epimeteos
08.12.05, 10:47
Homoseksualny holocaust i turystyka.
Cóż za tandem! Angelika Swoboda i Jakub Stachowiak to „dziennikarze”
METRA-mutacji Gazety Wyborczej, rozdawanej za tzw. friko. To oni wysmażyli 7
grudnia taki artykulik, że smród tego smażenia czuję do teraz.
Z tego komunikatu frontowego, jakim bywa ten artykuł, dowiemy się, że
Polska zapada się w czarną dziurę i nasila się w niej terror wobec
homoseksualistów. Wśród bujd, bajdurzeń, bredzenia i kretynizmów aż cud, że
nie wytropili stosów niechybnie gdzieś już czekających by palić na nich gejów
wraz z koleżankami ich potwornej niedoli- lesbijkami. Cóż za modelowy i
wzorcowy przykład wysysania treści z kciuka zaprezentowali ci dziennikarze!
Na studiach dziennikarskich uczono mnie, że to co nawyrabiali Swoboda i
Stachowiak jest ewidentnym zaprzeczeniem tego co nazywamy artykułem.
Sformułowania: ktoś, gdzieś, jakiś, mówi się, itp. Szczerzą zębiszcza z tego
tekstu by ukryć brak w nim prawdy i konkretu. Takimi wyrazami okrasza się
bajki lub tekst, który ma być propagandowym bełkotem i fałszem
rzeczywistości. Szczerze mówiąc radykalnie zlekceważyłbym ten artykuł, gdyby
nie bardzo niebezpieczna konsekwencja, jaka z tego tekstu wypływa-chęć
szkodzenia Polsce i szkalowanie Polaków. Tekścidło zaczyna się jak komunikat
z frontu, z rewolucji czy kraju pod jakąś srogą tyranią i galopującym
totalitaryzmem. Aż warto przytoczyć: „zwalnianie z pracy, szykany, złe
spojrzenia sąsiadów, nasilają się ataki na gejów i lesbijki w Polsce.” Aż
prosi się by dołączyć do wyliczanki grozę słowa...rozstrzeliwania. Ale zaraz
po tym ni z gruszki ni z pietruszki dowiadujemy się, że biura podróży
ostrzegają zachodnich turystów przed podróżowaniem do Polski- „kraju
nietolerancji i homofobii.” Ta teza będzie osią artykułu o rzekomym
szykanowaniu pederastów.
A musi dziać się bardzo źle pod tym względem. Do szykan dochodzą ponoć
pobicia, wyzwiska, napady i „plucie pod nogi” a nawet „przyklejanie kartek na
biurku”. Autorzy ubolewają, że statystyk z tych występków nikt nie prowadzi i
nie wiadomo ile takich przypadków miało miejsce. Oczywiście nikomu z tych
dwojga nie przegalopowało przez myśl, że nie ma takiej ewidencji bo nie ma
takich przypadków. Ale podpowiadam uciśnionym aberantom by powołali do życia
coś na kształt Stowarzyszenia „Nigdy Więcej”. Zamiast faszystów tropiliby
homofobów (choć słyszałem, że to to samo). Śledziliby przypadki „plucia pod
nogi” i zmyślonych przeciwników. Mogliby wtedy, jak Pankowski za każdego
zdemaskowanego faszystę bierze do kieszeni żołd od Fundacji Batorego, tropić
wyimaginowane przypadki prześladowań i tak finansować swe marsze i lateksowe
wdzianka. Taka mała dygresja: ja też w wieku 5 lat miałem zmyślonego, tyle
że, przyjaciela.
Państwo dziennikarze, z jakąś wyjątkową głupią naiwnością piszą też, że
widok „dwóch okazujących sobie czułość kobiet lub mężczyzn nie powinien
dziwić”. Nie powinien? Gdy przyjrzymy się przyrodzie, fizyczności ludzkiej,
anatomii i biologii a także temu, skąd biorą się dzieci, to cholernie
powinniśmy się dziwić na widok takiej niesamowitości! Przytaczają autorzy
wypowiedź jakiejś Anki Zawadzkiej, która mówi, że to nie „przeciętny Kowalski
nie przepada za gejami, nas (czyli ich- przyp. autora) nienawidzą politycy.”
Oj Anka, czy to ładnie tak kłamać? Przecież jest dokładnie odwrotnie. To
politycy spod sztandaru lewicy wzięli was pod skrzydła a twój kolega Szymon
Niemiec jest nawet wiceszefem Unii Lewicy, czyli Aneczko, politykiem. No i
wreszcie dochodzimy do stwierdzenia, które jest bombą tego artykułu. Niemiec
powiedział: „przejęliśmy rolę Żydów szykanowanych w 1968 r.” Rety, już widzę
jak światowe żydostwo rzuci się do gardła obrażone przez Niemca. Włodarze
Unii Europejskiej poturbują pewnie kilku pederastów, tak jak posłów LPR,
którzy zestawili słowa o aborcji ze zdjęciem z obozu koncentracyjnego z
dziećmi, już widzę jak w czambuł potępią go oświecone autorytety i pewnie
nawet Wyborcza...Żartowałem. Oczywiście nic takiego się nie stanie. Dlaczego?
Bo jest tolerancja i tolerancja, są równi i równiejsi. Ci, co tak wrzeszczą o
tolerancji swych przeciwników najchętniej obdarliby ze skóry i wbili na pal.
Krótko mówiąc: relatywizm.
Potem wypowiada się Paweł, gej. Ale głupi, jak każdy inny głupi człowiek.
Mówi, że boi się iż jakiś urzędnik „dowali się z tego powodu (zboczenia-
przyp. autora) i będę miał problemy.” Na pewno. Jak taki urzędnik się uprze,
to i Romana Kluskę do bankructwa doprowadzi ot tak. Swoją drogą, jeśli Paweł
zamierza manifestować swą chorą seksualność w urzędzie to w każdym kraju na
świecie „dowalą się” do Pawła a w takim np. Iranie lub Arabii Saudyjskiej to
nawet wychłoszczą tudzież powieszą. Ale wróćmy do tej kwestii turystycznej,
która stanowi tu przypadkowo najistotniejszą bodajże kwestię. „Jacyś”
właściciele biur podróży dostają cynk od zagranicznych kolegów po fachu.
Erwin, gej z Hamburga uważa, że w Europie postrzegani jesteśmy jako
zaścianek. A to Amerykę Erwin odkrył. Poznańskie biuro podróży, którego nazwy
nie wymienię by nie być posądzonym o kryptoreklamę, otrzymało list od
holenderskiego wspólnika, gdzie wyrażona jest strach o bezpieczeństwo
homoseksualnych turystów. Proponuję rewanż- ostrzec polskich staruszków, by
nie jeździli do Holandii bo tam eutanazja chyba nie wymaga już zgody
pacjenta... A Duńczycy pytają ponoć, czy będziemy mieć państwo dyktatorskie?
Głupota, co? Gdzie byli, jak był PRL? Wbrew sugestii autorów, że przez naszą
nietolerancję dla pederastów padnie turystyka spieszę pocieszyć, że
odnotowujemy rekordowy napływ turystów a Kraków zdetronizował Pragę jako cel
wycieczek zachodnich wycieczkowiczów. Mimo to z przykrością dowiadujemy się,
że „jakieś” biura we Włoszech i Niemczech wydają instrukcje dla pedałów
turystów podobne do tych, jak zachować się w krajach muzułmańskich. Oto, jak
firmy turystyczne włączyły nas do osi zła. Tak panowie i panie
zboczeńcy: „żadnych przytulanek, całowania” bo urzędnik Kowalski da wam
popalić! Przedstawicielka poznańskiego biura ubolewa, że dużo czasu stracili
by zamazać zły wizerunek Polski za granicą a teraz wszystko szlag trafił.
Mówi: „czujemy się, jak Syzyf, któremu właśnie pchany pod górę kamień spadł
na samo dno.” Czy pani owa wzięła na siebie rolę nie tylko Syzyfa, ale i
Herkulesa polskiej promocji turystycznej i PR Polski? Może powinna zastąpić
hydraulika i pielęgniarkę? A jej firma zastąpić Polską Organizację
Turystyczną?
Artykuł (wykazując dobrą wolę tak go nazwijmy) i wszystkie brednie, które się
w nim zmieściły próbują usprawiedliwić postulat środowiska homoseksualistów,
że są prześladowani. Są nienormalni owszem, ale krzywda na skalę holokaustu
to przesada. Krzywdą o wiele większą jest dla społeczeństwa polskiego- i
każdego innego wyrosłego z cywilizacji łacińskiej lub innej- dalsze ich
domaganie się praw i uznania zboczeń za normę.
RAFAŁ ORSZAK