Gość: Magda
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
06.04.06, 10:05
Codziennie rano jadę do pracy, i czekam w kolejce aut na Mickiewicza, które
próbują włączyć się do ruchu na most zwierzyniecki - co jest BARDZO dużym
problemem ze względu na nieprzerwany ciąg aut z Biskupina. A na wysepce stoi
sobie pan Strażnik Miejski jak choinka bożonarodzeniowa i nie reaguje -
zamiast pokierować ruchem, zatrzymać te z biskupina na moment i wpuścić parę
aut z Mickiewicza...to po cholerę on tam jest?