-rodzina IP: *.net.diw.com.pl / 80.51.231.* 18.04.06, 13:59
                                            Moi drodzy, skoro już zarzucacie mi szufladkowanie, to najpierw przeczytajcie
                                            mój post dokładnie. Nie podobają mi się takie stwierdzenia, że pod piękną
                                            kreacją ktoś ma brudną bieliznę, grzyba i cokolwiek innego. Nie interesuje mnie
                                            to. Jest to tak samo taktowne, jak robienie zdjęć w czasie operacji, chyba, że
                                            uznamy salę operacyjną za miejsce na piknik...a potem będziemy robili sobie
                                            zdjęcia i będzie fajnie.
                                            Asiu pokaż w moim wpisie takie generalizowanie:
                                            kochające brudasy, co w twoim rozumieniu oznacza, że tylko brudasy są skłonne
                                            do uczuć wyższych oraz
                                            zimne czyściochy - w którym miejscu napisałem, że tylko czyścioch są zimne.
                                            Proszę o cytat, a nie interpretację.
                                            W życiu oczywiście szufladkuję rzeczy zasadnicze, choć staram się to robić z
                                            pokorą, której wciąż się uczę. Staram się, by mój świat był spolaryzowany.
                                            Świństwo zawsze będę nazywał świństwem, wobec siebie też stosuję te kryteria.
                                            Nie lubiłem nigdy kompromisów i dalej ich nie lubię, choć na ogół jest to
                                            bolesne. Jednak mimo tego, że dostaję po tyłku, nie mam zamiaru tego zmieniać.
                                            Jeżeli komentarze na temat stanu bielizny, higieny i stanu zdrowia pacjentów
                                            uważacie za zabawne, to jest mi po ludzku przykro.
                                            Pozdrawiam
                                            Jarek
                                            • Gość: Mysza Re: Święta-rodzina IP: *.universalplastics.com 18.04.06, 14:12
                                              "Wolałbym więc usiąść do
                                              stołu z "brudasami", którzy mają świadomość wielkości spotkania rodzinnego, niż
                                              z wypacykowanymi fircykami, którzy chcą tylko zaliczyć spotkanie, żeby
                                              przypadkiem nikogo nie urazić..."

                                              to twoje pisanie powoduje we mnie mieszane emocje - teraz bedziemy sobie w
                                              kolko przytaczac to co juz zostalo napisane.. bez sensu



                                              • Gość: bary Re: Święta-rodzina IP: *.net.diw.com.pl / 80.51.231.* 18.04.06, 14:23
                                                Asiu, jak widzisz, użyłem trybu warunkowego:

                                                "Wolałbym więc usiąść do stołu z "brudasami", którzy mają świadomość wielkości
                                                spotkania rodzinnego, niż z wypacykowanymi fircykami, którzy chcą tylko
                                                zaliczyć spotkanie, żeby przypadkiem nikogo nie urazić..."

                                                to zacytowane przez Ciebie zdanie oznacza, tyle tylko, że nie sprawia mi
                                                różnicy stan higieny siedzących przy stole, lecz ich nastawianie do spotkania.
                                                Chyba, że nie potrafię precyzyjnie wyrażać swoich myśli? Jeśli się mylę, to
                                                oświeć mnie.
                                                Brzydzi mnie wartościowanie ludzi z uwagi na stan higieny, wykształcenie,
                                                religię itd.
                                                Pozdrawiam
                                                Jarek
                                                • Gość: Mysza Re: Święta-rodzina IP: *.universalplastics.com 18.04.06, 15:03
                                                  mnie tez... ale nie posadzam Azji, ze takie byly jej intencje
                                                  zle chyba ja odczytales
                                                  tak jak ja Ciebie
                                                  pokoj z Toba :)
                                                  • Gość: azja Re: Święta-rodzina IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 18.04.06, 20:56
                                                    cześć myszko. życzenia wszelkiej pomyślności z powodu wiosny i z powodu mądrości.
                                                    czasem znanych sobie ludzi poznajemy na nowo, kiedy dość surowe życie wzmocniło ich najlepsze cechy. ty myszko piekna jesteś w moich oczach i dziękuję ci za to.
                                                  • Gość: Mysza Re: Święta-rodzina IP: *.universalplastics.com 19.04.06, 13:55
                                                    Dzieki Azjo.
                                                • Gość: Henry Re: Święta-rodzina IP: *.production / 209.245.22.* 18.04.06, 15:17
                                                  Przeczytalem dwa razy wasza dyskusje. Zadzwonilem do przyjaciolki lekarza,
                                                  pracujacej na ICU, przetlumaczylem jej post Azji o ktorym Jarek pisze. Byla
                                                  zaskoczona ze lekarz cos takiego napisal. Zgadzam sie z Jarkiem. Ja dopiero
                                                  tutaj zrozumialem co to jest brak rodziny i bliskich mi osob. Rodzine mam
                                                  bardzo rozbita. Mame, corke, wnuka i siostre w Polsce, brat ciagle gdzies w
                                                  swiecie w pracy z reszta mieszkajaca tutaj widuje sie nie za czesto ze wzgledu
                                                  na duze odleglosci. Brak mi tej rodzinnej strony Swiat.Mam duza grupe
                                                  przyjaciol ale to nie to samo.Ja cenie sobie ludzi za to kim sa a nie jak sie
                                                  ubieraja i to wlasnie podoba mi sie w USA ze nikt nie przywiazuje uwagi do
                                                  ubioru. Grunt ze jest czysty.
                                                  Z drugiej strony staram sie zrozumiec Azje. Mysle ze to nie jest pogardz dla
                                                  ludzi ale tak jak w kazdym zawodzie sa ciemme strony, o ktorych laicy malo
                                                  wiedza.
                                            • Gość: zwako Re:sagrada familia IP: *.Red-213-96-28.staticIP.rima-tde.net 18.04.06, 17:34
                                              "...Staram się, by mój świat był spolaryzowany.
                                              Świństwo zawsze będę nazywał świństwem, wobec siebie też stosuję te kryteria.
                                              Nie lubiłem nigdy kompromisów i dalej ich nie lubię, choć na ogół jest to
                                              bolesne. Jednak mimo tego, że dostaję po tyłku, nie mam zamiaru tego zmieniać...."
                                              ...
                                              zazdroszcze ci jarku...
                                              tez tak bym chcial...
                                              ale niestety jestem chyba odwrócony o 180º
                                              ...nigdy nie lubilem (a moze sie balem) 100% prawd i juz mi tak zostalo...
                                              wobec siebie tez staram sie stosowac te kryteria...
                                              ...dlatego tez... moge sie mylic...

                                              ps: w "woskresienije"z rana, mój ojciec zawsze budzil nas:"chrystus
                                              zmartwychwstal!"...
                                              ...nie zawsze rozumialem jego gorliwosc religijna... ale pewnie latwiej mu sie z
                                              tym zyje...
                                              ps2: tesknie troche za tym polskim, swiatecznym obzarstwem...
                                              • Gość: Plis Re:problem podciętych skrzydeł IP: *.futuro.kielce.msk.pl 18.04.06, 21:02
                                                Azja, zrób sobie nieco czasu od wszystkich powinności,wybierz się z nami
                                                Cyganami, taborem, po kamienistych drogach i duktach leśnych w wędrówkę do
                                                sedna celu. Zakosztuj uporządkowanego tradycją świata bez policji i więzień,
                                                świata szcześliwych dzieci i godnych starców, świata tak kolorowego jak paleta
                                                twoich obrazków. Wyrzuć na śmietnik zagłuszarki mp3i p2p...Posłuchamy wiatru i
                                                ptaków.

                                                Pochwalone bez-prawie
                                                bez-pańskość, bez-płocie
                                                pochwalone drzew starych
                                                Swięte Bezrobocie

                                                Pochwalone bez-zamcze,
                                                bez-klucze, bez-kracie
                                                i bezgłośny błysk gwiazdy
                                                w słonej łzy klejnocie

                                                (niedokładnoie z pamięci)
                                                • Gość: azja Re:problem podciętych skrzydeł IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 18.04.06, 21:21
                                                  nie mogę wyrzucić zagłuszarki, bo to prezent od brata mojego i przyjaciela w jednym.
                                                  mogę się wybrać , jesli nie będę musiała jeść tej zupy na gwoździu.
                                                  • Gość: Plois Re:problem podciętych skrzydeł IP: *.futuro.kielce.msk.pl 18.04.06, 21:32
                                                    Z nami tylko bezwarunkowo z zamknięymi oczami i głową do przodu. odwagi!
                                                  • Gość: azja Re:problem podciętych skrzydeł IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 18.04.06, 21:43
                                                    wiesz, rozmysliłam się - tam jest moja samotna ścieżka ...o tam, widzisz?
                                                    dlatego haiku:

                                                    pchły, wszy
                                                    mój koń szczający
                                                    obok mojej poduszki. (basho)
                                                  • Gość: azja to żaden problem IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 18.04.06, 21:56
                                                    dzisiaj wyrosły nowe skrzydła. będzie dobrze plisie.
                                                    a względem tej zielonej , co o niej wspominałeś to bardzo lubię i chętnie się napiję, mogę nawet zaparzyć, a jeśli pragniesz postawy tradycyjnej to może być i ceremonia parzenia ( MC azja)
                                                  • Gość: Plis Re:problem podciętych skrzydeł IP: *.futuro.kielce.msk.pl 19.04.06, 08:10
                                                    Tak wysoko to ścieżki są dla kozic i świstaków. Opamiętaj sie. Szyja boli od
                                                    patrzenia w górę.
                                              • Gość: Plis Re:sagrada familia IP: *.futuro.kielce.msk.pl 18.04.06, 22:32
                                                Co ty Zwako i ty, z tym "łatwiej mu się z tym zyje". Opium dla ludu?
                                                Ludzie spróbuja zachęceni, okaże się że żyje sie trudniej i poczują się
                                                oszukani. Po co ci to?
                                                • Gość: zwako Re:sagrada familia IP: *.Red-213-96-28.staticIP.rima-tde.net 19.04.06, 13:11
                                                  dlatego tez napisalem: "pewnie ..."
                                                  ...mysle, ze musi byc latwiej osobom, które znaja odpowiedz...
                                                  ...bo jezeli nie,... to po co znac odpowiedz...
                                                  ...
                                                  ale to tylko takie moje przemysliwania...
                                                  sam nie znam odpowiedzi, wiec moge sie tylko domyslac...

                                                  "...ludzie spróbuja zacheceni..."
                                                  zeby to bylo tak latwo... sam bym byl juz biskupem...
                                                  ale nie jest...
                                                  wiec moge tylko pozazdroscic...
                                                  • Gość: bary Re:sagrada familia IP: *.net.diw.com.pl / 80.51.231.* 19.04.06, 13:26
                                                    Zwako, ja naprawdę wierzę, że na każde pytanie odpowiedzią jest rodzina. Czy
                                                    jest ktoś, kto zna odpowiedź? nie sądzę. Postanowiłem szukać na własną rękę, bo
                                                    nie lubię, jak ktoś mi coś narzuca - idę własną drogą. Na początku
                                                    zaakceptowałem to, że nie mam wpływu na pewne rzeczy, nie przejmuję się więc
                                                    rzeczami, których i tak nie zmienię. Cały mój świat kręci się wokół rodziny, to
                                                    pochłania całą moją energię.
                                                    Zainteresowałem się ostatnio teoriami Berta Hellingera i przyznam, że moje
                                                    przemyślenia są zgodne jego pomysłami na życie. To fajnie zobaczyć, że ktoś
                                                    myśli podobnie.
                                                    Pozdrawiam
                                                    Jarek
                                                  • Gość: zwako Re:sagrada familia IP: *.Red-213-96-28.staticIP.rima-tde.net 19.04.06, 16:03
                                                    nie ...
                                                    ja ci wierze...
                                                    ...
                                                    ten poprzedni post byl dla plisa...(slodkie opium dla mas...ludzi)
                                                  • Gość: Ela Przerywnik IP: *.013-58-73746f40.cust.bredbandsbolaget.se 19.04.06, 16:29
                                                    Wiem ze troche "zazgrzytam"w srodku dyskusji o ludziach czystych i nie,o
                                                    swietosci rodziny...ale-tak chcialam podzielic sie z wami zdjeciami
                                                    szkolnymi,ktore "diabel przykryl ogonem"-i ciagle to robi!
                                                    za to znalazlam w artykule/jaka gazeta?/z 50lecia szkoly informacje o samej
                                                    szkole.pamietacie dociekania :w ksztalcie sfastyki czy nie?
                                                    Agnieszka WROBLEWSKA-Wspomnienia
                                                    "gmach obecny wybudowano dla gimnazjum im.sw.Marii Magdaleny w roku 1929.
                                                    Trzy pietra w ksztalcie litery "Z"aby wszystkie klasy byly oswietlone
                                                    sloncem...na dachu obserwatorium astronomiczne/???/Na korytarzach kafelki w
                                                    kolorach:zoltym,pomaranczowym,czerwonym.Architekt oparl siena teorii barw
                                                    Goethego:zolc ma...wlasciwosci pobudzajace,pomarancz niesie lagodne cieplo,a
                                                    czerwien oddaje zar zachodzacego slonca."
                                                    Slonecznie pozdrawiam!
                                                  • Gość: Plis Re:do Zwako IP: *.futuro.kielce.msk.pl 19.04.06, 19:29
                                                    Tak, z niewielkim słówkiem "pewnie" które swiadomie zignorowałem wszystko
                                                    jest na własciwym miejscu, bo nic nie jest 100%. Chciałem aby to hasło zostało
                                                    powtórzone ze wzgledu na wagę tych stwierdzeń w moim odczuciu. Pozatym wymiana
                                                    z toba refleksji jest równie pożyteczne co satysfakcjonujące. Kłaniam się.
                                                  • Gość: Ela Re:przerywnik IP: *.013-58-73746f40.cust.bredbandsbolaget.se 21.04.06, 08:57
                                                    Oj- a co to taka cisza,nomen-omen"przerywnik"?Przeciez zasoby wielkanocnego
                                                    stolu juz przetrawione?!
                                                    Mili-powroccie-opowiadajcie co w duszy i na swiecie!
                                                    Nareszcie wiosennie!
                                                  • stalmat1 Duuuuuuza sprawa 21.04.06, 11:51
                                                    Po przeczytaniu pelnych aluzji i podtekstow dywagacji miedzy zwako, plis, azja
                                                    i innmi, starsi koledzy zamilkli z wrazenia!
                                                    A, przepraszam, czego dotyczyla wymiana zdan?
                                                  • Gość: azja Re: Duuuuuuza sprawa IP: 156.17.170.* 21.04.06, 12:44
                                                    no nie śledzisz, nie śledzisz. jestem załamana.
                                                  • Gość: zwako Re: Duuuuuuza sprawa IP: *.Red-213-96-28.staticIP.rima-tde.net 21.04.06, 12:48
                                                    ...i o to chodzi....!
                                                    :)
                                                  • Gość: bary Re: Duuuuuuza sprawa IP: *.net.diw.com.pl / 80.51.231.* 21.04.06, 14:15
                                                    Stalmacie, to forum trzeba rzeczywiście śledzić na bieżąco. Trudno jest się
                                                    przekopać przez nie po paru dniach nieczytania...
                                                    Tak swoją drogą pogoda nastraja optymistycznie - u nas Plisie też wszystko
                                                    zaczyna pięknie kwitnąć, jest już na co popatrzeć. Podejrzewam, że ogród Ewy
                                                    już też "rozbujał się".
                                                    Słoneczne pozdrowienia
                                                    Jarek
                                                  • Gość: Plis Re Ewa IP: *.futuro.kielce.msk.pl 21.04.06, 18:12
                                                    Nasza Ewa jest w żałobie, bardzo jej współczuję.
                                                  • Gość: Ela Re: Re Ewa IP: *.013-58-73746f40.cust.bredbandsbolaget.se 21.04.06, 21:37
                                                    Mama?
                                                  • Gość: plis Re: Re Ewa IP: *.futuro.kielce.msk.pl 21.04.06, 21:55
                                                    tak
                                                  • Gość: Ela Ewie IP: *.013-58-73746f40.cust.bredbandsbolaget.se 22.04.06, 22:46
                                                    chcialam cie jakims poezyjnym slowem pocieszyc-ale one sa dalekie od tego
                                                    ziemskiego zalu za Bliskimi-posylam ci zwylkego cieplego glaska.
                                                  • Gość: Ewa Re: Ewie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.04.06, 00:08
                                                    Czytam i jestem Wam wdzieczna.Musze jednak pomilczec.
                                                  • Gość: Ela Re: Ewie-ku pokrzepieniu ... IP: *.013-58-73746f40.cust.bredbandsbolaget.se 24.04.06, 09:10

                                                    za Ks.Twardowskim-O stale obecnych-Znaki ufnosci

                                                    Mowila za naprawde mozna kochac umarlych
                                                    to wlasnie oni sa uparcie obecni
                                                    nie zasypiaja
                                                    maja okragly czas wiec sie nie spiesza
                                                    spokojni poniewaz niczego nie wykonczyli
                                                    nawet gdyby sie palilo nie zrywaja sie na rowne nogi
                                                    nie polykaja tak jak my przerazonego sensu
                                                    nie udaja ani lepszych ani gorszych
                                                    nie wydajemy o nich tysiaca sadow
                                                    zawsze ci sami jak olcha do konca zielona
                                                    znaja nawet prywatny adres Pana Boga
                                                    nie deklamuja o milosci
                                                    ale pomagaja znalezc zgubione przedmioty
                                                    nie starzeja sie odmlodzenie przez smierc
                                                    nie strasza pustka pelna erudycji
                                                    nie lacza swietosci z apetytem
                                                    blizsi niz wtedy kiedy odjezdzali na chwile
                                                    przechodza obok z niepostrzezonym ciale
                                                    ocalili znacznie wiecej niz dusze.
                                                  • Gość: bary Re: Ewie-ku pokrzepieniu ... IP: *.net.diw.com.pl / 80.51.231.* 24.04.06, 14:43
                                                    I zobaczcie, jak milkniemy wobec absolutu, jak mamy mało do powiedzenia, bądź
                                                    nie wiemy co i jak powiedzieć...
                                                    Zawsze mam problem, jak się zwrócić do kogoś, kto stracił najbliższych. Ja po
                                                    śmierci ojca szybko doszedłem do wniosku, że tylko moja akceptacja na to, co
                                                    nieuniknione, pozwoli mi normalnie żyć dalej. Jednak co robić w odniesieniu do
                                                    innych ?
                                                    Jarek
                                                  • Gość: Henry Re: Ewie-ku pokrzepieniu ... IP: *.production / 209.245.22.* 24.04.06, 17:13
                                                    Barry, ja tez nigdy nie wiem co powiedzic. Zawsze bardzo przezywam dgy odchodzi
                                                    ktos z moich bliskich lub znajomych, a szczegolni gdy sa to
                                                  • Gość: Henry Re: Ewie-ku pokrzepieniu ... IP: *.production / 209.245.22.* 24.04.06, 17:13
                                                    Barry, ja tez nigdy nie wiem co powiedzic. Zawsze bardzo przezywam dgy odchodzi
                                                    ktos z moich bliskich lub znajomych, a szczegolni gdy sa to
                                                  • Gość: Henry Re: Ewie-ku pokrzepieniu ... IP: *.production / 209.245.22.* 24.04.06, 17:19
                                                    Barry, ja tez nigdy nie wiem co powiedzic. Zawsze bardzo przezywam gdy odchodzi
                                                    ktos z moich bliskich lub znajomych, a szczegolnie gdy sa to rodzice lub dzieci
                                                    bliskich mi osob. Brak mi slow, a moze boje sie ze powiem cos niewlasciwego?
                                                    Kazdy z nas niestety ale musi przejsc takie tragedie. Sa one nieuniknione.
                                                    Takie jest zycie. Nalezy wierzyc ze odchodza od nas to leprzego, wiecznego
                                                    zycia. Wiedzialem o Ewy mamie i bardzo Ewie wspolczuje. Ja ze wszystkich moich
                                                    wojkow, cioc itd mam juz tylko 87 letnia mame. Przed wczoraj miala urodziny i
                                                    mam wyzuty sumienia ze jestem tak daleko od niej.
                                                  • Gość: Mysza Re: Ewie-ku pokrzepieniu ... IP: *.universalplastics.com 24.04.06, 19:15
                                                    milczenie w swoim sensie solidaryzuje nas z cierpiacym..
                                                    swiadomosc, ze jest ktos, kto chce wyrazic empatie bedac z nami, moze dodac nam
                                                    sil w tym trudnym czasie
                                                    slowa czasem zaglusza refleksje i to co chcemy zachowac na zawsze..
                                                    a wiec milcze i jestem
                                                  • Gość: tadeusz Re: Ewie-ku pokrzepieniu ... IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 30.04.06, 09:45
                                                    Jak mawiali starozytni Indianie: Get a life !
                                                  • stalmat1 Re: Re Ewa 22.04.06, 09:07
                                                    Kiedy odchodza najblizsi staje sie tak pusto.
                                                    Ewa, Ty wiesz ze my o tobie myslimy!
                                                  • Gość: bary Re: Re Ewa IP: *.net.diw.com.pl / 80.51.231.* 22.04.06, 09:30
                                                    (*)(*)(*) trzymaj się Ewo.
                                                  • Gość: Plis Re: godne IP: *.futuro.kielce.msk.pl 22.04.06, 09:45
                                                    To godne Stalmat że potrafimy skakać sobie do oczu zarówno jak współczuć
                                                    i wspierać nie przegadaną obecnością. Nawet anioły potrafią się buntować. A
                                                    nawet lubią.
                                                  • Gość: Plis Re:przerywnik IP: *.futuro.kielce.msk.pl 21.04.06, 12:41
                                                    U mnie dziiaj zakwitły forsycje. Kilka dni wcześniej pierwiosnki, fiołki,
                                                    stokrotki i żonkile. Jest fajnie.
                                                  • Gość: Henry Re:przerywnik IP: *.production / 209.245.22.* 21.04.06, 15:24
                                                    A u mnie juz po wiosennych kwiatach pozostaly wspomnienia. Jeszcze tylko
                                                    pozostaly resztki tulipanow. Drzewa kwitna w calej krasie. Ptaki wysiaduja
                                                    jajka i za kilka dni beda pisklaki. Kwitna juz wczesno letnie kwiaty i
                                                    truskawki. Jest goraca ale jescze nie upalnie. Niestety ale upaly zblizaja sie
                                                    nieublagalnie i w tedy poza terenami nawadnianymi wszystko bedzie bure. Na
                                                    szczescie caly czerwiec spedze w Polsce dzisiejszej i dawnej.
                                                    Pozdrawiam
                                              • Gość: bary Re:sagrada familia IP: *.net.diw.com.pl / 80.51.231.* 19.04.06, 09:23
                                                Zwako - jestem złożony ze zwykłych słabości. Dążę do czegoś, co nie znaczy, że
                                                zawsze się udaje. Staram się jednak zawsze wstać i pójść dalej... Jestem
                                                gościem, który grzeszy, mam jednak ciągle świadomość swoich błędów. Zdarzyło mi
                                                się popełnić ich wiele - w końcu jestem tylko człowiekiem... Nie chcę być
                                                odczytywany jako ortodoks. Ortodoksyjny jestem tylko w sprawach rodziny.
                                                Pozdrawiam
                                                Jarek
                                    • Gość: NEMO Re: Święta-rodzina IP: 5.6.2R1D* / *.saix.net 18.04.06, 10:21
                                      Troche z innej beczki. Przypomniala mi sie wypowiedz Dr Ballard'a jednego z
                                      wspoliderow wyprawy poszukujacej wraku Titanic'a -bylo to amerykansko -
                                      francuskie przedsiewziecie. Wspominal, ze statek francuski to zupelnie inny
                                      swiat, przesiakniety zapachami jedzenia, a centralnym wydarzeniem sa wspolne
                                      posilki zalogi, ktore przyrownal do celebracji. Jak na gusty amerykanskie bylo
                                      to wszystko zbyt sztywne i formalne. Naprawde dobrze poczuli sie po przejsciu
                                      na swoj statek, gdzie wg amerykanskiej oceny bylo wiecej swobody. Akurat opinii
                                      francuskiej, w tym specyficznym przypadku nie znam, ale tak to w zyciu bywa, ze
                                      roznie widzimy te same sprawy.


                                      Pozdrawiam
                                      • Gość: tadeusz Re: Święta-rodzina IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 01.05.06, 22:39
                                        Jak sobie kiedys radzilismy z naszym jezykiem, gdzy slowo "lider" bylo uzywane
                                        chyba tylko w sprawozdaniach z wyscigow kolarskich ? Czy Ballard to
                                        rzeczywiscie Francuz ?
                • Gość: azja koszyczki IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 15.04.06, 13:10
                  kosmita pewnie od dzisiaj myśli , że to części ciała ludzi, te koszyczki pokryte białym giezełkiem. to giezełko jest najbardziej niepraktyczne- od lat obserwuję, jak ludziom wiatr wyrywa je z koszyczków i unosi na pobliskie drzewa. a może lepiej byłoby owinąć te koszyczki folią śniadaniową typu "pan niezbędny"- ale nie, ludzie mają jakąś wyjątkową skłonność do masochizmu- wolą uganiać się za tym szmatkami, wpadać przez to pod samochody , wspinac się po drzewach, podsadzać po nie nieletnie dzieci, lub wyrywać laski staruszkom, bo nawet małpy odkryły ,że patyk jest przedłużeniem mózgu. niby to wszystko takie zwyczajne, ale kosmita przez to bzdury pisze w swoim dzienniczku pokładowym.
                  • kazimierzp Kosmici a ziemianie! 15.04.06, 15:01
                    Ziemianie lubią chodzić po ziemi, lubią stare obyczaje, przyzwyczajenia
                    wynikające z czegoś co moze jest bardzo ważne, ale nie pamietają najczęściej
                    dlaczego. Kosmici moze i przygladają się obyczajom ziemian, może się i dziwią
                    jakimś pozornie nieracjonalnym działaniom, ALE!!! Gdy tylko ziemianie zagladaja
                    do kosmitów i wydziwiają co też Ci kosmici wyprawiają to wtedy ufoludki
                    (nazwałem tak aby się za bardzo nie powtarzać!:-) zastanawiają się co też
                    ziemianie się czepiają.
                    Życzę wszystkim kosmitom i po części ziemianom aby dotknęła ich już nie
                    globalizacja ale kosmologizacja! Ale trochę zadziwiających wszystkie strony
                    obyczajów nich trochę zostanie!
                    Życzę wszystkim radości z siebie, z najbliższych, z dalszych i kosmitów też!
                    Patrzmy się zawsze na siebie życzliwie i z wyrozumiałością! A medyczni kosmici
                    niech też pamiętają, że są cząstką większej całości.
                    Spokojnych Świąt kochani!
                    • Gość: azja kielce IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 15.04.06, 17:40
                      ach jakże bolą te przestrogi kazimierza i jak bardzo podcinają skrzydła.
                      wiesz plisie, moi rodzice przenieśli się niedawno na podwrocławską wieś. wieś ta po wojnie została zasiedlona przez ludność z jakiejś wsi z kieleckiego- dziwne to albowiem wydawac by się mogło,że tutaj przybyli jeno zabużanie i wileńczuki...najwidoczniej jednak zaistniał powód geopolityczny i te kieleckie kiziory znalazły się tutaj również i powiem ci bez większego zastanowienia,że każdym swym dniem dowodzą , że wszelkie mity i uprzedzenia mają swoje uzasadnienie. nieważne, kiedy indziej o tym.
                      dość,że oni integrują się własnie w te święta, podkreślając swoją odrębność etnicznym strojem kieleckim- kobity mają na sobie prawdziwe etnologiczne cacuszka, a faceci jeno kapeluchy. faceci zaraz po kościele lądują w tamtejszym kuflolocie,akurat sąsiadującym z ogrodem moich rodziców i spędzają dzień jak codzień, a powrót do domu gwarantuje im działanie tzw. śruby B'rowera lub wierna baba z gromadka dziatek , która ich w porze późnego luchu do domu zaniesie. czasami jak się rozochocą to jest i bijaktyka, ale ponieważ wszyscy mają odchył od pionu jak słynna włoska wieża, to zazwyczaj nie ma strat, w ludziach , ani w zębach, bo po tych zostało wspomnienie.
                      • Gość: azja ad rem IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 15.04.06, 17:49
                        napisałam że mają kapeluchy, a wyszło jakby tylko kapeluchy więc od razu dementi: mają też spodnie i jakąś bążurkę, co do bielizny się nie wypowiadam, nauczona doświadczeniem lekarza. najlepiej o stanie kultury niewysokiej wypowiedzieć się moze właśnie chirurg urazowiec, którym mam zaszczyt być- ilez to razy np w czasie sylwestra, kiedy to ludzie ida się bawić i nie liczą sie z tym,że trafią na ostry dyżur, widywałam panie i panów w balowych toaletach, z bielizną pożółkłą, brudnymi skarpetami trudnymi do zdjęcia z powodu integracji z tkankami gospodarza i grzyba, i innymi niespodziankami o których zmilczę.
                        dlatego zgadzam się ze shrekiem, co do tego że ogry mają warstwy i cebula ma warstwy , a ludzie mają warstwy jak ogry i cebula razem wzięci.
                        • Gość: plis Re: ad rem IP: *.futuro.kielce.msk.pl 15.04.06, 21:02
                          Twoje widzenie świata azja wydaje mi sie zawierać tyle poetyki , że nie
                          potrafię uświadczyć nawet cienia owego podcinania skrzydeł o którym wspominasz
                          na samym wstępie. Ja dostrzegam tylko czynniki i odczynniki stymulujące
                          artystyczni aczkolwiek co dożródeł ich pochodzenia nic powiedzieć nie mogę a
                          domyślać sie ani chcę ani umiem. Wobec dusz o artystycznym polocie zawsze
                          odczuwałem tylko respekt więc i bezradność. Na szczęście znajduję w tym co
                          piszesz także swojskie kieleckie realia. Zresztą sam także chodzę w kapeluchu i
                          też nie tylkom w samym, co można sprawdzić i potwierdzić na fotkach. Tak że
                          przesiąkłem tu chyba tym folklorem kieleckim do cna. Może to faktychnie nie
                          powód do dumy.
                          Ty azja czy ty nie masz potrzeby poostrzyć na kimś swoich pazurków. Może
                          to wczle nie o wenę poetycką chodzi.Jeśli dojdę do wniosku to oberwiesz.
                          • Gość: plis Re: ad rem IP: *.futuro.kielce.msk.pl 15.04.06, 21:07
                            Chyba udało ci się azja mnie poruszyć bo najwyraźniej nie trafiałem we
                            właćiwe klawisze i mam trudności z odczytaniem siebie samego, tym bardziej
                            tobie współczuję,

                            • Gość: azja Re: ad rem IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 15.04.06, 21:14
                              jak wiesz, mam niejaką wprawę w odczytywaniu nawet nietrafionych...kwestia wyobraźni.
                          • Gość: azja Re: ad rem IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 15.04.06, 21:12
                            ależ plisie,cóż mówisz. próbowałam zrelacjonować kilka scenek z życia wsi, a ty zaraz o poetyce. zamiast pazurków ostrzę codziennie język, niemniej nie ma to z tobą plisie nic wspólnego. przy tobie chcę pozostać tępa i bynajmniej nie ze strachu a tylko z szacunku i uczucia.
                            • Gość: Plis Re: ad rem IP: *.futuro.kielce.msk.pl 15.04.06, 21:41
                              Czytam cię dzisiaj wyjątkowo uważnie i od samego rana. Pięknie przyznaję
                              ale niewątpliwie i poetycko napędzasz to forum. Nie musimy przecież we
                              wszystkim się zgadzać. Uważam nawet że wystarczy porozumienie w jednej bodaj
                              kwestii byle fundamentalnej,Co do szacunku i uczucia to skoro tak twierdzisz na
                              pewno masz rację. Tlko dlaczego jestem taki z tego szacunku podrapany. Nic nie
                              rozumiem. Muszę napić się wina
                              • Gość: azja drapanie i kwestie fundamentalne IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 15.04.06, 21:53
                                szacunek i uczucie nie podlegają takiej ocenie- może mam rację a może nie mam. wiem co czuję, tylko tyle.
                                podrapał cie ktoś inny-ja nie wiem kto. ale jak się dowiem ,to ci powiem i trzeba będzie zatłuc . to pewnie jakaś kaczka-tyle sie o tym mówi ostatnio-są bardzo niebezpieczne.
                                • Gość: Plois Re: drapanie i kwestie fundamentalne IP: *.futuro.kielce.msk.pl 15.04.06, 22:07
                                  Czy Kaczka tego nie wiem, ale z całą pewnością dziwaczka a to to już wyrażnie
                                  wskazuje na ciebie. Powiem ci że znam indywidua grożniejsze od kaczek ale tą
                                  wiedzą dzielę sie tylko po skonsumowaniu wspólnie co najmniej pól beczki soli z
                                  dziegciem. Może kadydujesz?
                                  • Gość: azja Re: drapanie i kwestie fundamentalne IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 15.04.06, 22:13
                                    mimo wielkiej sympatii dla soli , przestałam używać bo brzęknę po niej. gupio , jak sie człowiek kładzie spać jako azja, a budzi jako eskimos.
                                    dziegć? nie wiedziałam,ze jadalny- to pewnie jakieś staro i arcypolskie świąteczne danie? może forumowi znawcy tradycji się wypowiedzą w tej kwestii.
                                    • Gość: azja kwestie fundamentalne IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 15.04.06, 22:56
                                      jutro i pojutrze trudny dzień- przy stole, z rodziną. dobrze ,że jest telewizor i odtwarzacz mp3, można się niepostrzeżenie wyłączyć, dobrze ,że jest pies, z którym można uciec na długi spacer i nie będzie to traktowane jako zbrodnia . obiecuję sobie,że jakoś to wszystko przetrwam.
                                      • Gość: tadeusz Re: kwestie fundamentalne IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 29.04.06, 22:58
                                        Tak, co bysmy zrobili bez tego psa...
                          • Gość: azja Re: ad rem IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 15.04.06, 21:28
                            a to "podcinanie skrzydeł" to próba wyżalenia się,że jest się czytanym dosłownie, i że w dodatku dosłownie odpowiada mi sie na pytania, których nie zadaję i nawet mi do głowy nie przyszły.
    • mefistofeles5 Re: II-LO-Wr 01.04.06, 11:06
      POSZUKUJĘ MATURZYSTÓW Z KLASY IV B Z ROKU 1991 OD PROF. TOMASZA POLAKA

      ODEZWIJCIE SIĘ !!!!!!
    • Gość: wdw Re: II-LO-Wr IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.04.06, 14:59
      czestochowa.toplista.pl/?we=jaskier
      • stalmat1 Reklamy 22.04.06, 09:01
        tylko prosze bez tych przyjemnosci!
        • Gość: azja Re: Reklamy IP: 156.17.170.* 22.04.06, 10:37
          ale stronka z jaskiniami dla zainteresowanych jest fajna.
          sądzę,że nawet miłośnicy kotłów, schodów a także tomasza jaskóły któego stronka
          ma dzisiaj urodziny znajdą coś dla siebie. nie przekreślaj spamów stalmacie, z
          nich też dowiadujemy się czegoś o życiu. zazwyczaj życiu innych ale zawsze .
          • Gość: azja Re: Reklamy IP: 156.17.170.* 22.04.06, 11:19
            strona blee- częstochowskiej grupy literackiej może też być.
            • Gość: tadeusz Re: Reklamy IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 29.04.06, 22:59
              Rymy czestochowskie ?
    • Gość: tadeusz Re: II-LO-Wr IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 29.04.06, 20:09
      Jakies szczegoly np. rok ?
    • Gość: zwako Re: IP: *.Red-213-96-28.staticIP.rima-tde.net 10.06.06, 19:20
      ...umarl pilsudski...
      ...teraz zaczela sie wojna domowa w hiszpanii...
      • kazimierzp A w tej wojnie w Hiszpanii... 10.06.06, 21:06
        A w tej wojnie w Hiszpani zginął brat mej teściowej. Był obrońcą demokracji!?!
        Wczoraj spotkałem się z koleżanką która mieszka od 30 lat w Grecji (ze względu
        na męża) - obydwoje matura w II LO 1969. Odwiedziła nas też dzisiaj w domu!
        Ją akurat znam od 1960 roku bo od tamtego czasu chodziła z moją siostrą do
        podstwówki (do dwójki też). Bożena (bo tak ma ona na imię) bardzo mi się w
        tamtych czasach podobała!:-) Uwielbiałem z nią dyskutować o książkach. Dalej
        jest mądrą i piękną kobietą, może ciut, ciut starszą.
        • Gość: Ewa Re: A w tej wojnie w Hiszpanii... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.06.06, 23:46
          Kazik Ty to masz koneksje!A nie wiedzialam,ze lubisz dyskusje o ksiazkach.Ja
          zyje dla ksiazek,czytam i czytam, tyle, ze wolno,bo sie zaglebiam.Kupilam sobie
          ksiazke, zeby nauczyc sie szybko czytac i stwierdzilam,ze to nie dla mnie.
          Pierwsza ciepla noc,moze sie juz zmieni pogoda.
          Po ekscesach na stadionie, teraz kazdego wieczoru z Morskiego Oka puszczane sa
          ognie sztuczne,psy szaleja,dzieci wrzeszcza, samochodowe alarmy sie wlaczaja.I
          tak sobie zyjemy raz z jednej drugi raz z drugiej strony dostajac po glowie.
          • Gość: Ela Hiszpania i stadion... IP: *.013-58-73746f40.cust.bredbandsbolaget.se 12.06.06, 00:00
            nie wiedzialam ze teraz sie tyle na Stadionie dzieje!Niby dwa przystanki "od
            nas",ale na Dicksteina cicho,ptaszki cwierkaja...Jak mi tego brak!A jakie tomy
            pochlonely twoja uwage Ewciu?Polecilabys jakis szczegolnie?
          • kazimierzp Dyskusje o książkach! 12.06.06, 00:25
            Jest taki okres w życiu młodego człowieka, że szukając kontaktów z płcią
            przeciwną szuka sposobów i tematów aby z dziewczynami (piszę z pozycji
            męskiej!;-) jak najdłużej być - nawet poczatkowo nie zdając sobie sprawy co go
            tak do nich ciągnie!;-) Kiedy sobie uzmysławia co ... to staje się bardzo
            nieśmiały. Śmiałość przychodzi dużo później! Ja to tak przeżywałem (może Ci
            kiedyś Ewa opowiem w kim w naszej klasie po cichu się podkochiwałem).
            Co do książek. Zawsze byłem molem książkowym - od momentu poznania słowa
            drukowanego. Chodziłem codziennie do biblioteki, brałem książkę, albo dwie i na
            drugi lub trzeci dzień oddawałem i to przeczytane. Miałem zwyczaj, że jak
            książkę zaczynałem to czytałem do końca. Bez przerwy - czasami do trzeciej
            rano. Czytałem bardzo szybko. Teraz, jakoś mnie do książek, do beletrystyki nie
            ciągnie. Zbyt wiele się wokół mnie działo i dzieje, spotykam w swej pracy tak
            rózne zdarzenia i problemy (i to nie swoje), ze ksiązki często wydają mi się
            zbyt płaskie, a "przemyślenia" autorów zbyt trywialne. Wolę zgłębiać ksiązki i
            prasę specjalistyczną (fotografia, historia sztuki, budownictwo, polityka).
            • Gość: bary Podróż sentymentalna IP: *.net.diw.com.pl / 80.51.231.* 12.06.06, 08:36
              Kochani, w sobotę byłem na turnieju absolwentów SP 46 w piłce ręcznej i choć
              dzisiaj chodzę jak robocop, to było warto. To już chyba był dziesiąty turniej z
              rzędu. Zagraliśmy, dostałem z łokcia w szczękę i przygryzłem język, mięśnie
              bolą... Potem grill w patio naszej szkoły, jakieś piwko i potem balety na
              mieście do czwartej nad ranem. Fajnie jest spotkać kumpli, chociaż raz w roku.
              A za tydzień spotkanie z częścią z was. już się na to cieszę.
              A propos książek, teraz mam na tapecie wczesne chrześcijaństwo, trochę przez
              Kod Davinci. Ciekawe czasy, ciekawe hipotezy...
              Pozdrawiam gorąco i czekam na ustalenie godziny i miejsca spotkania.
              Jarek
              • kazimierzp Wczesne chrześcijaństwo! 12.06.06, 17:39
                To wczesne chrześcijaństwo, czyli religia miłosci bliźniego i religia ubogich
                szybko się skończyła. Kiedy byłem w Izraelu i zwiedzałem z gospodarzami różne
                miejsca kultu religijnego ze smutkiem dowiadywałem się, ze najbardziej krwawymi
                okresami, najbardziej mrocznymi to były czasy wypraw krzyzowych. Najpiękniejsze
                czasy, najbardziej owocne kulturowo to były okresy rządów mameluków - czyli
                islamu!
                Niestety tzw racja stanu wyrażana często poprzez narzucanie swej religii,
                swojego sposobu widzenia świata, nieliczenia się z uczuciami innych bywa
                najbardziej okrutna i zbrodnicza! Gdyby na Ziemi Świetej nie było
                ortodoksyjnych kapłanów wszelkich wyznań którzy podkręcają wręcz nienawiść
                do "innych" to kraj ten szybko stałby się swoistym rajem na ziemi.
                Tacy "kapłani" różnych idei, "racji" są i wśród nas!
                Kiedy zaczniemy budować stosunki międzyludzkie oparte na miłości, a nie na
                nienawiści? Jak się patrzy na polską (światową) scenę polityczną, to nie tak
                szybko!:-(
                • Gość: Ewa spotkanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.06.06, 00:27
                  Jarek, spotkanie ustalone jest od dawna na 16 czerwca,piatek godz piata po
                  poludniu - Rezydent na Zalesiu ( rozowy).Mnie w to graj,przyjde na piechote.
                  Nie bede kontynuowac tematow, bo cos nam musi zostac na piatek.Odpowiem Eli,ja
                  jestem dziwadlo i czytam prawie wylacznie proze azjatycka.Teraz czytam
                  wspolczesne opowiadania chinskie.Jedno znam dobrze,bo widzialam film. Sa one
                  rozne i bardzo ciekawe.Lubie proze ktora uczy.Kazdy z nas ma inne zycie,ja bez
                  ksiazek nie umialabym egzystowac.
                  A tak na Stadionie ciagle cos sie dzieje i zmieni sie jeszcze,bo miasto kupilo
                  stadion od AWFu.Ciekawe czy zadbaja o pampasy ciagnace sie wzdluz stadionu przy
                  kanale Odry.
                  • kazimierzp Re: spotkanie 13.06.06, 00:37
                    Ja obecnie tak na bieżąco z Zalesiem i Zaciszem nie jestem. W którym dokładnie
                    miejscu jest "Rezydent"?
                    • kazimierzp Już zlokalizowałem!:-) 13.06.06, 00:40
                      Czy to ten obiekt:
                      wroclaw.hydral.com.pl/37416,foto.html
                      • Gość: Ewa Re: Już zlokalizowałem!:-) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.06.06, 00:51
                        Kaziu,nie to nie ten.Ten nasz jest na ul.Rozyckiego,dawnej Mlodej
                        Gwardii,przystanek przed stadionem albo jeden przystanek za Morskim Okiem.Albo
                        dwa przystanki od naszej szkoly w strone stadionu.Kiedy wysiada sie z
                        tramwaju,juz go widac na lewo od przystanku.Rozowy moco, w krzakach,a po prawej
                        jest klasztor Karmelitanek Bosych.
                        Zdjecie ktore przyslales to hotel na rogu Braci Sniadeckich i Kochanowskiego.
                        Juz raz posylalam numer mojej komorki,gdyby cos wypadlo naglego 0 601 989 605
                        • kazimierzp Już zlokalizowałem!:-) 15.06.06, 17:40
                          Nie tylko zlokalizowałem, ale i sprawdziłem mozliwości, mimo przebudowy placu
                          Grunwaldzkiego, dojazdu.
                          To tu:
                          wroclaw.hydral.com.pl/35667,foto.html
                          Mam nadzieję, ze parę osób z II LO będzie. Wiem, że fajnie jest brać udział w
                          dyskusjach anonimowo, bezosobowo - ma to swoje uroki. Jeszcze większy urok ma
                          kontakt bezpośredni. Widzieć reakcje na swoje wypowiedzi, czytać mowę twarzy i
                          ciała. Nie znam osobiście nikogo z tych co jutro tam będą. Znam bardzo dobrze
                          charakter tych co tam jutro będą. Przez to, że do tej pory bylismy
                          bezpostaciowi a tylko "nickami" to otwieraliśmy się bardziej niż czynilibysmy
                          to bezpośrednio. Ciekaw jestem porównań wyobrażeń z rzeczywistością. Jestem
                          pewny, że będzie na plus!
                          Uważam, że warto się bliżej poznać! Tak więc do zobaczenia jutro 16 czerwca w
                          piątek o godzinie 17 w Hotelu Rezydent przy alei Ludowmira Różyckiego we
                          Wrocławiu.
                          • Gość: Ewa Re: Już zlokalizowałem!:-) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.06.06, 23:17
                            Udalo sie. Dobrze, ze dales znac. Henio juz do mnie dzwonil.Jarek,przyjezdzaj.A
                            jak sie poznamy,czy beziemy trzymac socjalistycznego gozdzika w rece?
                            No nie z pewnoscia nie bedziemy mieli klopotu.To do jutra.
                  • Gość: WIKA Re: spotkanie... IP: *.ri.ri.cox.net 16.06.06, 03:44
                    ....nie jestem sama , a jednak miewam dlugie ataki samotnosci....Na ogol widze
                    pol szklanki pelne,ale sa dni kiedy czuje tak ogromny bezsens istnienia, ze
                    zawartosc szklanki przestaje miec znaczenie....Bawcie sie w NAJ....POZDRAWIAM
                    • Gość: azja wika. IP: *.chello.pl 16.06.06, 05:55
                      wika, daj spokój szklance i spójrz na janasa- ten to dopiero ma przechlapane.
                    • Gość: plis Re: spotkanie... IP: *.futuro.kielce.msk.pl 16.06.06, 08:41
                      Wika, lobuziaku pyszny! Witaj usiebie. To dzis okazuje sie jest ten dzien
                      którego bylem pewien. Sporo kazalas na siebie czekac ale warto bylo, skoro
                      jestes.Mysle ze twoja do mnie zyczliwosc i zaufanie nie splowialy. Mam nadziejé
                      ze wprost przecwnie;-)).....Tekstowo jakas odmieniona jestes, ale swojska bo
                      wyrazista i prosta. Cy mogé ci pomódz swá obecnoscia? Daj znak.
                      • Gość: WIKA Re: spotkanie... IP: *.ri.ri.cox.net 17.06.06, 04:00
                        Pomyslalam wlasnie ze problemy "filozoficzne" to przywilej
                        ludzi ...sytych,zdrowych,i z dachem nad glowa,i teraz ze wstydem chowam je po
                        kieszeniach. Nie potrafie obiektywnie zmierzyc swoich
                        problemow....egzystencjalizm przepisalby mi na to
                        samobojstwo....chrzescijanstwo pokore.....stoicyzm spokoj ducha....medycyna
                        ludowa kielicha....DR. Azja Janasa....a ja sie nie moge zdecydowac. Tylko Ty
                        drogi Plisie okazujesz mi tyle serca i dlatego w moich oczach jestes jedynym
                        prawdziwym mezczyzna......POZDRAWIAM
                        • Gość: plis Re: spotkanie... IP: *.futuro.kielce.msk.pl 17.06.06, 06:18
                          W twoich oczach Wika, to bardo wiele...moze potrafie
                          dorosnác?....problemy gdybyz "filozoficzne" byc chcialy ale one sá jesli nie
                          czysto to bardziej egzystencjonalne.... skád to wiem? Zgadnij Wika....
                          Chcialbym ci szepnác cos do ucha Wika hieronimlis@op.pl....przeciez bym cié
                          tak nie zostawila. Ani ja....
                        • Gość: azja ale leje IP: *.chello.pl 17.06.06, 06:36
                          ale leje. ciemno jak w nocy i sciana deszczu... oho, piorunek.
                          osz kurcze, i jak tu iść do roboty bez piorunochrona.
                          • kazimierzp W nocy też lało! 17.06.06, 10:01
                            W nocy też lało, ale nam pod dachem było sucho!:-) a między nami bardzo serdecznie. Mieliśmy okazję się spotkać. Henio przygotował nawet sympatyczne upominki. Był też dla Azji bo miał nadzieję, że będzie!:-) Nie tylko zresztą on! Zaczęliśmy o piątej, skończyło się dobrze po dwunastej. Trudno było się rozstać.
                            Może za jakiś czas znowu się spotkamy, w szerszym gronie! Pozdrowienia dla tych co byli i dla tych co nie byli!
                            Dzisiaj po południu prześlę zdjęcie do Zwako bo teraz korzystam z nie swojego komputera i zaraz jadę do Jeleniej Góry.
                            • Gość: azja Re: W nocy też lało! IP: 156.17.170.* 17.06.06, 10:17
                              przecie mówiłam,że nie będę.no tak...nadzieja umiera ostatnia.
                          • Gość: plis Re: ale leje IP: *.futuro.kielce.msk.pl 17.06.06, 10:08
                            Rzeczywiscie ciemno. Azja, czy mogla bys zalatwic mi zamiané moich problemów na
                            klopty Janasa? Mnie by ulzylo a facio by poczul nareszcie ze zyje naprawdé.
                            Liczé.
                            • Gość: azja Re: ale leje IP: 156.17.170.* 17.06.06, 10:15
                              plisie, ktoś tak doświadczony, jak ty radzi sobie świetnie sam, przynajmniej
                              powinien. słowo klucz- nieprzywiązanie.
                              a janasa odszczekuję pod stołem , bo jak widać ma protektorów i włos mu z głowy
                              nie spadnie.
                              • Gość: plis Re: ale leje IP: *.futuro.kielce.msk.pl 17.06.06, 10:33
                                Doswiadczony nie znaczy bez bebechów.Sie.
                                • Gość: azja Re: ale leje IP: 156.17.170.* 17.06.06, 10:39
                                  i pozwalasz sobie grzebać w bebechach? sie.
                                  • Gość: plis Re: ale leje IP: *.futuro.kielce.msk.pl 17.06.06, 10:47
                                    Nie nie pozwalam, nawet nikt nie pyta o pozwolenie.
                                    • Gość: azja Re: ale leje IP: 156.17.170.* 17.06.06, 10:54
                                      zazwyczaj się nie pyta o takie rzeczy. ale nikt też nie nosi b. na zewnątrz.
                                      bez kpin natomiast ci rzekę,że ból niekiedy jest dobry.
                                      czasami odnoszę wrażenie,że wika go oswoiła.
                                      • Gość: plis Re: ale leje IP: *.futuro.kielce.msk.pl 17.06.06, 11:29
                                        Jestem zly z natury wiéc zyczé ci wiele tego dobrego ;-)Wika chodzi mi po
                                        glowie. Dobrze ze ekspnowala tu problemy "fi"uchylajác swego poruszajáco
                                        harmonijnego i burzlwego wnétrza. I równie dobrze ze szybko schowala je do
                                        kieszeni. ale one przeciez nie zniknély tlko niestety sá, i odtád uwierajá nie
                                        tylko já.Takie sá prawa forum. Wymysl cos prawdziwszego od Janasa. Ale Wiké
                                        oszczédz.Non posumus.
                                      • Gość: plis Re:P.S. IP: *.futuro.kielce.msk.pl 17.06.06, 11:36
                                        Tak, dla niektórych ból jest nawet lekarstwem. Cudzy. A zadawanie terapiá.
                                        • Gość: azja Re:P.S. IP: 156.17.170.* 17.06.06, 11:45
                                          niezły jesteś.
                                          oba twoje posty dobrze tłumaczą mój wybór.
                                          acha, thx za życzenia.
                                          • Gość: plis Re:P.S. IP: *.futuro.kielce.msk.pl 17.06.06, 12:34
                                            Teraz jestes prawdziwa.Chyba.
                                            Akurat zyczena byly w konwencji przekory.Doczkalem uznnia, tez z przekory?
                                  • Gość: plis Re: ale leje IP: *.futuro.kielce.msk.pl 17.06.06, 10:50
                                    Nie, nie pozwalam. Nawet nikt nie pyta o pozwolenie.
    • Gość: WIKA Remis IP: *.ri.ri.cox.net 17.06.06, 21:18
      .....mam nieodparte wrazenie ze cale zlo ktore wyrzadzilam wraca do mnie jak
      bumerang,chocbym miala juz za soba iles tam przemian duchowych.....chocbym nie
      byla juz taka sama, KARA przychodzi do mnie jak rakieta
      samonaprowadzajaca.Wyleguje sie w wannie z zoladkiem zawiazanym na supel, gapie
      sie w sciany i przypominam sobie, jedno po drugim jak zbieralam punkty na to
      wszystko .I nie bardzo umiem sie potepiac, ani sobie wspolczuc.........Plisie
      nie mam odwagi.......Azjo wybralam medycyne ludowa .......POZDRAWIM
      • Gość: plis Re: + / - IP: *.futuro.kielce.msk.pl 17.06.06, 21:45
        To kwestia zaufania nie odwagi. Moze nie zasluguje.kropka.
        Tez pozdrawiam.
        • kazimierzp Żal do siebie! 17.06.06, 22:53
          Nie zawsze to co robimy nam wychodzi! Nie zawsze też jest to z naszej winy. Są
          to wtedy momenty kiedy rzeczywiście czujemy się jakby niebo zwaliło nam się na
          łeb.
          Na szczęście to niebo raczej chce nam się otworzyć, musimy tylko znaleźć
          furtkę. Może ona być na wyciągnięcie ręki i na pewno jest! Rozejrzyj się! Ale z
          nadzieją i uśmiechem. Uśmiech pomaga, wywołaj go.
          • Gość: Ewa rozmowy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.06.06, 00:15
            Bylo nam bardzo milo sie spotkac.Bardzo Wam chlopcy dziekuje.Byliscie tacy jak
            sobie myslalam. Ta nasza znajomosc to cos tak innego. Gadalismy tyle
            godzin.Dzisiaj milczalam .Duzo myslalam.Teraz mam klopoty z mysleniem,bo kuny w
            moim ogrodzie okropnie sie wydzieraja i trace watek.O ,chwilowo przestaly.
            Oczywiscie obgadalismy kogo sie dalo.Henio pozbieral z zadowoleniem prezenty, a
            my to co mial dla nas - podpisane kufle. Mojego zaanektowal moj maz,ktory
            musial przezyc te burze sam ze zwierzetami, a my w tym czasie w Rezydencie
            usilowalismy sie dogadac w szalenczym bebnieniu deszczu o dach.

            Wika,jak znam zycie trzeba sobie wybaczyc i isc miedzy ludzi.Nie wszyscy
            pomoga,ale jezeli znajdziesz choc jedna rozumna osobe ktora bez zastanowienia
            poswieci swoj czas dla ciebie,zaraz poczujesz sie lepiej. Jedno jest wazne,to
            docenienie tego ktory pomaga.Szukaj ludzi umiejacych sluchac.A najgorsze jest
            cierpietnictwo,nie wolno mu sie poddawac.Szkoda,ze po prostu do nas nie
            przyszlas,trzeba bylo.

          • Gość: Wika Re: Żal do siebie! IP: *.ri.ri.cox.net 18.06.06, 02:29
            Pewna ekscentryczna kolezanka wyznala mi z pewna powaga ze przymierza sie do
            buddyzmu......wypytana blizej zgodzila sie roboczo nazwac go
            stoicyzmem......bronila sie jak mogla, ALE NIE PRZEKONALA MNIE ZE CHODZI W
            GRUNCIE RZECZY O POSTAWE ZIMNEJ RYBY.....fuj.....to jest chyba ostatnie co
            moglabym wybrac dla siebie w zyciu....wole placic cierpieniem za szczescie i
            wsciekloscia za euforie........wole krzyczec, zalewac sie lzami....trzasc ze
            strachu< wszystko wole......TYLKO NIE PRZESWIETE WZRUSZENIE
            RAMIONAMI......CZUJE WIEC JESTEM......DALABYM SIE ZA TO POKROIC...ale tylko
            Azji......pozdrawiam.....ps. EWA mialas szanse walnac we mnie
            kamieniem...THANKS FOR YOUR SUPPORT....kAZIU na mojej twarzy pojawia sie tylko
            grymas cierpienia......PLISIE i tylko mi CIEBIE brak.....
            • Gość: plis Re: Żal do siebie! IP: *.futuro.kielce.msk.pl 18.06.06, 03:26
              Brak? Przeciez jestem.
              Wiesz, ktos sié podszywa pod ciebie na mojá skrzyké.Ale to nie takie
              proste.:)
              • kazimierzp Uśmiech! 18.06.06, 09:39
                Jeszcze w czasie gdy człowiek przeżywał różne uniesienia (teraz z niektórych
                sam zrezygnowałem) poznałem wiersz ze śpiewnika studenckiego:
                "...uśmiech jest częścią pocałunku,
                najcudowniejszym skarbem świata;
                w uśmiechu szuka się ratunku
                nawet gdy płyną łzy".
                Zacznij od uśmiechu do siebie, bo jesteś tego warta. Radosnych dni. Tych
                najbliższych i tych dalszych.
            • Gość: Wika Re: Żal do siebie! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.06.06, 00:46
              Wika albo juz calkiem przestalam rozumiec mlodszych od siebie albo ty z uporem
              zle oceniasz ludzi.Skad wzielas ten kamien? I sam pomysl? To wcale nie pasuje
              ani do mnie ani do mojego charakteru.Jezeli uwazasz, ze moje do ciebie uwagi nie
              sa trafne to to wyartykuuj i tyle.
              Kaziu jestes balsamem na cale zlo...
              Jarek, dlugo wracales?
              Heniu i o to chodzilo.
              • Gość: Ewa Re: Żal do siebie! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.06.06, 00:50
                Z tych nerwow podszylam sie pod Wike i zaraz mi sie dostanie.Bede udawala, ze
                nie wiem o co chodzi.
                • Gość: Ewa sms IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.06.06, 01:07
                  A Ela wyslala nam smsa w czasie spotkania z zyczeniami udanej
                  konwersacji.Myslala o nas.
                  • Gość: Ela Re: sms IP: *.013-58-73746f40.cust.bredbandsbolaget.se 19.06.06, 09:23
                    znalazlam wreszcie te szkolne zdjecia-przy okazji "opublikuje"

                    Musze wam powiedziec,ze jestem pelna podziwu dla waszej wyrozumialosci,i
                    zrozumienia dla Wiki.Az sie gorzej z tym czuje-bo Dziewczyna mnie tylko
                    irytuje.Zaraz siegam po rozne"psychologiczne tlumaczenia"-ze to COS we mnie
                    samej...Przywoluje sie do porzadku-a jednak mi "haczy"-bo"pogoda niby jest ale
                    ten zar z nieba nie do wytrzymania"...
                    • kazimierzp Wyrozumiałość! 19.06.06, 09:54
                      Nikt nie jest doskonały! Nawet Kaczyńscy!;-)
                    • Gość: Wika Re: sms IP: *.ri.ri.cox.net 19.06.06, 14:43
                      ....jeszcze przed paroma dniami bylam swiadkiem odwiecznej walki dobra ze
                      zlem....zycia ze smiercia...Ponury "Zniwiarz" puszczal do mnie
                      oko...____________to co pania irytuje to kropla w morzu ludzkich cierpien droga
                      pani E......POZDRAWIAM
                      • kazimierzp Pogoda, a my! 19.06.06, 15:40
                        Kiedyś śmieszyły mnie wypowiedzi, że łamie w kościach na zmianę pogody, że ktoś
                        jest poddenerwowany bo idzie burza. Ja niczego nie czułem. Okazało się z
                        wiekiem, że to mnie też dotyczy. Stałem się wrażliwszy, no może drażliwszy.
                        Teraz obok zachodniej Polski kitwasi się front burzowy. On w nas powoli też
                        włazi! Świadomość tego od nas niezależnego pozwala na opanowywanie zbyt
                        gwałtownych emocji!
                        Najpiękniejsze w naszym życiu nie jest słodki bezruch, ale twórczy niepokój i
                        przełamywanie trudności, zwalczanie chwilowych słabości. Wtedy dopiero jest
                        radość!!! Takiej twórczej spełnionej radości wszystkim Wam życzę!
                      • Gość: Ela P.Wika IP: *.013-58-73746f40.cust.bredbandsbolaget.se 19.06.06, 17:00
                        jestem pelna pokory wobec cierpienia,egzaltacja wzbudza we mnie irytacje
                        • Gość: Ela Re: P.Wika IP: *.013-58-73746f40.cust.bredbandsbolaget.se 19.06.06, 17:34
                          ot-moja irytacja sie zmaterializowala-i "oparlam"sie nie o to co trzeba-
                          i "wyszlam podwojnie",wprawdzie usilowalam "polecic skasowanie"-ale -cos to
                          wolno trwa...a powietrze wisi i"obiecuje"burze...
                          • Gość: Mysza Wika vs. Cygan IP: *.universalplastics.com 19.06.06, 17:56
                            Azjo, masz chyba troche racji porownujac Wike do naszego Cygana. Tylko troche
                            inny styl
                            Jesli chodzi o Wike... mam wiele emptatii dla niej... byl tez taki okrez w moim
                            zyciu, ze wszystko walilo mi sie na glowe. Skaranie Boskie, urok czy inna
                            gangrena... Urok zostal zdjety (wyimaginowany czy nie) i jakos wyszlam na
                            prosta, czego zycze goraca Wice.
                            Mysle, ze Wika jest z dala od egzaltacji.... tylko ma potrzebe wydania glosu.
                            Plis chce sluchac Wiko - moze warto zaryzykowac i zrzucis swoj kamien.
                            Pozdrowienia
                            • Gość: plis Re: Wika vs. Cygan IP: *.futuro.kielce.msk.pl 19.06.06, 18:11
                              Myszko, takich jak ja kamienowano, prawda, ale to bylo dawno...Przerazilas
                              mnie....chyba trzeba stad umykac...Pa,pa
                            • Gość: azja Re: Wika vs. Cygan IP: *.chello.pl 19.06.06, 18:54
                              thx myszo,żeś przemówila- oczywiście cygan byłby bardziej introwertyczny i zamiast to wszystko mówić, zagrałby w teatrze kabuki z duża ilością wachlarzy lub obgryzłby wszystkie paznokcie do krwi, lącznie z paznokciami u stóp i dodam że paznokcie te byłyby pomalowane na różowo.
                              ale nastroj wnoszą taki sam - taki rodzaj ironicznego napiecia w czasie ostrzenia noża do seppuku, a w końcu okazuje sie że był to nóż do sera brie i saspens leci na łeb na szyję a publika pada sobie w ramiona.
                              • Gość: Mysza Re: Wika vs. Cygan IP: *.universalplastics.com 19.06.06, 20:11
                                hmm....
                                chyba sie wypisze na dobre z tego forum....zamilkne i juz... poczytam od czasu
                                do czasu
                                Plis sie przestraszyl..
                                nie wiadomo czego...
                                wole go poczytac od czasu do czasu nic byc powodem jego nieobecnosci

                                • Gość: plis Re: Wika vs. Cygan IP: *.futuro.kielce.msk.pl 19.06.06, 20:54
                                  Mysza nie, nie dezertuj.Twoje odzywki to równie jasne co rzadkie promyki
                                  ogrzewajace tá awanturniczá platforme. Mój nik przed grozbá ukamienoania jest
                                  chyba zozumialy. Sorry za pobudzenie mojej ojej uwagi. Tobie poza zblákanymi -
                                  rykoszetami nic tu nie grozi %)
                                  • Gość: plis Re: Wika vs. Cygan IP: *.futuro.kielce.msk.pl 19.06.06, 21:05
                                    Dziékujé oczywiscie a nie przepraszam.Choc przepraszam tez, tak awansem, zeby
                                    miec swobodé ruchów.
                              • Gość: poker brawo azja IP: 69.182.247.* 19.06.06, 22:42
                                dobrze napisane ja tez lubie wiki odloty.mam nadzeje ze juz sie tu nie
                                pojawi.wika wyluzuj i odlec ciebie nie da sie czytac.nuda i aroganctwo
                                • kazimierzp Nie odlatujcie! 19.06.06, 23:05
                                  Nie odlatujcie, bądźcie - wprawdzie wirtualnie ale jestescie. To forum jak i
                                  każde inne do swoisty Hyde Park i tu kazdy ma prawo mówić to chce i co mu w
                                  duszy gra. Czytać tego nie musimy, ale powinnismy. Dobrze poznać jak inni coś
                                  widzą, czują.
                                • Gość: WIKA Re: brawo azja IP: *.ri.ri.cox.net 20.06.06, 02:45
                                  ......tylko koni zal...droga Azjo.______________-.......Piekny Apollinie i
                                  wlochaty(a) Bakchusie ....patroni sztuk sterylnych i ubloconych {panie p...i
                                  pani E)Upraszacie sie o final i fanfary dla siebie o dostojna kurtyne ktora
                                  spadnie na ten caly bajzel ktory wprowadzilam i powie _OTO WASZ SWIETY
                                  SPOKOJ....Ci ktorzy z zaklopotaniem sciskaja w dloniach swoje numerki do szatni
                                  niech przyjma do wiadomosci ze odejde jak sama o tym zadecyduje ....tymczasem
                                  do milego "uslyszenia".....POZDRAWIAM......._____________Azjo tym chlebem z
                                  pajeczyna to ja poprostu zagryzam----trzymaj sie
                          • Gość: plis Re: P.Wika IP: *.futuro.kielce.msk.pl 19.06.06, 18:05
                            Obys Elu nie miala wiekszych problemów. Mam na mysli i powietrze i dublet i
                            Wiké.I oczywiscie nasze galy. Sie.
                            • Gość: Ela Re: P.Wika IP: *.013-58-73746f40.cust.bredbandsbolaget.se 19.06.06, 23:31
                              co to znaczy"naszegaly"i "sie"-Plis?
                              • Gość: Ewa zdjecia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.06.06, 00:34
                                Kaziu, ale sie smialam ogladajac nasze zdjecia.Ale stroilismy miny!!
                                Co prawda zab czasu nas troche nadgryzl i tylko Jarek niebozatko jeszcze sie
                                trzyma, ale co tam warto bylo.
                                A co do innych wypowiedzi to zauwazcie,tylko nieliczni sa godni brac w nich
                                udzial,mlodsi, co moze zrozumiale, choc nie tylko bo Plis jest przez wszystkich
                                dobrze przyjmowany.Wole inne tematy i tego sie bede trzymac.Poczytam i juz.
                                Ela jestem z toba.Kaziu,przewrotniku,a jak szla burza nad Rezydent to nic ci nie
                                strzykalo. Starasz sie bardzo, nie uszczesliwisz tych ktorzy chca cierpiec na sile.
                                A moze sie myle,a nawet jezeli to i tak nie zmieni to mojego pogladu.
                                Co by bylo gdybysmy wszyscy ciagle nadawali? Tyle sie dzieje i tylu tematow
                                jeszcze nie poruszylismy.
                              • Gość: plis Re: P.Wika IP: *.futuro.kielce.msk.pl 20.06.06, 13:33
                                Galy to termin z grypsery okulustycznej inaczej swietliki. Szykowniej bylo
                                powiedziec nasze czujki albo w slangu dam i kawalerów nasza uwaga.Nie wiem co
                                slowniki mówia w tej kwestii bo nie byly ze mná konsultowane.Badzmy.
                                • Gość: plis Re:ELA IP: *.futuro.kielce.msk.pl 20.06.06, 14:35
                                  Przepraszam Elu, jeszcze owo "sie". To równie czule i zywiolowe zawolanie przy
                                  rozstawaniu sié przyjaciól. Skrót od skrótowego siema. Tez grypsera....
                                  Mój komp stal ié tak ciezarny ze nie chce/moze przesylac postów.... obawiam sié
                                  aby nie wpisal ich tyle razy ile bylo usilowan.Pozdrawiam szczególnie....
                                  • Gość: Ela Re:ELA-Plisowi IP: *.013-58-73746f40.cust.bredbandsbolaget.se 20.06.06, 23:21
                                    dzieki za wyjasnienie-mam ci ja swoje czule punkty jezeli chodzi o jezyk-w
                                    naszym domu mowimy trzema na raz,oczywiscie wg regul domowych dyskusji i
                                    zawsze "pilnowalam"zeby polskim "rownorzednie",ale spotkalam sie z uwaga,ze po
                                    zasobie slownictwa "slychac"ze nie jest"wspolczesny".Jezyk to tez "sprawa
                                    rozwojowa"-jakim szokiem bylo dla mnie kiedy pierwszy raz
                                    zobaczylam"Kilera",ale juz za drugim zaczelam dostrzegac komizm wypowiedzi-
                                    mimo,ze dobor slow czesto"mocny".
                                    Mimo komputerowych niedoskonalosci-odzywaj sie-strona jakby bardziej"pusta" bez
                                    ciebie.
                                    Pozdrowienia!
                                    • Gość: plis Re:ELA-Plisowi IP: *.futuro.kielce.msk.pl 21.06.06, 00:25
                                      Jestes Elu przesympatyczna. Przez moment obawialem sie ze zgodnie z wiodácym
                                      tematem dnia/nocy wybralas sié do mnie z wiázanká. Nie kwiaty mam oczywiscie na
                                      mysli i rozczarowany oczywiscie nie jestem. Wprost przeciwnie <%)~ No i
                                      oczywiscie postaram sié nie zawiezc ciebie tym bardziej, ze zamiast zgodnie z
                                      twoja rada aby Wika na mnie zrzucila swój kamien, my zabawiamy sié ciskaniem
                                      kamieniami w Wiké. Nawet przez kontynenty. Kamienie z utajnionym napedem czy co?
                                      Oby nie okazaly sié miec zakodowaná funkcjé bumerangów..... dopiero byla by
                                      zabawa.... ja chyba juz snié. Dobranoc. Wszystkim
                                    • Gość: ewa Re:Ewa Eli IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.06.06, 00:53
                                      Ja w ogole sie nie wyrazam i mowie tak jak dawniej, nie uzywam tez slow
                                      slangowych i wcale nie czuje sie niewspolczesna.Dlatego Elu,nie mowisz wcale
                                      jezykiem innym od wspolczesnego.Mowisz tak jak lubisz.Kto powiedzial ,ze trzeba
                                      sie rozwijac w sposob wulgarny!!! Swiat jest roznorodny , akceptowany albo
                                      nie.Ja nie musze ogladac Kilera,bo niczego ciekawego nie wnosi do mojego
                                      zycia,innym wnosi i zgadzam sie ,ze tak powinno byc.A powiem wam wszystkim,ze
                                      dobre wychowanie jezeli sie je ma naprawde w niczym nie przeszkadza i nie jest
                                      niczym falszywym. Jest naturalne, bo stosowane zawsze i wszedzie.Wpojone,
                                      najczesciej pozostaje. I mozecie nie wiem co tu jeszcze wymyslac, wiem,ze mam
                                      racje.I jeszcze jedno,pomaga w zyciu, a czasmi chroni.Dosadnym mozna byc bez
                                      wulgaryzmiow,trzeba posiadac bogaty slownik.
                                      • Gość: NEMO NEMO Ewie IP: 5.6.2R1D* / *.saix.net 21.06.06, 16:47
                                        Wlasciwie niewiele mozna dodac do tego co zostalo napisane przez Ewe.
                                        Rzeczywiscie wiele mozna przekazac majac odrobine wyobrazni i w miare dobry
                                        zasob slow. Przychodzi mi na mysl film "Most na Rzeca Kwai" ( bardzo stara
                                        rzecz!!!) gdzie zasadniczo tworcy zwracaja sie do wyobrazni widza jak rowniez,
                                        poprzez momenty zasadniczo wesole, do jego inteligencji. Efekt tego jest
                                        doskonaly mimo, ze filmowa krew nie tryska, samego okrucienstwa mozna sie
                                        domyslec a slow "miesistych" nie ma.
                                        Z nami i z naszym jezykiem jest wlasnie tak jak z tym filmem - efekty tym
                                        wieksze im bardziej subtelny warsztat.

                                        Pozdrawiam
                                        • Gość: plis Re: NEMO IP: *.futuro.kielce.msk.pl 21.06.06, 23:05
                                          Z prawdziwá satysfakcjá powtórzé. Muszé. Jestes wielki NEMO.Bywaj.
                                          • Gość: Ewa Re: NEMO IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.06.06, 00:10
                                            Zmeczylam sie czytajac ponizsze wypowiedzi.Staralam sie tez przeczytac to co
                                            Kazio przyslal,przelecialam.Jest tam jedna wypowiedz ,ktora juz raz gdzies
                                            slyszalam - Nie mam zaufania do ludzi ,ktorzy nie pija wodki i nie przeklinaja.
                                            Dla mnie to zwykli hipokryci - powiedzial M.Malenczuk - dla mnie to zwykly
                                            idiota- powiedziala Ewa. Najgorzej jest kiedy odnosimy wszystko do siebie.I
                                            kiedy liczy sie tylko nasza perspektywa.
                                            Pozwolmy kazdemu byc takim jakim chce byc.
                                            • Gość: plis Re: 3 X NIE IP: *.futuro.kielce.msk.pl 22.06.06, 01:21
                                              Ewo, co ty wypisujesz? To pzwólmy zlodziejkom krasc, oszustkom oszukiwac a
                                              bandytkom zabijac? Zaiste, co za fenimistyczno-anarchistycza koalicja sie tutaj
                                              jawi? Czy to spisek o zasiégu tego forum, krajowym, miédzynarodowym? Zgroza
                                              panowie.
                                              Dobranoc.Wolé snic.

                                              > Pozwolmy kazdemu byc takim jakim chce byc.
                                              • Gość: WIKA Re: 3 X NIE IP: *.ri.ri.cox.net 22.06.06, 05:34
                                                ......zabroniono mi byc -piratka........zabroniono- kosmonautka.....zabroniono-
                                                baletnica............jestem .......bo tego mi nie
                                                zabroniono.........Dobranoc.Wole snic
                                                • Gość: azja Re: 3 X NIE IP: *.chello.pl 22.06.06, 05:43
                                                  a ja tam wiko nie pytam o zgodę i już za 10 dni będę spadochroniarką. jeśli zamilknę na dobre to znaczy,że się nie udało i albo spadłam i mokra plama albo nie spadłam i gdzies na czterech tysiącach wciąż miota mną wiatr...
                                                  • Gość: WIKA Re: 3 X NIE IP: *.ri.ri.cox.net 22.06.06, 06:00
                                                    .....szansa na to ze sie nie uda jest nikla.....tak sie sklada ze wiem cos o
                                                    tym......nie splamisz sie Azjo to pewne
                                                  • Gość: azja niebo gwiaździste nade mną... IP: *.chello.pl 22.06.06, 06:11
                                                    w kwestii formalnej wiko,nie szansa tylko prawdopodobieństwo.
                                                    czy tam zimno jest- powinnam wziąć ciepłe majty?
                                                  • Gość: WIKA Re: niebo gwiaździste nade mną... IP: *.ri.ri.cox.net 22.06.06, 06:41
                                                    JAK MASZ FAJNE TO WEZ ALE NA ZMIANE NA ZASADZIE KTO ZE SOBA NOSI.....JA TAM
                                                    JESTEM JUZ NA ETAPIE ZAPASOWYCH REKAWICZEK......WSZYSTKO ZALEZY OD
                                                    POGODY.....JA MAM ZAWSZE KOMBINEZON ......PAMIETAJ O ODDYCHANIU PRZEZ NOS BO
                                                    CZASAMI PRZY ROZDZIAWIONEJ JAPIE MOZNA SIE PODDUSIC I ZACZYNA SIE PANIKA NO I
                                                    WTEDY WLASNIE POTRZEBNE SA TE ZAPASOWE MAJTKI....MIEKKIEGO LADOWANIA
                                                  • Gość: azja Re: niebo gwiaździste nade mną... IP: 156.17.170.* 22.06.06, 07:13
                                                    Gość portalu: WIKA napisał(a):

                                                    .....JA MAM ZAWSZE KOMBINEZON ......


                                                    no ja też nago nie skaczę. boję się że cycki mogą się oderwać.
                                                  • Gość: poker Re: niebo gwiaździste nade mną... IP: 69.177.91.* 22.06.06, 21:02
                                                    chcialbym to zobaczyc azjo
                                                  • Gość: plis Re: 3 X NIE IP: *.futuro.kielce.msk.pl 22.06.06, 12:25
                                                    Diabli zlego nie biorá azja. Wersal tu dzisiaj wiéc i ja sie
                                                    dostosowujé.Przeprazam. Dziékujé.Badz dobrej mysli.
                                                  • Gość: Ela Do Ewy IP: *.013-58-73746f40.cust.bredbandsbolaget.se 22.06.06, 20:40
                                                    Czy bedziesz w pierwszej polowie lipca we Wroclawiu?
                                                  • Gość: Ewa Ela i Nemo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.06.06, 23:47
                                                    Ela ,bede i jezeli masz pomysl to sie zgadzam.
                                                    Nemo,nie wszystko stracone,cale szczescie ludzie ciagle sa roznorodni.To takie
                                                    optymistyczne zakonczenie tematu - wulgaryzmy.Teraz nastaly spadochrony,zupelnie
                                                    juz bezpieczny temat.
                                                  • Gość: WIKA Re: Ela i Nemo IP: *.ri.ri.cox.net 23.06.06, 04:26
                                                    ..... tym wyrazem na literke -F- o ktorym pisalam jest - FOOLISH .....z
                                                    powazaniem Wika
                                                  • Gość: Ela Re: Ela i Nemo IP: *.013-58-73746f40.cust.bredbandsbolaget.se 23.06.06, 09:08
                                                    mam okazje "wpasc do Wroclawia"-podroz autem wiec moge zabrac moj album szkolny-
                                                    trudno mi powiedziec konkretna date ,kiedy mnie tam-tu jeszcze nie ma-ale co ty
                                                    na sama mozliwosc spotkania?poogladalabym te moje"skarby" z kims,kto wie .?
                                                  • Gość: Ewa Ela na wakacjach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.06.06, 22:50
                                                    Masz moj telefon dzwon,kiedy juz tu bedziesz.A ja bede czekac razem z okularami.
                                                  • Gość: Ela Re: Ela na wakacjach-Ewie IP: *.013-58-73746f40.cust.bredbandsbolaget.se 24.06.06, 10:52
                                                    do uslyszenia i zobaczenia!
                                                • Gość: plis Re: 3 X NIE IP: *.futuro.kielce.msk.pl 22.06.06, 12:16
                                                  I ja JESTEM Wika, czyzby rodzenstwo? Gratulujé.
                                                  • Gość: Wika Re: 3 X NIE IP: *.ri.ri.cox.net 22.06.06, 23:26
                                                    ......moja Rodzina to rodzina Corleone...rodzina Adamsow...Rodzina
                                                    Matysiakow....rozmawiamy ze soba w 5 jezykach....5-tym jest tak zwany jezyk
                                                    migowy bardzo przydatny w warunkach bojowych.....nie wiem czy wiesz Plisie ze
                                                    mozna w nim stawiac rowniez przecinki.......Azjo j.polski nigdy nie byl moja
                                                    mocna strona.....od tych jezykow to juz mi sie miele w glowie
                                                  • Gość: azja Re: 3 X NIE IP: *.chello.pl 23.06.06, 06:25
                                                    Azjo j.polski nigdy nie byl moja > mocna strona.....od tych jezykow to juz mi sie miele w glowie

                                                    nie zauważyłam. radzisz sobie sprawnie. może dużo tych westchnień i domyślników ale widac ten typ tak ma. w każdym razie zawsze jest nadzieja ,że za kolejnym wielokropkiem czai sie niespodzianka.
                                                  • Gość: Wika Re: 3 X NIE ......."DO AZJI"... IP: *.ri.ri.cox.net 23.06.06, 07:06
                                                    .........to mam byc tylko ciagiem liter.....chcialam zostac kompozytorem ale
                                                    nigdy nie moglam zapamietac znaczenia nut.....zostala mi milosc do
                                                    kompozycji.......;"""******ta jest na TWOJA CZESC******.......pozdrawiam
                                                  • stalmat1 Re: 3 X NIE ......."DO AZJI"... 23.06.06, 07:37
                                                    wika,
                                                    czy jest tu gdzies tlumacz?
                                                  • Gość: azja Re: 3 X NIE .......do stalmata IP: 156.17.170.* 23.06.06, 09:32
                                                    jest tu tłumacz ale bardzo drogi.
                                                    a jaki język jest ci na tyle bliski,że w nim zrozumiesz?
                                                  • stalmat1 Od stalmata do Azji 23.06.06, 10:23
                                                    det kan bli norsk
                                                    it can be english
                                                    mozet byt ruskji
                                                    ostatecznie jasno i prosto po polsku
                                                  • Gość: azja Re: Od stalmata do Azji IP: 156.17.170.* 23.06.06, 13:16
                                                    to "ostatecznie" mówi o tobie wystarczająco dużo dla mnie.
                                                  • stalmat1 Od stalmata do Azji - II 23.06.06, 13:28
                                                    cieszy mnie ze juz wszystko o mnie wiesz!

                                                    ale wracajc do tematu, kto ciebie uczyl polskiego w II?
                                                    mnie Rogowska i nie przypominam sobie obecnosci tlumacza w klasie na lekcjach
                                                    polskigo:((
                                                  • Gość: Wika Re: "....doAzji.." IP: *.ri.ri.cox.net 23.06.06, 13:55
                                                    ..........zobacz Azjo jakie to piekne niby
                                                    tylko ....kropeczki.....****gwiazdeczki...( dla tych co nie wiedza)....a jak
                                                    buzuje......
                                                  • Gość: bary1968 Re: "....doAzji.." IP: *.net.diw.com.pl / 80.51.231.* 23.06.06, 14:04
                                                    No, po prostu jestem zachwycony. To takie szalenie inteligenckie, że aż rzuca
                                                    na kolana. Chyba nadszedł czas, żeby zmienić archaiczne zasady polskiej
                                                    interpunkcji. Teraz wiem, że Wika mogłaby napisać pracę magisterską na każdy
                                                    temat.
                                                    Pozdrawiam tych, którzy lubią pogadać na naszym forum
                                                    Jarek
                                                  • Gość: Wika bary IP: *.ri.ri.cox.net 23.06.06, 14:26
                                                    ....tak sie sklada ze ja swoja napisalam i obronilam .....nawet w systemie "can
                                                    be english"..czym TY sie niestety nie mozesz pochwalic+....pozdrawiam
                                                  • Gość: bary Re: bary IP: *.net.diw.com.pl / 80.51.231.* 23.06.06, 14:48
                                                    Droga Wiko, gdybym uważał, że tytuł magistra jest mi do życia niezbędny, to
                                                    pewnie bym się bronił. Nie sądzę jednak, że "mgr" przed nazwiskiem rozwija
                                                    horyzonty, co widać zresztą na załączonym obrazku. Staram się jednak nie
                                                    wyładowywać własnych frustracji na innych, wolę z nimi porozmawiać. Ale skoro
                                                    ktoś czuje się skrzywdzony przez cały świat, to na całym świecie musi się wyżyć.
                                                    Nie wiem tylko, czy to jest w stanie zrekompensować nieudane życie osobiste i
                                                    zagoić poranioną duszę.
                                                    Mimo wszystko pozdrawiam.
                                                    Jarek
                                                  • kazimierzp ... 23.06.06, 14:58
                                                    Miałem ochotę nawiązać do niektórych wcześniejszych wypowiedzi. Jednak zmilczę.
                                                    Nie warto!
                                                  • Gość: azja bar wiki IP: *.chello.pl 23.06.06, 18:01
                                                    Nie wiem tylko, czy to jest w stanie zrekompensować nieudane życie osobiste i
                                                    > zagoić poranioną duszę. > Mimo wszystko pozdrawiam.

                                                    wik, ciesz sie,że to tylko forum. w realu by cie pobił . a że jest krępy, to pewnie nieprzytomności. dlaczego? bo go mocno zabolało i tylko tak potrafi reagować - prosto jak ukwiał.
                                                  • Gość: azja do Przyjaciół strojnego IP: *.chello.pl 23.06.06, 21:40
                                                    na posty b. mam założonego symbolicznego bana-pewnie wiecie czemu , chociaż nie ode mnie to wiecie, trudno , nieważne. po dzisiejszym wystepie, który odebrałam jako brutalny, chamski i nieadekwatny napad na wikę, chciałabym prosić przyjaciół b. aby zwrócili mu uwagę ( niekoniecznie na forum) ,że to niezgodne z netykietą i może spowodować pożegnanie forum . jesli zrobią to osoby życzliwe, to może nie zareaguje agresywnie. zresztą nie mam złudzeń...
                                                  • Gość: WIKA Re: bary IP: *.ri.ri.cox.net 23.06.06, 22:25
                                                    ......nic na to nie poradze ze siegam WYZEJ niz TY ze interesuja mnie towary z
                                                    NAJwyzszych polek (shelf) nawet jesli mam sie do nich wspinac na
                                                    palcach.....NIE INTERESUJE MNIE PRZECIETNOSC W ZADNEJ DZIEDZINIE MOJEGO
                                                    ZYCIA....Tylko ludzie widoczni sa oblewani TAKIM JADEM...bo ludzie przecietni
                                                    nie zaprzataja niczyjej uwagi..........i jeszcze jedno ...to co napisales "mimo
                                                    wszystko pozdrawiam"_______......?.. to tez daje do myslenia..... ale ten towar
                                                    lezy na najnizszej polce..........POZDRAWIAM
                                                  • kazimierzp 1968 23.06.06, 22:40
                                                    Ten rok kojarzył mi się z wydarzeniami marcowymi. Był też to rok po naszej
                                                    maturze (piszę naszej, bo jeszcze są inni uczestnicy tego forum którzy w 1967
                                                    roku zdawali ten egzamin dojrzałości).
                                                    Rok 1968 to chyba też rok urodzenia się kilku osób którzy tu się wypowiadają.
                                                    Czy coś ich łączy oprócz roku urodzenia!?! Wiele! Ale pokazują głównie to co
                                                    ich dzieli. Za jakiś czas, za parę lat nikt nie będzie pamiętał pojedynczych
                                                    osób (chyba, ze dotyczy to ich wyspecjalizowanych dziedzin - np Joasia-Azja w
                                                    jej medycznych osiągnięciach) będziemy dla absolwentów dwójki (bo chyba tegoż
                                                    dotyczy to forum)- matura 195.., 1965, 1967, ...
                                                    Różnijmy się pięknie! Szukajmy też tego co nas łączy! Może coś znajdziemy? Dla
                                                    mnie wszyscy jesteście z najwyższej półki. Tylko dlaczego z niej się spychacie?
                                                  • Gość: Ewa Re: 1968 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.06.06, 23:08
                                                    Ciekawi mnie dlaczego ludzie robia sobie przykrosci,czy to w czyms pomaga?
                                                    Na spotkaniu Jarek nikogo nie pobil i nie byl krepy.A moze to ktos inny?!
                                                    Ja mam zupelnie inny problem,przyszla do mnie malutka, chuda koteczka i
                                                    natychmiast zamieszkala z kotami ogrodowymi(kastratami)A one ja
                                                    przyjely.Niedlugo bede miala w ogrodzie wiecej kotow niz drzew.Moze nie padnie
                                                    mi na mozg jak Willas.
                                                    Stalmat,nie dalbys mi rady gdybym w szkole miala takie umiejetnosci jak Vika i
                                                    Azja.Chociaz z lagodnoscia tez daje sie zyc.
                                                  • Gość: WIKA Re: "....doAzji.." IP: *.ri.ri.cox.net 23.06.06, 23:31
                                                    Dziekuje Azjo.......zrobilam sobie przed chwila kapiel z peelingiem i zaczynam
                                                    od zera......i tak sobie mysle ze to byl powod dla ktorego Bog stworzyl
                                                    najpierw mezczyzne.......uffff...jak mi dobrze
                                                  • Gość: azja wiko jest łykend IP: *.chello.pl 24.06.06, 06:21
                                                    wiko, wyskakuję na chwilkę nad morze- baw sie ładnie. uważaj na krępych i na zakrętach.
                                                    acha, mam taki pomysł....ale to po powrocie.

                                                  • Gość: azja Re: 1968 do ewy IP: *.chello.pl 24.06.06, 06:30
                                                    Gość portalu: Ewa napisał(a):

                                                    > Ciekawi mnie dlaczego ludzie robia sobie przykrosci,czy to w czyms pomaga?
                                                    > Na spotkaniu Jarek nikogo nie pobil i nie byl krepy

                                                    mówisz tak z dobroci serca i ja ci wierzę.naprawdę
                                                    swoją droga byłoby w gazetach-że w rezydencie krepy osobnik urządził burde i pobił barmanke na oczach gości. ale wiesz jak jest, każdy ma jakąś energię w przewadze :energię kinetyczną ( ja i wik) i energię potencjalną ( krepul i gołota).
                                                    czy stalmat cie dreczył w szkole? oj niedobry.
                                                  • Gość: NEMO Oj Azja IP: 5.6.2R1D* / *.saix.net 24.06.06, 06:40
                                                    Energie potencjalna kazdy mieszkajacy we Wroclawiu ma prawie zadna (nisko) a
                                                    kinetyczna "nabedziesz" skaczac z samolotu- ze spadochronem lub bez. I to by
                                                    bylo na tyle.


                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: azja Re: Oj nemo! IP: *.chello.pl 24.06.06, 06:42
                                                    oj nemo , ale ty jesteś dosłowny.
                                                  • Gość: NEMO Re: Oj nemo ( NEMO)! IP: 5.6.2R1D* / *.saix.net 24.06.06, 07:00
                                                    Moze inaczej. Obrazek z dawnych lat, z Polski. Lato, spacer po miescie ( moze
                                                    Wroclaw). Z bocznej uliczki wychodzi trzech mlodych ludzi( przybysze z malego
                                                    miasteczka? ) ubrani w "plastikowe" garnitury w dziwnych kolorach. Ale wsioki -
                                                    mowi jeden z idacych przede mna dwoch mlodych ludzi.
                                                    Najciekawsze bylo to, ze ci dwaj przede mna byli podobnie ubrani do tamtej
                                                    trojki.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: azja Re: Oj nemo ( NEMO)! IP: *.chello.pl 24.06.06, 07:09
                                                    nawet dla mnie zbyt symboliczne. ale na pewno przemądre.
                                                  • kazimierzp Poważnie do Azji Joanny! 24.06.06, 07:25
                                                    Co nas wszystkich łączy:
                                                    - jesteśmy absolewntami tej samej szkoły;
                                                    - chce nam się wszystkim uczestniczyć w tej dyskusji;
                                                    - jesteśmy wrażliwcami (inaczej bylibyśmy obojętni).
                                                    Co nas dzieli:
                                                    - jesteśmy różnej płci (pół na pół!;-)
                                                    - mieszkamy w różnych miejscach świata;
                                                    - widzimy ten świat często inaczej - ale to akurat może i często jest elementem
                                                    inspirującym do wymiany i ścierania poglądów.
                                                    Nie wiem co i dlaczego tak Ciebie zraziło do Jarka. Ja rok przed maturą
                                                    poprztykałem się z jedną koleżanką (do której czułem coś więcej)- wina była po
                                                    mojej stronie. Przez wiele lat nie rozmawialiśmy (bardzo mnie to uwierało). Po
                                                    kilkudziesięciu latach (dokładnie 30) spotkaliśmy się i serdecznie z radością
                                                    wyściskaliśmy. Potem wymienialiśmy listy i myślę, że teraz w Jej pamięci
                                                    zapisany jestem już pozytywnie. Serdeczne pozdrowienia i dobrego wypoczynku nad
                                                    morzem.
                                                  • Gość: plis Re: Poważnie do Azji Joanny! IP: *.futuro.kielce.msk.pl 24.06.06, 07:42
                                                    Przy tym wszystkim, nie jestesmy subdomonium Kazik
                                                  • kazimierzp Gdyby tak... 24.06.06, 08:40
                                                    Drogi Pilsie! Gdyby tak mieć nasze dzisiejsze doświadczenie, "rozum" i wrócić
                                                    do lat i sił sprzed kilkudziesięciu lat to czy nasze życie byłoby lepsze i
                                                    ciekawsze czy niekoniecznie?:-)
                                                    Może uczenie się na własnych błędach, potknięciach, opażanie się (nie mylić z
                                                    parzeniem) przez dotykanie tego czego nie wolno to jest sens naszego istnienia?
                                                    Mój Ojciec zawsze mi powtarzał: to nie grzech jest popełniać błedy, grzechem i
                                                    głupotą jest je powtarzać!
                                                    Uściski!
                                                    Niestety czasami grzeszny Kazik!
                                                  • Gość: bary Do dr Joanny Pobiedzińskiej IP: *.net.diw.com.pl / 80.51.231.* 24.06.06, 10:40
                                                    Droga Joasiu, już kilka razy na tym forum podałem swoje nazwisko, bo nie mam
                                                    się czego wstydzić. Nazywam się dokładnie Jarosław Wojciech Strojny.
                                                    Elementarne zasady kultury a także zasady ortografii nakazują pisanie nazwisk
                                                    wielką literą. To bardzo miłe, że porównałaś mnie z Gołotą i użyłaś kilka
                                                    epitetów. Tak dla Twojej wiadomości - nigdy nikogo nie uderzyłem, chyba że w
                                                    obronie własnej. Jeżeli w Twoim środowisku bicie kobiet jest na porząku
                                                    dziennym, to gratuluję. Zaczynam już rozumieć służbę zdrowia.
                                                    A propos wykluczenia z forum - droga dr Joanno Pobiedzińska - jeżeli komuś
                                                    brakuje argumentów, to posuwa się do zamykania w więzieniu, cenzury etc.
                                                    Jeżeli uważasz, że komentarz Wiki mnie zabolał, to się zagalopowałaś w swoim
                                                    monopolu na wiedzę. Otóż nie robi na mnie wrażenia czyjakolwiek opinia na mój
                                                    temat.
                                                    Kariery naukowej nie zrobię, nie zrekonstruuję nikomu nerwów, zawodowo jednak
                                                    się spełniam i kiedy wracam do domu, witają mnie kochające dzieci i kochająca
                                                    żona. Po Tobie pozostanie tylko dorobek naukowy, po mnie dwoje dobrych ludzi.
                                                    Na szczęście nie muszę skupiać swojej uwagi na zmarszczkach, figurze i równie
                                                    istotnych sprawach - ciężko pogodzić się z przemijaniem, nieprawdaż?

                                                    Wiko i Azjo, świat jest piękny, dopóki wy kopiecie i gryziecie, jakąż jednak
                                                    jest niesprawiedliwością, kiedy ktoś odpowie na wasze zaczepki. Nie życzę wam
                                                    źle, mam nadzieję, że się kiedyś opamiętacie i przestaniecie obwiniać innych.
                                                    Nie udało się Wam mnie obrazić - nie wiem, czy Wam się to podoba, czy nie,
                                                    przejdę jednak nad tym do porządku dziennego.
                                                    Pozdrawiam
                                                    Jarek Strojny
                                                  • Gość: plis Re: Gdyby tak... IP: *.futuro.kielce.msk.pl 24.06.06, 13:17
                                                    Gdyby tak mieć nasze dzisiejsze doświadczenie, "rozum" i wrócić

                                                    Wydaje mi sié ze efekt bylby odmienny o tyle tylko, ze nie tracil bym energii i
                                                    czasu na jalowe starania o "ulepszanie swiata" chocby nawet poczynajác od
                                                    samego siebie a tak naprawdé o przystosowywanie go do swoich bádz czyich
                                                    potrzeb. Rezultaty takich staran nigdy nie bywaly zgodnez intencjami. Ja zbyt
                                                    pózno dostrzeglem ze natura, czyli sily niebieskie zalatwiajá to lepiej bez
                                                    naszej ingerencji a nawet pomocy. Gdyby jednak uznac ingerencjé bezwlosej malpy
                                                    za celowá, to lepiej zadanie wykonala by zenska czésc ludzkosci.... lubie
                                                    patrzec na sprawne dzialanie i knsumowac jego efekty. Efekty do sprawnego
                                                    dzialania sa obfite, starcza dla kazdego.....
                                                  • Gość: plis Re: Urocza Wiko IP: *.futuro.kielce.msk.pl 24.06.06, 13:42
                                                    No daj Wiko szansé zawiesic na Tobie moje oko! Pusto tu. Pusto wiéc smutno. A
                                                    wsyscy tylko Wika to Wika tamto. Daj szansé. Nie kaz czekac.
                                                  • Gość: plis Re: Oj nemo ( NEMO)! IP: *.futuro.kielce.msk.pl 24.06.06, 07:16
                                                    NEMO, wielki jestes. Nic na to nie poradzé.
                                                  • Gość: NEMO Re: Oj Plis! IP: 5.6.2R1D* / *.saix.net 24.06.06, 07:59
                                                    Wiem. Nic jednak na to nie poradze, taki uroslem.

                                                    Pozdrawiam i dziekuje
                                                  • Gość: plis Re: Oj Plis! IP: *.futuro.kielce.msk.pl 24.06.06, 12:55
                                                    Wiem, wiem NEMO, skomnosc zawsze towarzyszy dojrzalej mádrosci, i jeszcze
                                                    bezinteresownosc, £agonosc, caly bukiet tego.....a nad wszystki harmonia, czyli
                                                    porzádek tych rzeczy ale i mily nastrój, dobra atmosera......zawsze gdy cié
                                                    czytam nie tylko mam przezycie etetczne ale wydaje mi sié ze tez stajé sié
                                                    lepszy i silniejszy. Dlatego muszé czasami dac wyraz, z czystej potrzeby.....
                                                    Zyczé i tobie satysfakcji.....
                                                  • Gość: NEMO Oj, oj Plis! IP: 5.6.2R1D* / *.saix.net 24.06.06, 14:44
                                                    Ostrzegam, jeszcze kilka slow i pojde stawiac sobie pomnik. Tak jak juz
                                                    pisalem: na koniu, z wyciagnietu ku lepszej przyszlosci dlonia.


                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: plis Re: Oj, oj Plis! IP: *.futuro.kielce.msk.pl 24.06.06, 19:17
                                                    ******Opis zalet nie kompletny slusznie sié upominasz; POCZUCIE HUMORU. W
                                                    nastepnych postach zabiereamy sié do wad i mankamentów. Moich oczywiscie :-)))

                                                    p o z d r a w i a m
                                                    ------
                                                    plis
                                                  • Gość: WIKA kazimierzp IP: *.ri.ri.cox.net 24.06.06, 06:13
                                                    ......jak ci nad glowa wyje,dzwoni i blyska na czerwono, a ty dalej stoisz na
                                                    torach z trwale nieinteligentnym wyrazem twarzy, to chyba tylko do siebie
                                                    mozesz miec pretensje,co?.......sam spadl.....pozdrawiam
                                                  • Gość: azja Re: 1968 IP: *.chello.pl 24.06.06, 06:42
                                                    kazimierz, pierwszy raz w życiu ( no moze drugi) zapytam cie poważnie i z szacunkiem- co według ciebie oprócz roku urodzenia nas łączy? no dla przykładu mnie z krępym? jestem ciekawa twojej odpowiedzi- bo odnosze wrażenie że to będzie pasjonująca science fiction z przewagą fikszn.
                                                  • Gość: azja Re: Od stalmata do Azji - II IP: 156.17.170.* 23.06.06, 14:37
                                                    nie znasz mojego nauczyciela. co ci będę mówić.
                                                    ja sobie też nie przypominam obecności tłumacza , ale to ty o niego prosiłeś.
                                                    lata na obczyźnie robią swoje - niuansów nie chwytasz- to nie twoja wina. ale
                                                    pogarda z jaką traktujesz język oraz rozmówców pozwala mi przypuszczać,że wiem
                                                    jaki jesteś - jesteś facetem z arbuzem.
                                                    a jeśli uważasz ,że ktoś jest głupi wystarczy przejść obok - tylko tyle.
                                                  • Gość: WIKA swiat Wiki IP: *.ri.ri.cox.net 23.06.06, 14:20
                                                    ....musze leciec...przestawiam sie na ...."it can be english"....o Boze zeby mi
                                                    sie teraz dyski nie pomylily z" det kan bli norsk".....etam ....zawsze moge
                                                    podeprzec sie "mozet byt ruskij".....no i mam jeszcze w zanadrzu
                                                    migowy....prawdziwy polak potrafi.....POZDRAWIAM
                                              • Gość: Ewa Re: 3 X NIE IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.06.06, 23:37
                                                Plisie,taki jestes madry , a zupelnie opacznie mnie zrozumiales..Odniosalam sie
                                                do przeklenstw i picia wodki.I chodzilo mi o to ,ze jezeli ktos nie klnie i nie
                                                pije, to co jest jakis gorszy?Wiec jezeli czlowiek ma taka postawe, to
                                                chcialabym,zeby ludzie pozwolili mu takim byc skoro to mu lezy.A w dodatku nie
                                                jestm feministka ani anarchistka.
                          • Gość: azja Re: P.Wika IP: *.chello.pl 19.06.06, 18:10
                            wika, szczęściem , nie uznaje kompromisów - jeśli zechce -strzeli efektownego samobója na oczach wszystkich albo publicznie się sponiewiera arizoną i nasika na stół prezydialny, albo uratuje komuś życie od niechcenia lub zrobi coś innego zawstydzająco lirycznego i pozostawi wszystkich sztywniaków osamotnionych w "świecie bez wiki".
                            wika, lubię twoje przyloty i odloty ( bez fajerwerków ale zawsze...)szczegolnie odloty.
                      • Gość: Ela P.Wika IP: *.013-58-73746f40.cust.bredbandsbolaget.se 19.06.06, 17:00
                        jestem pelna pokory wobec cierpienia,egzaltacja wzbudza we mnie irytacje
      • Gość: azja Re: Remis IP: *.chello.pl 18.06.06, 11:52
        Gość portalu: WIKA napisał(a):.Azjo wybralam medycyne ludowa .......

        ale dla jasności chodzi o szałwię, babkę lancetowatą czy chleb z pajeczyną?

        jesli czyta nas mysza- myszo , czy wika nie przypomina troszkę cygana?
        wika- czy dobrze jarzę? jesli nie to sorki-twój styl mnie zmylił. swoja drogą może być dla ciebie ciekawe,że jest jeszcze ktoś kto cierpi podobnie.
        ja cię również pozdrawiam. i trzymam kciuki za każda twoją decyzję.
        • Gość: Henry Re: Remis IP: *.wroclaw.mm.pl 18.06.06, 15:59
          Kozystam z internetu mojej znajomej z lat mlodosci. Chcialem Wam wszystkim
          bardzo serdecznie podziekowac za wspanialy wieczor. Kaziu, dziekuje za wspaniale
          nagrania. Lezka sie kreci. Obgadalismy kogo sie dalo, Azja Ciebie tez. Szkoda ze
          Ciebie nie bylo. Mialem do konca cicha nadzieje ze jednak zmienisz zdanie. Jeszcze
          raz wszyskim dziekuje. Mysle ze jeszcze sie spotkamy
          • Gość: azja Re: Remis IP: *.chello.pl 18.06.06, 16:43
            Gość portalu: Henry napisał(a):
            Obgadalismy kogo sie dalo,


            cóż, fajnie porozmawiać o sprawach cudzych. troszkę w tym paranoi, szczególnie jak się tych spraw nie zna. ale też zdarza mi sie obgadać premiera, albo busha, albo dode elektrodę, a ostatnio depresje janasa.
            • kazimierzp obgadanie 18.06.06, 19:47
              W słowniku języka polskiego (wyd. PWN) jest podane takie znaczenie słowa
              obgadać:
              "pot. «rozmawiając rozważyć coś wszechstronnie; omówić»
              Obgadać plan, sprawę."
              Mówiliśmy o różnych osobach. Wielu nieobecnych, niektórych już na zawsze,
              innych z własnej woli. Mówiliśmy o nich ciepło i z miłością. Obgadaliśmy nasze
              sytuacje osobiste, rozmawialiśmy o rejonach dawnej Polski skąd pochodzą nasi
              rodzice. Poruszalismy wiele tematów. Na szczęście nie mówiliśmy: o polityce i o
              piłce nożnej. Dlatego spotkanie przebiegło bardzo sympatycznie. Mam nadzieję,
              że to nie ostatnie.
              Na własnym życiu i własnych doświadczeniach przekonałem się, że podejrzewanie
              innych o niecne plany czy czyny do niczego nie prowadzi i na szczęście w
              wiekszości przypadków nie jest prawdziwe. Rodzi tylko poczucie frustracji i
              depresji.
        • Gość: WIKI Re: Remis/ cygan IP: *.ri.ri.cox.net 19.06.06, 00:56
          ......czy taki ktory dla towarzystwa dal sie powiesic----odpada!....zgadzam sie
          na cyganke bo ostatnio zajeta jestem spluwaniem przez lewe ramie albo
          krzyzowanie palcow Prawej dloni,a takze mowieniem -deus deus kosmateus do na
          czarno ubranych kotow, ktore diabel wyssypuje jak z torebki wprost pod moje
          nogi..........imorele baks odpowidaja koty...pozdrawiam
    • Gość: WIKA Fajerwerki IP: *.ri.ri.cox.net 20.06.06, 04:54
      ...bede sobie pisala co chce....dzisiaj na litere ..F... ....fajerwerki sa na
      mojej top liscie wynalazkow ludzkosci.Fajerwerki maja dwie twarze.....jedna
      dziecinna- czyste juchu..otwiera sie buzie az w srodku zaschnie z wrazenia.To
      lubie najbardziej......Druga to dekadencka i ja tez doceniam.Fajerwerki sa o
      wiele bardziej dekadenckie niz hazard. Hazard to bieganie za wlasnym ogonem
      {np. taki POKER..Hazard liczy na chwile grozy i happy end......i na ciasteczko
      w garsci i ciasteczko na dachu.FAJERWERKI....to fortuna rzucona w niebo zeby
      zrobila ziuuuuuu i puscila do ciebie oko....Gdybymbyla obsceniczni bogata,
      zatrudnilabym sobie pirotechnika....bo fajerwerki do uzytku domowego mnie nie
      interesuja....interesuje mnie 20 min kompletnego szalenstwa....z hukiem....z
      kwitnacymi brylami geometrycznymi i spadajacymi gwiazdami.....Poki co napawam
      sie panstwowymi fajerwerkami.....znam jeszcze inne wyrazy na litere F nie
      koniecznie w rodzimym jezyku --jesli komus cos nie odpowiada....POZDRAWIAM
      • Gość: plis Re: Fajer IP: *.futuro.kielce.msk.pl 20.06.06, 05:07
        No, dzis to nie tlko ja nie nadáze za tobá Wika. Jestes prawdziwie
        wystrzalowa. Brawo, trzymaj tak zawsze.
      • Gość: azja Re: Fajerwerki IP: *.chello.pl 20.06.06, 06:06
        i taką cie lubię, shrek.
        ponieważ znam niewypowiedziane słowo na f ,to kuląc uszy po sobie, czmycham gdzie mnie nie ma.
        • kazimierzp słowa na "F" 20.06.06, 07:33
          Znam jeszcze takie słowo "farmazon". Jak podaje słownik języka polskiego,
          znaczy ono:
          "pot. «głupstwa, androny, brednie»
          Pleść, opowiadać farmazony."
          • Gość: azja Re: słowa na "F" IP: 156.17.170.* 20.06.06, 12:46
            no to mało znasz słów na "f".
            • Gość: azja Re: słowa na "F" IP: 156.17.170.* 20.06.06, 12:49
              ja znam jeszcze fufajka, farfocel, frymuśne, faroż, fifka, fuma i oczywiście
              fudżijama
          • Gość: WIKA Re: słowa na "F" IP: *.ri.ri.cox.net 20.06.06, 12:55
            FARMAZON- dawn.mason,liberal,wolnomysliciel,wolnomularz......w ktorym roku
            wydanny jest Twoj slownik Kaziu......pozdrawiam
            • kazimierzp słownik pwn 20.06.06, 14:33
              Nie ma nowszego:
              www.pwn.pl
              • Gość: azja Re: słownik pwn IP: 156.17.170.* 20.06.06, 14:38
                dobrze wiedzieć,że korzystasz.
                • kazimierzp znaczenie słów 20.06.06, 14:53
                  W obiegu jest masę słów. Wiele osób używa ich w całkowitym oderwaniu od
                  prawdziwego znaczenia - bo im tak ładnie pasuje. Słowniki bardzo ładnie to
                  wyjaśniają, jeżeli chce się do nich zaglądać!
                  Oprócz tego nie znoszę: makaronizmów, anglicyzmów, rusycyzmów, ...
                  Lubię, choć to jest coraz mniej powszechne, polskie określenia na nasze
                  czynności! Dlatego nie używam angielskiego słowa na "f" na pewną czynność!;-)
                  Na codzień tychże określeń nie używam.
                  • Gość: azja Re: znaczenie słów IP: *.chello.pl 20.06.06, 15:15
                    znaczy,że z miłości do języka ojczystego uzywasz słów na p?
                    • kazimierzp znaczenie słów 20.06.06, 16:28
                      Ja znam nie tylko słowa na "p"!;-) Tyle, że wszelkie życiowe czynności, jak i
                      określające kontakty międzyludzkie nie muszą być określane wulgaryzmami!
                      "Mięsa" i to po polsku używam w sytuacjach naprawdę ekstremalnych, lecz nigdy
                      przy i w stosunku do kobiet!
                      Czy to nie jest objaw dyskryminacji w moim zachowaniu?
                      • Gość: NEMO Re: znaczenie słów IP: 5.6.2R1D* / *.saix.net 20.06.06, 16:40
                        Jezyk polski stal sie dziwny, czytanie polskich pism lekka meka ze wzgledu na
                        uzywanie obcych slow, ktore maja swe polskie odpowiedniki.
                        Moj najstarszy syn po powrocie z Polski powiedzial: nawet tata nie wie, jak w
                        Polsce ludzie sie wyrazaja.
                        Wszystko to razem psuje moje wychowawcze "szyki" wobec moich mlodziencow - nie
                        mieszac jezykow, wyslawiac sie poprawnie i kulturalnie itd, itp.


                        Pozdrawiam
                      • Gość: azja Re: znaczenie słów IP: *.chello.pl 20.06.06, 19:21
                        kazimierzp napisał:

                        > "Mięsa" i to po polsku używam w sytuacjach naprawdę ekstremalnych, lecz nigdy
                        > przy i w stosunku do kobiet!
                        > Czy to nie jest objaw dyskryminacji w moim zachowaniu?

                        ależ oczywiście że jest.
                        • kazimierzp wiązanka słów! 20.06.06, 19:39
                          Czy chciałabyś jako kobieta (człowiek) usłyszeć wiązankę słów powszechnie
                          uważanych za obeżliwe? Ja nie!
                          DLa mnie człowiek który używa wulgarnych słów polskich, a także człowiek
                          używający w tym miejscu słów wytrychów pochodzenia: angielskiego, francuskiego,
                          rosyjskiego jest po prostu chamem!!!
                          Dlatego amerykanizmy, rusycyzmy i inne izmy nie uszlachetniają. Liczy się
                          intencja, a nie brzmienie!
                          • Gość: azja Re: wiązanka słów! IP: *.chello.pl 20.06.06, 19:49
                            mówisz tak bo jestes starej daty. jako kobieta zatem ci powiem ( jako kobieta , małpa, żydowka, murzynka i co tam sobie chcesz nawet chamka ) znam te słowa, słyszę je na co dzień, używam ich gdy chcę , oraz są używane w stosunku do mnie. a liczy się i intencja i brzmienie i nawet to,kto to powiedział. pzynajmniej w moim świecie ludzi chamskich i nieszlachetnych.
                            • Gość: NEMO Re: wiązanka słów! IP: 5.6.2R1D* / *.saix.net 20.06.06, 19:57
                              Zadne odkrycie. Sa w kazdym slowniku. Ale jest roznica miedzy "moge" a "wolno
                              mi".

                              Pozdrawiam

                              P.S. A co ma do tego bycie "starej daty"?
                              • Gość: azja Re: wiązanka słów! IP: *.chello.pl 20.06.06, 20:09
                                "stara data" wprowadza nas w świat elegancji francji ( często tylko formalnej i na pokaz , czegoś ,jak mawiał slonimski ,przypominajacego naczynie nocne: lśniące to i gładkie ale wysiedziec na tym nie sposob. zaznaczam,że to oczywiście tylko moje zdanie i nic obowiazujacego...bo widze nemo jak potrzasa z daleka tomahawkiem. aloha.
                                • Gość: NEMO Re: wiązanka słów! IP: 5.6.2R1D* / *.saix.net 20.06.06, 20:27
                                  A skad wiesz, ze na pokaz? Ktos ma ochote na uzywanie takich a nie innych
                                  okreslen, ktos inny nie ma takiej ochoty. Moge stwierdzic w ten sam sposob, ze
                                  osoby nie wyrazajace sie elegancko robia to z przyczyn formalnych czy
                                  tez "ideologicznych" i na pokaz. Zwykla i prosta zasada wzajemnosci.
                                  Znawca lsniacych i gladkich naczyn nie jestem wiec wypowiadac sie na ten temat
                                  nie bede.

                                  Pozdrawiam
                                  • Gość: azja Re: wiązanka słów! IP: *.chello.pl 20.06.06, 20:40
                                    własnie,że nie wiem czy na pokaz, i czy zawsze. i oczywiście masz racje,że każdy gada jak chce. świete słowa i ja tak uważam. język w ogóle nie świadczy o niczym , zresztą ani język ani higiena; o np.św jadwiga ślaska - wielka świeta polska, a wnuk ( bolko rogatek) przez nią stal sie rozbojnikiem i gagatkiem i nie lubił kobiet za bardzo, taka była zgryźliwa, cuchnąca , obleziona przez robactwo. co kraj to obyczaj. dlatego niech każdy nazywa rzeczy jak chce i tak to nic nie zmieni ( jak mawiał hamlet : nie ujdziesz obmowie)
                                  • Gość: plis Re: wiązanka słów! IP: *.futuro.kielce.msk.pl 20.06.06, 21:29
                                    Kochani to jest czcza gadanina. Sami teoretycy jestescie. Pseudolewi
                                    przechwalajá sié jak wédkarze doprowadzajác pseudoprawych do wrzenia...Ja
                                    tolerujé uzywanie wulgaryzmów tylko zamiast przecinków.Czyli oglédnie i
                                    racjonalnie....Moja sprawa. Cemu o tym mówié ???
                                    • kazimierzp Higiena 20.06.06, 21:56
                                      Ty jako lekarka z powołania twierdzisz, że higiena jest nie ważna!?! Uważasz,
                                      że to obojętnie czy ktoś brudny i cuchnący bierze się za działanie! Joasiu!
                                      Azjo! Chyba w tym miejscu zagalopowałaś się w swm temperamencie polemicznym.
                                      Nigdy w żadnym wypadku cel nie uświęca środki! Dlatego "bedąc młodą lekarką"
                                      nie chciałabyś (tak Cię bowiem oceniam), aby to co tu rzucasz między nas stało
                                      się rzeczywistością!?!
                                      Czy to dotyczy medycyny, czy też języka potocznego musi być jakiś "higieniczny
                                      punkt odniesienia" który musi być dla nas wzorcem!
                                      • Gość: WIKA Re: Higiena IP: *.ri.ri.cox.net 21.06.06, 03:39
                                        ......rodzic musimy sie w kaluzy krwi i sluzu, a nie dyskretnie i dystyngowanie
                                        w bieli......no i jeszcze jedno....jezyk sluzy do opisywania
                                        rzeczywistosci.....tylko czasem sie nie wyrabia na czas i zdarzaja sie
                                        przecinki.Wole juz wszystko tylko nie ukulturalnionych ludzi np. taka G
                                        Torbickaktora ktora to z najpyszniejszych wyuzdanych potraw potrafi
                                        wyczarowac dietetyczne g.... jedzone przez bibulke.......a poniewaz sponsorem
                                        dzisiejszego odcinka jest literka ..P..to drogie panie jesli sadzicie ze wiecie
                                        co trzeba wiedziec o naszym kobiecym rodzie a szczegolnie ..."o"...to sie
                                        mylicie .......polecam-Catherine Blackledge "WAGINA"...kobieca seksualnosc w
                                        historii kultury".......ja tez uzywam slowa WAGINA bo nie bardzo wiem jak "ta
                                        czesc swojego ciala" okreslic zeby nie wypasc wulgarnie.....Azja ty to masz
                                        zycie bo mozesz operowac terminami medycznymi Tobie to przystoi...a ja znam sie
                                        tylko na medycynie ludowej i to tyle o ile ... ale zapozyczona od nich nazwa
                                        tez wydaje mi sie wulgarna......Czy ktos mi potrafi pomoc...Kaziu a co na to
                                        Twoj slownik?...ja mam stary i az sie boje zagladac.....Nemo Ciebie nie pytam
                                        bo czytalam ze w afryce "to" wycinaja.....POZDRAWIAM
                                        • kazimierzp Określenia potoczne! 21.06.06, 06:13
                                          Poruszyłaś odwieczny problem Polaków którzy podobnoż maja zbyt małe słownictwo
                                          na określenie "tych" rzeczy. Boy rozważał ten temat (też lekarz) i zastanawiał
                                          się jakich należy uzywać słów zachecających do bardzo ścisłych kontaktów
                                          międzyludzkich. Tyle, że jeżeli to chodzi o bliskie sobie osoby to wytwarzają
                                          one swój i tylko ich słownik. Zastanawiano się takoż gdzie też w polskiej
                                          literaturze umieszczone jest łono kobiety i co to na przykład jest "memłon" ?!;-
                                          )wyjmując te słowo ze zdania "połóż dłonie na memłonie". Itd itp.
                                          Bogata w "to" słownictwo jest twórczość literacka okresu baroku, tam mozna
                                          czerpać inspirację!;-)
                                          • Gość: azja Re: Określenia potoczne! IP: *.chello.pl 21.06.06, 06:21
                                            Bogata w "to" słownictwo jest twórczość literacka okresu baroku, tam mozna
                                            > czerpać inspirację!;-)


                                            ja tam czerpię inspirację z wspólczesności. barok , czy ragnarok dla mnie to bez różnicy.
                                        • Gość: azja Re: Higiena IP: *.chello.pl 21.06.06, 06:18
                                          wika,zapewnam cię że slowo wagina ne przeszloby mi przez usta. spalilabym się ze wstydu. wolę cipka.
                                          a blacledge widziałam kiedyś w tym monodramie ( monologi waginy) - mocna rzecz, ale z całkiem innych powodów,pozajęzykowych.
                                      • Gość: azja Re: Higiena IP: *.chello.pl 21.06.06, 06:11
                                        jak ty nic nie rozumiesz...
                                        • Gość: Wika Re: Higiena IP: *.ri.ri.cox.net 21.06.06, 06:49
                                          cipka odpada.....kojarzy mi sie z kurnikiem....takie tam cip...cip......Wagina
                                          od wagi .....w koncu przywiazuje wage do tego co i po co nosze....pozdrawiam
                                          • kazimierzp Cipka 21.06.06, 06:59
                                            Jak w słowniku:
                                            "cipka
                                            cipka ż III, CMs. ~pce; lm D. ~pek
                                            1. pot. pieszcz. «kura, zwłaszcza młoda, nieduża»
                                            2. posp. «pieszczotliwie o kobiecie, zwłaszcza drobnej, niskiej»
                                            3. posp. «żeński organ płciowy»"
                                            Co do wycinania w Afryce, to nie akurat waginę! Tylko to co na zewnątrz i co
                                            może dawać kobiecie rozkosz!


                                            • Gość: WIKA Re: Cipka IP: *.ri.ri.cox.net 21.06.06, 07:24
                                              .........a nie mowilam
                                            • Gość: azja Re: Cipka IP: 156.17.170.* 21.06.06, 07:24
                                              > Jak w słowniku:
                                              > "cipka
                                              > cipka ż III, CMs. ~pce; lm D. ~pek
                                              > 1. pot. pieszcz. «kura, zwłaszcza młoda, nieduża»
                                              > 2. posp. «pieszczotliwie o kobiecie, zwłaszcza drobnej, niskiej»
                                              > 3. posp. «żeński organ płciowy»"
                                              > Co do wycinania w Afryce, to nie akurat waginę! Tylko to co na zewnątrz i co
                                              > może dawać kobiecie rozkosz!


                                              ale po co ty to piszesz?
                                          • Gość: azja waga przywiązana IP: 156.17.170.* 21.06.06, 07:34
                                            wiko, oczywiście rozumiem,że to w przenośni przywiązujesz tę wagę. jesli nie i
                                            jeśli ta waga jest ciężka np żeliwna , to teraz jest dla mnie jasne skąd się to
                                            słowo wzięło, ale wyznam że trudno mi się z tym ( z genezą) pogodzić. kiedyś
                                            przy okazji opowiem ci o innych takich moich przygodach z pozyskiwaniem
                                            praktycznej wiedzy na tematy ...no wiesz.
                                            kupa śmiechu, ale dopiero po jakimś czasie.
                                            • kazimierzp Dlaczego! 21.06.06, 07:51
                                              Jako człek grzeczny odpowiadam na pytanie Wiki bezpośrednio do mnie adresowane?
                                            • Gość: Wika Re: waga przywiązana IP: *.ri.ri.cox.net 21.06.06, 08:03
                                              ....czasem sie zastanawiam czy moja ciekawosc nie jest czyms w rodzaju
                                              natrectwa....ale ostatecznie wole ja blogoslawic, bo dowodzi ze pala sie we
                                              mnie w koncu jakies sily zyciowe.Wystarczy ze pomysle ze cos sie wiecej nie
                                              zdarzy i mam gotowy argument zeby sie w to wladowac.....wystarczy ze lekko
                                              pociagniesz mnie za warkoczyk, a dowiem sie wiecej niz sie spodziewasz.....i na
                                              pewno zajrze gdzie nie trzeba z czystej ciekawosci potrafie zachowac
                                              sienieladnie....czasem niemoralnie czasem niebezpiecznie....ale przeciez
                                              najlepsze historie sa tam gdzie przyzwoite panienki nie bywaja. ...znalazlam w
                                              internecie zdjecie nagrobka z moim imieniem i nazwiskiem. Nosila je dziewczynka
                                              ktora zmarla przedwczesnie jakies sto lat temu......Jesli kiedys dorobie sie
                                              wlasnego nagrobka, powinno byc napisane wlasnie to-UMARLA Z CIEKAWOSCI.......bo
                                              umrzec z nudow to musi byc najgorsze ze wszystkiego..........pozdrawiam
                                              • Gość: azja wiko z wagą i odwagą IP: 156.17.170.* 21.06.06, 11:23

                                                Gość portalu: Wika napisał(a): potrafie zachowac > sienieladnie....czasem
                                                niemoralnie czasem niebezpiecznie....ale przeciez > najlepsze historie sa tam
                                                gdzie przyzwoite panienki nie bywaja. ...
                                                -UMARLA Z CIEKAWOSCI.......bo umrzec z nudow to musi byc najgorsze ze
                                                wszystkiego..........pozdrawiam



                                                święte słowa wiko, sacrum i profanum. i jak wiadomo grzeczne dziewczynki idą do
                                                nieba a niegrzeczne idą tam, gdzie chcą. czego nam obu życzę .
                                                pozdr.
                                            • Gość: Wika Re: waga przywiązana IP: *.ri.ri.cox.net 21.06.06, 08:13
                                              ....ok....lece wyprobowac jak minie mi dzien z waga zeliwna.....dam Ci
                                              znac...pozdrawiam
                                              • Gość: bary Kłótnie IP: *.net.diw.com.pl / 80.51.231.* 21.06.06, 10:09
                                                Cześć kochani,
                                                przez dwa dni byłem w Austrii i Niemczech i nie miałem jak napisać do Was.
                                                Teraz trudno mi było przebrnąć przez wszystkie wpisy.
                                                Ewo, wróciłem po spotkaniu dość szybko. Po 10 minutach zatrzymałem taksówkę i
                                                pojechałem do Oleśnicy. Spotkanie było cudowne, a najlepsze było to, że od
                                                początku czułem, jakbyśmy się znali od zawsze.
                                                Wiki nie potrafię zrozumieć - jakaś dziwna mieszanka egzaltacji z żółcią,
                                                zresztą nie mój cyrk, nie moje małpy...
                                                Co się tyczy upodobania Kazika do słowników, przyznam, że ma rację - to
                                                najnowszy słownik zawsze wyznacza normę językową, czy to się Azji i Wice
                                                podoba, czy nie.
                                                Wulgaryzmy? Sam ich używam, zresztą polonistyka wrocławska opracowała i wydała
                                                Słownik polszczyzny potocznej. Temat mojej pracy magisterskiej (niedokończonej
                                                zresztą) brzmiał "Wulgaryzmy jako tabu językowe". Z wulgaryzmami jest jak ze
                                                wszystkim - trzeba ich używać z wyczuciem i umiarem. Kiedyś już pisałem, że
                                                język feministyczny jest manieryczny i przesadnie wulgarny, co Wika i Azja
                                                doskonale potwierdzają. Cóż, na feministki nie ma rady - musimy się
                                                przyzwyczaić.
                                                Na razie tyle, pozdrawiam
                                                Jarek
                                                • Gość: plis Re: Kłótnie IP: *.futuro.kielce.msk.pl 21.06.06, 11:13
                                                  Czesc.To jak ja mam Jarku cié kwalifikoeac w kwestii wulgaryzmów, teoretyk czy
                                                  k. praktyk? Jakis nieczysty przypadek? hmmm.
                                                  • Gość: bary Re: Kłótnie IP: *.net.diw.com.pl / 80.51.231.* 21.06.06, 11:48
                                                    Drogi Plisie, mój promotor - prof. Jan Miodek mówił, że polonistom wolno używać
                                                    wulgaryzmów, ponieważ mają wyrobioną świadomość językową. Chodzi oczywiście o
                                                    różne jego odmiany. Osobiście nie wyobrażam sobie języka bez wulgaryzmów, wiele
                                                    jest zabawnych przez skojarzenia np. "taki ch.., jak Batorego komin" (mam
                                                    nadzieję, że to nie urazi niczyjej wrażliwości). W moich zbiorach mam prawie
                                                    wszystkie słowniki wulgaryzmów, potocyzmów, argotów itd., jakie ukazały się na
                                                    polskim rynku wydawniczym, a jest tego dużo. Poza tym nie powstałoby np. wiele
                                                    zabawnej, acz przenikliwej poezji Sztaudyngera, Staffa etc.
                                                    Chodzi wyłącznie o to, żeby zachować umiar i mieć wyczucie sytuacji. I tu
                                                    pojawia się moje oskarżenie wobec języka feministek - wulgaryzmów używają bez
                                                    uzasadnienia, żeby udowodnić, że są "babami z jajami".
                                                    Jeżeli Plisie moje tłumaczenie nie jest wystarczające, pytaj. Pozostaję do
                                                    Twojej dyspozycji.
                                                    Ściskam grabę
                                                    Jarek
                                                  • kazimierzp wulgaryzmy patologia czy norma 21.06.06, 12:20
                                                    www.wprost.pl/ar/?O=62467&C=57
                                                  • Gość: plis&feminista? Re: Kłótnie IP: *.futuro.kielce.msk.pl 21.06.06, 12:26
                                                    Jezeli ten komin to aluzja personalna, to zdziebko przesadna.....pozatym
                                                    wszystko jasne: teoretyk-kolekcjoner. Musialem dopisac dodatkowá rubryké. Zaden
                                                    klopot. Tez sciskam grabé i tors.
                                                • Gość: WIKA Re: Kłótnie IP: *.ri.ri.cox.net 21.06.06, 13:02
                                                  ....Bary...........moge prace za Ciebie napisac dla mnie to pestka.....baba z
                                                  jajami to juz lepsze niz chlop ci...........pozdrawiam
                                                  • Gość: bary Re: Kłótnie IP: *.net.diw.com.pl / 80.51.231.* 21.06.06, 14:30
                                                    Gość portalu: WIKA napisał(a):

                                                    > ....Bary...........moge prace za Ciebie napisac dla mnie to pestka.....baba z
                                                    > jajami to juz lepsze niz chlop ci...........pozdrawiam

                                                    oczywiście


                                                  • Gość: plis Re: Kłótnie IP: *.futuro.kielce.msk.pl 21.06.06, 17:27
                                                    Wika, do garów!
                                              • Gość: azja Re: waga przywiązana IP: 156.17.170.* 21.06.06, 10:14
                                                moja waga jest łazienkowa- niby nowoczesna, alaktroniczna ale uwiera, bo jakaś
                                                taka kanciata
                                              • Gość: plis Re: na Jawie IP: *.futuro.kielce.msk.pl 21.06.06, 10:54
                                                Ja sobie spié, pieknie snié a tu na jawie taka atrakcyjna sromota. Wroclawianki
                                                jestecie najatrakcyjniejsze dziewczyny. Na jawie róznie niestety.Na Jawie nie
                                                mam zadnych doswiadczen, tez niestety.
                                                • Gość: Wika Baba z jajami IP: *.ri.ri.cox.net 21.06.06, 13:28
                                                  ......Plisie mam nadzieje ze mimo wszystko zawiesisz na mnie oko.....pozdrawiam+
                                                  • Gość: poker Re: Baba z jajami IP: 69.182.20.* 21.06.06, 19:20
                                                    wika zaczynasz mi sie podobac napisz cos wiecej o sobie. Moze jakies spotkanko?
                                                  • Gość: poker Re: Baba z jajami IP: 69.182.20.* 21.06.06, 19:31
                                                    ja na powaznie WIKA
                                        • Gość: Wika Re: Higiena IP: *.ri.ri.cox.net 21.06.06, 06:57
                                          ....rozumie Azjo, ale w tej chwili..........rozmawiamy wlasnie na tematy
                                          JEZYKOWE
                                    • Gość: NEMO Re: wiązanka słów! IP: 5.6.2R1D* / *.saix.net 20.06.06, 22:03
                                      Nie, to nie jest teoria. Oczywiscie istnieje pewien margines torlerancji.
                                      Kiedys, pewien madry czlowiek zwrocil moja uwage na fakt,ze spoleczemstwa
                                      wypracowuja pewne formy bardzo powoli lecz systematycznie przez cale wieki, i
                                      jest w tym praktyczna madrosc.
                                      Tak wiec, regula "robta co chceta" nie jest akurat "zlotym srodkiem".

                                      Pozdrawiam

                                      Jesli poslugujemy sie jezykiem mowionym i pisanym trudno nas nazwac
                                      teoretykami.

    • Gość: poker do wiki i azji IP: 69.177.129.* 20.06.06, 22:31
      ja znam tez slowo na p a jest nim prostaczka.wika juz sie dawno dala poznac
      teraz dolaczyla azja.azja kto sie u ciebie leczy? dogadalybyscie sie obie.

      • Gość: plis Re: do pokera IP: *.futuro.kielce.msk.pl 21.06.06, 00:06
        Byc wulgarnym bez uzycia wulgaryzmu! Oooo, to jest cos konkretnego.OK.
        • Gość: poker Re: do pokera IP: 69.177.129.* 21.06.06, 00:57
          azja moze nie jest ale wika jest wulgarna i prostacka i zdania nie zmienie.nie
          da sie jej czytac . kaziu ma racje .Ela tez to potwierdza wiec tylko ciebie tu
          oczarowala tylko czym.Wika a tak dokladnie to o co ci biega
          • Gość: plis Re: do pokera IP: *.futuro.kielce.msk.pl 21.06.06, 01:32
            Chcé by tylko sprawiedliwy. Nie wiem po co ani na co. Taki mankament.
            • Gość: NEMO Z oddali - stalamat1 IP: 5.6.2R1D* / *.saix.net 23.06.06, 21:18
              Kol "stalmat1" zapewne o tym pisal ale mnie ten szczegol umknal. Wnioskuje, ze
              Kolega mieszka w Norwegii. Szwecja i Norwegia to nie odwzajemniona milosc mego
              zycia. Kiedys uczylem sie Szwedzkiego ale niewiele pozostalo po latach w
              pamieci.
              Mialem przyjaciela mieszkajacego w srodkowej Szwecji. Gdy pierwszy raz
              probowalem mowic po szwedzku smial sie serdecznie , gdyz moje "materialy"
              pochodzily z lat 50-tych i to byl juz zupelnie inny jezyk.

              Pozdrawiam
              • stalmat1 Re: Z oddali - stalamat1 24.06.06, 10:37
                z ta miloscia to jak z tangiem, trzeba dwoje!

                rzeczywiscie mieszkam w NO i martwi mnie myslac jak dluga droge do przebycia
                maja aktywistki tego forum.
                oczywisice droge do pelnego spelnienia.
                a co to bedzie to...........*******````
                • Gość: NEMO Re: Z oddali - stalmat1 IP: 5.6.2R1D* / *.saix.net 24.06.06, 14:48
                  Jedyny afabet zblizony do tego jakim probuja poslugiwac sie nasze "aktywistki"
                  to alfabet Morse'a. Zachadza jednak i tutaj powazne roznice.
                  Dzisiaj Szwecja gra przeciw Niemcom w pilke nozna. Czy z racji sasiedzkiej
                  solidarnosci bracia Norwegowie beda wspierac duchowo Szwedow?

                  Pozdrawiam
                  • stalmat1 Re: Z oddali - stalmat1 24.06.06, 15:56
                    Z tymi szwedzko-norweskimi relacjami to roznie.
                    Generalnie szwedow w NO nazywa sie søta bror, co sie przeklada na slodki brat.
                    W NO krazy mase dowcipow na temat Szwedow, najczesciej niezbyt tych ostatnich
                    glorifikujacych.
                    Poza tym Szwecja, No i Dania to skandynawia. I dla nich tu oznacza to milosc na
                    dobre i zle.
                    Szwedzi okupowali NO wiele set lat ale to nie pozostawilo na Norwegach sladu
                    relacji jaka mamy my do rosjan.
                    O tempora o mores!
                    • Gość: NEMO Re: Z oddali - stalmat1 IP: 5.6.2R1D* / *.saix.net 24.06.06, 16:48
                      Tak jak i opinie Szwedow o Finach i vice versa ( bardziej ostre o tych
                      lokalnych niz tych poza granica ). Poza tym trzy korony w herbie Szwecji to
                      wlasnie pozostalosc minionych czasow. My i Litwa tez mielismy unie, ktora
                      dzisiaj jest widziana inaczej przez obie zainteresowane strony.
                      Osobiscie licze, ze Szwedzi dadza "lupnia" Niemcom - to pozostalosc moich
                      skandynawskich sentymentow. Heja Sverige ( to chyba bylo tak? )!!!


                      Pozdrawiam
                      • kazimierzp Mecz Szwecji 24.06.06, 17:48
                        Właśnie leci mecz, Niemcy prowadzą 2:0 a bramki strzela Podolski!;-) Możnaby
                        powiedzieć, że Polacy dalej w grze, ale tylko możemy sobie tak mówić!
                        Gdy byłem w Dani, Norwegii, Finlandii to maja oni pewne anse do Szwedów. Jednak
                        tkwi trochę w nich żal za dawnymi czasy kiedy to król Szwecji rządził tymi
                        terenami. Ale jakieś zapiekłej nienawiści nie można spotkać, niestety w naszych
                        polskich stosunkach (tych z poziomu ludzkiego) czuje się ogromną niechęć do
                        kontaktów z Rosjanami, czy Niemcami (choć przy Niemcach to zanika szybciej). Te
                        wszystkie nienawiści obnażają się szczególnie wśród kibiców!
                        • Gość: NEMO Re: Mecz Szwecji IP: 5.6.2R1D* / *.saix.net 24.06.06, 17:57
                          Zmienil sie sport zmienili kibice. W latach 60-tych w Wielkiej Brytanii mecz
                          pilki noznej czy jakiekolwiek spotkanie sportowe to na trybunach byla to
                          przyjemna impreza o znaczeniu czysto towarzyskim. Po fakcie wszyscy spokojnie
                          rozchodzili sie do domow.
                          Dalej trzymam za Szwecja.

                          Pozdrawiam
                        • Gość: plis Re: Mecz Szwecji IP: *.futuro.kielce.msk.pl 24.06.06, 19:32
                          > Ale jakieś zapiekłej nienawiści nie można spotkać
                          >
                          Nooo, teraz Kazimierzu ustawiles sié w pozycji Koziolka Matolka: szukasz daleko
                          tego co jest bardzo blisko, blizej nawet niz w Pacanowie bo na naszym forum...

                          Wybacz moje dzisiejsze poczucie humoru, zalapalem od NEMO....Pozdrawiam....
                          • kazimierzp zapiekła nienawiść 24.06.06, 22:43
                            W stosunkach międzyludzkich - zwłaszcza między mężczyzną, a kobietą miłość jest
                            niesamowicie blisko nienawiści! Nienawiść z reguły zaczyna się głównie wtedy,
                            gdy zostaje naruszona miłość własna! Gdy czujemy się upokorzeni. Wielką sztuką
                            jest okazanie wtedy wielkoduszności. Jak ja w swoim życiu nienawidziłem, jak ja
                            też silnie kochałem (szczęśliwie były to wszystko uczucia platoniczne - z
                            daleka). Pierwsza nie platoniczna jest ze mną od ponad 30 lat!
                            Co do Koziołka Matołka - jest to najulubieńsza postać mojego najstarszego syna
                            (ale nie ta z utworów Makuszyńskiego-Walentynowicza ale z kreskówki). Synek ma
                            dzisiaj 29 lat - to ten od Eweliny!:-) a Koziołek jest dalej jego bohaterem!!!
                            • Gość: plis Re: zapiekła nienawiść IP: *.futuro.kielce.msk.pl 24.06.06, 23:47
                              Mojá pierwszá postaciá bajkowá jest byczek Fernando.Potwierdza to Twojá opinie
                              ze jestesmy rózni. I bardzo dobrze.
                              • kazimierzp bohaterowie 25.06.06, 00:28
                                Koziołek to był mego syna, moim m.innymi też ten poetycki byczek:-) Potem: Nils
                                Gęsiarek z "Cudownej Podróży" Selmy Lagerloff, Tomek z książek Szklarskiego,
                                miałem okres fascynacji ksiązkami Borcharda ze "Znaczy Kapitanem" na czele,
                                zaczytywałem się Verne (praktycznie wszystkie wydane w Polsce zaliczyłem),
                                Makuszyńskim od "Awantury o Basię" zaczynając po wiele, wiele Jego innych (dużo
                                pisał - kolekcjonuję jego książki), Sienkiewiczem, Fiedlerem, Bunschem,...
                                Nie lubiłem książek w których bohaterowie są upokarzani, dołowani, oszukiwani
                                przez ukochane osoby. Teraz znowu chętnie sięgam po poezję! Prozę mam na
                                codzień wokół siebie!
                                • Gość: Ewa Re: bohaterowie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.06.06, 00:41
                                  Otoz, moi kochani,dawno temu w Hiszpanii,byl sobie mlody byczek imieniem Fernando.
                                  Inne mlode byki ,jego rowniesniki, skakaly po lace,bodly sie rogami,brykaly cala
                                  banda,ale nie Fernando...
                                  Moge tak do konca.
                                  Kaziu,ja czytalam wszystko co bylo mozliwe o Indianach.
                                  • Gość: plis Re: bohaterowie IP: *.futuro.kielce.msk.pl 25.06.06, 01:17
                                    ...i walczyc z nikim nie mial zamiaru.
                                    • kazimierzp upał i cisza na forum! 25.06.06, 20:42
                                      Upał rozleniwia. Część z nas wyjechała nad morze! Część oddała się innym
                                      rozrywkom!
                                      Plis napisał: "... i walczyć z nikim nie mam zamiaru."
                                      Czy naprawdę? Ja też nie walczę z kimś! Jeżeli zdarza mi się walczyć to:
                                      - z głupotą;
                                      - z zakłamaniem;
                                      - z oszczerstwami;
                                      - krętactwem.
                                      Kiedyś, jak bylismy dziećmi, uczono nas, że :"mądry głupiemu ustępuje". I to
                                      tkwi w nas. Zbywamy machnięciem ręki wiele nieprwidłowości które przy nas się
                                      dzieją. Jednak z moich doświadczeń wynika, że " mądry głupiemu ustepuje, a
                                      głupi z tego się cieszy i rządzi!". Dlatego nie boję się w momentach kiedy
                                      widzę nieprawość, nieprawidłowości, słyszę kłamstwo reagować. Nie biję, nie
                                      zabijam - nazywam tylko rzecz po imieniu. Dlatego może w niektórych wątkach
                                      naszych dywagacji jestem tak do bólu rzeczowy. Wolałbym uciec się do przenośni,
                                      do różnego rodzaju synonimów, odnośników do wieszczy. Ale jak się z praktyki
                                      przekonałem to nie skutkuje. Należy zawsze nazwać rzecz po imieniu: kłamstwo to
                                      kłamstwo, a nie mijanie się z prawdą, kradzież to kradzież, a nie zawłaszczanie
                                      cudzego mienia, du... to ...
                                      No, zawsze z tyłu!
                                      Niemniej jesteśmy wszyscy bardzo podobni i wiele nas łączy! Pozdrawiam
                                      Kazimierz Piotrowski
                                      • Gość: plis Re: upał i cisza na forum! IP: *.futuro.kielce.msk.pl 25.06.06, 21:20
                                        Walczyć czy o coś czy o kogoś zawsze trzeba z kimś.Czy źle rozumuję
                                        Kazik?
                                        • kazimierzp walka! 25.06.06, 22:32
                                          Walka toczymy często z samym sobą, z przełamywaniem strachu przed zajęciem
                                          jednoznacznego stanowiska w bardzo trudnych sytuacjach! Nie wiemy jak nas potem
                                          ktoś oceni, odbierze? Fora internetowe, gdy są w pełni anonimowe, to są łatwe
                                          do zajmowania jednoznacznych stanowisk. Gdy powoli wychodzimy z cienia
                                          anonimowości, dajemy swoje nazwiska, twarze, gdy tak naprawdę dyskutujemy z
                                          konkretną osobą, sprzeciwamy się komuś nam znanemu z imienia i nazwiska to
                                          zaczynamy się zastanwiać czy powinniśmy!?!
                                          Dla mnie kontakty z Wami wszystkimi pomagają mi w utrzymaniu się w dobrej
                                          kondycji psychicznej. Jesteście dla mnie bliscy nie dlatego, że jesteśmy
                                          absolwentami tej samej szkoły. Mam tu możliwość skonfrontowania swojego
                                          widzenia swiata i jego problemów ze zdaniem innych którzy nie są mi obojętni.
                                          Nie zawsze zgadzam się z niektórymi wypowiedziami. Niektóre tezy podawane na
                                          forum mi nie odpowiadają. Tobie zresztą też nie (jak odczytuję z Twych
                                          podtekstowych wypowiedzi). Nie chcemy swymi ripostami jednak zrazić, czy
                                          zdołować naszych rozmówców - bo na nich nam bardzo zależy. Oni są częścią
                                          naszego Ja, ale rozmówić się zawsze musimy! Dajecie mi bowiem dobrą szkołę
                                          dialogu, rozmowy, słuchania, analizowania.
                                          Dziekuję za to co było i myślę, że jeszcze wiele przed nami!
                                          • Gość: plis Re: walka! IP: *.futuro.kielce.msk.pl 25.06.06, 22:57
                                            > Walka toczymy często z samym sobą....

                                            Tak, ale przesież sami też jesteśmy "ktosiami .....> i walczyć z nikim
                                            nie miał zamiaru < odnosiło się do Fernanda<. On naprawdę taki był.

                                            Ja też mam nadzieję ze wiele jeszcze przed nami i dlatego mi straszno.
                                          • Gość: plis Re: walka! IP: *.futuro.kielce.msk.pl 25.06.06, 23:32
                                            Dla mnie kontakty z Wami wszystkimi pomagają mi w utrzymaniu się w dobrej
                                            kondycji psychicznej. Jesteście dla mnie bliscy nie dlatego, że jesteśmy
                                            absolwentami tej samej szkoły.

                                            Wszystko prawda Kaziu, ale czy nie traktyjesz nas nazbyt przedmiotowo-
                                            takie worki treningowe.Ja jestem na tym forum a nie gdzie indziej ponieważ
                                            jesteście i ja jestem , absolwentami Dwójki.Prawi czy lewi, czarni biali czy
                                            żółci, bardziej czy mniej sympatyczni, kobiety czy męzczyźni ale koleżanki i
                                            koledzy absolwenci bądź uczennice(niowie) II LO we Wrocławiu...... to taki
                                            niezmywalny haryzmat dla mnie znaczący.....i uprawniający >byku stary<......
                                            czy się rozumiemy? :-) :) :)
                                            • kazimierzp Przedmiot czy podmiot 25.06.06, 23:40
                                              Dla mnie zawsze w konktaktach międzyludzkich mój rozmówca jest podmiotem, a nie
                                              przedmiotem. Kontakty z innymi każdego z nas ubogacają. To moje "utrzymanie się
                                              w dobrej kondycji psychicznej" wynika z tego, ze przez wiele lat byłem w
                                              miejscach gdzie musiałem uczestniczyć w róznych dyskusjach, debatach, sporach,
                                              decyzjach. Obecnie mam tego "dużo mniej", co nie znaczy, że udział w naszych
                                              wymianach myśli na forum dwójki jest dla mnie jakąkolwiek "zapchajdziurą". W
                                              czasach dwójki byłem młodym człowiekiem oderwanym od świata rzeczywistego
                                              zanurzonym w świecie książek, mało miałem kontaktów z rówieśnikami, przez te
                                              nasze spory wracam może trochę do przeszłości która w jakiś sposób nas
                                              ukształtowała.
                                              Choć jak pamiętamy: "nie dogodni i w sto koni dnia który przeminął".
                                              • kazimierzp Jeszcze osobiście! 25.06.06, 23:46
                                                Plisie! Jesteś dla mnie w wielu kwestiach autorytetem!
                                                • Gość: Ewa Re: Jeszcze osobiście! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.06.06, 00:01
                                                  Nie on jeden,bo i Nemo i Henio i Ty sam.Popatrz wstecz ile tematow poruszalismy
                                                  i ile nam to dalo.
                                              • Gość: Ewa Re: Przedmiot czy podmiot IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.06.06, 23:59
                                                Czy upal sprawil,ze tak posmutnielisci.? Caly dzien wydal mi sie szalenie
                                                optymistyczny.Moze dlatego,ze podlewajac ogrod zobaczylam stado raniuszkow
                                                kapiacych sie w wodzie pozostawionej na krzakach.Z pewnoscia malo mi trzeba do
                                                szczescia i siedzac w ogrodzie zachwycam sie nim i okolica. I nawet ostatnie
                                                przepychanki na forum wydaja sie malo istotne.Teraz sie zasepilam,czytajac Was.
                                                Kaziu,moze za bardzo jest nam to forum potrzebne,moze za powaznie to niego
                                                podchodzimy.Plis cos takiego napisal.
                                                A Plisie,przeskoczyles pol ksiazki albo i wiecej,to juz bylo na arenie.
                                              • Gość: bary Re: Przedmiot czy podmiot IP: *.net.diw.com.pl / 80.51.231.* 26.06.06, 08:39
                                                Podobnie jak Kazik nie lubię rozmawiać z anonimami, sam też unikam
                                                anonimowości. Własne wypowiedzi zawsze "autoryzuję", bo to jakieś moje
                                                przemyślenia, moje stanowisko na dany temat. Takim ostatecznym odarciem z
                                                anonimowości było nasze spotkanie w Rezydencie, szkoda tylko, że w tak wąskim
                                                gronie. Wiele osób przez odległość geograficzną jest usprawiedliwionych, mam
                                                jednak nadzieję, że przy okazji waszych peregrynacji, spotkamy się we
                                                Wrocławiu.
                                                Na tym forum jestem, jak to napisał Plis, dlatego że jesteśmy absolwentami
                                                najlepszego liceum na świecie. Z tego samego powodu uczestniczę w zlotach mojej
                                                podstawówki.
                                                Kazik, w liceum wszyscy mieliśmy niewiele wspólnego z rzeczywistością. Byliśmy
                                                romantykami, którzy myśleli, że świat jest łatwo zmienić, że wystarczy tylko
                                                trochę chęci... Życie jak zwykle nas zweryfikowało.
                                                Ewo, nie postrzegam wypowiedzi chłopaków, jako smutnych - zwykła wymiana
                                                poglądów - przecież nie zawsze można się śmiać. Teraz z innej beczki - upały
                                                mordują mnie z niewyobrażalną siłą. Chciałbym trochę pomarznąć !!! Moja familia
                                                jest zdecydowanie ciepłolubna, i kiedy wygrzewają się na słońcy, ja siedzę w
                                                głębokim cieniu z książką w ręku.
                                                Pozdrawiam
                                                Jarek
                                                • Gość: henry Re: Przedmiot czy podmiot IP: *.itpp.pl 26.06.06, 09:39
                                                  Moja podroz dobiega powoli do konca. Snulem sie po ulicach Wroclawia a
                                                  szczegolnie Zalesia. Wiele przemyslalem. Bardzo smutnie nastawily mnie mury
                                                  wroclawskie oszpecone napisami. Od wczoraj jestem w Warszawie. Upal nie
                                                  nastraja mnie pozytywnie do swiata. Czekam soboty gdy wsiade do samolotu i
                                                  nareszcie bede spal w swoim lozku. Z calej podrozy najlepiej wspominam nasze
                                                  spotkanie w Rezydencie. Kaziu, Jaku i Ewa bardzo wam za nie dziekuje. Wiem ze
                                                  Pils gdyby mogl tez by byl. Dziekuje Ci za Pamietniki Wroclawskie. Przeczytalem
                                                  je ktorejs nocy jednym them. Do uslyszenia.
                                                  • Gość: plis Re: DO HENRY'EGO IP: *.futuro.kielce.msk.pl 26.06.06, 13:27
                                                    Ta książka Henry to koleżenski gest nie przypadkowo nawiązujący do czasów
                                                    pionierskich naszego miasta. Oby jej lektura w konfrontacji z naszą
                                                    współczesnością wzbogaciła bukiet Twoich wrażeń z podróży. Ściskam dłoń i życzę
                                                    łagodnych lądowań w drodze do domu.
                                                  • Gość: NEMO Szczesliwej podrozy IP: 5.6.2R1D* / *.saix.net 26.06.06, 20:18
                                                    Nie ma to jak spanie we wlasnym lozku. Pamietam, gdy wzialem ktoregos z moich
                                                    synow do Polski ( byl maly +- 4 lata) powiedzial do mnie wieczorem pierwszego
                                                    dnia po przylocie: to nie jest moje lozko,w nim spac nie bede, lecimy do domu.
                                                    Akurat Ty Henry bedziesz w sobote lecial do domu, a ja w tym samym czasie
                                                    wzniose sie w powietrze by powrocic do swego lozka po 10 dniach. Wiesz, z tego
                                                    tylko 4 dni spedze tak naprawde na ziemi.

                                                    Pozdrawiam


                                                • Gość: plis Re: plis megaloman? IP: *.futuro.kielce.msk.pl 26.06.06, 13:10
                                                  >jak to napisał Plis, dlatego że jesteśmy absolwentami
                                                  najlepszego liceum na świecie.

                                                  Jarku, co za bzdura! W życiu nic takiego ani nie napisałem ani nie było
                                                  by to prawdą. Chcesz być tumaczem moich tekstów na cygański?


                                                  • Gość: bary Re: plis megaloman? IP: *.net.diw.com.pl / 80.51.231.* 26.06.06, 13:53
                                                    Drogi Plisie, jeżeli moją luźną interpretację uznajesz za nadużycie, to
                                                    przepraszam.
                                                    Teraz się mówi romski - dla ścisłości. Jest on bliższy sanskrytowi, niż
                                                    polskiemu...
                                                    Pozdrawiam
                                                    Jarek
                                                  • Gość: Wika bary do AZJI IP: *.ri.ri.cox.net 26.06.06, 14:46
                                                    ....zalosne.....i nie szkodzi ze ciosy , ani czyste, ani eleganckie....i nie
                                                    szkodzi ze rodzina to nie tarcza za ktora mozna sie schowac.Dla mnie rodzina
                                                    jest tarcza dajaca mi sile walki .Niektorzy odbieraja grymas bolu jako usmiech
                                                    zadowolenia.....warto sie nad tym zastanowic.I nic dziwnego ze siedzisz w
                                                    cieniu ,kiedy reszta wygrzewa sie w sloncu........Plujesz juz tylko zebami. BEZ
                                                    ODBIORU!
                                                  • Gość: bary Re: bary do AZJI IP: *.net.diw.com.pl / 80.51.231.* 26.06.06, 15:13
                                                    Droga Wiko, uczestnictwo na tym forum zaczęłaś od ataku na Ewę (gwoli
                                                    przypomnienia) nie w trakcie wymiany zdań, lecz tak po prostu - a propos
                                                    czystości ciosów. Rodzina zaś nie jest ani tarczą ani źródłem siły do walki,
                                                    tylko celem samym w sobie i jedynym miejscem, w którym można się zrealizować.
                                                    Zastanawia mnie jedna rzecz, jak ktoś, kto atakuje może być zdziwiony
                                                    odpowiedzią. Jak zatem nazwałabyś swój atak na Ewę? Przejawem dobrego
                                                    wychowania, wrażliwości na innego człowieka. To jest po prostu
                                                    zdumiewające...Póki co, z naszej trójki (Azja, Wika, Bary), jako jedyny nie
                                                    użyłem żadnego epitetu pod adresem rozmówcy.
                                                    Możecie pisać o mnie krępy, jołop, cham, prostak itd. To będzie świadczyło
                                                    wyłącznie o Waszej klasie, nie o mojej.
                                                    Co się tyczy siedzenia w cieniu, to wyłącznie w sensie dosłownym. W znaczeniu
                                                    przenośnym wolę światła rampy, a uzębienie mam kompletne, czego i Wam życzę.
                                                    Serdecznie pozdrawiam
                                                    Jarek
                                                  • Gość: Wika Re: bary do AZJI IP: *.ri.ri.cox.net 26.06.06, 15:24
                                                    zgadza sie .Ale mialam odwage przeprosic czego i tobie zycze
                                                  • Gość: bary Re: bary do AZJI IP: *.net.diw.com.pl / 80.51.231.* 26.06.06, 15:26
                                                    przepraszam
                                                  • Gość: plis Re: WIKA? IP: *.futuro.kielce.msk.pl 26.06.06, 15:42
                                                    Czy wiesz Wika z moje oko na tobie zawisa? A nawet oba. Ładny widok!
                                                  • Gość: Wika Re: WIKA? IP: *.ri.ri.cox.net 26.06.06, 15:58
                                                    zrobie tam defilade.
                                                  • Gość: plis Re: WIKA? IP: *.futuro.kielce.msk.pl 26.06.06, 16:19
                                                    Oczywiście toples!
                                                  • Gość: plis Re: WIKA? IP: *.futuro.kielce.msk.pl 26.06.06, 16:24
                                                    Moze być w buciorach. To mi nie pzesłania...
                                                  • Gość: WIKA Re: WIKA? IP: *.ri.ri.cox.net 26.06.06, 16:32
                                                    ....i z roza w zebach.Bo uwielbiam roze.
                                                  • Gość: plis Re: WIKA? IP: *.futuro.kielce.msk.pl 26.06.06, 17:12
                                                    uwielbiam roze.

                                                    Ty masz klasę Wika. Ja zaś uwielbiam Wikę, też niezgorzej.
                                                    Z odbiorem.
                                                  • kazimierzp Re: WIKA? 26.06.06, 16:25
                                                    Plisie!?! No!No!No! (choc też mam takie myśli!:-)
                                                  • Gość: plis Re: WIKA? IP: *.futuro.kielce.msk.pl 26.06.06, 16:59
                                                    Miało być to m nie przeszkadza. Ach ten miły upał.
                                                  • kazimierzp Sens życia! 26.06.06, 15:58
                                                    Każdy wybiera sobie taki kierunk zycia jaki uważa za najlepszy i dla niego to
                                                    jest słuszne! Nie uważam, że jestem lepszy ani też gorszy od innych. Podziwiam
                                                    tych co poświęcają się głownie rodzinie. Jestem pełen szacunku dla tych którzy
                                                    cały swój osobisty czas przeznaczają na swój rozwój zawodowy. Chylę czoła przed
                                                    tymi którzy wyrzekają się wszystkiego innego dając siebie innym, obcym. Oni
                                                    wszyscy są wspaniali! (te epitety można dowolnie przestawiać - wszystkich
                                                    w.wymienionych dotyczą)
                                                    Znam rodziców którzy poświęcając wszystko dzieciom zostają sami - przez te
                                                    dzieci opuszczeni. Znam ludzi którzy po zakończeniu kariery zawodowej zostali z
                                                    pustką wokół. Współczuję tym którzy poświęcili się dla innych, a oni ich
                                                    odtrącili. Nikomu takich odczuć nie życzę.
                                                    Dlatego nikt nie ma patentu na szczęscie i na rację! To szczęście musimy wciąż
                                                    pielęgnować i wzbudzać w sobie siły dla dalszych podobnych działań.
                                                    Po prostu musimy rzeczywiście kochać to co robimy!
                                                  • Gość: WIka Re: Sens życia! IP: *.ri.ri.cox.net 26.06.06, 16:14
                                                    .....o tym tez juz pomyslalam .
                                                • Gość: WIka spiewajaca odpowiedz IP: *.ri.ri.cox.net 26.06.06, 15:21
                                                  ....."wystarczy tylko troche checi"."zycie jak zwykle nas zweryfikowalo"....a
                                                  ze spiewac kazdy moze to Wika dzisiaj zaspiewa......"i tak sobie leze
                                                  pod................."Nedza wynagradza lenistwo w kazdej dziedzinie zycia.
                                                  • Gość: bary Re: spiewajaca odpowiedz IP: *.net.diw.com.pl / 80.51.231.* 26.06.06, 15:37
                                                    Nędza, to oczywiście moje życie, nieprawdaż?
                                                    Powiedz mi w takim razie, jakiej rewolucji udało Ci się dokonać, co udało Ci
                                                    się zmienić. Jedyne, na co tak naprawdę mam wpływ, to harmonia mojej rodziny i
                                                    danie dzieciom szansy na godne życie (bardziej w sensie metafizycznym, niż
                                                    materialnym). Mam do Ciebie prośbę o bardziej przejrzyste i mniej aluzyjne
                                                    odpowiedzi.
                                                    Nie uważasz, że życie zweryfikowało nasz młodzieńczy zapał zmieniania świata?
                                                    Napisz więc jak w Twoim przypadku to się udało, bardzo jestem tego ciekaw.
                                                    Pozdrawiam
                                                    Jarek
                                                  • Gość: WIKA Re: spiewajaca odpowiedz IP: *.ri.ri.cox.net 26.06.06, 15:56
                                                    .....z wysilkiem na palcach , bo mi sie chcialo. Ale niektorym jak widze
                                                    odpowiada lepiej pozycja na kolanach.Taka powiedzalabym po prosbie ....masz cos
                                                    to sie podziel.
                                                  • Gość: bary Re: spiewajaca odpowiedz IP: *.net.diw.com.pl / 80.51.231.* 26.06.06, 16:12
                                                    Droga Wiko, jak widzę, nie pałasz chęcią normalnej wymiany zdań, opinii itd.
                                                    Czy pisanie o tym, co się myśli i czuje jest aż tak niebezpieczne? Może dla
                                                    odmiany spróbujemy jednak porozmawiać, używać argumentów? Może wyjdziemy poza
                                                    fatyczną funkację języka?
                                                    Większość uczestników tego furum lubi pogadać, pokłócić się nawet, więc po co
                                                    te wszystkie gwiazdki, wielokropki, fajerwerki? Jeśli coś piszemy, to
                                                    postarajmy się, by było to zrozumiałe. Takim przesłaniem mogę się podzielić.
                                                    Mogę o to prosić nawet na kolanach, jak wolisz.
                                                    Pozdrawiam
                                                    Jarek
                                                  • Gość: Wika Re: spiewajaca odpowiedz IP: *.ri.ri.cox.net 26.06.06, 16:28
                                                    ....a co to jest konfesjonal?.....poza tym pisalam o tym co czuje i efekt byl
                                                    taki ze walnales mnie w splot sloneczny....Z Bogiem panie b.BEZ
                                                    ODBIORU!...please
                                                  • Gość: bary Re: spiewajaca odpowiedz IP: *.net.diw.com.pl / 80.51.231.* 26.06.06, 16:32
                                                    taaaaaak...... i wszystko jasne.
                                                  • Gość: azja Re: spiewajaca odpowiedz IP: *.chello.pl 26.06.06, 16:37
                                                    Z Bogiem panie b.BEZ ODBIORU!...please

                                                    wik, z całą pewnością odbiór bedzie- niestety nic na to nie poradzisz. ale czyta się ciebie z przyjemnością - nie ścierasz krwi ze szpady , co to , to nie - co cios to trafienie.
                                                    ja wróciłam z super łykendu- jazda na quadach, motorówka i strzelanie ze sztucera, nie mówiąc o kąpieli w lodowatym bałtyku- szkoda ,że cię tam nie było. ale myslałam o tobie w wolnych chwilach - miałas czkawkę?
                                                  • Gość: Ela Re: spiewajaca odpowiedz IP: *.013-58-73746f40.cust.bredbandsbolaget.se 26.06.06, 22:24
                                                    to raczej pytanie:co to sa quady?
                                                  • Gość: Ewa Re: spiewajaca odpowiedz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.06.06, 00:54
                                                    Ela widze, ze jestes rownie dociekliwa.
                                                    Czytam wszystkie wypowiedzi i sie dziwuje.Tworzymy niezla menazerie.
                                                    Mam prosbe, a moze by tak zostawic Jarka w spokoju.Calkiem mi sie podobal i nie
                                                    znalazlam w nim tych wszystkich strasznosci.
                                                  • Gość: Wika Re: spiewajaca odpowiedz IP: *.ri.ri.cox.net 27.06.06, 05:08
                                                    .....takie motoro-traktorki, dla odwaznych
                                                  • Gość: NEMO Quad bike IP: 5.6.2R1D* / *.saix.net 27.06.06, 07:35
                                                    Maly motocykl na 4 kolach. Przypuszczam, ze powstal jako srodek lokomocji dla
                                                    ludzi poruszajacych sie w terenie ( na farmach, duzych budowach itp). Obecnie
                                                    modne urzadzenie, ktore sluzy do dewastacji srodowiska.


                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: Wika Re: Azja w baltyku IP: *.ri.ri.cox.net 27.06.06, 05:41
                                                    Brawo.....brawo!....Moj byl bardzo pracowity za to okraszony taka fajna
                                                    czkawka. Mam nadzieje ze odebralas kilka wstrzasow ode mnie.Czyzbysmy
                                                    opracowaly nowy alfabet Morse'a....ale jestesmy genialne.....no nie...,trzymaj
                                                    sie
                                • Gość: Wika Re: bohaterowie IP: *.ri.ri.cox.net 27.06.06, 06:07
                                  ......a ja uwielbialam "Malego Ksiecia" a w doroslym zyciu "Mialam farme w
                                  Afryce".Taki jest chyba pol.tytul. ..........Moze kiedys i ja bede miala taka
                                  farme, jesli wiecie o czym mysle
                                  • Gość: plis Re: bohaterowie IP: *.futuro.kielce.msk.pl 27.06.06, 07:15
                                    Nie wiemy....opowiedz, zeby nie powiedzieć oświeć nas. No ale oświeć!
                                    No i witaj, wojownku w nowym dniu.
                                    • Gość: Ela Re: bohaterowie-Plisowi-i Kazikowi IP: *.013-58-73746f40.cust.bredbandsbolaget.se 27.06.06, 23:05
                                      Do Plisa - jestem pelna podziwu za cieplo i sympatie jaka wyczuwam w
                                      twoich"przekazach do Wojownika"!I za cierpliwosc?!Az mi to kaze zastanowic sie
                                      nad wlasnymi reakcjami...
                                      Do Kazika - Makuszynski byl "naszym domowym"pisarzem.../tez,bo np.Tata bardzo
                                      rozczytywal sie w Mrowczynskim,oboje-w Rodziewiczownej.../
                                      pamietam - te upaly - okreslenie z "Szalenstw panny Ewy" - lody o wielu
                                      smakach,ktore roznily sie tylko kolorami...
                                      Wielu z was mowi o tylu rzeczach ktore,myslalam, zapomniane...
                                      przesylam "sentymentalne pozdrowienia"!
                                      Bo - caly dzien "nikogo w okienku"?!?
                                      • Gość: Ewa Re: bohaterowie-Plisowi-i Kazikowi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.06.06, 00:44
                                        Pamietam ksiazki mojego dzidka.Cudne niemieckie wydania np o Afryce. Ogladalam
                                        nie mogac pojac gdzie to wlasciwie jest. Bylam wtedy bardzo mala, a pamietam je
                                        z niebywala ostroscia. Pierwsze wlasne ksiazki kupowalam majac 10 lat i mam je
                                        do teraz, bo nie byly to glupawe ksiazeczki.
                                      • Gość: Ewa Wyjazd Nemo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.06.06, 00:47
                                        A gdzie lecisz, ze bedziesz tak malo na ziemi ?

                                        • Gość: NEMO Re: Wyjazd Nemo IP: 5.6.2R1D* / *.saix.net 28.06.06, 09:17
                                          Zaden cymes. Zwykly wyjazd "za chlebem". Takie sa najgorsze. Najpierw 2 dni z
                                          klientem w Australii, pozniej dwa dni z klientem w Tajlandii a pomiedzy tym
                                          wszystkim proby dotarcia z "A do B i do C itd", gdyz nie zawsze jest to takie
                                          proste. Oczywiscie na ziemi bede troche dluzej jesli wliczyc przesiadki z
                                          samolotu na samolot i oczekiwanie na lotniskach.
                                          Od dosyc dawna nie cierpie podrozy - starzeje sie. Fakt, ze pozniej nawet mile
                                          wspominam niektore wypady. Jedyna podroz jaka naprawde lubie to na farme, na
                                          odludzie, ale to tylko 3 godziny ukochana furgonetka ( "bakkie" w tutejszym
                                          nazewnictwie).

                                          Pozdrawiam
                                      • Gość: plis Re: bohaterowie-Plisowi-i Kazikowi IP: *.futuro.kielce.msk.pl 28.06.06, 01:15
                                        Żadna sztuka Elu. Kocham burdy, nie jestem tolerancyjny, więc uwielbiam i
                                        rogate, wojownicze dusze jezeli stylowo się komponują." Wojownik" mi konweniuje
                                        przyznaję, zasługuje na MAKSA, uwagę. Nie sądzę aby jego dusza uważała
                                        dzisiejszy dzień za stracony, choć śni z pewnością o dniu nowej aktywności i
                                        nowych frontach.Korzystając z okazji kłaniam się pierwszej
                                        szpadzie .....Zamilczę o uczuciach jake powodują Twoje subelne posty bo
                                        krępuję się wylewności wobec tak szerokiego, tajemniczego audytorium. Uśmiecham
                                        się do ciebie szeroko, przyjażnie i wojowniczo.......
                                        • Gość: WIKA Re: bohaterowie-Plisowi-i Kazikowi IP: *.ri.ri.cox.net 28.06.06, 06:16
                                          .....ze swiata obwieszonego psami........przez uchylone okno wojowniczo wpadl
                                          do mnie Twoj szeroki przyjazny usmiech....Dziekuje przyjacielu za ten
                                          najpiekniejszy usmiech i za cierpliwosc...pozdrawiam
                                          • kazimierzp Jaka szpada? 28.06.06, 07:42
                                            Pilsie! Jaka szpada? W tych quasi pojedynkach rówieśników (rocznik 1968) nie
                                            było żadnej szermierki, tylko kopanie się po kostkach! Gdy
                                            przeczytałem "gratulacje" Azji dla Wiki to przyznam, że mnie zatkało!
                                            Na temat szermierki trochę wiem, choćby z tej racji, że parę lat ćwiczyłem ten
                                            sport i parę walk sędziowałem!
                                            • Gość: plis Re: Jaka szpada? IP: *.futuro.kielce.msk.pl 28.06.06, 09:03
                                              Nie zapominaj;uczymy się do śmierci,itp,itd....
                                              • Gość: bary Re: Jaka szpada? IP: *.net.diw.com.pl / 80.51.231.* 28.06.06, 09:30
                                                Słyszałem, że mądrość przychodzi z wiekiem, jednak dla niektórych będzie to
                                                wieko trumny, etc., etc. ...
                                                • Gość: plis Re: do PLISA IP: *.futuro.kielce.msk.pl 28.06.06, 10:05
                                                  Znów się w coś wplątałeś? Spadaj!!!
                                                • Gość: WIKA Re: Jaka szpada? IP: *.ri.ri.cox.net 28.06.06, 13:22
                                                  ....oczywiscie ze slyszales bo sam bys tego nie wymyslil
                                            • Gość: Wika Re: Jaka szpada? IP: *.ri.ri.cox.net 28.06.06, 13:20
                                              ....ja walcze szabla.....a roznica polega na tym ze w szpadzie licza sie
                                              pchniecia.W szabli zarowno pchniecia jak i ciecia.....poza tym bron ta rozni
                                              sie miedzy innymi najwazniejszym -POLEM TRAFIEN w szpadzie jest to cale
                                              cialo ,w SZABLI gorna polowa....."na temat szermierki TROCHE wiem.." .....a JA
                                              wiem duzo i to od NAJLEPSZYCH..............."pare walk sedziowalem", tez jak
                                              sie domyslam ........POZDRAWIAM
                                              • Gość: bary Re: Jaka szpada? IP: *.net.diw.com.pl / 80.51.231.* 28.06.06, 13:24
                                                Teraz huzia na Kazika?
                                              • Gość: azja Re: Jaka szpada? IP: 156.17.170.* 28.06.06, 13:36
                                                wik, poznaję cię, jesteś moją zaginioną bliźniaczką :-)
                                                • Gość: bary Re: Jaka szpada? IP: *.net.diw.com.pl / 80.51.231.* 28.06.06, 13:41
                                                  Ciekawe, dlaczego więc rodzice rozdzielili takie duo ?
                                                  • kazimierzp Szermierka to konwencje! 28.06.06, 14:17
                                                    Walka w szermierce (tej prawdziwej) odbywa się na zasadzie przyjętych
                                                    konwencji. Szczególnie szabla jest pełna różnych ograniczeń i zasad które
                                                    określają czy jest trafienie, czy nie!. W szpadzie zasady sa proste - ukłuć w
                                                    każdy nie osłonięty szpadą kawałek ciała i już. W obydwu broniach pewnych
                                                    gestów, trafień, uderzeń nie wolno stosować - między innymi kopania się po
                                                    kostkach (wypominanie magisterium, braku rodziny, tuszy itp w naszych
                                                    dyskusjach jest takim kopaniem się wzajemnym nie mającym żadnego związku z
                                                    głównymi wątkami dysput).
                                                    Jeżeli rzeczywiście znasz tych najlepszych to pozdrów z AZS Weronikę i Adama
                                                    Medyńskich, z Kolejarza Zbigniewa Koerbera od Kazimierza Piotrowskiego
                                                    społecznego kierownika sekcji szermierczej AZS w latach 1968-71!;-) Mogę Ci też
                                                    powiedzieć, że z niektórymi szermierzami dawnej drużyny wicemistrzów
                                                    olimpijskich w szpadzie utrzymuję do dzisiaj kontakty!
                                                    Szermiercza! Gotowi! To naprzód!;-)
                                                  • Gość: Ela Re: Szermierka to konwencje! IP: *.013-58-73746f40.cust.bredbandsbolaget.se 28.06.06, 14:46
                                                    Kazik!A o Andrzeju Wojcikiewiczu slyszales?Spotkalam go "w innych
                                                    wydaniach",wiem ze i mial cos wspolnego z szermierka?I nie pamietam-on
                                                    byl"nasz" czy "warszawski"?
                                                  • kazimierzp Andrzej Wójcikiewicz 28.06.06, 15:05
                                                    Nie znam go! "Moi szermierze skończyli się" na rocznikach 1960. Tych młodszych
                                                    mniej znałem! Największą frajdę zrobiono mi gdy 1993 roku nagle zaproszono mnie
                                                    na prywatne spotkanie do Wrocławia - specjalne zorganizowane dla mnie, gdzie
                                                    ówczesne dzieciaki - a teraz ludzie bardzo dorośli, razem z Adamem Medyńskim
                                                    ugościli mnie z okazji 25 lecia naszego poznania. Z niektórymi (między innymi z
                                                    Anią Dąbrowską) widzieliśmy się w noc sylwestrową 2005/2006.
                                                  • Gość: bary Re: Andrzej Wójcikiewicz IP: *.net.diw.com.pl / 80.51.231.* 28.06.06, 16:25
                                                    Kazik, to jest wspaniałe, że ludzie pamiętają o tym, co się dla nich kiedyś
                                                    zrobiło. Pamiętam, jak organizowaliśmy pierwszy turniej absolwentów naszej
                                                    podstawówki, na który zaprosiliśmy trenera, gość miał łzy w oczach w czasie
                                                    podziękowań i wręczania bukietu kwiatów. Dla niego było to przeżycie, a my
                                                    mieliśmy naprawdę za co dziękować. Dzięki niemu osiągnęliśmy spełnienie w
                                                    sporcie, to on stworzył potęgę IUVENII WROCŁAW. Teraz prowadzi piłkę ręczną na
                                                    AWF. Co jakiś czas go odwiedzam i jestem zawsze serdecznie przyjmowany.
                                                    Pozdrawiam
                                                    Jarek
                                                  • Gość: azja Re: Szermierka to konwencje! IP: *.chello.pl 28.06.06, 21:25
                                                    kazimierzp napisał:
                                                    W obydwu broniach pewnych > gestów, trafień, uderzeń nie wolno stosować - między innymi kopania się po kostkach (wypominanie magisterium, braku rodziny, tuszy itp w naszych dyskusjach jest takim kopaniem się wzajemnym nie mającym żadnego związku z głównymi wątkami dysput).

                                                    ja znowu poważnie , kazimierz- kiedyś wspomniałeś ,ze jesteś w posiadaniu erystyki schopenhauera. mam nadzieję,że oprocz posiadania, rownież ją przeczytałeś- jeśli tak, to wiesz,że dla schopenhauera oraz innych zajmujących sie dialektyką ( np sokratesa) liczy sie jedynie wygrana, nie styl i nie logika. wsród licznych wybiegów jakie filozof w dyskusji zaleca ,jest "wybieg ostatni" - kto czytał wie. ja oczywiście nie mam pretensji do filozofii , żebyś mi ty lub krępy nie wypomniał, że powołuję sie na sokratesa, ale nawet ja zauważyłam,że w pojedynkach trzeba byc skutecznym , bo wygrana daje fun oraz motywuje. zauważyłam to w życiu , nie że na forum , bo tutaj domowe przedszkole i wersal w jednym.
                                                    co do wery m. , którą to miło wspominasz, powiem jedynie,że znam ją jako skończoną sadystkę - ale i ona kierowała się " wybiegiem ostatnim" schopenhauera i jak widać efekty były. może więc kopanie po kostkach i nieco wyzej działa?
                                            • Gość: plis Re: Jaka szpada? IP: *.futuro.kielce.msk.pl 28.06.06, 17:45
                                              Kaziu, bedąc w Jeleniej zapewne miałeś do czynienia z inż.arch. Korzeniem?
                                              Byłem na organizowanej przez niego jakiejś konferencji, której owarzyszyła
                                              wystawa imponującej kolekcji starych pocztówek (temat albo Jelenia albo
                                              Sudety). Stare miłe czasy.
                                              Czy pamiętsz nestora wrocławskiej szermierki Czesława Ostankowicza?
                                              Mnie fechtunku uczył Marek Kuszewski z czego nic nie wyniknęło i nie
                                              wynika. No może tylko gratyfikacja dla Marka o co głównie chodziło.Bronią był
                                              bagnet.To broń o bosieczna.
                                              • kazimierzp Czesław Ostańkowicz 28.06.06, 19:07
                                                Poznałem Go! Był pisarzem specjalizujacym się w tematyce martyrologicznej -
                                                szczególnie obozowej. Jego syn Konrad był szpadzistą, a córka Astrid zaczynała
                                                trenować floret. Niestety Astrid przedwcześnie odeszła. Była uczennicą naszej
                                                dwójki! Konrad przez pewien czas był instruktorem w AZS, ale raczej żył z
                                                pisania dla Słowa Powszechnego.
                                                Marka Kuszewskiego nie miałem przyjemności poznać - był bardzo dobrym szablistą
                                                Kolejarza Wrocław. Przeniósł się do Warszawy i tam działał w polityce - był
                                                wysoko w KC. Był też redaktorem naczelnym prasy partyjnej.
                                                Za moich czasów bagnetu już nie trenowano. Były egzemplarze tej broni w klubie.
                                                Bawiliśmy się nimi - brzydkie siniaki zostawiały na ciele!;-)
                                                W tym wszystkim wolę szermierkę słowną. Gdy się przestrzega reguł, nie fauluje -
                                                to nie wyrządza się krzywd. Gdy gra się nie fair! Może nawet zabić! Dlatego tak
                                                jestem uczulony na konwencje i konwenanse!
                                                • Gość: plis Re: Czesław i inni IP: *.futuro.kielce.msk.pl 28.06.06, 20:41
                                                  Kuszewski o ile pamiętam był też króciutko jakąś szychą w łódzkiej
                                                  filmówce, wicerektor czy coś takiego. Świat obwieszony psami...Gdybym nie
                                                  wiedział ze to Wika, pomyslał bym że Norwid.
                                                  Teksty Ostańkowicza kojarzę z opowiadaniami Izaaka Singera...Inna tematyka
                                                  natomiast podobna aura. "Czarna z komanda Bayer" Czesława jest tym co u niego
                                                  lubię i szanuję...nad czytelnikami zdolnymi odbierać proste pisanie
                                                  Ostańkowicza z wszystkimi niuansami zatrzasnęły się wieka.... :) Co by nie
                                                  mówić był postacią kultową pionierskiego Wrocławia podobnie jak Rysiek Waluga,
                                                  sędzia Mikuła,bramkarze IKS Kory i Początek......nstalgia jakaś czy co? No tak,
                                                  szra godzina.....bay,bay
                                                • Gość: plis Re: regulaminy i konwencje IP: *.futuro.kielce.msk.pl 28.06.06, 22:33
                                                  Też zauważyłem Kazimierzu, że konwencje potrafią zabijać. Na zczęscie dają
                                                  się obchodzić a nawet olewać.
                                                • Gość: Ewa Re: Czesław Ostańkowicz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.06.06, 00:01
                                                  Astrid miala takie dlugie platynowe wlosy i byla rok nizej.Mieszkala na Witelona.
                                                  Chyba nie zauwazyliscie,ze moje drugie nazwisko to Medynska. I jestem wam
                                                  nieskonczenie wdzieczna za to, bo wszyscy jak Wroclaw dlugi i szeroki pytaja o
                                                  moje koneksje z wymieninymi Medynskimi, a sa zadne. Najlepsze, ze chyba ich
                                                  corka nazywa sie Ewa, wiec mam szczescie,bo ratuje mnie moje wlasne
                                                  nazwisko.Dziwne jest rowniez to ,ze oni sa znacznie lepiej znani, niz moi
                                                  tezciowie oboje lekarze, moi sa starsi, wiec moze dlatego.
                                                  A pamietacie Wojtka(Jurka) Wojciechowskiego,nie wiem czy on byl floret czy moze
                                                  cos innego bo sie na tym kompletnie nie znam,wiem,ze byl na ktorejs olimpiadzie
                                                  i cos tam zdobyl, a jeszcze starszy to Leszek Rostwo Suski, juz nie z Wroclawia
                                                  tylko z Krakowa, tez olimpiada.Ciekawe co pamietacie.
                                                  • Gość: Ewa nerwy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.06.06, 00:33
                                                    Mam takie spostrzezenie.Takie spokojne jak Ela i ja wcale nie wzbudzamy wsrod
                                                    panow emocji.Nawet czasami jestesmy olewane i nasze wypowiedzi gina w pomroce
                                                    niepamieci. Za to takie szarpinerwy jak nasze mlodsze kolezanki, to dopiero sa
                                                    szanowane,kazda odpowiedz jest ogladana ze wszystkich stron.To tak na
                                                    marginesie.Nie zazdroszcze, ani nie mam pretensji,stwierdzam tylko fakt
                                                    socjologiczny i zastanawiam sie dlaczego tak sie dzieje.Wiem ,sa mlodsze,ale czy
                                                    to jest jedyny powod?
                                                    I gwarantuje, ze nikt sie nie wypowie.To nic swoje napisalam.
                                                  • kazimierzp Re: nerwy 29.06.06, 06:39
                                                    Ewuniu! Czy nie zauważyłaś, że jak kogoś zaczyna ząb boleć to co chwila go
                                                    językiem dotyka, podrażnia,... Nie chce go wyrwać, boi się leczenia, ale
                                                    sprawdza czy jeszcze boli!
                                                    Ty nie bolisz, Ty koisz nerwy i się nie zmieniaj!
                                                  • Gość: azja Re: nerwy IP: *.chello.pl 29.06.06, 06:45
                                                    kazimierzp napisał:
                                                    jak kogoś zaczyna ząb boleć to co chwila go językiem dotyka, podrażnia,... Nie chce go wyrwać, boi się leczenia, ale sprawdza czy jeszcze boli!


                                                    dość starożytne podejście-w dobie znieczuleń przewodowych-stracisz uzębienie jeśli nie będziesz leczył.
                                                    co do mnie , moge przestac boleć w każdej chwili: mówisz -masz!
                                                  • kazimierzp Re: nerwy 29.06.06, 10:07
                                                    Kiedy ja się do "swoich zębów" bardzo mocno przywiązałem!;-)
                                                  • Gość: WIKA Re: nerwy Kazimierzap IP: *.ri.ri.cox.net 30.06.06, 03:49
                                                    .....sprobuj takich kombinacji na zebach madrosci....niezla gimnastyka
                                                    co?.....i jakie miny czlowiek musi strugac.....dobrze ze od dziecka
                                                    zdecydowalam sie na profilaktyczne badania okresowe....no to sobie
                                                    pocwiczcie ......ja lece zrobic kilka Rtg do zobaczenia Azjo w
                                                    gabinecie...pozdrawiam
                                                  • stalmat1 Re: nerwy 29.06.06, 08:21
                                                    przyczyn pewnie wiele.

                                                    jedna z nich to ta ze Ty Ewciu nalezysz pokolenia kobiet ktore dobrze rozumialo
                                                    swoja role. Zdaje sie nie latwa?????

                                                    Twoje niektore mlodsze kolezanki (ze uzyje tego eufemizmu), z przyczyn mi nie
                                                    znanych, troche sie w tym rozumieniu pogubily.

                                                    No a reszte to juz znasz, czytaj ponizej
                                                  • kazimierzp rewerencja 29.06.06, 10:11
                                                    Słownik PWN podaje:
                                                    "rewerencja ż I, DCMs. ~cji; lm D. ~cji (~cyj)
                                                    przestarz. dziś podn. a. żart. «szacunek, poważanie, uszanowanie; objaw
                                                    szacunku»
                                                    Okazać komuś rewerencję.
                                                    Zwrócić się do kogoś z rewerencją."
                                                  • Gość: azja Re: rewerencja IP: 156.17.170.* 29.06.06, 10:54
                                                    acha, zatem jak powiedzialam , nie potrzebuję rewerencji.
                                                  • Gość: bary Re: nerwy IP: *.net.diw.com.pl / 80.51.231.* 29.06.06, 12:21
                                                    Ewciu, popieram Stalmata w całej rozciągłości. Moja żona poszła do pracy
                                                    dopiero, jak młodsze dziecko osiągnęło wiek przedszkolny. Zawsze mówi, że
                                                    siedzenie z dzieciakami w domu, to najszczęśliwszy okres w jej życiu. Bardzo mi
                                                    Ewo imponujesz mi tym, iż zdecydowałaś się poświęcić dzieciakom.
                                                    Panowie czapki z głów.
                                                    Pozdrawiam
                                                    Jarek
                                                  • Gość: WIKA najszczesliwszy okres w zyciu IP: *.ri.ri.cox.net 30.06.06, 01:53
                                                    .....siedzenie w domu jest jak drapanie po swedzacym miejscu, wlasciwie nie mam
                                                    nic przeciwko temu,szczegolnie jesli,nie za dlugo,i szczegolnie kiedy bardzo
                                                    swedzi.Warunkiem jest tylko taras, basen, pokoj cwiczen, biblioteka, bar, kino,
                                                    kawiarnia i spacer po lesie.......
                                                  • Gość: Alfred Re: Czesław Ostańkowicz IP: *.mia.bellsouth.net 29.06.06, 02:51
                                                    Astrid miala takie dlugie platynowe wlosy i byla rok nizej.Mieszkala na Witelon
                                                    > a.

                                                    Dziwne ze ja tu nie zagladam czesto, ale zagladam zawsze w czasie kiedy jest
                                                    mowa o kims kogo i ja znalem doskonale. Astrid byla moja kolezanka i poufna w
                                                    tej samej klasie od podstawowki do jej smierci. Ona mnie tez zaciagnela do
                                                    szermierki i floretu i z nia trenowalem. Pochowana jest na Bujwida. Jak jestem
                                                    w Polsce to wizyta tam wlasnie jest zawsze w moich planach. Moj ojciec jest
                                                    takze zaraz niedaleko od niej. R.I.P.
                                                  • kazimierzp Szermierka - szerzej 29.06.06, 04:48
                                                    Po to są konwencje aby szermierze w czasie walki nie pozabijali się, a można
                                                    było określić kto wygrał. Konwencje i zasady we wszelkich stosunkach są
                                                    nieodzowne. Pierwszymi zasadami dla naszej kultury chrześcijańskiej są zawarte
                                                    w Dekalogu. Czasami warto go sobie przypomnieć - ci wierzący i niewierzący!
                                                    Dochodzenie do celu poprzez kopanie po kostkach jest złudne, można trafić na
                                                    mocniej kopiącego! Trzymanie się zasad i nieprzekraczanie konwencji wyrównuje
                                                    szanse mądrzejszym i sprytniejszym, a nie daje fory silnym brutalom. W dodatku
                                                    z jednej strony niektóre panie oczekują od mężczyzn pełnej rewerencji,
                                                    szanowania ich kobiecości, a same wykorzystują to stosując chwyty z wolnej
                                                    amerykanki.
                                                    Na temat Wery Medyńskiej nie bedę się wypowiadał, ona moim idolem nigdy nie
                                                    była (tu z określeniem Azji mogę się w pewnym stopniu zgodzić)! Kontakty miewam
                                                    z Adamem! Informacja dla Ewy - Medyńscy szermierze mają dwie córki. Jedna Ewa -
                                                    rocznik 1968!;-) mieszka w Stanach Zjednoczonych i uczyniła już Medyńskich
                                                    dziadkami. Druga Anna Maria młodsza od Ewy o kilkanaście lat mieszka w Polsce -
                                                    jest szpadzistką, ale okres większych sukcesów ma już chyba za sobą.
                                                    Jerzy Wojciechowski był szpadzistą w Kolejarzu Wrocław i był mistrzem świata
                                                    juniorów. W seniorach większych sukcesów nie zanotował. Był jeszcze mistrzem
                                                    Polski w drużynie wraz z Okpiszem, Skrzetuskim i Okraszewskim.
                                                    Co do Suskich. Był profesor Suski z Politechniki Wrocławskiej przedwojenny i
                                                    powojenny szablista członek kadry narodowej. Jest też jego córka florecistka.
                                                    Przez pewien czas zawodniczka AZS Wrocław, potem Kolejarz Wrocław (przeszła tam
                                                    razem z Ewą Kukułą - pierwszą żoną Ryszarda Szurkowskiego)
                                                  • Gość: azja Re: Szermierka - szerzej IP: *.chello.pl 29.06.06, 06:41
                                                    kazimierzp napisał:
                                                    Konwencje i zasady we wszelkich stosunkach są > nieodzowne.
                                                    > Dochodzenie do celu poprzez kopanie po kostkach jest złudne, można trafić na
                                                    > mocniej kopiącego! Trzymanie się zasad i nieprzekraczanie konwencji wyrównuje
                                                    > szanse mądrzejszym i sprytniejszym, a nie daje fory silnym brutalom. W dodatku z jednej strony niektóre panie oczekują od mężczyzn pełnej rewerencji, szanowania ich kobiecości, a same wykorzystują to stosując chwyty z wolnej
                                                    > amerykanki.

                                                    nie oczekuję rewerencji, cokolwiek to znaczy ... to chyba oczywiste,że można trafic na mocniej kopiacego i co z tego. nie ma ryzyka nie ma zabawy.a jeśli jesteś eleganckim, grzecznym, mądrzejszym i sprytniejszym panem to jak cie napadną trzy dresy w ciemnej ulicy to w pewnym sensie racja będzie po ich stronie.ich racja ale o to chodziło
                                                  • Gość: Ela Re: Czesław Ostańkowicz IP: *.013-58-73746f40.cust.bredbandsbolaget.se 29.06.06, 10:05
                                                    wiecie,ze i ja,jak wspomniano Astrid to pierwsze o czym pomyslalam -to o jej
                                                    wlosach.ale miala i sliczny usmiech.i ona i Konrad - to byli"po sasiedzku
                                                    spotykani na ulicy",Konrad byl,dla mnie"niedostepny",Astrid ciepla..taka sobie
                                                    wyobrazalam skandynawska urode/ani mi przez mysl nie przyszlo ze
                                                    kiedys"tam"bede/.
                                                    Inie wiem dlaczego,moze zle pamietam,ze Ona stosowala dosc nietypowe jak na
                                                    tamte czasy/przynajmniej dla mnie/sposoby na hartowanie-spanie w zimie przy
                                                    otwartym oknie,zimne kapiele...no,wlasnie...
                                                    A grob moich Rodzicow jest polozony"alejke blizej"-wlasnie na Bujwida.
                                                  • Gość: Alfred Re: Czesław Ostańkowicz IP: *.mia.bellsouth.net 29.06.06, 18:05
                                                    wiecie,ze i ja,jak wspomniano Astrid to pierwsze o czym pomyslalam -to o jej
                                                    > wlosach.ale miala i sliczny usmiech........
                                                    A grob moich Rodzicow jest polozony"alejke blizej"-wlasnie na Bujwida.

                                                    Hmm. Tak ten bicz/warkocz!!! A czy ja Ciebie znam Elu? No bo w ich domu bywalem
                                                    czesto i moze ze szkoly lub ulicy no a teraz z cmentarza?
                                                    Limanowski
                                                  • Gość: Ela Re: Czesław Ostańkowicz-Astrid...Alfred IP: *.013-58-73746f40.cust.bredbandsbolaget.se 29.06.06, 21:42
                                                    Jak chodziles przez Dicksteina-to kto wie-a nazwisko Milczynska ci cos mowi
                                                    bylam klasowa kolezanka Ryska Kuczynskiego/tego od"cioci Meduzy"/.Nawet nie
                                                    chce liczyc-tak dawno to bylo,przypomniala mi sie piosenka "Co sie stalo z
                                                    nasza klasa../
                                                  • Gość: Alfred Do Eli IP: 5.6.2D* / *.prudential.com 29.06.06, 21:59
                                                    Bardzo przepraszam ale jakos Ciebie sobie nie kojarze. Nie znaczy to nic wiecej
                                                    za wyjatkiem problemu z moja pamiecia:-)
                                                    No ale moze nie za pozno. Bede w Polsce na jesieni....
                                                  • Gość: Ela Re: Do Eli IP: *.013-58-73746f40.cust.bredbandsbolaget.se 29.06.06, 22:11
                                                    a tak konkretniej - wiesz,jaki miesiac?moze bylaby to nowa okazja do
                                                    spotkania "rezydenckiego"?
                                                  • Gość: Alfred Re: Do Eli IP: 5.6.2D* / *.prudential.com 29.06.06, 22:31
                                                    Tak konkretnie to ja nigdy w zyciu nic nie wiem. Widzisz zkad pisze? Jestem
                                                    finansista (CFP) i aktuariuszem i pracuje zawsze, nawet jak nie pracuje:-))
                                                    Ale wiem gdzie znalezc Ewe i Andrzeja. Z Andrzejem bylismy dobrymi
                                                    przyjacielami wiec bede jego szukac napewno. I jak znajdziesz ojca to fajnie.
                                                    A jak nie to siostra i mama tam chodza. Dziekuje.
                                                  • Gość: Ela Alfred IP: *.013-58-73746f40.cust.bredbandsbolaget.se 29.06.06, 22:50
                                                    Gdzie w swiecie "nie widac",albo ja nie umiem"odczytac"ze mama i siostra - u
                                                    mnie siostra,bedzie dane spotkanie-ok.

                                                    Malo lotna ta moja odpowiedz,ale zebys wiedzial ze odczytalam.
                                                    Miej sie dobrze!
                                                  • Gość: Ela Re: Czesław Ostańkowicz-Astrid...Alfred IP: *.013-58-73746f40.cust.bredbandsbolaget.se 29.06.06, 22:08
                                                    Tak sobie pomyslalam - w przyszlym tygodniu bede we wroclawiu - pojde do
                                                    moich -na bujwida - to i poszukam grobu twojego ojca,i tez mu zapale
                                                    swiatelko"ku pamieci"-niejako-zamiast ciebie,skoros gdzies w swiecie...
                                                  • Gość: Ela Re: Czesław Ostańkowicz-Astrid...ALFRED IP: *.eu.org 10.07.06, 01:51
                                                    jednak nie znalazlam- chodzilam ,patrzylam alejka przed/od wejscia
                                                    patrzac/,alejka za...za to "odkrylam "ze u Ostankowiczow lezy/co za ostateczne
                                                    sformulowanie!/najmlodszy -Lech?wiesz cos na ten temat?
                                                  • Gość: Alfred Re: Czesław Ostańkowicz-Astrid...ALFRED IP: *.mia.bellsouth.net 10.07.06, 07:17
                                                    Nie, nie wiem. Wiedzialem ze bedzie nie tak latwo ale znowu dziekuje.
                                                  • Gość: Ewa Kaziu i inni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.06.06, 00:55
                                                    Wiem o Suskich z Politechniki, ale to nie oni, ten Suski moj kuzyn zreszta byl
                                                    szermierzem -szablista, wicemistrzem kraju w 1951, na olimpiadzie w Helsinkach w
                                                    1952 doszedl do polfinalu,grupowo i indywidualnie,zrezygnowal z kariery
                                                    sportowej na rzecz naukowej - chemia.
                                                    Ale jestescie wszyscy mili! No wlasnie, potwierdziliscie moje przypuszczenia.
                                                    Jarek ,co prawda wychowujac dzieci samemu ma sie prawie pewnosc, ze sie trzyma
                                                    reke na pulsie. Rzecz jasna nie do konca sie da.Jednak geny sa pierwsze,potem to
                                                    co starsi postaraja sie wtloczyc w mlode umysly.Ma sie satysfakcje i spokojne
                                                    sumienie,ale w samotnosci.Gdybym tak do konca poswiecila sie dzieciom,teraz
                                                    mialabym pustke w glowie.Trzeba miec pewna doze egoizmu,zeby nie zapomniec o
                                                    sobie.Prawda jest ze w moim pokoleniu, dziewczyny po pierwsze chcialy miec
                                                    rodzine,drugoplanowa byla kariera.Teraz sa olbrzymie zmiany,z pewnoscia pociagna
                                                    one za soba roznorodne postawy zyciowe, ktore w konsekwencji beda udane albo
                                                    nie. Sek w tym co sie uwaza za udane.Cale szczescie jest teraz taki wahlarz
                                                    zyciowych mozliwosci,ze jest w czym wybierac. A takie jak ja odchodza,bo
                                                    dziwczyny biora teraz odwet za lata zniewolenia.Pomimo to, ja lubie moje zycie.
                                                    Ja na cmentarz nie chodze,bo mam inne podejscie niz wiekszosc,ale jezeli jestem
                                                    to spotykam znajomych,czasami z bardzo odleglych stron swiata.
                                                    Zmiana pogody,chlodniej i wieje silny wiatr,az trzeba okna zamykac.A jutro ma
                                                    byc chodniej jeszcze.
                                            • Gość: azja sie nie wkręcać IP: *.chello.pl 28.06.06, 22:00
                                              kazimierzp napisał:
                                              Gdy przeczytałem "gratulacje" Azji dla Wiki to przyznam, że mnie zatkało!

                                              "zwieść cię może ciągnący ulicami tłum
                                              wódka w parku wypita, albo zachód słońca
                                              lecz pamietaj naprawdę nie dzieje sie nic
                                              i nie stanie się nic,az do końca"
                                              • Gość: poker Re: sie nie wkręcać IP: 69.177.150.* 29.06.06, 21:20
                                                nuda bez was dziewczyny
                                          • Gość: plis Re: WIKA... IP: *.futuro.kielce.msk.pl 28.06.06, 09:57
                                            Dziękuję prawdziwku....Ale.... nie wszystko co gładkie i blyszczące musi
                                            okazać się złotem. Bywa kamieniem półszlachetnym a nawet brukowcem....bądź
                                            uważna.... jeszcze raz dziękuję******
                                          • Gość: WIKA Re: bohaterowie-Plisowi IP: *.ri.ri.cox.net 28.06.06, 13:40
                                            .......Plisie .........GORACO pozdrawiam.....pootwieralam juz wszystkie
                                            okna....i z niepokojem zerkam w strone drzwi teraz juz wiem ze TY mnie w nich
                                            przepuscisz ......i tak mi lekko
                                            • Gość: plis Re: bohaterowie-Plisowi IP: *.futuro.kielce.msk.pl 28.06.06, 17:51
                                              Zanadto się do tych oken nie zbliżaj. Nie przepuszczę Ci na pewno. Nie
                                              licz na to.
                                              • Gość: plis Re: takie sobie retro IP: *.futuro.kielce.msk.pl 28.06.06, 19:42
                                                50 lat temu wieczorem, tkwiłem na zatłoczonym korytarzu pośpiesznego do
                                                Zakopanego na stacji Wrocław Główny. Odjazd opóźniał się w oczekiwaniu na
                                                pociąg z Poznania. Kilka osób z poznańskigo wsiadło do naszego wagonu. W
                                                przedziale jakaś staruszka bardzo głosno opowiadała, że pobiera 5000 zł renty
                                                specjalnej i o swych zasługach dla reżymu które jej te apanaże przyniosły.
                                                Od "poznaniakw" natomiast dowiedzieliśmu się najpierw dyskretnie że w Poznaniu
                                                trwa krwawa rewolucja. Że uciekli z Poznania ostatnim pociągiem, o walkach w
                                                mieście i lynczu milicjanta na dworcu którego byli naocznymi swiadkami.Wszystko
                                                to brzmiało mało niewiarygodnie. Zainteresowa ło też staruszkę z przedziału.
                                                Dopytywała fachowo o zachowanie wojska i milicji. Kiedy zaczęla się rozczulać
                                                nad wiernością "chłopców z UB" i wyrażać się o powstańcach grupa pasażerów
                                                postanowiła wysadzić staruszkę z pociągu bez jego zatrzymywania. Ponieważ inna
                                                grupa sprzeciwiła się tej inicjatywie, sytuacja stała się dosłownie i tutaj
                                                rewolucyjna. Zasłużonej staruszce mina zrzedła bardzo i zamieniła się w
                                                bezgłośną, wystraszoną trusię. Wznoszone toasty odwróciły uwagę od trusi
                                                cakowicie. W Krakowie udało się wyskoczyć po wczesną gazetę gdzie w
                                                jednozdaniowej notatce na pierwszej stronie o chuliganach na MTP znaleźliśmy
                                                potwierdzenie akcji.
                                                Po słowackiej stronie Tatr opadnięto nas dopytując co się w Polsce
                                                faktycznie dzieje...Ale to Czesi i Słowacy byli dobrze poinformowani z ichniej
                                                swobodnej europy i o oni byli naszymi i chętnymi trzeba przyznać informatorami.
                                                Przez cały czas pobytu byliśmy traktowani z dyskretną życzliwością szczególnie
                                                przez Słowaków. Tak było okładnie 50 lat temu.... Jeżeli słyszy mnie gdzieś
                                                Tereska Chmura, główna animatorka tej wyprawy to pozdrawiam ją czule podobnie
                                                jak obie Magdy i resztę ferajny....
                                                • Gość: WIKA Re: takie sobie IP: *.ri.ri.cox.net 30.06.06, 02:00
                                                  ....Plisie pokaz jezyk.....
                                    • Gość: WIKA Re: bohaterowie z farmy IP: *.ri.ri.cox.net 30.06.06, 02:51
                                      Plisie.....mialam na mysli powiesc Karen Blixen - "Out of Afryka"......w wersji
                                      uproszczonej polecam film "Pozegnanie z Afryka" z Meryl Streep i R.
                                      Redfordem.....bedziesz wiedzial co mialam na mysli
                                      • Gość: plis Re: bohaterowie z farmy IP: *.futuro.kielce.msk.pl 30.06.06, 03:59
                                        Wiem i bez filmu Wika. A spacer po lesie jest najważniejsz. Nie wiesz nawet
                                        że byłas dzisiaj ze mna we wspaniałym przepastnym lesie sosnowym. Po okresie
                                        upałów las pachnie żywicami wprost nienaturalmie, jak fabryka szyszek
                                        kąpielowych! No i obfitość jagód i poziomek! Jagody jakby drbne, za szybko
                                        dojrzały chyba. Ale poziomki! Intensywnie czerrwone i pachnące słońcem i
                                        słodkie jak twoje usta. Nie żałowałem sobie! Umorusany wyszedłem z tego lasu
                                        jak jakiś leśny potworek. Poza Tobą nikogo nie udało mi się do tego lasu
                                        zaciągnąc chociaż mialem pod opieką wuczke Magdę i wnuka Jasia. Oboje postawili
                                        warunek że pojadą ze mną jezeli im sfinansuję jazdę na koniach, na coz kolei
                                        ich rodzice się nie zgodzii. Tak że tulko ty okazaaś się bezwarunkowo
                                        spolegliwa.....dziękuję i zapraszam ....
                                        • Gość: WIKA Re: bohaterowie z farmy IP: *.ri.ri.cox.net 30.06.06, 05:54
                                          ......powod byl chyba taki ze z takim Dziadkiem mozna tylko "konie krasc"....a
                                          mnie zabieraj jak najczesciej na grzyby , ryby,jagody ....zgadzam sie na
                                          wszystko.....a byles kiedys........?no to sie pakuj........
                                          • Gość: plis Re: bohaterowie z farmy IP: *.futuro.kielce.msk.pl 30.06.06, 07:21
                                            Już się pakuję! Ale konie kreść będziemy! I nie tylko. Osły,wielbłądy i
                                            przecinek co się nawinie! Nie żartuję. Z tobą to są przecinkowo obiecujące
                                            perspektywy. Roztopię się!
                                            • kazimierzp Gonić marzenia 30.06.06, 09:28
                                              Bułat Okudżawa

                                              Na włóczęgę już wyruszyć przyszła pora
                                              Las nas goni śpiewem ptaków, szumem drzew
                                              I wołają nas już pola i jeziora
                                              Zeszłoroczny nasz wesoły pomnąc śpiew

                                              Ludzie maja swoje sprawy, ludzie lubią się bogacić
                                              Pełne brzuchy mają, chcą mieć pełen trzos
                                              A ja gonię, a ja gonię swe marzenia
                                              Szczęścia szukam gdzie kaczeńce i gdzie wrzos

                                              Tym co iść nie lubią mówię do widzenia
                                              Za dni kilka może znów powrócę tu
                                              Idę w świat by tam dogonić swe marzenia
                                              Aby spełnić kilka swoich złotych snów

                                              Więc z dziewczyna swą pod rękę
                                              I z gitarą, i z piosenką
                                              Precz mi troski, przecz przykrości, słońce świeć
                                              Idę gonić, idę gonić swe marzenia
                                              I spokoju szukać pośród starych drzew

                                              Tak to proste, ze i gadać szkoda czasu
                                              Lepiej plecak wziąć i iść przed siebie wprost
                                              Szukać wiatru i zapachu szukać lasu
                                              Jak najdalej zadymionych wielkich miast
                                              • Gość: NEMO Re: Gonić marzenia IP: 5.6.2R1D* / *.saix.net 01.07.06, 07:34
                                                Latwiej jest chyba dogonic marzenia niz od czegos uciec. Calkiem prywatna
                                                refleksja na marginesie "forumowych" dyskusji.


                                                Pozdrawiam
                                                • Gość: Ela Wakacje,slonce... IP: *.013-58-73746f40.cust.bredbandsbolaget.se 02.07.06, 10:25
                                                  Kochani!
                                                  Przeprawiam sie dzisiaj przez morze/19 godz.promem!/zeby powachac tego"czego
                                                  juz nie ma - a jest"!
                                                  Z czego to :"...trzeba gonic ,trzeba gonic swe marzenia,bo nie wiedziec co
                                                  przyniesie jutro los..."?
                                                  Pozdrawiam slonecznie ,bez wzgledu na pogode!
                                                • Gość: Ewa Re: Gonić marzenia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.07.06, 23:58
                                                  Nemo,nigdy sie nad tym nie zastanawialam. Z marzeniami jest roznie, zalezy to od
                                                  czlowieka.Z uciekaniem to masz racje,dlatego lepiej nie uciekac,stawic czolo.
                                                  Ela plyn,plyn
                                                • Gość: Ewa Re: Gonić marzenia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.07.06, 01:19
                                                  Nemo,nigdy sie nad tym nie zastanawialam. Z marzeniami jest roznie, zalezy to od
                                                  czlowieka.Z uciekaniem to masz racje,dlatego lepiej nie uciekac,stawic czolo.
                                                  Ela plyn,plyn
                                      • Gość: gosiak. Re: bohaterowie z farmy IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 12.07.06, 21:34
                                        wlasnie skonczylam ogladac twoj film i zaparlo mi dech w piersiach.
    • Gość: wrocław-fanka Administrator!! IP: *.orange.pl 03.07.06, 03:24
      Witajcie "Piastowie Śląscy"! Przez dwie godziny przebijam się przez forum i
      różne rzeczy sobie przypominam sprzed 40 lat, twarze - wywołane nazwiskami, już
      wydawało się - zapomnianymi...
      Mam kilka pytań, całości nie jestem w stanie przejrzeć - tak dużo tego, tak
      słabe oczy - i być może się powtarzam, odeślijcie mnie w odpowiednie miejsce forum.
      1. Załozyciel forum zniknął - rozumiem, że F nie ma administratora, moderator
      czy jak-tam-zwał kogokolwiek, kto panowałby nad ogromną ilością wpisów i
      tematycznym przekładańcem.
      2. Przyjaciół forumowych grupa (matura 67?) 'zawładnęła' forum (bez urazy,
      zauważam więcej osobistych jak szkolnych wpisów) i rozmowa toczy się z II w tle
      za mgłą.
      3. Czy nikt z Was nie ma ochoty tego jednak uporządkować (linki - wpisy o
      szkole, o profesorach, oddzielnie skomasowane o powojennym W-wiu, zdjęcia i
      Grono Przyjaciół) także inne propozycje?
      4. Czy bywa tu ktoś z ostatniej 'starej' matury 69?
      5. Czy wiecie cokolwiek o jakichkolwiek spotkaniach/zjazdach/ rocznicowych?

      Jak rozumiem (może źle, proszę o wyrozumiałość) właściwie nie bierzecie pod
      uwagę 'twarzy' Wam ze szkoły nie znanych, dobrze się czujecie ze sobą, więc może
      ten podział (pkt3)jednak byłby wskazany dla takich samotników jak np ja?
      I na przyszłość - młodszym byłoby to na pożytek, starszym na pociechę i walkę ze
      sklerozą.
      Niektórzy z Was wchodzą tu prawie codziennie, więc czasu macie nieco.
      Świetnej formy na dłuuuuuuugie lata!
      • Gość: azja Re: Administrator!! IP: *.chello.pl 03.07.06, 06:18
        ocho, PiS zbliża sie...a może jeszcze mała lustracyjka, co?
        • kazimierzp roczniki matur 03.07.06, 07:16
          Jeżeli dokładnie prześledziłaś wypowiedzi to możesz stwierdzić, że ci co
          zainicjowali to forum to w dyskusjach uczestniczą. Niektórzy pod innym stałym
          nickiem!
          W trakcie dyskusji okreslano kiedy kończono dwójkę. Są matury z lat
          pięćdziesiątych, kilka z sześćdziesiątych, są i z osiemdziesiątych! Co do
          matury 1969! Przekazałem informację o naszym forum kilku osobom z tego rocznika
          (między innymi mojej siostrze), ale widocznie nie odczuwają potrzeby wypowiedzi
          na tym forum, zresztą część z klasy mej siostry regularnie się spotyka i
          utrzymuje stałe kontakty (są to Nyzio, Piotrowska, Marek, Śliż, Jastrzębska,...!
          Chciałabyś uporządkowania tego forum! A po co? A może dlatego, że stanowimy
          grupę wielopokoleniową która wypowiada się na różne tematy, przkomarza się,
          docina sobie, czasami "przygarnia do piersi" - powoduje to, że forum dwójki
          jest żywe, zmienne i ciekawe!
          Co do spotkań rocznicowych. Niestety dwójka w tym roku nie zrobiła zlotu, a
          chyba była to 50 rocznica naszej, już polskiej szkoły. Mam wielka ochotę i
          myślę, że Ewa mi w tym pomoże spotkać się z tymi co zechcą z naszej matury 1967
          (jest tu nas na forum tylko dwoje!;-)
          • stalmat1 roczniki matur - 67 03.07.06, 08:11
            kaziu, co najmniej 3. nie mylic z "ich troje"!
          • Gość: wrocław-fanka Re: roczniki matur IP: *.orange.pl 03.07.06, 15:48
            Z pewnością nie było we mnie ani nic "przeciwko", ani agresji.
            Kazimierzu - dokładne prześledzenie wątków to dla mnie utopia, siedziałam 2
            godziny i co kwadrans serwer mnie wykopywał. Takie możliwości sprzętowo-sieciowe
            nie są wcale rzadkie, więc na znalezienie wątku-osoby-tematu interesującego
            czasem nie starczy sił-czasu-wzroku.
            Aluzję Azji do Pis i lustracji przyjmuję jako żart (?), chociaż to poczucie
            humoru nie 'moje'- złośliwości są do przyjęcia tylko w kontekście przyjaźni.
            :))))
            Kazimierzu - piszesz "Piotrowska, Jastrzębska" - czy o Mirkę i Kasię chodzi
            (mieszkały w okolicy Norwida/smoluchowskiego)?
            Ja nie bywam często we Wrocławiu, kontakty dawno mi się pourywały, ale doszły do
            mnie kiedyś wieści (przypadkiem - spotkanie z kimś, kto czytał ogłoszenie w
            gazecie), że w 1996 było 50-lecie, teraz stuknęła 60.
            Późną nocką pisałam, może dlatego wpis skonstruowałam
            językowo/słownie/semantycznie niezręcznie, bo nie widzę innego powodu, żeby nie
            porozmawiać z kimś nowym otwarcie na OTWARTYM forum.
            Wydaje mi się (dla mnie to cenne, bo kawałek mojego życia i w tym chyba się
            rozumiemy), że 'zblokowanie' wspomnień o profesorach nie jest niczym złym , za
            to umożliwia rozbudowywanie go o wspomnenia świeżych forumowiczów.
            Tak samo jak powojenny Wrocław.
            Propozycja 'porządkowania' prawdopodobnie jest zboczeniem zawodowym (m.in.
            programista - jak to się dawniej nazywało - EMC = elektronicznych maszyn cyfrowych)
            Jeśli wdepnęłam jak słoń w skład porcelany - sorry, znikam.
            powodzenia.
            • kazimierzp Gdzie znikasz? 03.07.06, 16:56
              Czekaj, zaraz, gdzie znikasz?
              Miałaś rację to było 50 lecie, w tym roku było sześćdziesięciolecie. 100 lecia
              raczej mało kto z nas doczeka - choć wielu to życzę. Te nazwiska które
              wymieniłem to w wiekszości mieszkańcy dzisiejszych Hub - też chodzili do dwójki!
              Co do nauczycieli! Przewijają się. Najwięcej było Babuli - od niego to forum
              się zaczęło. Pozdrowienia dla pana Franciszka, jeżeli nas czyta! Każde z nas
              wspominało i ciągle ma przed oczyma tych którzy najbardziej się dla nich
              zasłużył, lub tych którzy najbardziej zaleźli za skórę. O tych nijakich się nie
              pisało!
              Co do Twej wypowiedzi pierwszej i drugiej - nie zauważyłem żadnej agresji, a że
              Azja stawia pointę na swój sposób to jej styl i urok!;-)
              • Gość: henry Re: Gdzie znikasz? IP: *.production / 209.245.22.* 03.07.06, 18:21
                Przez godzine czytalem wypowiedzi na forum. Ale duzo nazbieralo sie tego w
                czsie mojej nieobecnosci. Pierwszy dzien w pracy po ponad miesiecznej
                nieobecnosci to najgorsze co moze kogos spotkac. Przez dwie pierwsze godziny
                czyscilem email. Ogladalem zdjecia z naszego spotkania w Rezydencie. No coz
                wygladamy na troszke zmeczonych. Szkoda ze nasze liceum nie robi spotkan. Nie
                wiem dla czego. Moze nikomu na tym nie zalezy? Czasem jest mi przykro gdy inni
                pytaja sie mnie o zjazdy klasowe. Wracam wspomnieniami do rozkopanego
                Wroclawia. Pomimo nieugodnien ciesze sie ze nareszcie cos sie w nim dzieje.
                Szkoda tylko ze nikt nie reaguje na grafiti. Na moich oczach i strazy miejskiej
                w rynku jakis szczeniak malowal na scianie a straz miejska nawet po moich
                uwagach nie reagowala. Warszawa nawet nie umywa sie do Wroclawia. Wroclaw w
                moich i nie tylko w moich oczach to najpiekniejsze miasto w Polsce. Mam
                nadzieje ze najblizsze wybory nie zakluca dynamiki rozwoju tego miasta. Mam
                bardzo niemile wspomnienia z podrozy LOT-tem Tam taki sam balagan jak 30 lat
                temu. Najgorsze linie jakimi ostatnio latalem.
                • Gość: azja LOT IP: *.chello.pl 03.07.06, 18:30
                  Gość portalu: henry napisał(a): Mam bardzo niemile wspomnienia z podrozy LOT-tem Tam taki sam balagan jak 30 lat temu. Najgorsze linie jakimi ostatnio latalem.


                  przynajmniej samolot nie trafia w wieżowiec, nie mowiąc o dwóch jednoczesnie.
                  we wrocku teraz jest większy bałagan niż w LOCie, twój entuzjazm dla rozwoju poszedłby czym prędzej do klasztoru, dla świętego spokoju i bez powołania, ot co.
                  • Gość: henry Re: LOT IP: *.production / 209.245.22.* 03.07.06, 19:13
                    Gwoli przypomnienia to ze samoloty trafily w wiezowce nie bylo zasluga lini
                    lotniczych ani pilotow. A to ze LOT do dzisiaj jest na pierwszym miejscu w
                    niechlubnej liscie rozbitych samolotow z przyczyn technicznych o czyms
                    swiadczy. Bylem we Wrocku i dalej jestem pelem entuzjazmu dla rozwoju tego
                    miasta.
                  • kazimierzp Bałagan we Wrocławiu! Lotniska. 03.07.06, 19:17
                    Oby taki twórczy bałagan był w służbie zdrowia jaki jest we Wrocławiu. We
                    Wrocławiu to wiadomo: po przebudowie zespołów budynków, budowie wielu ulic i
                    obwodnic udrożni się ruch, a wiele dzikich placów zamieni się w urokliwe
                    zakątki. Widać cel do którego włodarze miasta dążą. Nie jestem przy tym
                    miłośnikiem Platformy Obywatelskiej, a jeszcze bardziej PiS!
                    W służbie zdrowia nie widać tego celu. Państwo udaje, że dostęp do zdrowia jest
                    bezpłatny realizując to poprzez niskie płace dla pracowników. Ci z lekarzy co
                    mają już wypracowaną pozycję czerpią z tej fikcji profity, a cała rzesza
                    wyrobników medycznych wegetuje! Pacjenci płacą poza podatkami bezpośrednio
                    niektórym lekarzom, a złe odium spada na wszystkich pracowników. Najprostszym
                    rozwiązaniem byłoby rozpedzić całe towarzystwo na cztery strony świata, a potem
                    przyjęcie tylko tych którzy chcą, potrafią spełniać swoje posłannictwo (tu
                    musiałyby być zagwarantowane odpowiednie płace pozwalające na godne życie).
                    Takie rozwiązanie to utopia - kto miałby leczyć w tym okresie "pustki"! Wszyscy
                    porywaja się (najczęściej udają) na naprawę tego co jest! Ale czy to jest
                    możliwe?
                    Co do LOT-u!
                    Parę lat temu byłem na kilku lotniskach lecąc za koło polarne. Na dworcu
                    lotniczym w Warszawie w każdym z przybytków było wiele osób obsługi, a brud był
                    paskudny. Na lotniskach w Kopenhadze, Oslo i Tromso nie widziałem zupełnie
                    obsługi, a czystość była porażająca!?!
                    W tym roku korzystałem z lotniska w Pradze i Tel Awiwie. Było czysto i
                    funkcjonalnie. W samolotach takoż!;-)
                    Wcześniej w 2002 roku sympatycznie choć pustawo było na lotnisku w Kijowie.
                    Najpaskudniej było w 2001 roku na lotnisku Szeremietiewo w Moskwie. Ale za to
                    pilot rosyjski lądował najlepiej. Ciekawe do kogo powinniśmy równać?!?;-)
                    • Gość: azja Re: Bałagan we Wrocławiu! Lotniska. IP: *.chello.pl 03.07.06, 19:35
                      znowu mnie nie rozczarowałeś- masz receptę na wszystko- jestem odtąd milczącym podziwem.
                      • kazimierzp składam się z wątpliwości! 03.07.06, 19:43
                        Joasiu! Ja się składam z samych wątpliwości! A to, że stawiam pewne tezy! Każdy
                        musi sobie różne pytania stawiać!
        • kazimierzp Dezyderata 03.07.06, 07:21
          Jest jeden utwór rozsławiony w Polsce przez twórców z "Piwnicy pod Baranami".
          Im jestem starszy tym bardziej uważam go za ponadczasowy i godnym stosowania.
          Oto on:
          Dezyderata

          Krocz spokojnie wśród zgiełku i pośpiechu, pamiętaj jaki spokój może być w
          ciszy.
          Tak dalece jak to możliwe, nie wyrzekając się siebie, bądź w dobrych stosunkach
          z innymi ludźmi.
          Prawdę swą głoś spokojnie i jasno, słuchając też tego, co mówią inni: nawet
          głupcy i ignoranci, oni też mają swą opowieść.
          Jeżeli porównujesz się z innymi możesz stać się próżny lub zgorzkniały,
          albowiem zawsze będą lepsi i gorsi od ciebie.
          Ciesz się zarówno swymi osiągnięciami jak i planami. Wykonuj z sercem swą
          pracę, jakkolwiek by była skromna. Jest ona trwałą wartością w zmiennych
          kolejach losu.
          Zachowaj ostrożność w swych przedsięwzięciach - świat bowiem pełen jest
          oszustwa. Lecz niech ci to nie przesłania prawdziwej cnoty; wielu ludzi dąży do
          wzniosłych ideałów i wszędzie życie jest pełne heroizmu.
          Bądź sobą, a zwłaszcza nie zwalczaj uczuć; nie bądź cyniczny wobec miłości,
          albowiem w obliczu wszelkiej oschłości i rozczarowań jest ona wieczna jak
          trawa.
          Przyjmuj pogodnie to, co lata niosą, bez goryczy wyrzekając się przymiotów
          młodości. Rozwijaj siłę ducha, by w nagłym nieszczęściu mogła być tarczą dla
          ciebie. Lecz nie dręcz się tworami wyobraźni. Wiele obaw rodzi się ze znużenia
          i samotności.
          Obok zdrowej dyscypliny bądź łagodny dla siebie. Jesteś dzieckiem wszechświata:
          nie mniej niż gwiazdy i drzewa masz prawo być tutaj i czy to jest dla ciebie
          jasne czy nie, nie wątp, że wszechświat jest taki jaki być powinien.
          Tak więc bądź w pokoju z Bogiem, cokolwiek myślisz o Jego istnieniu i
          czymkolwiek się zajmujesz i jakiekolwiek są twe pragnienia; w zgiełku ulicznym,
          zamęcie życia, zachowaj pokój ze swą duszą.
          Z całym swym zakłamaniem, znojem i rozwianymi marzeniami ciągle jeszcze ten
          świat jest piękny...
          Bądź uważny, staraj się być szczęśliwy.
    • Gość: Ewa wspomnienia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.07.06, 01:29
      Fanko nie znikaj,kazda nowa osoba to nowe tematy.Najdziwniejsze, ze ne pamietam
      nikogo z 1969 roku maturalnego,1968 jeszcze pamietam,bo mialam tam mnostwo
      znajomych, a potem pustka.Napisz cos wiecej o klasie,nauczycielach i wychowawcy,
      moze to mnie oswieci.
      Heniu,pisalam wczesniej, ze widac po nas zab czasu,wole to niz zmeczenie,ja
      wcale nie bylam zmeczona,wrecz przeciwnie, doskonale sie z wami bawilam.A kiedy
      weszlam do Rezydenta wydaliscie mi sie nieprawdopodobnie bliscy.
      Tez nie lubie Lotu,pamietam moj powrot z USA kiedy to siedzialam kolo wyjscia
      awaryjnego i starego pancia mowiacego lamana polszczyzno-angielszczyzna.Ziab
      ciagnal caly lot od tych piekielnych drzwi i nikt sie tym nie zainteresowal mimo
      moich prosb.Li tylko ten facecik o mnie dbal, zalatwil pelno kocy od swoich
      rownie starych kolesi i jeszcze nakarmil wlasnym jedzeniem.
      A teraz Heniu mamy istne apogeum drogowe zwlaszcza kolo nas. Juz kazda ulica
      jest w przebudowie, a skrzyzowanie Chopina z Moniuszko-Sniadeckich, wlasciwie
      sie rozlecialo, bo to nie jezdnia na ciezki sprzet.
      A dzisiaj pojechalam specjalnie zobaczyc rozebrana konstrukcje,ktora straszyla
      kolo Morskiego Oka dlugie lata.Teren ogrodzono plotem i konstrukcji ani sladu. A
      dalej pelno sprzetu do naprawy walow i z tego sie ciesze,za rok 10 lat od powodzi.
      Kaziu a ja mam inna Twoja wersje przed oczami,lagodzisz obyczaje i to lubie, bo
      mnie sama czasami wzbudzaja zbyt emocje.Ciekawe jak dlugo jeszcze zdolam tak
      siedziec po nocach.
      • kazimierzp Przepraszam! 04.07.06, 08:29
        W zapędzie polemicznym zrobiłem coś czego sam bardzo nie lubię u innych!
        Dokonałem zbitki dwóch całkowicie różnych tematów: rozkopania Wrocławia i
        problemów służby zdrowia. Było to trochę w stylu: "a u Was Negrów bijut!"
        Tych którzy mieli prawo czuć się tym dotknięci - Przepraszam!
        • Gość: bary Re: Przepraszam! IP: *.net.diw.com.pl / 80.51.231.* 04.07.06, 11:01
          Toś sobie Kazik nagrabił, przeprosiny chyba nic nie pomogą... Jak mogłeś podać
          takie nieprawdziwe dane na temat służby zdrowia ? I jeszcze te insynuacje o
          tzw. kopertówkach...
          Teraz się zacznie, przecież korporacji nie wolno ruszać !!! Kazik przynajmniej
          nie wspominaj o adwokatach, proszę.
          Będę z Wami do piątku, a potem nad morze. Już nie mogę spokojnie usiedzieć.
          Pozdrawiam
          Jarek
          • Gość: Ela Ewie IP: *.eu.org 04.07.06, 21:26
            z czystego zachwytu ?ze ja juz napadlo mnie "wsciekle przeziebienie"-zmiana
            klimatu,przeciagi?-i wykresla mi tak cenne dni pobytu-odezwe sie po wydobrzeniu!
            • Gość: plis Re: Eli IP: *.futuro.kielce.msk.pl 04.07.06, 23:56
              Życzę Ci równie łagodnej co skutecznej kuracji. I w Twoim stylu, radośnie
              entuzjastcznego pobytu.
          • Gość: Ewa Re: Przepraszam! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.07.06, 00:34
            Jarek, a gdzie jedziesz? A kiedy wrocisz?
            Ela, mnie smarki nie przeszkadzaja,wszystko wytrzymam byle te twoje zdjecia
            zobaczyc.A skoro sie odzywasz, to znaczy ,ze sforsowalas zasieki na Parkowei i
            Dicstaina, a to nie lada wyczyn.
            Plisie, Dembowskiego tez rozkopia niebawem.
            I w ten sposob kazdy ma cos rozkopanego dla siebie.
            Na Marcinkowskiego juz od ponad miesiaca lezy zwalone drzewo na chodniku. Co
            prawda troche pociete, ale jest.Nikomu nie przeszkadza,wiec sobie spokojnie lezy.
            Czyzby to byla ulica o ktorej nikt nie pamieta?
            • Gość: plis Re: Przepraszam! IP: *.futuro.kielce.msk.pl 05.07.06, 01:04
              Dembowskiego?? Nie widzę powodu. Muszę to zobaczyć aby zrozumieć.

              • Gość: bary Re: Przepraszam! IP: *.net.diw.com.pl / 80.51.231.* 05.07.06, 09:52
                Ewa, bez rewelacji - dwa tygodnie w Pobierowie. Mam nadzieję, że będę mógł tam
                siedzieć do końca. W tamtym roku "awaria" w firmie zmusiła mnie do skrócenia
                pobytu. Niestety nie mam nikogo, kto może mnie zastąpić we wszystkich moich
                przedsięwzięciach. Powodem niektórych jest poufność, są rzeczy, które prowadzę
                tylko ja i właściciel spółek, c'est la vie... W tym roku, mam nadzieję ,
                wszystko poukładałem i co najwyżej popracuję tylko telefonem i komputerem.
                Wyjeżdżam w sobotę 08.lipca, wracam do pracy 24. lipca. Może w trakcie pobutu
                skoczę do jakiejś kafejki internetowej i poczytam, co u Was słychać.
                Pozdrawiam
                Jarek
                • Gość: Ewa wakacje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.07.06, 23:24
                  Jarek,baw sie dobrze.Pogoda ciagle ladna i nie slyszalam,zeby mialo sie to
                  zmienic.Trudno wytrzymamy bez twojego kija w mrowisku,co czesto wstrzasa
                  pozytywnie marazmem panujacym czasami na forum.
                  Plisie,Dembowskiego ma miec nowy asfalt,ten ktory jest sklada sie z samych wstawek.
                  • Gość: plis Re: wakacje IP: *.futuro.kielce.msk.pl 05.07.06, 23:51
                    Rozumiem.Bedzie podstępowo. Dobrze że nie arteria dwupasmowa z wiaduktami czyli
                    postępowo ze szlachetnym umiarem.Przyjmuję do akceptującej wiadomosci. Takie
                    własnie newsy nas emigrantów i wyrzutków zawsze kręcą i inspirują aby to
                    sprawdzić na miejscu, bez zskoczenia i cielęcego zdziwienia. Dawno zauważyłem
                    że kamienie stosunkowo szybko sie starzeją i zużywają w przeciwiedństwie do
                    ludzi a już szczegónie wciąż pociągających pań i panien....Nie damy się.
                  • stalmat1 Re: wakacje 06.07.06, 09:27
                    Gość portalu: Ewa napisał(a):

                    > Jarek,baw sie dobrze.Pogoda ciagle ladna i nie slyszalam,zeby mialo sie to
                    > zmienic.Trudno wytrzymamy bez twojego kija w mrowisku,co czesto wstrzasa
                    > pozytywnie marazmem panujacym czasami na forum.
                    > Plisie,Dembowskiego ma miec nowy asfalt,ten ktory jest sklada sie z samych
                    wsta
                    > wek.

                    Marazm niestety zbliza sie z nieublagana konsekwencja. Zaczynaja sie wakacje a
                    to dla wiekszosci oznacza far from PC (i dobrze). Dla mnie oznacza ze wszstkie
                    twoje Ewa aktualnosci nt. sytuacji drogowej we Wroclawiu zostana przezemnie
                    osobisie sprawdzone, jako ze za 10 dni tam sie pojawie. Strzez sie:))
                    • Gość: Ewa Re: wakacje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.07.06, 00:23
                      Bede na ciebie czakac, schowam sie za debem niecnie wycietym na rogu Karlowicza
                      i Rozyckiego teraz.Pamietasz go?
                    • Gość: zwako Re: wakacje IP: *.Red-83-60-253.dynamicIP.rima-tde.net 07.07.06, 17:13
                      ..ja tez poznam sytuacje drogowa we wrocku osobiscie ;)
                      ...ale dopiero w sierpniu...

                      ...
                      ps: ciekawe czy azja juz spadla...
                      • Gość: Ewa Re: wakacje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.07.06, 23:39
                        Zwako, a gdzies Ty sie podziewal tyle czasu.Wszyscy maja ponoc przybyc do
                        starego miasta. Jedni juz sa i sie ukrywaja inni sie zbieraja jak sojki, miejmy
                        nadzieje,ze wszyscy sie pokaza. Jezeli nie to bedziemy mogli,liczyc tylko na ich
                        komentarze.
                        A ja mam dzisiaj wazny dzien, moj mlodszy syn jest juz magistrem inzynierem.
                        • Gość: plis Re: wakacje IP: *.futuro.kielce.msk.pl 08.07.06, 00:11
                          Piękna okazja! Gretuluję i Tobie i synowi.
                • Gość: henry Re: Przepraszam! IP: *.production / 209.245.22.* 06.07.06, 21:52
                  Jarek baw sie dobrze, a wlasciwie to wypoczywaj. Ja powoli dochodze do siebie.
                  We wtorek mielismy swieto Dnia niepodleglosci USA w karnawalowym nastroju
                  zakonczonym pokazem sztucznych ogni. Wspanialy widok jako ze wszystkie miasta
                  przescigaja sie w tym pokazie a w metropoli Denver jest kilka duzych miast. Nie
                  przejmoj sie praca. nie bylem w swojej miesiac i nic sie nie zawalilo. Dopiero
                  dzisiaj uprzatnelem wszystkie zalegajace papiery. Czysczenie poczty emailowej
                  zajelo mi 6 godzin. W jaki sposob kiedys pracowalismy bez telefonow, emailow
                  itd? Jeszcze raz zycze wsanialego wypoczynku.
                  • Gość: bary Re: Przepraszam! IP: *.net.diw.com.pl / 80.51.231.* 07.07.06, 08:16
                    Heniek, dzięki za życzenia. I tak zawsze mam problem, żeby wytrzymać bez pracy
                    całe dwa tygodnie. Dziesięć dni to dla mnie czas optymalny i jeszcze te
                    upały... Jestem zwierzęciem typowo zimnolubnym i w taką pogodę po prostu
                    zdycham, najgorsze wakacje miałem w Chorwacji. Ja najzwyczajniej w świecie źle
                    znoszę upał. Liczę na ożywczą bryzę, a na wszelki wypadek poprosiłem brata, do
                    którego dojeżdżam, żeby schłodził jakieś pyfko. Ciężko mi będzie wytrzymać bez
                    Was całe dwa tygodnie, wpadnę chyba do jakiejś kafejki i coś napiszę.
                    Pozdrawiam Was wszystkich gorąco
                    Jarek
                    • Gość: gosiak Re: Przepraszam! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 07.07.06, 12:49
                      jestem sympatyczka naszego forum zagladam czesto.I bardzo lubie wike od jej
                      postow zaczynalam dzien .Smutno tu teraz. Wiko pisz!!!!!
                      • Gość: plis Re: Prz e praszam IP: *.futuro.kielce.msk.pl 07.07.06, 14:33
                        >...Smutno tu teraz. Wiko pisz!!!!!

                        Popatrz gosiaku jak rózne miewamy tu gusta. Naprawde nie chwytasz jaki
                        błogi, zeby nie powiedzieć święty, spokój zapanował w cyberprzestrzeni? Trudno
                        Ci bedzie namówić Wikę aby zrezygnowała pławienia się w balszmicznych oparach
                        efektownych fajerweków podkrecanych ostrymi efektami dżwiękowymi. Osobiście
                        jenak życzę Ci powodzenia w tej inicjatywie jak i powodzenia wogóle...
                        • Gość: gosiak Re: Prz e praszam IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 07.07.06, 22:29
                          Chcialam tylko napisac ze fajnie sie czyta ta dziewczyne i ze wiem ze nietylko
                          mnie jej brakuje.Gusta rozne a ja ja lubie i czekam na wiecej.
                          • Gość: plis Re: Prz e praszam IP: *.futuro.kielce.msk.pl 07.07.06, 23:14
                            Gusta gustami a inicjatywę wsparłem. Pisząc o różnorodności miałem szczególnie
                            w pamięci Kazikowe " Pamiętaj ile szczęscia można znaleźć w ciszy...". Dlaczego
                            piszesz o soie skromnie- sympatyczka- a zarazem - NASZEGO forum. Oczywiście że
                            jesteś tu full i cool a nie jakąś skądś...spoza margnesu. Taka koietka
                            jesteś,czy co? Och, to już naprawdę ta godzina gosiaku? Spadam.
                            • Gość: gosiak Re: Prz e praszam IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 08.07.06, 11:08
                              Dziekuje. wole czytac niz pisac .znikam
                              • Gość: Ewa Re: Prz e praszam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.07.06, 23:27
                                Czy moje podejrzenia sa sluszne,czy to aby nie ty Gosiu?
                                • Gość: Ela Re: Prz e praszam IP: *.eu.org 09.07.06, 00:23
                                  Ew-uniu,-ciu-o!
                                  juz nie pluje,nie opryszczkuje-okolic mostu"lyknelam",upal rozrzedza widzenie
                                  swiata-ale jutro kupuje karte i dzwonie!
                                  Wszystkim-pozdrowienia z dusznego-i mimo to powiewnego Wroclawia!
                              • Gość: gosiak Re: Prz e praszam IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 10.07.06, 09:39
                                do Wiki-czy mozna cie czytac na innych forum?podzialalas na mnie jak
                                narkotyk.Daj znac.Bardzo mocno cie pozdrawiam .
                                • kazimierzp Osiecka 10.07.06, 17:09
                                  Wczoraj na TVP Kultura był wieczór poświęcony Agnieszcze Osieckiej. To już 9
                                  lat jak nie żyje!
                                  Jakoś dzisiaj bliski mi jest fragment tego JEJ wiersza:
                                  "Im wiecej w życiu raf,
                                  tym więcej strzelam gaf,
                                  Kamyczku*, ty mnie zbaw,
                                  ja proszę.
                                  Nie piję czarnych kaw,
                                  nie puszę się jak paw,
                                  a sławę wielkich sław
                                  mam w nosie...
                                  Ale od szkolnych ław,
                                  miast bawic się w "pif paf",
                                  wtrącałam się do spraw
                                  nie swoich.
                                  (...)"
                                  • Gość: Henry Re: Osiecka IP: *.production / 209.245.22.* 10.07.06, 22:18
                                    Kaziu, to niebywale, to juz 9 lat a piosenki jej sa aktualne jak nigdy. Czy ten
                                    wiersz nie jest odpowiedzia na dzisiejsza sytuacje w Polsce? Bardzo mnie
                                    zabolalo dzisiaj gdy bardzo popularny felietonista komentawal dzisiejsza
                                    sytuacje w Polsce. Zabolalo tym bardziej ze jezeli chodzi o Kaczynskich to moim
                                    zdaniem mial racje.
                                    Zmieniajac temat. Ogladalem stadion olimpiski w Berlinie. Pieknie zachowany i
                                    przebudowany. Dla czego taki zabytek architektury jak Stadion Olimpijski we
                                    Wroclawiu przedstawia obraz nedzy i rozpaczy. Mysle powaznie o powolaniu
                                    organizacji ratowania stadionu we Wroclawiu. Nie wiem tylko jak do tego sie
                                    zabrac. Nie chce aby jeszcze jeden dokument swietnosci Wroclawia odszedl w
                                    zapomnienie.
                                    • kazimierzp Stadion 10.07.06, 22:39
                                      Są plany głębokiej przebudowy tego stadionu. Mam nadzieję, że elementy
                                      zabytkowe zostana zachowane!
                                      Remont z przebudową miałby zostać wykonany przez miasto - tu są problemy z
                                      włascicielem którym od lat jest AWF. Może ktoś z aktualnych Wrocławian wiecej
                                      na ten temat może napisać.
                                      Mnie na Stadionie jest żal pól marsowych które powoli tracą swój charkater, a
                                      staja się swoistm jarmarkiem "różnorości w wykorzystywaniu"
                                      • Gość: Ewa stadion IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.07.06, 00:00
                                        Kaziu,stadion sprzedany miastu zostal chyba w kwietniu.Zaniedbany jest
                                        niebywale, nawet nowy budynek na kortach tenisowych niedawno zbudowany przez
                                        firme mojego meza ma tak zapchane rynny, ze po deszczu jeszcze tydzien z nich
                                        sie leje po scianach, a wroni park tak zarosl i jeszcze zostal zasypany gruzem
                                        wywozonym przez mieszkancow Zalesia, a to przeciez najblizsze tereny tuz przy
                                        stadionie.Po prostu nikogo nic nie obchodzi bo to niczyje.Zobaczymy co miasto z
                                        tym zrobi.
                                      • Gość: Henry Re: Stadion IP: *.production / 209.245.22.* 11.07.06, 00:06
                                        Sprawa przekazania stadinu AZS-owi, zreszta tak jak i innych obiektow miejskich
                                        w rece prywtne to swojego rodzju ewelement. Stadion, Hala Ludowa i dziesiatki
                                        innych obiektow byly budowane z podatkow obywateli owczesnego Breslau i powinny
                                        do nich nalezec. Czy ktos mial wyobrazenie skad AZS mial brac pieniadze na
                                        konserwacje i remonty takiego obiektu. Mnie najbardziej po za polem marsowym,
                                        ktorego trybuny jeszcze pamietam nienaruszone,zal basenow. Byly bardzo
                                        nowoczesne i wymagaly tylko biezacej konserwacji. Teraz gdy jestem w Olimpi
                                        strasza mnie ich szkielety. Tyle wspanialych wspomnien ze stadinu. Miedzy
                                        innymi wygrany we wczenych latach 50-tych mecz z ZSSR, wyscigi pokoju, zawody
                                        na stadinie lekkoatletycznym, nauka tenisa, regaty na kanale Odry i wiele
                                        innych. Wstyd mi bylo gdy wprowadzalem Amerykanow przez zdewastowana brame
                                        glowna. Gdzie moglbym znalesc wglad do planow przebudowy?
                                        • stalmat1 Re: Stadion 11.07.06, 08:40
                                          to jakby proba odpowiedzi na pytanie "co lepiej byc bogatym i zdrowym czy
                                          biednym i chorym?".
                                          nie sadze aby kompleks stadionu byl jedynym ktory podupada na zdrowiu we
                                          Wroclawiu.

                                          Ja pamietam jak na kortach tenisowych zima bylo sztuczne lodowisko. Wieczorami
                                          teren byl oswietlony a z glosnikow lecialy kawalki Glen Millera.
                                          • kazimierzp Stadion 11.07.06, 12:26
                                            Można poczytać tu:
                                            miasta.gazeta.pl/wroclaw/1,35762,1530991.html
                                            Można też tu:
                                            www.sportbiznes.pl/nowosci_content/id/1572
                                            Jest też tu:
                                            wiadomosci.katalog-polska.pl/Stadion-Olimpijski-we-Wroclawiu-stal-sie-wlasnoscia-miasta/72910/39/pokaz.html
                                            A zwłaszcza tu:
                                            www.architekci.pl/prasa/index.php?id_dzialu=3&id_fragment=2215&od=0
                                            • Gość: Henry Re: Stadion IP: *.production / 209.245.22.* 11.07.06, 15:42
                                              Kaziu, dziekuje za linki. Dziwi mnie jak miasto moglo odkupic od AZS cos co ten
                                              klub dostal za darmo i zdewastowal. Czy miasto nie moglo upomniec sie o swoja
                                              wlasnosc? Druga sprawa to budowa nowego stadionu olimpijskiego. Jezeli do tego
                                              dojdzie to chyba nie beda mogli uzywac tej nazwy. Stadion Olimpijski tak sie
                                              nazywa gdyz znany i ceniony architekt wroclawski Konwiarz otrzymal za jego
                                              projekt srebrny medal na olimpiadzie w Los Angeles. (Zlotego nie przyznano).
                                              Mam nadzieje ze Polska otrzyma organizacje mistrzostw swiata i stadion zostanie
                                              odbudowany.
                                          • Gość: Ewa Re: Stadion IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.07.06, 01:32
                                            Tez pamietam slizgawke, bo tam wieczorami jezdzilam, ale grali czesciej - Cicha
                                            woda brzegi rwie- bylo oswietlenie, bilety wstepu przerywal pan Pieta w korzuchu
                                            do ziemi, a lyzwy byly przyczepiane do specjalnych dziurek w obcasie, a z przodu
                                            przykrecane takim slicznym kluczykiem.A pamietacie,ze za kortami bylo boisko do
                                            hokeja na lodzie ?
                                            A dzisiaj spotkalysmy sie oczywiscie w Rezydencie z Ela i okazuje sie ze w
                                            ramach pokolenia ma sie tyle ze soba wspolnego, ze mozna sie wcale nie znac,a
                                            spedzic przemilo czas,bo tematow w brod.Byla jeszcze jej siostra i dwie ich
                                            dawne sasiadki z tej samej ulicy,moje kolesiowy. A na zdjeciach przywiezionych
                                            przez Ele, tylu roznych zapomnianych ludzi ze szkoly.A upal taki,ze siedzialysmy
                                            w ogrodzie na krzywych albo kamiennych lawkach,co to sie we wszystko wpijaja.
                                            • Gość: Ela Re: Stadion IP: *.eu.org 12.07.06, 23:24
                                            • Gość: Ela Rezydent IP: *.eu.org 12.07.06, 23:31
                                              za to komary tak nie ciely-ten pomysl ze spirala dymna POD stolem do
                                              zaadoptowania..
                                              To byl BARDZO mily wieczor-z kawalkada znanych,czasem zapomnianych twarzy ...a
                                              teraz siedze ,prawie,na walizkach i ,jak w powiedzeniu.wszystko co
                                              dobre,szybko...
                                              Do "zobaczenia2z innej strony morza-znowu!
                                              • Gość: Ewa noc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.07.06, 00:20
                                                Zycie zamarlo i nikt sie nie ekscytuje naszym spotkaniem,trudno.Moze
                                                zainteresuje niektorych ,ze sa czyszczone nocami rury wodociagowe,potem na
                                                chodnikach zostaja rdzawe slady ciagnace sie calymi metrami. Teraz wlasnie
                                                czyszcza moja ulice.Klozet zaczal nagle wydawac ze siebie odglosy jak na
                                                Lokatorze z filmu Polanskiego i pokazalo sie to same rdzawe blocko tym
                                                razem.Bylam wlasnie z psem, po chodnikach lataja osilki i wrzeszcza cos do
                                                komorek,zamykaja i otwieraja zawory, a na moj glupawy usmiech odzewu
                                                nijakiego,paszcza ponura.A powinni byc zadowoleni,bo przeciez chlodniej,slonce
                                                nie swieci,nikt im nie przeszkadza,mecze sie skonczyly, wiec o co tym ludziom
                                                chodzi?
                                                Plisie, czy Ty obraziles sie na skype albo co innego sie dzieje?
                                                • Gość: Ela Re: noc IP: *.eu.org 13.07.06, 23:23
                                                  Wiesz Ewa-moze tematyka za malo swiatowa-zamiast o polityce i architekturze,my
                                                  o starych zdjeciach i rurach wodociagowych?
                                                  Wakacje,upal,podlewanie ogrodkow ..a ja wioze z polski pare kilo-ogorkow do
                                                  kiszenia!w szwecji jest odmiana na oko do kiszenia-tylko na oko,bo na smak-to
                                                  sie nie da,natychmiast robia sie gnijace kapcie.a jest pare swojskich smakow,do
                                                  ktorych teskni-m.in.te wlasnie ogoreczki.przed wyjazdem zerwe jeszcze troche
                                                  lisci z Haniowo-Marysiowej wisienki...
                                                  • kazimierzp noc - wspomnienia 13.07.06, 23:50
                                                    Każdy ma swoje wspomnienia z dzieciństwa, z czasów młodości - ze swojej małej
                                                    ojczyzny!
                                                    Smak kiszonych ogórków!!! Ja cały czas szukam smaku żurku który kiedyś jadłem
                                                    (raz o taki się otarłem)! Ktos inny wspomina smak chłodnika. Zawsze jest coś co
                                                    nas łączy z tym miejscem, środowiskiem z którego się wywodzimy. Zwłaszcza nas
                                                    którzy przez wiele lat byli trzymani za żelazną kurtyną.
                                                    Dzisiaj przy globalnej (czyli takiej samej papce) telewizji, fast foodach dla
                                                    młodych nie ma tego czegoś co jest tylko NASZE! Wszystko jest takie
                                                    zunifikowane, "internacjonalne"!
                                                    To co Wy, to co my omawiamy jest jak najbardziej światowe! Mamy wszyscy
                                                    problem: jak być członkiem globalnej wioski jakim jest świat, ale jak tez przy
                                                    tym zachować swoją tożsamość. Naszą tożsamość! Dlatego Elu niech Ci ogórki
                                                    wyjdą takie jakie lubisz (z koprem, czosnkiem, chrzanem, liśćmi wiśni, dębu -
                                                    co rodzina to inne dodatki!;-)! Gdy je będziesz jadła to wiedz, że mamy podobne
                                                    smaki. Mamy podobne wspomnienia! Mamy wspólne korzenie!
                                                    Równocześnie czuj się dobrze tam gdzie jesteś! Te nasze przemieszania kulturowe
                                                    i obyczajowe tylko wychodzą nam, ludziom na dobre! Lepsze takie przemieszanie
                                                    społeczeństw niż następujące w wyniku wojen, reptriacji, gwałtów i przemocy!
                                                  • Gość: plis Re: noc IP: *.futuro.kielce.msk.pl 14.07.06, 00:55
                                                    >jest pare swojskich smakow,do
                                                    > ktorych teskni-m.in.te wlasnie ogoreczki.

                                                    Mnie w Szwecji najbardziej brakowało smaku prawdziwego chleba, szczególnie
                                                    żytniego-razowego czy sitkowego...a twoje posty Elu, smakowicie manifestują
                                                    szczerą swojskość, zamorską egzotykę i absolutnie specyficzną subtelność...
                                                    Fajnie się ciebie czyta.
                                                  • stalmat1 Chleb 14.07.06, 08:13
                                                    To jest temat. Ja mysle ze polski chleb jest najlepszy. kiedy jestem samochodem
                                                    w kraju to zabieram w bagazniku ok. 40 kg chleba razowego.
                                                    czasami moze to przyspozyc troche napiec na granicy. Kostki podobne do .....

                                                    Z ta zelazna kurtyna to troche przsadzasz Kaziu.
                                                    Kazdy narod niezaleznie od kurtyny ma swoja kuchnie. I taka wlasnie uwaza za
                                                    najlepsza.

                                                    W Norwegii na Wielkanoc je sie dorsza "marynowanego" w lugu sodowym (dlugi
                                                    przepis). Konsystencja/smakiem przypomina to 3-dniowy kisiel pozostawniony
                                                    nieopatrznie poza lodowka.
                                                  • kazimierzp Chleb ... 14.07.06, 11:13
                                                    Chleb! Jest to niestety potrawa której od ponad roku nie wolno mi jeść! Efekty
                                                    są widoczne, ale tęsknota pozostała.
                                                    Z chlebów to najlepiej pamiętam pieczone na wsi potężnme bochny, a do tego
                                                    świeże masło z tradycyjnej maselnicy! Ostatnio (jak jeszcze jadłem) to
                                                    kupowałem w piekarniach gdzie nie stosuje się ulepszaczy tylko naturalny
                                                    zakwas, drożdże, mąkę żytnią! We Wrocławiu dobry chleb był na Rejtana - takie
                                                    duże okrągłe bochny z fajną polewą i kminkiem! Ciekawe czy jeszcze tam pieką?
                                                    Co do "żelaznej kurtyny" - no nie mieliśmy dostępu do różnych kuchni,
                                                    produktów, przypraw. W restauracjach np. bywały ryby w sosie po grecku jakiego
                                                    żaden prawdziwy Grek nie znał!;-) Kiedyś czytałem w jakiejś książce że
                                                    bohaterowie jadali "gęsie pipki" - nie ukrywam, że ta nazwa mnie
                                                    zaintrygowała!;-) Niedawno dowiedziałem się że są to pieczone gęsie żołądki-
                                                    przysmak żydowski. Przećwiczyłem tę potrawę - upiekłem i mi smakowała, gorzej z
                                                    resztą rodziny, ale ona jest bardzo "zachowawcza".
                                                    Ciekawe jakie Wy znacie "nonsensy" w nazewnictwie potraw.
                                                  • stalmat1 Re: Chleb ... 14.07.06, 11:41
                                                    Na Kochanowskiego przy SAMie byla piekarnia. Chodzilo sie tam z Zalesia dookola
                                                    Morskiego Oka.
                                                    W piekarni tej dostawalo sie chleb prosto z pieca, doslownie.
                                                    W piatek stala kolejka i nie wszyscy odchodzili z parujacym bochenkiem.

                                                    To bylo zanim w sasiadujacym SAMie pojawil sie chleb gospodarczy. Duzy, owalny
                                                    posypany kminkiem.
                                                  • Gość: Henry Re: Chleb ... IP: *.production / 209.245.22.* 14.07.06, 16:49
                                                    Chleb polski, jego smak i zapach czuje caly czas. Piekarnia o ktorej piszesz
                                                    nalezala do Kostrzewow. Znalem ich wszystkich. We Wroclawiu pozostal tylko
                                                    Jozek ktory ma ciastkarnie w poblizu bylej piekarni i z ktorym czesto sie
                                                    spotykam. Niestety juz tylko on i jego brat zyja. To byla stara rodzina
                                                    piekarzy. Razem z nimi a szczegolnie ich ojcem odeszly te wspaniale chleby o
                                                    ktorych piszesz. Oprocz polskiego chleba na zawsze pozostal mi smak polskiej
                                                    zwyczjnej bulki. Moze to dziwne ale zawsze pierwsze po przyjezdzie to kupuje
                                                    bulke zwyczjna i serek topiony, kiedys nazywany mordoklejek. To sa te smaki
                                                    utracone z mlodosci. Do tego byla jeszcze butelka smietany. Tak zaczynalem
                                                    swoja prace w Polsce. Swiezy, pachnacy chleb z swiezym wiejskim maslem co to
                                                    byl za smak. Jeszcze kilka lat temu mojego kolegi matka zawsze piekla na
                                                    lisciach chrzanowych, na moj przyjazd, ogromne bocheny tego chleba. Ale i ona
                                                    juz niestety odeszla. A juz prawie zapomniane przysmaki kuchni lwoskiej. To
                                                    byla wyzerka. Kaziu masz racje. Tak malo wiemy o wplywie kuchni zydowskiej na
                                                    polska. Dla mnie prawdziwym przysmakiem dalej pozostal karp faszerowany, ale
                                                    znalezc takiego dobrego to juz prawie niemozliwe, chociaz jadlem dwa lata temu
                                                    w restauracji Hotelu Warszawa.
                                                  • Gość: plis Re: Chleb ... IP: *.futuro.kielce.msk.pl 14.07.06, 16:55
                                                    Ciekawe a nawet trudne dziś do uwierzenia, że od zwycięstwa Hilarego Minca w
                                                    bitwie o handel (1948) komuna przez wszystkie dziesiątki lat nie potrafiła
                                                    wyprodukować smacznego chleba. Unikalne prywatne piekarnie do których jeżdziło
                                                    się po chleb przez pół miasta były tylko wyjątkami potwierdzającymi reułę. Ze
                                                    względu na limity przydziału "prywaciarzom" mąki i ingerencję URZĘDU w
                                                    recepturę, np. nakaz dodawania mączki kukurydzianej, nie było gwarancji ani
                                                    zakupu pieczywa ani stabilnej jego jakości. Jaka jest przyczyzyna kiepskiego
                                                    pieczywa w krajach współczesnego zachodu jest dla mnie nieodgadnioną tajemnicą.
                                                    Szczególnie w Niemczech gdzie w zamierzchłych czasach nie było zauważalnej
                                                    róznicy. Kielecka piekarnia w której zięć jest szefem, wciąż rozszerza eksport
                                                    pieczywa do różnych krajów zachodnich!Dziś wśród najnowszej emigracji
                                                    zarobkowej powszechny stał się zwyczaj gremialnego witania powracających z
                                                    kraju ze wzglęu na przywożony świeży chlebek a także takie dodatki jak smalec
                                                    ze skwarkami lub cebulką, bryndzę owczą, oscypki i te pe.
                                                    Kaziku, zdumiewa mnie że nie możesz jeść pieczywa a możesz rzeczywiscie
                                                    toksyczne mięso. Mnie moja kardiolog szczególnie zaleca mace jako potrawę wręcz
                                                    zdrowotną. W Kielcach czy np. w Chmielniku wypiekane są przepyszne a zarazem
                                                    wspanałe mace. Szczególnymi ich amatorami są moje wnuki z Wa-wy.
                                                    Wszystkim życzę smacznego, niezależnie w jakich potrawach gustujecie.
                                                  • Gość: Henry Re: Chleb ... IP: *.production / 209.245.22.* 14.07.06, 21:52
                                                    Pils, Tak wstretnego chleba jak w USA to chyba nigdzie nie ma. U nas jest jedna
                                                    piekarnia ktora kilka lat temu Polacy odkupili od Niemcow i nawet ona produkuje
                                                    wstretny chleb, ale lepszy od wszystkich amerykanskich. Musze jechac do niej 26
                                                    mil, ale jakie mam wyjscie? Kupilem maszyne do pieczenia chleba i czasem sam
                                                    pieke, ale to nie jest to. Masz racje. Generalnie coraz trudniej, nawet w
                                                    Polsce kupic dobry chleb. Musze poprubowac jesc mace. Jezeli twoja kardiolog
                                                    zaleca to moze i mi maca pomoze. Dobrej jednak chyba nie dostane, ale moze w
                                                    Denver w zydowskich delikatesach.
                                                  • Gość: Ewa Chleb i ogorki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.07.06, 00:55
                                                    Chleb z piekarni nazywal sie - naleczowski - i wylatywal na lade wprost z dziury
                                                    w scianie i nikomu nie przeszkadzaly zapachy z tej malej piekarni. Teraz jest
                                                    nieczynna, bo mieszkancy sobie nie zyczyli. Na Kolberga mieszka Leszek i robi
                                                    takie sobie ciastka,w sklepie sprzedaje chleb brata Jozka z piekarni w Brzegu,
                                                    calkiem dobry. Mysle,z tak bardzo przywazywalismy zawsze wage do chleba, bo malo
                                                    bylo tego czegos do polozenia na...
                                                    A pamietacie posuwanke, kiedy to kroilo sie cos dobrego na cienkie plastry
                                                    ukladalo rzadko na kromce i posuwalo w miare jedzenia.
                                                    Ja z chleba najbardziej lubie skorke nawet stara, dlatego czesto nie jem srodka.
                                                    Doskonale rozumiem Ele, dla mnie zycie bez ogorkow kiszonych to nie zycie.
                                                    Zawsze nimi sie obiadalam ,a do tego byly dla mnie najlepszym lekarstwem kiedy
                                                    bolal mnie brzuch.
                                                    Moj ojciez zajmowal sie ogorkami w domu i je nastawial zeby juz czekaly kiedy
                                                    wracalam z wakacji.I nie tylko kiszone mnie satysfakcjonowaly, ale wszystkie.
                                                    Mam kuzynke we Francji ktora mimo,ze wychowana nie w Polsce, tez musi miec
                                                    ogorki, na szczescie dla niej zawsze miala ziemie, gdzie mozna bylo uprawiac co
                                                    sie chcialo, wiec cale lata posylalam jej nasiona kopru, bo Francuzi go nie
                                                    uzywali teraz to sie zmienilo.
                                                    Dzieki tej ogorkowej pasji mialam pare naprawde ciekawych przygod z nimi zwiazanych.
                                                    A co do macy to zasze mialam troche od pani Erlichowej, ktora pamietala, ze moj
                                                    mlodszy syn ja lubi. Po smierci p.Elzy dostalam zapas francuskiej i
                                                    amerykanskiej od jej synowej. Nie jest zla ta amerykanska, ale najlepsza byla a
                                                    wlasciwie jest ta robiona na Wlodkowica, ale ze smiercia p.Elzy moje mozliwosci
                                                    sie skonczyly.
                                                    W ksiazce zony Chagalla opisujacej zycie w zamoznej zydowskiej rozdzinie jest
                                                    mnostwo o jedzeniu,takim bardziej eleganckim. Bo u Zydow jak i w innych nacjach
                                                    bylo przasnie i elegancko.
                                                    Teraz wyszla ksiazka o tym jak sie jadlo w Breslau,oczywiscie mowa o kuchni
                                                    niemieckiej, jednak jak mi powiedziala byla wlascicielka naszego domu, Slazacy
                                                    to byla szczegolna nacja, pelna romantyzmu, artyzmu i uroku, a wiec kuchnia ich
                                                    tez taka bywala. Ksiazka nazywa sie - Przy wroclawskim stole.Tradycje biesiadne
                                                    i dawne przepisy - Grzegorz Sobel.Wydawnictwo Dolnoslaskie.
                                                  • stalmat1 Re: Chleb i ogorki 15.07.06, 13:39
                                                    Zeby poznac wlasciwy smak polskiej zywnosci trzeba porownac to do innych kuchni.
                                                    Np. produkcja ogorkow gruntowych w Skandynawii to pomysl skazany na fiasko.
                                                    A to z powodu ze robia to w szkarniach. Taki sztuczny produkt zamienia sie w
                                                    klump szarej masy po ok. 2 dobach na stole.
                                                    Ostatnio Norwegowie zabrali sie do produkcji peperoni nie wspominajac o hodowli
                                                    strusi.
                                                    Trzeba zobaczyc te beidne ptaki stojace w strugach deszczu i temp. + 7 C.

                                                    Polska zywnosc jest unkikalna. To jest jedna z ostatnich enklaw produkcj
                                                    zywnosci naturalnej (nie wspminam o zywnosci produkowanej przemyslowo).
                                                    Polskim rolnikom brakuje zdolnosci do marketingu i sily przebicia barier
                                                    celnych tzw. zachodu.
                                                    Gdyby to osiagneli to mogliby zaopatrywac najbardziej wybredne wegetarianki z
                                                    Paryza w najlepsza zywnosc.
                                                    Tu gdzie mieszkam 1 kg czeresni (nie widomo dlaczego nazywany morelami)
                                                    kosztuje 50-60 PLN. podczas kiedy w PL 1/10 tego.
                                                    No futher comments
                                                  • kazimierzp Ogórki! 15.07.06, 19:07
                                                    Najsmaczniejsze ogórki kiszone jadłem na Białorusi w 1989 roku w Homlu gdy na
                                                    Daczy częstowano nas podstawowym poczęstunkiem: "frukty i wino" czyli wódka i
                                                    ogórki kiszone!;-) To nie znaczy, że chciałbym tam, na Białorusi żyć!
                                                  • Gość: Ewa Re: Ogórki! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.07.06, 00:30
                                                    Dla mnie moje sa najlepsze, jem je juz na drugi dzien od nastawienia.A moja
                                                    kuzynka je zaraz po nastawieniu, bo wystarcza jej wyobraznia i zapach kopru.
                                                    A czeresnie jemy kilogramami. Morele w tym roku dochodza znacznie wczesniej z
                                                    racji upalow.Zyc nie umierac.
                                                    A co to za nowa Anna Zuzanna, bardzo ladne polaczenie i brzmi inaczej, nie jak
                                                    wszchobecna Ania albo Agnieszaka inne imiona sa rzadkoscia.
                                                    Nastal czas slubow,dzisiaj na Parkowej widzialam dziwczyne w krolewskiej sukni z
                                                    trenem na dwa metry albo i dluzszym, sama sodnica miala mnostwo falbankowatych
                                                    nakladek i byla ogromna, wszystko w kolorze bezowym, nawet ladnie to wygladalo.
                                                    W sierpniu moj syn sie zeni, ale trenu nie bedzie i welonu tez nie, bo tak.
                                                  • Gość: Ewa Re: Ogórki! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.07.06, 01:49
                                                    Dla mnie moje sa najlepsze, jem je juz na drugi dzien od nastawienia.A moja
                                                    kuzynka je zaraz po nastawieniu, bo wystarcza jej wyobraznia i zapach kopru.
                                                    A czeresnie jemy kilogramami. Morele w tym roku dochodza znacznie wczesniej z
                                                    racji upalow.Zyc nie umierac.
                                                    A co to za nowa Anna Zuzanna, bardzo ladne polaczenie i brzmi inaczej, nie jak
                                                    wszchobecna Ania albo Agnieszaka inne imiona sa rzadkoscia.
                                                    Nastal czas slubow,dzisiaj na Parkowej widzialam dziwczyne w krolewskiej sukni z
                                                    trenem na dwa metry albo i dluzszym, sama sodnica miala mnostwo falbankowatych
                                                    nakladek i byla ogromna, wszystko w kolorze bezowym, nawet ladnie to wygladalo.
                                                    W sierpniu moj syn sie zeni, ale trenu nie bedzie i welonu tez nie, bo tak.
                                                  • Gość: Anna Zuzanna Re: Ogórki! IP: *.eu.org 17.07.06, 11:02
                                                    Ja nie w kwestii ogorkow ani slubow, ale informuje ze wskoczylam na wasze
                                                    (nasze, bo tez konczylam II LO) forum za posrednictwem siostry, ktora tu bywa
                                                    przelotem i czasem odwiedza Rezydenta. Od tej pory przygladam sie dyskusji...
                                                    Jak mam cos do powiedzenia to powiem, jak nie posledze czasem, dopoki z racji
                                                    lata mam jakis margines czasowy :))
                                                  • Gość: Ela Re: Ogórki!Chleby itp. IP: *.013-58-73746f40.cust.bredbandsbolaget.se 17.07.06, 11:29
                                                    Ogorki zakisilam,zobaczymy jak wyjda na szwedzkiej wodzie/zapomnialam o soli
                                                    kamiennej,moze morska tez bedzie ok/,chlebow tym razem nie wiozlam-ale za to
                                                    bulki,na co glowa kiwa moj maz..ze tez mi sie chce!Chleb pieke od lat
                                                    sama,robie zakwas z zytniej,a potem"com ci tam Panie Boze mial",byle 3-5
                                                    gat.roznych zboz...
                                                    Ja po przyjezdzie do Polski rzucam sie na - drozdzowki!Probowalam juz "tysiac
                                                    przepisow",ale wszystkie"mniej-wiecej"..
                                                    Powiem wam jeszcze,nie o ogorkach i chlebie,ale ze,powracajac niby "do swego"-
                                                    czuje sie zawsze"przecieta na pol"-dusza zostaje w Polsce,a cialo
                                                    przemieszczone...
                                                    Na koniec :przypomniaj mi sie kawalek wiersza-o Chopinie
                                                    Bon soir,mounsieur Chopin
                                                    jak pan tutaj dostal sie?
                                                    Ja przelotem z gwiazdki tej,byc na ziemi to mi lzej.
                                                    Taka drobnostka,prosze pana?!
                                                    W starych nutach stary spiew....

                                                  • Gość: Mysza Re: Chleb ... IP: *.universalplastics.com 17.07.06, 15:18
                                                    masz racje Henryku - nie ma gorszego chyba chleba niz w USA.. tej papki nie da
                                                    sie zjesc... nie najgorszy, czy zjadliwy chleb mozna dostac w Pandera Bakery...
                                                    szczegolnie polacam Country Bread (wiejski chleb?).. nie wiem, czy w Twoich
                                                    rejonach takie piekarnie sa.. ale to jedyne miejsce w ktorym, oprocz polskich
                                                    piekarni, mmoglam kupic pieczywo. Czas przeszly - od ostatnich kilku miesiecy
                                                    tez sie bez niego obywam jak Kazik... ciezko dla podniebienia, ale lepiej dla
                                                    ciala :)
                                                    Pozdrawiam wszystkich z goracego Chicopee.... nareszcie dotarlo slonce i do nas.
                                                  • kazimierzp Letni marazm! 19.07.06, 12:20
                                                    Są upały! Jest lato! i nasze dysputy zaczynają przypominać scenkę z wierszyka
                                                    A. Waligórskiego. Jest to jedna z fraszek z cyklu: "Bajeczki babci Pimpusiowej":

                                                    "Siedziały raz dwie myszy popod polną miedzą.
                                                    Siedzą tak sobie, siedzą, siedzą, siedzą, siedzą,
                                                    Siedzą, siedzą, wtem nagle w srogi wigor wpadły!
                                                    Jak nie hycną do góry... i z powrotem siadły."

                                                    Życzę wszystkim ochoty do wszystkiego! I oby ochota z wola szły w parze!
                                                  • Gość: Henry Re: Letni marazm! IP: *.production / 209.245.22.* 20.07.06, 23:41
                                                    Upaly lub wakacyjne wyjazdy spowodowaly ze jest cisza na tym forum.U nas tez
                                                    bardzo goraco. Prawie 40 stopni. Jak Wroclawianie daja sobie rade z rozkopanym
                                                    miastem? Napiszcie cos.
                                                  • Gość: Henry Re: Chleb ... IP: *.production / 209.245.22.* 14.07.06, 21:56
                                                    Wiem dla czego Kazik nie moze jesc pieczywa ale nie czuje sie upowazniony do
                                                    napisania.
                                                  • kazimierzp Chleb ... 14.07.06, 23:34
                                                    To nie jest tajemnicą dlaczego mi nie wolno! Na stare lata okazało się, że
                                                    jestem glutenowcem, czyli dieta ma być bez glutenu. Nie jem wszystkiego
                                                    zbożowego, z drożdzami i związanego z mlekiem (no staram się nie jeść). Lekarka
                                                    stwierdziła, że za parę lat bedę mógł jeść normalny chleb! Nawet alkoholu
                                                    zrobionego ze zboza nie powinienem. Tylko pędzony z ziemniaków lub z winogron!
                                                    Co do kuchni żydowskiej! Wiele potraw wpisało się w nasze jadłospisy i nie
                                                    wiemy nawet, ze wywodzą się z tradycji Żydów polskich. Kiedy byłem po raz
                                                    pierwszy w Izraelu w 2006 roku i dostąpiłem zaszczytu uczestniczenia z
                                                    gospodarzami w kolecji sederowej zaczynającej Pesach (to świeta wiosenne
                                                    symblizujace wyjście Żydów z Egiptu) święta bardzo podobne w obrzędach do
                                                    naszych Świąt Wielkiejnocy to ze zdziwieniem zobaczyłem że głownymi potrawami
                                                    są: jaja na twardo, chrzan. Żydzi to naprawdę kulturowo nasi bracia (i
                                                    siostry!;-)
                                                    Kiedy zacząłem wgłebiać się w ich tradycje kulinarne to okazało się, że
                                                    zalezności od tego czy podchodzą od Żydów sefardyjskich (czyli
                                                    zachodnioeuropejskich i bliskowschodnich - mówili w latino), czy od Żydów
                                                    Aszkenazyjskich (czyli środkoweuropejskich, mówiących w idisz- czyli NASZYCH;-)
                                                    to tak samo nazywane potrawy mają zupełnie inny smak. Przy pierwszym pobycie w
                                                    Izraelu jadłem macę, ale jak sie okazało, że jeden wafel macy ma tyle kalorii
                                                    co kilka kromek przerzuciłem sie na zwykły chleb (wtedy nie byłem na
                                                    dzisiejszej diecie). Byłem goszczony przez Żydów nie ortodoksyjnych,
                                                    wyzwolonych i oni jedli wszystko, a w okresie kiedy dla "ortodoksów" były
                                                    scisłe ograniczenia konsumpcyjne (nie jedli niczego z drożdżami- piwa, chleba,
                                                    itp) to ci moi jeździli na posiłki do restauracji arabskich bo tam mozna było
                                                    jeść normalnie!
                                                  • Gość: Anna Zuzanna Re: Chleb ... IP: *.eu.org 15.07.06, 01:24
                                                    Chleba na Rejtana już nie ma! A jeśli nawet nie zamknęli do końca tej piekarni,
                                                    to chleb od nich stał się... jak wszędzie indziej, nie za specjalny...
                                                  • Gość: gosiak Re: Chleb ... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 21.07.06, 00:00
                                                    nie samym chlebem czlowiek zyje.A ja wciaz czekam na bleczki od wiki i
                                                    azji.Dziewczyny zlitujcie sie.Wasze teksty to dopiero Raryttasy.Plisie na twoja
                                                    prosbe napewno powroca nasze gwiazdeczki.POmocy PLIS
                                                  • Gość: Ewa Plis IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.07.06, 00:12
                                                    Plis nie pomoze, bo go nie ma w domu i przemieszczajac sie tu i owdzie, zaczepil
                                                    o moja skromna osobe. I .....????
                                                    I jestem jedyna osoba, ktora zdolala poznac az piec osob z forum naszego, warto
                                                    bylo mowie wam.
                                                    I nie napisze nic wiecej,chyba ,ze kogos zainteresuje jaki jest Plis.
                                                    Heniu, masakra, jak mowi moj koles.Jezdzi sie do gory nogami w poprzek i do
                                                    tylu. Wczoraj na skrzyzowaniu Chopina Moniuszki byly dwa wypadki.Autobusy
                                                    nagminnie zaczepiaja sie lusterakami o lampe.Oprocz remontu ulic, niektorzy
                                                    mieszkancy, tez sie remontuja albo siebie samych albo swoje mieszkania.Ja juz
                                                    sponczylam walczy z lazienka Dudek.
                                                    Trawnik na Karlowicza wysechl na wior.
                                                    To ma tez swoje dobre strony,nie mozna narzekac. To sa tematy aktualne i jak
                                                    nie ma o czym mowic mowi sie o rozkopanym miescie
                                                  • Gość: gosiak Re: Plis IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 21.07.06, 08:43
                                                    Szkoda ze potraktowano w ten sposob osobe zdajesie najciekawsza na tym
                                                    fofum.Teraz wieje nuda i bylejakoscia ale to nas otacza na codzien wiec i tak
                                                    niektorym chyba pasuje.no trudno moze tu jeszcze kiedys zagladne ale tylko w
                                                    jednym celu.
                                                  • stalmat1 Gosiak 21.07.06, 13:44
                                                    spoko, przezyjemy!
                                                  • Gość: Nikt Re: Gosiak IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.07.06, 22:59
                                                    Jak latwo byc krytycznym nie dajac nic z siebie.
                                                  • Gość: gosiak Re:Nikt IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 22.07.06, 09:46
                                                    zgadzam sie i o tym wlasnie pisze.Lubie czytac bo pisanie nie przychodzi mi tak
                                                    latwo jak niektorym i tego nie ukrywam.Doceniam natomiast dobre piora .Na tym
                                                    forum atakuje sie wszystkich "nowych".Takie towarzystwo wzajemnej
                                                    adoracji.Zagladalam tu ze wzgledu na swietne teksty wiki Plisa i Azji.I tego im
                                                    nikt nie odbierze i piszcie sobie co chcecie i tak im nikt niczym tu nie
                                                    dorowna.Zegnam pozostajac tylko czytelniczka bo to najbezpieczniejsze.Nie
                                                    potrafie odpierac jadow jak to robia moje ulubienice.Zawsze budzicie moj podziw
                                                    dziewczyny.Iodzywajcie sie do duzo moich znajomych ze mna na czele zaglada tu
                                                    najczesciej zeby WAS poczytac.Czesto pojawiacie sie w naszych rozmowach.Nie
                                                    dajcie na siebie czekac
                                                  • kazimierzp ?????? 22.07.06, 12:22
                                                    Jakich nowych tu się atakuje? Kto na tym forum ma jadowity ton? Gosiu ??? Za
                                                    wyjątkiem "rodzinnych sporów rocznika 68" nie widziałem ataków personalnych! Ja
                                                    cieszę się z kazdej wypowiedzi, bo każda coś wnosi, każda z osób ma za sobą
                                                    pewien bagaż doswiadczeń, przemyśleń, od każdego można się czegoś nowego
                                                    nauczyć!
                                                    Całe nasze życie to nauka!
                                                  • Gość: Ewa Re: ?????? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.07.06, 01:35
                                                    Kaziu, to taki styl, podsumowan ,ktorych tak naprawde nikt nie oczekuje.Ja tez
                                                    nie zauwazam atakow,czasami tylko brak zrozumienia dla wypowiedzi.Nikt nikogo
                                                    nie zmusza do niczego.Kazdy moze wybierac.
                                                    Plis kiedy wroci, bedzie zadziwiony, bo znowu awantura w szklance wody,
                                                    posrednio przez niego. Tak jest przez wszystkich ceniony, a jakos nikogo nie
                                                    zainteresowalo,o czym rozmawialismy przez szesc godzin.
                                                    Czy pamietacie trampoline na basenach na stadionie? Dzisiaj o trzeciej w nocy
                                                    zakonczyla swoje zycie.Zostala pocieta i wywieziona na zlom.Kiedy baseny byly
                                                    czynne i mnostwo ludzi z okolicy je odwiedzalo,tylko nieliczni umieli z niej skakac.
                                                  • Gość: NEMO Re: ?????? IP: 5.6.2R1D* / *.saix.net 23.07.06, 06:59
                                                    Po podrozach "malych" i duzych" wrocilem, poczytalem i rzeczywiscie mozna
                                                    powiedziec o "burzy w szklance wody". Poza tym chyba sezon "ogorkowy" - bylo
                                                    duzo o ogorkach.
                                                    W swietle wiadomosci z Polski ( te historie z nowa wersja lustracji) pomyslalem
                                                    sobie jak to sie wszystko zmienia by pozoastac bez zmian. Niby czas miniony byl
                                                    jednym wielkim klamstwem a dzisiaj staje sie jedyna wykladnia i prawdziwym
                                                    odzwierciedleniem przeszlosci. A wiec czas "kwitow" na kazdego w stylu " kto
                                                    nie z Mieciem tego zmieciem" Moczara powrocil.


                                                    Pozdrawiam
                                                  • kazimierzp Czas 23.07.06, 08:09
                                                    Czas - ciekawe jak by można nazwać "politycznie" ten obecny? Czas teraźniejszo-
                                                    przeszłościowy, a może upiorno-teraźniejszy bo w ustach wielu teraźniejszych
                                                    sejmowych polityków budzą się dla mnie upiory przeszłości!
                                                    Ewa! Co do Hieronima. To co On chce nam powiedzieć na forum to można z Jego
                                                    wypowiedzi wyczytać. To co sobie powiedzieliście we Wrocławiu to nie wiem czy
                                                    chciałby szerzej poruszać, choć było to pewnie bardzo ciekawe. Hieronim jest
                                                    dla mnie niezmiernie wrażliwą, pozytywną ale przy tym intrygującą postacią!
                                                    Bardzo jestem Go ciekaw i żałuję, że nie mogłem z nim się bezpośrednio spotkać.
                                                    Lubię rozmowy, lubię też przy tym widzieć swego rozmówcę. Podaj mi na email
                                                    swój chodzący adres poczty elektronicznej bo znowu mi ten podstawowy wybija: ze
                                                    nie mozna przekazać!
                                                    Ciekaw jestem Twoich oczekiwań co do nadchodzącego szczęścia Twego syna - bo
                                                    sierpień tuż tuż!;-)
                                                  • Gość: bary Lato IP: *.net.qt.pl / 80.51.231.* 24.07.06, 09:29
                                                    Witajcie kochani. Właśnie wróciłem do pracy i od rana czytałem Wasze wpisy.
                                                    Smaki dzieciństwa, aż się rozmarzyłem. Ostatnio tradycyjny chleb z prawdziwym
                                                    masłem jadłem jakieś dwa lata temu w Bieszczadach... w domu robię smalec ze
                                                    skwarkami - wszyscy go jedzą oczywiście z ogórkami kiszonymi.
                                                    Nad morzem było cudownie - ok. 25 stopni C i lekki wietrzyk, morze cieplutkie,
                                                    ok 20 stopni. Żyć nie umierać, tylko potwornie drogo.
                                                    Potem jeszcze coś napiszę - teraz muszę ogarnąć chaos w poczcie i na biurku.
                                                    Pozdrawiam
                                                    Jarek
                                                  • Gość: Henry Re: ?????? IP: *.production / 209.245.22.* 26.07.06, 23:45
                                                    Ecia, dziekuje za wiadomosc o basenach olimpijskich. Bardzo mi ich szkoda. Gdy
                                                    zatrzymywalem sie w Olimpi widok z okien byl taki ze nastrajalem sie smutkiem i
                                                    musialem zachodzic do baru. To naprawde przygnebiajacy widok. Wspanialy nawet
                                                    do dzisij byl by to nowoczesny obiekt, gdyby tylko ktos o niego konserwacje
                                                    zadbal. Niestety skonczyl tak jak wiele obiektow we Wroclawiu i obawiam sie ze
                                                    tak skonczy caly stadion. Od kad tylko pamietam chodzilisny cala zgraja z
                                                    Zalesia na basen. Oczywiscie ze skakalo sie z trampoliny i 2 tzw pietra wiezy.
                                                    Nie za wielu bylo odwaznych na skoki z 3 pietra ale potem w ogolniaku co sie
                                                    nie robilo gdy dziewczyny sie przygladaly! Bardzo czesto prosto po szkole
                                                    szlismy na basen na kilka godzin. Wakacje po pierszym roku studiow pracowalem
                                                    tam i na morskim oku jako ratownik.
                                                  • Gość: bary Re: ?????? IP: *.net.qt.pl / 80.51.231.* 27.07.06, 10:35
                                                    Heniek, już prawie nie ma Wrocławia, jaki pamiętam z dzieciństwa, a co dopiero
                                                    tego starszego. Już po wojnie rozebrano wiele zabytków, żeby wysłać cegłę do
                                                    Warszawy, a dewastacja trwa nadal. Dobrze, że chociaż rynku nie spaćkali...
                                                    Upał taki, że nie nie chce mi się myśleć, ale widzę, że inni też zamilkli -
                                                    chyba się komputery przegrzewają.
                                                    Pozdrawiam
                                                    Jarek
                                                  • stalmat1 Re: ?????? 27.07.06, 12:30
                                                    ja siedze w swoim polskim domu. na zewnatrz + 35 w cieniu. loklne wladze
                                                    zawiadamiaja mieszkancow o racjonowaniu wody. miedzy 10ta a 20ta nie ma mowy o
                                                    mysleniu nie wspominajac o PCcie????
                                                  • Gość: Ewa inaczej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.07.06, 23:18
                                                    Nie wiem,czy ja jestem inna czy co ,mnie ten upal nie przeszkadza.Moglabym tez
                                                    pisac codziennie.Dobrze, ze teraz mlodsze dziewczyny milcza, bo zaraz by mi sie
                                                    dostalo za byle jakie wypowiedzi.
                                                    Jezdze duzo po okolocy rowerem,pustki, malo ludzi, a jest naprawde ladnie.Za
                                                    nieczynnymi basenami powstaja nowe domy uczelniane, a obok nieprzebyta dzungla
                                                    nie do pokonania.Waly bez gigantycznych chwastow przedstawiaja soba zupelnie
                                                    inny widok.Pamietam z mojego dziecinstwa, ze w maju na debach walowych byly
                                                    szalone ilosci chrabaszczy.Od lat ich nie ma.W parku tez spokoj,tylko tam mozna
                                                    chodzic z psami,duzo cienia i lagodny mikroklimat.
                                                  • Gość: Ewa Re: ?????? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.07.06, 23:27
                                                    Az tak zle z toba, no nie wierze.Wez sie w garsc.To do ciebie nie pasuje.
                                                  • plisak Re:Nikt 24.07.06, 22:36
                                                    I Odra i wszystko płynie.Azja stała się śmiertelnie poważna, wika wzięta w niewolę
                                                    Plis przeistoczył się w jadowitego drapieżnika. Wsadzanie tych osobników do
                                                    jednego worka wydaje się być przedsięwzięciem ryzykownym. Tylko jedno z nich
                                                    może przezyć takie doświadczenie gosiaczku.
                                                  • Gość: Ewa odpowiedz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.07.06, 00:19
                                                    Gdyby Plis byl taki jak piszesz juz bym nie zyla. W reszcie masz duzo racji.Mnie
                                                    sama interesuja roznice miedzy nami.Kazdy z nas ma w sobie to cos co daje do
                                                    myslenia innym.
                                                    Jarek ,dobrze ze jestes.
                                                    Nemo, a nie wybierasz sie w jakies ciekawe miejsce?
                                                  • Gość: NEMO Re: odpowiedz IP: 5.6.2R1D* / *.saix.net 25.07.06, 09:58
                                                    W tej chwili najciekawszym miejscem jakie odwiedzam jest biuro. Po,
                                                    praktycznie, trzech tygodniach nieobecnosci jest to niezwykle "ciekawe"
                                                    miejsce. Mowia, ze nie ma ludzi niezastapionych, moje wyjazdy za kazdym razem
                                                    wskazuja na cos zupelnie innego.
                                                    Wiem, ze masz na mysli inne ciekawe miejsca -moza za jakis czas ( dobrowolnie
                                                    lub pod zawodowym przymusem).


                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: Ewa Re: odpowiedz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.07.06, 23:22
                                                    Nemo, a te trzy tygodnie ,gdzies nam umknely, chyba ,ze to te co to wiecej w
                                                    powietrzu niz na ziemi?
                                                    W Rynku sa dwie wystawy,jedna ubekow i esbekow,tlumy ludzi przy niej i zdjecia
                                                    samolotowe Wroclawia.Jak milo zobaczyc znane miejsca z innej perspektywy.Most
                                                    Szczytnicki ma juz tylko jedna barierke.
                                                  • Gość: NEMO Odpowiedz - bedzie dlugo IP: 5.6.2R1D* / *.saix.net 28.07.06, 16:19
                                                    Trzy tygodnie mozna podzielic na dwa etapy. Pierwszy to loty w rozne miejsca -
                                                    wspomnialem wczesniej o Australii i Tajlandii ( 10 dni ) jak rowniez loty tutaj
                                                    na zachodnie i wschodnie wybrzeze. W sumie meka, w drodze powrotnej z Tajlandii
                                                    zrobilem sobie 24 godziny postoju w Sydney ( a wiec jeden dzien na ziemi
                                                    dodatkowo). Tak uplynely dwa tygodnie. Trzeci zas to istna przyjemnosc.
                                                    Zapakowalem rodzine ( cala ) do dwoch samochodow i pojechalismy na wakacje.
                                                    Bylismy w gorach, 100 km od wybrzeza Oceanu Indyjskiego. Mimo, ze srodek zimy
                                                    mielismy ladna, ciepla pogode i absolutna cisze i spokoj ( wsrod lasow ).

                                                    Ze zdjeciami w Rynku chyba mnie "wypuszczasz" ale powiem. Nie jestem
                                                    zwolennikiem linczu. Panstwo demokratyczne to panstwo prawa a
                                                    nie "sprawiedliwosci tlumow". Kiedys, gdy wskazano kogos palcem i
                                                    powiedziano "kontrrewolucjonista" czlowiek taki stawal sie napietnowany i
                                                    konczyl przed plutonem egzekucyjnym niezaleznie od faktow i prawa ( nota bene
                                                    prawo tez bylo naginane do potrzeb chwili ). Chyba nie o to chodzilo, gdy
                                                    dazono do zmian w Polsce. Przypadek Antona Lubowskiego ( prawnik z Namibii)
                                                    jest doskonala ilustracja jak latwo jest oskarzyc i jak trudno jest
                                                    uzyskac "oczyszczenie" - ale to historia z perspektywy Polski bez wiekszego
                                                    znaczenia.
                                                    Zdjecia z lotu ptaka - byla ksiazka pod tytulem " Wroclaw Z lotu ptaka" i masz
                                                    racje, ze wiele rzeczy wyglada inaczej, czasami ciekawiej, z gory.


                                                    Pozdrawiam
                                                  • kazimierzp Oprawcy, a prawo! 28.07.06, 17:12
                                                    Też mam mieszane uczucia co do formalnej słuszności takiego postępowania! To co
                                                    Ci ludzie w czasach komuny robili było straszne, ale czy wszyscy, czy na pewno
                                                    Ci co ich twarze wywieszono są winnymi.
                                                    Dzisiaj prałat Jankowski wymienił pracowników Milicji którzy go szpiegowali.
                                                    Wymienił nazwisko jakiegoś milicjanta który gdy zaczęła się odnowa w 1980 roku
                                                    zakładał w milicji Solidarność. Teraz kwestia: ilu z tych których zdjęcia wiszą
                                                    w jakis sposób oddało potem zadośćuczynienie bliskim. Zgadzam się z Nemo, że
                                                    wywieszenie zdjęć jest formą dokonania cywilnego linczu - bo ci ludzie nie
                                                    mieli sądu. Robi to instytucja która ma w nazwie Instytut Pamięci Narodowej.
                                                    Powinni oni dokumentować, zbierać materiały, pokazywać mechanizmy kierujące
                                                    postepowaniem różnych ludzi. Nie powinni ferować wyroków - od tego są sądy!
                                                    Pamiętam konkluzję Sołżenicyna na koniec Jego "Archipelagu Gułag" który na
                                                    pytanie kto może zostać oprawcą. Odpowiedział całym dziełem i bezpośrednimi na
                                                    koniec słowami: KAŻDY - bo każdego tamten system mógł złamać i łamał.
                                                    Gdy dzisiaj słucham niektórych polityków którym wydaje się że mają absolutną
                                                    rację, że te swoje "absolutnie słuszne" przemyślenia chcą wprowadzać
                                                    bezwzględnie w życie. Gdy chcą mieć wpływ na każdy element naszego życia. Kiedy
                                                    też chcą jak nasurowiej i jak najszybciej na skróty karać ...!
                                                    Zaczynam powoli się bać. Zaczynam bać się budzących się upiorów przeszłości.
                                                  • kazimierzp Wrocław z lotu ptaka. 28.07.06, 17:20
                                                    Ta książka Drankowskiego "Wrocław z lotu ptaka" pokazywała Wrocław lat
                                                    sześćdziesiątych i siedemdziesiątych (było kilka poprawianych i uzupełnianych
                                                    wydań). Dzisiejsze zdjęcia z lotu ptaka pokazują Wrocław po ponad
                                                    dziesięcioleciu przemian zaczętych w 1989 roku. Zmienia się ogromnie i nie
                                                    zgadzam się z Jarkiem (Barym), ze na gorsze. Ogólnie na lepsze. Szkoda mi wielu
                                                    miejsc które znikają, szkoda mi kamienic eklektycznych przy Pułaskiego które
                                                    sie wyburza, ale w zdecydowanej większości miejsc miasto nabiera blasku,
                                                    zabudowuje swoje dziurawe miejsca wokół rynku. Czekam na poczatek wyburzania
                                                    budynków z lat sześćdziesiątych między Nowym Targiem, a Rynkiem i budowanie w
                                                    tych miejscach czegoś co zespoi tę miejską tkankę.
                                                    Bywam we Wrocławiu kilka razy w roku. Zawsze znajduję czas aby poszwendać się
                                                    po zaułkach, miejscach poza głównymi szlakami. Zrobiono dużo, ale do zrobienia
                                                    jest jeszcze więcej! W końcu prawie 90 % miasta było w czasie wojny zburzone.
                                                    Cześć odbudowano "strasznie", część fajnie. Oby to co teraz powstaje tez było
                                                    fajne i na ludzką miarę!
                                                    PS; To co się buduje na placu Grunwaldzkim mi nie odpowiada!;-)
                                                  • Gość: Anna Zuzanna Re: Wrocław z lotu ptaka. IP: *.eu.org 28.07.06, 23:03
                                                    Wielu ludzi twierdzi ze Wroclaw to horror - dla kierowcow, dla turystow itd.
                                                    Ale trzeba patrzec troche szerzej i dalej. Jest teraz trudno, wszystko
                                                    rozkopane, objazdy, zamkniete cale rejony, doly i wadoly... ale to, co jest juz
                                                    zrobione jest fajne. Miasto cywilizuje sie, uzupelnia i pieknieje.Nowe jezdnie
                                                    i rozwiazania komunikacyjne sa funkcjonalne.Zdecydowanie z miast w ktorych
                                                    moglabym mieszkac (Krakow, Stockholm. Paryz) Wroclaw jest na pierwszym miejscu.
                                                    Czytam sobie informacje na tym forum i nie odzywam sie... dopoki nie mam nic do
                                                    powiedzenia. Czasem sie dziwie ze ludziom chce sie tak na innych naskakiwac...
                                                    wirtualnie i publicznie... ale wolna wola!
                                                    Upalne lato daje sie we znaki, ale przeciez daje sie przezyc.
                                                    Dziwna taka forma dyskusji... chyba jednak wole zywych ludzi i bezposrednia
                                                    wymiane sadow i spostrzezen. Pozdrawiam z Wroclawia ktory nie tylko mozna
                                                    ogladac z lotu ptaka, ale ktory dostaje skrzydel...
                                                  • kazimierzp Do Anny Zuzanny! 29.07.06, 07:25
                                                    Też lubię bezpośrednie rozmowy, ale jeżeli prawie każde z nas mieszka w innym mieście, innym kraju (Wrocław, Oleśnica, Jelenia Góra, Kielce, Stany Zjednoczone, RPA, Hiszpania, Szwecja,...) to raczej trudno zebrać się i pogadać!;-)
                                                    Ale gdy są takie możliwości to od nich nie uciekamy!
                                                  • Gość: Anna Zuzanna Re: Do Anny Zuzanny! IP: *.eu.org 02.08.06, 23:47
                                                    Ja wiem, ze trudno bezposrednio gdy Los po swiecie ludzi rozrzucil! Z jednej
                                                    strony to super ze mozna tak wirtualnie, ale... "przeciez mi zal, ze po Moskwie
                                                    nie suna juz sanie" . Okudzawa i inne popularne piosenki odchodza w
                                                    niepamiec... ot, nostalgia czlowieka ogarnia.
                                                    Moja rodzine i przyjaciol tez rozsialo po Polsce i swiecie... Szkoda mi tylko
                                                    ze gina rozne takie kiedys zwyczajne rzeczy... np. listy w skrzynce (teraz
                                                    znajduje tam tylko avizo z poczty albo rachunki czy reklamy)
                                                  • kazimierzp Re: Do Anny Zuzanny! 03.08.06, 10:50
                                                    Żyjemy w czasach kiedy (jak też pisał nieodżałowany Bułat):
                                                    "Więc by się czerwienić nie musiał kto kiep
                                                    By mógł rozpoznawać swój swego
                                                    Każdemu mądremu stempelek na łeb
                                                    Przybiło się razu pewnego..."
                                                    Jak widzimy wokół trwa stempelkowanie na różny sposób.
                                                    Co do listów! Uwielbiam je dostawać, lubię pisać kartki pocztowe z wyjazdów
                                                    (nie sms), lubię tez i dostawać kartki, ale cóż digitalizacja, unifikacja,
                                                    globalizacja,...
                                                    Człowiek zaczyna być z tymi przyzwyczajeniami staroswiecki. To nasze forum jest
                                                    miejscem wymiany myśli. Często żałujemy, że nie przeprowadzonych twarzą w twarz
                                                    gdyż twarz jest często wspaniałą księgą do czytania, ale cieszmy się tym, że
                                                    nam się chce przynajmniej pisać i dzielić się tu myślami.
                                                    Doszło do kilku bezpośrednich spotkań i wspaniałym jest to, że nie było to
                                                    przykre dla żadnej ze stron, a wręcz pogłębiło to zdarzenie obustronne sympatie.
                                                    Z serdecznymi ukłonami
                                                    Kazik
                                                  • Gość: henry ogorki kiszone. IP: *.production / 209.245.22.* 03.08.06, 20:32
                                                    kiedyspisalimy o ogorkach kiszonych. Czy mozecie podac mi swoje przepisy,
                                                    oczywiscie jezeli nie sa tajemnica rodzinna. Szczegonie chodzi mi o dodatki
                                                    ktore moze uzywacie inne niz koper i czosnek i ile dajecie soli. Czy zalewacie
                                                    woda goraco czy zimna? Robie na swoj sposob od wielu lat tak samo ale jadalem o
                                                    wiele lepsze. (gorsze tez!)
                                                    Narobilem kilka butli nalewek. Zobaczymy co z tego wyjdzie. Jezeli beda dobre i
                                                    przyjade w kwietniu to przywioze do skosztowania.
                                                  • Gość: Ewa Re: ogorki kiszone. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.08.06, 00:16
                                                    Heniu ja zalewam goraca jezeli robie na zime, bo wtedy sie dobrze zamykaja
                                                    sloiki. Zawsze daje koper czosnek,chrzan i liscie winogronowe, mozna inne
                                                    np.wisniowe, zalewam woda z sola i tyle.Kiedys w moich dziecinnych latach
                                                    mielismy beczki debowe z browaru okocimskiego ze szpuntem w nich ogorli byly
                                                    wyborne.Beczki sie zestarzaly i sie skonczylo.
                                                    Napisal Plis i co nikt sie nie wypowie, objechal cala Polske i tyle widzial?!
                                                    Mnie sama zastanawia fakt, ze wszystkie spotkania ktore mialam z osobami z forum
                                                    udaly sie swietnie.Nauczylismy sie rozmawiac ze soba i przy spotkaniu
                                                    kontynuujemy te rozmowy jakby forma przekazu wcale sie nie zmienila.Zauwazylam
                                                    tez ,ze sie od siebie wiele uczymy.
                                                    Plis warto bylo sie spotkac,dziekuje.
                                                    Zrobilo sie chlodnij,swiat sie obudzil.
                                                    Wlasnie skonczylam ksiazke indyjskiej pisarki o latach trzydziestych,wojnie i
                                                    niepodleglosci.W ogole sie o tych czasach w tamtych rejonach nie uczylismy a i
                                                    rozmow na ten temat sie nie prowadzilo,a to tak przejmujace i ciekawe
                                                    wydarzenia.Wiedzialam sporo w tej kwestii, a okazalo sie ,ze ciagle nie
                                                    wystarczajaco.
                                                  • Gość: plis Re: ogorki kiszone. IP: *.futuro.kielce.msk.pl 04.08.06, 13:59
                                                    Zapytam Ewo, jak wypadła degustaja macy? Ale szczerze.
                                                  • Gość: Ewa Re: ogorki kiszone. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.08.06, 23:39
                                                    Plisie, wrabalismy ze smakiem,choc nie widzialam podobienstwa z maca a z czyms
                                                    co zawsze nazywala, balabuchem. Chcialam o tym napisac tylko do ciebie, ale
                                                    znowu mam dolek z ktorym walcze zaciekle, ale niestety dolek silniejszy, nie z
                                                    powodu mojej wlasnej egzystencji , raczej tej ogolnej i niezaleznej. Za duzo we
                                                    mnie ducha a za malo realizmu i wrednosci.Rzeczywistosc czasmi jest za twarda ,a
                                                    ja nie z tej ziemi.Nic to ,bedzie dobrze,przetrzymam.A i dzieki za przedziwne
                                                    zdjecia i tekst, zadziwilam sie.
                                                    Kaziu, ty jestes z rodem z "Przepiorek w platkach roz".
                                                  • Gość: plis Re: aury IP: *.futuro.kielce.msk.pl 07.08.06, 23:28
                                                    Powróciwszy dosłownie ciężarny wrażeniami z włóczęgi, załawiłem
                                                    ekspresowo kila nie cierpiacych zwłoki zobowiązań i ochłonąwszy, zadziwiłem się
                                                    równie nie zrozumiałą co nie uzasadnioną i tajemniczą niedyspozycją. Dopiero
                                                    wasze, Eli i twoje posty uzmysłowiły mi że jestem po prostu uczestnikiem
                                                    ogólniejszego zjawiska, którego genezę trzeba by chyba sytuować gdzieś w
                                                    układach kosmicznych. Jak w takich razach bywa cała materia z jaką mam do
                                                    czynienia zaktywizowała się przeciw mnie... Przed wyjazdem złapałem wrusa i
                                                    kilka "koni" na kompie. Po powroci zastałem wprawdzie komputer z wgranym na
                                                    nowo systemem operacyjnym i co zrozumiałe, bez komunikatora,adresów, aplikacji
                                                    ale i bez głosu(?)...mało tego, eksplodował mi zasilacz komórki pozbawiajac
                                                    kolejnego kanału "na świat"... a to tylko przykłady. Doskonale wczułem sie więc
                                                    w tresci waszych postów, wpadając we wsółczjący rezonans i... całkowitą
                                                    bezsiność i niemożność. Moja propozycja; zwalmy wszystko na pogodę i pchajmy te
                                                    swoje taczki wiedząc że nie może być wciąz pod górkę... Kiedy uświadomiłem
                                                    sobie że mozolę się w tak sympatycznym towarzystwie, nie powiem że dostaem
                                                    skrzydeł, ale pojaśniało....

                                                    >A zycie bez dolkow nie jest prawdziwe i
                                                    >pelne.Nie chcialabym zyc w wiecznej szczesliwosci, to nudne.

                                                    Za te słowa należało by cię nie tylko wyściskać ale wręcz zmaltretować!
                                                    Wiwat Ewa! Ewa krzepi!

                                                  • Gość: Ewa Re: aury IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.08.06, 23:55
                                                    Plisie, a moze to plamy na niewidocznym sloncu? Albo kosmos w twoim
                                                    odczuciu.Wiec wszystko minie, skoro Bary tego nam zyczy,a do tego ty uporales
                                                    sie juz z wiekszoscia swoich usterek.Ela ,nie mozemy zostac w tyle.A komplementy
                                                    dzialaja cuda, wiec tez ci powiem jeden,wczoraj widzialam mojego kuzyna znacznie
                                                    od ciebie mlodszego,ty masz w sobie tyle zycia i twoj sposob jest doskonaly na
                                                    trzymanie sie w ryzach, nie kazdy to potrafi, a moj kuzyn kompletnie zdziadzialy
                                                    nawet nie ma pary do tego zeby szybciej poruszac nogami.
                                                    Wczoraj rozmawialam dlugo ze Stalmatem.Jak wiele daja roznorakie kontakty.
                                                    Bary, a gdzie sie teraz wybierasz?
                                                    Zastanawiajace, ale slysze jakby prace budowlane ze stadionu, przeciez to
                                                    niemozliwe w tak czarna noc?Juz myslalam ,ze to swir w mojej glowie, ale nie
                                                    wyraznie slysze i juz wiem. Byl namiot ogromny ustawiony przy glownym
                                                    boisku,dla zlotowiczow, o ktorych pisalam i to jego rozbieraja,ale dlaczego w nocy?
                                                  • Gość: bary Re: aury IP: *.net.diw.com.pl / 80.51.231.* 08.08.06, 08:18
                                                    Ewo nie wybieram się nigdzie na dłużej, po prostu zaczynamy bardzo duży projekt
                                                    i będę zmuszony jeździć często do Niemiec. Niedogodne jest tylko to, że wyjazdy
                                                    nie są planowane, na ogół pomysł wyjazdu krystalizuje się w ostatniej chwili.
                                                    Ostatnio pojechaliśmy z szefem i spędziliśmy w samochodzie 23 godziny z przerwą
                                                    na spotkanie i obiad, śpiąc na zmianę w samochodzie i zmieniając się za kółkiem
                                                    przy każdym objawie zmęczenia. Podróże samolotami nie mają sensu, bo zajęłyby
                                                    nam więcej czasu...
                                                    Ale tak na marginesie - Plis ma rację, że wszystko przez pogodę, a także
                                                    cyklistów itd, którzy są wodą na młyn...
                                                    Pozdrawiam
                                                    Jarek

                                                    Po burzy i tak wyjdzie słonko
                                                  • Gość: plis Re: AURA IP: *.futuro.kielce.msk.pl 09.08.06, 00:10
                                                    Ewo, super! Finezja przekazu i nowe trendy, komplementy i otre
                                                    pazurki,poczucie humoru i autoironia. Wszystko w smakowitych proporcjach i
                                                    chyba pod auspicjami ducha olimpijskego. Cyyymes. Az prosi sie cytat z
                                                    poprzedniego postu. Natomiast diagnoza zdecydownie wątpliwa. Z moich doświdczeń
                                                    wynika że zdolność widzenia rzeczy takimi jakie są nie powoduje nigdy ani
                                                    euforii ani przygnębienia. Skutkuje raczej przekonaniem które głoszę jak mantrę
                                                    że wszyscy jesteśmy godni pożaownia a tym smem godni miołości. Także miłości
                                                    własnej. Zdecydowanie. A słoneczko, bez względu na chmury i plamy świeci,
                                                    grzeje i inspiruje bo taka psia mać jego natura... Jak widisz obstaję uparcie
                                                    przy teorii cykli kosmicznych. Zresztą i twoje wzloty mnie w niej utwierdzją.
                                                    Choć cieszę się że czka cię teraz okres totalnego wypoczynku to przecież żal że
                                                    przez jakiś czas zabrakne twoich postów...
                                                  • Gość: Henry Re: ogorki kiszone. IP: *.production / 209.245.22.* 04.08.06, 17:44
                                                    Ewcia, dziekuje za przepis. Ja robie podobnie ale zawsze zalewam garaca woda.
                                                    Daje 2 lyzki soli na litr wody. Sprobuje jutro zalac zimna przegotowana woda i
                                                    zobacze co wyjdzie. U juz troszke chlodniej, tylko w granicach 90 stopni F. ale
                                                    bardzo sucho. Co zreszta jest normalne. Jutro musze jechac do Pueblo. Mamy
                                                    nowego ksiedza w Brighton. Prosto z Polski i prosto z seminarium. W Colorado to
                                                    juz 4 ksiadz z Polski o ktorym wiem. Moze jest ich wiecej. Katolikow jest malo
                                                    a amerykanskich ksiezy coraz mniej. Mlodych nie ma wcale. W kosciele wloskim
                                                    jest ksiadz z Wietnamu. Moi przyjaciele z pochodzenia Wlosi nie sa za bardzo
                                                    zadowoleni ale co maja robic.
                                                  • kazimierzp ogorki kiszone (niekoniecznie moje!;-). 04.08.06, 22:26
                                                    Składniki:
                                                    2 kg niewielkich, podłużnych ogórków gruntowych
                                                    1 łyżeczka gorczycy
                                                    2 ząbki czosnku
                                                    liście wiśni lub czarnej porzeczki (ja wrzucam około 10 sztuk)
                                                    liść chrzanu lub/i mały kawałek korzenia chrzanu
                                                    spory pęczek kwiatów kopru
                                                    3 litry wody
                                                    3 lekko czubate łyżki drobnoziarnistej soli
                                                    Czynności:
                                                    Ogórki wystarczy umyć, poukładać w miarę ciasno w słoju (lub w glinianym naczyniu), zasypać gorczycą, włożyć obrane ząbki czosnku, kawałek chrzanu, liście wiśni i mocno przycisnąć zwiniętym koprem i chrzanowymi liśćmi.
                                                    Tak przygotowany duży słój zalewamy solanką przygotowaną z soli rozpuszczonej w gorącej wodzie, którą należy przestudzić, aby była letnia.
                                                    Taki słoik przykrywamy lnianą ściereczką, żeby nie dochodziło do niego światło, przyciskamy deseczką, żeby ściereczka nie odfrunęła na wietrze i zostawiamy na balkonie lub werandzie na 4 dni. Po tym czasie mamy gotowe ogórki małosolne, które stopniowo będą się dokiszały.
                                                  • Gość: Ela Re: ogorki kiszone (niekoniecznie moje!;-). IP: *.013-58-73746f40.cust.bredbandsbolaget.se 05.08.06, 11:39
                                                    Mili!ja tez w dolku i mam"zwiazane slowa".Ale-jak na haslo-kuchenne domowosci
                                                    otwieraja "klapke matce Polce"...
                                                    Nikt nie wspomnial ze SOL do kiszenia ma byc NIEJODOWANA ???
                                                  • Gość: Ewa Re: ogorki kiszone (niekoniecznie moje!;-). IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.08.06, 00:34
                                                    Jasne,zapomnialam,sol kamienna najlepsza.Chyba nie tylko my dwie mamy dolki,
                                                    inni tez prawdopodobnie bo milcza.
                                                    Przestalo padac i taka wilgotnosc powietrza oblepiajaca czlowieka.
                                                    Jeszcze dwa tygodnie i wyjade na wakacje wreszcie.
                                                  • kazimierzp Człowieczy los 06.08.06, 10:03
                                                    Do Eli i Ewy!
                                                    Czy pamiętacie piosenkę która śpiewała Anna German po swym wypadku?
                                                    Ona tak brzmiała:

                                                    "Czlowieczy los nie jest bajką, ani snem.
                                                    Czlowieczy los jest zwyczajnym, szarym dniem.
                                                    Czlowieczy los niesie trudy, żal i łzy.
                                                    Pomimo to można los zmienić w dobry, lub zły.
                                                    Uśmiechaj się,
                                                    do każdej chwili uśmiechaj,
                                                    na dzień szczęśliwy nie czekaj,
                                                    bo kresu nadejdzie czas,
                                                    nim uśmiechniesz się chociaż raz.
                                                    Uśmiech odsłoni przed tobą siedem codziennych cudów świata.
                                                    Tęczowym mostem zapłonie nad dniem, co ulata.
                                                    Marzeniom skrzydeł doda, wspomnieniom urody.
                                                    Pomoże strudzonemu pokonać przeszkody...
                                                    Uśmiechaj się,
                                                    do każdej chwili uśmiechaj,
                                                    na dzień szczęśliwy nie czekaj,
                                                    bo kresu nadejdzie czas,
                                                    nim uśmiechniesz się chociaż raz.
                                                    Uśmiechaj się, uśmiechaj się!"
                                                    Była jeszcze piosenka Trubadurów w której był taki fragment:
                                                    "uśmiech dziewczyny zmienia pogodę
                                                    słońce przynosi w snieżną zawieję działa magicznie na urodę
                                                    i dziewczyna w usmiechu pieknieje!
                                                    A WIĘC ŚMIEJCIE SIĘ DZIEWCZĘTA!!!
                                                  • Gość: Ewa Re: Człowieczy los IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.08.06, 23:57
                                                    Kaziu jestes lekarstwem na cale zlo.A zycie bez dolkow nie jest prawdziwe i
                                                    pelne.Nie chcialabym zyc w wiecznej szczesliwosci, to nudne.Sa czasami takie
                                                    dni, kiedy ciezko, a ludzie w aptece nie odpowiadaja na dzien dobry, bo sa nie
                                                    wychowani, a ich zachowanie dopelnia czary goryczy, a potem ktos zapyta sie co
                                                    slychac, mimo ze go nic nie obchodzi i jest lzej.Ot taki dzien codzinny.
                                                    A na Morskim Oku zginal kolejny skoczek na glowke, nasz mlody kolega z II.
                                                  • Gość: bary Re: Człowieczy los IP: *.net.diw.com.pl / 80.51.231.* 07.08.06, 10:07
                                                    Ewa, głowa do góry - jeszcze nigdy nie było tak źle, żeby nie mogło być jeszcze
                                                    gorzej. Osobiście wierzę, że w życiu spotyka nas tyle samo złego, co dobrego.
                                                    Kiedy wszystko układa się podejrzanie dobrze, zaczynam się bać. Zawsze
                                                    przychodzi jakaś mała katastrofa.
                                                    Tak na marginesie, Anna German mieszkała po wojnie we Wrocławiu, gdzieś w
                                                    okolicach ulicy Trzebnickiej. Moja mama pamięta ją z dzieciństwa. Jej piosenki
                                                    po wypadku samochodowym są przepełnione głęboką refleksją o życiu. Naprawdę
                                                    warto ich słuchać, no i ten piękny głos...
                                                    Na Morski Oku mój kuzun połamał kręgi szyjne skacząc "na marynarza", na
                                                    szczęście nie uszkodził rdzenia kręgowego. Leżał potem na Rydygiera z pałąkiem
                                                    przykręconym do głowy... Woda w miejscu, w którym skakał miała pół metra
                                                    głębokości - płytka wyobraźnia.
                                                    Jestem na bieżąco z forum, czytam, ale nie zawsze mam czas coś napisać. Po
                                                    urlopie zaczyna się jakiś dziwny galop w pracy, nowe projekty, jakieś wyjazdy
                                                    zagraniczne. Mam nadzieję, że to nie potrwa zbyt długo.
                                                    Pozdrawiam was kochani
                                                    Jarek
                                                  • Gość: Ela Re: Człowieczy los IP: *.013-58-73746f40.cust.bredbandsbolaget.se 07.08.06, 10:08
                                                    Kaziu - dzieki!
                                                  • kazimierzp Pueblo! 04.08.06, 22:32
                                                    Heniu! Jak już Ciebie w Polsce nie było, była modna piosenka Tercetu Egzotycznego o dosyć bzdurnych słowach i melodii!;-) W tym "utworze" wystepuje słowo "pueblo":
                                                    "NIEBO SKĄPI SUCHEJ ZIEMI KROPLI DESZCZU,
                                                    NIEBO SKĄPI SZCZĘŚCIA BIEDNYM TAK,JAK MY.
                                                    UKOCHANY,TO JEST NASZ OSTATNI WIECZÓR,
                                                    ODEJDZIEMY,KIEDY BŁYŚNIE SIWY ŚWIT.
                                                    ZA TYM PUSTYM STEPEM MIASTO JEST OGROMNE,
                                                    DLA NAS DWOJGA TAM ZBUDUJĘ PIĘKNY DOM,
                                                    PRZYŚLĘ LIST, A POTEM TY PRZYJEDZIESZ DO MNIE,
                                                    ODNAJDZIEMY SZCZĘŚCIE SWE DALEKO STĄD.

                                                    PARLANDO :

                                                    JUŻ TYLU CHŁOPCÓW ODCHODZIŁO Z NASZEGO PUEBLA
                                                    I WSZYSCY PRZYSIĘGALI SWYM DZIEWCZYNOM,
                                                    ŻE WKRÓTCE JE DO SIEBIE ZABIORĄ -
                                                    ŻADEN NIE PRZYSŁAŁ LISTU.
                                                    PEWNIE I W TYM MIEŚCIE ŻYCIE
                                                    JEST ŁATWIEJSZE,NIŻ U NAS.
                                                    ŻEGNAJ WIĘC,KOCHANY,LECZ PROSZĘ CIĘ :
                                                    NIE ZAPOMNIJ NIGDY O MNIE."
                                                    Tak mi się jakoś skojarzyło!
                                                    Serdeczne usciski! Kazik
                                                  • Gość: plis Re: Wrocław z lotu ptaka. IP: *.futuro.kielce.msk.pl 02.08.06, 00:52
                                                    >Pozdrawiam z Wroclawia ktory nie tylko mozna
                                                    > ogladac z lotu ptaka, ale ktory dostaje skrzydel...

                                                    Ładnie i prawdziwie powiedziane Anno. Powróciłem własnie z wakacyjnej
                                                    całkowicie spontanicznej i mało skoordynowanej włóczegi. Zaczepiłem o Wrocław i
                                                    o Ewę,podziwiałem, podziwiałem wystawę piątej elewacji miasta w rynku, kompleks
                                                    nowej i rzucającej na kolana, imponującej architektonicznie Akademii
                                                    Medycznej, projekt przebudowy szpitala Rydygera do nowej funkcji, przeleciałem
                                                    Sępolno, Zacisze,Zalesie, Biskupin,Dąbie,imponujaco zmodernizowane Krzyki,
                                                    Karłowice i oczwiście "dostające skrzydeł" śródmieście. Atmosfera rynku jest
                                                    super ale i wielu żyjących nocą ulic choćby jak Nowowiejska i okolice dworca
                                                    Nadodrze. Najmniej korzystne wrażenie robi przedpole dworca głównego z ulicą
                                                    Piłsudzkiego, może własnie dlatego że poza szyldami nic się tam nie zmieniło.
                                                    No, nie świeci się DOBRY WIECZÓR WE WROCŁAWIU ani korona na hotelu. Klops.
                                                    Ponieważ uczestniczyłem także w skwarnych żniwach, sporo plażowałem,
                                                    zaczepiłem o Kostrzyń woodstokowy, Wolsztyn w zielonogórskim , biegałem po
                                                    parku Czartoryskich w Gołuchowie, jeżdziłem rowerem po tamtejszych ścieżkach
                                                    leśnych, snułem się kilka dni po rodzinnym Ostrowie Wielkopolskim i spotykałem
                                                    wielu ludzi, więc wrażeń moc, zresztą mieszanych.
                                                    Przez dziurkę od klucza ogladałem też będącą dopiero w stadium organizacji
                                                    wystawę UBecką w rynku. I nie sądzę aby dziwna dyskusja na jej temat miała z
                                                    jej treścia wiele wspólnego. Ja tą wystawę widziałem.
                                                    I tym samym w nieco przydługi sposób sygnalizuję że znowu tu jestem i
                                                    uważnie Was słucham. Bay!
                                                  • Gość: Henry Re: Wrocław z lotu ptaka. IP: *.227.238.160.Dial1.Denver1.Level3.net 29.07.06, 18:52
                                                    Kaziu, ja tez gdy jestem we Wroclawiu lubie poszwedac sie po miejscach znanych
                                                    mi z dziecinstwa i mlodosci czasem juz nieistniejacych. Lubie zagladac do miejc
                                                    z dala od szlakow turystycznych i odkrywac calkiem nieznane mi zaulki. Ale
                                                    zgadzam sie z Jarkiem, tego Wroclawia ktory pamietam juz powoli nie ma. Gdy
                                                    zachwycam sie zmianami, zal mi jednoczesnie wspanialych budowli, parkow,
                                                    cmentarzy i wielu miejsc ktore znikely i znikaja bezpowrotnie. Szkoda ze to co
                                                    jeszcze dalo by sie urotawac jakos wladz miejskich i spolecznosci nie
                                                    interesuje. Kaziu, moze bede w kwietniu nastepnego roku z krotka wizyta we
                                                    Wroclawiu. Moze razem poszwedamy sie i znowu powspominamy jak to kiedys bylo a
                                                    zarazem zachwycimy sie pozytywnymi zmianami.
                                                  • Gość: NEMO Re: Oprawcy, a prawo! IP: 5.6.2R1D* / *.saix.net 29.07.06, 12:30
                                                    Ciekawe jak stare "przenika" w nowe. W Poludniowej Afryce sluzby specjalne
                                                    niechetnie, najczesciej pod naciskiem sadu, udostepniaja materialy dotyczace
                                                    przeszlosci ( tej sprzed 1994 roku). Glowny argument to zagrozenie dla
                                                    bezpieczenstwa sluzb i wspolpracownikow a w efekcie zagrozone jest samo
                                                    panstwo. Inaczej mowiac ci, ktorzy robili "dziwne" rzeczy dawniej sa przydatni
                                                    w sluzbie nowej wladzy. Smiem przypuszczac, ze podobnie jest w Polsce i stad
                                                    mozna wysnuc prosty wniosek, ze tzw "ujawnienia" beda robione wybiorczo i
                                                    wedlug "klucza", gdyz nie wszystkich nalezy ujawnic, a niektorych tylko w
                                                    odpowiednim momencie. I tak droga na skroty do prawdy i sprawiedliwosci okaze
                                                    sie droga na manowce czystej manipulacji.
                                                    Rozumiem, z slowo "oprawcy" zostalo uzyte w pewnej przenosni, gdyz nie kazdy
                                                    czlowiek zwiazany z miniona epoka i minionymi strukturami byl oprawca.


                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: Ewa Re: Oprawcy, a prawo! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.07.06, 00:36
                                                    Te zdjecia i informacje o ludzich sa udostepnione przez IPN,wiec powinny mowic
                                                    prawde. Zawsze przy takich okazjach wiory leca.Pamietaj,ze te najgorsze czasy to
                                                    lata czterdzieste i piecdziesiate i ci ludzie juz nie zyja.Moja siostra znalazla
                                                    tam czlowieka,ktorego niezwykle szanowala i gdy go rozpoznala,prawie doznala
                                                    szoku.Jasne,ze wszedzie sa takie sluzby i rozni ludzie w nich zatrudnieni.Teraz
                                                    tez slyszymy o tym ,ze kazdy moze byc potworem,zaleznie od warunkow i w tym jest
                                                    cala rzecz.Czlowiek jest istota ulomna.Tez mam mieszane uczucia, bo racje masz
                                                    ze,nie wszyscy i nie zawsze.
                                                  • Gość: NEMO Re: Oprawcy, a prawo! IP: 5.6.2R1D* / *.saix.net 30.07.06, 06:47
                                                    Przepraszam, ze sie czepiam. W Poludniowj Afryce byla Komisja Prawdy i
                                                    Pojednania. Zasadniczo wszyscy maja watpliwosci czy prawda zostala ujawniona i
                                                    czy osiagnieto pojednanie. To sa trudne, w takiej sytuacji, do zdefiniowania
                                                    pojecia, nie mowiac o osiagnieciu takich celow. Proces byl chyba lepiej
                                                    zorganizowany niz rozne proby w Polsce. O tyle potrzebny, ze pokazal calemu
                                                    spoleczenstu pewien wycinek najnowszej historii ( w sumie nie oszczedzajac
                                                    nikogo po obu stronach barykady). Sadze, ze mimo szczytnych celow jakie
                                                    przyswiecaly stworzeniu IPN stal sie on powoli narzedziem w rekach politykow.
                                                    Jego zasoby, ciekawe z punktu widzenia historii, coraz bardziej przypominaja
                                                    reaktor w Czernobylu.
                                                    Znow do glowy przychodzi mi Anton Lubowski ale o tym nastepnym razem.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • kazimierzp Czy te działania dadzą poczucie sprawiedliwości? 30.07.06, 09:45
                                                    IPN otrzymał szefa przesiąkniętego jakimś poczuciem misji która pozwoliła mu wypuścić fałszywkę, aby uwalić konkurenta pana Przewoźnika, został tym szefem IPN i stąd, od inspiracji takiego pana mamy nadmiarowe działania tego Instytutu!
                                                    Z drugiej strony czy ogłaszanie "prawdy" bez zastanowienia się i czy ogłaszanie kazdej wątpliwości znalezionej w aktach sporządzonych przez bezpiekę jest słuszne z punktu poczucia spokoju i poczucia sprawiedliwości? Może ludowej i opartej właściwie na prawie linczu to tak, ale czy zgodnej z zasadami funkcjonowania prawa obowiazującymi w krajach cywilizowanych.
                                                    Kiedyś uwielbiałem czytać Tygodnik Powszechny dla tekstów Kisiela i krótkich myśli księdza MM czyli Mieczysława Malińskiego. Kisiel nie żyje i nikt Go nie rusza. Księdza MM na łamach Tygodnika nie ma bo zasiano watpliwości czy był, czy też nie był TW, czyli tajnym współpracownikiem. Teksty MM niosły ogrmonie dużo prawdy i zmuszały do refleksji do końca też był przyjacielem i zaufanym papieża Jana Pawła II. Nie przeszkadza mi ta burza wokół księdza Malińskiego - jestem nadal Jego admiratorem za te teksty i za książki które wydał. Czy przez to, że wałkuje się Jego wątpliwą przeszłość spowodowało że mam wieksze poczucie sprawiedliwości? Czy pokazały mi, że tamte czasy były straszne bo potrafiły łamać każdego? Ja o tym wiedziałem i dlatego byłem czynnym przeciwnikiem tamtego systemu. Czy to pokaże tym co nie wiedzieli, że to były straszne czasy a oni jedynie tkwili jako bezmyślne pionki w tamtym systemie. NIE! To uzmysławia tym wszystkim miernym i biernym, że wszyscy którzy nieśli zmiany byli sku..... To pozwala takim Giertychom i całej jego LPR, Lepperom i im podobnym, że Oni teraz mogą występowac jako obrońcy prawdy, obrońcy uczciwości jedyni właściwie sprawiedliwi!!!
                                                    Gdyby jednak były zachowane wszelkie cywilizowane procedury prawne, gdyby do czasu wyroku, do czasu rozpatrzenia sprawy przez niezawisłe sądy była przestrzegana zasada domniemanej niewinności to wtedy nie krzywdzono by rzeczywiście niewinnych ludzi. Zawsze też obowiązuje zasada, że wszelkie wątpliwości są na korzyść oskarżanych. U nas jednak okazuje się, że jedynie w teczce Kaczyńskiego są fałszywki, a co do innych to niekoniecznie.
                                                    Ewa! Czy to, że Twa siostra znalazła zdjęcie dawnego, zmarłego już autorytetu wśród przypuszczalnych oprawców spowodowało, że czuje się szczęśliwsza i kładzie się spać z większym poczuciem prawa i dziania się sprawiedliwości dziejowej?!?!
                                                  • Gość: Henry Re: Czy te działania dadzą poczucie sprawiedliwoś IP: *.227.249.90.Dial1.Denver1.Level3.net 30.07.06, 19:15
                                                    Nemo, Kaziu, napisaliscie dokladnie to co ja czuje i co chcialem tez opisac.
                                                    Nic nie mmam do dodania lub odjecia. Bardzo ludzkie i szczere spojzenie na to
                                                    trudne zagadnienie. Wlasnie wczoraj wieczorem rozmawialismy o tym z moim bratem
                                                    ktory ostatnio pracuje w Holandi i czesto bywa w Polsce. Siedzielismy wieczorem
                                                    przy piwie i jak to zwykle bywa rozmawialismy o Polsce.
                                                  • Gość: Ewa Re: Czy te działania dadzą poczucie sprawiedliwoś IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.07.06, 23:49
                                                    Nie ,Kaziu, nie.To ja wlasciwie zalamalo.Wolalaby nie wiedziec.Po co komu taka
                                                    prawda po latach.
                                                    Macie bezprzecznie racje.
                                                  • Gość: bary Re: Czy te działania dadzą poczucie sprawiedliwoś IP: *.net.qt.pl / 80.51.231.* 31.07.06, 14:27
                                                    W sprawie rozliczeń mam ambiwalentne uczucia. Historia pokazuje, że po wojnie
                                                    napiętnowano ludzi, którzy zostali Volksdeutschami na polecenie Armii Krajowej.
                                                    Po 1945 roku rację mieli zwycięzcy i nikt nie słuchał tłumaczeń tych biednych
                                                    ludzi. Nie wiemy ilu pracowników UB i SB było wtykami opozycji... Poza tym nie
                                                    wiem, czy sam nie dałbym się złamać w pewnych okolicznościach - na wszelki
                                                    wypadek wolę nie oceniać tych ludzi. Myślę, że lepiej okaać im miłosierdzie,
                                                    zemsta i tak nie da nam satysfakcji.
                                                    Przepraszam, że tak skrótowo, ale pracy huk.
                                                    Pozdrawiam
                                                    Jarek
                                                  • Gość: henry Re: Odpowiedz - bedzie dlugo IP: *.production / 209.245.22.* 28.07.06, 20:00
                                                    Nie rozumiem czemu maja sluzyc takie oskarzenia. Bo chyba wywieszanie czyis
                                                    zdjec mozna chyba tak nazwac. Ilu ludzi zostanie teraz, moze nieslusznie
                                                    napietnowanych. A przeciez zgodnie z kazdym prawem jest sie winnym dopiero po
                                                    wyroku sadu. W ogole to wywlekanie spraw z przed pol i wiecej wieku chyba nie
                                                    sluzy budowie nowej spolecznosci. Czy nie dosyc juz w narodzie polskim wasni?
                                                    Czy nie lepiej zrobic tak jak to zrobili Czesi, Wegrzy czy Niemcy. Postawiono
                                                    juz dawno tam gruba kreske i nikogo to nie dziwi ze dzisiaj czlonkowie
                                                    komunistycznej partii np. Niemiec piastuja wysokie stanowiska z kanclerzem
                                                    wlacznie.
                                                  • Gość: darek Re:Nikt IP: 69.182.17.* 26.07.06, 01:17
                                                    posiedzialbym w takim worku
    • Gość: baja55 Re: II-LO-Wr IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.08.06, 15:16
      A kto pamieta prof. JASNIACZYKA uczyl historii.?
    • Gość: baja55 Re: II-LO-Wr IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.08.06, 15:16
      A kto pamieta prof. JASNIACZYKA uczyl historii.?
      • kazimierzp Jaśniaczyk 01.08.06, 16:59
        Mnie uczył "Propedeutyki Filozofii". Sympatyczny pan, ale nie należał do tych
        których się szczególnie pamięta!
        • Gość: Henry Re: Jaśniaczyk IP: *.production / 209.245.22.* 01.08.06, 20:25
          Pamietam doskonale. Uczyl mnie histori przed niezapomnianym panem Reichem. Mial
          przezwisko wąs i na lekcje przychodzil z dluga trzcinka, a moze bambusem, do
          pokazywania na mapie. Czsem mozna bylo oberwac ta trzcinka.
          • Gość: Ewa Re: Jaśniaczyk IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.08.06, 00:00
            Bardzo go lubilam za jego nienaganne maniery i ubior.Utrzymywal
            dystans.Zainteresowalam sie filozofia dzieki niemu.Mowilo sie ,ze ma jakies
            tajemnice z czasow wojny,nie wiem,czy bylo w tym ziarnko prawdy.W tamtych
            czasach lubilismy wymyslac niestworzone rzeczy.
            A wlasnie na Moniuszki byl wypadek, trzy samochody rozjechane przez
            jeden,kierowca zbiegl ( napity ), pasazerke w ciazy zabralo pogotowie. Sasiedzi
            stoja i sie gapia, ja sie nie gapilam tylko spacerowalam z pieskiem.
    • Gość: zwako ale pada..... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.08.06, 13:45
      od 3 dni jestem w polsce.... i ciagle pada....
      ...
      pzdr
      • Gość: Ewa Re: ale pada..... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.08.06, 23:35
        No i gdzie spotkanie z nami, jestes jak widze chylkiem.Nie ladnie.
        Jarek juz rozumiem, ale jestes mlody i silny i wszystkiemu podolasz.
        Najnowsza wiadomosc, to trzeba zburzyc caly most Szczytnicki i postawic nowy o
        kunstrukcji metalowej. Dopiero teraz okazalo sie ,ze jest gorzej z nim niz
        myslano. Jednak ponoc nie opozni to prac i wszystko skonczy sie na czas.Nie wiem
        tez, czy odbuduja go czy zrobia inny projekt.
      • Gość: plis Re: ale pada..... IP: *.futuro.kielce.msk.pl 09.08.06, 00:21

        >ciagle pada....


        Fajnie Zwako ze jesteś. Mnie ciągle głoszą że każdy wiek ma swój urok. Więc
        ciebie pociszę mądrością iż każda pogoda ma swoje uroki. Mnie skręca w srodku
        na te uwagi liczę że potrafisz zareagować rozsądniej. Hej.
        • kazimierzp deszcz! 09.08.06, 09:23
          Zagrożenia dla niektórych z nas występujące w czasie deszczu zawarł Przybora w
          tej piosence:
          "W czasie deszczu dzieci się nudzą, to ogólnie znana rzecz
          Choć mniej trudzą się i mniej brudzą się ale strasznie nudzą się w deszcz
          Do flaszeczek złapią muszek wypuszczają puch z poduszek
          Żyletkami krając je i spiewając słowa te:
          W czasie deszczu dzieci się nudzą to ogólnie znana rzecz
          Choć mniej trudzą się i mniej brudzą się ale strasznie nudzą się w deszcz
          Nie pogardzą również gratką by drzemiącym dopiec dziadkom
          Podpalając brody im wraz z refrenem tym:
          W czasie deszczu dzieci się nudzą to ogólnie znana rzecz
          Choć mniej trudzą się i mniej brudzą się ale strasznie nudzą się w deszcz
          Nie raz też i cała chatka zajmie się od brody dziadka
          A choć ją ugasi straż czy to stąd nie płynie aż:
          że W czasie deszczu dzieci się nudzą to ogólnie znana rzecz
          Choć mniej trudzą się i mniej brudzą się ale strasznie nudzą się w deszcz
          Więc tu trzeba by zalecić w czasie deszczu nie mieć dzieci
          a już jesli one są to uważać strasznie bo:
          W czasie deszczu dzieci się nudzą to ogólnie znana rzecz
          Choć mniej trudzą się i mniej brudzą się ale strasznie nudzą się w deszcz"
          Na szczęście przestało padać!!!
          • Gość: Henry Re: deszcz! IP: *.production / 209.245.22.* 09.08.06, 15:26
            Zazdroszcze Wam tego deszczu. Przeslijcie troszke do nas. Musze jeszcze miesiac
            poczekac na jakiekolwiek opady. U nas bura wypalona preria i tylko tam gdzie
            czlowiek zaingerowal jest zielono. Podobnie jak Jarek mam straszliwy nawal
            pracy. Przebudowa autostrady miedzystanowej i kilku drog zbiegly sie razem do
            tego olbzymie centrum handlowe. Nie mam polotu do pisania ale czytam z
            zainteresowaniem wasze posty. Ewcia glowa do gory. Zawsze moze byc gozej. Moge
            cos powiedziec na ten temat. Co do mostu szczytnickiego to dziwie sie ze
            fachowcy dopiero na to wpadli. Wiedzialem juz od kilku lat ze nie nadaje sie on
            do remontu. Nigdy nie byl przewidziany na takie obciazenia. Starczy zobaczyc
            jego projekt ktory zachowal sie. Jezeli zwierzyniecki wytrzyma po tym ruchu to
            bedzie graniczylo z cudem.
            • Gość: Ewa przestalo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.08.06, 23:39
              Nie pada. Jezdzilam dzisiaj rowerem aleja grabowa przy walach,stoja tam
              olbrzymie kaluze, doskonale dla komarow.Wszedzie leza galezie, blocko, atmosfera
              jak z Kosinskiego. Dembowskiego juz przejezdna, jednak zle przerobiona bo kaluze
              dalej sa i to spore.
              Plisie, ponoc w zyciu najpewniejszy jest realizm, tylko jak sie jego nauczyc i
              wytrwac.Ty sam jestes tego przykladem, rozsadku w pomieszaniu z realizmem.
              No nic trzymam sie,czego i wam zycze, zwlaszcza Heniowi i Jarkowi w nawale
              pracy,bo reszta ze mna na czele sie obija.
              A wiecie ciekawi mnie co sie dzieje z naszymi mlodszymi kolezankami?
              • Gość: bary Re: przestalo IP: *.net.diw.com.pl / 80.51.231.* 10.08.06, 08:48
                Ewcia, na pewno damy radę, a złapanie dołka ma też swoje korzyści. Kiedy
                wychodzimy na prostą, jesteśmy zawsze zdziwieni, że jakiś drobiazg mógł nas tak
                męczyć. Z perspektywy problemy stają się błahe.
                Jak mawiał mój kumpel - jestem prosty w budowie i trudny do zabicia. Heniu ma
                ten komfort, że tak naprawdę może już pracować wyłącznie dla przyjemności, o
                czym mówił na naszym spotkaniu. Jestem pewien, że w domu i tak by nie
                usiedzał.W tym biegu żal mi tylko tego, że coraz mniej czasu poświęcam
                rodzinie, poza tym jest OK. Uczę się naprawdę nowych rzeczy i szlifuję języki,
                czyli same korzyści, a to wariactwo jest na szczęście krótkoterminowe. Po
                prostu zbiegło nam się kilka tematów równocześnie.
                Dzisiaj w Oleśnicy niebo się przetarło i pięknie zaświeciło nam słonko, lato
                wraca !!! Mam nadzieję, że u Was wszystkich pogoda jest równie piękna.
                Pozdrawiam Was słonecznie
                Jarek
              • Gość: Ela Re: przestalo IP: *.013-58-73746f40.cust.bredbandsbolaget.se 10.08.06, 09:34
                No widzisz Ewciu - mlode ma to do siebie ze,co prawda,"zabelta" ale tez i wnosi
                cos "przewiewnego".
                Ja,z pomoca starszego syna,usiluje przerwac ten duchowy marazm-ale "pod
                gorke"mi to idzie.Co nie przeszkadza ze oko rejestruje piekno miasta i
                okolic.wczoraj bylismy"turystycznie",stateczkiem w szkierach-ten zapach
                morskiej wody!,przed - w muzeum morskim-bardzo smutna wystawa o katastrofie
                Estonii-"odwrotnie-proporcjonalnie"do pieknej slonecznej pogody!Duzo
                turystow,duzo-Japonczykow?Czasami smiesznie sie tak pobawic samemu w - turyste.
                Mysle o czekajacej cie uroczystosci-"trzymam kciuki"!
                dla Wszystkich - ahoj!
              • Gość: darek Re: przestalo IP: 69.182.21.* 10.08.06, 19:31
                no wlasnie a gdzie aktywistki tez mnie to zastanawia
                • Gość: Ela Re: przestalo IP: *.013-58-73746f40.cust.bredbandsbolaget.se 10.08.06, 20:31
                  Moze aktywistki zmienily strony do wypowiedzi? Morze jest szerokie i glebokie-a
                  ja jak ta ryba/chociaz jestem Rakiem/usiluje "poruszac pyszczkiem nad woda"-i
                  jak to jej-slabo cos wychodzi...Lepiej plywac?
                  • Gość: Ela Balony IP: *.013-58-73746f40.cust.bredbandsbolaget.se 10.08.06, 20:35
                    Wysypalo na niebie cale mnostwo -taka pora na latanie-a te balony sa takie
                    ogromniaste!!!Ze az sie chce pokrzyczec do tych u gory-ho!ho!Prawie
                    mikolajowo,co?
                    • kazimierzp "młode" 10.08.06, 22:29
                      Nie znam pojecia młode i stare!
                      Znam takich którzy maja po 20 parę lat i wychodzą z założenia, że nic nie ma sensu, nic się nie uda...
                      Znam też "młodzieńców" którzy mimo, że mają ponad 80 lat ciagle coś tworzą, budują, zmieniają.
                      Którzy są starzy, a którzy młodzi?
                      Przynajmniej duchem!
                      Niektóre nasze "młode" bywają czasami "w metrze" we Wrocławiu. Niektóre mają problemy egzystencjalne, ale nie związane z doczesnym życiem!
                      Moje najmłodsze dziecko (ma już 21 lat) powiedziało mi rok przed maturą, ze "dorosli to maja przechlapane". Na pytanie dlaczego? To mi wyjaśnił: Jak był dzieckiem w przedszkolu to przeszkadzało mu tylko leżakowanie, a reszta była do przyjęcia. W szkole to już się musi martwić o zdanie przedmiotów, klasówek itp.
                      Co dopiero będzie jak stanie się samodzielnym dorosłym!?!
                      Jak widac z wielu stron naszego dorosłego życia Polaków! Trudno, i przykre dla wielu, być odpowiedzialnym i samodzielnym dorosłym!
                      Uściski, niestety w pełni dorosły, ale też pełen rozterek Kazik!
                      • Gość: Ela Re: "młode" IP: *.013-58-73746f40.cust.bredbandsbolaget.se 11.08.06, 09:53
                        Kaziu - wyjasnij "mlode w metrze"- nie bardzo rozumiem,bo mi sie naklada albo
                        gazeta,albo tutejsza"tunnelbana"-czyli tez - metro.
                      • Gość: bary Re: "młode" IP: *.net.diw.com.pl / 80.51.231.* 11.08.06, 10:03
                        To wszystko Kazik co piszesz to prawda. Mimo siwiejącego łba, w środku czuję
                        się wciąż nastolatkiem. Często zdarza mi się robić rzeczy "niedojrzałe",
                        nieodpowiedzialne i nie mam zamiaru tego zmieniać, bo nie!!! Co prawda dzieci
                        czasem się wstydzą za tatusia i mamusię (bo my już nie mamy prawa do wygłupów)
                        ale daje się z tym żyć. Ciągle lubię tego młodzieńca w środku, chociaż czasem
                        muszę go trochę kontrolować... "już nie to zdrowie i szron na głowie, a w sercu
                        ciągle maj..."
                        Pozdrawiam innych małolatów
                        Jarek
                        • Gość: NEMO Re: "młode" IP: *.hatch.co.za 11.08.06, 11:43
                          Zauwazylem pewna prawidlowosc. Nic a nic sie nie postarzalem, natomiast
                          znajomi, ktorych spotykam raz na jakis czas, "posuwaja" sie w wieku i wygladzie.


                          Pozdrawiam
                          • Gość: plis Re: "młode" IP: *.futuro.kielce.msk.pl 11.08.06, 16:56
                            Każdy wsiek ma ma swój urok ;)
                          • Gość: plis Re: "młode" IP: *.futuro.kielce.msk.pl 11.08.06, 17:11
                            > "posuwaja" sie w wieku i wygladzie

                            Na szczęście "każdy wiek ma sawój urok"
                            "każdy wiek ma sawój urok"
                            "każdy wiek ma sawój urok"
                            "każdy wiek ma sawój urok"
                            ;)
                            • kazimierzp młode w metrze 11.08.06, 17:36
                              Elu! Na jednym z for wrocławskich jest dyskusja "z wrocławskiego metra" tam
                              mozna (było) poczytac wypowiedzi Azji!
                            • kazimierzp Wesołe jest życie staruszka 11.08.06, 17:38
                              Wesołe jest życie staruszka - słowa Jeremi Przybora, muzyka Jerzy Wasowski
                              wyk. Wiesław Michnikowski

                              Jeszcze tylko parę wiosen
                              Jeszcze parę przygód z losem
                              Jeszcze tylko parę zim
                              i refrenem zabrzmisz tym:

                              Wesołe jest życie staruszka
                              Wesołe jak piosnka jest ta
                              Gdzie stąpnie zakwita mu dróżka
                              I świat doń się śmieje: ha ha
                              Gdzie stąpnie zakwita mu dróżka
                              I świat doń się śmieje: ha ha

                              To że będzie się dotkniętym
                              przez dla płci indyferentyzm
                              To nie znaczy jeszcze żeć
                              Miłych wrażen nie da płeć

                              Wesołe jest życie staruszka
                              Gdzie spojrzy tam bóstwo co krok
                              Tu biuścik zachwyci tam nóżka
                              bo nie ten bo nie ten juz wzrok
                              Tu biuscik zachwyci tam nozka
                              bo nie ten bo nie ten juz wzrok

                              Jeszcze tylko parę wiosen
                              Jeszcze parę przygód z losem
                              i kłopotów będzie mniej
                              Ach. cierpliwość tylko miej

                              Wesołe jest życie staruszka
                              Choć wczoraj zmoczyła go łza
                              Suchutki już dzisiaj wstał z łóżka
                              bo pamięć bo pamięć nie ta
                              Suchutki już dzisiaj wstał z łóżka
                              bo pamięć bo pamięć nie ta

                              Trzęsiesz się z niecierpliwości
                              żeby dożyć tych radości
                              Guzik rwiesz i wdzianko mniesz
                              tak już być staruszkiem chcesz

                              Wesołe jest życie staruszka
                              Wesołe jak piosnka jest ta
                              Gdzie stąpnie zakwita mu dróżka
                              I świat doń się śmieje: ha ha
                              Gdzie stąpnie zakwita mu dróżka
                              I świat doń się śmieje: ha ha
                              • Gość: Ela Re: Wesołe jest życie staruszka IP: *.013-58-73746f40.cust.bredbandsbolaget.se 11.08.06, 20:54
                                Kaziu - ty to masz rekawy maga/a moze cylinder?/ - szerokie i pelne
                                niespodzianek/i piosenki,i przepisy na ogorki,i "swiatopogladowe
                                oglady".../I "rzeskiego ducha"!!!To ja poprosze 3 kg.-tego ducha...
                                Dzieki za wyjasnienie"mlodego metra"!
                                • Gość: Ewa inne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.08.06, 23:58
                                  Chwilowo jestem troche zajeta, dlatego krotko, odwiedzil mnie Zwako z dziecmi i
                                  zona, ta z rudymi wlosami.A dzieci to takie ktore podaja miekkie ,troche lepkie
                                  delikatne lapki.
                                  • Gość: bary Re: inne IP: *.net.diw.com.pl / 80.51.231.* 14.08.06, 10:27
                                    Ewciu, jak tak dalej pójdzie, to będziesz chodzącą encyklopedią naszego forum.
                                    Jeszcze trochę i będziesz mogła napisać książkę "Nocne forumowiczów rozmowy".
                                    Tak na marginesie, liczę na to, że kiedyś uda nam się wszystkim spotkać w
                                    jednym miejscu, a nawet jeśli nie, to mam nadzieję, że spotkamy się w przyszłym
                                    roku przynajmniej w tym samym składzie, co ostatnio.
                                    Serdecznie Was wszystkich pozdrawiam
                                    Jarek
                                    • kazimierzp marzenia 14.08.06, 13:59
                                      Bułat Okudżawa:
                                      "Trzeba gonić, trzeba gonić swe marzenia
                                      A nie czekać ile trosk przyniesie los"
                                      Czyli chcieć to móc!
                                      Uściski
                                      Kazik
                                    • Gość: Ewa Re: inne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.08.06, 23:26
                                      Szalenie mile sa te wszystkie spotkania.Miejmy nadzieje, ze utrzymamy forum w
                                      takim skladzie , a moze sie powiekszy, na co licze.
                                      Juz jestem po slubie starszego syna, patrze teraz filozoficznie na zycie.Szkoda
                                      skonczyl sie kolejny etap i trzeba nauczyc sie zyc w innej konfiguracji. Nie ma
                                      sie co oszukiwac, to on jest szczesliwy,my raczej nie.Nie my pierwsi i nie
                                      ostatni. Kazik ma juz wprawe.
                                      Mlodsi, cieszcie sie kazda chwila,czas mija niesamowicie szybko i nim sie
                                      obejzycie, bedziecie znow tylko we dwoje, a to nie to samo,co na poczatku.
                                      Dobrze ,ze niedlugo wyjezdzam, nabiore dystansu i wroce taka sama.
                                      • kazimierzp Taki stan też ma swój urok! 16.08.06, 00:21
                                        Ewa! My obecnie cieszymy się że dzieci nie ma z nami, że mają swoje życie, a my możemy być tylko ze sobą! Sama świadomość tego, że im jest dobrze razem wystarcza! Teraz są wakacje i najmłodszy z całej trójki syn jest w domu bo nie ma zajęć na uczelni!;-)
                                        Żebyś Ty wiedziała jak cieszymy się, że od października będzie synuś we Wrocławiu na zajęciach, a my znowu siebie i cały dom będziemy mieli tylko do własnej dyspozycji!
                                        Szukaj z mężem samych pozytywów z takiego stanu, bo tylko taki jest właściwy i naturalny. Pępowina od dzieci już dawno odcięta! Dobrego wypoczynku i do przeczytania, usłyszenia a może i w którymś momencie do zobaczenia!
                                        Kazik
                                        • Gość: henry Re: Taki stan też ma swój urok! IP: *.production / 209.245.22.* 16.08.06, 16:08
                                          Kaziu masz racje, ale Ewie nalezy przyznac ja tez. Ta pustka w domu tylko
                                          poczatkowo jest uciazliwa. Bardzo szybko przemija i nalezy cieszyc sie swoim
                                          zyciem ktore tak predko przemija. Byc moze ze bede w kwietniu we Wroclawiu. Mam
                                          nadzieje na ponowne spotkanie. Mysle ze Kazik znajdziesz wiecej czasu i
                                          powluczymy sie po zaulkach tego miasta. Przeczytalem Twoje posty na temat
                                          artykulu o dolinie palacow na dzisiejszej stronie wroclawskiej, taka jest
                                          niestety prawda. Zniszczylismy dziedzictwo kultury nie tylko w Kotlinie
                                          Jeleniogorskiej ale i na calym Dolnym Slasku z Wroclawiem na czele.
                                          • Gość: Ewa Re: Taki stan też ma swój urok! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.08.06, 00:39
                                            Heniu,Ty jak zawsze wybierasz zloty srodek.Wiesz,ze w zyciu tak juz jest ,ze nie
                                            da sie byc czy miec jak inni,bo jestesmy inni. I mozecie sobie mowic nie wiem
                                            co, ja czuje tak i nie inaczej. I nic tego nie zmieni, musze sie z tym uporac
                                            sama. Moze i jestem inna ale, wcale przez to nie gorsza.I nie pociesza mnie to,
                                            ze tak ma byc. Niby o wszystkim sie wie za wczasu, ale kiedy to nastepuje wcale
                                            nie jest przez to latwiej.Kaziu, a pomyslales jak sie czuja samotni rodzice,
                                            kiedy zostaja sami?
                                            Dziele sie swoimi rozterkami, a nie znaczy to wcale, ze caly czas o tym
                                            mowie,nocna pora to ma do siebie, ze sie czlowiek troche nad soba rozczula i
                                            widzi sprawy czarniejszymi.Nie siedze i nie malkontence.
                                            Powinnam tu wywrocic wywrotke z gruzem zaraz by sie zaczal ruch i wiele
                                            wypowiedzi,bo marazm mamy ,ze az strach. Tez sie zrobilam troche nudna.Postaram
                                            sie po wakacjach.
                                            Heniu, rzuc jakis smakowity kasek, cos opisz co sie u Ciebie dzieje, dla nas
                                            to przeciez nieznany lad.
                                            • kazimierzp Wtórny stan bezdzietności! 17.08.06, 08:31
                                              Ewa! Do dzisiaj jeszcze mam przed oczami widok swoich dziadków którzy
                                              wyczekiwali w oknie na wsi, aż któreś z dzieci do nich przyjedzie, odwiedzi,
                                              podzieli się swoimi problemami, radościami.
                                              Dlatego cały czas z żoną staraliśmy się szybko usamodzielniać naszych synów i
                                              cały czas nastawialiśmy się psychicznie że właściwie jesteśmy w przyszłości
                                              tylko dla siebie.
                                              Kiedyś moja koleżanka której małżeństwo zaczynało się sypać, zapytała mnie kto
                                              jest dla mnie najważniejszy na świecie. Myślała, że powiem: synowie. Ja jednak
                                              odpowiedziałem że Renia (moja zona). Dlatego, że dzieci pójdą w świat, a my
                                              jesteś "skazani" na siebie!
                                              Co nie przeszkadza, że bardzo cieszymy się jak oni nas odwiedzają!
                                              Uściski! Kazik
                                              • Gość: Ewa Re: Wtórny stan bezdzietności! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.08.06, 11:35
                                                Kaziu,mialam racje, rano caloksztalt wyglada inaczej,zwlaszcza kiedy pogoda
                                                nieziemska.
                                                Konczac temat, chodzi o to ,ze moi przodkowie a i ja sama mielismy zupelnie inny
                                                model niz Ty i Twoja rodzina ,dlatego mamy rozne nastawienia i poglady.U mnie
                                                nie chodzi o nagla samotnosc moj starszy syn mieszka juz piec lat poza domem, a
                                                mlodszy od roku, wiec znam samotnosc, mnie chodzi o kontakt intelektualny.Jednak
                                                jak juz wspominalam, tylko od nas samych zalezy jak sobie to ulozymy.
                                                Nie uwierzysz, patrzac na ogrod nie moge pojac po co ja wyjezdzam.Tu jest raj.
                                                • kazimierzp Po burzy jest pogoda... 17.08.06, 13:47
                                                  Nieprzypadkowo ten zbitek słów stał się nieomal przysłowiowy!;-) A wszelkie
                                                  lody zawsze w końcu topnieją! Samego ciepła życzę!
                                            • Gość: Henry Re: Taki stan też ma swój urok! IP: *.production / 209.245.22.* 17.08.06, 17:29
                                              Wiem cos na ten temat z wlasnego doswiadczenia i dla tego podzielam zdanie
                                              Kazika. Przyzwyczaisz sie i zobaczysz ze zycie moze zaczac sie od nowa gdy
                                              dzieci opuszcza "gniazdo". Wiec glowa do gory. Jestem stasznie zapracowany. Jak
                                              juz chyba pisalem zbiegly mi sie dwa wielkie projekty i kilka malych.
                                              Majwazniejszy do dalszy ciag przebudowy autostrady miedzystanowej I-25. Robie
                                              juz ten projekt z przerwami od wielu lat. Na razie jest gotowa od polodnia
                                              Denver, poprzez Denver do 16 mil od granic metropoli na polnoc. Byla przerwa 2
                                              lata i znowu rzad federalny dal pieniadze na dalszy ciag to jest 8 mil, prawie
                                              do granicy stanu. Jestesmy w stadium projektu a wykonawca juz ruszyl z pracami.
                                              Wszystko ma byc gotowe za 1.5 roku nie przerywajac ruchu. Jest dalej goraco,
                                              ale wieczorami i nocami jest chlodno i przeciagaja burze. Nareszcie po 3 latach
                                              od zalozenia moj ogrod zaczyna jakos wygladac. Przyjemnie sie siedzi wsrod
                                              drzew i kwiatow. Za godzine ide na uroczystosc otwarcia nowej magistrali
                                              komunikacyjnej z najdluzszym mostem w Colorado. To byl swietny projekt i jestem
                                              dumy ze moglem byc jego czastka. Gdy Bylem w Polsce przygladalem sie wykonastwu
                                              drog. Pomijajac brak dostatecznej ilosci sprzetu to krotkowzrocznosc, jakosc
                                              wykonastwa i predkosc wykonywania robot to chyba zmora tego kraju. Ale widac
                                              juz pozytywne zmiany. Czasem mysle ze powinienem oddac swoje doswiadczenie na
                                              uzytek przynajmniej Wroclawia.
                                              • Gość: Ewa Re: Taki stan też ma swój urok! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.08.06, 00:48
                                                Heniu, most Szczytnicki nie bedzie szerszy bo nie dadza rady,a wiec nic sie nie
                                                zmieni, dalej bedzie waskie gardlo.Oddano autostrade, z 9 cio miesiecznym
                                                poslizgiem. Jak widzisz masz racje.Teraz nasze wykopy wszechobecne nie maja
                                                konca, tylko skrzyzowanie przed Korona nabiera rumiencow. Jeszcze poczekamy na
                                                takich ludzi jak Ty, chociaz mysle ,ze gdybys tu pracowal,zagniotlyby cie
                                                przepisy i niemoznosci.
                                                Nie martwcie sie o mnie,to takie rzucanie sie na wszelki wypadek.
                                                • Gość: bary Re: Taki stan też ma swój urok! IP: *.net.diw.com.pl / 80.51.231.* 18.08.06, 08:25
                                                  Podobnie jak Heniu mam mnóstwo roboty, a w domu też nie mam czasu leżeć.
                                                  Czekają mnie jak Ewę duże zmiany, tyle że trochę inne. Na razie nie chcę się o
                                                  tym rozpisywać, żeby nie zapeszyć. Mam nadzieję, że już wkrótce podzielę się z
                                                  wami nowinami. A w pracy okazuje się, że roboty będzie jeszcze więcej, letnia
                                                  kanikuła może za parę lat... Codziennie czytam Wasze wpisy, ale naprawdę nie
                                                  mam kiedy napisać coś od siebie. Chyba rozumiem o co chodzi Ewie - jednak nie
                                                  możemy, jak sądzę, rościć sobie prawa do "posiadania dziecka w całości". Synowa
                                                  nie odciągnie go ani od rodziców, ani od rodzeństwa. Kiedy się już "ułożą"
                                                  wszystko wróci na miejsce. Ewcia skup się na tym, o czym napisał Heniek -
                                                  zacznij żyć własnym nowym życiem, w końcu jesteś młodą dziewczyną i jakoś
                                                  trzeba zagospodarować czas, który przed Tobą. Popatrz na Kazika - też za parę
                                                  lat chciałbym napisać to wszystko, co On napisał. Wierzę, że tak się stanie.
                                                  Pozdrawiam Was gorąco
                                                  Jarek
                                                • Gość: plis Re: Taki stan też ma swój urok! IP: *.futuro.kielce.msk.pl 18.08.06, 10:27
                                                  Dobrego wypoczynku Ewo. Miękkich lądowań, wielu wspanialych wrażeń i
                                                  radosnego powrotu do Wrocławia, gdzie na Ciebie czekamy.
                                                  • Gość: Ewa Re: Taki stan też ma swój urok! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.08.06, 13:35
                                                    Dzieki wam wszystkim.Nasz ostatni temat byl bez werwy i raczej
                                                    rozwlekle-nudnawy. Musimy sie postarac. Jak wroce to cos wymysle.
                                                    A moze Nemo cos podrzuci?
                                                    Trzymajcie sie Ewa
                                                  • Gość: NEMO Re: Taki stan też ma swój urok! IP: 5.6.2R1D* / *.saix.net 19.08.06, 19:48
                                                    Jestem, czuwam, ale okres zawodowej szarpaniny nie wychodzi mi na dobre.
                                                    Moze cos "podrzuce".


                                                    Pozdrawiam
                                                  • stalmat1 A co z pogoda? 21.08.06, 07:50
                                                    Moj niedawny pobyt we Wroclawiu ponowil pytanie nt. pogody.

                                                    Ja pamietam czerwce i lipce pelne slonca i lata.
                                                    To co bylo w lipcu przypominalo raczej poludnie Europy.
                                                    No i ta zmiennosc.
                                                    Wydaje sie ze kiedys bylo bardziej stabilnie?

                                                    Czy klimat sie zmienil?
                                                  • kazimierzp Co meteorolog to inne zdanie! 21.08.06, 13:57
                                                    Według statystyk to klimat sie nie zmienia. Temperatury wysokie czy niskie
                                                    występują od zawsze. Miesiące deszczowe takoż. Ale wspomnienia naszych rodziców
                                                    ze wschodu mówią co innego, tyle że oni pamiętają wpływ klimatu kontynentalnego
                                                    (czyli bardzo stabilnego gdzie zimy są mroźne a lata gorące).
                                                    Ja też pamiętam różne lata i różne zimy, a powodzie spowodowane katastrofalnymi
                                                    deszczami są regularnie średnio co 10 lat!
                                                    Jak były w tym roku upały to część posłów modliła się o deszcz, bo susza. Teraz
                                                    przeczytałem gdzieś na forum pretensje do nich - bo powódź. I jak tu takim
                                                    dogodzić!;-)
                                                  • stalmat1 Re: Co meteorolog to inne zdanie! 21.08.06, 15:32
                                                    ciekawe sa te dyawgacje nt. zmiany klimatu i oczywiscie przyczyn tego zjawiska.
                                                    swietne pole do popisu dla tzw. specjalistow od ochrony srodowiska.
                                                    wyciagane sa statystiki siegajace kilka wiekow wstecz (nie wiedzialem ze i
                                                    wtedy zbaierano takie dane)!
                                                    no i wnioski.
                                                    te zaleza od intencji i nastawienia wnioskodawcy.

                                                    ja pamietam zime we Wroclaiwu kiedy nie poszedlem do szkoly bo bylo -20 C.
                                                  • Gość: plis Re: Co meteorolog to inne zdanie! IP: 81.219.215.* 21.08.06, 18:50
                                                    Witaj Stalmat. Z tego co tu piszecie, wnioskowałbym że meteorolodzy to
                                                    szczególnie światłe ndywidua. Wiedzą że zawsze pogoda jakaś jest, że nie mają
                                                    na nią żadnego wpływu, że ta sama pogoda dla jednych jest dobra dla innych
                                                    wprost przeciwnie (egzemplum; letnicy i rolnicy). Z Wrocławskich klimatów
                                                    pamietam że bywałem rozpromieniony i rozspiewany wewnętrznie w tracie
                                                    prawdziwie "psiej pogody" i przygnębiony, czarno widzący w dni aury słonecznej.
                                                    Prawdą jest że z Wrocławia po części wyprowadził mnie jego klimat a dokładnie
                                                    długie okresy siąpiącej mżawki w trakcie beznadziejnego oczekiwania na nie
                                                    nadjeżdżający tramwaj.
                                                    Mieszkałem we Wrocławiu w sąsiedztwie stacji meteorologicznej na Cmentarnej
                                                    gdzie wszyscy studenci m. odbywali zajęcia praktyczne. Mili ludzie. Niestety
                                                    zaniedbałem trwalszego zainteresowania się akąś szykowną meteorolożką,
                                                    specjalistką od rozświetlania aury i nastrojów.
                                                    Wam życzę pogody nieustającej.
                                                  • Gość: bary Ewa wracaj !!! IP: *.net.diw.com.pl / 80.51.231.* 25.08.06, 10:18
                                                    No proszę, tylko moderatorka naszego forum wyjechała, a my już przestaliśmy
                                                    pisać przez kilka dni. Mnie dopadła praca, ale i tak kiepskie to raczej
                                                    tłumaczenie....
                                                    Plisowi budują w Kielcach co rusz to nowy obiekt sportowy, ostatnio halę do
                                                    piłki ręcznej, a we Wrocławiu panuje niemoc urzędnicza, wszystkie inwestycje są
                                                    blokowane. Mam nadzieję, że za kilka lat będziemy mieć odpowiednią ilość
                                                    obiektów sportowych. W końcu Wrocław to nie Kozia Wólka.
                                                    Pozdrawiam wszystkich.
                                                    Napiszcie, co się u Was dzieje
                                                    Jarek
                                                  • stalmat1 Re: Ewa wracaj !!! 25.08.06, 11:25
                                                    Spoko, Ewcia wroci!
                                                    Co do niemocy to moze ona miec rozne przyczyny!

                                                    Wroclaw wydaje sie jasniejaca gwiazda na polskim niebie.
                                                    To jedno z najlepiej rozwijajacych sie miast w PL.?
                                                    www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_060825/kultura/kultura_a_2.html
                                                  • kazimierzp Ewa wypoczywaj! 25.08.06, 13:14
                                                    Jak będzie wypoczęta, to dopiero ...
                                                    Jarek! Jak czytam niektóre wypowiedzi na różnych forach to zauważam straszne
                                                    samobiczowanie się mieszkańców niektórych miast (częściej przybiera to formę
                                                    biczowania "onych"). Widzimy jak wspaniale rozwia się jedno miasto, drugie,
                                                    trzecie,... W mieście w którym żyjemy na co dzień te zmiany nie są już tak
                                                    przez nas zauważalne. Nam się wydaje, że "u nas" jest gorzej, a "u nich" jest
                                                    lepiej). To tak jak z naszymi i cudzymi dziećmi. Nasze rosną wolno, ale cudze
                                                    które widujemy co parę miesięcy, lat - to tak się szybko rozwijają!?;-)
                                                    W Polsce wszystkie gminy zmieniają się na korzyść tyle, że nie wszystkie leżą
                                                    na skrzyzowaniu szlaków handlowych i gospodarczych. Nie wszystkie też mają
                                                    szczęście mieć światłych wójtów, burmistrzów, prezydentów którzy mają przy tym
                                                    wsparcie większości Rady Gminy (Wrocław od 1990 roku taki układ sprzyjajacy ma -
                                                    tyle czy użyłem właściwego słowa "układ"!?!.
                                                    Bardzo często też włodarze miast którzy bardzo ładnie rozkręcali swoje gminy w
                                                    wyniku różnych okoliczności smutno kończą. Przykład: wójt gminy Kobierzyce -
                                                    Chomicz który rozbudował węzeł bielański, zrobił swoją gminę jedną z bogatszych
                                                    w Polsce zmarł na zawał serca zaszczuty przez otoczenie (nie wnikam czy dawał
                                                    powody ku temu).
                                                    W Polkowicach które są jedną z najprężniejszych gmin w Polsce i na Dolnym
                                                    Śląsku burmistrz Stańczyszyn ma problemy z wymiarem sądownictwa - dopiero wyrok
                                                    sądu określi czy naprawdę jest winny, ale opinia publiczna już go
                                                    zakwalifikowała i osądziła.
                                                    Najspokojniej mają włodarze gmin nijakich w których nic spektakularnego się nie
                                                    dzieje i nie występują żadne duże interesy!!! Oni są obojętni i często długo
                                                    trwają na stanowiskach.
                                                    Jaki z tego wysnuwa się wniosek?
                                                  • Gość: plis Re: Ewa wypoczywaj! IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 25.08.06, 18:11
                                                    Kazimierzu.......Mój dobry znajomy, nie był wójtem ani burmistrzem, niczego
                                                    specjalnego nie dokonał i też zmarł. Też na zawał.

                                                    >Jaki z tego wysnuwa się wniosek?

                                                    Co do rozwoju....dobrze jest zdać sobie sprawę po co istnieją miasta i czy
                                                    określony "rozwój" jest kompatybilny z tymi celami.Niezastąpionym narzędziem
                                                    takiego badania jest ekologia, pojmowana jako nauka biologiczna zajmująca się
                                                    relacjacjami pomiędzy organizmami a ich srodowiskiem.

                                                    >Pulitem sterowniczym procesów cywilizacji operują ludzie znarkotyzowani
                                                    sukcesami zwanymi postępem nie uzywając hamulca.
                                                    Sedlak.
                                                    Pozdrawiam.
                                                  • Gość: NEMO Z daleka IP: 5.6.2R1D* / *.saix.net 26.08.06, 09:05
                                                    A u nas jak na wojnie - przechodza kolejne fronty "siejac" zimnem i deszczem
                                                    ( w niektorych rejonach snieg). Mielismy nawet pierwsze burze z piorunami i
                                                    deszczowa nawalnica ( trwalo to +- 24 godziny). O tyle dziwne, ze to jeszcze
                                                    zima i do pory deszczowej z burzami i piorunami spory kawalek czasu.
                                                    Moze to ten "pulpit i znarkotyzowani bez hamulcow" plis'a.


                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: plis Re: Z daleka i bliska IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 29.08.06, 14:08
                                                    Nemo, wczoraj przy dobrej pogodzied zbierałem jeżyny ogrodowe. dzisiaj niebo zasnute szarością i pada równo. Zaczęło już w nocy.Okazuje się jednak, że wciąż lubię ostre kontrasty pogodowe....Obiecuję sobie że gdy tylko ustanie padać, jadę na grzyby....Dziś od rana otrzymałem niespodziewanie przesympatyczny gest bezinteresownej dobroci i życzliwości....Wieczorem spróbuję zrealizować zaległą herbatkę....Za kilka dni we Wrocławiu na Parkowej zaskowyczy znów szkolny dzwonek. Tym którzy rozpocznynają tam kontynuację edukacji- WSZYSTKIEGO DOBREGO - życzę w imieniu własnym i NAS wszystkich.
                                                    Bay, bay.
                                                  • kazimierzp Z daleka i bliska... 29.08.06, 20:16
                                                    Masz rację Plisie! Im, tym młodszym którzy zaczynają edukację należy życzyć tylko wszystkiego dobrego! Oby tę naszą szkołę polubili, oby spotkali w niej to wszystko co każdemu w późniejszym dorosłym życiu jest potrzebne!
                                                    Dziękuję, że przypomniałeś o podmiocie naszego forum. O naszej dwójce!
                                                  • Gość: plis Re: Z daleka i bliska... IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 29.08.06, 23:59
                                                    Wiesz, mówiąc szczerze to jestem kontent iż mam juz za sobą wszystkie te
                                                    inicjacje i atrakcje które ich dopiero czekają. Życzmy im, in gremio, duszy
                                                    wojownika...przyda się...
                                                  • Gość: bary Re: Z daleka i bliska... IP: 80.51.231.* 30.08.06, 10:11
                                                    Plisie, ja te inicjacje przechodzę z moimi dzieciakami na bieżąco... Teraz moja
                                                    starsza latorośl idzie do gimnazjum, ciekaw jestem, kto bardziej to przeżywa,
                                                    on czy ja.
                                                    Życzę wszystkim naszym następcom w dwójce powodzenia. Niech mają tak samo dobrą
                                                    szkołę, jak my.
                                                    Pozdrawiam
                                                    Jarek
                                                  • Gość: darek Re: Z daleka i bliska... IP: 69.0.13.* 30.08.06, 22:45
                                                    jednego wojownika stracilismy.troche szkoda
                                                  • Gość: plis Re: Z daleka i bliska... IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 31.08.06, 00:03
                                                    Kogo pogrzebałeś Darek? Nie kumam'
                                                  • Gość: darek Re: Z daleka i bliska... IP: 69.177.98.* 31.08.06, 16:11
                                                    w zasadzie mysle o 2 Azji i wice
                                                  • Gość: plis Re: Z daleka i bliska... IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 31.08.06, 20:40
                                                    Stary, gdyby tak miało być jak piszesz to słówko trochę było by grubym
                                                    nietaktem. Byłem dziś w lesie ale las bez Wiki jest mokry,chłodny i bez zapachu.
                                                    Co do azji to wsłuchaj się w tą ciszę. Sądze że to tylko inna forma tej samej,
                                                    fantazyjnej ekspresji. Poruszyłeś i atrakcyjny temat ale kończę. Chodzenie po
                                                    bagnach wciąga. Uwaga.
                                                  • Gość: darek Re: Z daleka i bliska... IP: 69.177.98.* 31.08.06, 22:22
                                                    czyzby obie wyladowaly na ksiezycu?
                                                  • Gość: plis Re: Z daleka i bliska... IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 31.08.06, 22:40
                                                    Też nie brakuje ci fantazji. Ale dlaczego obie?
                                                  • Gość: plis Re: wypoczywjcie, wracajcie, piszcie IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 25.08.06, 17:13
                                                    Wrocław jest OK!
                                                  • Gość: darek Re: wypoczywjcie, wracajcie, piszcie IP: 69.177.98.* 31.08.06, 21:41
                                                    sa ludzie ktorych sie nie zapomina
                                                  • Gość: Ela Re: wypoczywjcie, wracajcie, piszcie IP: *.013-58-73746f40.cust.bredbandsbolaget.se 01.09.06, 10:28
                                                    Dlatego - badz Plisie,badz!
                                                  • Gość: plis Re: wypoczywjcie, wracajcie, piszcie IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 01.09.06, 19:55
                                                    W moim odczuciu jesteśmy tu wszyscy. W komplecie.Na różny sposób. Wolno nam. W
                                                    końcu energia też manifestuje się w iluś tam stanach, przechodząc jednego w
                                                    drgi itd. Więc i nam wolno.A co? Nie jestesmy gorsi.Może lepsi(?)Albo może sami
                                                    jesteśmy formą istnienia energii? Właśnie zadawałem sobie pytanie czy z Darkiem
                                                    nie wykrzywilismy aby nieco i z premedyacją obrazu forum.I łamałem sobie łeb
                                                    jak oddać również sprawiedliwość walorom Twoim Elu i Ewy..... a tu z gwieznych
                                                    czeluści wirtualu spada mi w sukurs Twoje

                                                    > Dlatego - badz Plisie,badz!

                                                    I już nic nie trzeba uzupełniać ani prostować. Nie chwytam wprawdzie o co
                                                    chodzi, bo nigdze się na razie nie wybieram, wyniki badań medycznych też mam
                                                    wzorcowe czyli jako takie ale znając Ciebie wiem żę chodzi o coś
                                                    życzliego...dlatego jest mi (nieomal) tak miło jak wówczas gdy więcej jak
                                                    tydzień wisiałem ci na szyi na oczach wszystkich, aż się zawstydziłem a azja
                                                    litościwie czyms tam nas osłoniła... przy okazji, dzięki jej za to. Dzisiaj od
                                                    rana byłem w lesie. Chodziłem bite 6 godzin po nieprawdopodobnych ostepach.
                                                    Ponieważ nieco pobłądziłem musiałem się rozbierać aby przeprawić się przez
                                                    rzekę. Las mnie wspaniale harmonizuje od środka. Jestem cały podrapany
                                                    (niestety tylko przez jeżyny, dla ścisłości) i poparzony pokrzywami. W nagrodę
                                                    za obfity zbiór dorodnych grzybów (prawdziwki,kozaki i 3 dorodne kanie)
                                                    sprawiłem sobie loda w Borkowie. Po powrocie obiadek, kompielonko i siadłem do
                                                    kompa i tu na wejściu taki impuls aż mi wgłowie zakręciło i zebrało mi się na
                                                    pisanie. Ledwo się pohamowałem aby ograniczyć się do prozy. Na szczęście...
                                                    POZDRAWIAM!
                                                  • Gość: NEMO Re: wypoczywjcie, wracajcie, piszcie IP: *.saix.net 01.09.06, 21:36
                                                    Plis na grzyby, ja z rodzina na odludzie. Wracam w niedziele wieczorem. Taki
                                                    odpoczynek od cywilizacji.


                                                    Pozdrawiam

                                                    P.S. Moje przemyslenia o szkole po powrocie
                                                  • Gość: plis Re: wypoczywjcie, wracajcie, piszcie IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 02.09.06, 01:12
                                                    > odpoczynek od cywilizacji.
                                                    Ty Nemo to porafisz smakować życie jak wytrawny koneser.Nie przypadkowo
                                                    spotkaliśmy się na tym forum. Cichcem staram się co nieco podłapywac od ciebe.
                                                    Przyda się.Filipkę o gąsienicach uważam za tekst mistrzowski. Wówczas
                                                    rozczytałem także prawdziwe wymiary Wiki.Kłaniam sie.
                                                  • Gość: plis Re: wypoczywjcie, wracajcie, piszcie IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 02.09.06, 02:34
                                                    Darek,liczyłem na to że upomnisz sie o zaakcentowanie walorów pozostałych
                                                    gwiazd naszej "plotkarki" ale skoro nie chcesz skorzystac to sam spieszę
                                                    zapewnić; Myszo, Anno, Zuzanno, Gosiaczku, postrzegamy i pamiętamy wszystie
                                                    Wasze wspniałe walory, bardzo was cenimy i na rękach nosimy....kogo pominąłem
                                                    niech sie upomni, przypomni i zaprodukuje.....
                                                  • Gość: plis Re: wypoczywjcie, wracajcie, piszcie IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 02.09.06, 18:29
                                                    No oczywiście, wrocław -fankę przeoczyłem. Fanka odezwij się, zróbto dla mnie.
                                                    Może być tylko kropka albo przecinek. Ale odezwj się
                                                  • Gość: zwako Re: wypoczywjcie, wracajcie, piszcie IP: *.Red-81-42-170.staticIP.rima-tde.net 03.09.06, 02:15
                                                    a i o mnie zapomniales.... :(
                                                    ...
                                                    nic to... wybacze...
                                                    ..

                                                    pzdr
                                                  • Gość: plis Re: wypoczywjcie, wracajcie, piszcie IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 03.09.06, 10:19
                                                    Zauważyłeś Zwako to samo co ja, moja pamięć skład sie głównie z dziur. Nie
                                                    będąc maksymalistą ani perfekcjonistą umiem się cieszć z tego że ciągle mam
                                                    władzę absolutną nad swoją niepamięcią. Za wielkodusność dziękuję. Zawsze na
                                                    nią liczę i doceniam...Żałuję że nie podzieliłeś się z nami wrażeniami z
                                                    pobytu....nie wiem czy często bywasz w kraju.
                                                  • stalmat1 Porada dla pilsa 03.09.06, 16:58
                                                    Pomocna z pamiecia (lub dziurami w niej) moze byc Ewa.:))
                                                    Chyba niebawem wraca!
                                                  • Gość: plis Re: Porada dla pilsa IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 03.09.06, 21:56
                                                    Ewa ma wiele zalet. 1a - jest urocza.
                                                    Moja pamięć składa się z mankamentów.Dominującym jest jej feminizm.


                                                    Kobieta niewątpliwie
                                                    jest człowiekiem.
                                                    Kadafi-Zielona Książka
                                                  • stalmat1 Re: Porada dla pilsa 04.09.06, 08:28
                                                    tu sie troche zgubilem:((
                                                    feminizm to cecha twojej pamieci czy Ewy?

                                                    Co do tej ostatniej to tez ja troche znam glupie wspolne 18 lat na Zalesiu i w
                                                    II-ce.
                                                  • Gość: plis Re: Porada dla pilsa IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 04.09.06, 19:36
                                                    > feminizm to cecha twojej pamieci czy Ewy?

                                                    Tyczy się wybiórczości mojej ażurowej, ładnie mówiąc, pamięci.
                                                    Oczywicie, że Tobie ani Zalesia ani Ewy nie będę rysował, jeśli, to swoje
                                                    wrażnia. Ewa to zjawisko unikalne, dama.
                                                    Przy okazji Stalmat.Odnoszę takie wrażenie współczesnie zmieniła się definicja
                                                    terminu inteligencja. Za "moich czasów" określano ją jako zdolność kojarzenia
                                                    faków.Współcześnie wydaje się oznaczać umiejętność ładnego nazywania brzydkich
                                                    rzeczy.Czy podzielasz takie wrażenie?
                                                  • kazimierzp Współczesna frazeologia! 05.09.06, 00:19
                                                    Pilsie! Zależy w czyich ustach!;-) W ustach tzw "polityków" jest to żonglerka słowami dla nienazwania rzeczy do konca po imieniu, ale tak aby w razie czego do takiej wypowiedzi powrócić i udowadniać że to miało takie znaczenie jak temu "politykowi" pasuje.
                                                    Wśród zwykłych zjadaczy chleba (choć często prawdziwie niezwykłych) człowiek inteligentny to ten który znakomicie kojarzy fakty i potrafi je w przystępny i prosty sposób zinterpretować! Najtrudniejszym elementem w tych wszelkich dysputach jest używanie jak najprostszych określeń dla pełnego określenia zjawiska (dla wielu pseudointelgentów im trudniejsze i bardziej niezrozumiałe określenia tym bardziej "uczona mowa").
                                                    Ostanio staje się modne słowo "wyksztłciuchy" uzyte przez pana Dorna dla określenia grupy osób oglądających na TVN24 "Szkło kontaktowe". Pan premier Dorn określił to tak:
                                                    "program targetowany dla wykształciuchów".
                                                    Czy trzeba być bardzo inteligentnym, aby tę wypowiedź w pełnym zakresie znaczeń zrozumieć!?;-)
                                                  • Gość: plis Re: Współczesna frazeologia! IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 05.09.06, 17:19
                                                    Chyba nie bardzo sie rozumiemy Kazik.Nie pojmuję na przykład wg. jakich
                                                    kryteriów wyodrębniasz polityków i "polityków".Mógłym to wprawdzie wywnioskować
                                                    szperając wśród dawniejszych Twoich postów, ale po co.Rozważanie prywatnej
                                                    refleksji nad przemiennością zjawisk w aspekcie politycznym zwiedzie nas, moim
                                                    zdaniem, wprost na manowce.Liczyłem tylko na ewentualne, całkiem osobiste
                                                    obserwacje..... Nie mam też Stalmat pojęcia kim jest twórca zespołu ich troje.
                                                    Speszony przechodzę na odbiór.
                                                  • kazimierzp Polityk, a "polityk" 05.09.06, 20:27
                                                    Kiedyś dla mnie to słowo miały charakter jednoznaczny. Po ponad 16 lat
                                                    oficjalnego działania w "polityce", wcześniej od 1980 roku w solidarnościowej
                                                    opozycji samo słowo nabiera dla mnie wieloznacznych znaczeń. Początkowo
                                                    pojmowałem je jako umiejetność skutecznego, z etycznym zachowaniem, działania.
                                                    Kiedyś przeczytałem też taką definicję męża stanu: jest to polityk w swych
                                                    działaniach nastawiony na przyszłe pokolenia, a definicja politykiera, że to
                                                    taki polityk który myśli o najbliższych wyborach i zdobyciu jak największych
                                                    wpływów. Dlatego pozwalam sobie na rozgraniczanie tych określeń przez dawanie
                                                    lub nie cudzysłowu!
                                                    Bałbym się jednoznacznego określenia wielu osób działających w polityce, gdyż
                                                    do końca nie zawsze wiemy jakie oni mają rzeczywiste intencje. Mam zawsze
                                                    nadzieję, ze kiedy przychodzą na mnie negatywne myśli o konkretnych osobach, to
                                                    to że moje mysli są błędne.
                                                    Od takie rozterki może już zbyt stetryczałego idealisty!;-)
                                                    PS: nie wiem jak to się stało, że moja odpowiedż o soliscie zespołu "Ich troje"
                                                    nie została zapisana pod moim nickiem "kazimierzp"!?
                                                  • stalmat1 Re: Współczesna frazeologia! 05.09.06, 20:47
                                                    Pils, troche mnie zaskoczyles nieznajomoscia rynku myzycznego w PL. to zreszta
                                                    chyba dobry znak mowiacy ze wspomniany "artysta" odchodzi w niepamiec.
                                                    mnie jednak chodzilo o dyskusje nt. inteligencji.
                                                    moza to odniesc do innego artysty o imienu Andrzej, dzis chyba wice premier
                                                    rzadu RP.
                                                    jak to bys widzial asocjacje z inteligencja?
                                                  • Gość: plis Re: Współczesna frazeologia! IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 08.09.06, 23:01
                                                    Przepraszam Stalmat. Ostatnio musiałem byc czynym na innych polach ( i lasach)
                                                    a poza tym, znów coś zatrzeszczało w kosmiznych wiązadłach i materia sie burzy,
                                                    nie obyło się nawet bez interwencji chirurga.
                                                    Już wiem kto był twórcą.... Facia "znam" poza muzcznie, wszędzie go pełno.W
                                                    moim odczuciu brat nieprzeciętnie inteligentny, dał się zasponsorować komuś
                                                    bardzo wpływowemu kto odbiera sobie należne krocie. Na mnie robi wrażenie
                                                    zasmuconego niewolnika. Zza kulis dochodzą sygnały że puszczają mu nerwy. Bóg z
                                                    nim.
                                                    Co do czcigodnego p. Andrzeja, to z politykami jest ten roblem, że oni
                                                    zatrudniają sztaby doradców i nie sposób odcedzić....kogo zatem oceniać? Zdarza
                                                    się też, że sztab doradców zatrudnia polityka. Co my na ten temat wiemy???Czy
                                                    tak było czy owak, sytuacja zdaje się wskazywać na pokażne zasoby inteligencji
                                                    u brata A. biorąc pod uwage, że polityka jest realizcja celów. Sądzę iż cz.p.
                                                    Andrzej ma osiągnięcia znakomicie większe od wielu innych, mających o sobie
                                                    wysokie mniemanie polityków i cieszących się głośnym uznaniem i popularnością
                                                    (czy uzasadnionymi??). Nie sądzę, aby ludzi mało inteligentnych spotykały takie
                                                    przygody jak owego p. Andrzeja.
                                                    Stalmat zauważ, że w efekcie twojej nieprzeniknionej dla mnie ciekawosci,
                                                    weszliśmy na niebezpieczną ścieżkę przetartą przez siostrę Basię Patrycką
                                                    (współczesna postać literacka).Co będzie jeśli sypną się nam tutaj
                                                    zapotrzebowania na dokonywanie oceny pokładów inteligencji różnych postaci ze
                                                    świata realnego i mniej realnego w oparciu o pokłady naszej
                                                    niewiedzy....kończmy zatem ten wątek póki czas, choć przyznaję fajnie mi się z
                                                    tobą gaworzy. Pozdrawiam.
                                                    PS. Książka o którą pytasz to Joanny Konopińskej "WE WROCŁAWIU JEST MÓJ DOM"
                                                    Biblioteczka "Nowego Życia" 1991 r. Dziennik z lat 1946-48 Jast kontynuacją
                                                    ksiązki, moim zdaniem jeszcze ciekawszej, p.t. "Tamten wrocławski rok"
                                                    obejmującej czas 1945-46 we Wrocławiu wydanej przez Wydawnictwo Dolnośląskie w
                                                    r. 1987. 10 egzemplarzy pierwszej ksiązki kupiłem z przeceny z czego wynika, że
                                                    nikt nie chciał tego czytać. Niestety poza egzemplarzem zachowanum dla siebie
                                                    przedostatni ofiarowałem Henry'emu. Drugą ksiązkę skserowałem korzystając z
                                                    biblioteki parafialnej ks. redemptorystów na Dąbiu we Wrocku.
                                                  • stalmat1 Kochane zdrowie - Pils 09.09.06, 10:14
                                                    domyslam sie Pils zepewna czesz uwagi skupiasz na zdrowiu co wydaje sie tyle
                                                    konieczne co nieprzyjemne.
                                                    Niestety.......
                                                    Co do Twojej oceny politykow/ki to oczywiscie masz racje bo to rezultaty co sie
                                                    licza.
                                                    Niestety nie ma mowy tu o zasadach i to jest wlasnie to co mnie smuci.
                                                    NIektorzy z naszych kolegow II-wych widza to inaczej i to moze wyjasnic
                                                    przyczyne dlaczego sa tam gdzie sa.

                                                    Inteligencja, owszem mozna sie na taka definicje/personifikacje zgodzic, ale
                                                    zawsze bedzie dylemat czy choc tacy inteligentni (oni)to widzialbys siebie w
                                                    ich towarzystwie????
                                                    A moze to jednak ta inna inteligencja???
                                                  • Gość: plis Re: Kochane zdrowie - Pils IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 10.09.06, 21:05
                                                    > zawsze bedzie dylemat czy choc tacy inteligentni (oni)to widzialbys siebie w
                                                    > ich towarzystwie???

                                                    Ależ widział bym się Stalmat, widział bym się choćby dlatego, że aktualnie
                                                    są "oni" na etapie ustanawiania bałwanów i świętych, nietykalnych krów w naszym
                                                    średnio pięknym klraju. W każdej z tych ról chętnie bym się widział. Naprawdę!
                                                  • stalmat1 Re: Kochane zdrowie - Pils 11.09.06, 08:26
                                                    no coz Twoj wybor.
                                                    dla mnie wzorce kreowane przez Dyzme nie sa pociagajace.
                                                  • Gość: NEMO Re: Kochane zdrowie - Pils IP: *.saix.net 11.09.06, 10:09
                                                    Jesli moge dodac swoje trzy grosze. Politycy sa chyba najogolniej ambitnymi i
                                                    inteligentnymi ludzmi ( jest jescze wiele tego typu grup np biznesmeni )ale
                                                    (chyba) jednoczesnie wyjatkowo cyniczni, jesli nie powiedziec amoralni.
                                                    O ile Konrad Adenauer uwazal, ze polityk moze byc uczciwy i postepowac w swych
                                                    zasadach moralnie, o tyle juz dzisiaj, "kapitanowie" polityki czy tez
                                                    gospodarki takimi drobiazgami glowy glowy sobie nie musza zawracac. Jest to o
                                                    tyl latwe, ze pojecia typu "odpowiedzialnosc spoleczna" czy "panstwo
                                                    opiekuncze" sa traktowane jako obelga lub bluznierstwo. Ja zas podejrzewam, ze
                                                    wiekszosc z nas, "szarych" ludzi nie ma ochoty sprawdzac ilosci palcow przed i
                                                    po podaniu reki.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • kazimierzp politycy 11.09.06, 13:01
                                                    Może jestem idealistą, ale ludzi rzetelnych i uczciwych w polityce można
                                                    spotkać i to wcale nie mało tyle, że jak w życiu: patologię lepiej widać, a
                                                    prasa głownie żywi się padliną, zbrodniami, nieszczęsciami a nie spokojnym i
                                                    twórczym tworzeniem. Dlatego mamy taki obraz a nie inny!!!
                                                  • Gość: NEMO Re: politycy IP: *.saix.net 11.09.06, 13:19
                                                    Rzeczywiscie, wszelkie uogolnienia sa malo precyzyjne.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: plis Re: politycy IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 11.09.06, 14:03
                                                    >patologię lepiej widać,

                                                    Jestem szczerze wdzięczny politykom,śmieciarzom i grabarzom,i tym bardziej i
                                                    tym mniej moralnym....dzięki nim mogę wąchać kwiatki,we włosach pań********
                                                    Niech żyją.....
                                                  • stalmat1 Re: Kochane zdrowie - Pils 11.09.06, 13:38
                                                    Moze to byc rowniez odzwierciedlenie oglonego modelu zycia gdzie zaspakajanie
                                                    wlasnych potrzeb dominuje nad wszytkim innym rowniez ew. moralnoscia polityka.

                                                    Naiwnosc zmusza do zadania pytania a komu ci politycy sluza jesi w ogole?
                                                  • Gość: plis Re: Kochane zdrowie - Pils IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 11.09.06, 17:51
                                                    > Naiwnosc zmusza do zadania pytania a komu ci politycy sluza jesi w ogole?

                                                    Stalmat, obawiam się że poprzestawiałeś sobie trochę hierarchię spraw
                                                    doniosłych i błachych. Było by to oryginalne gdyby nie skutkowało jak mi się
                                                    wydaje, przesyceniem odzorowania rzeczywistości barwami nadto ciemnymi.....
                                                    Dopóki słonko wschodzi i zachodzi z dokładnością milionowej częsci sekundy, czy
                                                    jesteśmy tego świadomi czy nie,teza że świat jest na właściwej drodze, nie
                                                    traci nic ze swej aktualności....dlaczego meli byśmy czynić wysiłki aby z tej
                                                    właściwej dogi go spychać....jestem przeswiadczony, że jeżeli, to tylko w sobie
                                                    mamy ewentualnie ciut do skorygowania....to znaczy JA mam....no i Wika, moja
                                                    bratnia dusza, deklarowała tu niegdyś tego rodzaju świadomość....zaiste, są
                                                    ludzie których się nie zapomina.....Bąź mi bratem Stalmat



                                                  • stalmat1 Re: Kochane zdrowie - Pils 11.09.06, 22:19
                                                    no Pils, tu sie troche zagalopowales.
                                                    Twoja hierarchia spraw nie musi byc moja, nieprawdaz?
                                                    Choc co do kobiet to masz troche racji.
                                                    No i wreszcie ta II-ka, co nas tej hierarchii choc troche uczyla.
                                                    Czy wszystkich?
                                                  • Gość: plis Re: Kochane zdrowie - Pils IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 11.09.06, 23:02
                                                    > Twoja hierarchia spraw nie musi byc moja, nieprawdaz?


                                                    Kiedy mnie wydaje się Stalmat, że ona nie jest ani moja ani twoja, tylko jakaś
                                                    po prostu jest, do mniej czy bardziej poprawnego ODCZYTANIA. W kwestiach
                                                    najbardziej przyziemnych zaczyna się od KONIECZNOŚCI nakarmienia i przyodziania
                                                    swego ciała.Wydaje się że jest to zarazem startowy punkt personalnego niewolni
                                                    cta....w każdym razie mojego. W wirtualu, przyznaję, czuję się wolny od tych
                                                    uwarunkowań. A poneważ jesteśmy w wirtualu, z satysfakcją przyznaję Ci rację..
                                                  • stalmat1 Re: Kochane zdrowie - Pils 12.09.06, 10:59
                                                    troche definicji bo lubie precyzje terminow, patrz nizej

                                                    Hierarchia:kolejność rzeczy, zagadnień od najważniejszych do najmniej ważnych.

                                                    otoz nie ma kolejnosci tak sobie, jest ona wyznaczona prze kazdego za nas.
                                                    a jak i wedlug jakich kryteriow to juz inna bajka.
                                                    wniosek Pils: Ty masz swoja i ja mam swoja. a dzialajacy u mnie ruch na rzecz
                                                    adopcji dzieci przez homo/lesby, swoja!
                                                  • Gość: Ewa jestem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.09.06, 23:08
                                                    Wrocilam ,a poniewaz chodze teraz do gory nogami i mysli mam nie z tej ziemi,
                                                    nie przeczytalam jeszcze wszystkiego o czym pisaliscie.W powrotnej drodze na
                                                    ktoryms z lotnisk nadzialam sie na ktoregos z Kaczynskich w TV nie majac
                                                    oczywiscie pojecia ktory to,zreszta nie wazne,zrobio mi sie jakos nie swojsko i
                                                    przypomnialam sobie moje powroty z Londynu w komunie, kiedy to tak sie nie
                                                    chcialo wracac, a teraz chce, bo nie mam powodu, a jednak cos mnie odpycha.
                                                    Jeszcze pomilcze ,a kiedy poczuje ze jestem w sobie odezwe sie.
                                                  • Gość: plis Re: jestem IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 11.09.06, 23:17
                                                    Witaj EWO!
                                                    No to mamy nieoczekwanie wirtualne święto *
                                                  • kazimierzp Witaj! 11.09.06, 23:17
                                                    Witaj!!!!!
                                                  • Gość: bary Człowieczy los... IP: 80.51.231.* 12.09.06, 09:56
                                                    Witajcie kochani (szczególne pozdrowienia dla Ewy). Przed chwilą wróciłem z
                                                    miejsca wypadku. Żona skręcała do firmy w lewo z trasy krajowej nr 8 i jakiś
                                                    młody cymbał chciał ją wyprzedzić... Jechał ok 130 km na godzinę. Na szczęście
                                                    tylko przetrarł lewy bok na całej prawie długości. Gdyby to się stało ułamek
                                                    sekundy później, pewnie zabiłby moją żonę. I tu od razu człowiek zaczyna myśleć
                                                    o kruchości życia. Tak naprawdę człowiek nie wie, czy wróci do domu... Może się
                                                    wydarzyć tyle rzeczy.
                                                    Ostatnio mam mnóstwo pracy, dlatego się nie odzywałem. Teraz jednak muszę się
                                                    komuś wygadać. Kiedy pojechałem do żony, ważne były tylko jej emocje i jej
                                                    niewytłumaczalne poczucie winy (wobec mnie, bo policja uznała młodego jako
                                                    sprawcę), powinna się cieszyć, że żyje a tu się włączył jakiś niezrozumiały dla
                                                    mnie mechanizm. Auto, to tylko pieniąde... Udało mi się na szczęście ją
                                                    uspokoić, jednak teraz, kiedy jestem sam, mnie dopadają emocje. Co byłoby ze
                                                    mną, dziećmi... mamy tyle planów, i po co? Po co patrzeć do przodu, zamiast
                                                    cieszyć się dniem dzisiejszym ? Dokąd prowadzi ta gonitwa, po co się ścieramy z
                                                    tępą materią ? Cały jestem złożony z pytań, przynajmniej na razie ...
                                                    Kiedy ochłonę napiszę coś jeszcze.
                                                    Pozdrawiam Was gorąco.
                                                    Dobrze, że jesteście, dobrze, że mam się komu wyżalić...
                                                    Jarek
                                                  • 061445h Re: Człowieczy los... 12.09.06, 16:22
                                                    Najpierw serdecznie powitanie dla Ewy. Brakowalo Ciebie. Jarek, kiedys to samo
                                                    przezywalem. Raz gdy zginal moj ojciec a drugi raz gdy sam mialem podobny
                                                    wypadek. Wychodzimy z domu i nie przypuszczamy ze mozemy juz niepowrocic. Glowa
                                                    do gory. Cale szczescie ze tylko auto ucierpialo.
                                                    Przez 4 dni zatrzymala sie u mnie, w drodze powrotnej do Polski, mloda
                                                    dziewczyna, studentka 5 roku medycyny. Po rozmowach z nia zdalem sobie sprawe
                                                    jakie zmiany zaszly w Polsce. Gdy opowiadalem cos z lat mojej mlodosci patrzyla
                                                    na mnie jak na wariata. Nic z tego nie rozumiala i nic nie wiedziala. To byly
                                                    dla niej jakies fantastyczne opowiesci. Nawet nie bardzo wiedziala kto to byl
                                                    Gierek. Lata 40, 50 i 60 to jakies calkowicie zapomniane, dalekie historie.
                                                    Nawet Solidarnosc i Walesa to cos odleglego i niewaznego. Calkowita
                                                    nieznajomosc dzisiejszych czasow, ordynacji wyborczej, konstytucji itd.
                                                    Wdalismy sie w rozmowe o muzyce polskiej po tym gdy zapytala sie na jakiej
                                                    ulicy mieszkalem we Wroclawiu. Nie wiedziala kto to byl Szymanowski, Karlowicz,
                                                    Wieniawski, Padereski czy Rubinsztain. Zadalem sobie pytanie, czego ucza
                                                    dzisiaj w szkolach? Nie znam tego tematu. Czy ona jako wzorowa uczenica
                                                    reprezentuje przekroj mlodziezy polskiej? Ale czy to takie wazne? moze
                                                    wazniejsze jest podescie do zycia i kozystania z niego w kazdej mozliwej formie
                                                    bez wiekszych zahamowan? Zdalem sobie sprawe ze jestem juz z innej generacji.
                                                    Myslalem ze tylko Wroclaw mojej mlodosci juz nie istnieje ale widze ze i cale
                                                    tamto zycie z jego wartosciami i niedoskonalosciami.
                                                  • Gość: henry Re: Człowieczy los... IP: 209.245.22.* 12.09.06, 16:25
                                                    Nie wiem dla czego zostalem podpisany jako 061445h.
                                                    Pozdrawiam, Henry
                                                  • Gość: Ela Re: Człowieczy los... IP: *.013-58-73746f40.cust.bredbandsbolaget.se 12.09.06, 19:50
                                                    Hej Jarku!
                                                    To dziwna"chwila" w czasie,po wypadku...Ja ,zamiast sie cieszyc ze zyje
                                                    ryczalam ze skasowalam mezowskie auto...I dlugo potem nie moglam usiasc za
                                                    kierownica...
                                                    Cieszenie sie chwila,to bycie"tu i teraz" nie jest takie proste-mnie
                                                    dopadlo"wczoraj"-i trzyma,jak jakies klusownicze obrecze...
                                                    Ale - pozdrawiam cieplo was oboje!
                                                    Ela
                                                  • Gość: darek Re: Człowieczy los... IP: 69.182.24.* 13.09.06, 21:25
                                                    ze tak powiem kobieta za kierownica nie wrozy nic dobrego
                                                  • Gość: Ewa Re: Człowieczy los... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.09.06, 08:11
                                                    O chyba antyfeminista sie odezwal. Ja mam inne zdanie ludzie w kapeluszach albo
                                                    duzych czapkach z obledem w oczach to zagrozenie, niezaleznie od plci.A poza tym
                                                    gdyby bylo mniej chamstwa na drodze nie dochodziloby do tak wielu wypadkow.
                                                    Jarek jak tam najgorsze za wami?Nie zazdroszcze ci tych ostatnich dni, ale nie
                                                    mysl co by bylo gdyby!
                                                  • Gość: NEMO Kierowcy IP: *.saix.net 14.09.06, 10:24
                                                    Teorii, kto jst dobrym a kto zlym kierowca jest wiele. Tutejsze statystyki
                                                    wskazuja, ze kobiety powoduja mniej wypadkow. Za niebezpiecznych uwaza sie
                                                    kierowcow samochodow luksusowych ( agresywne podejscie do wspoluzytkownikow
                                                    drogi), mlodych kierowcow ( szczegolnie mlodziency ) no i kierowcy tutejszych
                                                    mikrobusikow ( absolutna palma pierwszenstwa).

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: darek Re: Kierowcy IP: 69.177.98.* 14.09.06, 15:58
                                                    kobiety sa mniej zdecydowane na drogach w zwiazku z tym wykonuja niepotrzebne
                                                    manewry i niezawsze mozna przewidziec co taki kierowca ma na mysli.stad wypadki
                                                    a winny jest nie zawsze ten co powinien.
                                                  • Gość: Henry Re: Kierowcy IP: 209.245.22.* 14.09.06, 16:51
                                                    Moze w Polsce gdzie samochod dalej jest luksusem i kobietom nie pozwala sie za
                                                    czesto jezdzic. U nas od kad tylko sa samochody kobiety jezdza od 16 roku zycia
                                                    i maja taka sama wprawe. Nigdy nie widzialem roznicy. Sa tak samo pewne w
                                                    jezdzie. Prowadzo autobusy, wielkie ciezarowki i ciezki sprzet budowlany. Nie
                                                    mowiac o tym ze sa doskonalymi pilotami samolotow bojowych i pasazerskich.
                                                  • Gość: Henry Re: Kierowcy IP: 209.245.22.* 14.09.06, 16:46
                                                    Tak samo wykazuja badania amerykanskich firm ubezpieczeniowych i dla tego
                                                    ubezpiecznia dla chlopcow do 25 lat sa bardzo wysokie a dziewczyny maja znizki.
                                                    U nas w Colorado chlopcom do 21 lat nie wolno brac rowiesnikow jako pasazerow.
                                                  • Gość: darek Re: Kierowcy IP: 69.183.0.* 14.09.06, 17:38
                                                    kobiety w samolotach bojowych no nie wiem co do kobiet w mundurze mam awers. To
                                                    juz nie kobieta
                                                  • Gość: Mysza Re: Kierowcy IP: *.universalplastics.com 14.09.06, 18:14
                                                    Trudno milczec - as krew sie buzuje
                                                    Henryk - wielkie dzieki - czuje sie lepiej
                                                    Darek - obudz sie - meski szowinizm z butow ci wychodzi i az dech zapiera, ze w
                                                    XXI wieku dalej sie sieje takie herezje
                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: darek Re: Kierowcy IP: 69.183.0.* 14.09.06, 19:10
                                                    nie staram sie nikogo obrazic .kocham kobiety ale te z "ulanska fantazja" ze
                                                    tak powiem jakos mnie nie pociagaja.Zatracaja gdzies swoja kobiecosc a cozatym
                                                    idzie i wrazliwosc. Ale to tylko moja opinia. Nawet w 21 wieku kobiety powinny
                                                    zachowac swoj powab.Sory Myszo jesli cie urazilem
                                                  • Gość: Mysza Re: Kierowcy IP: *.universalplastics.com 14.09.06, 19:39
                                                    ja nie czuje sie obrazona - jestem tylko dotknieta tym, ze znow doszlo do
                                                    generalizacji - kobieta-dobry kierowca nie moze byc kobieca, albo ta, ktora
                                                    prowadzi ciezarowy samochod - co jedno ma wspolnego z drugim i dlaczego od razu
                                                    kobieta musi tracic na wrazliwosci
                                                    tego moja kobieca logika nie moze zrozumiec
                                                    no to teraz mi sie nazbiera
                                                    uderz w stol a nozyce sie odezwa
                                                  • Gość: darek Re: Kierowcy IP: 69.183.0.* 14.09.06, 19:46
                                                    pojde na ustepstwa a raczej odstepstwa , oczywiscie jak wszedzie i w tej
                                                    kwestii sa wyjatki .Wyjatkowe! Heniu to ze ktos jezdzi od 16 roku zycia nie
                                                    oznacza wcale ze robi to dobrze








                                                  • kazimierzp ??? 14.09.06, 19:54
                                                    Uwielbiam wszystko co różni kobietę od mężczyzny, ale akurat w sposobie prowadzenia samochodów to różnic nie widzę!;-)
                                                    Kierowców dzielę na głupich i mądrych, jak zresztą wszystkich ludzi w wielu innych dziedzinach życia!
                                                  • Gość: Mysza Re: ??? IP: *.universalplastics.com 14.09.06, 19:57
                                                    I znow uklony z mojej strony w kierunku Kazia
                                                    To na tyle Motyle
                                                  • Gość: darek Re: ??? IP: 69.183.0.* 14.09.06, 20:19
                                                    Heniu podzielil na polskich i zagranicznych
                                                  • Gość: Henry Re: ??? IP: 209.245.22.* 14.09.06, 20:41
                                                    Nie podzielilem kierowcow na polskich i zagranicznych. Podzielilem na tych co
                                                    maja duze doswiadczenie i tych tzw. niedzielnych. Co do reszty to mam taka sama
                                                    opinie ja Kazio. Darek bardzo mylisz sie co do kobiet w wojsku. Moj kolega ma
                                                    zone pilota Boniga 747 i moge Cie zareczyc ze jest piekna i urocza kobieta.
                                                    Znalem kilka kobiet pilptow wojskowych i im tez nic niebrakowalo, wprost
                                                    przeciwnie. Moj syn poznal swoja zone w wojsku. Ona tez jest urocza kobieta.
                                                    Takie sterotypy jak Ty wyznajesz to niestety dotycza tyko tych ktorzy nigdy nie
                                                    spotkali w zyciu kobiety w wojsku lub wykonywujacej zawody uwazane kiedys
                                                    za "meskie". A wogole to dziele ludzi tak jak Kazio.
                                                  • stalmat1 Inteligencja 05.09.06, 11:29
                                                    zdaje sie ze zapraszasz mnie do "uczonej" dyskusji.
                                                    co do terminologii to jestem zwolennikiem jej okreslenia/sprecyzowania przed
                                                    kontynowniem dalszej rozmowy.
                                                    wydaje mi sie ze czesto sie rozmijamy w rozmowie bo nie ustatilismy "o czym
                                                    rozmawiamy"!

                                                    Co do smaej inteligencji.
                                                    Co bys powiedzial na okeslenie zalozyciela grupy Ich troje mianem
                                                    inteligentnego?
                                                  • Gość: kazimierzp Ich Troje! IP: 80.50.80.* 05.09.06, 14:45
                                                    Facet jest inteligentny, tyle że przesiąknięty pasją karierowiczostwa i
                                                    robienia pieniędzy. Dla mnie jego muzyka - cała twórczość jest prymitywna, ale
                                                    własnie jego inteligencja pozwala mu na najniższych instynktach swoich
                                                    odbiorców grać. Jeżeli zapytałbyś się mnie o fanów zespołu "Ich troje" to
                                                    trudno byłoby nazwać ich intelektualistami!
                                                    Co do terminologii. Też jestem zdania że dobrze byłoby uściślać przed dyskusją
                                                    o czym się mówi! Niektóre słowa są tak wieloznaczne, a też i obiegowe pojecia
                                                    znaczenia słów są inne niż podają słowniki języka polskiego.
                                                    Ba, pojęcia o swej prawicowości i lewicowości wśród naszych "czołowych
                                                    przedstawicieli" w parlamencie są inne niż ich rzeczywiste poglądy (oni często
                                                    o tym nie wiedzą!)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka