Dodaj do ulubionych

KUBUŚ-FATALISTA w Teatrze Polskim

IP: 213.76.92.* 18.09.01, 00:09
Czy ktoś widział?! Czytając recenzję naszego ulubieńca Leszka Pułki pomyślałem,
że to musi być jakiś dobry spektakl. Napiszcie!
Obserwuj wątek
    • Gość: lili Re: KUBUŚ-FATALISTA w Teatrze Polskim IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 18.09.01, 00:13
      Gość portalu: kozak napisał(a):

      > Czy ktoś widział?! Czytając recenzję naszego ulubieńca Leszka Pułki pomyślałem,

      zaraz, zaraz. Dlaczego naszego?
      Jeśnie Panie Kozak?
      Mów za siebie...
      • Gość: kozak Re: KUBUŚ-FATALISTA w Teatrze Polskim IP: 213.76.92.* 18.09.01, 00:17
        Gość portalu: lili napisał(a):

        > Gość portalu: kozak napisał(a):
        >
        > > Czy ktoś widział?! Czytając recenzję naszego ulubieńca Leszka Pułki pomyśl
        > ałem,
        >
        > zaraz, zaraz. Dlaczego naszego?

        OK mojego. Zresztą przeczytaj recenzję - wszystko zrozumiesz...
        http://www.wyborcza.pl/Iso/Regiony/Wroclaw/Kultura/030wrw12015.html
        > Jeśnie Panie Kozak?
        > Mów za siebie...

    • Gość: marsha Re: KUBUŚ-FATALISTA w Teatrze Polskim IP: *.kask.net.pl 18.09.01, 00:22
      kliknij w wątek "górny" : pt-taka jest nasza kultura-tam jest min.po-spektaklowa
      opinia Jarosza...

      • Gość: stary Re: KUBUŚ-FATALISTA w Teatrze Polskim IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 18.09.01, 21:33
        Gość portalu: marsha napisał(a):

        > kliknij w wątek "górny" : pt-taka jest nasza
        kultura-tam jest min.po-spektaklow
        > a
        > opinia Jarosza...
        >
        Radzę samemu się wybrać. To znaczy samej. To znaczy z
        kims. To znaczy radzę się wybrać.
        Pozdr.
        :))))))
        • kinga!!! Re: KUBUŚ-FATALISTA w Teatrze Polskim 18.09.01, 21:59
          Mi osobiście wydaje się że w Teatrze Polskim wystawiano i wystawia się lepsze
          sztuki jednak sami sie wybierzcie i oceńcie, każy ma inne indywidualne
          odczucia...
        • Gość: marsha Re: KUBUŚ-FATALISTA w Teatrze Polskim IP: *.kask.net.pl 18.09.01, 22:37
          >Radzę samemu się wybrać. To znaczy samej. To znaczy z
          > kims. To znaczy radzę się wybrać.

          oczywiście,że ten spektakl obejrzę ! (ciekawe jak tym razem recenzja mojego
          ulubieńca ma się do rzeczywistości)

          "stary"- byłeś na obchodach 45lecia XII lo? jak było?
          również pozdrawiam! :)
          • Gość: stary Re: KUBUŚ-FATALISTA w Teatrze Polskim IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 19.09.01, 17:20
            Gość portalu: marsha napisał(a):

            > >Radzę samemu się wybrać. To znaczy samej. To znaczy z
            > > kims. To znaczy radzę się wybrać.
            >
            > oczywiście,że ten spektakl obejrzę ! (ciekawe jak tym
            razem recenzja mojego
            > ulubieńca ma się do rzeczywistości)
            >
            > "stary"- byłeś na obchodach 45lecia XII lo? jak było?
            > również pozdrawiam! :)

            Postanowiłem wysłać liscik, sprawdź pocztę.
            Miałem już przygotowany dosyć długi eleborat na temat p.
            (bedę pisał własnie tak!!!! uważam, że chamstwo tego
            kulinarnego literata sięgnęło szczytów, więc oko za oko),
            ale zrezygnowałem po przejrzeniu dzisiejszej
            Dolnosląskiej Opinii Publicznej. Walenie głową w mur mnie
            nie interesuje. Jeżeli ktos mysli, że obraziłem się na
            rzeczywistosć, to ma prawo. Tym gorzej dla
            rzeczywistosci. Po lekturze recenzji p. poczułem się tak
            samo, jak po przeczytaniu kilku postów z wątku o Kindze i
            Jej nagrodzie - radzę zerknąć. Jeżeli p. drukuje
            swe - inkrustowane aluzjami i błyszczące dowcipem, jak
            złoto - wymiociny w G.W., to dlaczego jakies chamy mają
            nie wypisywać bluzgów na Forum?
            Pozdrawiam. :(
            • Gość: stary Re: KUBUŚ-FATALISTA w Teatrze Polskim IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 19.09.01, 17:23
              Żebys nie musiała się męczyć w wyszukiwanie:

              Re: Kinga Preis - najlepsza aktorką festiwalu w
              Gdyni!!!
              Autor: Gość portalu: marus
              Data: 18-09-2001 15:26

              adres: 213.76.92.*


              To ta kurwa Preis zdobyła jakas nagrode? Pewnie
              nagrodę dla najwiekszej kurwy w
              Polsce.

              Nic dodać, nic ująć.
              Bardzo mi smutno.
              Pozdrawiam.
            • Gość: Jarosz Re: KUBUŚ-FATALISTA w Teatrze Polskim IP: 195.116.104.* 19.09.01, 17:28
              Stary - nic na to my - szaraczki - nie poradzimy. Musimy żyć dalej...

              W nastroju melancholijnym pozdrawiam :-)
            • Gość: skierka Re: KUBUŚ-FATALISTA w Teatrze Polskim IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 19.09.01, 18:07
              Gość portalu: stary napisał(a):

              > Gość portalu: marsha napisał(a):
              >
              > > >Radzę samemu się wybrać. To znaczy samej. To znaczy z
              > > > kims. To znaczy radzę się wybrać.
              > >
              > > oczywiście,że ten spektakl obejrzę ! (ciekawe jak tym
              > razem recenzja mojego
              > > ulubieńca ma się do rzeczywistości)
              > >
              > > "stary"- byłeś na obchodach 45lecia XII lo? jak było?
              > > również pozdrawiam! :)
              >
              > Postanowiłem wysłać liscik, sprawdź pocztę.
              > Miałem już przygotowany dosyć długi eleborat na temat p.
              > (bedę pisał własnie tak!!!! uważam, że chamstwo tego
              > kulinarnego literata sięgnęło szczytów, więc oko za oko),
              > ale zrezygnowałem po przejrzeniu dzisiejszej
              > Dolnosląskiej Opinii Publicznej. Walenie głową w mur mnie
              > nie interesuje. Jeżeli ktos mysli, że obraziłem się na
              > rzeczywistosć, to ma prawo. Tym gorzej dla
              > rzeczywistosci. Po lekturze recenzji p. poczułem się tak
              > samo, jak po przeczytaniu kilku postów z wątku o Kindze i
              > Jej nagrodzie - radzę zerknąć. Jeżeli p. drukuje
              > swe - inkrustowane aluzjami i błyszczące dowcipem, jak
              > złoto - wymiociny w G.W., to dlaczego jakies chamy mają
              > nie wypisywać bluzgów na Forum?
              > Pozdrawiam. :(
              Tak sobie was podczytuję.
              Co znaczy "oko za oko" - też chcesz być chamem?
              W ewangelii piszą: miłujcie nieprzyjacioły wasze, może pora błogosławić, nie
              przeklinać. Wydaje mi się, że przekleństwo mąci umysł, a wtedy trudno o prawdę.

              Możesz z ręką na sercu powidzieć, że "Kubuś" to piękny spektakl - powiedzmy
              jak "Wymazywanie" Lupy, znakomicie grany - powiedzmy w stylu Zapasiewicza? Z ręką
              na sercu powiesz, że KD jako Pan stworzył kreację?
              Ejże, wróć do wielkich liter i do fantazji! Marsha, jarosz i ty sprawiacie
              wrażenie wielbicieli zaświatów. Ale bardzo mi się podoba określenie "kulinarny
              literat"! Czy układacz menu w Splendido też Twoim zdaniem podchodzi pod to
              określenie? Rozchmurzcie się. Budynek przy Zapolskiej stoi, choć Zapolska leży...
              Ska

              • Gość: stary Re: KUBUŚ-FATALISTA w Teatrze Polskim IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 19.09.01, 20:46
                "Tak sobie was podczytuję.
                Co znaczy "oko za oko" - też chcesz być chamem?"

                Dzięki za to "też". Przynajmniej ten element
                osobowosci(?) p. został wreszcie nazwany.
                Przepraszam, ale traktuję sprawę bardzo emocjonalnie,
                więc kilka zdań może się wymknąć spod kontroli. Czasem
                mam ochotę ponasladować tego cudaka i popróbuję.

                "W ewangelii piszą: miłujcie nieprzyjacioły wasze, może
                pora błogosławić, nie
                przeklinać."

                Miłujcie terrorystów z WTC. Łatwe, nie?
                Sorry. Zagalopowałem się. Ale gosciu bije prosto w
                brzuch. Gram w Polskim od 1984 i kocham ten swój teatr.
                Szanuję miejsce, w którym przelałem litry potu, w
                którym bywałem szczęsliwy, w którym przeżywałem porażki
                i czasem odnosiłem małe zwycięstwa, w którym
                mieszkałem przez dwa lata. To, co robi ten
                nieodpowiedzialny gamoń z doktoratem mnie przeraża!
                Pluje w mój dom! Pluje! Może nawet gorzej. Przyjdzie
                wieczorem, wygodnie się rozsiądzie i będzie czekał... A
                nuż potknie się którys, albo przejęzyczy się, albo za
                cicho cos powie lub za głosno, albo wejdzie na scenę
                nie tak, jak Ja bym wszedł (gdybym był Wielkim Aktorem)
                - Ja Król recenzentów Alfa i Omega polskiej teatralnej
                krytyki prasowej. No! Pokażcie, czego nie umiecie! Albo
                zachwyccie mnie... A to nie łatwo mnie zachwycić!
                Tylko... taka mysl czasem... w "Polityce", w "Teatrze",
                "Notatniku Teatralnym" ktos inny pisze... Cholera! Ale
                mnie przedrukują w "Ruchu teatralnym! Cała Polska się
                dowie o mym geniuszu! Hurra!!!!!!! I w błotko chlup! I
                tarzać się do woli!

                Stop człowieczku! Obudź się! Na miejsce! Nie wychodź
                przed końcem spektaklu - nie zderzysz się w drzwiach z
                aktorem, wychodzącym do ostatniego monologu w sztuce!

                "Wydaje mi się, że przekleństwo mąci umysł, a wtedy
                trudno o prawdę."

                Nie, chodziło li tylko o styl wypowiedzi p. Choć
                własciwie nie tylko o styl. Jesli wycisnąć tekst p. i
                odrzucić epitety i dowcipasy to co zostanie? Gdzie
                dyskusja z wizją reżysera? Gdzie prawdziwa próba
                polemiki z twórcą adaptacji? Gdzie porównanie mysli
                Diderota i Zioły? p. nie wychodzi poza magiel, poza
                swój mierny zabączony swiatek i z tej perspektywy
                ogląda teatr. Pewnie czytał Diderota... Ale czy lektura
                ta pozostawiła jakis slad? Czy zmusiła do refleksji nad
                naturą ludzką, nad losem inteligenta?

                "Możesz z ręką na sercu powidzieć, że "Kubuś" to piękny
                spektakl - powiedzmy
                jak "Wymazywanie" Lupy, znakomicie grany - powiedzmy w
                stylu Zapasiewicza? Z ręką
                na sercu powiesz, że KD jako Pan stworzył kreację?"

                O kreacje w teatrze zawsze trudno. Uważam, że ani K.D.
                ani nikt z aktorów nie ma się czego wstydzić. Wszystkie
                zadania postawione przez reżysera wykonane. Jasno
                poprowadzone mysli, znakomicie zróżnicowane postacie;
                popatrz: taka duża scena, a jaki w tym ogromie mały
                aktor. Jak mało maszynerii teatralnej, jak mało efektów
                (nie efekcików), swiadomosc gestu, ciała i głosu jaka.
                Klasyczny spektakl aktorski!!!!


                "Ejże, wróć do wielkich liter" Jak Kuba Bogu...
                "i do fantazji! Marsha, jarosz i ty sprawiacie
                wrażenie wielbicieli zaświatów."

                Wiele lat temu Wrocław był miastem kulturalnym. Wiesz
                dlaczego? Bo dyskutowano! Dyskusja, scieranie się mysli
                i idei czyniło to miasto wielkim. A dzis? Tłustawy
                okularnik o międliwym głosie wlazł na maglownicę i
                wrzeszy, że wieszczy!

                A teraz pozwolisz... krótki wierszyk:

                On i Parnasie!
                Zesra się!

                I wszyscy przyklaskują! I nikt nie polemizuje!!!!!!!!
                Dlaczego? Boją się go? A może jest umocowany jakos
                mocno? A może jest teraz tak, jak na ulicy? Tak fajnie,
                jak się komus p...li? A tłumek uszy po sobie. Jakas
                biedna pani redaktor mówi z oburzeniem o teksciku p.,
                ale nie weźmie do ręki pióra. Dlaczego? Ja wiem
                dlaczego. Nie ma z kim dyskutować.

                Ale bardzo mi się podoba określenie "kulinarny
                literat"! Czy układacz menu w Splendido też Twoim
                zdaniem podchodzi pod to
                określenie? Rozchmurzcie się."

                Może p. bada odpornosć ludzi na obelgi? Może...

                "Budynek przy Zapolskiej stoi, choć Zapolska leży..."

                Zapolska leży w grobie. p. nawymądrzał się też przy
                "Wisniowym sadzie" i, jak głosi fama, w Kaliszu (po
                werdykcie) odszczekiwał w prywatnych rozmowach.
                Podobnie we wczesniejszym wypadku "Prezydentek". Jestem
                swięcie przekonany, że gdyby taki "Kubus" , w takiej
                obsadzie przyjechał do Wrocławia z WARSZAWY... No to by
                było zupełnie cos innego. Byłyby fajerwerki,
                komplementy i zachwyty. Dlaczego? Proste, tak proste,
                że żałosne. Bo WARSZAWA!!!!!!! Kiedy przyjechał z
                chałturą jeden z popularnych stołecznych aktorów
                (zawzięcie grający w równie popularnym sitcomie) p.
                napisał, że wrocławscy aktorzy powinni się od niego
                uczyć. Szkoda tylko, że nie napisał czego.
                Jeden z moich kolegów plastyków powiedział kiedys, że
                Wrocław to najbardziej (przepraszam) samoje..e miasto w
                Polsce. Tu nie ma prawa nic się udać. A jak się uda, to
                trzeba zniszczyć.

                Zmęczyłem się już bardzo. Jestem w jakims amoku. Już
                wiem, jak wygląda warsztat pisarski p. W jakim jest
                stanie, kiedy tworzy swoje paszkwiliki. Jak widać
                powyżej ten styl, ten sposób wypowiedzi nie jest
                najtrudniejszy. Pozdrawiam!
                Na koniec dykteryjka. Kilku z moich kolegów z pewnoscią
                podpisało by się pod tym. Jeden z aktorów napisał
                kiedys do recenzenta... Cytuję:
                "Siedzię w najustronniejszym miejscu swego mieszkania.
                Mam przed sobą Pański tekst. Za chwilę będę go miał za
                sobą." Koniec cytatu.
                Pozdrawiam :)
                P.S.
                To była moja ostatnia wypowiedź na temat Pana Leszka
                Pułki. Czego i Wam życzę. I jeszcze jedno. Jesli ten
                tekst dotrze do Szanownego Pana Redaktora, w co nie
                wątpię, to proszę przyjąć do wiadomosci, że nie życzę
                sobie, aby w jakiejkolwiek przyszłej "recenzji"
                wymieniał Pan moje nazwisko. Nazywam się Miłogost
                Reczek.
                • Gość: stary Re: KUBUŚ-FATALISTA w Teatrze Polskim, poprawka literówki IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 19.09.01, 21:09
                  Gość portalu: stary napisał(a):

                  > "Tak sobie was podczytuję.
                  > Co znaczy "oko za oko" - też chcesz być chamem?"
                  >
                  > Dzięki za to "też". Przynajmniej ten element
                  > osobowosci(?) p. został wreszcie nazwany.
                  > Przepraszam, ale traktuję sprawę bardzo emocjonalnie,
                  > więc kilka zdań może się wymknąć spod kontroli. Czasem
                  > mam ochotę ponasladować tego cudaka i popróbuję.
                  >
                  > "W ewangelii piszą: miłujcie nieprzyjacioły wasze,
                  może
                  > pora błogosławić, nie
                  > przeklinać."
                  >
                  > Miłujcie terrorystów z WTC. Łatwe, nie?
                  > Sorry. Zagalopowałem się. Ale gosciu bije prosto w
                  > brzuch. Gram w Polskim od 1984 i kocham ten swój
                  teatr.
                  > Szanuję miejsce, w którym przelałem litry potu, w
                  > którym bywałem szczęsliwy, w którym przeżywałem
                  porażki
                  > i czasem odnosiłem małe zwycięstwa, w którym
                  > mieszkałem przez dwa lata. To, co robi ten
                  > nieodpowiedzialny gamoń z doktoratem mnie przeraża!
                  > Pluje w mój dom! Pluje! Może nawet gorzej. Przyjdzie
                  > wieczorem, wygodnie się rozsiądzie i będzie czekał...
                  A
                  > nuż potknie się którys, albo przejęzyczy się, albo za
                  > cicho cos powie lub za głosno, albo wejdzie na scenę
                  > nie tak, jak Ja bym wszedł (gdybym był Wielkim
                  Aktorem)
                  > - Ja Król recenzentów Alfa i Omega polskiej teatralnej
                  > krytyki prasowej. No! Pokażcie, czego nie umiecie!
                  Albo
                  > zachwyccie mnie... A to nie łatwo mnie zachwycić!
                  > Tylko... taka mysl czasem... w "Polityce", w
                  "Teatrze",
                  > "Notatniku Teatralnym" ktos inny pisze... Cholera! Ale
                  > mnie przedrukują w "Ruchu teatralnym! Cała Polska się
                  > dowie o mym geniuszu! Hurra!!!!!!! I w błotko chlup! I
                  > tarzać się do woli!
                  >
                  > Stop człowieczku! Obudź się! Na miejsce! Nie wychodź
                  > przed końcem spektaklu - nie zderzysz się w drzwiach z
                  > aktorem, wychodzącym do ostatniego monologu w sztuce!
                  >
                  > "Wydaje mi się, że przekleństwo mąci umysł, a wtedy
                  > trudno o prawdę."
                  >
                  > Nie, chodziło li tylko o styl wypowiedzi p. Choć
                  > własciwie nie tylko o styl. Jesli wycisnąć tekst p. i
                  > odrzucić epitety i dowcipasy to co zostanie? Gdzie
                  > dyskusja z wizją reżysera? Gdzie prawdziwa próba
                  > polemiki z twórcą adaptacji? Gdzie porównanie mysli
                  > Diderota i Zioły? p. nie wychodzi poza magiel, poza
                  > swój mierny zabączony swiatek i z tej perspektywy
                  > ogląda teatr. Pewnie czytał Diderota... Ale czy
                  lektura
                  > ta pozostawiła jakis slad? Czy zmusiła do refleksji
                  nad
                  > naturą ludzką, nad losem inteligenta?
                  >
                  > "Możesz z ręką na sercu powidzieć, że "Kubuś" to
                  piękny
                  > spektakl - powiedzmy
                  > jak "Wymazywanie" Lupy, znakomicie grany - powiedzmy
                  w
                  > stylu Zapasiewicza? Z ręką
                  > na sercu powiesz, że KD jako Pan stworzył kreację?"
                  >
                  > O kreacje w teatrze zawsze trudno. Uważam, że ani K.D.
                  > ani nikt z aktorów nie ma się czego wstydzić.
                  Wszystkie
                  > zadania postawione przez reżysera wykonane. Jasno
                  > poprowadzone mysli, znakomicie zróżnicowane postacie;
                  > popatrz: taka duża scena, a jaki w tym ogromie mały
                  > aktor. Jak mało maszynerii teatralnej, jak mało
                  efektów
                  > (nie efekcików), swiadomosc gestu, ciała i głosu jaka.
                  > Klasyczny spektakl aktorski!!!!
                  >
                  >
                  > "Ejże, wróć do wielkich liter" Jak Kuba Bogu...
                  > "i do fantazji! Marsha, jarosz i ty sprawiacie
                  > wrażenie wielbicieli zaświatów."
                  >
                  > Wiele lat temu Wrocław był miastem kulturalnym. Wiesz
                  > dlaczego? Bo dyskutowano! Dyskusja, scieranie się
                  mysli
                  > i idei czyniło to miasto wielkim. A dzis? Tłustawy
                  > okularnik o międliwym głosie wlazł na maglownicę i
                  > wrzeszy, że wieszczy!
                  >
                  > A teraz pozwolisz... krótki wierszyk:
                  >
                  > On i na Parnasie!
                  > Zesra się!
                  >
                  > I wszyscy przyklaskują! I nikt nie polemizuje!!!!!!!!
                  > Dlaczego? Boją się go? A może jest umocowany jakos
                  > mocno? A może jest teraz tak, jak na ulicy? Tak
                  fajnie,
                  > jak się komus p...li? A tłumek uszy po sobie. Jakas
                  > biedna pani redaktor mówi z oburzeniem o teksciku p.,
                  > ale nie weźmie do ręki pióra. Dlaczego? Ja wiem
                  > dlaczego. Nie ma z kim dyskutować.
                  >
                  > Ale bardzo mi się podoba określenie "kulinarny
                  > literat"! Czy układacz menu w Splendido też Twoim
                  > zdaniem podchodzi pod to
                  > określenie? Rozchmurzcie się."
                  >
                  > Może p. bada odpornosć ludzi na obelgi? Może...
                  >
                  > "Budynek przy Zapolskiej stoi, choć Zapolska leży..."
                  >
                  > Zapolska leży w grobie. p. nawymądrzał się też przy
                  > "Wisniowym sadzie" i, jak głosi fama, w Kaliszu (po
                  > werdykcie) odszczekiwał w prywatnych rozmowach.
                  > Podobnie we wczesniejszym wypadku "Prezydentek".
                  Jestem
                  > swięcie przekonany, że gdyby taki "Kubus" , w takiej
                  > obsadzie przyjechał do Wrocławia z WARSZAWY... No to
                  by
                  > było zupełnie cos innego. Byłyby fajerwerki,
                  > komplementy i zachwyty. Dlaczego? Proste, tak proste,
                  > że żałosne. Bo WARSZAWA!!!!!!! Kiedy przyjechał z
                  > chałturą jeden z popularnych stołecznych aktorów
                  > (zawzięcie grający w równie popularnym sitcomie) p.
                  > napisał, że wrocławscy aktorzy powinni się od niego
                  > uczyć. Szkoda tylko, że nie napisał czego.
                  > Jeden z moich kolegów plastyków powiedział kiedys, że
                  > Wrocław to najbardziej (przepraszam) samoje..e miasto
                  w
                  > Polsce. Tu nie ma prawa nic się udać. A jak się uda,
                  to
                  > trzeba zniszczyć.
                  >
                  > Zmęczyłem się już bardzo. Jestem w jakims amoku. Już
                  > wiem, jak wygląda warsztat pisarski p. W jakim jest
                  > stanie, kiedy tworzy swoje paszkwiliki. Jak widać
                  > powyżej ten styl, ten sposób wypowiedzi nie jest
                  > najtrudniejszy. Pozdrawiam!
                  > Na koniec dykteryjka. Kilku z moich kolegów z
                  pewnoscią
                  > podpisało by się pod tym. Jeden z aktorów napisał
                  > kiedys do recenzenta... Cytuję:
                  > "Siedzię w najustronniejszym miejscu swego mieszkania.
                  > Mam przed sobą Pański tekst. Za chwilę będę go miał za
                  > sobą." Koniec cytatu.
                  > Pozdrawiam :)
                  > P.S.
                  > To była moja ostatnia wypowiedź na temat Pana Leszka
                  > Pułki. Czego i Wam życzę. I jeszcze jedno. Jesli ten
                  > tekst dotrze do Szanownego Pana Redaktora, w co nie
                  > wątpię, to proszę przyjąć do wiadomosci, że nie życzę
                  > sobie, aby w jakiejkolwiek przyszłej "recenzji"
                  > wymieniał Pan moje nazwisko. Nazywam się Miłogost
                  > Reczek.

                  • Gość: skierka Re: KUBUŚ-FATALISTA w Teatrze Polskim, poprawka literówki IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 19.09.01, 23:47
                    Gdyby słowo chamstwo zastąpić słowem tupet, prowokacja lub wyzwanie, czy nie
                    byłoby ciekawiej. Ja nie lubię mówić - ty chamie, bo potem muszę przed nim
                    uciekać. Przypomina mi się scena finałowa z Tanga i lekcja w liceum. Edek jednak
                    pokazał słabość inteligencji, ich skłonność do rozpamiętywania wyimaginowanych
                    (tfu!) ran, siedzenie w kącie itp.

                    Miłujcie terrorystów z WTC. Łatwe, nie? Sorry. Zagalopowałem się. Ale gosciu bije
                    prosto w brzuch. Gram w Polskim od 1984 i kocham ten swój teatr.

                    Litry poru - piszesz itd. Kiedy ogladałam Tancerkę Degasa to wzruszył mnie sam
                    obraz, nie to ile razy machnął pędzlem malarz i czy się przy tym pocił. To mnie
                    nie obchodziło. Wydaje mi się, że p. czy P. (jak wolisz) tak pisze. Jakby
                    wchodził pod prysznic, w którym spotyka aktora. Myja sobie plecyu, potem każdy
                    bierze ręcznik i wychodzi. Aktor bierze ręcznik-oklaski, recenzent - tekst w
                    gazecie. To sa jego "nieme" oklaski. Ale obaj byli w tym samym prysznicu, choć
                    każdy wczesniej pocił się gdzie indziej. Nie wiem, czy to jasno wyraziłam.

                    Nieodpowiedzialny gamoń z doktoratem. A znasz odpowiedzialengo gamonia z
                    doktoratem? Czytałam "zachwycone" recenzje p. z "Sytuacji
                    rodzinnych", "Hamleta", "Snu nocy letniej" w Wałbrzychu. Tylko w tym roku.
                    W "Polityce", "Teatrze" i "Notatniku Teatralnym" są ludzie związani ze sobą
                    poprzez radio, telewizje, festiwale, jury - stale ci sami, wszędzie ci sami. Nie
                    wierzę w ich bezstronność. Sprawdziłam w internecie. P. naprawdę jest laureatem
                    nagrody "Ruchu Teatralnego" "dla najciekawszego krytyka teatralnego prasy
                    codziennej w Polsce".
                    Magiel - w mojej kamienicy jest eketryczno-gazowy. bardzo miła pani tam pracuje.
                    Czemu jej nie lubisz?
                    O kreacje w teatrze zawsze trudno. Uważam, że ani K.D.
                    ani nikt z aktorów nie ma się czego wstydzić. Wszystkie zadania postawione przez
                    reżysera wykonane - Opowiadał kolega, syn VIP-a, który był na Kubusiu, że podobno
                    w szatni ta pani, która układa programy, głośno mówiła, że dyr. Miśkiwicz wierzył
                    do końca, że uda się cos z "Kubusia" wycisnąć. Mówiła też, że to jednak klapa. -
                    To nie jest moja opinia! (Czy to już magiel?)

                    Okularnik - ja tez noszę okulary, bo kontakty rania mi rogówkę. Mnie też tak
                    nazwiesz? Też mam lekka nadwagę.

                    On i na Parnasie! Zesra się! I wszyscy przyklaskują! I nikt nie
                    polemizuje!!!!!!!! Dlaczego? Boją się go?
                    Sam przed chwilą pisałeś, że p. nie jest Gombrowiczem. A widzowie nie mają
                    własnego zdania? Ty masz, ja mam. Boisz się mnie?

                    Ekstra dla ciebie wymysliłam taki wierszyk:
                    Recenzje ogłasza
                    przeciw stajni Augiasza.
                    To jest możliwe. Ty jesteś w teatrze zakochany, on w gazecie. Ja lubię twoją rolę
                    w "Leworęcznej kobiecie", p. nie, ale spodobało mi się, że p. uznał talent Ewy
                    Skibińskiej, choć tak ostro ją potraktował w Prezydentkach. On po prostu nie
                    akceptuje Lupy. P. nie ma prawa do negacji tak drastycznej poetyki? A obrazy
                    Bacona - są piekne dla wszystkich? A człowiek-"cuchnące mięso" Różewicza?

                    Jednak nie lubię żartów na poziomie WC w twoim wykonaniu. Jesteś na to zbyt
                    przystojny, staruszku! Pamiętaj, że czasem cię widzę i słyszę!!! I kocham!
                    :)Ska
                • kinga!!! Re: KUBUŚ-FATALISTA w Teatrze Polskim 19.09.01, 21:23
                  Najpiwerw przyzam Ci Milogoscie rację na temat że we Wrocławiu wszystko co jest
                  dobrze zrobione zostanie spieprzone. Przejrzałam kilka recenzji L.Pułki i
                  rzeczywiście wszystko jest negowane , ale mam pytanie bo młoda jestem i wielu
                  jego krytyk nie przeczytałam czy on zawsze tak pisze jak
                  o "Prezydentkach", "kubusiu"? Tak poza tym jak on to robi? ciekawe... Może
                  Gazeta zatrudniła by kogos lepszego? Pozdro.
    • kinga!!! Re: KUBUŚ-FATALISTA w Teatrze Polskim 19.09.01, 18:54
      Szkoda że ci co nie powinni wypowiadać się na pewne tematy lub najlepiej wogóle
      sie nie odzywać , to sieja wokół siebie wstręt i odrazę. Ale uszy do góry ,
      naszczęście jest więcej ludzi rozsądnych i mających smak... Pozdrawiam!!!
      • Gość: RenataN Re: KUBUŚ-FATALISTA w Teatrze Polskim IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 20.09.01, 00:01
        Hmm, gratuluję Panu, Panie Miłogoście Reczku, elokwencji i kultury osobistej,
        podziwiam zaangażowanie w Sprawę Pańskiego Teatru.Życzę nagród, również tych na
        arenie ogólnokrajowej i międzynarodowej. A Szanownemu Państwu, Szanownym
        Forumowiczom, znawcom wrocławskiego teatru, oczywiście przez duże T, będę
        kibicować we wzajemnym podtrzymywaniu się na duchu. JAkie to miłe czytać jak
        utrzymujecie się w poczuciu własnej wielkości - z jednej strony genialni
        aktorzy i świetni domorośli recenzenci, z drugiej krwiożerca P.Pułka. Jakie to
        zabawne. Po tonie Pańskiego postu SzP. Reczku (przepraszam, jeśli nazwisko
        Pańskie jest nieodmienne)widać, skąd Pan się wywodzi. Straszne nastały czasy,
        skoro aktorzy próbują w ten sposób bronić swego aktorstwa. Proponuję wrócić tam
        skąd Pan przyszedł. CZworaki na pewno jeszcze się nie zawaliły do końca. Po
        tonie Pańskich wypowiedzi widać, że chyba nadszedł czas na zmiany. Lepiej
        nadawałby się Pan do magla niż na scenę. A swoje szumne mowy lepiej zapisać w
        zeszycie niż na forum. Tam przynajmniej nikt nie będzie ich czytał. Stałe kółko
        teatralne tego forum traktuje Pana niczym półboga. A po Pańskim poście widać
        żeś Pan prosty, oj prosty aktorzyna. Ciekawe - jeśli Pan Pułka z litości
        przestanie o Panu pisać, to kto o Panu napisze? Chyba już nikt...
        • Gość: stary Re: KUBUŚ-FATALISTA w Teatrze Polskim, do pani Renaty N. IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 20.09.01, 01:24
          Odmienia się.
          • Gość: Konrad I RE! IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 20.09.01, 22:55
            O Matko! Przeczytałem to wszystko!
            Rozpoczynając ten wątek nie sądziłem że pójdzie w tą stronę. Ale z drugiej
            strony można się było tego spodziewać, bo Pułka tym razem był "w formie"...
            Czytając ostatni post (ten "nade mną") postanowiłem też zabrać głos w tej
            dyskusji. Zrozumcie Miłka ("starego"); takie recenzje mogą wyprowadzić
            człowieka z równowagi. A aktorzy są przecież szczególnie emocjonalni. Niestety
            jest tak, że Wrocław cierpi na brak rzetelnych recenzentów teatralnych. Kiedyś
            był jeszcze Tadeusz Burzyński, czasami pisywał Kelera, Mieszkowski. Teraz
            pozostał nam jeno Leszek Pułka.

            W tej sytuacji apeluję do wszystkich młodych pasjonatów teatru i
            dziennikarstwa! Oglądajcie, czytajcie i piszcie! Kształćcie swoje pióra i
            teatralne gusty, żeby znów we wrocławskiej prasie pojawiły się rzetelne
            recenzje, polemiki i błyskotliwe dyskusje! Inaczej Miłek Reczek, ja i cała
            rzesza naszych teatralnych kolegów znajdziemy się w stanie permanentnego
            toczenia piany z ust, a Leszek Pułka będzie musiał wynająć ochronę.

            Po prostu, gdyby te jego recenzje można było zestawić z widzeniem kilku innych
            recenzentów, z różną oceną spektaklu byłoby inaczej. Tymczasem Pułka jest
            monopolistą, bo wszelkie inne teksty dotyczące teatru to raczej zapowiedzi i
            sprawozdania. I tu pogrzebany jest pies.

            A swoją drogą muszę przejść się na "Kubusia..."

            Renato N! Polecam kojącą kąpiel i wyciszenie przy klasyce muzyki romantycznej.
            • pszczolowski Re: RE! 20.09.01, 23:07
              Gość portalu: Konrad I napisał(a):

              > O Matko! Przeczytałem to wszystko!
              > Renato N! Polecam kojącą kąpiel i wyciszenie przy klasyce muzyki romantycznej.

              KonradzieI ! Polecam lekture Boya-Zelenskiego i odrobine zastanowienia.
              Nie badz dowodem na to , ze swiatlo jest szybsze od dzwieku ...
              bzzz przyjacielskie
              • Gość: stary Re: RE! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 21.09.01, 10:02
                To było działanie w afekcie, w stanie zaćmienia
                umysłowego. Dałem się sprowokować. W piersi się biję i
                przepraszam za poziom (niskie loty). Z bezsilnego
                oburzenia robi się głupstwa.
                Nie chciałbym dołączyć do grona osób, których posty są
                ignorowane (vide: chamstwo na Forum).
                Pozdrawiam i jeszcze raz przepraszam.
                :(
                P.S.
                Tresci Post Scriptum jednak nie odwołuję.
                • Gość: skierka Re: RE! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 21.09.01, 11:41
                  Uff, ulzyło mi, mogę cię nadal kochać!
                  ;))
                  Ska
                  • Gość: magician Re: RE! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 21.09.01, 19:47
                    Ja tak samo jak Pan Reczek reagowałam na początku samym gdy czytałam recenzje
                    pana pułki. I przestałam je czytać gdy w GD ukazała się notatka (no ludzie
                    przecież to nie są recenzje!!!) o "Kalece z Inishmaan". Pan pułka napisał że
                    jest to spektakl dla ludzi ograniczonych i półdebili...
                    Ja od dawna twierdzę iż jest tyo niespełniony aktor, reżyser, pisoenkarz,
                    kucharz i w ogóle niespełnione wszystko. Wszystko jest złe. do bani i inne
                    bardziej dosadne i prostacjkie określenia.
                    A ja Wam polecam, drodzy Forumowicze, abyście czasem sięgnęli do (zdaje się)
                    Ruchu Teatralnego bo czasem pojawiają się tam ciśgi recenzji o danym spekatklu,
                    ale różnych recenzentów + ten pułka... Recenzje ludzi ZNAJĄCYCH SIĘ jna rzeczy
                    są na kilka stron, zawierają przemyślenia daleko idące, odszyfrowywanie znaków
                    i próby znalezienia złych i dobrych stron spektaklu. Ja akurat czytałam
                    recenzje "Historii Jakuba" (Teatru Współczesnego) i były tam recenzje m.in
                    Piotra Gruszczyńskiego. A na koniec pan pułka z textem "jest to spektakl który
                    cały czas przypomina program prowadzony na TVN przez Andrzeja Suprona "Trafiony
                    Zatopiony"....." A Tytuł jego textu to "Aquapark" Kto widział ten może wie
                    dlaczego taki tytuł.
                    Ale Panie Miłogoście, czy jest na kogo być wnerwionym? Przecież ten człowiek
                    nie zasługuje na to aby myśleć o nim dłużej niż 1 min !!!! NIE ZASLUGUJE!!!!!
                    Aby z nim rozmawiać trzeba by osiągnąć jego poziom, a to byłoby dla nas
                    straszne...
                    A że GW nie ma innych "pisaczy" to już inna sprawa...

                    Pozdrawiam!
                    • Gość: jano pan Pułka IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 21.09.01, 22:40
                      choć nigdy nie miałem "przyjemności" czytać recenzji p. Pułki, jednakże tylko
                      przytoczę opinię jednej z polonistek naszej szkoły - miała tą nieprzyjemność,
                      że był jej wykładowcą na studiach - nic z nimi nie robił, niczego ich nie
                      nauczył
                      oto opinia: "Moim zdaniem, to niech pan Pułka pisze swoje recenzje kulinarne"
                      (a nie bawi się w recenzje teatralne, bo się na tym nie zna)

                      tak poza tym to byłem na zrecenzowanym przez p.P. spektaklu i wcale nie uważam,
                      że jest beznadziejny i źle zrobiony (a w takim tonie nasz wspaniały recenzent
                      się wypowiada)... raczej szokujący i przytłaczający widza formą (czyli
                      libertyńskimi opowieściami o zalotach i "miłości")... ale na pewno nie można
                      powiedzieć, że reżyser spartaczył - ciekawym, jak by sz.p.P. przełożył
                      "Kubusia..." na sztukę teatralną???...

                      Pozdro. Jano.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka