Dodaj do ulubionych

SPNJO UWr - Zrzucić bombę i zaorać

17.02.06, 03:19
Wy, studenci UWr, też tak macie, że was ta instytucja doprowadza do szału? Mnie tak. Przyzwyczaiłem sie na wydziale FiA że dziekanat może być uprzejmy, kompetentny, miły i przede wszystkim życzliwy. Rzeczywistość SPNJO doprowadza mnie do szału.

Kilka przykładów
:
1. Pukamy do pokoju pewnych pań - drzwi sie uchylają szerzej, jakiś chłopak wchodzi i słyszy tyradę, jakie to panie nie są zajęte (załatwienie naszej sprawy zajęłoby połowę tego czasu) a w końcu kkiedy udało mu się dojść do słowa w połowie zdania dostaje drzwiami w twarz tak, ze az leci mu krew z nosa.

2. Do sekretariatu - czynne do 15. "Nie, ja tego nie mam, kierowniczka ma". Kierowniczka porzyjmuje od 15, czekamy godzine, przychodzi 2 minuty przed czasem. Pytamy o tą rzecz "nie, to jest w sekretariacie, widać pani się pomyliła, albo chciała się was pozbyć". Lecimy na dół - 15:01 "Nieczynne!!!"

3. Przychodzę po wpis. Konsultacje powinne trwać 45 minut. Kolejka. Siedzę czytam. Pani po pół godziny wychodzi do toalety, wracając mówi do kolesia stojącego za mną w kolejce "pan da ten indeks, ja panu wpiszę ocene, bo ja juz dzisiaj nikogo nie przyjmuje"
Głosy protestów. Ona - jak zwykle tyradę, jaka to nie jest zajęta i zapracowana. Pytam "to czy mogłaby pani przy okazji i mi wpisać, ja też tylko po wpis. "Ja przyjmuję też w poniedziałki" "ale ja mam jutro egzamin przecież" "to pana problem".
Inna sprawa, ze kiedy by sie nie przyszlo to jak sie czlowiek nie dopcha slyszy "ja pryjmuje i w inne dni tygodnia"

4. Robię sobie eksternistycznie język. Zakładałem, ze zdam sobie wszystko po powrocie z UK, jak się podciągnę. Mam semestr studiów do końca i dwa sem. języka do zdania - nie ja pierwszy tak robię. Przypadkiem w tramwaju usłyszałem jak dwie dzieweczyny rozmawiały, że "w tej sesji ostatnia mozliwosc zdania eksternistycznego, w nastepnej juz nie bedzie mozna". Dopytalem, potwierdzuly, ze chodzi o UWr. Lece, pytam - to prawda. W ostatniej chwili zapisuje sie na test, kompletnie mi nie pasuje termin, nic nie czytalem, po angielsku nie gadalem od roku, zdalem, na kiepska ocene. Bedac po wpis pytam, do jakiej grupy powinienem sie teraz zapisac - "zdecydoalismy, ze dla takich jak pan bedzie jeszcze mozliwosc zdawania w nastepnym semestrze eksternistycznie". "Czyli nie musze chodzic?" "Nie".
Ok. Nastepny semestr, chce sie zapisac. "Nie moze pan - pan jest z fizyki, fizyka nie moze." "Ale przeciez semestr temu mowila pani ze bede mogl" "ale teraz sie zmienilo" "ale dlaczego wszyscy mogą, a fizyka nie?" "bo tak". Wytłumaczyłem pani (wzburzenie, acz uprzejmie) co sądzę o takim wystawianiu ludzi do wiatru "no dobrze, to ja pana zapiszę, ale żeby się pan nie zdziwił, jak pana wywalą z testu, bo pan go nie ma prawa pisać".

Nie rozumiem tego. NIgdy sie nie uczylem angielskiego, ale potrafie w nim mowic i w miare plynnie sie porozumiewac. To, ze kiedys nie dotarlem na test kwalifikacyjny i nie pozwolono mi go pisac jeszcze raz "bo jak pan sie nigdy nie uczyl, to i tak pan nie ma szans zakwalifikowac sie wyzej" jakos przebolałem. Usłyszałem "jak pan taki mądry, to niech sobie pan zdaje eksternistycznie". Zdaję sobie eksternistycznie zatem. Jakoś mi idzie. Zadnego innego języka sobie nie wziąłem w zamian, nic ich nie kosztuję - tylko te kilka testów... A kłody pod nogi się wali człowiekowi takie ze masakra. Czy nie można by po prostu być konsekwentny?

Dowiedzieć się niczego też nie idzie nigdy. Sekretariat ze wszystkim odsyła gdzie indziej, a dopchać się tam (90 minut konsultacji w tygodniu dla praktyznie całego uniwersytetu) to masakra...

Otworzyli strone niedawno, i sie podniecają jak kaczki władzą, tak jakby było czym - jedna z najwazniejszych instytucji na UWr ma stronę w 6 roku XXI wieku...

Ech. Ulzyło mi ;-) Jeszcze tylko dwa razy i skończyłem (no chyba, że któraś z obsmarowanych pań to przeczyta :P )
Obserwuj wątek
    • robak_wroc Re: SPNJO UWr - Zrzucić bombę i zaorać 17.02.06, 03:29
      system szkolnictwa pomimo ze jest "dla ucznia" nadal w glowach psorow jest
      odbierany "uczniowie sa dla nas" i maja w dupie to co chcesz zalatwic.
      dodatkowo, to konsultacje i inne takie sprawy sa w godzinach przewaznie rannych,
      a jak ktos jest studentem zaocznym z racji pracy lub innych powodow, to nie ma
      szansy dotrzec w wybranych przez nich godzinach. kompletny bezsens, ale w koncu
      to profesorowie i doktorzy - oni wszystko wiedza lepiej.
    • Gość: josip Re: SPNJO UWr - Zrzucić bombę i zaorać IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.02.06, 03:31
      Mam bardzo podobne odczucia do studium. Niestety takie traktowanie studentow to chyba nie wyjatek a zasada. Chciaz ja mialem wiecej szczescia niz ty... Natomiast czesc moich znajomych nieszczesliwie mialo okazje przezyc niejedna ciekawa historie w tym miejscu.
      • tomek854 Re: SPNJO UWr - Zrzucić bombę i zaorać 17.02.06, 03:38
        Aha. No a uważasz - gdybym się nie pchał koniecznie na ten test (którego dlaczego pisać nie mogę nikt mi nie umie powiedzieć) - nawet do rektora pisałem w tej sprawie - to pani mi zaproponowała żebym pochodził sobie w następnym semestrze do nich na angielski. Czyli uważasz - skończyłem już studia, ale będę jeszcze przez sem. chodził na angielski, zamiast pojechać do UK, gdzie wiedzą, że umiem mówić po ichniemu i praca na mnie czeka :-)
        • Gość: josip Re: SPNJO UWr - Zrzucić bombę i zaorać IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.02.06, 03:40
          Rada moja jest nastepujaca - pojsc spac;)
          • tomek854 Re: SPNJO UWr - Zrzucić bombę i zaorać 17.02.06, 03:46
            nie sypiam ostatnio zbyt dobrze, ale zamierzam spróbować i się do niej zastosować :-)

            Pozdrówka ;))
    • Gość: aska Re: SPNJO UWr - Zrzucić bombę i zaorać IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.02.06, 13:24
      ja na szczęście już studia skończyłam, ale jeśli chodzi o SPNJO - doświadczenia
      mam bardzo zbliżone. Chciałam wyjechac do USA w ramch programu Work&Travel.
      Potrzebowałam, żeby osoba, która ostatnio uczyła mnie języka angielskiego,
      wypełniła pare rubryczek na moim podaniu. Zwróciłam się więc z tym do pani
      kierownik, poniewaz to z nia miałam ostatnio zajęcia...i to był mój błąd :-/ Po
      pierwsze zostałam przyjęta z wielką łaską ("bo nie ma teraz czasu", "bo ma cos
      do zrobienia", "bo ma konsultacje kiedy indziej"...wrrrr). Bardzo zalezało mi na
      czasie, bo terminy mnie goniły, ale pani zachowywała stoicki spokój na wszelkie
      moje prośby. Gdy wreszcie zgodziła mi się wypełnić druczek (raptem parę słów
      wpisać), to powiedziała, ze niektórych rubryk mi nie wypełni (np. opinii o moich
      umiejętnościach - wymagało to napisania 1 zdania). Wypełniła tylko to, gdzie
      wystarczyło postawić krzyżyk w odpowiednim miejscu (a takich miejsc było ze 2,3
      + 1 pytanie otwarte). Teraz już mi nerwy przeszły, ale gdy wspominam, to co
      przeżywałam wtedy (bardzo zależało mi na tym wyjeździe!)...Szkoda słów!
      • robak_wroc Re: SPNJO UWr - Zrzucić bombę i zaorać 17.02.06, 13:30
        dlatego takie buractwo powinno sie wywalac z uczelni! utrudniaja mlodym zycie
        tylko. czlowiek chce sie uczyc, chce do czegos dojsc, a taka swieta krowa nie
        wypelni kilku rubryczek bo wielce zapracowana - zapewne piciem kawy na zapleczu.
    • turez Re: SPNJO UWr - Zrzucić bombę i zaorać 17.02.06, 15:04
      Ja tylko dodam, ze zadziwiajace jest dostepnosc nauki jezyka dla niektorych
      kierunkow.
      Np. administracja nie ma obowiazkowego zadnego jezyka! Owszem mozna sie zapisac
      fakultatywnie, ale przyjma cie tylko wtedy jesli zostana miejsca wolne bo
      administracja jest ostatnia w kolejnosci, pierwszenstwo maja ci z obowiazkowym
      jezykiem. OK. Tylko dlaczego obowiazek nauki jezyka maja np polonisci,
      historycy, bibliotekoznawcy a nie mam administracja czy do niedawno prawo (chyba
      od roku, choc dalej nie wiem czy i oni nie maja. Doprawdy zatrważajace to jest,
      ze osoby które z zalozenia maja pracowac w instytucjach i urzedach publicznych,
      ktore czesto wspolpracuja z podobnymi zagranicznymi nie maja obowiazkowego
      jezyka, a fakultatywny tylko jak costana wolne miejsca ( w praktyce oznacza to
      niemozliwosc nauki np. angielskiego. Nonsen
    • umbradomini1 Re: SPNJO UWr - Zrzucić bombę i zaorać 17.02.06, 16:42
      Czystym nonsensem jest też to, że test kwalifikacyjny z niemieckiego większość
      ludzi zdało na poziomie D, ale w semestrze letnim powstała tylko jedna grupa 20
      osobowa na Koszarowej, zaś na Nankiera (wtedy, gdy większości moich znajomych
      by pasowało) przyjęto AŻ 3 osoby...
      Dobrze, że mam jeszcze czas na zaliczanie...

      P.S. o dziwo z paniami i kierowniczkami (i angielskieo, i niemieckiego) nie mam
      takich wspomnień jak Wy...
    • neti13 Re: SPNJO UWr - Zrzucić bombę i zaorać 17.02.06, 16:46
      Etam , zaraz zaorać ... Jak zwykle przesadzasz , Tomuś ;)

      Pozdrawiam ;)
      • tomek854 Re: SPNJO UWr - Zrzucić bombę i zaorać 17.02.06, 23:16
        Aha :-)
        Dzisiaj tez miałem przygody. Jak już zaliczę, to opiszę :-)
        • sawiola Re: SPNJO UWr - Zrzucić bombę i zaorać 18.02.06, 09:35
          ciekawe, że zawsze są winni Twoich problemów wszyscy inni na około, a nie Ty
          sam :)) jak Ci się nie podobają reguły....to jest demokracja - zdobądź jakieś
          stanowisko decyzycje i zmień dane reguły - w imię dobroci następnych pokoleń:)))

          pzdr
          • tomek854 Re: SPNJO UWr - Zrzucić bombę i zaorać 18.02.06, 16:22
            ciekawe, ze wszyscy narzekają na SPNJO, a ty jak zwykle czepiasz się mnie.

            Zwróć uwagę, że nie mam pretensji do niekogo (poza jedną osobą, gdzie jest to również słuszne) w całym za długim okresie moich studiów.

            Nie mam w zwyczaju czepiać się bez powodu.

            Ale może uważasz, że takie zachowanie, jak opisałem ja i inni jest w porzadku? Uzyj proszę jakichś argumentow poza osobistymi wycieczkami.
            • sawiola spoko wyluzuj :)))) 18.02.06, 18:33
              jesteś ciekawym obiektem do badań socjologicznych :))
              pisząc na forum sam się narażasz na osobiste docinki:)) i z tego co czytałem
              nie tylko ja je Ci robię i nie tylko ja uważam, że jesteś łagodnie
              mówiąc...dziwny, nieobiektywny i na dodatek łatwo Ciebie nakierować na dany tok
              myślenia. Oczywiście Ty tak nie uważasz...ale alkoholik też nigdy nie uważa się
              za pijanego - przemyśl to :)

              tomek854:
              > Zwróć uwagę, że nie mam pretensji do niekogo (poza jedną osobą, gdzie jest to
              > również słuszne)

              sam się już gubisz w swojej "logice" Tomku, ale skoro uważasz, że ta jedna
              osoba sobie zasłużyła na Twoje pretensje(wbrew temu, że piszesz, że nie masz
              pretensji do nikogo :)...to pewnie masz rację - jak zawsze :) tylko zwróć
              uwagę, że to TY masz jakieś zdanie i również Ty (wraz ze swoim google :)))
              uważasz się za nieomylnego.

              Jak nie chcesz być obiektem moich "zainteresowań" to nie :) bez łaski :)
              a co do czasu, który tracę na forumowanie...hm...muszę go ograniczyć, ale
              jestem więcej niż pewny, że przeznaczam go zdecydowanie mniej niż Ty:)

              PS. AH ta dzisiejsza młodzież...Z tym centrum językowym przy UWr nie miałem
              nigdy nic wspólnego, więc może tam są resztki "komuny"-nie wiem...no ale zasady
              to zasady, na 5 roku studiów chyba już powinieneś się ich nauczyć, przywyknąć
              noi nauczyć się je...obchodzić (w rozumieniu tak się ustawić aby nie musieć
              potem narzekać)

              Ps` powodzenia na w pisaniu pracy mgr! i nie stresuj się mną :) robili już
              sobie większe jaja z Ciebie na tym forum :) oglądnij sobie gwiazdy, znajdź nową
              planetę to będziesz sławnym fizykiem/astronomem :))

              cześć!
              • tomek854 Re: spoko wyluzuj :)))) 19.02.06, 17:32
                > nie tylko ja je Ci robię i nie tylko ja uważam, że jesteś łagodnie
                > mówiąc...dziwny, nieobiektywny i na dodatek łatwo Ciebie nakierować na dany tok
                >
                > myślenia.

                A inni na przykład uważają inaczej - i dobrze, Niech każdy uważa jak chce ;-)

                Już Cię kiedyś prosiłem, zebyś mi pokazał przykład, gdzie nakierowany przez kogoś zmieniłem zdanie, ale jakoś się nie wykazałeś - nie chcesz uświadomić alkoholikowi jego problemu? :-)

                > sam się już gubisz w swojej "logice" Tomku, ale skoro uważasz, że ta jedna
                > osoba sobie zasłużyła na Twoje pretensje(wbrew temu, że piszesz, że nie masz
                > pretensji do nikogo :).

                Zanim zaczniesz się nabijać z czyjejś logiki, zacznij czytać ze zrozumieniem,. Być może nawiasy sprawiają ci trudność, więc specjalnie dla Ciebie napiszę inaczej:

                "Do nikogo, z wyjątkiem jednej osoby, pretensji nie mam". Teraz lepiej?

                Co do czasu na forum - spędzam go dużo, bo jest to o wiele ciekawsze niż oglądanie telewizji. NIe mam telewizora, więc mam czas ;-) I tak jednak daleko mi jeszcze do czasu spędzanego przez przeciętnego Polaka przed TV ;-)

                > to zasady, na 5 roku studiów chyba już powinieneś się ich nauczyć

                Może u was na tej socjologii są takie zasady. U nas na fizyce chamstwo wykładowców nie jest jeszcze czymś normalnym na szczęście, a o paniach z dziekanatu to można chyba powiedzieć jedynie, że są kochane :-)
    • anu_anu Re: SPNJO UWr - Zrzucić bombę i zaorać 17.02.06, 21:03
      Ja kończyłam studia ... dawno.
      Mam wrażenie, że różne rzeczy się zmieniają, nawet ustój się zmienił ale
      dziekanaty i pańcie tam pracujące są twarde jak skała! Nic ich nie rusza!
      • Gość: josip Re: SPNJO UWr - Zrzucić bombę i zaorać IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.02.06, 21:05
        Przychodzi do lekarza baba ze studentem w dupie. Lekarz pyta sie: co pani dolega?. ona: dziekanat.

        jakie to prawdziwe:)
    • Gość: kasia Re: SPNJO UWr - Zrzucić bombę i zaorać IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.02.06, 10:31
      Ja studiuję na WMI i tez sie przyzwyczaiłam do miłych pan z dziekanatu i
      dekretariatu dydaktycznego.
      a tu w studium masakra....

      ustawili nam lektoraty, połowa ma na 16 w czwartek połowa na 18 (znaczy sie tak
      mniej wiecej. na 16 ma na pewno całe A1I, A1II jest podzielone, a A2 ogolnie
      całe i I i II ma na 18)
      całeszczęście do 17:00 mam zajęcia u siebie w IM, na 18 lecę na lektoraty. ale
      część, nie może chodzić na matematykę dyskretną, bo zajęcia są do 17, a na 16
      oni muszą byc na nankiera. kiedy poszli z tym problemem do sekretariatu to
      dostali opieprz, ze to u nas w IM wszystko powinno byc tak poustawiane, żeby
      nie kolidowało z lektoratami.

      Zobaczymy co zrobią w poniedziałek jak przyjde do nich i powiem, że chce
      zmienić grupę. zastanawiam się, czy nie zaargumentować mojej prośby tym, że mam
      zajęcia w jakiejś obleśnej, zółtej, działającej mi na nerwy sali w instytucie
      filologii polskiej, a chcę mieć w moim kocnym IM (gdzie 9 piętro jest na równi
      z 10, a jadąc windą na 8 wciska się 6 - matematycy potrafia). oczywiscie zdam
      relacje.

      moze robimy jakis mały bojkot SPNJO?
    • Gość: języki Re: SPNJO UWr - Zrzucić bombę i zaorać IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.02.06, 19:00
      Oj, zaorać, zaorać. Nie pierwszy raz słyszę o takiej historii. Wiekszość
      pracowników to wykładowcy lub st. wykładowcy. 10 - 12 godzin(45-minutowych) na
      tydzień. Zajęcia 2-3 razy w tygodniu, a jak już wypadnie 4 razy na tydzień to
      bardzo dużo. Do tego trzeba przykleić konsultacje, najlepiej przed albo po
      zajęciach bo poco przychodzić w wolnym dniu od zajęć, niech się studenci
      dopasują. I nic nie poradzisz bo wszyscy są na mianowanych etatach
      uniwersyteckich. To są rzeczywiście święte krowy. Zrobić tyle ile trzeba,
      dostać wszystko co się nalezy i basta!
    • Gość: basala Re: SPNJO UWr - Zrzucić bombę i zaorać IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 18.02.06, 22:30
      Po tym, czego doświadczyłam tam w ciągu ostatnich dwóch tygodni, w pełni sie
      zgadzam i przyłączam do tego ataku. Mogłabym tu opisać wcale nie gorszy
      przykład, ale już szkoda mi nerwów po tym, co przeżyłam tam w wczoraj.
      Rażący brak kompetencji, biurokracja, nieuprzejmość a przede wszystkim
      nieudzielanie przez sekretariat studentom PODSTAWOWYCH informacji, jakby były
      one ŚCIŚLE TAJNE, to niestety ich naczelna dewiza.
      • Gość: e? Re: SPNJO UWr - Zrzucić bombę i zaorać IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.02.06, 09:57
        myslicie ze jak przyjde do sekretariatu z prosba o przeniesienie sie do innej
        grupy, ktora umotywuje tym, ze mam 5 minut miedzy zjeciami z jezyka a zajeciami
        u siebie w instytucie, i ze chciałabym byc w grupie ktora ma zajecia w moim
        instytucie to jeszcze ochrzan dostane?
        • tomek854 Re: SPNJO UWr - Zrzucić bombę i zaorać 19.02.06, 17:33
          Z tego co opowiadała mi koleżanka - tak. Będzie z tego awantura. W końcu "łaskawie Ci pozwolą" a prowadzący grupy nie będą widzieli żadnego problemu i będą zdumieni o co w ogóle biega...
          • Gość: e? Re: SPNJO UWr - Zrzucić bombę i zaorać IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.02.06, 22:09
            wiem, ze prowadzacy nie beda widzieli problemu jesli tylko beda miejsca. bo
            sama lektorka z mojej obecnej grupy mowila, ze mozna sie przenosic...
            jak mozna trzymac tak chamskich ludzi w tych sekretoriatach. u mnie na wydziale
            panie w dziekanacie są naprawde swietne i nie robia zadnych poblemow..,. a
            tam..
    • ts2 Re: SPNJO UWr - Zrzucić bombę i zaorać 19.02.06, 11:53
      zgadzam się w 100%.
      Tam się naprawdę nic nie można nauczyć.Lektorzy generalnie nie przykładają się
      wcale do prowadzenia zajęć(chyba im zależy , żeby jak najmniej studentów
      przychodziło).Ogólnie strata czasu i nerwów.
    • Gość: języki Re: SPNJO UWr - Zrzucić bombę i zaorać IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.02.06, 22:00
      Niestety, jak to już wcześniej powiedziano, są tam nie tylko "resztki", ale
      bardzo dużo starych komunistycznych zasad pracy.
    • Gość: studentka też bo spanikuję.. IP: *.wns.uni.wroc.pl 20.02.06, 13:26
      ja mam troche inne odczucia ze SPNJO, chyba dlatego że mam ten niewątpliwy
      luksus, iż jestem na wydziale na który lektorzy przyjeżdżają i w którego
      budynkach też nawet czasem miewaja konsultacje, zatem nie muszę sie tłoczyć w
      tych przyciasnych i dusznych straszliwie korytarzach na Nankiera.. ;)

      w każdym bądź razie mam taka dośc komiczną sytuzcję, że semestry już wszystkie
      wymagane zaliczyłam, zostały mi tylko, czy tez aż egzaminy, których unikam jak
      mogę.. niestety czas goni i trzeba będzie sobie języki powtórzyć, i to [o
      zgrozo!;)] oba, egzaminy pozdawać i to najlepiej tak, by już się we wiadomym
      miejscu więcej nie pokazywać..

      a panie w sekretariacie to mają problem taki, że nijak mi nie potrafią wyjaśnić
      jak sie stare poziomy A, B, C it. przekładają na nowy system, tzn. czy jeśli
      zaliczyłam poziom E to one w drugim indeksie mogą mi wpisać, że zaliczyłam
      poziom B-któregoś-tam-stopnia, czy w ogóle ktoś mi tak może wpisać, bo chyba
      może, ale one nie wiedzą, ale żebym pytała, może pani kierownik wie, a jak nie,
      to one się dowiedzą,a le ja mam pytać, a najlepiej to jeszcze lektora, do
      którego chodziąłm, a ja zaliczałam eksternistycznie,a to one nie wiedzą dalej...

      tak, dość wesoło tam jest.. ale żeby od razu tak straszliwie narzekać? eeeee,
      myśle że to wina zbyt długiego przebywania w ciasnym, zatłoczonym korytarzu:)
    • kitix Re: SPNJO UWr - Zrzucić bombę i zaorać i zakopać:> 20.02.06, 16:27
      Też tak mamy;]
      Zapisy nie według średnich, tylko kolejeczki (kto nie ma zajęć od rana, ten się
      zapisze na język) ewentualnie fuksem (jak po trzecich zajęciach ktoś
      zrezygnuje, to się da dopisać). Próby uzyskania wpisu z angielskiego
      (certyfikat) nieudane (patrz: kolejka do kierownika). Informacje niepewne,
      chaos, brak miejsc, syfoza;>
    • Gość: języki Re: SPNJO UWr - Zrzucić bombę i zaorać IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.02.06, 23:01
      To przejście na europejski system z poprzednich poziomów A,B,C,D,E, w SPNJO
      organizacyjnie nie wyszło. Rzeczywiście nie można się doinformować. Jeden
      odsyła do drugiego, bo nie umie podać kompetentnej informacji. Nie można
      wymagać od sekretarki, żeby była alfą i omegą na sześc języków.
    • Gość: Mikołaj Re: SPNJO UWr - Zrzucić bombę i zaorać IP: 213.199.196.* 21.02.06, 00:54
      Trzeba było iść na PWr to byś nie narzekał. Wiadomo, u nas też idealnie nie
      jest, też zdaża mi się anrzekać, bywa lekki bajzel ale jednak w ogólnym
      rozrachunku to "dziekanatki" są miłe i kompetentne, kadra w porządku, zajęcia
      sensowne i złego słowa nie dam na swoją uczelnię powiedzieć. A jak Ci się Twoja,
      Tomku, nie podoba to cóż... takie sobie studia wybrałeś, pretensje do siebie,
      trzeba było myśleć o tym 5 lat temu.
      • tomek854 Re: SPNJO UWr - Zrzucić bombę i zaorać 21.02.06, 02:11
        Taaaa :-)

        O waszych dziekanatach to ja się też mogę nasłuchać - moi przyjaciele studiują.

        Ale widzisz: tak się składa, że 5 lat temu (jak i dzis) politechnika nie prowadziła studiów na interesującym mnie kierunku. Mam wybierać to co chcę robić w życiu w zależności od chamstwa w dziekanatach, czy od tego, co mnie pasjonuje?
        • Gość: Mikołaj Re: SPNJO UWr - Zrzucić bombę i zaorać IP: 213.199.196.* 21.02.06, 07:45
          > O waszych dziekanatach to ja się też mogę nasłuchać - moi przyjaciele
          > studiują.

          Po pierwsze: na PWr jest 12 wydziałów, więc opinia Twoich przyjaciół, powiedzmy
          z wydziału Elektrycznego, nie jest w ogóle miarodajna w odniesieniu do obsługi w
          dziekanacie WPPT, anie tym samym nie może być użyta jako argument za chamską na
          PWr obsługą. Jeśli zasz masz owych przyjaciół na WPPT i słyszysz narzekanie na
          dziekanat to cóż... kłamią.

          > Ale widzisz: tak się składa, że 5 lat temu (jak i dzis) politechnika nie prowad
          > ziła studiów na interesującym mnie kierunku.

          Studiujesz fizykę? Fizyka jest na PWr od lat (mój ojciec studiował fizykę na
          PWr), jakby tego było mało, jest ona na poziomie daleko wyższym niż ta na UWr.
          Oczywiście wiadomo - nie jest to jakiś super oblegany kierunek studiów, ale
          jednak nie pełni funkcji przechowalni dla tych, którzy się nigdzie indziej nie
          dostali lub wylecieli ze swoich kierunków (a tak jest z fizyką na UWr i nie jest
          to jedynie moja opinia). Mało tego, jest ona na WPPT, czyli tam gdzie są
          dziekanatki miłe. Więc nie bardzo wiem, o czym mówisz.

          > Mam wybierać to co chcę robić w ży
          > ciu w zależności od chamstwa w dziekanatach, czy od tego, co mnie pasjonuje?

          To co chcesz robić w życiu? Idziesz na doktorat z fizyki? Bo innego zatrudnienia
          dla fizyka w Polsce nie bardzo widzę. Sorry - jeśli po fizyce pracujesz jako
          kierowca, to nie jesteś z zawodu fizykiem, tylko kierowcą (do tego żadne studia
          nie są potrzebne).
          • Gość: studentkaniefizyki Re: SPNJO UWr - Zrzucić bombę i zaorać IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.02.06, 14:02
            > Studiujesz fizykę? Fizyka jest na PWr od lat (mój ojciec studiował fizykę na
            > PWr), jakby tego było mało, jest ona na poziomie daleko wyższym niż ta na UWr.
            > Oczywiście wiadomo - nie jest to jakiś super oblegany kierunek studiów, ale
            > jednak nie pełni funkcji przechowalni dla tych, którzy się nigdzie indziej nie
            > dostali lub wylecieli ze swoich kierunków (a tak jest z fizyką na UWr i nie
            jes
            > t
            > to jedynie moja opinia). Mało tego, jest ona na WPPT, czyli tam gdzie są
            > dziekanatki miłe. Więc nie bardzo wiem, o czym mówisz.


            Z tego co wiem, to jak chcesz mieć bardzo przyjemne studia, gdzie mozesz kiwać
            palcem w bucie to się idzie na fizykę na PWr.

            A co do samej fizyki. na PWr jest fizyka i fizyka techniczna.
            A co z fizyką teoretyczną, fizyką doświadczalną, fizykę komputerową, fizykę
            medyczną (i obecnie także ekonofizykę) juz od 1 roku... moze to akurat ktoras
            z tych?
            • tomek854 Re: SPNJO UWr - Zrzucić bombę i zaorać 21.02.06, 16:39
              i nauczycielską :-)
          • tomek854 Re: SPNJO UWr - Zrzucić bombę i zaorać 21.02.06, 16:37
            Tak sie składa akurat, ze ci o ktorych mowie, w tym moja najlepsza przyjaciolka studiuje akurat fizyke na PPT.

            Przykro mi bardzo, ale ufam jej bardziej niz Tobie, i nazywajac ja klamca obrazasz ja.

            Moze jednak jest to po prostu dlatego, ze ty znasz tylko swoje dziekanatki i nie masz odniesienia. Ona zna i te z WPPT PWr i z FiA UWr i stąd może mieć porównanie.

            Do tego jeszcze dodam, ze jako drugi kierunek studiowala u mnie na wydziale, wiec mamy porownanie tazke jezeli chodzi o sposób nauczania.

            Jezeli chodzi o studia fizyczne na PWr są to zupełnie inne studia, kładące nacisk na zupełnie co innego - taka jest z definicji róznica między politechniką a uniwersytetem. Powiem ci tylko, że wszyscy astronomowie, którzy jednocześnie studiują fizykę na PPT przepisują sobie wszystko z politechniki na UWr, a nie na odwrót. A to dlatego, ze twierdzą, że jest im łatwiej zaliczyc na politechnice.

