ceny w serwisach

IP: *.saint / 195.117.38.* 01.12.04, 09:54
czy ktoś wie ile może kosztować w serwisie wymiana opon i naprawa dętki. Nie
chciałbym dać się za bardzo oskubać.
    • tomek854 Re: ceny w serwisach 01.12.04, 15:32
      Ja zaplacilem bodajze 11 zlotych na Beyzyma
      • Gość: Roman Re: ceny w serwisach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.12.04, 18:44
        Macie jakieś specjalne ogumienie, że sami tego nie robicie?
        • sledzik4 Re: ceny w serwisach 01.12.04, 20:48
          :-)))

          pozdrawiam - sledzik4
        • tomek854 Re: ceny w serwisach 01.12.04, 21:00
          Roman: detka koztuje 9 zlotych. Jak moge dorzucic 2 zlote i dostac z powotem rowerek zrobiony i napompowany za 15 minut to po co sie bede meczyl? A tak musialbym kupic sobei jeszcze talk, lyzke, pompke ( bo na razie pompuje na CPNach) itd :D
          • Gość: Roman Re: ceny w serwisach IP: 80.53.160.* 01.12.04, 21:54
            > A tak musial
            > bym kupic sobei jeszcze talk, lyzke, pompke ( bo na razie pompuje na CPNach)
            A jak złapiesz kapcia w trasie :-(
            • Gość: Mikotaj Re: ceny w serwisach IP: 62.29.254.* 02.12.04, 01:13
              Jak złapię kapcia w trasie, to będę jechał bez powietrza w oponie - przy
              odpowiedniej dozie ostrożności uniknie się uszkodzenia obręczy. Zapasową dentkę
              oraz narzędzia podręczne biorę tylko jak jade na jakies wycieczki w "odludzie"
              na przyklad na wakacjach na kilka dni. Natomiast na codzienna przejazdzke za
              miasto to nie ma sensu - rownie dobrze trzeba by brac ze soba skuwacz do
              lancucha (no bo moze peknac), klucz do sterow (bo moga sie poluzowac), zapasowe
              linki (bo moga sie pourywac)... brakuje jeszcze spawarki, bo przeca rama moze
              peknąc... bez przesady! Lepiej jest dokładnie przejrzeć rower i utrzywywać go w
              idealnej kondycji... a co do kapci, to prznajmniej z moich dosiwadczen wynika,
              ze zdazaja sie rownie czesto jak kazda inna awaria, czyli prawie nigdy.
              • Gość: Roman Re: ceny w serwisach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.12.04, 08:28
                Przyznaj, że ironizujesz i doprowadzasz sprawę do absurdu. Gumę łapię co
                najmniej kilka razy w roku. Z elementów mechanicznych zdarzyło mi się ze trzy
                razy urwanie linki hamulca, w ostatnich latach zdarza mi się pękanie osi tylnej
                piasty (z roku na rok jeżdżę coraz więcej). Wygląda na to, że te których
                używam wytrzymują ok. 10000 km czyli kilkanaście miesięcy. Żadne inne elementy
                (pod warunkiem, że są prawidłowo zamontowane, np. łańcuch prawidłowo spięty)
                nie ulegają niespodziewanej awarii. Albo jesteś wyjątkowym szczęściarzem, albo
                mało jeździsz. Zawsze mam przy sobie zapasową dętkę, klej i łatki. I przydają
                się od czasu do czasu. Zdarza mi się złapać gumę (przyznaję że rzadko, ale
                raczej w najmniej spodziewanych momentach) nawet w drodze do pracy (8 km). Mam
                koła 28", cienkie opony i jazda bez powietrza byłaby zbrodnią nie tylko dla
                ogumienia. Parę razy zresztą zdarzyło mi się jechać wiele km z uchodzącym
                powietrzem, miałem słaby klej i co kilometr, dwa musiałem dopompowywać. Od
                pewnego czasu wożę też oś tylnej piasty. Po dwóch niespodziewanych awariach.
                Raz prowadziłem rower z Ks. Witolda na Kozanów, drugi raz zostawiłem przypięty
                przy Tesco na Bielanach i pojechałem autobusem do domu. Trzeci raz pękła mi
                tego roku w sierpniu w Borowicach koło Karpacza, w połowie trasy z Jakuszyc do
                Lubawki podnóżem Karkonoszy. Ładnie bym wyglądał bez zapasu. Tyle z moich
                doświadczeń.
                • tomek854 Re: ceny w serwisach 02.12.04, 12:00
                  Ja kiedys jak jezdzilem na kolarzowce to non stop lapalem gumy, ale okazalo sie ze szprycha mi cos tam nie wystawala jak powinna. Naprawilem i jest ok.

                  Od tego czasu nei zalapalem gumy ani razu tak porzadnie - raz tylko cos namolnie schodzilo mi powietrze i stad wiem, ile kosztuje wymiana detki

                  Ale kiedys jak lapalem gumy to roznie bylo - czasem zostawialem rower i jechalem po samochod, a czasem szedlem piechota albo na PKP. Raz zabralem sie stopem - jakis Star podrzucil mneipraktycznie pod dom :)

                  Po za tym ja jestem optymista i juz. A z wycieczek kolektywnych obserwuje: im wiecej sie ludzie okladaja w narzedzia tym baerdzioej ich potrzebuja... :D

                  Jak robilem za kierowce w firmieto jezdzilem bez kola zapasowego i nigdy nic nei bylo, a w swoim aucie lapalem czesto gume i to 2 razy nawet po 2 na raz :)
                • Gość: Mikołaj Re: ceny w serwisach IP: 62.29.254.* 02.12.04, 12:56
                  > Przyznaj, że ironizujesz i doprowadzasz sprawę do absurdu.
                  Trochę, ale nie aż tak bardzo jak się na pierwszy rzut oka wydaje.

                  > zdarzyło mi się ze trzy razy urwanie linki hamulca,
                  Miałeś źle przykręconą linkę - musiała być tak zgniecona, że popękały żyłki.
                  Stalowa linka średnicy prawie dwóch milimetrów, choćby najbardziej tandetna, to
                  nie jest coś co się da urwać ciągnąć a klamkę hamulcową, wierz mi.

                  > w ostatnich latach zdarza mi się pękanie osi tylnej
                  Cóż... tandetna oś. Może to Cię w końcu przekona, że czasami wyższa cena
                  lepszych elementów to nie jest zawsze marketing i robienie wody z mózgu (choć
                  często tak bywa, przyznaję). Chyba lepiej kupic jedną oś za 50zł, która będzie
                  ci służyć latami, niż co roku nową za 10zł z supermarketu?

                  > Albo jesteś wyjątkowym szczęściarzem, albo mało jeździsz.
                  Jestem wyjątkowym szczęściarzem, i jeżdże bardzo dużo - praktycznie codzienie.
                  Kilometrami sie nie chwale, bo nie mam licznika (i nie chce mieć).

                  > Zawsze mam przy sobie zapasową dętkę, klej i łatki
                  A klej i łatki to po co ci jeśli masz detkę? Łataniem dętek to ja moge sie zając
                  w domu, w trasie (zwłaszcza wieczorem) jakoś nie mam ochoty na babranie się w
                  kleju i wolałbym mieć jednak gotową do założenia dętke.

                  > Mam koła 28", cienkie opony i jazda bez powietrza byłaby zbrodnią nie tylko
                  > dla ogumienia.
                  Sugerujesz, że na mniejszych kołach byłoby lepiej? Jest akurat dokładnie na
                  odwrót - bez opony jazda na dużym kole jest mniej dokuczliwa niż na mniejszym -
                  duże koło lepiej "wygładza" nierowności, jesli nie wierzysz to sobie to wykreśl
                  - narysuj prostą linie z garbem lub dziurą (to bedzie nawierzchnia) i serie
                  kolejk stycznych do owej linii (dwie serie - mniejsze i wieksze kolko) a
                  nastepnie polacz ich srodki (niby piasty) - zobaczysz ze wieksze kolo bardziej
                  tlumi nierownosc (zakladamy ze nie mamy opony).

                  > Od pewnego czasu wożę też oś tylnej piasty
                  Równie bezsensowne jak wożenie spawarki. Lepiej kupić dobrą oś a nie wozić zapasową.

                  > Trzeci raz pękła mi
                  > tego roku w sierpniu w Borowicach koło Karpacza,
                  Ja też byem w tym roku na rowerze w Karkonoszach :-) Może sie jakoś nieświadomie
                  minęliśmy? Nawet jakieś zdjęcia dałem na mojej stronie internetowej, może mnie
                  widziałeś? www.dynamit.im.pwr.wroc.pl/mbartnicki Teraz czakam aż spadnie
                  śnieg, bo nie mam zdjęc na rowerze na śniegu w kolekcji :-) Co prawda dętke ze
                  sobą woziłem (i pompke) ale nie była potrzebna.
                  • Gość: Roman Re: ceny w serwisach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.12.04, 13:18
                    > > zdarzyło mi się ze trzy razy urwanie linki hamulca,
                    Zapomniałem dodać, że w ciągu 25 lat.
                    > Cóż... tandetna oś. Może to Cię w końcu przekona, że czasami wyższa cena
                    > lepszych elementów to nie jest zawsze marketing i robienie wody z mózgu (choć
                    > często tak bywa, przyznaję). Chyba lepiej kupic jedną oś za 50zł, która będzie
                    > ci służyć latami, niż co roku nową za 10zł z supermarketu?
                    Zapewniam Cię, że nie tylko mi się to zdarza. I nie kupuję w super(hiper)
                    markecie lecz w normalnym sklepie rowerowym.
                    > A klej i łatki to po co ci jeśli masz detkę?
                    A co zrobisz, jeśli złapiesz gumę po raz wtóry? Uważasz, że to niemożliwe?
                    > Łataniem dętek to ja moge sie zając w domu, w trasie (zwłaszcza wieczorem)
                    > jakoś nie mam ochoty na babranie się w kleju i wolałbym mieć jednak gotową do
                    > założenia dętke.
                    To "babranie" to jest kilka prostych czynności i kilka minut czasu.
                    Mój komentarz do Twojej "geometrii wykreślnej": różnica między śrenicą obręczy
                    28" a 26" nie jest znacząca. Natomiast bardziej chodzi o szerokość obręczy.
                    > Ja też byem w tym roku na rowerze w Karkonoszach :-) Może sie jakoś
                    > nieświadomie minęliśmy? Nawet jakieś zdjęcia dałem na mojej stronie
                    > internetowej, może mnie widziałeś?
                    Zdjęcia widziałem, a czy widziałeś moje?
                    6lo.no-ip.org/rower/Karkonosze2004/kark.html
                    • Gość: Mikołaj Re: ceny w serwisach IP: 62.29.254.* 02.12.04, 17:35
                      > Zapomniałem dodać, że w ciągu 25 lat.
                      Ja nawet tyle nie mam (22).

                      > Zapewniam Cię, że nie tylko mi się to zdarza.
                      No wiem, widać nie Ty jeden masz tandetną oś.

                      > I nie kupuję w super(hiper) markecie lecz w normalnym sklepie rowerowym.
                      No i bardzo dobrze. Choć tak po prawdzie, to towar w niektórych sklepach jest na
                      poziomie tego w supermarketach (np sklepy na pl. Legionów albo przy ulicy
                      Rejtana), mimo to wcale nie twierdze, że takie sklepy nie są potrzebne - sporo
                      "zwykłych" akcesoriów typu np. smar do łożysk albo właśnie te łatki jest w
                      takich sklepach tańszych niż w sklepach "profesjonalnych".

                      > A co zrobisz, jeśli złapiesz gumę po raz wtóry? Uważasz, że to niemożliwe?
                      A ile masz łatek ze sobą? 5? Co zrobisz jak złapiesz gumę po raz 6? Rozumując
                      twoją drogą trzeba by właśnie tę spawarke do ramy ze sobą wozić.

                      > Mój komentarz do Twojej "geometrii wykreślnej": różnica między śrenicą obręczy
                      > 28" a 26" nie jest znacząca. Natomiast bardziej chodzi o szerokość obręczy.
                      Różnica pomiędzy 28 a 26 cali to 2 cale - wystarczy, żeby poczuć. Natomiast
                      szerokość obręczy nie ma tu nic do rzeczy - bez opony i tak jedziedz na dwóch
                      krawędziach, które są w obu wielkościahc kół takie same.

                      > To "babranie" to jest kilka prostych czynności i kilka minut czasu.
                      Zwłaszcza po zmroku ;-) Spróbuj znaleźć dziurę posługując sie jedynie metodą "na
                      usta" bądź "na policzek" i mając nieporęczne źródło światła jakim jest
                      reflektorek rowerowy.

                      > Zdjęcia widziałem, a czy widziałeś moje?
                      eh... tylko mi przypomnialeś o wakacjach, i aż mi się przykro zrobiło, bo jutro
                      mam dwa kolokwia, na jedno z nich g... umiem, na drugie jestem przygotowany, ale
                      ono z kolei mało wazne jest... Ja to wakacje miałem super, zaryzykowałbym anwet
                      stwierdzenie, że najlepsze w życiu... W przyszłym roku też sie tam wybiorę,
                      tylko na dłużej.
                      • Gość: Roman Re: ceny w serwisach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.12.04, 20:19
                        Możnaby tak ciągnąć w nieskończoność. Więc nie kontynuuję. Powiem tylko tyle -
                        moją próba statystyczna jest znacząco większa od Twojej i na jej podstawie
                        wyciągam wnioski. Jeszcze jedno: jazda bez powietrza (a raczej z resztkami
                        powietrza) to nie jazda na samej obręczy więc szerokość i grubość opony
                        (większa dla obręczy 26) ma znaczenie.
                    • Gość: Mikołaj Re: ceny w serwisach IP: 62.29.254.* 02.12.04, 17:46
                      Przy okazji: jak się przekracza granice z rowerem? jak bede wracał to celnik sie
                      nie przyczepi, że przemycam rower? Musze miec ze soba np. dowod zakupu w Polsce?
                      Pytam, bo nigdy nie przekraczałem granciy inaczej niż autobusem, a panna
                      chciałaby nastepną razą do czech wpaść.
                      • Gość: Roman Re: ceny w serwisach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.12.04, 20:09
                        Na granicach wewnetrznych UE nie ma już celników. Nawet jak byli to nie
                        interesowali sie rowerami, a ok. 10 lat temu w Czechach były tańsze.
              • Gość: Roman Re: ceny w serwisach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.12.04, 20:36
                > Jak złapię kapcia w trasie, to będę jechał bez powietrza w oponie - przy
                > odpowiedniej dozie ostrożności uniknie się uszkodzenia obręczy.
                No i wczoraj złapałem kapcia. Na szczęście blisko domu. 1,5 km jechałem wg
                Twojego przepisu, dopompowałem (wożę pompkę) co starczyło na ostrożny dojazd do
                domu (następne 1,5 km). Dziurka w dętce była mikroskopijna.
        • Gość: paulo Re: ceny w serwisach IP: *.saint / 195.117.38.* 02.12.04, 10:28
          ja po prostu nie lubię się bawić w Zosie-samosie, nie jestem typem
          majsterkowicza, a poza wszystkim nie mam na to czasu. Kiedy ostatni raz
          złapałem gumę to nawet nie pamietam, dobrych pare lat temu. Fakt, dwa razy w
          ostatnim roku nawalił mi grip-shift, ale i tak bym go nie naprawił. Nie nabijam
          tylu km co Ty, ale staram sie jeździć codziennie, zwykle wychodzi ok godzinki,
          wieczorem, bo wczesniej sie nie da, no chyba, że w weekend.
          Muszę przyznać, że nawet na dłuższe wypady nie zabierałem nigdy nawet kluczy,
          raz wziąłem łatkę samoprzylepną, ale nie zabrałem pompki.. mało to
          profesjonalne, wiem.
          Zabawna sytuacja, bo niedawno wyrażałem się krytycznie na temat braku
          profesjonalizmu w doborze sprzętu przez Ciebie :) wyszło na to, że w razie
          awarii, to Ty wyjmujesz warsztacik i działasz, a ja rowerek ze swoją
          komfortową, amortyzowaną sztycą na plecy i z buta...
          Muszę się nad tym głębiej zastanowić.
          W każdym razie pocieszam się tym, że jak wszystko działa, to jeździ się
          świetnie i wygodnie.
          • sledzik4 Re: ceny w serwisach 02.12.04, 12:46
            Dobrze, że mi przypomnieliście ;-). Ja już ze dwa lata wożę w sakwie pod ramą
            dętkę ("skruszoną"?), łatki, klej (pewnie już wysechł):-), kombinerki,
            śrubokręt z wymiennymi końcówkami. Trzeba tam zajrzeć. Pompkę mam zawsze - w
            torbie lub plecaku - zależy gdzie jadę. Jeżeli daleko, zabieram jeszcze
            paluszki do diodówek. W razie jakiejś poważniejszej awarii, zawsze mam przy
            sobie kasę na stopa, pociąg, czy autobus. W tamtym roku bodajże, kierowca PKS-u
            zabrał gościa na trasie Sobótka - Wrocław. Wpakowali zepsuty rower do bagażnika
            i po kłopocie.
            Przezorny zawsze ubezpieczony - PZU. :-)))

            Pozdrawiam - sledzik4
            • Gość: wyobraźnia Re: ceny w serwisach IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 02.12.04, 22:49
              No to panowie podzwonili koralami... :-)
        • kasia_rowerowa Re: ceny w serwisach 03.12.04, 09:04
          Ja samodzielnie zmieniałam dętkę przez 2 godziny! Robiłam to pierwszy raz w
          zyciu i było to dla mnie b. ciezkie.

          kasia_rowerowa
          • Gość: Roman Re: ceny w serwisach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.12.04, 13:12
            Z pierwszymi razami tak bywa.
Pełna wersja