Gość: kozak
IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl
19.04.01, 23:45
No właśnie się zastanawiam... Jaka w ogóle jest przyszłość teatru? W Warszawie
jest alternatywa: Jarzyna albo Józefowicz. Te dwa nazwiska tak naprawdę
przekładają się na ilość widzów. A u nas? Teatr Polski serwuje muzyczne
widowiska dla dzieci lub elitarny teatr Lupy, czy przestarzałe trochę farsy,
Współczesny - szuka swojej osobowości na manowcach artystycznych poszukiwań,
może k2, który też trąci komercją pod płaszczykiem promowania młodych... Czy
jest we Wro widownia teatralna? Czy to ma w ogóle przyszłość?