            NIe chce przez to powiedziec, ze u was jest nizszy poziom. U was kladzie sie nacisk na rzeczy bardziej praktyczne, a u nas bardziej na rozwiazywanie "wydumanych" problemow. Mysle, ze nie mozna tego porownywac. Oczywiscie studenci politechniki lubią twierdzić, że u nich jest wyższy poziom, ale nie uważam, w świetle różnic w sposobie (i celu!) kształcenia, żeby to było miarodajne.

            Jezeli chodzi o prace po studiach - dziekuje za troske. Jestem obecnie na specjalnosci nauczycielskiej. Wiadomo jak zarabiaja nauczyciele, wiec dlatego najpierw pobede sobie troche kierowca - trzeba w zycie startowac z jakiegos poziomu.

            Natomiast nie powiedzialem, ze zdawalem na fizykę. Tamtego, na co zdawalem politechnika nie prowadzi i nigdy nie prowadzila.
            • tomek854 Re: SPNJO UWr - Zrzucić bombę i zaorać 21.02.06, 16:41
              Aha i jeszcze jedno. Skoro Wasza fizyka taka świetna jest, to dlaczego Wasi studenci mają u nas zajęcia? (Np. fizykę jądra atomowego z prof. Chojcanem). Ja jakoś nie przypominam sobie, żeby ktoś z nas musiał chodzić na PWr na zajęcia. (Na akademię medyczną - owszem).
              • Gość: Mikołaj Re: SPNJO UWr - Zrzucić bombę i zaorać IP: 213.199.196.* 22.02.06, 00:07
                > Aha i jeszcze jedno. Skoro Wasza fizyka taka świetna jest, to dlaczego Wasi stu
                > denci mają u nas zajęcia? (Np. fizykę jądra atomowego z prof. Chojcanem).

                Może dlatego, że prof. Chojcan pracuje na UWr a nie na PWr? Może usłyszeli, że u
                tego profesora jest zaliczenie za obecność na wykładach? Powodów może być tyle
                ile studentów PWr, którzy zdecydowali się na zajęcia na UWr z prof. Chojcanem.
                Powiem Ci, że studenci z Informatyki UWr przychodzą do nas na Teorię Systemów
                Operacyjnych. Powiem Ci jeszcze, że w aktualnym semestrze (PWr, WPPT,
                Informatyka, IV rok) mam zajęcia z Kompresji Danych w Instytucie Matematyki UWr,
                zeby było śmieszniej, prowadzi je prof. Kutyłowski, który jest pracownikiem
                Instytutu Matematyki Politechniki Wrocławskiej. Co jeszcze z ciekawostek: mój
                Ojciec, studiował fizykę na PWr, WPPT. Prace magisterską pisał na Akedemii
                Medycznej, bo akurat tam był specjalista od jego tematu. Tyle ciekawostek. Co to
                w ogóle ma do rzeczy, gdzie studenci zapisują się na przedmioty wybieralne i
                jaki to ma związek z poziomem nauczania?

                Tomku, taka jest bolesna prawda, że fizyka (tak po prawdzie uczciwie powiem, że
                obie fizyki i na UWr i na PWr) to są kierunki, na które idą ludzie, którzy nie
                dostali się gdzie indziej na studia, albo odpadli po drodze. To nie jest wina
                uczelni tylko ludzi, którzy na te kierunki idą. Tzw. "poziom" wyznaczają przede
                wszystkim studenci, a w drugiej kolejności uczelnia i kadra naukowa. Słuchaj,
                fizyka na UWr otwiera dodatkową rekrutację na pierwszy rok w letnim semestrze.
                Domyślasz się, komu jest ona dedykowana? Nie dyskutuj z faktami, nie ma sensu.
                • tomek854 Re: SPNJO UWr - Zrzucić bombę i zaorać 22.02.06, 00:49
                  > Może dlatego, że prof. Chojcan pracuje na UWr a nie na PWr? Może usłyszeli, że
                  > u
                  > tego profesora jest zaliczenie za obecność na wykładach?

                  Hm. A ja z nim miałem, i wierz mi, że trzeba było pójść na egzamin. I to jeszcze nie każdy zdał. A wy macie zaliczenie za samo chodzenie - widać was traktują ulgowo ;-) A na zajęcia chodzą, bo to są jakieś tam obowiązkowe zajęcia na ich specjalności - to już ty będziesz wiedział lepiej, jak to się tam u was rozgrywa.

                  > jaki to ma związek z poziomem nauczania?

                  Z poziomem nauczania - nieduży, choć rozbieżność w tych metodach zaliczeń przypomina mi pewną sytuację: egzamin z astronomi u pewnego profesora zdawało się na 3 poziomach : ta sama wiedza u geografa wystarczxa na piątkę, u fizyka na trójkę, a astronom egzamin oblewa.. Może dlatego dla studentów politechniki zaliczenie jest łatwiejsze?

                  Myślę że to nie jest istotne w kwestii poziomu nauczania, bo się go nie da porównać. To są różne uczelnie. Reszta tego co mówiłeś tylko to potwierdza O ile fizycy z UWr nie chodzą na zajęcia na PWr (a szkoda, bo macie lepsze laborki niż my niektóre) to inne wydziały o podobnych zainteresowaniach się wzajemnie wymieniają zajeciami. Cieszy mnie, że uczelnie wiedzą, że nie muszą ze sobą konkurować, a się uzupełniać - i dlatego wymieniają sobie studentów.To tylko dla nich z korzyścią chyba, prawda?

                  > Tomku, taka jest bolesna prawda, że fizyka...

                  Ciach.

                  Zgadzam się z Tobą - to akurat z mojej działki jest. Na fizykę często (nie zawsze!) idą odrzuty. Winę za to ponosi w dużej mierze system nauczania fizyki w szkołach (i nie tylko fizyki - także np. promowanie "humanizmu" kosztem nauk ścisłych. Dużo czasu upłynie, zanim to się zmieni, niestety.

                  Jeżeli chodzi Ci o drugą rekrutację: owszem w dużej mierze jest dla odrzutów. Ale ostatnimi laty sprawa się poprawiła - studenci dostający się na studia muszą pisać test wstępny - jeżeli go nie zaliczą kierowani są na tzw. semestr zerowy - takie zajęcia wyrównawcze z zakresu szkoły średniej. I oni wtedy zaczynają pierwszy semestr w marcu.
                  • Gość: Mikołaj Re: SPNJO UWr - Zrzucić bombę i zaorać IP: 213.199.196.* 22.02.06, 04:27
                    > Hm. A ja z nim miałem, i wierz mi, że trzeba było pójść na egzamin. I to jeszcz
                    > e nie każdy zdał. A wy macie zaliczenie za samo chodzenie - widać was traktują
                    > ulgowo ;-)

                    Tania retoryka, ja tego nie kupuję. Dobrze wiesz, że nie znam powodów dla
                    których ktośtam poszedł na kurs na UWr - podałem tylko przykłąd na to, że wcale
                    nie musi to oznaczać, że przyczyną jest wyższy poziom nauczania.
                    • tomek854 Re: 22.02.06, 18:19
                      Ja znam powod dlaczego moja kumpela chodzi - bo to jest jej obowiazkowy przedmot.

                      Zgadzam sie z toba co do poziomu - to zupelnie inne ujecia fizyki - nie da sie porownac.

                      A skoro akurat oni potrzebuja jeden przedmiot w ujeciu bardziej uniwersyteckim to przychodza do nas ;-)
                      • Gość: ja Re: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.02.06, 23:37
                        mysle, ze tu nie ma sie co kłocic (czy tez klucic). mysle ze idealne połaczenie
                        to PUWr czyli PWr + UWr. jak ktos zauwazył i na UWR i na PWr na fizyke ida
                        przewaznie ludzie ktorzy sie nigdzye nie dostali... ale jak ktos chce sie
                        nauczyc fizyki, to bedzie mistrzem nie wazne czy studiujac na PWr czy UWr. moim
                        zdaniem ta dyskusja troche przypomina dyskusje na temat wyzszosci poniedziałku
                        nad marchewka..
                        • tomek854 Re: 23.02.06, 01:13
                          > zdaniem ta dyskusja troche przypomina dyskusje na temat wyzszosci poniedziałku
                          > nad marchewka..

                          Hehe i bardzo dobrze to podsumowałe/aś ;-)
                • Gość: kasia Re: SPNJO UWr - Zrzucić bombę i zaorać IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.02.06, 23:32
                  na UWr nie ma Instytutu Matematyki...
                  • Gość: Mikołaj Czepiasz się Kasiu IP: 213.199.196.* 22.02.06, 23:42
                    > na UWr nie ma Instytutu Matematyki...

                    Jest. Nazywa się Instytut Matematyki i Informatyki i nikt z moich znajomych o
                    nim nie mówi inaczej niż Instytut Matematyki. Dokładnie taka sama sytuacja jest
                    na PWr - IM to od jakiegoś czasu IMiI ale i tak wszyscy mówią IM.

                    Kurczę, Kasiu, nie ma to jak nie mieć nic do powiedzenia i czepiać się pierdółek.
                    • Gość: Kasia Nie czepiam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.06, 08:25
                      nie ma Instytutu Matematyki i Informatyki....

                      Jest wydzial Matematyczki i Informatyki.
                      Jest Instytut MATEMATYCZNY i instytut INFORMATYKI.


                      wiem bo studiuje, a skoro sam studiujesz coś scislego to chyba juz powinienes
                      nauczyc sie wyrazac precyzyjnie...
                    • Gość: Kasia Re: Czepiasz się Kasiu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.06, 08:27
                      PS. to nie są pierdółki. takie zmienianie nazw nieraz pworwadzilo kogoś w
                      bląd...

                      Myśle, ze wy tez nie macie nic ciekawego do powiedzenia bo to wątek o SPNJO a
                      poki co gadacie nie na temat...
            • sawiola Re: SPNJO UWr - Zrzucić bombę i zaorać 21.02.06, 21:49
              Tomku...kurde nie tylko ja już zauważam, że więszkość Twoich filozofii jest
              mocno naciąganych i nie do końca odpowiadających logice...mimo, że się tak
              chwalisz swoją logiką!

              A co do studiów...fizyka nauczycielska to nie przypadkiem własnie ta
              przechowalnia...chociaż z drugiej strony chyba nasz premier to kończył (swego
              czasu) więc może z Ciebie też będą ludzie władzy :))) /ale moim skromnym
              zdaniem władza Marcinkiewicza jest pozorna - rządzi Jarek/

              Zresztą właśnie...może zamiast kierowcą zostaniesz doktorkiem z fizyki?jak już
              dotarłeś tak wysoko - 5 rok fizyki (UWr)-ponoć nie jest zbyt często osiągany
              przez studentów (może się mylę), więc chwała Ci za to - więc moja rada - próbuj
              dalej się uczyć, żeby Ci nie docinali, że jesteś "tylko" kierowcą.

              A swoją drogą to już pobawię się w zgadywanie - tak mnie zaintygrowałeś - jaki
              jest Twój wymarzony kierunek na który się nie dostałeś:
              Obstawiam:
              matematyka - ale to jest na PWr.. więc odpada..
              dziennikarstwo sam odzruciłeś
              kulturoznastwo - wspominasz jeszcze o tym i tego nie na PWr :) - 30%szans
              astronomia - wspominasz o tym często, chyba nie ma na PWr, ale to ten sam
              wydział co fiza więc chyba tak samo łatwo się dostać - 65% szans
              5% inny bliżej mi nie znany :)

              wiem, że miałem już nie pisać, ale za dużo Ciebie czytam i zaczynam Cię
              naśladować :)) ale już naprawdę staram się powstrzymywać od
              komentowania...kurde chyba jestem uzależniony...aaa...kurde muszę wziąć się do
              roboty zamiast zajmować się głupotami...dobrze, że chociaż zdaje sobie sprawę,
              że mam "problem" - znasz jakieś rozwiązanie, żeby się odczepić od czytania
              forum?

              i jeszcze jedno
              Moim skromnym zdaniem im więcej się tłumaczysz i bronisz tym bardziej się
              pogrążasz...
              pzdr
              • tomek854 Re: SPNJO UWr - Zrzucić bombę i zaorać 21.02.06, 22:44
                > A co do studiów...fizyka nauczycielska to nie przypadkiem własnie ta
                > przechowalnia...chociaż z drugiej strony chyba nasz premier to kończył (swego
                > czasu) więc może z Ciebie też będą ludzie władzy :))) /ale moim skromnym
                > zdaniem władza Marcinkiewicza jest pozorna - rządzi Jarek/
                >
                No... Marionetkiewicz kończył nasz wydział.

                Czy jest to przechowalnia? Ja wiem, ze te osoby, ktore są tylko na nauczycielskiej są tam z pasji. Nie jest ich dużo.

                > dalej się uczyć, żeby Ci nie docinali, że jesteś "tylko" kierowcą.

                Żeby się uczyć, trzeba mieć za co. Studiowanie i pracę jednocześnie już przerabniałem, i dlatego między innymi nie jestem jeszcze magistrem. Popracuję, wrócę, nie martw się o mnie :-)

                Ale akurat to, że ktoś ma mi dogryzać że jestem "tylko kierowcą" nie jest argumentem ;-)

                > że mam "problem" - znasz jakieś rozwiązanie, żeby się odczepić od czytania
                > forum?

                Obawiam się, ze nie :-) Ja sobie ograniczyłem - przeglądam tylko 3 fora. Jak siedzę na kompie, to co jakiś czas klik kilk klik - i jeżeli nic nowego, wracam do pracy. Ale czasem zdarza mi się utknąć na dłużej ;-)

                Widze, że choć to jedno nas łączy :-)

                > i jeszcze jedno
                > Moim skromnym zdaniem im więcej się tłumaczysz i bronisz tym bardziej się
                > pogrążasz..

                A moim skromnym zdaniem nie tłumaczę się :-) Nie muszę się tłumaczyć :-) A już na pewno nie tobie - wieloktrotnie zarzucałeś mi jedną rzecz, ale za każdym razem, kiedy cię prosiłem o przykład znikałeś :-)



                -
                oryś _@/"
                ---
                Rum tum tum trala-bum.
                • Gość: wojtek Re: IP: *.mat.univie.ac.at 21.02.06, 22:49
                  > No... Marionetkiewicz kończył nasz wydział.

                  Nieprawda.
                  • sawiola hm... 21.02.06, 23:13
                    serwisy.gazeta.pl/metroon/1,0,2941816.html
                    nieprawda, że ukończył?
                    nieprawda, że studiował na Wydziale Fizyki i Astronomii UWr? /to akurat
                    jest "pewna" nieprawda - na pewno wg Kegla :))) bo wtedy wydział się inaczej
                    nazywał z tego co pamiętam :) /
                    a prawdą jest, że kolegował się na studiach z pewnym głównym geologiem kraju?
                    pzdr

                    PS. Tomku, nie będę Ci przytaczał żadnych cytatów i tworzył wywodów gdzie się
                    mylisz- po prostu wg mnie po Twoich forumowych wypowiedziach wywnioskowałem, że
                    jesteś cwaniak-gadału bez większego rozumowania (nie mylić rozumowania z
                    googlowaniem) - czym oczywiście nie chce umniejszyć Twojemu
                    wykształceniu/inteligencji...bo przecież nie można poznać człowieka po
                    wypisywaniu na forach :)
                    a i jeszcze tylko zauważe, że w swoich odpowiedziach często unikasz
                    niewygodnych dla siebie tematów poruszonych przez adwersarza.

                    pzdr
                    • tomek854 Re: hm... 22.02.06, 00:53
                      > PS. Tomku, nie będę Ci przytaczał żadnych cytatów i tworzył wywodów

                      NIe chciałem wywodów. Kilkukrotnie chciałem konkrtetny przykład po prostu. Ctrl+c, ctrl+v :-) Zawsze sie ześ wykręcił sianem :-)

                      > a i jeszcze tylko zauważe, że w swoich odpowiedziach często unikasz
                      > niewygodnych dla siebie tematów poruszonych przez adwersarza.

                      A co, mam z Tobą o mnie gadać? O sobie, to gadam z przyjaciółmi. Ty też się nie chwalisz co ci się w zyciu powiodło a co nie i dlaczego.

                      Jeżeli chodzi o resztę tematów - takie na ogół jest forum - jak się z czymś nie zgadzasz to z tym dyskutujesz. Jak nie wiesz co powiedzieć, to nie mówisz, bo po co gadać po próznicy. Przepisywanie czegoś, z czym się zgadzasz tylko po to, zeby napisac, ze sie z tym zgadzasz jest wberw netykiecie :-)
                      • sawiola Re: hm... 22.02.06, 17:01
                        tomek854 napisał:
                        > A co, mam z Tobą o mnie gadać? O sobie, to gadam z przyjaciółmi. Ty też się
                        > nie chwalisz co ci się w zyciu powiodło a co nie i dlaczego.

                        Rozumiem, ale swoje pytania i "ciekawość" uzasadniam tym, że Ty bardzo dużo
                        mówisz (piszesz) o sobie na tym forum - w szczególności się chwalisz - więc
                        chciałem "socjologicznie" sprawdzić co tak naprawdę reprezentujesz. Nie udało
                        mi się do końca - nieważne.
                        A ja mam nudny żywot w porównaniu do Twojego...:))

                        > Jeżeli chodzi o resztę tematów - takie na ogół jest forum - jak się z czymś
                        > nie zgadzasz to z tym dyskutujesz. Jak nie wiesz co powiedzieć, to nie
                        > mówisz, bo po co gadać po próznicy. Przepisywanie czegoś, z czym się zgadzasz
                        > tylko po to, zeby napisac, ze sie z tym zgadzasz jest wberw netykiecie :-)

                        masz rację:)
                        pzdr
                    • Gość: wojtek Re: tak IP: *.mat.univie.ac.at 22.02.06, 10:40
                      > nieprawda, że studiował na Wydziale Fizyki i Astronomii UWr?

                      Absolutna nieprawda jest, ze premier studiowal na Wydziale Fizyki i Astronomii.
                      Premier studiowal na Wydziale Matematyki, Fizyki i Chemii UWr. To nie sa te same
                      wydzialy i nie potrzeba Kegla, zeby to zrozumiec. Wystarczy rozumienie tego, ze
                      nawet epsilonowe roznice to jednak roznice a nie identycznosc. (Rzeczony wydzial
                      MFC nie istnieje od ponad 10 lat.)
                      • sawiola Re: tak 22.02.06, 15:29
                        Gość portalu: wojtek napisał(a):

                        >To nie sa te same
                        >wydzialy i nie potrzeba Kegla, zeby to zrozumiec. Wystarczy rozumienie tego,
                        >ze nawet epsilonowe roznice to jednak roznice a nie identycznosc. (Rzeczony
                        >wydzial MFC nie istnieje od ponad 10 lat.)

                        czyli były Wydział Prawa i Administracji to co innego niż Wydział Prawa,
                        Administracji i Ekonomii? rozumiem epsilonową różnicę, czyli chce spytać czy
                        Kegel miał rację? nie jednak nie miał?
                        • Gość: wojtek Re: nie IP: *.mat.univie.ac.at 22.02.06, 15:59
                          Moim skromnym zdaniem to nie bylo to samo i na ile sie orientuje, to z moja
                          opinia znajduje sie w doskonalym gronie :)) Bowiem bardzo dobrzy prawnicy
                          rowniez twierdzili, ze to nie bylo to samo.
                          Szkoda, ze nie pozwolono sadowi wyrazic zdania na ten temat - wtedy mielibysmy
                          pewnosc a nie tylko domysly :))
                          • sawiola oczywiście 22.02.06, 16:52
                            ba...nie tylko prawnicy, ale również fizycy - przynajmniej jeden fizyk i to
                            profesor na pewno uważał, że Kegel się mylił :))....

                            pozdrawiam:)
                            • Gość: wojtek Re: oczywiście IP: *.mat.univie.ac.at 22.02.06, 18:26
                              Jak mowilem, znalazlem sie w dobrym towarzystwie :))
                  • tomek854 Re: 22.02.06, 00:35
                    Jego koledzy z roku mówią że prawda :-)
                    • Gość: wojtek Re: IP: *.mat.univie.ac.at 22.02.06, 10:42
                      Klamia - kiedy premier studiowal nie bylo WFiAUWr. Ja rozumiem, ze Pan ma pewne
                      ... nazwijmy to problemy ze scisloscia (takie rzczy jak dowody, logika itp), ale
                      to nie znaczy, ze ma Pan racje.
                      • tomek854 Re: 22.02.06, 18:20
                        Okej. Jak zwał tak zwał. Fakt faktem, że MArcinkiewicz studiował fizykę nauczycielską na UWr (wówczas im. B Bieruta). Tu sie chyba musimy zgodzić. I to jest dostatecznie dobre przybliżenie :-)
                        • Gość: wojtek Re: IP: *.mat.univie.ac.at 22.02.06, 18:35
                          Jak juz wczesniej napisalem, o ile wiem, pan premier jest absolwentem Wydzialu
                          Matematyki, Fizyki i Chemii UWr. I tak jak wczesniej napisalem, to co Pan
                          napisal o WFiAUWr bylo nieprawda. Nie musi sie Pan ze mna godzic - takie rzeczy
                          mozna sprawdzic. Nie mam na ten temat nic wiecej do dodania.
                          • tomek854 Re: 23.02.06, 01:18
                            A czy to, że wówczas UWr był inaczej podzielony na wydziały zmienia coś w świetle tego, ze skończył tutaj fizykę, spec. nauczycielską, częściowo w tym samym budynku z tymi samymi profesorami co i dziś uczą, te same książki (wciąż są stare pieczęcie na nich) i nawet panie z dziekanatu go pamiętają?

                            Rózne nazewnictwo nie zmienia faktu, że pewna ciągłość pozostaje - niedawno obchodziliśmy np. 300 lecie uniwersytetu. A przecież wcześniej to był Uniwersytet im. Bieruta, a wcześniej w ogóle niemiecki, a wcześniej akademia Jezuicka ufundowana przez Leopolda czy coś takiego (to można sprawdzić, ale nie chce mi się, bo to jest nieistotne). Idąc tym tokiem nasz Uniwerstytet ma 16 lat (bo wcześniej to był Uniwersytet BIeruta)
                          • kapitanka Re: 23.02.06, 11:59
                            Wydział Fizyki i Astronomii to dawny Wydział Matematyki, Fizyki i Chemii.
                            Wynika to stąd, .ze z dawnego Wydziiału Matematyki Fizyki i Chemii odłączyła
                            się Chemia, tworząc nowy Wydział Chemii. W związku z tym Wydział zmienił nazwę
                            na Wydział Fizyki i Matematki. Potem odłączył się Instytut Matematyczny i
                            instytut Informatyki, które to instytuty utworzyły nowy Wydział Matematyki i
                            Informatyki. Ten wydział, który został zmienił nazwę na Wydział Fizyki i
                            Astronomii. Ot cała historia. Wydział Fizyki i Astronomii został kontynuatorem
                            dawnego dużego Wydziału. Nawet cała dokumentacja archiwalna Wydziału Mat-Fiz-
                            Chem została na Wydziale Fizyki i Astronomii. Zatem nie ma się o co spierać.
                            • Gość: wojtek Re: IP: *.mat.univie.ac.at 23.02.06, 12:13
                              To zalezy, z ktorej strony internetowej czyta pani historie ktorego z wydzialow :)
                              Wtedy slowa odlaczyl, badz podzielil wystepuja zamiennie. Natomiast to gdzie sa
                              dane archiwa nie ma znaczenia - bo archiwa WPiA sa obecnie na WPAiE, a mimo to
                              wielu prawnikow twierdzilo, ze nie sa to te same wydzialy :) Bez sadu tu ani rusz.
    • olita23 Re: - Zrzucić bombę i zaorać 22.02.06, 08:15
      eh studium....tez mam przezycia...jstem na 1 roku uzupl magisterskich...SM...ang
      poniwaz mam certyfikat ktory mnie zwalnia mam zaliczony...musze sie przejsc po
      wpis...no ale poniewaz wg pan przysluguja nam 3 semestry jezyka, jako osoba
      inwestujaca w swoje umiejetnosci chcialam zaczac sie uczyc nowego....( na
      hiszpanski mnie nie przyjeli bo nie ma takiego poziomu...) jedena pani ok, nie
      ma sprawy, zapisala mnie na rosyjski....druga, twierdzi ze na uzup. przysuguje
      tylko ang..i nic abslotuntnie nic innego....ehhhhhhhhh i tak do
      zaje....nia..przysiegam...nerwow brak..
    • Gość: martyna_sm Re: spnjo UWr - Zrzucić bombę i zaorać IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.02.06, 19:41
      mam certyfikat z niemieckiego: bylam, zapytalam czy zwalnia z zajec?
      uslyszalam, ze oczywiscie to przeciez taki wspanialy certyfikat i "jest na
      kartce", na ktorej jest wykaz tych wszystkich certyfikatow. wiec przychodze
      potem, wlasnie z tym certyfikatem, zeby dostac wpis i okazuje sie ze nie
      zwalnia. nie dlatego, ze to za niski poziom tylko dlatego, ze "nie ma go na
      kartce"...poczekam, moze na kolejnej kartce bedzie...:)
    • umbradomini1 Znów ze mną coś nie tak (pani były MIŁE!) 23.02.06, 18:24
      zapisały mnie do grupy 12-osobowej z niemieckiego, a wcześniej
      nigdzie "podobno" miejs nie było....
      Czy to ze mną jest coś nie tak, czy paniom w sekretariacie coś się stało???
    • Gość: JasioJasio Cóż ... IP: *.kghm.pl / *.lubin.dialog.net.pl 26.02.06, 07:36
      ... jak widć nic się nie zmieniło od paru lat.

      Kilka laty temu moja żona studiowała prawo na UWr. Wspomnienia ma niestety jak
      najgorsze. Chamstwo (szczególnie niezniszczalnych pań z sekretariatu - nie
      pozdrawiam), korupcja (pierwszy semestr to cotygodniowe zbiórki roku na
      prezenty), brak czasu dla studentów ( w ramach planowych i płaconych przecież
      konsulktacji oczywiście). Oczywiście te cierpkie uwagi nie dotyczą wszystkich
      pracowników WPiA UWr, ale ludzi z klasą trudno było spotkać.

      Najbardziej jednak mnie dziwiło, że wydawało by sie rozgarnici ludzie - to o
      studentach mówie - dawali się jak baranki obrabiać!

      Historyjki dwie typu "znajdź 10 szczegółów którymi się różnią":

      1

      W czasie studiowania poszedłem do sekretariatu na filii żeby dowiedzieć się
      kiedy będzie dostepny wykładowca - zaliczenie czy cóś takiego potrzebowałem.
      Pani w sekretariacie spoglądając w plan mówi, ze za tydzień. Widząc moją nie
      bardzo minę:
      > Ale przecież można zadzwonić do profesora, Pan zaczeka!
      Po czym wykręca numer i upewniwszy się że profesor jest na lini daje mi
      słuchawkę.

      Proste? A jak to wyglądało na Wydziale Prawa i Administracji szacownego
      Uniwersytetu Wrocławskiego?

      2

      Aśka - wtedy studentka WPiA oraz moja narzeczona aktualnie absolwentka tegoż
      poparanego wydziału i moja małżonka - do mnie:
      A - Idź do dziekanatu, zapytaj o ... (indeks, pieczątkę do legitymacji juz nie
      pamiętam)
      J (czyli ja) - Ja? A dlaczego Ty nie pójdziesz?
      A- Boje się.
      J - ?!

      Patrzę a babka faktycznie roztrzęsiona. Zabieram się więc do dziekanatu, za
      klamkę, drzwi zamykam, usta otwieram:
      J - Dzień dobry, chciałem ...
      P (Pani z Dziekanatu) - Prosze wyjść!
      J - Ale dlaczego? Chciałem ...
      P - Proszę wyjść, nie załatwi Pan tej sprawy!
      J - Ale dlaczego?!
      P - Bo nie!

      Oczywiście rzecz cała odbywała się w godzinach ogólnodostępności sekretariatu.
      Swoją drogą w mojej szkole sekretariat był niedostepny bodaj godzinę dziennie z
      uwagi na prace jakieśtam sekretarek, na WPiA był dostepny przez godzinę...

      Zamykanie sekretariatu dokladnie z wybiciem zapisanej godziny niezależnie od
      ilości czekających interesantów to była norma. Tak jak i późniejsze otwieranie
      i masowe kolejki do tegoż popieprzonego przybytku pobladłych z emocji
      studenciaków.

      I jeszcze jedna sprawa. W trakcie moich studiów wyszedł jakiś problem z jednym
      z wykładowców. Olewał nas po prostu. Któregoś dnia z rana cały rok zameldował
      się u dziekana, dziekan poprosił Pana Doktora, pogadalismy sobie i wszystko
      było cacy.
      Wyobrażacie sobie taką sytuację na WPiA? W czasach studiów mojej Aśki to byo
      nie do pomyslenia nawet.


      Zapomniałbym pochwalić moja szkołę:)

      Politechnika Wrocławska Wydział Górniczy.
      Wspominam studia to łezka się kręci w oku.
      Ale była jazda!

      Nie dajcie się młodzieży, walczcie o swoje!
      • Gość: ja Re: Cóż ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.02.06, 10:37
        Bo wiesz... im kierunek bardziej ścisły tym pracownicy sympatyczniejsi.
        Po tym co napisales to aż ciarki po mnie przeszły. Zwłaszcza z konsultacjami.
        Studiuję matematykę na UWr. U nas każdy pracownik ma 2 goziny konsultacji i
        jeszcze się nie zdażyło że jak przyszłam na konsultacje to go nie było. A ze
        znajonymi przychodziliśmy bardzo często, prawie co tydzień.
        Inna sprawa, że też zawsze mozna się indywidualnie umowić na konsultacje (jesli
        komuś godziny normalnych nie pasują) i nie robią zbytnio problemów.
        O PWr też słyszałam, że z konsultacjami to raczej problemu nie ma.


        Pozdrawiam
        • Gość: JasioJasio Re: Cóż ... IP: *.lubin.dialog.net.pl 26.02.06, 21:18
          Albo się czasy zmieniły albo masz szczęście. życzę Tobie i potencjalnym studentom jednego i drugiego:)
          Nie dajcie się, twardzi bądźcie!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka