Gość: kibic
IP: *.wroclaw.dialog.net.pl
13.04.01, 22:38
Jak to mozliwe ze zawodnik ktory zostawil druzyne w bardzo waznym momecie po
miesiacu czasu wraca bez cienia wytlumaczenia jest przyjmowany szczegolnie
przez jak zbawca? Gratuluje prezesie sukcesu w kreowaniu wizerunku Jamisona.
Dzis juz wszyscy "zepterowcy" z pelnym zapalem dopinguja swojego idola i zbawce
druzyny. Wszystko pieknie tylko co z zasadami? Nalezy je odsunac na bok?
Swietnie!!! Czekam tylko jak przed finalem Jamison znow ucieknie z "powodow
rodzinnych".