Dodaj do ulubionych

Liberalizm kontra motłoch-ideologiczne tło wyborów

14.10.05, 23:28

Wybory prezydenckie i toczące się wokół niej spory - także bardzo burzliwie
na tym Forum - ujawniły jak nigdy dotąd oblicze konfliktu pomiędzy
liberalizmem a socjalizmem w naszym społeczeństwie.
Jeden z kandytatów reprezentuje ideologię liberalną ( w wymiarze
gospodarczym ). Mówi ona, że każdemu należy się tyle, ile jest w stanie
zarobić. Inne będą zarobki kogoś, kto zamiata ulice, a inne właściciela
dobrze prosperującej fabryki. Taka nierówność wynikać może z różnych
czynników, nie zawsze zależnych od życiowych wyborów ( rodzice zamiatacza
mogli być bardzo biedni, a rodzice przemysłowca mogli mu fabrykę podarować ),
ale liberał przyjmuje, że: 1. to wolny rynek decyduje o zarobkach, a te
uwarunkowane są tym, ile warta jest praca jednego i drugiego w danym
momencie; 2. państwo powinno dbać, żeby nie istniały żadne formalne bariery,
żeby zamiatacz któregoś dnia mógł zostać fabrykantem lub chociażby -
sięgając po bardzo aktualny w Polsce przykład - właścicielem apteki ( są siły
próbujące ograniczyć prawo posiadania do tylko jednej apteki i tylko przez
magistrów farmacji ). Oczywiście, w świecie liberalnym są olbrzymie
dysproporcje pomiędzy zamożnościa obywateli; niektórzy opływają w luksusy,
inni nie mają butów na zimę. Ale tego typu nierówności zawsze były i zawsze
będą. A każdy jest kowalem swojego losu, i o pieniądze na buty każdy przede
wszystkim powinien się martwić sam oraz powinna się martwić jego rodzina.
Pomoc społeczna powinna być dostępna tylko w takim wymiarze, który nadal
zmusza do samodzielnej walki o byt, nie zastępując jej. Kolejnym założeniem
liberalizmu jest stwierdzenie, że najlepszym dysponentem pieniędzy są
zarabiający je obywatele, w tym prywatne podmioty gospodarcze. Państwo
powinno jak najsłabiej uczestniczyć w grze gospodarczej - jego rolą jest
pilnowanie, żeby tryby gospodarki poruszały się jak naoliwione (
infrastruktura, przejrzyste prawo, szybko i sprawnie działający wymiar
sprawiedliwości ), a obywatele nie musieli sami z bronią w ręku bronić się i
wymierzać sprawiedliwość.
Po drugiej zaś stronie jest olbrzymia rzesza ludzi, dla których
słowo "liberał" to obelga. Dają oni upust swoim przekonaniom z reguły w dość
kolokwialny i emocjonalny sposób, często inwektywami rekompensując deficyty
wiedzy i logicznego myślenia. Liberalizm jest wg nich, zły bo "służy
bogatym". A dla tych ludzi bycie bogatym to najcięższa zbrodnia. Bogaty, to
znaczy oczywiście złodziej, kombinator i wyzyskiwacz. Bogatego trzeba
obciążyć dużymi podatkami, bo "powinien się dzielić", w imię "solidarności
społecznej". Nie wystarczy, że zapłaci kwotę podatku o wiele większą niż
ubożsi obywatele - on ma zapłacić jeszcze więcej, według większej stawki
podatkowej. A co ma kupować sobie drogi samochód, jechać na wakacje do
ciepłych krajów czy wysłać dziecko na studia za granicę - swoje pieniądze (
ukradzione, z pewnością ) powinien od razu oddać państwu, żeby ono mogło
obdarować tymi pieniędzmi biednych. Zabrać mu ! Nawet połowę. Nie należy mu
się.
Niektórzy w swoim zacietrzewieniu posuwają się nawet do stwierdzenia, że
gdyby obniżyc podatki bogatym do tej samej stawki, co reszcie obywateli,
to "biedni płaciliby na bogatych". Niesamowite jest, jak żywotne jest to
arcykretnyńskie stwierdzenie. Wyobraźmy sobie, że płacący wg PiSowej składki
biznesmen 38 tys. podatku nagle ma płacić 15 tys. To nadal jest 15 tys.,
podczas gdy większość obywateli płacić będzie np. 1800 PLN. W dodatku do
bogatego mniej pieniędzy wróci: nie korzysta on z dotowanego transportu
zbiorowego, z publicznej służby zdrowia, jego dzieci nie chodzą do
publicznych szkół itd.
Liberał powiedziałby, że zasługą bogatych ludzi jest tworzenie nowych miejsc
pracy. Niestety, do socjalisty i ten argument nie trafia: zatrudnia tylko po
to, żeby mieć z tego zysk ( i słusznie ! o to przecież chodzi ), żeby
wykorzystać ludzi, płaci im mało, a sam zarabia dużo.
Powyższe myślenie upodabnia antyliberalne grono do pijanego, brudnego
motłochu, który podpuszczony przez bolszewickich komisarzy idzie z widłami
rabować dwór dziedzica. Motłoch chciałby też być bogaty, ale składa się z
nieudaczników, leni, półgłówków, pozbawionych elementarnej wiary w siebie.
Jedyne na co motłoch stać, to pilnowanie, żeby nikt się za bardzo ponad
poziom nie wybił. Ograniczona wyobraźnia motłochu nie wskazuje innych
sposobów na wzbogacenie się niż to, co motłoch potrafi najlepiej - kradzież i
cwaniactwo. Siłą rzeczy jako złodziei i cwaniaków widzi tych, którzy coś
osiągnęli.
Niestety, ta druga opisana przeze mnie opcja jest nadzwyczaj silnie
reprezentowana. Ale o ile dotychczas rolę bolszewickich komisarzy odgrywali
politycy typu Leppera, dziś podburzaniem przeciwko ludziom przedsiębiorczym,
wmawianiem, że największą wartością nie jest budowanie dobrobytu,
ale "urawniłowka", zajmuje się partia, która zwyciężyła w wyborach. I jej
liderzy, którzy jeszcze niedawno mienili się prawicą, a dziś prześcigają w
socjalizmie postkomunistów.
I dlatego czarno widzę przyszłość naszego kraju.
Obserwuj wątek
    • Gość: Zenon Wypierd Bełkot demagogiczny ! IP: *.wroclaw.mm.pl 15.10.05, 00:12
      Szkoda czasu na czytanie tych wypocin. I szkoda było Twojego czasu na pisanie,
      mogłeś w tym czasie przynajmniej garki umyć albo iść na spacer. Do kogo to jest
      adresowane? Bo jeśli do analfabetów, to pomyłka, oni tu raczej nie zaglądają. A
      ten Twój motłoch pije cały czas, a nie grzebie w internecie.
      • kklement Re: Bełkot demagogiczny ! 15.10.05, 08:54
        Gość portalu: Zenon Wypierd napisał(a):

        >A ten Twój motłoch pije cały czas, a nie grzebie w internecie.

        Otóż tu się mylisz :) Forum pełne jest matołków wykrzykujących hasełka
        wymienione przeze mnie. Taki np. Paweł Z., którego wciąż nie udało mi się
        zmusić, żeby wyjaśnił, dlaczego napisał, że bogaci to złodzieje. Taki np.
        michał kupiec, który pisze "to, że bogaci nie chcą płacić podatków, jest
        faktem" - tak jakby biedni czynili to z dziką radością, pląsając ze szczęścia.

        I inni.

        I w ich puste łby chcę stuknąć swoim postem.
        • antal Re: Bełkot demagogiczny ! 16.10.05, 16:59
          kklement napisał:

          > Gość portalu: Zenon Wypierd napisał(a):
          >
          > >A ten Twój motłoch pije cały czas, a nie grzebie w internecie.
          >
          > Otóż tu się mylisz :) Forum pełne jest matołków wykrzykujących hasełka
          > wymienione przeze mnie. Taki np. Paweł Z., którego wciąż nie udało mi się
          > zmusić, żeby wyjaśnił, dlaczego napisał, że bogaci to złodzieje. Taki np.
          > michał kupiec, który pisze "to, że bogaci nie chcą płacić podatków, jest
          > faktem" - tak jakby biedni czynili to z dziką radością, pląsając ze szczęścia.
          >
          > I inni.
          >
          > I w ich puste łby chcę stuknąć swoim postem.


          A możesz nam tu z czystym sumieniem pokazać bogatych, którzy nie "ukradli
          pierwszego miliona"??? Taka opinia z czegoś się bierze, nie z powietrza...
          Zachodni kapitaliści dorabiali się przez dziesiątki lat, zachodnia "klasa
          średnia" ma raczej wytwórczy lub twórczy - a nie biurokratyczny charakter. Nie
          dziw się więc, że ten jak to ty nazywasz "motłoch", uważa polskich "byźnesmenów"
          za cwaniaczków i złodziei, bo takimi oni właśnie byli. Pamiętam doskonale polski
          raczkujący "kapytalyzm" ich mokasyny i białe skarpetki. Pamiętam ich dłuuugie
          granatowe płaszcze i nadęte miny oraz obowiązkową komórkę przy uchu. Pamiętam
          ich cinkciarsko-sutenersko-przemytnicze koneksje i konszachty. Ich chamstwo,
          brak podstawowej kindersztuby i gustu. Wychowali się na "caringtonach" - celowo
          używam "spolszczenia". Pamiętam jak wykonywałem takiemu debilowi wizytówki,
          roiło się tam od błędów ortograficznych, nie mówiąc już o natłoku znaków
          graficznych (clipart-ów) - gdy zwróciłem mu uwagę, usłyszałem: "Ja tu jezdem
          klejent, poważny byźnezmen a pan tu jezdeś sługus i ch... panu do tego, ma być
          jak ja chcem!!!" Zrobiłem tak jak chciał :DD. Po czym próbki tych wizytówek
          pokazywałem wszem i wobec - nie powiem, ubaw był po pachy. Innemu takiemu
          odpowiedziałem krótko i węzłowato "Vypadni zatraceny blbecu!". Nie wierzę aby w
          ciągu kilkunastu lat wyszczuplały im karki i zmieniły się gusty (co widać
          zresztą choćby po "pałacach" - vide np. rezydencja właściciela fabryki
          "BODZIO"), nie wierzę w to, że nagle wysubtelnieli i stali się wzorem
          uczciwości. Poza tym wszystkim: zdziwiłbyś się ile wie i potrafi ten "motłoch"
          czyli biedniejsi od krezusów. Nie tacy oni "Kiepscy" jak się tobie i tobie
          podobnym wydaje.Jest w tym "motłochu" jak ich nazywasz, wielu ludzi dość dobrze
          wykształconych, których takie właśnie "bakterie" wczesnego kapitalizmu wyrzuciły
          za burtę..
          • kklement Re: Bełkot demagogiczny ! 16.10.05, 17:53
            1. Nie mylmy pojęć: buractwo i prymitywizm są godne pogardy, ale to jednak nie
            to samo, co złodziejstwo.

            2. Ludzi sukcesu finansowego można podzielić na dwie grupy: biznesmeni typowi
            dla początku lat 90-tych i inni. To z tych pierwszych rekrutowały się tłuki, o
            których piszesz ( choć nie wszyscy z tej grupy to tłuki ). Początek lat 90-tych
            to było eldorado - sprzedawało się PRAKTYCZNIE WSZYSTKO. Wystarczył pomysł,
            trochę marek odłożonych z saksów w latach 80-tych, marki pożyczone od rodziny (
            alb nawet i nie ) i inicjatywa. I szło ! Nie trzeba było specjalnych
            umiejętności, pracowitości czy elastyczności. Interes kręcił się sam, pieniądze
            się sypały, a biznesmeni mogli nimi szastać we właściwy sobie sposób. A potem
            przyszedł kryzys przełomu lat 90-tych i 2000-cznych ( tak się je nazywa ? ;) )
            i wiele z tych biznesów - samograjów padło, ich pracownicy stracili pracę, a
            właściciele przestali być widoczni. Następne pokolenie biznesmenów nie miało -
            i nie ma - już tak łatwo. Pomysł musi być naprawdę niezły, główka musi pracować
            cały czas - i coś w niej musi być - a zarobki płyną wolniejszym strumieniem i
            raczej się ich nie przepieprza na głupoty typu wylot do Paryża po złotego
            roleksa.

            3. Tak, znam takich ludzi, którzy dorobili się i dorabiają pieniędzy uczciwie,
            nie kradnąc. Zarówno z tej pierwszej, jak i z tej drugiej grupy.

            4. Gdybyś przeczytał dokładnie mój post, wiedziałbyś, że pisząc o motłochu nie
            mówię o stanie majątkowym, ale postawie wobec ludzi wybijających się. Co
            ciekawe, formacji modelowej dla motłochu, czyli Samoobronie, przewodzą w dużej
            mierze ludzie dość majętni - choć ci akurat faktycznie są ciągani po sądach (
            jak np. Hojarska, czy były lepperowiec Bonda ). Z drugiej strony wśród ludzi,
            dla których osobiście milion to kwota jakaś całkowicie abstrakcyjna, jak niżej
            podpisany, nie brak osób, które nie są zawistne ani łase na majątek innych.

            Pozdrawiam !
            • antal Re: Bełkot demagogiczny ! 16.10.05, 19:50
              ad 1. Często zdarza się, niestety, że idą w parze
              ad 2. Och, nawet nie pomysł, wystarczyły braki na rynku...

              ad 3. No to albo ty miałeś fart, albo ja pecha

              ad 4. Przeczytałem dość dokładnie. Postawa wobec wybijających się nie jest tak
              do końca negatywna, powiedziałbym raczej, że jest nacechowana podejrzliwością.
              Moim skromnym zdaniem, od samego początku życie w Polsce nacechowane jest
              bardzo groźnym błędem. Polega on na tym, że dopóki wybijająca się jednostka
              wybija się za małe pieniądze, jest ona "noszona na rękach". Wystarczy, że pojawi
              się czynnik finansowy - Oooo, tu się zaczynają strome schody. W Polsce po prostu
              zbyt długo stawiano na Judymów i Siłaczki. Tak długo, że nie dociera do ludzi
              myśl, że można z wiedzy uczynić źródło dochodów. Do tego dołącza się tradycyjna
              w Polsce bieda tzw. "klas niższych". Zbytnio zhierarchizowana struktura
              społeczna przez długie lata utrwalała patologiczny układ, gdzie ogromna przepaść
              między biedą a bogactwem jest uważana za rzecz normalną. Na to nakładał i
              nakłada się jeszcze wielki zasób pogardy wobec "klas podległych" (ta pogarda ma
              jeszcze szlachecki rodowód). To RODZI bunt. Brakuje przy tym w Polsce swoistego
              "środka" jakim w społeczeństwach zachodnich było drobnomieszczaństwo (coby o
              nim nie powiedziano, był to jednak jakiś rodzaj "buforu" pomiędzy bogatwem a
              ewidentną biedą). Dlatego liberalizm gospodarczy ma sporo przeciwników. Zauważ,
              że w społeczeństwach bardziej zasobnych, ten odsetek jest dużo mniejszy, choć
              też spory (inne są też powody - choćby lęk przed obniżką realnej płacy i utratą
              wywalczonych dóbr socjalnych). Po prostu tam gdzie z racji "zasobności portfela"
              liberalny porządek gospodarczy nie zagraża aż taka marginalizacją w razie
              niepowodzenia, tam ma ona więcej zwolenników.

              Co się tyczy Samoobrony... hmmm... Przy moich UMIARKOWANIE lewicowych poglądach
              uważam, że stawianie na lepperownię jest szaleństwem. Nie życzyłbym sobie
              powrotu do gospodarki typu "ręcznego sterowania" (a tym mi obietnice
              "zleperowania Polski" jakoś dziwnie pachną), tak samo jak nie popieram
              całkowitej liberalizacji gospodarczej. Poza tym zaczynam dochodzić do wniosku,
              że słowo "liberalizm" zostało mocno nadużyte. Przede wszystkim o jaki liberalizm
              chodzi? Gospodarczy? Społeczny? Kulturowy? Obyczajowy?.. Bo to są całkowicie
              różne pojęcia. Co budzi mój lęk w Kaczyńskich? Przede wszystkim perspektywa
              kulturowego i obyczajowego zamordyzmu w połączeniu z brakiem realizacji obietnic.

              Co się tyczy likwidacji bezrobocia na dużą skalę: Jest to klasyczna KIEŁBASA
              WYBORCZA po każdej ze stron. Zapytam wprost.

              Jak to sobie kandydaci wyobrażają w dobie postępującej automatyzacji procesów
              wytwórczych (bezzatrudnieniowy wzrost wydajności) i powoli pojawiających się
              nanotechnologii???

              Ilu ludzi mogą wchłonąć usługi (aby z nich korzystać ludzie muszą mieć jakiś
              zasób pieniędzy, inaczej wszystko starają się robić sami)?

              Ilu potrzeba będzie w rolnictwie?

              Znamy wszyscy podwrocławski odcinek autostrady. Są tam w tej chwili prowadzone
              prace modernizacyjne na dużą dość skalę. Przyjrzyjcie się, proszę, ilu ludzi tam
              pracuje i w jakim charakterze. To naprawdę nie są tłumy robotników (tak a'
              propos robót publicznych) z łopatami wykonujących w trudzie i pocie ciężką
              fizyczną pracę, większość prac wykonują MASZYNY. I tak będzie w każdej
              dziedzinie życia
              • Gość: Perfumowany Re: Bełkot demagogiczny ! IP: *.wroclaw.mm.pl 17.10.05, 01:31
                czy się spowiadacie
                przy bankomacie
                czy debet macie

                czy sie spowiadacie
                w komisariacie
                czy coś na sumieniu macie

                nie ma kata
                nie ma bata
                mamy vata
                mamy vata
                mamy pita
                mamy cita
                czasem mamy
                też kredyta

                a o zdanie nikt nie pyta

                mamy krusa
                mamy zusa

                oj bez zusa nic nie rusa

                wolny rynek
                wolny rynek
                nie dla chłopców
                nie dla dziewczynek

                wolny rynek
                jest dla świnek
                dla pazernych świnek jest
      • Gość: marysia Re: Bełkot demagogiczny ! masz rację IP: *.kom / *.kom-net.pl 15.10.05, 17:08
        Gość portalu: Zenon Wypierd napisał(a):

        > Szkoda czasu na czytanie tych wypocin. I szkoda było Twojego czasu na pisanie,
        > mogłeś w tym czasie przynajmniej garki umyć albo iść na spacer. Do kogo to
        jest
        > adresowane? Bo jeśli do analfabetów, to pomyłka, oni tu raczej nie zaglądają.
        A
        > ten Twój motłoch pije cały czas, a nie grzebie w internecie.


        Odpowiednia riposta tylko czy kklement jest w stanie wyciągnąć z niej jakieś
        wnioski?
        Pewnie dalej będzie uskuteczniał swoją chore poglądy, a gary pewno dalej będą
        brudne zalegały w zmywarce.

    • Gość: Dumny Liberal Re: Liberalizm kontra motłoch-ideologiczne tło wy IP: 194.203.181.* 15.10.05, 00:22
      Lepiej bym tego nie ujal. Socjalisci nie rozumieja tylko, ze w dobie globalizmu
      nie uda im sie przymusic ludzi zdolnych, obrotnych, inteligentnych,
      pracowitych ... do dobrowolnego skladania sie na ich nieudolnosc. Juz dzis
      mlode pokolenie, pokazalo co mysli o socjalistycznej rzeczywistosci w Polsce -
      czyli srodkowy palec. Jakos nikt nie emigruje na wschod, tylko do tych
      liberalnie gospodarczych krajow, swiatyni zla wszelkiego :). To samo zrobia
      inni, ktorzy cenia sobie wolnosc i prawo do zycia wedlug wlasnych zasad.
      Ciekawe, kto wtedy da im wtedy zartudnienie, socjal, renty, emertytury, na
      zycie i jedzenie - PiS, Lepper, SLD ... Pobozne zyczenia !!! Nawet gdyby
      znacjonalizowano przemysl, zeby on dzialal potrzeba jeszcze kupcow na towary w
      nim produkowane. A jakos wszelkie panstwowe firmy, rzadzone nieformalnie przez
      zwiazki zawodowe nie umieja byc rentowne. Procz tego nikt z nieprzewidywalnymi
      awanturnikami nie bedzie chcial miec nic wspolnego.
      Problem w tym, ze obecni antyliberalowie, nigdy nie zastanowia sie nad swoim
      blednym postrzeganiem swiata i zawsze wine za ich los, upatrywac beda w bledach
      politykow, ktorych sami sobie wybrali. Po eksperymencie PiS przyjdzie Lepper, a
      po Lepperze nie wiadomo jeszcze kto, a Bialorus zacznie byc synonimem
      dobrobytu. Ja osobiscie z uwaga beda przygladal sie z daleka, jak nowe wladze
      wprowadzaja soildaryzm spoleczny. Jesli wyjdzie, tak jak inne mutacje
      socjalizmu przerabiane juz w Polsce, to niestety z wielkim zalem, podejme
      najtrudniejsza decyzje w zyciu. Zerwe kontakty z krajem w ktorym spoleczenstwo
      w wiekszosci nie pozwala miec marzen. Nie chce byc niewolnikiem
      lumpenploletariatu, dla ktorego: sukces = zlu, bogactwo = zlodziejstwu, liberal
      = diabel, a wolnosc slowa, przekonan, pogladow = nienaturalnemu przestepstwu.
      Niech sie sami mecza w solidarnej biedzie, ja na to skladac sie nie bede.
      Absolutnie nie bede narazac na beznadziejne zycie wlasnych dzieci. Pozdro
      wszystkim myslacym !!! Socjalistom zycze wiary w lepsze jutro, bo wierzenie a
      nie myslenie wychodzi wam najlepiej !!!
      • antal Re: Liberalizm kontra motłoch-ideologiczne tło wy 16.10.05, 17:16
        ...nikt cię tu na muszce nie trzyma... Granice na szczęście są mało szczelne.
        Wyjedź do superliberalnej Ameryki, tam może znajdziesz swoją szansę - prześnisz
        od początku amerykański sen - od pucybuta do milionera. Ty i dzieci twoje. Na
        pożegnanie pokaż środkowy paluszek. I broń Boże nie przyznawaj się do
        "socjalistycznej" Europy. Nawet gdy w razie jakiejś klęski, czego ci szczerze
        nie życzę, znajdziesz się w liberalnym raju na jego samym dnie.
    • no.logo Re: Liberalizm kontra motłoch-ideologiczne tło wy 15.10.05, 09:51
      Błąd już w samych założeniach czyni Twój wywód, kklemencie, "dodupnym". Podobnie jest z tyradą "Dumnego Liberala". Wyobraźcie sobie, obaj Panowie, że nie trzeba być przedstawicielem "motłochu", by nie fascynować się liberalizmem (rozumiem, że mówimy tutaj o ekonomicznym, a nie np. światopoglądowym). Poważna, merytoryczna i "niemotłochowa" krytyka liberalizmu to jeden z dominujących ostatnio nurtów w myśli Zachodu, a wielkich i cenionych nazwisk po stronie "antyliberalnej" jest co najmniej tyle samo, co po "liberalnej". Więc nie narzucajcie Waszym czytelnikom sztucznego i nieprawdziwego podziału.
      • kklement Re: Liberalizm kontra motłoch-ideologiczne tło wy 15.10.05, 16:44
        Co do treści postu: sorry, ale "wielkie i cenione nazwiska" nie biorą udziału w
        przedwyborczych dyskusjach, nie pisują na tym forum ( poza Tobą, no.logo ;) ),
        nie idą do polskich urn. A tego dotyczą posty mój i Dumnego Liberała.

        Co do sygnaturki: Twoim błędem jest założenie, że chodzi o to, który system
        jest lepszy. Chodzi o to, jaki przebieg granicy pomiędzy prawami jednostki a
        prawami wspólnoty jest sprawiedliwy i na jakie koszty i zyski z takim
        przebiegiem związane można się zgodzić. To coś więcej niż ekonomia !
        • markopolo10 Re: Liberalizm kontra motłoch-ideologiczne tło wy 15.10.05, 17:25
          kklement napisał:

          > Co do treści postu: sorry, ale "wielkie i cenione nazwiska" nie biorą udziału
          w
          >
          > przedwyborczych dyskusjach, nie pisują na tym forum ( poza Tobą,
          no.logo ;) ),

          Przepraszam, jakie to są te wielkie i cenione nazwiska? Kto je tak ceni i za
          co? Na co one miały taki pozytywny wpływ w tym kraju - to, że kolesie się
          obławiają to wszystkim jest wiadome, ale chodzi o resztę społeczeństwa, jakie
          one z tego mają korzyści. Skończ już z tym bezsensownym filozofowaniem i
          przestań się kompromitować.
          • kklement He he, no.logo, odpowiedz - bo to chyba do Ciebie 15.10.05, 17:36
            Biedaczek nie zauważył, że mój post to odpowiedź na Twoją wypowiedź. Typowe dla
            moich adwersarzy osłabienie funkcji poznawczych ... :)
            • Gość: Timino Re: He he, no.logo, odpowiedz - bo to chyba do Ci IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.10.05, 17:56
              Głupiś,Kklement.. za ostre podziały. czysty liberalizm nigdzie sie nie udaje na
              swiecie: nie ma go nawet w USA. Próbowano w Brazylii, Argentynie: spowodowało
              to całkowity upadek gospodarki..wiesz czemu?
              • Gość: obserwator Re: He he, no.logo, odpowiedz - bo to chyba do Ci IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 15.10.05, 19:33
                Wprowadzając opozycję: liberalizm - populizm (socjalizm, komunizm, kaczkizm
                it.) tworzycie fałszywa alternatywę. Tu przecież polaryzuje się Polska
                nowoczesna, wykształcona, oświecona - na jednym biegunie, a na drugim Polska
                ksenofobiczna, kościelna, osierocona przez miniony ustrój, żądna rozdawnictwa i
                socjalu. Jedni myślą jak tworzyć PKB, a inni zastanawiaja się nad tym, jak
                podzielić wytworzone bez ich udziału. Lenin naprawdę jest wiecznie żywy, a ja
                kiedyś nie chciałem w to uwierzyć.
            • no.logo :-) 15.10.05, 19:44
              @kklement:

              W pełni się z Tobą nie zgadzam. To nie jest osłabienie. To jest brak ;-)

              Co do "co do sygnaturki" - masz rację, że to coś więcej niż ekonomia. Liberalna wizja jednostki również mi nie odpowiada. Ale to już temat na zupełnie inną dyskusję.

              @markopolo10:

              Chyba Cię nie rozumiem. Spróbuj wyjaśnić o co chodzi z tymi "kolesiami, którzy się obławiają". Mam też niejasne wrażenie, że Ty mnie również nie rozumiesz...
    • Gość: poetek Re: Liberalizm kontra motłoch-ideologiczne tło wy IP: *.wroclaw.mm.pl 16.10.05, 16:25
      pisze pisze ideolog
      piękny strzelił nam monolog
      wszystko będzie bardzo fajnie
      byle tylko liberalnie

      • Gość: heniek Re: Liberalizm kontra motłoch-ideologiczne tło wy IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 16.10.05, 18:15
        Populista d..ą śwista.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka