Dodaj do ulubionych

Przypadki Harolda J.

IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 13.04.01, 22:38
Jak to mozliwe ze zawodnik ktory zostawil druzyne w bardzo waznym momecie po
miesiacu czasu wraca bez cienia wytlumaczenia jest przyjmowany szczegolnie
przez jak zbawca? Gratuluje prezesie sukcesu w kreowaniu wizerunku Jamisona.
Dzis juz wszyscy "zepterowcy" z pelnym zapalem dopinguja swojego idola i zbawce
druzyny. Wszystko pieknie tylko co z zasadami? Nalezy je odsunac na bok?
Swietnie!!! Czekam tylko jak przed finalem Jamison znow ucieknie z "powodow
rodzinnych".
Obserwuj wątek
    • Gość: kibic Re: Przypadki Harolda J. IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 13.04.01, 23:52
      Naiwność jest sądzić,że chodziło o "kłopoty rodzinne" Jamisona. Chodziło tylko
      i wyłącznie o kasę, której p.Schetyna poskąpił. Kontakt z Jamisonem był cały
      czas i gdy już było naprawdę źle to po niego zadzwoniono.Oczywiście oficjalnie
      nikt tego nie potwierdzi...
      • Gość: roy Re: Przypadki Harolda J. IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 14.04.01, 22:22
        Gość portalu: kibic napisał(a):

        > Naiwność jest sądzić,że chodziło o "kłopoty rodzinne" Jamisona.
        Oj cholera, w błędzie jesteś Jamison po prostu siedział w pierdlu (na 999%)
        Chodziło tylko
        > i wyłącznie o kasę, której p.Schetyna poskąpił. Kontakt z Jamisonem był cały
        > czas i gdy już było naprawdę źle to po niego zadzwoniono.Oczywiście oficjalnie
        > nikt tego nie potwierdzi...
        Przykro mi, ze Śląskiem tzn garnkami było źle pod koniec rundy zasadniczej
        Suproligi (kontuzje) dziwnie wtedy Jamison się nie zjawił, bo siedział w kiciu za
        handel samochodami lub herą
    • Gość: sasza Re: Przypadki Harolda J. IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 15.04.01, 10:47
      On nie siedział w więzieniu tylko miał zakaz opuszczania stanu z jazde
      kradzionym autem.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka