jacek3142
19.07.05, 12:46
Kazimierz Michał Ujazdowski we Wrocławiu nr 1 na liście PiS ma oficjalnie
wariackie papiery. W 25 roku życia, gdy po studiach decydowała się jego
wojskowa kariera, Rejonowa Wojskowa Komisja Lekarska napisała mu w papierach:
psychoza reaktywna to choroba na tyle poważna, że nie figuruje nawet w
zasobach wojska, jak sprzęt wszelaki, konie i psy. Psychoza reaktywna – „Mała
encyklopedia zdrowia” (PWN): Psychozy reaktywne stanowią chorob-liwą reakcję
osobowości na szczególnie trudne sytuacje życiowe. Obraz tych psychoz
odpowiada często zespołowi depresyjnemu, zdarzają się też zespoły urojeniowe,
osłupieniowe i in. Wbrew pozorom psychozy tego rodzaju nie są częste. Jak,
wytłumaczyć ten urzędowy zapis? Czy ten plakatowy prawicowiec-patriota sobie
tylko znanymi sposobami robił wszystko, żeby uniknąć służby wojskowej.
Wyrobił sobie „żółte papiery”, żeby po studiach nie pójść na roczne
przeszkolenie wojskowe, któremu podlegają wszyscy zdrowi absolwenci wyższych
uczelni. A przecież był już rok 1989, Ojczyzna odzyskiwała wolność, wojsko
łaknęło świeżych, nieskażonych komuną patriotów. Kazimierz Ujazdowski,
dzisiejszy wicemarszałek Sejmu, orędownik silnej armii, skory do pouczeń w
sprawach miłości Ojczyzny, odmówił Ojczyźnie, która wzywała go na
przeszkolenie wojskowe. Zasłonił się „żółtymi papierami”. To go kompletnie
dyskwalifikuje jako polityka i patriotę. Teraz ma tylko jedno wyjście: choć
jest zdrowy, powinien przyznać się do choróbska psychicznego, które go
zdemobilizowało! Wtedy jako wicemarszałek i lider PiS cierpiący na psychozy
reaktywne z zespołami urojeniowymi lub bez stanie się wiarygodnym patriotą –
kandydatem do przyszłego rządu.