IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 10.01.03, 22:02
właśnie przed chwilą wróciłem od dentysty, który wyrwał mi ząb (górna lewa
(od mojej strony) 4).
Boli cholernie.
A najgorsze jest to, że mam jutro urodziny i mieliśmy z żoną zrobić wspaniały
obiad - zupa cebulowa i "sznycle wieprzowe w sosie paprykowym, czyli jak
poskromić arcyksięcia" (a'la Makłowicz), a na deser sernik "domek" (mój
ulubiony, bo na zimno).
A ja lubię dobrze zjeść, a tutaj co pozostaje - chłeptać kaszkę mleczno-
ryżową jak jakiś, kurcze, niemowlak. Mam nadzieję, że się szybko zagoi, bo na
tych dziecięcych biopaliwach to ja za długo nie pociągnę.
A myłem zęby i dbałem o nie. No i dlaczego się psują - kurcze blade. No.
I wogóle to jest mi smutno. I od świąt nie słyszałem żadnego dobrego kawału.
Ale jest w tym też pewnego rodzaju refleksja. Kobiety to mają gorzej - taki
ząb z którym dentysta na raty męczy się przez 2 godziny to i tak nic w
porównaniu z porodem.
Kobiety - jesteście wielkie i dzielne.

Pozdrawiam

MMM (od dzisiaj bez jednego zęba)

P.S. A teraz na dokładkę czuję się dziwnie, bo wyplułem opatrunek i tam gdzie
był taki śliczny ząb jest teraz taaaaaka wielka dziura.
Obserwuj wątek
    • Gość: piegdoń Re: ząb IP: *.vpn.gazeta.pl 10.01.03, 22:07
      I od świąt nie słyszałem żadnego dobrego kawału.

      Może on nie jest dobry, ale za to prawdziwy:

      Blondynka i Ruda oglądają firm pronograficzy.
      Film sie kończy a blondynka w płacz.
      - Dlaczego płaczesz? - pyta Ruda
      - Bo, bo ja myślałam (chlipie Blondynka), że o n się z nią ożeni....
    • Gość: Sam Re: ząb IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 10.01.03, 23:18
      Współczuję Ci barrrdzo!
      Uważaj na świeżą ranę - nie gryź tą stroną. Miałem kiedyś bardzo nieprzyjemną
      historię - weszło jedzenie i ból okrutny. Obłęd. Skończyło się ponowną wizytą
      u dentysty. Lampka koniaku nie zaszkodzi.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka