barnasss 20.07.05, 20:33 Wiem że jesteś mlody pistolet, pewny siebie i arogancki, ale daj dziadką też trochę posmigać moze i jadą 20km/h ale pewnie i my tak skończymy!!! pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
Gość: Mikołaj Re: do mikołaja IP: 213.199.196.* 20.07.05, 21:15 A co ja im zabraniam? Śmieszą mnie tylko ludzie, którzy za pomocą profesjonalnego sprzętu i stroju obsranego reklamami kreują się na zawodowych kolarzy, którymi nie są. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mikołaj Re: do mikołaja IP: 213.199.196.* 20.07.05, 21:23 > ale daj dziadką też > trochę posmigać DziadkOM. Błędy ortograficzne należy zwalczać siłom i godnościom osobistom. Odpowiedz Link Zgłoś
barnasss Re: do mikołaja 20.07.05, 22:02 a język ludzki niech giędki bedzie!!! dziekuje za zwrócenie uwagi p.s. prosze o wyrozumiałośc i nie zwracanie uwagi na to ze nie zastosowałem znakow interpunkcyjnych i zaczęłem zdanie od "a" no i nie używam dużych liter i w ciągu dwóch wierszy napisałem "zwróciłem" zwracanie" nieładnie stylistycznie. mam nadzieje że odpuścisz sobie , ale czy młody pistolet potrafi??? wracając do sprawy śmieszyc moze wszystko w końcu mamy demokracje ale ciśnie mi sie na usta: młodośc naiwnośc!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mikołaj Re: do mikołaja IP: 213.199.196.* 20.07.05, 22:20 Ej, ale o co Ci chodzi, bo nie bardzo rozumiem? Czy ja zabraniam dziadkom wlec sie zawodniczym rowerem wyscigowym? Dla mnie to jest śmieszny snobizm, takie jest moje zdanie na ten temat i siętego nie wstydzę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jowej Re: do mikołaja IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 20.07.05, 23:45 Wstydz się, wstydz. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: paulo Re: do mikołaja IP: *.magma-net.pl 21.07.05, 12:05 Ja trzymam kciuki za "kolorowych dziadków" i niech ich jeździ jak najwięcej! Stokroć ciekawszy jest widok wiekowego rowerzysty w kolorowym trykocie, na porządnym sprzęcie, niż smętno-szarego smutasa na rzężącym "amsterdamie". A ty Mikołaj burak jesteś, a nie pistolet, skoro wpada ci do głowy nasmiewanie się z czyjegoś kolorowego stroju i nazywanie go "obsranym". Myślałem, że już tylko dla łysych pał kolorowy kostium jest powodem do drwin. Ale sie pomyliłem, widać ciebie to również irytuje. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: artek Re: do mikołaja IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.07.05, 12:55 > A ty Mikołaj burak jesteś, a nie pistolet, skoro wpada ci do głowy > nasmiewanie się z czyjegoś kolorowego stroju i nazywanie go "obsranym". bez przesady! buractwo - jesli już - to ja widzę właśnie w tym bezkrytycznym przebieraniu się w obcisłe pstrokate ubranka. zasadniczo nie ubiór czyni kolarza. tak samo śliczne modne ciuszki i najnowszy model karwingów salomona, na stoku nie czynia z ich posiadacza narciarza. mało to razy wyśmiewałem się w górach z "tak zwanych prawdziwych turystów"? z niezła zadyszką wspinających się z kopy na śnieżkę ... jednocześnie spoglądając z niemym szacunkiem dla emerytów w wytartych trzewikach i dawno niemodnych spodniach pod kolana, spokojnie i mozolnie wspinających się na całkiem solidne wzniesienia. nawet i z kadencją 40 ;P Odpowiedz Link Zgłoś
sledzik4 Re: do mikołaja 21.07.05, 13:17 Gość portalu: artek napisał(a): < ...obcisłe pstrokate ubranka... < Mam taką - od kilku lat - uważam, że gustowną. ;) Jeżdżę w niej przede wszystkim dlatego, że jestem w niej bardziej widoczny, a co za tym idzie - bezpieczny na drogach. Kiedyś była taka grupa Mapei - kojarzysz? :) pozdrawiam - sledzik4 Odpowiedz Link Zgłoś
sledzik4 Re: do mikołaja 21.07.05, 13:22 sledzik4 napisał: > bezpieczny < bezpieczniejszy ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: artek Re: do mikołaja IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.07.05, 13:27 > Kiedyś była taka grupa Mapei - kojarzysz? :) no oczywiście! kiedys się z bratem podśmiewaliśmy że sposorujemy polskie kolarstwo ;P oczywiście chodzi o zaprawy do glazury i jaskułę! Odpowiedz Link Zgłoś
sledzik4 Re: do mikołaja 21.07.05, 12:56 Gość portalu: paulo napisał(a): > Ja trzymam kciuki za "kolorowych dziadków"... < Ja też. :))) Już mi do nich niedaleko. ;) Mikołaj - nie zdążysz się obejrzeć, a i Ty będziesz weteranem... - niekoniecznie w kolorowym stroju. ;) pzdr - śledź Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: paulo Re: do mikołaja IP: *.magma-net.pl 21.07.05, 15:00 > Mikołaj - nie zdążysz się obejrzeć, a i Ty będziesz weteranem... - > niekoniecznie w kolorowym stroju. ;) taa.. będzie siedział zarośnięty, ubrany w pokutny wór, na progu chałupy i wygrażał lagą przejeżdżającym rowerzystom w kolorowych koszulkach > buractwo - jesli już - to ja widzę właśnie w tym bezkrytycznym przebieraniu >się > w obcisłe pstrokate ubranka. zasadniczo nie ubiór czyni kolarza. tak samo > śliczne modne ciuszki i najnowszy model karwingów salomona, na stoku nie czynia z ich posiadacza narciarza. A co to ma do rzeczy? Wszyscy mamy paradować w szarych drelichach? Jak ktoś lubi różowe i obcisłe, to niech to nosi na zdrowie. A jak chce mieć sprzęt taki jak mu się podoba, to niech ma i niech sie cieszy. Ja tak to widze i tak robie. A w niektórych z was jest jakaś chorobliwa zazdrość o to, że ktoś może mieć lepszy sprzęt. Czy jak ktoś słabo jeździ na nartach, to musi mieć od razu stare polsporty? Ja lubie sobie popatrzeć na sprzęt lepszy od mojego (wcale nietrudno o taki) i może kiedyś kupić sobie jeszcze lepszy. Ale jak coś jest nowe, kolorowe i lepsze niż moje, to nie patrze spode łba i cedzę przez zęby: obsr.... pstrokacizna. Bo to jest właśnie buractwo i płytka zazdrość. A nie to, że ktoś zakłada czysty, kolorowy, sportowy strój. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: artek Re: do mikołaja IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 21.07.05, 16:20 > A co to ma do rzeczy? Wszyscy mamy paradować w szarych drelichach? Jak ktoś > lubi różowe i obcisłe, to niech to nosi na zdrowie. A jak chce mieć sprzęt > taki jak mu się podoba, to niech ma i niech sie cieszy. > Ja tak to widze i tak robie. a ktoś z nas ci tego broni? ależ uraza! straszne! > A w niektórych z was jest jakaś chorobliwa zazdrość o to, że ktoś może mieć > lepszy sprzęt. Czy jak ktoś słabo jeździ na nartach, to musi mieć od razu > stare dobrze wiesz że zupełnie nie o to chodzi. kiedyś na osobników stawiających formę ponad treść mówiło się szpaner. samochodowy odpowiednik to mniej więcej wypasiona beemwica i alufelgi albo kabriolecik i czerwona apaszka. > Ale jak coś jest nowe, kolorowe i lepsze niż moje, to nie patrze spode łba i > cedzę przez zęby: obsr.... pstrokacizna. a ja jak widzę pstrokate to myślę: ale pstrokate! bo wiesz, czasami to pstrokate jest zupełnie na miejscu, i nie ma się o co spierać. ale czasami ... i właśnie o te wyjątki chodzi. o wrażenie jakie się odnosi, czasem aż nadto widać jak coś jest na pokaz, albo zupełnie nie pasuje i do miejsca, i do sytuacji. albo do osoby. ot, taki mały dysonansik .... > Bo to jest właśnie buractwo i płytka zazdrość. w żadnym wypadku. i żadnej zazdrości. możesz mi wierzyć, naprawdę z podziwem patrzyłem na rowerowe wycieczki niemieckich emerytów - niektóre trekingi co najmniej 2 klasy lepsze od mojego, deore lx, podwójna amortyzacja. lajkry, pstrokacizna, a i czasem zwykłe ubranko, wszyscy w kaskach .. chociaż czasem wyglądało to tak, jakby nadmiernie zdali się na sprzedawcę, a ten im wciskał, i wciskał ... ale śmigali po drogach ... nic na pokaz :)) nie żebym nie był lepszy ;) > A nie to, że ktoś zakłada czysty, kolorowy, sportowy strój och jasne, bo summa summarum ważne jest nie co się zakłada, tylko dlaczego? czy myślisz, że jak ktoś zagra na gitarze claptona to już będzie wielkim wirtuozem? a jak się przebierze za kolarza to będzie zamaną czy armstrongiem? a przecież żeby sobie pojeździć wcale taki wielki teatrzyk potrzebny nie jest. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mikołaj Re: do mikołaja IP: 213.199.196.* 22.07.05, 16:30 > Mikołaj - nie zdążysz się obejrzeć, a i Ty będziesz weteranem... - > niekoniecznie w kolorowym stroju. ;) Jaki to ma związek z dyskusją o dziadkach-snobach Śledziku? Odnoszę wrażenie, że część uczestników forum nie bardzo rozumie co czyta; ja pozwoliłem sobie wyrazić niesmak w kontekście emerytowanych dziadków kreujących się na zawodowych kolarzy a niektórym forumowiczom od razu zapaliła się żaróweczka w mózgu: "oho, Mikołaj naśmiewa się z dziadków". Tym mającym problemy ze skupieniem się nad czytanym tekstem spieszę wyjaśnić, iż: - krytyka _pewnej_jasno_określonej_konkretnej_grupy_ dziadków na rowerach nie implikuje w żadnen sposób krytyki czy też braku szacunku dla dziadków na rowerach _w_ogólności_. - krytyka koszulek obsranych reklamami nie implikuje żadną drogą, iż krytykant jeździ w szarym stroju. Nadinterpretacja wypowiedzi rozmówcy polegajaca na skrajnym jej rozumieniu (nie lubi kolorowych reklam => jeździ w szarym stroju) to zwykle typowy objaw braku argumentów merytorycznych. Kolorowy nie musi oznaczać obsrany reklamami. Mógłbym jeździć w koszulce z reklamami sponsorów jakiegoś teamu kolarskiego pod warunkiem, ze ci którzy się na tej koszulce reklamują zapłacą mi za to. Uwaga, uprzedzam ewentualnych bezmyślnych pieniaczy i tych, którzy z pasją starają sie negować w czambuł cokolwiek tu napiszę: powyższe nie oznacza, że oczekuję od reklamodawcy zapłaty jaką otrzymują za reklamę teamy kolarskie. Zdaję sobię zprawę, że grono oglądających reklamę na mojej koszulce jest niewspółmiernie mniejsze. - To, że uważam, iż dziadek na profesjonalnym zawodniczym rowerze szosowym za 5-10 tysięcy jeżdżąc 20km/h stanowi przykład przerostu formy nad treścią NIE OZNACZA, że uważam, iż nie powinien tego roweru mieć. Nic takiego nie napisałem. Napisałem, że taki dziadek jest jaskrawym przykładem snobowania się na zawodnika, którym nie jest. Resztę napisał Artek i nie ma sensu, abym to powtarzał. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: paulo Re: do mikołaja IP: *.magma-net.pl 23.07.05, 00:20 > > Mikołaj - nie zdążysz się obejrzeć, a i Ty będziesz weteranem... - > > niekoniecznie w kolorowym stroju. ;) > > Jaki to ma związek z dyskusją o dziadkach-snobach Śledziku? Da się zauważyć, że bardzo często nie łapiesz związku pomiędzy kwestiami pojawiającymi się w dyskusjach i zapytujesz: ale o co chodzi? Wiesz, o ile kilkunastomiesięcznego dzieciaka nie karci się za ciągłe pytania typu: "dziee" (gdzie), albo "beba?" (samolot?), o tyle dwudziestokilkuletniego (?) mężczyznę można juz podejrzewać o większą zdolność kojarzenia faktów. Bez zbędnego strzępienia języka, wyjaśniam ci przywołany przez ciebie cytat z wątku: Chodziło o to, że latka lecą, i choć teraz jesteś młody (pistolet?) i nabijasz się z kolorowych dziadków, to bóg jeden wie, w jaki kostiumik przystroisz się za ileśtam lat, więc ostrożnie z tą krytyką, a w ogole, to krytyczne wyrażanie się o kolorkach czyjejś koszulki, to, wybacz kolokwializm, wiocha i buractwo. Bądź nowoczesny, tolerancyjny, a nie zgorzkniały zgred, który krytykuje wszystko wokół. > Odnoszę wrażenie, że część uczestników forum nie bardzo rozumie co czyta No właśnie :) o tym wspominałem powyżej > ja > pozwoliłem sobie wyrazić niesmak w kontekście emerytowanych dziadków kreujących > się na zawodowych kolarzy Bo założył koszulkę i jechał na fajnym rowerze? Jakiz to niesmak w tobie wywołało? Zastanów sie, chłopie. Jak już dziadek, to powinien jechac w gumofilcach, na starej ukrainie, tak? A może twoje długie włosy moga budzic niesmak u prawdziwych mężczyzn? Nie boisz się tej nietolerancji, jak tak jedziesz sam przez wioskę..? > Mógłbym jeździć w koszulce z reklamami sponsorów > jakiegoś teamu kolarskiego pod warunkiem, ze ci którzy się na tej koszulce > reklamują zapłacą mi za to. Po co takie gadanie. Nikt ci za to nie zapłaci złamanego szeląga. W twojej sytuacji mógłbyś ew. kupić taką koszulkę, za duże pieniądze. Czyżby cie to irytowało, że ktoś inny może jeździć w koszulce z napisem "coca-cola"? I do tego jeszcze jakis "dziadek"...? > - To, że uważam, iż dziadek na profesjonalnym zawodniczym rowerze szosowym za > 5-10 tysięcy jeżdżąc 20km/h stanowi przykład przerostu formy nad treścią NIE > OZNACZA, że uważam, iż nie powinien tego roweru mieć. Nic takiego nie napisałem > . > Napisałem, że taki dziadek jest jaskrawym przykładem snobowania się na > zawodnika, którym nie jest. Po raz kolejny tęsknota za tym, żebyś ty, albo jakis komitet, okreslał kto na czym i w czym ma jeździć. Masz 60 lat, jedziesz 20 km na godz - won z kolarzówki za 5 tyś, zdejmuj koszulke "coca-coli"!!! TY SNOBIE!! Komitet przydzieli ci odpowiedni strój! Komisarz Mikołaj ci wybierze... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: artek Re: do mikołaja IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 23.07.05, 06:48 > > Napisałem, że taki dziadek jest jaskrawym przykładem snobowania się na > > zawodnika, którym nie jest. > > Po raz kolejny tęsknota za tym, żebyś ty, albo jakis komitet, okreslał kto na > czym i w czym ma jeździć. Masz 60 lat, jedziesz 20 km na godz - won z > kolarzówki za 5 tyś, zdejmuj koszulke "coca-coli"!!! TY SNOBIE!! Komitet > przydzieli ci odpowiedni strój! Komisarz Mikołaj ci wybierze... a komisarz paulo wyznaczy o czym mozna pisać, a o czym nie należy! wiesz ze w ten sposób łamiesz czyjeś prawo do swobodnej wypowiedzi? aczkolwiek zgodnie z prawem do wyrażania własnej opinii :)) czyżby tęsknota za komitetem informacji publicznej? poza tym chyba naprawdę nie rozumiesz o czym się pisze ... dopisujesz sobie wygodne treści do czyichś wypowiedzi dla udowodnienia jakiejś dziwnej tezy. hola, hola, czyżbyś był tym urażonym wielce dziadkiem na wypasionej szosówce? ;P napiszę bardziej łopatologicznie - jegomość w oblepionym nalepkami pseudorajdowym samochodzie, ubrany jak kuzi z kaskiem na głowie, jeżdżący po mieście z rykiem silnika, ale wyprzedzany przez byle furmankę, będzie wzbudzać na ulicy tylko śmiech i zażenowanie. i naprawdę nikomu nie będziesz mógł odmówić prawa do tego śmiechu! bo to jest konsekwencja wystawiania się na widok publiczny! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: paulo Re: do mikołaja IP: *.saint / 195.117.38.* 23.07.05, 09:48 > a komisarz paulo wyznaczy o czym mozna pisać, a o czym nie należy! > wiesz ze w ten sposób łamiesz czyjeś prawo do swobodnej wypowiedzi? Ejże, Artek, zastanów się. Jak ktokolwiek może komukolwiek na forum wyznaczyć, co można pisać, a co nie. Zarzut łamania prawa do wypowiedzi jest bezpodstawny. Można tylko pisac i komentować napisane wcześniej, co robisz i ty, i ja, i cała reszta. Można tu stosować różne porównania, figury stylistyczne, ironię, etc, etc (co zresztą ty też stosujesz) i tyle. Zabronić na szczęście nic tu nie można, i prawdziwego komisarza nie będzie :) I nie będzie nim ani wredny paulo, ani sprawiedliwy artek, ani wszystkowiedzący mikołaj. > hola, hola, czyżbyś był tym urażonym wielce dziadkiem na wypasionej szosówce? > ;P Artek, Sherlocku ;) pudło. Ani urażonym, ani dziadkiem (mogę co prawda juz startować na prezydenta, ale od niedawna), ani na wypasionej szosówce (zbyt wygodny jestem aby katowac sie na siodełku wielkości orzeszka pistacjowego). A wiesz na czym polega paradoks? Że ja tak gorliwie broniąc prawa dziadków do wystepowania w zestawie: koszulka z modnymi logo + odjechany Cannondale, sam przez większą część roku jeżdżę w zestawie: spodenki kolarskie ze starych dżinsów wykonane poprzez ucięcie nożyczkami nogawek za kolanem + T-shirt czarny lub granatowy, bez napisów, i rower nie nowy i zupełnie niekolorowy :)) Dopiero w chłodniejszą porę roku przebieram się w bardziej profesjonalne kostiumy, bo są ogromnie praktyczne. Ja po prostu chcę, żeby nie oceniać ludzi po stroju. Podoba mi się jak ktoś sie wyróżnia z tłumu. Oczywiście nie w sposób: > jegomość w oblepionym nalepkami > pseudorajdowym samochodzie, ubrany jak kuzi z kaskiem na głowie, jeżdżący po > mieście z rykiem silnika, ale wyprzedzany przez byle furmankę, będzie wzbudzać > na ulicy tylko śmiech i zażenowanie. Wiesz, wielokrotnie, będąc w niemczech czy austrii widywałem wielu leciwych jegomości na kolarzówkach, wyglądających jakby się urwali z Tour de France, jeżdżących sobie pomiędzy wioskami. Nie budzili żadnej sensacji, wszyscy już się do tego przyzwyczaili. U nas tez tak będzie kiedyś. Ale póki co, w niektórych budzą jeszcze śmiech lub złość. I to krytykuję. PS co to jest "kuzi"? Albo co? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: artek Re: do mikołaja IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 23.07.05, 11:06 > Można tylko pisac i komentować napisane wcześniej, co robisz i ty, i ja, i > cała ale wyrażenie własnego zdania np na temat kapelusza byłej czy obecnej pani prezydentowej też jest dozwolone ;P > Wiesz, wielokrotnie, będąc w niemczech czy austrii widywałem wielu leciwych > jegomości na kolarzówkach, wyglądających jakby się urwali z Tour de France, > jeżdżących sobie pomiędzy wioskami. no no no - właśnie! jeżdżących sobie pomiędzy wioskami. przyznasz jednak, mam nadzieję, że tak sama osoba szorująca trotuary i jezdnie w dużym mieście nie jest zupełnie na miejscu. tak samo jak kuzi (kuzaj) czy hołek (hołowczyc) w swoich rajdowych maszynach w pełnym rajdowym rynsztunku... i jak nasze asy kierownicy wzbudzą powszechne zainteresowanie, tak ich podróby raczej mogą zostać wykpione. i tu powstaje pytanie - dlaczego taka osoba się tu znalazła: - bo chce pojeździć - bo chce poszpanować - po uważa że kwintesencja kolarstwa to błyszczący rower i ubranko - bo uważa że jak będzie wyglądał jak kolarz to też będzie kolarzem - bo uważa że uprawianie kolarstwa najłatwiej zacząć od przebrania się za kolarza - bo poszedł kupić rower a sprytny sprzedawca mu wciskał i wciskał i wciskał ... itd mnie na przykład śmieszy osobnik jeżdżący po mieście ciężkim downhillowym czy freeride'owym rowerem albo dresowato wyglądający delikwent prawie 2 m wzrostu i 90 kg żywej wagi ujeżdżający maleńkiego pseudogórala rozmiaru 17" jakby z dużo młodszego brata. oczywiście tam, gdzie starsza pani na wigrach czy panienka na holendrze jest zupełnie na miejscu. tak i mikołajowi się widzi, że do leniwej miejskiej jazdy naprawdę nie jest niezbędny sprzęt i ubranie do szosowych wyścigów. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: paulo Re: do mikołaja IP: *.magma-net.pl 24.07.05, 09:06 > > Wiesz, wielokrotnie, będąc w niemczech czy austrii widywałem wielu leciwy > ch > > jegomości na kolarzówkach, wyglądających jakby się urwali z Tour de Franc > e, > > jeżdżących sobie pomiędzy wioskami. > no no no - właśnie! jeżdżących sobie pomiędzy wioskami. > przyznasz jednak, mam nadzieję, że tak sama osoba szorująca trotuary i jezdnie > w dużym mieście nie jest zupełnie na miejscu Na wiosce jest ok, ale w mieście już nie? Ee, to już straszne czepianie się... może on po prostu jedzie z miasta na wycieczke na wieś ;) Ma się przebierać na rogatkach? :) > tak samo jak kuzi (kuzaj) czy > hołek (hołowczyc) w swoich rajdowych maszynach w pełnym rajdowym rynsztunku... > i jak nasze asy kierownicy wzbudzą powszechne zainteresowanie, tak ich podróby > raczej mogą zostać wykpione. Pewnie, marne podróby są godne wykpienia. Ale chęć drobnego naśladowania swojego idola juz nie. Ja sporo czasu zbierałem kiedys kaskę, żeby kupić sobie dokładnie taki model Rossignoli, na jakich jeżdził Alberto Tomba. I jak juz je miałem, to byłem przeszczęśliwy i jeżdziło misię na nich fenomenalnie. Byłem też z nich dumny :) To snobizm? Trochę może tak, ale zupełnie zdrowy. > i tu powstaje pytanie - dlaczego taka osoba się tu znalazła: > - bo chce pojeździć to nie wystarczający powód? > - bo chce poszpanować wcale nie musi chcieć > - po uważa że kwintesencja kolarstwa to błyszczący rower i ubranko a czy musi mieć koniecznie rower brudny i ciuchy szpetne? > - bo uważa że jak będzie wyglądał jak kolarz to też będzie kolarzem a jak ma wyglądać, jak piekarz? > - bo uważa że uprawianie kolarstwa najłatwiej zacząć od przebrania się za > kolarza Może już od dawna uprawia? No i za kogo ma się przebrać na rower? Za leśniczego? Za pielęgniarkę? A może za kota? > mnie na przykład śmieszy osobnik jeżdżący po mieście ciężkim downhillowym czy > freeride'owym rowerem albo dresowato wyglądający delikwent prawie 2 m wzrostu i > > 90 kg żywej wagi ujeżdżający maleńkiego pseudogórala rozmiaru 17" jakby z dużo > młodszego brata. Ja bardziej współczuję im tej koszmarnej niewygody, którą musza znosić. Ale jak się chcą katować, to prosze bardzo, ich sprawa. > tak i mikołajowi się widzi, że do leniwej miejskiej jazdy naprawdę nie jest > niezbędny sprzęt i ubranie do szosowych wyścigów. Jasne, a moja zwykła wycieczka (żeby uniknąc waszych drwin odnośnie sprzętu niedobranego do okolicznośći) wyglądała by tak: z domu do rogatek dojeżdżam rowerem miejskim, tam przesiadam sie na szosówkę, ale po skręcie w las zamieniam ja na treking. Przede mna mała górka, więc biorę górala, potem zjazd na łeb na szyję, więc na chwilę downhill. Wjeżdżam z powrotem na asfalt na szosówce oczywiście. Od granic miasta parę km kostki, a każdy wie, że na kostce kolarzówka to pomyłka. Do domu dojeżdżam na hybrydzie, za mna ciężarówka z resztą sprzętu. O strojach nie wspomnę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: artek Re: do mikołaja IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 24.07.05, 21:13 > Jasne, a moja zwykła wycieczka (żeby uniknąc waszych drwin odnośnie sprzętu > niedobranego do okolicznośći) a tam drwin, lekkich uszczypliwości by powiedział. i nie tyle odnośnie sprzętu niedobranego do okoliczności, a raczej do wyglądania w ubranku i sprzęcie - jakby tu rzecz - "nieco na wyrost". > wyglądała by tak: > z domu do rogatek dojeżdżam rowerem miejskim, tam przesiadam sie na szosówkę, no, skoro już musisz :)) a poważnie - bez przesady .. jak ktoś chce naprawdę pojeździć, może jeździć byle w czym i byle na czym, stosownie do potrzeb, zainteresowań, gustu i zasobów finansowych. ale jak już się zasobnie wyposaża i ubiera jak z rowerowego żurnala, a zwłaszcza gdy jeśli wygląd a zachowanie czy okoliczności (vide zadyszka pod górkę) drastycznie rozmijają, to - sorry, opinia publiczna jest bezlitosna i ma do tego pełne prawo - można się spodziewać wykpienia czy złośliwych komentarzy. [mogę się domyślać komentarzy młodzieży w durszlakach na głowie ;) gdybym próbował pojeździć na strachocińskim north shore] i tym większe i mniej lub bardziej przyjemne rozczarowanie, gdy taki wykpiony "zawodnik" w trzech obrotach korby po prostu pokaże plecy. "noblesse oblige"! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: paulo Re: do mikołaja IP: *.magma-net.pl 26.07.05, 00:19 > a poważnie - bez przesady .. > jak ktoś chce naprawdę pojeździć, może jeździć byle w czym i byle na czym, > stosownie do potrzeb, zainteresowań, gustu i zasobów finansowych. Bracie! O to stwierdzenie walczyłem od początku! Amen! (trochę sobie co prawda zaprzeczasz w dalszej części, ale kładę to na karb zmiennej pogody i huśtawki nastrojów:) > [mogę się domyślać komentarzy młodzieży w durszlakach na głowie ;) gdybym > próbował pojeździć na strachocińskim north shore] Nie będę udawał, że wiem o co chodzi, ale jakbys zechciał mi przybliżyć tą werbalizację, to mój sen będzie spokojniejszy... > "noblesse oblige"! No właśnie, a ja wożę się jak fornal :( Musze to szybko zmienić. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: artek Re: do mikołaja IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 26.07.05, 06:50 > Bracie! O to stwierdzenie walczyłem od początku! Amen! definicja, to się zakłada u podstaw :) > Nie będę udawał, że wiem o co chodzi, ale jakbys zechciał mi przybliżyć tą > werbalizację, to mój sen będzie spokojniejszy... tu jest parę zdjęć: www.bikeboard.pl/index.php?d=trasy&g=28&art=200 >> "noblesse oblige"! > > No właśnie, a ja wożę się jak fornal :( > Musze to szybko zmienić. można to i tak rozumieć ;P Odpowiedz Link Zgłoś