Dodaj do ulubionych

Brak wyobraźni

IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 25.05.05, 17:23
Szlag trafia na miejscu...
Wjeżdżam dziś rowerem z Placu 1 maja na ścieżkę rowerową, rozpędzam się
akuratnie i co? I babsztyl z wnuczkiem wpycha mi się prosto pod koła,
wyrywajac dzieciakowi loda... przy hamowaniu prawie mnie do fosy wyrzuciło.
Mówię babie jak krowie na rowie - proszę zejść ze ścieki rowerowej. A babina
na to - bo co? I ręce mi opadły...Mam stać i tłumaczyć głupiej krowie, że
zderzenia z rowerem trzyletnie dziecko może nie przeżyć? Że jakby się coś
stało, to zaraz, olaboga, rowerzyści bez wyobraźni wnusia mi skatowali,
dajcie panie, choć grosik na operację kręgosłupa, bo biedny wnusio chce grać
w nogę z kolegami?!
Obserwuj wątek
    • tomek854 Re: Brak wyobraźni 25.05.05, 18:11
      Czasem warto potłumaczyć.

      Ja kiedyś śmignąłem dwóm starszym paniom przed nosem w miejscu gdzie ścieżkę jakiś idiota poprowadził przez przystanek autobusowy.

      Panie na początku były agresywnie nastawione, ale potem jak zobaczyły ze jestem spokojny i uprzejmy zaczęliśmy rozmawiać. WPokazałem im na liczniku, jaką mam średnią prędkość, porozmawialiśmy o niebezpieczeństwie, wyjaśniłem, że ja stanowczo wolałbym szybko jechać po jezdni niż powoli kluczyć między tłumem wysiadającyum z autobusu, ale że mam taki obowiązek w myśl KD i tak dalej. Panie się okazały radnymi osiedlowymi i obiecały wystąpić do miasta o poprowadzenie ścieżki za przystankiem. Jak znam ZDiK to nic z tego nie będzie, ale kropla drąży skałę...

      Ja jak mam chwilkę, a jest z kim - rozmawiam i tłumaczę.
      • Gość: magrat Re: Brak wyobraźni IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 26.05.05, 16:06
        Do Tomka854 - masz rację - czasem warto. Czasem jest komu. Ale nie wtedy, gdy
        potencjalny rozmówca ma mentalność sarmackiego zawalidrogi, zachowującego się
        tak, jakby - pardon - wracał z knajpy szeroką miedzą na swą zagrodę. Co nam kto
        zrobi, kiedy "my som pany"? No niech nam kto co powie, no niech powie, to
        zobaczy!
        Ale zdarzają się i miłe sytuacje - przyjeżdżam do lekarza, a tu nie ma gdzie
        podpiąć mej limuzyny - nawet latarni brak. Stoję tak sobie i przygryzam wargi,
        a tu podchodzi ochroniarz i mówi - Pani do przychodni? Niech pani tu przy
        drzwiach rower postawi, ja przypilnuję. Wracam - faktycznie, na dwa kroki od
        roweru nie odszedł. Prawda, to jego praca - pilnować. Ale mógł to olać i
        spacerować sobie po parkingu, chmury podziwiając a pozierając na boki, czy
        jakiej lasencji przechodzącej wiatr sukienki nie zadrze :P
    • anamd Re: Brak wyobraźni 25.05.05, 19:01
      Teściowie mieszkają na Hallera. Jest piekna ścieżka po środku między ulicami ale
      nie jeżdzą rowerami po chodniku. Nawet prezes stowarzyszenia "rowerków"
      Trzeba wszystkich zrozumieć.
    • Gość: xxx Re: Brak wyobraźni IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 26.05.05, 22:31
      Nie bądź taki nerwowy, pomimo że masz rację. Może babcia nie wie co to ścieżka
      rowerowa, nie zna przepisów ruchu drogowego? Kiedyś też będziesz starszy i
      łodzi bedą ci dokuczać. Pozdrawiam!
      • Gość: magrat Re: Brak wyobraźni IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 27.05.05, 00:22
        Po pierwsze primo - jestem rodzaju żeńskiego; po drugie primo - nie taką
        najmłodszą; po trzecie - nieznajomość prawa nikogo nie usprawiedliwia; po
        czwarte - może sobie i nie znać babina, ale rozum chyba ma? I instynkt
        samozachowawczy, oraz wnusia kocha chyba? Czy może jej wszystko jedno, czy
        będzie miał na twarzy odcisk bieżnika? Po piąte i ostatnie - to nie jest
        kwestia konfliktu pokoleń, ale zasad, które są po to, żebyśmy - że się wyrażę
        obrazowo - nie wchodzili ze sobą w kolizje. I ja pozdrawiam :)
        • Gość: Tiffany Aching to może zmień nicka... IP: *.wroclaw.mm.pl 27.05.05, 01:09
          i charakter - na Granny Weatherwax na przykład?

          Pzdr
      • tomek854 Re: Brak wyobraźni 27.05.05, 00:53
        xxx: czy jeżeli będę jechał samochodem, i jakaś babcia wlezie mi pod koła a ja na nią zatrąbię to też zakwalifikujesz to jako "dokuczanie starszym"?
      • szarykot Re: Brak wyobraźni 27.05.05, 02:56
        > Może babcia nie wie co to ścieżka
        > rowerowa, nie zna przepisów ruchu drogowego?

        babcia poruszając się po drodze publicznej ma obowiązek przestrzegania przepisów
        ruchu drogowego. aby ich przestrzegać, musi je znać. sory winetu.
        • Gość: magrat Re: Brak wyobraźni IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 27.05.05, 15:34
          Tiffany Aching: a to by dopiero się działo, gdybym tak zrobiła! Esme wsadzona
          na rower pędziłaby pewnie jak tir bez hamulców z wiaduktu, z bezgraniczną
          pewnością, że droga należy tylko do niej, a każdy kto się tam znalazł, sam jest
          sobie winien :P. Nie wiem, czy to najlepszy bohater do identyfikowania się,
          zwłaszcza podczas włączania się w ruch drogowy. Zostać piratem drogowym na
          skutek fascynacji literackiej, hm. ;)
          A babcie przemieszczające się po mieście faktycznie maja w sobie coś z Esme
          Weatherwax. Tyle, że jakoś ani trochę mnie ich poczynania nie śmieszą.
          • Gość: Tiffany Aching Re: Brak wyobraźni IP: *.wroclaw.mm.pl 27.05.05, 16:37
            Ach, ależ ja nie sugeruję akurat babcinej metody poruszania się na miotle, ale
            nieco asertywności by się Szanownej Koleżance (po Pratchetcie i
            rowerze)przydało. Jeśli nie zaczniemy wychowywać pieszych na ścieżkach
            rowerowych, to kto to za nas zrobi?

            Serdecznie pozdrawiam
            • Gość: magrat Re: Brak wyobraźni IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 27.05.05, 20:27
              Asertywność to u mnie deficytowy towar, niestety. Myślisz, że wielki kapelusz
              załatwi sprawę? hyhyhyhyhy
              A co wychowania pieszych, rowerzystów i kierowców bez wyobraźni i znajomości
              przepisów drogowych na elementarnym choćby poziomie - TAAAAAK! Wychowajmy ich,
              a jak się będą opierać, pozmieniajmy ich w żaby :P Od razu nabiorą szacunku i
              hehehehehe właściwej perspektywy ;)
              • Gość: Tiffany Aching Brawo!!! IP: *.wroclaw.mm.pl 28.05.05, 01:09
                Można by nawet zastosować w pełni głowologiczną metodę Granny - nie zamieniać,
                tylko sprawiać, że taki jeden z drugim będzie przekonany iż został zamieniony.

                Jeszcze raz serdeczności i przyjemnego rowerowego weekendu (proszę tylko
                pamiętać o nakryciu głowy i butelce z wodą!)

                Tiffany
                • Gość: magrat Re: Brawo!!! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 28.05.05, 13:16
                  Niestety, tak cudnie nie będzie - cały łykend siedzę w domu, więc problem jest
                  inny - z racji małego metrażu rower mój stoi w kuchni (na balkonie -
                  rozszerzonej wersji tzw. rzygownika - rozparł się drugi bicykl) w charakterze
                  zawalidrogi i wieszaka na suszące się pranie. Przydałaby się wariacko
                  rozszerzona przestrzeń NU, eh. Hyhy, a tak na marginesie, prowadziłam kiedyś
                  rpg-a w realiach Świata Dysku. Bohaterowie, mag, kucharz oraz troll-wykijdajło
                  biegali po Ankh-Morpork próbując odnaleźć rodziców bachora podrzuconego nocą
                  pod bramę NU. Po ustaleniu, że szczęśliwy (w założeniu) tato wrzeszczącego
                  zawiniątka jest skrytobójcą, włamali się do siedziby gildii. Zostali zmuszeni
                  do ukrycia się w schowku na miotły. Z racji inspekcji ciała profesorskiego w
                  akademiku w rzeczonym schowku (1mx1,5m) ostatecznie ukryli się: nasi
                  bohaterowie z bachorem, 5 kandydatów na skrytobójców, 4 "wesołe panienki",
                  żongler, szpieg Patrycjusza, mały hipopotam (nielegalnie trzymana w akademiku
                  maskotka skrytobójczej sekcji brydża) młodociany alchemik wraz z aparaturą do
                  pędzenia bimbru (wezwany w celu zapewniania wyszynku na przyszłotygodniową
                  imprę)właściciel pchlego cyrku (razem z cyrkiem), złodziej ścigany za
                  odchylenia w kierunku Robin Hooda (uciekł z zakładu zamkniętego, gdzie został
                  przymusowo skierowany na uprzejmą prośbę Patrycjusza) oraz odwiecznie
                  towarzyszący naszym bohaterom tulpa - złośliwy duch wcielajacy się w przedmioty
                  martwe, obecnie wcielony w cuchnącego mopa. I jakoś się w schowku cudownie
                  pomieścili, a jakie przednie teksty latały, eh. To były czasy :D
                  Pozdrawiam
    • Gość: kaś Re: Brak wyobraźni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.05.05, 15:50
      co racja to racja. jestem na rowerze - jade po różowym (albo ciemnoszarym -
      takie sciezki sa w mojej okolicy), jestem na piechotę - chodze po jasnoszarym.
      tez mnie wkurza i bezmyslnosc pieszych ale i rowerzystów. nie raz sie trawiało
      mi jadąc po rózowym, ze albo jakis pieszy by mi pod koła wlazł, albo pani
      stojąca na szarym wyprowadza pieska w wiadomym celu na rozowe, albo jakis pan
      samochodzik akurat parkuje, albo mi się to rózowe nagle urywa... ale tez miałąm
      takie sytuacje. dreptam sobie po szarym, nagle za mna tabun rowerzystów jedzie -
      po szarym, omijaja mnie przez rozowe i wracaja na szare, ok, dobrze ze chociaz
      omijaja, bo czasem to dzwonkiem dzwonia ze mam im z drogi zejsc (jestem na
      szarym a rozowe jest tuz obok) albo taki jadacy po szarym mało cie nie
      stratuje. albo jedzie dwoch rowerzystow obok siebie. jeden po szarym drugi po
      rozowym, oczywiscie nie raczy sie ten co po szarym pofatygowac aby ustapic
      miejsca pieszemu. to pieszy niech zejdzie sobie na zielone (trawa).

      co dziwniejsze na poczatku kazdej sciezki, i na wszelkich skrzyzowaniach,
      dojazdach i te pe, sa takie niebieskie znaki, podzielone co i gdzie, oraz na
      tym rozowym jest narysowany taki biały rower. to naprawde brak wyobrazni,(i
      pieszych i rowerzystów) zeby nie skojarzyc ze to sciezka
    • Gość: Fakir Re: Brak wyobraźni IP: 195.117.40.* 27.05.05, 16:17
      Z innej beczki i sytuacja odwrotna ale region miasta ten sam. Środkowym pasem
      Legnickiej pogina facet na rowerze tak ok. 50-letni i odgraza sie kierowcy ze go
      przyblokował.
      Nieważne ze jest ścieżka rowerowa i że droga ma V max 70 - czyli moznaby pruć
      chodnikiem w majestaci prawa.. Dodam że skręcał na Braniborską - czyli ściężka
      od tej strony jak najbardziej mu pasuje....
      Sam jezdze teraz non stop rowerem - oczuywiscie denerwują mnie bezmyślni piesi,
      jeszcze bardziej bezmyslnie zajezdzający droge kierowcy (na Legnickiej to
      normalka), ale rowerzysci posuwającu drogą na tym odcinku to po prostu
      potencjalni samobójcy.....
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka