Gość: smakosze
IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl
15.10.01, 08:53
No i stało się! Leszek Pułka dotarł w końcu do naszego ulubionego baru „Jacek i
Agatka”.
Mieliśmy szczerą nadzieję, że przynajmniej tu nie zaszokują go ceny i nie
będzie czuł się obco, ale gdzie tam. Twierdzi, że za obiad z przystawkami wydał
całe 20 zł.!
Jako starzy bywalcy stanowczo twierdzimy, że łże jak pies
lub naoczny świadek a może zapomniał, że nie był sam.
Przytacza cenę drobiowego (jak by mógł być inny) de volaille za 8 zł.? Skąd ta
cena? Nawet jeśli, do kosztującego w rzeczywistości 4,9 zł., de volaille wziął
nieomaszczone ziemniaki ‘a 0,5 ZŁ. lub szarpnął się na omaszczone za całe 0,6
złocisza i na domiar wykosztował się na najdroższą surówką z pomidora za 0,9
zł. to ciągle jeszcze tylko 6,3 zł.
Mógł sobie śmiało zafundować jeszcze naleśniki z serem, cukrem i śmietaną za
1,9 zł, które przy jego poetyckiej wyobraźni mogły by być „zabawnym” deserem a
za które w innej restauracji musiał by beknąć min. 19 zł.
Stanowczo powinien pan Doktorze zakończyć swój żałosny cykl, bo wprawdzie nie
był jeszcze w „Duecie” na Poniatowskiego czy w „Złotej Kurce” na Piłsudskiego,
gdzie mógłby się poczuć równie swobodnie w kwestii cen myląc je i krzywdząco
zawyżając ale są to panie Pułka dotowane z naszych podatków BARY, do których
jeśli chodzimy to z pełną świadomością tego co nas tam czeka i nie potrzebujemy
Pańskich grafomańskich ocen które bardziej pasowały by „NIE” niż
przyzwoitej „Gazecie”
Ręce precz od „Jacka i Agatki”!
A jeśli jest w Panu resztka przyzwoitości to w imię dziennikarskiej rzetelności
należy się naszemu barowi sprostowanie na łamach „GW”.
Ogórkowa nigdy tu nie kosztowała więcej niż 1,2 zł. a nie jak Pan pisze 1,8
zł.
a na de’ volaille za 8 zł nigdy byśmy tu nie przyszli.
....Chyba, że nie może się Pan rozliczyć z redakcyjnych diet?
Niewybredni smakosze